Za bardzo rozdmuchano bańki informacyjne i dezinformacje?

Opublikowano: 28.12.2023 | Kategorie: Media, Społeczeństwo, Telekomunikacja i komputery, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 2484

„Aż 96 proc. czasu spędzonego w internecie ludzie poświęcają na wszystko, tylko nie konsumowanie informacji. Za bardzo rozdmuchaliśmy informacje o bańkach informacyjnych i dezinformacji” – powiedziała PAP prof. Magdalena Wojcieszak z Uniwersytetu Kalifornijskiego.

Prof. Magdalena Wojcieszak z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis (USA) oraz Uniwersytetu Warszawskiego otrzymała w listopadzie prestiżowy grant ERC Consolidator w wysokości 2 mln euro. Przez pięć lat będzie badała konsumpcję mediów informacyjnych przez użytkowników „Instagrama”, „Tik Toka” i „You Tube” w USA, Polsce, Hiszpanii i Anglii. Chętni do wzięcia udziału w badaniu zainstalują w swoich aplikacjach narzędzie generujące częste wyświetlanie wiadomości społeczno-politycznych. Wojcieszak sprawdzi, jak z biegiem czasu wpłynie to na ich poglądy i aktywność w sieci internetowej.

Badaczka już wcześniej realizowała projekty dotyczące zachowania użytkowników internetu w USA, Holandii i Polsce. Wyniki prac były publikowane w tak prestiżowych czasopismach, jak „Science” i „Nature”. Z analizy Wojcieszak wynika, że 7300 użytkowników obserwowanych przez 9 miesięcy wygenerowało 106 milionów wejść na różne strony internetowe. Tylko nieco ponad 3 proc. to były wejścia na strony mediów informacyjnych, ale w większości nie szukali informacji o tematyce społeczno-politycznej. Dużo częściej chcieli się dowiedzieć, jaki był wynik meczu, jaka będzie pogoda, czy jak ugotować konkretną potrawę. Aż 96 proc. czasu spędzonego w internecie ludzie poświęcają na wszystko, tylko nie konsumowanie informacji społeczno-politycznych.

Problem niskiej konsumpcji informacji społeczno-politycznych widoczny jest też w mediach społecznościowych. Jest to po części związane z celowym działaniem właścicieli tych firm. Według raportu firmy Meta – właściciela „Facebooka”, przed 2018 r. udział treści pochodzących z mediów informacyjnych w tym serwisie sięgał 4,0 proc. rocznie. Po zmianie algorytmu ten udział spadł do 1,4 proc. w 2022 r.

„Opublikowałam w »Nature« wyniki badań, z których wynika, że tylko 6 proc. treści, którą użytkownicy »Facebooka« widzą na swoim profilu, dotyczy wiadomości społeczno-politycznych (wliczając w to treść śmiesznych memów i rolek). I tylko połowa tej treści jest zgodna z ich przekonaniami. Łatwo więc zauważyć, że za bardzo rozdmuchaliśmy informacje o bańkach informacyjnych i dezinformacji” – twierdzi Wojcieszak. „Oczywiście” – dodaje – „nawet mała grupa użytkowników może mieć wpływ na życie społeczne. Przykładem może tu być wtargnięcie na Kapitol Stanów Zjednoczonych w styczniu 2021 r. Ale mnie najbardziej zastanawia ta przytłaczająca grupa użytkowników, która nie konsumuje treści społeczno-politycznych. Nie klikają w nie, bo są podane w mało atrakcyjny sposób? Czy dlatego, że nie wierzą, że ta wiedza ma wpływ na ich życie?”.

W badaniu prowadzonym na platformie „You Tube” Wojcieszak ustaliła, że użytkownicy w ogóle nie zwracają uwagi na regularnie pojawiające się banery z treścią: „czytanie wiadomości wpływa na Twoje decyzje finansowe” lub „czytanie wiadomości wpływa na jakość demokracji w Twoim kraju”. Kiedy natomiast specjalne narzędzie informatyczne podrzucało do „historii oglądanych materiałów” treści z mediów informacyjnych, automatycznie częściej pojawiały się w kolumnie z rekomendacjami do obejrzenia. Wtedy użytkownicy zaczęli je oglądać, i co ciekawe – nie wpłynęło to na zmniejszenie czasu ich aktywności w serwisie. „W 2018 r. Mark Zuckerberg zmienił algorytm »Facebooka«, by ograniczyć treści udostępniane przez media na rzecz treści od przyjaciół i rodziny. Chodziło o to, by ludzie mieli platformę, która cieszy. Wynikało to zapewne z faktu, że menadżerowie mediów społecznościowych boją się, że jeśli użytkownicy będą natrafiali zbyt często na treści społeczno-polityczne, spadnie czas ich aktywności w portalu, za czym pójdzie spadek wpływów od reklamodawców. Moje badanie na platformie »You Tube« wykazało, że to jest nieprawda” – mówi Wojcieszak.

