Wzrost nasycenia atmosfery promieniowaniem kosmicznym

Opublikowano: 12.09.2018 | Kategorie: Nauka i technika, Wiadomości z wszechświata | RSS komentarzy

Promieniowanie kosmiczne jest oddziaływaniem, które stanowi wielkie zagrożenie dla istot żywych mieszkających na Ziemi. Zapobiega temu planetarne pole magnetyczne, które niczym tarcza nie pozwala na jego dostęp do powierzchni. Jednak w ostatnich latach zaobserwowano, że jego intensywność wzrosła i to aż o 18 procent.

Tak duży wzrost wynika z danych zebranych przez czujniki do pomiaru promieniowania kosmicznego w stratosferze. Wygląda na to, że intensywność promieniowania kosmicznego wzrosła od marca 2015 roku aż o 18 procent.

Skutkiem tego niebezpieczne promieniowanie kosmiczne wnika głębiej w atmosferę. Nie stanowi to jeszcze zagrożenia dla ludzi, chyba, że dla pasażerów samolotów. Jest to za to duży problem dla operatorów systemów satelitarnych. Promieniowanie kosmiczne może bowiem uszkadzać elektronikę.

Według najnowszych badań promieniowanie kosmiczne może być odpowiedzialne za pojawianie się chmur i błyskawic. Wiadomo też od dawna, że przenikanie na pokład samolotów. Ludzie, którzy znajdują się na wysokości 8 km są narażeni na napromieniowanie 10 razy bardziej niż na poziomie gruntu. Na wysokości większej niż 11 km intensywność napromieniania wzrasta prawie 50 razy.

Naukowcy uważają, że wzrastająca ilość docierającego do Ziemi promieniowania z kosmosu nie jest spowodowane słabnięciem pola magnetycznego naszej planety. Winią za to niższa aktywność słoneczną, która jest obecnie na rekordowo niskim poziomie. Skutkuje to słabszym wiatrem słonecznym i w konsekwencji skurczeniem słonecznej magnetosfery, która stanowi naszą pierwszą linię obrony.

Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

146 komentarzy

  1. MakSym 13.09.2018 11:59

    Jak ktoś jest ciekawy to pod tym adresem http://sosrff.tsu.ru/?page_id=7 jest rozkład mocy i częstotliwości rezonansu Schumanna w czasie. Czas jest przesunięty +5h do przodu. Warto sobie zerkać, jak w Ziemię uderzają fale promieniowania galaktycznego, kiedy moc rezonansu wylatuje poza skalę, czasami na kilka godzin.

  2. Abomingo 14.09.2018 07:07

    …to by potwierdzało pewną teorię , że przebiegunowanie jest tuż-tuż , spadek siły naszego pola magnetycznego coraz bardziej jest widoczny , nie ma na ten temat wiele informacji w internecie , są celowo usuwane , gawiedź nie powinna wiedzieć co ich czeka , potwierdzają to zmiany polityczne , ci co przetrwają chcą panować nad pozostałymi .

  3. realista 14.09.2018 12:38

    oczywiście przebiegunowanie jak i fluktuacje położenia biegunów magnetycznych i samego pola to potwierdzony fakt naukowy.
    dlaczego niby informacje o tym są USUWANE i co to ma wspólnego z polityką?… .. .

  4. WacekPlacek 15.09.2018 08:05

    Promieniowanie kosmiczne nie stanowi zagrożenia dla istot żywych, ono jest warunkiem istnienia życia na Ziemi. Całe odżywianie się organizmu to wynik pochłaniania cząsteczek z promieniowania kosmicznego, pożywienie nie jest odpowiedzialne za nasz wzrost, energie, siłę, za nasz budulec, bo to tylko stymulant, to promieniowanie kosmiczne decyduje o tym czy ludzie są silni i zdrowi, odporni (patrz – ludzie pochodzący z gór gdzie promieniowanie jest większe).
    Wszystko co się dzieje w kosmosie zbudowało wszystko co jest obecne na naszej planecie więc nie pochodzi z tamtej strony żadne zagrożenie, o wiele bardziej niebezpieczne dla zdrowia człowieka są ostatnimi czasy opinie „naukowych ekspertów”.

  5. realista 15.09.2018 11:00

    jasne, nie słuchać naukowych ekspertów! co oni tam wiedzą!
    słuchać mądrości Wacka, który nie ma nawet pojęcia czym promieniowanie kosmiczne jest!
    więc sobie wymyślił własną definicję.
    JAK ZAWSZE Z RESZTĄ.
    :DDD… .. .

  6. WacekPlacek 15.09.2018 12:13

    O jest ten co zna definicje i zawsze wnosi coś nowego.
    Dobrze można się przekonać jacy to są eksperci, od stulecia na wiecznej wojnie ze wszystkim co konstytuuje życie na tej planecie, wasze marne umysły ogarniają tylko rzeczy martwe a życie to „błąd natury” z którymi należy nieustannie walczyć i je naprawiać. Tak naprawiacie, że mamy efekty cieplarniane i zmutowane bakterie, wszystko jakoś nie chce być dziełem natury a bardziej głupoty redukcjonizmu i materializmu nauki, który sam wyznajesz i dalej niż te dogmaty wyjść nie potrafisz.
    Pozostaje czekać aż powymieracie i liczyć, że w międzyczasie nie wpadniecie na pomysł aby wykarczować Tajgę czy Amazonię w celu zbudowania Ziemi dachu chroniącego przed „złym promieniowaniem ze strasznego kosmosu”.

  7. realista 15.09.2018 12:24

    bredzisz, ale to w twoim przypadku standard.
    ślepy na jedno oko, a na drugim kwasowe okularki.
    niech ci będzie, że wyznaję naukę. wolę to niż absurdalną ignorancję i schizofreniczne fantazje jak w twoim przypadku.
    buźka, młoteczku… .. .

  8. PanOdkrywca 15.09.2018 12:34

    WacekPlacek 15.09.2018 08:05

    „Promieniowanie kosmiczne nie stanowi zagrożenia dla istot żywych”

    Z jednej strony może i masz rację- na dziś nie stanowi, na powierzchni Ziemi, zagrożenia, bo wg naukowców zapobiega temu pole magnetyczne Ziemi.
    Z drugiej strony, od kilku lat obserwuje się wzmożoną intensywność promieniowania, co wiązane jest z rekordowo niską aktywnością słoneczną.

    Ale, choćby ze względu na pole magnetyczne i odległość od stratosfery, pasażerowie samolotów latających nad biegunami, już tak dobrze nie mają, jak ty siedzący za biurkiem. Choć nadal nie jest to dawka, która winna powodować panikę.

  9. WacekPlacek 15.09.2018 13:28

    Promieniowanie kosmiczne jest fundamentem całego życia biologicznego Ziemi, nasza planeta nie jest czymś osobnym w układzie, to wszystko jest Jednym, jest połączone. Nas pole magnetycznie nie broni przed niczym, tak jak przed niczym nas nie broni skóra czy kości, to są warunki egzystencji, fundamenty funkcjonalności a nie konflikt, walka i obrona. Nie ma czegoś takiego jak spadek magnetyzmu czy zmiana biegunowości Ziemi bez wpływu na cały układ, bo to jest połączone. Są okresy zmian er astronomicznych, co 2 tyś lat i to się wiąże ze zmianami klimatycznymi gdzie dużo organizmów wymiera aby zrobić miejsce dla nowych form, jest to też powiązane z pewnymi odchyleniami jeśli chodzi o magnetyzm i promieniowanie, bo tym się cechuje każde zjawisko przejścia z jednego w drugie. To jest część planu a nie żadne zagrożenie. Nie ma żadnej, nawet najmniejszej szansy na to, że tutaj pójdzie coś nie tak, bo cały układ słoneczny to jest jeden, hermetycznie zamknięty organizm. Tak jak serce w ciele człowieka nigdy sobie nie spadnie i nie uderzy w jelito tak nigdy żaden meteor i żadne promieniowanie niczego nie zniszczy. Jeśli serce się starzeje to zmienia funkcjonalność, jeżeli Ziemia się starzeje to zmienia się promieniowanie i klimat. Wszystkie kataklizmy klimatyczne są wynikiem przechodzenia ze starego cyklu w nowy, w naturze śmierć nie jest czymś negatywnym, jest częścią praw wedle których wszystko działa.

  10. realista 15.09.2018 14:42

    bezpodstawne i sprzeczne z wiedzą naukową brednie.
    promieniowanie kosmiczne to w większości szybkie protony. a takie cząstki NISZCZĄ DNA, a nie są jakimś fundamentem.
    i pewnie, że np. wyginięcie dinozaurów było dla NAS pozytywne. meteor „jakby” niczego nie zniszczył. to tylko „przejście jednego w drugie”. niby spoko, a jednak wnioskowanie głupie (czyt.: typowe dla Wacka)… .. .

    PS. cyt.:”tak jak przed niczym nas nie broni skóra”

    mhm. w twoim świecie nadal drobnoustroje nie są odpowiedzialne za choroby? well…

  11. WacekPlacek 16.09.2018 11:14

    Klasyka, z wątpliwych i sprzecznych logicznie hipotez naukowych (o meteorach zabijających dinozaury itp) robisz fakty i na tej podstawie wszystko inne jest bzdurą.
    Żadne szybkie protony nie niszczą DNA, sam nigdy się nie rozwijałeś to życia nie pojmujesz i chciałbyś niszczenie widzieć we wszystkim co jest odpowiedzialne za ewolucje. Twoje ciało w każdej sekundzie musi „zniszczyć” starą materię i otrzymać nową, bez promieniowania kosmicznego nie pożyłbyś nawet jednego dnia.

    Drobnoustroje nie powodują żadnych chorób, ich istnienie nie jest zagrożeniem, natura nie tworzy tak kretyńskich rzeczy jak kiepski umysł naukofca. Masz skórę nie do ochrony przed czymkolwiek ale do tego aby być kim jesteś, aby doświadczać właśnie tak a nie inaczej rzeczywistości, wszystko jest energią.
    Drobnoustroje tylko jedzą to co mają jeść zgodnie ze swoją własną naturą i są magazynierami energii. W naszym ciele nie powinno się nawet na sekundę znaleźć to co w wkładamy w siebie stale, układ nerwowy cię o tym informuje bólem, nie mówi ci że masz drobnoustroje które należy zwalczyć.

  12. realista 16.09.2018 11:34

    cyt.:”Żadne szybkie protony nie niszczą DNA”

    skąd wiesz?
    ( http://www.fuw.edu.pl/~jarekz/PROSEMINARIA/Radiobiologia.ppt )

    cyt.:”bez promieniowania kosmicznego nie pożyłbyś nawet jednego dnia”

    poproszę o uzasadnienie.

    cyt.:”Drobnoustroje nie powodują żadnych chorób”

    bezpodstawne i sprzeczne z wiedzą oświadczenie.

    cyt.:”Masz skórę nie do ochrony przed czymkolwiek ale do tego aby być kim jesteś”

    idiotyczne… czyli ludzie z poparzoną skórą przestają być sobą, i oczywiście nie są wcale narażeni na infekcje… nawet nie ma co komentować tych bredni… .. .

  13. Atos 16.09.2018 12:42

    WacekPlacek 15.09.2018 12:13
    eksperyment MATROSHKA. 
    http://www.sprawynauki.edu.pl/2969-matrioszka-w-kosmosie
    Z innej „beczki”

    https://youtu.be/ajZ6KsLoHXk

  14. WacekPlacek 16.09.2018 13:00

    @realista
    Jakbyś nie miał jonizacji w przyrodzie to byś nie miał ewolucji, nic by się nie zmieniało. Rozumiesz cokolwiek z tej wiedzy którą przytaczasz? Cały czas Ziemia otrzymuje promieniowanie, bez niego nie posiada energii, byłaby martwa.
    Jeżeli otrzymasz zbyt dużą dawkę w zbyt krótkim czasie to jest oczywiste że zaszkodzi, nie bez powodu wszystko ma swoja właściwe proporcje, i nie bez powodu żyjesz akurat na takim poziomie atmosfery a nie na innym. Chcesz z fundamentu konstytuującego życie problem robić? To jest oczywiste że jak za długo przebywasz na Słońcu to masz poparzoną skórę ale z tego faktu nie wynika szkodliwość Słońca, każda rzecz w przyrodzie ma swoją miarę.

    Jeszcze nikt nie wykonał doświadczenia w którym to widać jak drobnoustroje „wywołują chorobę” więc nie ściemniaj. Układ nerwowy masz w celu komunikacji ciała z umysłem, choroba nie jest bólem nerwowym. Infekcja jest wtedy kiedy w ciele istnieje coś czego się organizm musi pozbyć. Skórę masz po to aby doświadczać tego czego doświadczasz skórą, jak sobie ją potniesz to już przestaniesz doświadczać tak samo, jak obedrzesz drzewo z kory to przestanie ono być takim samym drzewem, a jak przestaje być tym samym to musi być wyrzucone z systemu bo nie ma dla niego planu ani miejsca, więc go zjadają te organizmy które się tym zajmują.

  15. Atos 16.09.2018 13:01

    Alfie Clamp: Pierwsze potwierdzenie współczesnej medycyny człowieka z 3 Nici DNA.
    Mikroskopijny obraz ludzkich chromosomów małego Alfie Clamp, ma „Dodatkowe Ramię”  Co jest uważane za Pierwsze na Świecie.
    https://www.google.pl/amp/s/wiadomosci.onet.pl/nauka/pierwsza-osoba-na-swiecie-z-dodatkowym-dna/mm21m.amp
    https://youtu.be/jrDmOD0o3VU

  16. realista 16.09.2018 13:28

    cyt.:”Jakbyś nie miał jonizacji w przyrodzie to byś nie miał ewolucji, nic by się nie zmieniało. Rozumiesz cokolwiek z tej wiedzy którą przytaczasz?”

    jonizacji powiadasz?… n/c…
    przecież ty nawet nie wiesz o czym mówisz…

    cyt.:”Jeżeli otrzymasz zbyt dużą dawkę w zbyt krótkim czasie to jest oczywiste że zaszkodzi, nie bez powodu wszystko ma swoja właściwe proporcje”

    i o to właśnie chodzi gdy mówimy o niebezpieczeństwie płynącym z niedostatecznej obrony przed promieniowaniem kosmicznym.

    cyt.:”Jeszcze nikt nie wykonał doświadczenia w którym to widać jak drobnoustroje „wywołują chorobę” więc nie ściemniaj.”

    wykonano je niezliczoną ilość razy…

    otwórz oczy, głąbie. zacznij zajmować się rzeczywistością zamiast pielęgnować swoje urojenia. DOWIEDZ się a nie fantazjuj… .. .

  17. WacekPlacek 16.09.2018 14:01

    …niebezpieczeństwo z niewystarczającej obrony przed promieniowaniem powiadasz? To teraz jesteście mądrzejsi niż cały układ planetarny, macie jakieś 1% wiedzy o naturze ale już wiecie co tu jest niewystarczające i niebezpieczne? Myślisz, że skąd się bierze różnorodność w przyrodzie? Jak powstają gatunki? tak jak głosi wasz idiotyczny dogmat wiary? losowe mutacje? To „niebezpieczeństwo” odpowiada za wszystkie mutacje w przyrodzie i tworzy nowe gatunki, bez tego nie ma żadnej różnorodności i ewolucji. Na tym polega właśnie cała astrologia która potrafi badać i przewidywać co kiedy powstanie, jest nauką w przeciwieństwie do waszych religijnych bzdur.

  18. realista 16.09.2018 16:13

    gościu, to, że dzięki mutacjom powstaje różnorodność nie znaczy, że nie są one niebezpieczne. nowotwór to też mutacja. uważasz, że nowotwory są fajne? chciałbyś jednego przytulić? albo 100?
    nauka to nie wiara, bo wiara opiera się na braku weryfikowalności, a nauka przeciwnie.

    astrologia to nauka w przeciwieństwie do religijnych bzdur zwanych nauką? ty to masz nasr4ne w bani… .. .

  19. WacekPlacek 16.09.2018 18:14

    Natura nowotworów nie tworzy promieniowaniem, wszystko co istnieje, istnieje dzięki „niebezpieczeństwu” promieniowania i dzięki niemu tak samo powstają gatunki jak i wymierają. Nowotwory to już sobie sam załatwia człowiek nie rozumiejąc jak działa natura i jak żyć.

  20. realista 16.09.2018 18:40

    co za idiotyczna, idiotyczna „argumentacja” :(… .. .

  21. WacekPlacek 16.09.2018 19:05

    Masz wryte do głowy idiotyzmy jako prawdy to wszystko co im przeciwne nazywasz idiotyzmami. Jesteście niczym dziecko które jak się uderzy w kant stołu próbuje mu oddać i obwinić za ból, właśnie taka relacje ma współczesna nauka względem natury.

  22. realista 16.09.2018 22:40

    nie, no przekonałeś mnie. to fajnie, że będziemy więcej chorować na nowotwory! teraz już to rozumiem! czas na zmiany! natura rządzi :DDD… .. .

  23. WacekPlacek 17.09.2018 08:14

    nie będziemy chorować na żadne nowotwory, natura nie powoduje nowotworów i większe promieniowanie ich nie powoduje bo by zachorowali wszyscy. Jak się zwiększa promieniowanie to najsłabsi odpadają aby zrobić miejsca nowym. Ilu odpadnie to już od nas zależy, nie mamy przymusu truć środowiska, niszczyć jedzenia i żyć gorzej niż świnie, a większość to właśnie wybiera i słusznie jak zostaną usunięci. Nie zrobi to bezpośrednio promieniowanie, ono tylko zmieni klimat a nagłe zmiany klimatu przyśpieszą dysfunkcjonalność tego w organizmie co było najbardziej zaniedbywane i niszczone. To co się musi stać i tak się stanie, to bez znaczenia który czynnik zainicjuje proces. Nowotwory nie powstają spontanicznie, każdy jest reakcją organizmu na błędne środowisko.

  24. realista 17.09.2018 08:32

    cyt.:”nie będziemy chorować na żadne nowotwory, natura nie powoduje nowotworów i większe promieniowanie ich nie powoduje”

    a skąd ta twoja pewność? naukowcy mówią co innego i mają na to uzasadnienie. a ty co masz na poparcie swojego twierdzenia?

    cyt.:”bo by zachorowali wszyscy.”

    zupełnie nieuprawnione wnioskowanie.

    non sequitur.

    cyt.:”a większość to właśnie wybiera i słusznie jak zostaną usunięci.”

    aha, czyli uważasz, że jak ktoś zachoruje na raka, to znaczy, że to jego wina, bo wybrał żeby żyć gorzej jak świnia?

    cyt.:”Nowotwory nie powstają spontanicznie, każdy jest reakcją organizmu na błędne środowisko.”

    nie środowisko, a czynniki, w tym np. promieniowanie. a reakcja sugeruje odpowiedź, a tu mamy skutek, konsekwencję uszkodzenia DNA… .. .

  25. WacekPlacek 17.09.2018 10:07

    Oczywiście że każda choroba jest tylko i wyłącznie 100% winą chorego, dotyczy to także niemowląt oraz zwierząt z tym że ci przejmują choroby innych, rodziców czy właścicieli. Jak ty sobie to wyobrażasz, rzeczywistość bez konsekwencji, akcja nie wywołująca reakcji? Chcesz się regularnie podtruwać i jednocześnie cieszyć zdrowiem i dobrym samopoczuciem? Twoi naukowcy nie mają pojęcia o niczym dosłownie, widzą „szkodliwość” działania natury w tym, że ludziom nie pozwala się okaleczać bez konsekwencji, wydają wojnę drobnoustrojom czy nowotworom nie mając bladego pojęcia, że gdyby nie istniały to byś umierał natychmiastowo, nie miałbyś stanów zapalnych i okazji do oczyszczenia, od razu byś miał zgon na miejscu, podobnie z nowotworem, bo jest on reakcją ciała, prawidłową, na śmietnik w organizmie, natura nie znosi próżni, gdyby nie nowotwory to ludzie by się przewracali na ulicach bo system przestawałby działać natychmiast, nie udźwignąłby takiej ilość toksyn i martwych tkanek/komórek w sobie, tylko nowotwór potrafi takie beztlenowe, kwaśne środowisko przyswoić. Dzięki chorobom dostajesz setki szans na to aby wyzdrowieć, czyli naprawić swoje błędy. Niestety medycyna robi wszystko co może aby uniemożliwiać wyzdrowienie, jest na wojnie z ewolucją, z prawami natury z życiem.
    Mamy postępującą degradacje środowiska, pożywienia jak i stylów życia, nawet modny ostatnio sport jest degradacją i niszczeniem ciała bo uprawiany nieprawidłowo, więc jakbyś chciał żeby to wyglądało, nagroda jakaś? Jak ewolucja ma wprowadzać nowe cechy skoro my tak bardzo chcemy utrzymać stare i niczego nigdy nie zmieniać?

    Nie ma czegoś takiego jak uszkodzenie DNA, tego się nie da uszkodzić. Myślisz że dwie osoby idą sobie ulicą i nagle jedna jest bardziej napromieniowana i uszkadza jej się cokolwiek? Takie głupoty nawet w kreskówkach nie istnieją, zaprzeczacie wszystkim prawom fizyki jak leci, totalna żenada i brak zrozumienia czegokolwiek.

  26. realista 17.09.2018 10:26

    cyt.:”Chcesz się regularnie podtruwać i jednocześnie cieszyć zdrowiem i dobrym samopoczuciem?”

    o czym ty w ogóle piszesz?… co to wszystko ma za związek z niszczeniem DNA przez promieniowanie kosmiczne???

    cyt.:”Nie ma czegoś takiego jak uszkodzenie DNA, tego się nie da uszkodzić.”

    OCZYWIŚCIE, że się da!

    cyt.:”Myślisz że dwie osoby idą sobie ulicą i nagle jedna jest bardziej napromieniowana i uszkadza jej się cokolwiek?”

    nie, nie myślę. tylko ty jesteś w stanie wymyślić takie debilizmy.
    JEŚLI jakaś cząstka promieniowania zderzy się z cząsteczką DNA powodując takie uszkodzenie, które będzie skutkować mutacją wywołującą nowotwór, to ten człowiek na niego zachoruje.

    ty sam niczego nie rozumiesz, skoro takie głupoty wymyślasz… .. .

  27. WacekPlacek 17.09.2018 11:11

    Właśnie przez takie idiotyzmy jakie wygłaszasz tutaj ta planeta i wszelkie życie jest regularnie okaleczane. Chory który chciałby aby choroba była zdrowiem. Co za idiotyczny, sprzeczny w WSZYSTKIMI prawami fizyki, zmyślony dogmat chorego religijnego umysłu – „cząstka promieniowania zderza się z cząstką DNA”. Głupszego zdania pseudonakuowego dyletanctwa to internet jeszcze nie widział.
    Zdajesz sobie sprawę „internetowy geniuszu” że te protony docierające z kosmosu stanowią atmosferę w której żyjesz i oddychasz? Myślisz, że najpierw powstała atmosfera magicznie z niczego (tak jak wszystko inne magicznie powstaje z niczego w waszych udających naukę urojeniach), potem sekundę później zaczęło się promieniowanie i dziś jest ona nam osłoną przed nim? To trzeba na serio nie wiedzieć totalnie niczego z fizyki żeby nawet przez sekundę pojawił się w głowie tak głupi wniosek.
    Nagle ruch protonów jest spontaniczny, prawa entropii, termodynamiki, prawa przyciągania i odpychania, elektromagnetyzm nie istnieją, protony sobie latają i z kaprysu atakują „cząstki” DNA.
    Powdychaj sobie przez godzinę spaliny z samochodu, gwarantuję, że DNA „uszkodzi” wtedy pierwszy lepszy napotkany proton, za to ktoś kto będzie oddychał czystym powietrzem dzięki tym samym protonom nie tyle co nie będzie miał „uszkodzonego” DNA ale jeszcze bardziej doskonałe.

  28. realista 17.09.2018 13:51

    cyt.:”Głupszego zdania pseudonakuowego dyletanctwa to internet jeszcze nie widział.”

    przykro się robi, kiedy zaprzeczasz oczywistościom…

    cyt.:”Myślisz, że najpierw powstała atmosfera magicznie z niczego”

    nie, nie myślę. ponownie tylko ciebie stać na wymyślanie takich debilizmów.
    i ponownie tylko ty mówisz o magii…

    cyt.:”protony sobie latają i z kaprysu atakują „cząstki” DNA.”

    co za idiotyzmy… promieniowanie kosmiczne to poruszające się cząsteczki, które mogą, i zderzają się z inną materią, jaką jest również DNA. czego tu nie rozumiesz, geniuszu?… .. .

  29. WacekPlacek 17.09.2018 15:36

    Co za brednie, nawet nie wiesz co to jest promieniowanie. Wszystkie cząsteczki emitują promieniowanie bo jest to zwykłe przekazywanie sobie energii, uwalnianie protonów czy elektronów lub innych cząstek elementarnych, odbywa się to tylko w inny sposób zależnie od tego jaka jest przestrzeń, czyli ciśnienie/gęstość i temperatura. Proton to tylko proton, wszędzie jest taki sam, w powietrzu są protony, w atomach wchodzących w skład komórek, wszędzie są, ale reakcje fizyczne i chemiczne nie wszędzie zachodzą tak samo.
    Weźmiesz pierwiastki tlenu i je umieścisz w przestrzeni kosmicznej to zaczną się zachowywać na poziomie elementarnym zupełnie inaczej niż zachowują się w atmosferze ziemskiej.
    Jeżeli człowiek rozkopuje ziemię, przetapia metale, kreuje własne hybrydy to zmienia skład atmosfery, głównie zanieczyszczając ją metalami, które jak dostają dawki protonów czy innych cząstek zaczynają tworzyć własne związki i reakcje, a to wszystko sprawia, że żyjesz w nieludzkich, nawet niebiologicznych warunkach i każde malutkie zdarzenie może ci zaszkodzić a co dopiero radioaktywność. Proton nie ma w sobie właściwości szkodzących, tylko na określonej wysokości czy gęstości atmosfery zachowuje się tak a nie inaczej bo to od gęstości i ciśnienia najwięcej zależy. Ludzie mieszkający w górach są zawsze zdrowsi, mają większą tolerancje na zimno, mogą wypić nawet więcej alkoholu, od tysięcy lat podróżuje się w pielgrzymkach na święte góry aby się właśnie napromieniować. Panują tam jednak czyste warunki, powietrze nie ma w sobie elementów które pod wpływem tego promieniowania tworzy szkodliwe biologi związki, więc otrzymujesz energie w sposób czysty i nieszkodliwy, za wysoko jednak zajść nie możesz bo już jest inna gęstość i tam te same protony już ci niszczą komórki, brak jest tlenu który pilnuje aby przyswajanie energii odbywało się w sposób prawidłowy. Większość tego promieniowania kosmicznego to i tak energia od Słońca, ale wy macie dogmat o latających fotonach i to z „prędkością światła” co jest jawnym dowodem na to, że można coś wiedzieć nie wiedząc jednocześnie nic.
    Jak pisałem, jesteście dziećmi które obwiniają stół za to że o niego się uderzacie.

  30. realista 17.09.2018 17:54

    cyt.:”Co za brednie, nawet nie wiesz co to jest promieniowanie.”

    ty za to wiesz i piszesz:”Proton nie ma w sobie właściwości szkodzących, tylko na określonej wysokości czy gęstości atmosfery zachowuje się tak a nie inaczej bo to od gęstości i ciśnienia najwięcej zależy”… komedia…

    nie zmyślaj, tylko zapoznaj się z tematem: https://pl.wikipedia.org/wiki/Promieniowanie_kosmiczne

    cyt.:”ale wy macie dogmat o latających fotonach i to z „prędkością światła” co jest jawnym dowodem na to, że można coś wiedzieć nie wiedząc jednocześnie nic.”

    no tak, bo światło to nie są fotony, i nie poruszają się z prędkością światła…
    oczywiste… .. .

  31. MasaKalambura 17.09.2018 17:58

    I oczywiście nie padają pod kątem.

  32. WacekPlacek 17.09.2018 18:45

    Po raz kolejny realista potwierdzasz jak betonowy masz umysł. Rozumiesz cokolwiek z tego co jest napisane w linku który wysłałeś, czy jest to kolejny który wyryłeś na pamięć?
    Skoro masz podane jak do głupiego, prosto i logicznie że energia z poza atmosfery „zderza” się z materią atmosfery (choć żadnego zderzania się nie ma ale to nieistotne) co daje cząstki elementarne min protony które dalej wchodzą w reakcje z kolejnymi warstwami atmosfery to chyba nawet szympans by się domyślił, że dzięki temu zjawisku masz warstwy atmosfery, a dzięki temu że są warstwy istnieje tutaj życie biologiczne, bez tego cały tlen którym oddychasz uległby natychmiastowemu rozpadowi bo by musiał przyjąć całą energię z kosmosu bezpośrednio. Jaki więc tutaj masz problem, to powoduje nowotwory w twoim urojeniu? warunek istnienia życia na Ziemi uważasz za zagrożenie? Myślisz sobie że pierwiastki wchodzące w skład atmosfery mogły by zaistnieć gdyby ta emisja cząstek elementarnych nie zachodziła?
    Ile ty energii i czasu wkładasz aby w sieci rozpowszechniać tak idiotyczne bzdury, to już trudno znaleźć tu porównanie.

  33. realista 17.09.2018 19:24

    ziomek, o czym ty tu w ogóle rozprawiasz? dyskutujesz z własnymi urojeniami czy co?
    niby tam coś w tym co bełkoczesz prawdy jest, ale takie to naiwne i po chłopsku, że aż śmiać się chce.

    oczywiście, że się cząstki promieniowania zderzają z materią w atmosferze. oczywiście, że atmosfera ma warstwy, i oczywiście dzięki zderzeniom w górnej atmosferze, promieniowanie dociera na powierzchnię w znacznie mniejszym stopniu. ktoś temu tutaj zaprzecza?

    cyt.:”Jaki więc tutaj masz problem, to powoduje nowotwory w twoim urojeniu?”

    a pisałem coś takiego? czy może, że promieniowanie, które dociera do powierzchni, uszkadza cząsteczki DNA?

    cyt.:”warunek istnienia życia na Ziemi uważasz za zagrożenie?”

    promieniowanie kosmiczne jest warunkiem istnienia życia na Ziemi? tak uważasz?
    i jak to uzasadniasz? na co się powołujesz? gdzie można poczytać o tym fascynującym temacie?

    cyt.:”Myślisz sobie że pierwiastki wchodzące w skład atmosfery mogły by zaistnieć gdyby ta emisja cząstek elementarnych nie zachodziła?”

    a pisałem gdzieś coś takiego?
    a według ciebie skąd pochodzi materia atmosfery? tlen, azot? powstały i istnieją dzięki promieniowaniu kosmicznemu?

    „Ile ty energii i czasu wkładasz aby w sieci rozpowszechniać tak idiotyczne bzdury, to już trudno znaleźć tu porównanie.”

    no, tym bardziej, że piszę to samo co mówi fizyka, chemia czy astronomia… :DDD

    ale ty wiesz lepiej niż wszyscy fizycy i chemicy razem wzięci, prawda? ciekawe skąd… .. .

  34. WacekPlacek 17.09.2018 21:58

    Jakim cudem promieniowanie które dociera do Ziemi (choć w linku który wysyłasz pisze, że prawie nic nie dociera) ma uszkadzać DNA skoro są całe narody które żyją nawet na wysokości 4tyś npm i nie chorują na żadne nowotwory, wręcz przeciwnie, wysyła się tam ludzi szukających zdrowia, alpiniści wydają tysiące złotych na to aby się poosłaniać super termicznymi ubraniami a za przewodnika sobie biorą pastucha który ma buty z koziej skóry i nawet rękawiczek nie zakłada. Zmyślasz niesamowite idiotyzmy, wychylasz czasami nosa na świat, czy wszystko o nim wiesz z ogłupiających naukowych nowinek i dogmatów?
    Co się dzieje z tymi protonami i cząstkami alfa które są w każdej sekundzie, właśnie teraz, uwalniane podczas tych „zderzeń” na górnych warstwach atmosfery? Ona powstaje z niczego magicznie i protony wracają do tej nicości też magicznie? Przecież to jest energia przekazywana warstwowo, jedno podaje drugiemu dzięki czemu to czym oddychasz ma w sobie także protony i elektrony i dzięki czemu z każdym oddechem masz energię na następny oddech. Nawet dzieci w podstawówce już wiedzą, że materia to nie są stałe i niezmienne, niepodzielne kuleczki, każdy pierwiastek czy atom to pole które jest poddawane nieustannie reakcjom, skąd mają niby brać energie jak nie od Słońca i gwiazd?
    Warstwowość atmosfery sprawia, że organizmy żywe nie dostają energii w prostej linii, tylko pośrednio, dzięki czemu masz ewolucję i różnorodność biologiczną, bez tego miałbyś ciągłe wybuchy i reakcje tak silne, że żadna biologia nigdy by nie zaistniała. Płomień cię ogrzeje tylko za pośrednictwem powietrza które pochłonie część energii a przekaże tylko drugą część, bezpośredni kontakt z ogniem zabija biologię i tak samo działa tutaj atmosfera i jej warstwy, co nie jest podstawą do tego aby wyciągnąć idiotyczny wniosek, że ogień to zło, tak to tylko szympans może pomyśleć. Co byś zrobił bez tego ognia, skąd byś brał energię?
    Jeżeli człowiek niszczy i zanieczyszcza atmosferę dolną metalami czy różną emisją elektromagnetyczną, nadajnikami, procesami spalania itd itd to sobie niszczysz tego pośrednika energii, wtedy to nie przekazuje ci jej należycie i możesz się poparzyć. Ogień nie jest tu winny, nie jest winne tu promieniowanie ale idiotyczne działanie człowieka który mając za darmo energię z kosmosu i z naturalnych prądów ziemskich, ignoruje to, a pobiera ją z procesów spalania i rozpadu, czyli z niczego innego jak z niszczenia materii i KRADZIEŻY tego co ona umierając wyemituje. Tworzysz sobie piekło na Ziemi, prócz tego co atmosfera dostaje naturalnie dokładasz od siebie swym idiotycznym działaniem i to dzięki temu masz nowotwory a nie dzięki promieniowaniu z kosmosu.

    Reprezentujesz głos jajogłowych którzy od stu lat są największym niebezpieczeństwem dla wszelkiego życia na tej planecie, oni nie uprawiają nauki, oni naukę skolonizowali i szerzą w niej swoją chorobę, nie martwi mnie twój umysł ale to, że jest to już umysł grupowy i chce zniszczyć wszystko na swojej drodze. Widzicie zło w tym co dla człowieka jest tu skarbem i wybawieniem, tak wielka jest wasza ignorancja.

  35. MasaKalambura 17.09.2018 22:40

    Można przecież zrobić tak emitor protonów. To nie jest nieosiągalne. Protony to jednak potężne głazy przy elektronach. Foton to jeszcze mniejsza mróweczka. Do utraty światła. Proton, jak sobie wyobrażam, to taka zbitka grawitonow zmutowanych z elektronami. Coś w rodzaju spiny ElektroVoltowej.
    Grawitony zapewne potrafią się spinać jeszcze innymi masoprędkosciami nietykajacymi splątaniem elektronów ale wysyłających podobną ilościową wiązkę ściągania prytkow. Protków i Neutronkow.

    O neutronach wiadomo ze można wytwarzać je syntetycznie. W błyskowych lampach wodoro deutero helowych. Ekranowania. Wacku. Mówicie o ekranowaniu. Interesujący temat. Liczniko Gajgerowy.

    Żyjemy w czasach, w których samemu można zobaczyć prędkosci podświetlne. Fotony wyrywające plazmy protonowo neutronowe można obejrzeć podświetlane przez naszą własną Gwiazdę. Cześć z nich owiewa nas w ryku Słońca. I odganiają – odchylają oś wewnętrznej kuli dynamującej pole. I spływającej po prędkości grawitacji. Grawitacja to prędkość. Czas wymyślić technikę lepszą jeszcze spadania glalaktycznego. Ponoć można to uczynić znając częstotliwość dziury międzyfazowe dające się laserowo wymusić na prorokach i neuronach drgania splątane trójwymiarowo dajmy na to z drganiem. Charakterystycznym dla centr innych galaktyk. Każda jest inna na podobieństwo odcisków palców. Wiec i dotrzeć by można na podstawie ich śladu magnetycznego i grawitacyjnego do nich. Atrakcyjne – przyciąganie. Obojętne – wiadomo. Pase – odsuwające. Huk grom i falowanie – nie.

  36. realista 17.09.2018 23:02

    cyt.:”Jakim cudem”

    znowu cuda? wszędzie ich wypatrujesz i stale o nich gadasz? po co?

    cyt.:”Zmyślasz niesamowite idiotyzmy”

    dobrze, że ty nie zmyślasz…

    cyt.:”Ona powstaje z niczego magicznie i protony wracają do tej nicości też magicznie?”

    znowu magia? o czym ty piszesz? do czego się tu odnosisz??

    cyt.:”Warstwowość atmosfery sprawia, że organizmy żywe nie dostają energii w prostej linii, tylko pośrednio, dzięki czemu masz ewolucję i różnorodność biologiczną”

    co ty piszesz? wydaje ci się, że organizmy żywe otrzymują energię promieniowania kosmicznego? i dzięki temu ewoluują? :O

    cyt.:”Reprezentujesz głos jajogłowych”

    a ty głosy w swojej głowie…
    widzisz w moich słowach jakieś niszczenie? bo na moje to znowu konfabulujesz. znowu ci się pogorszyło?… .. .

  37. MasaKalambura 18.09.2018 00:10

    „ co ty piszesz? wydaje ci się, że organizmy żywe otrzymują energię promieniowania kosmicznego? i dzięki temu ewoluują? „
    Astrolodzy w to wierzą. Trzeba w takiej próbie wizualizacji medytacyjnej sobie wyobrazić, że gwiezdny człowiek Ogrodu Eden w Galaktyce Mlekiem Płynącą Rzeką będracą Drogą, prądem Morskim w Oceanie Kosmosu o imieniu Adam, z którego odciętej i X-owo podwojonej podwójnej taśmy magnetycznej chromosomu XY wyewoluowała Ewa, oboje oni są transpozycją gwiazd odpowiedzialnych w stosunku ok jednej za każdy atom naszego ciała. Tak wielka jest liczba gwiazd w kosmosie. Jeśli nawet nie wystarczy w naszej galaktyce, to oddawszy gwiazdy innych galaktyk, więcej jest gwiazd niż atomów w naszych ciałach. Czyż to nie wiele?

    A Stwórca tego jest jeszcze większy. Największy.

    Astrolodzy bałwochwalczy stosowali zasadę, ze my, potomkowie gwiezdnego pyłu stanowiącego ludzkość jesteśmy wszyscy prowadzeni i zdeterminowani i niejako zmuszani do pewnych zachowań przez ciała niebieskie. Czyniąc z nich tymsamym bogów poza Stwórcą Właściwym, który powołał wszystko do istnienia okrzykiem Bądź!, którego drganiem jesteśmy. Co nadało pęd historii.
    Monoteistyczni astrologowie w woli człowieka upatrują czynnika nadrzędnego nad kosmosem, z którego wyszliśmy, dzięki oddzielnemu i kolejnemu okrzykowi Stwórcy, Bądź! jakiego udzielił każdej żyjącej duszy Swym Imieniem. Splątaniem życiotwórczym.

    Jaką postawę kreują ateisci? Ja bym powiedział że raczej bliżsi są tym pierwszym. Aczkolwiek robiąc wszystko, by poddać do swej woli materię w jak największym zakresie, tym samym zbliżając się do tych drugich.

    Jednakze zbliżając się tylko pozornie. Bo w rzeczywistosci jest to oddalanie. Monoteisci bowiem Woli Nadrzędnej oddają pełną kontrole, przyznając jedynie, ze sami mają zaledwie ograniczone pole oddziaływania. Starając się wzbudzić w sobie splątanie miłości ku Stwórcy wywołują w tym w sobie siłę przyciągania do Niego. Grawitony dobrych uczynków zawijając wokół siebie. Zarówno w świecie materii jak i drugim, tym astralnym. Duchowym. Tym, w którym pędzi własnym trybem świadomość. Akt czci łączący te światy daje odwrotny od huku gromu i falowania Nie! impuls przytulenia; osłonięcia i ukochania Tak! Tak!
    Ateiści za to swą obojętnością są najwyżej neutralni. Częściej jednak świadomie wywołując odpychanie. Zatem wektory w kierunku tym samym, jednak ze zwrotami przeciwnymi.

  38. realista 18.09.2018 00:21

    halo! tu Ziemia!
    Masa! nie odpływaj! zostań z nami!… .. .

  39. MasaKalambura 18.09.2018 00:22

    Jak was czytam w duecie, zawsze odpływam.

