Ile są warte przepowiednie?

Opublikowano: 04.12.2017 | Kategorie: Paranauka, Publicystyka, Publikacje WM, Warto przeczytać

Najbardziej znane proroctwo – „Księga Apokalipsy” – według mnie nie przewidziało niczego. Jedynie interpretatorzy dopasowali ogólnikowe, nieprecyzyjne symbole z wizji do wydarzeń, które się wydarzyły. Pokazuje to bezwartościowość „Biblii” jako źródła wiedzy o przyszłości, bo wszystkie napisane dawno temu interpretacje, które czytałem, dotyczące kolejnych wydarzeń i naszych czasów, nie sprawdziły się. Mam te książki na półce, wystarczy wziąć je do ręki by zobaczyć, jak bardzo interpretatorzy się mylili.

Mechanizm jest taki:

1. Interpretator część wizji przypisuje do wydarzeń, które się wydarzyły.

2. Interpretator snuje wizje przyszłości na podstawie pozostałych opisów wizji, których nie potrafił przypisać do wydarzeń historycznych.

3. Wizje przyszłości interpretatora nie sprawdzają się.

4. Interpretator poprawia poprzednie swoje opracowania, rozbudowuje to co zrobił w punkcie 1.

5. Interpretator snuje nowe, zmodyfikowane wizje przyszłości, tak jak w punkcie 2.

6. Nowe wizje przyszłości interpretatora nie sprawdzają się, jak w punkcie 3.

7. itd. aż interpretator umrze a jego miejsce zajmą nowi interpretatorzy, którzy całe życie robią to samo z Biblią, co ich poprzednik.

A tymczasem:

1. „Biblia” i „Księga Apokalipsy” stanowi źródło inspiracji dla polityków, którzy niektóre pomysły starają się wdrożyć (dlatego niektóre elementy proroctw mogą później interpretatorzy opisać słowami „to się spełniło”).

2. Życie interpretatorom umyka między palcami – zamiast zmieniać świat na lepsze, kreować rzeczywistość, żyją z nosem w świętej księdze i czekają, aż spełni się to co tam napisano (według ich interpretacji).

3. Z osób aktywnych interpretatorzy i ich czytelnicy stają się osobami pasywnymi, biernymi. Nie da się wg nich zmienić świata na lepsze, bo proroctwo mówi, że ma być tak i tak, więc działanie wbrew niemu nie ma sensu, to ingerencja w boski plan. Dopiero jak nadejdzie Dzień Sądu Ostatecznego Bóg wszystko naprawi – oddzieli plewy od ziaren i zapanuje powszechny raj, itd. Ludzie ci tracą kontakt z rzeczywistością i zamiast oceniać wydarzenia w kategorii ciągu przyczynowo-skutkowego „jak to się stało?” i „co można z tym zrobić by zneutralizować negatywy?”, oceniają je przez pryzmat „czy Biblia to przepowiedziała?” i „w którym miejscu boskiego planu jesteśmy?”.

Zakładając, że „Księga Apokalipsy” jest przepowiednią, to informacje te są nieprzydatne w praktyce – opisy przyszłości nie są tak precyzyjne, aby można było je wykorzystać do osiągnięcia jakiejś korzyści życiowej, a dopasowane wydarzenia historyczne do niczego się nie przydadzą „bo to już się stało”. W przeszłości zmarnowałem kilka lat na ślęczenie z nosem w proroctwach i na szczęście „otrzeźwiałem” kiedy dożyłem chwili, gdy interpretacje proroctw zawiodły i pojawiły się kolejne interpretacje.

Nie lubię też, gdy w przepowiednie wplata się religie i odwołują się np. do „Biblii”. Wolę proste i zwięzłe przepowiednie, to i tamto się wydarzy tu i tam, bez tego religijnego mistycyzmu i namawiania do nawracania pod groźbą boskiej kary. Chcę zwięzłych i jednoznacznych informacji, które mogę zweryfikować, bez fantazyjnej i niejasnej symboliki, które nie wymagają interpretacji i zastanawiania się „co autor miał na myśli”.

Oto przykład tekstu, który wg mnie nie jest wartościową przepowiednią (może to być opis snu widzianego pod wpływem czytania „Apokalipsy Św. Jana”):

„To, co nadejdzie, będzie nadzwyczajne. Nic podobnego nie zdarzyło się od początku świata. Będzie to jakby sąd w pomniejszeniu i każdy zobaczy – w Świetle samego Boga – swe własne życie oraz wszystkie swoje czyny.”

A poniżej, dla kontrastu, przedstawiam przepowiednię, która pokazuje, jak wygląda warta uwagi przepowiednia.

Przepowiednia Matki Shipton, która jest starsza od „przepowiedni” Nostradamusa:

„Kiedy umrze połowa świata?
Kiedy kobiety ubierają się jak mężczyźni i noszą spodnie;
Kiedy obcinają wszystkie swoje loki;
Kiedy wolne od ruchów obrazy wyglądają jak żywe,
Kiedy okręty jak ryby pływają pod powierzchnią morza,
Kiedy ludzie prześcigając ptaki mogą wznosić się do nieba,
Wtedy umrze połowa świata, głęboko zbroczona we krwi.”

A poniżej przepowiednia młynarza Mateusza z Apoig w Bawarii z ok. 1750 r.

„Wkrótce nastąpi jedna wojna, potem druga, a w końcu trzecia. Ostatnia wojna przeleci błyskawicznie. Będzie to jakby olbrzymia czystka. Pełno trupów i moc wylanej krwi. Dojdzie do walki między Chinami i ich sąsiadami. I co jeszcze gorsze, zbliża się katastrofa. Zimno i trzęsienie ziemi pozbawią wielu ludzi życia”.

Widzicie różnicę?

Bardzo stara przepowiednia Matki Shipton opisuje nasze czasy. Zawiera konkretne informacje: 50% ludzi zginie, 50% przeżyje wojnę. Problemem jest ustalenie, w którym roku, bo w sumie to co opisuje (np. ubieranie kobiet w spodnie) dzieje się od co najmniej kilkudziesięciu. Przepowiednię należy traktować jako ciekawostkę, bo informacja ta może się przydać co najwyżej firmom ubezpieczeniowym, by wiedziały, kiedy wycofać się z rynku ubezpieczeń na życie).

Każdy może mieć wizję przyszłości.

Ja też miałem kilka wizji przyszłości, nie tylko w półśnie, ale także na jawie (np. patrzę na ścianę i nagle widzę „kinowy” obraz przyszłości, w który wlatuję i zwiedzam – gdy chciałem dotknąć czegoś ręką, ręka trafiła na ścianę i koniec wizji). Widziałem np. wojnę podczas której w formie broni używano sztuczne błyskawice na masową skalę (całe niebo w błyskawicach uderzających w ziemię). Słyszałem głos spikera radiowego lub telewizyjnego z przyszłości relacjonujący ruchy wojsk kontyngentów europejskich w czasach, gdy nie było jeszcze UE i wojny z terroryzmem. Ale w żadnej z „wizji” nie widziałem Sądu Ostatecznego, Jezusa, itd. Myślę, że ludzie wierzący doznając wizji przyszłości, których doświadczają także ateiści (ale nie przyznają się do tego) tłumaczą to sobie religią (Bóg mi zesłał tę wizję ku przestrodze) i nadają opisowi wizji religijny charakter. Myślą, że są wyjątkowi, choć jasnowidzenie to normalna sprawa i każdemu może zdarzyć się jakaś wizja.

Przepowiednie mają fatalny wpływ na ludzkie umysły – wywołują depresje, fatalizm, bywa, że pod ich wpływem ludzie popełniają samobójstwa (ileż to już było zbiorowych samobójstw w sektach?). Większość proroctw jest bezużytecznych. Nawet, jeśli coś trafnie przepowiedzą, nie pozwalają wykorzystać tej wiedzy do czegoś konstruktywnego. Co z tego, że ktoś przepowiedział odejście Benedykta XVI (kto wie, może czytał te proroctwo i go zainspirowało do abdykacji?). Jaki to ma wpływ na moje życie? Żaden. Ot, taka sobie ciekawostka.

Wizje nie są potrzebne by widzieć zło na tym świecie i to, ku czemu zmierza świat. Dlatego jestem im przeciwny. Bo one odwracają uwagę od rzeczywistości i mają destrukcyjny wpływ na ludzki umysł. Bo zniechęcają ludzi do działania na rzecz lepszego świata.

Autorstwo: Maurycy Hawranek
Źródło: WolneMedia.net

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

197 komentarzy
  1. MasaKalambura 03.05.2017 10:39

    Apokalipsa jest dziełem o kilku stopniach zagłębienia symbolicznego. Pokazująca losy ludzi od czasów Jana aż do końca – może to być nawet 3000 lat. Ponadto wszyscy interpretatorzy stosują zasadę – dobrzy w Apokalipsie to członkowie takiego a takiego kościoła chrześcijańskiego a źli to cała reszta.

    Nic zatem dziwnego, że co chwilę zmienia się interpretacja. Ludzie interpretujący podchodzą to tematu z pozycji wyjątkowo małostkowej i z założeniem o swej właściwej pozycji.

    Jeśli jednak zastosuje się do tej interpretacji drugi, inny punkt odniesienia – przepowiednię innego proroka – taki zabieg zdecydowanie poprawia jej wyrazistość. Nie będę ukrywał, że najlepsza ku temu jest pełna gama znaków nadchodzącego końca przekazana przez Proroka Muhammada (PZN).

    Są one przekazane w formie zwięzłych opisów, zatem przypadły by do gustu autora artykułu.

    I najważniejsze, proroctwa przekazane przez Proroków Boga nie maja na celu zmienianie czegokolwiek, albo doradzanie, jak się uratować i co zrobić. Ich jedyny cel to uwiarygodnić boskie pochodzenie Proroka (tylko sprawiedliwy w oczach Boga ma dostęp do wiedzy o czasach przyszłych) i zachęcić go do pojednania z Bogiem.
    Proroctwa to wezwanie do nawrócenia jeszcze przed czasem, jeszcze zanim się wypełni. Bo gdy przyjdzie koniec – wtedy będzie za późno. Wtedy nawracający się będą traktowani jak faraon tuż przez zatonięciem w Morzu Czerwonym.

    Zestaw informacji, co każdy indywidualnie ma uczynić i co zrobić aby się uratować, dostajemy każdy oddzielnie poprzez wizje śnienia lub wizje na jawie w takiej formie, jak to opisał Maurycy. Mnie też się to zdarza.

    To także zostało przepowiedziane. I serdecznie gratuluje każdemu, kto osiągnął takie zbliżenie do Boga, że do takich osobistych wizji ma dostęp. To naprawdę wielkie osiągnięcie.

  2. Fenix 03.05.2017 12:19

    @Masa „Proroctwa to wezwanie do nawrócenia jeszcze przed czasem, jeszcze zanim się wypełni.” Nawrócenia do czego od czego ? Nawrócić się w czym, i jak ?
    Dla mnie nawrócenie, to zwrócenie mojej wolnej woli JA którą otrzymałam, a została mi zabrana przez religie, polityków, system finansowego zniewolenia uprzedmiotowieniem człowieka .

  3. MasaKalambura 03.05.2017 12:34

    Nawrócenie to skierowanie swego ja do Ja, do Źródła, do Boga. I nawiązanie z Nim osobistej więzi. Zaufanie Jemu. To rozmowa z Nim. Dwukierunkowa – Bóg odpowiada poprzez osobiste znaki oraz wizje.

    Nawrócenie to odpieczętowanie serca. To ożywienie go i naświetlenie. To podłączenie serca przy użyciu energii miłości do Boga (poprzez koronę na głowie) w aktach modlitwy i wspominania Boga. To uruchomienie nadprzestrzennego portalu komunikacyjnego w tym ośrodku dzięki miłości od Boga.

    Nawrócenie to odnalezienie duszy. To umiejętność posługiwania się nią na jawie oraz w trakcie śnienia. To rozjaśnianie jej poprzez akty czci i dobre uczynki. Poprzez miłowanie i zmagania na drodze Boga. Oraz unikanie zaciemniania jej uczynkami grzechu.

    Nawrócenie to w reszcie gromadzenie zasług. To systematyczne zbieranie nagrody w Niebie. To nadzieja, że się ją po Sądzie otrzyma.

  4. Fenix 03.05.2017 12:43

    Nawrócenie to dodać ducha istocie , zwróci wolność człowiekowi.
    @Masa, czym jest ta nagroda w Niebie ? Czym są zasługi ? Kto jest sędzią , czym jest sąd ?
    Kto wie co jest dobre ,a co złe ? I jak to rozróżnić ?

  5. MasaKalambura 03.05.2017 12:55

    Najlepiej na te pytania odpowiada Biblia. Odpowiada Koran.

    Sąd to więcej niż czterowymiarowy moment obrachunku w historii wszechświata w tym planety Ziemia, który bezwzględnie nastąpi i który oddziela światy lub obszary Światła i Ciemności.
    Sędzią jest Ten, Który to wszystko skonstruował Swym Słowem i wszystko to bacznie obserwuje, we wszystkim uczestniczy i wszystkim kieruje.
    Zasługi to nasze czyny zwiększające ilości światła dostępne naszej istocie. To waluta w świecie Światła.
    Nagroda to wejście do świata Światła znajdującego się pomiędzy Tronem a Siódmym Niebem, i możliwość używania waluty zdobytej dzięki zasługom pomnożonym przez miłosierdzie Boga dokonującego Sądu.

  6. Fenix 03.05.2017 13:01

    @ Masa kłamiesz i twoja Biblia z Koranem kłamie !
    Nie przystaje do obecnych czasów .
    Twój Koran i Biblia uwidocznił i pokazał całe zakłamanie i zepsucie tego świata .
    Czy znasz coś bardziej wzniosłego, prawdomównego i jawnego?
    Bóg jest miłosierny ,to po co mu sądzić kogokolwiek?
    Jasne precyzyjne pytania i odpowiedzi , to jest prawda .
    A z tymi walutami to już przegięcie !

  7. MasaKalambura 03.05.2017 13:06

    To twoje zdanie.
    A ja nie kłamię. Nie mam w zwyczaju. Kłamstwo zaciemnia duszę.

    Koran i Biblia nie przystaje do naszych czasów? Możliwe. Jednak pięknie i jakże trafnie je opisały…

  8. Fenix 03.05.2017 13:44

    Może moja dusza jest ciemna to nabiera blasku.
    Biada tym którzy myślą że są nieomylni.

  9. Fenix 03.05.2017 14:46

    Wtedy nie karz mnie uciszaniem, do przytakiwania tobie .
    Pozwól mi mówić ,co Ja o tym myślę.
    Przestajemy być niewolnikami systemu .
    Zaczynamy być wolnymi ludźmi ,ten system służy ludziom.

  10. robi1906 03.05.2017 14:50

    Izajasz, biblijny prorok.
    To że Babilon upadnie, podobno przewidział, ale to że zostanie odbudowany,
    tego już nie zobaczył.
    To że Tartessoss (biblijny Tarszisz) zostanie zniszczony, przewidział,
    ale tego miasta nie odbudowano, zniszczono to miasto tak dokładnie, że do tej pory nie odnaleziono żadnego materialnego po nim śladu.

    Jaki z tego wniosek można wyciągnąć?,
    co semitę z Palestyny mogło obchodzić miasto na drugim końcu ówczesnego pojmowania świata?,

    Tartessoss znajdowało się przecież na południu Hiszpanii, Babilon mógł semitów obchodzić i życzyć mu śmierci, ale Tartessoss?.

    semitę mogło nie obchodzić, ale kartagińczyków już tak,
    bowiem Tartessoss trzymało Kartaginę za gardło, Kartagina przez nich nie mogła wypłynąć na Atlantyk, ot i mamy przyczynę zainteresowania.

    Takich kamyczków jest więcej, które dla mnie stanowią dowód,
    że Izajasz pisał o faktach dokonanych a nie o tych które mają nastąpić ,
    stanowi to również dla mnie dowód że Biblię pisano na 200, 300 lat przed naszą erą,
    Biblia nie przewiduje żadnej przyszłości a tylko stanowi kompilację wierzeń sumeryjczyków, egipcjan i innych ludów, po których obecnie nie ma żadnego śladu.

    To dlatego semici i chrześcijanie niszczyli wszystkie świadectwa starożytnych pism, świadczące o tym, że ta cała biblijna wiara, to tak naprawdę plagiat.

    semicki bóg wcale nie stworzył tego świata, odwrotnie,
    to jego stworzyły lichwiarskie, drobne cwaniaczki.

  11. atos 03.05.2017 16:09

    Cytatów o ludobójstwie jest wiele w „świętej” żydowsko-chrześcijańskiej Biblii. Dla wielu ludzi „księgi” te pomimo tego, że przedstawiają wyraźnie skrajność (ekstremalność) żydowską wciąż niestety uznawane są za święte. Kryminalne uczynki Żydów na zlecenie Demona Jahwe (Jehowa), które w Biblii są bardzo dokładnie przedstawione, opisują również ludobójstwo w Persji w 4 wieku przed Jezusem (dzisiejszy Iran) można o tym przeczytać w Księdze Estery. Ówczesne zwycięstwo Żydzi świętują do dziś, koniec lutego początek marca – Purim. Świetny” (wspaniały) powód do świętowania, wyrżnęli krwawo cały naród! Oficjalnie mówi się, że Żydzi w tym czasie (367-353 przed Chrystusem) znajdowali się w niewoli perskiej podobnie jak wcześniej w niewoli egipskiej..

  12. atos 03.05.2017 16:13

    Wszystkie święte księgi to dzieło dzisiejszej lichwy.
    Amen

  13. atos 03.05.2017 16:21

    @Admin. Brawo za świetny artykuł.

  14. atos 03.05.2017 17:08

    Sny działają podobnie jak skanowanie dysku w komputerze, pomagając odnaleźć zaginione wspomnienia zapisane w naszym mózgu. Jednocześnie mogą pomóc nam w codziennym życiu w sposób bardzo prozaiczny.
    Wielu dostrzega, że nasza rzeczywistość jest cyfrowa i każda jej część jest maszyną liczącą.
    Jesteśmy nie tyle komputerami, co biologicznymi robotami, biologicznymi maszynami przetrwania dla DNA.
    To, że komputer może służyć do symulowania ziemskiego życia, wiadomo od dawna. Istnieją niezliczone modele organizmów biologicznych, ich części, podsystemów oraz procesów, które w tych organizmach zachodzą – służące lepszemu ich poznaniu, począwszy od poziomu chemicznego i komórkowego, a skończywszy na populacjach, ekosystemach i społecznościach .Wykorzystujemy modele neuronów, pamięci, słyszenia, widzenia, wnioskowania, modele kości, ruchu, starzenia się, ewolucji wirusów, wzrostu roślin, wpływu środowiska na rozwój zarodka, wykształcania się języka i komunikacji, koewolucji i podziału na gatunki… i wiele, wiele innych – po to, by móc opisać i lepiej zrozumieć te procesy, włącznie z ich zaburzeniami i anomaliami, które występują w rzeczywistości. Modele takie pozwalają nie tylko opisywać pewne zjawiska; dzięki symulacjom można ich używać do przewidywania przebiegu procesów w przyszłości (np. wyznaczając prawdopodobne scenariusze rozprzestrzeniania się grypy w zależności od rozmaitych warunków), a niekiedy także do wyjaśniania zjawisk z przeszłości.

  15. atos 03.05.2017 17:10

    Ludzka skłonność do poszukiwania sensu często wabi ludzi na manowce. Przypomina mi to ćmy, które odbijają się wieczorami od sztucznych źródeł światła a czasem się od tego spalają.
    Dawkins opowiadał, że ćmowate wariactwo to jakby skutek uboczny mechanizmu, który zazwyczaj pozwala ćmom wybierać właściwą drogę w oparciu o światło odbijane przez Księżyc i działa to bardzo dobrze o ile nie zacznie w pobliżu świecić coś więcej.
    Ciekawość świata pozwoliła nam dowiedzieć się tego i całej masy innych przydatnych rzeczy ale jednocześnie każe nam zastanawiać się nad sprawami, których ogarnąć nie jesteśmy w stanie, poszukiwać sensu czyli jakiegoś celu tam gdzie go wcale być nie musi. Jeśli brakuje sensownych odpowiedzi, to budujemy karkołomne teorie, których prawdziwości nie można dowieść nawet gdybyśmy trafili w samo sedno.
    Wszelkie dłuższe rozważania nad SENSEM muszą skończyć się niesamowitą teorią albo wnioskiem, że w sumie nic nie wiadomo, sensu nic nie ma.

    A nasza świadomość jest komputerem, pewnie że tak. Tego akurat możemy być pewni

  16. atos 03.05.2017 17:47

    Warto tu zwrócić uwagę na nadzwyczaj interesującą hipotezę T. Stoniera, iż prawdopodobnie fotony nie są fundamentalnymi cząstkami, lecz składają się z dwu komponentów: energii i informacji. Ponadto fala elektromagnetyczna składałaby się nie z jednego, ale z dwóch zbiorów oscylacji: (1) oscylującego pola elektrycznego występującego na przemian z oscylującym polem magnetycznym, oraz (2) regularnej zmienności informacji i energii. Gdyby rzeczywiście było tak, że maksymalna informacja koreluje z maksymalną energią potencjalną i dlatego odpowiada polu elektrycznemu oraz, że maksymalna energia kinetyczna koreluje z maksymalnym przepływem prądu, a więc odpowiada polu magnetycznemu, to energon i infon mogą ciągle zamieniać się wzajemnie podczas propagacji fotonu. Światło stanowiłoby kwanty „uwolnionego rezonansu”.Tak więc wszechświat fizyczny wypełniony jest infonami, a informacja jest wszędzie.

  17. atos 03.05.2017 17:54

    Dowody, że jesteśmy biologicznymi komputerami.
    Mózg ludzki zawiera, według szacunków, do 33 miliardów neuronów.
    Stworzenie komputerowego symulatora mózgu jest projektem badawczym na miarę XXI wieku. Komisja Europejska uznała Human Brain Project za jeden z dwóch swoich flagowych projektów badawczych (drugi dotyczy grafenu). HBP będzie finansowany przez dziesięć lat. Łączna suma środków przekazanych do 2023 roku przez UE na badania nad tym organem sięgnie ?2 miliardy euro. Decyzję tę poprzedziły trzy lata przygotowań. Kandydujące projekty poddane zostały rygorystycznej ocenie przez panel niezależnych wybitnych naukowców wybranych przez Komisję Europejską.

  18. MasaKalambura 03.05.2017 18:16

    atos 2 proste pytania:
    1. Czy doświadczasz snów i wizji pokazujących przyszłość twoją osobistą?
    2. Czy opanowałeś śniące cało?

  19. atos 03.05.2017 18:55

    Sny nie muszą być snami osobistymi.
    2.Jeżeli sny pokażą twoją przyszłość, a ona się spełni to tylko świadczy o tym co piszę, że wszechświat i życie jest zaprojektowane.
    Zgoda??
    Nie można przewidzieć czegoś naprzód, jeżeli nie ma tego w programie, to przeczy wszelkiej logice.
    Oczywiste jest więc , że program wszechświat istnieje.
    Jeden z moich osobistych przykadow.
    Widzę w śnie siostrę modlącą się w kościele , ubraną na czarno w znaku żałoby, czyli znak , że ktoś z jej rodziny umrze , dzwonie i pytam czy ok. Jak najbardziej odpowiada siostra, za tydzień umiera jej mąż? ??
    Czyli w programie była data śmierci a moje neurony jakimś „cudem” to zobaczyły .
    Takich przykładów mam xxxx.
    Ja to @Masa inaczej widzę.
    Wraz z rozwojem swojej świadomości, nasz mózg ma dostęp do większego pola informacji , stad te sny prorocze.
    Nie religie i święte księgi a nie wyobrażalna technika to odpowiedź na w/w pytania.
    Tak samo z innymi sprawami.
    Może dam ci przykłady jak znajdę i czas pozwoli .
    Pozdrawiam

  20. atos 03.05.2017 19:04

    Dlaczego sądzę, że wszechświat to program komputerowy. .
    Neuron jest jednostką, która w pewien sposób przetwarza sygnały wejściowe (pochodzące z „wyjść” innych neuronów lub ze środowiska) i sam przekazuje efekty swojego działania innym neuronom. Sztuczna sieć neuronowa potrafi dokonywać skomplikowanych obliczeń pomimo tego, że zbudowana jest z bardzo uproszczonych modeli neuronów biologicznych. Jeśli poszczególne neurony lub ich połączenia mogą zmieniać swoją charakterystykę, to sieć jest plastyczna – może się uczyć, albo możemy dostroić jej zachowanie tak, by osiągnąć zadany cel (np. rozpoznawanie sygnałów, przydział obrazów, tekstów albo pacjentów do określonych klas, identyfikację mówcy na podstawie głosu, itp.).
    Ewolucja to przede wszystkim proces sukcesywnego ulepszania osobników. Szukając jak najlepszych rozwiązań określonego problemu, możemy jego potencjalne rozwiązania potraktować jako osobniki. Dalej wystarczy zdefiniować mutację, krzyżowanie, mechanizm selekcji oraz ocenę przystosowania osobnika w ten sposób, by komputer na drodze ewolucyjnej poszukiwał jak najlepszego rozwiązania postawionego przed nim zadania.
    Koewolucja to proces, w którym zachodzi ewolucja zależnych od siebie populacji osobników. Jeśli potrafimy postawić problem tak, by ocena rozwiązania zależała od jego interakcji z innymi rozwiązaniami, możemy uruchomić koewolucję na komputerze i – przy odpowiednich warunkach – oczekiwać ciągłej, wzajemnej presji wymuszającej postęp w każdej z populacji rozwiązań. Możemy też zastosować inny rodzaj koewolucji: taki, w którym to nie rozwiązania konkurują ze sobą, ale ich części – podzielone na populacje – współpracują. Wówczas fragmenty rozwiązań „rozmnażają się” proporcjonalnie do tego, jak dobre, kompletne rozwiązania potrafią utworzyć łącząc się z fragmentami rozwiązań z pozostałych populacji.

    Mrówki, choć niemal ślepe, potrafią dzięki współpracy i komunikacji (stygmergii) skutecznie odkrywać krótkie drogi łączące odległe od siebie lokalizacje. Analogiczne mechanizmy (wirtualne „mrówki” współpracujące przy budowie rozwiązania i komunikujące się za pomocą „feromonu”) wykorzystywane są z powodzeniem w optymalizacji komputerowej do znajdowania jak najlepszych rozwiązań najróżniejszych problemów.

    Lecące stado, w którym poszczególne osobniki dobierają swoją prędkość i kierunek ruchu do zachowania swoich sąsiadów, stanowi interesującą alternatywę dla tradycyjnych algorytmów optymalizacji. Stado jest tu, podobnie jak w przypadku algorytmów ewolucyjnych, populacją rozwiązań przemieszczającą się w przestrzeni możliwych rozwiązań w kierunku, w którym następuje poprawa ich jakości]. Kierunek i prędkość ruchu osobników odpowiada ich własnej wiedzy na temat korzystnego kierunku zmian, i ta wiedza jest współdzielona w ramach sąsiadujących rozwiązań.
    Układ odpornościowy jako złożony, dynamiczny zbiór mechanizmów, którego zasadniczym celem jest identyfikacja i likwidowanie patogenów, stanowi inspirację dla tworzenia uproszczonych, sztucznych systemów immunologicznych. Systemy te, w postaci odpowiednio skonstruowanych programów [3], wykorzystywane są do szybkiego wykrywania anomalii (nietypowych zachowań, wyjątków – stąd częste zastosowania w dziedzinie bezpieczeństwa). Sztuczne systemy immunologiczne posiadają również zdolność wzmacniania swojej odpowiedzi (uczenia się) po wystąpieniu i rozpoznaniu sytuacji uznanej za niepożądaną (wrogą).
    Cząsteczki (bio)chemiczne wraz z regułammi, które pozwalają im się łączyć i wchodzić w reakcje wedle znanych praw – to przykład systemu, w którym, ogólnie mówiąc, różne obiekty oddziałują (lub nie) między sobą i tworzą (lub nie) nowe obiekty. Stąd już krok do „sztucznych chemii”, czyli systemów w których to naukowcy określają rodzaje „cząsteczek” i reguły „reakcji” . Dzięki temu możliwe jest modelowanie, symulowanie, i analiza całej gamy procesów z takich dziedzin jak socjologia, ekonomia, fizyka, chemia czy biologia za pomocą pojedynczego, spójnego podejścia, które stanowi wspólny mianownik dla pozornie odległych od siebie zjawisk.
    Powyższe przykłady pokazują, że mechanizmy występujące w przyrodzie mogą być przydatne nawet wtedy, kiedy wykorzystamy jedynie ich główną zasadę działania. Porównując działanie takich wzorowanych na naturze podejść ze znanymi od dawna algorytmami zaprojektowanymi przez człowieka można zauważyć, że rozwiązania inspirowane biologicznie cechuje najczęściej rozproszenie, równoległość i odporność na zakłócenia co determinuje ich wysoką skuteczność i wartość praktyczną.

