Oświecenie to proces destrukcyjny i rozczarowujący

Opublikowano: 14.02.2018 | Kategorie: Paranauka, Publicystyka, Społeczeństwo

Uwaga! Chciałbym Cię przestrzec przed tym, co uważa się za rozwój duchowy, a co wcale nim nie jest! Na końcu tej duchowej ścieżki czeka Cię wielkie rozczarowanie… I tak właśnie ma być. Jestem przyzwyczajony do demaskowania prawdy nielubianej i niechcianej, której nie ma nawet w mediach nazywających siebie „niezależnymi”. Ale przecież owo rozczarowanie jest jednocześnie upadkiem iluzji.

Tak wielu wyobraża sobie rozwój duchowy. A jak jest w praktyce?

Pisałem kiedyś, że odpowiedzi na trudne człowiecze pytania są, choć wielu mówi, że ich nie ma. Ale są one bardzo rozczarowujące i trudne do zaakceptowania. Bo to nie tak miało być… Bo nie tego uczyli nas rodzice, dziadkowie czy nauczyciele w szkole.

„Oświecenie jest procesem destrukcyjnym, nie ma nic wspólnego z byciem lepszym lub szczęśliwszym. Oświecenie jest upadkiem iluzji, dostrzeżeniem fasady pozorów i udawania. Jest całkowitym wykorzenieniem wszystkiego, co uważaliśmy za prawdziwe.”

BOLESNY UPADEK ILUZJI W DUCHOWOŚCI

Wielu ludzi zaczyna się interesować duchowością ezoteryczną ponieważ albo chcą rozwiązać swoje problemy, albo dodać sobie mocy, poweru, czegoś ekscytującego, niczym takiej kokainy do potęgi entej. Wielu ludzi chce osiągnąć zagubione przed laty szczęście. Różne szkoły, nauczyciele duchowi, autorzy ezoterycznych doktryn nęcą i kuszą. Kuszą spełnieniem, odczuwaniem stanu permanentnej nirwany, spotkania bratniej duszy.

Jednak to nie jest prawdą. Muszę Cię zmartwić, ale to kolejna zasłona dymna, jedna z wielu, którą spotkasz. Wielu ludzi poszukuje w tym procesie czegoś, czego tam nie ma i nigdy nie będzie. Jest cała masa książek, często uznanych, opisujących błogość nirvany, pełne sukcesów życie, metody na unikanie cierpień… Nęcą, kuszą, obiecują i opisują coś, czego nie ma. To jest ta zasłona iluzji, i konfrontacja z nią często jest bolesna. Bo miało być tak pięknie, bezproblemowo, „oświeceniowo„. A nie jest.

FRUSTRACJA EZOTERYKÓW I DUCHOWI GURU Z FEJSA Z FOLIĄ ALUMINIOWĄ NA GŁOWIE

I często powoduje to ogromną frustrację bądź popadanie w fanatyzm. Powszechne są na tym etapie gwałtowne zmiany obieranych ścieżek i metod duchowych. Często zdarza się radykalizm i zwalczanie tych, którzy mają choć trochę inne podejście. Uwaga jest skoncentrowana na rzeczach które są tak naprawdę albo nieistotne, albo szkodliwe. Oszalały z bólu człowiek chce wiedzieć, czy otwierać czakry, czy zamykać, czy raczej tworzyć z nich jeden torus. A może zamykać tylko niektóre? Przecież każdy guru czy nauczyciel mówi inaczej i każdy uważa, że ma rację.

Poszukiwanie doktryn, miotanie się między nimi to cecha tego etapu. Kolejne doświadczenia, jakie się wtedy pojawiają, to szukanie coraz to nowych guru. Także tych guru facebookowych, którzy nakładają folie aluminiową na głowę i kręcą filmiki o gwałtach kosmitów. Często jest to etap szaleństwa związanego z ezoteryką i teoriami spiskowymi. Jest to także etap takiej „gorączkowej naiwności”, gdzie zdezorientowany i przerażony człowiek uwierzy we wszystko, byle tylko było to „spiskowe”, „alternatywne” czy „ezoteryczne”. Często wierzy się wtedy w teorie absurdalne i śmieszne. Naiwność jest niestety naszym „cieniem” do przepracowania. Jak to mówią – aby docenić normalność, trzeba popaść w szaleństwo.

ABY DOCENIĆ NORMALNOŚĆ I SPOKÓJ, TRZEBA POPAŚĆ W SZALEŃSTWO

Oświecenie to zmierzenie z najgłębszymi cieniami w podświadomości. To bardziej psychologia niż jakaś ezoteryka. Następuje rozpad dotychczasowego systemu wartości, także w sferze doktryn. Fanatyczny lewicowiec może odkryć, że jednak ma trochę poglądów prawicowych, które wypierał i negował, i może chwilowo być zafascynowany ideami prawicy.

Z kolei zwolennik skrajnej prawicy nagle może odkryć, że jednak trochę poglądów liberalnych ma, i może stać się na jakiś czas wręcz libertynem. A tu chodzi przecież o pogodzenie dwóch przeciwności. Lewica i prawica to tylko jeden z elementów układanki. Bo dochodzą jeszcze podziały takie jak: damska i męska część świadomości, słabe i silne cechy, i tak dalej. A tych cieni do rozwiązania jest znacznie, znacznie więcej.

W pewnym momencie powiesz zrezygnowany: „Okej… Wiem już to, to i to. Wiem że tyle rzeczy które uważałem za prawdziwe, okazało się kłamstwami, tylko opakowane w nowy, ezoteryczny papierek. Ale co dalej?! Pustka, próżnia? Czy to już wszystko? Naprawdę wszystko?!”

PRZESTAJESZ MEDYTOWAĆ, LICZYĆ NUMEROLOGIĘ, PATRZEĆ W TAROTA I ZACZYNASZ… ŻYĆ

Po przejściu procesu oświecenia (lol) następuje faza „zimnego wyłączenia”. Człowiek nie chce już medytować, nie chce czytać o jakichś kosmosach, numerologiach i cudach nie widach. Nie tylko dlatego, że już wie, że wiele tych duchowych teorii jest iluzją. Ale także dlatego, że taki człowiek zyskuje coraz większy spokój i zaczyna pragnąć realizować się w świecie materii. Materii, którą podczas tego uduchawiania się często zaniedbywał. Świat materii to oczywiście relacje międzyludzkie, związki, aktywizm obywatelski. Człowiek taki będzie starał się dalej przekazywać to, czego się dowiedział, ale będzie to robił już w inny sposób.

Choroby i defekty ciała pozostaną, choć będziesz trochę spokojniejszy. I z tymi chorobami też będziesz musiał się zmierzyć, korzystając z medycyny naturalnej lub farmaceutycznej. A najczęściej z obu medycyn, bo nie oszukujmy się, tak często jest, jeśli leczenie jest prowadzone mądrze, przez kogoś kto się zna na nim. Robert Anton Wilson i wielu innych Wielkich Wtajemniczonych mówili, że to tylko przystanek przed następnym procesem. Czyli przed prawdziwą iluminacją, przed odczuwaniem właśnie tej nirvany, przed dokonywaniem cudów i dostępem do Kroniki Akaszy… Wilson nazywał takich ludzi „Iluminatami”.

Ja jestem sceptyczny wobec takich twierdzeń, ale oczywiście nie wykluczam. Nie wykluczam także tego, że ewolucja świata idzie w stronę globalnej świadomości. Ale przecież nie mogę uwierzyć bez dowodów, bez sprawdzenia tego samemu. Tu i teraz bazuje na tym, co wiem i co zweryfikowałem.

ŚWIAT JEST W PORZĄDKU I JEST NA DOBREJ DRODZE

Wiem tyle, że w pewnym momencie zyskujesz ogromne poczucie i przekonanie, że świat jest na dobrej drodze i jego celem jest ewolucja i wspieranie nas, zagubionych, ślepych i śpiących „dzieci”. Zyskujesz ogromną pewność, że jungowska nieświadomość zbiorowa, monoteistyczny Bóg czy gnostycki Demiurg (to różne nazwy tego samego) nie są złymi strażnikami planety więziennej, ale są naszymi opiekunami, którzy robią co mogą, tylko my nie chcemy lub nie możemy pozwolić sobie pomóc.

Zyskujesz także pewność, że choć trwa wyzysk, że choć mafie są chronione przez państwa, a korporacje i banki drenują zasoby planety, to te wszystkie zło jest i będzie demaskowane a potem pokonywane. Zyskujesz również pewność, że żadne „byty astralne”, żadni archonci i żadni „straszni magowie” nie zabierają Ci energii, ale robią to Twoje własne, nieuświadomione programy podświadomości. Teraz już wiesz, że są to właśnie te wewnętrzne podświadome programy, i że nie wiedząc o nich, dokonywałeś projekcji, np na nieistniejących archontów czy na ludzi których oskarżałeś o wampiryzm, a którzy byli zupełnie niewinni.

Wiedza o tym to siła, to potęga, to prawdziwe oświecenie.

Autorstwo: Jarek Kefir
Zdjęcie: Prosa1960 (CC0)
Źródło: Jarek-Kefir.org

83 komentarze

  1. WacekPlacek 14.02.2018 16:18

    Oświecenie to pojęcie które można zastosować zawsze kiedy wychodzi się z jednej iluzji. Była nawet taka epoka zwana Oświeceniem a którą dzisiaj zalicza się do iluzji. Lepiej mówić o przebudzeniu lub oświeceniu duchowym aby uniknąć nieporozumień.
    Ezoteryka to tylko nazwa określające wiedzę ukrytą za pozorami, wiedzę najgłębszą i elementarną w przeciwieństwie do egzoteryki czyli wiedzy powszechnej, uproszczonej, ogólnej i bardzo pozornej. Nie ma nic wspólnego z przebudzeniem bo to ma miejsce w sercu, a ezoteryka to kolejne głębsze programy rozumu. Dwa oddzielne światy.
    Nirvana to tylko jeden ze stanów duchowych w które się wchodzi, które się osiąga i nie ma ten stan nic wspólnego z destrukcją i rozczarowaniem bo rozczarowanie przeżywa tylko człowiek głęboko nieświadomy (czyli w tym rozumieniu, nieoświecony). Człowiek w stanie nirvany odczuwa nieustającą błogość.
    Numerologia, święta geometria, czakry, astrologia, feng shui, ajurweda itd itd to są tylko różne nauki, ezoteryczne czyli bardziej głębokie i konkretne od nauk powszechnych/przyrodniczych. To nie ma nic wspólnego z oświeceniem, można być „ciemnym” jak noc a znać dobrze numerologie lub pracować z czakrami itp. Oświecenie duchowe, albo inaczej przebudzenie to doświadczenie pustki, dzięki czemu można zrozumieć iluzję wszystkich myśli i odczuć. Bez tego doświadczenia nie ma mowy o oświeceniu. Oczywiście stan ten można stracić i ponownie zatopić się w oceanie iluzji co często ma miejsce. Dlatego szkoły duchowe przygotowują do tego, aby stan ten nie był epizodycznym doświadczeniem a czymś stałym w życiu.
    Archonci, demony, wampiry energetyczne itp to są nazwy dla zjawisk energetycznych które zarządzają procesami podświadomości człowieka, więc mówienie, że „to tylko programy podświadomości” niczego nie daje, nie wyklucza też tych wcześniejszych. Te programy podświadomości mają swoją siłę i cechy charakterystyczne, trzeba je ponazywać aby rozpoznać i móc przepracować i obecne pojęcia robią to dobrze, nie ma potrzeby z tego rezygnować.

    Stan depresji czy też odczucie nihilizmu którego często się doświadcza poszukując oświecenia wynika z tego prostego faktu, iż jeszcze oświeconym się nie jest a jedynie myśli się o oświeceniu i rozumie się je intelektualnie. Oświecenie duchowe nie jest myślą, ani doświadczeniem odbieranym przez rozum czy pamięć. Ludzki rozum dochodząc do konkluzji, że wszystko jest tylko pozorem i wrażeniem zaczyna wpadać w panikę bo to oznacza śmierć ego, a ego jest fundamentem rozumu, więc naturalnie człowiek czuje się źle. Oświecenie to stan serca a nie rozumu a tam lęków, rozczarowań, paniki itd nie ma. Człowiek odzyskując dostęp do serca przejmuje kontrole nad rozumem który przestaje być domem dla ego (czyli sztucznej tożsamości tworzącej podświadomość) a zaczyna być zwykłym narzędziem ciała tj, noga czy ręka.

  2. Szwęda 14.02.2018 17:25

    Nie ma złotego środka dla wszystkich ludzi. Każdy musi sam się męczyć: dla większości ludzi życie to męka, wysiłek, harówka itp. Bezcenna jest zdolność do cieszenia się rzeczami i nierzeczami małymi, tanimi, prostymi. Lepiej nie oczekiwać wielkiego szczęścia, bo to może być źródłem większych mąk niż te zwykłe, powszednie.

  3. MasaKalambura 14.02.2018 18:38

    Aby zbudować nową wizję świata opartą na prawdzie trzeba porzucić i rozwalić w pył dotychczasową wizje opartą na iluzji własnych oczekiwań i fałszu, którym jesteśmy karmieni od dziecka. Jest to nieuniknione.

    Jednak oparcie się w tej przemianie na Stwórcy łagodzi szok, zaufanie Mu zmniejsza stres, a miłość do Niego uwalnia odrobine niezbędnego szczęścia potrzebnego dla zdrowia i utrzymania się z cierpliwością na nowej Prostej tym razem Drodze do wyzwolenia.

    Nie pokładamy nadziei w nikim innym. Żadnym guru nauczycielu przyjacielu ludzkim. Oni mogą nas tylko zawieść. Oprócz tych, których zesłał Bog Sam utwierdzając ich proroctwem. Tych słuchać warto. Reszta to tylko nasi bracia. Tylko Bóg i On sam jeden godzien jest zaufania. Tylko z Nim przejście będzie możliwie najdelikatniejsze, a przy tym szczęśliwe i nacechowane sensem.

  4. Fenix 15.02.2018 10:07

    @Masa ” Tylko Bóg i On sam jeden godzien jest zaufania. ” On ,to kto ?
    Bóg i Ja, człowiek w jednym, zaufania godny, trójca jednym!

  5. WacekPlacek 15.02.2018 10:22

    @Masa daj sobie spokój z taką radą. To pułapka. Nie możesz ufać czemuś czego nie znasz i nie możesz zbliżać się do czegoś czego nie znasz. Stwórca nie łagodzi szoku ani stresu, On eliminuje te stany całkowicie (ex definitione). Jeśli więc odczuwasz stres to znaczy że ze Stwórcą/Źródłem nie obcujesz bezpośrednio, po co więc karmić się halucynacją, że opieram się o coś z czym nie obcuje i czego nie znam, czyli się o nic nie opieram. Poszukiwanie Oświecenia to droga w Ciemność, z nieznane, czy będzie tam Stwórca to się dopiero okaże, uczą, że jest, że warto ale to są tylko przekazy innych. Nie można ścigać doświadczeń innych ludzi, to jest największa iluzja, można się nimi jedynie zainspirować ale podstawowe nastawienie to nie wiara, nie nadzieja w coś tam czy na coś tam, ale tylko miłość do życia i samego faktu doświadczania i podróżowania przez życie. Poznajesz siebie przez zaprzeczenia, przez doświadczenia tego czym nie jesteś, co sztucznie sobie tylko wyobraziłeś o sobie i w ten sposób dochodzisz do korzeni, zdzierasz te warstwy jak z cebuli, ale co tam jest na samym dnie egzystencji tego nikt nie wie i nie ma sensu ufać, że cokolwiek tam jest bo to ufność w kreacje własnego umysłu który się boi i sobie zmyśla historyjkę aby się nie bać. Nie wiesz, dlatego szukasz, jak wiesz to już nie szukasz. Więc jak ktoś się „opiera” o Stwórce to przestaje Go szukać, w końcu przecież zakłada że jest o Niego oparty.

  6. Brev 15.02.2018 12:10

    Naszym głownym zadaniem celem jest przetrwanie.

    Dlatego natura każe zakładać niektórym aluminiowe czapki, na wszelki wypadek, aby w przypadku każdego, nawet najbardziej nieprawdopodobnego scenariusza zapewnić przetrwanie gatunku.

  7. montansky 15.02.2018 21:31

    Chciałem dodać komentarz ,ale kiedy przeczytałem „wackaplacka” to w zasadzie trafnie wyjaśnił istotę oświecenia, przebudzenia czy jak w końcu to zwać. Od 5-ciu lat zajmuję się tym aby być
    świadomym na jawie i świadomym we śnie,czy mi się uda – nie wiem. Jednak moje życie się odmieniło, inaczej postrzegam otaczającą rzeczywistość przestając oceniać czy fragmęntaryzować ,
    a to pozwala poczuć jedność ze światem który zaczyna odwzajemniać tym samym. Walka to jak kopanie się z koniem jest z góry skazana na porażkę, niestety nie rozumieją tego politycy ani tzw.
    narody i wieża Babel ma się w najlepsze.

  8. Atos 15.02.2018 21:44

    @WacekPlacek 14.02.2018 16:18
    Wacek , Nobel za te dwa posty.
    https://youtu.be/LKJKxseB1Ds
    https://youtu.be/YFizoyGnxH4

  9. Krzysztof Zamojski 17.02.2018 16:28

    Witam
    Wacek Placek zmusiłeś mnie swymi wypowiedziami do zarejestrowania się na tym portalu. Śledzę Twoje wypowiedzi i nabieram coraz więcej szacunku do Ciebie i do Twoich testów. Ja zgłębiam podobną wiedzę już od trzydziestu lat i prawdę mówiąc Twoje tematy naprowadzają mnie….na zupełnie inny tok myślenia. Być może schematy którymi się posługiwałem, były dla indywidualnych osób. Trzymaj tak dalej i pisz. Pozdrawiam Krzysztof

  10. realista 17.02.2018 18:59

    Nobel dla Wacka i stado fanów…
    świat się kończy :DDD… .. .

  11. MasaKalambura 17.02.2018 19:37

    Ego Wacka po trzykroć nie może.
    Ufać.
    Znać.
    Znaleźć.

    To pułapka, w jaką popadł. Nihilizm motoryki intencji woli.

    Jego Bóg jest nim zawsze. Stąd brak mu strachu. Jest nieśmiertelny.
    Brak mu cierpliwości na rozmowy śmiertelników.

    A śmiertlenym być to czuć strach przed śmiercią. Chorobą. Niełaską Ukochanego Ukochanej. Przed błędem wieczności. Szaleństwem. Samotnością w cierpieniu. Bólem Ostatecznym.

    To jest strach każdego, kto świadom jest słabości człowieka bez wiary. I nadziei. I miłości.

    To obłęd wmawiać ludziom, ze światło odnajdą w ciemności. A on to zrobił. I dostał Nobla.
    Czy twoje szaleństwo ma granice?

    Jeśli szukasz Ostatecznej Granicy poznania, nigdy nie wchodź w ciemność. To pułapka. To zasadzka. Jeśli masz osiągać takie kresy, lepiej byś zrobił, jakbyś nie robił nic zupełnie.

    Nie warto ruszać w drogę bez Miłości. Do Boga który jest prawdą. I tą prawdą swieci w ciebie. I nie ma ciemności.

    Możesz popełniać błędy. Możesz grzeszyć nawet, ale gdy widzisz światło, idziesz do Niego z ufnością. Skruszony, ale z pełną intencją i ze zwartą zdecydowaną wolą bycia z Nim idziesz dalej. Znając Go choć Go nie znając.

    Czasem nie jesteś z Nim. Mimo iż zawsze bliski Niego. Bo wielka jest Chwała. I daleki Tron. Ale idąc do Niego i naprawiajac błędy, które będąc takim uczyniłeś zbliżasz się. A On zbliża się zawsze szybciej.

    Jednak nie jest wielką sztuką nic nie robiąc nie popełniać błędów. Większą jest robić coś z miłością. Bo, nawet wtedy czasem grzesząc, ale w szczerym poszukiwaniu Boga bliżsi Mu jesteśmy niż tylko czekając.

