Nie chcę umierać tylko dlatego, że jestem ateistą

Opublikowano: 25.08.2017 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo, Wierzenia

Filmowiec Deeyaah Khan udokumentowała przejścia byłych muzułmanów w Wielkiej Brytanii i gdzie indziej oraz „wyjątkowe natężenie prześladowań, obelg i dyskryminacji, z jakim się spotykają”.

Podczas kręcenia filmu dokumentalnego „Islam’s Non-Believers” („Niewierzący islamu) [1] Deeyah Khan, nagradzana filmowiec z Norwegii, doszła do wniosku, że Maryam Namazie wraz z jej ugrupowaniem – Council of ex-Muslims in Britain (CEMB) [2], jest częścią rosnącego międzynarodowego ruchu ludzi odchodzących od islamu, odważnie lekceważących związane z tym często wielkie ryzyko.

Film dokumentalny Deeyah Khan, wyemitowany w zeszłym roku przez brytyjska telewizję niezależną ITV i zaprezentowany w zeszłym miesiącu na londyńskiej Konferencji nt. Swobody Wyznania i Wolności Słowa [3] pomaga w rozpowszechnianiu wiedzy nt. doświadczeń muzułmańskich dysydentów i apostatów w krajach Zachodu. To o czym oni opowiadają w filmie nie pasuje zupełnie do popularnego przekonania o 100% fanatycznej pobożności społeczności muzułmańskiej.

Khan, córka liberalnych rodziców pochodzących z Pakistanu i Afganistanu, którzy osiedlili się w Norwegii, napisała mi w e-mailu, że czuła się zobowiązana do nakręcenia swego dokumentu gdyż „jako muzułmanka wierzy, że bardzo ważna i potrzebna jest solidarność z byłymi muzułmanami, ze względu na niezwykły poziom prześladowań, obelg i dyskryminacji, na które są narażeni”.

Khan odnosi się krytycznie do islamu, zapytałam ją więc, czy wciąż uważa się za muzułmankę. Odparła, że czuje głęboką więź emocjonalną z kulturą swych rodziców, zaś „Islam doświadcza poprzez sztukę i kulturę Południowej Azji, a nie przez nauki głoszone w meczetach i madrasach”.

Odczuwa też silną empatię z trudną sytuacją młodych ludzi, wychowanych pomiędzy dwiema różnymi kulturami, szarpanymi w dwóch przeciwstawnych kierunkach. Powiedziała, „że z początku nie czułam się w domu w żadnej z nich. W miarę dorastania i znajdowania własnej dającej mi komfort psychiczny osobowości zrozumiałam, że moja pozycja daje mi perspektywę, pozwalającą na jasną ocenę zalet i wad obydwu”.

„Islam’s Non-Believers” zawiera wywiady z kobietami i mężczyznami, których twarze zostały w większości przypadków ukryte, a głosy zmienione, ze względów bezpieczeństwa. Jedną z respondentek, która zrezygnowała z anonimowości jest Sadia Hameed. Powiedziała, że zdecydowała się zaryzykować ujawnienie się jako eks-muzułmanka aby złożyć hołd pamięci swemu bratu, ateiście, który popełnił samobójstwo w 2015 r. w wieku 28 lat. Pochodząca z Oxfordu Hameed wyjawiła, że przestała wierzyć w wieku lat 15, i że matka błagała ją by nikomu o tym nie mówiła „bo ją zabiją”. Uważa więc, że jej obowiązkiem jest apel do rodziców by nie wyrzekali się swych dzieci dla „księgi” czy wierzeń religijnych.

NIE CHCĘ UMIERAĆ TYLKO DLATEGO, ŻE JESTEM ATEISTĄ

W 13 krajach, łącznie z Pakistanem i Malezją, ateizm jest karany śmiercią [4].