  40. WacekPlacek 18.09.2018 08:10

    Nie wydaje mi się że organizmy żywe otrzymują energię z promieniowania kosmicznego, to jest 100% fakt. Jakbyś miał czystą atmosferę to byś się nawet nie musiał odżywiać, czerpałbyś energię bezpośrednio tak jak rośliny, ludzie mieszkający wysoko w górach jedzą o 70% mniej od nas a mają lepsze i bardziej odporne zdrowie. Jeszcze w starożytności były czasy gdzie niektóre wysepki greckie żywiły tylko owocami, nic więcej się tam nie jadło i ci ludzie toczyli wojny od urodzenia, sił do dźwigania miecza im nie brakowało.
    To promieniowanie to głównie energia Słońca, bo ono nie strzela żadnymi strumieniami fotonów ani innymi bzdetami zmyślanymi przez fizyków. Słońce tylko inicjuje najsilniejszą falę czystej energii która jest wszędzie wokoło nas, cały układ planetarny jest oceanem energii a my żyjemy w środku niczym rybki, ale energia w postaci czystej jest nieobserwowalna empirycznie, tak samo jak ryba nie może zobaczyć wody, dopiero po zetknięciu z energią „brudną” czyli wtórną, czyli tzw materią (energią już po dyferencjacji) masz zjawiska tych tzw „zderzeń” i dopiero wtedy masz uwalniane i obserwowane protony, neutrony, czy fotony – tylko to obserwują. Nikt nigdy ich nie widział samych w sobie jak sobie podróżują przez przestrzeń do tego „z prędkością”, tak jak nigdy nikt nie widział jak drobnoustroje wywołują choroby (one i tak zawsze zaczynają się po śnie, nad ranem a nie po urojonym przez kiepskie umysły „ataku drobnoustrojów”). To są wszystko kłamstwa nauki i na podstawie tych kłamstw banda tych kryminalistów wyłudza od społeczeństwa pieniądze i blokuje każdego kto próbuje proponować technologie czystej energii (a podstawy do jej rozwoju są gotowe już od XIX wieku i już wtedy to jajogłowi blokowali) oraz techniki nieinwazyjnego taniego samoleczenia się.
    Cała ludzkość jest skolonizowana przez bandę takich psychopatów, tworzą urojone bzdurne teorie odnośnie wszechświata i kosmosu, odnośnie życia biologicznego, odnośnie ekonomi i budowy społeczeństw i odnośnie polityki, zajmują się jednym wielkim wyniszczaniem wszystkiego, znają tylko kradzież, nie zbudują państwa które nie okrada, nie zbudują systemu który nie okrada, nie pozyskają energii bez kradzieży, nie będą leczyć chorób bez okradania chorego z energii i dziś ty razem z nimi wyśmiewasz fakt który pozwala ci żyć i wyśmiewać. Nie napisał byś ani jednej bzdury w sieci gdyby właśnie teraz, w tej sekundzie z kosmosu do twojego domu nie dotarło miliony protonów.

  41. realista 18.09.2018 08:34

    cyt.:”Cała ludzkość jest skolonizowana przez bandę takich psychopatów, tworzą urojone bzdurne teorie odnośnie wszechświata i kosmosu, odnośnie życia biologicznego”

    w takim razie jesteś psychopatą, a dowodem na to jest twój powyższy, całkowicie absurdalny komentarz.

    nie potrafisz ogarnąć prawdziwej fizyki, to zmyślasz sobie własną. twój urojony świat jest fascynujący! oceany dyferencjującej się energii… wow…
    a nasz taki trywialny, jakaś tam synteza nuklearna i grawitacja… nudy.

    cyt.:”nikt nie widział jak drobnoustroje wywołują choroby”

    wręcz przeciwnie. tyle, że nie masz o tym pojęcia, bo za wszelką cenę nie chcesz tego przyjąć do wiadomości… pewnie też chorobami nie można się zarazić, nie? jak zwykle wiesz wszystko lepiej od jajogłowych. tak po prostu. dzięki promieniowaniu kosmicznemu…

    cyt.:”Nie napisał byś ani jednej bzdury w sieci gdyby właśnie teraz, w tej sekundzie z kosmosu do twojego domu nie dotarło miliony protonów.”

    aaaa, to już wiadomo dlaczego ty piszesz same bzdury! :DDD… .. .

  42. realista 18.09.2018 09:01

    wiesz Wacuś, to jest tak, że to zrozumiałe, że ty sam nie potrafisz ocenić błędności swoich twierdzeń, tzn. skonfrontować ich z rzeczywistością. ty po prostu sobie uroiłeś fizykę i nie dostrzegasz jej sprzeczności z tym, co obserwujemy.
    to identyczna sytuacja jak ta, że naleśnik wierzący w płaską Ziemię nie potrafi dostrzec, że choćby fazy Księżyca całkowicie dyskwalifikują płaską Ziemię, ani nie rozumie dlaczego dyskwalifikują. zamiast tego opowiadają jakie to NASA jest złe i że WIDAĆ, że Ziemia płaska jest…

    to jest pewnie świetne uczucie, kiedy nie potrafisz sam krytycznie ocenić swoich twierdzeń. musisz mieć wtedy wrażenie, że osiągnąłeś maksimum wiedzy, prawda? no bo przecież tak dobre są te twoje teorie, że aż nie sposób ich podważyć, nie? skoro tobie się nie udało… .. .

  43. realista 18.09.2018 09:09

    PS. zapomniałem już jakie rozmowy z tobą są przykre. zapomniałem, że nie reagujesz na argumenty i nie odpowiadasz na pytania, nie proponujesz i nie wykonujesz doświadczeń.

    a jednak chciałbym cię poprosić o wyjaśnienie – skąd prążki absorpcyjne i emisyjne w świetle Słońca? w świetle gwiazd? czym są i o czym świadczą? mógłbyś przedstawić mechanizm w jaki „zainicjowana przez Słońce fala” staje się dla nas, tutaj na Ziemi, świecącą kulą? a jak wygląda ono na innych planetach?… .. .

  44. WacekPlacek 18.09.2018 11:02

    Zarazić to się można jedynie głupotą czego jesteś dobitnym przykładem. Nie wiem jak można mieć tak wielką zaćmę na mózgu aby wierzyć w nonsens iż istnieją choroby zakaźne, takie zjawisko jak zakażenie nie występuje nigdzie w fizyce ani w chemii, nikt nigdy tego nie obserwował, tak samo jak nie obserwowano nigdy jak bakteria „wywołuje” choroby, nie ma ani jednej osoby która się kiedykolwiek zaraziła czymkolwiek, bo wszystkie choroby są programem naturalnym organizmu służącym oczyszczeniu i aby się uaktywniły potrzebny jest sen lub stan wegetatywny, tego nie wywołuje żadna bakteria ani zakażenie, ona nawet nie posiadają jądra ani własnego ośrodka inteligencji, poruszają się w 100% w zgodzie z prawami fizyki, są przyciągane lub odpychane, nawet pojęcie – odżywianie się – nie można do nich stosować bo bakteria to tylko sposób na przetworzenie energii to byt chemiczno fizyczny a nie biologiczny i podlega ściśle prawom chemii i fizyki, a tam nie ma „zakażeń”, ataku, ani nic takiego, masz te bakterie które przyciąga twoja własna chemia w zgodzie z prawami, tu nie ma żadnej opcji na spontaniczność.
    Od tysięcy lat wszyscy ojcowie medycyny od Hipokratesa, przez Avicenna do Paracelsusa wiedzieli i nikt tego nie kwestionował to nie było nawet przedmiotem dyskusji i sporu, bo to był 100% fakt – objaw nie jest chorobą a jej ZAKOŃCZENIEM, objaw jest zawsze programem naprawczym ciała, po to masz system nerwowy i odczuwasz ból abyś nie przeszkadzał wtedy kiedy system się reperuje. Od XX wieku naukę przejmują psychopaci z grzybem na mózgu tobie podobni i od tamtej pory zniekształcają całą wiedzę, niszczą życie ludzi i innych istot budując super religie ateizmu i technokracji wymierzoną w samą planetę i każdy gatunek żywy bo chcą skopiować życie i stworzyć planetę syntetyków i robotów bo w naturze widzą tylko strach i zagrożenie. Ciemny prymitywny umysł który boi się tego czego nie rozumie a życia nie pojmuje totalnie, dlatego ma tylko pociąg śmierci. Każdy człowiek musi się pierwsze wyleczyć z „waszego rozumowania” aby móc żyć naprawdę jak człowiek a nie jak bestia i robić cokolwiek dalej.

    Zaćmienia księżyca nie dyskwalifikują płaskiej Ziemi, Słońce nie jest dużą latarką świecącą promieniami, nie jest też żadnym źródłem światła, ale największym jego zarządcą, inicjuje największe fale czystej energii i samo posiadając własną materię (czyli złoto) najwięcej jej też przyswaja dlatego jest tak jasne. Księżyc świeci swoim światłem, Ziemia swoim, Słońce swoim, to świecenie jest wynikiem dyferencjacji energii, tego „zderzenia” fal, same fale są jednak niewidoczne i nieobserwowalne. Ryba w wodzie nie wie że zmierza do niej fala, może o tym wywnioskować dopiero z obserwacji innych bytów niż woda, z ich ruchu i tak samo fizyka wszystko co wie o falach to wnioskuje z obserwacji materii a nie czystego światła. Jak widzą coś na Słońcu to widzą to na Słońcu, jak widzą coś na brzegach naszej atmosfery to tam to widzą, a że lubią kłamać to sobie zmyślają, iż wiedzą że to „leci” sobie z prędkością przez przestrzeń kosmiczną, choć nic nie leci bo przestrzeń jest tylko tam gdzie jest materia, tam gdzie nie ma materii jest pusta przestrzeń a po pustej przestrzeni nic się nie może poruszać z żadną prędkością, właśnie dlatego że jest tam pustka i nie ma nic, nawet dystansu, odległości, żadnego wymiaru, dopiero materia to tworzy.

  45. MasaKalambura 18.09.2018 11:12

    Wacuś, to prawda ze choroby zakaźne są programem. A polega on na tym, ze organizmy osłabione, uznane przez naturę za nadające się do eliminacji, po wpływem stale otaczających nas czynników chorobotwórczych poddają się im i nie przeciwdziałają (jak to czynią organizmy zdrowe) w zbyt obfitym namnażaniu się bakterii czy wirusów (których mechanizm namnażania jest diametralnie inny), co zaobserwowano za pomocą mikroskopów.

    Jeśli idzie o choroby nowotworowe, których pochodzenie jest wciąż dość zagadkowe, jak zagadką jest lekarstwo na nie, wiąże się z niepowstrzymanym i chorobowo szybkim namnażaniem się komórek odmiennych genetycznie od genomu komórek nosiciela. Mutacje genomu komórek rakowych przez chemię, promieniowanie twarde i oddziaływania drobnoustrojów to domniemana przyczyna. A powstrzymywanie rozrostu poprzez ich naświetlanie (lampami protonowym struniaków ta ten przykład) nie jest lekarstwem, tylko techniką powstrzymania rozwoju. Naświetlanie powoduje bowiem tak rozległe zniszczenia łańcuchów DNA komórek, ze te nie mogą się rozmnażać, dokąd ich nie naprawią. Czas naprawy to właśnie zatrzymanie rozwoju raka przez naświetlanie.

    Istnieje szansa, ze organizm zarakowiony odzyska w tym czasie siły i w sposób naturalny sam powstrzyma chorobę. Powodując naturalną reemisję. A jak nie to chirurg.

  46. realista 18.09.2018 12:29

    cyt.:”Nie wiem jak można mieć tak wielką zaćmę na mózgu aby wierzyć w nonsens iż istnieją choroby zakaźne”

    :DDD
    SERIO?

    cyt.:”nie ma ani jednej osoby która się kiedykolwiek zaraziła czymkolwiek”

    :DDD
    NAPRAWDĘ??

    cyt.:”bakteria to tylko sposób na przetworzenie energii to byt chemiczno fizyczny a nie biologiczny”

    :DDD
    POWAŻNIE???

    cyt.:”objaw nie jest chorobą a jej ZAKOŃCZENIEM”

    :DDD

    cyt.:”Zaćmienia księżyca nie dyskwalifikują płaskiej Ziemi”

    napisałem o fazach a nie zaćmieniach (wiem, że nie rozumiesz różnicy), ale zaćmienia także dyskwalifikują płaską Ziemię. ale nie musisz się o tym wypowiadać, bo wiadomo, że ty również nie rozumiesz dlaczego. oszczędź sobie.

    cyt.”Słońce (…) nie jest też żadnym źródłem światła (…) dlatego jest tak jasne”

    co to znaczy jasne, skoro nie jest to światło? podaj zatem definicję światła.

    cyt.:”Księżyc świeci swoim światłem, Ziemia swoim”

    nie, oba ciała jedynie odbijają (absorbują i emitują) światło pochodzące ze Słońca.

    cyt.:”świecenie jest wynikiem dyferencjacji energii, tego „zderzenia” fal, same fale są jednak niewidoczne i nieobserwowalne.”

    znowu nic nie wytłumaczyłeś. ja się pytam jak powstaje światło, którego kierunek dostrzegamy, dzięki czemu widzimy obiekty. konkrety, a nie pierdolety.

    cyt.:”iż wiedzą że to „leci” sobie z prędkością przez przestrzeń kosmiczną, choć nic nie leci bo przestrzeń jest tylko tam gdzie jest materia”

    przestrzeń istnieje nawet kiedy materii nie ma.
    prędkość światła potrafimy zmierzyć, np. odbijając laser od Księżyca. osobiście mierzyłem ją w światłowodach.

    cyt.:”a po pustej przestrzeni nic się nie może poruszać z żadną prędkością”

    nielogiczne i bezzasadne.

    nic nie zmądrzałeś. nadal rozumienie świata na poziomie przedszkolaka… .. .

  47. PanOdkrywca 18.09.2018 12:57

    realista 18.09.2018 12:29

    „rozumienie świata na poziomie przedszkolaka”

    Nie obrażaj przedszkolaków takim porównaniem.

  48. WacekPlacek 18.09.2018 13:14

    Masa
    Jeżeli idziesz na obiad do rodziny i na drugi dzień większość z członków rodziny budzi się z objawami grypy albo zatrucia to nie dlatego, że się zaraziliście jakimś drobnoustrojem albo chorobą. Macie podobne kody genetyczne funkcjonujące na podobnych algorytmach, znaleźliście się w podobnym środowisku, zjedliście podobne szkodliwe jedzenie/związki chemiczne i wszyscy jesteście zrelaksowani czy na trybie wegetatywnym, więc wasze organizmy w tym samym czasie korzystają z okazji aby usunąć podobny syf który się do was dostał i nie są to bakterie a powietrze i jedzenie. Nikt się od nikogo tu nie zaraził, jest tylko podobny kontakt ze szkodliwą chemią którą organizm musi usunąć i jeśli wśród was był ktoś kto nie był na trybie wegetatywnym, nie odprężył się ale miał w głowie stres i pilne sprawy do załatwienia to organizm mu odłożył oczyszczenie na później i ta osoba na drugi dzień budzi się zdrowa, podobnie jak ta która była zaadoptowana do jedzenia syfu i nie wyrządził on u niej szkody, lub ta która miała czysty organizm i ten syf przeleciał bez większego efektu bo nie miał z czym tworzyć złych związków. Każda choroba działa identycznie jak zatrucie alkoholowe, im zdrowszy organizm i mniej pijesz tym większego masz kaca i dłużej się regenerujesz, ale nic tu nie musisz robić ani leczyć, organizm sam się wszystkim zajmuje, nie możesz mu tylko przeszkadzać wysiłkiem więc cię zmusza bólem abyś leżał, odpoczywał, nic nie jadł itd.
    W epidemiach zbiorowych jest tak samo, ludzie sobie nie przekazują zakażeń, zbiorowość ma to do siebie że się podpina pod zbiorowe programy działania, oddycha zbiorowo tym samym powietrzem i je podobnie i jak jest wirus to on nie przechodzi od osobnika na osobnika, on jest wszędzie, to zwykły algorytm energii która cię otacza i „zaatakuje” tylko tych u których zaistnieje taka potrzeba czy też możliwość. Oczywiście jest to częściowo programem wybijania słabszych dla ochrony całości, np zwierzęta hodowlane są tak zatruwane i wyniszczane przez ludzi, że te wirusy które je atakują to obrona natury przed działalnością człowieka, który chce wytępić cały gatunek, więc się poświęca część populacji aby cechy nie rozprzestrzeniły się na całość gatunku i nie zniszczyły DNA (które jest zbiorowe i reaguje na odległość – fizyka kwantowa o tym mówi).
    Nikt więc nikogo niczym nie zarazi, drobnoustroje tego także nie robią, chory samemu najpierw tworzy w sobie nieprawidłowe środowisko które potem musi być oczyszczone a oczyszczaniem zajmują się drobnoustroje. Natura je stworzyła po to aby organizm jak padnie był jak najszybciej rozłożony i znikł z systemu, bo to zwiększa entropie w otoczeniu, są więc pożyteczne i konieczne (naukowcy nigdy ich nie pokonają, mogą w swej głupocie tylko czynić je silniejszymi) to nie jest wina natury, że człowiek we własnym organizmie buduje sobie lokalne cmentarzyska gdzie w jeden dzień tysiącami umierają tkanki i komórki, drobnoustroje tu zjadają lokalnego trupa tak jak zostały do tego stworzone, jeżeli tego nie zrobią to na tej obumarłej materii powstaje co? Bagno, a czym się charakteryzuje bagno? zakwaszeniem i brakiem tlenu, a co się najlepiej tam rozwija? Nowotwór!.
    Rak nie jest chorobą, nie możesz mieć na niego lekarstwa, rak jest organizmem który wyhodował w sobie człowiek przez to, że nie pozbywa się martwej materii z ciała (głównie „lecząc się” i unikając drobnoustrojów). Jak masz raka to musisz przeorać cały teren i zbudować wszystko od nowa, z tego się nie da uleczyć bez zresetowania całego organizmu, a to jest trudne bo wymaga zmiany wszystkiego w życiu.
    Prawa fizyki i chemii rządzą wszystkim, tu nie ma losowań. Jeżeli wystawiasz się na słońce w czystym powietrzu to ładujesz baterię witaminą D, jeżeli w tym powietrzu są różne spaliny i opary to ta sama energia ze słońca wchodzi z nimi w reakcje/związki i już nie dostajesz witaminy D a toksyny. Dlatego dwie osoby mogą jeść ten sam posiłek a zachorować pod jego wpływem może tylko jedna, bo tylko ta jedna miała w sobie materię która potworzyła niebezpieczne związki, dlatego też ludzie w górach dzięki promieniowaniu są silniejsi a ci w miastach zdychają.

    @realista
    nie będę po raz kolejny powtarzał tego co już tu napisałem po setki razy. Zawsze widzisz oświetloną materie, te „zderzenia”, jak widzisz promień latarki to widzisz luminescencje cząsteczek powietrza, jak patrzysz na Słońce to widzisz materię ciała jakim jest Słońce, nie widzisz czystego światła a tym bardziej jego ruchu. Widzisz zawsze tylko skutek, czyli jakieś zdarzenie fizyczne które owocuje emisją fali a o fali wnioskujesz po obserwacji materii, samej fali nie widać, energia czysta jest duchem a nie materią.
    Przestrzeń to relacje pomiędzy punktami odniesienia, jest relacją, jeśli nie dostrzegasz relacji, zdarzeń, niczego to nie ma i przestrzeni. Im więcej punktów odniesienia i zdarzeń tym więcej przestrzeni. Nasz układ jest organizmem, planety to ciała, Słonce to serce, Saturn i Jowisz to mózg, Ziemia na organy płciowe i pomiędzy nimi są kanały energetyczne dla fal, niczym żyły dla krwi, ale tam gdzie jest ciemno i nic nie widać tam nic nie ma, nic tam nie lata, najwięcej przestrzeni jest więc przy ciałach. Nie ma więc sensu wygłaszać, że pomiędzy Słońcem a Ziemią jest jakiś ruch fotonów, bo ani taki ruch nie jest możliwy, ani obserwowalny a jedyne co jest, to fala energii która staje się namacalna tylko wtedy kiedy mamy relacje, czyli zdarzenie fizyczne, czyli wnioskujemy o niej po skutkach. Pierwsza jest rzeczywistość ducha a dowiadujesz się o jej działaniach po skutkach jakimi jest świat materialny.

  49. realista 18.09.2018 16:43

    cyt.:”Nikt się od nikogo tu nie zaraził, jest tylko podobny kontakt ze szkodliwą chemią”

    to są tak głupie twierdzenia, że nie ma co komentować. to jest sprzeczne z rzeczywistością. urojenia…

    cyt.:”nie będę po raz kolejny powtarzał tego co już tu napisałem po setki razy.”

    powtarzanie bzdur w nieskończoność nie sprawi, że te staną się nagle mądrością…

    cyt.:”Zawsze widzisz oświetloną materie”

    w zasadzie to zawsze widzisz światło emitowane przez materię. niby subtelna różnica, ale jednak…

    cyt.:”nie widzisz czystego światła a tym bardziej jego ruchu.”

    JEDYNE co widzisz, to światło. to właśnie znaczy widzieć – odbierać światło. rejestrować na siatkówce obraz. polega to na wywołaniu impulsu nerwowego kiedy komórki światłoczułe zaabsorbują fotony.
    ruchu oczywiście nie widać, bo jest zbyt szybki, ale można jego prędkość zmierzyć. i zmierzono…

    cyt.:”energia czysta jest duchem a nie materią.”

    nie znam się na duchach, ale z pewnością światło (wiesz, te fale elektromagnetyczne w pewnym zakresie długości fali) nie jest duchem, tylko porcją energii…

    cyt.:”Przestrzeń to relacje pomiędzy punktami odniesienia, jest relacją, jeśli nie dostrzegasz relacji, zdarzeń, niczego to nie ma i przestrzeni.”

    przestrzeń istnieje niezależnie od tego, czy coś w niej jest czy nie.

    cyt.:”Nasz układ jest organizmem, planety to ciała, Słonce to serce, Saturn i Jowisz to mózg, Ziemia na organy płciowe”

    no przedszkole…
    nie, Słońce to wielki reaktor nuklearny a planety to uformowane z cięższych pierwiastków poprzez oddziaływania grawitacyjne kule, dzięki tym oddziaływaniom poruszające się po orbitach dookoła Słońca.

    cyt.:”ale tam gdzie jest ciemno i nic nie widać tam nic nie ma, nic tam nie lata”

    ale to jest puste stwierdzenie. w zasadzie absurdalne. już samo określenie, że gdzieś jest ciemno jest tak nienaukowe, że aż śmieszy. ale okej – jeśli gdzieś jest ciemno, to i tak może być tam, w tej przestrzeni ogromna ilość poruszających się cząstek.

    cyt.:”jest jakiś ruch fotonów, bo ani taki ruch nie jest możliwy, ani obserwowalny”

    jest nie tylko możliwy, ale i obserwowalny.

    jak wytłumaczysz to, że wysłany promień lasera w stronę księżyca odbija się od odbłyśnika i wraca po paru sekundach?

    bardzo dobrze widać, że masz jakąś mglistą, wypełnioną duchami magiczną wizję świata, i jesteś gotów zignorować WSZYSTKO, co jej przeczy. a jest tego… no… jakby wszystko temu przeczy… :DDD
    jest to bardzo ciekawy przypadek życia w stanie permanentnej fantazji, i przy okazji kompletnej ignorancji.
    ja się w ogóle nie dziwię, że zastąpiłeś sobie wiedzę swoimi urojeniami. po prostu nie potrafisz zrozumieć jak to działa. jesteś za cienki. masz za duże braki ciągnące się od podstawówki. dlatego aby wypełnić tę czarną dziurę niewiedzy stworzyłeś sobie model, który jesteś w stanie „ogarnąć”, choć i to nie jest w żadnym stopniu konkretne, a raczej przegadane. takie okrągłe, nic nieznaczące manifesty.

    np. to z tym „jak gdzieś jest ciemno”… nie ogarniasz, że możesz patrzeć na całkowicie czarną przestrzeń, choć przelatuje przez nią ogromnej mocy światło, które będzie widać dopiero kiedy ustawisz się w tej przestrzeni tak, aby zarejestrować to światło. zaprzeczasz czemuś, co można prostymi eksperymentami potwierdzić w kilka minut.
    no ale ty nigdy nie robiłeś eksperymentów, a cała twoja wiedza pochodzi z wymyślandii… .. .

  50. realista 18.09.2018 16:52

    to jest po prostu kolejny mistrzowski cytat do Wielkiej Wackoplackowatej Encyklopedii Mądrości…

    „Jeżeli idziesz na obiad do rodziny i na drugi dzień większość z członków rodziny budzi się z objawami grypy albo zatrucia to nie dlatego, że się zaraziliście jakimś drobnoustrojem albo chorobą. Macie podobne kody genetyczne funkcjonujące na podobnych algorytmach, znaleźliście się w podobnym środowisku, zjedliście podobne szkodliwe jedzenie/związki chemiczne i wszyscy jesteście zrelaksowani czy na trybie wegetatywnym, więc wasze organizmy w tym samym czasie korzystają z okazji aby usunąć podobny syf który się do was dostał i nie są to bakterie a powietrze i jedzenie”

    czapki z głów… .. .

  51. WacekPlacek 18.09.2018 19:01

    realista po co ty zabierasz głos w dyskusjach skoro nie posiadasz własnego zdania tylko rozpowszechniasz głupoty po innych? Ja rozumiem, że jakby napisali, że trzymanie palców w tyłku poprawia zdrowie to byś rękę włożył po łokieć a drugą pisał wszędzie, że to udowodniona prawda, tylko po co? Przecież nic nie wiesz z tego co piszesz.
    Mówi ci coś pojęcie – układ inercjalny? Wiesz jaka jest różnica pomiędzy fotonem a nerwem oka w wielkości? Wiesz, że takiego eksperymentu nie można wykonać bo zaprzecza całej fizyce i są to dwa osobne układy odniesienia których się nie łączy nawet w teorii bo to błąd metodologiczny? Równie dobrze mógłbyś pisać, że odbiłeś piłkę tenisową od Jowisza, tylko po co skoro wiadomo że kłamiesz i guzik z tego wiesz co wypisujesz?
    Skąd naukowcy biorą światło to eksperymentów? trzymają świecące kuleczki w pudełkach od zapałek? Przecież potrzebują materii którą wzbudzają i która emituje energie i tą najsłabszą, najbardziej subtelną emisję o masie i wielkości ZERO nazywa się potocznie światłem. Oczywiście twój genialny umysł sobie zaraz uroi że tu można ZERO sumować i łączyć w paczki i to daje promień, taki z ciebie geniusz, dodajesz zero do zera i ci wychodzi np 2, choć naukowcy robią setki powtórzeń ze wzbudzaniem ciała i wywołaniem emisji i stąd bierze im się wniosek o grupie czy paczce fotonów, po prostu z dużej liczby powtórzeń. Nikt nie obserwuje lecących fotonów bo coś o zerowej wielkości i masie nie może lecieć, obserwuje się jedną materię dającą emisje i drugą przyjmującą lub odbijającą i na tej podstawie WNIOSKUJE SIĘ (a nie obserwuje), że fotony nie latają, tylko że światło nie jest cząsteczką a ma charakter falowy, czyli jest wzbudzeniem energii jedynie, foton to tylko ta część fali przy samym styku z materią, jej koniec. Z racji tego że ładunek tej energii to tyle co nic, czyli zero to nic nie da że się zsumuje zera, one i tak dadzą zero. Dlatego energię przekazują wzbudzone elektrony a nie fotony, MATERIA geniuszu, a nie światło i to elektrony stanowią promień lasera.

    Fizyka jest nieuporządkowana bo skolonizowana przez aspołecznych psychopatów to więc zrozumiałe, że ta praktyczna używa pojęć typu odbicie się światła, ruch światła itd. To jest język pomiaru więc można wybaczyć. Fizyka teoretyczna nie może już być nieuporządkowana, bo daje podstawy do kreowania nowych założeń a one pozwalają na rozwój nauki, a ty pojęcia rozwój nie znasz i nie wiesz co to jest, podobnie jak nie wie tego duża część jajogłowych niszczących naukę nieustanie, dlatego od stu lat się praktycznie nie rozwija.

    Pojęcia przestrzeni nie pojmujesz totalnie, mózg twój jak automat ma tylko jedną oklepaną reakcje i tyle. Myli ci się ono z eterem a to nie to samo. Przestrzeń i czas są nierozdzielne i nie są to wielkości fizyczne a jedynie pomiarowe, teoretyczne, empirycznie nie istnieją, przestrzeń to miara wielkości ciał, a miara odległości to czas i czasoprzestrzeń jest zmienna, różna w różnych miejscach, to co jest stałe to Eter jako substancja potencjalna która może służyć za obiektywną podstawę pomiarową, ale tumany w fizyce jeszcze do tego nie dorośli, choć już Szczególne Teorie Eteru są gotowe, stworzone nawet przez polskich fizyków, ale to czeka aż wyzdychacie wszyscy i przestaniecie blokować rozwój, zdrowie, życie i ewolucje.

  52. realista 18.09.2018 21:38

    cyt.:”realista po co ty zabierasz głos w dyskusjach skoro nie posiadasz własnego zdania tylko rozpowszechniasz głupoty po innych?”

    ale ty nie ogarniasz, że to nie jest kwestia własnego zdania, tylko zrozumienia nauki? ty nie rozumiesz i rozpowszechniasz brednie, któreś sobie pozmyślał… to nie jest własne zdanie tylko własne urojenia.
    w nauce nie liczy się własne zdanie. liczą się dowody, eksperymenty, wyniki badań. czyli w skrócie wszystko to, o czym zielonego pojęcia nie masz…

    cyt.:”Ja rozumiem, że jakby napisali, że trzymanie palców w tyłku poprawia zdrowie to byś rękę włożył po łokieć”

    ty nic właśnie nie rozumiesz. dlatego wymyślasz własne uniwersum.
    mi nikt nie musi mówić, że coś takiego jak na przykład „kąt padania światła na powierzchnię” istnieje, bo obserwując i rozumiejąc zjawisko potrafię sam go określić i przedstawić doświadczenia. w trudniejszych sprawach trzeba się często zdać na mądrzejszych weryfikując ich tłumaczenia, ale to lepsze niż wymyślanie bredni, jak ty to robisz.

    cyt.:”Wiesz jaka jest różnica pomiędzy fotonem a nerwem oka w wielkości? Wiesz, że takiego eksperymentu nie można wykonać bo zaprzecza całej fizyce i są to dwa osobne układy odniesienia których się nie łączy nawet w teorii bo to błąd metodologiczny”

    jakiego eksperymentu?

    NAPISZ o tym eksperymencie! chcę! CHCĘ to zrobić. chcę zrobić eksperyment, który zaprzeczy CAŁEJ FIZYCE!
    BŁAGAM!!!

    cyt.:”Przecież potrzebują materii którą wzbudzają i która emituje energie”

    oczywiście, wielokrotnie pisałem, że materia emituje światło.

    cyt.:”Oczywiście twój genialny umysł sobie zaraz uroi że tu można ZERO sumować i łączyć w paczki i to daje promień, taki z ciebie geniusz, dodajesz zero do zera i ci wychodzi np 2″

    tylko twój genialny umysł jest w stanie sobie takie coś uroić…
    widzisz, kolego… zapomniałeś, że foton to kwant ENERGII. jak myślisz, można dodawać energię?

    cyt.:”Nikt nie obserwuje lecących fotonów bo coś o zerowej wielkości i masie nie może lecieć”

    ależ może. np. foton – kwant energii – leci… :)

    cyt.:”Dlatego energię przekazują wzbudzone elektrony a nie fotony, MATERIA geniuszu, a nie światło i to elektrony stanowią promień lasera.”

    co ty pieprzysz, to się wierzyć nie chce normalnie…
    nie, elektrony NIE STANOWIĄ promienia lasera. elektrony stanowią promień np. lampy elektronowej. nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. dramat…
    fotony przekazują energię, tyle, że o tym także nie masz najmniejszego pojęcia, GENIUSZU…
    ogniwa słonecznego na oczy żeś pan nie widział i bladego pojęcia o jego działaniu nie masz…

    cyt.:”Fizyka jest nieuporządkowana bo skolonizowana przez aspołecznych psychopatów”

    fizyka nie jest nieuporządkowana. to w twojej głowie jest chaos, dlatego nic a nic z niej nie rozumiesz, psychopato.

    cyt.:”a ty pojęcia rozwój nie znasz i nie wiesz co to jest”

    no tak, bo nauka polega na cofaniu się w przeszłość (jak u ciebie) i stawianie twierdzeń bez poparcia czymkolwiek (jak to zawsze u ciebie)… i to dlatego naukowcy budują akceleratory cząstek, aby się cofać w rozwoju przecież, nie Wacek?…

    cyt.:”dlatego od stu lat się praktycznie nie rozwija.”

    jak głupim i nieświadomym ignorantem trzeba być, żeby coś takiego napisać… :O

    cyt.:”Pojęcia przestrzeni nie pojmujesz totalnie (…) Myli ci się ono z eterem a to nie to samo.”

    eterem? czyś ty już do końca rozum postradał?

    cyt.:”Przestrzeń i czas są nierozdzielne i nie są to wielkości fizyczne a jedynie pomiarowe, teoretyczne, empirycznie nie istnieją”

    znowu piszesz bzdury…
    definicja: Wielkość fizyczna (wielkość mierzalna) – właściwość fizyczna ciała lub zjawiska, którą można określić ilościowo, czyli zmierzyć.

    czyli co? znowu sobie zmyśliłeś własną definicję?

    cyt.:”Szczególne Teorie Eteru są gotowe, stworzone nawet przez polskich fizyków, ale to czeka aż wyzdychacie wszyscy i przestaniecie blokować rozwój, zdrowie, życie i ewolucje.”

    nikt nie ma monopolu na teorie naukowe. wystarczy je opublikować i poddać krytyce. jeśli będą lepiej opisywały rzeczywistość to zapewne zostaną ciepło przyjęte, także przeze mnie.

    to jednak, co piszesz ty, nie tylko nie opisuje zjawisk lepiej, ale przeczy rzeczywistości.
    nie umiesz obronić swoich twierdzeń, bo są one zwyczajnie fałszywe. dlatego nie odpowiesz na pytanie o odbłyśnik na Księżycu i każdy inny, konkretny zarzut. tak to jest z urojeniami, niby wszystko pasuje, ale jak zaczynasz o tym pisać, nagle wychodzi z tego kompletny bezsens. to właśnie widzimy w twoich komentarzach… .. .

  53. MasaKalambura 18.09.2018 22:01

    Mozna odbłyśnik lub inne zwierciadło To już było. Pamietam wciąż Wacka wyklad na temat zwierciadeł. Tez osobliwy.
    Jednak aby mimo wszystko pójść dalej wystarczy sobie zobaczyć flarę Słoneczną. Choćby taką jak tutaj
    https://youtu.be/nmDZhQAIeXM
    Czy pooglądać sobie Słońce z bliska
    https://youtu.be/2yU5CMti5S8
    Przy wiedzy, jak mała jest przy nim Ziemia, i ze światłu potrzeba sekundy na dwa okrążenia (w zależności od wysokości geograficznej) dokoła planety, aby wiedzieć i widzieć, ze światło pędzi niesamowicie. I wyrywa przy tym mnóstwo materii. Stąd projekty żagli kosmicznych.

    Kolejna sprawa, trzeba by wreszcie poszerzyć nauczanie początkowe o ideę pięciu stanów skupienia. Z piątą plazmą. To tu spoczywa wina tak wielkiej rozpiętości wizji waszych światów i ich opisów.

    Wacku, nie wiem, czy słusznie mieszamy złe samopoczucie wywołane chemią, dostarczaną w powietrzu wodzie i jedzeniu, truciznami produkowanymi przez drobnoustroje wewnątrz i na zewnątrz, truciznami metabolizowanymi przez rośliny i zwierzęta, które spożywamy, z promieniowaniem kosmicznym, z posiadanymi pasożytami i ich wpływem, zmianami genotypu części organizmu(rak), czy ze złą karmą odpowiedzialną za kombinacje ich wszystkich. Czy może jeszcze z wpływem wibracji innych ludzi nas otaczających, zarówno na poziomie ciała (materia) słowa (duch) i myśli (intencja). Każde bowiem ma inny alfabet opisowy.

    Jeśli się upierać do patrzenia takim miksem na raz, trzeba posługiwać się techniką wprowadzoną już przez Mesjasza Jezusa, syna Marii, który osobliwość choroby personifikował, nadając jej konkretne imię i z nią walczył jak z opętaniem. Dawał tym możliwość działania woli chorego, Uzdrawiającego i tego, który swą czystą intencją ułatwił połączenie, czyli Mesjasza. Uzdraiającym był zawsze Najwyższy. Mesjasz przyjmował rolę sługi.

    Współcześni medycy powinni powrócić do poszukiwań takich rozwiązań. Są pewne granice leczenia za pomocą trucizn i skalpela. Wymagane jest jednak zawierzenie Sile Przewodniej, co mocno szwankuje w Nauce współczesnej. Nawet mimo powszechnego zbadania i potwierdzenia efektu placebo.

    W zdrowym ciele zdrowy duch. Ze zdrowym duchem zdrowe ciało. Działa to w obie strony. A w zasadzie w trzy strony i w czasie dającym opis zwrotu i jakości.

    A gdyby brać pełnię ooisu fizycznego to w stron dwanaście jeśli iść w mikro. I w stron 7 jeśli w makro.

  54. WacekPlacek 19.09.2018 07:26

    @realista
    „w nauce nie liczy się własne zdanie. liczą się dowody, eksperymenty, wyniki badań” otóż to, tak właśnie jest, i żaden z idiotyzmów wygłaszany z takim uporem tutaj przez ciebie w sieci nie znalazł dla siebie ani dowodu ani nawet potwierdzenia badań.

    Nie ma żadnego badania potwierdzające, że drobnoustroje wywołują choroby, nikt tego nie widział w warunkach naturalnych, nigdy, jest to jedno z wielu kłamstw które rozpowszechniasz. Drobnoustroje zawsze się rozwijają w środowisku sobie przypisanym i jeśli stworzysz takie środowisko w sobie to tam muszą się rozwinąć, takie jest prawo natury i to jest fakt który potwierdza życie jak i nauka. Nikt za to nie obserwował żadnego zakażenia się, jeżeli jakiś jajogłowy idiota napisze, że człowiek ma katar bo dotknął klamki na której były bakterie i się „zaraził”, to taki internetowy troll jak ty zaraz będzie to bezmyślnie powtarzał jako fakt naukowy choć nigdy nikt niczego takiego nie zaobserwował i ten jajogłowy sobie po prostu zmyślił bzdurę, bo jest zwykłym psychopatą na wolności.
    Ciało zawsze się oczyszcza w nocy przez sen, jak jest zbyt brudne to na drugi dzień człowiek budzi się chory, jak nie jest to sen do oczyszczenia wystarcza. Nigdy kontakt z drobnoustrojem nie wywołał jeszcze choroby i niczym tej bzdury nie potwierdzisz, nikt też nigdy nie obserwował „układu odpornościowego” jak „walczy” z chorobą – nigdy nie dokonano takiej obserwacji, bo zjadanie szkodliwych związków lub starych i już niesprawnych tkanek czy komórek przez drobnoustroje jest naturalnym procesem biologicznym bez którego nie ma życia i ewolucji.

    Nie ma żadnego naukowego doświadczenia potwierdzającego że promieniowanie kosmiczne uszkadza DNA, nikt nie prześledził jeszcze drogi protonu z kosmosu aż do komórki aby to potwierdzić. Jakiś jajogłowy idiota wzbudza protony do stanu w jakim znajdują się w kosmosie i przykłada je do żywej tkanki, na tej podstawie stwierdza oczywistość, czyli że w kosmosie życie biologicznie ulega uszkodzeniu. Niestety taki internetowy troll jak ty czyta to swoim małym mózgiem i już rozpowszechnia bzdurę że protony „zderzają się” ze związkiem chemicznym jakim jest kwas nukleinowy czyli DNA choć są to dwa osobne układy inercjalne i czegoś takiego nie ma, DNA na poziomie atomowym nieustannie jest poddawane emisji cząsteczek elementarnych w milionach, ale żeś mało inteligentny to będziesz zaciekle rozpowszechniał nieprawdziwą bzdurę. Mamy tu klasyczny przykład umysłu szympansa (choć myślę, że są od was bardziej inteligentne w swej kategorii) który zobaczył ogień, przestraszył się i teraz rozpowszechnia że ogień być zły, budujmy osłonę przed promieniowaniem, chowajmy się na drzewa.

    Podobnie dalej, nikt nigdy nie widział jak komórki oka absorbują jakieś fotony, to są dwa odmienne układy inercjalne które dzieli przepaść i takich obserwacji nie da się wykonać. Nikt nie dokonał żadnej obserwacji w którym to „obraz” jest niesiony przez fotony i pada na siatkówkę – nigdy. Jest to kolejne bezczelne kłamstwo które rozpowszechniasz.