  12. Atos 17.02.2018 21:15

    „Cechą głupoty jest dostrzegać błędy innych, zapominając o swoich.”
    Horacy

  13. Atos 17.02.2018 21:43

    @ realista 17.02.2018 18:59
    Miło , że znasz język prasłowiański.
    Rzeczownik stado jest w polszczyźnie dziedzictwem prasłowiańskim, pochodzi z psł. wyrazu *stado ‘stojąca gromada zwierząt’, formacji pochodnej od czasownika *stati ‘stanąć, zatrzymać się, podnieść się’, kontynuującej praindoeuropejski rdzenny morfem *sta- (*st(h)ā) ‘stać’. Ten morfem był bardzo produktywny i zachował się we wszystkich chyba językach wywodzących się z praindoeuropejszczyny, tzn. w rodzinie języków słowiańskich, romańskich, germańskich, greckich, bałtyckich…
    Odziedziczone wyrazy stawały się bazą derywacyjną dla innych formacji, np. w języku polskim od wyrazu stado utworzono słowo stadny, a od niego – stadnina.
    Od czasownika stać pochodzi też wiele innych rzeczowników, m.in. stadło (np. małżeńskie), stan (i… stanik), staw (stawiać i… przystawka) i wiele, wiele innych.
    Praindoeuropejski morfem rdzenny *sta- odnajdziemy m.in. w grec. stádion (stąd zapożyczenie w języku polskim stadion) czy łac. stadium (por. zapożyczenie stadium).
    Wszystkie wymienione w pytaniu wyrazy mają wspólne praźródło – kontynuują praindoeuropejski morfem rdzenny *sta-/*st(h)ā.
    Myślę, że nie miałeś na myśli?
    „Albo też gromada zwierząt jednego gatunku, trzoda, sfora, tabun 2. tłum, gromada, chmara”. 
    Wówczas musiałbym napisać coś ..

  14. WacekPlacek 18.02.2018 09:40

    @Masa
    Światło możesz znaleźć tylko w ciemności, bez niej nawet nie wiedziałbyś co to jest światło. Taki jest sens jej istnienia, tej ciemności, UŚWIADOMIENIE sobie z czym masz do czynienia, kim jesteś poprzez doświadczenie tego kim byś być nie chciał.
    Myślisz, że Ty i On zbliżacie się do siebie, zakładasz więc, że coś Was dzieli. Co to takiego stoi na drodze, co czyni tą drogę, ten dystans? Nie czasami ta ciemność? Szukasz więc światła w ciemności i to nie jest nihilizm bo ja nie sugeruje zaprzestania działania. Ja sugeruje tylko abyś się nie opierał o to czego szukasz, bo to kłamstwo, skoro szukasz to znaczy że nie masz w niczym oparcia prócz siebie samego i swoich kreacji. Jak znalazłeś to dystans znika, znika rozdzielenie, jesteś tym samym czego szukałeś.
    Twój problem polega na tym, że gonisz swój własny ogon, z racji tego, że nasze rozdzielenie ze Stwórcą jest iluzją, nie dostrzegamy, że światło które widzimy jest poświatą, śladem, ogonem komety którą jesteśmy my sami. Krążymy w koło starając się złapać własny koniec i to nazywamy Bogiem. Dlatego w niektórych tradycjach oświeceniowych uczy się bezruchu, bezdechy i ciszy, bo tylko wtedy dostrzegasz, że sam jesteś czystym światłem i tym czego szukasz. W Religiach podanych egzoterycznie natomiast uczy się ucieczki przed ciemnością i gonitwy za światłem, czyli tej zabawy z samym sobą i to jest już tak długo powtarzane i tak mocno zaawansowane, że choć ja o tym wiem, (skoro to piszę) to i tak nie potrafię się z tego wyzwolić, a co dopiero ci którzy tego nie wiedzą.

  15. MasaKalambura 18.02.2018 10:13

    A twój problem to utożsamianie różnych poziomów jasności z ciemnością.
    Nie muszę wkraczać do krainy mroku ani posiłkować się jej wskazówkami ani nawet upodabniać się do niej odkąd wiem ze nic z nią wspólnego nie mam bo jestem światłem, dzieckiem światłości. I jako takie upodabniam się do swego Źródła poprzez rozjasnianie się, oczyszczanie powierzchni świecącej z brudów ciemności i dbałość o czystość paliwa którym świece. Oliwą miłości jaką pałam ku Jedynemu.

    Nic, ale absolutnie nic nie mam z ciemności, i do niczego mi ona nie służy. Mogę świecić w mroku ale wtedy i mrok znika. I tym bardziej niczemu nie służy. Idzie precz.

  16. WacekPlacek 18.02.2018 11:54

    @Masa
    Jasność ma poziomy, Światło ich nie ma.
    Czyste jest czyste, reszta ma już stopnie zabrudzenia. Czarne jest też czarne i reszta to tylko stopnie zbrukania ciemności. Światło jest dla mnie niewidzialne, i metafizycznie i dosłownie fizycznie, dlatego jasności nie uznaje za Światło. Żaden pojedynczy zmysł nie doświadcza Światła, Ono jest doświadczane całościowo, ale nasza mowa jest zniszczona, upośledzona przez pismo dlatego ścigamy własny ogon bo mamy wypaczone pojęcia.
    Malarz nie stworzy pięknego obrazu mając tylko białą farbę, szuka balansu w odcieniach i tak potrafi uchwycić piękno. Problem jest wtedy kiedy ktoś myśli, że tylko białe lub tylko czarne jest piękne, dlatego mamy tą walkę dobra i zła i to jest największa nasza iluzja, nie ma walki dobra i zła, światło świeci w ciemności i to jest piękne, nic to nie musi z niczym walczyć, współistnienie jest święte.
    Każdy świeci w mroku więc prędzej czy później każdy przenika mrok w takim samym stopniu, jeśli ciemność na daną chwilę cię nie pociąga, to znaczy, że już ją w tym miejscu poznałeś, jeśli pociąga ale to wypierasz iluzją nieskalaności to sobie szkodzisz, bo skoro pociąga to znaczy, że chciałeś i to już się stało, kwestia tylko tego kiedy opadniesz z sił i przestaniesz się opierać.
    Ciemność nas pociąga bo jest lekko oświetlona a to wynika z naszego dystansu (stopnia nieświadomości) i ta gra odcieni jawi się jako coś pięknego, więc to jest coś naturalnego, że tego pragniemy. Nienaturalna albo błędna jest nasza nieświadomość tego faktu, iż to piękno odcieni wynika tylko z tego, iż jesteśmy w pewnym dystansie od tego co tam rzeczywiście jest, jak już się zbliżymy to się okazuje, że jest harmonia jasności i ciemności i wszystko jest doskonałe. Z racji tego, że dystansu nie chcemy skracać (czyli nie poszerzamy świadomości) a błędnie zakładamy, że piękno które się jawi jest czymś stałym, czymś „na prawdę”, to wpadamy w pułapkę powtarzania tego samego aktu, czyli chcemy utrzymać stały, ten sam dystans aby czar nie prysnął. Świat jest w wiecznym ruchu i zrobić się tego nie da, więc czasami dystans jest siłą nam wydarty (zazwyczaj przez nasze pragnienia zachowania jakiegoś innego piękna w innym miejscu) i wtedy pojawia się ból rozstania. Tak się rodzi uczucie głodu. Sufi głoszą, że ten kto nie zna głodu ten nie zna Boga, bo jak się pozna głód, to się wie, że nie ma głodu, że jest tylko Bóg w Tobie i Ty w Nim.
    Im bardziej jesteś świadomy tym bardziej tworzysz doskonałą harmonię światła i ciemności z tym, czego doświadczasz. Im bardziej nieświadomy, tym dystans większy i proporcje światła i ciemności są zaburzone, wtedy to zależnie od pozycji coś się jawi jako piękno albo jako brzydota i wtedy albo skracamy dystans albo go dalej zwiększamy – to jest ta walka dobra ze złem i największą pułapką nie jest sama walka, bo choć jest zbędna to dzięki niej „dzieją się rzeczy”, pułapką jest akt powtarzania w koło tego samego, przywiązania się do chwilowego piękna i próba zakrzywiania rzeczywistości tak, aby to piękno każdego dnia się powtarzało (przez co pozbawiamy się możliwości doświadczania innego jak i ostatecznego piękna).

    Jak jakiś fanatyk torturuje na wojnie swojego wroga, zadaje mu okropne cierpienie to nie dlatego, że widzi piękno w cierpieniu drugiego człowieka, ale dlatego, że widzi, że ten drugi człowiek zasłania mu jakieś inne piękno, coś mu zabiera i czuje ogromną przyjemność w tym, że dokonuje aktu sprawiedliwości, że okrutnie karze wroga, bo widzi, że ta kara osłabia wroga i przywraca jego utracone piękno. To jest właśnie ta właściwa ciemność, niewidzialna ciemność jako coś przeciwnego do niewidzialnego światła. Ciemność która pociąga, jest już czymś innym jest odcieniem, jakimś stopniem zmieszania i nasze przywiązania do tych różnych form zmieszania sprawiają, że każdy walcząc o swoje przywiązanie do czegoś tam, czasami odsłania to co niewidzialne, doświadcza czasami czystej światłości lub czystej ciemności, ale dzieje się to nieświadomie, jest to wynikiem zbiegu okoliczności i takie doświadczenie jest zawsze chwilowe. Aby to nie było chwilowe trzeba przestać przywiązywać się do piękna odcieni, można je podziwiać, tym jest droga życia, tym podziwianiem, ale jak chcemy je zatrzymać to wtedy igramy z losem i wpadamy we własne sidła, wtedy będziemy zabijać, aby zachować coś na stałe.

  17. WacekPlacek 18.02.2018 12:59

    @Masa
    Masz podany mit i jak go dobrze rozszyfrujesz to wychodzi coś takiego:
    – Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię – czyli poprawnie tłumaczone – na początku Bóg stworzył rzeczywistość nieskończoną i skończoną (dlatego jak idziesz „do nieba” to do świata nieskończoności, nieograniczonych możliwości)
    – Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami – czyli poprawnie tłumaczone – Rzeczywistość skończona była pierwotnie bez praw i porządku, beż żadnej struktury geometrycznej itp, była tylko potencją skończoności i była niczym woda, (jako właściwość nie pierwiastek) nad którą nie było niczego (ciemność) prócz czystej przestrzeni, czyli Eteru który jest Duchem Bożym.
    – Wtedy Bóg rzekł: Niechaj stanie się światłość; I stała się światłość – czyli poprawnie tłumaczone – w skończoności (ziemi jako bezmiarze wód) pojawia się pierwsze coś co jest nie jest „bezładem i pustkowiem” czyli potencja się urzeczywistniła i powstaje w przestrzeni (Eterze, czyli w Bogu) jego Syn, czyli Logos, czyli Coś aniżeli Nic – Światłość.

    Następnie mamy podział wód, czyli ziemi, czyli skończoności, na to co dziś nazywamy ziemią i to co nazywamy atmosferą. Tak się wyłaniają dalej 4 elementy, woda, ogień, ziemia i powietrze, nad którymi jest piąty, Eter (Duch Boży).
    Eter czyli obecnie próżnia z każdej strony otacza każdy atom, czyli skończoność, atom jest wodą/ziemią w której świeci światło, podzielone na 4 elementy. potem są rośliny które są świadomością i tym co nazywamy życiem, odczuwaniem, potem mamy gwiazdy czy też ciała niebieskie które są bogami, czyli przewodnikami wyznaczającymi w skończoności, na ziemi kierunki i zależności, potem mamy ptactwo i zwierzęta morskie czyli to co się nazywa aniołami i demonami, te pierwsze na górze te drugie na dole (to są inteligencje) a potem są zwierzęta, czyli cały świat astralny, cały konstrukt psychiczny, emocjonalność jako pole doświadczeń dla świadomości, a na końcu całe to dzieło stworzenia się zebrało i Bóg rzekł – uczyńmy sobie – czyli RAZEM skopiujmy to wszystko ze Mną aby ktoś mógł tego doświadczać. Człowiek jest „na podobieństwo” więc jest podobny Stwórcy jak i temu co przez te 6 dni zostało stworzone, dlatego się mówi – Jak na górze tak i na dole, bo Człowiek jest duplikacją Boga i 6 dni stworzenia, ma to wszystko w sobie, w środku – jest to wyjaśnione w „drugim opisie stworzenia człowieka” (Rdz 2.5,6). Ma w sobie więc niebo i ziemię, ma ciemność i bezmiar wód ale także Ducha Bożego jak i Syna czyli Światło, ma w sobie rośliny, zwierzęta a także i bogów z Zodiaku. Walka i ucieczka jest tylko z samym sobą i od siebie samego bo „wychodząc z raju” utraciliśmy pamięć i wiedzę o tym, że to wszystko posiadamy w sobie.

  18. realista 18.02.2018 13:19

    z tego co piszesz wynika, że nie mówisz o świetle nawet, kiedy rozmawiamy o optyce.
    to po co piszesz „światło” i twierdzisz, że naukowcy nie rozumieją czym jest światło, zaprzeczasz jego właściwościom, wykorzystaniu go do zdobywania wiedzy o otaczającym nas świecie, skoro to ty piszesz o czymś innym?
    dlatego proszę cię – nie wypowiadaj się o nauce i naukowcach naśladując język nauki, bo ty nie piszesz o nauce i rzeczywistości, tylko o wrażeniach i przenośni. lubisz sobie „pofilozofować” i pożonglować słowami, i to ci wychodzi, można się nabrać. ale na temat nauki głosu nie zabieraj, bo nie masz o teoriach naukowych bladego pojęcia… .. .

  19. WacekPlacek 18.02.2018 13:43

    @realista
    A skąd wiesz, że naukowcy rozumieją co to jest światło? Dla nich to „promieniowanie fali elektromagnetycznej”. Więc zapytaj naukowca co to niby promieniuje i konstruuje tą falę? Bo skoro fala i skoro promieniowanie to coś jest tego źródłem, co niby? Nie wyjdzie czasem, że fala to woda (ziemia była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód Rdz.1,2) z której wyłania się światło? Woda to stan (właściwość) materii „poza horyzontem zdarzeń” czyli bezmiar i pustkowie, czyli wtedy jak materia jest tylko potencją, jest nieobserwowalna, nierejestrowana, 0 w języku binarnym i z tego wyłania się pierwsze Coś rejestrowanego, Coś co ma jakąś właściwość, czyli masę spoczynkową jeszcze zero ale ma już spin czyli 1 w języku binarnym, czyli jest to foton, coś co przenosi oddziaływania, to jeszcze nie jest byt, to jest dopiero proces tworzący byt, coś co nadaje właściwość temu co potem ma już masę, czyli jest bytem.
    Moje rozumienie nie koliduje z tym rozumieniem naukowców, wyciągam później z tego tylko inne wnioski, bo to co się nazywa „promieniem światła” nie jest światłem ale materią na danej przestrzeni która geometrycznie tak ma rozprowadzane oddziaływania. Musisz najpierw mieć oświetlone otoczenie aby zobaczyć jakiś promień, czyli nie widzisz światła, widzisz zawsze materię już oświetloną, czyli jakoś naładowaną elektromagnetycznie. Foton jest niewidzialny, jest procesem, można o nim wywnioskować implicite ale bezpośrednio nie można go zaobserwować.

  20. realista 18.02.2018 14:44

    cyt.:”A skąd wiesz, że naukowcy rozumieją co to jest światło?”

    ważniejsze w tym jest to, że ty o świetle nie piszesz.

    cyt.:”Dla nich to „promieniowanie fali elektromagnetycznej”. Więc zapytaj naukowca co to niby promieniuje i konstruuje tą falę? Bo skoro fala i skoro promieniowanie to coś jest tego źródłem, co niby?”

    odpowiedzi na twoje pytania istnieją, tylko tobie nie chce się o tym dowiedzieć. dlatego właśnie cię proszę, żebyś nie wypowiadał się na tematy których nie znasz i nie rozumiesz, bo wprowadzasz czytelników w błąd.

    naprawdę ci się wydaje, że nikt przed tobą tych pytań nie zadał i nikt na nie nie odpowiedział? masz ludzi za idiotów?…

    światło to nie woda, tylko ty używasz takich analogii, niekonkretnych skojarzeń wybranych właściwości lub znaczeń.

    cyt.:” bo to co się nazywa „promieniem światła” nie jest światłem ale materią na danej przestrzeni która geometrycznie tak ma rozprowadzane oddziaływania. Musisz najpierw mieć oświetlone otoczenie aby zobaczyć jakiś promień, czyli nie widzisz światła”

    mnóstwo razy ci tłumaczyłem, że mylisz promień światła z potocznym promykiem słonka. promień to nie jest widziana kreseczka światła, tylko trajektoria poruszania się fali świetlnej, fotonów. a światła nie zobaczysz „z boku”, dopóki nie odbije się od czegoś (materii) i nie trafi w twoją źrenicę jakaś choćby niewielka jego część. błagam, zrozum to…

    cyt.:”Foton jest niewidzialny, jest procesem,”

    wręcz PRZECIWNIE. jedyne co widzimy, to fotony, i to o określonej energii… .. .

  21. MasaKalambura 18.02.2018 15:00

    Jak można pisac takie andruty androny? Jasność ma poziomy a nie światło. Cechy światła to jasność, nasycenie, temperatura, moc, ilość lumenów, barwa.

    Nie ma światła czarnego. Albo masz światło albo ciemność. Ciebie pociąga ciemność, bo przez swoją nichilistyczna naturę masz skłonność do nicości. Jednak nie wyciągaj wniosków o swietle na podstawie ciemności. To błąd. Wielki bezsensowny błąd.

  22. WacekPlacek 18.02.2018 15:36

    @realista
    piszesz dla samego zaczepiania, jak zwykle, nic nie masz do powiedzenia.
    Jak widzisz „fotony” o określonej energii to nie nazywasz tego już fotonem, bo to ma już ładunek, masę i nazywasz to inaczej, elektron, atom, pierwiastek itd. Więc jedyne co widzisz to materię naładowaną energetycznie ale nigdy bezpośrednio nie widzisz fotonów, czystego światła. Warunkiem i budulcem wszystkiego jest światło ale ja piszę na klawiaturze z danego materiału a nie na świetle, więc w fizyce światło jest nieobserwowalne, jedynie materia, czyli dzieło stworzone, zbudowane, akt stworzenia ale nie sam budulec i proces budowania, o tym możesz jedynie wnioskować pośrednio.
    Nie pisałem też, że światło to woda, pisałem wyraźnie ale masz elementarne braki w czytaniu ze zrozumieniem. Woda jest określeniem właściwości jaką posiada materia(skończoność) w stanie potencjalnym, czyli w żaden sposób jeszcze nieuporządkowanym i nieokreślonym.

    @Masa
    Światło nie posiada żadnej cechy prócz – ekspansja. Nasycenie, temperatura, moc itd to są cechy oświetlonej materii. Jeśli światło jest alegorią do Stwórcy to chyba nie chcesz powiedzieć, że jest gdzieś „słabo nasycony Stwórca”?
    Kompletnie nie zrozumiałeś niczego z tego co wyżej napisałem, bo zakochałeś się w tworach własnej wyobraźni.

