Homoseksualiści zawalczą o prawo do adopcji

Opublikowano: 09.02.2013 | Kategorie: Polityka, Prawo, Publicystyka, Seks i płeć, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 378

Podejrzewam, że tu nie chodzi wcale o związki partnerskie heteroseksualne, lecz że tą drogą zrównuje się związek homoseksualny z małżeństwem – mówi KAI prof. Andrzej Zoll, komentując sejmową dyskusję o związkach partnerskich. Zdaniem b. prezesa Trybunału Konstytucyjnego, następnym krokiem będzie próba wprowadzenia adopcji przez takie pary.

KAI: W jakim kierunku zmierzać będzie debata dotycząca związków partnerskich?

– Przede wszystkim chciałbym, żeby była debata, bo na razie jest obrzucanie się wyzwiskami. Dobrze byłoby porozmawiać o pewnych ważnych założeniach, które wynikają z Konstytucji. A na ten temat mówi się bardzo mało. Nie widziałem nigdzie ekspertyzy socjologicznej, która by pokazywała jaki może być wpływ ustawy o związkach partnerskich na trwałość związków małżeńskich.

– Pańskim zdaniem taka zależność mogłaby zaistnieć?

– Na pewno. To jest moje założenie i chciałbym, żeby w jakiś sposób zostało zweryfikowane. Problem dotyczy częstotliwości zawierania związków małżeńskich: czy ich liczba wówczas spadnie czy nie. To jest ważne społecznie, chodzi o sprawy zupełnie fundamentalne i może warto byłoby na ten temat jakąś debatę przeprowadzić.

– Jak ocenia Pan profesor odrzucony w Sejmie projekt PO?

– Właściwie w jednym tylko punkcie, tzn. braku wspólnego opodatkowania, przyjmuje te same przesłanki do zawarcia umowy partnerskiej z zawarciem małżeństwa. Nie bardzo widzę powód, dlaczego w takim razie wprowadzać taką dwutorowość, kiedy warunki są tutaj właściwie te same. Skutki też, z wyjątkiem owej sprawy podatkowej. Na tym opieram sprzeczność proponowanej ustawy z Konstytucją, bowiem w art. 18 jest jednak mowa o ochronie małżeństwa jako jakiejś formie szczególnej. Jeżeli zaś małżeństwo przestaje być szczególną formą związku, a możliwe są inne, równouprawnione związki, to w takim razie jest to sprzeczne z Konstytucją. Podejrzewam, że tu nie chodzi wcale o związki partnerskie heteroseksualne, lecz że tą drogą zrównuje się związek homoseksualny z małżeństwem. Następnym krokiem będzie próba wprowadzenia adopcji przez takie pary.

– Gdyby za ustawą lobbował wyłącznie Ruch Palikota a nie partia rządząca, to pewnie nie byłoby powodu do obaw ze strony tych wszystkich, którzy widzą zasadność szczególnej konstytucyjnej ochrony małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

– Tak. Pomijając stronę aksjologiczną patrzę na zapis Konstytucji, z której taka szczególna ochrona wynika. Proszę zwrócić uwagę, że właśnie projekt PO zawiera propozycję znowelizowania art. 13 Kodeksu Rodzinnego, który będzie wyłączał możliwość zawarcia związku małżeńskiego, jeżeli dana osoba pozostaje w zawartym związku partnerskim. No więc, to jest zupełne zrównanie obu tych form.

– Czy myśli Pan profesor, że w Polsce panuje dziś klimat społeczny sprzyjający traktowaniu na równi małżeństwa i związku partnerskiego, także o charakterze homoseksualnym?

– Bardzo się boję, że może tak być. Śmieję się, gdy słyszę, jak tłumaczy się to w kategoriach “postępu”. Gdy politycy, także ci wydawałoby się rozsądni, mówią, że w tym kierunku zmierza ludzkość i to jest droga postępu. Mam na to zupełnie inny pogląd. Wydaje mi się – i oby tak było – że jest to tylko chwilowa moda połączona z polityczną poprawnością. W każdym razie nie jest to postęp.

– Uważa Pan, że walka o homoseksualne związki partnerskie jest wstępem do roszczeń o prawa adopcyjne dla takich par?