    Nikt nigdy nie zaobserwował jak przy refrakcji „unosi się obraz” znajdujący się w odległości od obserwatora. To bezczelne kłamstwo bardzo łatwo obalić umieszczając drugiego obserwatora tam gdzie jest ten „unoszący się obraz”, będzie on widział pierwszego obserwatora nie z góry tylko normalnie, tak jakby się nic nie działo, bo refrakcja jest powiązana ze zjawiskiem lustrzanej luminescencji nagrzanych cząsteczek przy powierzchni horyzontu, odbijają trochę nieba, nie ma za to żadnego „unoszenia się” czegokolwiek do góry. Po raz kolejny tu łgałeś i obrażasz wszystkich za mówienie prawdy.

    Nikt nie widział nigdy odbijania się światła pod kątem, kolejne kłamstwo, to co widać to fakt, że światło wykazuje cechy korpuskularno falowe i dochodzi do absorpcji lub emisji i tylko to widać a nie żadne padanie i odbijanie pod kątem, w innym układzie inercjalnym gdzie światło jest rozumiane już potocznie a nie KONKRETNIE, widoczne empirycznie „gołym okiem” mamy zjawisko promienia czyli luminescencję cząsteczek i większość energii jest przekazywana w liniach prostych (nie całość) i dla obserwatora tworzy się wrażenie odbicia się pod kątem. Laser nie jest zbudowany z żadnego światła, nawet nie wiesz co to jest laser, przecież aby mieć laser to musisz mieć atomy, czyli materię którą wzbudzasz ogromną ilością powtórzeń i te atomy emitują fotony które są zaraz pochłaniane przez elektrony i inne atomy sąsiednie znajdujące się na drodze promienia lasera. Działa to na zasadzie domina, jedna materia przekazuje kolejnej samemu się „przewracając” czyli ulegając dużej zmianie pod wpływem tego wzbudzenia. To co świeci to żadna „wiązka fotonów” a setki, tysiące, miliony emisji i absorpcji cząsteczek materii po linii prostej, bo wywołałeś zjawisko przekazania energii w takiej linii, nie strzelasz niczym przez „pustą przestrzeń” bo takiej pustej przestrzeni nie ma.

    Jesteś klasycznym trollem i oszustem, masz nawciskane tysiące idiotycznych bzdur pozmyślanych przez psychopatów udających naukowców i to rozpowszechniasz oszuście po sieci. Pytanie tylko po co? Każdy wie że masz rękę w tyłku po łokieć bo ci powiedzieli, że to udowodnione i tak trzeba robić, ale po co walczysz z każdym kto ją chce wyciągnąć? Boisz się że prawda wyjdzie na jaw i będziesz po prostu wyglądał głupio?

    @Masa
    Słońce z bliska oglądasz powiadasz? Na animacji? Ja na animacji widziałem Smerfy, ale chodzę po lesie i zawsze mi się chowają tak, że znaleźć nie mogę.
    Jak myślisz, dlaczego ono jest na tych symulacjach czerwone a w rzeczywistości jest jasne do nieznośnej białości?
    Jest taki polski fizyk Dr. R Szostek który mówi, że tak samo jak z plamy na suficie w pokoju mogę sobie ubzdurać historię mojego miasta od początku istnienia, ale wszystko to będzie po prostu zmyślone, tak samo z kilku plamek na czujnikach pomiarowych fizyka sobie ubzdurała cała kosmologię.

    Co do chorób to oczywiście, że wszystkie są wynikiem bardzo wielu czynników, największy to psychologiczny bo konflikt w umyśle przestawia organy na działanie w innych programach i tworzą się wtedy inne związki chemiczne, jak nie masz konfliktów w sobie to mało co ci zaszkodzi. Jednak z poziomu materialnego, empirycznego najpowszechniejszym czynnikiem jest środowisko, czyli skład chemiczny tego co wpada do naszego ciała, a wpada to wraz z oddechem i pożywieniem. Jeżeli dostarczysz do siebie pierwiastków czy związków których być nie powinno w tobie i będziesz miał konflikt (który jest powiązany z gospodarką tlenową) to potworzą one niebezpieczne reakcje, które potem usunąć mogą tylko drobnoustroje, jak tego nie zrobią, to po czasie masz środowisko rakowe a ono staje się silniejsze z wiekiem, bo z wiekiem co raz to więcej tkanek i komórek obumiera i to środowisko rakowe się powiększa.

    Słowo technika nie pasuje do tego co robił Jezus. Tego już nie zracjonalizujesz, każdy szaman cię wyleczy z wszystkiego jak mu uwierzysz, bo rzeczywistość jest umysłem i umysłem możesz wszystko zrobić, i to umysł blokuje ciało więc wiara jest w takim sprawach kluczowa. Ja szamanem nie jestem, piszę o tym tylko co każdy może zrobić sam i samodzielnie zweryfikować.

  55. realista 19.09.2018 10:44

    wiesz co… zacząłem ci już odpisywać, ale ilość debilizmów jakie zawarłeś w swoim komentarzu stała się dla mnie niestrawna.
    nie ma sensu rozmowa z szaleńcem, który pisze idiotyzmy o tym, że „nikt nigdy” nie zaobserwował rzeczy, które zaobserwowano niezliczoną ilość razy, jak np. refrakcję, którą możesz sobie zaobserwować w banalnie prostym doświadczeniu. tyle, że nadal nie rozumiesz co to znaczy unoszenie się OBRAZU obiektu ani w ogóle optyki. nie rozumiesz nawet tego, że tego nie rozumiesz…

    laser nie jest zbudowany ze światła? wow… a ktoś twierdzi, że jest??? nie! to twoje urojenie. i tak jest ze wszystkim, co piszesz. odnosisz się do zmyślonych przez ciebie twierdzeń, których nikt nie stawia… :(((

    fotony nie potrzebują nośnika w postaci materii. materia PRZESZKADZA światłu w normalnym poruszaniu się, stąd w ciałach ma mniejszą prędkość niż w próżni.

    pominę twoje oskarżanie mnie o hipokryzję, oszustwo i strach. niech już tam każdy sam sobie wyciągnie wnioski z twoich komentarzy. mnie zmęczyła rozmowa z takim ignorantem, dla którego „z kilku plamek na czujnikach pomiarowych fizyka sobie ubzdurała cała kosmologię”… .. .

  56. realista 19.09.2018 10:50

    cyt.:”Jak myślisz, dlaczego ono jest na tych symulacjach czerwone a w rzeczywistości jest jasne do nieznośnej białości?”

    może dlatego, że dostosowano rozpiętość poziomów do urządzenia wyświetlającego te obrazy? wiesz, to takie podstawy…
    aaa… przecież nie wiesz… .. .

  57. WacekPlacek 19.09.2018 11:39

    No tak zaobserwowano wszystko, co tylko twój urojony umysł zechce. z eksperymentów w małych ośrodkach wywnioskowujesz że samo Słońce może ulegać takim samym prawom refrakcji i się „unosi” lub przesuwa, lub całe miasta czy złożone kompleksowe obiekty w oddali i bezczelnie kłamiesz po sieci, że to zaobserwowano, tak samo jak rozpowszechniasz kłamstwo że się obserwuje światło w próżni tylko go… NIE WIDAĆ, bo akurat widać je tylko wtedy kiedy ma kontakt z materią, jak nie ma to jest NIEOBSERWOWALNE więc po co kłamiesz że tysiąc razy to zaobserwowano?

    Proszę pokazać geniuszu jak się laser buduje ze światła. Pewnie masz w szufladach w pudełkach po zapałkach pochowane światło i z niego lepisz sobie budowle. Jakiego kleju używasz? Tego świetlnego z allegro?

    Może nie dostosowano żadnej rozpiętości poziomów, może wzięto sobie jakiś malutki procent energii i wykreowano sobie na tej podstawie animacje, wiesz można to zrobić, graficy komputerowi tak samo dostosowują wszystko abyś Smerfy widział na monitorze, biorą energię i zamieniają ją w obraz. Już za niedługo hologramy blue beam będą sprawiać, że tu na kolanach będziesz padał przed jajogłowymi, wtedy to „zaobserwują” wszystko co sobie zamarzysz.

  58. realista 19.09.2018 12:25

    cyt.:”Słońce może ulegać takim samym prawom refrakcji i się „unosi” lub przesuwa”

    refrakcja to uginanie ŚWIATŁA! bez znaczenia czy to światło miasta, Słońca, czy czegokolwiek innego, baranie…

    cyt.:”bezczelnie kłamiesz po sieci, że to zaobserwowano”

    bo ZAOBSERWOWANO, i ty też byś mógł, gdybyś nie był zaślepiony swoimi urojeniami!
    refrakcja to akurat jeden z prostszych faktów do zaobserwowania. tylko, że ty zwyczajnie nadal nie wiesz o co w tym chodzi. dlatego możesz jedynie zaprzeczać, i tylko dlatego, że nie mogę cię zmusić do wykonania tych doświadczeń…
    https://www.youtube.com/results?search_query=experiment+refraction
    więc… to ty kłamiesz…

    cyt.:”rozpowszechniasz kłamstwo że się obserwuje światło w próżni tylko go… NIE WIDAĆ”

    to, że światło WIDAĆ OZNACZA, że dokonano DETEKCJI światła, czyli fotonów. w próżni także. teleskop Hubbla znajduje się w próżni, i odbiera światło! widać co jest w komorze próżniowej! próżnia PRZEWODZI ŚWIATŁO, mogą się w niej bez problemu poruszać fotony.
    więc znowu to ty kłamiesz…

    cyt.:”Proszę pokazać geniuszu jak się laser buduje ze światła.”

    LASERA SIĘ NIE BUDUJE ZE ŚWIATŁA, baranie jeden! laser EMITUJE światło, fotony!
    znowu wymyślasz jakieś idiotyzmy, bo nie rozumiesz co się do ciebie mówi!! jak zawsze.

    cyt.:”Może nie dostosowano żadnej rozpiętości poziomów”

    absolutnie nie masz pojęcia o czym mówisz… nie ogarniasz zagadnienia w najmniejszym stopniu. nie masz nawet podstaw, aby rozpocząć taką dyskusję, co udowadniasz tym absurdalnym „może”…

    troszkę o fotografii.
    kiedy fotony skupione przez soczewkę czy zwierciadło na matrycy trafiają na detektor, ten zwiększa swój ładunek. następnie ładunki są odczytywane – mierzone. największy taki ładunek jest przypisywany maksimum skali, a najmniejszy minimum. wszystkie ładunki pomiędzy to właśnie rozpiętość tonalna (poziomów).
    tak się smerfów nie robi, tak się dostosowuje poziomy natężenia światła, aby uchwycić obraz od minimum do maksimum natężenia światła. tak robi fotograf przymykając lub otwierając przysłonę, zmieniając czas lub ISO. nie wiedziałeś, co?…
    to samo tyczy się klasycznej fotografii na błonach, tylko wtedy nie następuje odczyt ładunku, tylko miejsca, gdzie klisza przyjęła go więcej są po wywołaniu bardziej zaczernione.

    także sobie możesz pisać, że kłamię, ale to tylko puste słowa chorego od urojeń umysłu ignoranta… tylko się błaźnisz… .. .

  59. MvS 19.09.2018 13:31

    Realisto.
    Szkoda Twojego czasu. No chyba, że masz z tego satysfakcję. Problem z takimi poszukiwaczami prawdy jest taki, że chcą osiągnąć efekty szybko i bez wysiłku. Nie chce im się stosować zasad metodologii naukowej. Jest czasochłonna i droga, więc ją odrzucają. To tak, jak z udowodnieniem istnienia bariery lodowej dookoła „dysku”. Żeby to zrobić w sposób pewny, to trzeba zorganizować, polecieć, zrobić powtarzalne pomiary, skompilować wyniki, wyciągnąć wnioski. Zamiast tego jest „research” na Youtube. Poza tym gdyby okazało się, że fakty są sprzeczne z tezami, to byłaby totalna kompromitacja.
    WackuPlacku
    Ja wierzę w naukę ale nie jestem jej wyznawcą. Zakładam, że metodologia może być błędna, założenia uwarunkowane ideologicznie, wyniki opłacone ale co samej zasady nauki opartej na logice matematycznej mogę tylko zapytać: a co masz WackuPlacku innego ? Na czym innym można oprzeć naukę jak nie na logice, powtarzalności pomiarów, systematyce i wnioskowaniu ? Ludzie stracili reputację, ba, życie za prawdę naukową a Ty podajesz ją w wątpliwość. Musisz mieć jakieś asy w rękawie, jakieś superwydajne źródło wiedzy, żeby tak grać. Coś mi się wydaje, że to jednak tylko wyobraźnia. Pogratulować w takim razie inwencji :-)
    p.s.
    Posługujesz się językiem potocznym, mimo wypracowania języka naukowego, używasz określeń wziętych z życia „widać, słychać” do opisu eksperymentów. To prowadzi do ogromnych przekłamań. Promieni Roentgena nie widać, ale nikt nie twierdzi że ich nie ma. A jak ktoś się upiera, to przy zdjęciu złamanej rączki MUSI zmienić zdanie. Jeżeli nie zmienia to znaczy że jest, hmm, intelektualnie alternatywny.

  60. WacekPlacek 19.09.2018 14:09

    No i po co oszuście na pytanie „o wodę wysyłasz zdjęcia ognia”?
    Co ma refrakcja związana ze zmianą jednego ośrodka w którym rozchodzi się wybrany promień (a te ośrodki dodatkowo są całe jasne, czyli oświetlone dodatkowo światłem osobnym od tego promienia), z „unoszeniem się obrazu Słońca” które postulowałeś kiedyś, skoro jest ono głównym źródłem całego oświetlenia i nie przechodzi ta energia przez jeden/dwa wybrane ośrodek ale KONSTYTUUJE kilka jak nie kilkadziesiąt różnych ośrodków, jak choćby różne warstwy atmosfery? Albo w przypadku domniemanego „unoszenia się miasta czy oazy w oddali” które postulują zidiociali jajogłowi, choć wszystko dzieje się wewnątrz jednego ośrodka bo i obserwator i miasto/oaza są wewnątrz tej samej atmosfery, to skąd tu nagle to samo zjawisko? Potrafisz wykonać kłamco taki eksperyment mając tylko jeden ośrodek? Strzelić promieniem przed siebie na otwartym terenie i wykazać, że tam kawałek dalej się „ugnie lub uniesie”?
    Żadnego eksperymentu na to oszuście nie masz, ktoś ci pokazał, że „piłka się odbija to rozpowszechniasz po sieci idiotyzmy że obija się cały wszechświat”.

    Skąd laser ma światło? Kupuje się na allegro w karnetach? Przecież to wszystko jest emisja energii z MATERII odbierana i rejestrowana przez MATERIE odbywająca się wewnątrz ośrodka MATERII.
    Żaden teleskop Hubbla nie znajduje się po pierwsze w żadnej próżni, bo przestrzeń kosmiczna jest polem energetycznym i wszystko co człowiek w niej umieścił jest sterowane dzięki temu, że jest w obrębie jakiejś orbity/pola, inaczej od razu straciliby kontakt z obiektem, to raz, a dwa, niczego takiego jak światło samo w sobie ten teleskop nie zobaczył, ono zawsze świeci przy kontakcie z materią tak samo jak ryba w wodzie może się dowiedzieć o fali tylko wtedy jak się zetknie ona z jakimś obiektem lub nią samą, w inny sposób jest NIEOBSERWOWALNA bo fala jest w wodzie i jest wodą jednocześnie. Światło się nie porusza, samo pojęcie ruchu to wyklucza, przez eter przechodzą rożne fale, różne prądy energetyczne/informacyjne a świeci tylko wtedy kiedy to się zetknie z jakimś bytem materialnym czyli nawiąże relacje i wywoła zdarzenie fizyczne, dlatego masz kosmos ciemny jak noc, bo idzie tam tylko czysta informacja, czysta energia, czysty duch, dopiero jak się materializuje to świeci.
    Fizyka praktyczna musi mieć pojęcie prędkości światła ze względu na ograniczenia językowe, poprawnie ta teoretyczna powinna mówić o maksymalnej prędkości przesyłu informacji, i przyjdą czasy że tak się będzie właśnie mówić.

    Temat cię przerasta, więc daruj sobie te kłamstwa, prędzej bym pralkę nauczył jeździć na rowerze niż ty wyjdziesz poza optykę klasyczną, bo to jedyna dziedzina o której możesz się wypowiadać.

    Oczywiście, że czerwony obraz słońca jest uśrednieniem maximum i minimum, takie samo uśrednienie zrobisz na monitorze. Takim samym uśrednieniem jest podawana oficjalnie prędkość światła na której bazuje szczególna teoria względności (są fizycy którzy to już obalili, ale jajogłowi milczą bo się o posady boją), na co ci jednak takie uśrednienie skoro patrzysz na idee a nie na rzeczywistość? Idą z umysłu są właśnie Smerfy.
    Ja mogę podać średni czas z jakim poruszam się do pracy, ale nigdy nie będzie to prawdziwy czas tylko uogólniony, taka informacja na niewiele się zdaje. Na pustyniach bliskiego wschodu to czerwone Słońce oglądają od 6 tyś lat i im żaden teleskop nie był potrzeby bo do obrazu idei jakie posiada umysł masz dostęp w snach czy medytacjach (dlatego pytanie było dla Masy a nie dla ciebie), to nie jest jednak empiria i fizyka a metafizyka do której powinni być dopuszczani zupełnie inni ludzi że ta banda aspołecznych psychopatów co filozofię uprawiają za pomocą matematyki. Nawet błazny nie wiecie co robicie i co obserwujecie, tak jesteście niebezpieczni dla tej planety.

  61. WacekPlacek 19.09.2018 14:17

    @MvS
    Propagandowo stosuje pojęcie nauka bo ono jest obecnie pojęciem propagandowym, jednak nie o całą nauką mi chodzi ale o jej cześć.
    Zauważ że niczego nie wymyślam od siebie, stosuje się do pojęć i faktów naukowych, tj foton czy bakteria, nie kwestionuje tych badań, staram się trzymać tego co podają oficjalne definicje. 90% jednak z tego co jest podane jako wiedza naukowa jest spekulacją kilku psychopatów którzy opanowali główne stołki w nauce. Cały czas się staram wykazać, że nigdzie nikt nie obserwował ani nie udowodnił większości z tych rzeczy które wygłasza się jako prawdy naukowe. Istnieje dużo uczonych którzy uważają tak samo, nauka jest przepełniona kłamstwem i propagandą, mamy internet, są wywiady z ludźmi którzy mówią to samo i to jest fakt, nie zmyślam niczego ani nie buduje nowych teorii, odrzucam tylko to co nigdy nie zostało przez nikogo zaobserwowane.
    Jak czegoś nie widać to to nie zostało nigdy zaobserwowane i jest to fakt, zostaje to jedynie wywnioskowane pośrednio. To co jest wywnioskowane jest częścią spekulatywną nauki i podlega nieustannym interpretacjom, to nie są fakty i tylko o tym mówię.
    Ja nie jestem empirykiem ani praktykiem, zajmuje się stroną teoretyczną i nikt na tym forum poza teorie nie wychodzi, podważam więc samą teorię, bo uważam że ludzi opanowuje nowa religia, większość wierzy że spekulacje zaledwie kilku wybranych, nikomu nieznanych osób to są prawdy oddające stan rzeczywistości. Tak się zakłada religie, kilku kapłanów ma doświadczenia duchowe i mówi wiernym że oni mogą mieć tylko takie same i żadnych innych już nie mogą mieć bo wszystko inne jest kłamstwem.

    https://www.youtube.com/watch?v=OEPb2z8_1Rc

  62. WacekPlacek 19.09.2018 14:42

    realista
    w 29 minucie tutaj Pan Szostek mówi o tobie, przyznaj się urwisie na jakich forach jeszcze działaś? :)
    https://www.youtube.com/watch?v=PNRgPf0u_Pg

  63. MvS 19.09.2018 14:42

    @WacekPlacek
    Czytanie Twoich długich postów przyrównałbym do jedzenia babki upieczonej przez przedszkolaki. Wiedzą, że czekolada jest mniamuśna więc jest na zewnątrz. Potem jest biszkopt, ketchup, stary chleb, piasek a koniec garść żwiru. Zaczynasz jeść i myślisz sobie: o to jest pyszne, przy biskopcie no niezłe, niezłe, przy ketchupie pojawia się pierwsza myśl, że coś nie gra, jak dojdziesz do piasku, jest WTF ??? a przy żwirze, jeśli dotrwasz: Dżisas, nie prosta, ja solę.
    I tak też jest w tym przypadku. Zaczynasz świetnie, rozwijasz znośnie a kończysz tragicznie. „Jak czegoś nie widać, to to nie zostało nigdy zaobserwowane” Promieni X nie widać, a jednak ich istnienia nie da się podważyć. Nie są częścią spekulatywną nauki tylko obiektywną składową rzeczywistości, o mierzalnych cechach. Nie ma tu mowy o żadnym spekulowaniu tylko udowodnieniu. Oczywiście w KATEGORIACH naukowych. Wnioskowanie to nie spekulowanie. Spekulowanie jest wtedy kiedy nie ma eksperymentu i mierzalnych wyników. A każdym prześwietleniem rączki dokonujemy eksperymentu ! I za każdym razem wychodzi kościotrup a nie raz teletubisie a raz pizza. Twój błąd w mojej skromnej ocenie polega na stawianiu znaku równości pomiędzy błędem pojedynczego człowieka a błędnym systemem. Błędnym założeniem i błędem założeń itd.

  64. realista 19.09.2018 15:09

    cyt.:”Co ma refrakcja związana ze zmianą jednego ośrodka (…)”

    co ma wspólnego??? wszystko!
    jeśli nie wiesz to sam właśnie udowadniasz, że o refrakcji pojęcia nie masz.

    energia Słońca „KONSTYTUUJE” ośrodki i warstwy atmosfery? tej, to napisz tutaj jak i czym się one charakteryzują, takie ukonstytuowane warstwy i ośrodki! nie bądź żyła!

    cyt.:”wszystko dzieje się wewnątrz jednego ośrodka bo i obserwator i miasto/oaza są wewnątrz tej samej atmosfery, to skąd tu nagle to samo zjawisko?”

    pytasz = nie masz pojęcia skąd, ale negujesz. głupol.

    refrakcja atmosferyczna następuje przy przechodzeniu przez gradient gęstości. atmosfera jest bardziej gęsta na dole i im wyżej tym rzadsza. to jest właśnie GRADIENT. i dlatego np. Słońce podczas zachodu jest spłaszczone, bo jego światło przechodząc przez gradient zakrzywia się mniej lub bardziej, w zależności od kąta pomiędzy promieniem a gradientem, i tyle…

    cyt.:”Skąd laser ma światło? Kupuje się na allegro w karnetach?”

    dobrze się czujesz?
    oczywiste, że to materia emituje światło. czy kiedyś napisałem coś innego???

    cyt.:”Żaden teleskop Hubbla nie znajduje się po pierwsze w żadnej próżni, bo przestrzeń kosmiczna jest polem energetycznym”

    próżnia to tylko brak cząsteczek, młotku. nie ma związku z „polem energetycznym”.
    o, znowu sobie stworzyłeś własną definicję???
    teleskop Hubbla znajduje się w próżni.

    cyt.:”niczego takiego jak światło samo w sobie ten teleskop nie zobaczył, ono zawsze świeci przy kontakcie z materią”

    co za głupie pseudoargumenty… światło „samo w sobie” to fotony, które rejestrujemy dzięki temu, że wejdą w interakcję z detektorem – materią. no i co z tego? nie ogarniasz tego banalnego faktu?

    cyt.:”Światło się nie porusza, samo pojęcie ruchu to wyklucza,”

    światło się porusza, i nie, pojęcie ruchu tego NIE WYKLUCZA. emitujesz światło w stronę Księżyca, a po 2 sekundach odbierasz światło, które odbiło się od odbłyśnika. jest zmiana miejsca w czasie = ruch…

    nie kłam więc… ;)

    cyt.:”świeci tylko wtedy kiedy to się zetknie z jakimś bytem materialnym czyli nawiąże relacje i wywoła zdarzenie fizyczne”

    sobie możesz definicje zmyślać do woli, masz tutaj doświadczenie jak nikt inny.
    samo zetknięcie się i „nawiązanie relacji” to zdaje się absorpcja. a żeby mogło coś świecić musi foton wyemitować, a nie zaabsorbować.

    cyt.:”dlatego masz kosmos ciemny jak noc, bo idzie tam tylko czysta informacja, czysta energia, czysty duch, dopiero jak się materializuje to świeci.”

    foton to energia. foton to światło. światło widzisz, kiedy odbierasz (absorbujesz) fotony.
    czegoś tu nie rozumiesz?
    przestrzeń kosmiczną przemierza gigantyczna ilość fotonów i nie tylko. a „ciemna jak noc” dotyczy tylko ich widzenia. widzisz tylko te, które zarejestrujesz, dlatego można POTOCZNIE powiedzieć, że jest w kosmosie ciemno. ale tak naprawdę nie jest…

    cyt.:”Temat cię przerasta, więc daruj sobie te kłamstwa, prędzej bym pralkę nauczył jeździć na rowerze niż ty wyjdziesz poza optykę klasyczną”

    jak widać ty jesteś tak do przodu, że widocznie nie musisz mieć zielonego pojęcia o optyce nawet klasycznej… tylko wtedy piszesz takie głupoty jak to z refrakcją, bo nie ogarniasz nawet najprostszych zjawisk…

    cyt.:”na co ci jednak takie uśrednienie skoro patrzysz na idee a nie na rzeczywistość?”

    nie na idee, tylko na zdjęcia pokazujące zjawiska w sposób dostępny to, czego w rzeczywistości nie widać, np. w zakresie ultrafioletowym czy gamma. dzięki czemu wiemy jak to wygląda, choć nie mamy oczu zdolnych widzieć te zakresy.
    wiem, że ciebie to nie interesuje, no ale jesteś… powiedzmy wyjątkiem…

    i nie jest to uśrednienie. nie ma z uśrednieniem nic wspólnego, więc cały twój wywód jest bez sensu.

    cyt.:”Na pustyniach bliskiego wschodu to czerwone Słońce oglądają od 6 tyś lat”

    aha, czyli w ogóle nie rozumiesz czym są te zdjęcia Słońca… no cóż, nie dziwi mnie to jakoś…
    te zdjęcia mogłyby być czarno-białe, filetowe a nawet sraczkowate, i nie miałoby to żadnego znaczenia. to tylko reprezentacja graficzna natężenia promieniowania w jakimś zakresie fali.

    no śmieszne to, że z taką pewnością się wypowiadasz i oskarżasz mnie o kłamstwo, a tak naprawdę nie wiesz na co patrzysz…

    twoja hipokryzja sięga zenitu. no, ale ty się lubisz ośmieszać, więc kontynuuj… .. .

  65. WacekPlacek 19.09.2018 15:32

    @MvS
    A może masz problem z czytaniem/trawienie babki?
    Promieni X nie widać bo ich nikt nie widział i są tylko wywnioskowane. Widzisz tylko skutki i ze skutków wnioskujesz, że jest taki rodzaj promieniowania. Na tej samej podstawie wnioskujesz o poruszaniu się wszystkich fal, po skutkach. Spekulatywna część nauki zaczyna się wtedy kiedy zaczynasz wygłaszać, czym jest ta fala a nie skutek, i co ona robi lub jak się zachowuje poza obserwowalnymi skutkami. Nikt nie wie czy to jest rzeczywiście fala, jest to pojęcie na które najlepiej obecnie fizykę stać, pojęcie opisowe i jedyne co można powiedzieć, to to co wiesz o falach, do tego nie tych z powierzchni a tych podwodnych. Spekulacją jest więc zmyślanie, że ta fala światła sobie tamto i owamto wtedy kiedy jej nie widać.
    Jeżeli łódź podwodna zainicjowała fale która była niewidoczna i ta fala dotarła do nurka, to przecież nie mówisz, że padły pod kątem na niego strumienie kropel wody, tylko wiesz że cały fragment otaczającego ośrodka wodnego (tutaj w analogi to będzie eter) został poruszony i odkształcił swoją symetrię tak że energia przeszła od łodzi do nurka, to samo nawet wygłasza fizyka kwantowa, mówi o zmianach w symetrii pola, nie mówi że strumienie fotonów latają przez kosmos i bombardują Ziemię i do tego pod kątem jeszcze.
    Nie wiem na ile śledzisz dyskusje, ale ja zwalczam religijnych fanatyków którzy wygłaszają, że nauka udowadnia i widzi coś, czego w rzeczywistości nie widzi i nie udowadnia a różnica jest w słowach i pojęciach z jakich się korzysta przy opisywaniu zjawisk.
    Podobnie wcześniej pisałem o drobnoustrojach, są takie które uszkadzają komórki i tkanki, bo analogicznie jak wylejesz benzynę i podpalisz zapałkę to będzie się palić, ale czy wywnioskujesz, czyli wyspekulujesz z tego, że zapałki są złe, są zagrożeniem które należy zwalczać? Nie, a nauka z faktu naturalnego, czyli z tego że jak dasz benzynę (złą chemię) i podpalisz zapałkę (bakteria) robi błąd natury i jest na wojnie z tym „błędem”, czyli wyspekulowali że zapałki są zagrożeniem do zwalczania.

  66. realista 19.09.2018 15:47

    cyt.:”Spekulatywna część nauki zaczyna się wtedy kiedy zaczynasz wygłaszać, czym jest ta fala a nie skutek, i co ona robi lub jak się zachowuje poza obserwowalnymi skutkami.”

    no ale to jest właśnie to, co ty robisz. my się opieramy na badaniach i stąd wnioskujemy, a potem sprawdzamy czy wnioski sprawdzą się w innych doświadczeniach.
    ty natomiast wygłaszasz stanowcze twierdzenia, i zaprzeczasz naszym wnioskom mimo, że nawet nie rozumiesz zagadnienia, jak np. z refrakcją.
    albo gdy piszesz:

    cyt.:”że ta fala światła sobie tamto i owamto wtedy kiedy jej nie widać.”

    to jest absurdalne, bo „widać” coś kiedy światło tego czegoś dociera i jest rejestrowane przez wzrok albo przyrząd. a co się dzieje dowiadujemy się poprzez badania, o których nie masz żadnej wiedzy.

    cyt.:”fizyka kwantowa, mówi o zmianach w symetrii pola, nie mówi że strumienie fotonów latają przez kosmos i bombardują Ziemię i do tego pod kątem jeszcze.”

    absolutnie się mylisz. fizyka kwantowa jak najbardziej mówi właśnie o strumieniach fotonów i także o kątach. po prostu o tym nie wiesz. i nie chcesz się dowiedzieć… znów się błaźnisz…
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Optyka_kwantowa

    cyt.:”ja zwalczam religijnych fanatyków którzy wygłaszają, że nauka udowadnia i widzi coś, czego w rzeczywistości nie widzi i nie udowadnia”

    nie. ty jesteś świrem, dla którego wszyscy naukowcy są w zmowie i kłamią, bo nie rozumiesz co mówi nauka. udowadniasz to każdym komentarzem…
    np. takim:

    cyt.:” nauka z faktu naturalnego, czyli z tego że jak dasz benzynę (złą chemię) i podpalisz zapałkę (bakteria) robi błąd natury i jest na wojnie z tym „błędem””

    błędem jest tutaj tylko idiotyczna, nieprawdziwa analogia, która ignoruje w zasadzie całą biologię. ślepota na fakty…

    „zła chemia”… qwa… .. .

  67. PanOdkrywca 19.09.2018 16:04

    „nauka z faktu naturalnego, czyli z tego że jak dasz benzynę (złą chemię) i podpalisz zapałkę (bakteria) robi błąd natury i jest na wojnie z tym „błędem”””

    Generalnie Wacek, jak rosyjski uczony, który wyrywał muchom skrzydła i poił owady benzyną. A, gdy, po wyrwaniu wszystkich skrzydeł mucha nie latała, zanotował „Skończyła się benzyna”

  68. realista 19.09.2018 16:49

    cyt.:”fizyka kwantowa, mówi o zmianach w symetrii pola, nie mówi że strumienie fotonów latają przez kosmos”

    „Zgodnie z założeniami mechaniki kwantowej, światło możemy rozpatrywać nie tylko pod postacią fali elektromagnetycznej, ale także jako „strumień” cząstek zwanych fotonami, które poruszają się w próżni z prędkością c (zwaną prędkością światła).”

    :DDD
    jak zwykle „masz rację”, Wacek… jak zwykle… .. .

  69. WacekPlacek 19.09.2018 17:02

    Realista odpowiadałem już na te twoje dogmaty o zmyślonych gradientach itp, obalałem to w innych dyskusjach to zagięty potrafiłeś tylko odpisać, że nauka polega na obserwacjach a nie wymyślaniu sobie, pytam się więc teraz ciebie gdzie są te obserwacje tych gradientów gęstości powietrza pokazujące jak przechodzi przez nie światło Słońca? Bo mi się wydaje, że światło to przechodzi cały czas przez taką samą atmosferę niezależnie od pozycji Słońca, podobnie jak miasto czy oaza w oddali jest w tej samej atmosferze co i obserwator i tu nie ma żadnych pozmyślanych gradientów oszuście, nie masz na to żadnego eksperymentu. To zjawisko ma zupełnie inne, proste wyjaśnienie i pisałem już o tym. Jakbyś był kumaty to byś skumał że promieniowanie kosmiczne wywołuje zjawiska w atmosferze, te „zderzenia” o których głoszą twoi kapłani i o których sam pisałeś, więc zmiany w promieniowaniu będą owocowały inną atmosferą, a nie światłem w innej atmosferze, u góry robi się purpurowa, nad horyzontem czerwona przy zachodzie, nawet się nie łudź że ty na Słonce patrzysz, bo patrzysz na atmosferę jedynie.
    Rozdzieliłeś sobie dwa światy, stworzyłeś sobie jakąś atmosferę i światło i sobie fantastycznie wyobrażasz, że jedno przechodzi przez drugie, tymczasem takich zdarzeń nie ma, atmosfera jest tym czym jest właśnie dlatego że reaguje ze światłem, ona nie przepuszcza nic przez siebie, światło to część atmosfery dlatego masz różne barwy nieba, a promienia to tylko pewien najsilniejszy aspekt…nie światła ale przekazania energii w atmosferze.

    Jak masz ciemny pokój to będziesz mówił że świeci się w nim światło, latają fotony, ale ich nie widać? Cokolwiek pojmujesz z tych bredni które wypisujesz?
    Jak jest ciemno to jest ciemno i nic tam nie świeci, proste jak budowa cepa, dlatego jest ciemno, co nie oznacza że nie ma tam energii (którą sobie magicznie utożsamiłeś z latającymi fotonami), bo jesteś W ETERZE czyli w OCEANIE ENERGII i jeśli zaburzysz symetrie ruchem jakiegoś ciała, wywołasz relacje, czyli zdarzenie fizyczne i dopiero wtedy masz emisje fotonów, wcześniej ich nie ma. Żaden byt materialny nie pozostaje w spoczynku, wszystkie gdzieś lecą i się poruszają, więc wszystkie zmieniają symetrie pola eteru czy też pola innych bytów i wtedy masz świecenie.
    Energia nie posiada barwy, nie jest ani biała ani czarna, jest duchem. Ty jako obserwator empirycznie widzisz tylko zdarzenia lub brak zdarzeń, więc sobie już tam nie fantazjuj o tym co gdzie lata jak nikt nie patrzy, bo ja mogę całe tomy pisać o tym co robiłem tam gdzie mnie nigdy nie było.

    Wysyłasz linka do definicji optyki kwantowej, gdzie wyraźnie pojęcie „strumienia” jest wzięte w cudzysłów i pisze jak do głupiej małpy, że nie można tego traktować dosłownie, bo o takich strumieniach mówisz zazwyczaj tylko wtedy kiedy skupiasz sztucznie energie, np do promienia lasera gdzie fotony wraz z atomami tworzą uporządkowany w linii prostej szereg wysoko wzbudzonych zdarzeń fizycznych, więc sobie wtedy to nazywasz strumieniem dla ułatwienia. Takich zjawisk jednak nie ma w stosunkach Ziemia i Słońce, ono nie strzela strumieniami promieni bo byś je widział a widzisz je tylko dzięki temu że takie efekty wywołuje powietrze a nie światło. Jak fizyka kwantowa analizuje wszystko poza powietrzem to już brakuje jej tych promieni, wszystko przypomina kłębek włóczki do tego rozdartej przez bawiącego się kota.

  70. MvS 19.09.2018 17:19

    To w sumie ciekawy eksperyment psychologiczny- starać się zrozumieć jaka może być etymologia WackaPlacka. Wiem, że inna niż ta powszechnie przyjęta ale jaka… Jednak jeszcze ciekawszy, to zrozumieć dlaczego są tacy, którzy mimo ewidentnego braku wspólnego kodu komunikacyjnego, nadal tłuką w ten bęben :-))) Wiem, że wkładanie kija w mrowisko cieszy, ale ile razy to można robić.
    Chociaż z drugiej strony sam nie mogłem się powstrzymać.
    „Widzisz tylko skutki i ze skutków wnioskujesz, że jest taki rodzaj promieniowania” Takie stwierdzenie świadczy o braku zrozumienia znaczenia słowa „jest” w sensie naukowym. „Jest” oznacza, że coś zostało udowodnione naukowo, dostępnymi metodami, zgodnie z metodologią a nie że coś JEST w sensie, bo jak wiem, teologicznym, filozoficznym ? Nauka filozofią się nie zajmuje bo jest to dziedzina uwaga, uwaga, SPEKULATYWNA. Tak samo jak „widzieć” znaczy w sensie naukowym zarejestrować skutki, mierzalne efekty, a nie podziwiać kolorki za pomocą patrzałek zamontowanych ponad otworem do wciągania pizzy.

  71. realista 19.09.2018 17:41

    cyt.:”pytam się więc teraz ciebie gdzie są te obserwacje tych gradientów gęstości powietrza pokazujące jak przechodzi przez nie światło Słońca?”

    o co właściwie pytasz? czy atmosfera to rzeczywiście gradient? bo przecież właśnie ci wytłumaczyłem – gęstość jest większa przy powierzchni, a im wyżej tym rzadsza. nie wierzysz? to weź ciśnieniomierz i sprawdź…
    gdzie są te obserwacje? przecież również wyżej ci napisałem, że Słońce podczas zachodu się „spłaszcza”. to jest taka obserwacja.
    chcesz potwierdzenie, że światło zagina się w gradiencie? no to zrób doświadczenie z akwarium, wodą i solą, i sam sprawdź. proponowałem ci to już kilka miesięcy temu. co jest? boisz się przekonać?

    im więcej piszesz do mnie „oszuście” i „kłamco” tym bardziej udowadniasz, że te proste rzeczy, o których piszę, są dla ciebie za trudne.

    cyt.:”obalałem to w innych dyskusjach to zagięty potrafiłeś tylko odpisać, że…”

    ty jeszcze nigdy nic nie obaliłeś, a już tym bardziej nie zagiąłeś mnie. to też sobie uroiłeś. :DDD

    cyt.:”Jak masz ciemny pokój to będziesz mówił że świeci się w nim światło, latają fotony, ale ich nie widać?”

    czyli znowu pokazujesz, że to ty nie pojmujesz co się do ciebie mówi. w ogóle nie jarzysz…

    cyt.:”Jak jest ciemno to jest ciemno i nic tam nie świeci, proste jak budowa cepa, dlatego jest ciemno”

    ciemno to określenie potoczne, które mówi o tym, że nie rejestrujesz żadnego światła. a zarejestrować możesz TYLKO ŚWIATŁO, które PADA NA RECEPTORY. jeśliby przez pokój przelatywał strumień fotonów, i żaden z nich nie odbił się od ściany czy cząsteczek atmosfery i nie trafił do twoich receptorów, to będzie to dla ciebie ciemność mimo, że przez pokój leci światło.
    i to jest proste jak budowa cepa.

    cyt.:”co nie oznacza że nie ma tam energii (którą sobie magicznie utożsamiłeś z latającymi fotonami), bo…”

    znowu ta magia? foton to kwant energii i tu nie ma żadnej magii. i nie masz jak temu zaprzeczyć, bo to potwierdzony i oczywisty fakt – światło to energia…

    cyt.:”jeśli zaburzysz symetrie ruchem jakiegoś ciała, wywołasz relacje, czyli zdarzenie fizyczne i dopiero wtedy masz emisje fotonów, wcześniej ich nie ma.”

    a ja nie mówię o tym, kiedy fotonów nie ma, tylko o fotonach, które są, czyli świetle. czego ty tu nie pojmujesz?
    i nie pisz proszę o symetrii, bo bełkoczesz wyrazy, które w fizyce kwantowej znaczą zupełnie coś innego, tak jak zapach kwarków.

    cyt.:”i wtedy masz świecenie.”

    co to znaczy „masz świecenie”? świecenie CZEGO? zdefiniuj świecenie.

    cyt.:”wyraźnie pojęcie „strumienia” jest wzięte w cudzysłów i pisze jak do głupiej małpy, że nie można tego traktować dosłownie”

    a gdzie ja piszę, że to dosłowny strumień, strumyczek, rzeczka czy jeziorko?
    strumień czyli podążające jakąś trajektorią fotony. przyczepiłeś się do najmniej istotnej rzeczy, a zignorowałeś, że „Zgodnie z założeniami mechaniki kwantowej, światło możemy rozpatrywać nie tylko pod postacią fali elektromagnetycznej, ale także jako „strumień” cząstek zwanych fotonami, które poruszają się w próżni z prędkością c (zwaną prędkością światła)”, czemu chwilę wcześniej zaprzeczałeś pisząc o fizyce kwantowej.
    przecież ty piszesz takie dyrdymały, że to się w pale nie mieści…

    cyt.:” np do promienia lasera gdzie fotony wraz z atomami tworzą uporządkowany w linii prostej szereg wysoko wzbudzonych zdarzeń fizycznych”

    atomy przez które porusza się światło lasera nie mają tutaj związku ani znaczenia. one wręcz przeszkadzają światłu, pojmiesz to w końcu?
    laser działa zarówno w próżni jak i w szkle. nie wiem po co poruszasz coraz to nowe tematy, o których pojęcia nie masz…

    cyt.:”Takich zjawisk jednak nie ma w stosunkach Ziemia i Słońce, ono nie strzela strumieniami promieni bo byś je widział”

    są jak najbardziej. Słońce emituje fotony w każdym kierunku. strumieni jest – można rzecz w uproszczeniu – nieskończona ilość. i nie, nie widziałbyś promieni, co już ci ze sto razy tłumaczyłem – światło widzisz TYLKO, jeśli padnie na twoje receptory.

    cyt.:”a widzisz je tylko dzięki temu że takie efekty wywołuje powietrze a nie światło.”

    i tak, i nie. promienie światła w atmosferze widzisz dlatego, że światło rozprasza się na cząsteczkach w atmosferze, i to odbite światło wpada do twojego oka. też sto razy tłumaczyłem, ale ty chyba za bardzo ograniczony jesteś, żeby to pojąć. no sorry, nie wiem jak takie coś wytłumaczyć amebie o wiedzy mniejszej niż wiedza przedszkolaka. wydaje mi się to tak proste, że nie potrafię określić z którą częścią masz problem…

    cyt.:” wszystko przypomina kłębek włóczki do tego rozdartej przez bawiącego się kota”

    gdyby tak było, to nie widziałbyś nic. jakieś chaotyczne plamy.
    widzimy obrazy dlatego, że światło porusza się po prostych (tylko nie wyjeżdżaj teraz z refrakcją, bo to uproszczenie, żebyś zrozumiał), i dlatego światło odbite od przedmiotu docierając do ciebie może być skupione w obraz tego przedmiotu.

    piszesz w kółko to samo, bez niczego na poparcie swoich durnych tez, bez wykonywania eksperymentów, bez trzymania się definicji, zaprzeczając temu, na co się powołujesz…
    to już nie jest nawet śmieszne, to jest tragiczne jakieś… .. .