  23. realista 18.02.2018 16:21

    cyt.:”piszesz dla samego zaczepiania, jak zwykle, nic nie masz do powiedzenia.”

    wręcz przeciwnie, nie moja wina że nie rozumiesz o co cię proszę.

    cyt.:”Jak widzisz „fotony” o określonej energii to nie nazywasz tego już fotonem, bo to ma już ładunek, masę i nazywasz to inaczej, elektron, atom, pierwiastek itd.”

    bez sensu. jak widzę światło, to znaczy że fotony z których się składało już nie istnieją, bo weszły w reakcję z substancją światłoczułą co wywołało impuls nerwowy…

    cyt.:”Więc jedyne co widzisz to materię naładowaną energetycznie ale nigdy bezpośrednio nie widzisz fotonów,”

    nie. wręcz przeciwnie. zrozum – nasz zmysł wzroku jest pobudzany przez fotony, czyli widzimy TYLKO je. tak samo jak słyszysz jedynie zmiany ciśnienia powietrza.

    cyt.:”Warunkiem i budulcem wszystkiego jest światło”

    no nie, światło jest tylko jednym z elementów. proszę cię, przestań pisać głupoty. przyznaj, że nie chodzi ci o światło i fotony, o których mówi fizyka, tylko o jakieś tam niefizyczne bla bla bla i nazywaj to jakoś tam dla odróżnienia Xwiatło, i po sprawie. ale nie udawaj, że piszesz o tym samym co fizyka, bo wtedy nie – to co piszesz to po fizycznemu BREDNIE.

    cyt.:”Nie pisałem też, że światło to woda, pisałem wyraźnie ale masz elementarne braki w czytaniu ze zrozumieniem. Woda jest określeniem właściwości jaką posiada materia(skończoność) w stanie potencjalnym, czyli w żaden sposób jeszcze nieuporządkowanym i nieokreślonym.”

    a ja ci piszę od X czasu, żebyś do cholery zaczął stosować określenia w ich ustalonym znaczeniu, a nie wymyślał swoje własne definicje i wtedy oskarżał dyskutantów o braki w czytaniu ze zrozumieniem. to głupie i bezczelne.
    odkrywasz Amerykę, a wydaje ci się, że piszesz nie wiadomo jakie mądrości…

    ta twoja „woda” to w fizyce pole elektromagnetyczne, które fale zaburzają, albo ośrodek sprężysty zaburzany przez falę akustyczną, więc nie wiem po co tu wymyślasz, zamiast po prostu dowiedzieć się co już na ten temat wiadomo. zamiast fantazjować zacznij to ogarniać, bo życia ci nie starczy przy twoim obecnym stanie wiedzy… .. .

  24. MasaKalambura 18.02.2018 18:02

    Światło posiada wszytkie te cechy, które wymieniłem, kiedy jest u źródła. Źródło światła życia, Bóg, to Najjasniejszy. Od Niego bierze początek wszelkie istnienie i wszelka światłość – mądrość, potęga, sprawiedliwość, wiedza czy moc. Albo Miłosierdzie.

    Nie chcę powiedzieć, że jest gdzieś słabo nasycony barwą Stwórca. Chcę powiedzieć, że istnieje z pewnością wiele słabiej od Żródła nasyconych barwą, mocą lub z niższą temperaturą świecących odbić świartła, refleksów Jedynego. Nas, stworzeń Boga. I naszym, tych refleksów zadaniem jest przywrócenie wolą i intencją bezpośredniej ekspozycji na Źródło (w częstej modlitwie, medytacji i w wspominaniu Jedynego). A także korzystanie z jak najczystrzego paliwa pochodzącego od Źródła w nas dojrzewającego, czyli miłości własnej do Boga, paliwa zasilającego lampę wewnętrznego ognia, który jest synchronicznie zestrojonym reaktorem termojądrowym z Reaktorem Boga, nas wzbudzającym do drżenia i świecenia. Oprócz tego zadaniem naszym jest pozbycie się wszelkich brudów i zaciemnień z całej optyki, szkieł i zwierciadeł, jakim jest nasze ciało i czyny, które grzeszne będąc ciemność przynoszą, a miłosierne jasność i czystość. Piękno, harmonię i miłość.

    To nie prawda, że nic z tego, co napisałeś nie zrozumiałem. Zignorowałem to, bo masz zwyczaj zaczynania od błędnych założeń a potem na tym budujesz wielkie nic nie znaczące konstrukcje. Wszystkie one rozwala proste przyjżenie sie szczegółom, w których gubisz się i błąkasz.

  25. WacekPlacek 18.02.2018 18:33

    @realista
    po co ty właściwie czytasz moje wypowiedzi i do mnie piszesz?

    „bez sensu. jak widzę światło, to znaczy że fotony z których się składało już nie istnieją, bo weszły w reakcję z substancją światłoczułą co wywołało impuls nerwowy…” – przecież to właśnie cały czas piszę, nie widzisz fotonów, nie widzisz światła, widzisz tylko reakcje materii na kontakt ze światłem. To że sobie to nazywasz „substancją światłoczułą” nie zmienia tego faktu, ta substancja nie jest tym samym światłem skoro jest na światło światłoczuła, jest materią, czymś innym od „czystego światła” dlatego jest światłoczuła.
    „nie. wręcz przeciwnie. zrozum – nasz zmysł wzroku jest pobudzany przez fotony, czyli widzimy TYLKO je.” – jakim cudem widzisz tylko fotony skoro zdanie wyżej sam piszesz, że jak widzisz światło to fotony już nie istnieją? Sam nie wiesz co tu bredzisz, recytujesz jak komputer definicje wyryte na pamięć nie mając pojęcia nawet co oznaczają.

    Nie będę stosował określeń o ich ustalonym BŁĘDNYM znaczeniu, bo bym musiał walić takie wykluczające wzajemnie się twierdzenia jak ty powyżej.

    @Masa
    Odbicia światła to nie światło jako Źródło, nawet psia kupa jest odbiciem od światła. Ustaliłeś sobie więc, (wedle sobie znanemu kryterium), że są odbicia „dobre” i są odbicia „złe”, czyli jaśniejsze i ciemniejsze. Gdzie przebiega granica… nie wiadomo. Myślisz więc, że kolekcjonując, lub otaczając się tymi „jaśniejszymi” jesteś otoczony dobrem a więc bliżej Źródła i na tym polega twój błąd i pułapka. Najjaśniejsza to jest wieczna zmarzlina i Słońce. Spróbuj się zbliżyć i zamieszkać tam rzeczywiście a nie tylko w fantazjach i słowach, wtedy dopiero będziesz mógł to nazwać „dobrem”.

    Zignorowałeś podstawowy fakt dlatego mnie nie zrozumiałeś – dystans od Źródła jest dystansem od Źródła, dlaczego go nie pokonać już teraz, właśnie w tej sekundzie? Jest coś ważniejszego? Najwidoczniej jest i musisz kochać bardziej te światłocienie niż samo światło. Ja się różnię tym od ciebie tylko, że się tego nie wypieram.

  26. realista 18.02.2018 18:52

    cyt.:”po co ty właściwie czytasz moje wypowiedzi i do mnie piszesz?”

    bo mnie denerwują głupoty, które wypisujesz… .. .

  27. realista 18.02.2018 18:57

    cyt.:”przecież to właśnie cały czas piszę, nie widzisz fotonów, nie widzisz światła, widzisz tylko reakcje materii na kontakt ze światłem.”
    cyt.:”jakim cudem widzisz tylko fotony skoro zdanie wyżej sam piszesz, że jak widzisz światło to fotony już nie istnieją?”

    NIE. widzisz fotony, czyli światło. TYLKO. i widzisz je dzięki ich „pochłonięciu”, tak samo jak jesz „pochłaniając” bułkę. zjedzenie jej oznacza, że już jej nie ma.
    jeśli zmieniasz sobie definicję, to teraz właśnie mamy przykład do czego to prowadzi.

    cyt.:”Nie będę stosował określeń o ich ustalonym BŁĘDNYM znaczeniu, bo bym musiał walić takie wykluczające wzajemnie się twierdzenia jak ty powyżej.”

    jakbyś znał i umiał stosować określenia, to byś może miał szansę zrozumieć, że te stwierdzenia się NIE WYKLUCZAJĄ. absurdem jest stwierdzenie, że ustalone znaczenie jakiegoś określenia jest błędne. określenie to określenie, i jak nie trzymasz się ustalonego znaczenia, to wtedy bełkoczesz i nic nie rozumiesz z tego, co inni próbują ci przekazać.
    twój wybór, sam robisz z siebie idiotę… .. .

  28. WacekPlacek 18.02.2018 19:26

    …dzięki ich „pochłonięciu” a co je niby pochłania, też fotony? Bo skoro widzę tylko fotony to jak mogę zobaczyć coś innego co je niby pochłania? Ta droga była już przerabiana przez Greków i nigdzie nie prowadzi. Wszystko jest światłem/energią, tak owszem, ale jest światło samo w sobie, i lokalizacja, miejsce w którym się znajduje, czyli przestrzeń oraz materia jako sposób, skutego tego jak się rozchodzi i manifestuje na różne sposoby. Doświadczasz światła całym sobą, ale zmysły odbierają tylko materię czyli to miejsce manifestacji bo same są materią, ona jest wypełniona Eterem czyli Informacją i jak mówisz, że widzisz, słyszysz, dotykach, rozumiesz to mówisz o odbiorze informacji. Jeśli patrzysz na żarówkę, płomień, Słońce to widzisz wszędzie powietrze będące w reakcjach chemicznych i fizycznych, informacje i ta przestrzeń falowo przenosi te informacje do ośrodka nerwowego i tam jest interpretowana jako jasność, ciepło, ostrość i wszelkie różne stany i odczucia ale nigdy nie jest interpretowana jako odczucie samego światła, zmysły tego nie potrafią odebrać, to możesz zrobić tylko całościowo a do całości to jeszcze nam brakuje 2 zmysłów.

  29. Atos 18.02.2018 19:38

    „Bądź tak uprzejmy i spróbuj przemyśleć następujący problem – na co by się zdało twoje dobro (światło ), gdyby nie istniało zło(ciemność ), i jak by wyglądała ziemia, gdyby z niej zniknęły cienie? Przecież cienie rzucają przedmioty i ludzie. Oto cień mojej szpady. Ale są również cienie drzew i cienie istot żywych. A może chcesz złupić całą kulę ziemską, usuwając z jej powierzchni wszystkie drzewa i wszystko, co żyje, ponieważ masz taką fantazję, żeby się napawać niezmąconą światłością? Jesteś głupi.”
    Michaił Bułhakow (z książki Mistrz i Małgorzata)

  30. MasaKalambura 18.02.2018 19:40

    Znowu te postodbytnicze porównania. Świetnie wpasowuje się w bezsensowność pierwszego zdania. Z reszta kolejne nie lepsze.

    Nie wiem gdzie znalazłeś te opisy o odbicialch lepszych i gorszych. O jaśniejszych i ciemniejszych. I moim rzekomym ich kolekcjonowaniu. Klasyczny brak rozeznania nihilistycznego poszukiwacza jasności w ciemnym czarnym mrocznym rogu. W miejscu dokładnie odwrotnym od zwykłego miejsca Źródła Światła. Czyli na środku i na podwyższeniu.

    Dystans od źródła jest dystansem od zrodla. Niezwykle odkrywcze. Tak. Jest nawet jak powtórzę to po raz trzeci. A pokonać go w całości nie da się w tej sekundzie bo to On wybierze Dzień i czas. Ja tylko mogę zbliżać się ideowo i przygotowywać jakościowo. Zsynchronizować swoje światło z Jego. Pod względem częstotliwości i jasności jak na moje ograniczone możliwości. Bo odbicie nie będzie nigdy Źródłem. Ale może być najlepsze jak na swoje mozliwosci.

    Ja wypieram się miłości do światłocieni jako źródeł. A ty mylisz jedno z drugim. Tym kończy się poszukiwanie oświecenia w ciemności. Światłowstręt. Albo zbytnia światłoczułość.

  31. realista 18.02.2018 21:16

    cyt.:”…dzięki ich „pochłonięciu” a co je niby pochłania, też fotony? Bo skoro widzę tylko fotony to jak mogę zobaczyć coś innego co je niby pochłania?”

    a to jest dla ciebie taki problem, żeby się dowiedzieć jak działają czopki i pręciki w oku? pisząc coś takiego sam pokazujesz, że nawet nie wiesz na czym to polega. kompromitujesz się podważając coś, czego w ogóle nie rozumiesz…

    twój tekst jest idiotyczny. widzenie to odbieranie impulsów informujących o zaabsorbowaniu fotonu, a nie widzenie tego, co je odbiera.

    cyt.:”Ta droga była już przerabiana przez Greków i nigdzie nie prowadzi.”

    bzdety jakieś. piszesz o jakiejś drodze, a wcześniej pokazujesz że nawet nie wiesz o co biega…

    cyt.:”Doświadczasz światła całym sobą, ale zmysły odbierają tylko materię czyli to miejsce manifestacji bo same są materią,”

    plączesz, gmatwasz i zaciemniasz.
    zmysły odbierają różne rzeczy w różny sposób. oko odbiera fotony, ucho częstotliwości drgań, sam sobie odpowiedz co odbiera zmysł równowagi albo ciepła. tak czy siak odchodzisz tu od tematu.

    cyt.:”nigdy nie jest interpretowana jako odczucie samego światła, zmysły tego nie potrafią odebrać, to możesz zrobić tylko całościowo a do całości to jeszcze nam brakuje 2 zmysłów.”

    jeśli widzisz światło, to widzisz światło. co ty dalej mieszasz? co to znaczy „odczucie światła”? jaki to ma związek z tym, od czego zacząłem w #18?

    a przypominam, że zacząłem od tego:
    „z tego co piszesz wynika, że nie mówisz o świetle nawet, kiedy rozmawiamy o optyce.
    to po co piszesz „światło” i twierdzisz, że naukowcy nie rozumieją czym jest światło, zaprzeczasz jego właściwościom, wykorzystaniu go do zdobywania wiedzy o otaczającym nas świecie, skoro to ty piszesz o czymś innym?”

    i cały czas potwierdzasz to, co napisałem.

    piszesz bzdury bo używasz pojęć bez znajomości ich znaczenia, i wtedy wychodzi ci taki bełkot i nic dziwnego, że nic nie rozumiesz z tego, co nauka wie od dawna, w tym tego, co rozumieją nawet dzieci… .. .

  32. WacekPlacek 18.02.2018 22:51

    @Masa
    O odbiciach lepszych i gorszych wnioskuję po przymiotnikach których używasz, je się zawsze stopniuje.
    Jak wiesz, że skracasz dystans, że się przygotowujesz, że jesteś bliżej, to znaczy, że znasz cel i możesz oszacować ile cię od niego dzieli. Oszacujesz wtedy czas i miejsce dojścia do celu. Tymczasem obydwaj wiemy, że nie znasz czasu i miejsca kresu swojej wędrówki (i nie mówię tu tylko o śmierci tej ziemskiej ale o całkowitej ostateczności i połączaniu ze Źródłem) więc nie wiesz czy jesteś bliżej czy dalej, a skoro tego nie wiesz to nie znasz dobra i zła, znasz tylko siebie… na tyle na ile znasz.
    Uczciwość, to przyznanie, że skoro nie obcuję ze Stwórcą to znam tylko moje dobro i moje zło, innego nie znam, nie wiem jaka jest boska perspektywa, dopiero jej szukam i dopiero szukam boskiego dobra. To nie jest nihilizm, bo ja nie sugeruje tutaj obojętności i zaprzestania poszukiwań. Ja sugeruję tylko uświadomienie sobie faktu, że nasze zaangażowania są przejściowe, nasze osądy są tymczasowe, zależne od naszej pozycji na ten czas i miejsce, nasze dobro i zło nie jest ostateczne. Ostateczna jest tylko Ostateczności, tam nie ma stanów przejściowych ani stopni, żadnych przymiotników, bliżej i dalej, nie ma czasu.
    Odrzucasz to co piszę, bo widzisz w tym nijakość, widzisz suchość i jałowość wszelkiego zaangażowania w takiej sytuacji, widzisz więc nihilizm. Ten nihilizm jest właśnie tą ciemnością w której szukasz światła, jest tym etapem w który każdy musi wejść i każdy musi to przejść. Ja tego nie promuję i tego nie polecam, ja tylko uświadamiam, że to jest konieczne i jest to do przeżycia bo tego wymaga uczciwość względem samego siebie.
    Ty jednak idziesz w hazard i chciałbyś się „dobrymi uczynkami” wykupić od takich przygód, problem w tym, że to jest twoje dobro a nie boskie i nie masz pojęcia ile to jest warte. Jakbyś wiedział, to byś wiedział o ile jaki uczynek skraca dystans, a tego nie wiemy, nie wiemy czy jesteśmy bliżej czy dalej, bo nie znamy czasu i miejsca, więc nie znamy obiektywnej wartości naszych uczynków ocenianej przez Boga. Jedyne co mamy to pisma i przekazy kapłanów, można się tym inspirować, można to zgłębiać i uznać za drogowskazy, ale najgorsze co, to temu bezgranicznie zaufać. Wtedy przestajesz być osobą, stajesz się owcą prowadzoną przez pasterza, spożywasz jego idee.
    Owca nigdy się nie dowie co to znaczy być człowiekiem, więc staw czoła wyzwaniu.

    @realista
    właśnie, że widzisz tylko to co odbiera fotony, to co je pochłania, jak sam napisałeś. Widzisz liść, nie widzisz jego ciała eterycznego, czyli fotonów liścia i ich ruchów, widzisz materię, to co już zostało naładowane, dosłownie to widzisz przeszłość, bo tym jest materia. Foton nie posiada ładunku ani niczego co byś mógł rejestrować i go obserwować, jest tylko wywnioskowany pośrednio. Jasność i Ciemność to tylko jedne z wielu stanów egzystencjalnych, Światło jest Logosem a Logos to Słowo, to dźwięk i słuch jest właściwszym narządem do odbierania światła (ale słuch ten głębszy, duchowy). Bez pojęcia ducha nauka sobie nie poradzi w XXI wieku i zostanie zdetronizowana przez Azjatów, którzy takich problemów jak my tutaj nie posiadają.

  33. realista 18.02.2018 23:09

    cyt.:”właśnie, że widzisz tylko to co odbiera fotony, to co je pochłania, jak sam napisałeś.”

    nie potrafisz czytać ze zrozumieniem…
    widzisz światło, czyli fotony które dotarły do twojego oka i weszły w reakcję z twoimi receptorami. DOTARŁY. czyli widzisz światło odbite od tego, co nie pochłania go.
    to naprawdę takie dla ciebie trudne?

    cyt.:”Foton nie posiada ładunku ani niczego co byś mógł rejestrować i go obserwować,”

    bzdura.
    foton niesie energię. dlatego możemy odczuć i zarejestrować go i jego energię.

    cyt.:”Światło jest Logosem a Logos to Słowo, to dźwięk i słuch jest właściwszym narządem do odbierania światła (ale słuch ten głębszy, duchowy). ”

    czyli TAK, JAK MÓWIŁEM – UŻYWASZ OKREŚLEŃ NIEZGODNIE Z ICH ZNACZENIEM WYMYŚLAJĄC WŁASNE, TAK JAK DZIECKO WYMYŚLA.

    cyt.:”Bez pojęcia ducha nauka sobie nie poradzi w XXI wieku”

    nie masz pojęcia o nauce, więc się nie martw… .. .

  34. WacekPlacek 19.02.2018 08:22

    @realista
    To nie jest dla mnie trudne, to jest po prostu nieprawdziwe i błędne wyjaśnienie zjawiska. Zresztą to jest nawet nieobserwowalne i nienaukowe. Foton wpadający do oka, zwykły nonsens bo fotony „wpadają” wszędzie, całe twoje ciało jest nimi przeniknięte. Obraz się nigdzie nie przemieszcza i nie jest przez nic przenoszony, obraz jest tworzony na matrycy, czyli w świadomości.

    Nigdy nie medytowałeś więc nie wiesz, że można otworzyć oczy i nie widzieć niczego co jest na zewnątrz, widzieć cały świat wewnętrzny wynikły z medytacji, żaden obraz ani żadne światło wtedy „nie wpada” do oka, bo oko nie odbiera obrazu, tworzysz go sam całościowo, cała twoja przestrzeń jest poruszona przez fale przestrzeni naokoło ciebie, oko jest tylko narzędziem do wyostrzania obrazu, działa podobnie jak szczeliny z tego sławnego eksperymentu ze „strzelaniem elektronami”. Nie widzisz tego co jest z tyłu głowy, bo uformowałeś widzenie na opcje – ostre, skupione – a tego się nie da zrobić jak byś miał widzieć z każdej strony i wszystko.