Maryam Namazie z CEMB tłumaczy, że jej organizacja prowadzi kampanię o prawo do apostazji i równocześnie stara się być grupą wsparcia dla ludzi chcących porzucić islam. W filmie Deeyah Khan mówi, że tam „wystarczy przypiąć komuś etykietkę „murtad” (apostata), czy „kafir” (niewierny), by wzniecić przeciw niemu furię tłuszczy – jak to miało miejsce wobec „Bangladeshi bloggers” (Bangladeskich blogerów) [5]”. W dokumencie pokazany jest fragment wystąpienia przywódcy religijnego w Bangladeszu, podjudzającego tłum do zwalczania rządu uznawanemu przez nich za świecki i mówiącego „przysięgamy powiesić ateistycznych apostatów na latarniach!”. W odpowiedzi, mieszkająca w Wielkiej Brytanii Rayhana, pochodząca z Bangladeszu była muzułmanka i wolontariuszka CEMB mówi: „Ja nie chcę umierać tylko dlatego, że jestem ateistką”.

Rayhana rozpoczęła w 2015 r. kampanię #exmuslimbecause [6] (były muzułmanin bo…) na „Twitterze”, zachęcającą apostatów by publikowali swe zdjęcia z plakatem zawierającym zakończenie zdania. Hasztag stał się popularny w Wielkiej Brytanii i szybko zgromadził 118 tysięcy tweetów z całego świata.

Maryam Namazie twierdzi, że „Internet pełni w islamie taką samą rolę jak wynalazek druku w chrześcijaństwie”. Wierzy ona, że mimo niebezpieczeństwa grożącego dysydentom i apostatom, w społeczeństwach muzułmańskich wzbiera ukryte „tsunami” niewierzących. W przemówieniu otwierającym londyńską konferencję powiedziała: „Świadomość że jest nas wielu rodzi nadzieję, która jest najlepszym natchnieniem dla sprzeciwu”.

Deeyaah Khan tak samo jak Sadia Hameed z CEMB błaga rodziców, by nie wyrzekali się dzieci – dysydentów czy apostatów. Podczas imprezy zorganizowanej przez Program TEDx [7] opowiedziała, jak jej wczesna wiara w udane małżeństwo „białej” i „beżowej” kultury została zachwiana przez prześladowanie przez mężczyzn z obu. Opisała swój szok, gdy kupując w wieku 12 lat słodycze została opluta przez Norwega, a jej łzy mieszały się na jej twarzy z plwociną. Kiedy mając 17 lat śpiewała na koncercie, jakiś młody muzułmanin oblał ją żrącym płynem, oślepiając ją na krótko. Wciąż straszona śmiercią przez muzułmańskich mężczyzn, którym wadziła jej kariera wokalistki, spakowała walizki i przeniosła się do Londynu. Wspomina, że czuła się jak „bagaż na lotniskowej karuzeli, którego nikt nie chce”. Groźby nie ustawały nawet w Londynie. Kariera muzyczna była jej marzeniem, ale zdecydowała się ją porzucić, gdyż „nie chciała dla niej umierać”. Wkrótce zaczęła jednak dostawać e-maile i listy od innych młodych muzułmanów, którzy mieli podobne przejścia i czuli, że nie mogą żyć tak jakby chcieli.

Khan powiedziała, że „Chcieli kontaktu ze mną, bo byli przekonani, że nikt inny nie zrozumie ich problemu. A ja nie tylko miałam dla nich zrozumienie, ale uświadomiłam sobie jasno swoją własną sytuację. Tak jak oni nie miałam pełnej kontroli nad swym życiem”.

Khan chciała jakoś pomóc tym młodym ludziom i postanowiła użyć filmów. Miała bardzo małe doświadczenie w zdobywaniu sponsorów i musiała borykać się z rasizmem i seksizmem przemysłu filmowego. Mimo to pierwszy projekt, który udało się jej zrealizować – „Banaz: A Love Story” („Banaz: Historia Miłości”) o tragicznym honorowym morderstwie młodej Kurdyjki w Londynie – zdobył w 2014 r. cztery nagrody, w tym Emma i Peabody [8]. Te wyróżnienia dla jej twórczości przyniosły jej uznanie i poparcie. Równocześnie, zapoznanie się z trudną sytuacji młodych europejskich muzułmanów pozwoliło jej na konfrontację z demonami z własnej przeszłości.

Podczas realizacji następnego projektu Khan spędziła dwa lata przeprowadzając wywiady z dżihadystami i więźniami skazanymi za terroryzm. Miała uprzednie rozeznanie szerszego obrazu sytuacji – szerzącego się panislamizmu i skutków społecznych i politycznych polityki zagranicznej Zachodu, ale chciała też zapoznać się z osobistymi motywacjami i doświadczeniami swych rozmówców.

