Koło Diabetyków w Sokołowie

Opublikowano: 07.11.2023 | Kategorie: Historia, Publicystyka, Społeczeństwo, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1150

W Polsce jest dwa miliony chorych na cukrzycę. Nie wiem ilu moich rodaków, mieszkańców Sokołowa dotknęła ta podstępna choroba, którą sami sobie aplikujemy. Jak bowiem wynika z badań przyszła do nas i dobrze się rozwija wraz z rozwojem cywilizacyjnym, zmianami w sposobie żywienia, zmniejszeniem aktywności fizycznej, różnymi wynalazkami, które ułatwiają nam i uprzyjemniają życie za cenę m.in. coraz groźniejszych chorób jak rak, HIV, czy cukrzyca. Takie są odwieczne prawa natury i nic w przyrodzie nie dzieje się bez konsekwencji. Najczęściej uświadamiamy to sobie dopiero wtedy gdy nałogowego palacza dopadnie rak płuc, wielbicieli trunków i tłustych zakąsek cukrzyca a „kochających inaczej” HIV. Wtedy szukamy pomocy i ratunku, na które czasami jest już za późno.

W tych moich przemyśleniach dopatrzyłem się braku logiki, gdy pojechałem z pięćdziesięcioosobową grupą diabetyków sokołowskich na wycieczkę integracyjno – zdrowotną do Warszawy. Trzydniowa wycieczka, na którą zaprosili mnie Andrzej Kublik i Witek Grądzki, kierujący pracami sokołowskiego koła Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków była całkowicie darmowa, bo współfinansowała ją Unia Europejska w ramach projektu „Podniesienie kwalifikacji zawodowych i rehabilitacja zdrowotna osób zagrożonych wykluczeniem społecznym”. Podnosić kwalifikacji zawodowych nie muszę, bo tych, które posiadam i tak nie mam jak wykorzystać. Nie chcę być wykluczony społecznie, a rehabilitacja zdrowotna mnie bardzo interesuje, odkąd na wrześniowych imieninach nie pojawili się jak zawsze moi koledzy – Jasio, Włodek, Wojtek i Zygmunio.

Ten brak logiki, a bardziej brak wiedzy powstał, gdy po latach wielu spotkałem Witka Grądzkiego, z którym dzieliłem najpiękniejsze lata pracy w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Sokołowie; on w oświacie, ja w kulturze, a więc blisko siebie. Jego (chociaż jak przystało na pedagoga żył skromnie i nie ulegał żadnym pokusom) dopadła ta straszna choroba i odebrała mu wzrok. Co to znaczy dla człowieka zakochanego w książkach, można sobie wyobrazić. To, czego w oświacie nie godziło się robić, w kulturze należało do rytuału. Nie wypadało przecież odmówić głodnej Violetcie Villas pójścia na obiad do „Podlasianki” czy Mieczysławowi Foggowi wypicia toastu z kubka, który uratował z Powstania Warszawskiego a rocznica powstania wypadła właśnie w czasie koncertu mistrza w Sokołowie.

Tak więc niezbadane są wyroki opatrzności: ja piszę i czytam bez okularów, a Witek zmaga się z codziennymi czynnościami, rozpoznając kolegów po głosie. Nie wychodzi jednak z roli prawdziwego pedagoga, dzieli się swoją bogatą wiedzą z przeszłości naszego miasta i powiatu, a także wiedzą sprawdzoną na sobie o przyczynach i skutkach cukrzycy.

Wtorkowe spotkania w siedzibie Koła Diabetyków na parterze budynku sokołowskiego Magistratu są bardzo pożyteczne i inspirujące. Przychodzi na nie coraz więcej mieszkańców miasta. Wielu zapisuje się do stowarzyszenia, by razem zdobywać wiedzę i praktycznie stosować profilaktykę, zwalczającą bądź zapobiegającą tej podstępnej chorobie, uczestniczyć w wycieczkach, takich jak ta do Warszawy w końcu września, gdzie w bogatym programie umiejętnie połączono miłe zwiedzanie zabytków i atrakcyjnych obiektów Warszawy z pożytecznymi wykładami w siedzibie Mazowieckiego Oddziału PSD prowadzonych przez uznanych specjalistów diabetologów.

Organizatorzy, co godne jest podkreślenia, zadbali o wszystko, na co mieli wpływ i pieniądze. Nad bezpieczeństwem uczestników wycieczki czuwała pielęgniarka diabetologiczna pani Hanna Borowiecka. W hotelu i w restauracjach serwowano dania zgodne z wymogami diety cukrzycowej. Tylko pogoda nie była zbyt łaskawa, szczególnie wieczorem w czasie pokazu multimedialnego fontann na Podzamczu. Jeździliśmy i chodziliśmy dużo. Z okien autokaru po mistrzowsku kierowanego w korkach zobaczyliśmy prawie wszystkie warszawskie pomniki. Wspinaliśmy się na koronę stadionu narodowego, podziwialiśmy jego piękno i wielkość, by za chwilę narzekać na naszą reprezentację, która nie może się przełamać i strzelać gole nie tylko w meczach z San Marino. Oglądaliśmy film o początkach ery kosmicznej w Centrum Nauki Kopernik. Podziwialiśmy pałace i ogrody Łazienek Królewskich. Niektórzy uczestnicy uzupełniali relacje przewodników muzealnych o fakty związane z naszymi rodakami, kończąc prośbą o niezapominanie o tym, że np. Ludwik Górski, właściciel Ceranowa i Sterdyni odbudował Kolumnę Zygmunta i wzniósł swoimi funduszami kilka warszawskich kościołów i o tym, że generał Stanisław Trębicki z Kurowic był komendantem Szkoły Rycerskiej, z której podchorążacy, z Piotrem Wybickim na czele, rozpoczęli Powstanie Listopadowe w 1831 roku. Generał odmówił udziału w rebelii i został przez swoich wychowanków zasztyletowany. Wywołanie tego tematu przeniosło się później na długie Polaków rozmowy o Powstaniu Warszawskim i o naszych cechach narodowych, które Mickiewicz tak trafnie ujął w „Panu Tadeuszu”.

Będąc trzy dni na diecie i pokonując kilometry warszawskich ulic i parków, mój cukier ze 140 zmniejszył się do 97. I to jest premia za aktywność, do której zachęcam szczególnie rodaków z mojego pokolenia.

Autorstwo: Wacław Kruszewski
Źródło: Trybuna.info


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.