  72. realista 19.09.2018 17:58

    cyt.:”To w sumie ciekawy eksperyment psychologiczny”

    staram się zrozumieć umysł i sposób myślenia takich indywiduów. obawiam się jednak, że w przypadku Wacka to zwykła głupota. brak umiejętności myślenia abstrakcyjnego, logicznego i przyczynowo-skutkowego. jakaś dysfunkcja mózgu nie pozwalająca mu się odnaleźć w faktach i dlatego zastępuje wiedzę urojeniami… inaczej nie nazywałby kłamstwem czegoś, co można zweryfikować w kilka minut, i na dodatek twierdził, że „nikt nigdy”… .. .

  73. PanOdkrywca 19.09.2018 18:05

    realista 19.09.2018 17:58

    Ale napisz szczerze- nie zazdrościsz mu fantazji i samozadowolenia?

  74. realista 19.09.2018 18:21

    o… samozadowolenie to z pewnością największe jego osiągnięcie.
    ale nie, nie zazdroszczę samozadowolenia w bezkresie ignorancji. takie coś to moje przeciwieństwo. ja osiągam samozadowolenie zdobywając wiedzę i doświadczenie. krótkotrwałe co prawda, bo wtedy „wiem, że nic nie wiem”, i trzeba jechać dalej… .. .

  75. PanOdkrywca 19.09.2018 18:24

    Nie powinieneś pisać:

    „bo wtedy „wiem, że nic nie wiem””

    Sam dajesz amunicję Wackowi :-(

  76. realista 19.09.2018 18:31

    cóż…
    ja cenię tą sentencję, a jeśli ktoś jej nie rozumie i zechciałby postrzelać, to wiesz… .. .

  77. WacekPlacek 19.09.2018 19:16

    @MvS
    No jasne, że masz rację, nigdy temu nie zaprzeczyłem, taka jest teoria, praktyka jest inna bo widzisz wysłałem ci link do wywiadu z profesorem fizyki, i on tam opowiada, że dla świata nauki E=mc2 to JEST, i to jest fakt, i nie wolno tego kwestionować pod żadnym wyjątkiem, bo jest to święty dogmat, jak to w każdej religii bywa, potem jednak opowiada, że w swoich pracach on (ale nie tylko on) DOWODZI matematycznie, że E=mc2 NIE MA i jest to pustosłowie, założenie wyjściowe przyjęte na wiarę do którego dostosowuje się większość badań, czyli eksperymenty dostosowuje się do wyniku jaki ma się dopiero otrzymać (chyba w drugiej części o tym bardziej wspomina).
    Przypomina to analogicznie sytuacje w której ktoś się gubi w lesie i mówi – tylko w tamtym kierunku jest wyjście, w innym być nie może, i zaczyna wycinać wszystkie drzewa w tym kierunku aż wytnie cały las i w ten sposób „udowodni” że miał rację.
    Jak jesteś młodą osobą to się jeszcze za życia przekonasz że większość z tego co głosi nauka jako Jest, Istnieje, to tak na prawdę nie ma i nie istnieje, zmyślają, są na usługach wielkich biznesów i czerpią zyski z dymania frajerów i sprzedawania głupot aby nikt nigdy nie zmienił za dużo na tym świecie na lepsze, bo biznes na tym straci pierwszy.

    Jeżeli wierzysz komuś na słowo, mnie lub naukowcom to nie mamy o czym rozmawiać, ja wierzeniami się nie zajmuje, argumentuje po to abyś nie wierzył ale spojrzał na coś inaczej, z perspektywy innej etymologi niż ta go której cię przyzwyczajono, abyś jadł inne babeczki niż ciągle te którymi karmią cię dorośli, więc pytam – gdzie te obserwacje? i co? i cisza.

    Ja nie wierzę nigdy w nic co publikuje nauka, pierwsze co robię to staram się dowiedzieć, jakie doświadczenie wykonano aby tego dowieść. W większości szybko się połapiesz, że nie wykonano żadnego, ktoś zmyśla i wygłasza, magazyny publikują a na półkach masz nowy głupi i niewydajny towar. Tam gdzie są eksperymentu to już samemu możesz zauważyć jakie są ich ograniczenia i czego te eksperymenty nigdy nie pokażą. Wikipedia stara się tutaj trzymać formę i nie pisać więcej niż pokazują eksperymenty, ale fanatycy nauki typu rrealista, oni czerpią wiedzę z nowinek i blogów naukowych, a tam to jest już prawdziwy popis fantastyki, tam już wiedzą wszystko co się dzieje z kamykiem na drugim końcu wszechświata.

    @realista
    twoje garażowe eksperymenty z akwarium i latarkami w pokoju mają się tak do Słońca i oświetlenia Ziemi jak fotony wielkością do siatkówki oka. Nie wiesz co to w fizyce układ odniesienia. Ustaw sobie kilku obserwatorów co 100km np i jeśli będą mieli u siebie różną pogodę, fronty to będą widzieli inne zachody Słońca, inne barwy, inne wielkości itd choć patrzą na to samo Słońce. Guzik z tego pojmujesz i jak pisałem, prędzej pralkę nauczę jeździć na rowerze, ignorujesz fakty empiryczne i mówisz że coś obserwowano bo obserwujesz to sam w swoim garażu a resztę sobie w fantazjach dopisujesz bo masz poparcie bałaganu w świecie nauki, gdzie obok siebie funkcjonują tak fakty jak i kompletnie pozmyślane bzdury.
    To nie zaczarowany ołówek, nie wystarczy narysować sobie jabłka aby móc je zjeść.

    Bredzenie o tym, że fotony lecą przez przestrzeń nieustannie ale wiadomo o tym dopiero jak w coś uderzą przypomina inną brednię, o tym że właśnie leci we mnie kropla deszczu ale dopiero jak mi spadnie na czoło się o tym dowiem.
    Ciemność jest właśnie tam gdzie nie zarejestrowano świecenia, a nie tam gdzie leci sobie „nieświecące światło”. Ruch, jest takie pojęcie w fizyce i to pojęcie zobowiązuje, tylko bezczelny oszust nie czuje tutaj się zobowiązany. Ruch zawsze zostawia ślady, ruch jest wtedy w fizyce kiedy widać którędy.
    Nie mam pojęcia skąd tutaj u mnie zarzut o to, że tworze własną etymologie lub fantazje?
    Może opublikujmy te dwie definicje ciemności oraz światła i zobaczymy co psychiatrzy na to?

  78. realista 19.09.2018 19:33

    cyt.:”twoje garażowe eksperymenty z akwarium i latarkami w pokoju mają się tak do Słońca i oświetlenia Ziemi jak fotony wielkością do siatkówki oka.”

    zjawisko jest to samo czy to w przypadku akwarium, czy to atmosfery. wielkość nie ma tu nic do rzeczy.

    cyt.:”Nie wiesz co to w fizyce układ odniesienia.”

    masz na myśli: „punkt lub układ punktów w przestrzeni, względem którego określa się położenie lub zmianę położenia (ruch) danego ciała”?

    cyt.:”Ustaw sobie kilku obserwatorów co 100km np i”

    ale przecież to jest logiczne. co to ma za związek z refrakcją? Słońcem?
    czego tu niby nie pojmuję?

    cyt.:”ignorujesz fakty empiryczne”

    który fakt empiryczny zignorowałem?

    cyt.:”mówisz że coś obserwowano bo obserwujesz to sam w swoim garażu a resztę sobie w fantazjach dopisujesz”

    ale przynajmniej obserwuję coś, i na tej podstawie coś twierdzę. ty za to twierdzisz coś WBREW faktom i odmawiając wykonania obserwacji. które z tych dwóch jest fantazjowaniem?

    cyt.:”Bredzenie o tym, że fotony lecą przez przestrzeń nieustannie ale wiadomo o tym dopiero jak w coś uderzą przypomina inną brednię, o tym że właśnie leci we mnie kropla deszczu ale dopiero jak mi spadnie na czoło się o tym dowiem.”

    no a gdzie ta brednia? gdybyś był głuchy i ślepy to czyż nie dowiedziałbyś się o tym, że pada dopiero kiedy uderzy cię kropla?

    cyt.:”Ciemność jest właśnie tam gdzie nie zarejestrowano świecenia, a nie tam gdzie leci sobie „nieświecące światło””

    a jak się rejestruje świecenie?

    nadal nie rozumiesz, że świecenie to emisja światła? nadal nie rozumiesz, że żeby zaobserwować światło to musi ono paść na receptor? jak inaczej chcesz zobaczyć światło? no odpowiedz mi na to JAK TY CHCESZ ZOBACZYĆ ŚWIATŁO, które nie wpadło do twojego oka? no słucham!

    cyt.:”Ruch, jest takie pojęcie w fizyce i to pojęcie zobowiązuje, tylko bezczelny oszust nie czuje tutaj się zobowiązany. Ruch zawsze zostawia ślady, ruch jest wtedy w fizyce kiedy widać którędy.”

    nonsens. nic nie musi być widać. idiotyczne kryterium. widzisz którędy porusza się dźwięk?
    tak, pojęcie „ruch” zobowiązuje. ruch to zmiana położenia w czasie. pytałem już kilkukrotnie o odbłyśnik na Księżycu, ale to zignorowałeś. emitujemy światło, to odbija się od odbłyśnika na Księżycu i wraca po około dwóch sekundach. nie jest to ruch?

    cyt.:”Nie mam pojęcia skąd tutaj u mnie zarzut o to, że tworze własną etymologie lub fantazje?”

    no wiem, że nie masz pojęcia. po prostu sam nie rozumiesz co mówisz, więc nie rozumiesz, że piszesz bzdury… tyle… .. .

  79. realista 19.09.2018 20:14

    ja pierniczę… tak jak z tobą gadam, to sobie rozmyślam o tych wszystkich optycznych mykach. jakie one są świetne. emisja światła, kąty padania, załamania, dyfrakcje i refrakcje. ogniskowanie w soczewkach i zwierciadłach. równania falowe, prążki absorpcyjne i emisyjne, perspektywa…
    to się świetnie przekłada na tworzenie grafiki 3D. optyka działa tak (;
    https://www.reddit.com/r/pcmasterrace/comments/9ajnji/oc_this_4second_clip_with_ray_tracing_took_me_16/
    to jest tak, że próbując odtworzyć realistyczny efekt trzeba zrozumieć w najdrobniejszych szczegółach jak to działa, trzeba dostrzec jak bogaty jest świat optyki… przepiękny.

    a ty tu z takimi dyrdymałami… ja cię… .. .

  80. WacekPlacek 19.09.2018 21:39

    Ty owszem obserwujesz ale na tej podstawie twierdzisz dużo więcej niż obserwujesz. Ja się ograniczam tylko do tego co obserwowane, dlatego nie mówię niczego wbrew faktom, tylko wbrew przyjętym przesądom i przyzwyczajeniom które powszechnie się uznaje za fakty, dla ciebie to nawet niepodważalne.

    Jeżeli idziesz bardzo ciemną nocą przez jakąś dzicz lub las i nagle w oddali dostrzegasz światełko okna domu, to nie oznacza to, że tamto światło przyleciało i uderzyło w twoje receptory. Tak można było myśleć w XIX wieku kiedy bazowano wyłącznie na mechanice klasycznej i czerpano z tego co obserwowane wyłącznie wzrokowo.
    Dziś masz pojęcia emisji i absorpcji i pojęcie częstotliwości fal.
    Jak elektron uwalnia foton, to on tylko się „zakręci” zaiskrzy niczym iskra z ogniska i zniknie, nigdzie dalej nie leci, ale nie zniknie o nim informacja która pozostanie w polu, w ośrodku fizycznym (dlatego tu musisz przyjąć eter jako obiektywny układ odniesienie wspólny wszystkim faktom fizycznym) i ta informacja będzie zapisana w całym tym polu aż napotka na następną materię która to odczyta, a odczyta to też fotonem tylko o odwrotnym spinie, zazwyczaj ale nie zawsze.
    Tak samo jak rybka w wodzie macha płetwą to ona nie strzela kroplami wody które lecą, kropelka może się wyzwolić tuż przy płetwie ale całe zdarzenie wywołuje zaburzenie symetrii pola, falę, czyli obszaru w którym pływa rybka i informacja o tym zaburzeniu się roznosi po tym polu w zależności jaka to była siła i częstotliwość uderzeń płetwy. Można wyznaczać tutaj nawet kierunki bo to zaburzenie pola odbywa się zgodnie z symetrią płetwy i innymi prądami w polu, stąd też masz czasami promienie.
    Rożnica więc taka, że jak idziesz przez las i jest ciemno i widzisz w oddali światełko to nic nie musiało do oka przylecieć, cały las, cała materia, atmosfera i jej energia jaka dzieli ciebie i to okienko, przekazała ci INFORMACJE, a nie fotony, o tym, że okno zmienia właściwości energetyczne tego ośrodka, czyli zmienia wszystkim bytom symetrie bo tam doszło do wyzwolenia nowej energii.
    Foton, światło, jest bozonem cechowania, cechuje coś konkretnego. Tam gdzie jest ciemno, nic nie świeci, nie ma cechowania, nie ma fotonów ale jest tam informacja o tym co się dzieje wszędzie tam gdzie jest jasno.

    Od Słońca dostajesz falę energii, a nie strumienie fotonów, dostajesz informacje o tym co słychać u Słońca, pierwsze odbiera to górna atmosfera i masz „zderzenia” czyli promieniowanie kosmiczne, i z tego dopiero są wydzielane protony, elektrony, fotony i to spada w dół a tam robi się tego co raz to więcej i gęściej więc jest co raz to jaśniej, masz dzień na ziemi a ciemno w kosmosie.

    Pierwszy jest duch, czyli energia, świadomość, potem jest informacja i umysł odbiorca, dopiero potem są zdarzenia fizyczne i jest świecenie, ruchy itd itd. To jest fakt, nie może być inaczej bo światło nie może być ukierunkowane, nie jest bytem fizycznym aby mogło podlegać prawom ruchu, świecenie to cechowanie, proces a nie byt. Tylko byty się poruszają, informacje się jedynie rozchodzą.

    Nigdy mnie nie zagniesz i nie przekonasz bo u ciebie wszystko jest oparte o założenie, że te małe lokalne eksperymenty które wykonano do tej pory można przekładać na wszystko i wszędzie wszystko działa wedle tych zasad. Jest to majaczenie mrówki o tym jak to jest być słoniem. Nie rozumiesz co to rozwój, nie możesz bo masz umysł opanowany przez redukcjonizm a on tylko dzieli, tnie, nie wie co to rozwój. Moje rozumowanie jest oparte na poszerzaniu i ujednolicaniu, ja wiem, że tak twoje obserwacje są ograniczone i nie mogą być użyte do wyjaśnień wszystkiego, jak i moje nowe wnioski także mają swoje ograniczenia i nie wszędzie je zastosujesz i nie mogą być użyte do wszystkiego. Aktualizuje jednak teorie światła o to co głosi nieuporządkowana fizyka. Skoro głosi że to fala, to mamy fale a nie latające świecące kulki których po drodze nie widać.

  81. MvS 19.09.2018 22:11

    @WacekPlacek
    Czytam i czytam i jednego nie rozumiem. Skąd Ty masz te wszystkie informacje ? Tak, informacje, bo nie teorie. Uważasz, że teorie są niefajne, bo bazują na wycinku wiedzy, więc są z definicji ułomne. No więc skąd masz te informacje ? Nie z eksperymentów, gdyż eksperymenty badają tylko lokalnie i subiektywnie. Nie z systematyki i metodyki, bo są skażone zachodnim tokiem myślenia nastawionym na efekt. Skąd ?
    Twierdzisz
    ” Od Słońca dostajesz falę energii, a nie strumienie fotonów, dostajesz informacje o tym co słychać u Słońca, pierwsze odbiera to górna atmosfera i masz „zderzenia” czyli promieniowanie kosmiczne, i z tego dopiero są wydzielane protony, elektrony, fotony i to spada w dół a tam robi się tego co raz to więcej i gęściej więc jest co raz to jaśniej, masz dzień na ziemi a ciemno w kosmosie.”
    Ja twierdzę, że kłamiesz. Udowodnij mi, że się mylę.
    Dobranoc.

  82. realista 19.09.2018 22:11

    CYT.:”to nie oznacza to, że tamto światło przyleciało i uderzyło w twoje receptory.”

    nie, to właśnie to oznacza.

    cyt.:”Jak elektron uwalnia foton, to on tylko się „zakręci” zaiskrzy niczym iskra z ogniska i zniknie, nigdzie dalej nie leci,”

    bezzasadne twierdzenie i dalszy „wykład” na nim bazuje. nie zgadzam się w całej rozciągłości. foton to kwant energii, zaburzenie pola magnetycznego w postaci fali. poruszającej się fali. bo fale się, wiesz… poruszają… nie widzę powodu, aby zamieniać ją nagle ni stąd ni zowąd w jakieś zapisywanie i odczytywanie pola… nie kupuję tego.
    doświadczenie mówi nam, że światło ma prędkość. wierzę doświadczeniu, a nie bezpodstawnym fantazjom.

    cyt.:”Nigdy mnie nie zagniesz i nie przekonasz”

    że cię nie przekonam, to wiem, ale zaginać ciebie nie muszę, bo ty sam się zaginasz refrakcjami, kątami i symetriami… naplotłeś tu tyle bzdur, że dziesięciu by hojnie obdzielił…

    no ale nic, Wacek, ty weź się ogarnij i trochę optyki łyknij, to ci się może coś rozjaśni (sic!;).
    to nie jest magia, jak mówisz… to najczystsza nauka… .. .

    PS. daj już spokój, nie mam siły już na te twoje mądrości…

  83. realista 19.09.2018 22:23

    cyt.:”latające świecące kulki których po drodze nie widać.”

    dżizes… ty ciągle to samo… jak może być widać zaburzenie pola elekromagnetycznego bez zaabsorbowania go, no na litość boską… .. .

  84. MasaKalambura 19.09.2018 23:55

    „Słowo technika nie pasuje do tego co robił Jezus.”

    Jeśli Mistrz Jeszua, to pasuje technika medyczna mocą wiary szczerze przyłączonej w sposób zbilansowany, harmonijny, pokorny bo pełen nadziei, zawstydzony a szczęliwy, zaciekawiony bo cierpliwy, poddany i wyczekujący do Jedynego, Jaki powołał poprzez Bądź! Chłopca posiadającego XY z kobiety będącej genetycznie XX.

    „Tego już nie zracjonalizujesz, każdy szaman cię wyleczy z wszystkiego jak mu uwierzysz, bo rzeczywistość jest umysłem i umysłem możesz wszystko zrobić, i to umysł blokuje ciało więc wiara jest w takim sprawach kluczowa.”

    Nie każdy, i nie ze wszystkiego. To zracjonalizować potrafię. Bo aby uwierzyć rzeczywiście, trzeba dokładnie poznać obiekt wiary. Technicznie wyćwiczeni i mistrzowsko apostołowie znali techniki wpływania na umysły w pełni ich zasięgu w kilka dni. O ile kojażę, Ewangelia wspomina trzy dni na budowę Świątyni jako rekord. I nie o kamienie chodziło. A przy działaniu grupowym w kilka chwil osiągano nawet wyjścia z grobów ciał popsutych.
    To, w jaki sposób magik wyrywa wolną wolę człowiekowi hipnotycznie czy to przez strach, czy bezwzględność, a to, jaki sposób uderzał w duszę delikwenta Mesjasz, tego nie da się porównać. Bo były jak ziemia i niebo. Choć podobne, coś zupełnie innego. Różnica kilku klas. Poziomów szkół.
    Umysłem rzeczywiście zaczyna się działanie w przynajmniej powinno, jak twierdzi wielu. Intencja nadaje ruch działaniom. By słowo swiadomosci umysłu rozedrgało w tępo zdrowia i witalności zarówno śpiew duszy, jak i taniec ciała materialny życia.

    „Ja szamanem nie jestem, piszę o tym tylko co każdy może zrobić sam i samodzielnie zweryfikować.”
    Tu się z Realistą zgadzacie. On chyba szamanem tez nie jest.

    Jednak, by pomieszać tak wiele językowo i pojęciowo, to wciąż nie widzę w tym sensu.

    Bo nawet jeśli to tylko wizja artystyczna, te linki, które podesłałem, to z pewnością nie wszystkie. W stylu egipskim na płask otrzymasz filmy tarczy naszej gwiazdy z uwidocznionymi wyrzutami plazmy neutrino protonowo elektronowej z prędkością bliską światła, bo wybuch osiąga promień Słońca w ciągu sekund. To szybko.
    Tak samo szybko potrafimy myśleć. Choć myślą potrafimy przemierzyć dystans międzygalaktyczny w kilka sekund.

  85. WacekPlacek 20.09.2018 08:47

    @MvS
    A ja twierdzę, że sam kłamiesz i nie uważasz, że ja kłamię. Udowodnij że jest inaczej?
    Tak się nie prowadzi dyskusji.
    Ja nie posiadam innych informacji niż ogólnie dostępne, wyciągam tylko prawidłowe wnioski, rozumując prawidłowo czyli dedukcyjne i pewnie, bo rozumowanie indukcyjne do którego ograniczają się naukowcy daje tylko ciąg spekulacji ale żadnych pewnych konkluzje. Od setek lat uczyli tego w każdej szkole, dziś już niestety niczego w szkołach nie uczą.

    Wiesz z dostępnych informacji, że ciała emitują energię i przekazują sobie je z częstotliwością za pomocą fal, bo mamy ośrodki trójwymiarowe, więc dlaczego nie mam wyciągać wniosku, że Słońce przekazuje falę energii skoro tak podaje oficjalnie fizyka? Nie recytuje bezmyślnie jak małpa wierszyków z podręczników, tylko wnioskuje samodzielnie z tych informacji bazowych co mi podają.
    Zaprzecz, że Słońce nie emituje fal energii, to zaprzeczysz całej współczesnej fizyce.
    Wiesz z fizyki również, że promieniowanie kosmiczne to zderzenia tej energii z materią atmosfery i tam są wydzielane cząstki elementarne, masz to podane w oficjalnych definicjach. Nigdzie nie masz podane, że to zjawisko na chwilkę ustaje, atmosfera ustępuje miejsca i przepuszcza jakieś magiczne promyczki światła ze Słońca. Nigdzie nie ma takiego zjawiska zarejestrowanego, w każdym ułamku sekundy masz zderzenia energii kosmosu z materią atmosfery i tylko w ten sposób dochodzi promieniowanie Słońca do Ziemi.
    Jeszcze raz powtarzam – piszę tylko o tym co jest obserwowane i dane a nie o tym co sobie ludzie w swej fantazji dopisują i co się z przyzwyczajeń, jeszcze oświeceniowych, stosuje. Większość ludzi uważa, że kolejny wschód Słońca to jest fakt, bo takie są przyzwyczajenia, D. Hume napisał całą książkę o tym, że jest to zwykły przesąd i zabobon i że nauka jest takimi przesądami przepełniona po brzegi.

    @realista
    Foton jak jest obserwowany to świeci, wtedy jest kwantem energii, jak przestaje być obserwowany to nie świeci i już nie jest kwantem energii, jest ciemno, możesz sobie nawet pozmyślać że pije kawę w tym czasie i ogląda porno, ale wszystko będzie zmyślone. Ja podaje jakie są fakty a nie to co sobie wymyśliłem o tym co robię jak mnie nie ma. Jak foton znika to nie dlatego że sobie poleciał bo pojęcie ruchu wyklucza przemieszczanie się czystego światła, światło się rozprasza a nie lata w kierunkach, nie ukierunkujesz światła nigdy bo to przeczy definicji światła, ono się jedynie może rozproszyć a jak zrobi to do postaci ciemnej to resztę informacji nie przekazuje „nieświęcące światło”, żaden kwant energii, tylko pole energetyczne, eter. Stąd są dalsze LOGICZNE i jedyne możliwe konkluzje których już nie będę powtarzał, masz mózg zapchany dogmatami wiary, guzik z tego rozumiesz i nawet nie wiesz z jakimi problemami boryka się fizyka. Dla ciebie jest to religia i tam nie ma już problemów, tam już wszystko jest wiadome, wszystko to prawda i tylko czekacie na zabawienie przez bożka technologie.

    @Masa
    Po raz kolejny chcesz ujmować bóstwo i robić je na nasz prymitywny obraz. Słowo technika odnosi się do schematycznego, mechanicznego powtarzania procedury. Chrystus jest życiem, każdy akt jest niepowtarzalny i unikalny, nie zrobisz z tego schematu bo to zabijesz.

    Uwierz, że górę przeniesiesz a się przesunie. Jak to zrobisz to tak się stanie ale tylko dla ciebie, reszta uzna cię za wariata. Jak wszyscy uwierzą to tak się stanie dla wszystkich i będzie to fakt. Nasi przodkowie wykreowali ten świat myślą, nasi potomkowie kiedyś będą na powrót kreować wszystko myślą, problem na razie w tym, że wielu myślą kreuje sobie obraz człowieka jako upośledzonego prymitywa i tak jak realista, zacięcie tej wizji broni czekając na wybawienie technologii.

  86. realista 20.09.2018 09:14

    cyt.:”Ja nie posiadam innych informacji niż ogólnie dostępne, wyciągam tylko prawidłowe wnioski, rozumując prawidłowo czyli dedukcyjne i pewnie”

    to jest dopiero buta… w życiu chyba się z czymś takim jeszcze nie spotkałem…

    cyt.:”atmosfera ustępuje miejsca i przepuszcza jakieś magiczne promyczki światła ze Słońca”

    i znowu ta magia…
    atmosfera jest niemal przezroczysta co znaczy właśnie to, że światło się w niej może poruszać. widzisz poprzez atmosferę, i to jest najprostszy dowód. fotony też bez problemu ze Słońca docierają aż do powierzchni Ziemi.

    cyt.:”Większość ludzi uważa, że kolejny wschód Słońca to jest fakt”

    a nie jest?

    cyt.:”Foton jak jest obserwowany to świeci”

    foton nie świeci.

    cyt.:”Ja podaje jakie są fakty”

    taaa, np. takie, że foton świeci albo znika? to są fakty?

    cyt.:”pojęcie ruchu wyklucza przemieszczanie się czystego światła”

    co to jest czyste światło?
    podaj definicję tego ruchu, która to wyklucza.
    bo to co napisałeś nie ma żadnych podstaw i logiczne NIE JEST.

    cyt.:”światło się rozprasza a nie lata w kierunkach, nie ukierunkujesz światła nigdy bo to przeczy definicji światła”

    co ty powiesz…
    def.:”optyka, zgodnie z dualizmem korpuskularno-falowym, postrzega światło jednocześnie jako falę elektromagnetyczną oraz jako strumień cząstek nazywanych fotonami.
    Światło porusza się w próżni zawsze z taką samą prędkością zwaną prędkością światła. Jej wartość oznaczana jako c jest jedną z podstawowych stałych fizycznych”

    ja nie wiem z jakich ty „dostępnych informacji” korzystasz, ale polecam zacząć od nowa, tym razem od podręczników…

    cyt.:”nawet nie wiesz z jakimi problemami boryka się fizyka. Dla ciebie jest to religia i tam nie ma już problemów”

    no to mi powiedz!
    co za bełkot… .. .

  87. MasaKalambura 20.09.2018 09:16

    Na cóż zatem połowa tekstu Ewangelii, jak nie na przybliżenie schematu i opis działania techniki leczenia człowieka dzięki łasce Boga i wierze dwojga ludzi, leczonego i o uleczenie modlącego się? Bóstwa ujmować tym nie muszę. Cały proces to mechanizm intuicji i wiedzy, zatem konkretne działanie ludzi wobec Boga, który wie wszystko.
    Nie widze w tym nic zdrożnego, aby o taki poziom uduchowienia walczyć i zmagać się.

    Pomijasz jednak jeden wyraźny aspekt. Owszem wiara obydwu była w tym sposobie leczenia kluczem. Jednak nie jedynym. Drugim była pokora i poddanie woli Boga leczonego i leczącego, a trzecim osobista moc leczącego dostarczona lekarzowi przez Stwórcę. Ewangelia daje wyraźny jej opis w przykładzie uleczenia kobiety krwawiącej, która dotknęła Jezusa hyłkiem, a On zorientował się po wydatku energetycznym, który poczuł. Dlatego formułka: „to nie ja cię uleczyłem ale twoja wiara”. Zatem ty sam i Bóg, Którego wezwałeś, i Którego moc przeze mnie przeszła do ciebie.
    Lekarzu ulecz się sam. Lekarzu jak chcesz leczyć skoro moc płynąca od ciebie ciebie samego nie uleczyła?

    Aby zatem działać wolą siłą wiary, należy zgromadzić i utrzymywać wewnętrzną moc. A tej nie kupisz w elektrowni. Żaden sklep mocą uzdrawiania nie handluje. Tutaj tylko bliskość z Bogiem, miłość do Niego, skupianie na Nim wewnętrznego Ja i oparcie wszelkiej działalności na intencji służenia Bogu. Taki był Jezus. Nie ma nic bluźnierczego w naśladowaniu Go. Bo Bogiem nie był, tylko bezgrzesznym Boga sługą i poddanym, który przybył nauczyć nas wiarą góry przenosić i wkrótce powróci.

  88. Fenix 20.09.2018 10:07

    @Masa co to za bóg który potrzebuje służących , jeśli mówisz o potrzebie?
    Dziękczynienie tym , siła wiary uzdrawia , nim wypowiesz to, już się stało! Myśl przybiera kształt nabiera mocy . Jeśli o tym samym myśli wielu, staje się to naszą prawdą , dziękuję.

  89. MasaKalambura 20.09.2018 10:45

    Lecz tylko wtedy Prawdą stanie się, jeśli udzieli jej Swej Prawdy Ten, który wszystkich powołał atomowym i energetycznym drżeniem słowa Bądź! I jesteśmy.

  90. Fenix 20.09.2018 11:03

    Bądź, i jesteśmy duchem w materialnej cielesnej ” powłoce „. Bóg duch ,doświadcza życia przez emocje , bytem w ciałach . Np. oglądasz film który budzi w tobie emocje , bez doświadczenia stanu bycia i przeżywania fizycznego , uczestnictwa ” aktora”, nie doznajesz szkody ni pochwały ? Nie umierasz ,a żyjesz , jesteś li tylko obserwatorem ! Przez doświadczenie życia i związane z nim emocje, wzloty i upadki ,duchowe rozterki i sukcesy , stwarzamy Boga.

  91. WacekPlacek 20.09.2018 11:12

    @realista
    „atmosfera jest niemal przezroczysta co znaczy właśnie to, że światło się w niej może poruszać.”

    To zdanie sobie zapisuje i drukuje, bo nikt mi nie uwierzy, że można wygłosić coś tak idiotycznego.
    To jest właśnie najlepsze, że człowiek idzie do szkoły, uczy się latami o historii ludzkiej myśli, historii filozofii i nauki i widzi ile człowiek ma koncepcji i pomysłów, ile trudu, ile niejasności jest w tym wszystkim, jak wiele jeszcze jest niewiadomych, jakie to wszystko bogate, jak nauka jest nieuporządkowana, jak niedoskonała, ile jeszcze do zmiany i do zrobienia, a potem napotyka się na inżyniera, który od urodzenia nie wykreował samodzielnie ani jednej myśli, wszystko ma podane, wszystkie wzory i teorie wymyślił ktoś za niego, nic nie wie z tego jak się prowadzi rozumowanie, jak wnioskuje, jak powstają metodologie, inżynier tylko wyrył na pamięć czyjeś i potem wygłasza, że ma „wiedzę” choć szympansy mogą mieć widzę, ktoś kto wyrył na pamięć cudze myśli nie ma wiedzy wcale, i inżynier potem wyśmiewa tych którzy mu tej CAŁEJ wiedzy dostarczyli, czyli filozofów i teoretyków a na końcu produkuje swój bełkot który jest wynikiem jakiś przeciążeń na synapsach i nic więcej – atmosfera jest przeźroczysta i przepuszcza światło.
    Nie masz pojęcia o niczym, ukradłeś czyjeś myśli i obrażasz autorów oszuście swoim własnym bełkotem z d… wydalonym.

    @Masa
    Nie rozpisuj się za wiele o czymś o czym nie masz pojęcia. Potrafisz leczyć wiarą, siebie lub innych? Jak nie to nic o tym nie wiesz. Jakby w Ewangelii był podany schemat działania, to proszę bardzo idź do szpitali i zastosuj. Od setek lat chodzą tacy głosząc to słowo boże ale jakoś „schemat” nigdy nie chciał zadziałać i nikogo nie uleczyli, za to zabili wielu.

    Tylko prymitywne istoty działają wedle schematów i technik. Masz Kabałę, Alchemię, szkoły Jogi czy Zen, to są schematy i techniki dla nas, prymitywnych istot które ich potrzebują aby przestać być prymitywnym, jak przestaniesz to jesteś jak Jezus a wtedy już się do technik i schematów nie stosujesz żadnych, bo jesteś… kim? Synem Bożym.

  92. realista 20.09.2018 11:32

    cyt.:”To zdanie sobie zapisuje i drukuje, bo nikt mi nie uwierzy, że można wygłosić coś tak idiotycznego.”

    a zapisz sobie i pokaż! tylko się skompromitujesz… :DDD

    badania:”zdolność atmosfery do przepuszczania promieniowania, charakteryzowana przez współczynnik przezroczystości atmosfery. Określa on jaka część stałej słonecznej dochodzi do powierzchni Ziemi w czasie zenitalnego położenia Słońca. Średnia wieloletnia jego wartość na poziomie morza wynosi 0,72 – 0,82″

    z wiki:”Światło widzialne jest w małym stopniu absorbowane zarówno przez atmosferę ziemską, jak i przez wodę. (…)
    Znaczna część promieniowania słonecznego jest pochłaniana lub odbijana przez ziemską atmosferę. Ultrafiolet pochłaniany jest w dużej mierze przez tlen, zwłaszcza w postaci ozonu (ozonosfera), podczerwień przez gazy cieplarniane (metan, podtlenek azotu, dwutlenek węgla, para wodna). W związku z tym atmosfera ziemska jest przezroczysta głównie dla światła widzialnego”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiat%C5%82o_widzialne

    definicja:”Przezroczystość – zdolność materiału, ośrodka do przewodzenia (transmitancji) światła. ”

    realista:”atmosfera jest niemal przezroczysta co znaczy właśnie to, że światło się w niej może poruszać.”

    reszta twojej wypowiedzi to pseudofilozoficzny bełkot i jak zwykle uniknąłeś odpowiedzi na pytania o czyste światło itd… gadasz, żeby gadać. NIC z tego nie wynika. nic na poparcie, pustosłowie… .. .

  93. WacekPlacek 20.09.2018 12:28

    Nie osłabiaj mnie trollu. Gadamy o fotonach, nagle siup przeskakujesz sobie na inny układ inercjalny (tak wiem, nie masz pojęcia co to jest układ odniesienia w fizyce, bo znasz tylko czyjeś myśli na pamięć i sam niczego nigdy nie próbowałeś stworzyć, to brak ci podstaw co do określania metodologi badania) i mówisz o świetle widzialnym, czyli tym rozumianym potocznie o którym nawet rozmawiają sobie żule pod biedronką. Nic dziwnego że strzelałeś fotonami na siatkówkę oka i protonami na związki chemiczne.

    Każda substancja ma zdolność do przewodzenia światła, „świeć” ogniem na metal to się nagrzeje i przekaże ci tą energię tak że się poparzysz, więc przepuści światło ale nie do zakresu częstotliwości odbieranej przez oko. Co, myślisz że są dwa światła magicznie? Jedno latające promieniami i to inne z innej zaczarowanej krainy? Wszystko jest tym samym światłem, ale cóż ty możesz zrozumieć z pojęcia CZĘSTOTLIWOŚĆ skoro tego na pamięć jeszcze nie zdążyłeś wyryć.
    Każda substancja robi to jednak w inny sposób O INNYM CZASIE. Nie ma atmosfery i światła jako czegoś osobnego, które przez nią potem przechodzi, nie ma takiego zjawiska w fizyce, nigdy nie było i nigdy nie będzie. Atmosfera jest NIEUSTANNIE naładowana energetycznie, czyli ma w sobie światło i nieustannie nawet w nocy ta energia jest różnie rozprowadzana.

  94. realista 20.09.2018 13:23

    cyt.:”nagle siup przeskakujesz sobie na inny układ inercjalny”

    co za bełkot… znowu sobie zmyślasz znaczenia. :DDD
    definicja:”Układ inercjalny (inaczej inercyjny) – układ odniesienia, w którym każde ciało, niepodlegające zewnętrznemu oddziaływaniu z innymi ciałami, porusza się bez przyspieszenia (tzn. ruchem jednostajnym prostoliniowym) lub pozostaje w spoczynku”

    cyt.:”mówisz o świetle widzialnym, czyli tym rozumianym potocznie”

    NIE! mówię o świetle według DEFINICJI NAUKOWEJ! a ty według jakiej???

    cyt.:”Każda substancja ma zdolność do przewodzenia światła”

    nie.

    cyt.:”więc przepuści światło ale nie do zakresu częstotliwości odbieranej przez oko”

    nie. wyemituje fotony, również w zakresie podczerwieni – ciepło. ale poparzenie nastąpi raczej w wyniku temperatury, czyli energii cząsteczek metalu.
    tylko jaki to ma związek z przewodzeniem światła?… ;)

    cyt.:”Co, myślisz że są dwa światła magicznie? Jedno latające promieniami i to inne z innej zaczarowanej krainy?”