JEŚLI MŁODZI LUDZIE NIE SĄ AKCEPTOWANI PRZEZ SPOŁECZNOŚĆ WIOSKI, W KTÓREJ ŻYJĄ, PODPALĄ JĄ DLA ODROBINY CIEPŁA

W swej zeszłorocznej prelekcji TEDx Khan kategorycznie stwierdziła, że w żaden sposób nie usprawiedliwia dokonywanej przez nich przemocy. Ci młodzi ludzie – powiedziała – znaleźli się jednak na ziemi niczyjej pomiędzy dwiema kulturami, a to zostało wykorzystane przez ugrupowania ekstremistyczne – które mogły ich łatwo znęcić obietnicami przynależności i mirażami heroizmu, nadającymi sens ich życiu. Dodała, że „Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu zamiast potworów, których się spodziewałam, zetknęłam się z głęboko okaleczonymi ludźmi o połamanym życiorysie” i zacytowała wyjątkowo trafne afrykańskie przysłowie: „Jeśli młodzi ludzie nie są akceptowani przez społeczność swej wioski, podpalą ją dla odrobiny ciepła”.

Obecnie Deeyaah Khan pracuje nad nowym filmem dokumentalnym, którego tematu nie ujawnia, ale „który traktuje z wielkim entuzjazmem”. Oprócz tego realizuje przy pomocy swej firmy medialnej Fuuse [9] projekt „Sister-hood” [10] – magazyn on-line publikujący teksty autorstwa kobiet-muzułmanek. Podczas zeszłomiesięcznej londyńskiej konferencji prowadzący dyskusję panelową zapytał Khan o reakcję na jej film „Islam’s Non-Believers”. Odparła, że miała miejsce intensywna kampania e-mailowa, namawiającą muzułmańskich rodziców by nie dopuścili do obejrzenia go przez ich dzieci, zwłaszcza jeśli wykazują objawy słabnięcia w nich wiary. Było to niezamierzone potwierdzenie jego znaczenia.

Powyższy artykuł jest czwartym z serii przygotowanej na Konferencji nt. Swobody Wyznania i Wolności Słowa [3], zorganizowaną w Londynie w lipcu 2017. Inne artykuły to: „Zagrożenia dla ateistów w Bangladeszu”, „Używania nagości podczas feministycznych protestów” i „Granica pomiędzy islamem i islamizmem”.

Autorstwo: Rahila Gupta
Tłumaczenie: Herstoryk
Źródło oryginalne: OpenDemocracy.net
Źródło polskie: WolneMedia.net
Licencja: CC BY-NC 4.0

O AUTORCE

Rahila Gupta jest niezależną dziennikarką (freelance) i pisarką. Jej artykuły były publikowane między innymi przez „The Guardian” i „The New Humanist”. Jest autorką książek “Enslaved: The New British Slavery”, From Homebreakers to Jailbreakers: Southall Black Sisters”, “Provoked” i ‚Don’t Wake Me: The Ballad of Nihal Armstrong” (Playdead Press, 2013). Obecnie pisze, wraz z Beatrix Campbell książkę pt. „Why Doesn’t Patriarchy Die?” („Dlaczego patriarchat nie umiera?”).

OD TŁUMACZA

Przytłaczająca większość muzułmańskich terrorystów dokonujących zamachów w Europie pochodzi z drugiego lub trzeciego pokolenia imigrantów, wychowanego i wykształconego na Zachodzie, a nie z grona najnowszych uchodźców. Jednakże politycy, „terrorolodzy” i media z reguły to przemilczają i nie dociekają prawdziwych przyczyn odrzucania przez tych ludzi zachodniej kultury, koncentrując się zamiast tego na Islamie. Tymczasem gettoizacja, dyskryminacja i demonizacja blokujące awans społeczny i ekonomiczny młodzieży pochodzenia imigranckiego, odgrywają o wiele większą rolę niż ich religia, która jest najczęściej nie motywacją, ale ideową oazą dla wyalienowanych. Głoszona przez rządzące elity propagandowa łatwizna, zrzucająca CAŁĄ winę na Islam, a pomijająca rolę zachodniej polityki zagranicznej oraz przyczyn alienacji, uniemożliwia trafną diagnozę choroby islamistycznego terroryzmu w Europie i, co za tym idzie, utrudnia skuteczne przeciwdziałanie.