    Bardzo szybkie powtarzalności w materii sprawiają, że odbieramy wrażenia stałych bytów, choć to wszystko są procesy i dlatego się mówi o falach albo o strunach a porzuca się zacofane XIX wieczny myślenie o cząsteczkach, bo fale czy struny wywołują efekt domina i wystarczy zmienić coś w jednej lokalizacji a zmieni się wszystko we wszystkich lokalizacjach. Twoje ciało jest substancją posiadającą rozciągłość przestrzenną, środowisko naokoło jest także substancją posiadającą rozciągłość, wszystko jest plastyczne i elastyczne niczym woda. Jak wiesz, fala na wodzie nie pokonuje całej drogi, wyzwala kolejną falę a ta wyzwala kolejną i jak napotka na szczelinę to sposób rozchodzenia się zmieni. Tak samo jest jak świecisz światło w ciemnym pokoju, rozchodzą się wszędzie fale, żadne fotony, to materia przekazuje sobie wzajemnie oddziaływania i napotykają na ciebie, na twoją materię, dotykają cię z każdej strony ale twoja świadomość nie potrafi odebrać wszystkiego, musi coś wybrać i od tego jest oko, jest tą szczeliną która załamuje te fale tak, że masz ostry obraz (w tym przypadku fale powietrza). Jak chcesz możesz utworzyć sobie nawet rozmazany obraz, wszystko zależy od ciebie, od twojej woli i świadomości a nie od „mechanizmu wpadania czegokolwiek”. W 99% jesteśmy nieświadomi, więc nasz automatyczny program podświadomości decyduje o tym co widzimy, jakbyśmy byli w pełni świadomi, to oczy stają się nam zbędne, możemy odbierać wszystkie fale całościowo.

  35. realista 19.02.2018 09:59

    znowu mylisz działanie wzroku z widzeniem. to jest kuriozalne! ile razy można cię prosić o nie mieszanie tego, bo to nie ma żadnego sensu?!

    cyt.:”To nie jest dla mnie trudne, to jest po prostu nieprawdziwe i błędne wyjaśnienie zjawiska. Zresztą to jest nawet nieobserwowalne i nienaukowe.”

    skoro tak piszesz, to znaczy, że jednak jest dla ciebie ZA trudne…
    to co piszę jest jak najbardziej obserwowalne i całkowicie naukowe. po prostu optyka jest dla ciebie nieogarnioną zagadką. ale wiesz co? dla innych jakoś nie. może powinieneś porozmawiać choćby z okulistą, to ci wyjaśni. albo lepiej z psychiatrą…

    cyt.:”Foton wpadający do oka, zwykły nonsens bo fotony „wpadają” wszędzie, całe twoje ciało jest nimi przeniknięte.”

    nie wpadają wszędzie. wpadają tam, gdzie mogą wpaść. właśnie w tym rzecz, że nie ogarniasz tego, że światło podlega pewnym prawom, które znamy. to jest nawet nie ważne z czego one wynikają na poziomie kwantowym, bo ty i tak nie ogarniasz tych zjawisk.

    fotony wpadają do oka przez źrenicę i soczewkę, i skupiają się na siatkówce, gdzie są wykrywane przez czopki i pręciki. nie wpadają wszędzie, bo światło nie przenika wszystkiego, wręcz przeciwnie, łatwo je zasłonić…
    jeśli piszesz takie głupoty, to znaczy że nigdy nie miałeś do czynienia z urządzeniami optycznymi, wywoływaniem zdjęć czy eksperymentowaniem ze światłem. NIE MASZ POJĘCIA o czym mówisz.
    aparat działa tak samo jak oko, a błona fotograficzna/film/matryca tak samo jak siatkówka.

    ———bardzo ważne pytania, proszę cię o odpowiedź!!!————————————————–
    czy wiesz W JAKI SPOSÓB powstaje obraz na matrycy? dlaczego obiektywem trzeba „pokręcić” ustawiając ostrość? dlaczego należy właściwie ustawić przysłonę aby nie prześwietlić filmu, i co to znaczy prześwietlić?
    i dlaczego w ogóle widzimy coś, co jest na zdjęciu?
    ————————————————————————————————-—————————–

    cyt.:”Obraz się nigdzie nie przemieszcza i nie jest przez nic przenoszony, obraz jest tworzony na matrycy, czyli w świadomości.”

    nie. obraz POWSTAJE ze światła. przynajmniej ten na siatkówce (bo o tym mówimy). sam obraz oczywiście się nie przemieszcza, nie wiem jak można coś tak głupiego napisać. wynikać to musi z kompletnego niezrozumienia tematu.
    odebrany obraz jest interpretowany przez mózg i widzimy.

    to co piszesz dalej nie nadaje się nawet do komentowania. bełkot – mieszanka truizmów i zwyczajnych urojeń bajkopisarza…

    cyt.:”rozchodzą się wszędzie fale, żadne fotony, to materia przekazuje sobie wzajemnie oddziaływania i napotykają na ciebie”

    na tym rzecz polega, że materia światłu przeszkadza, a nie pomaga w poruszaniu się. prosiłem cię już wielokrotnie abyś zapoznał się choćby z absorpcją i emisją fotonów. ale nie. nie masz i nie chcesz mieć żadnego pojęcia o temacie, o którym próbujesz się wypowiadać. ty jesteś nieświadomy w 100%. nieświadomy tego jak bardzo się błaźnisz… .. .

    PS. cyt.:”jakbyśmy byli w pełni świadomi, to oczy stają się nam zbędne, możemy odbierać wszystkie fale całościowo.”

    za dużo Gwiezdnych Wojen, nasz ty rycerzu Jedi… :DDD

  36. WacekPlacek 19.02.2018 10:13

    @realista
    nie chce mi się z tobą gadać bo to znowu przekroczy 200 postów. Jesteś za cienki, jesteś cienki jak barszcz, na poziomie podstawowym i nie masz ochoty się komunikować a jedynie zaczepiać, więc nawet jakby tutaj ci zacytował naukowca to i tak będziesz zaprzeczał, dla samego zaprzeczania.

    Operujesz wyjaśnieniami przestarzałymi o całe stulecie. Siatkówka oka tutaj nie ma nic do rzeczy, aby stwierdzić istnienie siatkówki to także musisz ją wcześniej zobaczyć więc w zgodzie z twoją bzdurą najpierw fotony muszą się odbić od samej siatkówki i wlecieć gdzie, do czego, do siatkówki numer 2? a może numer 5346? Dla ciebie są obiekty „zasłaniające światło”. Jakim cudem niby skoro każdy obiekt widzisz dzięki światłu, więc ten niby „zasłaniający” także jest wynikiem światła wedle tego co tutaj zmyślasz. Skoro każdy obiekt widzę w twojej bajce dzięki wpadającym fotonom, to ten „zasłaniający” także, więc to fotony zasłaniają same siebie? Nie odpowiadaj, wiem, że to cię przerasta i ci się styki przepalą prędzej, niż to zrozumiesz. Operujesz potocznym, przestarzałym pojęciem światła, nie nadążasz za XX wiekiem, co dopiero za wiekiem XXI.

  37. realista 19.02.2018 10:21

    odpowiedz mi na pytania, a nie uciekaj udając, że ci się nie chce.
    udowodnij, że cokolwiek rozumiesz, bo na razie udowadniasz, że nic…

    piszesz:”więc w zgodzie z twoją bzdurą najpierw fotony muszą się odbić od samej siatkówki i wlecieć gdzie, do czego, do siatkówki numer 2? a może numer 5346?”

    co jest TAK IDIOTYCZNE, że nie wiadomo co powiedzieć nawet… ile razy ci tłumaczyć należy, że SIATKÓWKA po prostu wykrywa padające na nią światło? NIE widzisz siatkówki, tylko raczej siatkówką, baranie!… .. .

  38. MasaKalambura 19.02.2018 10:24

    Twój tok rozumowania: urzywam przymiotników zatem kolekcjonuje ich znaczenia jako dobro i zło.
    Przecież to bełkot. Nigdzie czegoś takiego nie napisałem. Nie zasugerowałem nawet. Nie miałem tez tego na myśli.

    Moja wiedza lub jej brak o dystansie jaki dzieli mnie do Stwórcy ma się nijak do umiejętności rozróżniania przeze mnie dobra i zła. Jedno z drugim to dwa oddzielne zagadnienia. Mogę wiedzieć doskonale czym jest zło i czemu nie jest dobrem a mimo to wybrać je jako swe działania i tym oddalać się od Najwspanialszego. Mogę mieć jedynie niejasny zarys różnicy między dobrem a złem ale będąc istota milujacą wybierać zawsze czyny miłości i tym zbliżać się do Najasniejszego. Nie wiedząc czy daleko jest czy blisko. Bo zbliżanie do Boga i oddalanie niewiele ma wspólnego z odległościami geograficznymi. W perspektywie 7 niebios miliard lat świetlnych jest nieistotną fraszką. Zakrętem na planie przestrzennym. On jest jednocześnie Najdalszy i Najbliższy. Wszystkoobejmujacy.

    A skoro to taki Bóg, jak można pisać, ze z Nim nie obcujesz? Jesteś na to skazany z każdym oddechem. Każdym ruchem. Nawet w myślach nie jesteś sam. Zupełnie w Nim zatopiony. Zatem i zło i dobro jakie rozstrzygasz jest tym boskim złem i dobrem. Bóg jest dobry. Jego brak to zło. Bóg jest światłością. Ciemność to brak Boskiej Miłości mądrości i piękna.

    Po co zatem ruszać w ciemność. Jedyna światłość, jaką tam znajdziesz jest ta, którą zabrałeś ze sobą. A oprócz tego jest samotność, smutek, brak nadziei i miłości. Pełen nichilizm istnienia. Unicestwienie. Pustka. I brak odwrotu.

    Pójście tam w nadziei znalezienia wyjścia to dopiero rzeczywisty hazard. Szanse wygrania żadne. Pewność przegranej 100%. Jak gra w automat. Ale są i tacy co tego bronią. Jak im pomoc? Oni nie chcą pomocy. W nicości i ciemności jest ich szalona wolność. Ich nagroda i kara.

  39. realista 19.02.2018 10:26

    cyt.:”Skoro każdy obiekt widzę w twojej bajce dzięki wpadającym fotonom, to ten „zasłaniający” także, więc to fotony zasłaniają same siebie?”

    czy ty jesteś tak głupi, że nie rozumiesz, że zasłonięcie światła przed obserwatorem to zwyczajnie uniemożliwienie mu dalszej drogi w kierunku obserwatora? czego ty nie rozumiesz w ZASŁANIANIU??? okno kiedyś zasłaniałeś? dało się???… .. .

  40. WacekPlacek 19.02.2018 10:48

    @realista
    Jakiej drogi, uniemożliwienie drogi komu? światłu czeli czemu? Czy ty właściwie wiesz dlaczego używa się pojęcia FALA? Właśnie dlatego aby nie mówić o drogach żadnych cząsteczek od punktu A do B, właśnie dlatego nie mówi się tak jak się mówiło w XIX wieku, potocznie o świetle, (bo na tym wieku się zatrzymałeś), tylko precyzyjnie mówi się o rozprowadzaniu się fal, bo wszystko na to wskazuje i fala jest najbliższym pojęciem które oddaje zjawisko. Jak zasłaniasz ręką oko to zmieniasz całą geometrie rozchodzenia się fal, one i tak są w kontakcie z okiem bo i tak coś widzisz ale wszystkie barwy i kształty nabrały innego wyrazu, bo tak się właśnie dzieje z FALAMI, cokolwiek staje im na drodze, zaczynają rozchodzić się inaczej. Siatkówka nie odbiera żadnych fotonów, wiesz jaka ogromna ilość fotonów musiałaby się znaleźć w jednej lokalizacji, jaki to ładunek? To się tak nie odbywa i tutaj nawet ja teraz bronię fizyki przed twoją zacofaną u przestarzałą bzdurą którą chcesz wcisnąć. W biologi jak się analizuje narząd wzroku to się mówi o świetle POTOCZNIE, bo nikt nie patrzy z perspektywy subatomowej bo w tej perspektywie nie widać siatkówek ani tkanek ale cały ogrom atomów i cząsteczek, dlatego POTOCZNIE mówi się o padaniu światła na siatkówkę, (wynika to z tego, że cała biologia się zatrzymała w XIX wieku i nic o człowieku nie wie, dlatego tak dużo chorujemy i tak upada rolnictwo jak i środowisko naturalne).
    Nie chce mi się z tobą o tym gadać bo zmyślasz bzdury, nie wiesz co to różne perspektywy patrzenia, nie wiesz nawet jaka różnica pomiędzy potocznością a szczegółem. Tak jak kiedyś pisałem, nawet za 5 milionów lat, będziesz dalej mierzył wszystko linijką i cyrklem boś jest rasowym betonem i tyle.

    @Masa
    Używasz przymiotników do określenia Źródła, opisujesz Światło za pomocą światłocieni bo nie pojmujesz genezy swojej religii (bo ci zabronili to zgłębiać). Czujesz wewnętrzny żar i myślisz, że to ciepło Źródła, a to tylko ciepło politeizmu, ciepło Księżyca (bo tym jest Allah) ciepło Jowisza (bo z tym zawarł przymierze Abraham), ciepło Saturna (bo on pozwala ci osądzać) ale do Słońca jako Źródła jest ci równie daleko jak każdemu z nas. Twoje dobro i zło ma znaczenie tylko i wyłącznie dla ciebie.

    Nie mów, że jesteś w Bogu zatopiony bo obydwaj możemy sobie tego życzyć tylko. Czujesz lęk, niepokój, boisz się czegoś? To znaczy, że nie jesteś w niczym zatopiony prócz siebie. Jakbyś czuł Boga to byś nawet nie potrafił opisać co to strach.

  41. realista 19.02.2018 11:05

    NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ NA PYTANIA z #35. BARDZO CIĘ PROSZĘ O ODPOWIEDZI.

    cyt.:”Jakiej drogi, uniemożliwienie drogi komu? światłu czeli czemu? Czy ty właściwie wiesz dlaczego używa się pojęcia FALA? Właśnie dlatego aby nie mówić o drogach żadnych cząsteczek od punktu A do B”

    pisząc to udowadniasz, że nadal nie masz pojęcia o czym rozmawiasz…
    nie rozumiesz właśnie tego, że fala się porusza z A do B, a cząsteczki ośrodka ją przenoszące nie…

    cyt.:”tak się właśnie dzieje z FALAMI, cokolwiek staje im na drodze, zaczynają rozchodzić się inaczej”

    więc jak coś im stanie na drodze w prostej linii do twojego oka to już do niego nie trafią. czegoś tu nie rozumiesz? bo najpierw temu zaprzeczasz a potem o tym piszesz… zdecyduj się.

    cyt.:”Siatkówka nie odbiera żadnych fotonów, wiesz jaka ogromna ilość fotonów musiałaby się znaleźć w jednej lokalizacji, jaki to ładunek?”

    o, jakiś konkret w końcu. to teraz mi napisz ile tych fotonów potrzeba i jaki to jest ładunek, żeby oko człowieka mogło widzieć. CZEKAM NA ODPOWIEDŹ.

    cyt.:”W biologi jak się analizuje narząd wzroku to się mówi o świetle POTOCZNIE, bo nikt nie patrzy z perspektywy subatomowej”

    oczywiście, że nie. a ty stale coś próbujesz z tej subatomowej. po co to robisz i teraz piszesz coś takiego?
    i w biologii i optyce mówi się o świetle widzialnym, faktycznie niemal potocznie. może dlatego, że światło to światło, i nie za bardzo jest sens wnikania w jego szczegóły w ich kontekście? tym bardziej dziwne, że ty co chwilę próbujesz zagłębiać się w szczegóły tracąc ogólny pogląd, bo piszesz takie nonsensy, że głowa puchnie…

    cyt.:”nie wiesz co to różne perspektywy patrzenia, nie wiesz nawet jaka różnica pomiędzy potocznością a szczegółem.”

    no, to wytłumacz co to te „różne perspektywy”. czekam.
    dobrze, że ty wiesz jaka jest różnica, i dzięki temu nie mylisz promienia światła z promyczkiem słoneczka… a nie! przecież pomyliłeś! ups… .. .

  42. realista 19.02.2018 11:43

    ty naprawdę nie rozumiesz nadal czym jest to padanie światła, kąt padania itp.?
    aż trudno uwierzyć…

    a gdybyś miał narysować mi w jaki sposób rozchodzi się światło w takich dwóch przypadkach? http://img25.otofotki.pl/obrazki/sh706_point_area.png
    powiedzmy, że po lewej jest światło punktowe, po prawej lampa z kloszem. niżej stoją meble, a mnie interesuje jak będą wyglądać cienie na ścianie A i B.
    mógłbyś mi to jakoś przedstawić jak „wyczaić” te cienie? jakimi się posłużyć metodami?
    bardzo cię proszę, udowodnij, że wiesz o czym mówisz, i odpowiadaj na moje pytania (#34, #41 i ten post).
    i nie ściemniaj, że ci się nie chce. zmiażdż mnie, skoro to dla ciebie żaden problem. here i am… .. .

  43. WacekPlacek 19.02.2018 12:09

    @realista
    Światło to światło, nie za bardzo jest sens wnikania w szczegóły. I WSZYSTKO JASNE. Wyszedł z ciebie prawdziwy naukowiec, całe szczęście, że oni choć wysługują się takimi pół ludźmi pół robotami jak ty, sami są odrobinę bardziej mądrzejsi. Rozmowa z tobą jest obrazą, jesteś tak cienki. Potoczność, pozory, wrażenia to jedyne na co cię stać, dalej nie docierasz bo cię poty zalewają.

    Wiesz skąd się bierze obraz na matrycy, czego jest wynikiem? Natężenia światła, a wiesz co to natężenie światła? To jego gęstość na danej powierzchni. A wiesz czym jest ta powierzchnia? Materią, zazwyczaj powietrzem i na danej powierzchni materii/ czyli powietrza jest odpowiednie natężenie, czyli ta materia jest odpowiednio naładowana elektrycznie, nie ma tam żadnych latających świetlików ani żadnego poruszającego się światła, jest czysty zwykły elektromagnetyzm, zwykłe procesy chemiczne i fizyczne W MATERII POWIETRZA i to nazywamy natężeniem światła. A jak to się dzieje, że na matrycy zostaje to zapisane? Tak samo, elektromagnetyzm, materiał z którego jest zbudowana matryca otrzymuje odpowiedni ładunek, przez co następują odpowiednie wiązania atomowe, odpowiedni ruch elektronów. Zdjęcie powstaje więc tak samo jak wszystko inne co powstaje, jak z piasku robisz szkło to bierzesz materię i zmieniasz jej proporcje napięć i natężeń, tu spalisz, tam ochłodzisz i po czasie piasek staje się szkłem, tak samo ze zdjęciem, bierzesz materiał i go ładujesz elektromagnetycznie i on staje się odbiciem tego obrazu. Oczywiście tych proporcji napięć i ich wzajemnej zależności nie znasz, bo to ogrom szczegółów i ogrom procesów rozchodzenia się fal, dlatego tłumaczysz to sobie „padaniem światła” kątami padania itd, tłumaczysz sobie to POTOCZNIE, co nie oznacza, że to tłumaczenie, te WRAŻENIA, możesz wykorzystać do definiowania tego czym jest światło.