    ZNOWU MAGIA??? dlaczego ty to robisz?… :(

    cyt.:”Wszystko jest tym samym światłem, ale cóż ty możesz zrozumieć z pojęcia CZĘSTOTLIWOŚĆ”

    o czym ty do mnie rozmawiasz? światło widzialne to zakres częstotliwości i sam ci to pisałem parę razy, a foton jest nośnikiem energii w tym polu magnetycznym o znacznie większym zakresie częstotliwości. co więc masz TY na myśli mówiąc „światło”???

    cyt.:”Nie ma atmosfery i światła jako czegoś osobnego, które przez nią potem przechodzi, nie ma takiego zjawiska w fizyce, nigdy nie było i nigdy nie będzie.”

    jest takie zjawisko i zajmuje się tym optyka. nie załamuj mnie, zaprzeczasz oczywistościom.

    cyt.:”Atmosfera jest NIEUSTANNIE naładowana energetycznie, czyli ma w sobie światło i nieustannie nawet w nocy ta energia jest różnie rozprowadzana.”

    atmosfera „ma w sobie światło” jedynie w tym sensie, że fotony się przez nią poruszają albo zderzają z jej cząsteczkami. kiedy są absorbowane zwiększa się ich energia = temperatura. rozproszone (zaabsorbowane i wyemitowane) fotony tworzą jasne niebo.

    zmyślasz panie, i migasz się od podania definicji i odpowiedzi na pytania, jak z tym odbłyśnikiem na Księżycu.
    słabo, panie. nic argumentów, przegadane i przemilczające… cienizna… .. .

  95. Aida 20.09.2018 13:26

    Real Ty to masz anielską cierpliwość 😂.

  96. MasaKalambura 20.09.2018 13:28

    Feniks
    Boga Słowo utrzymuje nasze istnienie. Zatem On stwarza nas, a my śnimy sen o Nim w nas.
    Wacuś, a skąd ty wiesz, co swoją wiarą potrafię uczynić. Czyżbyś zrobił już badania? Zakazywania o rozważaniach na temat Mesjasza i sztuki leczenia, jakiej uczył dopuszczali się zwykle tylko ateiści i słudzy kapłanów pewnej grupy.

    Nie jest tez prawdą, że techniki Jeszua nie stosuje się skutecznie obecnie. Jedyne, co można stwierdzić, to ze żaden z kościołów tak chełpiących się wyłącznością na Boga sztuki tej nie zawłaszczył.

  97. WacekPlacek 20.09.2018 14:11

    Realista już nie udawał głupka, choć może wcale nie udajesz. Potocznie to darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, co nie oznacza, że fizycznie mamy gdzieś konia i ktokolwiek zagląda w jakieś zęby, ty chcesz to robić, bo potoczne rozumienie światła (w naukowych definicjach jest to wyraźnie rozróżnione) jest tak samo powiązane z realnym, rzeczywistym i fizycznym światłem jak ten koń i te zęby.
    Ja widzę za oknem powierzchnie nieba, to co nazywamy Słońcem, widzę obiekty jak drzewa, pagórki itd. Nigdzie nie widać światła, i ty także tego światła nie widzisz, jesteś tylko oszustem i lubisz zmyślać bzdury i wciskać kity po sieci, że „tak – koń istnieje, i zagląda mu się w zęby bo tam i tam jest napisane święte słowo, że darowanemu się do zębów nie zagląda. Kto by to napisał, jakby tego konia nie było, on istnieje i to jest fakt naukowy!!! ” – to są właśnie twoje brednie.
    Nie rozróżniasz pojęć umownych od konkretnych, nie rozróżniasz układów odniesienia, plączesz sobie bez ładu i składu i tworzysz jakiś bełkot o tym że „atmosfera przepuszcza światło”, choć nigdy nikt niczego takiego nie widział, aby blokowała lub przepuszczała cokolwiek. Gąbka absorbuje wodę dosłownie, jest takie zjawisko fizycznie, potocznie woda jest przepuszczona przez gąbkę, potocznie możesz sobie powiedzieć nawet że gąbka sika wodą, że płacze wodą, że wyraża się wodą…cokolwiek, idź sobie na bazar i pogadaj sobie potocznie co robią fotony jak ich nie widać, może jakaś baba ci powie, że się modlą. Ja piszę tylko o konkretach w fizyce i o tym co widzi fizyka.

  98. realista 20.09.2018 15:25

    cyt.:”Nigdzie nie widać światła”

    to jest niemożliwe, że ty cały czas piszesz tę samą głupotę… człowieku…
    JEDYNE co WIDAĆ to ŚWIATŁO WIDZIALNE. WIDZISZ, kiedy foton padnie na receptor. TYLKO WTEDY.
    poza tym „widać” to określenie POTOCZNE.

    cyt.:”Nie rozróżniasz pojęć umownych od konkretnych, nie rozróżniasz układów odniesienia, plączesz sobie bez ładu i składu i tworzysz jakiś bełkot o tym że „atmosfera przepuszcza światło”, choć nigdy nikt niczego takiego nie widział, aby blokowała lub przepuszczała cokolwiek.”

    to jest KURIOZUM… :OOO

    pisze to człowiek, który zmyśla własne definicje, jak kilkukrotnie już wyżej pokazałem…
    nikt nigdy NIE WIDZIAŁ, aby atmosfera blokowała lub PRZEPUSZCZAŁA cokolwiek…
    w tym wypadku ŚWIATŁO WIDZIALNE?…

    ty się sam czytasz?… .. .

  99. realista 20.09.2018 15:27

    PS. cyt.:” Ja piszę tylko o konkretach w fizyce i o tym co widzi fizyka.”

    tak? to są te konkrety?
    cyt.:”pojęcie ruchu wyklucza przemieszczanie się czystego światła”

    nie odpowiedziałeś. co to jest czyste światło?
    podaj definicję tego ruchu, która to wyklucza.
    i nie zapomnij o odbłyśniku na Księżycu!
    dawaj KONKRETY!… .. .

  100. MvS 20.09.2018 15:31

    @WacekPlacek
    Po takim sformułowaniu trudno dyskutować…
    „Ja nie posiadam innych informacji niż ogólnie dostępne, wyciągam tylko prawidłowe wnioski, rozumując prawidłowo czyli dedukcyjne i pewnie.”
    Ale jedziemy dalej.
    Od początku:
    1. Co to jest według Ciebie światło. Proszę o jakieś znaczenie przybliżone np. wyobrażam sobie że światło to informacja rozchodząca się falowo w eterze.
    2. Co to jest według Ciebie widzenie. W jaki sposób widzimy.
    Prosiłbym nie stosować dedukcji tylko redukcję.
    3. Źródła światła a droga światła.
    Światło rozchodzi się w sposób falowy. ok.
    Jeżeli zaświecę latarkę i fale światła uderzą w moje dłonie ułożone w pewien konkretny sposób, to na ścianie pojawią się
    a. Interferencje fal na krawędziach paluchów
    b. rozmazany nieco ale jednak czytelny kształt króliczka
    c. nic się nie pojawi, gdyż światło przechodzi przez wszystko bez problemu, także przez brudne paluchy
    4. Nasycenie i przepuszczalność ośrodków.
    Jeżeli zaświecę oprawę sufitową o kloszu przezroczystym (dookólnym) w pokoju to zrobi się
    a. jasno wszędzie
    b. jasno nad lampą
    c. ciemno
    Jeżeli włączę oprawę o kloszu kierunkowym (skierowanym w dół) w pokoju zrobi się
    a. jasno wszędzie
    b. jasno pod lampą
    c. ciemno
    5. Czy światło ma stałą prędkość niezależnie od ośrodka, w którym się akurat znajduje/przechodzi ?

  101. WacekPlacek 20.09.2018 16:18

    @MvS
    – nikt nie wie co to jest światło i to jest FAKT.
    dla fizyki praktycznej takie wyjaśnienie jest zbędne, bo światło jest tam tym co wychodzi z obliczeń i eksperymentów, więc raz jest tym, raz tamtym, dziedziny praktyczne nie zajmują się WYJAŚNIANIEM NATURY RZECZY, ale opisem zjawisk tak aby dało się z tym coś praktycznego robić, więc sobie mogą pisać, że się światło odbija pod kątem a nawet, że atakuje i coś je albo że sobie śpi i odpoczywa, to bez znaczenia bo praktykę weryfikuje praktyka a nie gadanie.
    Teorie natomiast muszą się odnosić do natury zjawisk, do ich istoty i muszą poszukiwać jak najlepszego opisu teoretycznego, teorii nie da się oderwać od filozofii, czyli nie da się teoretyzować z pominięciem ontologii i epistemologi. Tutaj należy się już wysławiać bardzo precyzyjnie. W teorii więc światło jest to rodzaj promieniowania elektromagnetycznego, a to promieniowanie jest zjawiskiem polegającym na emisji i absorpcji kwantów (paczek) energii. Najmniej materialnym kwantem energii jaki udało się zmierzyć, czyli najczystszym jest foton, jako bozon cechowania. W teorii więc od dawna nie ma już materii jako cząsteczki/kuleczki i światła latającego pomiędzy nimi jako inne cząsteczki/kuleczki tylko te świecące, nie ma już takiego rozumowania, jest pojęcia pola i pojęcia zmiany symetrii pola poprzez kwanty energii które wykazują naturą korpuskularno-falową.
    Tam więc gdzie jest zdarzenie fizyczne to mamy jego cechy i te cechy są tym co nazywamy materią, a to co cechuje (bozon cechowania) nazywamy świeceniem, światłem. W ten sposób masło nie jest maślane, każda materia świeci ale jeszcze czymś innym niż samo świecenie bo materia to byt (coś co ma cechy) a światło to proces (coś co cechuje) a czym jest sama cecha? Jest informacją. Światło jest więc pośrednikiem pomiędzy rzeczywistością informacyjną (eterem, energią, świadomością, duchem itd) a rzeczywistością zjawiskową czyli empiryczną, fizyczną. Światło jako proces cechowania nie przemierza żadnych dróg po pustej przestrzeni bo pole informacyjne/eter nie jest przestrzenią i informacje może przenieść z każdego miejsca w każdej chwili. Dalej tego wątku nie rozwijam bo zajdziemy za daleko i wyjdzie, że teorie tutaj buduje a nie to jest moim zamiarem.
    Mam nadzieję, że wyjaśniłem czym jest tu materia, światło a czym informacja. Nigdzie o tym nie znajdziesz wzmianek bo na spójną teorię pola i teorie eteru fizyka czeka od lat, ale środowisko naukowe jest przejęte przez biznes i psychopatów którzy blokują wszelkie propozycje i uniemożliwiają rozwijanie nowych teorii.

    – twoje pozostałe pytania są nieprecyzyjne. Po co mnie pytasz o drogę światła skoro wyjaśniam, że się nie porusza? Jak świecisz latarką to po pierwsze zaburzasz energetykę ośrodka w jakim to zjawisko się znajduje i każdy byt reaguje na to inaczej, bo to zaburzenie ma swoje kierunku, w jednym miejscu jest ciemno (cienie) w innym jasno, zmieniasz symetrie wszystkiego w ośrodku ale twoje oko wyłapuje z tego tylko część informacji i tworzy w głowie takie a nie inne obrazy. Zaświecenie latarki to to samo co uderzenie rybki płetwą, wszystko wokoło niej się zmienia. Jest pojęcie symetrii pola, a pole jest wielowymiarowe i w wielu kierunkach zmienia się wiele, ty widzisz tylko skutek i to jedynie małą część tego co się stało bo mózg twój nie odbiera każdego bodźca energetycznego co do nanomilimetra.
    Jeżeli nakierujesz przepływ energii, sposób rozprowadzania jej, to zrobisz to samo jakbyś nakierowywał podwodne nurty wstawiając jakieś tamy czy przegrody.

    – pytanie o prędkość światła to nie do mnie, ja piszę że się nie porusza, ale fizyka mierzy prędkości światła i są tacy którzy mówią o stałej a są tacy którzy mówią, że nie ma stałej. Rzecz w tym, że ci co to mierzą nie rozstrzygają tak jak ja, nie teoretyzują o naturze światła i nie wnikają co oni tam właściwie mierzą. Pomiar więc dotyczy prędkości przesyłu najmniejszego kwantu energii z A do B, a potocznie się to mówi – prędkość światła.

    Jeszcze raz podkreślam – materia (w teorii) obecnie to nie są stałe cząsteczki/kuleczki tylko skupione, plastyczne pole energetyczne o nieokreślonej naturze i kształcie ale wykazujące cechy. Światło to nie są stałe lecące cząsteczki/kuleczki ale kwant, paczka energii o zerowej masie która nie posiada cech a jedynie nadaje pierwszą cechę materii, a jest nią pierwsza wartość energetyczna. Więc żadne światło nie lata sobie pomiędzy cząsteczkami, cechowanie odbywa się we wszystkich wymiarach jednocześnie a nie tylko w 3 wymiarach i do tego w linii prostej. To jest mega duże, za duże jak na XXI wiek uproszczenie.
    Masz 3 które jest materią, obok masz 0 które jest próżnią, czyli niczym/ciemnością, nagle do 3 z 0 wyłania się 1 i cechuje to 3 tak że masz albo 4 bo się dodało albo 2 bo coś odjęło. Masz równanie, masz zdarzenie, ale nigdy żadnym cudem nie zapiszesz tego, że 1 aby się dodało do 3 musi przebyć jakąś drogę, nie ma takiej opcji, na tym poziomie elementarnym nie ma jeszcze żadnych dróg, nie ma jeszcze 3 wymiarów nawet, bo wymiary się tworzą pomiędzy bytami materialnymi a nie pomiędzy polem informacyjnym a materią.

    @realista
    gość tu wyjmuje mi słowa z ust, po co będę przepisywał skoro i tak już setki razy na tym forum pisałem to samo.

    gdzieś od 10 minuty zaczyna mówić do ciebie. Może jak nie ja to on, bo to naukowiec więc u niego 2+2=4 to co innego niż z moich ust, (w moich 2+2=4 to bełkot) :
    https://www.youtube.com/watch?v=41YrOVnHrY0

  102. MvS 20.09.2018 18:18

    @ WacekPlacek
    Nie zrozum mnie opatrznie. Ja się nie czepiam o nieużywanie powszechnie przyjętej semantyki tylko o nie przedstawianie swojej. Złościsz się, że nie rozumiemy pojęć najprostszych, tyle że nie podajesz ich definicji. Popraw mnie jeśli się mylę, ale z lampą kierunkową jest (o, pardon, masz takie przekonanie) tak, że światło nie porusza się od żarówki do podłogi, tylko jest zmianą stanu komunikacji pomiędzy tymi obiektami ? Używając terminologii teologicznej: Oświeceniem przez duże O ? I, że abażur ten przepływ informacji zaburza lub uniemożliwia ? Czy linia prosta padania, której my Newtonowcy tak jesteśmy pewni jest (o, pardon, może być, zdaje się) w rzeczywistości szczególnym przypadkiem punktu ?
    Dobry kierunek, zły ?

  103. realista 20.09.2018 18:19

    cyt.:”to bez znaczenia bo praktykę weryfikuje praktyka a nie gadanie.”

    to ciekawe, bo jak do tej pory tylko gadasz, a nawet nie potrafisz powiedzieć jaka jest definicja słów, które (błędnie) używasz, jak np. czyste światło. twierdzisz, że „pojęcie ruchu wyklucza przemieszczanie się”, ale nie pokażesz w którym miejscu. miałeś zrobić doświadczenie z refrakcją, to sobie znalazłeś idiotyczną wymówkę, że to problem „układu odniesienia”… kretynizm… albo stawiasz jakieś kosmicznie niewiarygodne twierdzenia i nic na poparcie, zamiast tego gadanie o okropnych jajogłowych. ty nie widzisz jak płytkie i bezzasadne jest wszystko, co piszesz?

    cyt.:”to co cechuje (bozon cechowania) nazywamy świeceniem, światłem. ”

    czy to jest twoja definicja światła? czy gdzieś można o tym przeczytać?

    cyt.:”W teorii więc od dawna nie ma już materii jako cząsteczki/kuleczki i światła latającego pomiędzy nimi jako inne cząsteczki/kuleczki tylko te świecące, nie ma już takiego rozumowania, jest pojęcia pola i pojęcia zmiany symetrii pola poprzez kwanty energii które wykazują naturą korpuskularno-falową.”

    znowu napisałeś „świecące kuleczki”… naprawdę nie rozumiesz, że świecenie to jest emisja fotonów, a widzieć to znaczy te fotony odbierać przez receptory? NAPRAWDĘ TEGO NIE ROZUMIESZ???

    i o jakiej teorii mówisz? o takiej?:
    „Zgodnie z założeniami mechaniki kwantowej, światło możemy rozpatrywać nie tylko pod postacią fali elektromagnetycznej, ale także jako „strumień” cząstek zwanych fotonami, które poruszają się w próżni z prędkością c”

    gadasz, żeby gadać. nic w sumie nie wynika z tego. coś o symetriach… przeczytałeś sobie coś, coś dośpiewałeś i ułożyłeś okrągłe zdanko… pojęcie pola czy kwantów energii (fotonów) i ich korpuskularno-falowa natura to coś, o czym mówię od samego początku. teraz ty o tym mówisz… co się stało?

    cyt.:”materia to byt (coś co ma cechy) a światło to proces (coś co cechuje) a czym jest sama cecha? Jest informacją. Światło jest więc pośrednikiem pomiędzy rzeczywistością informacyjną (eterem, energią, świadomością, duchem itd) a rzeczywistością zjawiskową czyli empiryczną, fizyczną.”

    skąd to wywnioskowałeś? ja tu widzę mocne twierdzenie…

    cyt.:”Mam nadzieję, że wyjaśniłem czym jest tu materia, światło a czym informacja.”

    serio masz taką nadzieję? bo nic nie wyjaśniłeś. postawiłeś tezy.

    cyt.:”Jak świecisz latarką to po pierwsze zaburzasz energetykę ośrodka w jakim to zjawisko się znajduje i każdy byt reaguje na to inaczej, bo to zaburzenie ma swoje kierunku, w jednym miejscu jest ciemno (cienie) w innym jasno, zmieniasz symetrie wszystkiego w ośrodku ale twoje oko wyłapuje z tego tylko część informacji i tworzy w głowie takie a nie inne obrazy”

    co ty ćpiesz?… :O
    a może po prostu jak świecisz latarką, to emitujesz fotony poruszające się po prostych. fotony, które są absorbowane i emitowane przez atomy materii docierając do oka przez soczewkę tworzą obraz na siatkówce oka, który jest następnie interpretowany przez mózg…

    cyt.:”materia (w teorii) obecnie to nie są stałe cząsteczki/kuleczki tylko skupione, plastyczne pole energetyczne”

    już od jakichś nie wiem – stu lat… ale jak ci o tym mówić to nie reagujesz, udajesz że nie ma tematu. więc i ja powtarzam – foton to nie kuleczka, która może świecić, tylko kwant pola elektromagnetycznego o danej częstotliwości, a więc i energii, oraz prędkości.

    cyt.:”gość tu wyjmuje mi słowa z ust,”

    zamiast się spuszczać na gościa to byś sam może po prostu odpowiedział na pytania, co?… .. .

  104. MasaKalambura 20.09.2018 18:43

    W tym Wackowym filmiku naukowiec opowiada o tym samym doświadczeniu o eterze, o którym i ja tu kiedyś pisałem. I te same odkrycie co i ja. Ciekawe to to.

  105. WacekPlacek 20.09.2018 19:48

    @MvS
    Twój zarzut byłby słuszny jakbym tu napisał artykuł, czy też stawiał teorię i jej teraz przed wami bronił.

    Dyskusja trwa już sporo czasu, kiedyś pod tekstem o płaskiej ziemi napisałem, aby nikt nie był taki pewny heliocentryzmu, bo nie jest on zaktualizowany o nowe rozumienie światła i materii zaproponowane przez fizykę kwantową, tylko oparty o stare klasyczne rozumienie atomistyczne, czyli że mamy latające sobie malutkie kuleczki/cząsteczki. Z tego wynikło wiele sporów, jednym z nich były „kąty padania światła” gdzie ja postulowałem, że tylko umownie to się tak nazywa bo światło nie pada a jest absorbowane i to doprowadziło do tego co czytasz obecnie i trwa do dziś.
    Jak ktoś świeci latarką w lustro i mnie w ten sposób oślepia, to oczywiste, że powiem takiej osobie – nie świeć we mnie światłem bo się odbija od lustra – nie będę przecież mówił – nie zaburzaj symetrii pola tego ośrodka, wzbudzając wysoko energetycznie elektrony a baterii twojej latarki itd itd. Nigdzie nie pisałem, że nie można mierzyć kątów padania światła, że pomiary są złe, że nie można stosować potocznego słownictwa. Jedyne co pisałem, to nowe podejście teoretyczne do wyjaśnienia natury i istoty tego czym jest światło, bo dzięki takiej zaktualizowanej teorii może się okazać bardzo wiele nowych rzeczy. Nigdzie takiej teorii też nie wykładam, nie mam do tego kompetencji, daje tylko przykład nowego rozumowania i bardziej precyzyjnego rozumienia natury światła, jeżeli odrzucimy z niego wszystko to co nieobserwowalne, czyli… potoczność i umowność oraz przesądy i przyzwyczajenia językowe.
    Ja nie liczę na to, że przekonam realistę do racji lub kogokolwiek, ja chce tylko zachwiać bezgraniczną wiarą w naukę i naukowców bo robi się na świecie niebezpiecznie, buduje się nowa religia, o wiele groźniejsza niż te dotychczasowe, bo ludzie wierzą, że teorie to prawdy, i do tego nawet nie wiedzą, że istnieje setki różnych teorii ale naukowcy głównego nurtu blokują wszystkie inne i chcą aby obowiązywała tylko jedna jedyna jako niepodważalny dogmat.

    realista
    Co do światła to pod prysznicem (jak to czasami bywa :)) przyszedł mi nowy pomysł na wyjaśnienie o co mi chodzi, więc piszę do ciebie realista ostatni raz i już tego nie będę rozwijał, bo znowu przekroczyliśmy 100 wpisów.

    Czym jest ośrodek 3 wymiarowy, czyli empiryczny/fizyczny?
    Potrzebna jest ściana z lewej, prawej, z góry, z dołu, z przodu i tyłu, potrzebny jest sześcian. Mamy więc 3wymiarowy ośrodek który jest wypełniony pustym polem i to pole ma swoją symetrie jaką sobie można wyznaczać łącząc brzegi tego sześcianu. wielkość np 1cm każdej ściany.
    Potencjalnie w tym polu nie ma nic ale mogą być tam informacje lub energia? Ile tam mogę zmieścić informacji lub energii?
    Nieskończenie wiele.
    Dlaczego?
    Dlatego, że prócz 3 wymiarów jest jeszcze 4 wymiar a jest nim GŁĘBIA i mogę tam upychać nieskończenie energii i informacji.
    Co to jest byt w fizyce?
    Jest to jakaś wielkość… już masę i resztę cech pomińmy.
    Skąd się bierze wielkość?
    Jeżeli mam pole i jest to sześcian o rozmiarach 1cm to wszystko co jest w tym polu porównuje do rozmiaru ścian i stąd określam wielkość. Wielkość może się poruszać po ośrodku 3 wymiarowym w tym polu jak chce i tym i tylko tym jest ruch w fizyce.
    Wielkość nie może się poruszyć w głąb, w 4 wymiar, bo jak zacznie to robić to zacznie zapadać się sama w siebie a więc zmieniać siebie i swoją wielkość i przestanie być tym kim jest, będzie już dla fizyki inną wielkością i stanie się, czym? …nieokreślonością. A fizyka zajmuje się tym co określone, nieokreślonością zajmuje się metafizyka.
    Wiemy co to jest ośrodek 3wymiarowy, wiemy co ro pole w fizyce, wiemy co to byt w fizyce. Czym przy tym jest więc światło?
    Jeżeli w tym ośrodku nie ma nic i jest sama potencja informacyjna to w każdym miejscu z głębi może wyłonić się COŚ i to COŚ zanim zacznie być wielkością, czyli bytem, zanim zacznie być zmierzone i zlokalizowane, to wcześniej jest czym? JEST MOMENTEM POWSTAWANIA, czyli cechowaniem, jest procesem a nie bytem, początkiem czegoś, jakiegoś błysku lub cokolwiek, początkiem zdarzenia w fizyce, początkiem określoności. To jest Światło, jest to proces, moment narodzin i nie należy tu sobie wyobrażać małej świecącej kulki, bo jak mamy kulkę, coś świeci to można to zlokalizować i zmierzyć, czyli będzie to wielkość a wielkość jest bytem i takim bytem jest Słońce, Gwiazda, Lampa, Iskra to są byty materialne, mierzalne posiadające wielkość, ulokowane w ośrodku 3 wymiarowym. Światło to nie to samo co Słońce, ono jest wcześniej, jest momentem narodzin tego bytu i światło nie może się poruszać po ośrodku 3 wymiarowym, w lewo, prawdo, dół, góra, to mogą tylko byty. Światło się tylko rozprasza albo sprasza czyli porusza się na osi 4 wymiaru, w głębię lub z niej.

    Jak fizycy mierzą prędkość światła? Mają taki ośrodek 3 wymiarowy i jest tam ciemno, czyli nic, znają wymiary tego ośrodka i nagle z jednej strony coś mignęło a potem z drugiej strony w innym rogu. Stąd wywnioskowali że to pierwsze pokonało drogę w ośrodku z punktu początkowego do punktu końcowego. Tymczasem zapomina się tu o 4 wymiarze i to wcale tej drogi nie musiało pokonywać, wyłoniło się z jednej strony, a potem z drugiej, dla fizyka było to z prędkością światła ale on nie wie ile trwała podróż przez inny wymiar dla tego czegoś, to coś mogło potrzebować nawet 100 lat aby wejść w głąb i wyjść w innym miejscu, bo poruszało się po przestrzeni informacyjnej a tam jest nieskończenie wiele informacji więc nieskończenie wiele opcji podróżowania.

    Pojedynczy foton to tylko teoria, nikt tego nie widział, i on wedle teorii nie świeci, jest tylko momentem, początkiem świecenia które zostawia po sobie ślad i tyle.
    Właśnie ze względu na to, że światło się rozprasza i sprasza jedynie, wiadomo że nie może się poruszać po ośrodku 3 wymiarowym, bo by musiało się pozbyć właściwości rozpraszania na osi głębi, jego oś ruchu/zmiany jest inna niż nasze po 3 wymiarach.
    Tym jest też zaburzenie symetrii pola, bo prócz tego że coś zmienia kształty w 3 wymiarach to jeszcze wsysa w głąb lub wydala z głębi energie do tego pola. Dlatego naukowcy mówią o zakrzywianiu czasoprzestrzeni lub zakrzywianiu się światła. Moim zdaniem jest to niepoprawne słownictwo, ale to już inny temat.

    Jeżeli to rozumowanie przełożyć na codzienność, to jak mamy pokój i świecimy w nim światło, to drogie jaką pokonuje światło nie jesteśmy w stanie określić z dowolną dokładnością, bo nawet nie wiemy kiedy rozpoczęło się dokładnie to „świecenie”. Dlatego pozostaniemy przy klasycznym wyjaśnieniu z mowy potocznej – zapaliłem światło i tyle. Ale jeżeli budujemy teorie wszechświata, to już pasuje pokusić się o ambicje i definiować najlepiej jak się tylko potrafi. Ja nie wiem na ile obecna wiedza o fotonach pozwala zmieniać obecne teorie, wiemy tylko tyle, że latające świecące kuleczki pomiędzy cząsteczkami atmosfery, już nie pasują do stanu współczesnej wiedzy.

  106. realista 20.09.2018 21:09

    cyt.:”nie jest on zaktualizowany o nowe rozumienie światła i materii zaproponowane przez fizykę kwantową, tylko oparty o stare klasyczne rozumienie atomistyczne, czyli że mamy latające sobie malutkie kuleczki/cząsteczki.”

    jaki ma związek kwantowa natura światła czy materii z modelem grawitacyjnym układu słonecznego?
    gdzie twój „układ odniesienia”… ;D

    cyt.:”Z tego wynikło wiele sporów, jednym z nich były „kąty padania światła” gdzie ja postulowałem, że tylko umownie to się tak nazywa bo światło nie pada a jest absorbowane i to doprowadziło do tego co czytasz obecnie i trwa do dziś.”

    kąt padania światła na powierzchnię nie jest umowny, tylko jest geometrycznym parametrem. to, że jest absorbowane znaczy, że padło. a jak pada to znaczy, że możemy wyznaczyć kąt między jego trajektorią a powierzchnią, i to robimy. nie ma z tym żadnego problemu…

    cyt.:”nie zaburzaj symetrii pola tego ośrodka, wzbudzając wysoko energetycznie elektrony”

    to jest bełkot. jakie wysokoenergetyczne elektrony?
    emisja światła to emisja kwantu promieniowania elektromagnetycznego o określonej częstotliwości przy przejściu elektronu z wyższego do niższego stanu energetycznego.

    cyt.:”Nigdzie nie pisałem, że nie można mierzyć kątów padania światła”.

    nie nie, pisałeś tylko, że coś takiego nie istnieje, bo światło nie może padać pod kątem bo jest absorbowane, że to największa bzdura jaką słyszałeś…

    cyt.:”daje tylko przykład nowego rozumowania i bardziej precyzyjnego rozumienia natury światła”

    negując wszystko jak leci, i kłamiąc na temat tego co fizyka mówi? (cytaty znowu chcesz?)

    cyt.:”Ja nie liczę na to, że przekonam realistę do racji lub kogokolwiek”

    najpierw byś tą rację musiał zaprezentować, bo nie wiadomo na czym ona polega. tylko bezpodstawne twierdzenia, że np. pojęcie ruchu wyklucza ruch czystego światła…

    cyt.:”istnieje setki różnych teorii ale naukowcy głównego nurtu blokują wszystkie inne i chcą aby obowiązywała tylko jedna jedyna jako niepodważalny dogmat.”

    to jest kompletny nonsens…

    cyt.:”To jest Światło, jest to proces, moment narodzin ”

    czyli cały czas nie mówisz o świetle w sensie fizycznym, o którym mówi optyka kwantowa, tak jak wcześniej zauważyłem. ale zaprzczałeś temu.

    cyt.:”nie należy tu sobie wyobrażać małej świecącej kulki, bo jak mamy kulkę, coś świeci to można to zlokalizować i zmierzyć”

    błagam, zrozum… fotony NIE ŚWIECĄ. fotony to kwanty energii w polu EM… NIKT nie mówi o takich kulkach, to jest BEZ SENSU.

    cyt.:”Światło to nie to samo co Słońce, ono jest wcześniej, jest momentem narodzin tego bytu i światło nie może się poruszać po ośrodku 3 wymiarowym, w lewo, prawdo, dół, góra, to mogą tylko byty.”

    no jeśli sobie zmyśliłeś jakieś tam światło co jest wcześniej i co nie jest światłem, to ja nie wiem, nie wnikam. jak mówisz, że się poruszać nie może, to ci wierzę na słowo.

    jednak światło widzialne poruszać się może, bo – jak to fala – porusza się albo nie istnieje, bo fala to ruch. nie wiem jak tam twoje Słońce, ale nasze emituje olbrzymie ilości energii w postaci fotonów o szerokim zakresie częstotliwości, a nasz wzrok przystosowany jest do tych częstotliwości, które najlepiej przepuszcza nasza atmosfera, i nazywamy to światłem widzialnym.

    i tyle.

    te twoje 4 wymiary to tak cieniutko, my mamy chyba z 10 wymiarów. ;)

    cyt.:”Tymczasem zapomina się tu o 4 wymiarze i to wcale tej drogi nie musiało pokonywać, wyłoniło się z jednej strony, a potem z drugiej”

    ale skąd ta koncepcja? co na to wskazuje? do czego jest potrzebne angażowanie jakiejś niewiadomej właściwości?
    naprawdę uważasz, że jest to potrzebne, skoro zaburzenia pola elektromagnetycznego w postaci fali tłumaczą jego zachowanie? co tam jakieś równania Maxwella i innych, nieznanych jajogłowych, co?
    no jaki mechanizm odpowiada za to, że nagle właściwości pola elektromagnetycznego przestają istnieć i kwant energii przechodzi w jakiś sposób w 4 wymiar i potem wraca dokładnie tam, gdzie pojawiłby się, gdyby nie zniknął, i po czasie związanym ze stałą prędkością?!

    cyt.:”Pojedynczy foton to tylko teoria, nikt tego nie widział, i on wedle teorii nie świeci, jest tylko momentem, początkiem świecenia które zostawia po sobie ślad i tyle.”

    twój rozum to tylko teoria.
    nie będę się powtarzał, ale – widzieć = rejestrować fotony.

    cyt.:”jak mamy pokój i świecimy w nim światło, to drogie jaką pokonuje światło nie jesteśmy w stanie określić z dowolną dokładnością, bo nawet nie wiemy kiedy rozpoczęło się dokładnie to „świecenie”.”

    ale jaki ty masz z tym problem? emisja fotonu następuje w danym czasie, a po określonej chwili przebywa jakąś drogę. czego nie jesteśmy tu w stanie określić?

    cyt.:”Ale jeżeli budujemy teorie wszechświata, to już pasuje pokusić się o ambicje i definiować najlepiej jak się tylko potrafi.”

    BUDUJESZ TEORIĘ WSZECHŚWIATA?!
    no moje gratulacje!
    to zacznij od tych definicji, bo ja wciąż czekam na to aż mi wskażesz, w którym momencie pojęcie ruchu wyklucza ruch czystego światła…

    cyt.:”obecna wiedza o fotonach pozwala zmieniać obecne teorie, wiemy tylko tyle, że latające świecące kuleczki pomiędzy cząsteczkami atmosfery, już nie pasują do stanu współczesnej wiedzy.”

    no, jak pisałem, od jakichś 100 lat…
    chociaż świecące to one nigdy nie były Z DEFINICJI. bo to one są światłem… i ze Słońca przez niemal przezroczystą dla nich atmosferę docierają do powierzchni Ziemi i padają na nią pod różnymi kątami… .. .

  107. MasaKalambura 20.09.2018 21:54

    Kąty nie istnieją.

  108. WacekPlacek 21.09.2018 07:14

    Jakby były Oscary dla trolli internetowych to bym ciebie realista zgłosił i myślę, że miałbyś duże szanse wygrać. Nie wiem czy istnieją odpowiedniki większych błaznów internetowych niż ty sam.

    Oczywiście, że kąt to parametr geometryczny, pytanie czy potrafisz się nim posługiwać? Jeżeli jakakolwiek energia pada, to tak jak podaje nauka mówiąc o promieniowaniu kosmicznym (a nie tak jak bezczelnie zmyślasz), pada ona tylko na górne warstwy atmosfery gdzie dochodzi do tych „zderzeń” a potem jest absorpcja tego promieniowania – to jest fakt w przeciwieństwie do twoich kłamstw. Z racji tego, że emisja jest korpuskularno falowa a dokładne tory lub kanały przepływu tej energii nie są znane, do tego nie można jej porozdzielać lokalnie ale należy traktować całościowo, żaden idiota nie wpadł jeszcze na pomysł aby polecieć na górne warstwy atmosfery z linijką i mierzyć tam jakiekolwiek kąty. Twoje ziemskie pomiary są BEZWARTOŚCIOWE, nic nie mówią o świetle, mówią coś o atmosferze i o tym jak przekazuje sobie energie, jak ją absorbuje, ale o świetle niczego, bo światło nie pada na powierzchnie Ziemi, która swoją drogą jako sfera może mieć powierzchnie tylko na granicy atmosfery, a tam jesteśmy cały czas objęci promieniowaniem i nawet na ułamek sekundy nie ma przerwy, więc nie ma kiedy „paść”.
    Częstotliwość światła widzialnego też nie tworzy się w kosmosie, bo tam jest ciemno a dopiero w atmosferze i to ona jest odpowiedzialna za to, że fale ulegają zmianie symetrii i im bliżej ziemi tym bardziej ta energia zmienia swoje parametry na te widzialne.
    Ty geniuszu internetowy oczywiście masz urojenie, że z kosmosu lecą wszystkie częstotliwości i te radioaktywne są blokowane a te widzialne, „strażnicy atmosfery przepuszczają przez swoje wrota”. Za dużo kreskówek się naoglądałeś i wyraźnie udowadniasz, że nie masz bladego pojęcia skąd się biorą różne częstotliwości.

    Nigdzie nie pisałem, że foton świeci, posługuje się tym pojęciem jedynie obrazowo, co każdy inteligentny człowiek zrozumie. To ty bredzisz, że fotony latają pomiędzy cząsteczkami atmosfery która je przepuszcza. Ten bełkot ma taką samą wartość jakbyś tu mówił, że komar przeleciał pomiędzy Marsem a Jowiszem dlatego tam błysnęło.
    Widzieć to rejestrować fotony? No genialne i jak to niby zobaczyłeś „naukofcu”? Zarejestrowałeś fotony które powodują tą rejestracje?

    Z mojego ostatniego wpisu niczego nie zrozumiałeś, nawet nie wiesz co to eksperyment myślowy, skąd mógłbyś wiedzieć jak myśleniem zajmują się za ciebie inni, ty tylko bezsensu powtarzasz jak katarynka i choćbym wysyłał wywiady z profesorami od fizyki, to i tak jak zacięty automat będziesz klepał to samo w koło, for ever.

  109. MasaKalambura 21.09.2018 08:33

    Wacus, innym umiesz wytykać a siebie nietkniętym i na piedestale widzisz. Filmik który podesłałeś mówić może do Realisty, bo rzeczywiscie wiele manipulacji i błędu świat nauki w sobie trzyma. Ale; co ten doktor jeszcze mówi, a ty nie zauważyłeś. Owszem takie leszcze naukowe jak ty mogą dzięki internetowi o tych błędach się dowiedzieć; ale to wszystko. Świata nie zmienicie. Bo w żadnej sensownej dyskusji na ten temat udziału brać nie możecie. (Może nawet nie możemy.) I nie powinni; nic z tego nie rozumiejąc. Pleść bowiem będą bez sensu i trzy po trzy.

    Co się w twoim przypadku zgadza aż za bardzo. Doktor podważa pewne prawa owszem, jednak praw fizycznych przestrzegając. Ty natomiast nic nie przestrzegasz prócz czczenia wielkosci swego ego i nic podważyć nie umiesz. Brak ci wiedzy co Realista udowodnił. Z resztą nie tylko on. Ty sam to przyznajesz i widać nawet, jak mimo ciągłego twego zaprzeczania i odwracania kota ogonem, powoli uczysz się. Baaaardzo powoli.

  110. realista 21.09.2018 08:36

    cyt.:”Jakby były Oscary dla trolli internetowych to bym ciebie realista zgłosił i myślę, że miałbyś duże szanse wygrać. Nie wiem czy istnieją odpowiedniki większych błaznów internetowych niż ty sam.”
    cyt.:”to jest fakt w przeciwieństwie do twoich kłamstw.”
    cyt.:”a nie tak jak bezczelnie zmyślasz”

    a ja myślę, że piszesz tak tylko żeby mi prymitywnie dowalić, bo jak zwykle nie masz i nigdy nie miałeś sensownych argumentów. :DDD
    lubisz pisać, że kłamię, ale najczęściej ukrywasz pod tym oskarżeniem własne kłamstwa, albo niewiedzę. niby w którym miejscu ja pisałem coś innego o promieniowaniu kosmicznym niż mówi nauka?

    i dlaczego nagle zmieniłeś temat? ja nie mówiłem nigdzie o kącie padania promieniowania kosmicznego. w ogóle czy ty rozumiesz różnicę między światłem a promieniowaniem kosmicznym?

    cyt.:”tory lub kanały przepływu tej energii nie są znane, do tego nie można jej porozdzielać lokalnie ale należy traktować całościowo”

    no nie, to twój wymysł. bezzasadne twierdzenie.

    cyt.:”Twoje ziemskie pomiary są BEZWARTOŚCIOWE, nic nie mówią o świetle”

    zależy, czy umiesz zrozumieć ich mowę. :DDD
    o świetle mówią tyle, ile mogą, czyli jaki jest kąt między torem światła a czymś tam.

    cyt.:”mówią coś o atmosferze i o tym jak przekazuje sobie energie”

    nie. o atmosferze nic nie mówią.
    np. kąt padania światła słonecznego to 48 stopni. jakie wnioski o atmosferze z tego płyną?

    cyt.:”światło nie pada na powierzchnie Ziemi, która swoją drogą jako sfera może mieć powierzchnie tylko na granicy atmosfery”

    pada.
    a ty znowu wjeżdżasz ze swoją pseudofilozofią…
    powierzchnia w fizyce to powierzchnia, a nie atmosfera.

    cyt.:”a tam jesteśmy cały czas objęci promieniowaniem i nawet na ułamek sekundy nie ma przerwy, więc nie ma kiedy „paść”.”

    jak „nie ma kiedy”? to absurdalne. :DDD
    fotony światła poruszają się aż zostaną zaabsorbowane, czyli np. padną na coś.
    dzieje się to tryliony razy w jednej pierdylionowej sekundy.
    i geometria tych zjawisko pozwala na widzenie.
    czego ty tu nie rozumiesz?

    cyt.:”Częstotliwość światła widzialnego też nie tworzy się w kosmosie, bo tam jest ciemno”

    no co ty mówisz? w kosmosie jest jasno.
    częstotliwość światła to jego energia. ustala się ona przy emisji fotonu.

    cyt.:”w atmosferze i to ona jest odpowiedzialna za to, że fale ulegają zmianie symetrii i im bliżej ziemi tym bardziej ta energia zmienia swoje parametry na te widzialne.”

    kłamiesz. :DDD
    jakby były Oscary dla trolli internetowych to bym ciebie Wacek zgłosił i myślę, że miałbyś duże szanse wygrać. nie wiem czy istnieją odpowiedniki większych błaznów internetowych niż ty sam…

    cyt.:”Ty geniuszu internetowy oczywiście masz urojenie, że z kosmosu lecą wszystkie częstotliwości i te radioaktywne są blokowane a te widzialne, „strażnicy atmosfery przepuszczają przez swoje wrota”.”

    tak, ja i miliony innych mamy urojenie, że „wszystkie częstotliwości lecą z kosmosu”. strażnicy to już twoje urojenie, bo ty zawsze szukasz jakiejś magii i krasnoludków zamiast poznać zjawisko.
    ale faktycznie, jedne częstotliwości są mniej, a inne bardziej pochłaniane.
    to jest zupełnie normalne zjawisko, bo jak widzisz kolory przedmiotów, to te powstają poprzez absorpcję i emisję różnych częstotliwości w różnym stopniu.
    zależność od częstotliwości można zmierzyć i przedstawić na wykresie. wiesz co to wykres?
    http://www.seos-project.eu/modules/remotesensing/images/Spektrum_pls_h600.png

    cyt.:” Za dużo kreskówek się naoglądałeś i wyraźnie udowadniasz, że nie masz bladego pojęcia skąd się biorą różne częstotliwości.”

    no to mi wytłumacz. bo ja myślałem, że częstotliwość zależy od energii, ale pewnie znowu kłamię, demyt…

    cyt.:”Nigdzie nie pisałem, że foton świeci, posługuje się tym pojęciem jedynie obrazowo, co każdy inteligentny człowiek zrozumie.”

    no nie, właśnie pisałeś wielokrotnie, a ja ci zawsze odpisywałem, że foton nie świeci tylko jest światłem. teraz coś bełkoczesz „o posługiwaniu się tym pojęciem jedynie obrazowo”? to idiotyczne wytłumaczenie. każdy inteligentny człowiek zauważy, że to zwykły wybieg słowny.

    jeśli się obrazowo tym pojęciem posługujesz, to ten obraz przedstawia fałszywe porównanie.
    jednym słowem kłamiesz…

    cyt.:”To ty bredzisz, że fotony latają pomiędzy cząsteczkami atmosfery która je przepuszcza.”

    tak. to ja (i cała nauka) bredzę, że światło się porusza w atmosferze. fakt, że widzimy w atmosferze zapewne nie stanowi dla ciebie żadnego argumentu, zgadłem?

    cyt.:” Ten bełkot ma taką samą wartość jakbyś tu mówił, że komar przeleciał pomiędzy Marsem a Jowiszem dlatego tam błysnęło.”