– Tak. Chciałbym przy tym zwrócić uwagę na kwestię, o które się w ogóle nie mówi. Zwraca się uwagę, że ta ustawa jest dla par, które od lat żyją razem, tworzą rodzinę i wspólnie wychowują swoje dzieci, ale nie chcą lub nie mogą zawrzeć związku małżeńskiego i wobec tego znajdują się w gorszej sytuacji. Tymczasem – o czym się już nie mówi – ta ustawa wcale nie jest dla tych osób. W niczym im nie pomoże, jeśli na przykład, pozostają oni w ważnym związku małżeńskim z kimś innym. A pewnie jest to bardzo poważna grupa. Chodzi o przypadki osób, które z takich czy innych racji nie dostały rozwodu i żyją w związku z kimś innym. Ponieważ przesłanką zawarcia umowy partnerskiej jest zdolność do zawarcia małżeństwa, to również osoba, która pozostaje w ważnym związku małżeńskim takiego związku partnerskiego zawrzeć nie może. W takim razie o coś zupełnie innego tutaj chodzi. Nie chodzi o pomoc dla osób, które mają w jakiś sposób ustabilizowany, ale nieformalny status, z uwagi na to, że mają jakąś przeszkodę i nie otrzymały rozwodu. Z drugiej strony, gdybyśmy starali się tym osobom uregulować ich związki, to wpadamy w inną pułapkę: wtedy chodziłoby o omijanie przeszkód rozwodowych i także działalibyśmy przeciwko trwałości małżeństwa.

– W promowanie ustawy o związkach partnerskich zaangażowała się partia rządząca i osobiście premier. Trudno sobie wyobrazić, by czynił to wbrew wyczuwanemu klimatowi społecznemu. Czy mówi to coś ważnego o przemianach obyczajowych w naszym kraju?

– Nie mówiłbym o partii rządzącej, bo mam dla niej duży szacunek. Tych 46 posłów [PO, którzy głosowali przeciwko projektowi zgłoszonemu przez partyjnego kolegę Artura Dunina – przyp. KAI], o ile wiem, wcale nie zamierza z tej partii wychodzić. Dla wielu Polaków różnorodność światopoglądowa PO jest atrakcyjna. Nie wiem, czy osoby lansujące w Platformie tego typu kierunek [na rzecz związków partnerskich – przyp. KAI] nie narażają się na spadek poparcia. Proszę zwrócić uwagę, że koalicjant stanął na innym stanowisku, w końcu PSL nie poparło tych projektów. Nie wiem zatem, czy nie jest to [inicjatywa ustawodawcza PO ws. związków partnerskich – KAI] wynikiem błędnej oceny ze strony grupy, stanowiącej dzisiaj w Platformie większość.

– Niemniej, skoro takie inicjatywy się pojawiają, to na pewno w “odpowiedzi” na społeczne zapotrzebowanie lub co najmniej przyzwolenie…

– Myślę, że bardzo dużą rolę odgrywają tutaj media, a niewątpliwie są one nastawione na ten kierunek. I one w jakiś sposób kształtują opinią publiczną. Media, które by szły w innym kierunku, pokazywały pewne inne wartości, są znacznie słabsze albo też są skażone innymi problemami i przez część społeczeństwa odrzucane.

– Czy ma Pan nadzieję, że projekty ustaw podobne do tych, które niedawno odrzucił Sejm, w najbliższych latach nie zostaną przyjęte?

– Bardzo bym się cieszył, gdyby tak było.

Rozmawiał Tomasz Królak
Źródło: Stefczyk.info

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

21
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Il
Użytkownik

Czy jest jakaś lista krajów które zalegalizowały takie chore i anormalne adopcje ?

MichalR
Użytkownik
MichalR

Czy ktoś ma listę dzieci które żyją w chorych domach dziecka bez szansy na jakąkolwiek adopcję?