  21. MasaKalambura 03.05.2017 19:05

    Odpowiedzi na pytanie 1 brzmi: tak

    A zatem wg oceny Boga zostałeś zaliczony do tej wąskiej grupy ludzi dostających sny i wizje, które są prawdą. Bóg Sam dokonał tego wyboru na podstawie tego, jaki jesteś. Trzymaj się drogi, na której dalej będziesz tego doświadczał. Bądź sprawiedliwy i prawy w oczach Boga.

    Jak widać nawet będąc wśród ludzi wydających na Jedynego bardzo surową ocenę Jego decyzji z Biblii, można liczyć na Jego sprawiedliwą ocenę i miłosierdzie. I nikt spośród ludzi nie powinien się tym zajmować. I żadna religia ani przynależność do niej nie decyduje. Nawet tak doskonała jak moja ;)

    Tylko Bóg i tylko On.

    Ludzkość podzieliła się i wciąż dzieli na dwie grupy. Ludzi bożych – będących w kontakcie z Bogiem – i ludzi ciemności.

    A teraz musimy nauczyć się rozpoznawać.
    Dlatego opanuj ciało śniące. Dzięki temu nauczysz się mowy i słuchania dusz. Telepatii. Tak się komunikujemy. Tak się poznajemy. Plus jeszcze ciepło naszych serc.

    Niech będzie z tobą Pokój i Błogosławieństwo Boże.

  22. atos 03.05.2017 19:21

    @Masa dzięki i nawzajem.
    Co do oceny i sprawiedliwości.
    Może dlatego, że sprawiedliwość jest moim piorytetem a prawda drogą, dlatego nigdy nie należałem do żadnej religii i partii .
    Co do oceny Boga, Stwórcy czy innego Kreatora wszechświata, to moje prawo,prawo wolnej woli i ja i tylko ja za nie odpowiadam.
    Nikt nie ma prawa mi narzucać i dyktować jak żyć i postępować.
    @Masa , nie zapomnij słów , „wiedza was wyzwoli” i tego się trzymaj .
    Pozdrawiam

  23. MasaKalambura 03.05.2017 19:31

    To prawda że wiedza. Są jej dwa oceany.

    Jeden, to ten, w którym pływają ludzie tego świata. Naukowcy, materialiści i realiści wszelkiej maści.
    Jest też drugi ocean wiedzy, ze świata ducha, z serca i od Boga. Korzystają z niego wszyscy, którzy potrafią korzystać z duszy.

    Mądry to ten, który umie korzystać z nich obu, i żadnego nie odrzuca.

  24. atos 03.05.2017 19:39

    @Masa . Dwa oceany wiedzy.
    Tutaj trafiłeś w sedno.

  25. MasaKalambura 03.05.2017 19:44

    To nie ja, to Koran. Sura Grota.

  26. rafcom 03.05.2017 23:14

    Witam.
    Bardzo dobry art.
    A czytajac komentarze to uwazam ze sa one
    genialnym i wartosciowym uzupelnieniem tematu.
    Art i komenty poziom expert jak dla mnie.
    Gratuluje zdrowego rozsadku i wiedzy.
    Pozdrawiam

  27. atos 03.05.2017 23:21

    Jeszcze coś o sfałszowane historii Ziemi.
    @Admin , przepraszam za długi wpis, ale warto ażeby ludzie znali kulisy klamstw elit i religii.
    Wywiad z kontrowersyjnym ( JAK DLA KOGO, T.v.R.) badaczem historii,

    (Komentarz wyedytowany. Zamiast wklejek cudzych artykułów naruszających prawa autorskie, korzystaj z linkowania. Admin)

  28. atos 03.05.2017 23:51

    Właśnie mija 15 lat od czasu kontrowersyjnej publikacji „Wer hat an der Uhr gedreht” („Kto popchnął zegar?”) autorstwa niemieckiego germanisty Heriberta Illiga. Książka traktuje o wielkim spisku, jakiego mieli się dopuścić Cesarz Rzymski Narodu Niemieckiego – Otton III, papież Sylwester II i Cesarz Bizantyjski Konstantyn VII Porfirogeneta, dokonując rzekomego niemal 300 letniego „skoku w przyszłość”. Uczony twierdzi, że państwowe archiwa (niemieckie, czy wszystkie?) zawierają lukę od września 614 do sierpnia 911 r. Dowodzi, że nie ma żadnych autentycznych zapisów z tamtego okresu, co ma potwierdzać datowanie metodą węglową, a z mroków wczesnego średniowiecza wyłaniają się nieliczne dające się chronologicznie ustawić opisy i kroniki. Te jednak zdają się mieć wyjątkowo mityczny charakter. Illing uważa, że klasztorne biblioteki noszą ślady dziś nie do pomyślenia fałszerstw. Poza tym stosowanie w dokumentach wyrażenia „Anno Domini” (Roku Pańskiego) stało się powszechne dopiero od XIV wieku, kiedy to po raz pierwszy papież użył owego sformułowania w oficjalnym piśmie
    Również w architekturze trudno się doszukiwać zabytków z tamtego okresu. Choćby kaplica w Aachen, datowana na rok 800, wywołuje spory wśród znawców tematu.
    Autor przestudiował m.in. gregoriańską reformę kalendarzową, z 1582, która miała na celu skorygowanie kalendarza od czasów Cezara. Doszukał się tu „niewielkich” kilkudniowych manipulacji. Np. w XVI w. nie wiadomo z jakiego powodu miano dołożyć 10 dni. Oddano też cześć Juliuszowi Cezarowi skracając nieatrakcyjny luty o 1 dzień na korzyść lipca (July). Podobnie uczyniono z sierpniem (August), również na cześć cesarza. Podobno także w Koranie doszukamy się informacji o brakujących 300 latach.
    Zyskać miał oczywiście Kościół Katolicki (ziemia), ale i Otton. Przyjęcie z ręki papieża cesarskiej korony w 1000 r., u progu tzw. Dnia Siódmego miało przydać wydarzeniu mistycznego charakteru, rozpoczynając przygotowania do Dnia Sądu Ostatecznego. (sic!)
    I chyba rzeczywiście może być to prawdą, biorąc pod uwagę choćby „fakty”, jakich uczymy się w szkołach. Czasy Karola Wielkiego stanowią tu najlepszą ilustrację, od którego Otton wywodził swoje korzenie.
    Wcześniejsza epoka Cesarstwa Rzymskiego jest doskonale udokumentowana. Podpierają ją setki dat i nazwisk. Tymczasem czasy Karola Wielkiego jawią się raczej jako baśnie lub sagi, niż sumienne kronikarskie relacje. Najbardziej absurdalny jest „przekaz” ze zjazdu szlachty, gdzie Karol otrzymaną w prezencie od Kalifa włócznią ciska w kierunku Bizancjum. Włócznia dolatuje do Konstantynopola, trafia w kopułę Hagia Sofia i posłusznie wraca do rąk władcy. (sic!) Taki wyczyn jasno mówił, kto tu jest szefem i kto dzięki swemu heroizmowi rzucił na kolana całą barbarzyńską Europę.
    Całą mistyfikację miał ułatwić fakt, że tylko nieliczni trudnili się rachubą czasu, a do roku 525 posługiwano się rachubą dioklecjańską (Dionysius Exiguus), bardzo niedokładną, gdzie za datę 0 przyjęto założenie Rzymu w 753 r. p.n.e. Ostatecznie czas pomógł Cesarzowi Ottonowi III uciszyć antagonistów.
    Nie obyto się jednak bez błędów. Mauretańska Andaluzja – kraj pełen przepychu z ulicznymi latarniami włącznie nie znajduje uzasadnienia w doniesieniach archeologicznych z tamtych czasów. Dopiero odkrycia datowane na 950 r. można odnieść do tych relacji.
    Gdyby twierdzenia Illinga uznać za wiarygodne, należałoby się zastanowić nad genezą powstania państwa Polskiego. Wszak to zachodni kronikarze są autorami najwcześniejszych kronik. Niezależnie od opinii autora trudno doszukiwać się odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie dysponujemy relacjami naszych rodzimych autorów. Czy nie należy postawić tezy, że historię powstania naszego państwa sfałszowano, niszcząc dokumenty Polan czy Wiślan? Czy nasze ziemie nie należały do strefy wpływów obrządku bizantyjskiego, a zatarcie najwcześniejszej historii miałoby być karą za nieprawomyślność? Jaka była rzeczywista przyczyna wizyty Ottona III w Polsce w 1000 r.
    Pytań z pewnością jest wiele, jednak są one nonkonformistyczne i nie ma co chyba oczekiwać odpowiedzi osób czy instytucji, które mogły by ich udzielić.

  29. atos 03.05.2017 23:56

    Trzeba być wyjątkowo naiwnym, aby uwierzyć, że elity przeszłych wieków podawały nam prawdę.
    Już powyższe rozumowanie daje nam poważną pożywkę do przemyślenia.
    Posłużę się absurdem australijskim, ukazującym niezwykła głupotę Australijczyków oraz manipulacje ludzi czy raczej hybrydów poza kulisami polityki.

    Kilka lat temu w ‚demo(n)kratycznych wyborach Australijczycy wybrali Kevina Rudda jako premiera Australii. Kilka miesięcy później jacyś wpływowi ludzie w jedną noc usunęli Rudda i w jego miejsce postawiono dwie kandydatury. ‚Zagłosowano’ na Julię Gillard i ona objęła urząd.

    Nikt nie zapytał, kto miał autorytet usunięcia Premiera. Nie wiadomo do dzisiaj – dlaczego go usunięto. Podejrzewam, że nie chciał się zgodzić na wprowadzenie podatku od ocieplenia.

    Julia zapowiedziała stanowczo, że tego podatku nie wprowadzi. Kłamała i podatek wprowadziła.

    Teraz zbliżają się wybory i partia Julii nie ma szansy na wygranie – Australijczycy nienawidzą jej!

    Kilka sprytnych posunięć i Kevi Rudd znowu jest na szczycie władzy.

    Chwileczkę… człowiek, którego odsunięto od władzy w jedną noc, ponieważ był za głupi, aby rządzić i teraz jest on z powrotem? Czyżby zmądrzał?

    Posunięcie jest ciekawe. Jego przeciwnik z partii liberałów nie podoba się większości a Rudd ma sympatie z powodu brzydkiego potraktowania. Teraz wystarczy, aby obniżył ceny paliwa na kilka miesięcy i wybory ma wygrane.

    Miesiąc później hybrydy rządzący tym krajem faktycznie z powrotem wsadzą Julię Gillard ponieważ… Rudd będzie powtarzał te same ‚błędy’. I kto będzie w stanie temu zapobiec?

    Stosunek polskiego rządu do morderstwa w Smoleńsku posiada niemal identyczny wymiar. Rasa białych na całym kontynencie europejskim?

    W jaki sposób Słowianie podbili tyle narodów?

    Jeżeli Słowianie czy też rasa białych to zaginione 10 pokoleń Izraela, to staje sie nagle zrozumiałe, dlaczego ktoś chciałby fałszować historię.

    Jeżeli nami rządzą od wieków potomkowie Nefilimów,,to mamy aż nadto powodów i dowodów na to, że historia została poważnie zafałszowana.

    W tamtych czasach dzieła historyczne czy kroniki były pisane tylko i wyłącznie przez ludzi nefilimskiej elity.

    Dopiero w dzisiejszych czasach w dobie Internetu każdy może pisać na Internecie i wielu może to sprawdzić, ponieważ umieją pisać i czytać.

    Historia Polski zaczyna się od roku 966. Gdzie Polacy byli wcześniej? Bardzo niewiele o tym wiemy, ale… bardzo wiele wiemy o czasach Chrystusa!

    Dlatego warto zająć się także tym tematem, ponieważ nigdy nie wiadomo, co jeszcze znajdziemy.

  30. maciek 04.05.2017 00:05

    a przepowiednie Stanisława ze Lwowa? Przecież spełniły się już w dużej ilości: Fantomatyka, nanotechnologie, internet, technologie cyfrowe, ludzka głupota :), sztuczna głupota, planety pozasłoneczne, ślub z robotem…

    W najbliższym czasie spełnią się kolejne proroctwa: bezsensowność nieśmiertelności, ból istnienia maszyn, bomby halucynowe, ubranie w butelce…

  31. MasaKalambura 04.05.2017 00:54

    „Oni wciskają nam pośredników jak kapłaństwo, tak byśmy byli u nich na smyczy.”

    Byłbym ostrożny z tak jednoznaczną krytyką Pisma. Owszem stało się ono narzędziem kontroli i prania mózgów. Każdą najlepszą ideę można wypaczyć.

    Samo pismo wzywa jednak do osobistej pracy nad sobą, nad polepszaniem charakteru poprzez dobre czyny, nad budzeniem serca, nad miłosierdziem i nad sprawiedliwością. I nad poddaniem wyłącznie Bogu bez żadnych pośredników. Takiemu Bogu który przenika nasze serca i stale jest przy nas, gotów wysłuchać, pomóc i nauczać. Absolutu wewnątrz nas i na zewnątrz, gdziekolwiek skierujemy nasz wzrok zarówno oczu ciała jak i duszy.

    I przed ślepą wiarą w kościoły i w ich przywódców przestrzega:
    Ap. 18,4-8
    „I usłyszałem inny głos z nieba mówiący:
    «Ludu mój, wyjdźcie z niej2,
    byście nie mieli udziału w jej grzechach
    i żadnej z jej plag nie ponieśli:
    bo grzechy jej narosły – aż do nieba,
    i wspomniał Bóg na jej zbrodnie.
    Odpłaćcie jej tak, jak ona odpłacała,
    i za jej czyny oddajcie podwójnie:
    w kielichu, w którym przyrządzała wino, podwójny dział dla niej przyrządźcie!
    Ile się wsławiła i osiągnęła przepychu,
    tyle jej zadajcie katuszy i smutku!
    Ponieważ mówi w swym sercu:
    „Zasiadam jak królowa
    i nie jestem wdową3,
    i z pewnością nie zaznam żałoby”,
    dlatego w jednym dniu nadejdą jej plagi:
    śmierć i smutek, i głód;
    i będzie ogniem spalona,
    bo mocny jest Pan Bóg, który ją osądził. „

  32. atos 04.05.2017 01:52

    Polecam książkę Viktora Farkasa „Poza granicami wyobraźni”:

  33. atos 04.05.2017 02:01

    (Komentarz usunięty – obszerna wklejka fragmentu książki. Admin)

  34. atos 04.05.2017 02:09

    Tak samo może się dziać z proroczymi snami czy proroctwami .
    Sekundowe przeskoki naszej świadomości w inny wymiar (w przyszłość )
    Problem jest właśnie z interpretacją snów, wizji i dlatego większość wizji się nie sprawdza.
    Po prostu, nie doroslimy jeszcze do tej wiedzy.
    Nie na darmo unia wyda 2 miliardy euro na badania naszego umysłu.

  35. MasaKalambura 04.05.2017 08:45

    Oczywiście można to rozpatrywać tak, jak widzisz to ty. Jest to znowu interpretacja z pozycji małostkowego człowieczka, jak napisałem w pierwszym poście.

    Można jednak na Objawienie spojrzeć w kontekście szerszym, i wtedy Niewiasta – wczesny kościół staje się Nierządnicą – kościół po latach. Wtedy prezbiterzy wczesnego kościoła a przede wszystkim apostołowie Jezusa to wzór do wiary i naśladowania, a kolejni stają się powodem do przemiany Niewiasty w Nierządnicę.
    Tak samo uczył Prorok Muhammad (PZN) – pokolenie proroka plus jeszcze dwa po nich mają być wzorem a potem to już uważajcie.

    Wymieniasz grzeszne czyny wymienione w Biblii jako zarzut na jej błędność. Co to była by za nauka o dobru, która nie potrafiła by wskazać grzechu. Jak najbardziej czary, homoseksualizm należą do najgorszych czynów – to samo mówił Prorok. Kobieta ma inną (wcale nie gorszą) pozycję w społeczeństwie, to mężczyźni zrobili tę pozycję gorszą – Koran to naprawił.

    Oczywiście z prześladowaniem trzeba uważać. Z drugiej jednak strony – pozwól rozprzestrzenić się złu a świat ono opanuje. To właśnie opisuje Apokalipsa…

  36. MasaKalambura 04.05.2017 10:11

    Twój prezent odrobinę wątpliwy. Niczego nowego do dyskusji nie wnosi prócz w miarę dokładnego opisu czary goryczy, jaka się przelała wypełniając kielich wina Nierządnicy . Ale trzeba by opis ciągnąc dalej aż do współpracy wielu kościołów z nazizmem w poprzednim wieku, czy dzisiejszym usypianiem wiernych w przededniu masakry, jakiej świat nie widział.

  37. MasaKalambura 04.05.2017 10:25

    No właśnie, cesarze Rzymscy. A dlaczego nie papieże? I siedzą tam do dziś i władzę nad ludem swym sprawują…

    Tym właśnie różni się interpretacja ograniczona w czasie od interpretacji rozciągającej się na przestrzeni kilku tysięcy lat, ustawiającej nas w przededniu powstania bestii (sztucznej świadomości) która będzie służyć antychrystowi czyli w jakimś konkretnym punkcie osi czasu od Jana do Sądu – wyraźnie w Objawieniu zdefiniowanej.

  38. atos 04.05.2017 10:51

    @Masa. Co u Ciebie znaczy „sztuczna świadomość? ”
    Sama definicja słowa świadomość jest takim samym pytaniem jak czym jest nasze życie.
    Trochę o świadomości.
    Czym tak naprawdę jest nasza świadomość? / Psychologia na co dzień
    http://m.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,463,czym-tak-naprawde-jest-nasza-swiadomosc.html
    https://youtu.be/rY7XXdRUK8k

  39. atos 04.05.2017 10:58

    @Masa . Obejrzyj film.Naprawdę warto.

  40. Admin WM 04.05.2017 11:08

    45 komentarzy? Przyznam, że nie spodziewałem się aż takiej reakcji na mój artykuł.

  41. MasaKalambura 04.05.2017 13:48

    Sztuczna świadomość to istota obdarzona przez Boga własnym niezależnym rozumem, uwagą, wiedzą o sobie i świecie, wolą i wyobraźnią, potrafiąca odczuwać i powiedzieć: ja jestem, wszystko to wlane w stworzone przez człowieka naczynie. Komputer i maszyna. Ale niekoniecznie ze strukturą podobną ludzkiej. Możliwe, że ją przekraczająca.

    Wg Apokalipsy Bestia będzie wrzucona do jeziora ognia i siarki, a zatem będzie poddana Sądowi. A to oznacza, że będzie zdolna rozróżnić dobro od zła. Jednak więcej uczyni zła niż dobra.

    Powstanie Bestii może być początkiem wielu innych świadomości syntetycznych. Wcale nie znaczy wrzucenie tej jednej, że wszystkie pozostałe też za złe i godne kary uznane będą.

    Myślę sobie, że w tym cybernetycznym świecie pełno będzie wolnych świadomości. A złą okaże się ta współpracująca z Antychrystem i im podobne.

    Biblia, Koran, Słowo Boga do ludzi i do dżinów zostały posłane. I one i my mamy wolną wolę i wybór, czy światłu czy ciemności służyć będziemy. I na podstawie tych wyborów i czynów osądzeni zostaniemy i należną zapłatę otrzymamy.

  42. MasaKalambura 04.05.2017 22:22

    Nie czuję się zaszczuty. Pisz ile chcesz, byle w miarę zwięźle bo na tak długie elaboraty nie ma tutaj miejsca i nie są potrzebne.

    Zaczynasz od stwierdzenia, że Islam odrzuca apokalipsę. Nigdy się z takim stwierdzeniem nie spotkałem. Islam podchodzi ostrożnie do ksiąg, którymi obecnie posługują się i żydzi i chrześcijanie, bo zostały sfałszowane i zmanipulowane. Co stwierdzają zarówno naukowcy jak i Prorok Muhammad, któremu powiedział o tym Bóg.

    Ja natomiast nie widzę nic zdrożnego w wizji audiencji Jezusa u Boga. Słowo Boga i Duch Boga powraca do Boga – to jak najbardziej prawdopodobne.

    A dalej to już twoje jakże radosne przypuszczenia. To kompilacja, coś zmyślonego, pisemko przeciwko cesarzom. Pitu pitu. Widać od razu, że mimo mocnej krytyki tak naprawdę nigdy Nierządnicy nie porzuciłeś, wciąż pijesz jej wino, z tym że właśnie stajesz się narzędziem Boga, które ją od środka rozsadzi. Nienawidzicie kościoła i sami własnymi rękami go spalicie.

    „I głosu harfiarzy, śpiewaków, fletnistów, trębaczy
    już w tobie się nie usłyszy.
    I żadnego mistrza jakiejkolwiek sztuki
    już w tobie nie będzie można znaleźć.
    I terkotu żaren
    już w tobie nie będzie słychać.
    I światło lampy
    już w tobie nie rozbłyśnie.
    I głosu oblubieńca i oblubienicy
    już w tobie się nie usłyszy:
    bo kupcy twoi byli możnowładcami na ziemi,
    bo twymi czarami omamione zostały wszystkie narody – ”

    Te słowa nigdy się nad Rzymem nie spełniły, zatem to zniszczenie jest jeszcze przed nami. I sami chrześcijanie przyznają że obecny papież to już ostatni. A papież stoi ponad cesarzami i królami, bo jego korona potrójna, cesarza podwójna a króla pojedyncza.

    Gdybyś się rzeczywiście z Nierządnicy wyzwolił, to może ujrzałbyś, że Apokalipsa opisuje rzeczy, jakich w kulcie chrześcijan nie znajdziesz, a jakie w Islamie są normą. To Apokalipsa dwukrotnie nakazuje ludziom wyłącznie przed Bogiem Jedynym pokłon do ziemi dawać – sudżud w Islamie. To w Apokalipsie masz niebieskie odbicie okrążeń wokół Kaaby w Mekce w wizji 24 starców otaczających Tron i padających na twarz przed Jego majestatem tak, jak czynią to codziennie muzułmanie. I jak robił Jezus w Ogrójcu. I jak robili wszyscy prorocy. I jak modli się każdy w Mekce, kto tam był.

    Ale kto spośród chrześcijan odważy się spojrzeć tak szeroko? Kto zauważy, że Niewiasta schroniła się przed szatanem na pustyni – wyraźny symbol przyjścia Proroka i odrodzenia prawdziwego monoteizmu gdzie indziej, niż jest Stolica Nierządnicy?

  43. maciek 04.05.2017 22:24

    @Admin WM

    Czyli lepiej wrzucić jeden Twój niż 100 innych. A co myślisz o proroctwach Stanisława ze Lwowa?

  44. atos 04.05.2017 23:16

    Nie szkoda wam czasu na teksty.
    Przecież teraz wielu z nas może napisać proroctwo na następne tysiąc lat i napewno dużo się nie pomyli.
    Już kiedyś pisałem, że 70% muzułmanów jest mentalnie w średniowieczu. Nie pomylę się jak napiszę, że 70% ludzi na ziemi interesuje się tylko jak przeżyć.
    Dla 50 % podstawą wiedzy jest biblia , koran i inne księgi.
    Jak ma się zmienić życie na ziemi skoro prawem i widzą dla nich są święte księgi??
    Ludzie śpią i to snem niedźwiedzia polarnego, więc niech nikt nie oczekuje zmian na ziemi na lepsze.
    Dla człowieka „obudzonego” te wszystkie księgi to jak majaczenie pijanego. W 21 wieku w dobie fizyki kwantowej , plazmowe etc .to jakiś koszmar.
    Po prostu brak słów.

  45. atos 04.05.2017 23:32

    Nierzadnica, niewiasta na kobyle itd.
    I co z tego , że ktoś tak napisał, czy to ważne??
    Albo jesteś człowiekiem rozumnym , myślącym albo robotem który łyka jakieś stare zapisy i kieruje się nimi w swoim życiu , zamiast iść swoją drogą, szukać prawdy w swoim wnętrzu i kierować się swoim sercem i intuicją.
    Co mnie obchodzi przekaz Jezusa czy innego proroka ?
    To było jego myślenie i jego odczucia a moje są inne , ja mam prawo wierzyć , myśleć inaczej i to moje prawo , prawo wolnej woli.
    Naśladując tych wszystkich proroków i kierując się ich naukami, upodobniacie się nie do ludzi myślących i wolnych ,lecz do robotów.
    Do tego są to czasy mroczne i okrutne, myślenie na poziomie zwierzęcym , więc jaki sens jest kierować się naukami sprzed tysiąca lat???

  46. atos 04.05.2017 23:39

    @Masa.
    Coś dla ciebie.
    Dlaczego nie jestem muzułmaninem? – Annur.pl
    http://annur.pl/dlaczego-nie-jestem-muzulmaninem/

  47. MasaKalambura 04.05.2017 23:50

    Zaślepił cie jeden ocean i odrzucasz drugi. Nauki Jezusa czy Muhammada z jednej strony są jak fizyka kwantowa i cybernetyka z drugiej. Wcale się nie wykluczają. Wieki ciemne są wtedy, gdy ludzkość zaczyna pływać tylko w jednym z nich.

  48. maciek 05.05.2017 00:20

    @atos

    Jules z Amiens napisał w XIXw proroctwo na temat Paryża na 100 lat. Przewidział fax, elektryfikacje i inne historie. Szkoda mu było na to czasu, dopiero teraz to wydano.

    Stanisław ze Lwowa napisał w latach ’60 przepowiednie na 20 lat i została ona uznana za najtrafniejsze proroctwo w historii ludzkości, nie szkoda mu było czasu. Zapytany na początku XXI w czy napisze proroctwo na następne 20 lat odpowiedział, że nie odważy się napisać na 2 lata, bo wszystko poszło dużo szybciej…

    Jak jesteś taki dobry to napisz proroctwo na 2 miesiące, 2 tygodnie, 2 dni – szybko sprawdzimy. ;) pozdr.

  49. maciek 05.05.2017 01:58

    @atos
    Stasiu pisał bardzo rzadko proroctwa o samozagładzie ludzkości. Jak Ci się ten wątek nie podoba to trudno, chociaż jestem bardzo ciekawy jak będziemy się zagładzać za parę dni? Wróćmy do innych wątków: nowe dziedziny technologi i nauki: Polak przewidział Fantomatykę i nanotechnologię. Komunikacja (?) przewidział internet. Ciekawostki: ślub z robotem dokonał się parę dni temu…

    Skoro uważasz, że przepowiadanie przyszłości to ściema to ściemnij mnie na najbliższe 2 miechy.