    „błysnęło” to obrazowe posłużenie się tym pojęciem? bo nie wiem czy ci znowu tłumaczyć…
    gdzie tu jakaś analogia?

    cyt.:”Widzieć to rejestrować fotony? No genialne i jak to niby zobaczyłeś „naukofcu”? Zarejestrowałeś fotony które powodują tą rejestracje?”

    to też obrazowe? bo ciężko uwierzyć, że można takie bzdury pisać na serio…

    cyt.:”Z mojego ostatniego wpisu niczego nie zrozumiałeś, nawet nie wiesz co to eksperyment myślowy”

    myślowe eksperymenty chorego od urojeń umysłu są bezwartościowe, wiesz?
    popełniasz tutaj zbyt wiele błędów niezrozumienia tematu jednocześnie stawiając tezy bez poparcia.
    gdybyś może kiedyś zaczął wykonywać prawdziwe eksperymenty, wtedy miałbyś szansę się dowiedzieć, że są one sprzeczne z twoimi urojeniami…

    tak więc, Wacku, za pomocą patyka wbitego w ziemię pod kątem prostym oraz linijki jesteśmy w stanie określić kąt padania światła słonecznego na powierzchnię w danym punkcie (mierząc cień oczywiście).
    nic nie stoi na przeszkodzie, żeby światło się poruszało w próżni (np. widać co jest w komorze próżniowej), a w atmosferze światłu w zakresie widzialnym atmosfera przeszkadza w niewielkim stopniu (to wszystko można zmierzyć).
    z doświadczeń wiemy, że światło potrzebuje czasu, aby przebyć daną drogę, np. drogę do Księżyca i z powrotem pokonuje w ok. 2 sekundy. o ile wiemy, po drodze jest próżnia.
    można też zmierzyć prędkość, z jaką światło porusza się w światłowodzie, wynik jest wtedy mniejszy.

    zacznij w końcu używać jakichś argumentów i uzasadnień czy choćby przesłanek, a przynajmniej podawaj definicje, skoro już sam je sobie zmyślasz, jak to wyżej ustaliliśmy ze światłem… .. .

  111. WacekPlacek 21.09.2018 09:04

    @Masa
    Nigdzie nie piszę własnych artykułów i nie wykładam własnych teorii naukowych, mam jedynie własne argumenty.
    Już którąś dyskusję z rzędu zarzucasz mi że mi udowodniono niewiedzę i ja którąś dyskusję z rzędu proszę cię abyś mi pokazał w którym miejscu. Ani razu tego nie pokazałeś, rzucasz oskarżeniami na lewo i prawo do wszystkich co piszą coś innego co ty, jak cię proszą o uzasadnienie, to jedyne co odpisujesz – nie masz racji bo ja głoszę to i tamto i to są świętości bo tak mówi to pismo a tak mówi tamto pismo.
    To nie jest kościół, to nie jest ambona, tam sobie cytuj pisma.

    Wywiad z tym profesorem jest bardzo trafny jeśli chodzi o tą dyskusje, bo obrazuje was doskonale, podał tam w drugiej części przykład kiedy odrzucono jego teorie tylko dlatego, że nie pasuje do teorii względności, co jest absurdem, ktoś wyraźnie nie ma pojęcia czym jest argumentacja a czym jest weryfikacja, nie zna podstaw logiki i wy robicie identycznie to samo – nie masz Wacek wiedzy, bo tam i tam są napisane święte słowa i to jest „wiedza” a to co ty piszesz swoimi słowami to nie jest już wiedza tylko niewiedza bo nie pasuje do tych świętości – dokładnie tylko na tyle was małpki stać.
    Jesteście sportretowani idealnie w całym wywiadzie przez tego profesora, nigdzie nie wykazaliście ani błędu w moim rozumowaniu ani niewiedzy, nie potraficie nawet przepisać mojej tezy aby postawić antytezę, po prostu to co ja piszę nie pasuje do tego co wy powtarzacie bezmyślnie po innych, (bo ja nie kradnę cudzych myśli i zawsze układam wszystko własnymi słowami) więc na pewno nie może być prawdą.
    To nie jest kościół, religie sobie głoś na ambonie, mam takie samo prawo do wyrażania własnego zdania jak każdy i jak popełniam błąd to się to wyraźnie wykazuje. Błąd nie jest wtedy kiedy zdanie różni się od dogmatów.

    @realista
    Trollu, jak to nagle zmieniłem temat, myślisz że promieniowanie kosmiczne to jest jakaś inna energia niż ta od Słońca? Jesteś aż tak tępy? Przecież energia słoneczna w kosmosie jest radioaktywna, jest tym promieniowaniem kosmicznym, ona dopiero przez atmosferę jest zamieniana na częstotliwość światła widzialnego, nieradioaktywną. Z choinki się urwałeś? Sam zmieniasz temat oszuście za każdym razem jak się zaginasz to przeskakujesz na definicję światła rozumianego potocznie, choć podkreślam wiele razy że to mnie mało interesuje co sobie potocznie ktoś coś nazywa, doskonale wiesz że piszę o naturze światła w rozumieniu promieniowania elektromagnetycznego a nie o promyczkach widzianych przez optykę bo optyka zajmuje się nie światłem ale obrazami jakie światło tworzy, jednym z tych obrazów tumanie są promienie.
    Nie kontynuuje dalej tego tematu bo zaraz cię tak dokarmię że pękniesz z trollowania.

  112. MasaKalambura 21.09.2018 09:33

    Właśnie nie masz argumentów. Żadnych. Swoje teorie podpierasz słowotokiem bez znaczenia. Albo filmami, które ciebie także portretują. Jako kompletnego laika udającego profesora. Realista ale i ja odbijamy twoje pseudoargumenty nie tylko tym, co piszą naukowcy, ale również przykładami eksperymentów i doświadczeń w miarę łatwych do samodzielnego wykonania, na podstawie których te twierdzenia wywiedziono. Czego nie zauważasz z uporem maniaka. A to właśnie one, a nie naukowe definicje (których nie rozumiesz) są dowodami przeciw tobie.

    Możesz z ambonami wychodzić, co ma mnie pewnie zawstydzić jako wierzącego- tani chwyt. Albo próbować innych tanich chwytów psychologicznych. Większość znam, sam je stosuje ( co prawda najwyżej w zabawach z dziećmi). Ale faktów nie zmienisz. Nie wiemy wszystkiego, owszem. A to co wiemy możemy opisac na wiele sposobow. Ale bez przesady…

    Co dodać muszę, bo kolejny odcinek się kończy.
    Nie myśl sobie, ze celem moim jest zmuszenie ciebie do zaprzestania pisania. Nie, wręcz przeciwnie. Pisz ile wlezie. Dzięki twojej paplaninie sam mam powód by sobie poklepać.
    Chodzi mi raczej o to, byś więcej się zastanawiał. Byś praktycznie sprawdzał więcej mniej opierając się na samym słowie (twój filozoficzny profil studiów jest twym tu przekleństwem). Bo słowo przeciw słowu to remis zwykle. A słowo podparte eksperymentem ma wagę większą niż samo słowo. Czego najwyraźniej nie pojmujesz. I dlatego nie przyjmujesz swojej przegranej w dyskusjach z Realistą.

  113. realista 21.09.2018 09:44

    cyt.:”mam jedynie własne argumenty.”

    no to je przedstaw, bo do tej pory nie widziałem.

    cyt.:”zarzucasz mi że mi udowodniono niewiedzę i ja którąś dyskusję z rzędu proszę cię abyś mi pokazał w którym miejscu”

    ale w każdym wątku te miejsca są. w tym też, tylko nie rozumiesz tego, bo nie umiesz dostrzec sam jakie błędy popełniasz, więc na bieżąco wskazywanie ci popełnionych błędów ignorujesz. a teraz chcesz, żeby ci pokazać? ja ci to pokazuję cytując i odpowiadając na twoje słowa. ty się nie odnosisz do tego, więc nie wiadomo, czy zrozumiałeś, czy zignorowałeś. tak to z tobą jest i wystarczy poczytać nawet choćby ten wątek…

    cyt.:”jak cię proszą o uzasadnienie, to jedyne co odpisujesz – nie masz racji bo ja głoszę to i tamto i to są świętości bo tak mówi”

    jak ja cię proszę o uzasadnienie, to jedyne co odpisujesz, to że kłamię, i że jajogłowi są źli, i że naukowcy nie mają racji, bo ty głosisz to i tamto i „wyciągasz tylko prawidłowe wnioski, rozumując prawidłowo czyli dedukcyjne i pewnie”.
    najczystsza hipokryzja…

    cyt.:”wy robicie identycznie to samo – nie masz Wacek wiedzy, bo tam i tam są napisane święte słowa i to jest „wiedza””

    nie. nie chodzi o to, że coś jest napisane, tylko że przedstawia to, co wiemy o zjawisku na podstawie badań itp. ty wyskakujesz nie dość, że z jakimiś „rewolucyjnymi” hipotezami, to jeszcze pokazujesz, że nie rozumiesz tego, co nauka mówi, i zamiast przedstawiać argumenty, to ty przegadasz cały komentarz i zadowolony… nonsens.

    jeśli stwierdzisz, że ssaki wykluwają się z jaj, a ja cię odeślę do definicji „ssaka” i „jaja”, to dlatego, że tam są „napisane święte słowa”? czy może po to abyś wiedział co oznaczają określenia ssak i jajo, zanim napiszesz kolejną bzdurę?

    cyt.:”nigdzie nie wykazaliście ani błędu w moim rozumowaniu ani niewiedzy”

    wykazuję błędy i odnoszę się do twojej niewiedzy w cytatach. np. to o częstotliwości światła zależnej od energii. to niewiedza czy błąd w rozumowaniu?

    cyt.:”Trollu, jak to nagle zmieniłem temat, myślisz że promieniowanie kosmiczne to jest jakaś inna energia niż ta od Słońca?”

    zdefiniuj „inna”.
    bo promieniowanie kosmiczne to prawie w całości protony i cząstki alfa…
    a światło to… fotony…
    także jest to zdecydowanie zupełnie inna forma energii…

    cyt.:”Jesteś aż tak tępy?”

    :DDD

    cyt.:”Przecież energia słoneczna w kosmosie jest radioaktywna, jest tym promieniowaniem kosmicznym, ona dopiero przez atmosferę jest zamieniana na częstotliwość światła widzialnego, nieradioaktywną. Z choinki się urwałeś?”

    no jeśli twierdzisz coś takiego, to sam się chyba z choinki urwałeś.
    promieniowanie kosmiczne nie jest zamieniane na światło widzialne (tak że widzimy Słońce). kłamiesz. :DDD

    cyt.:”Sam zmieniasz temat oszuście za każdym razem jak się zaginasz to przeskakujesz na definicję światła rozumianego potocznie,”

    hipokryto, to ty cały czas przestawiasz się na rozumienie potoczne, kiedy piszesz, że „coś świeci”. ja używam stale tej samej, NAUKOWEJ definicji światła. ty swojej nawet nie umiesz albo boisz się podać…

    cyt.:”doskonale wiesz że piszę o naturze światła w rozumieniu promieniowania elektromagnetycznego”

    właśnie nie, wymyślasz głupoty o trudnościach światła w atmosferze i o tym, że się nie porusza. to przeczy elektromagnetyzmowi i falowemu aspektowi światła. również wykrzywiasz pojęcie częstotliwości, czyżby ponownie z niewiedzy?

    cyt.:”optyka zajmuje się nie światłem ale obrazami jakie światło tworzy”

    optyka zajmuje się tym jak światło się zachowuje. nie obrazy, tylko światło.

    cyt.:”jednym z tych obrazów tumanie są promienie.”

    i znowu to ty mówisz o promieniach potocznie… widzisz, jaki z ciebie hipokryta? nawet w pojedynczym komentarzu można to wyłapać… tumanie…

    nie „kontynuujesz dalej” bo nie masz nic do powiedzenia, wszystkie te okrągłe i nieprecyzyjne tezy wyczerpały się i pozostały bez poparcia argumentami, nawet nie umiesz wskazać w którym miejscu „pojęcie ruchu wyklucza poruszanie się światła”, choć twierdziłeś, że to takie oczywiste i jest jakimś argumentem. bezwartościowy bełkot… .. .

  114. WacekPlacek 21.09.2018 10:23

    @Masa
    I co ci się w tym śnie jeszcze przyśniło, że z realistą robisz, latasz na słoniach? Pytam się po raz kolejny – w którym miejscu są zdania popierające twoje argumenty o tym, że wykazaliście mi niewiedzę, wysuwasz bezpodstawne oskarżenia już któryś raz i już któryś raz unikasz przedstawienia poparcia, bo po prostu sobie wszystko zmyślasz. Nawet nie potrafisz streścić mojej tezy, piszę po setki postów ale w żadnym nie ma argumentów a jest tylko słowopotok? Nawet nie wiesz co to jest argument.
    Powiedz, czy jak matematyk uczy się przez 4 lata matematyki i potem rozmawia z kimś ko się nigdy nie uczył tej matematyki to rozmawiają na równi? Jak ja się uczyłem latami filozofii nauki, wszystkich koncepcji z którymi mierzy się fizyka, wszystkich teorii bytu, uczyłem się stawiać tezy, wystawiać antytezy, uczyłem się co to jest logiczna argumentacja, jak się prowadzi spory, to wiem to samo co inżynier który nigdy się tego nie uczył? Przecież rozmawiam z wami tak jak dorosły rozmawia z dzieckiem które dopiero się uczy mówić. Nie macie bladego pojęcia co to jest fizyka teoretyczna, czym się różni od metafizyki, jakie tam są problemy, czym jest wyjaśnianie natury zjawisk i tłumaczenia dlaczego, a czym jest sam opis zjawisk w celu pomiarów. Nie rozróżniacie mapy terenu od samego terenu.

    Po wiedz mi co mam praktycznie więcej sprawdzać? Prosiłem cię abyś mi przedstawił eksperymenty potwierdzające to co czasami tutaj wypisywałeś – cisza. Nie podałeś żadnego, i nie podajecie żadnych badań, piszecie że są, ale magicznie ich nie ma jak się pytam o konkrety, wiesz że ziemia ma jądro choć są profesorowie co zarywają boki ze śmiechu jak to słyszą, ale ty” wiesz” i ja jak napiszę że nie ma, to będziesz bredził że to słowopotok bez argumentów i nie mam wiedzy i badań.
    Realista bredził coś nie raz o równaniach Maxwella ( o których nie ma bladego pojęcia i jestem pewien tego od dawna na milion procent), że one niby wszystko fajnie tłumaczą, to posłuchaj tego:
    57 i 58 minuta:
    https://www.youtube.com/watch?v=41YrOVnHrY0

    Bredzicie bez sensu niesamowite głupoty, nie wiecie co jest zbadane na pewno, co jest teorią, co hipotezą, co tylko spekulacją pojedynczych osób a co niesamowitą NADINTERPRETACJĄ, nawet nie wiecie jak i kiedy dokonuje się nadinterpretacji badania i na tej podstawie wszystkim niewiedzę zarzucacie. Jak inżynier coś konstruuje to guzik go obchodzi jak mu humanista przychodzi i zaczyna poprawiać równania. Nie zna się, nie ma bladego pojęcia o tym. Tak samo jest vice versa, jak teoretyk sobie filozofuje i buduje teorie, to inżynier milczy i słucha posłusznie, bo guzik o tym wie, nigdy się nie uczył jak to się robi, jak się definiuje pojęcia, jak określa metodologie, jak weryfikuje metodą dedukcyjną i nie wie nawet czego problem dotyczy, co wy potwierdzacie wyraźnie bo na wielokrotne pytanie o streszczenie mojej tezy ani razu nie było odpowiedzi z waszej strony. Nawet nie macie pojęcia o czym piszę.

  115. realista 21.09.2018 11:12

    cyt.:”Realista bredził coś nie raz o równaniach Maxwella ( o których nie ma bladego pojęcia i jestem pewien tego od dawna na milion procent), że one niby wszystko fajnie tłumaczą, to posłuchaj tego:”

    no i twój naukowiec też bredzi, że działają… no popatrz…
    trochę śmieszne jest pisanie „wszystko tłumaczą”… no nie, nie tłumaczą na przykład dlaczego gołąb siada na oknie, a zwłaszcza na parapecie…

    cyt.:”Bredzicie bez sensu niesamowite głupoty, nie wiecie co jest zbadane na pewno, co jest teorią, co hipotezą, co tylko spekulacją pojedynczych osób a co niesamowitą NADINTERPRETACJĄ”

    no a gdzie te niesamowite głupoty? może w końcu zaczniesz się odnosić do tego, co piszemy, a nie do własnych urojeń? bo znowu coś nabełkotałeś bez sensu i nic z tego nie wynika. nie odniosłeś się do niczego, co pisałem, a za chwilę spytasz, gdzie ci udowodniliśmy niewiedzę… twierdzisz, że głupoty, ale nie wskazujesz co jest głupotą. piszesz ogólnikowo i nie ma to ŻADNEJ wartości…

    cyt.:”Przecież rozmawiam z wami tak jak dorosły rozmawia z dzieckiem które dopiero się uczy mówić.”

    i dlatego nigdy nie odpowiadasz na pytania i nie odnosisz się do argumentów, jak na przykład to o częstotliwości albo odbłyśniku na Księżycu?
    do czego ci filozofia, jak ty podstaw fizyki nie rozumiesz, a wydaje ci się, że jak się pouczyłeś filozofii to teraz tylko ty potrafisz się posługiwać logiką? jak na moje to ty wiesz tylko teoretycznie co to jest logika i fizyka teoretyczna, bo nie ma żadnej logiki ani konsekwencji w tym, co piszesz, a co raz piszesz bzdety, którym fizyka przeczy, jak choćby w cytacie o optyce kwantowej, gdzie wyraźnie pisałeś że mówi ona coś dokładnie przeciwnego niż mówi, i co zacytowałem…

    cyt.:”bo na wielokrotne pytanie o streszczenie mojej tezy ani razu nie było odpowiedzi z waszej strony. Nawet nie macie pojęcia o czym piszę.”

    bo ty SAM NIE MASZ POJĘCIA.
    twoja teza sprowadza się do tego, że sobie WYMYŚLIŁEŚ Światło, które nie jest światłem tylko procesem, a wyemitowany foton znika i „przechodzi” do innego wymiaru, a potem sobie wraca dokładnie tam, gdzie trzeba bo to atmosfera generuje ze Światła/energii/informacji fotony, czy też nieruchome fale, które widzimy (bo pojęcie ruchu wyklucza ruch światła), choć widzenie nie polega na odbieraniu fotonów, a na kontakcie z innym wymiarem, a umysł dokonuje uproszczeń. wg ciebie nie ma kątów, bo światło jest bezkierunkowe i wszechobecne, chyba że jest ciemno. dlatego nie można określić kątów i nic się też nie odbija, i dlatego niemożliwe jest działanie przyrządów takich jak soczewka czy zwierciadło. na wszelkie pytania odpowiada symetria.
    i oczywiście to wszystko tłumaczy, nie jak jakieś równania Maxwella…

    jak sobie „filozofujesz”, to mnie to wsio ryba, ale ty się próbujesz tutaj wymądrzać na temat fizyki, o której pojęcia nie masz, dlatego zmyślasz, nawet definicje, co przecież wyraźnie mamy wyżej.
    skoro piszesz, że fizykiem nie jesteś, to nie udawaj fizyka, bo nie wiesz ani jakie są wyniki eksperymentów ani skąd i dlaczego wyciągnięta takie wnioski, jakie obecnie uważamy za najlepiej tłumaczące zjawiska.
    tak, jak już wcześniej pisałem – analogiczna jest sytuacja z fazami Księżyca, które dyskwalifikują możliwość płaskości Ziemi, ale płaskoziemni tego nie rozumieją i ignorują. tyle, że ignorowanie tego nie zmienia faktu, że model płaskiej Ziemi jest już martwy…

    od samego początku piszę, że jedyne co robisz to bawisz się słowami prezentując jakiś płytki, mglisty, bezwartościowy bo niczym nie poparty nawet-nie-model, i co niby chcesz tym osiągnąć? pseudofilozoficzną ekstazę samozadowolenia? wypisujesz pierdolety i tyle… .. .

  116. realista 21.09.2018 11:39

    cyt.:”Nawet nie macie pojęcia o czym piszę.”

    to takie żałosne, gdy takie twierdzenie pada z ust kogoś, kto według własnego mniemania przedstawia jakieś rewolucyjne i prawdziwe tezy.
    coś jak obrażony artysta malarz, którego przewspaniałe dzieła nie są doceniane przez tę głupią publikę, która nie ma pojęcia o sztuce ani nic w ogóle nie rozumie… :DDD

    może problem jest w tobie?
    może tłumaczysz niejasno?
    a może używasz wątpliwych argumentów, albo może nie używasz w ogóle?
    może żadne doświadczenia nie potwierdzają tego, co mówisz lub też temu przeczą?
    a może próbujesz wyjaśniać koncepcję, która jest wewnętrznie sprzeczna?
    może tak, jak sen, wydaje się logiczna zanim zaczniesz ją formułować, ale kiedy zaczniesz zaczynasz dostrzegać niespójności i nonsensy?

    może powinieneś się bardziej postarać i zwrócić większa uwagę na zgodność z doświadczeniami i wiedzą z innych dziedzin?…
    co myślisz? :DDD… .. .

  117. WacekPlacek 21.09.2018 12:50

    Ja nie przedstawiam wedle swojego mniemania rewolucyjnych tez. Skoro nie potrafisz poprawnie streścić moich tez (co widać po tym jak niczego nie zrozumiałeś z mojego eksperymentu myślowego z sześcianem) i nie zrobiłeś tego ani razu przez kilka dyskusji, to nawet nie wiesz, że są rewolucyjne bo nie wiesz jak brzmią, więc nie potrafisz wystawić antytezy, nie wiesz jak to się robi. Jedyne co ci iskrzy w mózgu, to fakt, iż ktoś ośmiela się pisać coś innego niż wyryłeś na pamięć, twój system nieustannie wrzeszczy -error 404- bo działa na zasadzie przyrównywania i nie pasuje to do wpojonych ci dogmatów, więc w głowie masz rzeczywiście rewolucje i w swoim urojeniu sobie wyobrażasz, jak każdy schizofrenik, żeś Napoleon i bronisz „wolności i wiedzy”.
    Ja rozumiem, że coś mogę pisać w sposób niezrozumiały, inni rozmówcy jakoś potrafią napisać, że nie pojmują mojego słownictwa, nie piszą że nie znam podstaw fizyki i nie powinienem się wypowiadać, tylko że mnie nie zrozumieli, jakby chcieli rozmawiać to bym im wyjaśnił najlepiej jak potrafię, ty jeszcze nie wiesz a już wiesz, jak każdy psychopata który wierzy w dosłowność tego co przeczyta u swojego guru.
    Jakby tu pisał ten Dr Szostek i dyskusja by dotyczyła teorii względności, to jemu byś też zarzucał, że nie zna nawet podstaw fizyki, bo przecież – „w tamtych i tamtych świętych księgach pisze tak i tak, a mój pan nie może się mylić, mój pan dobry być i on wszystko udowadniać eksperymentalnie” Jesteś takim właśnie prymitywem i tak prymitywna w owoce jest ta pseudo dyskusja.
    Jak pisałem, że fizyka teoretyczna jest w opłakanym stanie, że szerzy się tam kłamstwo i oszustwo, to się zarzekałeś że nie jest, że wszystko jest tam idealnie cacy. Napisz teraz do Dr Szostka list i mu „wyjaśnij” jak to jest idealnie w nauce bo mówi to samo co ja tu pisałem jeszcze lata temu, choć on jest tylko jednym z wielu bo w języku angielskim to już jest setki takich wywiadów w których podważa się bzdury które ty tu jako prawdy wygłaszasz.

    Ktoś kto nie potrafi streścić tezy w polemice, nie potrafi prowadzić polemiki, ja jej nawet z tobą nie prowadzę bo ja już pierwszej długiej dyskusji o ewolucji z tobą, chyba nawet rok czy dwa temu się zorientowałem żeś jest „wyznawca” i wszystko bierzesz na wiarę i nie ma opcji aby rozważać jakiekolwiek nowe opcje i wystawiać nowe hipotezy, ty i tak samodzielnie myśleć jeszcze nie dajesz rady, posługujesz się tym co ci podsuwają inni.
    Piszę dla ludzi ciekawych świata którzy to czytają aby zobaczyli jak wiele dogmatów w nauce to tylko dogmaty i na jak wiele sposobów można je podważać, ty „wyznawców” umacniasz bo jak katarynka klepiesz w koło to samo więc prymitywny umysł się cieszy że domek z kart się nie wali, ale samodzielnie myślących zniechęcasz bo widzą, że funkcjonujesz jak automat i na wszystko masz te same gotowe regułki, jak ktoś coś ubierze w inne słowa to się gubisz i zmieniasz szybko temat.

    Nie wymyśliłem sobie światła które nie jest światłem tylko procesem, tylko baran może pisać masło maślane, czyli że światło to światło, to nie jest żadne wyjaśnienie czegokolwiek. Nie masz pojęcia ile setek lat ludzie się męczą z teorią bytu i z naturą światła, w tym wszystkim doszli że nie może ono być bytem takim samym jak materia bo to się wyklucza logicznie, materia ma cechy, światło to tylko cechowanie, ale guzik z tego wiesz, dla ciebie masło jest maślane, potrzebujesz tylko milionów dolarów od społeczeństwa aby to udowodnić eksperymentalnie, choć eksperymentów także przeprowadzać nie potrafisz, bo robisz eksperyment lokalny w świetle, czyli w ośrodku oświetlonym i na tej podstawie przerzucasz to na inny układ odniesienia, na przestrzeń kosmiczną i bredzisz że tam jest to samo, choć ośrodek nie jest już ani w świetle, ani nawet w atmosferze tylko w przestrzeni kosmicznej i wszystko się zmienia. Dla ciebie to jest obojętne, fotony przecież z prędkością światła…uwaga bo to najlepsze… U D E R Z A J Ą … o siatkówkę, nerwy, czy cokolwiek w oku. To jest wymysł roku, chciałbym zobaczyć ten eksperyment w którym widać jak komar uderza w Jowisza i się odbija, bo takiego w którym foton uderza w jądro atomu oka i dzięki temu widzimy, to na pewno nie wykonano.

  118. realista 21.09.2018 14:13

    cyt.:”twój system nieustannie wrzeszczy -error 404- bo działa na zasadzie przyrównywania i nie pasuje to do wpojonych ci dogmatów”

    nie. wyskakuje error, bo to co piszesz jest sprzeczne z tym, co wiem o świecie, a ty nie potrafisz uzasadnić a nawet sformułować swoich tez bez uciekania się do redefiniowania pojęć.
    nie rozumiem twoich tez, bo twoje słowa i „eksperymenty myślowe” są niezrozumiałe i nielogiczne, z niczego nie wypływają…

    cyt.:” nie piszą że nie znam podstaw fizyki i nie powinienem się wypowiadać, tylko że mnie nie zrozumieli”

    to taki eufemizm, rozumiem… :]

    cyt.:”jakby chcieli rozmawiać to bym im wyjaśnił najlepiej jak potrafię, ty jeszcze nie wiesz a już wiesz, jak każdy psychopata który wierzy w dosłowność tego co przeczyta u swojego guru.”

    ja cię proszę od samego początku, żebyś podawał definicje i argumenty, a ty ich nie podajesz. nic nie wyjaśniasz, stawiasz twierdzenia i ignorujesz prośby o wytłumaczenie. to nie są wyjaśnienia, tylko ściemy…
    jak można „wierzyć w dosłowność” nauki? :O

    cyt.:”Jakby tu pisał ten Dr Szostek i dyskusja by dotyczyła teorii względności,”

    ale ty nie jesteś Szostek i nie rozmawiamy o teorii względności.
    ty jesteś Wacek i rozmawiamy o świetle, a ty zaprzeczasz optyce i mnie wyjaśniającego o co w niej chodzi nazywasz kłamcą i wyśmiewasz „coś tak idiotycznego”… i to bez żadnego uzasadnienia…

    cyt.:”Jak pisałem, że fizyka teoretyczna jest w opłakanym stanie, że szerzy się tam kłamstwo i oszustwo, to się zarzekałeś że nie jest, że wszystko jest tam idealnie cacy.”

    po pierwsze nigdzie się nie zarzekałem, a po drugie tu jest znowu puste twierdzenie, bo sam nie masz pojęcia o fizyce teoretycznej, co widać w twoich wypowiedziach, więc tym bardziej nie potrafisz jej zweryfikować. powtarzasz bezmyślnie za swoim guru, i tyle…

    cyt.:”rok czy dwa temu się zorientowałem żeś jest „wyznawca” i wszystko bierzesz na wiarę”

    serio? i to pewnie dlatego ja wykonywałem doświadczenia, a ty ich przeprowadzenia odmawiasz? ty jedynie przeprowadzasz eksperymenty myślowe pieprząc coś o sześcianach, co się ma nijak do rzeczy bez wytłumaczenia co jest czym, a czego nigdy nie robisz. jakieś urojone pseudoanalogie…

    do czego jest potrzebna wiara? żeby uważać, że foton jako fala porusza się w polu elektromagnetycznym jak każda fala i jego energia zależy od częstotliwości, jak w każdej fali, czy że foton znika a potem się pojawia, nie wiadomo jak i dlaczego, ale to pewne, bo tak mówisz?

    cyt.:”Ktoś kto nie potrafi streścić tezy w polemice,”

    no i co się nie zgadza z tym, co ty piszesz, a co ja streściłem? każde moje zdanie można znaleźć w twoich komentarzach. co więc zrozumiałem źle? potrafisz wytłumaczyć?

    cyt.:”jak ktoś coś ubierze w inne słowa to się gubisz i zmieniasz szybko temat.”

    no ale to ja zmieniłem temat ze światła na promieniowanie kosmiczne, czy może ty?
    no już nie bądź takim hipokrytą, bo i ty i ja wiemy jak jest.
    ty zmieniasz temat na magię i wiarę kiedy tylko się da. to ci jakoś nie przeszkadza, nie?

    cyt.:”Nie wymyśliłem sobie światła które nie jest światłem tylko procesem, tylko baran może pisać masło maślane, czyli że światło to światło, to nie jest żadne wyjaśnienie czegokolwiek.”

    ale przecież wystarczy przeczytać co pisałeś wyżej, żeby zauważyć, że robisz teraz wybiegi.
    gdybyś był uczciwy to byś podał najpierw definicję, ale tego uniknąłeś tylko po to, żeby teraz pisać, że „baran nie rozumie”. skoro nie wytłumaczyłeś swojej ZMYŚLONEJ definicji to skąd ja mam ją znać?

    cyt.:”to tylko dogmaty i na jak wiele sposobów można je podważać”

    ty nigdzie nic nie podważyłeś. po prostu stwierdziłeś wbrew doświadczeniom, że jest tak a nie inaczej i nie tak jak mówię ja, ale nie wiadomo co jest nie tak z tym co mówię, bo mówię to samo co podręczniki z fizyki, na którą się powołujesz. zastanów się co masz przeciwko, skąd wynikają twoje twierdzenia, i wtedy zacznij pisać, bo na razie wylewasz z siebie oceany pustosłowia.

    cyt.:”w tym wszystkim doszli że nie może ono być bytem takim samym jak materia bo to się wyklucza logicznie”

    ludzie doszli do tego, że jest to KWANT ENERGII pola elektromagnetycznego. gadanie o bytach w fizyce nie ma sensu.

    cyt.:”materia ma cechy, światło to tylko cechowanie,”

    skąd ten wniosek?
    światło (czyli fotony) również ma cechy, np. częstotliwość…

    cyt.:”choć eksperymentów także przeprowadzać nie potrafisz, bo robisz eksperyment lokalny w świetle, czyli w ośrodku oświetlonym i na tej podstawie przerzucasz to na inny układ odniesienia,”

    ileż idiotyzmów jest w takim jednym zdaniu…
    czyli co, światło w świetle zachowuje się inaczej niż gdy jest ciemno, nie? takie jest twoje zdanie?
    i znowu jakiś układ odniesienia? według definicji, którą ci podałem wyżej, czy znowu jakiejś wymyślonej przez ciebie?…

    cyt.:”choć ośrodek nie jest już ani w świetle, ani nawet w atmosferze tylko w przestrzeni kosmicznej i wszystko się zmienia”

    potoczne określenie „jest w świetle” jest tu zupełnym bełkotem. światło w zasadzie jest wszędzie, wypełnia nasz wszechświat, próżnię kosmiczną. w tym sensie atmosfera zmienia tylko to, że jest to ośrodek, który przeszkadza światłu w swobodnym ruchu.

    cyt.:”fotony przecież z prędkością światła…uwaga bo to najlepsze… U D E R Z A J Ą … o siatkówkę, nerwy, czy cokolwiek w oku”

    yhm, tak. uderzają w receptory.

    cyt.:”To jest wymysł roku,”

    serio? uważasz, że detekcja fotonów przez receptory światła to wymysł, i to roku?
    ty nieźle zapóźniony jesteś… chyba długo cię w tym szpitalu trzymają…

    cyt.:”bo takiego w którym foton uderza w jądro atomu oka i dzięki temu widzimy, to na pewno nie wykonano.”

    uważasz, że nie wykonano nigdy eksperymentu potwierdzającego, że receptory – czopki i pręciki reagują na fotony? i że foton trafia akurat w jądro atomu?
    NAPRAWDĘ TAK CI SIĘ WYDAJE?
    ktoś to wymyślił a reszta bezpodstawnie to powtarza?

    a ty znasz prawdę i zaraz nam powiesz jak w rzeczywistości działa zmysł wzroku! i pokażesz doświadczenia, które to udowadniają pewnie, co?…

    napiszesz w końcu jakieś argumenty i odpowiesz na jakiekolwiek pytania, czy będziesz tak w nieskończoność pisał bzdety bez żadnego poparcia?… .. .

  119. MvS 21.09.2018 14:15

    „U D E R Z A J Ą … o siatkówkę, nerwy, czy cokolwiek w oku. To jest wymysł roku, chciałbym zobaczyć ten eksperyment w którym widać jak komar uderza w Jowisza i się odbija, bo takiego w którym foton uderza w jądro atomu oka i dzięki temu widzimy, to na pewno nie wykonano”
    Takie jest przyjęte powszechnie wytłumaczenie. Słowo klucz PRZYJĘTE. Twierdzisz, że znasz trafniejsze wytłumaczenie tego zjawiska. Chętnie je poznamy, tylko je wyartykułuj. W jaki sposób zaburzenia symetrii pola są odbierane przez pręciki i czopki? Tak jak linia boczna u ryb wychwytuje zmiany natężenia pola elektrycznego, coś w ten deseń ? Bo że takie struktury jak siatkówka istnieją, to nie masz raczej wątpliwości ?

  120. MvS 21.09.2018 14:26

    @ realista
    Czekaj, czekaj, przedmówca uważa, że nie ma dualizmu korpuskularno-falowego bo to błąd założeń po prostu. Światło jest przekazywaniem pewnej informacji, jeśli dobrze rozumiem rozchodzącej się w ośrodku eterycznym. Co nie jest takie totalnie z nosa wzięte, sam Einstein zakładał na początku eter jako nośnik oddziaływań. Niech tłumaczy jak pręciki i czopki odbierają te informacje ! To przedstawiający teorię odpowiada na pytania, jeżeli oczywiście chce być traktowany poważnie :-)

  121. WacekPlacek 21.09.2018 15:04

    @MvS
    Dobrze, że to napisałeś, bo dobrze to obrazuje problem. Ten sam problem jest poruszany w wywiadzie z fizykiem, jeżeli oglądałeś całe 3 części.
    Ludzie nie wiedzą co jest 15km w głąb oceanu ale wydają już całe tomy o tym, że wiedzą. Wyjaśniania są na każdy temat, są całe ośrodki gdzie się bada „rozszerzanie się wszechświata” albo „ciemną materię” albo „czarne dziury” albo „jądro ziemi” choć nikt nie wie czy cokolwiek takiego istnieje.
    Nikt nigdy nie widział aby światło w coś „uderzając” tworzyło obraz, bo nie wiadomo co właściwie uderza i w co.
    Na pewno nikt nie widział że fotony w coś uderzają, bo foton to tylko kwant energii o zerowej masie to tak dosłownie „nie uderza” bo mówimy o poziomie atomowym a tam wszystko jest wynikiem interpretacji równań matematycznych a nie dosłownych obserwacji naocznych uderzeń. Robi się potem dopiero inne eksperymenty np z wodą lub tp aby móc znaleźć jakiś aparat pojęciowy do opisu.
    Tymczasem realista klepie w koło, że foton uderza w receptory i basta, koniec. tak jest i to jest zgodne z eksperymentami…czyli kłamie bo nikt takich eksperymentów nie wykonywał.
    Jak się bada nerwy oka to nikt tego nie ogląda z perspektywy atomowej gdzie widać jakieś fotony, nikt tak głęboko nie schodzi bo nawet nie ma jak. Jedyne co wiadomo, że tkanki i komórki będące budulcem oka są zbudowane z odpowiednich pierwiastków i związków chemicznych i jak to ma kontakt z energią (czyli ładunkiem jako całość, niewyszczególnionym na poziom subatomowy) to zachodzą reakcje chemiczne i jest przesył informacji i energii do mózgu. Reakcja chemiczna to nie jest uderzanie fotonu w cokolwiek, to zupełnie inny poziom fizyki, inne układy odniesienia.
    Zmysły więc nie działają w oparciu o jakąś subatomową dynamikę gdzie mamy jakieś padanie czy uderzanie czegokolwiek, to nie jest camera obscura, działają w oparciu o reakcje chemiczne, z perspektywy kwantowej to tych reakcji jest za dużo do wyszczególnienia. Jak mówimy o reakcjach chemicznych czy fizycznych to przecież nie mówimy o dynamice, o kątach padania, uderzeniach, odbiciach, ruchach itd. bo to dotyczy ciał dużych, dostrzegalnych bezpośrednio, empirycznie.

