Bez wypłat, wypowiedzeń i świadectw pracy

Opublikowano: 19.08.2019 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 22

„Nikt nam nie mówi, co z nami będzie. Nie możemy szukać nowej pracy, skoro nikt nie daje wypowiedzeń ani świadectwa pracy” – mówią pielęgniarki z zamkniętego już prywatnego szpitala GeoMedical w Katowicach. Prywatne przedsiębiorstwo medyczne nie ma zarządu ani kuratora, który mógłby go reprezentować – pracownice nie dostały wypłaty za ostatni miesiąc.

Bulwersującą sprawę opisuje katowicka „Gazeta Wyborcza”. Prywatny szpital GeoMedical w końcu lipca poinformował Narodowy Fundusz Zdrowia, że zawiesza działalność. Do 10 sierpnia miał zapłacić pielęgniarkom za świadczoną w lipcu pracę. Nie zapłacił i prędko nie zapłaci, bo od kilku tygodni zarządzająca nim spółka nie ma zarządu. Był dwuosobowy, ale wiceprezes Michał Gawron złożył rezygnację, a prezes Ewa Foltańska-Dubiel najpierw uznała, że nie może w takiej sytuacji podejmować samodzielnie decyzji, ani podpisywać przelewów (w tym dla pracowników), a potem także zrezygnowała z funkcji. Podpisała tylko pisma do wojewody i NFZ informujące o tym, że szpital zawiesza przyjmowanie i leczenie pacjentów. Najpewniej przedsiębiorstwo będzie likwidował kurator.

Jak dowiedziała się „GW”, Michał Gawron pojawił się w zarządzie prywatnego szpitala dopiero wiosną, po to, by ratować interes, który już słabo prosperował. Pomysłodawcą zaś jego otwarcia był deweloper Adam Zaremba-Śmietański, który buduje w sąsiedztwie osiedle i który jest głównym udziałowcem spółki zarządzającej nieczynnym już szpitalem. Podobno marzył mu się szpital idealny, świetnie wyposażony, z uprzejmym personelem, rzecz jasna dla zamożnego klienta. „GW” nie udało się porozmawiać z deweloperem o losie pracowników – mężczyzna odsyłał do… byłego zarządu albo do firmy, którą zatrudnił do kreowania dobrego wizerunku spółki.

Pracownice opowiadają, że nikt z kierownictwa szpitala nie powiedział im, co będzie dalej. Nikt też nie przyznał się przed nimi, że od pół roku firma płaciła za nie zaniżone składki na ZUS albo nie płaciła ich wcale (w skrajnych przypadkach – w ogóle nie zgłaszała niektórych pracownic do ZUS).

„Ja mam kredyt i dziecko. Jestem rozżalona. Tutaj dobrze się pracowało i wkładałyśmy wiele serca, żeby pacjentom było u nas dobrze. Jeszcze na początku lipca przyjmowali do pracy nowych ludzi, a teraz zostawili nas na lodzie” – skarży się jedna z pielęgniarek w rozmowie z „GW”.

Autorstwo: Małgorzata Kulbaczewska-Figat
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 3,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o