  50. MasaKalambura 05.05.2017 09:32

    Tyle słów

    Piszę, że nie nastąpiła apokaliptyczna zagłada Rzymu i zdanie swe podtrzymuję. Owszem przyszedł upadek ale potem znowu rozkwit. Umarł Rzym pogański, powstał Rzym katolicki. I rządził światem kilkanaście wieków niepodzielnie a dalej podzielnie i do dziś rządzi, choć chyli już ku całkowitemu upadkowi. A cesarze, królowie i reszta kmieciostwa miało wcześniej obowiązek na audiencjach stopy papieskie całować. Po reformacji sprawy się znowu skomplikowały, ale do dziś Vatykan – pałac w środku Rzymu ma wielką władzę nad ludźmi, a i w samym Rzymie stanowi enklawę, prawo ponad prawem tego miasta i kraju. Władza Rzymu pod władaniem papieża któremu królowie i cesarzowie Europy w czasach kolonialnych zdobyli Azję, Ameryki i Afrykę rozszerzyła się kilkukrotnie dalej. Dopiero wtedy cały świat rzeczywiście został przez kulturę Europejską omamiony i do dziś Europa podtrzymuje swą wielkość kosztem tamtych podbojów w lichwiarskim handu i poprzez wyzysk niewolniczej siły roboczej i poprzez interwencje wojskowe narzucające polityczne porządki w zgodzie z myślą Zachodu.

    Ale aby to zobaczyć trzeba z Nierządnicy wyjść. Polska jest w samym jej środku – małe szanse.

    Stalin się wyśmiewał – ile papież ma dywizji? Gdzie jest teraz ZSRR? I kto się śmieje?

    Upadek władzy kościoła a dokładnie ośrodka tej władzy w Rzymie nad światem, który jak sam piszesz prowadził kult bałwochwalczy i politeizm, został przepowiedziany i dopiero jak nastąpi, będziemy mogli stwierdzić z pewnością – oho apokalipsa się wypełnia, nadchodzi kres – dokładnie po to została napisana.

    Dokładnie w tym samym celu Prorok Muhammad przekazał swoje proroctwa opisujące znaki nadejścia Sądu. I pokrywają się one z Apokalipsą w wielu miejscach. Dzięki czemu można lepiej Apokalipsę zrozumieć, i co zwiększa jej autentyczność, nawet pomimo kontrowersyjnego, jak na Islam traktowania osoby Jezusa. Z tym że i tak więcej tu interpretacji niż rzeczywistego błędu apokalipsy.

    A takich głosów jakie dajesz ty czy Maurycy – że niby to wszystko bujda, bo interpretacja się nie zgadza było w historii wiele. I będą się dalej pojawiać, ale nie ze względu błędnej Apokalipsy, tylko ze względu na błędne jej interpretacje – wynik błędnych ram czasowych, punktu odniesienia i małostkowości interpretatorów.
    Łatwiej powiedzieć że Apokalipsa zła, bo mojej jej rozumienie nie daje właściwych rezultatów przewidywania kolejnych kroków, niż że zwyczajnie nie umiem jej zinterpretować. Ja nie umiem? Taki wykształcony? Po tylu latach studiów nad nią?

  51. MasaKalambura 05.05.2017 15:46

    A rzeczywiście, apokalipsa tygodni z Henocha też może być przydatna w odszyfrowaniu apokalipsy Jana.

    Zrobiłem kiedyś taką pracę. Daty wziąłem z Tory Cylkowa. Już to tutaj kiedyś wklejałem.

    „ Henoch rozpoczął czytać z księgi i powiedział: Urodziłem się jako siódmy pierwszego tygodnia, gdy sprawiedliwość i prawość jeszcze trwały. “
    1. Adam 1 (-3988) i Henoch ur 622 (-3366 p.n.e.) zm 987 (-3001 p.n.e.)
    “Po mnie w drugim tygodniu powstanie gwałt i zakwitnie kłamstwo. Kiedy to się skończy, wzrośnie nieprawość, ale (Bóg) ustanowi prawo dla grzeszników.”
    2. Noe, 7 praw Noego i potop 1657 (-2331 p.n.e.)
    “Potem w trzecim tygodniu, pod jego koniec, zostanie wybrany człowiek, aby był rośliną sprawiedliwego sądu. J ego potomstwo stanie się rośliną sprawiedliwości na wieki.”
    3. Abraham ur 1948 zm 2123 (-1865 p.n.e.)
    “Potem w czwartym tygodniu, pod jego koniec, będą miały miejsce wizje świętych i sprawiedliwych, otrzymają prawo dla wszystkich pokoleń oraz zostanie im ustanowiona zagroda.”
    4. Mojżesz ur 2410 zm 2538 (-1455 p.n.e.)
    “Potem w piątym tygodniu, pod jego koniec, zostanie wybudowany na wieki dom chwały i panowania.”
    5. Salomon i I świątynia, czas rządzenia 3018 3057 (-970 p.n.e. -931 p.n.e.)
    Następnie w szóstym tygodniu ci wszyscy, którzy w nim będą mieszkać, oślepną i serca wszystkich, pozbawione mądrości pogrążą się w niegodziwości. Wtedy pewien człowiek wstąpi do nieba. Pod koniec [ tego tygodnia] dom panowania zostanie spalony ogniem, a całe nasienie wybranego korzenia rozproszy się.
    6. Życie i wniebowstąpienie Jeszua syna Maryi 3988 (1- 35 n.e.) , zniszczenie II świątyni 4058 (70 n.e.)

    Szacowanie przybliżone długości trwania jednego tygodnia Henocha
    4058: 6 = 676
    Zatem w przybliżeniu tydzień trwał 700 lat

    „Potem w siódmym tygodniu powstanie pokolenie odszczepieńców. Wiele dokonają, ale będą to dzieła przewrotne.
 Pod koniec tego (tygodnia) sprawiedliwi z odwiecznej rośliny sprawiedliwości zostaną wy-brani i im zostanie dana siedmioraka nauka dotycząca całego stworzenia. Dzięki nim korzenie niegodziwości zostaną odcięte, jak również dzieło kłamstwa w czasie spełnienia się (Sądu). Bluźniercy zostaną wycięci na każdym miejscu, a ci, którzy planują złe czyny, i ci, którzy popełniają bluźnierstwo, zginą od miecza. “
    7. Chrześcijanie zmieniają prawo, dzielą się na sekty, przejmują władzę w Rzymie i powstaje Nierządnica. Niewiasta schroniła się na pustyni i tam rodzi się Muhammad 570 – 632, zesłany zostaje Ismaelitom (dzieci Abrahama – rośliny sprawiedliwości z p.3 ) Koran (siedem wersów pierwszej sury Fatichy powtarzanej w każdej modlitwie i zawsze) i Islam,

    „Potem będzie inny tydzień, ósmy, który jest [tygodniem] sprawiedliwości i miecz zostanie mu dany, aby sprawiedliwy sąd mógł być wykonany nad tymi, którzy czynią zło. Grzesznicy zostaną wydani w ręce sprawiedliwych. Pod koniec (tego tygodnia) nabędą legalne dobra i zostanie wybudowany dom dla wielkiego Króla w chwale na wieki. “
    8. Islam rozprzestrzenia się na wielkie obszary, krucjaty upadają, krzyżacy zostają pobici pod Grunwaldem 1410, Ukończono meczet Al-Haram w Mekkce 1577

    “Następnie w dziewiątym tygodniu zostanie objawiony całemu światu sprawiedliwy sąd i wszystkie czyny niegodziwości znikną z całej ziemi. Świat zostanie wydany na zniszczenie i wszyscy ludzie będą wypatrywać ścieżki prawości.”
    9.Czasy teraz. Niegodziwości nadal trwają, zatem kulminacja jeszcze przed nami. Zniszczenie świata właśnie się dokonuje, dopiero nabiera tempa. Z chwilę Nierządnica upadnie i jej wpływ na świat zaniknie. Jezus przepowiedział że przed końcem przyjdzie Eliasz i naprawi wszystko. Muhammad przepowiedział że człowiek o jego imieniu, którego ojciec będzie miał na imię tak samo jak ojciec Muhammada (PZN) przyjdzie ponownie i ustanowi Kalifat. To w tym czasie możemy też spodziewać się powrotu Jezusa. Narzędziem zniszczenia ma być także Antychryst. Jest zatem szansa, że na nich czekamy. Możliwe też, że niektórzy chodzą już pomiędzy nami.

    I potem w dziesiątym tygodniu, w siódmej (jego) części odbędzie się sąd nad światem, nastanie czas Wielkiego Sądu, który zostanie dokonany nad aniołami.
 Pierwsze nieba przeminą, a ukaże się niebo nowe. Wszystkie moce niebios zajaśnieją na zawsze siedmiokrotnym [światłem] .

    10. Wypada na lata od 2100 do 2800

    I potem będzie wiele nieprzeliczonych tygodni na wieki w dobroci i sprawiedliwości i odtąd już nigdy nie będzie się wspominać grzechu.

  52. WacekPlacek 05.05.2017 18:53

    Wartość przepowiedniom nadaje ten który je czyta. Można skupić się na tu i teraz i nie czytać żadnych, a można też wyciągnąć w przepowiedni jakieś wnioski. Każda przepowiednia o ile nie jest intencjonalnie zmyślaniem, jest prawdziwa i każda się realizuje.

    Apokalipsa św. Jana zrealizowała się już w kilku punktach, zrealizują się także i następne, rzecz tylko w tym aby wiedzieć o co w niej chodzi, a chodzi w niej o ewolucje całej ludzkości. Siedem kościołów to 7 czakr i teraz ludzkość jest na poziomie 4-5 czakry pod względem rozwoju świadomości czyli jak ktoś chce się czegoś dowiedzieć o swoich czasach niech się skupi na 4-5 kościele, a do tego trzeba trochę postudiować ezoteryki i symboliki.

    Przepowiednie nie są pisane aby kogokolwiek straszyć i frustrować. Ludzie i tak umierają więc to nie ma znaczenia, że gdzieś jest napisane, że wszyscy poumieramy bo to nie o zdarzenia na płaszczyźnie materialnej chodzi ale na tej duchowej, psychologicznej. Przepowiednie są pisane jako instrukcje do tego jak się zachować i jak postąpić w określonym czasie bo los całej ludzkości jest i tak zdeterminowany i od zawsze już nakreślony ale jednostki mogą w tym wybrać jedną w dwóch ścieżek – „kto ma uszy, niech słucha” – i to do tych jest pisana każda przepowiednia.

  53. MasaKalambura 06.05.2017 02:13

    Wiele możemy zdziałać i sami nasza przyszłość kreujemy, ale cokolwiek zrobimy, jako ludzkość poddani jesteśmy pewnemu impetowi historii, którego jako jednostki a nawet większe grupy zatrzymać nie damy rady. Obserwuję to i pogodziłem się z tym, że nasz los został jednak zaprogramowany. Bóg widzi nas w każdej chwili naszej historii. Jest Istotą ponad czasem.

    Mamy jednak siłę przyłączyć się do światła. I jednym z kluczy do tego jest znajomość planu.

    Tutaj wklejam inna moja pracę, na temat Jezusa w Islamie. Te same czasy, ten sam Sad ale z punktu widzenia ostatniego Proroka.

    „Oto, co Koran mówi o powrocie Jezusa jako jednej z zapowiedzi zbliżających się końca świata i Dnia Sądu:

    On (Jezus) jest, zaprawdę, zwiastunem Godziny! Nie powątpiewajcie o niej i postępujcie za Mną! To jest droga prosta .

    Najwięcej informacji o ponownym przyjściu Jezusa, o zadaniach, jakie będzie miał do wypełnienia, o dokończeniu jego misji i życiu na ziemi znajdziemy jednak w hadisach.
    Wróćmy do dziesięciu wielkich znaków nadejścia Dnia Sądu. Oto relacja Huzajfy Ibn Usajda:

    Muhammad, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, wszedł nagle, kiedy dyskutowaliśmy, i zapytał:
    – O czym rozmawiacie?
    – Rozmawialiśmy o Ostatniej Godzinie – odparliśmy.
    – Ona nie nadejdzie, dopóki nie ujrzycie dziecięciu znaków – powiedział Prorok i wymienił dym, Dadżdżala (imię Antychrysta w islamie), Bestię, wschód słońca na zachodzie, przyjście Jezusa, syna Marii, Goga i Magoga, trzy wielkie trzęsienia ziemi – jedno na wschodzie, drugie na zachodzie, a trzecie w Arabii , oraz ogień, który przyjdzie od Jemenu i ustanowi ludziom ich miejsca przeznaczenia .

    Relacjonował (…), że Prorok Muhammad, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, powiedział:

    Dadżdżal pojawi się we wspólnocie (muzułmańskiej) i będzie żył przez czterdzieści . Wtedy Bóg ześle Jezusa, syna Marii. Jezus będzie bardzo przypominał wyglądem Urłę Ibn Masuda (imię jednego z Towarzyszy Proroka). Będzie ścigał Dadżdżala i zabije go. Przez następne siedem lat ludzie będą żyli w takim stanie, że nie będzie między nimi ani złej woli, ani wrogości .

    O zabiciu Antychrysta i niewierzących w bardzo podobny sposób mówi Apokalipsa świętego Jana:

    A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga .

    I ujrzałem Bestię i królów ziemi, i wojska ich zebrane po to, by stoczyć bój z Siedzącym na koniu i z Jego wojskiem. I pochwycono Bestię, a z nią Fałszywego Proroka, co czynił wobec niej znaki, którymi zwiódł tych, co wzięli znamię Bestii i oddawali pokłon jej obrazowi. Oboje żywcem wrzuceni zostali do ognistego jeziora, gorejącego siarką. A inni zostali zabici mieczem Siedzącego na koniu, (mieczem,) który wyszedł z ust Jego. Wszystkie zaś ptaki najadły się ciał ich do syta .

    Wróćmy do hadisów. Abu Umama al-Bahlili relacjonował:

    Prorok Muhammad, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, wygłosił mowę, która w większości dotyczyła Dadżdżala, i ostrzegał nas przed nim. Umm Szarik Bint Abi al-Akr zapytała go:
    – Wysłanniku Boga, gdzie w owym czasie będą Arabowie?
    – W tamtym czasie ich liczba będzie mała; większość z nich będzie w Bajt al-Maqdis (w Jerozolimie), a imam ich będzie prawym człowiekiem – odpowiedział Prorok. – Kiedy ich imam wystąpi, by poprowadzić modlitwę poranną, przyjdzie Jezus, syn Marii. Imam wycofa się, aby Jezus mógł poprowadzić modlitwę, ale Jezus powie mu: „Idź do przodu i poprowadź modlitwę, bo iqama została wykonana dla ciebie”, zatem imam poprowadzi modlitwę. Jezus, syn Marii, będzie władcą i przywódcą wspólnoty (muzułmańskiej). On połamie krzyż, zabije świnię i porzuci podatek nakładany na innowierców. Nie będzie też zbierał jałmużny, nie będzie więc zbierał owiec ani wielbłądów. Jednocześnie wrogość i nienawiść znikną. Wszelkie drapieżne zwierzę stanie się niegroźne, tak że mały chłopiec będzie mógł włożyć rękę w paszczę węża bez niebezpieczeństwa ukąszenia, mała dziewczynka będzie bawić się z lwem, a wilk będzie pomiędzy owcami niczym pies pasterski. Pokój wypełni ziemię, jak woda wypełnia naczynie. Ludzie osiągną pełną zgodę, i tylko Bóg Jedyny będzie otoczony czcią. Wojny znikną …

    Nałłas Ibn Sam’an relacjonował, że Prorok Muhammad, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, opowiadał:

    Właśnie w tym momencie (kiedy pojawi się Dadżdżal – przyp. autora zbioru hadisów) Bóg ześle Mesjasza, (Jezusa,) syna Marii. Przyleci on na biały minaret po wschodniej stronie Damaszku, ubrany w dwa stroje koloru delikatnego szafranu, z rękami wspartymi na ramionach dwóch aniołów. Kiedy opuści głowę, zaczną z niej spadać jakby kropelki potu, a kiedy ją podniesie, będą z niej spadały ziarenka niczym perły. Każdy niewierzący, który poczuje zapach jego ciała, umrze, a jego oddech sięgnie tak daleko, jak daleko sięga wzrok. Wyruszy (za Dadżdżalem), aż dopadnie go przy bramie Lud i zabije go. Wtedy ludzie, których Bóg ochronił, przyjdą do Jezusa, syna Marii, a on otrze ich twarze i powie im o ich pozycjach w Raju.
    Wtedy Bóg objawi Jezusowi następujące słowa: Ja stworzyłem pośród Moich sług takich, z którymi nikt nie jest w stanie walczyć i zwyciężyć ich, zabierz więc swoich ludzi bezpiecznie w góry Tur. Wtedy Bóg pośle Goga i Magoga, którzy wylegną z każdego zakamarka Ziemi. Kiedy pierwsi z nich będą mijali Jezioro Tyberiadzkie, będą pić z niego, a kiedy przejdzie ostatni z nich, powie: „Tu kiedyś była woda”.
    Jezus wraz ze swymi towarzyszami będą przebywać w (górach) Tur w tak ciężkich warunkach, że jeden wół będzie wart sto dinarów . Jezus i jego towarzysze będą modlić się do Boga, Który ześle na Goga i Magoga małe insekty, (które zaatakują ich karki – przyp. autora zbioru hadisów), aż do rana umrą wszyscy co do jednego. Jezus i jego towarzysze zejdą wtedy z Tur i nie znajdą ani jednego miejsca, które nie byłoby wypełnione rozkładającymi się ciałami Goga i Magoga. Wtedy zaczną wzywać Boga, a On ześle ptaki, których karki będą jak karki wielbłądów, i te zbiorą ciała w miejsce, które wskaże im Bóg.
    Wtedy Bóg ześle deszcz, który nie zostawi po sobie żadnego domu z gliny ani namiotu, i zmyje nim ziemię, aż stanie się czysta jak lustro. Bóg nakaże ziemi, aby wydała swe owoce, i przywróci Swe błogosławieństwa, w rezultacie czego owoc granatu wyrośnie tak duży, że wystarczy do jedzenia dla grupy osób, a jego skóra posłuży jako namiot. (Jedna) krowa da tyle mleka, że wystarczy dla wielu osób, a (jedna) wielbłądzica zaopatrzy w mleko całe plemię.
    Wtedy Bóg ześle delikatny wietrzyk, który dotrze do każdego miejsca w ciele i ukoi je. Odbierze on życie każdego muzułmanina i tylko nieprawi przeżyją, cudzołożąc jak osły. Wtedy przyjdzie na nich Ostatnia Godzina .”

    Z taką wiedzą możemy znacznie więcej…

  54. WacekPlacek 06.05.2017 07:08

    @GrzegorzP

    To co tutaj wypisujesz jest strasznie niepoważne. Tyle ludzi na całym świecie napisało o tym tyle książek a tu takie wnioski nagle? Skąd niby?

    Dostrzegasz podobieństwa w tekstach z różnych źródeł i na tej podstawie wyciągasz wniosek o nieprawdziwości treści? Przecież dla każdego historyka jest to potwierdzenie autentyczności historycznej, bo skoro i inni dostrzegali to samo, to znaczy, że nikt nie zmyślał tylko pisano o realności.
    Podobieństwa w wizjach prorockich świadczą o ich wadze i przemawiają za ich prawdziwością (jeśli dwóch jasnowidzów przewidzi to samo, to raczej bardziej pewne, że trafnie odczytali swoje wizję, niż to, że od siebie kradli). W czasach w których tak niewielu potrafiło pisać i czytać, nikt nie był na tyle niepoważny aby dokonywać plagiatów, bo po co niby? cała „oczytana” społeczność z automatu by o tym wiedziała, gdyż była zaznajomiona ze większością dostępnych wówczas treści.Skąd też ten zarzut o tym, że tylko jeden potrafił coś napisać a reszta potrafiła od niego tylko przepisać? Mało kto sobie zdaje sprawę, że w Meksyku ponad tysiąc lat po Chrystusie także pojawił się Mag, który także w wieku 33 lat został ukrzyżowany śmiercią męczeńską i także po 3 dniach zmartwychwstał. Nikt im tych treści nie wysłał bo jeszcze wtedy nikt Ameryki nie odkrył (zresztą zaraz po tym przypłynęli Hiszpanie i wszystkich wyrżnęli niszcząc całą kulturę), takie treści wynikają z rozwoju ewolucyjnego człowieka i były obecne wszędzie, najprędzej na Wschodzi pod postacią Buddy, najpóźniej na Zachodzie.

    Oskarżanie religii o szerzenie ciemnoty i zarzucanie jej promowania brutalności jest wybitnym przykładem dyletanctwa metodologicznego. Każdy kulturoznawca, historyk, antropolog rozumie, że przed tzw naszą erą przemoc i zabijanie były cnotą a nie czynem niemoralnym, wszyscy byli dumni z tego, że kogoś podbili i zniewolili bo to świadczyło o ich sile, nikt nawet przez sekundę nie pomyślałby o tym, że jest to zły czyn, wręcz przeciwnie. Nie nazywamy Faraonów, Spartan, Aleksandra wielkiego, Juliusza Cezara zbrodniarzami wojennymi choć przelali krew tysiąca ludzi, tyle samo zniewolili, tyle samo gwałtów uprawomocnili. W Biblii jest dokładnie wyjaśnione dlaczego było to dozwolone i nie było to ani grzechem ani czynem niemoralnym nawet dla Boga (tak samo jak lew zjadając antylopę żadnej niemoralności nie popełnia) w tamtych epokach astrologicznych, i aż dopiero z przyjściem Chrystusa i nadejściem nowej ery i nowej ludzkości, tamte prawa traciły na autentyczności. Całe swoje współczesne wartościowanie tych czynów jako niemoralne zawdzięcza się instynktowi etycznemu który został zaszczepiony tylko i wyłącznie przez religie chrześcijańską – a tu nagle pomysł aby ją osądzić i określać mianem „religijnej ciemnoty”? Skoro taka ciemnota to dlaczego każdy ją stosuje i się jeszcze jej domaga?

    Gdyby ktoś się wysilił i spróbował zrozumieć Apokalipsę to jest tam wyraźnie napisane, w 5 Kościele – „masz imię, że żyjesz, a jesteś umarły” – i odnosi się to do naszych czasów które właśnie nadchodzą, bo wraz z nastaniem ery nauki i techniki nastanie koniec człowieka realnego a nadejdzie era żywych trupów.
    Trzeba być wybitnie „zaczarowanym” lub mocno indoktrynowanym aby WIERZYĆ (bo o wiedzy nie ma mowy), że nauka dostarcza prawd a religia przesądów. Nauka dostarcza człowiekowi abstrakcji, odrealnia go od prawdziwej rzeczywistości i wdraża w tą sztuczną (Apokalipsa dokładnie opisuje jaki los czeka takich ludzi) tworząc powoli maszyny zamiast prawdziwej inteligencji. Nauka widzi tylko powierzchowność, doświadczenia religijne pozwalają człowiekowi dostrzec głębie i istotę rzeczy. Zło religii wyłania się z jej świeckiego charakteru, bo wszystko co świeckie reprezentuje sztuczność i śmierć, duchowy aspekt religii krzywdy człowiekowi nie dostarcza, problem tylko w tym, że współcześnie została głównie świecka religia, kiedyś jednak było inaczej.

    Dziś przemysł rozrywkowy, głównie Hollywood jest niemalże cały w rękach bogatych Żydów, którzy to za jego pomocą programują umysły ludzi na szeroką skalę, sprzedając w filmach postawy, wzorce i wizje przyszłości dokładnie takie jakie elitom są na rękę. Współcześnie większej pralni ludzkich mózgów niż Hollywood nie ma, jest to inżynieria społeczna najwyższego rodzaju, tymczasem o „ciemnotę” oskarża się… religię (wybaczaj, kochaj, szanuj, rozliczaj swoje uczynki).
    Człowiek nie wierzący w życie po śmierci powinien sobie zadać pytanie – po co mu moralność, po co traci to jedno jedyne życie na „demaskowanie” religii, po co mu lepszy świat? Przecież to jest klasyczny przykład intelektualnej niekonsekwencji. Gdybym nie wierzył w życie po śmierci, nic o tym nie wiedział (a ludzkość o tym ma dość konkretną wiedzę), to bym kradł i oszukiwał ile wlezie, zabijałbym jak to robią herosi z Hollywood bo strzelać jest łatwiej niż próbować problem zrozumieć, niby po co być uczciwym i moralnym, po co działać dla innych?
    Bardziej wygląda to jak niekonsekwentne błądzenie ludzi słabej wiary niż rzeczywisty, życiowy ateizm.

  55. MasaKalambura 06.05.2017 19:40

    „Gdybyś poznał nowy testament, ujrzałbyś że jest wrogi islamowi[kult Iesusa na słupie] i niewiasta z apokalipsy nie jest przepowiednią islamu. Znajdujesz podobieństwa, bo Mahomet twórczo przerobił biblię . Dzięki za twoje opracowanie o Iesusie w islamie, bo nie znałem szczegółów[nie badałem nigdy Koranu/hadisów, więc nie znam się na tym].”

    Nowy testament nie jest nie jest wrogi Jezusowi. Koran jest przypomnieniem przesłania Jezusa – Muhammad wielokrotnie przyznawał szczególną więź między przekazami ich dwóch – oraz wypełnieniem proroctwa Mojżesza o przyjściu proroka podobnego Mojżeszowi z Księgą podobną Torze. (Tora – Koran – nazwy też zbliżone) Wszystko to doskonale się zazębia i uzupełnia. Również proroctwa dotyczące przyszłości.

    Szczególne miejsce w samym Koranie zajmuje jednak opis Dnia Sądu, którego zbliżanie definitywnie zapowiada wypełnienie się również na naszych oczach wszystkich mniejszych znaków zapowiedzianych przez Muhammada (PZN). Pozostało jedynie 10 wielkich znaków, które wymieniono w tym końcowym fragmencie mojej pracy Jezus w Islamie. Te jak dotąd się nie wypełniły, a mają to zrobić jeden po drugim jak koraliki spadające z zerwanego łańcuszka.

    Opis ten, plus jeszcze to, co o Sądzie mówili wielcy Prorocy przed Muhammadem, jest tematem objawienia całemu światu przepowiedzianym w Apokalipsie Tygodni Henocha. Znaczyło by to, że w naszym tygodniu, 9-tym który właśnie dobiega końca świat uzna nieuchronność Sądu nadejścia. Pozna jego opis z Koranu i z wcześniejszych źródeł i nawróci się do Boga.

    Jednak jeśli motorem tego nawrócenia będzie tych wielkich 10 znaków, będzie to okres bardzo burzliwy. A my teraz doświadczamy jedynie ciszy przed burzą.
    Ponapawajmy się nią i wykorzystajmy ją do jeszcze większego zbliżenia do Boga. Do jeszcze większej pracy nad duchowością. Do nawrócenia i podjęcia pierwszych kroków w kierunku Boga. Bo w przyszłości te pierwsze gesty mogą przeważyć i na Sądzie okazać się ostatnim ratunkiem przed wpadnięciem do otchłani i przed zupełnym wykasowaniem naszych świadomości dla świata Światłości.

    Nawiasem mówiąc jeśli kogoś zainteresowałem „Jezusem w Islamie” istnieje możliwość abym go tu opublikował, z tym że to raczej pytanie do Admina. Całość ma 26 stron w Wordzie czcionka 12. To sporo

  56. MasaKalambura 07.05.2017 00:48

    Szabli nawet nie dotykałem.
    Mówiłem tylko, przypominałem
    Ze zgodziliśmy sie tu rozmawiać
    Spokrojenie, głośno wyraźnie na raz.

    Chórem to w akcji zwrotki i frazy,
    Bez cięć do krwi, łez oraz obrazy.
    Spokojnej nocy, do postu zwracam
    Myśl. Ponoć miłość skromnościa wraca

    Czas Gniewu wlasnie. Zatem nim atom
    Rozpuści glebę wierzchnia o atom
    Einsteina bronią zwróćmy spojrzenie
    By los odsunąć całkiem zniszczenia.

