Ryby z Bałtyku mogą być bardzo niebezpieczne

Opublikowano: 26.09.2016 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1

Poziom skażenia toksynami łososia, śledzia i dorsza, złowionego w Morzu Bałtyckim, jest bardzo wysoki. Eksperci ostrzegają, że istnieje niebezpieczeństwo związane z wykorzystaniem bałtyckich ryb w przetwórstwie żywności, donosi Skaties.lv.

Argumenty naukowców przedstawiono na konferencji, która odbyła się w Rydze. Wzięło w niej udział około 800 ekspertów z całego świata. Według nich, Bałtyk jest stale zanieczyszczany, głównie chemią gospodarczą i kosmetykami. Substancje trafiają do kanalizacji i w konsekwencji, docierając do morza, przyczyniając się do niedotlenienia. Bardzo niebezpieczna jest mikroplastmasa zawarta w kosmetykach, szczególnie w piance do golenia.

Naukowcy podkreślają, że zanieczyszczenie śledzia w Bałtyku jest pięć razy większe niż zanieczyszczenia ryb w Oceanie Atlantyckim. Trucizny kumulują się głównie w wątrobach ryb i w ikrze śledzi. Ponadto, im cięższa tusza, tym większe prawdopodobieństwo występowania dioksyn.

Dlatego miłośnicy wątróbek z dorsza powinni zachować ostrożność przy wyborze ryb do konsumpcji, a w niektórych przypadkach całkowicie zrezygnować z ich stosowania w kuchni.

Autorstwo: tallinn
Na podstawie: Skaties.lv
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
dfg
Użytkownik
dfg

Co będziecie się truć jakąś dziko żyjącą padliną. Zapraszamy do zakupu świeżutkich ryb z naszych hodowli w Chile. Dostarczamy im najlepszej paszy opartej o soję gmo i mączkę z “niewiadomoczego”, z solidną dawką antybiotyków i hormonów wzrostu, wraz z dużą ilością barwnika beta-karotenu, przekroczonego o 1000 razy względem europejskiego prawa, nadającego naszym rybkom kolor marchwi. Oczywiście wszystkie dodatki są w ilości dopuszczonej przez brak regulacji prawnych w tym zakresie w krajach naszych wspaniałych hodowli. Acha, no i mrożone są te świeże rybki na czas podróży przez ocean i sprzedawane jako świeże po rozmrożeniu i dodaniu kilku konserwantów przed zapakowaniem w folię i pudełko. Palce lizać.

gajowy
Użytkownik
gajowy

Widzę @dfg bardzo dobitnie podsumował intencje takich artykułów.
Od siebie dodam, że ryby dziko żyjące owszem zawierają metale ciężkie ale są też najlepszym źródłem selenu, cynku. A te mineraly są antidotum (ściślej rzecz biorąc są antagonistami metali ciężkich) właśnie na toksyczność metali ciężkich.