Il
Użytkownik

Czy ktoś ma listę osób bezpośrednio i pośrednio odpowiedzialnych za to, że Dzieci są w chorych tak zwanych “domach dziecka”?

la_mettrie
Użytkownik
la_mettrie

il:
żądana lista:)

Sytuacja prawna – związki rejestrowane:
Państwa i regiony, w których wprowadzono w prawie związki partnerskie lub konkubinaty obejmujące pary osób tej samej płci to:Dania(1989), Norwegia (1993),Szwecja (1995),Islandia(1996), Holandia (1998),Izrael (1994),Węgry (1996 – konkubinaty, związki wejdą w życie w 2009),9 stanów USA: Hawaje (1997), Kalifornia (1999), Vermont (2000), Maine(2004),New Jersey(2006),Connecticut (2005), Waszyngton (2007), New Hampshire (2008) i Oregon (2008) oraz aglomeracje: Dystrykt Kolumbii (2002) i Nowy Jork (1997) ,Hiszpania (11 z 17 prowincji; od 1998),Francja (1999),RPA (1999),Belgia (2000), Finlandia (2002), Niemcy (2001), Portugalia (2001),Chorwacja(2003),Argentyna – miasto Buenos Aires i prowincja Rio Negro (2003), 10 regionów we Włoszech (2004-2006), Brazylia – stan Rio Grande do Sul (2004), Australia – stan Nowa Południowa Walia(1999),Wiktoria(2001), Terytorium Północne (2003), Tasmania (2004), Australijskie Terytorium Stołeczne (2006), Queensland (2005), Australia Zach. (2005)oraz Australia Południowa (2006), Luksemburg (2004),Wielka Brytania (2005), Nowa Zelandia(2005),Słowenia(2005),Andora (2005), Czechy (2006), Meksyk – miasto Meksyk (2006) oraz stan Coahuila (2007) , Szwajcaria (2007), Urugwaj (2008).

Prawo o “zarejestrowanych związkach partnerskich” m.in. Francji (związek nazywany PACS) i Holandii stosuje się dla osób różnej płci, które nie życzą sobie zawierania związków małżeńskich.

Małżeństwa homoseksualne:
W krajach takich jak Holandia(2001),Belgia(2003), Hiszpania (2005), Kanada (2005), RPA (2006), Norwegia (2009) i Szwecja (2009) oraz w amerykańskich stanach Massachusetts (2004), Connecticut (2008), Iowa (2009), Vermont (2009) i Maine (2009) zamiast lub oprócz wprowadzania formalnych związków partnerskich zniesiono warunek przeciwności płci dla małżonków w instytucji małżeństwa.

la_mettrie
Użytkownik
la_mettrie

a prof. Zoll nazywa to “modą”
ot,…
prawdą musi być info o upadku nauki polskiej – mamy jedną taką “nieużyteczną” nadzwyczajną profesorkę w sejmie:P

la_mettrie
Użytkownik
la_mettrie

Il – sork…
adopcje!
Adopcja przez pary osób tej samej płci jest legalna w Guamie, Andorze, Belgii, Islandii, Holandii, Szwecji, Republice Południowej Afryki, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Danii oraz w niektórych regionach Australii, Kanady, USA. W Finlandii, Niemczech i Izraelu dozwolona jest adopcja dziecka partnera partycypującego w związku partnerskim.

aZyga
Użytkownik
aZyga

No proszę homoterroryści podnoszą głos, jednak chodzi o adopcję. Czy myślą, że ustawa coś zmieni ? Przez te wszystkie ich akcje propagandowe uzyskali to, że :
-Kiedyś nie zwracałem na nich uwagi
-Później ich tolerowałem
-Teraz jestem już chyba homofobem
A co sobie wywalczą dalej ?
Po co mamy się ograniczać tylko do homoseksualistów ? Wyprzedźmy świat i zalegalizujmy zoofilię, pedofilię i inne zboczenia im też należą się związki partnerskie.
Ludzie, niemożna lansować choroby – to tak jakby chorzy na AIDS, albo raka mówili, że modne jest teraz chorować!
Są razem, kochają się to ich sprawa i nic nikomu do tego – ale zero propagandy takich związków.
Normalni homosek…… powinni nakopać po tyłkach wszystkim propagatorom takich związków, bo robią więcej złego niż dobrego.

la_mettrie
Użytkownik
la_mettrie

ot,.. uderzasz w skrajność. nie wiem, czy chodzi o adopcję – sam argument jest bzdurny, podnoszony głównie przez przeciwników “unormowania” związków partnerskich. w projektach sejmowych nie było o tym nawet mowy. Zoll zaś widzi w tym czające się zło..
podobnie, jak i Ty mam dość tej propagandy – ukrócić zaś można ją przyzwalając na to… może świat stanie się lepszym? może mniej będzie nieszczęśliwych ludzi, kryjących się przed swymi skłonnosciami? może mniej będzie niekochanych dzieci? może mniej terroru rodzinego w społeczeństwie otwartym?