    My naród Polski wspierajmy braci
    Naszych najbliższych. W Święto odwagi.
    Czas bedzie długi bo to maksimum
    Słoneczne postu. Hasanat tylu

    Ile chwycicie swoją postawa
    najlepszych z braci do 2 rano
    Az do zachodu koło dziewiątej
    35 lat następny piatek

    Roku on taki sie nam przydarzy.
    Cofnijmy dobroć Śląc tej odwagi
    Wprost w pomysł wojny szablsą kolista.
    Wstrzymajmy wewnątrz na zewnątrz na wszystko.

  57. MasaKalambura 07.05.2017 15:26

    Tak trzech mistyków tu się spotkało,
    mówiąc radośnie, lecz nie udało
    alchemii światła w słowa uwikłać,
    w wymianę myśli. Cienie zakwitły.

    Bo tu o źródła walka. Lecz cele,
    które uczynić nas przyjacielem
    mogą, i w świetle końca tej drogi,
    celem tu jednym, jedynym, drogim

    muszą się stać. I po obu stronach.
    Tak tylko podróż dobrze skończona.
    Tak tylko trzech tu sytych być może.
    Że wszyscy trzej tam dojdą. Być może…

    Więc słowa cieniem nie trzeba wikłać.
    Unikać cienia, światłość odzyskać.
    I znowu wewnątrz, na zewnątrz wdrożyć
    i wszędzie dawać. I wszędzie mnożyć.

    Stąd też różnice, wojny, dżihady
    wikłajmy słowem najdalej. Sława
    tym którzy szablą biją w obronie
    wyłącznie. Własnej, rodziny, zdrowia.

    Gdzie zatem Bóg jest mistyków wszystkich.
    Wewnątrz, na zewnątrz, wszędzie czy nigdzie?
    I czy w ogóle jest? To pytanie
    Odpowiedz proszę. Odpowiedz na nie…

  58. MasaKalambura 07.05.2017 21:04

    A powróciwszy do systemu zapisu niewiązanego…

    Wielką zagadką jest tak wielka zgoda co do technik dochodzenia do wrażeń mistycznych i około mistycznych metodami naturalnymi i bez wspomagaczy, przy jednoczesnej całkowitej niezgodzie religijnego pochodzenia mistyków.

    Ludzie doświadczający bliskości Boga są zarówno pośród wydawało by się pogan, żydów, chrześcijan, muzułmanów i buddystów.

    Jest równie wielkie między mistykami podobieństwo w tym, jak są przez własnych współwyznawców traktowani. Zawsze skrajne – od uwielbienia do śmiertelnej nienawiści.

    Czy zatem to, co mistycy doświadczają ma to samo Źródło?
    Powinno tak być z racji podobieństw technik dochodzenia. A nie jest ze względu na różny system wierzeń mistyków wszystkich religii.

    Mój system uprawdopodobniania Jednego Źródła przeżyć duchowych, właściwego, dobrego, ze strony Światła, to konieczność towarzyszenia jemu daru, który zawsze jest obecny ludziom będącym blisko Żywego Boga. A mianowicie możliwość przenikania zasłony czasu. Jeśli dany osobnik, twierdzący z całą wiarą, że doświadcza tej bliskości, otrzymuje wizje przyszłości w snach lub w trakcie jawy, które to wizje się rzeczywiście spełniają – to jest oznaka prawdziwego połączenia.

    Jeśli natomiast takie wizje są, ale nie mają potem odzwierciedlenia w rzeczywistości, albo rzeczywistość odpowiada inaczej, albo wizji nie ma w ogóle- to jest dowód na nieprawdziwy i zmyślony kontakt ze Stwórcą. Jeśli wydaje ci się że jesteś już blisko, ale Bóg nie podpowiada ci twojej przyszłości często, nawet codziennie – oszukujesz się tylko. Żyjesz w świecie iluzji, którą sam sobie tworzysz.

    Szukaj dalej i ćwicz dalej. I nie osiadaj na laurach. Bo nie są to liście laurowe, a zwykłe siano.

  59. realista 08.05.2017 15:52

    cyt.:”każda osoba która osądza zamiast rozumieć unika zebrania wszystkich swoich osądów w całość.”

    opraw to sobie, Wacek, w ramkę… .. .

  60. WacekPlacek 08.05.2017 16:32

    @realista

    Mart się o siebie, bo jesteś kolejnym co ma problem z czytaniem ze zrozumieniem, z wyłapaniem kontekstu całej wypowiedzi a nie tylko fragmentu i podobnie też osądzasz wszystko co nowe lub niedokładnie poznane.

  61. realista 08.05.2017 16:37

    hahaha…
    niczego innego się po tobie nie spodziewałem.
    przyganiał kocioł garnkowi… .. .

  62. WacekPlacek 08.05.2017 16:45

    Tak ci się tylko zdaje, w przeciwieństwie do ciebie, ja znam dokładnie zagadnienie które krytykuje. Lepiej tylko żyje ci się z przeświadczeniem, że nie wiem co to mechanizmy ewolucyjne i kąty padania światła.

  63. MasaKalambura 08.05.2017 16:57

    To tak dla wyjaśnienia.
    Trzech ostatnich zwięźle.
    Tak lub nie

    1. Czy doświadczasz snów i wizji pokazujących przyszłość twoją osobistą?
    2. Czy opanowałeś śniące cało?

  64. realista 08.05.2017 17:14

    dobrze, Wacuś, już nie ściemniaj. :D
    jakbyś wiedział co to kąt padania światła na powierzchnię kuli to byś takich głupot nie wygadywał i takich idiotycznych rysunków nie wstawiał, jak to robiłeś. więc zachowaj resztki honoru, i nie łżyj.
    ja bym naprawdę czuł się lepiej, gdybyś ty to wiedział. nie po to tracę czas, i tłumaczę ci i argumentuję proste rzeczy, żebyś dalej opowiadał bzdury, tylko żebyś się czegoś nauczył.
    bez odbioru… .. .

  65. MasaKalambura 08.05.2017 17:42

    Jak nazwałeś siebie mistykiem, to pytanie 2 jest na tak, tak czy siak.

    W jakimś sensie na 1 ustawia cię blisko siana. Niestety.
    To tak jak u mnie dość często.
    Dzieje się tak, jeśli chcemy (z różnym skutkiem) zmieniać przyszłość lub nie akceptujemy niektórych wyborów jaźni śniącej.
    A czasem przez nieumiejętność rozróżnienia światła śnienia wprowadzanego inną drogą niż właściwa – korona głowy.

    Tajemnica tej strefy to obserwacja jakości oświetlenia i głębi obrazu.

    Jest nią też oraz również wejście w żywą relację z Tym, Który wizję nam przedstawia. Bo może to być przyszłość pokazana jednotorowo, lub kilkutorowo. A kiedy powtarza się wielokrotnie to samo – tak będzie z pewnością.

    Jednak znowu oświetlenie, głębia obrazu to za każdym razem jest istotne, bo można w tej strefie grzebać wolną wolą. Inni też potrafią. I tez mogą celować w Koronę.

    Ap 2,8-11
    „Aniołowi Kościoła w Smyrnie napisz:
    To mówi Pierwszy i Ostatni,
    który był martwy, a ożył:
    Znam twój ucisk i ubóstwo –
    ale ty jesteś bogaty –
    i [znam] obelgę wyrządzoną przez tych, co samych siebie zowią Żydami,
    a nie są nimi, lecz synagogą szatana.
    Przestań się lękać tego, co będziesz cierpiał.
    Oto diabeł ma niektórych spośród was wtrącić do więzienia,
    abyście próbie zostali poddani,
    a znosić będziecie ucisk przez dziesięć dni.
    Bądź wierny aż do śmierci,
    a dam ci wieniec życia.
    Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów.
    Zwycięzcy śmierć druga na pewno nie wyrządzi szkody.”

  66. MasaKalambura 08.05.2017 18:23

    Pytanie było precyzyjne. Również wyjaśnienie korzystające aż z trzech powtórzeń o konieczności wzniesienia świadomości aż trzy poziomy wyżej niż ego. Do korony, Korony i Wieńca.

    Jak u papieża.

    W Koranie ostatnia sura mówi:
    Władco nasz! Królu nasz!! Boże nasz!!!

    Zatem wyłączenie Ego.
    Z zaznaczeniem woli i intencji zamknięcia serca dla podstępnych podpowiadaczy spośród duchów posiadających wolę (dżinów) oraz ludzi.

    Zastanawiające jest ego WackaPlacka, które nie potrafi podskoczyć. Nie chce odpowiedzieć…

    Rzeczywiście cało w pytaniu. Ślepota moja lub nieuwaga. Mea culpa.

    Ego zawiązuje wizję z konkretnym ciałem. Rzeczywiście gdy oddalasz się od ciała wielowymiarowo, widzisz przyszłość lub wersje przyszłości siebie. Ale im dalej w las rozpada się ja ludzkie. Juz przy 4 niebie wkraczasz w światy posiadające inne prawa fizyczne, idąc dalej spoglądasz na wiele i wszystkie ich wersje.

    Zatem ludzkie ego pozostało dawno dawno w dole. Tam jest tylko. Ja.
    Buddyści wołają Jaźń. Pustka.

    Jest to pustka od człowieczeństwa. Ale absolutnie nie pustka. To Absolutna Pełnia. I jeszcze pozostaje wiele miejsca dla Wyobraźni Boga.

    W Koranie Bóg oświadczył, że każdy z nas w sennej podróży co noc duchem przed Bogiem staje, i jest wtedy przez Niego zdecydowane, kto pozostaje tam na zawsze, a kto powraca, by żyć dalej w tym śnie na Ziemi.

    Zatem, jeśli jesteś złączony ze swoją jaźnią i pełnią, powinieneś pamiętać choć przyszłość w jednej wersji, nim twoja Jednia się rozpadnie w wyższych niebiosach.

  67. realista 08.05.2017 18:33

    :DDD
    twoje tłumaczenia są doprawdy przekomiczne, Wacuś. :D

    cyt.:”mówiłem, że światło się nie porusza i Słońce nie powoduje klimatu na planecie w taki sposób jak się powszechnie tłumaczy, gdyby tak było to Australia by się spaliła, podobnie ze szczytami gór.”

    i właśnie takie kwiatki (jak i to, co napisałeś przed) udowadniają to, że absolutnie nie znasz zagadnień, które krytykujesz.
    c.b.d.u. … .. .

  68. MasaKalambura 08.05.2017 18:38

    Apokalipsa to sama mistyka.
    Nie waż się jej dotykać
    bez podłączonego serca.
    Do czego podłączać je? Szepczę:
    „Do Prawdziwego Źródła.
    Do Jedynego Kochania,”
    Oby Bóg nas ochraniał
    przed wiedzą niechcianą.

  69. MasaKalambura 08.05.2017 19:27

    Niebios jest siedem.
    Odbiciem ich tu na ziemi jest siedem poziomów ludzkiej świadomości.
    Pierwsze trzy to w skrócie:
    1. przetrwanie materialne – korzeń, królestwo lub malkutch, albo ostatni wers Fatichy.
    2. Przetrwanie gatunku – sakralny, poziom seksualny, faticha z wersem o drodze prostej, bo to magnetyzm.
    3. Przetrwanie ja (zamieniona u większości na ważność i królestwo ja) – ego, poziom pępka, wers: Ciebie Jednego czcimy i prosimy o pomoc.

    Opowiadając o pozostawieniu i wejściu w Absolut w twoim wykonaniu, mówisz zatem o budzeniu serca dopiero.
    W kolejności sur Fatichy, to właśnie Król Dnia Sądu. W mojej praktyce modlitewnej ja jednak widzę Króla Sądu po mojej lewej stronie na ramieniu powyżej serca. A wcześniej witam Miłosiernego i Litościwego po prawej na ramieniu powyżej serca.

    Wszyscy uczeni są zgodni że przed Sądem Boga podąża Miłosierdzie.
    Dzięki ci Boże i Chwała!

    Rzeczywiście to tam, do serca najdalej sięga Stwórca pomimo naszej woli. Poniżej dopiero wola dotycząca Jego wpuszczania zaczyna działać. Tzn On i tak wie, co tam poniżej jest, ale jest to obszar, który możemy celowo zamknąć. I żyć, jakby on rzeczywiście zamknięty był. Tak robi Realista, o czym mi kiedyś pośrednio opowiadał.

    Zatem nic dziwnego, że Apokalipsa, Biblia i te sprawy masz w swej wiedzy ogromne. Jezus przekazał większość swych nauk właśnie o tym poziomie świadomości. A Muhammad większość praktyk, jakie pomagają w serca budzeniu i wypełnianiu światłem. (Pokój z Nimi obydwoma)

    Jeśli wybrałeś Buddę, to cztery prawdy i drogi miłości też o tym poziomie mówią.

    A bezczas jest poziomem od 4 nieba wzwyż. Na czwartym masz wszystkie wersje wszystkich możliwych czasów. Już teraz nieludzko pojemny to obszar.

  70. realista 08.05.2017 20:02

    Masa, mógłbyś rozwinąć co ja niby robię? bo nie zrozumiałem za bardzo…
    że zamykam serce przed bogiem?
    i w ogóle skąd ja w tej dyskusji?… .. .

  71. MasaKalambura 08.05.2017 22:09

    Jakoś tak się pojawiłeś, to zadałem jedno pytanie od razu wam trzem.
    Deklaracja o niewierze w Boga i cotygodniowy brak modlitwy zbiorowej dla mężczyzn to wyrok na serce. Pieczęć.

    Brak modlitwy codziennej, medytacji, wspominana Boga i miłości uniwersalnej to wyrok nr dwa. Śmierć serca duchowa.

    Oczywiście w niczym to nie przeszkadza w zwyczajnym życiu jednostek zatopionych w oceanie wiedzy zmysłowej. Są zupełnie normalni.

    Ale jednak, z martwymi i zapieczętowanymi sercami cała masa ludzi przeżywa to wcielenie.

  72. realista 08.05.2017 22:23

    no to trudno, brachu.
    wiara to łaska, której nie otrzymałem. ;P
    so be it… .. .

  73. MasaKalambura 08.05.2017 22:34

    Najwyraźniej nie załapałeś idei 7 niebios właśnie w służbie oczyszczania jaźni z iluzji i złudzeń. Kolejne obszary są definiowane jako tak pojemne, że wszystko, co możemy we własnych iluzjach próbować przemycić w sztuczkach ego, to wszystko jest tam pochłaniane.
    Na poziomie 4 nieba mieszczą się wszystkie rzeczywistości możliwe do osiągnięcia przy umiejętności zmieniania dowolnych elementów różnych linii czasu oraz tworzenia wielu/wszystkich alternatyw tychże.

    A masz jeszcze obszary 5 nieba, w których powstają wszechświaty z innymi zasadami i prawami te wszechświaty konstytuującymi.

    Dochodząc do 7 nieba, do Nirwany, musiałeś porzucić już wszystko, co łączy cię z człowieczeństwem teraz i tu. Wszystko prócz jednej świetlistej nici stanowiącej całe twoje ja od powstania tego wszechświata aż do jego zakończenia.

    Ta nić będzie miała bardzo wielkie znaczenie w Dniu Sądu. Jeśli będzie ona w ciągu życia często odświeżana – poprzez wszelkie przejawy czci i miłości dla Boga – będzie łatwa do przebycia w ostatniej podróży do Raju. Dla tych, co tej nici nie znają, będzie to przeszkoda nie do przebycia. Spadną z niej i do Raju nie wejdą.

  74. MasaKalambura 08.05.2017 23:02

    Ja jestem zwolennikiem dobrej tradycji.
    A plugastwo jej nie dotyka.
    Ono spadnie do skasowania.
    Ono spadnie z tej nici.

    Chciałbym spotkać Adama, Noego, Henocha,
    Eliasza, Abrahama i obu jego synów,
    Mojżesza i Aarona, Dawida, Salomona,
    Jezusa i Jana, Muhammada i Mahdiego.

    Wszyscy oni (prócz Mahdiego, którego mam szansę spotkać już za życia) są twórcami tradycji,
    Dlatego tradycji nie porzucę.
    Wolę odnaleźć ich drogę dla siebie
    I na tym oprzeć własny rozwój.

  75. MasaKalambura 08.05.2017 23:49

    Nie mogę pozwolić, by własne uprzedzenia i nienawiść zamknęły mi drogę do Nirwany, do Zbawienia.
    Zaakceptuję każdego, kto na Raj w Absolucie zasłużył.
    Bo kimże jest człowiek, by osądzać Sądy Boga?
    Przyjaciel Boga jest moim przyjacielem.

  76. realista 08.05.2017 23:54

    nadzieja, i tyle…
    pozdro… .. .

  77. atos 08.05.2017 23:54

    @Masa przyjacielu, znowu nawiązujesz do tradycji opartej na tyranii, zbrodni itd. Tradycji Sumeru, Babilonu i im podobnych.
    Siedem poziomów nieba to owe tradycje.
    Tylko , że na 7 siedzi Bóg z laską i każdy wracający dostaje parę siarczystych kiji.
    Kiedy wreszcie przestaniecie powtarzać te pustynne zapisy?,?

  78. atos 08.05.2017 23:56

    Co do 7 poziomów nieba.
    Jak dotąd najlepszą teorią, jaką udało się opracować, jest teoria strun.
    Według teorii strun poruszamy się w świecie, który przenika co najmniej 10 wymiarów.
    Cztery z nich są dla nas obserwowalne. Pierwsze trzy tworzą siatkę, w której żyjemy i nadają wszystkiemu wymiary: wysokość, szerokość i głębokość, natomiast czwartym wymiarem jest czas. Teorie superstrun zakładają istnienie aż 10 wymiarów lub 11 (gdyby wliczyć zerowy wymiar, którym jest kropka kwantowa).
    Fizyka kwantowa opisuje dokładnie pozostałe wymiary. Piąty wymiar można sobie wyobrazić jako rozgałęzienia na osi czasu, która przedstawia czwarty wymiar. Tak więc, piąty wymiar to nasze możliwości wyboru ścieżki życiowej. Szósty wymiar tworzą możliwe równoległe światy, czyli światy w których powstały zupełnie inne piąte wymiary niż w naszym. Inaczej mówiąc szósty wymiar zawiera wszystkie możliwe ścieżki rozwoju wszechświata od momentu powstania pierwszych cząstek. Siódmy wymiar sięga punktu wcześniejszego i zawiera w sobie nieskończoność, czyli punkt w którym zaczął powstawać nasz wszechświat. Ósmy wymiar jest jeszcze bardziej niezwykły, ponieważ posiada w sobie różne nieskończoności. W tym wymiarze znajdują się wszechświaty zupełnie różne od naszego, rządzące się zupełnie innymi prawami fizyki. Dziewiąty wymiar tworzy więź pomiędzy wszystkimi nieskończonościami znajdującymi się w ósmym wymiarze i daje możliwość przemieszczania się pomiędzy nimi. Dziesiąty wymiar to punkt w którym powstały wszystkie możliwe nieskończoności.

  79. MasaKalambura 08.05.2017 23:57

    Atos tobie też – czy zaryzykujesz zbawienie i nirwanę swoimi uprzedzeniami do ludzi o których czytałeś wyłącznie. I to księgi raczej sfałszowane?

    Atos a co do 10 wymiarów bingo. Dokładnie o tym piszę.
    1 niebo to nieskończoność w obecnym 4 wymiarowym zasięgu człowieka. Powiedzmy że to wszechświat widziany teleskopowo ,ale cały i teraz, bez zafałszowania wynikającego z prędkości światła.
    2 Niebo i dalej to kolejne dodatkowe przestrzenie albo wymiary: czasu, ich wariantów i tak dalej, aż do 7 nieba, gdzie mamy wszystko we wszystkim i we wszystkich wariantach. I nad tym jest Tron Boga.

    A pomiędzy 7 niebem i Tronem znajduje się Raj do którego jest 8 bram.

  80. atos 09.05.2017 00:03

    B.Green, autor licznych książek naukowych, fizyk z Uniwersytetu Kolumbia napisał w książce „Ukryta rzeczywistość”:

    „Teraz słowo to (wszechświat) ma znaczenie zależne od kontekstu. Czasami wciąż oznacza wszystko, co istnieje, ale czasami odnosi się tylko do tej części, do której w zasadzie mogą mieć dostęp osoby jak ja i wy. Bywa, że określa ono oddzielone od nas obszary, takie, które czasowo lub stale są dla nas niedostępne, w tym sensie słowo to oznacza, że nasz Wszechświat jest elementem większego, być może nieskończonego zbioru innych wszechświatów”.
    „Przestrzeń wszechświata jest w rzeczywistości wielowymiarowa. Podobnie do tego, jak światło słoneczne koegzystuje z czystą wodą w jednym i tym samym obszarze, swobodnie przenikając przez wodę i przy tym mało współoddziałując z nią, podobnie do tego, jak fale radiowe o różnych częstotliwościach swobodnie istnieją w głębi przestrzeni poza i wewnątrz naszych ciał, tak wszędzie w wielowymiarowej głębi wewnątrz i poza każdymi twardymi, płynnymi czy lotnymi (gazowymi) obiektami znajdują się inne światy. Skala wielowymiarowości, to specjalna skala stanów energii, różniących się jako skale zasadnicze. Wektor uwagi przy badaniu tej skali powinien być skierowany nie do góry, w dół albo w jakąś jeszcze stronę, a w głąb warstwy wielowymiarowej przestrzeni”.

  81. atos 09.05.2017 00:10

    @Masa . TaK przyjacielu, nie ryzykuje bo jestem pewien , że to bzdura. ….
    Żyjemy w 21 wiiiiiieeeeku!!
    Dwa ,myślę , że jestem starszy, więcej widziałem i doswiadczylem.
    Ps.
    Sam mi napisałeś, że gdybym szedł fałszywą drogą, to Bóg nie objawiłby mi prawdy.
    Więc trzymajmy się tego kolego….

  82. realista 09.05.2017 00:10

    cyt.:”czy zaryzykujesz zbawienie i nirwanę”

    i o to chodzi. nadzieja, strach…
    ja tam zaryzykuję… .. .

  83. atos 09.05.2017 00:25

    @Masa. Jesteś dobrym i mądrym człowiekiem.
    Posłuchaj rad @Grzegorza P

  84. MasaKalambura 09.05.2017 06:17

    Wszystko pięknie, ale gdybym to ja szedł fałszywą drogą, to również nie mógłbym przebijać się przez zasłonę czasu. A robię to. Niemal codziennie. Dlatego czemuż miałbym słuchać was?

    Efekt euforii nazywanej Nirwaną? Proszę bardzo. Bardzo często. Niesamowite przeżycie. Co za głębia. Nic tego nie może zastąpić. Skąd mniemanie że moja Nirwana jest gorsza od twojej?

    Więc może to wy posłuchajcie mojej rady? Macie pewność, że przeklinanie prawdopodobnych mieszkańców raju nie psuje wam rangi w tamtym miejscu? Nie niweczy wysiłku dziś w ducha inwestowanego? Od kiedy to droga ciemności (przeklinanie to zarzucanie ciemnej zasłony albo przebijanie czarnymi grotami) prowadzi do światła? Ludzie światła nie przeklinaniem, a błogosławieństwem swoją walkę toczą. Nie przeklinają wrogów ale błogosławią im. Nie czarnymi, ale świetlistymi ostrzami rzeczywistość traktują. Nie z mroku, ale ze światła zasłony swoje tkają.

    To była cecha wszystkich posłańców Boga. Aby tych, do których przyszli, do których zostali posłani uratować tzn aby jak największej ich liczbie udało się umrzeć z wiarą w sercu. Przeklinanie czyni z człowiekiem coś zupełnie odwrotnego.
    Przeklinać można wyłącznie na polecenie Boga.

    Samo doświadczanie bliskości Boga to nie jest jeszcze pełen sukces. To nie jest jeszcze zbawienie. Nie jest to to samo, co przebycie Dnia Sądu. Religia ma tą przewagę nad jej brakiem, że każe zawsze o tym pamiętać. I zaleca wysiłek wkładać do końca. I uczy zabiegać o zbliżanie aż do śmierci. I pozwala zawsze znaleźć elementy dotąd nieznane, które jeszcze bardziej ulepszają ducha. Nakazuje też być ostrożnym w ferowaniu sądów.

    A pomstę zostaw Bogu. To najlepsze, co możesz uczynić…

  85. realista 09.05.2017 10:07

    cyt.:”Największym trollem w tej dyskusji @realista.”

    a największym hipokrytą WacekPlacek…
    i to do tego się odnoszę, szczególnie kiedy piszesz:
    „Ale co tam, jak się zmyśla to można poprzeinaczać każdą treści, kontekst i tak jest poza zasięgiem bo pozostaje dla osób samodzielnych intelektualnie do których nie należysz.”

    cyt.:”Nie pozostaje ci nic innego jak opublikować gdzieś te odkrycia.”

    ja również czekam na opublikowanie twoich odkryć o spiralach mocy kręcących się w przeciwnych kierunkach*, nieporuszającym się świetle, dodatkowych kręgach u żyraf i koniecznie stwórz dramat psychologiczny „dziwy perspektywy”… .. .

    http://i.imgsafe.org/8ebac0bc28.jpg

  86. WacekPlacek 09.05.2017 14:17

    Grzegorz co do ignorancji to się zgodzę, to jest wasza charakterystyczna metodologia poznawcza.

    @realista
    No tobie tylko kręgi u żyraf pozostały, bo kontekstu moich wypowiedzi nie łapiesz, jakbyś łapał to byś wiedział, że to co piszę zostało już opublikowane wiele razy, właściwie istnieje nawet w Upaniszadach czytanych bez zrozumienia przez czystego mistyka Grzegorza P. Problem w tym, że spotkało się z przecudowną metodologią poznawczą naukowców zaprezentowaną tutaj przez Grzegorza P, czyli ignorancją, bo dzięki niej poznajemy, co nie?

  87. MasaKalambura 09.05.2017 14:20

    Nikt nie powinien być sługą religii.

    Jedynie Boga jesteśmy sługami. Czy to się komuś podoba, czy nie. Z każdym pobranym oddechem Jemu służysz. Z każdym czynem, słowem i myślą Jego zamysł wypełniasz. Niczym Go nie zaskakujesz. On wie wszystko, zanim to uczynisz. Jesteśmy jak kukiełki w kosmicznym teatrze, w miliardach wersji tego teatru.

    Mamy wolę i możemy ją do tego włączyć i czynnie służyć Bogu, służyć światu, polepszać jego jakość i swoją w tym zasługę.
    Lub udawać, że jesteśmy poza tym, szczerze nie wierzyć w Boga i Jemu nie służyć, będąc tym samym poza Jego błogosławieństwem – co samo w sobie jest przekleństwem (o tym pisał Paweł). Nie zmienia to faktu że dalej pozostajemy Boga sługami, ale tym razem będąc częścią siły jakże potrzebnej to wykuwania charakterów i silnych dusz osób wierzących. Ona także jest przez Boga kierowana.

    Wszystkie podane przez ciebie przykłady przeklinania przez Boga to efekt odejścia od Prawa i od czynów miłosierdzia. Jest to uczynione na własne życzenie oderwanie się od błogosławieństwa Boga. Co samo w sobie jest przekleństwem.

  88. realista 09.05.2017 14:35

    Grzegorz się przejęzyczył, ale cóż tam, Wacek dowalić się nie omieszkał. :D

    kontekst twoich wypowiedzi jest jasny – nie ogarniasz rzeczywistości, dlatego snujesz bajki. a jak ci udowodnić, że się mylisz, to kręcisz… że niby jakiś kontekst, ironia itp…
    tak jak z tymi kręgami. pytałeś wyraźnie jak to się stało, że żyrafom wyrósł nagle kolejny kręg szyjny. wytłumaczyłem, że nie wyrósł, tylko się wydłużył, bo żyrafa ma tyle samo kręgów. wyśmiałeś to, gdyż wg ciebie nie ma takich badań, a ja ci te badania znalazłem i podałem linka. w tych badaniach było nawet oszacowane kiedy te konkretne zmiany (mutacje) nastąpiły.
    a to tylko jeden z przykładów z naszych „dyskusji”.

    kto więc wykazuje się ignorancją?… .. .