  44. realista 19.02.2018 12:24

    cyt.:”I WSZYSTKO JASNE. Wyszedł z ciebie prawdziwy naukowiec,”

    nie łap mnie bez sensu za słówka. nie ma sensu wnikania w kwantową naturę światła, kiedy rozpatrujemy ją w biologii czy optyce, o której rozmawiamy.

    cyt.:”Potoczność, pozory, wrażenia to jedyne na co cię stać, dalej nie docierasz bo cię poty zalewają.”

    przecież to ty stale potocznie rozumiesz co się do ciebie pisze (jak z tym promieniem), piszesz o wrażeniach, kiedy ja piszę o zjawiskach optycznych, i stale zmieniasz temat NIGDY NIE ODPOWIADAJĄC NA PYTANIA.
    TERAZ TEŻ NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ.

    cyt.:”Wiesz skąd się bierze obraz na matrycy, czego jest wynikiem? Natężenia światła”

    nie tylko natężenia, ale i kierunku.
    bełkoczesz.
    pobaw się soczewką, ignorancie. postaraj się uzyskać obraz na BYLE CZYM. popatrz na ten obraz, zrób mu zdjęcie, przesłoń go, pozmieniaj ostrość, podmuchaj dymem między soczewkę a ekran, bo najwyraźniej nie masz zielonego pojęcia w temacie. błaźnisz się.

    cyt.:”nie ma tam żadnych latających świetlików ani żadnego poruszającego się światła, jest czysty zwykły elektromagnetyzm”

    oczywiście, że to zwykły elektromagnetyzm, DLATEGO właśnie światło się porusza, i porusza się w postaci fotonów, najmniejszych paczek fali, energii.

    cyt.:”materiał z którego jest zbudowana matryca otrzymuje odpowiedni ładunek, przez co następują odpowiednie wiązania atomowe, odpowiedni ruch elektronów.”

    myli ci się wszystko. matryca odbiera światło tak samo jak czopki i pręciki. odbiera PADAJĄCE fotony i przekształca je w impuls elektryczny bądź wywołują one reakcje chemiczne jak na błonie światłoczułej.
    tak czy siak wszystko jest konsekwencją tego, że światło dociera z jednego miejsca w drugie, gdzie jest w jakiś sposób odbierane.
    tłumaczysz nie na temat.

    cyt.:”Oczywiście tych proporcji napięć i ich wzajemnej zależności nie znasz, bo to ogrom szczegółów i ogrom procesów rozchodzenia się fal”

    to ty gubisz się w tym ogromie, ponieważ próbujesz wnikać w szczegóły, które są tutaj zbędne. ważna jest droga jaką pokonuje światło, i jego zachowanie przy przechodzeniu przez soczewki itp.
    nie musisz znać chemicznej budowy wody, aby rozumieć i prawidłowo projektować instalację wodno kanalizacyjną. ty zdajesz się tego nie rozumieć, i przez to pieprzysz o budowie cząsteczkowej wody, a i tak nie umiesz zaprojektować instalacji i nie wiesz jak działa. i wymyślasz idiotyzmy wtedy.

    cyt.:”co nie oznacza, że to tłumaczenie, te WRAŻENIA, możesz wykorzystać do definiowania tego czym jest światło.”

    ja NIE PISZĘ O WRAŻENIACH i CZYM światło jest, tylko o fizycznym zachowaniu światła.
    w tym właśnie rzecz, hipokryto, że to TY PISZESZ O WRAŻENIACH i (bzdury) o tym, CZYM rzekomo jest światło, zamiast o tym jak się zachowuje i jakie są tego konsekwencje!

    ODPOWIEDZ NA PYTANIA Z #34, #41, #42 I ZRÓB RYSUNEK, O KTÓRY CIĘ PROSIŁEM, ZAMIAST PISAĆ KOLEJNY BEZSENSOWNY POST…
    PROSZĘ… .. .

  45. WacekPlacek 19.02.2018 13:22

    No proszę, nagle nie ma sensu wnikania w kwantową naturę światła (choć cały czas piszesz o fotonach) bo rozmawiamy o biologi i optyce. Ciekawie kiedy zaczęliśmy o tym rozmawiać, bo mi się wydaje, że pisałem na artykuł o sprawach duchowych, a że Światło jest duchowe a nie materialne to nawiązywałem i do światła, do jego właściwej natury, do której powoli próbuje dotrzeć fizyka kwantowa, bo biologia i optyka jest obecnie tak zacofana, że już nawet nauką nie powinny się te dziedziny nazywać.

    Foton nie pada na żadne pręciki, fotony to nie są byty, ale proces nabierania ładunku przez cząsteczkę elementarną, do pręcików i matrycy tutaj bardzo daleko. Fotony nigdzie nie podróżują, cząsteczka nabiera ładunku i przenosi go dalej, w zależności do tego gdzie panuje równowaga a gdzie nierównowaga, tak będzie przenosić ładunek, albo do wnętrza układu, do jądra albo na zewnątrz. Foton jest procesem, jest nazwą tego ruchu i w każdym miejscu jest INNY FOTON, czyli inny rodzaj ruchu.
    Jak malarz idzie malować pejzaż to nie musi „naświetlać fotonami” płótna, nie musi wcale być nawet w pobliżu tego krajobrazu, nie są mu potrzebne te „latające fotony”. I jak my widzimy obraz to widzimy tylko barwy a je widzimy dzięki powietrzu bo ono jako najdelikatniejsze, najlepiej rozprowadza fale (nie żadne fotony, bo one są tylko nazwą procesu) Jak jesteś pod wodą to słabo widzisz, bo jest za gęsto dla tych fal aby mogły ułożyć się w daną zależność geometryczną, w dany kalejdoskop. Wystarczy jednak tylko odrobinka powietrza, między okiem a szkłem maski i już ono potrafi odtworzyć tą zależność fal elektromagnetycznych.

    Nie odpowiadam na żadne idiotyczne pytania, już ci pośrednio odpowiedziałem na jedno to stwierdziłeś, że rozmawiamy o optyce i biologi. Ja o niej nie rozmawiam i nie wkręcam się w kolejny temat z betonem.

  46. realista 19.02.2018 14:08

    cyt.:”Ciekawie kiedy zaczęliśmy o tym rozmawiać, bo mi się wydaje, że pisałem na artykuł o sprawach duchowych, a że Światło jest duchowe”

    dokładnie, więc ja napisałem (#18), że teraz wiadomo, że nie piszesz o świetle w rozumieniu optyki, więc poprosiłem cię „nie wypowiadaj się o nauce i naukowcach naśladując język nauki, bo ty nie piszesz o nauce i rzeczywistości, tylko o wrażeniach i przenośni.”
    ty jednak zacząłeś brnąć w to dalej, aż do teraz.

    cyt.:”bo biologia i optyka jest obecnie tak zacofana, że już nawet nauką nie powinny się te dziedziny nazywać.”

    śmiesznie to brzmi z ust kogoś, kto nie ogarnia ani jednej, ani drugiej. :DDD

    cyt.:”Foton nie pada na żadne pręciki, fotony to nie są byty, ale proces nabierania ładunku przez cząsteczkę elementarną”

    niestety, mylisz się znowu. zamiast się ośmieszać mógłbyś poczytać sobie np. o efekcie fotoelektrycznym, bo piszesz takie idiotyzmy, że nie ma jak tego skomentować.

    cyt.:”I jak my widzimy obraz to widzimy tylko barwy a je widzimy dzięki powietrzu bo ono jako najdelikatniejsze, najlepiej rozprowadza fale (nie żadne fotony, bo one są tylko nazwą procesu)”

    powietrze nie ma nic do rzeczy. w próżni także widać, i to wiesz co? LEPIEJ! :P
    naprawdę ciężko jest uwierzyć w twoje rewelacje przeczące całej dotychczasowej, NIEPODWAŻONEJ wiedzy, skoro sam pokazujesz, że nie masz pojęcia o temacie, i nie potrafisz odpowiedzieć na najprostsze pytania. dosyć to żenujące…

    cyt.:”Jak jesteś pod wodą to słabo widzisz, bo jest za gęsto dla tych fal aby mogły ułożyć się w daną zależność geometryczną, w dany kalejdoskop.”

    Wacek, to są idiotyzmy…
    optyka pod wodą jest identyczna z optyką w powietrzu i w próżni. nie potrzeba żadnego powietrza, uroiłeś to sobie. jedyne różnice wynikają z różnicy w gęstości ośrodków, co skutkuje mniejszym lub większym załamaniem na granicy ośrodków.

    cyt.:”Nie odpowiadam na żadne idiotyczne pytania, już ci pośrednio odpowiedziałem na jedno to stwierdziłeś, że rozmawiamy o optyce i biologi. Ja o niej nie rozmawiam i nie wkręcam się w kolejny temat z betonem.”

    NIE ODPOWIESZ, BO NIE MASZ POJĘCIA O CO PYTAM. NIE WIESZ NIC O OPTYCE I ŚWIETLE. NIE UMIESZ NAWET NARYSOWAĆ CIENIA.

    WŁAŚNIE ZADEMONSTROWAŁEŚ, ŻE SAM JESTEŚ BETONEM, KTÓRY NIE MA ŻADNEJ WIEDZY, A PRÓBUJE UCHODZIĆ ZA MĄDRZEJSZEGO OD MILIONÓW NAUKOWCÓW W HISTORII ŚWIATA.

    NIE ODPOWIESZ, BO NIE UMIESZ ODPOWIEDZIEĆ… .. .

  47. MasaKalambura 19.02.2018 14:42

    A właśnie że nie światłocieni, tylko światła. I to światłości Najwyższej. Tego pojąć nie możesz. Używam Atrybutów opisujących różne aspekty tego samego. Jedynego, Najwyższego, Najpotęzniejszego, Najmądrzejszego, Najwspanialszego, Najbardziejmiłującego, Najsprawiedliwszego. Itd itd. To zawsze są atrybuty stopnia najwyższego. To zawsze jest Ekstremum maksimum nieprakraczalne dla niczego innego. Najwiekszy bez skazy. Tym jest Allah. Tym jedyny Bóg. A nie bzdurnymi wyobrażeniami jakimi raczyłeś mnie tu ociemnić – bo wyjaśnienia pseudooświecenia płynące od ciebie to zwykłe zaciemnienia, mroczki i zagadki nichilisty zgubionego w swej mrocznej ciemności. Unikającego światła, nawet będąc w NIm zatopiony po uszy.

    Jedyny lęk, jaki odczuwam to obawa znikomej kruszyny jaką jestem wobec Majestatu Wszechpotężnego. A strach tylko o bycie zaliczonym do stratnych wobec Najwspanialszego w ostatecznym rachunku Dnia Wielkiego. Przed którym nie ucieknę i którego nie ominę. Nikt tego uczynić nie zdoła. Nawet tak zakłamany w swej nichilistycznej odmianie wiary człowiek jak ty Wacku. Nawet ty.

  48. WacekPlacek 19.02.2018 15:49

    @Masa
    Aha i piszesz z własnego doświadczenia niby? Wiesz? Oglądasz najwspanialsze i najpotężniejsze dlatego mrużysz oczy i chowasz się do cienia przed Słońcem? To najwspanialsze jest tak najwspanialsze że potworzyło rzeczy mniej wspanialsze i wokoło nich żyjesz i tylko je znasz, nic więcej i z powodu tego „nic więcej” tak bardzo lubisz gadać i karmić się marzeniami o „czymś więcej” i myślisz, że najwyższy stopień przymiotnika to trafnie oddaje, choć przymiotnik wynika z oglądu niedoskonałości. To naturalne dla wszystkich , to pragnienie ekspansji bo to pragnienie to jest nasza świetlista natura, ty jednak naturze się nie kłaniasz a Allahowi (Księżycowi czyli Al-ilah, bóstwo księżycowe u plemion arabskich, najbardziej u Sabejczyków, znane też czasami pod nazwą Sin, które potem zostało zaadoptowane pod monoteizm) więc nie przyznasz się do swojej naturalnej pokrewności z wszystkimi „grzesznikami”, ty jesteś bliżej od innych, od „niewiernych” bo tak jak Księżyc myślisz, że dotykasz źródła światła. Żyjesz więc w świecie astralnym (którym zarządza Księżyc na poziomie ciała), śmigasz sobie po snach i wydaje ci się, że to jest bliżej tego Naj…

    Ta wewnętrzna sprzeczność jest charakterystyczna dla wszystkich religii monoteistycznych, bo one choć zbudowane na astrologii i politeizmie, wypierają się tego całą siłą. Bramini w Indiach mówią, że monoteizm to nie religia, ale test dla tych którzy stracili kontakt z religijnością.

    @realista
    Nie chce mi się z tobą gadać. Na liść może popatrzeć botanik, może też i chemik bo to pierwiastki i może też i fizyk bo to i atomy ale naturę liścia zgłębia tylko metafizyk, bo to najwyższa nauka badająca sprawy elementarne. Z racji tego, że w Oświeceniu fanatycy religijni tracąc grunt pod nogami jak się waliło Chrześcijaństwo potrzebowali koniecznie jakiś dogmatów do życia, to odrzucili metafizykę i stworzyli religię materializmu empirycznego i jednym z odłamów tej religii jest współczesna optyka, o której ja tutaj nie mówię, bo ja mówię że moje pojęcie światła nie koliduje z obserwacjami naukowymi ale nie z jej teoriami i wnioskami, a zwłaszcza z teoriami bzdurnej i błędnej optyki która jak biologia jest nauką zacofaną. Goethe napisał swoją książkę o optyce podważającą wszystkie wymysły naukowców ale jak zwykle, została zignorowana i do dziś ludzie Wierzą, że barwa jest właściwością materii lub światła.

  49. realista 19.02.2018 16:29

    cyt.:”Nie chce mi się z tobą gadać.”

    nie ośmieszaj się. po prostu nie wiesz co napisać i nie umiesz odpowiedzieć na pytania.
    jak na razie zatem twoja „metafizyka” jest do du py, a ty sam robisz za bajkopisarza.
    i możesz se pisać, że optyka jest błędna, ale ma to zerową wartość, skoro nie masz pojęcia nawet jak działa soczewka…
    funny… .. .

  50. realista 19.02.2018 16:32

    cyt.:”i do dziś ludzie Wierzą, że barwa jest właściwością materii lub światła.”

    naprawdę poraża mnie jak wielkie idiotyzmy potrafisz napisać…
    nie masz pojęcia o prążkach absorpcyjnych, nie? o przestrzeni kolorów RGB? o wymuszonej emisji światła? o geometrii przestrzennej?
    jasne, że nie masz.
    żyjesz urojeniami nieświadomy nawet, jakie głupoty opowiadasz. pewnie czujesz się dzięki temu szczęśliwy. gratuluję samopoczucia, można pozazdrościć… .. .

  51. WacekPlacek 19.02.2018 16:58

    Tak po prostu nie wiem co mam napisać, tak jak nie wiem jak działa kalkulator i myślę, że żyrafie wyrastają dodatkowe pręgi. Pocieszaj się tym do śmierci bo inaczej pękniesz z przesilenia. Twoja wiedza już się nigdy więcej nie powiększy dlatego nie piszę bo równie dobrze mogę nic nie pisać i tak na to samo wyjdzie. Za miliony lat ludzie może będą już Słońcami i będą zarządzać własną galaktyką, to ty i tak będziesz mierzył te kąty padania światła i nic o tym co właśnie zmierzyłeś nie będziesz wiedział.

  52. realista 19.02.2018 17:26

    moja wiedza poszerza się STALE. nie ustaję w jej zdobywaniu, bo jestem FASCYNATEM nauki i techniki.

    a ty nie ironizuj, bo dobrze wiemy, że po prostu nie umiesz odpowiedzieć na moje pytania, bo nie posiadasz wiedzy w temacie, więc twoje oświadczenia o błędności optyki nie mają najmniejszego znaczenia.
    ty nie rozumiesz nawet zasady działania camera obscura. śmieszne. :DDD
    nawet cienia nie potrafisz narysować, hahahaha…

    więc nie fantazjuj o tym co będzie za miliony lat, bo jak na razie to dzięki nauce nie pasiesz świń i w ogóle jeszcze żyjesz, bo za czasów do których najbardziej pasujesz ludzie żyli po 30 lat… .. .

  53. WacekPlacek 19.02.2018 17:39

    Doskonale rozumiem działanie i kamery i soczewki i aparatu, rozumiem to lepiej od ciebie choć słabiej znam mechanizmy konstrukcji, bo ty tylko to wiesz i na tej podstawie myślisz, że coś rozumiesz i że jakieś fotony spadają na jakieś pręciki lub inne bzdury i że poznając więcej mechanizmów „poszerzasz swoją wiedzę” tymczasem przespałeś całe stulecie i masz taką samą wiedzę jak ludzie mieli w XIX wieku, spamiętałeś tylko więcej mechanizmów i tyle.
    Język optyki jest zbudowany nie po to aby wyjaśniać naturę światła ale po to aby możliwie rozpoznawać zachowania i dzięki temu konstruować technologię. To są dwie odmienne sprawy i choć ty wiesz co to rozdzielczość i wiesz jak jest zbudowany panel ciałokrystaliczny np monitora który pochłania promieniowanie to i tak nic z tego nie pojmujesz i będziesz bredził, że do uzyskania obrazu fotony muszą się odbić od tego obrazu i wlecieć do matrycy czy do oka. Ja zaraz mogę namalować sobie na komputerze drzewo i udowodnić, że żaden foton nie musiał się odbić od tego drzewa i wlecieć do komputera aby powstał ten obraz, ale to i tak nic nie da bo… nic… z… tego… nie… wiesz.

  54. realista 19.02.2018 18:23

    cyt.:”Doskonale rozumiem działanie i kamery i soczewki i aparatu, rozumiem to lepiej od ciebie”

    pitu-pitu. wiesz, ale nie powiesz.
    tu mi czołg jedzie…

    co za błazen… .. .

  55. realista 19.02.2018 18:26

    cyt.:”myślisz, że coś rozumiesz i że jakieś fotony spadają na jakieś pręciki lub inne bzdury”

    taa, bzdury… nc…

    a to perełka:
    „jak jest zbudowany panel CIAŁOKRYSTALICZNY np monitora”

    ty nawet czytać nie umiesz… .. .

  56. realista 19.02.2018 19:38

    cyt.:”…i że poznając więcej mechanizmów „poszerzasz swoją wiedzę” tymczasem przespałeś całe stulecie i masz taką samą wiedzę jak ludzie mieli w XIX wieku”

    powiedział koleś bełkoczący o fizyce kwantowej, a nierozumiejący praw dynamiki Newtona, który myślał, że zima jest wtedy, gdy Ziemia jest w aphelium… .. .
    :D :) :| :( :'(

  57. WacekPlacek 19.02.2018 21:12

    akurat fizyka kwantowa wyklucza dynamikę Newtona, dlatego świat kwantowy wydaje się niezrozumiały, bo fizycy nie wiedzą co z tym Newtonem począć, tyle bzdur nazmyślał, że trudno z tego wybrnąć, a naukowiec tak „kocha prawdę” że prędzej spali książki niż się przyzna, że trzeba je pisać od nowa.
    Ale, że ty nie wiesz o czym dumają fizycy, jakie książki się pisze i jakie problemy się obecnie porusza, bo wiedzę masz z Wikipedii i przestarzałych podręczników, to sobie myślisz, że fizyka klasyczna jest w pełni zgodna z kwantową i problemów już nie ma, poznanie dobiegło końca (u ciebie z pewnością), foton odbija się i wpada do oka i finito.

    p.s.
    „ciekłokrystaliczny”… już mi się nawet nie chce sprawdzać co sam piszę, bo to i tak bez znaczenia przypadku takich monologów jakie tu odstawiamy.

