Polityka antyrodzinna

Opublikowano: 18.04.2013 | Kategorie: Edukacja, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 4

Minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas potwierdziła, iż zapowiadane przez rząd na ten rok obniżenie opłat za przedszkola nie dojdzie do skutku. Premier obiecywał 320 mln zł na ten cel.

Szumilas poinformowała, że obecnie przygotowywany jest projekt przepisów o zmniejszeniu rodzicom kosztów pobytu dzieci w przedszkolach, które miałyby obowiązywać dopiero od września przyszłego roku – podaje „Nasz Dziennik”.

Gazeta przypomina, że 320 mln zł w ramach subwencji na przedszkola w 2013 r. premier zapowiadał już podczas „drugiego exposé”, a potem kwota taka została zapisana w budżecie państwa. Po informacji o zmianie planów rządu w tym względzie, politycy PiS zaapelowali, aby – skoro już te 320 mln w rezerwie celowej zapisano – zostały one jednak przeznaczone na edukację, np. na realizację pomysłu opozycji dotyczącego bonu rodzinnego. „To kwota 300 zł miesięcznie, z których to rodzice decydowaliby, a nie rząd, na co chcą przeznaczyć pieniądze – czy na żłobek, czy na przedszkole. Skoro dzisiaj wiemy, że w budżecie zabezpieczone są pieniądze, które miały być wykorzystane na rzecz polskiej rodziny, to szkoda, żeby te pieniądze zostały zmarnowane, a przede wszystkim nieprzeznaczone na rodzinę, tak jak miało to być w założeniu pierwotnym” – mówił Adam Rogacki (PiS).

Zwrócił przy tym uwagę, że mimo iż Donald Tusk ogłosił bieżący rok rokiem rodziny, to jednak rząd PO-PSL podjął wiele działań, które raczej pogarszają los polskich rodzin. „W zeszłym roku pozbawiono część rodzin świadczenia po urodzeniu dziecka, w nowym roku mamy kolejne rozwiązania antyrodzinne, czyli pozbawienie części rodzin posiadających choćby jedno dziecko ulgi podatkowej, a z drugiej strony wygaszenie programu “Rodzina na swoim”, z którego wiele rodzin korzystało” – wyliczał Rogacki.

Źródło: Nowy Obywatel

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
beth
Użytkownik
beth

Jak wszystko na to wskazuje, tzw. wybrańcy narodu robią absolutnie wszystko, by ludzie w wieku produkcyjnym szybko zmienili miejsce stałego zamieszkania. Taki jest program a wszystko co jest głoszone jest stekiem kłamstw!!!!!

MichalR
Użytkownik
MichalR

Najbardziej prorodzinnym krokiem byłoby zlikwidowanie obowiązku emerytalnego, tak aby każdy mógł decydować, czy bezpieczną przyszłość zapewni mu ubezpieczenie, czy też dzieci i wnuki. Ubezpieczenie ZUS spokojnie umożliwiłoby powiększenie rodzin o jedno dziecko na które obecnie sobie nie można pozwolić, bo rząd wie lepiej, że obywatele sobie nie poradzą.

Obowiązek emerytalny mógłby być możliwy do obejścia w przypadku gdyby rodzina posiadała już dwujkę, albo i dopiero trójkę dzieci. Takie rozwiązanie pośrednie byłoby wyjątkowo dużym zastrzykiem gotówki właśnie dla takich dużych rodzin w których to i tak na starość dzieci rozkładają na siebie większość kosztów związanych z zapewnieniem godnego życia rodzicowi.

Co do opieki i edukacji dzieci – bony rodzicielskie będące krokiem ku wprowadzeniu bonów oświatowych, albo chociaż furtką torującą pewien sposób myślenia są jak najbardziej słuszne.
W przypadku wychowania domowego, lub przez placówki nie mające odpowiednich uprawnień państwowych, takie bony powinny być wypłacane rodzicom lub placówkom na zasadzie pożyczki, która byłaby umażana w momencie gdyby dziecko pomyślnie przeszło badania placówki pedagogiczno psychologicznej po zakończonym okresie przygotowania do nauki.

saal
Użytkownik
saal

Płacimy na wszystko, utrzymujemy wszystko z podatków, edukacja i leczenie są darmowe oficjalnie. A tak na prawdę za wszystko trzeba płacić po raz kolejny. Dwa razy opłacamy usługi, z których korzystamy. Tak marnotrawnego systemu świat nie widział.