    Jest więc użyty zły aparat pojęciowy do wyjaśniania zjawiska, ja tu nie będę wysnuwał swoich teorii jak co działa bo i tak tego nie wiem na pewno i to tylko filozoficzne spekulacje, wiadomo tylko jedno, opis z uderzaniami fotonów jest złym opisem zjawiska, nie te układy odniesienia, nie ten aparat pojęciowy i opisowy.
    Na poziomie makro jest tak samo. Absorpcja energii słonecznej przez atmosferę ziemską to jest reakcja fizyczna i chemiczna którą można rozdzielić na szereg przeróżnych zdarzeń subatomowych. Uproszczenie tego do „przelatujących przez powietrze fotonów i uderzających w ziemie” jest za dużym uproszczeniem aby mówić o fantastyce a co dopiero o nauce. Przecież jak schodzimy na poziom subatomowy gdzie mamy fotony to pojęcia powierzchnia nie ma i nie ma pojęć z newtonowskiej dynamiki, jest nowy aparat pojęciowy zaczerpnięty z obserwacji środowisk wodnych, ewentualnie obserwacji kosmosu, bo fotony latają pomiędzy atomami jak satelity pomiędzy planetami, tam się nic nie odbija od siebie i nie pada.

    @realista
    Tak uważam, że nie wykonano eksperymentu gdzie receptory reagują na fotony, bo receptor jest zbudowany z atomów i na foton może zareagować tylko atom receptora i zareaguje najczęściej zmianą orbity elektronu. Wykonano tylko eksperyment gdzie receptor absorbuje energię z impulsów energetycznych które mu dostarczono. To niczego nie tłumaczy, bo wiadomo, że skoro są receptory to coś rejestrują a wiadomo też, że wszystko co rejestrują sprowadzi się w konsekwencji do poziomu subatomowego. I co z tego, wszystko reaguje na energię i każdą energię można sprowadzić do poziomu subatomowego i tam wyszczególniać, to niczego nie tłumaczy, oka i tak nie potrafisz zbudować takiego jak ludzkie, więc nie wiesz jak działa.
    Nie przeprowadzono też jeszcze eksperymentu w którym fotony „padają” na liść, tam się „odbijają od niego” i sobie lecą z prędkością światła do receptora oka i dzięki temu widzimy liście.
    Widzenia nie da się w pełni wytłumaczyć bez wyjaśnienia czym jest Świadomość, a ja pisałem, że w moim rozumieniu jest nawet wcześniejsza niż eter który jest nośnikiem informacji. Dlatego są ludzie „jasnowidzący” czyli tacy co nawet oczu nie otwierają i widzą co teraz porabiasz.

  122. MvS 21.09.2018 15:43

    @WacekPlacek
    Ta odpowiedź mnie satysfakcjonuje. W stopniu zadowalającym, ale jednak :-)
    W takim razie w jaki sposób połączyć zjawiska atomowe i makroskalowe ? Tak, tak wiem, to pytanie o Teorię Wielkiej Unifikacji.
    Mam przeczucie i to tylko przeczucie, że mechanika kwantowa jest całkowicie do bani poczynając od założeń a teoria względności jest podejrzana, niepewna, nieelegancka ? Bo ja wiem, takie zaprzeczenie Brzytwy Ockhama ?

  123. WacekPlacek 21.09.2018 19:23

    Ja tu propozycji jak rozwiązać problemy fizyki nie wystawiam, bo to nie moja dziedzina, nie jestem fizykiem nawet teoretykiem, ja się zajmuje kulturą i jak się odzywam to bardziej dlatego, że nie podoba mi się jak fizyka/nauka komunikuje się z laikiem, nie lubię ogłupiających uproszczeń typu – promieniowanie kosmiczne zagraża życiu, bo jak się przyjrzymy to widać że jest warunkiem życia.
    Jest np coś takiego jak zakrzywienie czasoprzestrzeni. Ja rozumiem o co fizykom tutaj chodzi, ale takiego zjawiska jak zakrzywienie czasoprzestrzeni nie ma, jest to błędna terminologia. Ludzie potem sobie wyobrażają bzdury jakie widać na filmach, czyli że obraz się wykrzywia jak na malunkach Salvadora Dali, gdzie to przecież czas i przestrzeń nie decydują o tym, czy coś jest proste czy koślawe, czasoprzestrzeń to nie substancja czy tworzywo do wykrzywiania.
    Jest więc tutaj problem taki, że fizycy coś zbadali i chcą to wyjaśnić, ale nie bardzo jest jak to ująć w proste słowa, więc używa się potocznych lub umowności, a jak się używa tych potocznych lub umownych to z czasem robi się przekonanie, że one dosłownie odnoszą się do zjawiska. Wszystko więc tkwi w języku bo to co fizyka zapisuje sobie matematyką to już nie nasza dziedzina, ale potem ktoś to z matematyki musi przetłumaczyć na zrozumiały język i na tym tłumaczeniu wychodzi najwięcej nieporozumień, bo z jednej strony ktoś dokonuje poprawnych eksperymentów i obliczeń a z drugiej używa niewłaściwych słów aby to opisać i wytłumaczyć i on w tym momencie nie może zasłaniać się kompetencjami fizyka, bo wkracza już w dziedzinę komunikacji, czysto humanistyczną i tutaj musi się liczyć z głosem filozofa.
    Współczesne nauki niestety filozofie zapędziły do piwnicy, po tym jak im dała podstawy teoretyczne do wszystkiego właściwie. Córka gnębi matkę jak już dorośnie.

    Moje spory z realistą są wszystkie o rozumienie słownictwa, on je rozumie za bardzo dosłownie, nie rozróżnia kiedy coś opisuje zjawisko rzeczywiste a kiedy mamy skróty myślowe aby sobie ułatwić komunikacje. Ja go często podpuszczam i prowokuje aby obnażać więcej, czasami się udaje a czasami nie, ale robię to dlatego, że sam mnie zaczepia i atakuje. Padanie światła na powierzchnie to jest uproszczony opis zjawiska. Jaka to niby powierzchnia pozwoli na to aby światło na nią padło skoro każda ma jakiś swój ładunek, jest zbudowana z atomów a tam dochodzi do emisji tysięcy fotonów co sekundę? Co więc tutaj oznacza słowo „padać na”? Każda powierzchnia absorbuje światło, lustro także tylko bardzo mało, dlatego większość oddaje.

    Jeżeli eksperymenty są robione w skalach weryfikacji empirycznej to terminologia może zostać taka jaka jest, czyli z życia wzięta i tam światło będzie zawsze padać na. Ale zjawiska mikro i makro, gdzie nie da się weryfikować empirycznie bezpośrednio, a trzeba to robić na drodze logicznego wnioskowania, czysto w teoriach, tam już pasuje precyzować język dokładniej.

  124. arthur 21.09.2018 21:31

    Porzućcie nadzieję, którzy tu wchodzicie…
    Dyskusja z Wackiem jest jak pojedynek z Czarnym Rycerzem:))
    https://www.youtube.com/watch?v=Ah6kKb3km6g
    Nie macie szans:))

  125. realista 21.09.2018 22:24

    cyt.:”Ja tu propozycji jak rozwiązać problemy fizyki nie wystawiam, bo to nie moja dziedzina, nie jestem fizykiem nawet teoretykiem, ja się zajmuje kulturą i jak się odzywam to bardziej dlatego, że nie podoba mi się jak fizyka/nauka komunikuje się z laikiem”

    to po prostu przestań zmyślać, skoro fizyka to nie twoja dziedzina.
    przyjmij do wiadomości, że piszesz głupoty, bo nie wiesz co się skąd wzięło. fizyka nie jest niespójna, tylko ty masz chaos w głowie i jej nie rozumiesz. stąd bzdurne wątpliwości i zaprzeczanie eksperymentalnym oczywistościom.

    cyt.:”on je rozumie za bardzo dosłownie, nie rozróżnia kiedy coś opisuje zjawisko rzeczywiste a kiedy mamy skróty myślowe aby sobie ułatwić komunikacje.”

    nie można za bardzo dosłownie rozumieć definicji, które PO TO WŁAŚNIE SĄ, aby mówić o tym samym, a nie domyślać się co jest przenośnią a co paralelą…
    po to cię pytam o definicje. i dlatego ty ich unikasz, bo nic konkretnego do powiedzenia nie masz…

    cyt.:”Jaka to niby powierzchnia pozwoli na to aby światło na nią padło skoro każda ma jakiś swój ładunek”

    ładunek nie ma związku z tematem.
    chyba, że to kolejny skrót myślowy (eufemizm dla zmyślonej definicji).

    cyt.:”jest zbudowana z atomów a tam dochodzi do emisji tysięcy fotonów co sekundę?”

    to w niczym światłu nie przeszkadza.

    cyt.:”Co więc tutaj oznacza słowo „padać na”?”

    oznacza zderzenie fotonu z powierzchnią, końcowy moment ruchu, w którym następuje absorpcja. a ty jaki skrót myślowy masz tym razem na myśli?

    cyt.:”tam już pasuje precyzować język dokładniej.”

    to precyzuj. zacznij od definicji i wytłumaczenia w którym miejscu „pojęcie ruchu wyklucza ruch czystego światła”… .. .

  126. WacekPlacek 21.09.2018 22:53

    Nie wiesz realista kiedy się kończy filozofia a kiedy zaczyna fizyka, co pokazujesz nieustannie. Nie zapominaj, że filozofia zajmowała się fizyką na długo zanim ta się wyodrębniła jako osobna nauka i sami fizycy często przyznają, że fizyka nie jest spójna, jest bardzo nieuporządkowana, właśnie dlatego że wyodrębniona z filozofii staje się tylko zespołem dogmatów i przesądów. Istnieje setki teorii o których nawet nie wiesz…no ale ty jesteś wyznawca, ty wiesz to czego nie wiesz.

    Pisałem już wyraźnie, czego nie zrozumiałeś w moim eksperymencie z sześcianem? Wielkości się poruszają, coś co ma rozmiar, masę, jakiś ładunek energetyczny, to są byty, bo wiesz filozofia w połowie to teoria bytu, fizyka musi czekać aż jej filozofia poda jakąś teorie bytu i ją przyjmie jako założenie wyjściowe, sama nie posiada narzędzi do tego aby definiować byt. Ciekawe więc jak można mówić coś o bytach nie ucząc się i nie znając teorii bytu? A fizycy bredzą dużo na ten temat, nawet czasami wygadują że coś odkryli choć mówiono o tym samym już w średniowieczu.
    Światło nie jest taką wielkością, nie jest bytem i jego ruch zawsze będzie poza dynamiką 3 wymiarów. Możesz zmusić materię/byt aby się pozbyła ładunku, czyli wyemitowała światło ale nie ukierunkujesz światła w ośrodku 3 wymiarowym swobodnym, bo ono się rozprasza a nie pędzi. Jedyne co możesz zrobić to zbudować taki ośrodek, np rurę, aby się nie rozproszyło równomiernie, wtedy będziesz miał jedynie wrażenie, że przebyło drogę z A do B. Będzie to zainicjowane przez symetrie ośrodka w którym przeprowadzasz eksperyment, nie będzie to właściwość światła. To jest banalnie proste, żadna rewolucja…ale mało praktyczne więc nikt tak nie rozumuje, nikt też nie ma dostępu do „czystego światła”, to zawsze jest już ładunek z jakiejś materii otrzymany, może i nawet w towarzystwie innych cząstek elementarnych i ruch jest zawsze jakoś zdeterminowany przez symetrie ośrodka, który „wciska” światło tam gdzie najbardziej brakuje ładunku. O czystym świetle to se można tylko teoretyzować, ale dzięki temu wiesz, że się nie rusza a ruch wynika z symetrii pola, dzięki temu szukasz torii pola, co fizycy robią, a to cię prowadzi do dalszych wniosków, np takich że tu jak nic potrzebny jest nośnik dla tego pola, czyli eter.

  127. MasaKalambura 21.09.2018 23:18

    Pustosłowie.
    Co to jest czyste światło?

    Jeśli światło wpakujesz do rury, i wtedy zaczniesz badać jego własności, wyniki badań będą opisywały zachowanie się światła w jednym wymiarze. Można zbudować jednowymiarowe źródło światła – laser, i badać jego właściwości bez użycia rury. To również będą własności światła.
    Dzięki laserowi w rurze ze zwierciadłem udowodniono w latach 80tych XX w istnienie eteru. Wraz z kierunkiem jego przepływu. Podobnie jak w przypadku doktora z filmu fakt ten zignorowano. Eter nie pasuje do modelu fizyki obecnie promowanej. Podobnie jak własności nielokalne fotonów splątanych.

  128. realista 21.09.2018 23:55

    cyt.:”Nie wiesz realista kiedy się kończy filozofia a kiedy zaczyna fizyka, co pokazujesz nieustannie.”

    zapomniałeś, że mnie filozofia, szczególnie taka jak twoja, nie interesuje.
    nie jest to dla mnie żaden zarzut, bo nie wypowiadam się na tematy filozoficzne.
    wypowiadam się o fizyce, i to w ograniczonym zakresie, o którym rozmawiamy. „po łebkach”.

    cyt.:”Istnieje setki teorii o których nawet nie wiesz…no ale ty jesteś wyznawca, ty wiesz to czego nie wiesz.”

    nie muszę nawet wiedzieć. my rozmawiamy (od tego przynajmniej wyszliśmy) o różnicy temperatur na Ziemi wynikającej z różnych kątów padania światła na powierzchnię. a tutaj ŻADNE filozofie ani żadne mechaniki kwantowe nie są potrzebne. wytłumaczenie tematu 15-latkowi powinno zająć 5 minut. ale z Wackiem i 5 lat to mało…

    cyt.:”Pisałem już wyraźnie, czego nie zrozumiałeś w moim eksperymencie z sześcianem?”

    nie widzę w nim sensu, ani analogii do rzeczywistości.
    np. piszesz o wyznaczeniu symetrii, ale piszesz o symetrii geometrycznej. w sześcianie jest, jeśli dobrze liczę, 9 płaszczyzn symetrii i 7 osi symetrii. o co więc ci chodzi?
    założyłeś istnienie 4 wymiaru, po co? po czym wnosisz?
    piszesz dalej „co to jest byt w fizyce”, a fizyka nie zajmuje się bytami i niebytami.
    jakieś pole (pole powierzchni? kukurydzy?) porównujesz do rozmiaru ścian, żeby określić wielkość? po co porównywać? chcesz uzyskać jakąś wielkość względną? pomijam już, że jednostką pola jest metr kwadratowy, a rozmiaru metr. ale tobie to nie przeszkadza…
    nie wyobrażam sobie jak to wielkość się porusza, ale okej, ważne, że to jest trójwymiarowy ośrodek.
    potem piszesz, że wielkość się nie może poruszyć w 4 wymiar. i tu jest kilka zonków. po pierwsze – dlaczego nie może? ja twierdzę, że może. mało tego, w fizyce 4 wymiar to czas, i jest KONIECZNY, aby mówić o ruchu. więc coś jakby nieteges z twoim przykładem.
    stwierdzasz, że wielkość się zacznie zapadać. nie wiem jaką wielkość masz na myśli, ale skąd pomysł, że coś się zacznie zapadać? w wyniku jakiego zjawiska? skąd taki pomysł?
    dalej stwierdzasz, że jakieś COSIE się wyłaniają, i zanim zaczną być wielkością, to są MOMENTEM POWSTAWANIA czyli cechowaniem… i tu kolejny raz, tak jak z symetrią, zapożyczyłeś sobie wyraz z fizyki i nadałeś mu potoczne znaczenie… cechowanie to nie nadawanie cechy, tylko przekształcenie matematyczne… ale na chwilę to pomińmy.
    czyli po tym, jak COŚ się wyłania, jest początkiem określoności, i to jest Światło, które się porusza na osi 4 wymiaru, czyli sprasza i rozprasza…

    …no nie wiem jaka jest merytoryczna wartość tego czegoś w twoich oczach, ale ja tu widzę masę błędnie używanych pojęć, brak jakiego logicznego ciągu, twierdzenia znikąd, i zero konkretów.

    jak to w ogóle niby można zrozumieć? trzeba ci na słowo uwierzyć, że coś się zapadnie czy tam wyłania się MOMENT POWSTAWANIA… odpowiadając więc na twoje pytanie „czego nie zrozumiałeś” odpowiem – sensu tej paplaniny…

    cyt.:”fizyka musi czekać aż jej filozofia poda jakąś teorie bytu i ją przyjmie jako założenie wyjściowe”

    skąd ten pomysł? fizyka ma własne pojęcia i nie operuje pojęciem bytu. i już na pewno nie czeka na filozofię…
    w ogóle masz jakieś dziwne przekonanie, że filozofia to królowa nauk. myślę, że bardzo ją przeceniasz. myślę, że w większości aspektów jest ona całkowicie dla fizyki zbędna.

    cyt.:”O czystym świetle to se można tylko teoretyzować, ale dzięki temu wiesz, że się nie rusza a ruch wynika z symetrii pola,”

    no więc se tylko teoretyzujesz, i niby z tego wynika, że się nie rusza? teoretyzujesz i ruch wynika z symetrii pola? i jak to niby jedno z drugiego wynika? co to jest symetria? skąd w ogóle w takim razie wiesz, że to Światło w ogóle istnieje? i dlaczego rozmawiamy o Świetle, które nie jest światłem widzialnym, od którego zaczęło się to gadanie?

    ja nie zamierzam w ogóle rozmawiać o takim Świetle, jest to bez znaczenia dla optyki, astronomii czy nasłonecznienia powierzchni Ziemi.

    wiesz co myślę? że im więcej dostajesz dowodów na to, że piszesz głupoty i czegoś nie rozumiesz, tym bardziej musisz zmieniać temat dyskusji, żeby nie wyszło, że jednak się myliłeś i głupoty pisałeś.

    i tak już rozmawiamy o Świetle, a nie świetle, choć prędzej pytałem wyraźnie czy mówisz o świetle w sensie definicji fizycznej i upierałeś się, że tak. kiedyś fotonów nie było, a teraz też już o nich rozmawiamy – powstają w atmosferze, itd…

    byłoby znacznie łatwiej, gdybyś prezentował definicje, ale ty tego nie zrobisz, bo dzięki temu możesz się w każdej chwili wyłgać, że „inteligentny człowiek wie, że to przenośnia”…

    a G. prawda. zmieniasz po prostu front. mam nadzieję, że zaczynasz rozumieć. źle, że zamiast rzetelnie się zapoznać z fizyką, to ty uprzedzony do niej skłaniasz się w przeciwną stronę… .. .

    PS. a co ci przeszkadza rozpraszanie się światła? normalna rzecz. można stwierdzić, że wszystko się rozprasza. czego ma to dowodzić?

  129. realista 22.09.2018 00:39

    PS2. a tak w ogóle, to już na początku naszych rozmów powiedziałem ci, żebyś się zapoznał z „polami torsyjnymi” Szypowa. a jeszcze parę lat wcześniej skierowałem doń Mastalerka, który rozmawiał ze mną w identyczny sposób jak ty.
    tyle, że po pierwsze Szypow określa to wszystko lepiej niż ty nie mieszając definicji i (prawie) nie zmyślając zjawisk wbrew doświadczeniom. wychodzi jednak od założenia Boga i woli, i w tym kierunku prze, żeby mu w równaniach wyszedł Bóg…
    ja takie opowiadania pisałem ćwierć wieku temu, tylko mi wyszli dwaj Bogowie…
    i nazwałem to fikcją literacką…
    za samym Szypowem stał niejaki Akimow, i teorię tę niby wprowadzano w życie. ponad 20 lat temu. jak widać prace pewnie zostały zablokowane przez jajogłowych. szkoda, bo miały być nawet latające spodki… :(

    ja nigdzie nie przeczę, że istnieć mogą różne poziomy rzeczywistości. ja po prostu o tym z tobą NIE ROZMAWIAM. ja rozmawiam o podstawowej fizyce i ilości energii dostarczanej na Ziemię przez światło słoneczne. do tego kwantowa budowa materii nie jest potrzebna.

    dziwnych panów z doktoratami się namnożyło, doktor Hovind na przykład utrzymuje, że świat ze wszystkimi istotami został stworzony w 6 dni w jednorazowym akcie kreacji, potem był potop, i to wszystko udowadniają skamieniałości.
    no i komu tutaj wierzyć?
    ja nie wierzę praktycznie nikomu.
    jak się światło zachowuje badałem sam, jak i mechanikę Układu Słonecznego czy ewolucję, a nawet chemtraile. no, badałem to może za dużo, ale weryfikowałem to, co mogłem, i co mnie interesowało.
    dlatego mnie denerwuje, że zmyślasz i zmieniasz definicje, bo wypowiadasz się na tematy, które zgłębiałem, i wiem, że piszesz głupoty, których nie mógłby napisać ktoś, kto temat rozumie.
    jak ciebie czytam to odbieram to tak, jak irytującego dzieciaka, który męczy swoimi przygodami z urojonym przyjacielem, jednocześnie plotąc głupoty o rzeczach, które dopiero dorosły rozumie. wybacz, ale twoje rozumowanie jest dla mnie jak rozumowanie dziecka, które pojąć nie może, że foton jak leci to nie świeci… .. .

  130. WacekPlacek 22.09.2018 08:51

    @Masa
    A co to jest rzecz sama w sobie? Wiesz, że od odpowiedzi na to pytanie rozpoczął się drugi „przewrót kopernikański w nauce”?
    Zanim zaczniesz cokolwiek badać, to pierwsze musisz określić co właściwie badasz i czym jest samo badanie i poznawanie. Więc określasz „rzeczy same w sobie” czyli w formie czystej, idealnej, teoretycznej. Z tego wyprowadzasz definicje a z definicji potem budujesz metodologie badań i budowania teorii i dopiero wtedy możesz przeprowadzać eksperyment.
    Newton był filozofem, nie był fizykiem nawet z zawodu, Kartezjusz także filozof, Einstein także był filozofem, te postacie są w książkach do filozofii i z nimi spiera się wielu wybitnych filozofów, spory są nierozstrzygnięte do dziś, np. pytania o to czym jest materia, tego nikt nie wie i fizycy to przyznają, pewne są tylko takie ogólniki które można wyprowadzić od samego Newtona, że to ciało posiadające wielkość itd. Filozofia jest więc przed fizyką, nie da się uprawiać fizyki bez przyjęcia wcześniejszych założeń filozoficznych, więc nie jest to pustosłowie a fundament nauk.
    Oczywiście zawsze można być ignorantem jak realista, samemu nic nie wiedzieć, naczytać się czyiś myśli i sobie uroić że te wszystkie osiągnięcia nauki mogą się obejść bez filozofii, że metodologie badań i definiowanie pojęć to nie jest działka filozofów a „naukofców” czyli jego kapłanów w których wierzy jak w bałwanów. On nie wie skąd się co wzięło w nauce, jaką drogą ludzie dochodzili do tego, co niby on dumnie wygłasza w liczbie mnogiej, czyli – „my wiemy”.

    Inteligentny człowiek wie, czym by była Nauka bez Kanta, że obrałaby zupełnie inny kierunek i wszystko byłoby inne, tak samo jak wcześniej bez Kartezjusza a wcześniej bez Arystotelesa (a takie inne kierunki są jak najbardziej możliwe, Egipcjanie np bazowali na akustyce i idealnych proporcjach w symetriach a nie na atomistyce i redukcjonizmie, wiedzieli jak pozyskać energię z dźwięku), więc taki inteligentny typ wie, że pytania filozoficzne to nie jest pustosłowie, tylko fundamenty, bez nich posługujesz się i tak czyjąś filozofią ale nawet o tym nie wiesz, tak jak np realista.
    Także bądź inteligentnym człowiekiem a nie ignorantem.

    Nie mam pojęcia jak ci wyszło że rura to jeden wymiar? Co masz na myśli tutaj poprzez wymiar?
    3 wymiary to podstawowy ośrodek w którym mogą odbywać się wszystkie zdarzenia z dynamiki Newtona. W 1 wymiarze tego nie zrobisz, nawet do samej kinematyki potrzebujesz minimum 2 wymiarów.
    Ja sobie wyobrażam pole/eter jako potencjalną (nie urzeczywistnioną a jedynie kinematyczną) substancje w której żyjemy w sensie empirycznym a w środku niej, jest inny wymiar gdzie jeszcze czysta energia czyli czyste światło samo w sobie (możesz to na Boga nawet przełożyć) i tak jak masz gumę do żucia z nadzieniem, to nadzieje wylewa się jak tą gumę powyginasz odpowiednio aż pęknie. Tak samo jak zmienisz symetrie pola odpowiednio, to z niego, z głębi wylewa się światło niczym nadzienie i to światło jest potem rozdzierane na wszystkie strony przez najbliższe elektrony które mają ujemny ładunek więc przyciągają tą energię. Każdy więc ośrodek ma swoją symetrie wytyczoną przez ładunki budujące ramy tego ośrodka, te ujemne będą przyciągać światło w pierwszej kolejności, to „czyste światło” pozostanie nieruchome w swojej głębi i punkcie centralnym o rozmiarach zero w innym wymiarze, ale brzegi (światło brudne, z naszych wymiarów) będą już rozdarte/rozmazane niczym sukno, przez otaczającą materię która to pochłania. Tu będzie zawsze wiele kierunków jednocześnie, dlatego się oblicza różne wektory ale jeden kierunek będzie zazwyczaj dominujący i stąd wychodzi, że mamy spin.
    Cały czas tu piszę o świetle w sensie pojedynczego aktu, czyli jednego fotonu. Bo eksperymenty ze światłem spójnym, widzialnym, laserami itp. to są już eksperymenty z całą naładowaną światłem materią, to już co innego, tam nikogo nie interesuje co jest w środku tego promienia, ile tam też cząstek elementarnych pływa, to tylko umownie się mówi, że to są same fotony, tymczasem tam jest już wmieszana materia.

    @realista
    Skoro nie wiesz kiedy się kończy filozofia a kiedy fizyka i jak sam przyznajesz, że filozofia cię nie interesuje, to skąd możesz wiedzieć czym ty się właściwie zajmujesz w polemice i co komentujesz? Jak zwykle, nawet jeśli nie wiesz to i tak wiesz.

    Ja rozumiem, że nie kumasz tego co piszę, potwierdzają to te twoje wieczne odniesienia do trywialnych eksperymentów które nijak nie są powiązane z tematem który poruszam.
    Choćbym tysiąc razy pisał, że energia Słońca jest absorbowana przez atmosferę Ziemi niczym gąbka absorbuje wodę i nie ma tu żadnego „padania na powierzchnię” bo nie wyznaczysz nawet czegoś takiego jak powierzchnia w przypadku sfer, to i tak jak katarynka będziesz odsyłał do swoich garażowych eksperymencików i wciskał kłamstwa, że to samo się dzieje w skali makro i światło „pada na ziemię” pod kątem. Choć nie pada i nie ma takiej opcji aby padło.

    Co ma 9 płaszczyzn symetrii i 7 osi symetrii do mojego eksperymentu to już chyba tylko twój chory umysł wie.
    Oczywiście, że czas to 4 wymiar, ale jeśli mowa o czasie jak o wymiarze to nie jest mowa o mierzeniu czasu a o zjawisku. To co innego. Po 3 wymiarach poruszają się ciała zgodnie z dynamiką Newtona czy nawet innymi ale 4 wymiar to są ruchy wewnętrzne ciała, to jest rozpraszanie się i zapadanie się w sobie, to jest rosnąć i maleć, naradzać się i starzeć, to nie są zmiany lokalizacji ciała w ośrodku 3 wymiarowym tylko zmiany wielkości ciała względem symetrii ośrodka. Tym jest bycie w 4 wymiarze. Ten czas jako miara, astrologiczny to oś pozioma, ten czas jako wymiar to oś pionowa. Ciało może się poruszać z punktu A do B i będzie to ruch w ośrodku 3 wymiarowym i możesz tu wyznaczyć jednostkę miary czasu, ale fizycznie obserwujesz jedynie zmianę lokalizacji a nie czas. Czas jest wtedy kiedy podczas ruchu z A do B w 3 wymiarowym ośrodku to ciało urośnie lub zmaleje, lub zestarzeje się, jest to więc jego wewnętrzny moment istnienia jako ciało i tym jest 4 wymiar.

    Bardzo dobrze pokazuje to ten tzw „paradoks bliźniąt” po którym widać wyraźnie jak nauka nie rozumie niczego z teorii względności, ale tak to już jest jak filozof daje swoje dzieło jajogłowym, mogą je jedynie wypaczyć i zniszczyć.
    Bredzi się idiotyzmy, że jak jeden z bliźniąt poleci rakietą z prędkością światła to będzie wolniej się starzał, co jest nonsensem bo właśnie czas nie płynie w przestrzeni 3 wymiarowej. Wystarczy, że obaj bracia zaczną odliczać bicie swoich serc równocześnie i już nie jest istotne jak oni się poruszają w 3 wymiarach i z jaką prędkością, i tak będą liczyć cały czas ten sam rytm bicia serca bo ono bije swoim rytmem niezależnie od tego jak się ciało porusza na zewnątrz, to jest klasyczny błąd pomieszania układów inercjalnych, który ty nieustannie popełniasz.

    Reszty nie komentuje bo wymyślasz już od rzeczy.

  131. MasaKalambura 22.09.2018 09:57

    Wacuś, ja w przeciwieństwie do Realisty filozofię bardzo lubię (choć w dość ograniczonym zakresie, ograniczonym moim prywatnym czasem jaki gotów jestem jej poświecić). I wiem o tym za nauki przyrodnicze od filozofii wyszły i do niej wracają, bo nauka to wielodziedzinowa droga ludzkości do poznania Prawdy jednej dla wszystkich tych dziedzin. Co kiedyś rozdzielono trudno dziś pozbierać. Jak pewnie pamiętasz podobnie tłumaczy się rozbice światła Ein Sof.
    Ale filozofowie tez muszą pamiętać, ze na ziemi i w niebie są rzeczy, jaki im się nie śniły. I fizycy tez takie rzeczy odnajdują, i filozofów zadanie jest z fizyką (jak i z każdą inną dziedziną) podgonić, aby móc to zsyntetyzować. A nie pouczać inne dziedziny, ze języka filozofii nie znają. To wy macie zadanie syntetyzować. To wasz psi obowiązek podgonić, bo pozostaniecie w tyle.

    Światło w rurze to jeden wymiar, jak i linia to jeden wymiar. Dwa wymiary to płaszczyzna. Trzy wymiary to przestrzeń nas otaczająca. Cztery wymiary to przestrzeń na lini czasu. Piec wymiarow to przestrzeń na płaszczyźnie czasu. Sześć to przestrzeń na przestrzeni czasu. Siódmy wymiar to przestrzeń fizyczna w przestrzeni czasu na linii praw fizyki. Ósmy wymiar to przestrzeń fizyczna w przestrzeni czasu na płaszczyźnie praw fizyki. Dziewiąty to przestrzeń fizyczna na przestrzeni czasu na przestrzeni praw fizyki. A dziesiąty wymiar to punkt, z którego to wszystko bierze początek.

    Tron Boga.

    Jeśli Czyste Światło w twojej wizji to promień rozchodzących się z tego Punktu, to rzeczywiście masz na myśli coś zupełnie innego, niż wiązka fotonów która z czystego Źródła staje się zamysłem przestrzeni praw fizyki (tu nabiera cech korpuskularno falowych jakie obserwujemy) przypisanym do konkretnego punktu w czasie i konkretnego miejsca w przestrzeni fizycznej.

    Jednak jak sam widzisz tutaj, w czterowymiarowym dalekim od Tronu punkcie w kosmosie mamy tego światła wyłącznie daleką pochodną. Luźno jedynie związaną z Ideą Światła Stwórcy. Choć nadal bardzo przydatną w analogicznym dochodzeniu cech Stwórcy. Błogosławione niech będzie Jego Święte Imię.

  132. WacekPlacek 22.09.2018 10:42

    @Masa
    Nie wiem skąd ci się wzięło przekonanie, że filozofia nie dogania fizyki? Jest odwrotnie, filozofia wyprzedza fizykę o całe stulecie. Na początku XX wieku Henry Bergson dostaje Nobla za swoją pozycję „Materia i Pamięć” oraz „Ewolucja twórcza” gdzie już wtedy utożsamiał materię z pamięcią, co teraz powoli, po ciuchu fizycy próbują spekulować, że może to Świadomość wszystkim kieruje itd itd. Dostał Nobla z literatury bo do dziś nie ma dziedziny interdyscyplinarnej którą łączy fizykę z psychologią i filozofią umysłu, a taka dziedzina jest konieczna aby fizyka dogoniła filozofie.
    Są też holistyczne teorie ujednoliconego wszechświata gdzie się pomija magnetyzm i tłumaczy wszystko samą energetyką. Jest cała cybernetyka i teorie systemów. Jest wiele prądów w filozofii których fizyka nie dogania i nazywa to futurystyką, a wynika to z tego, że ma romans z matematyką i myśli, że ten związek musi trwać na zawsze i nie można budować fizyki poza matematyką ścisłą. Starożytni potrafili tworzyć rzeczy które nas zadziwiają bez pisania skomplikowanych wzorów na całą tablicę.
    Ogólnie rzecz biorąc problem nie leży w tym, że coś tu czegoś nie dogania bo nic wcale nie musi, ale w tym, że panuje bałagan i niekompetencja oraz niesamowita, kryminalna wręcz propaganda.
    Współczesna fizyka to mix kartezjańskich założeń dotyczących atomu jako kuleczek/cząsteczek niepodzielnych do których cały czas stosuje się dynamikę Newtona z relatywizmem wynikającym z teorii Einsteina i fizyki kwantowej, do których żadnych dynamik nie da się zastosować, jedynie jakieś skomplikowane geometrie i teorie symetrii pola czy superstrun potrafią tu cokolwiek opisać. W tym miksie każdy sobie głosi co zechce i miesza układy oraz pojęcia.

    Co do wymiarów to się już nie zgodzę, w moim rozumieniu fizyka to 3 wymiary, dalsze wymiary już fizyki w pełni nie dotyczą. Osobiście to nawet fizykę kwantową nie uważam już za fizykę, bo ona bada 4 wymiarowy ośrodek a nie 3, a tam jest potrzebna już Świadomość lub jakaś teoria umysłu aby poczynić dalsze wyjaśnienia.

  133. MasaKalambura 22.09.2018 11:06

    Widac niedostatecznie mocno to ująłem. Ty filozofie musisz dogonić wreszcie fizykę, bo bez tego pleciesz androny, ośmieszając filozofię. Uważając sobie to i tamto, uznając to za prawdę ostateczną. Uważać sobie możesz cokolwiek. Czas to wymiar fizyczny. Fizyka kwantowa to fizyka. A świadomość w tym wszystkim sobie pływa. I ją też badamy.

  134. realista 22.09.2018 11:58

    cyt.:”nie da się uprawiać fizyki bez przyjęcia wcześniejszych założeń filozoficznych, więc nie jest to pustosłowie a fundament nauk.”

    wyssane z palce twierdzenie miłośnika swojej własnej dziedziny.

    cyt.:”Oczywiście zawsze można być ignorantem jak realista, samemu nic nie wiedzieć, naczytać się czyiś myśli i sobie uroić że te wszystkie osiągnięcia nauki mogą się obejść bez filozofii”

    ja jestem ignorantem, ale to ty wykazujesz się stale twierdzeniami sprzecznymi z doświadczeniem. ja nie wierzę na słowo i sprawdzam, eksperymentuję. ty nigdy, ale to mnie nazywasz ignorantem, a siebie myślicielem.
    czy tylko ja widzę tutaj hipokryzję?

    cyt.:”czyli jego kapłanów w których wierzy jak w bałwanów.”

    ale dlaczego ty piszesz takie rzeczy? to ma mnie niby ośmieszyć?
    co takiego złego jest w korzystaniu z pracy innych? na tym polega rozwój nauki, techniki, cywilizacji.
    co ma większe znamiona wiary – uważać, że foton jako fala pola elektromagnetycznego porusza się tak jak wszystkie fale, czy że foton znika w 4 wymiarze dzięki jakiemuś cechowaniu jakiejś symetrii by wyłonić się gdzieś indziej, i na dodatek można sobie o tym TYLKO TEORETYZOWAĆ?
    jak myślisz?…

    cyt.:”3 wymiary to podstawowy ośrodek w którym mogą odbywać się wszystkie zdarzenia z dynamiki Newtona. W 1 wymiarze tego nie zrobisz, nawet do samej kinematyki potrzebujesz minimum 2 wymiarów.”

    nawet nie wiesz jak bardzo się ośmieszasz takimi mądrościami, które od razu demaskują twoją ignorancję…

    cyt.:”Cały czas tu piszę o świetle w sensie pojedynczego aktu”

    ale piszesz o Świetle, świetle czy czystym świetle? bo się pogubić można. :DDD

    cyt.:”skąd możesz wiedzieć czym ty się właściwie zajmujesz w polemice i co komentujesz”

    wyjaśniam ci banalne zjawiska fizyczne, których nie rozumiesz. mam też obiekcje do twierdzeń, które stawiasz, i je prezentuję.

    cyt.:”Ja rozumiem, że nie kumasz tego co piszę, potwierdzają to te twoje wieczne odniesienia do trywialnych eksperymentów które nijak nie są powiązane z tematem który poruszam.”

    a może po prostu nie rozumiesz, że nie dość, że są ściśle związane, to jeszcze przeczą twoim tezom? no bo niby dlaczego nigdy nie odpowiedziałeś, dlaczego wysłane w kierunku Księżyca światło lasera odbija się od odbłyśnika i powraca po około 2 sekundach? nie ma to, uważasz, związku z twoją tezą, że światło nie porusza się? i że to w atmosferze powstaje światło ze Światła?…

    cyt.:”Choćbym tysiąc razy pisał, że energia Słońca jest absorbowana przez atmosferę Ziemi niczym gąbka absorbuje wodę i nie ma tu żadnego „padania na powierzchnię” bo nie wyznaczysz nawet czegoś takiego jak powierzchnia w przypadku sfer”

    możesz to nawet milion razy napisać, ale jest to zwyczajna głupota. uroiłeś sobie jakieś sfery, i upierasz się, że nie ma czegoś, co ci pokazywałem, że jest. mierzyłem i pokazałem ci jak. zapytaj jakiegokolwiek fizyka czy matematyka.
    bardziej prawdopodobne jest, że nadal nie rozumiesz co to znaczy „kąt padania”, bo masz zerową wiedzę z matematyki, i nie rozumiesz najprostszej geometrii. nie czaisz, że banalnie prosto jest sprawdzić kierunek światła…
    pomijając już, że da się wyznaczyć kąt między powierzchniami sfer w danym punkcie…

    cyt.:”Co ma 9 płaszczyzn symetrii i 7 osi symetrii do mojego eksperymentu to już chyba tylko twój chory umysł wie.”

    to jest właśnie odpowiedź na twoim poziomie…
    piszesz o symetrii, której definicję znasz tylko ty.
    to ja cię pytam o jaką symetrię ci chodzi, bo wyznaczyć można i płaszczyzny i osie symetrii w liczbie kilkunastu.
    wiem, że o tym nie wiesz, i bełkoczesz o wyznaczeniu symetrii i tyle ci wystarczy. ja jak słyszę coś takiego, to się zaczynam zastanawiać czy chodzi o płaszczyznę czy oś i o którą.
    mi to wygląda na to, że ty po prostu nie wiesz o czym sam mówisz, więc i nie przyjdzie ci do głowy, że można wyznaczyć symetrię na różne sposoby…
    dlatego zamiast odpowiedzieć logicznie o tych osiach/płaszczyznach, które są przecież podstawą kiedy mówi się o symetrii, to ty piszesz, że jestem umysłowo chory, i tyle. no świetny argument! porażający… :DDD

    cyt.:”jeśli mowa o czasie jak o wymiarze to nie jest mowa o mierzeniu czasu a o zjawisku. To co innego.”

    to co innego? hmmm…
    mierzenie czasu to co innego niż zjawisko…
    nie, nie rozumiem tego wytłumaczenia.

    cyt.:”4 wymiar to są ruchy wewnętrzne ciała, to jest rozpraszanie się i zapadanie się w sobie, to jest rosnąć i maleć, naradzać się i starzeć”

    skąd ta teza? możesz wyjaśnić jakie przesłanki doprowadziły cię do takiego twierdzenia?
    tu znowu mam problem, bo rosnąć i maleć to znaczy zmieniać swoje rozmiary w trójwymiarowej przestrzeni w czasie, rodzić i starzeć to typowa zmiana w czasie. niczego mi to na razie nie wyjaśnia.

    cyt.:”to nie są zmiany lokalizacji ciała w ośrodku 3 wymiarowym tylko zmiany wielkości ciała względem symetrii ośrodka.”

    nie wyjaśniłeś co to znaczy „symetria ośrodka”, więc nie widzę w tym sensu. musisz wyjaśnić, bo inaczej jest to bełkot…

    cyt.:”Czas jest wtedy kiedy podczas ruchu z A do B w 3 wymiarowym ośrodku to ciało urośnie lub zmaleje, lub zestarzeje się, jest to więc jego wewnętrzny moment istnienia jako ciało i tym jest 4 wymiar.”

    nie wiem co to jest „wewnętrzny moment istnienia” i nie widzę tutaj 4 wymiaru. widzę nadal po prostu czas.

    cyt.:”Bardzo dobrze pokazuje to ten tzw „paradoks bliźniąt” po którym widać wyraźnie jak nauka nie rozumie niczego z teorii względności, ale tak to już jest jak filozof daje swoje dzieło jajogłowym, mogą je jedynie wypaczyć i zniszczyć.”

    czego tu nie rozumie nauka? o czym ty piszesz? co zostało wypaczone i zniszczone?

    cyt.:”Bredzi się idiotyzmy, że jak jeden z bliźniąt poleci rakietą z prędkością światła to będzie wolniej się starzał, co jest nonsensem”

    nie jest nonsensem, tylko ty tego nie rozumiesz, co właśnie udowadniasz dalszym „tłumaczeniem”. rytm bicia ich serc nie będzie taki sam, tak samo jak dla nas rytm bicia zegara w satelicie, choć biegnie on tam odczuwalnie tak samo.
    no piszesz głupoty zwyczajnie, z niewiedzy podejrzewam, i z baraku wyobraźni…

    cyt.:”Reszty nie komentuje bo wymyślasz już od rzeczy.”

    nie komentujesz, bo przecież nie podasz definicji i nie wyjaśnisz tego, o co cię proszę, bo nie potrafisz.
    jak już pisałem – tak jest z urojeniami. każdy miał na pewno taki sen, który mu się wydawał logiczny dopóki nie zaczął go opowiadać, wtedy nagle okazywał się niedorzeczny. tak jest z twoimi teoriami… .. .