  58. realista 19.02.2018 21:34

    cyt.:”akurat fizyka kwantowa wyklucza dynamikę Newtona, dlatego świat kwantowy wydaje się niezrozumiały,”

    tak? to może wytłumacz dlaczego WYKLUCZA?

    cyt.:”fizycy nie wiedzą co z tym Newtonem począć, tyle bzdur nazmyślał, że trudno z tego wybrnąć”

    idiotyczne.
    cały czas nie ogarniasz prostej rzeczy – fizyka newtonowska jest wystarczającym przybliżeniem zjawisk ruchu, by bez najmniejszych przeszkód być wykorzystywana i teraz, i w przyszłości. zawsze jak dam ci w pysk, to twoja twarz zadziała na moją rękę z tą samą siłą, tylko przeciwnym zwrotem.

    fizyka kwantowa zajmuje się ZUPEŁNIE INNYM rzędem wielkości organizacji materii, więc to co powyżej napisałeś demaskuje to, że nie ogarniasz nie tylko fizyki newtonowskiej, ale i kwantowej…

    cyt.:”naukowiec tak „kocha prawdę” że prędzej spali książki niż się przyzna, że trzeba je pisać od nowa.”

    i dlatego pewnie od początku istnienia nauki nic się w niej nie zmieniło i korzystamy z jednego, napisanego przez świętego pranaukowca podręcznika…
    a nie! stale dokonywane są nowe odkrycia i redefiniowana jest nasza wiedza o wszechświecie! ups…

    cyt.:”to sobie myślisz, że fizyka klasyczna jest w pełni zgodna z kwantową i problemów już nie ma”

    problemem jest, że tacy indolenci jak ty bełkoczą o fizyce kwantowej i klasycznej nie mając pojęcia ani o jednej, ani o drugiej. :DDD
    ty już gościu wielokrotnie pokazałeś swoją „wiedzę”, masz chyba na drugie imię kompromitacja…

    cyt.:”foton odbija się i wpada do oka i finito.”

    nie, nie. już wiem, bo mi wyjaśniłeś – to nie żadne fotony, to fale. materia przekazuje sobie wzajemnie oddziaływania i napotykają na mnie, na moją materię, dotykają mnie z każdej strony, ale moja świadomość nie potrafi odebrać wszystkiego, musi coś wybrać i od tego jest oko, jest tą szczeliną która załamuje te fale tak, że mam ostry obraz (w tym przypadku fale powietrza).
    :DDD

    cyt.:”„ciekłokrystaliczny”… już mi się nawet nie chce sprawdzać co sam piszę”

    okej, umówmy się, że to taka literówka, a nie po prostu kolejny popis twojej wiedzy…

    cyt.:”to i tak bez znaczenia przypadku takich monologów jakie tu odstawiamy.”

    jak byś nie pisał od rzeczy i sam do siebie, a na przykład odpowiadał na pytania, mógłby to być jakiś dialog. ale ty nigdy się nie odnosisz do tego, o co cię pytam, zmieniasz temat i odpływasz, więc wiń sam siebie, że to monologi… .. .

  59. MasaKalambura 19.02.2018 21:35

    Wacek, sam odstawiasz monologi wiedzy natchnionej mającej się nijak do rzeczywistosci a nawet do tego co mówią dyskutanci. Mnie tutaj wmawiasz słowa i twierdzenia jakich nie wyglaszałem i sobie z nimi polemizujesz. Bardzo ładnie. Z tym ze nic nie wiesz i nie rozumiesz. Wiec się z tym pogódź. Nie wiesz, bo tak wybrałeś. Mi to nie przeszkadza. Żyj sobie tym nihilizmem Nihil novi.

  60. WacekPlacek 20.02.2018 08:18

    @Masa
    Ale ty też nie wiesz i ja ci nie wmawiam niczego, to ty wmawiasz, że wiesz choć obydwaj jedyne co wiemy, to to iż nie wiemy. Używasz przymiotników do określenia NIESKOŃCZONOŚCI która nie jest największa, najwspanialsza, nie jest Naj…jest nieskończona i nasze opisy dobroci i doskonałości się do niej nie odnoszą w żadnej mierze. Nieskończoność nie jest „Jestem Który Jestem”, nieskończoność się nieustannie Staje, jest wiecznym przekraczaniem swojej własnej doskonałości i taka też jest natura Światła, nie stopnie jasności a wieczna Ekspansja. Mówisz o bytach skończonych i nazywasz je Źródłem co jest niepoprawne, nielogiczne, nieprawdziwe. W świecie skończonym, tym przejawionym Słońce jest Naj a wobec Słońca masz taki sam stosunek jak wszyscy, chowasz się do cienia jak za mocno grzeje. Jedyne co ci wmawiam, to to, iż twoja pozycja względem Naj jest niewiadomą, żyjąc tak jak wszyscy prawdopodobnie jesteś w pozycji takiej jak wszyscy, a jak żyjesz inaczej to nie wiesz czy to jest dalej czy bliżej. Twoje dobro jest twoim dobrem a nie dobrem tego Naj i w tym nie ma nic złego, budujesz świat w zgodzie z samym sobą, w zgodzie z tym co uważasz w sobie za najlepsze i to jest coś naturalnego, wcale nie musisz porzucać dobra uznając jego względność i stawać się nihilistą. Wystarczy zrozumieć, że po osiągnięciu tego Naj (czyli po zrealizowaniu założeń politeizmu i zakończeniu monoteizmu który jest wojną bogów) jest jeszcze… nieskończenie więcej.

    @realista
    Newton pisze o pozorach, o wrażeniach a wrażenia są różne, są i tacy co mieli wrażenie, że na końcu tęczy jest garnek ze złotem, są i tacy co myślą, że światło wpada do oka. W nauce można się wysługiwać wrażeniami i pozorami do rozwoju technologii ale nie wykorzystuje się ich do wyjaśniania natury świata, bo w fizyce kwantowej ruchu po linii prostej nie ma, jest tylko spirala i przekazywanie sobie wzajemnie informacji, żadna dynamika nie występuje, jest tylko entropia, dążenie do równowagi lub nierównowagi i tyle.

    Nie odpowiadam na twoje dalsze pytania bo nie chce się wciągać w kolejną idiotyczną dyskusję z kimś, to piszę po to tylko aby rozładować frustracje i zabić nudę. Ty nie rozumiesz co to jest antyteza, twoje oficjalne wyjaśnienia są tu tezą, moja odpowiedź to antyteza i aby ją obronić potrzebne są argumenty, tymczasem ty „myślisz” że antyteza jest błędna tylko dlatego, że nie jest taka sama jak teza, nie potrafisz prowadzić polemiki nawet na poziomie elementarnym, ona nawet nie jest celem twojego pisania i to widać po tym ile przestrzeni marnujesz na pisanie – bzdura, bełkot, hahahaha – a jak mało poświęcasz na wyłożenie swoich argumentów.
    Pytałeś o camera obscura, o powstanie obrazu na matrycy, odpowiedziałem ci zwięźle ale nic z tego nie kumasz. Masz definicję wyrytą na pamięć o wpadaniu jakiegoś światła i to wkoło klepiesz. To są tylko pozory, mówi się tak potocznie bo nikt nie zna zależności geometrycznych i liczbowych na rozchodzenie się fal w tym układzie, to nikt tego tym językiem nie tłumaczy, co nie oznacza że w swej istocie działanie aparatu nie różni się wiele od malowania obrazu na płótnie, bo wszystko działa podobnie, trzeba wywołać na materiale odpowiednią reakcję fizyczną aby powstały barwy, bo tylko barwy i ostrość dają obraz i to wywołanie reakcji to jest przekazanie energii i informacji, dzieje się to falowo a więc efektem domina, żaden foton nie musi przylecieć, bo foton jest procesem i w każdym miejscu jest inny foton.
    Jak jesteś pod wodą to widzisz rozmazane plamy, jak zakładasz okulary do pływania to widzisz wszystko wyraźnie. Ilość światła i tych domniemanie „wpadających fotonów” się nie zmieniła i jest to wystarczający argument aby obalić twierdzenie o jakimś wpadającym świetle do oka, tylko tyle i nic nie trzeba więcej pisać bo to kończy całą dyskusję, ale że ty zagięty uciekasz od tego argumentu, to zadasz setki technicznych idiotycznych pytań aby namieszać i ciągnąć dyskusję do tego stopnia, że potem już nikt nie wie o co chodzi.
    Jakby teraz ktoś chciał wyjaśnić to zjawisko posługując się potocznym rozumieniem światła, to by mówił że to szkło czy jakaś inna substancja okularów „załamała tak promienie światła”. Problem w tym, że nigdy by tego nie wykazał, bo owszem ten materiał coś zmienia ale nie powoduje ostrości obrazu i widoczności większej ilość barw. Potrzebne jest tu powietrze aby energia mogła się odpowiednio rozłożyć falowo. Mógłbyś też założyć szkła kontaktowe ale one by niczego nie zmieniły, do czasu aż nie stworzysz takich szkieł, które potrafią wywołać ten sam efekt który obecnie wywołuje powietrze. To jest do zrobienia i prędzej, czy później ktoś to zrobi, ale na pewno nie dzięki „mierzenia kątów padania światła” i współczesnej zacofanej optyce. Po to jest fizyka kwantowa aby próbować wyjaśniać zjawiska z tej perspektywy, po to się kopie „głębiej” aby dochodzić do korzeni.

  61. MasaKalambura 20.02.2018 08:43

    Wiem dokładnie tyle, ile Najwspanialszy o sobie objawił. A objawił. Allah Akbar. Bóg jest Największy, Najpotężniejszy. Mogę nie zdawać sobie sprawy co to znaczy, ale wiem ze tak jest i się z tym nie zmagam. A jedynie z ograniczeniem własnej wyobraźni. Używam tych przymiotników nie do Nieskończoności tylko do Źródła stworzenia. Wcale nie wiem czy jest nieskończony. Jest nieograniczony ale czy nieskończony to bym się nawet nie upierał. Doskonały nie wymaga dopracowania. A logika istot ograniczonych ma się do Jedynego nijak.

    O twoim wstępowaniu do politeizmu pisać nie mam zamiaru. Takich idiotyzmów analizować nie będę.

  62. WacekPlacek 20.02.2018 10:07

    @Masa
    Najwspanialszy to objawił Wszystko, Allah Akbar jest napisane na takim samym papierze co wszystko i składa się z takich samych liter co wszystko co zostało napisane. W tym wszystkim jest także twój rozum, i on służy do tego abyś się dowiedział co znaczy to co powtarzasz, a nie do tego abyś wierzył w przekazy kapłanów, do tego rozum jest zbyteczny. Skoro przekazał te treści im a nie tobie, to znaczy że coś z tobą nie tak i musisz się stać takim jacy są oni, abyś miał bezpośredni dostęp a nie pośredni. Aby się stać tacy jak oni… musisz wiedzieć co oznacza to co po nich powtarzasz i przestać powtarzać a zacząć się zgadzać i rozumieć.
    Pielęgnujesz w sobie owcę i myślisz że to wystarcza.

    Nieograniczony i nieskończony to są synonimy bo granice mają byty skończone. Musisz wiedzieć co mówisz i co oznaczają słowa których używasz, w innym wypadku okłamujesz sam siebie a czasami i innych.

  63. MasaKalambura 20.02.2018 10:22

    Nieograniczony oznacza nieposiadający granic.
    Nieskończony oznacza nieposiadający końca albo nieukończony, niedokonany. To nie to samo i nie są to synonimy.
    O Bogu wiadomo ze jest niezmienny, w swej doskonałości stały. Kompletny, Alfa Omega, Początek i Koniec. A zatem nie nieskończony. Jedynie granic Jego wyznaczyć nie sposób. Czas na przykład, zasięg moc czy wiedza. Jednak nie brakuje Mu nic dlatego się nie rozwija. To świat rozwija się ku Niemu. Jesli ma się rozwijać musi być niedoskonały. Dlatego taki został stworzony. Czego pojąć nie umiesz.

    Nie stanowi to dla mnie problemu brać informacje o Bogu od proroków. I do proroków się upodabniać. Temu służy między innymi moja sztuka śnienia – tam jest przecież ostatni rodzaj proroctwa zgodnie z nauka Ostatniego Proroka. Ty za to bierzesz swoje od kapłanów. Nauki ściśle intelektualne bez żadnego odniesienia praktycznego i od rzeczywistosci odległe. Nie myl zatem jednego z drugim. To tez nie są synonimy.

  64. WacekPlacek 20.02.2018 11:07

    @Masa
    Zastanów się lepiej.
    Jak coś jest ukończone to jest ograniczone, posiada granice i ta granica jest tego końcem. Stawanie się nigdy nie jest ukończone i nie ma problemu w tym aby doskonałość ciągle przekraczała swoją doskonałość i się doskonaliła. Temu właśnie służy słowo TRANSCENDENCJA. Ujmujesz Bogu i to bardzo dużo i jeszcze potrafisz pisać, że coś „wiadomo”. Na serio myślisz, że świat się zaczął od Abrahama, od proroków, że nic wcześniej się nie działo? Na serio myślisz, że ten tzw Szatan nie potrafi szeptać do ucha, pojawiać się jako płonący krzew i powiedzieć, to ja Jestem który Jestem?
    Masz ograniczoną wyobraźnie i przypisujesz te ograniczenia Bogu.
    Nic nie wiemy, poznajemy, Bóg jest tylko ideą, życzeniem, czymś stworzonym przez umysł a że umysłu sami nie pamiętamy abyśmy stwarzali, więc zakładamy że nasza najlepsza idea jest źródłem wszechrzeczy, prorocy także poznają, nawet bogowie poznają i wszyscy ponoszą konsekwencje swoich błędów.
    A ty nie upodabniasz się do proroków nie próbując zrozumieć co dokładnie tam napisali.

    Zrozum, żyjesz w czasach w których nie da się szczerze wierzyć, twoja podświadomość i twój rozum jest już zbyt rozbudowany abyś mógł sam siebie przekonać do wiary i tą wiarą „góry przenosić”. Te rady z pism kiedyś się przydawały, dziś należy do nich podejść intelektualnie bo dziś jesteśmy przez intelekt zniewoleni i nawet jak sobie powiemy – ja wierzę – to i tak w głębi nas są szepty – a co jeśli nie wierzę? – Ty ich nie słyszysz przez hałas myśli i nadmiar pojęć ale one są, dlatego zapinasz pasy, dlatego kupujesz ubezpieczenie, dlatego odkładasz na czarną godzinę, dlatego sprawdzasz prognozę pogody i patrzysz na ręce politykom… bo nie wierzysz w to, że Coś czuwa nad tobą, tego chcesz i masz nadzieję, ale intelekt już tak się rozbestwił i usamodzielnił, że cichutko szepcze – w razie jakby Go nie było, kup to ubezpieczenie.
    Nie ma sensu sobie wmawiać, że jest inaczej, trzeba to zaakceptować i rozbroić intelekt a to zrobisz tylko wtedy jak wszystko co jest zrodzone z myślenia uznasz za względne i zaczniesz szukać samego siebie w doświadczeniu teraźniejszym a nie w pismach i treściach podanych przez innych, siebie, czyli kogoś kto ma kontrolę nad tym intelektem. Jak znajdziesz to się może czasami okazać, że znalazłeś Siebie i się okazało, że na drugie masz Stwórca.

  65. realista 20.02.2018 11:11

    cyt.:”Newton pisze o pozorach, o wrażeniach a wrażenia są różne, są i tacy co mieli wrażenie, że na końcu tęczy jest garnek ze złotem”

    otóż nie. Newton odkrył prawa rządzące siłami i ruchem. te prawa obowiązują, bo w 100% odpowiadają rzeczywistości „mechanicznej”. to nie wrażenia, tylko obiektywne zjawiska.

    cyt.:”są i tacy co myślą, że światło wpada do oka.”

    tak. światło wpada do oka przez soczewkę i tworzy na siatkówce obraz zgodnie z zasadami optyki. podważając to zwyczajnie się ośmieszasz. a wystarczy kilka prostych eksperymentów…
    jak myślisz, dlaczego zadaję tobie pytania? bo jestem ciekawy?
    nie! chcę cię zmusić, abyś szukając odpowiedzi zrozumiał zjawiska, które bezmyślnie podważasz mimo tego, że można je udowodnić w 5 minut sprzętem, który każdy ma w domu. ty jednak jesteś chyba niezdolny do logicznego myślenia, dlatego MUSISZ pisać bajki…

    cyt.:”bo w fizyce kwantowej ruchu po linii prostej nie ma, jest tylko spirala i przekazywanie sobie wzajemnie informacji,”

    ha, tu wychodzi właśnie twoje zawieszanie się na nieistotnych kwestiach w wyniku braku zrozumienia całości… oczywiście ruch taki występuje, tylko „kwantowo”. jest właśnie tym twoim „przekazaniem informacji”, który na wyższym poziomie organizacji objawia się ruchem.
    to, że tobie się wydaje, że coś tu czemuś przeczy jest tylko twoim WRAŻENIEM wynikającym z nierozumienia istoty tego, o czym próbujesz się wypowiadać.
    to tak jakbyś stwierdził, że człowiek chodząc się nie porusza tylko stoi raz na jednej, a raz na drugiej nodze.

    cyt.:”żadna dynamika nie występuje, jest tylko entropia, dążenie do równowagi lub nierównowagi i tyle.”

    niestety, mylisz się, ale uparcie odmawiasz spojrzenia na rzeczywistość i oczywiste fakty.

    cyt.:”Pytałeś o camera obscura, o powstanie obrazu na matrycy, odpowiedziałem ci zwięźle ale nic z tego nie kumasz”

    gdzie niby? w #43? uważasz to za ODPOWIEDŹ???
    pominąłeś w niej całkowicie dokładnie to, o co pytałem, a skupiłeś się na najmniej istotnym.
    uniknąłeś odpowiedzi w jaki sposób obraz obiektu dociera do matrycy tworząc na niej dwuwymiarowy rozkład natężenia światła, dlaczego ten obraz można modyfikować soczewkami i czemu istnieje ostrość i nieostrość…
    gdybyś próbując odpowiedzieć przypadkiem zrozumiał na czym polega optyka, to dowiedziałbyś się dlaczego zadałem te pytania.

    cyt.:”Masz definicję wyrytą na pamięć o wpadaniu jakiegoś światła i to wkoło klepiesz. To są tylko pozory, mówi się tak potocznie bo nikt nie zna zależności geometrycznych i liczbowych na rozchodzenie się fal w tym układzie”

    kompletna bzdura. właśnie o te geometryczne zależności cię pytałem (teraz widzę, że nie wiesz o nich), a równania falowe Maxwella znamy chyba od 150 lat, i też właśnie udowodniłeś, że nie masz o tym pojęcia.
    dlatego widzisz, piszesz same bzdury, więc jak inaczej to określić, niż że PISZESZ BZDURY?

    cyt.:”w swej istocie działanie aparatu nie różni się wiele od malowania obrazu na płótnie, bo wszystko działa podobnie”

    działa całkowicie inaczej. w aparacie światło emitowane przez obiekty jest ogniskowane na matrycy i rejestrowane (dwuwymiarowy rozkład jasności w trzech zakresach fal). obraz jest malowany bez realnego związku z rzeczywistością.

    cyt.:”Jak jesteś pod wodą to widzisz rozmazane plamy, jak zakładasz okulary do pływania to widzisz wszystko wyraźnie. Ilość światła i tych domniemanie „wpadających fotonów” się nie zmieniła i jest to wystarczający argument aby obalić twierdzenie o jakimś wpadającym świetle do oka”

    to jedynie argument wystarczający by obalić twierdzenie, że wiesz co mówisz… :DDD
    już ci pisałem, że chodzi o różnicę w gęstości, a więc inne załamywanie się światła w ośrodku (bo obraz powstaje z kierunku padania światła i jego natężenia), ale nie zrozumiałeś chyba że to odpowiedź.
    męczy mnie tłumaczenie tobie oczywistości, więc niech ktoś inny ci wytłumaczy:
    https://www.nurkomania.pl/nurkowanie_fizyka_widzenie.htm

    śmieszy mnie kiedy ktoś nie ma żadnej wiedzy, a myśli, że ta wiedza nie istnieje, a ci co się tym zajmują to udają…
    to jest tak idiotyczne, że brak na to słów.

    cyt.:”ty zagięty uciekasz od tego argumentu, to zadasz setki technicznych idiotycznych pytań aby namieszać i ciągnąć dyskusję do tego stopnia, że potem już nikt nie wie o co chodzi.”
    cyt.:”szkło czy jakaś inna substancja okularów „załamała tak promienie światła”. Problem w tym, że nigdy by tego nie wykazał, bo owszem ten materiał coś zmienia ale nie powoduje ostrości obrazu i widoczności większej ilość barw.”

    ty mnie nigdy jeszcze nie zagiąłeś. zadając ci pytania próbuję cię naprowadzić na rzeczy, które przeczą głupotom jakie wypisujesz i wskazać braki, jakie posiadasz, byś mógł nadrobić ten brak wiedzy. ty się jednak opierasz i bełkoczesz w kółko te nonsensy zamiast sobie sprawdzić dmuchając dymem między soczewkę a ekran jak skupia się światło wpadające do oka i jak powstaje ostrość i nieostrość… ja to przerabiałem dziesiątki lat temu i wiem jak to jest i dlaczego. ty nie rozumiesz tego, więc wypisujesz idiotyzmy myśląc, że tak można, że nikt nie zauważy że to bełkot, że bajkopisarstwo jest równe badaniom… no głupoty, kolego…
    sam pokazujesz co chwilę, że nie wiesz o co chodzi.

    a jeśli wiesz, to mi wytłumacz jeszcze raz jak działa camera obscura, albo choćby wklej mi cytat z siebie. ale konkretnie proszę.

    czego ty się w ogóle spodziewasz, że nagle zapomnę o eksperymentach, które robiłem? że przestanę rozumieć dlaczego się dzieje tak a nie inaczej, skoro tę wiedzę wykorzystuję w praktyce? że mimo iż potrafię zaprojektować tor światła i przewidzieć jego zachowanie, to nagle stwierdzę, że to… przypadek czy co? wrażenie? to moje urządzenie optyczne nie działa, a tylko mi się tak wydaje, i to moja świadomość sprawia, że co innego rejestruje się na karcie pamięci kamery?
    jeśli piszesz bzdury to będę je tak nazywał, bo mam wiedzę i doświadczenie w temacie, i mogę cię wielokrotnie znokautować tak, jak w tym wątku. nie odpowiedziałeś na moje pytania, bo leżysz i jesteś liczony. to, że udajesz, że wszystko w porządku nie ma znaczenia…

    cyt.:”Po to jest fizyka kwantowa aby próbować wyjaśniać zjawiska z tej perspektywy, po to się kopie „głębiej” aby dochodzić do korzeni.”

    tak jak pisałem prędzej – piszemy o działaniu instalacji wodno-kanalizacyjnej, a ty wszystko podważasz pisząc stale bzdety o chemicznej strukturze H2O…

    od razu widać, że nie masz pojęcia, tylko urojenia… poważnie. wiem, że to odrzucasz, no ale tak już jest z wariatami… .. .

