Naciski amerykańskiej ambasador na polski rząd trwają

Opublikowano: 07.01.2019 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 2308

Co to oznacza, że lek jest refundowany? To mianowicie, że producent ustala sobie cenę leku np. 500 zł za opakowanie, podczas gdy pacjent w aptece płaci za to opakowanie, przykładowo 10 zł. Znaczy to, że budżet państwa, a konkretnie NFZ, dopłaca producentowi do tego leku kwotę 490 zł.

Szczegóły sojuszu polsko-amerykańskiego nabierają coraz to nowych rumieńców. Najpierw nasz najukochańszy sojusznik skopał nas przy okazji ustawy o IPN, potem wydał nas na pastwę żydowskich roszczeń przyjmując słynną ustawę 447, następnie rozkazał, co wolno a czego nie wolno robić ze stacją TVN, teraz natomiast zmusił polski rząd do wpisania na listę leków refundowanych leku produkowanego przez amerykańską firmę.

Co to oznacza, że lek jest refundowany? To mianowicie, że producent ustala sobie cenę leku np. 500 zł za opakowanie, podczas gdy pacjent w aptece płaci za to opakowanie, przykładowo 10 zł. Znaczy to, że budżet państwa, a konkretnie NFZ, dopłaca producentowi do tego leku kwotę 490 zł. Jest to, dla firm farmaceutycznych, świetny interes. Gorzej jednak z zasobami polskich podatników.

O sprawie napisał „Fakt”. Okazuje się, że ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher, bardzo lubi pisać listy do polskich władz. Bo to, jak podaje dziennik, właśnie w liście skierowanym do ministra zdrowia, wyraziła życzenie wpisania leku na listę medykamentów refundowanych. „Rozumiem, że firma (…) spełniła wszystkie niezbędne procedury przy składaniu wniosku o refundację (…). Rozumiem również, że wiceminister Marcin Czech polecił umieszczenie leku Tecentriq na liście refundacyjnej” – cytuje fragment listu „Fakt”. Lobbing pani ambasador dotyczy leku na raka płuc, produkowanego przez firmę Genetech, spółkę-córkę koncernu farmaceutycznego Roche. Według „Faktu”, lek wcześniej został odrzucony przez Komisję Ekonomiczną ze względu na „niedoszacowanie kosztów przez producenta i to, że Roche nie zaproponował dostatecznie dużego rabatu”.

Przypomnijmy, że kilka tygodni temu pani ambasador USA, Mosbacher, dała polskim politykom ze szczytów władzy instrukcję, co wolno a czego nie wolno mówić o amerykańskiej stacji TVN nadającej w Polsce, po czym – jak się okazuje – zasugerowała tymże władzom, jakiego statusu oczekiwałaby u nas dla amerykańskich firm.

Portal DoRzeczy.pl informuje właśnie, że roszczenia USA wobec Polski nie dotyczą tylko stacji TVN, ale także całego amerykańskiego biznesu. Portal pisze, że „Amerykańska ambasador naciskała na ministrów i urzędników rządu, aby wprowadzić takie zmiany przepisów, które stawiałyby amerykańskie firmy działające w Polsce w uprzywilejowanej pozycji”.

Jesienią tego roku na dywaniku u pani ambasador wylądować mieli politycy partii rządzącej, w związku z pracami nad nowelizacją ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i prawnych. Rozmówca DoRzeczy.pl tłumaczy to tak: „Pani ambasador zapraszała na spotkanie w sposób, który sprawiał wrażenie, że to bardziej polecenie służbowe. Żywo interesowała się jak przebiegają prace nad zmianami w przepisach. Dociekała. A potem padło bardzo zaskakujące żądanie. (…) Pani ambasador bardzo wyraźnie, otwartym tekstem zadeklarowała, że nie powinno być tak, że wszystkie podmioty funkcjonujące na polskim rynku płacą podatek w podobnej wysokości. Mówiła, że polski i europejski rynek jest trudny dla amerykańskich firm i oczekiwała, że wprowadzone zostaną rozwiązania zmniejszające wysokość obciążeń podatkowych dla firm pochodzących ze Stanów Zjednoczonych. Ambasador oczekiwała, że nowe przepisy w efekcie postawią amerykańskie podmioty w uprzywilejowanej pozycji wobec polskich firm. Mówiła m.in o Uberze”.

Rozmówca DoRzeczy.pl nie zna ostatecznej reakcji polskiego rządu, choć, jak przyznaje, „oferta” pani ambasador wywołać miała sporą konsternację w jego szeregach. Jedyną reakcją polskiego rządu był przeciek listu pani ambasador w sprawie stacji TVN. Polski rząd najwidoczniej nie miał odwagi z otwartą przyłbicą zaprotestować przeciwko takim ingerencjom, więc posłużył się przeciekiem, by choć w ten sposób sobie ulżyć. No i przy okazji ujawnił, że pani Mosbacher w listach do polskich władz popełnia błędy ortograficzne.

Autorstwo: P
Źródło: ProKapitalizm.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Cosmo
Użytkownik

Załóżmy, że tą Mosbacher podsłuchano by jak rozmawiając z kimś, przykładowo z departamentu stanu USA, śmieje się jaki ten PiS żałosny i skundlony u że dziwi się, że jeszcze ma takie poparcie wśród tego biednego społeczeństwa które brało udział w holokauście. Czy myślicie, że kolejnego dnia po ujawnieniu takich rozmów została by wydalona z Polski? 😉 Już Mateusz przekuł by to w sukces Polsko-Izraelski

cacor
Użytkownik
cacor

Jak ja bym chciał, żeby polscy politycy mieli choć w połowie takie jaja ja ta Mosbacher….

Stanlley
Użytkownik

@cacor – niedoczekanie Twoje. Oni chodzą na łańcuchu ussMana, są zasilani nienawiścią do Rosji. Co gorsza – ruchy nazwijmy to – narodowe – również są zasilane nienawiścią do Rosji a nie miłością do kraju.

hashi
Użytkownik
hashi

Jak mawia towarzysz Jabłonowski pani burdelmama Mosbaher rusza ustami tak jak kobyła sra. Niestety dla naszych polskojęzycznych polityków to jest słodki miód, zrobią wszystko by zostać poklepanym po ramieniu przez USmańców.