Nowotwory dziecięce – winne in vitro?

Opublikowano: 25.04.2019 | Kategorie: Nauka i technika, Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 402

Dynamiczny rozwój technologii reprodukcyjnych oferuje wiele rozwiązań parom, które nie mogą począć dziecka naturalnie. Jednym z nich jest popularna od kilkudziesięciu lat procedura zapłodnienia metodą in vitro (IVF). A jednak powodzenie tej metody leczenia co chwilę poddają w wątpliwość uczeni. Jak wynika z ich ostatnich badań, „dzieci z probówki” są bardziej narażone na wystąpienie raka wątroby.

Problem zaniepokoił uczonych z Uniwersytetu Minnesoty. Przeprowadzili więc najszerzej zakrojone w ostatnim czasie badanie, w którym wzięło udział 2,5 raza więcej dzieci. Specjaliści przeanalizowali stan zdrowia dzieci urodzonych w USA w latach 2004-2013. W badaniu wzięło udział 275 686 dzieci, które pojawiły się na świecie dzięki procedurze IVF, i 2 266 847 dzieci poczętych naturalnie. Ustalono, że w pierwszej grupie odnotowano 321 przypadków zachorowania na raka, w drugiej grupie – 2024, co w 1-milionowej grupie dzieci poczętych metodą in vitro daje 251,9 przypadków postawienia takiej diagnozy, a w 1-milionowej grupie dzieci poczętych naturalnie – 192,7 przypadków. Ryzyko rozwoju raka u „dzieci z probówki” okazało się więc wyższe o 17%. Wyższe w danej grupie, o 2,5 raza, okazało się prawdopodobieństwo wystąpienia u dziecka raka wątroby. Nie odnotowano natomiast zwiększonego ryzyka względem innych nowotworów. Kierujący badaniem profesor Logan Spector wyjaśnił, że nie udało się jak dotąd wyjaśnić, co właściwie powodowało raka u takich dzieci: procedura IVF czy problemy z płodnością u rodziców.

Wcześniej do podobnych wniosków doszli brytyjscy uczeni. Specjaliści z londyńskiego Instytutu Zdrowia Dziecka (UCL Great Ormond Street Institute of Child Health) porównali statystkę zachorowań na nowotwory wśród dzieci z informacją udostępnioną przez Centrum Zapładniania i Embriologii (Human Fertilisation and Embryology Authority). Na podstawie otrzymanych danych u „dzieci z probówki” odnotowano też nieco większe ryzyko hepatoblastomy (guza wątroby wieku dziecięcego) i nowotworu złośliwego tkanek miękkich (RMS). Jednocześnie u takich niemowlaków nie rozwijały się prawie białaczka, nerwiak zarodkowy, siatkówczak, nowotwory centralnego układu nerwowego, a także rak nerek i nowotwór zarodkowy.

Bardziej pesymistyczny obraz nakreślili szwedzcy uczeni. Po zbadaniu danych ponad 26 tysięcy dzieci poczętych „w probówce” uczeni z Uniwersytetu w Lund doszli do wniosku, że IVF zwiększa ryzyko wczesnego rozwoju raka u takich dzieci o 42%.

W takiej niezgodności poglądów nie widzi nic dziwnego Inna Zorina, ginekolog zajmująca się leczeniem bezpłodności, pracująca w sieci centrów reprodukcji i genetyki NOVA CLINIC.

“Rzeczywiście istnieją na dany temat pojedyncze prace, ale wnioski, do jakich dochodzą rozmaici autorzy, są sprzeczne. Obecnie brakuje wyczerpujących badań naukowych, z dużymi grupami porównawczymi i angażującymi wiele ośrodków, które potwierdziłyby istnienie zwiększonego ryzyka wystąpienia chorób onkologicznych u dzieci, które pojawiły się na świecie w rezultacie zapłodnienia metodą in vitro. Brakuje też ogólnoświatowej bazy danych o stanie zdrowia „dzieci z probówki”, co także stawia w wątpliwość przywołane wyżej wnioski” – zauważyła specjalistka w komentarzu dla Sputnika. Jej zdaniem nie można mówić o absolutnym ryzyku rozwoju chorób nowotworowych u „dzieci z probówki”. Przyczyny chorób onkologicznych jako globalnej i różnorodnej sumy chorób nie zostały do końca zbadane.

Istnieją domysły i hipotezy wyjaśniające przyczyny pojawienia się raka, ale w wielu przypadkach chorobę wywołuje sam chory. Za przyczynę uważana jest też dziedzicznie uwarunkowana lub wrodzona predyspozycja, rozliczne mutacje. Trzeba zauważyć, że powodem chorób onkologicznych mogą być także niektóre wirusy – tłumaczy Inna Zorina.

Jej zdaniem błędne jest myślenie, że ryzyko rozwoju chorób onkologicznych u dzieci poczętych z pomocą IVF jest sprzężone z procedurami, którym poddawano ich rodziców, borykających się z problemami płodności – mowa na przykład o oddziaływaniu hormonów na organizm w czasie przygotowania do procedury in vitro.

“Wszystkie procedury i zabiegi wchodzące w skład warsztatu pracy lekarza specjalizującego się w leczeniu bezpłodności i embriologa muszą przejść obowiązkowe wstępne testy składające się z kilku etapów i uzyskać akceptację komitetów etycznych przed wprowadzeniem ich do szeroko zakrojonej praktyki klinicznej. Przemyślane i niezbędne przepisanie preparatów hormonalnych wyklucza jakąkolwiek szkodę dla organizmu matki i dziecka” – tłumaczy Inna Zorina. “Specjalna terapia hormonalna przewidziana programami Pomocniczych Technologii Reproduktywnych jest także obwarowana wstępnymi, trwającymi wiele lat testami i uzasadnionymi, ogólnie przyjętymi zaleceniami klinicznymi. Te czynności wykluczają ryzyko rozwoju u dzieci nowotworów związanych właśnie z poddaniem ich rodziców procedurze IVF.”

Rosyjska specjalistka uważa, że ryzyko jest związane nie z samą procedurą sztucznego zapłodnienia, lecz z niezdefiniowanymi patologiami w organizmie rodziców, którzy wybierają taką metodę poczęcia dziecka. Bowiem w czasie programu IVF lekarze pracują tylko i wyłącznie na materiale genetycznym, pobranym z organizmu kobiety i mężczyzny, i zapładniają go sztucznie w warunkach in vitro („w probówce”).

Trzeba mieć świadomość tego, że często pary, które zgłaszają się do leczenia w ramach programu IVF, należą do starszej grupy wieku rozrodczego, obciążone są wieloma schorzeniami, które rzeczywiście mogą negatywnie odbić się na przebiegu ciąży, porodzie i zdrowiu dziecka – tłumaczy Inna Zorina.

Czas pokaże, czy uczeni wypracują zgodne stanowisko i czy kolejne wnioski specjalistów odbiją się na popularności IVF. Chociaż wydaje się, że zainteresowanie metodą in vitro, po raz pierwszy wypróbowaną w praktyce w 1977 roku, będzie w dalszym ciągu rosnąć. Według obecnego stanu na świat przyszło już ponad 6 mln dzieci „z probówki”.

Autorstwo: Anna Sanina
Zdjęcie: WerbeFabrik (CC0)
Źródło: pl.SputnikNews.com


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.