aZyga
Użytkownik
aZyga

@W no nie wiem czy adopcja to taka prosta sprawa.
@la_mettrie to jest droga małych kroczków, najpierw związki, potem adopcja – tak robią na całym świecie i stąd ten przykład.
Ten szum medialny tylko im szkodzi, będą mieli więcej wrogów niż mają taka już jest polska mentalność, tak samo jest z kościołem – jak komuna z nim walczyła to tłumy były w kościołach, a jak teraz jest odwrotnie to kościół jest drugim wrogiem, może trzecim po żydach i politykach.

la_mettrie
Użytkownik
la_mettrie

W. – zgadzam się w całej rozciągłości….

aZyga – nie widzę nic złego w tym, więc cóż mnie może metoda interesować? po prostu – kolejne “okno życia”:)

Lakszmi
Użytkownik
Lakszmi

@MichałR to co robisz to jest zwykłe równanie w dół, na zasadzie “nie narzekaj nie widzisz że dzieci w afryce mają gorzej” zwykłe obniżanie standardów zamiast myśleć o uzdrowieniu podstawowej komórki społecznej rodziny w której też się zapewne wychowałeś niezależnie na swoją orientację to teraz jak już wszystko jest schrzanione pomyślmy czy aby dwóch gejów nie lepiej zajmie się dzieckiem niż dom dziecka:) cudowna przyszłość społeczeństwa widzę z tego że rola kobiety została już skrajnie ośmieszona, pasuje do dzisiejszych czasów całkowicie stare hasło kobiety na traktory:)
eh

kudlaty72
Użytkownik
kudlaty72

@la_mettrie na Węgrzech to chyba nie przeszło?Lista jest dość stara i nie przewidzieli ,że Orban dojdzie do władzy.

MichalR
Użytkownik
MichalR

@Lakszmi

Hasło równania w dół tyczy się sytuacji, w której widząc że domy dziecka są nienormalne, uznalibyśmy że należy wszystkie dzieci wysłać do domu dziecka, aby te domy dziecka były normą.

zasada o której mówisz – dzieci w Afryce – nie musi obowiązywać u nas. Mój znajomy wysyła pieniądze na edukację i wyżywienie jednego konkretnego dziecka w Afryce (50zł miesięcznie) i on właśnie jest niczym ta para homoseksualna adoptująca dziecko… Niby niewiele zmienia, może i niewiele polepsza sytuację dziecka które dzięki niemu nie martwi się o jedzenie i pieniądze na podręczniki, ale sprawia że to dziecko mimo iż wciąż siedzi w Afryce to jednak ma znacznie lepiej niż miało zanim on mu nie zaczął pomagać.

Oczywiście możesz mówić że skoro w domach dziecka jest źle to powinniśmy uzdrowić rodziny na tyle żeby do domów dzieci nie trafiały żadne dzieci. Jednak nie zmienia to problemu który już jest. Właśnie TERAZ w domach dziecka są dzieci. Wiele z tych dzieci marzy o jakimkolwiek domu i ostatnim ich zmartwieniem byłoby to że żyłyby w monogametycznej rodzinie.

goldencja
Użytkownik
goldencja

Średnia długość najdłuższych odnotowanych zalegalizowanych związków homoseksualistów wynosi 7 lat (i nie podam źródła, bo nie pamiętam gdzie o tym czytałam, chyba że sobie przypomnę). Jak tacy ludzie mogą stworzyć stabilną rodzinę? Poza tym geje są bardzo niewiernymi partnerami i często życie seksualne rozdzielają na kilka frontów, świetny przykład dla dzieci…Mam podobnie w tej kwestii jak @aZyga, chyba już mam homofobię przez te ciągłe pretensje i rosnące wymagania homosiów.