PRZYPISY

[1] Dostępny w języku angielskim na stronie https://www.youtube.com/watch?v=rjVhjbLy2qE

[2] https://www.ex-muslim.org.uk/category/pressreleases/

[3] Jej przebieg można zobaczyć w języku angielskim na stronie http://www.secularconference.com/watch-live/

[4] http://www.independent.co.uk/life-style/the-13-countries-where-being-an-atheist-is-punishable-by-death-a6960561.html

[5] https://www.opendemocracy.net/5050/rahila-gupta/machete-attack-bangladesh-bonya-ahmed

[6] https://twitter.com/hashtag/exmuslimbecause

[7] TEDx jest niezależnym programem organizowania imprez w wielu zakątkach świata, mających na celu nagłaśnianie idei wartych propagowania (https://www.ted.com/about/programs-initiatives/tedx-program). Khan była prelegentką na takiej imprezie w Exeter w Wielkiej Brytanii. Jej wystąpienie w języku angielskim znajdziesz na stronie https://www.ted.com/talks/deeyah_khan_what_we_don_t_know_about_europe_s_muslim_kids

[8] EMMA – Ethnic Multicultural Media Academy (Wielokulturowa Etniczna Akademia Medialna) jest organizacją nagłaśniającą w mediach dyskryminację na tle etnicznym. George Foster Peabody Awards (Nagrody im. George Foster’a Peabody) w skrócie Nagrody Peabody, to program upamiętniający amerykańskiego milionera i filantropa, George’a Peabody, nagradzania najbardziej przejmujących, najlepiej służacych oświeceniu, najbardziej inspirujących programów w TV, radio i w mediach on-line.

[9] http://fuuse.net/

[10] http://fuuse.net/sisterhood-deeyah-khan/

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

13 komentarzy
  1. Collega 25.08.2017 23:48

    Ciekawe w jakiej części to prawda, a w jakiej element akcji propagandowej sterowanej przez służby specjalne mające na celu zniszczyć religię. Służby te, udając islamistów dokonują aktów terroru wywołując nienawiść społeczeństwa zachodniego do islamu a w konsekwencji do wszelkiej religii. Tak napuszczą na siebie „chrześcijan” i muzułmanów, a także innych wierzących a w końcu w imię pokoju i bezpieczeństwa zakażą wszelkiej religii odbierając tym instytucjom wszelkie dobra.
    Religia oczywiście sobie na to zasłużyła, ale szkoda zwykłych ludzi, którzy będą mordowani przez tzw. chrześcijan za sam strój muzułmański. Jeszcze trzeba będzie ukrywać te muzułmańskie kobiety z całą dziatwą gdzieś w piwnicach jak Żydów za Hitlera.
    Ech! Co za czasy!

  2. atos 26.08.2017 01:51

    Niestety to najprawdziwsza prawda.
    We Francji jest podobnie.
    Oto obraz wszystkich religii. (Niby są to religie miłości )

  3. Hassasin 26.08.2017 08:23

    Wsi spokojna, wsi wesoła… ale czas kosy ostrzyć :p

  4. MasaKalambura 27.08.2017 03:12

    Ooooooo!
    Końcówka żniw.
    Kosy ostrzą codzień.

    Czy ruszać wciąż pragniesz na ludzi?
    Czy strach w oczach innych chcesz wzbudzać?

    Końcówka żniw.
    Kosy tępimy codzień.

    A może czystym wolisz się budzić.
    Nie splamiony posoką z ludzi.

  5. maciek 28.08.2017 01:57

    @Collega

    Zgadzam się z całym pierwszym Twoim akapitem. Dobrze to napisałeś. Dodam tylko że następnym etapem w kulturze Islamu będzie satanizm. Przykre bo Arabowie potrafili w kwestiach postępu cywilizacyjnego wyprzedzać nas o całe stulecia :( A teraz podzielą nasz smutny los.

    Czym religia sobie zasłużyła na to żeby ją odrzucić? Nie wiem. Nie przekonuje mnie Twoje uzasadnienie że fanatyzmem. Fanatyzm jest wszędzie. W nauce, w magii, sztuce… Czemu fanatyzm religijny miałby dyskryminować religię, a nie te pozostałe systemy opisu świata które wymieniłem?