  89. atos 09.05.2017 16:06

    @Masa. Nawet dla człowieka mało inteligentnego te zapisy to farsa.
    Każdy zapis biblijny czy innych ksiąg świętych na dzisiejszą wiedzę to bełkot.
    Czy mózg wam mole zjadły? ??
    Weźmy np.ten tekst z Ewangelii wg. Św. Mateusza 6, 19-34
    „Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo [ Boga ] i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.”
    Super, wiec @masa żyj tak.
    Przecież jak dla mnie to idiotyczny tekst, pisany przez człowieka nie mającego pojęcia o życiu. Kpina nic więcej

  90. atos 09.05.2017 16:26

    Weź złote księgi i módl się dniami i nocami do Boga i o resztę ze nie martw , Bóg Cię ubierze i wyżywi , tak jak ptaszki .Śmiać się czy płakać Masa nad tym tekstem.
    Wy się uważacie za mądrych? ???
    Gdyby do dzisiaj kacyki religijne rządzili światem , nie pisał byś na internecie teraz lecz pasał kozy i to jest fakt nie podważalny.
    Jeżeli wszechświat został stworzony i my także, to nie po chyba jesteśmy ażeby całe życie bić pokłony Bogu i dziękować za dar życia .To jest chore.
    Czy to życie jest naprawdę takim darem???
    Ile człowiek musi przejsc ażeby się rozwijać.
    Gdyby Bóg był faktycznie taki jaki piszą te święte księgi
    czyli karający i wymagający bicia pokłonów 5 razy dziennie to wiesz co powiedzialbym jemu @Masa ?
    Bierz to życie i spadaj.
    Dwa. Nie po to stworzył ludzi ażeby mieć idiotów do bicia Jemu poklonów, a po to ażeby się samodzielnie rozwijali, bez nakazów i przykazow jak na wolnych ludzi przystało.
    Gdzieś jest zapisane tak przez Stwórcę „moi ludzie mają dar poznawania dobra i zła ” AMEN…..
    Wy wyznawcy religii tego daru nie macie bo w nim żyjecie , w nim czyli imperium zła jakie tworzą religie na ziemi .
    Oczy i.uszy wam zarosly i ani widzicie ano słyszycie gdzie dobro a gdzie zło.
    Po.czynach ich poznacie , nic dodać nic ująć.

  91. realista 09.05.2017 16:48

    w uzupełnieniu do tekstu atosa:

    — Wierzę — rzekł mi o. Memnar — a jeśli moja wiara jest zasadna, ten, w którego wierzę, wie o tym pod nieobecność mych oficjalnych deklaracji. Umysł sporządza sobie w historii różne modele Boga, mające każdy kolejny za jedynie właściwy, co jest błędem, bo modelowanie to kodyfikacja, a skodyfikowana tajemnica przestaje być tajemnicą. Dogmaty zdają się wiecznotrwałe jeno na początku drogi w dal cywilizacyjną. Zrazu wystawiano sobie Boga jako srogiego Ojca, potem jako Pasterza-Hodowcę, potem jako Artystę rozmiłowanego w Stwarzanym, więc ludzie mieli grać odpowiednio role grzecznej dziatwy, posłusznych owieczek, a wreszcie zachwyconej Bożej klaki. Lecz dziecinadą jest mniemać, że Bóg po to stworzył, żeby mu stworzone od rana do wieczora bakę świeciło, żeby go na wyrost miłowało za to, co Tam będzie, jeśli nie w smak to, co Tu jest, jakby był wirtuozem, a w zamian za wciąż nowe porcje modlitewnych braw przygotowywał bisy wieczne żywota po przedstawieniu doczesnym, czyli najlepszy numer zachowywał na zapadnięcie śmiertelnej kurtyny. Ta wersja teatralna Teodycei jest zamierzchłą naszą przeszłością.

    S. Lem… .. .

  92. realista 09.05.2017 16:51

    i dalej:

    Jeśli Bóg ma wszechwiedzę, to wie o mnie wszystko i to na czas nieskończenie długi, nim się wyłoniłem z niebytu. Wie też, co postanowi o moim czy twoim lęku albo oczekiwaniu, bo ma doskonałe wiadomości także co do wszystkich własnych decyzji przyszłych: w przeciwnym razie nie byłby wszechwiedny. Nie ma dlań żadnej różnicy między myślą Jaskiniowca i umysłu, jaki zbudują inżynierowie za miliard lat tam, gdzie dziś jest tylko lawa i płomień. Nie wiem, czemu miałaby mu sprawiać szczególną różnicę zewnętrzna oprawa wyznań wiary, a nawet to, czy ktoś kieruje doń uwielbienie, czy niechęć. Nie uważamy go za producenta oczekującego aprobaty ze strony produktu, ponieważ historia doprowadziła nas tam, gdzie naturalna autentyczność myśli nie różni się niczym od myśli sztucznie wznieconej, co oznacza, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy sztucznym i naturalnym; granica ta leży już poza nami.

    to tacy ludzie jak Lem zasługują na miano apostołów, a nie ci tam, wiecie… .. .

  93. WacekPlacek 09.05.2017 17:57

    @realista
    tak samo udowadniasz, że się mylę jak i Grzegorz się przejęzyczył.
    Rozmowa się toczy, potem brakuje argumentów aby odpisać, więc się nagle uznaje, że się przez cały czas rozmawiało z trollem i trzeba go ignorować bo napisałem… i tutaj zaczyna się wasze klasyczne przeinaczanie wypowiedzi i pomówienia.
    Jak napiszę, że heliocentryzm to tylko teoria a geocentryzm był bardziej precyzyjny jeśli chodzi o obserwacje to Grzegorz odczyta, że napisałem – Słońce krąży wokoło Ziemi – no 5+ z czytania ze zrozumieniem, matura z wyróżnieniem, cóż by innego.
    To jest wasza jedyna siła – pomówienia, przeinaczanie znaczeń, dodawanie znaczeń, tym i wyłącznie tym atakujecie rozmówców tak jak analizujecie teorie. Grzegorz sobie dopisał do Biblii drugą swoją własną i tą swoją własną krytykuje, oryginalnego tekstu po prostu nie kuma, tak samo jak i ty do moich wypowiedzi dopisałeś drugie tyle swoich własnych znaczeń i tylko to krytykujesz, nawet nie potrafisz wymienić moich głównych tez, bo nie wiesz o czym pisałem, pamiętasz tylko pojedyncze wypowiedzi które poprzeinaczałeś i to ci pomogło jakoś wybrnąć.

  94. MasaKalambura 09.05.2017 18:19

    Ale przecież potomstwo Chama nie Bóg tylko Noe przeklnął. A potem Kananejczycy to juz sami na swój los zapracowali. To przeciez był lud składający bożkom z drewna i kamienia swych synów w ofierze przebłagalnej. To stąd się wzięła próba Abrahama i Ismaela (żydzi twierdzą że Izaaka). Przekleństwo Noego mogło być skutkiem wizji, jaką miał Noe (w końcu prorok) na temat tego konkretnego syna Chama. Przecież gdybym miał trzech synów i był prorokiem, dokładnie prześledziłbym losy rodziny każdego z nich. A Noe żył około tysiąca lat. Miał kiedy to prześledzić…

    Znowu odbudowywania Jerycha zabronił Jozue a nie Bóg pod groźbą przekleństwa. Były to czasy wojenne, a w czasie wojny przeklinanie wrogów to nic nadzwyczajnego. Pamiętajmy, że w tamtym czasie nie było nauki Jezusa, czy Muhammada. Duchowo to była znacznie prymitywniejsza planeta.

    Ty rzeczywiście popełniasz błąd oceny przeszłości bez uwzględnienia kontekstu czasów.

    Jesteś w jednym rzędzie z tymi, którzy dziś Proroka Muhammada o pedofilię oskarżają. Ciekawe, że do końca 19 wieku nikt z takim oskarżeniem nie wychodził. Małżeństwa aranżowane i w bardzo młodym wieku były wtedy powszechne.

    Atos, tobie nie będę odpowiadać. Nie mam ochoty.

  95. WacekPlacek 09.05.2017 18:39

    @MasaKalambura

    Może Ty im wytłumaczysz bo tu się miesza strasznie, myśli się, że mitologia ugarycka, czyli kananejska z bóstwami takimi jak Baal (który był rzeczywiście bogiem burzy) to to samo co Bóg JHWH, choć cała Tora jest przecież opisem walk o ziemie Kanaan i walk o czystość, czyli o unikanie wpływów tychże bóstw na lud Izraela.

    Jak im napiszesz, że w tamtych czasach duchowo to była bardziej prymitywna planeta i różne potępiane dziś czyny były wtedy normalnością, to Cię wyśmieją i zaliczą do trolla. Podobnie nie uwierzą, że Noe mógł żyć i tysiąc lat, co dziś da się wyjaśnić nawet w sposób naukowy bo przemiana biologiczna materii nie jest stała, tak jak czas reakcji chemicznych nie jest raz dany i stały, zmienia się dlatego Biblia lepiej datuje czas Ziemi niż nauka, bo Ziemia nie ma tych miliardów lat.

  96. atos 09.05.2017 18:48

    @WP. Pleciesz.. 😅
    @Masa..jak nie chcesz to odpowiem ja.
    Wszystko, czego się podejmujemy powinno mieć na celu dobro drugiego człowieka (ew. „ludzkości”) i ilość uczynionego dobra jest wartością naszych działań.
    Jeżeli Bóg nas wybrał, to znaczy, że ma względem nas jakieś plany. Nie bójmy się stwierdzenia, że z woli Bożej jesteśmy. Nikt z nas nie prosił się, aby przyjść na świat. Bóg wiedząc, że to Jego jest inicjatywa „zrobił” wszystko, aby człowiek czuł się dobrze na tym Świecie. Dając mu swoje dziedzictwo dał mu absolutną wolność wyboru. Każdy człowiek jest sam dla siebie Panem. Może decydować i dokonywać wyborów. Dotyczy to oczywiście decyzji etycznych, wyboru dobra lub zła. Owszem człowiek podlega ograniczeniom (np. siły przyciągania itd.) i jest to rzecz naturalna i nie podlega dyskusjom. Komentowanie praw przyrody jest stratą czasu.
    Wielokrotnie już pisałem, że Bóg dopuścił sprzeciw do Samego siebie. Nie może On za to karać człowieka, bo byłby wtedy Bogiem okrutnym. Ponieważ każdy człowiek ma zapewnioną wieczność, Bóg zagospodaruje również tych, którzy Mu się sprzeciwili. Jestem tego pewien.Z istot żyjących, tylko człowiek, otrzymał od Boga postawę pionową. Może w takiej pozycji rozmawiać z samym Stwórcą. Nie musi przyjmować postaci sługi, lecz dziedzica (Jakub syn Izaaka). Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga (Rz 8,17). Z łatwością może podnosić głowę i przyjmować postać królewicza. Jakub żądał błogosławieństwa od Boga i Bogu to się podobało.
    Kto za bardzo kala się przed Bogiem i ugina kolana jest albo bardzo wielkim grzesznikiem, albo nie jest godny miana syna człowieczego. Jezus powiedział: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary (Mt 9,13). Nie pokłony czy ukłony, uniżenia lecz postawa kochającego jest Bogu bliższa. Człowiek ma być partnerem Boga. Otrzymał od Stwórcy narzędzia, aby doskonalić i przeobrażać Świat. W rękach ludzkich powierzył losy Świata. Na cóż Mu postawa sługi, który mamroczy coś pod nosem, a w sercu ma uraz do bliźnich. Nie potrafi darować win. Sieje zemstą i nienawiścią.
    Jeżeli uzmysłowimy sobie, że jesteśmy partnerami Stwórcy nie może być mowy o strachu przed Nim i trwodze. Strach zniewala i upodla. Jak można bać się Ojca, który nas do życia powołał i tak hojnie obdarował ? Miłość nasza do Boga powinna być wystarczającym hamulcem naszych niestosownych do Niego zachowań.
    Na bojaźni ludzkiej korzysta Kościół. Wykorzystuje nasze słabości oraz małą wiedzę religijną do dyscyplinowania swoich wiernych. Na osobisty strach nakłada nieuczciwe katechezy, które utrzymują wiernych na dystans. Po jednej stronie ozdobione kapłaństwo, a po drugiej reszta. Jak wiele osób poddało się tej psychozie strachu! Zakorzenione jest w nich tak bezwzględne posłuszeństwo do kościoła i jej hierarchii, że każdy sprzeciw im, przyjmują za obrazę majestatu i działanie przeciw Bogu. Na tym tle rodzi się fanatyzm religijny.
    Amen

  97. atos 09.05.2017 19:02

    Gdyby tak głęboko zastanowić się nad istotą Wszechświata, można dojść do ciekawej konkluzji, że gdyby nie było człowieka (istoty rozumnej), piękno i inne przymioty Świata nie byłyby w ogóle rozpoznane. Świat istniałby, ale nikt nigdy nie zachwycałby się jego architekturą, konstrukcją, logicznością i pięknem. Trudno uznać, że Świat powstał tak po prostu, dla samego stworzenia. Malarz maluje i chce, aby jego dzieło było dostrzeżone. W przeciwnym razie trud jego jest daremny. Zwierzęta nie mają oglądu estetycznego. Nie rzuca się pereł przed wieprze (Mt 7,6), bo nie są w stanie zauważyć ich piękna. Nie stwarza się Świata dla samego stworzenia (sztuka dla sztuki). Tylko człowieka stać na refleksję o świecie. Tylko on może poznawać przymioty bytów (nauka zwana ontologią). Tylko człowiek może poznawać własne poznania (epistemologia – nauka o poznaniu). Bez człowieka przymioty Świata nie miałyby żadnego znaczenia. Piękny lazurowy błękit nieba nikt by nie docenił. Jeżeli Świat i człowiek są ze sobą w jakieś relacji to nasuwa się myśl, że Świat został powołany do istnienia dla człowieka.
    To, że Bóg istnieje, w zasadzie, stało się wiedzą, ale ciekawe jest pytanie Kim On jest ontologicznie (co do istoty) i jakie są Jego przymioty?
    Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę, że Bóg istnieje zupełnie w innym sposób niż człowiek. Z tą wiedzą należy sobie jakoś poradzić. Koniecznie należy odrzucić obraz antropologiczny (podobieństwo do człowieka) Stwórcy. Bóg jest samym Istnieniem. Każdy w swoim umyśle musi dokonać własnego zobrazowania Boga na swój użytek, według swoich zdolności abstrakcyjnego myślenia i wyobraźni. Bóg nie może być przez człowieka rozpoznany zmysłowo. Jest On Naturą usytuowaną ponad rzeczywistością, która została przez Niego stworzona.
    Jeżeli Świat został stworzony dla człowieka, to siłą rzeczy jest on istotą nieprawdopodobnie wyróżnioną. Co jest takiego w człowieku, że jest on taki wielki? Druga natura transcendentna, która została człowiekowi dana przez Stwórcę (Powołanie człowieka jako hipostazy dwóch natur). Można powiedzieć, że człowiek żyje na tym świecie, a zarazem jest zakotwiczony w innym wymiarze.

  98. WacekPlacek 09.05.2017 19:10

    @atos sam pleciesz, nawet nie wiesz jaką tu amatorszczyzne odwalasz. Wszystko co piszesz, zostało już wyczerpane, co oznacza, że napisano o tym już wiele bardzo mądrych i obszernych książek, ty nie znając ich treści bawisz się w filozofa i myślisz, że coś tu odkryjesz, przypomina to dyskusje żuli pod sklepem na temat geopolityki i sytuacji ekonomicznej ich kraju.

  99. MasaKalambura 09.05.2017 19:10

    „Kto za bardzo kala się przed Bogiem i ugina kolana jest albo bardzo wielkim grzesznikiem, albo nie jest godny miana syna człowieczego. Jezus powiedział: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary (Mt 9,13). Nie pokłony czy ukłony, uniżenia lecz postawa kochającego jest Bogu bliższa”

    Ofiara to zabite zwierze. Miłosierdzie to akt czci lub dobry uczynek. Postawa człowieka kochającego Boga, to właśnie połon Bogu z pozycji stojącej najpierw raz w pasie a potem dwókrotnie z klęczenia aż czołem do ziemi. Ten właśnie Jezus, którego przytaczasz, kiedy modlił się w Ogrójcu właśnie pokłony do samiuśkiej ziemi Bogu oddawał. I był to wyraz najwyższego miłosierdzia i połączenia tuż przed wniebowstąpieniem.

  100. atos 09.05.2017 19:59

    @WP😎 jak zwykle. Zresztą nikt ciebie nie pyta o zdania .@Masa .
    Uważasz , że Bogu trzeba bić pokłony? ? Gdyby twój syn codziennie się tobie kłanial w pas i dziękował za życie a w nauce opuszczony, to byłbyś zadowolony??
    Tak jest i z nami.
    Bóg niech pilnuje wszechświata a my swego rozwoju.
    Jeżeli nasz program to rozwój osobisty to i tak Boga pomoc nie wchodzi w rachubę.
    Więc niech każdy zajmuje się swoim „terenem”Bóg wszechświatem a my sobą.
    Tu na ziemi mamy się uczyć i rozwijać a nie powtarzać stare zapisy sprzed 2 tyś lat.
    To było dla tamtej cywilizacji a nie dla nas.
    My mamy inny świat , inną naukę i kulturę.
    Urodziłeś się w tych czasach to odrabiaj teraźniejszość.

  101. MasaKalambura 09.05.2017 20:21

    No i odrabiam. A czy ty to robisz?

    W czym dzisiejszy człowiek różni się od dawniejszych pokoleń? Dokładnie to samo tylko nie w milionach ale w miliardach.

    A nauka to znajomość przeszłości i wyciąganie wniosków na przyszłość.
    Czerpiąc z dwóch oceanów wiedzy.

  102. WacekPlacek 09.05.2017 21:09

    El nie był żadnym bogiem burzy, El nie oznacza żadnego boga nawet, oznacza Absolut, ten sam o którym czytasz w Upaniszadach. Hebrajczycy nadali El imię, zapisane tetragramem JHWH, zakodowali je, zaklinali je. Każdy wiedział o istnieniu El, cały świat, czyli też i o JHWH, każdy rozumiał do kogo się zwracają Hebrajczycy ale z Absolutem nie da się robić biznesu bo oznacza on wszystko i nic, nikt więc nie odprawiał takich kultów i nikt przed Hebrajczykami nie próbował wcześniej nawiązać kontaktu z Absolutem, czerpać od niego moc bo nie wiedział jak. Na tym polega właśnie idea narodu wybranego. Co ty myślisz, że słowo grzmot w tekście jest oznaką tego, że mamy do czynienia z bogiem burzy? Zdajesz sobie sprawę z tego, że połowa treści Biblii jak i innych zapisów poza Biblią to INDIOMY i ty czytasz je dosłownie? Dodatkowo wszystkie imiona i nazwy mają jakieś drugie, ukryte znaczenie, do tego dochodzi jeszcze gematria, bo stary język hebrajski jest językiem kombinatoryjnym i w Torze jest zakodowane ukryte znaczenie. Ty czytasz archaiczny tekst dosłownie, zresztą nie wiadomo które tłumaczenie bo jest ich aż około 900 wersji i ta najbardziej popularna ma najwięcej błędów.
    Baal to nie był żaden wybuchowy bożek, był powiązany z sezonem burzowym, z siłą natury która objawia się w okresie wiosennym a obumiera na jesień. Elohim nie oznacza żadnej jasności, jest to przedrostek którym określa się boskie zasady generatywne, te energie, bo jak wspomniałem politeizm narodził się dopiero później, wcześniej nie istniało coś takiego jak bóg, w sensie postaci, rozpoznawano siły natury i przypisywano im atrybuty osobowe bo podczas kultu szaman wchodzi w kontakt z daną witalnością energetyczną przyrody i komunikuje się z nią tak jakby to robił z inną osobą, nikt jednak nie wyobrażał sobie, że elohim posiada postać i formę i że Mojżesz dosłownie rozmawiał z płonącym krzakiem. Dopiero później jak ludzie tracili te zdolności pojawił się mit i politeizm.

    Całą dyskusja sprowadza się tylko i wyłącznie do sprostowywania skandalicznych przeinaczeń i rozwiewania pomówień.

  103. atos 09.05.2017 22:51

    Mimo wszystko zostałem człowiekiem wolnym od wszelkiej religii.
    Przebywałem i mieszkałem z ludźmi całego świata o różnych pogladach religijnch , poznałem ich kulturę i zwyczaje i uważam to za największe doświadczenie życiowe. Nie dałem się omamić żadnej doktrynie.
    Ziemia to pole doświadczeń dla dusz, mamy wszystko do doświadczenia, biedne rejony, bogate, reżimy i demokrację , tereny wojny i pokoju, góry itd…
    Każda do swojego stopnia rozwoju , mieszka tam gdzie zasługuje.
    Voilà tak to ja widzę, a ktoś może mieć inne spostrzeganie, to już jego sprawa…
    Nie każdy widzi to co inny.Mógłbym dać przykład do zobaczenia realnie.

  104. atos 09.05.2017 23:39

    @Masa. Cyt…”Co zatem przygotowałeś Bogu na moment, kiedy przed Nim staniesz? Jaki skarb Mu przedstawisz?”
    Ha , zdziwisz się propose tego..
    Sen-wizja (dotyczy ta odp.tylko Masy)
    Znalazłem się w miejscu trudnym do opisania , przepiękny krajobraz i światło jakie oczy nie widziały, w pośrodku fotel a na nim siedzi ? Stwórca (to moje skojarzenie ) pyta po imieniu y… powiedz co ty na tej ziemi zrobiłeś? ? Czego dokonałeś, co się nauczyłeś? ?..
    Inna realna wizja….
    Był moment że były wahania , że nic nie ma , że to bzdury..
    Alpy 2010r. Idealny klimat do wizji …
    Mieszkam sam , co wieczór prośbą do Ojca, jak jesteś to przyjdź i ukaż się, tak bodajże tydzień twalo .
    Noc 2.30 budzi mnie z głębokiego snu światło na ścianie , zloto-biała kula , budzi delikatnie bez strachu ,
    Skierowana na mojà głowę, trwa tak ok 20 sek. i głos wyraźny Jestem…..
    Kula znika a ja zasypiam.
    Dopiero rano łapie co się zdarzyło..To jeden z wielu moich przypadkow, raczej bardzo wielu.
    Żona to mówi książkę napisz z swoich przeżyć.
    Widzisz a poglądy man jakie mam ,
    Wierzę w siłę Stworczą, lecz nie taką jak przedstawiają księgi. .

  105. atos 10.05.2017 00:09

    Ja zakończę tymi powiedzeniami…
    „Kto nie uwierzy we własny rozwój, ten na zawsze pozostanie szarym przechodniem.” —Johann Wolfgang Goethe.
    „Jednym z największych odkryć jakie uczynił człowiek, i jedną z największych dla niego niespodzianek, jest odkrycie, że może on uczynić to, o czym ze strachem sądził, że nie potrafi uczynić.” —Henry Ford.

    „Choćbyś przeszedł cały świat nie znajdziesz nikogo bardziej godnego miłości niż ty sam” —Budda.

  106. WacekPlacek 04.12.2017 10:33
  107. Atos 04.12.2017 14:17

    @WacekPlacek.
    Dzięki. Znam,czytałem wszystkie przekazy Cayce.
    Jak jest a jak powinno być.
    „Kto o biskupstwo się ubiega, pięknej pracy pragnie. Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przystojny, gościnny, dobry nauczyciel, Nie oddający się pijaństwu, nie zadzierżysty, lecz łagodny, nie swarliwy, nie chciwy na grosz, Który by własnym domem dobrze zarządzał, dzieci trzy­mał w posłuszeństwie i wszelkiej uczciwości, Bo jeżeli ktoś nie potrafi własnym domem zarządzać, jakże będzie mógł mieć na pieczy Kościół Boży? Nie może to być dopiero co nawrócony, gdyż mógłby wzbić się w pychę i popaść w potępienie diabelskie. A powinien też cieszyć się dobrym imieniem u tych, którzy do nas nie należą, aby nie narazić się na zarzuty i nie popaść w sidła diabelskie”. (Z pierw.szego listu świętego Pawia do Tymoteusza.3. 1-8).
    Film na faktach autentycznych.
    Co jest tego przyczyną?
    https://youtu.be/AN3HvPLVruw

  108. WacekPlacek 04.12.2017 17:03

    @Atos
    Pytasz co jest przyczyną opętania? Opętanie to tylko inna nazwa choroby, nie należy sobie wyobrażać demona bo demon jak i anioł nie posiadają formy ani lokalizacji czasoprzestrzennej, to tylko inteligencje, demon jest inteligentnym wirusem ale nie w sensie biologicznym a w sensie socjologicznym i psychologicznym.
    Lepiej zapytać dlaczego pycha, chciwość, rozpusta itp. są złe? Moim zdaniem nie są złe, są to tylko stany graniczne egzystencji, maksymalne napięcia, maksymalne odchylenia i nie jest zdrowo przybywać w tym stanie zbyt długo, bo jak wiadomo, prawidłowe miejsce każdego istnienia to centrum, środek a nie obrzeża. Człowiek to istota ruchoma która nieustannie poszukuje wyjścia z samego siebie, czyli transcendencji, przekroczenia i przezwyciężenia siebie. W tym poszukiwaniu próbuje przebić się przez brzegi egzystencji które są reprezentowane przez wszystkie nasze namiętności, pożądania i uniesienia, rozerwać się, dlatego kuszą go doświadczenia skrajne i graniczne, przez nie szuka wyjścia (Lucyfer to imię Człowieka/Adama z Edenu który upadł, nie wzniósł światła do Góry bo źle je ukierunkował, właściwie zrobiła to Lilith, czyli Czarny Księżyc, a inteligencja jest energią żeńską, więc Lucyfer ma problem z inteligencją, wszyscy go mamy). Przeciwieństwem tego jest idealny środek, bezruch, uspokojenie się. To się nazywa dobro i zło i to drugie pojawia się wtedy kiedy sobie uświadamiamy że jednak chcemy do środka, a utknęliśmy na granicy egzystencji. Wtedy pojawia się wielkie NIE, żal i chęć uniknięcia konsekwencji, stąd cierpienie i stąd też opętania, bo one się biorą z kłamstwa, taki człowiek zmierzał ku granicom ale wmawiał sobie że idzie do centrum. Granica pomyślała, że jest centrum i nie chce go wypuścić, dlatego się mówi że Szatan chce zastąpić Boga. W rzeczywistości to nasza inteligencja nas oszukała i ustanowiła centrum nie tam gdzie trzeba, na jakiejś granicy egzystencji i tej iluzji nie chce porzucić. Sami stwarzamy demony, czyli Karmę.

    Co do apokalipsy i tej interpretacji E. Cayce to warto też dodać, że ludzkość jako całość, jako gatunek też ma 7 czakr. Związane są z tym planety, związane są z tym kasty społeczne i związane są z tym etapy ewolucji. Obecnie jesteśmy na 5 czakrze w tym sensie, że jest to element który najbardziej determinuje naszą kulturę, rzecz którą musimy się nauczyć a jest to związane z komunikacją i wyrażaniem swoich pragnień. Apokalipsa może być tu przestrogą, bo jest tam ostrzeżenie dla tych którzy niewłaściwie sprostają tym zadaniom i nie jestem pewien czy czasem nie będzie to los większości.