  66. WacekPlacek 20.02.2018 11:37

    @realista
    Odpowiedziałem na twoje pytania. Nie jestem na tyle skretyniały aby napisać, że „obraz dociera do matrycy” bo żaden obraz nigdzie nie dociera (co o ile się nie mylę, sam wyżej chyba napisałeś). Obraz się nie przemieszcza więc nie pisałem w tym zidiociałym tonie o wrażeniach (które ty nazywasz zjawiskami, bo są rzeczywiście zjawiskowe, podobnie jak wojny aniołów z demonami w grach video) i nie używam potocznego języka.
    Ten link o nurkach co wysłałeś jest żałosny i idiotyczny i podsumowuje wszystko co piszesz, mówi takim samym skretyniałym i zacofanym językiem jak cała optyka i wszystko co tu krytykuję. „promienie światła się UGINAJĄ tworząc OBRAZ przedmiotów”. Nic dodać, nic ująć, wręcz cudowne stwierdzenie na poziomie „zakrzywienia czasoprzestrzeni”, taki sam schizofrenik to wymyślił. Jak ktoś dostrzega promienie światła to dostrzega promienie światła a nie obraz przedmiotów, no chyba że ci geniusze widzą te dwie rzeczy na raz, i promienie i obraz jednocześnie. Nikt jeszcze nie zobaczył aby promień tworzył inny obraz prócz obrazu promienia, ale że optyka jest „nauką” opartą o weryfikacje empiryczną to pewnie to kiedyś zauważyła.
    Jak promień czegokolwiek dotyka, to dotyka swym końcem, czyli punktem matematycznym. Nie ma znaczenia czy jest prosty, krzywy czy to zyg zag, promień dotykając dotyka punktem…ale twoja nauka zbudowana na halucynacjach i schizofrenii pewnie widzi to inaczej.

    Szkoda mojego zdrowia i czasu na te idiotyzmy. Cała optyka jest kpiną, żartem z rozumu, poczytaj o tym bo wyśmiewa ją ogrom bardzo znanych osobistości, właściwie większość filozofów się z tego śmieje.

  67. MasaKalambura 20.02.2018 13:49

    @Wac

    „Jak coś jest ukończone to jest ograniczone, posiada granice i ta granica jest tego końcem.” Nie prawda. Mylisz pojęcia jakościowe z ilościowymi. Doskonałość Stwórcy jest ukończona, ale jej rozprzestrzenianie nie ma granic. Dlatego choć ukończony w swej Doskonałości to Nieograniczony w przestrzeni czasie jakości i ilości. Dlatego dla prostaczego ograniczonego umysłu ludzkiego Trancsentencja przekraczania doskonałości w doskonałość była jest i będzie nie do ogarnięcia. A dla Boga to rzecz prosta i tak prosto to wytłumaczył. Alfa Omega. Początek i Koniec. I Kropka.

    Na serio nie myslę, że to szatan przemawiał do Mojżesza w Gorejącym Krzewie. I na serio myslę, że masz poważny problem z instalacją najeźdźcy we własnej głowie. Chrzani trzy po trzy aż miło. NIe ograniczam Boga, stwierdzam jedynie, że istnieje szczyt Dobra i Doskonałości, i jest Nim Bóg Jedyny Allah. A sterdzam to z pewnością i z przekonaniem, bo On sam o tym poinformował. I uczynił obowiązkiem uznanie tego jako Prawdę Boga. Nieograniczonego niczym innym jak tylko Sobą Samym.

    Bóg jest ideą w świecie nihilistów i innych wierzących w taki sposób. Nie dotyczy to wierzących dzięki nauce Proroków. Mnie to nie dotyczy. Dlatego nie łącz proszę tego w co wierzysz ty i ja. To irytujące i nieprawdziwe. Kłamliwe w swym wyrazie.
    Wy nic nie wiecie. I nic z całą pewnościa o Bogu stwierdzić nie możenie, bo opieracie się na dowodzeniu głupich i ograniczonych ludzi, próbójących Nieograniczone zdefiniować ograniczonym. To bezsensowne i głupie. Kropka.

    My opieramy się na obiawieniu Jedynego. Uznajemy swoją głupotę i więcej ponad to, co o sobie Bóg sam obiawił nie mówimy. Bo to mogłyby być bzdury, a mało jest zniewag gorszych od mówienia nieprawdy o Bogu.
    Upodabniamy się do proroków dzięki praktyce. To co robili oni i my staramy się robić. Tak jak rozumieli to oni tak my staramy się rozumieć. Rozwijając to o zdobycze nauki naszych czasów. – tu oczywiście z wyjątkami. Rozwój chrześcijaństwa zatrzymał się w momencie zabetonowania rozwoju nauki przez dogmatyzm religijny. To samo stało się się w świecie Islamu. Wspaniały rozwój trwał przez całe średniowiecze europejskie po czym dogmatyzm zabetonował złoty wiek islamu i spowodował jego upadek którego trwanie obserwujemy do dziś. Znowu w czasie oświecenia świat chrześcijański odbetonował się dzięki odrzuceniu części dogmatyzmu (reformacja itd) co niestety doprowadziło do pełnej ateityzacji. Miejmy nadzieję, że da się to odwrócić, choćby dzięki odbetonowanemu Islamowi, który w co szczerze wierzę, też sie odrodzi.

    Dlatego właśnie nie przywiązuje się do dogmatyzmów i z wielką radością łącze najnowszą wiedzę naukową z nauką proroków. Betonować tego swoimi przekonaniami i ograniczeniami nie zamierzam. Ani też nie pozwolę zrobić tego tobie.

    Co do mocy umysłu, siły pełni człowieka łączącego podświadomość nadświadomość i świadomość weź się nie wypowiadaj. Z nas dwóch to ja staram się jak umiem poprzez naukę snienia i medytację to osiagnąć. Ty z tego zrezygnowałeś i twierdzisz że sie nie da – typowy nihilizm.
    Ja twierdze że sie da, i mam nadzieje kiedyś swoim umysłem jakieś drzewo do wejścia w morze przekonać i nakłonić…

  68. realista 20.02.2018 16:38

    cyt.:”Odpowiedziałem na twoje pytania.”

    nie, nie odpowiedziałeś.
    jeśli twierdzisz, że tak, to podaj nr posta i linijkę…

    cyt.:”Obraz się nie przemieszcza więc nie pisałem w tym zidiociałym tonie o wrażeniach (które ty nazywasz zjawiskami, bo są rzeczywiście zjawiskowe, podobnie jak wojny aniołów z demonami w grach video) i nie używam potocznego języka.”

    ty używasz wyłącznie potocznego języka, co wielokrotnie ci wytknąłem na konkretnych przykładach, tak jak z promieniem światła, który ty uznałeś za promyk Słońca…

    zachowanie się światła nie jest wrażeniem, ponieważ człowiek nie jest tutaj potrzebny, a mimo to zjawiska te zachodzą tak samo – urządzenia działają, a nie mają przecież wrażeń.

    „Wrażenie – pierwotny i najbardziej podstawowy proces poznawczy człowieka. Powstaje na skutek bezpośredniego działania bodźców ze świata zewnętrznego lub z wnętrza organizmu na zakończenia nerwowe (receptory), wywołując reakcję psychiczną.”

    cyt.:”Ten link o nurkach co wysłałeś jest żałosny i idiotyczny i podsumowuje wszystko co piszesz, mówi takim samym skretyniałym i zacofanym językiem jak cała optyka i wszystko co tu krytykuję.”

    zwyczajnie jesteś za głupi aby zrozumieć co mówi… przykre…

    cyt.:”„promienie światła się UGINAJĄ tworząc OBRAZ przedmiotów”. Nic dodać, nic ująć, wręcz cudowne stwierdzenie na poziomie „zakrzywienia czasoprzestrzeni””

    takimi tekstami właśnie pokazujesz jakim głupcem jesteś… wystarczy wziąć laser i możesz się przekonać, że promień lasera się ugina w konkretnych okolicznościach.
    https://www.youtube.com/watch?v=WCaHvZQnIws
    robiłeś kiedyś coś takiego? pewnie, że nie. ja mnóstwo razy… dlatego dla mnie to jest oczywiste co mówię, a dla ciebie coś, co można sobie kwestionować. :DDD nie, nie można. tak po prostu jest. :D
    druga sprawa to to, że naprawdę nie masz pojęcia jak powstaje obraz, i co to znaczy w ogóle, że powstaje.
    musisz sobie wymyślać idiotyzmy, bo nie jesteś w stanie zaakceptować tego, czego nie rozumiesz, że obraz się tworzy, że światło się ogniskuje, że promień światła się rzutuje na ekran itp…

    nie rozumiesz czym to jest… chyba wyobrażasz sobie coś bezdennie głupiego, co wynika z tego, co piszesz: „Jak ktoś dostrzega promienie światła to dostrzega promienie światła a nie obraz przedmiotów,”

    ty to zwyczajnie źle interpretujesz – nie rozumiesz o czym jest mowa. przecież nikt nie mówi o dostrzeganiu tych promieni z boku, tylko kiedy to ONE wpadają do oka czy obiektywu i tworzą obraz!…
    wiem, że się z tego bardzo śmiejesz, ale ja mogę ci dowieść za pomocą lupy i kawałka płaskiej powierzchni, że ten obraz się tworzy właśnie tak, jak mówi o tym optyka, a twój śmiech to rechot debila, który nie rozumie co wyśmiewa. mogę ci to udowodnić także pod wodą, i nie jest potrzebne żadne powietrze, ani żaden obserwator, żeby jakieś tam wrażenia odbierać. wszystko to zwykłe, proste zjawiska, tyle że ty ich nie rozumiesz, ot co…

    cyt.:”promień dotykając dotyka punktem…ale twoja nauka zbudowana na halucynacjach i schizofrenii pewnie widzi to inaczej.”

    tak właśnie widzi to nauka jak piszesz, więc z czym masz problem? a znaczenie ma czy jest prosty czy krzywy czy zygzakowaty o tyle, że promień ten niesie informację z danego miejsca i „dotyka punktem” ale padając pod pewnym kątem.
    pewnie właśnie zarechotałeś tępo, ale dla każdego kto myśli logicznie jest to bardzo proste. to, pod jakim kątem dociera światło ma wpływ na to, gdzie padnie ono na matrycę po przejściu przez dziurkę. tak właśnie tworzy się obraz. niepojęte, co? czary?
    nie, zwyczajny sposób na konwersję kąta padania, czyli miejsca z którego dociera światło, na miejsce na dwuwymiarowym ekranie. to jest właśnie tworzenie się obrazu, rzutowanie. i to jest banalnie proste…

    cyt.:”Cała optyka jest kpiną, żartem z rozumu, poczytaj o tym bo wyśmiewa ją ogrom bardzo znanych osobistości, właściwie większość filozofów się z tego śmieje.”

    to twoje „rozumienie” optyki jest kpiną, a twój rozum jest żartem…
    mało mnie obchodzi co filozof myśli o świetle, ale widać ty lubisz chyba prosić piekarza o porady prawne, a na przegląd zębów chodzić do fryzjera… .. .

    PS. jak nie wiesz jak zrobić np. eksperyment z laserem to masz tu instrukcję dla dzieci, powinna być dla ciebie tylko trochę za trudna, w takim wypadku poproś kogoś mądrzejszego o pomoc. może Maćka z „Klanu”…
    https://www.youtube.com/watch?v=PAK_1C-Zqo0

  69. realista 20.02.2018 16:51

    chciałbym zobaczyć jak odpowiadasz na moje pytanie „graficzne” z tymi cieniami z #42
    http://img25.otofotki.pl/obrazki/sh706_point_area.png
    nie masz pojęcia, jak to zrobić, nie?
    musisz się bronić tym, że to jest wszystko bez sensu. szkopuł w tym, że inni potrafią to zrobić bez problemu. to samo komputery. i efekt będzie identyczny z rzeczywistością.
    ale ty wolisz bzdury wypisywać, zamiast postarać się zrozumieć o co w tym chodzi. dawno temu już zauważyłem, że ty przez to, że masz podstawowe braki w znajomości definicji pojęć, w ogóle nie rozumiesz co czytasz. nie potrafisz wyciągnąć żadnych wniosków. w ostatnim poście to potwierdziłeś, chociaż w sumie robisz to w każdym… żenada… .. .

  70. WacekPlacek 20.02.2018 18:37

    @Masa
    Czas i przestrzeń zostały stworzone i są jak najbardziej ograniczone, są domeną skończoności a nie nieskończoności.
    Nie można mówić, że coś jest ukończone a jednocześnie nieograniczone. Koniec oznacza ograniczenie, tam gdzie jest koniec tam jest granica i nie można mówić o nieograniczonej jakości a potem mi zarzucać, że mylę jakość z ilością. Tobie się myli, mówisz Doskonałość (czyli jakość) a kawałek dalej piszesz o nieograniczeniu w jakości i ilości.

    Nieskończoność jest jak płyta gramofonowa, nieskończenie wielka, skończoność jest jak igła gramofonu, życie jest muzyką a ty jesteś słuchaczem. Problem w tym, że ty nie chcesz być słuchaczem, chcesz zostać igłą bo El, Al, Elah, Allah jest tą igłą.
    A w językach arabskich jest pierwszą literą alfabetu, u hebrajczyków jest inaczej i tam Elah ma pierwszą literę na końcu tego wyrazu i to znaczy Bóg/Doskonałość bo to rdzeń słowa Energia. U Arabów zamiast El jest Al i jak to złączysz z ilah to masz Al-ilah czyli energię Księżyca a jak to złączysz z lah bez i to masz Allah Bóg, u hebrajczyków masz Elah czyli też Bóg jak najwyższa energetyczna moc w… świecie skończonym. To też daje Allah-Khemia czyli Alchemia jako transmutacja materii, zmiana jednej rzeczy w drugą i z racji tego, że ta przemiana materii jest także stwarzaniem (ale już wtórnym) to ludzie (kapłani) mylą Alah albo Elah albo Al albo El czyli Energię ze Stwórcą. Tymczasem te bóstwa są stworzone, one są Energią ale Energię, czas i przestrzeń i wszystko co jest w alchemii transmutowane STWORZONO z nieskończoności a o nieskończoności nie można nic powiedzieć będąc skończonym, dlatego tak jak ty nie znasz Źródła tak nie zna Źródła i Allah, dlatego On też poznaje i wszyscy poznajemy Ain Sophia, Absolut… coś poza pojmowaniem i to jest Źródłem, to poznawanie nie ma końca.
    Twój najwyższy jest skończony i nawet jeśli jest Doskonały to tylko w swojej kategorii.

    Mylisz wiarę z wiedzą, możesz sobie wierzyć, że „wam się objawił” ale nie wciskaj, że wiesz, bo tobie się nie objawił więc „z nimi” nie byłeś.

    Co do „śnienia” to osoby świadome snu nie potrzebują i nie miewają, bo sny wynikają z tego, że na jawie nie „odrabiamy zadań domowych”, nie jesteśmy wystarczająco uważni na to co podsuwa podświadomość, dlatego jest śnienie i świat astralny jako uzupełnienie tych doświadczeń, a tam możesz utknąć na wieki tak samo jak możesz utknąć na wieki w świecie fizycznym. Nie jestem zainteresowany świadomym śnieniem i zabawą z Księżycem który jest najstarszy ze wszystkich i najbardziej martwy ze wszystkich, nawet Venus/Lucyfer tak nie karmi iluzją jak Księżyc. Interesuje mnie jaźń, jawa i Słońce a nie zaświaty.
    Nihilizmu mi nie zarzucaj, bo tak jak cię lubię tak też wiem, że masz za słabe przygotowanie filozoficzne aby nihilizm rozpoznać, unikasz tylko tego czego kazano ci unikać przez co sobie szkodzisz. Najpierw poznaj i zrozum, samodzielnie, wtedy podejmuj decyzję, czy unikać.

    @realista
    Nie chce mi się o tym rozmawiać i wciągnąć w kolejne niekończące monologi. Napisałem wyraźnie: promienie nie malują obrazów, widzisz promień to widzisz promień, widzisz obraz to widzisz obraz, to samo robią maszyny, nie widzisz dwóch rzeczy na raz, nie widzisz jak promień cokolwiek maluje i nie zobaczysz bo obraz jest stanem świadomości. To wystarczy aby całe podręczniki od optyki albo wyrzucić albo brać w nawias, do wyjaśniania natury światła się też nie nadają bo odkąd jest fizyka kwantowa to wiadomo, że każdy tzw promień światła jest tylko wrażeniem wynikłym z przekazywania sobie energii przez cząsteczki elementarne a one jak mają kształt to tylko spirali i tylko tak mogą przekazać energię, żadnych linii prostych. Kropka.

  71. WacekPlacek 20.02.2018 18:57

    @realista
    Twoje pytanie #42 jest nie na temat. Mówisz o wrażeniach wzrokowych które posiadamy obserwując tez tzw promienie i cienie. My to potocznie nazywamy światłem ale to jest materia i jej barwy (a raczej nasze barwy bo są tylko w głowie, materia to tylko informacje), w jednym miejscu bardzo jasna, pochodząca z lampy czy żarówki, w drugim ciemne podłoże albo powietrze w którym jest mniej reakcji dlatego jest ciemniej. Po co ty chcesz dyskutować jak nie pojmujesz, że to co widzisz okiem tylko potocznie się nazywa światłem, a światłem nazywamy wiele rzeczy, czasami wstajemy rano i mówimy że za oknem jest dużo światła. Poczytaj David’a Hume, to ci wyjaśni, że to są taki potoczne wrażenia jakie nabieramy na przestrzeni lat… z przyzwyczajeń a nie z wiedzy.
    W dzień widzisz materię, krajobraz, niebo, słońce, nie widzisz światła, w nocy widzisz materię ale inną, inne barwy, ciemne niebo i gwiazdy itd.Nie możesz widzieć i gwiazdy i światła gwiazdy jednocześnie, nie możesz widzieć błysku błyskawicy i błyskawicy jednocześnie, potocznie tak niepoprawnie mówimy ale widzisz jedno, gwiazdę i błyskawicę, błysk to tylko pochodna i uproszczenie od błyskawicy.
    Światło jest niewidzialne dla oka ani dla żadnej aparatury bo ma naturę duchową i działanie tej natury porusza materię i materia tworzy całą paletę informacji znaną nam jako barwa.

  72. MasaKalambura 21.02.2018 09:07

    Oczywiście ze można. Stwórca jest kompletny niezmienny ukończony. Jednakowoż nic nie ogranicza jego mozliwosci prócz Niego samego. To proste. Jak nie łapiesz to twój problem.