goldencja
Użytkownik
goldencja

@MichalR, nie możemy twierdzić, że dzieci z domu dziecka marzą o jakimkolwiek domu. Po pierwsze pewnie nikt ich nawet nie pytał. Po drugie, co taki dzieciak może wiedzieć co jest dla niego lepsze. Pewnie wolałby mieszkać ze swoimi patologicznymi rodzicami, jeśli ich w ogóle ma. Państwo nie powinno eksperymentować za pomocą homoseksualnych domów dla dzieci z domów dziecka. Poza tym jaki procent w populacji stanowią homoseksualiści wyrażający chęć założenia stałego związku i wychowywania cudzych dzieci? Czy na pewno gra jest warta świeczki? To tak jak było z małżeństwami dla gejów. (Muszę znaleźć te raporty) Homosie chciały małżeństw, dostały, zaledwie kilka procent zadeklarowanych gejów i lesbijek w ciągu kolejnych lat od legalizacji wstąpiło w takie związki małżeńskie. To zwykła propaganda, dzięki której niektóre grupy się bogacą i zyskują poparcie społeczno-polityczne i dzięki temu władzę. Jeśli ktoś myśli, że zmiany prawne mają służyć dobru jednostek, to niech pomyśli jeszcze raz.

Czejna
Użytkownik
Czejna

Jak wyzej napisal aZyga, “to jest droga małych kroczków” i widac ja doskonale w innych krajach. Zwiazki partnerskie, jak sie okazuje, stworzono glownie z mysla o homosiach i tylko oni wszczynaja regularny rwetest o wciaz nowe i nowe zachciewajki, ktore tak naprawde nowe nie sa, poniewaz po ich dzialaniach widac, ze zostaly precyzyjnie okreslone juz na poczatku. Ten sam scenariusz powielany jest obecnie w kwestii pedofilow. Rowniez jednym z ukrywanych slodyczy homosiowego pozycia, jest wysoka agresja o ktorej nie wspomina sie ani slowem, mimo iz odpowiednie badania przeprowadzono w Skandynawii.
Jezeli cos zaplanowano, to znaczy, ze ma sluzyc osiagnieciu tego konkretnego celu – rodzina na celowniku. Bez jej zdrowego organizmu wyginiemy, jak inne cywilizacje przed nami. To oczywiscie tylko jedna z cegielek.
Male pytanko: kto z Panstwa uwaza, ze dzieje sie coraz lepiej czlowiekowi?
W odpowiedzi kryje sie ich caly mur.

Lakszmi
Użytkownik
Lakszmi

MichałR czyli miałeś na myśli tzw adopcje na odległość:) no to ja nie mam nic przeciwko:)) pozatym dalej moje stanowisko jest takie zamiast zajmować się problemem mniejszości rozwiążmy problemy większości…dla mnie to temat zastępczy i tyle poza tym trochę co innego maiłam na myśli że równasz w dół, czyli wykręciłeś trochę znaczenie moich sów chyba wiesz o co chodzi…
dziwne że dla ue i tych tam nwo organizacji równe prawa homosi są ważniejsze niż chociażby normalny system edukacji…no ale jak popatrzymy na promowanie szczepień i plany depopulacji to wiele tłumaczy
co do sytuacji konkretnie tej to czemu ciągle gadamy jak nie o małej madzi to o grodzkiej albo o innych dziwnych sprawach zamiast o rzeczywistych problemach i prawdą jest że jak homoś chce mieć dziecko to może znaleźć sposób tak było jest i będzie i nie potrzeba do tego adopcji która być może i jest też w środ hetero środkiem nadużyć…

