Koniec świata w wersji z 1908 roku

Opublikowano: 21.12.2012 | Kategorie: Nauka i technika, Paranauka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 1025

Ludzkość nie po raz pierwszy czeka na koniec świata. W latach 1960. mogła doprowadzić do tego konfrontacja między dwoma nuklearnymi mocarstwami – Stanami Zjednoczonymi i Związkiem Radzieckim w czasie kryzysu kubańskiego. Niewielu jednak wie, że Apokalipsa niemal nastąpiła 40 lat przed opracowaniem bomby atomowej.

Rano 30 czerwca 1908 roku nad środkową Syberią z hukiem i rykiem przeleciało ogniste ciało, które eksplodowało w rejonie rzeki Podkamiennaja Tunguska. Jedni naoczni świadkowie opisywali, że obiekt miał okrągły kształt, inni, że sferyczny czy też cylindryczny, kolor czerwony, żółty lub biały. Dziwnemu zjawisku towarzyszył fenomen tunguski. W ciągu kilku dni na przestrzeni znad Atlantyku do Syberii środkowej obserwowano intensywne świecenie się nieba i chmur. Naoczni świadkowie, którzy znajdowali się w odległości 200-300 kilometrów od epicentrum wybuchu, zwrócili uwagę na ciszę, jaka zapadła po nim. Ranek nagle przygasł, a wszystko dookoła, w tym także trawa i liście, uzyskało żółtawy odcień, aby potem nabrać koloru pomarańczowego, czerwonego lub bordo. Przed południem wszystko ściemniało, a na niebie widać było coś w rodzaju srebrzystej ściany. Wkrótce po wybuchu zaczęła się burza magnetyczna, która trwała 5 godzin. Siła wybuchu, według niektórych ocen, wynosiła 40-50 megaton w przeliczeniu na trotyl. Jest to o 2 tysiące więcej od mocy bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę. Wówczas uczeni uznali, że na Ziemię spadł meteoryt, jednak nikt nie przeprowadził wówczas żadnych badań. W 1908 roku nie wynaleziono jeszcze bomby atomowej, za przyczynę wybuchu uznano awarię statku kosmicznego przybyszów z innej planety.

Pojawiły się też teorię, że sprawcą tego wydarzenia był amerykański wynalazca pochodzenia serbskiego Nikola Tesla. Ten genialny inżynier elektrotechnik przyjechał do Stanów Zjednoczonych z Europy, gdzie sprytni biznesmeni bardzo się wzbogacili na wyzyskiwaniu talentu młodego Serba, on natomiast w zasadzie nie zarobił nic. Utalentowanego inżyniera zaangażował Thomas Alva Edison. Tesla pracował pod jego kierunkiem przez rok, zajmując się doskonaleniem amerykańskich silników elektrycznych. Zrezygnował jednak z tej pracy, ponieważ nie otrzymał od Edisona zapowiedzianego wynagrodzenia.

W 1899 roku w Colorado Springs założył on laboratorium, w którym badał burze. Tesla zbudował urządzenie, pozwalające na generowanie fal elektromagnetycznych, które rozchodziły się od nadajnika, a potem zbiegały się w diametralnie przeciwstawnym punkcie kuli ziemskiej, w pobliżu wyspy Amsterdam i wyspy świętego Pawła na Oceanie Indyjskim. W 1902 roku na wyspie Long Island w Nowym Jorku na podstawie jego projektu zbudowano drewnianą wieżę o wysokości 47 metrów – Wardenclyffe, wyposażoną w miedzianą półkulę, umieszczoną na górze. Z pomocą tej instalacji Tesla chciał generować i przesyłać energię na duże odległości. Jednak w 1903 roku przemysłowiec Morgan, który finansował prace Tesli, zerwał kontrakt. W 1905 roku Tesla musiał przerwać pracę, lecz nie stracił nadziei na kontynuowanie doświadczeń. Szukając finansowania, zwracał się do różnych instancji, udowadniał, że potrafi zbudować broń o niespotykanej dotąd mocy, że jego bezprzewodowe urządzenia energetyczne potrafią przekształcić każdy rejon Ziemi w tereny nie nadające się do zamieszkania; ponadto, oświadczał, że gotów jest oświetlić drogę wyprawie Roberta Peary, która w 1908 roku wyruszyła na Biegun Północny.

Nadal nie wiadomo jaka była rola Tesli w historii nauki. Czy był on złoczyńcą – wynalazcą broni masowego rażenia o niespotykanej dotąd mocy, czy też ratował ludzkość?

W okresie od 1927 do 1939 roku w rejonie upadku meteorytu Tunguskiego pracowały wyprawy pod kierunkiem uczonego geologa Leonida Kulika. Kulik nie znalazł żadnych śladów po meteorycie, ani też krateru powstałego podczas jego upadku. Wykrył natomiast w epicentrum wybuchu drzewa, które nie zostały powalone, ale straciły wszystkie gałęzie. Cały szereg faktów wskazywał na to, że ciało niebieskie eksplodowało w powietrzu. Miejscowi myśliwi – Ewenkowie opowiadali o wodzie, która „paliła twarz” i świecących się kamieniach; także znaleziono mnóstwo malutkich – około jednego milimetra w przekroju – kulek spieczonej substancji. W Hiroszimie i Nagasaki po bombardowaniu atomowym znaleziono podobną sunstancję.

W latach 1960. mówiono o tym, że w 1908 roku nad Syberią miał miejsce wybuch atomowy. Obecnie preferuje się inne wersje. Jest ich co najmniej dwie.

Zgodnie z jedną, Tesla postanowił zademonstrować niszczycielskie możliwości swego urządzenia. Nie był on człowiekiem złośliwym i chciał wyrządzić jak najmniej szkód. Wobec tego wybrał niezamieszkałe tereny za kołem polarnym, lecz popełnił błąd w obliczeniach.

Zgodnie z inną wersją, 30 czerwca 1908 roku ku Ziemi podążała z zawrotną szybkością gigantyczna asteroida. Obiekt mógł zderzyć się z naszą planetą i spowodować efekt, podobny do tego, który stał się przyczyną wyginięcia dinozaurów, jednak tym razem zagładzie ulegliby ludzie. Nikola Tesla zastosował swoje urządzenie w celu uratowania ludzkości. Spowodował eksplozję obiektu w powietrzu za pomocą wytworzonych przez siebie promieni energetycznych, czy też w wyniku pewnego wyrzutu energii z głąb Ziemi, co było wynikiem manipulacji genialnego wynalazcy z promieniowaniem jego wieży Wardenclyffe. Brak obiektywnych potwierdzeń tych dwóch wersji. Tak samo, jak dotychczas brak odpowiedzi na pytanie – co właściwie wybuchło latem 1908 roku nad rzeką Tunguską?

Źródło: Głos Rosji


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. buzdygan 21.12.2012 16:41

    Jakiś czas temu przesłuchałem powieść science-fiction pt. Singularity. Przedstawiono tam pomysł, że katastrofa tunguska była spowodowana przez mikroskopijną czarną dziurę. To, że nie przeleciała ona przez Ziemię (po przeciwnej stronie planety nie było śladu wylotu) świadczy o tym, iż obiekt został złapany przez pole grawitacyjne jądra Ziemi. Mniejsza niż atom i cięższa niż góra czarna dziura krąży sobie gdzieś między skorupą a jądrem naszej planety powoli konsumując Ziemię 🙂

    Za darmo do pobrania tutaj: http://podiobooks.com/title/singularity/

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.