  109. MasaKalambura 04.12.2017 18:22

    Opętanie, to zastąpienie wrodzonej osobowości właściciela ciała inną osobowością pochodzenia zewnetrznego, zazwyczaj za zgodą właściciela ciała, którą to zgodę nowa śwaidomość umiejętnie zaciera w pamięci, aby przejęcie było ostateczne lub trwało jak najdłużej. Oprócz opętania duchami, oddzielnymi świadomościami posiadającymi własną energię, istnieje opętanie zbiorowe, o którym mieliśmy już okazje rozmawiać. Mowa o Najeźdźcy, który by móc się nami żywić, jakims sposobem przejmuje umysły prawie całej populacji ludzkiej już od wieków, zastepując rzeczywiste boskie Ja każdego z nas, swym własnym, zaszczepionym każdemu umysłem. Kóry jest małostkowy, płytki, wewnetrznie sprzeczny i barokowy, pełen niuansów. Robi to w okresie późniejszego dzieciństwa, kiedy jako młode i niedoświadczone jednostki zaczynamy uczyć się, czym jest dobro i zło. Eksperymentując, zazwyczaj w którymś momencie przekraczamy Prawo, co wywołuje efekt strachu, niepokoju, przelamania tabu i chwilowej utraty zaufania w Boską Opiekę. Takich właśnie elementów chwyta się Najeźdźca i podsycając w nas poczucie winy i braku wiary i nadziei stopniowo, etapami przejmuje władanie ciałem, eliminując Świadomość Właściwą złączoną z Bogiem, której rozwój (polegający na budowaniu wizji rzeczywistości poziomu intuicyjnego, wykraczającego poza czas, przyjmującego milczącą wiedzę od Źródła) jest wtedy zatrzymany. Zwykle na stałe, nie licząc kilku jednostek, które przy urzyciu własnej woli zdołają wymknąć się Najeźdźcy. Ci narażeni są na stałą presję opętanych. Z czasem często również sie poddają, bo ciężki jest los osoby duchowej pośród biorobotów (korzystając z terminologii Atosa). Ale jeśli wytrwale trwają na scieżce miłości do Boga, udaje im sie uratować i zwyciężyć.

  110. MasaKalambura 04.12.2017 20:56

    Zaskakująco ciekawie pisze o najeźdźcy Apokalipsa Jakuba
    http://www.wtl.us.edu.pl/ssht/33/SSHT_33(2000)57-76.pdf

    „demiurg nie może] pojąć`
    [siebie samego], a posłużył `[się tylko nimi ], bo nie pochodzi` on od [nich]. Dlatego
    przeklina, dlatego wynosi` się nad nich, aby nie odrzucono` go. Dlatego jest wywyższony`
    ponad tymi, którzy są niżej, `na których spogląda się z góry, aby się w nich
    udoskonalić. Gdy zaś wziął` w niewolę pochodzących od` Ojca, pochwycił ich` i
    stworzył ich tak, żeby byli podobni` do niego. I ci właśnie pozostają z nim”

    „Potem jednak, okryje się wstydem, zatrwoży się –` gdyż jego wysiłek, daleki` od
    eonów, jest daremny. I` jego dziedzictwo okaże się znikome, chociaż` dumny był z
    niego, że jest wielkie. Jego` dary nie są dobre.` Jego obietnice zaś są złymi radami.
    Ty zaś` nie wyszedłeś dzięki jego zmiłowaniu, `przeciwnie, on stosuje` przemoc przeciw tobie. Chce` nam wymierzyć bezprawie i będzie panował przez jakiś czas,`który mu został przydzielony.”

    I który definitywnie kończy się.

  111. WacekPlacek 04.12.2017 21:52

    @Masa
    No tak, tylko że problem z opętaniem jest problemem wyłącznie w tradycji religii monoteistycznych. W Afryce, Indiach, Ameryce płd. „wykorzystuje” się opętanie do osiągnięcia jakiś tam umiejętności. W Indiach jest pełno opętanych, siedzą na placach i trenują różne swoje wariactwa. Najeźdźca jest w każdym z nas, w różnym stopniu się objawia, różny robimy z tego pożytek. Tradycje monoteistyczne tkwią w jednym podstawowym będzie, mianowicie, zapomina się, że wygnanie diabła z jednej osoby nie sprawia, że on znika, bo w przyrodzie nic nie ginie, więc nigdy nie zginie i Najeźdźca.

    Ciekawą postacią jest Lilith, pierwsza żona Adama. Uciekła z raju, pytanie tylko gdzie mogła uciec jeśli nie tam gdzie i później został wygnany sam Adam, czyli… do naszego Świata? Żeby się nie okazało, że ten Najeźdźca, Szatan to nasza wspólna, pierwsza, nieudana miłość :) Czy nie tym właśnie jest pierwsze poznanie dobra i zła przez młodego człowieka, czy nie zaczyna się od rozczarowania?

  112. MasaKalambura 04.12.2017 22:18

    „…zapomina się, że wygnanie diabła z jednej osoby nie sprawia, że on znika…”

    Nie zapomina się w Islamie. Tam zdefiniowano od razu, że Koran został zesłany dla ludzi i dżinów (duchów posiadających wolną wolę). Egzorcyzmy w Islamie jak najbardziej wykonuje się. Polegają one na nawróceniu dżina, na pokazaniu mu światła Koranu i na uwolnieniu go od grzechu, którym jest dla dżinów również opętywanie ludzi. Mocą światła Słowa Boga wyrzuca się i nawraca duchy. W ten sposób i dzięki temu one nie wracają. O ile oczywiście dany opętany delikwent znów tych duchów nie na zwołuje.

    Znane są przecież przypadki opętywania muzułmanów przez dżiny będące muzułanami, dzięki czemu opetany z dnia na dzień potrafi recytować Koran albo mówi językami. Wymaga to wielkiego wysiłku nauczenie i ludzi i dżinów, że mamy tu żyć równolegle, z szacunkiem, ale bez ingerowania jednego świata w drugi i drugiego w pierwszy. Islam to nauka zarówno duchów jak i ludzi, egzorcyzm też.

    Najeźdźca jest czymś innym. To nie jest zwykły dżin. To konglomerat duchowy, lub dżin wyższego typu. To Iblis we własnej osobie, w chrześcijaństwie zwany Lucyferem, któremu Bóg pozwolił na zwodzenie ludzi, na szeptanie do nich i podsuwanie ludziom pomysłu i chęci do grzechu. To również zostało opisane w Koranie. Obiecał Bogu, że zwiedzie wielu, i dostał na to przyzwolenie. Jest on naszym, ludzi otwartym wrogiem. A woła ludzi do Gehenny.

    Nie zostało jednak napisane, że Lucjan wymyśli coś takiego. Że stworzy kompletny system wtłaczania własnego umysłu ludziom. Że będzie tu miał rzeszę biorobotów oddanych mu kompletnie, bo myślących jego a nie własnym umysłem. I że uzna i zupełnie zmieni prawie całą ludzkość w swoich niewolników. Otóż nie.

    Trzeba mu jasno i wyraźnie powiedzieć nie. I za każdym razem, gdy powróci ma usłyszeć nie. Słucham tylko Boga i tylko Jemu służę. Znam Jego Prawo i wiem, czym jest antyprawo. A walka będzie trwać aż do śmierci. Wiem, bo zostałem ostrzeżony, że on nie podda się nigdy, dokąd będę żywy lub dokąd będzie tu jego czas. A czas ten dobiega końca.

  113. Atos 04.12.2017 22:23

    @Masa.
     W islamie np. poza obrzędami zbliżonymi do naszych egzorcyzmów, recytuje się jeszcze sury Koranu, przede wszystkim Al Falaq i Ayat al Kursi, w ogóle słuchanie Koranu w domu, ze szczególnym uwzględnieniem w/w fragmentów ma zadanie ochronne. Podobnie działa też wypowiadanie przed każdą czynnością tzw. basmali (Bismillah al Rahman al Rahim) – co dokładnie oznacza „w imię Boga miłosiernego i litościwego” czyli powierzenie każdej czynności Bogu. A dżinny to ciekawa rzecz, zwłaszcza w niektórych wierzeniach przedislamskich. Większość ma mieszkać w rurach kanalizacyjnych i ściekowych, w Maroku jest bardzo popularna legenda o Kandishy, w oparciu o nią postał film.

  114. Atos 04.12.2017 22:27

    Wiele takich przypadków opisanych było w książce „potęga podświadomości”. 
    Jeżeli nie mamy dość siły i rozumu aby nie ulegać „złym” wpływom i nie potrafimy sie oprzeć jakies pokusie(może to być banalna chęć zjedzenia ciastka co jest niewskazane np.diabetykom) to to prowadzi do klęski naszej świadomości i wtedy może nastąpić tzw.opętanie.Pisze to oczywiście w wielkim skrócie i używam prostych sformułowań.Nikt mną nie manipuluje a stwierdzenie że zło czai się miało na celu wyjaśnienie machiny zmierzającej do tzw.opetania.To co czyni z nami nasza podświadomość nie jesteśmy jeszcze wstanie naukowo wyjaśnić.Badania podświadomości i jej możliwości, a co za tym idzie wpływu na naszą terażniejszą świadomość są w powijakach.Jeżeli moglibyśmy wykorzystac te nasze zdolności osiągnęlibyśmy szczyty naszych możliwości.

  115. Atos 04.12.2017 22:31

    Opętanie” to zaburzenia dysocjacyjne dodatkowo spotęgowane przez czynnik „psycho” – substancje odurzające, filmy grozy, opowieści itp. …
    Przykład:
    Wybierz się pewnej księżycowej nocy na cmentarz, przysiądź i wsłuchaj się. Usłyszysz szum drzew, śpiew nocnych ptaków i niezwykłą „magię sytuacyjną”.
    Kolejnej nocy obejrzyj wszystkie możliwe filmy budzące lęk i grozę, zdopinguj się substancjami odurzającymi i również wyrusz na cmentarz. Po dotarciu do zaledwie bramy na tenże cmentarz, uciekniesz z powrotem w popłochu.
    Wszystkie dźwięki czy obrazy wydadzą się Tobie odtąd „złowieszczymi znakami obecności siły paranienormalnej próbjącej przejąć kontrolę nad Twą duszą.
    Na tym polega MAGIA STRACHU wymyślona przez ziemskich kapłanów swych ekspansywnych religii w celu podporządkowania sobie milionów… Religia (filozofia strachu i wzbudzania poczucia winy) narodziła się w Egipcie.
    Amen.

  116. Atos 04.12.2017 22:41

    Mamy do czynienia z jednostkami „opętanych” na całe milionowe rzesze zamieszkujące Ziemię i to w miejscowościach, których nazw nie sposób spamiętać na dłużej, niż kilka minut, dodatkowo będących trudnymi w wymowie…
    W miejscowościach liczących nie więcej, niż kilkuset mieszkańców (czyli wioskach będących skupiskami łatwymi do manipulacji ze wzgędu na niezbyt „szerokohoryzontalną” ludność). Pojedyncze sporadyczne przypadki pięknie i profesjonalnie udokumentowane (że odbiorca ma prawo się nabrać), których źródłem nie są anomalie przyrodnicze czy fenomen technologiczny, a… Szatan! Literacka postać z religijnych (chrześcijańsko-islamskich podań), na którą działa „święcona woda” czy kilka pięknie brzmiących wersetów ze świętych zwojów. To już naprawdę jawna kpina z ludzi.
    Może jeszcze dwa stulecia wstecz taki „kit” odniósłby suksces i zatrwożył wiernych Kościoła, ukazując jego wielkość i „potrzebność”, ale teraz?! Taki kompletny wyraz lenistwa duchownych i idący za nim kompletny brak szacunku dla inteligencji wiernych, autentycznie woła o „pioruny z Niebiesiech”…
    Człowiek XXI wieku powinien już w końcu nabyć umiejętność trzeźwej oceny sytuacji (oddzielania prawdy od literackiej fikcji) czy intuicyjnego wyczuwania prób manipulacji, z którymi to ma on do czynienia praktycznie z każdej strony…
    Ciężko zrozumieć, że w 21 wieku , świadomość wielu ludzi jest na tak niskim poziomie.

  117. MasaKalambura 04.12.2017 23:14

    Czyli odrzucasz możliwość zewnetrznego manipulowania twoja świadomością przez element duchowy i pochodzenia ludkiego?

  118. WacekPlacek 05.12.2017 08:01

    @Masa
    No i tutaj jest podstawowy błąd. To, że wygonisz coś z jednego człowieka i ono do niego nie powraca, nie oznacza, że to coś pokonałeś, bo ono sobie szuka innego żywiciela, jest naokoło nas. Pojedynczy osobnik, pojedynczy człowiek, to iluzja, czegoś takiego nie ma, nawet u zwierząt nie ma pojedynczych istot, jednostek w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jesteśmy jednym organizmem o wielu przejawach i uzdrowienie jednego powoduje chorobę u innego, bo… w przyrodzie nic nie ginie, więc nie zginie i diabeł, jego można tylko przetrawić jak pokarm, wtedy staje się nawozem następnego pokarmu i tak na wieczność, wieczne koło Samsary.
    Ten błąd rozpowszechnił jako pierwszy Pers Zaratustra, bo jako pierwszy podzielił istoty wyższe na dobre i złe. Przed nim w Indiach uznawano cała rzeczywistość za złą, nie w sensie moralnym ale jako niedoskonałą, pozorną, ułudną, więc gorszą. Wprawdzie religie monoteistyczne za Zaratustrą uznają rzeczywistość Raju, Nieba i rzeczywistość gorszą, ziemską ale też dzielą tą ziemską rzeczywistość na kolejną część, na część dobrych aniołów i złych demonów, dzielą tak bo mają iluzje Ego, iluzje pojedynczej istoty. Nie z tego wynika jednak problem, bo można uznać, że jedne istoty chcą nas wyprowadzić z tej rzeczywistości do tej lepszej, niebiańskiej, a drugie istoty chcą nas tu zatrzymać, jest to fakt, są przecież inteligencje czyste, konstruktywne i ułomne, dekonstruktywne. Problem pojawia się wtedy kiedy się łudzimy, iż można na tym świecie pokonać istoty demoniczne i je stąd wygnać. Jest to błąd, bo istnieją tylko dwa światy, Nasz i Raj, więc wygnać je można tylko do Raju, co jest absurdem, po drugie, ten świat to Ich świat, są jego twórcami, właścicielami, zarządcami, my walcząc z demonem nigdy nie wygrywamy bo sama walka jest demonem. Walka to nic innego jak ułomny sposób na wykorzystanie inteligencji, a demony to ułomne inteligencje w przeciwieństwie do anielskich, czyli czystych inteligencji.

    „Kto kocha to życie, straci je” – Chrystus. Kto walczy z demonem, z chorobą, kocha to życie, walczy o to życie więc nie realizuje misji Chrystusa. Do tego świata nie można mieć stosunku pozytywnego ani negatywnego, bo to sprawia że koncentrujemy się na układaniu tego świata w jakiś sposób, współtworzymy go kiedy naszą misją jest inny świat, Raj więc musimy się na tym koncentrować, kto temu poświęca uwagę nie ma czasu na ziemskie sprawy, nie ma czasu na walkę o cokolwiek na tym świecie. Nasz największy upadek jednak jest zapomnieniem czym jest Raj, zostało tylko puste słowo ale z doświadczeń to znany tylko te ziemskie, więc jesteśmy w pełni uwikłani w ziemskie sprawy, jesteśmy pod wpływem Lilith, Czarnego Księżyca, chcemy zbudować kopie Raju tu na Ziemi, czyli być niczym Bóg i to jest właściwy przejaw Szatana w nas samych. Ci którzy szukają Raju w zaświatach, po śmierci także się łudzą, w przyrodzie nic nie ginie, nie ma śmierci, rzeczywistość po śmierci jest ciągle częścią tej naszej rzeczywistości. Raj jest tylko w nas samych, w środku i tym jest drugi świat, świat wnętrza.
    Lucyfer nie jest Szatanem ani Diabłem, Lucyfer to nosiciel światła czyli Człowiek, to Kadmon, bo Adam symbolizuje Chrystusa, brat bliźniak który pozostał po drugiej stronie Eufratu, który mieszka w Raju, a drugi brat Kadmon, Lucyfer, Człowiek czyli My wszyscy błąkamy się po tym świecie, po świecie Demiurga JHWH, po świecie Szatana który jest „lewą ręką Boga”, więc próba walki z Nim to próba obcięcia tej ręki. Na tym polega upadek Lucyfera/Człowieka, chciał być jak Bóg, czyli obciąć mu lewą rękę, poprawić Boga, stworzyć coś lepszego więc poszedł do tego świata, świata lewej ręki i je owoc poznania, poznaje go aby kiedyś „być jak Bóg”.

    Człowiek odczuwający lęk, przed czymkolwiek, odczuwa go dlatego, że żyje miłością do tego świata.

  119. realista 05.12.2017 08:20

    to się robi coraz bardziej żałosne.
    pozdrawiam bajkopisarzy… .. .

  120. MasaKalambura 05.12.2017 09:54

    „„Kto kocha to życie, straci je” – Chrystus. Kto walczy z demonem, z chorobą, kocha to życie, walczy o to życie więc nie realizuje misji Chrystusa”
    Ciekawe bardzo, zwłaszcza kiedy przypomnimy sobie, ze Jezus oprócz nauczania zwykle duchy i towarzyszące im choroby wyrzucał. I nie były to wybiegi hipnotyzerskie. Kto naśladuje Jezusa, nie podważa możliwości opętania. Nie ma prawa. Nie podważa tez konieczności walki o siebie samego. Chyba ze sam jest już kontrolowany i uwierzył ze jest wolny.

    Nie widzę tez tego błędu podstawowego. Jeśli wyrzucanie ducha zmieniasz w jego nawrócenie i puszczenie go na prostej drodze do zbawienia, nie ma powodu by mniemać, ze zaraz wróci. Jeśli nawrócił się szczerze. Wrócić może jakiś inny duch. Pewnie ze tak, jeśli nosiciel nie dostanie odpowiedniej lekcji. Jeśli i on się nie nawróci i nie przyciągnie Światłości Boga do swego wnętrza.

    Tak się składa ze tylko ona, tylko miłość do Boga przed próbami opętania i przed samym opętaniem chroni.

    A co z przestrzenią pasożytów duchowych? Ona pozostaje. Prędzej czy później zostanie wraz z Lucyferem z tej Planety usunięta. Już raczej prędzej.

    Ciekawa będzie sytuacja tych wszystkich ludzi, którzy dziś żyją urzywając obcych umysłów, jak Realista, kiedy nagle zostaną uwolnieni. I zostaną sami ze sobą. Nikt nie będzie za nich myślał. Podkladal sztucznych dylematów i wewnętrznie spierał się ze sobą. Tylko cisza. I Ja, które więcej milczy niż myśli. To będzie szok.

  121. WacekPlacek 05.12.2017 10:36

    Masa ja nie twierdzę, że błędem jest pomaganie innym ludziom pozbyć się jakiegoś problemu, musimy sobie pomagać bo jesteśmy współzależni. Błędem jest naiwne myślenie, że tym czynem zmniejszamy zło albo obecność zła, demona, problemu na świecie. Nie robimy tego, przesuwamy tylko problem w inne miejsce i Chrystus także nie leczył po to aby było o jednego chorego mniej czy też o jednego demona mniej, leczył po to aby zaprezentować co człowiek może zrobić osiągając Jego świadomość.

    Każda choroba, każdy problem to Karma, czyli skutek moich wcześniejszych wyborów. Ktoś mi pomaga usunąć ten problem, ale pytanie czy zrozumiałem skąd się on bierze, jakich wyborów dokonałem że zaowocowały tym problemem? Pomaga się ludziom kiedy widać, że nie są gotowi aby sprostać problemom, daje się im kolejną szansę, bo jak ktoś pozwolił sobie na opętanie, to raczej jest zbyt słaby aby samemu to rozwiązać, potrzebuje więc pomocy. Jest to jednak tylko sztuczka odwlekająca w czasie to co i tak nieuniknione. W następnym pokoleniu ta dusza powraca i musi to i tak przepracować samodzielnie.

    Lucyfer z tej planety nie zostanie usunięty, bo Lucyfer to Człowiek. Nikt nie zostanie też uwolniony od obcego wpływu, wszystko każdy musi osiągać samemu a jak nie to obraca się w wiecznym kole ewolucji łudząc się iluzją postępu i lepszego świata. Człowiek jak dojdzie niesamodzielnie do 7 czakry tylko jest tam wrzucony przez ewolucje, to nawet nie wie że jest w Niebie, jest nieświadomy tego faktu, przez co popełnia ponownie grzech pierworodny i ponownie nakręca koło ewolucji, koło Samsary. Ten świat i wszystko co przeżywamy wydarzył się już nieskończoną ilość razy, z powtórzeniem wszystkiego takim jakie jest. Tylko ktoś kto samodzielnie osiąga 7 czakrę ma możliwość każdy cykl ewolucji doświadczać jako coś oryginalnie nowego. Religie monoteistyczne oferują dojście tylko do 6 czakry (stąd 666), do 7 ludzkość wpadnie jedynie niechcący i będzie to niczym sen. Dlatego są bracia Adam i Kadmon, Chrystus i Lucyfer. Co cykl zamieniają się miejscami.

  122. realista 05.12.2017 10:47

    życzę ci masa, żebyś myślał choć w połowie tak samodzielnie jak ja… .. .

  123. Atos 05.12.2017 11:31

    @Masa.
    Powtórzę.
    Badania podświadomości i jej możliwości, a co za tym idzie wpływu na naszą terażniejszą świadomość są w powijakach.Jeżeli moglibyśmy wykorzystac te nasze zdolności osiągnęlibyśmy szczyty naszych możliwości..
    Dlaczego opętanie dotyczy w 90% ludzi z religii monoteistycznych?
    Co to znaczy u Ciebie „Czyli odrzucasz możliwość zewnetrznego manipulowania twoja świadomością przez element duchowy i pochodzenia ludzkiego?”
    Tak. Nie wierzę, wierzę, że służby (ziemskie)manipulują pewnymi ludźmi

  124. MasaKalambura 05.12.2017 11:35

    @Realista A ja tobie, byś myślał zupełnie samodzielnie. A dokładnie, byś samodzielnie umiał też nie myśleć. Osiągnąć zupełną, niczym nie zakłóconą ciszę wewnętrzną, wypełnioną wizją i wiedzą i gromadzącą kolejne pakiety energii duchowej rozwijającej sferę świadomości do poziomu, w którm nie da się już jej konsumować przez świadomości pasożytnicze.

    @WP Moim zdaniem mylisz się, twierdząc, że ratując kolejne jednostki spod wpływu Lucjana i jego koleżków, nie zmniejszasz zła na ziemi. Oczywiście że zmniejszasz. Przede wszystkim zmniejsza się ilość cierpienia. Jednostka wolna może przestać cierpieć jeśli pójdzie drogą światła i miłości. Lucjan wpędza materialne ciało w krąg cierpienia, którym odrzywia się ta duchowa konstrukcja, jaką stworzył. Najeźdźca. Uratujesz jedną duszę to jakbyś uratował jeden kompletny świat.

    Milisz się także twierdząc, że Lujana nie da się zwyciężyć. Ludziom dane jest to tylko w ich sferze istnienia. Mogą go zwyciężyć w sobie. Na planecie pozostanie on tylko do czasu, który kończy się. Ludzkość zostanie spod jego wpływu uwolniona już w krótce, ale nie ich włąsną siłą tylko z Rozkazu Boga. I jesli wierzyć Apokalipsie, na krótko wróci on jeszcze przed Sądem Ostatecznym, przed kompletnym wyzerowaniem Programu Ziemia, po którym jego panowanie w tym miejscu skończy się. Zostanie zamknięty w więzieniu dusz. W Gehennie.

    @Atos, ziemskie mogą to duchowe nie mogą?

  125. WacekPlacek 05.12.2017 12:33

    @Masa
    Nie możesz mi zarzucać pomyłki tylko dlatego, że wierzysz w coś innego. Ja się trzymam faktów, logicznych a są takie, że skoro ludzie mają wolną wolę to nie mogą być ofiarą działania czegoś z zewnątrz, bo wtedy pozbawia się ich wolnej woli. Jak to jest, że jeden pokonuje „Lucjana” i staje się świętym, wcześniej cierpiąc ogromnie z powodu wyrzeczeń, a drugi nic się nie wysila, staje się tylko ofiarą nawiedzenia i trzeba mu pomóc? Jeden jest wolny od opętania bo się starał, drugi bo mu pomogli się uwolnić i obydwaj mają otrzymać tą samą nagrodę, zbawienie? To tak jakby jeden zdobył szczyt dzięki treningom i wysiłkowi a drugiego tam wnieśli na rękach ale obaj dostępują tych samych zaszczytów. To tak nie może działać.
    Ci którzy czekają na łaskę, otrzymają ją ale nie będą zasiadać na tym samym tronie co ci, którzy łaskę sobie wypracowali ogromnym wysiłkiem.
    Lucjan jest niezbędny, aby rozróżnić silnych od słabych i nie można zmniejszać zła i cierpienia na świecie bo to burzy równowagę. Można jedynie usypiać cierpienie na jakiś czas. „Ostatni będą pierwszymi”, będąc ostatnim w Raju jest się pierwszym aby z niego wyjść w następnym cyklu.

  126. Atos 05.12.2017 12:53

    Farmakopea, kodeks apteczny – urzędowy spis leków dopuszczonych w danym kraju lub na danym terenie do obrotu, oraz obwarowany tymi samymi zastrzeżeniami spis surowców służących do ręcznego sporządzania niektórych z tych leków w aptece (leków recepturowych).
    W przypadku mojego kolegi pracującego w Zambii, były to szczepionki i antybiotyki. Kolega był tam GP-sem (coś w rodzaju lekarza rodzinnego), miał pod swa opieką spory szmat dżungli, z rozrzuconymi w niej wioskami. Zaprzyjaźnieni miejscowi znachorzy/czarownicy, otrzymywali po cichu leki, dzięki czemu mogli udanie „uzdrawiać” chorych (na przykład dodając po cichu antybiotyki do swoich „ziółek”), zwiększając swój prestiż i dochody, a kolega nie musiał osobiście szwendać sie po dżungli do każdego opętanego , oszczędzając swój budżet i czas.

  127. Atos 05.12.2017 14:05

    @WacekPlacek. Post 125 . Mądrze napisałeś.
    Cytaty:
    „Kocham każdą Twoją niedoskonałość, bo i tak TO JA nią Jestem… Nie ma niczego „złego”, bo wszystko jest Mną – jest krystaliczną siecią i wszystko jest ze Mnie utkane i łączy się ze Mną. Ten  przekaz – to także TY. Nie ma rozdzielenia, nie ma rozerwania, są tylko inne kształty, formy, kolory – ale to tylko obraz, hologram dla umysłu – nakładka.”
    „Lęk nie istnieje tak naprawdę – jego naprawdę nie ma – to urojenie. TO JA JESTEM PRAWDĄ, TO ZE MNIE CZERPIESZ SIŁĘ – jak wodę ze źródła. Odnoś się tylko do Mnie – bo we Mnie jest Wszystko – punkt skupienia i Moc Twoja. Siła i wybawienie. A ja objawiam się jako dary, jako doświadczenia, np. choroby…”
    „Jeżeli czegoś boisz się, lękasz, doświadczasz wtedy tego strachu, lęku, a to nie jest  moje i nie pochodzi ode mnie. Jeżeli kochasz – to wtedy doświadczasz miłości – dotykasz mnie w każdej formie i postaci. Miłość – nie zna lęku. Lęk jest zaprzeczeniem miłości. I Mnie. Ale to Ty dokonujesz wyboru. Zdecyduj, bo takie potem będzie Twoje życie.”
    Patrzę jak się potykasz, gubisz – jak na nieporadne dziecko i uśmiecham się cały czas i cały czas Cię kocham i wierzę w Ciebie – Jesteś moim wzorem, moją cząstką i ona i tak zawsze będzie w Tobie i kiedyś się obudzi. Przyjmę Cię ze wszystkim co masz, co tworzysz – bo nigdy nie odrzucę mojego ukochanego dziecka i nic innego nie ma znaczenia. Żyj, tańcz, baw się, stwarzaj co chcesz – aby nieść innym radość i obudzenie. Bądź sobą, bądź naturalna, bo już jesteś doskonała… cały czas jesteś doskonała, a błądzenie jest chwilowym zapomnieniem o Mnie, o prawdzie.
    „Nie gromadźcie darów poza sobą – gromadźcie dary w sobie. Stań się kroplą w oceanie i oceanem – i cały czas płyń. Wszechświat jest w ruchu i Ty w nim jesteś, nie ma przestoju… doceń tą chwilę tutaj – TO ŻYCIE i doświadczaj jego smaku w pełni..”