Lakszmi
Użytkownik
Lakszmi

la_mettrie no właśnie ktoś prowokuje żeby się prawdziwymi problemami nie zajmować…i ja podobnie jak zyga 10lat życia nie wiedziaam o homosiach kolejne 10 tolerowałam ich a od ok 10 coraz mniej ich lubie wręcz mam awersje od ciągęgo słuchania i rozważania czy lepszy ojciec homoś czy heteroś…:P litości czy to naprawdę potrzeba regulacji prawnych i ok kilkudziesięciu lat tyskusji medialnej…podczas gdy zarabiam tyle co moja matka za komuny no tylko teraz mam pewex na każdym rogu ;)
co do rodzicielstwa heterycznego i w efekcie dziecka homosia uzyskania… są teorie na ten temat genetyczna oczywiście dość głupia bo oprócz genów istnieje jeszcze ekspresja genowa…chemiczna trochę lepsza bo uwzględnia ową ekspresje i wpływ środowiska, no i psychologiczna czyli zaburzenia w funkcjonowaniu rodziny….osobiście obserwuję że większość homoseksualistów ma albo sabego tatusia albo tatusia zamordyste niedostępnego emocjonalnie…i mamy dwa typy gejów jak wiadomo…gej macho i gej prawie jak laska wrażliwiec pasywny….dziwnym zbiegiem okoliczności…nie wiem badań nie przytocze nigdy mnie ten aspekt bardzo nie interesował ale jak ktoś jest gejem to bym zalecaa przyjżeć się swojej relacji z ojcem …no i mamusią bo ta też potrafi namieszać:))) sprawa jest prawdopodobnie złożona i wieloczynnikowa:) jak to w życiu bywa
no i jest jeszcze 4 teza wpływ reinkarnacji…dla tych co w nią wierzą…karma:) niedobór nierównowaga pierwiastków jin i jang itp
niezależnie od przyczyn dla mnie zajmowanie się tym przez sejm w sytuacji kryzysu jest niedorzeczne i może powinniśmy wkońcu ustalić po co jest sejm…i po co nam rząd…bo mnie się wydaje że najbezpieczniej to niech oni zajmą się naprawą gospodarki dróg budową w których nie będzie dziur a potem w wolnym czasie mogą rozważać kwestie moralne! na razie nie mają takiego prawa przynajmniej ja go im nie daje….nie wiem jak reszta….jak posprzątają bałagan który narobili to ewentualnie w nagrodę za poprawę mogą się zająć moralizatorstwem w jedną albo inną stronę znaczy moralność tradycyjna ws moralność nowoczesna i niech sobie wtedy debatują do woli….
chyba nie myślisz że ludzie nie potrafiący zaprowadzić porządku w zwykłych gospodarczych sprawach racjonalnie orzekną co jest dobre dla naszych dzieci:)))
pozdro

Lakszmi
Użytkownik
Lakszmi

hm no i może z tego wynika że do d ta demokracja lepiej wybierać najmądrzejszych testami iq i niech rządzą może coś wymyślą z sensem bo rządy większości to jakiś niewypał skoro mają się zajmować gównie mniejszościami:)) i i tak wszyscy są niezadowoleni:)

Lakszmi
Użytkownik
Lakszmi

ps hasło równania w dół dotyczy sytuacji w której mówisz jest dużo dzieci w domach dziecka bez szans na adopcje….dajmy prawo adopcji homoseksualistą podczas gdy adopcja w polsce jest ciężka dla heteryków…łatwiej zostać rodziną zastępczą tak czytałam ostatnio…jest mnóstwo hetero par które chciały by adoptować i czekają latami….a my tu się zastanawiamy nie na ułatwieniem im ale nad otwarciem na adopcje przez pary które nazwijmy to w prost budzą kontrowersje..to jest znowu stawianie spraw na głowie….analogicznie równanie w górę to by było jakbyś popatrzył gdzie jest najniższy wskaźnik porzucanych dzieci i znalazł przyczynę stanu rzeczy żeby było jak naj mniej dzieci w domach dziecka…. zamiast się zastanawiać gdzie je upchnąć…a przyczyna moim zdaniem leży w braku edukacji demoralizacji społeczeństwa złej sytuacji materialnej…sama się spotkałam z matkami porzuconymi podczas ciąży przez partnera bo nie usunęła…w momencie ciąży kobieta poddana stresowi i hormonom naprawdę nie zawsze się zachowuje racjonalnie i powinna być otoczona specjalną opieką…bo inaczej porzuci dziecko nie widząc szans ani dla siebie ani dla niego i to jest sytuacja którą można rozważać a dalej dopiero jak to będzie załatwione możemy myśleć o tych dzieciach które nie mają szans na adopcje, najpierw jednak proponuje zastanowić się co jest przyczyną stanu rzeczy
podsumowując moim zdaniem: to temat zastępczy i metodologia małych kroczków

wycieczkowicz 1
Użytkownik
wycieczkowicz 1

do la mettrie
Badania nad mężczyznami o orientacji homoseksualnej wykazują, że ponad 75% homoseksualistów uprawiało seks z ponad 100 różnymi mężczyznami w ciągu życia: około 15% spośród nich miało 100-249 partnerów seksualnych, 17% – 250-499, 15% – 500-999, a 28% przyznało, że miało ponad 1000 partnerów seksualnych w ciągu życia. (Bell A.P., Weinberg M.S. Homosexualities. New York 1978.)- twierdzisz że tak samo jest u hetero – żródła proszę. Nie jest przypadkiem że poczatkowo AIDS rozprzestrzeniało się wśrór homoseksualistów.