  6. maciek 28.08.2017 02:01

    @MasaKalambura

    skąd jest ta piosenka? Rasta? Igrzyska śmierci?

  7. MasaKalambura 28.08.2017 06:27

    z głowy, jak czytam komentarze jak ten Hassasina

  8. maciek 30.08.2017 02:25

    @MasaKalambura

    a Co myślisz o tym, że
    „W 13 krajach, łącznie z Pakistanem i Malezją, ateizm jest karany śmiercią [4].”

    Bo ja się specjalizuję w karach śmierci na terenie Europy. U nas kara śmierci wykonywana jest w 1 kraju. Wydaje mi się, że w islamskich nie ma kary śmierci, a już na pewno nie za apostazję. Na miejscu ambasadorów tych 13 krajów podałbym Herstoryka do sądu za publikowanie nieprawdy.

  9. atos 30.08.2017 03:06

    Cyt:”Wydaje mi się, że w islamskich nie ma kary śmierci, a już na pewno nie za apostazję. Na miejscu ambasadorów tych 13 krajów podałbym Herstoryka do sądu za publikowanie nieprawdy.”
    Gratuluję wiedzy
    .
    https://www.o2.pl/galeria/jestes-ateista-w-tych-krajach-grozi-ci-kara-smierci-5977743715660929g

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Dyskryminacja_ateist%C3%B3w

  10. atos 30.08.2017 03:17

    Wydany niedawno raport IHEU (International Humanist and Ethical Union – Międzynarodowa Unia Humanizmu i Etyki)zatytułowany Freedom of Thought Report 2013 (lit. Raport Wolnej Myśli 2013) pojawił się na stronie freethoughtreport.com/download-the-report.
    Raport pokazuje, że na całym świecie istnieje 55 państw posiadających w swoim ustawodawstwie przestępstwo bluźnierstwa lub inne przepisy zabraniające “obrażać” religii. W 39 z tych państw karą za łamanie tych praw jest kara więzienia.

    Trzy państwa – Pakistan, Arabia Saudyjska i Iran – mogę wykonać egzekucję bluźnierców. W trzech kolejnych wojujący Islamiści występujący jako religijne władze również skazują ludzi za łamanie szariatu – religijnego prawa muzułmanów. Kraje te to Somalia, Nigeria oraz Afganistan.
    Jeszcze raz przypomnieć trzeba: religia, to największe zło, jakie spotkało człowieka a powstała gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca

  11. MasaKalambura 30.08.2017 06:20

    Mogę odpowiedzieć, co na to Koran i sunna.

    A tam jest rzeczywiście prawo nakazujące, aby istniał najwyższy wymiar kary: śmierć.
    – za zabójstwo
    – za cudzołóstwo ludzi w związkach małżeńskich
    – za zdradę wojenną
    – za rozboje
    – kilka innych, które teraz wyleciały mi z głowy ale też o wielkim kalibrze
    – i za apostazję

    Z tym że trzeba się też przyjrzeć praktyce Proroka, która jest wyznacznikiem, jak do tych kar należy podchodzić

    I owszem, w czasie Proroka wykonano kilka wyroków śmierci na apostatach. Z tym że byli to apostaci, którzy swoje odejście przypieczętowali zdradą wojenną, walką z muzułmanami na śmierć i życie lub innymi czynami karanymi śmiercią.
    Innymi słowy apostazja sama z siebie nie była w czasach Proroka powodem do kary śmierci. A dopiero czyny po apostazji.
    I trudno żeby była, skoro była to wiara zupełnie nowa i wprowadzana pośród ludów zupełnie od Boga oddzielonych. W czasach, gdy dostęp do wiedzy był znacznie bardziej utrudniony.

    Sam opis utrzymywania się wiary u przeciętnego człowieka dany przez Proroka, jako sinusoidę, raz zwiększa się to znowu zmniejsza, każe być ostrożnym i powściągliwym z karaniem. To naturalne jest, że czasem wierzymy, a czasem wiara nas opuszcza. I Prorok i Bóg w Koranie nazywają to po imieniu. Nie można karać ludzi za ich wrażliwość i wahliwość, bo to naturalny stan. Wiara niezachwiana i stale rosnąca charakteryzuje tylko proroków. Ale za czyny niecne, czyny bandyckie karać trzeba. I to tak, aby wszyscy wiedzieli. Bo kara ma odstraszać kolejnych. I jeśli apostazja to powód do gwałtu, morderstwa i wojny, w zgodzie z tym duchem powinna być powstrzymana. Ale za samo gadanie karzą tylko ekstremiści.