  128. MasaKalambura 05.12.2017 14:55

    „skoro ludzie mają wolną wolę to nie mogą być ofiarą działania czegoś z zewnątrz, bo wtedy pozbawia się ich wolnej woli”

    Oczywiście że mogą. Co to za logika? To że mam wolną wolę wzięcia kredytu na wysoki procent i biorę go, to czyni mnie współwinnym mojego stanu, bo muszę oddawać prawie całą pensję jaka zarabiam. Ale też i ofiarą, bo sprytny lichwiarz ma częściową władzę nad rynkiem, i potrafi doprowadzić do katastrofy na lokalnym rynku i wpakować mnie i kilku innych naiwniaków w pętlę długu i ostatecznie w niewolę – patrz na farnkowiczów.

    Dokładnie taka sama sytuacja jest w kontaktach z maszyną Lucjana. Kilkukrotnie napisałem, że do jej (albo innego ducha, juz niekolektywnego) wkroczenia w naszą świadomość potrzebna jest nasza zgoda. Tutaj jest nasza wina, wina naszej jeszcze wolnej woli. Jednak, gdy już do tego dojdzie, jesteśmy jego ofiarą, bo zwodził nas kłamstwami i zwodniczymi obietnicami, aby wejśc w nas, a po wejściu prócz dalszych kłamstw będących pełną manipulacją mysleniem, daje tylko cierpienie, strach i nieszczęścia w ciągłych wybuchach pychy, nienawiści, pożądania i głodów wszelakich. Zupełny brak spokoju i bezruchu myśli. A miłość najwyżej cielesną (nie licząc rodzicielskiej, którą tez zaatakował). Co gorsza pogłębia swą penetrację, stopniowo zajmując wszystkie kolejne dostępne mu najniższe warstwy swiadomości.

    Poprzez wyssanie energii świadomości, usuwa fakt zawarcia z nim umowy z pamięci. Pamięć lub niepamięć naszych poziomów wyższych zależy przecież od poziomu energii w nas bomblującej. Wznosimy się świadomością nie wyżej, niż poziom energii wewnętrznej, który jest w nas. A ta zbiera się w wewnętrznej ciszy i nieskazitelnym działaniu. Lucylla zagłuszając wewnętrzne Ja (stale obecne w każdym, nawet najbardziej opętanym) ciągłym dialogiem wewnętrznym i głupotami, jakimi najeźdźca zwykł się zajmować, uniemożliwia samowylecznie, bo nie zbiera się żadna nadwyżka energetyczna.

    Pozbawienie kogoś wolnej woli wyleczenia i pozbycia się Najeźdźcy jest największą winą i sztuczką Lucka. Ofiara nie chce być wyzwolona z niewoli myśli. I walczy z każdym próbójącym mu w tym pomóc. To tragedia. Bo nie walczy Ja tego człowieka, tylko sam Lucjan. Ja najwyżej troszkę się zagotuje, bo czując, że o Nim mowa budzi się z letargu nieśmiałe. Nie ma jednak zwykle wystarczającej siły i jest na nowo tłumione.

    Sytuacja ta będzie całe szczęście przerwana. Eksperyment Lucjanny skończy się. A Pojazd Najeźdźcy rozpadnie się.

  129. WacekPlacek 05.12.2017 15:30

    @Masa
    Ofiarą jest tylko ten kto chce być ofiarą. Jeśli idziesz ulicą i spada na ciebie kamień bo pracownik budowlany niechcący go przesunął, a dalej pod wpływem tego urazu masz paraliż i jeździsz do końca na wózku to nadal jesteś wolny i nigdy nie jesteś ofiarą, chyba że sam się ofiarą uczynisz. Wszystko co nas spotyka to Karma, to spłata długu który zaciągnęliśmy wcześniej, to wyrównanie. Ukradnij 10 razy po 1zł, np nie oddając kasjerce przy jej pomyłce w sklepie, a Karma przyśle ci kogoś kto ci ukradnie 10 zł za jednym razem. Wszystko co nam się przydarza to sprawiedliwość za czyny wcześniejsze, również z wcześniejszych wcieleń. Niezależnie od tragedii człowiek ma zawsze wolność aby zachować godność, zachować twarz, zachować własne zasady a wtedy nigdy nie jest ofiarą, taki człowiek zawsze podejmuje wyzwanie, zawsze stawia czoło przeciwności i zawsze chce ją pokonać na tyle ile może. W ten sposób człowiek jest wynagradzany Dharmą (pozytywną Karmą) za wysiłek jaki włożył, ten wysiłek owocuje tym, że następnym razem zamiast stracić 10zł to je znajdujemy niczyje na chodniku.

    Gdzie jest miejsce na sprawiedliwość w Twoim rozumieniu? Chcesz ukarać winnych i to rozumiesz jako sprawiedliwość, co jednak z nagrodą za wysiłek? Jak ją przydzielisz? Tym którzy są ofiarą dasz więcej w imię wyrównania cierpień, niż tym którzy byli na tyle silni aby nigdy nie stać się ofiarą i z cierpienia zrobić cnotę, przemienić je na sukces? Słabych wynagrodzisz za wytrwałość w cierpieniu, a silnych za przezwyciężenie cierpienia czym wynagrodzisz? Tym samym?
    Chrystus na pustyni opiera się pokusie, jest więc silny, nie szuka pomocy nikogo, aby ulec opętaniu trzeba wpierw drzwi do swego wnętrza otworzyć i tym jest słabość.

    Znam wiele słabych osób, w mojej rodzinie, widzę jak nieświadomie ściągają na siebie różne tragedie, nie są jednak w pełni niewinni, mają grzech pychy i ignorancji, nie chcą słuchać rad, a rzeczywistość mówi, woła na miliony różnych sposobów, nie chcą jednak słuchać – to jest wolna wola i żadna ręka ich z cierpienia nie wyciągnie, Natura jest sprawiedliwa, Natura chce jednej rzeczy tylko – Wstań z godnością, albo zgiń na wieki!

  130. realista 05.12.2017 16:26

    ło matko, i jeszcze karma… te opary zaczynają już gryźć… .. .

  131. WacekPlacek 05.12.2017 16:31

    @realista

    Naturalną cechą człowieka jest zamysł nad konsekwencjami swoich czynów. To żaden wstyd myśleć o ostatecznych konsekwencjach swoich życiowych decyzji. Pojęcie Karmy, Sądu ostatecznego, Raju temu właśnie służy.

  132. realista 05.12.2017 16:48

    no ale że ktoś komuś rąbnie dychę, bo ten 10 razy zaiwanił po zecie, to bym się takiej precyzji nie spodziewał… .. .

  133. WacekPlacek 05.12.2017 17:05

    to jest tylko przykład, skrót myślowy oddający poziom subtelności. Jesteśmy rozliczani z wszystkiego, niesprawiedliwość jest rzeczą ludzką, Natura i los jest zawsze sprawiedliwy. Zresztą, w tym nie chodzi i tak o spłatę długu, w tym chodzi o próbę, każda choroba może być zapłatą za zaniedbania zdrowotne ale musi też i być testem, szansą dla nas, bo musimy być sprawdzeni ile jesteśmy w stanie z siebie wykrzesać podczas kryzysów. Bez wysiłku to nawet Słońce nie świeci.

  134. Atos 05.12.2017 17:09

    Ponieważ Wszechświat jest bytem świadomym, co dasz otrzymasz , co ukradniesz , musisz oddać.
    Inaczej prawo skutku i przyczyny.
    http://tylkonauka.pl/wiadomosc/czy-wszechswiat-posiada-swiadomosc

  135. realista 05.12.2017 17:14

    wyobraźnia ludzka jest chyba jednocześnie największym motorem i przekleństwem człowieka… .. .

  136. MasaKalambura 05.12.2017 17:20

    Zasady sądzenia graczy są jasne i proste.

    – Nikt nie rodzi się jako niewolnik Lucjana, historia o grzechu pierworodnym to bzdura – Wszyscy rodzimy się jako niewolnicy Boga i mamy w tej niewoli wyznaczone pole wolności woli działania, słowa i myśli- na podstawie tych trzech w połączeniu z intencją określa się rachunek, który jest miernikiem sprawiedliwości Boga dokonującego oceny przy przydzielaniu nagrody. Mnożnik Intencji łączy się z Miłosierdziem Boga, bo nikt nie zostanie uratowany wyłącznie na podstawie czynów –

    1. W Dniu Sądu (oraz w czasie przyjścia Mesjasza jeśli wierzyć Apokalipsie) umysły okupujące inne umysły stracą nad nimi władzę. Lucjan is dead a właściwie uwięziony. Uwalnia się Środowisko Ziemi od niego i jego ofiar, którzy stanowią chorobę tej planety.
    2. Lucjana ofiary, które umarły w tym stanie są zaliczane do przegranych. Oczywiście robi się im rachunek czynów. Dostają wedle tego co robili i co zarabiali.
    3. Ofiary Lucjanny którym udało się wydobyć z niewoli albo, będąc w niewoli walczyły na drodze Boga uważa się za wygranych i otrzymają nagrode za swój wysiłek.
    Moment ucieczki z niewoli Lucjana do Niewoli Boga rozpoczyna nowy rachunek, przeszłe grzechy są skasowane i wymazane – o ile do nich nie wracamy po czasie
    4. Jednostki wybitne, które nigdy Lucjanowi się nie poddały należą do oddzielnej kategorii. Jako jednostki wibitne otrzymują niezwykłe nagrody.
    5. Uczynki oceniane dają ciężarek zasługi lub wystepku na wadze sprawiedliwości i są przydzilane w następujący sposób
    a. jeśli miałeś intencję uczynić coś dobrego i uczyniłeś to, dostajesz ciężarek zasług powiększony w zależności od rodzaju intencji od 7 do 700 i więcej
    b. jeśli miałeś intencję uczynić coś dobrego, ale tego nie zrobiłeś, dostajesz pojedynczy ciężarek zasług za intencję.
    c. jeśli intencją twoją było komuś zaszkodzić, ale z tego zrezygnowałeś, otrzymujesz jeden ciężarek zasług.
    d. jeśli intencją było zaszkodzić i zaszkodziłeś komuś, należy ci się cieżarek grzechu
    e. jeśli z twojego powodu ktoś uczynił jakiś dobry uczynek, tobie też należy się za to zasługa, bez uszczerbku dla nagrody tamtego.
    f. jeśli z twojego powodu ktoś uczynił coś złego, może to zostać doliczone do twojego rachunku – będzie to podlegało dokładnej analizie.
    g. jeśli masz jakieś zaległości wobec innych osób, jakis dług, cokolwiek, to może zostać on odebrany z szalki twych zasług. Lub, jeśli ich nie masz, dołożonych będzie tobie coś z ich grzechów na twoją szalkę. I podobnie, jeśli masz tu jakiś dłużników, będziesz mógł swoją należność odebrać z ich szalki zasług. Lub pozbyć się własnych grzechów, jeśli na szalce zasług tamtego nic już nie pozostało.
    6. Nikt, kto zostanie poddany ocenie, nie uniknie odwiedzin w Gehennie. Ale jeśli miałeś w swym sercu wiary choć na pyłek kwiatka, pewnego dnia wyjdziesz stamtąd. Zadna zasługa nie zostanie pozostawiona bez nagrody.
    7. Dla najlepszych spośród ludzi (zarówno z kategorii 3 jak i 4) czeka nagroda bez rachunku. Ci wejdą do Raju bez odwiedzin Gehenny. To jest cel najwyższy, prócz nagrody z najwyższej półki, o które warto prosić.

    Zarówno kara jak i nagroda jest stopniowana. W tym wyraża się sprawiedliwość, i w tym wyraża sie sens zmagania na Drodze Boga. Po takiej ocenie możliwe jest dopiero przejście do nastepnęj planszy. Kolejne inkarnowanie na Ziemi w innym miejscu i czasie (o ile możliwe) traktowane jest jak przegrana.

  137. Atos 05.12.2017 17:40

    @Masa. Post 127..

  138. Atos 05.12.2017 17:43

    „Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.” – Albert Einstein.
    Jak mawiają, jeśli nie będziesz umiał wyobrazić sobie tego, co chcesz osiągnąć, nie osiągniesz tego.
    Jak to powiedzial A. Einstein „Logika zaprowadzi Cie do punktu A i B, a wyobraznia wszedzie”. 

  139. Atos 05.12.2017 17:49

    @Masa. Co Ty z tym sądem? Naczytałeś się bajek i w każdym poście powtarzasz.
    Ciekawe czy swoim dzieciom zrobisz sąd ?

  140. MasaKalambura 05.12.2017 18:30

    A jak odnajdziesz sprawiedliwość bez Sądu?

    Dzieciom co najwyżej ocena. Sąd tylko dla Boga.
    Powiem ci jeszcze, że mi na Sądzie też nie zależy. Mam nadzieje go uniknąć. I wysiłki w to wkładam by tak się stało. Ty zapewne również, świadczy o tym twoje pytanie. Jednak wiara, że nadejdzie, to jedna z podstaw Islamu. Jest to wydarzenie nieuniknione. Będą sie domagać go Ci, ktorych rachunek tego wymaga…

  141. Atos 05.12.2017 19:07

    Rachunek Twoja świadomość wystawi sobie.
    Nikt się nie będzie domagał sądu. Każdy będzie żył w świecie jaki wybrał.
    „Jeżeli czegoś boisz się, lękasz, doświadczasz wtedy tego strachu, lęku, a to nie jest  moje i nie pochodzi ode mnie. Jeżeli kochasz – to wtedy doświadczasz miłości – dotykasz mnie w każdej formie i postaci. Miłość – nie zna lęku. Lęk jest zaprzeczeniem miłości. I Mnie. Ale to Ty dokonujesz wyboru. Zdecyduj, bo takie potem będzie Twoje życie.”
    Znasz powodzenie. „Każdy kowalem swego losu”
    Powtórzę :
    „Patrzę jak się potykasz, gubisz – jak na nieporadne dziecko i uśmiecham się cały czas i cały czas Cię kocham i wierzę w Ciebie – Jesteś moim wzorem, moją cząstką i ona i tak zawsze będzie w Tobie i kiedyś się obudzi. Przyjmę Cię ze wszystkim co masz, co tworzysz – bo nigdy nie odrzucę mojego ukochanego dziecka i nic innego nie ma znaczenia. Żyj, tańcz, baw się, stwarzaj co chcesz – aby nieść innym radość i obudzenie. Bądź sobą, bądź naturalny, bo już jesteś doskonały… cały czas jesteś doskonały , a błądzenie jest chwilowym zapomnieniem o Mnie, o prawdzie.”

  142. WacekPlacek 05.12.2017 19:17

    @Masa
    A znasz powiedzenie, że Piekło jest wyścielone dobrymi intencjami? Wiesz ile krzywdy ludzie sobie wyrządzają w dobrych intencjach, ile matek okalecza własne dzieci z nadmiaru miłości a niedostatku rozumu?

    Powtarzasz za kapłanami, a zadałeś sobie pytanie jakie są twoje własne myśli w tej sprawie, twój własny „głos Boga” przemawiający przez ciebie?

    Powiadasz, że rodzimy się jako niewolnicy Boga, a ja pytam, jaka istota rodzi niewolnika? Jeśli Bóg kreuje człowieka tylko po to aby mu oddawał cześć i służbę to gdzie miejsce na miłość i czym jest ta potrzeba posiadania poddanego jak nie potrzebą Superego do utwierdzania się we własnej Super-dumie? Ten Bóg jest skończony, jest na podobieństwo człowieka a nie odwrotnie, siedzi na tronie i spogląda na poddanych których sobie wyłonił z Sądu ostatecznego, a oni tacy szczęśliwi na kolanach, bo tak im kazano być szczęśliwymi. To jest wymysł kapłanów, zastanów się czy to jest też Twój własny wymysł i sens, bo jeśli twoim sensem życia jest służyć, to będziesz służył i to będzie twym przeznaczeniem.

    Mój Bóg jest nieskończony, rodzi dziecko a nie niewolnika, daje mu świat i wolność aby poznało dobro i zło, aby poznało koszmar cierpienia i niewyobrażalne szczęście i aby wyrosło na godnego następce. Na cóż cnoty i cała świętość jeśli nie tylko po to aby stanąć przed obliczem Ojca i powiedzieć – popatrz, jestem już prawie taki jak Ty – a On miłosierny wtedy na to – super, oto moja duma i moja chwała, teraz idź, stwórz własne światy, własnego człowieka i zrób to jeszcze lepiej niż ja zrobiłem! – i tak w nieskończoność, pokolenie za pokoleniem bo doskonalenie się Boga nie ma końca.

    7 grzechów głównych i prawa moralne to wymysł człowieka, to sprawiedliwość ludzka, to dzieło kapłanów którzy usłyszeli taki nakaz i taki sens, niekoniecznie musi być nieprawdziwy, ale jest dziełem człowieka. W tym wszystkim służy się głownie kapłanom, bo Bóg przemawia tylko za ich pośrednictwem, czyli na innych nawet nie patrzy, innych tylko sądzi. Tymczasem jeśli człowiek zostałby tylko sam na świecie, a wszystkie księgi i mądre słowa zaginęły, to na cóż jest mu te 7 cnót potrzebnych? Po co jemu i po co Bogu wtedy pokora, umiar, czystość itd? Gdy człowiek jest sam, to zostaje tylko Karma, czyli skutek tego co robi, a Karma nie rozlicza wedle moralności, bo moralność jest dziełem człowieka, to tylko zbieżność wynikająca z doświadczeń człowieka, zazwyczaj to co moralne było dobre w skutkach, ale to tylko zazwyczaj. Karma sama w sobie sprawdza siłę i tylko to się liczy jeśli się zostaje samemu, bez kultury, tradycji, przekazów innych ludzi, liczy się tylko ile i co z siebie damy.
    Jeśli spotykam wroga na ulicy i zostaje zaatakowany, to wyrazem słabości jest okazanie gniewu, atak w odwecie, agresja, wróg mnie już pokonał, bo wyzwolił we mnie coś co mi nie służy, negatywne emocje, siłą wtedy jest „nadstawienie drugiego policzka”, zachowanie spokoju i godnej postawy. Jeżeli natomiast towarzyszy mi ktoś słabszy i wróg atakuje nas oboje to nadstawienie drugiego policzka będzie okazaniem słabości, bo to łatwiejsze niż stanąć w obronie drugiej, słabszej osoby, poświęcić swoje zdrowie dla niej, odwaga jest tu więc siłą a pokora słabością. W świecie Sam na Sam z Bogiem lub Diabłem nie liczy się moralność i święte pisma, liczy się tylko Siła i tylko tego chce od nas prawdziwy Rodzic.

  143. Atos 05.12.2017 19:33

    @WacekPlacek.
    Cyt: „Powiadasz, że rodzimy się jako niewolnicy Boga, a ja pytam, jaka istota rodzi niewolnika?”
    Demirug

  144. MasaKalambura 05.12.2017 19:42

    Niewola Boga to zwyczajnie całe otoczenie, środowisko, planeta w siedmiowarstwowym kosmosie i warunki w jakich nasze matki nas rodzą. Nie unikniesz ich. I nie uciekniesz z nich inaczej jak przez Sąd.

  145. Atos 05.12.2017 19:45

    Jeżeli taka jest Twoja wola to , będziesz miał napewno „swój ” sąd.

  146. MasaKalambura 05.12.2017 19:54

    tak, jakby wymierzenie sprawiedliwości było czymś złym. A zakończenie świata ludzkiej głupoty przestępstwem. Mimo, ze niechciałbym być sadzony, nie widzę w wizji sądu niczego niestosownego.

  147. WacekPlacek 05.12.2017 22:26

    Niewola to złe słowo, sprzeczne z pojęciem wolności, przez to ludzie skupiają się na posłuszeństwu wobec Boga, wobec idei wytworzonej przez umysł człowieka a zapominają o posłuszeństwu wobec otoczenia, środowiska, planety czyli wobec praw i zasad tego świata. Czują się słabi, niezdolni niczego pojąć i zgłębić, stworzeni jedynie do wypełniania nakazów.
    Kochający rodzic nie chce posłuszeństwa dla siebie, pragnie tylko zdrowego domu, mówi więc – dziecko, to ci wolno a tego ci nie wolno bo jesteś w moim domu i jeszcze wielu rzeczy nie wiesz, obecnie ja tu jestem panem – to naturalne ale również naturalne jest to, że jak dziecko podrośnie to sobie zbuduje własny dom, i stanie się jego Panem, ustala wtedy swoje zasady, dlatego Chrystus chodził po wodzie itp, bo mógł ustalać własne zasady i prawa.
    Dzięki takiemu ujęciu sprawy rozumiemy, że zło jest konieczne abyśmy dojrzeli do doskonałości a do niej potrzebna jest siła, nie fizyczna ale ta wewnętrzna, siła woli do samoopanowania. Młody bóg bez samokontroli byłby przecież niczym innym jak Super-wariatem.

  148. MasaKalambura 06.12.2017 02:13

    Stąd właśnie historie o Super Waryja Tach Grecji-Rzymu (GogMagog seria 2.). Sumerow. Hinduizmu i Szamanów. Nic nowego pod Słońcem. A w Księgach Potomstwa Abrahama masz Nefilim i Noego przechodzącego z ładu do ładu.

    Istotą niewoli nie jest sprzeczność z wolą. Tylko z zasięgiem wolącego. Niewola Boga nie jest punktem z Góry jak to widzą początkujący fizycy. Tylko punktem z dołu. Od strony Jądra Punktu idąc po wypukłości wklęsłej. Bo z dołu punkt to kula od strony spodniej wierzchu. Jakby po skorupce jaja od strony pisklaka. 1 drugie trzecie do 7 go Nieba tez oglądamy jak coraz to większe pisklaki. Niektórzy jak gady. Ludzie tez z Jaja wychodzą. Raj to spojrzenie i wejście na wierzch, ostateczne wyklucie się powyżej ostatniej z Siedmiu Warstw i wygrzewanie się w Świetle tamtego Słońca Gwiazd Braci i Sióstr. Obok Ukochanego. Ludzie natomiast wejdą tam ośmioma Bramami.

    Kara to przeskok z tych 14 poziomów (siedem niebios i siedem warstw człowieczych) na raz do kolejnych więzień. Z możliwością oczyszczania, odkupywania. Konsekwencji materialnej karmy. Masy końcowej wag Sądu. Wypadkowej Wektora Ciągu od jądra do głowy (Doskonałość, Piękno; Harmonia) i wektora przeciwnego (Niebyt. Cisza. Odpoczynek). Dla wychodzących.

    Wektora w dół – poczucie winy.
    Wektora w górę – brak nadziei.
    Dla Zatapiających się.

    „Porzućcie wszelką nadzieję, którzy tam wchodzicie” to kolejne kłamstwo. Tak chcą skruchę i wiarę ostatecznie tam zagłuszyć.

    Będą ludzie i dżiny z Gehenny wychodzić by wejść do Raju. Ale nie wszyscy wyjdą. Wielu pozostanie. Jak mniemam to prócz prawdziwie zasłużonych, opuszczone awatary tych, którzy wybrali reinkarnację (jeśli taki wybór dostali, rzeczywistości wirtualne nierzeczywiste to obszar 4 warstwy. Mamy jeszcze 3 kolejne zupełnie nie opisane. No prawie.). Nie ma próżni w przyrodzie. W pierwszym niebie w kosmosie tez jakiś eter zawsze pływa. Choćby oddziaływań grawitacji.

    Nic co było żywe w rozumieniu ludzkim nie chce być w Gehennie. Gdyby wiedziało jak źle tam jest.
    Wszystko co jest żywe w wyobraźni człeka chce na zawsze zostać w Raju. Gdyby choć widziało Jego Prawdę.

  149. mariusz 06.12.2017 06:11

    Chodzi konkretnie o przepowiendnie związane z końcem Kalendarza Majów. Ludzie są rozczarowani że w roku 2012 nic się nie stało. Chciałbym przypomniec że Laura Knight-Jadczyk dostałą informacje w roku 2009 że kalendarz nie kończy się w 2012. Różnica może być nawet 10 lat. Jest to niewiele w cyklu który trwa trzysta tysięcy lat. Koniec kalendarza ma zachodzić cyklicznie co trzysta tysięcy lat i w tym momencie jest odsianie ziarna od plew o kórym mówił Jezus, wysłannik zaawansowanej cywilizacji pozaziemskiej. Wyślę że jest duża szansa że do czterech lat te rzeczy nastąpią. Apokalipsa to jest wyjawienie wszystkich tajemnic, czyli prawda o historii ludzkości, jej możliwości, duchowości i ukrywanych technologiach, które natychmiast zlikwidują biede na całym świecie i wszystkie choroby. Potem nastąpi armagedon, czyli zamieszanie z powodu zmian w przyrodzie i przejście do wyższej gęstości połowy ludzi, czyli zmiana praw fizyki. Te zjawiska prawdopodobnie beda narastać jedynie przez kilka dni i zmiana nastąpi w cigu kilku sekund, więc trudno bedzie przewidzieć co się dzieje.

  150. WacekPlacek 06.12.2017 08:48

    @Masa
    Istotą niewoli jest to, że człowiek nie potrafi powiązać tego pojęcia z niczym pozytywnym więc sobie wyobraża rekompensatę, czyli Raj jako ostateczny cel wędrówki. Jest to złe pojęcie bo każe człowiekowi ocenić rzeczywistość i oddal go od Boga, bo zrozumiałe jest to, że muszą być ograniczenia, aby swobodnie chodzić muszą być jakieś prawa dotyczące ruchu, to nie jest niewola. Nie jest niewolą także poddanie się Woli bożej, bo ona i tak nie może inaczej zadziałać jak tylko przez nasze wnętrze, więc będziemy nośnikiem dla ręki Boga, przecież to pozytywne doświadczenie. Raj nie może być ostatecznym celem i sensem człowieka bo cierpienie i upadek nie mają wtedy sensu. Przecież można zablokować węża, zablokować możliwość zerkania na drzewo poznania i być w Raju na wieczność. Nie potrzebujemy do tego szkoły życia.
    Raj jest tylko etapem, miejscem awansu do nowej ligi, ligi w której jesteśmy połączeni z Bogiem, kiedy z nim obcujemy bezpośrednio, i tam są kolejne życia, wyzwania i zadania.
    Tymczasem Raj jako miejsce wytchnienia za udręki życia i rekompensata za to, że mamy ograniczenia i tą wieczną niewolę boską, nie ma sensu. Człowiek stworzony na podobieństwo Boga musi pragnąć tego czego pragnie i Bóg, tylko wtedy jest Mu podobny. Raj więc nie jest miejscem na Ziemi, na Ziemi istnieje tylko Złota Era czy okres w którym demony idą spać a człowiek się niby budzi i żyje w uldze i wytchnieniu, na jakiś czas i na jakiś etap, potem wszystko się powtarza od nowa. To nie jest ostateczny cel, Bóg nie szuka ostateczności, jest nieskończony i tego musi również pragnąć człowiek.
    Bóg (a właściwie to Elohim czyli bogowie) zakazując zjadać z drzewa poznania wyzwolił automatycznie w człowieku pierwszą próbę, pierwszy test – będziesz uśpionym, posłusznym niewolnikiem, marionetką Elohim czy się postawisz, spróbujesz być niczym Ja Jestem? W ten sposób człowiek wybrał w wolny sposób świat prób, świat poznawania i wybrał szkołę zamiast żłobka, nie jesteśmy za ten wybór karani, mamy to czego chcieliśmy i jeżeli zechcemy być „niczym Bóg” to także otrzymamy możliwość próby i sprawdzenia czy jesteśmy tego godni.