  135. realista 22.09.2018 12:18

    cyt.:”Widac niedostatecznie mocno to ująłem. Ty filozofie musisz dogonić wreszcie fizykę, bo bez tego pleciesz androny, ośmieszając filozofię.”

    dobre.
    100/100… .. .

  136. WacekPlacek 22.09.2018 12:27

    @Masa
    A kto o tym decyduje, że czas to wymiar fizyczny? Fizycy? A jakim prawem skoro o czasie to rozprawiano zanim pojawiła się fizyka? A może eksperymenty i obserwacje? A jakie to eksperymenty pokazują, że czas to wymiar fizyczny? Kto poddaje obserwacji sam czas?
    Filozofujesz, nawet nie wiesz kiedy to robisz, wychodzi nieudolnie, a mnie pouczasz jak ja mam to robić.

  137. WacekPlacek 22.09.2018 13:00

    @realista
    Ty nie korzystasz z prac innych, ty wierzysz że wszystko co przeczytasz na temat prac innych jest prawdą udowodnioną eksperymentalnie. Jak napiszą, że fotony uderzają w receptory to będziesz bredził, że to prawda, jak to głupie zdanie kiedyś poprawią, to będziesz mówił że to poprawione teraz jest prawdą. Wierzysz i tyle. Ja wysnuwając teorie nie muszę wierzyć, że to prawda, jest wiele teorii innych i teoria to teoria, to co wiem na pewno i co jest prawdą, to fakt iż niektórych rzeczy nie zbadano eksperymentalnie i niektórych pojęć nie można rozumieć dosłownie bo są tylko umownością i wiele rzeczy jest błędnie opisywanych lub wyjaśnianych.

    Po co mi przytaczasz bez sensu te swoje eksperymenty, już któryś raz z rzędu na nie odpisuje a ty dalej jak zacięty automat. Światło lasera to jest światło lasera a nie Światło, jest światło dnia, jest światło z okna, jest nawet światło nadziei. W przypadku lasera masz wyzwalanie ogromnej ilości energii krok po kroku, tam gdzie przebiega promień atmosfera magicznie nie ustąpiła miejsca „światłu” tylko wszystkie cząsteczki atmosfery zostały „spalone” przez ten laser, czyli mamy szeregi następujących po sobie reakcji fizycznych, gdzie atomy wytracają elektrony od każdego jest jakaś emisja i jest tego w trylionach i bardzo szybko a my z daleka to widzimy jako jeden promień lasera, jako jedno zdarzenie i sobie w wyobraźni ruch dopisujesz, tymczasem to jest całe domino osobnych zdarzeń fizycznych.
    Nawet jeśli to rzeczywiście leciało do Księżyca to tam gdzie znika atmosfera tam promień będzie się robił cieńszy i mniej widoczny dla oka bo tych reakcji fizycznych będzie już mniej. Uogólniając to nazywasz cały szereg zdarzeń jednym ruchem światła lasera, ale to nie jest ruch samego światła w oderwaniu od materii, nie ten ruch do którego ja się tutaj przyczepiłem. Ile razy mam ci to powtarzać abyś przestał pisać o tych idiotycznych eksperymentach które chcesz potem przełożyć na cały wszechświat i wszystko nimi wyjaśniać?
    Twoje eksperymenty z kątami padania światła są przeprowadzane W ŚWIETLE, jesteś w ośrodku który jest cały jasny i wyszczególniasz z niego tylko główne nurty energii czyli promienie. To nijak ma się do oświetlenia całej planety, bo byś musiał być obok niej i widzieć z boku jak to światło „pada i się odbija pod kątem”. Widzą coś takiego astronauci? Nawet jak oglądasz filmy z kosmosu to widzisz jak na oceanie tworzy się wrażenie lustra i światło słońca się błyszczy, ale tam na dole, jak ktoś płynie na statku to tego lustra nie widzi, więc jest to zdarzenie lokalne powiązane z obserwatorem, z tym jak odbiera dane twoje oko i nie jest to podstawą do wnioskowania o tym jak Ziemia jest oświetlana bo z każdego punktu w przestrzeni widać inaczej, więc nie rozwiązujesz tego problemu optyką tylko na drodze innego rozumowania, poza obserwacjami bezpośrednimi.

    O czasie sobie spekuluje już dodatkowo, masz swoje pomysły to sobie je napisz, ja mam inne i się nie zgadzam z ani jednym zdaniem jakie fizyka wygłasza o czasie i wszystkie uważam ze błędne, nawet teorii względności nie potrafią wyjaśniać poprawnie…co nawet sam Einstein mówił dlatego się wycofał pod koniec życia z kariery naukowca.

  138. realista 22.09.2018 14:15

    cyt.:”Ty nie korzystasz z prac innych, ty wierzysz że wszystko co przeczytasz na temat prac innych jest prawdą udowodnioną eksperymentalnie.”

    nie. korzystam z prac innych, ponieważ oni przede mną się zajmowali tematem, i przeprowadzali stosowne eksperymenty, których wyniki były podstawą przy formułowaniu teorii.
    ja nie wierzę we wszystko, co napisane, tylko przyjmuję wyniki tych prac tym bardziej, że stanowią całość i potwierdzają się interdyscyplinarnie.

    cyt.:”Jak napiszą, że fotony uderzają w receptory to będziesz bredził, że to prawda, jak to głupie zdanie kiedyś poprawią, to będziesz mówił że to poprawione teraz jest prawdą.”

    nonsens. nie ma żadnego powodu, aby twierdzić, że receptory nie odbierają fotonów, skoro są wrażliwe na światło. a mechanizm ich działania też poznano, na przykład jodopsyna przechodzi przemianę fotochemiczną pod wpływem światła. chemia te reakcje opisuje ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Retinal ), a fizyka wyjaśnia, że światło to fotony w niezliczonej ilości eksperymentów. obraz jest spójny.
    czy w to trzeba wierzyć?
    gdzie jest jakiś argument, który stawia wszystkie te dziedziny pod znakiem zapytania? bo ty tak sobie twierdzisz?…

    cyt.:”Po co mi przytaczasz bez sensu te swoje eksperymenty, już któryś raz z rzędu na nie odpisuje a ty dalej jak zacięty automat”

    ponieważ ignorujesz te eksperymenty i jak katarynka powtarzasz to, że są bez sensu, choć wyraźnie stoją w sprzeczności z twoimi urojonymi teoriami. jeśli nie umiesz ich inaczej wyjaśnić zgodnie z własną teorią, to nie ma o czym mówić – twoja teoria jest błędna. tak jest w nauce…

    cyt.:”Światło lasera to jest światło lasera a nie Światło, jest światło dnia, jest światło z okna, jest nawet światło nadziei.”

    ale to wszystko nie jest światło w rozumieniu fizyki, a o kącie padania TEGO światła mówię. po co więc wprowadzasz chaos określeniami POTOCZNYMI? gdzie tu jest sens?

    cyt.:”W przypadku lasera masz wyzwalanie ogromnej ilości energii krok po kroku, tam gdzie przebiega promień atmosfera magicznie nie ustąpiła miejsca „światłu” tylko wszystkie cząsteczki atmosfery zostały „spalone” przez ten laser”

    nie.
    w przypadku lasera mamy emisję światła.
    i znowu pieprzysz o magii?
    tu nie ma żadnej magii, atmosfera nie ustępuje miejsca światłu (bez cudzysłowu), tylko światło porusza się pomiędzy cząsteczkami, i jeśli foton zderzy się z cząstką to zostaje zaabsorbowany i wyemitowy lub nie.
    spalanie to reakcja utleniania, więc nie bredź…

    cyt.:”a my z daleka to widzimy jako jeden promień lasera,”

    widzimy tylko te fotony, które zostały wyemitowane po absorpcji fotonów lasera. eksperymentalnie możesz sprawdzić jaka to jest wielkość, a nie jest ona aż tak znowu wielka. jak WIDZISZ, atmosfera jest dla światła niemal przezroczysta, tak czy nie?

    cyt.:”Nawet jeśli to rzeczywiście leciało do Księżyca to tam gdzie znika atmosfera tam promień będzie się robił cieńszy i mniej widoczny dla oka bo tych reakcji fizycznych będzie już mniej”

    bzdet.
    w próżni nie będziesz go widział wcale dopóki nie spojrzysz w kierunku, z którego jest wysyłany, bo tam nie ma cząstek, o które może się rozpraszać.

    cyt.:”Uogólniając to nazywasz cały szereg zdarzeń jednym ruchem światła lasera, ale to nie jest ruch samego światła w oderwaniu od materii”

    nic nie musisz odrywać od materii. po prostu zrozum całe zjawisko i wpływ poszczególnych elementów na eksperyment.

    cyt.:”Ile razy mam ci to powtarzać abyś przestał pisać o tych idiotycznych eksperymentach które chcesz potem przełożyć na cały wszechświat i wszystko nimi wyjaśniać?”

    nie przestanę o nich pisać, bo to rzeczywistość, której ty zaprzeczasz, i która twoje tezy obala.

    nie odpowiedziałeś cały czas DLACZEGO opóźnienie tego światła odbijającego się od Księżyca istnieje…

    cyt.:”Twoje eksperymenty z kątami padania światła są przeprowadzane W ŚWIETLE, jesteś w ośrodku który jest cały jasny i wyszczególniasz z niego tylko główne nurty energii czyli promienie.”

    żeby to miało jakiekolwiek znaczenie musiałbyś uzasadnić, dlaczego światło w świetle miałoby nie mieć kierunku, skoro PATRZĄC WIDZISZ, że z jakiegoś kierunku biegnie. tak powstaje obraz w oku czy aparacie.
    camera obscura działa TYLKO na zasadzie „odczytywania” kierunku światła, które przelatuje przez dziurkę i pada w dane miejsce. oznacza to, że światło samo sobie nie przeszkadza i może się przecinać miliardy razy bez żadnych konsekwencji.
    np. możesz postawić 2 rzutniki z przecinającym się strumieniem światła i oba wyświetlą obraz bez najmniejszych zniekształceń…

    cyt.:”wyszczególniasz z niego tylko główne nurty energii czyli promienie.”

    mało tego, wyszczególniam tylko te promienie, które pochodzą ze źródła, którego światła kąt padania badam.
    a ty myślisz, że piszę o kącie padania CAŁEGO światła na CAŁĄ powierzchnię? chyba nawet ty nie byłbyś zdolny do palnięcia takiej głupoty. czy jednak tak? :/

    cyt.:”To nijak ma się do oświetlenia całej planety, bo byś musiał być obok niej i widzieć z boku jak to światło „pada i się odbija pod kątem”.”

    to nie ma sensu. żeby zmierzyć kąt padania światła niczego nie musisz oglądać z boku, i faktycznie nijak się ma do tego oświetlenie CAŁEJ planety. mówimy o kącie w danym punkcie powierzchni… nie rozumiesz naprawdę?…

    cyt.:”z kosmosu to widzisz jak na oceanie tworzy się wrażenie lustra i światło słońca się błyszczy, ale tam na dole, jak ktoś płynie na statku to tego lustra nie widzi, więc jest to zdarzenie lokalne powiązane z obserwatorem, z tym jak odbiera dane twoje oko”

    żartujesz? to jest bzdura. to, jak widzisz odbijające się Słońce jest już związane z kątami padania i odbicia w powiązaniu z geometrycznymi pozycjami Słońca i obserwatora. tylko tyle. nie ma to związku z tym co i jak odbiera twoje oko, to zjawisko obiektywne, i zarejestruje to tak samo oko jak i maszyna, a na podstawie danych geometrycznych również matematycznie uzyskamy taki sam obraz.
    całkowicie błądzisz…

    cyt.:”O czasie sobie spekuluje już dodatkowo, masz swoje pomysły to sobie je napisz, ja mam inne i się nie zgadzam z ani jednym zdaniem jakie fizyka wygłasza o czasie i wszystkie uważam ze błędne, nawet teorii względności nie potrafią wyjaśniać poprawnie…”

    a ja za bardziej prawdopodobne uznaję to, że po prostu coś sobie uroiłeś, i nie masz na to ani żadnego poparcia, ani nawet nie umiesz tego spójnie wyjaśnić nie wchodząc w sprzeczności z obserwacjami… .. .

  139. realista 22.09.2018 14:59

    po tym co piszesz naprawdę widać, że nie masz pojęcia o optyce. chcesz na coś z boku patrzeć, nie ogarniasz geometrii, zaprzeczasz wszelkim eksperymentom, nawet takim, które możesz wykonać sam…
    kompletny bezsens taka rozmowa z tobą… .. .

  140. WacekPlacek 22.09.2018 16:33

    Ty piszesz, że światło to i to, ja piszę, że światło nie może to i to bo tamto i tamto, to ty wracasz do początku i piszesz, że światło to i to, więc po co ja mam po raz kolejny pisać, że światło tamto i tamto? Bez sensu.
    Dajesz mi zjeść zupę i mówisz, że jest świeża, ja jem zupę i mówię, że nie jest świeża bo czuję skwaszenie, to dajesz mi kolejną porcję i mówisz, no nie wiesz co to świeżość, zaprzeczasz temu że jest świeża, jedz lepiej.
    Nie potrafisz prowadzić dyskusji.

    Ja nie zaprzeczam ani nie podważam żadnym eksperymentom, niepotrzebnie je w koło przytaczasz, wręcz przeciwnie, zakładam że dyskutując każdy ma tą samą wiedzę o eksperymentach i nie chowa niczego przełomowego w rękawie.
    Ja podważam wnioski jakie się wyciąga z eksperymentów, skąd masz pewność że wyciągasz poprawny wniosek z obserwacji? „badasz to eksperymentalnie”? Przecież do tego się dochodzi wyłącznie na drodze czystego logicznego rozumowania w oderwaniu od praktyki, więc jak coś ci się u mnie nie podoba, to jedynie moja logika rozumowania (której raczej nie rozpoznajesz) a nie moje „niezrozumienie eksperymentu” albo niewiedza o nim. Skąd wiesz, że poprawnie rozumiesz eksperyment?

    Piszesz banał o receptorach, powiedz proszę jaka to materia nie reaguje na kontakt ze światłem? Przecież wszystko reaguje, kamień, włos, but, długopis, paznokieć, rzęsa i brew. Cała materia wchodzi w kontakt ze światłem które jest pośrednikiem w przekazaniu informacji z pola, więc czym takim szczególnym są tu receptory? Przecież ten eksperyment niczego nie wyjaśnia ani nie tłumaczy? Potrafisz reakcją chemiczną stworzyć obraz? Nie potrafisz więc co mi bredzisz, że zbadano dzięki czemu oko widzi? Ja mam zamknięte oczy i śnię, i widzę obrazy, nie potrzebuje otwierać oczu, czasami widzę rzeczy nowe których na żywo nie widziałem, to jest banalnie prosta konkluzja – świadomość (lub jak już się kto uprze to mózg) widzi a nie oko, oko tylko skupia uwagę w celu rejestracji określonych barw a te barwy są wynikiem przesłania impulsu elektrycznego do mózgu informującym o częstotliwości interwałów, taki sam impuls elektryczny idzie teraz przez światłowód dzięki czemu czytasz te literki i jest to także zapisane za pomocą częstotliwości interwałów bo tym jest kod zerojedynkowy. Nie jest tu potrzebne żadne odbicie się światła od obiektu i wpadnięcie do oka, mózg i tak z wszystkich sygnałów interpretuje malutki procencik konieczny ci do przetrwania, bo tylko po to mamy widzenie okiem, nie widzisz jak rośliny rosną, woda paruje, stół drga itd itd.
    Pisanie, że fotony „uderzają” w receptory jest bzdurą, jak mamy fotony to nie ma dynamiki newtona więc nie ma „padania i uderzeń” to raz, a dwa światło ma kontakt ze wszystkim, więc rozkrajanie oka na części pierwsze niewiele pomaga.
    Kolejnym nonsensem jest to, że „fotony sobie latają swobodnie pomiędzy cząsteczkami”. Jakim cudem jeden obiekt świeci bardziej a drugi mniej? Jakim cudem potrzebujesz baterii w latarce skoro wszędzie sobie latają fotony? nie wystarczy nimi dmuchnąć? Nie pojmujesz wyraźnie eksperymentów. Żadne fotony nie latają pomiędzy żadnymi cząsteczkami, aby się coś zaświeciło musisz wzbudzić odpowiednio materię, czyli musisz wywołać pewne reakcje pomiędzy cząsteczkami aby pozbywały się ładunku lub go zbierały i one nie pozbędą się ładunku dowolnie bo zaraz obok są cząsteczki które ten ładunek przyjmą, więc musisz zrobić szereg działań, tak duży że fizycy zapisują wzorami kilka tablic. Foton to też nie jest jakieś coś co sobie lata, co za idiotyczny nonsens, wiesz co to jest spin, z czego to się bierze?
    Skąd elektron ma masę? Ważyli na wadze? Przecież masa wynika z tego ile swoim ładunkiem może zdziałać energetycznie, E-mc2 po części (choć to tylko na papierze), pochodzi z energii całego pola które uznaje się za pole elektronu, a foton nie ma masy i nie może nic zdziałać energetycznie ale ma spin, czyli może wpływać na kierunki w zmianie symetrii (czyli jakąś energię niesie ale zbyt subtelną aby to zmierzyć), ale nie są to kierunki rozumiane zewnętrznie tak jak w fizyce klasyczne, a kierunki wewnętrzne kwantu energii, jego wewnętrzne cechy drgania, to się dzieje na tej osi czasu z 4 wymiaru o której wspominałem, są to ruchy wewnętrzne kwantu a nie zmiany położenia w ośrodku 3 wymiarowym.
    Upraszczasz wszystko do poziomu banałów, wyjaśniasz sobie mechanikę kwantową zwykła mechaniką klasyczną i już odpowiedzi masz na cały wszechświat. Pisaniem o tym, że fotony sobie latają pomiędzy cząsteczkami pokazujesz, że poziomu mechaniki kwantowej nie zrozumiałeś, po co się spierasz więc?

  141. realista 23.09.2018 00:16

    cyt.:”Nie potrafisz prowadzić dyskusji.”

    dyskusji? ty nie dyskutujesz tylko wygłaszasz swoje tezy a proszony o wytłumaczenie wygłaszasz kolejne tezy. zero definicji, zero odpowiedzi na pytania. ignorowanie dowodów przeczących twoim tezom. to jest dyskusja wg ciebie?

    cyt.:”Ja podważam wnioski jakie się wyciąga z eksperymentów”

    światło lasera powraca do nas z Księżyca po 2 sekundach od wysłania. JAKI WYCIĄGASZ Z TEGO WNIOSEK?

    cyt.:”Skąd wiesz, że poprawnie rozumiesz eksperyment?”

    światło lasera puszczone jest przez akwarium o gradiencie gęstości ugina się w stronę większej gęstości.
    jak rozumiesz ten eksperyment?

    cyt.:”Piszesz banał o receptorach, powiedz proszę jaka to materia nie reaguje na kontakt ze światłem?”

    zależy co to znaczy reaguje. w większości nie zachodzi żadna reakcja chemiczna. bezustannie zachodzi natomiast absorpcja światła.
    w receptorach zachodzi reakcja fotochemiczna, która nie jest tym samym co reakcja kamienia, włosa czy buta. taka jest twoja wiedza… żałosna…

    cyt.:”Potrafisz reakcją chemiczną stworzyć obraz? Nie potrafisz”

    oczywiście, że tak. wczoraj na przykład stworzyłem kilka…
    a ty nie potrafisz? słabo…

    cyt.:”Nie potrafisz więc co mi bredzisz, że zbadano dzięki czemu oko widzi?”

    bo zbadano. naprawdę chcesz się upierać, że nie wiadomo jakie są fizykochemiczne widzenia.

    cyt.:”Ja mam zamknięte oczy i śnię, i widzę obrazy, nie potrzebuje otwierać oczu, czasami widzę rzeczy nowe których na żywo nie widziałem”

    mylisz widzenie ze wzrokiem. błąd przedszkolaka…
    ja piszę o oku, a nie o widzeniu. nie rozumiesz różnicy między odbieraniem bodźców a ich analizą? filozofie?

    cyt.:”i jest to także zapisane za pomocą częstotliwości interwałów bo tym jest kod zerojedynkowy.”

    nie, no nie zaczynaj kolejnej szalonej kampanii ośmieszania się. kod binarny nie jest zapisywany za pomocą częstotliwości interwałów… :DDD

    cyt.:”oko tylko skupia uwagę w celu rejestracji określonych barw a te barwy są wynikiem przesłania impulsu elektrycznego do mózgu informującym o częstotliwości interwałów”

    oko za pomocą substancji fotoczułych w komórkach receptorowych odbiera światło w 3 częstotliwościach oraz dodatkowo natężenie światła. światło skupiane przez soczewkę pada na siatkówkę tworząc obraz. receptory w siatkówce odbierają obraz tzn. pobudzone transmitują impulsy do mózgu. na podstawie tych impulsów mózg widzi.

    cyt.:”Pisanie, że fotony „uderzają” w receptory jest bzdurą, jak mamy fotony to nie ma dynamiki newtona więc nie ma „padania i uderzeń””

    ale przecież wiesz, że mówimy de facto o absorpcji?

    cyt.:”światło ma kontakt ze wszystkim, więc rozkrajanie oka na części pierwsze niewiele pomaga.”

    niby tak, ale odpowiednie urządzenie pozwala na uniknięcie kontaktu światła ze wszystkim i padanie tylko tam, gdzie trzeba, czyli na przykład na matrycę aparatu. albo np. wiesz… na siatkówkę oka…
    tak to działa, i wiemy jak to działa. ale to wg ciebie nie pomaga, no nie?

    cyt.:”Kolejnym nonsensem jest to, że „fotony sobie latają swobodnie pomiędzy cząsteczkami””

    to nie jest nonsens, tylko fakt. widzisz przez atmosferę? aparat widzi przez atmosferę? można widzieć przez teleskop?
    jeśli tak, to fotony mogą sobie latać pomiędzy cząsteczkami.

    cyt.:”Jakim cudem jeden obiekt świeci bardziej a drugi mniej?”

    CO TY Z TYMI CUDAMI???!!!
    obiekt emitujący więcej światła w twoim kierunku świeci bardziej niż ten, który emituje w twoim kierunku mniej światła. GDZIE TU CUD???

    cyt.:”Jakim cudem potrzebujesz baterii w latarce skoro wszędzie sobie latają fotony? nie wystarczy nimi dmuchnąć?”

    a no to złap fotony i dmuchaj. wiesz… możesz np. odbić je lustrem. albo złapać w czarny papier…

    cyt.:”aby się coś zaświeciło musisz wzbudzić odpowiednio materię”

    oczywiste. no i?

    cyt.:”one nie pozbędą się ładunku dowolnie bo zaraz obok są cząsteczki które ten ładunek przyjmą”

    jak cząstka wyemituje foton to tak samo dla tego fotonu atmosfera jest niemal przezroczysta, czyli mała szansa, że w ogóle trafi na jakąś cząstkę.
    chyba, że chodzi ci o absorpcję (sam pewnie nie bardzo wiesz o co ci chodzi), to wtedy oczywiście zwiększa się energia cząstki – temperatura – a tę może cząstka oddać sąsiadowi. ;)

    cyt.:”wiesz co to jest spin, z czego to się bierze?”

    no nie wiem, wytłumacz.
    ale najpierw wytłumacz po co zmieniasz temat?
    budowa światła nie ma znaczenia w przypadku określania kąta padania światła czy ilości energii słonecznej padającej na jednostkę powierzchni…

    cyt.:”a foton nie ma masy i nie może nic zdziałać energetycznie ale ma spin”

    przecież foton to JEST ENERGIA…
    następne… najpierw niewytłumaczona symetria, teraz znowu spin?

    cyt.:”Pisaniem o tym, że fotony sobie latają pomiędzy cząsteczkami pokazujesz, że poziomu mechaniki kwantowej nie zrozumiałeś, po co się spierasz więc?”

    to może zapytamy fizyka kwantowego, czy fotony latają pomiędzy cząsteczkami?
    a jak tak to zamkniesz dziób i przeprosisz za wszystkie oszczerstwa, po czym nauczysz się optyki i zaliczysz sprawdzian z liceum? co myślisz?… .. .

  142. realista 23.09.2018 00:34

    ja ci tu tyle piszę, a ty to wszystko w kiblu spuszczasz… no nie umiesz się odnieść do 90% rzeczy, które piszę. stale tylko stawiasz twierdzenia ze zmyślonymi znaczeniami określeń fizycznych… to takie przykre… :(

    no i co na przykład powiesz o tworzeniu obrazu w camera obscura?
    o odbiciu lasera przez odbłyśnik na Księżycu, które trwa 2 sekundy?
    albo o reakcji fotochemicznej jodopsyny?

    masz coś do powiedzenia w ogóle?
    nie czujesz WAGI tych argumentów? naprawdę? nie ogarniasz?… .. .

  143. WacekPlacek 23.09.2018 07:26

    I tak mógłbym wejść do tego kościoła i mówić do wiernych, że te pisma to tylko metafory i alegorie, że tego nie należy rozumieć dosłownie, że są to doświadczenia duchowe wybranych kapłanów, że sami możecie mieć inne, że Bóg wcale was nie chce upodlonych, prymitywnych na kolanach bo wcale to z pisma nie wynika i rozwój nie jest zły…, a i tak bym poniósł porażkę, bo by klepali jak zacięte automaty, że tu jest napisane to i tamto i basta, to są święte słowa które należy rozumieć dosłownie i koniec. Uszkodzone umysły tak już mają.
    Tym jest właśnie dyskusja z tobą trollu, jesteś wyznawcą, wierzysz, że coś wiesz. Szkoda mojego czasu automacie abym wkoło tłumaczył to samo, skoro niczego nie łapiesz z wcześniejszych tłumaczeń.

  144. WacekPlacek 23.09.2018 09:19

    Prosty przykład twojego ograniczenia umysłowego:
    Robisz eksperyment z akwarium gdzie masz gazy(powietrze) i ciecze (wodę). traktujesz to promieniem lasera, on się nigdzie nie odgina prócz miejsca gdzie jest granica układów, pomiędzy środowiskiem gazowym a wodnym następuje przesunięcie bo jest inny ośrodek, zmiana symetrii pola, reakcje zachodzą inaczej. Potem w swojej durnocie przenosisz to na atmosferę, gdzie masz tylko i wyłącznie środowisko gazowe, nigdzie nie masz warstwy atmosfery która jest cieczą i ma gęstość cieczy, więc po jakiego przytaczasz ten idiotyczny eksperyment i go wiążesz z zachodem Słońca, skoro wiadomo że to nagłe zmiany temperatur powodują wszystko, i koloryt nieba/słońca i wielkości. Ono niezależnie gdzie się znajduje to przechodzi przez tą samą atmosferę o tych samych gęstościach ale jak jest niżej to się atmosfera ochładza i traci ładunek, zmienia swoje barwy bo się zmienia częstotliwości. Słońce jest spłaszczone i rozmazane bo widzisz je już dzięki innym częstotliwościom bo są inne temperatury w powietrzu, po jakiego mi tu eksperymenty z akwarium skoro ciecze to nie są gazy?

    To samo jest z twoim kretyńskim laserem co „leci do Księżyca”. Po co zmyślać taki eksperyment (bo ja uważam że jest zmyślony) skoro możesz to samo w domu zrobić z lusterkiem? Co to ma niby tłumaczyć?
    Jak puszczasz domino to ono „leci” z jakąś prędkością, ale co tam będzie leciało niby? Domino jako gra, jako całość, jako idea/koncept który zaistniał w umyśle dzięki obrazowi ruchu, jest to tylko WYOBRAŻENIE, klocki domina nigdzie nie lecą, stoją tam gdzie były, zmieniły tylko swoją pozycję względem siebie i to samo robi światło, jest jak pojedynczy klocek domina a twoje promyczki i laserki to jest już domino jako całość zjawiska, jako gra i ruch jest domyślny, ruch tu jest skutkiem wynikłym w umyśle. Fotony pojawiają się i znikają jak iskry z ogniska, są jak klocki z domina, nie latają nigdzie, jest ich tryliony migają z określoną częstotliwością i ta częstotliwość jest zapisana w postaci fali, tak samo jak wrażenie fali robi domino. Ile można takie podstawy tłumaczyć? Mam cię edukować od podstawówki skoro nawet eksperymentu nie potrafisz dobrać do zjawiska?
    Już którąś dyskusję z rzędu odpowiadam na tą błazeniade z laserami i gradientami a ty którąś dyskusję z rzędu bredzisz, że nie mam argumentów, że nie odnoszę się do eksperymentów, że nie znam podstaw. Ja jestem na milion procent pewien, że sam podstaw nie znasz i za nic w świecie samodzielnie niczego nie zweryfikujesz eksperymentem, wszystko ktoś ci musi podać już gotowe a ty szczęśliwie albo trafisz w sendo albo spudłujesz.

  145. realista 23.09.2018 11:49

    hahaha…
    i znowu się nie odniosłeś do tego, co pisałem, a zamiast tego znowu stwierdziłeś: „jesteś wyznawcą, wierzysz, że coś wiesz. Szkoda mojego czasu automacie abym wkoło tłumaczył to samo, skoro niczego nie łapiesz z wcześniejszych tłumaczeń.”

    nie wiem jakiej to niby wiary wymaga. to są proste zjawiska i logiczne wnioski. nie ma w ogóle miejsca na wiarę, w przeciwieństwie do przekonania, że fotony sobie znikają a potem się wyłaniają… :DDD

    cyt.:”więc po jakiego przytaczasz ten idiotyczny eksperyment i go wiążesz z zachodem Słońca”

    a więc właśnie udowodniłeś, że to ty nie potrafisz zrozumieć eksperymentu, bo skupiasz się na rzeczach, które nie mają znaczenia, a nie potrafisz dostrzec sedna.
    żadne tam zmiany symetrii pola, powtarzasz bezmyślnie określenie fizyczne, którego sensu nie rozumiesz. doświadczenie pokazuje w jaki sposób światło ugina się poruszając się w ośrodku z gradientem gęstości.

    a ty piszesz bzdury, że: „Potem w swojej durnocie przenosisz to na atmosferę, gdzie masz tylko i wyłącznie środowisko gazowe, nigdzie nie masz warstwy atmosfery która jest cieczą i ma gęstość cieczy”…

    nie rozumiesz, że nie chodzi o gęstość tylko gradient gęstości, nie?
    wiesz co to w ogóle znaczy gradient? o czym mówimy? jak to ugięcie wygląda?
    nie czujesz tego, że nie masz pojęcia o czym się wypowiadasz, i że możesz się ośmieszyć kiedy piszesz takie rzeczy? bo właśnie to zrobiłeś…

    cyt.:”skoro wiadomo że to nagłe zmiany temperatur powodują wszystko, i koloryt nieba/słońca i wielkości.”

    nie. wiadomo, że kolory nieba, Słońca oraz wielkość (spłaszczenie Słońca) są zależne od rozpraszania światła przez cząsteczki atmosfery oraz zaginania promieni w gradiencie gęstości atmosfery. różne częstotliwości światła są różnie pochłaniane przez atmosferę, stąd kolory. wszystko można doskonale sprawdzić eksperymentalnie…

    cyt.:”niezależnie gdzie się znajduje to przechodzi przez tą samą atmosferę o tych samych gęstościach ale jak jest niżej to się atmosfera ochładza i traci ładunek, zmienia swoje barwy bo się zmienia częstotliwości”

    po pierwsze atmosfera ma mniejszą gęstość wyżej a mniejszą niżej. to jest fakt. wystarczy zmierzyć ciśnienie na różnych wysokościach.
    po drugie znowu zmyślasz własną definicję, tym razem ładunku. ładunek w fizyce to konkretna rzecz.
    po trzecie atmosfera się ochładza im wyżej tym bardziej.
    i wreszcie – co to znaczy, że „się zmienia częstotliwości”? co to za określenie? czego częstotliwości? co zmienia? jaki jest tego mechanizm?

    cyt.:”To samo jest z twoim kretyńskim laserem co „leci do Księżyca”. Po co zmyślać taki eksperyment (bo ja uważam że jest zmyślony) skoro możesz to samo w domu zrobić z lusterkiem? Co to ma niby tłumaczyć?”

    znowu przyznajesz, że nie umiesz ani zaprojektować, ani wykonać eksperymentu, a już na pewno nie potrafisz wyciągnąć żadnych wniosków. no co ma tłumaczyć? co też może tłumaczyć to, że światło wysłane z jednego miejsca obija się od innego dopiero po jakimś czasie?…hmmm… zagadka…

    jeśli uważasz, że to samo można zrobić w domu z lusterkiem, to znaczy, że w ogóle nie jarzysz tego doświadczenia ani wagi argumentu. jaki więc sens mają twoje bełkotliwe zaprzeczenia?

    cyt.:”Jak puszczasz domino to ono „leci” z jakąś prędkością, ale co tam będzie leciało niby?”

    o właśnie, widzisz, dobry przykład. to jest właśnie analogiczne do fali. same kostki „nie lecą”, ale przenoszą energię (przewracającą klocki)…
    to jest ruch, niezależnie od tego jaką ty sobie uroiłeś definicję ruchu…

    cyt.:”to samo robi światło, jest jak pojedynczy klocek domina”

    nie. światło to energia w postaci fali. światło to energia przewracającego się klocka, a nie sam klocek.
    okazuje się, że ty naprawdę nawet podstaw nie rozumiesz. twoje „analogie” to właśnie udowadniają…

    cyt.:”Fotony pojawiają się i znikają jak iskry z ogniska”
    cyt.:”Ile można takie podstawy tłumaczyć?”

    nie. nic takiego nie ma miejsca.
    w tym właśnie rzecz. tłumaczysz coś, co jest sprzeczne z rzeczywistością, a doświadczenia, które to potwierdzają ignorujesz… jak mam ci uzmysłowić to, że piszesz brednie?

    cyt.:”Mam cię edukować od podstawówki skoro nawet eksperymentu nie potrafisz dobrać do zjawiska?”

    kogo ty chcesz tymi kłamstwami przekonać? siebie?
    sam sobie nie zdajesz sprawy z tego, że nie rozumiesz czegoś? to jest najgorszy rodzaj głupoty.
    pokaż mi jakiekolwiek źródła z podstawówki, które wspierają twoje tezy. ale się cioto nie wykręcaj, tylko uzasadnij to, co do mnie piszesz, bo twoja pewność siebie imbecyla i poziom kłamstwa i hipokryzji zaczynają być już denerwujące nawet dla mnie.

    cyt.:”Ja jestem na milion procent pewien, że sam podstaw nie znasz i za nic w świecie samodzielnie niczego nie zweryfikujesz eksperymentem”

    napisał człowiek, który nie przeprowadził żadnego eksperymentu i pisze takie nonsensy jak wyżej… kuriozalne… :DDD… .. .

  146. WacekPlacek 23.09.2018 13:31

    O masz, po 300 postów pod dyskusją, nie na temat, większość wypisów to odpowiedzi dla trolla, który dostarcza co chwilę kolejnych błazeńskich eksperymentów do skomentowania, bo głównego kontekstu i tezy (nawet nie wie co to kontekst i teza) nie pojmuje, a na końcu po wszystkich odpowiedziach to samo – nawet nie odnosisz się do moich argumentów.
    Jak piszę dlaczego światło się nie porusza przez kilka postów, podaje analogie, szukam przykładów myślowych, to i tak na końcu napiszesz – zupełnie nie wiem dlaczego światło ma się nie poruszać.
    Umysł 3 latka który nauczył się dopasowywać klocki o odpowiednich kształtach do odpowiednich otworów tylko tyle potrafi, jak coś nie pasuje do tego co masz wyryte w bazie pamięci to tego nawet nie odnotowujesz, bo twój system sobie z tym nie radzi i to nie istnieje dla niego.

    Myślisz, że jak 200 razy napiszesz kłamstwo o gradientach to stanie się ono prawdą? Ja wiem, że tak właśnie zdobywasz „wiedzę”, nie myśleniem ale ryciem na pamięć twierdzeń po dwieście razy, ale nie trafiłeś na wyznawcę i nawet 2 tryliony razy ci nie pomogą.
    Twój eksperyment z akwarium pokazuje promień lasera a nie odkształcenie całego obrazu obraz, jest totalnie nieadekwatny bo ty o zachodzie słońca nie widzisz powykrzywianych promieni.
    Gredient jest wynikiem końcowym zjawiska a nie siłą sprawczą, atmosfera nie zagina światła o określonej częstotliwości, światło nabiera częstotliwość dopiero pod wpływem absorpcji przez atmosferę, czyli jest to jedno zjawisko, atmosfera również nabiera gęstości pod wpływem temperatury, więc również dopiero pod wpływem nagrzania się światłem i ten proces zmiany temperatury jest zmianą częstotliwości, poobserwuj sobie zwykły płomień, ma różne barwy, tam gdzie się robi chłodniej na jego krańcach inne niż w środku i tu światło nie przechodzi przez żaden gradient, to gradient jest wynikiem tego zjawiska. Skutkiem chcesz uzasadniać przyczynę.
    Te bzdury optyki o gradientach może obalić pierwsza lepsza obserwacja, wystarczy pooglądać nagrzewający się asfalt ale i tak niczego z tego nie skumasz, bo to nowość i wbrew dogmatom a już w każdy otworek włożyłeś klocek, zresztą ja już na te pytania odpowiadałem we wcześniejszych dyskusjach i pisałem to samo, ale to i tak na końcu nie wiesz, jakie stawiam tezy i co piszę. Jesteś trollem, chcesz tylko się spierać i niszczyć każdą konwersacje bo masz nudne życie.

    Światło nie jest energią w postaci fali dosłownie, falowanie wynika z tego jak je rejestrujemy, a robi się to w interwałach, raz jest, raz znika i jak będziesz miał tysiące takich powtórzeń z przerwami raz krótszymi a raz dłuższymi to zapiszesz to na wykresie jakąś amplitudą i stąd jest właśnie fala w fizyce kwantowej.
    Tłumaczyłem ci czym jest ruch w fizyce, w ośrodku 3 wymiarowym, i choć dzieci się tego uczą w szkołach, to dalej nie skumałeś że tego nie możesz przypisać światłu, dlatego że tu nie masz co mierzyć, masz tylko interwały migania i tyle. W mechanice kwantowej pole elektromagnetyczne zachowuje się jak zbiór fotonów, gdzie masz szereg „migań” i interwałów i to tworzy falę, jeśli odczytasz częstotliwość, tak samo jak domino które przewrócisz i prędkość światła to jest prędkość przewrócenia się całego domina a nie jednego klocka, od pierwszego „mignięcia” do ostatniego na dany obszar/pole. W próżni masz prędkość światła stałą, bo tam możesz zmierzyć tylko pierwszy klocek i ostatni, więc zawsze mierzysz tak jakby były tylko dwa.
    Przewrócenie klocka nie jest ruchem, ruch w fizyce to jest zmiana lokalizacji, tymczasem przewrócenie się klocka to jest jedno zdarzenie, klocek się nie przemieścił w przestrzeni tylko się inaczej ułożył względem jej symetrii i to samo masz w przypadku zjawiska rozpraszania się, masz centrum energii i obrzeża i centrum jest nieruchome ale obrzeże zostawia ślad w polu informacyjnym, intensywniejszy lub mniej i ten ślad to jest to uderzenie kolejnego klocka.
    Domino by nie zadziałało jakby klocki mogły się poruszać, czyli pokonywać drogę w przestrzeni.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X