Badaczka jest przekonana, że użytkowników mediów społecznościowych trzeba zachęcić do konsumowania informacji społeczno-politycznych. Ma ona nadzieję, że wyniki jej badań zostaną zauważone przez menadżerów mediów, „którzy w końcu przestaną do znudzenia powtarzać, że ludzie chcą czytać i oglądać treści lekkie, łatwe i przyjemne lub sensacyjne i polaryzujące”. „Tylko 3 na 10 konsumowanych materiałów społeczno-politycznych pochodzi ze stron internetowych wydawców mediów. Może menadżerowie mediów dopuszczą do siebie myśl, że być może znaczna część społeczeństwa nie reaguje na treści informacyjne, bo są podane w nieodpowiedni sposób. Może zainwestują w badanie mierzące jaki profil internautów nakręca cały ruch w ich mediach” – wyraziła nadzieję Wojcieszak.

Jak dodała, liczy na wsparcie proceduralne samej Unii Europejskiej. „Grant jest realizowany z funduszy Unii Europejskiej, która w dużo lepszym stopniu niż Stany Zjednoczone reguluje działalność mediów społecznościowych. Może uda mi się wywołać debatę na temat ewentualnego nacisku na szefów platform, by nawiązali ścisłą współpracę z mediami i obowiązkowo zamieszczali w serwisach więcej treści społeczno-politycznych z wiarygodnych źródeł” – podsumowuje Wojcieszak.

Prof. Magdalena Wojcieszak jest laureatką ERC Starting Grant zrealizowanego na Uniwersytecie Amsterdamskim, a także autorką ponad osiemdziesięciu publikacji w recenzowanych czasopismach. Pełni funkcję redaktorki czasopisma „Journal of Communication” i zasiada w radach redakcyjnych siedmiu recenzowanych periodyków. Prof. Wojcieszak otrzymała nagrodę Young Scholar Award od International Communication Association. Za swoje wybitne osiągnięcia naukowe w 2023 r. została Fellow International Communication Association.

Autorka: Urszula Kaczorowska (PAP)
Źródło: NaukawPolsce.pl


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze

  1. Stanlley 28.12.2023 10:59

    No jak cenzurują co się da a promuję szurię i fejki to co się dziwią że ludziom coraz mniej się chce bawić w te ich gierki?

    Wiecie że jak się na FB daje link do artykułu WM to jest obniżana widzialność takiego posta – jest domyślny filtr “najtrafniejsze” no i jak jest nawet nieźle komentowany, wzbudzający emocje post na grupie ale zawiera link do WM – to nie będzie go w “najtrafniejszych” , to samo z postami na waszym wallu

  2. emigrant001 28.12.2023 13:11

    za 2 mln euro na pewno powstaną “wiarygodne” wnioski:)
    coś jak rating AAA+ dla banków przed kryzysem nieruchomości:)

  3. Denisrozrabiaka 28.12.2023 18:46

    “prestiżowy grant ERC Consolidator w wysokości 2 mln euro” – dlaczego nie mi? Napisze wnioski jakie chcą za 1 mln € /5lat – opłaca mi się i taki ochłap…

  4. Dobroca 28.12.2023 19:07

    @Stanlley

    Wiesz – z pełnym szacunkiem do Ciebie, żebyś mnie dobrze odebrał – że ja od urodzenia żyję bez FB?

    I mam ostrożne przekonanie, że takich ludzi – Polaków jest jednak więcej, przynajmniej z mego pokolenia. Pokolenia, które przynajmniej potrafi sklecić zdanie w swym ojczystym języku i ze zrozumieniem przyjąć podawane wiadomości. W odróżnieniu od facebookowego pokolenia właśnie. Które okupuje samoobsługowe kasy w marketach i wciąż myśli, że aplikacyjna paczka z prezentami to taki bonus (czyli coś darmowego).

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.