Nie patrzcie na masową migrację

Opublikowano: 08.01.2022 | Kategorie: Kultura i sport, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 1520

Film „Nie patrz w górę” nie był dla mnie odkryciem, bo to, co widzę dziś w sprawie imigracji, jest dokładnie tym samym, co on pokazał.

Sam „Nie patrz w górę” emitowany na Netflixie mnie nie zachwycił, jednak później w różnych rozmowach odkryłem, że ma tę wartość, iż streszcza w półtorej godziny coś, co mam okazję obserwować przez lata w sprawie masowej imigracji. Tych, którzy nie obejrzeli filmu, ostrzegam: będę spoilerował.

Generalnie konstrukcja fabuły jest prosta. Naukowcy odkrywają zmierzającą ku Ziemi kometę, która za pół roku zniszczy całkowicie ziemskie życie. Politycy najpierw ignorują problem, potem go próbują wykorzystać w swoich rozgrywkach, na końcu olewają wszystkich i wszystko, i troszczą się o samych siebie. Media robią wokół tego szopkę, ma być miło, przyjemnie, a nie przecież dramatycznie, debata ma się kręcić, liczy się zaangażowanie widzów. Do tego włączają się media społecznościowe, które na potęgę wypluwają opinie o uczestnikach całej szopki.

Co do wałkowania wszelkich tematów przez internetowych ekspertów, to już chyba nie ma co Państwu opowiadać, bo znamy to wszyscy dobrze.

I byłoby to być może odkrywcze spojrzenie na naszą rzeczywistość, gdybyśmy po prostu nie stykali się z tym na co dzień. Weźmy temat masowej imigracji, który akurat mogę obserwować z bliska po stronie ekspertów, polityków, mediów i społecznych reakcji.

Podobnie jak w przypadku komety znamy zagadnienie z dużym wyprzedzeniem na tyle, żeby wcześniej działać. Wiemy, jakie są tendencje demograficzne, stan zamożności oraz gotowość odbycia niebezpiecznej dla życia podróży, by znaleźć się w Europie. O tym traktuje raport Grzegorza Lindenberga, który opublikowaliśmy już kilka lat temu, a i on nie był pionierem w tej dziedzinie.

Przygotowywaliśmy też propozycje polityki dla Unii Europejskiej, a masa ekspertów rozumie, jakim wyzwaniem są te zmiany. Tak więc, tak jak w przypadku komety, można się na nie przygotować, przeciwdziałać negatywnym skutkom i zmniejszyć zagrożenie.

Co jednak robimy? Czekamy do ostatniej chwili, żeby wtedy podzielić się na dwa obozy: przyjmować – nie przyjmować. Jak w filmie: patrzcie do góry – nie patrzcie w górę. Wtedy, gdy już problem jest blisko, media zaczynają się nim interesować. Rok 2015 nie przebiegał według innego scenariusza. Wszyscy, którzy byli za i przeciwko przyjmowaniu, rok wcześniej milczeli w sprawie pomocy, której można byłoby udzielić uchodźcom przebywającym w obozach na terenie Bliskiego Wschodu.

Ci, którzy straszą kometą, przedstawiani są jako siewcy strachu, chcący podzielić społeczeństwo. Czymże innym bywają w tym przypadku określenia „islamofobia” i „ksenofobia”? Kiedy na początku 2015 roku chcieliśmy publikować otwarty list do polityków z informacjami o problemie, to nastąpił „błąd techniczny” w drukarni „Rzeczpospolitej” i się nie ukazał.

Potem, gdy zdesperowani brakiem reakcji klasy politycznej i mediów powiesiliśmy plakaty, które informowały, że na przykład przy tak dużej fali imigracyjnej mogą przedostać się do nas terroryści, co było zgodne z informacjami pozyskanymi przez włoski wywiad. I co? Po reakcji mediów rząd PO skierował sprawę do Prokuratora Generalnego w sprawie zbadania, czy nie podżegamy do nienawiści. Potem był już listopad 2015 w Paryżu, masakra w Bataclan, i nikt się drobiazgami nie zajmował.

Miałem też okazję brania udziału w dyskusjach mediowych, gdzie na temat zamachu terrorystycznego było po 3-4 minuty na wypowiedź, a wszystko przeplatane pokazem tańca i innymi lekkimi tematami. Tak jak się to dzieje u głównego bohatera filmu: ego jest łechtane tym, że kamery są skierowane na ciebie, że masz głos itd., ale zastanawiasz się, w czym tak naprawdę bierzesz udział i jaki to ma sens.

Dlatego coraz częściej lepiej jest pójść do niszowego programu na YouTube, gdzie pasjonaci tematów dają rozmówcy czas, a ich widownia, chociaż liczebnie bardziej ograniczona, chce słuchać poważnej dyskusji.

Politycy dzisiaj, jak w filmie, grają pod sondaże i opinie mediów, to jest oczywiste. Kanclerz Merkel, „matka Europa” przyjmująca uchodźców, jak wykazały analizy dokumentów nie była sobie w stanie poradzić z presją mediów na otwarcie granic. A jednocześnie kilka lat wcześniej to ona pierwsza w Europie zawołała: „Multi-kulti jest przegrana”, by kilka lat po 2015 mówić w telewizji o strefach w Niemczech, gdzie jest utrudniona kontrola państwa.

Są też w filmie i biznesmeni, zarozumiali zbawcy ludzkości skrywający pod uśmiechniętą maską korporacyjną chciwość, cynizm i pogardę dla reszty społeczeństwa. Wielu z nich w 2015 roku wtórowało Merkel, tłumacząc, jak nowa imigracja szybko wpasuje się w rynek i przełoży się to na zastąpienie starzejącego się społeczeństwa i utrzymanie PKB. W efekcie tak zwany humanitaryzm miał przynieść Europie wymierne korzyści, a stawał się ostatnim etapem czystki w Syrii.

Wyszło jak zwykle, czyli jak w filmie. Bogaci odgradzają się w swoich strzeżonych osiedlach, domkach, apartamentach, od tego co wokół – „uciekają na inną planetę”.

Każdy sam znajdzie na pewno w filmie wiele innych podobieństw do naszych realiów, także w wielu innych dziedzinach. Czy ten film coś zmieni? Nic, bo przecież widzimy to codziennie i niczego to nie zmienia. Zapewne jeszcze jakiś dziennikarz-aktywista napisze, że porównując imigrację do komety straszę, podsycam fobie, itd., itp. „Nie patrz w górę”.

Autorstwo: Jan Wójcik
Źródło: Euroislam.pl

1

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.