    Twoje tłumaczenie nieskończoności jako obracającej się płyty wyjątkowo nietrafne. Widać sam tego nie rozumiesz. A dalsze wywody to zwyczajnie sekciarska gadka kabalistow amatorów.

    Co do śnienia, a skąd ty to możesz wiedzieć co maja osoby świadome. Sam do nich nie należysz. To pewne.
    Nie chcesz poznac siebie to nie truj o księżycach. Jesteś leń albo tchórz. Przywiązany do instalacji najeżdźcy.

    Ale zaciekawiłeś mnie w jednym. Podaj twoja praktykę rozwoju Słońca. Co takiego robisz. Robisz. To ważne praktyka mnie interesuje.

  73. WacekPlacek 21.02.2018 11:05

    @Masa
    Robię to samo co ty, trenuje z oddechem, medytuję, praktykuję uważność, staram się oczyszczać z negatywów + to czego ty nie robisz, czyli nie kłamię, że znam Stwórcę, choć go nie znam i nie kłamię że znam drogę do Stwórcy, choć jej nie znam (bo jakbym znał, i Ty również, to bym wiedział kiedy dojdę i ile mi jeszcze zostało) + uczę się filozofii i właściwego posługiwania się językiem, bo bełkotać można wszystko, możesz sobie nawet powiedzieć, że masz w rowerze kwadratowe koła… i co z tego skoro bredzisz?
    Ty ograniczasz możliwości Najwyższego, bo tylko dzięki tobie nie jest wyłącznie igłą ale także i słuchaczem, jak stoisz w miejscu i unikasz „ciemności” licząc na to że cię od niej wybawi, to jednocześnie ograniczasz jego możliwość odsłuchania tej melodii jaka się za tą ciemnością znajduje. Dlatego owce drepcząc w miejscu drepczą tylko do czasu, aż Najwyższy nie podsyła wilka aby zrobił co należy. Taki los czeka wszystkich którzy szukają „wybawcy od złego”.

  74. MasaKalambura 21.02.2018 11:30

    Ale drogę do Siebie Stwórca przekazał Sam poprzez Proroków. Jest to droga wielokrotnie przekazywana, ogólnie znana w wielu wersjach (posłańców i wysłanników były tysiące, dziesiątki tysięcy). Ostatnia została dokładnie wyłożona w Koranie uzupełniona sunną. Wcześniej Ewangelia i Tora. Ale nie tylko tam. Do każdego narodu przyszedł wysłannik.

    Czy znam Stwórcę? A czy można nie znać Boga? Szukajcie a znajdziecie. Pukajcie a otworzą wam. Proście a będzie wam dane. Wystarczy tylko chcieć Go poznać, a On ujawnia Się każdemu poszukiwaczowi. Jest bliżej nas, niż tętnica w szyi. Mimo, iż w Swej Pełni zasiada na Tronie w 7 niebie. I w niej jest nieprzenikniony, dając poznać tylko to, o czym zdecyduje i tylko temu, kogo uzna za godnego. Największa z Tajemnic.

    Jedyne czego nie wiem, to kiedy przyjdzie Godzina. Tego nie wie nikt tylko Najwspanialszy. Wiekuisty, Wieczny, Zawszetrwający. Nie mający początku ani końca. Alfa Omega. Allah.

    Dobrze robisz to praktykując. Przestań się jednak okłamywać, że możesz ćwiczyć jawę, a śnienie zostawić i nie rozwijać go. Jedno wynika z drugiego. Bez snienia jesteś tylko połową siebie. A zatem i na jawie jesteś tylko frakcją, daleki od pełni. A nie ma wiekszego kłamstwa, niż okłamywać siebie samego. I tym żywi się instalacja najeźdźcy, której bez śnienia nie wywalisz. Jesteś jak i byłeś jej ofiarą. A czy będziesz – zdecydujesz jeśli podejmiesz o siebie walkę. Sama jawa to za mało.

  75. WacekPlacek 21.02.2018 12:09

    @Masa
    Skoro szukajcie a znajdziecie, to znaczy że jak szukasz to znajdziesz a nie że znalazłeś więc szukasz.

    Nie kwestionuje pism, ale świat nie zaczął się od proroków i wybrane pisma to nie wszystko, jakoś też powstały. Jest powód dlaczego jest tam napisane Allah a nie XXX, jest powód dlaczego używano takich liter a nie innych, w takiej kolejności a nie innej, co więcej, jest ponad 900 interpretacji Biblii, nie mniejszy problem jest Koranem. To, że coś jest napisane to jedno, druga sprawa to umiejętność odczytania tego poprawnie. Słowa są symbolami, mają wielorakie znaczenie, można je interpretować w różny sposób. Dla ciebie Jihad to wojna z innymi ludźmi, dla mnie Jihad to wojna z umysłem społecznym we mnie samym, z głosami mojego ego. Uzurpujesz sobie prawo do słuszności w kwestii odczytania tego przesłania, a takie prawo ma tylko ten kto odrabia zdania domowe, czyli sprawę zbada profesjonalnie. To jest life-time-work, praca na całe życie, nie tyle co trzeba poznać filozofie perfekcyjnie aby wiedzieć czym jest skończoność, nieskończoność, czas, przestrzeń (wiedzieć czyli umieć poprawnie używać tych słów w zdaniu) to trzeba poznać etymologie starych zapomnianych języków i jak najlepiej warunki kulturowe w jakich te pisma powstały, to są studia na dziesiątki lat. Dlatego podchodzę do pism z dystansem, jako sugestię i inspirację a nie jako dosłowny instruktarz postępowania, co by zresztą zabrało mi wolność i uczyniło ze mnie owcę.
    Te Pisma przechodziły przez ogromne ilości rąk i w tamtych czasach nabijano na pal za napisanie nie tego co trzeba. Biblia była przerabiania i modyfikowana przez Izraelitów, przez Żydów (bo to nie to samo) i przez Rzymian a potem i przez Anglosasów i Germanów, ty nie masz dostępu do tego co napisał Prorok w bezpośrednim oglądzie, ty masz ten dostęp okrojony przez różne poprawki i dopiski i przez to wygadujesz głupoty o tym, że „On się ujawnia”. On się nie ujawnia bo się nie chowa, nie gra z tobą w gierki, tylko ty możesz przesłaniać sobie samemu widok.

    Sny są ważne, nie przeczę i nie porzucam tego, uczą nas bardzo dużo i temu może służyć śnienie, nauce w poznawaniu siebie, ale świat astralny nie jest celem i tam znajdziesz tylko Al-ilah a nie Allaha. Celem jest przestać śnić, bo w śnie przeżyjesz to czego nie miałeś odwagi przeżyć na jawie, a ja w taki model wpakować się nie chce, bo już znam takich co książki piszą o śnieniu ale jaźni nie osiągnęli.

  76. MasaKalambura 21.02.2018 13:14

    Jak to powiedział Jezus
    Łk 10,21″W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie”

    Cóż to byłby za Bóg, który poznanie Siebie i odkrycie Drogi ku zbawieniu dał tylko najmądrzejszym i najbardziej uczonym a zakrył tym najbardziej potrzebującym – ludziom prostym nieuczonym, pozostawionym sobie w biedzie i nieszczęściu. Czyli znakomitej większości. Nie w mądrości i uczoności kryje się tajemnica poznania Boga. A w szczerym miłującym sercu. Otwartym na dobroć i prawdę. Wspomagającym innych dobrym słowem, uśmiechem i swoim własnym majątkiem, jeśli jest taki. Dbającym o czystość myśli, słowa i uczynku. Bóg jest z tymi czystego serca i szczerych w miłosierdziu.

    A ty zatapiaj się dalej w studiach nad słowem i omamiaj się dalej, że tym niewielkim rozumkiem przenikniesz tajemnicę, którą proste ale szczerze Boga miłujące srece ogarnia ot tak. Bo Bóg daje. W milczącej wiedzy.

  77. WacekPlacek 21.02.2018 15:53

    Tajemnica Boga nie musi się kryć w mądrości i uczoności ale tajemnica Pisma już na pewno. Bóg raczej niczego nie zakrywa ale kapłani już raczej z pewnością zakrywają wszystko. Ty czytając dzieła kapłanów wypowiadasz się o Bogu i twierdzisz, że nie objawił wybranym ale wszystkim. Jakoś nie wygląda mi to na „objawienie mądrości prostaczkom” bo ich nawet pisać i czytać nie nauczył.

    Wiesz, że u starożytnych Persów, jeszcze przez Abrahamem, pismo było uznawane za dzieło Arymana? Wiesz kto to Aryman (ty go nazywasz najeźdźcą)? Podobno toczyły się ogromne spory zanim spisano Awestę.

    Kapłani niekoniecznie muszą kłamać, wszyscy właściwie czczą Światło i emanacje Światła. Wystarczy jednak, że zaczną tym światłem oślepiać i z rzeczy prostych tworzyć rzeczy skomplikowane. Tak kiedyś każdy prostak w politeizmie bez pisma i bez czytania obcował z bogami twarzą w twarz, wiedział co robić, wystarczył jeden szaman w wiosce który żył na ich poziomie, nie jako wódz ale jako radca.
    Przyszło pismo, przyszli kapłani, to przyszły podziały kastowe i się okazało, że lud już nic nie wie, z ludzi zamienili się w owce i to trwa do dziś. bo dziś rolę ogłupiających kapłanów którzy z rzeczy prostych czynią rzeczy skomplikowanymi przejęli naukowcy.

  78. MasaKalambura 21.02.2018 16:17

    „bo ich nawet pisać i czytać nie nauczył.” czyżby? Arabowie z ludu analfabetów w jednym pokoleniu w lud ksiegi przemienieni zostali. Pierwsze słowo Koranu obiawione analfabecie Muhammadowi (PzN) – Iqra – czytaj, recytuj głoś! Również ludzie Tory czy Ewangelii to Ludy Księgi, ludy czytających i piszących. W przeciwieństwie do ludu hieroglifów, run i innych takich. CHoc pochodzenie również tych swe źródło transcendentne mieć mogą. Przecież bez powodu Bóg wielu swych wybranych do Egiptu nie wysyłał.

    Ja czytając Torę, Ewangelię, Pslamy czy Koran czytam Słowo Boga, zawsze żywe, życiem manipulujące, którego znaczenie Bóg obiawia bezpośrednio, wlewając wiedzę w serca ludzi. Dopiero gdy bierzesz sie za pisma kapłanów: Zohary, Talmuty, Katechizmy i inne takie, wtedy wchodzisz w tejemnice ludzi ich kody i szyfry. Strata czasu i kolejne wtajemniczenia. Widzę, że dla ciebie to jedno i to samo. Ja rozróżniam te dwa źródła. Jedno przyjmuje, a drugie poznałem w zwykłej ciekawości, choć nie jestem jakimś szczególnym ich fanem. Widzę, że ty na odwrót.

    Dlatego nie liczysz na milczącą wiedzę od Boga wprost w serce. Nawet mi tego odmawiasz. Nieładnie. Nieładnie. Dokładnie jak kapłani. Myślą, że cała wiedza w pismach i rozumowym dochodzeniu, a to nie prawda, to wielka pułapka i droga błądzących. Samotnych i odłączonych od Źródła. Wiedza jest u Boga i u tych, którym Bóg daje ją poznać, i utrzymuje ją w ich pamięci. A jeśli trzeba odbiera. I nie masz jej, choć wcześniej miałeś.

    Z resztą nie tylko o wiedzę religijną mi chodzi. Wielcy odkrywcy jedno i to samo o mechaniźmie odkrywania mówili – wiedza do nich przyszła, zalała ich. Olśniła. Niczego nie wydumali. Dostali.

    Inna sprawa, że byli gotowi. Tutaj jest też klucz i mojej drogi. Być gotowym. Otwartym sercem na wiedzę. Uważnym. I będąc w pełni, nie podzielonym na kilka rodzajów świadomości. Pełnia pozwala uświadomione przelać na słowa i dalej na pismo.

    Tak sobie myślę, że rozdzielanie wiedzy religijnej i naukowej też jest błędem. Popadanie w skrajności nie prowadzi do rozwiązania. Błędem jest zbytni dogmatyzm, błędem zupełny ateizm. Jakoś tak we własnym umyśle, kiedy układam/otrzymuję odpowiedzi na te tematy, zawsze mam złączone tajemnice ducha pokrywające sie z jakimis tajemnicami materii. Tak jakby zawsze była niesymboliczna a rzeczywista więź między nimi. Żadne Słowo Boga, jak On Sam, nie są tylko symbolami, imaginacją i informacją. One tworzą, z Nich jest świat stworzony. Jakbyś odtwarzał słowa będące kodem źródłowym gigantycznego komputera stworzenia całego wszechświata i siedmu niebios. Tak też Słowo Boga trzeba traktować. To Superstruny nas wybrzmiewujące. Jak ta igła na gigantycznym patefonie z twojego przykładu. Analizując je, przenikasz stworzenie, odwiedzasz inne światy, stajesz się świadkiem formowania bytu. Niezwykłe przeżycie.

  79. WacekPlacek 21.02.2018 17:55

    @Masa
    W którym to roku Arabowie w lud księgi zostali przemienieni, a w którym Mojżesz pisał Torę (o ile pisał)? Co się przez ten czas działo z tymi „mądrymi prostaczkami”? Arabów nauczono czytać aby można było ich błyskawicznie zwerbować i namówić na mordowanie niewiernych, tylko w tym celu bo inaczej Islam by się nie przyjął (chrześcijanom wystarczyło obiecać łupy z Jerozolimy, lub św Grala, który swoją drogą oznacza pokolenie Jezusa, od siostry lub żony Marii Magdaleny a nie kielich).
    Czytać potrafią ale czy potrafią myśleć? Do dziś nie wiedzą co zrobić z niewierną żoną i jak interpretować Jihad. Na temat Koranu toczono takie same filozoficzne spory jak i w zachodniej scholastyce na temat Biblii, spory nad interpretacją słowa pisanego/mówionego, bo dopiero wtedy zaczyna się myślenie. Niestety większość ludzi nie wie jakie to uczucie myśleć samodzielnie, odtwarza tylko gotowe już programy mentalne i myślenie im się nie przydarza nigdy. Poczytaj Heideggera Lub Krishnamurti to zobaczysz, iż nie jest to prosta sztuka i rzadko kiedy się nam udaje, mnie również.

    Kto ci powiedział, że Tora czy Koran to Słowo Boga? Przecież to ci powiedzieli ci sami ludzie którzy pisali talmudy i katechizmy, ci sami ludzie tłumaczą i ci sami ludzie decydują co uznać za natchnione a co nie uznać. Kabała jest dużo starsza niż Tora, starsza niż Abraham, bo oryginalna i właściwa Kabała nie jest spisana a przekazywana ustnie.
    Mojżesz nie napisał Tory aby ją wydrukować i podesłać Izraelitom do domów (o ile pisał). Wygonili go z Egiptu, albo sam uciekł bo się posprzeczał z kapłanami, lub nawiązał kontakt z czymś innym niż oni chcieli. Uciekając musiał założyć sobie własny lud i pisał Torę dla kapłanów aby kontynuowali jego dzieło, czyli budowali naród. To oni potem pisali Zohar, Talmud i rozwijali to dzieło o nowe księgi, lud do tego nie miał dostępu, był narzędziem. Nie wnikam tutaj w początkowe intencje Mojżesza czy innych, ale zawsze z władzą bywa tak, że z czasem ulega skorumpowaniu i kapłani się skorumpowali co można zauważyć już od pokolenia królów, te ich stopniowe kompromisy z obcymi kultami itp. Z czasem wśród kapłanów porodziły się frakcje i spory, z Izraelitów wyłonił się odłam Żydów, Syjonistów, potem z tego wyłonił się odłam Gnostyków od których wyszedł Jezus itd. Trudno powiedzieć co w tej walce ucierpiało najbardziej, na ile przekaz został przeinaczony i zmieniony.
    Wedle mojej wiedzy i rozumienia i tak to się nigdy nie wydarzyło nawet, przynajmniej nie w pełnej wierności z faktami zewnętrznymi, Tora nie jest w żadnym stopniu opisem wydarzeń historycznych a alegorią zmian w psychice, przepisem na rozwój świadomości i oświecenie, plus może coś więcej, inkarnacje JHWH. Abraham, Jakub, Mojżesz to są tytuły na różne etapy wędrówki nas samych przez drzewo życia i poznania a nie realne postacie, Egimt symbolizuje ludzki rozum, intelektualność i Tora powstała wtedy co Zohar i Sefer Jecira, pisana przez te same osoby. To wynika właśnie ze studiów nad Kabałą czyli Tora plus inne księgi i to też wyznaje większość ezoteryków znających ten temat. Ty masz tylko to co ci podali, a w dzisiejszych czasach podają już wszystko, wykładają całe karty ale nie chcesz badać, bo uwierzyłeś w przekaz z tamtych czasów, kiedy trzeba było mordować „niewiernych” aby utrzymać się przy życiu.

    Nie odmawiam ci prawa do milczącej wiedzy z twojego serca. Tłumaczę ci, że pochodzi ona z twojego serca, a czy też i od Boga to tego nie wiesz, to się może dopiero okaże na końcu.

    Ja też nie rozdzielam wiedzy naukowej i religijnej, dlatego piszę, że naukowcy przejmują pałeczkę po kapłanach. W Obydwu przypadkach nie mamy do czynienia z prawdą i wiedzą a z sugestiami i umownościami z których można w różny sposób korzystać. Kto wierzy, że to co głosi religia bądź nauka jest prawdą, wierzy w dogmaty a dogmat jest kwestią wiary a nie wiedzy. Wiedzę można mieć tylko w obrębie języka, czyli wiedzieć co dana treść oznacza, a czy treść mówi o prawdzie, to tego nikt nie wie.

  80. MasaKalambura 21.02.2018 18:27

    Czyli potwierdzasz, jesteś szamanem kabalistów. Bzdurą uwiedziony w maliny poprowadzony.

    Tora, Psalmy, Księgi Hioba, Ewangelia i Koran to Słowo Boga. Jedno potwierdza następne. A prorok proroka. Kapłani twojej religii zawsze byli zazdrośni o to, że nie do nich a do jakiś tam ludków z ludu przychodził Bóg ze słowem i ich czynił Prorokami. A nie do nich wyuczonych. Takich ważnych. Takich superego. Takich wyszczekanych. Takich uznanych.

    A Bóg wlewa swoje Słowo komu chce spośród ludzi. I te kabalistyczne pseudomundrości w niwecz obraca. I chwała Bogu.

  81. WacekPlacek 21.02.2018 19:06

    @Masa
    Tak Masa jestem diabłem wcielonym, właśnie z szatanem czyścimy sobie rogi.
    Wstydu oszczędź. Kapłani są tak zazdrośni o proroków, że nakazują ci ich czytać i bezwzględnie słuchać.
    Jesteś zupełnie niesamodzielny i przejęty… choć wcześniej myślałem inaczej.

  82. MasaKalambura 21.02.2018 19:13

    Nakazują ich słuchać i grobowce im stawiają. Takie wielkie i piękne. A jak przychodzą do nich żywi, to życie łatwo tracą. Bo uczą inaczej niż kapłani uczyli…

    Przejąłem się strasznie. Masz racje. Twoją oceną przejęty.

  83. WacekPlacek 22.02.2018 07:35

    @Masa
    Bo nie przychodzą jako kapłani, ale jako ci którzy krytykują „świętość” pisma, lub „świętość” sposobu jego interpretacji.
    Dlatego życie łatwo tracą.

    Przejęty to jesteś ale przez innych. Nie podejmujesz próby samodzielnego myślenia, włączasz sobie tylko mechanizmy obronne. Nie chcesz lepiej znać ani tego co czytasz ani tych których osądzasz, a taka wiedza wcale nie oznacza, że wszystko porzucisz.

    Wiara jest wtedy jak człowiek czegoś pragnie doświadczyć, wiedza jest wtedy jak człowiek już czegoś doświadczył. Nazwij wiarę wiedzą a będziesz stał w miejscu, podobnie jak @realista ze swoim pojęciem nauki.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.