    Dziś w większości krajów Islamu kary tej za samo odejście od wiary się nie stosuje. Tak jak i dziś, również w czasach proroka pełno było apostatów, których nikt nie ścigał i nie zabijał (oprócz ekstremistów, których nigdy i w żadnym systemie nie brakuje). A głośne jej wykonania za samą tylko apostazję są rzadkie i wykonywane w krajach niezwykle ekstremalnych. Zwykle wystarczy tylko wyrazić skruchę i kara jest zawieszana. Wystarczy tylko nie atakować muzułmanów swoim ateizmem, a nie ma powodów do strachu.

    Religie były i nadal są to systemy prawodawcze. Systemy regulujące zależności społeczne i wprowadzające ład. Działały i dalej działają jako systemy państwowe. Mówienie o nich że to samo zło jest śmieszne. Nie śmieszne jest życie wiernych w krajach ateistycznych. Tam za wiarę w Boga też była śmierć. A że teraz nie ma – tu zdania są podzielone. Weźmy Falun-Gong w Chinach. Przykładów jest znacznie więcej

  12. atos 30.08.2017 10:14

    „Aisha powiedziała: Nie widziałam innej kobiety, która cierpiałaby bardziej niż kobiety wierzące.” Bukhari (72:715) 
    Człowieczeństwo w nieodzowny sposób związane jest z doświadczeniem bycia sobą, doświadczeniem swojej jedyności.Bez wolności, oczywiście mówiąc w wymiarze wewnętrznym, nie jesteśmy w pełni ludźmi. Wolność jest przejawem naszego człowieczeństwa i formą jego spełniania. Bez wolności też nie jest możliwe żadne postępowanie moralne, gdyż ono zakłada świadomość i wolną wolę. Dlatego też dążenie do bycia wolnym i dbanie o uwalnianie się od wszystkiego, co tej wolności przeszkadza jest jednym z głównych zadań w życiu człowieka.
    Sądzę, iż Mahatma Gandhi zawarł wielką mądrość w czterech zaledwie wyrazach: „Wolność to stan umysłu.”
    Dążenie do bycia wolnym jest w pewnym sensie celem dojrzewania i wychowywania człowieka. Chodzi bowiem o to, by pozwolić każdemu odnaleźć swoją własną, niepowtarzalną drogę. Chodzi o to, aby doprowadzić każdego do możliwości decydowania o sobie.
     Człowiek jest w pełni sobą, jest w pełni człowiekiem, kiedy robi użytek ze swojej wolnej woli, ze swojej wolności.Człowieczeństwo jest nierozłącznie związane z tym procesem stawania się sobą, bycia wolnym. Doświadczenie uczy, że nie jest to wolność absolutna, ponieważ jako istoty stworzone nie dysponujemy taką możliwością. Tym niemniej doświadczenie wolności tworzy człowieka, wyznacza moment, w którym to poczucie bycia sobą staje się niemal namacalne.Często zastanawiam się nad wolnością zadaję sobie wiele pytań i myślę, że inni ludzie robią to tak samo często jak ja bowiem nie można stać się wolnym bez świadomości, czym wolność jest. 
    Nie można wiedzieć, czym jest wolność dlatego uważam, że jest to wyzwanie dla każdego z nas bez względu na wiek, płeć czy kolor skóry. Człowiek jest świadomy, że posiada zdolność dokonywania wyborów. Nie znaczy to jednak, że każda osoba żyje w wolności. Zaprzeczeniem wolności jest zależność od osób, religii , instytucji czy systemów władzy, a także wewnętrzne zniewolenia, nałogi i uzależnienia

  13. atos 30.08.2017 10:53

    Myślę, że na tym polega cały dowcip: oto mamy Chrystusa, który mówi te wszystkie cudowne rzeczy o życiu w harmonii, pokoju i miłości, po czym przez następne 2000 lat ludzie mordują się wzajemnie z Jego imieniem na ustach, bo nie mogą się dogadać co do tego, jak dokładnie to wszystko powiedział

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.