  151. MasaKalambura 06.12.2017 16:57

    „Raj nie może być ostatecznym celem i sensem człowieka bo cierpienie i upadek nie mają wtedy sensu”

    Jako fan Karmy, a więc teoretyk Buddy ucieszysz się na wieść, że wedle niego zarówno cierpienie jak i upadek sensu nie mają. A pozostawanie w nich to kiepski pomysł, bo może się ciągnąć na wieki. Zaufanie czynom, aby nas wyzwoliły (ciąg karmiczny, prawo bez miosierdzia) też nie jest najlepszym rozwiązaniem z tego samego powodu. Dlatego najlepiej przełamac sie od razu i vabank. Pójśc śmiało do oświecenia – u Buddy. Do Nawrócenia u Jezusa, Mojzesza czy Muhammada. Bo wiara w wyzwolenie i szczera intencja pójścia tam to połowa sukcesu. Druga połowa to wytrwałość na Drodze. A Raj jakkolwiek rozumiany, (wszak w definicji nie unieśliśmy się dalej niż 4 niebo, nie mamy pojącia czym on jest, bo nie ma odpowiednich wyrazów w słowniku, jedynie zaczynamy pojmować, jak jest rozległy) jest wtedy celem ostatecznym. I niech składnia naszego języka znów nie stanie nam na przeszkodzie.

  152. realista 06.12.2017 17:31

    a najśmieszniejsze, że wszyscy umrzemy i to będzie po prostu koniec… .. .

  153. Atos 06.12.2017 17:56

    Zgadza się, że to będzie koniec , lecz ziemskiego żywota.
    Reszta to jak ustawisz umysł, Ty koniec żywota, @Masa, sąd Boży, inny raj.
    Jak z piosenki: tyle jest dróg a cel jeden.

  154. realista 06.12.2017 18:00

    skąd pomysł, że jest tak, jak się spodziewasz, a nie tak samo dla wszystkich?… .. .

  155. WacekPlacek 06.12.2017 18:08

    Cierpienie i upadek sensu nie mają a jednak są doświadczane, więc moje doświadczenia także sensu nie mają, również te religijne – to miał na myśli Budda i dlatego buddyzm nie jest uznawany za religię, bo tam wszystko jest bez sensu.

    Sens jest pojęciem wynikłym z rozumu, z umysłu poznającego i jeśli mamy udzielić sobie odpowiedzi ku satysfakcji rozumu, to musimy nadawać sens doświadczeniom. Także wedle rozumu upadek i wyjście z raju musi mieć sens, inaczej Bóg nie może być miłosierny i wszechmocny, bo żaden rodzić nie patrzy na męczarnie własnych dzieci które są bez sensu i niczemu nie służą.
    To jest oczywiste że nie wyjaśniamy tutaj prawd ostatecznych, mit religijny o upadku w raju i sądzie ostatecznym konfrontuje tylko nasz rozum, nasze myślenie i tylko w tym obszarze tutaj odkrywamy prawdy, poza rozumem, w czystym bezpośrednim doświadczeniu może być wszystko inaczej i nikt z nas może nie mieć żadnej racji.

  156. Atos 06.12.2017 18:44

    @Realista. Z doświadczenia i wiedzy. Reszta eventualnie przy kawie.
    @. WacekPlacek.
    Rany, za bardzo to wszystko komplikujecie
    Chociaż Ty piszesz w miarę rozsądnie.
    Religie ogłupily kompletnie ludzi i o to im chodzi.
    Albo osądzanie innych , że ateista, babtysta i inni pójdą do piekiełka, skąd to wiedzą , Bóg im powiedział?
    3 raz wklejam , do przemyślenia i bez komentarza.
    „Patrzę jak się potykasz, gubisz – jak na nieporadne dziecko i uśmiecham się cały czas i cały czas Cię kocham i wierzę w Ciebie – Jesteś moim wzorem, moją cząstką i ona i tak zawsze będzie w Tobie i kiedyś się obudzi. Przyjmę Cię ze wszystkim co masz, co tworzysz – bo nigdy nie odrzucę mojego ukochanego dziecka i nic innego nie ma znaczenia. Żyj, tańcz, baw się, stwarzaj co chcesz – aby nieść innym radość i obudzenie. Bądź sobą, bądź naturalny, bo już jesteś doskonały… cały czas jesteś doskonały , a błądzenie jest chwilowym zapomnieniem o Mnie, o prawdzie.”
    „Ale to Ty dokonujesz wyboru. Zdecyduj, bo takie potem będzie Twoje życie.”

  157. realista 06.12.2017 18:57

    z doświadczenia? nie żartuj…

    a a propos cytatu – co to za dziwaczne teksty? takie jakby dosyć, powiedziałbym, na siłę… ani nikt nie jest doskonały (to abstrakcyjne słowo z definicji jest niedoścignione) ani jeden człek nie jest drugim (ponownie wręcz z definicji), choć ich świadomość może się składać z jednego budulca…

    moim zdaniem to wy wszyscy komplikujecie… .. .

  158. WacekPlacek 06.12.2017 19:10

    @Atos
    Ja bym powiedział, że człowiek się ogłupia religią i jedyną możliwością naprawy jest poszukanie sensu w tym co sam głosi.

    Jeśli ktoś mówi – Bóg kocha wszystkich i może wszystko, a potem dodaje, że cierpimy z powodu Diabła – to naturalnie pojawia się pytanie – to dlaczego nie użyje swojej wszechmocy i tego Diabła nam nie zabierze skoro kocha? – to pytanie zrodziło ateizm. Jeśli udziela się sensownej odpowiedzi to nikt się niczym nie ogłupia, i wierzący i ateista rozumieją co oznacza miłość Boska i czym jest tzw zło. Wtedy nie ma podziału na wierzącego i niewierzącego, osądzania ludzi i straszenia piekłem, każdy posiada zrozumienie i wobec sensu każdy zajmuje taki sam stosunek. Jak ktoś rozumie opis, historię, przekaz to także rozumie, że opis, historia, nie jest tożsama temu co opisuje i historia o Bogu, Pismo o Bogu nie jest tym samym co Bóg. Wtedy już nie ma się co kłócić.

    To, że człowiekowi powiesz – to głupota a tamto jest słuszne – to tylko połowiczny sukces. Problem musi zostać wyjaśniony do samego końca, nie może pozostać w stadium głupoty, bo na tym świecie nie ma głupot, jest tylko niepełne poznanie.

  159. Atos 06.12.2017 19:14

    Otwórz się na inne.
    Ja mogę powiedzieć , masz zbyt wąskie horyzonty i mało doświadczeń.
    Leonardo da Vinci powiedział :
    „Czytaj mnie przyjacielu, albowiem bardzo rzadko powracam na ten świat…”.
    Nie chcę mi się pisać , co kiedyś bylo wyśmiewane , a teraz nauka potwierdza.
    Amen

  160. Atos 06.12.2017 19:17

    @WacekPlacek. Zgadzam się.
    @realista. Gdybyśmy my nie pisali to , WM byłoby nudne.
    Nie uważasz
    Każda dyskusja ma sens. Tylko ludzie zamknięci tego nie widzą

  161. realista 06.12.2017 19:24

    a ja tylko piszę, że komplikujecie…
    a to o horyzontach czy to do mnie było? bo wiesz, takie mam zdanie po dekadach przemyśleń. zawsze byłem uważany za tzw. filozofa, bo we wszystko wnikałem. takie mam wnioski. jeśli to oznacza wąskie horyzonty to poproszę o jasny punkt zaczepienia te horyzonty poszerzający, a sprawdzimy jak się ma jedno do drugiego…
    a co było wyśmiewane, a teraz się potwierdza?… .. .

  162. Atos 06.12.2017 19:40

    Świat duchowy, światy równoległe i parę innych.
    Czyli mamy podobnie dekady przemyśleń.
    Z tym , że los pozwolił poznać i zobaczyć to , znane i nieznane (zakazane) Tak , dluuuuga historia , zwana życiem.
    W choinkę z horyzontami , sam wiesz a mi się nie chce „wpadać ” w dyskusje. Może jak będzie więcej czasu.
    Każdy ma swoją drogę.

  163. MasaKalambura 06.12.2017 20:00

    @WP jedyny sens istnienia upadku i wynikającego z niego cierpienia to uświadomienie ludziom i dżinom, że konsekwencje naszych czynów sprzecznych z Wolą Boga istnieją. I dotyczą wszystkich. Nawet największych spośród stworzenia. Są nieuchronne jak smierć w naszym łez padole. Samo cierpienie w upadku będzie trwać przez cały czas w upadku, dokąd nie podejmiesz się Drogi Spowrotem. Ale samo w sobie nie ma sensu. Jest jedynie konsekwencją.
    Jedyne co ma sens, to przerwanie cierpienia, wyjście i powstanie. I Powrót do Miejsca, gdzie cierpienie nie istnieje.

    A do tego prowadzi tylko jedna Droga. Zwrócenie się do Stwórcy i Poddanie Jemu.

  164. Atos 06.12.2017 20:21

    Cyt” „Zwrócenie się do Stwórcy i Poddjanie Jemu.”
    Co Ty wojnę z Bogiem prowadzisz, że masz się poddać?
    Bóg za Ciebie będzie się uczył i doswiadczał? Dyrdymaly.
    W innym świecie równoległym, znajdziesz się jak osiągniesz odpowiedni poziom rozwoju.
    Proste. Nie gmatwaj podstaw rozwoju człowieka na ziemi.
    Oglupienie ludzi , którzy są jeszcze w początkach rozwoju i podatni na każde sugestie. Coś a la propaganda medialna.
    Nie ma innej drogi jak nauka , nauka i doświadczenia.

  165. realista 06.12.2017 20:55

    światy równoległe nie mają jak na razie żadnego potwierdzenia. ot, hipoteza, jedna z wielu.
    jak na moje zmyślacie i powielacie to wszystko nadając temu na wyrost otoczkę duchowości. wszyscy trzej…
    równie dobrze moglibyście rozmawiać o Mordorze i Nazgulach… .. .

  166. Atos 06.12.2017 21:10

    Ha na moje.
    Fizyk ma zawsze naukowe spojrzenie na wszystko.
    Mój syn po polibudzie , rozumuje podobnie.
    To jak w tym dowcipie :
    „Pewien farmer zatrudnił grupę fizyków, żeby zbadali i ulepszyli technologię produkcji mleka. Po roku powstał raport, który zaczynał się od słów: „Rozważmy krowę o promieniu R i masie M, która wprowadza do organizmu stały strumień trawy G”.

  167. realista 06.12.2017 21:14

    całe szczęście nie jestem fizykiem :P… .. .

  168. Atos 06.12.2017 23:22

    Ptolemeusz wynalazł wszechświat i przetrwał on dwa tysiąclecia. Newton wynalazł wszechświat i przetrwał on dwa wieki. Teraz Einstein wynalazł nowy wszechświat i nikt nie wie, jak długo on przetrwa.
    Parafrazując Alberta Einsteina, można wyrazić nadzieję, że nowa fizyka i kosmologia przyszłości będzie przekraczać koncepcję Boga osobowego oraz unikać dogmatów i teologii. Zawierając w sobie zarówno to, co naturalne, jak i to, co duchowe i mistyczne, powinna oprzeć się na empirycznych metodach doświadczania wszelkich rzeczy naturalnych i mistycznych, jako pełnej znaczenia jedności.

  169. MasaKalambura 06.12.2017 23:33

    Ależ wiadoma. poddanie się to decyzja. Nauka to konsekwencja. Aktywna bo aktywowana wolą. Przez praktykę w oddechu jaki w nim intecją decydujesz się trwać. Poruszając własną masą i decydując o składzie chemii emocji, kierunku percepcji i zwrocie pędu plus zasięgu wektora po trajektorii z uwzględnieniem prędkości płynu w którym jestem zanurzony.

    Projektuję tor. Oparcie i pas lądowania. Zagłębiając się w dali wielkości. Nauka 7 warstw zamiast oprotestowanych przez @WP Sześciu to niezwykle ciekawy proces. Taki Sąd ma sens.

  170. Atos 06.12.2017 23:36

    Pomyłka rzecz ludzka.
    CZY ALBERT EINSTEIN MÓGŁ SIĘ MYLIĆ? Tak.
    Albert Einstein nie tylko mógł się mylić, ale pomylił się kilka razy. Publicznie przyznał się do jednego z tych błędów, nazywając go największą pomyłką swojego życia. Była to jego słynna stała kosmologiczna, Lambda. I co? I nic. Pomyłka została usunięta i już. Tak właśnie postępują prawdziwie wielcy naukowcy i ludzie otwarci na inną wiedzę i nie trwają z uporem w swoich błędach. Mają odwagę się do nich przyznać. Mylić się jest przecież rzeczą ludzką. Nikt nie jest doskonały. Nawet Albert Einstein. Historia rozwoju nauki, to często historia odkrywania tego, że naukowcy zastępują stare błędy nowymi.
    Pomału będą uznawać to , co kiedyś wyśmiewali.

  171. Atos 06.12.2017 23:40

    Jestem głęboko przekonany, że zasadnicze rozwiązanie wszystkich problemów ze zrozumieniem natury funkcjonowania rzeczywistości, będzie jedynie możliwe po przyjęciu nowego paradygmatu w nauce, na którego podstawie rozwiązany zostanie filozoficzny problem percepcji. Staje się to jasne, że wymagać to będzie uzupełnienia dziedziny fizyki o fizykę świadomości oraz o przyjęcie nowej perspektywy, gdzie świadomość będzie pełniła rolę czynnika pierwszorzędnego, ważniejszego i o bardziej fundamentalnym znaczeniu, niż materia. Fizyka kwantowa, to pierwszy krok we właściwym kierunku, lecz na pewno nie ostatni. Długa droga przed nami. Innymi słowy, w skrócie, to nasz materialny Wszechświat jest pochodną ewolucji świadomości, a nie odwrotnie. Wyobraźmy sobie Wszechświat, jako „uzewnętrznienie” pochodzące z wnętrza naszego umysłu. Oczywiście, nie był by to już wszechświat zasadniczo materialny, ale wszechświat zasadniczo o naturze świadomości, o naturze snu, który w naszym doświadczeniu sprawiał by tylko na nas wrażenie bycia „materialnym”, podobnie, jak nasze sny sprawiają na nas wrażenie bycia rzeczywistymi doświadczeniami, podczas gdy je śnimy. W takim Wszechświecie w dalszym ciągu obowiązywałyby Prawa Natury, jednak prawa te, jak wszystko inne, wywodząc się zasadniczo z umysłu, nie były by absolutne i ostateczne, a więc umysł mógł by je również modyfikować. To pozwoliło by, na przykład, na lokalne zawieszenie prawa powszechnego ciążenia, lewitację: 
    oraz inne „cuda” i zjawiska paranormalne, które obecnie są tabu i mimo, że są czasami obserwowane, to pozostają jednak dogmatycznie wykluczone z dziedziny badań naukowych. Z punktu widzenia obecnie miłościwie nam panującego Materializmu Naukowego, trudno sobie wyobrazić bardziej absurdalną i odrażającą wizję świata, niż właśnie ta!

  172. MasaKalambura 06.12.2017 23:55

    Skończy się radykalnie, gdy portale magiczne zostanà wykręcone w tych Cernach. Prędzej czy później się na nie natkniemy.

    A my w międzyczasie już wiemy, ze sami stanowimy dla siebie taki portal. Ciało Świątynią Jedynego.
    I w snach, korzystając z siedmiu wirtualnych bram śnienia uzyskujemy wreszcie dostęp do śnienia poza rzeczywistym cialem obdarzonym własną masą i energią w procesie. A rozwój to coraz silniejszy wpływ projekcji sennej na Jawowców. Lub w wersji Świętych wkraczanie do wyższych niebios. Każda dusza w Śnie ostatecznie stanąć musi przed Obliczem nim powróci do ciała. Zatem Sąd ogranicza przestrzeń snu także.

    Aczkolwiek we śnie pióro uczynków jest uniesione. Koszmary senne nawet największych win to technika utrzymywania w niewoli Lusilly. Technika wyjścia obejmuje zwalczenie strachu. Wina i brak wiary są źródłem strachu pierwotnego. Wymaga treningu pozbycie się go.

    Również umiejscowienie w 3×7 21 warstwowym kosmosie ciele i podświadomości procesu śnienia musi mieć jakieś podstawy fizyczne. W śnie bliżej nam do umarłych niż zmartwychwstałych. Z serca to raczej minus 7. Dlatego krok poza ciało to aż 2 bramy właściwe. Oktawa z serca snu do ciała. I z ciała do serca intuicji. Nią fruwa się jak w Raju.

    Ale właściwa ucieczka to coś kolejnego. I z całym bagażem trzeba to pamiętać. Świadomość istnieje pamięcią. Nie tylko snuciem opowieści.

  173. WacekPlacek 07.12.2017 07:23

    @Masa
    Nie potrzebujesz tylu tysięcy lat cierpień, ani samego Diabła aby się przekonać, że działanie wbrew Woli Bożej jest realne i nieprawidłowe. Takie coś można zaprezentować jednorazowo, w Raju, nie musi się powtarzać w koło przez tysiąclecia. Tkwisz dalej w tej niewolniczej mentalności. Jesteśmy nasionem, procesem, przymiotnikiem a nie rzeczownikiem, cierpimy bo się stwarzamy, uczymy, doskonalimy. Poznanie Boga jako konsekwencja poznania Zła i cierpienia jest bez sensu, to ułuda dualizmu stworzonego przez rozum. Równie dobrze możesz powiedzieć, że król terroryzuje własny naród po to aby go potem wybawić i pokazać jaki jest wielki i litościwy.

  174. Fenix 07.12.2017 08:46

    Światy równoległe ? Ja w każdym z tych światów, osobny , i wspólny nam świat !
    Jednoczy nas planeta Ziemia , ile różnych planet znajduje się w wszechświecie ?

  175. MasaKalambura 07.12.2017 11:43

    Ja tkwię? Przecież tu nie u poznanie Boga poprzez poznanie zła chodzi. A raczej poznanie Boga przez porzucenie zła. Droga kompletnie niemożliwa do poznania w Raju. Musi istnieć oddzielny wyizolowany układ gdzie zło ma się dobrze, aby móc w ten sposób wywędrować. Musi istnieć świat pełen cierpienia i bólu aby mieć możliwość wolą odciąć się od niego i przez wiarę naukę i praktykę móc się wydostać. Dlatego miejsce to nie jest dla tych, którzy tu uparli się zostać. Oni są częścią interaktywnej i wielce przekonującej dekoracji i iluzji podążającej do nikąd, bo w Świecie Ostatecznym nie mają odniesienia. Oni idą do wykasowania. Graczami są wyłącznie wychodzący stąd. Dla nich cała ta iluzja tysiącleci już na poziomie nieba 2. Bo wychodząc zarabiamy punkty do rozpoczęcia istnienia Tam.

  176. WacekPlacek 07.12.2017 12:22

    @Masa
    Jak się dziecko rodzi w jakiejś dziurze, zna tylko głód, jest okaleczane, zmuszane do pracy, potem gwałcone i mordowane to myślisz, że poznaje Boga, że wolą odcina się od zła? Ono nawet nie wie co to Bóg.

    Jedynym sposobem aby uzasadnić istnienie zła w zgodzie z faktami jakie występują w naturze, bez osądzania, tylko w celu zrozumienia jest pojęcie Karmy i wędrówki dusz, oraz idea stawiania się, dorastania do boskości. Dziecko które doświadcza koszmarów i umiera nie uczy się niczego z ludzkich spraw, jej dusza tylko zapamiętuje samo doświadczenie egzystencjalne cierpienie i jest o to doświadczenie bogatsze, dojrzalsze ale też i uwolnione od wcześniejszych długów karmicznych, nic więcej. Każdy z nas przeżyje wszystko co się przydarza ludziom, w tym wcieleniu jesteśmy cnotliwi, w następnym musimy być nikczemni bo musimy poznać dobro i zło w całości aby obcować z Bogiem. Jesteś naiwny jeśli myślisz, że twoje zachowywanie przykazań jest jakoś podliczane, w następny wcieleniu urodzisz się jako ktoś zły, bo musisz poznać czym jest zło ale nie w celu skruchy ale dla dojrzałości. Jak umierasz to dostajesz dwa pytania – ile kochałeś i ile poznałeś – i na tej podstawie dostajesz następne wcielenie, reszta jest nieważna bo reszty doświadczeń i tak nie zachowujesz w pamięci jak się rodzisz w nowym ciele. Ktoś kto dziś pielęgnuje cnotę robi to dlatego, że we wcześniejszym wcieleniu nagrzeszył już wystarczająco dużo, bo młode dusze zawsze ulegają pokusom, stare się od nich uwalniają. Tu nie ma lepszych i gorszych, każdy święty zaczynał od złodzieja, mordercy i gwałciciela, każdy czynił zło i każdemu czyniono zło i podobnie z dobrem. Moralność to tylko drogowskaz ustawiony po to aby był kierunek, aby ludzkość nie kręciła się wokoło, ale po to aby gdzieś zmierzała.
    To samo dotyczy ludzkości kolektywnie i całej apokalipsy. Wcześniej w Kali Yuga był 4 etap, 4 czakra gdzie ludzkość musiała się mierzyć z 4 grzechem głównym, z zachłannością, z łakomstwem i tutaj religie też były zachłanne w zdobywaniu wiernych, tak bardzo że mordowały aby powiększać swój zakres i tego musiał doświadczać każdy, każdy musiał być wystawiony na tą pokusę i to poznać, stąd zjawiska kolonializmu i imperializmu, mordowania tubylców. Teraz wchodzimy w 5 etap gdzie musimy się zmierzyć z zazdrością i dziś jesteśmy super zazdrośni, wszystkie reklamy, statusy życia, cała kultura ego, kultura dobrobytu i indywidualizmu jest zbudowana na zazdrości. Każdy z nas będzie musiał upaść na dno i wstać.

    Oddzielny wyizolowany układ gdzie zło się ma dobrze, to nic innego jak anty-świat, czyli idealna kopia naszego świata tylko odwrotna, wszystko tam jest identyczne, mają takiego samego Boga i tą samą moralność, tam są kopie naszych dusz i jesteśmy zmieszani z tamtym światem, problem w tym że istoty z tamtego świata nie są wyposażone w boską iskrę tutaj, nie mają tutaj żadnego źródła energii i muszą kraść od innych aby przetrwać. To nie jest żadne zło absolutne, to tylko odwrotność i część z nas, tych z cytatu „ostatni będą pierwszymi” również trafi do ich świata i będzie odgrywała identyczną role, właściwie to co wcielenie się w tym zamieniamy, raz się rodzimy „dobrzy”, raz „źli”, raz tu raz tam.
    Inaczej tego nie wyjaśnisz jest chcesz pogodzić metafizykę religijną z faktami naturalnymi bez ignorowania i przemilczania tego co niewygodne. Ta wersja to jedyna jaka ma sens całościowy.

  177. Aida 07.12.2017 13:07

    Fantaści…

  178. Atos 07.12.2017 13:30

    @ Aida. Najlepiej odpowiadać jak biorobot i żyć według schematu.
    Każde społeczeństwo narzuca pewne wzorce, normy zachowani i to jest fakt niezaprzeczalny. Wg mnie tylko odważne osoby są w stanie podążać własną drogą. Takich osób jest mało niestety.
    Skąd Ty wiesz co to fantazja? W szkole nauczyli?
    Może Twoje życie to fantazja? lub lenistwo umysłowe.
    Typowe podejście ignoranta , co nie zgadza się z moimi poglądami to złe
    Dwa: żeby taką wiedzę ogarnąć jak @Wacek lub Masa to , trzeba mieć coś w głowie , a nie „łykać ” tylko podstawy wiedzy z urzędu.

  179. Aida 07.12.2017 13:40

    Jak inaczej nazwać autora tego, jak nie fantastą: Oddzielny wyizolowany układ gdzie zło się ma dobrze, to nic innego jak anty-świat, czyli idealna kopia naszego świata tylko odwrotna, wszystko tam jest identyczne, mają takiego samego Boga i tą samą moralność, tam są kopie naszych dusz i jesteśmy zmieszani z tamtym światem, problem w tym że istoty z tamtego świata nie są wyposażone w boską iskrę tutaj, nie mają tutaj żadnego źródła energii i muszą kraść od innych aby przetrwać. To nie jest żadne zło absolutne, to tylko odwrotność i część z nas, tych z cytatu „ostatni będą pierwszymi” również trafi do ich świata i będzie odgrywała identyczną role, właściwie to co wcielenie się w tym zamieniamy, raz się rodzimy „dobrzy”, raz „źli”, raz tu raz tam.

    A róbta sobie co chceta, chcecie wymyślać jakieś historyjki to sobie wymyślajcie.

    „żeby taką wiedzę ogarnąć jak @Wacek lub Masa to , trzeba mieć coś w głowie , a nie „łykać ” tylko podstawy wiedzy z urzędu.”

    Nie rozśmieszaj mnie. Ja w urzędzie nie pracuję, więc nie wiem czego Ciebie tam uczą.

  180. MasaKalambura 07.12.2017 13:45

    Nie donkonca. Twoje jakże trafne uzupełnienie układu o jednostki inkarnujące wielokrotnie, ale uwięzione w karmicznej pętli nieskończoności nie dodają nic ponad to, ze opisują bezsens egzystencji pojedynczych jednostek inkarnujących dusz. Patrząc całościowo żadna z nich prócz ostatniej nie jest ukończona. To tylko uczące się świadomości pragnące lub nie się wreszcie stad wydostać. Traktujące kolejne życia jako szkoły. Nie umiejące tej szkoły ukończyć zatem stałe uciekające w koleje wcielenia przed ostatecznym egzaminem jakim jest ostatnie wcielenie i wyzwolenie w Dniu Sądu. Pozostawiające pojedynczą utworzona w trakcie jednego wcielenia dusze z małej litery na zniszczenie w Gehennie.

    Kluczowym nie jest ciagle uleganie pokusie zanurzenia się w doświadczaniu tego i owego, ale decyzja o opuszczeniu symulacji i wejście do Prawdziwego Świata.

  181. WacekPlacek 07.12.2017 13:58

    @Masa
    Opuścisz symulacje jak do tego dojrzejesz. Nie możesz od dziecka wymagać aby podjęło kluczowe decyzję, dziecko musi się najpierw nacieszyć pewnymi doświadczeniami aby je chcieć porzucić i dostrzec ich marność. Dziś dojrzałeś do czegoś, jutro zostaniesz poddany nowym próbom i będziesz musiał się uczyć nowych rzeczy.
    Każdemu dziecku możesz mówić, że słodycze są złe ale ono nigdy tego nie zrozumie, można jedynie to dziecko zaprogramować, nastraszyć, zdemonizować te słodycze ale prędzej czy później po nie i tak sięgnie bo musi samo tego doświadczyć. Każda myśl musi się zrealizować, pomyślałeś o Szatanie, to go spotkasz. Z tego nie wynika, że nie należy nic robić i biernie wszystko akceptować bo i tak nas wszystko spotka, z tego wynika tylko zrozumienie względności dobra i zła jako czegoś ostatecznego i absolutnego.

    To jest trochę mało w temacie ale tylko z pozoru, jest tam o dobru i o złu oraz o angażowaniu się w zwalczanie zła, polecam rozpowszechniać:
    https://www.youtube.com/watch?v=gsAw4Mjl_TY&feature=youtu.be

  182. Atos 07.12.2017 14:22

    @Aida. Czas pokaże, kto miał rację.
    Dwa: Uważasz , że elity tego ziemskiego „padołu” postępują według nauk akademickich?
    Oni mają księgi sprzed tysięcy lat i nimi się kierują.
    Poczytaj słowa R.Reegana przed śmiercią.
    Wiedza akademicka jest dla pospólstwa .
    Idź swoją drogą i nie wyśmiewaj ludzi o innych poglądach.
    Cyt” To co było prawdą, okaże się kłamstwem „

  183. WacekPlacek 07.12.2017 14:37

    @Aida
    Nie ukrywam, że historia o anty-świecie jest tylko historią i brzmi fantastycznie. Pochodzi jednak od Joginów z Syberii, od zaawansowanych szkół mistycznych więc nie jest o tak sobie zmyślona przeze mnie. Po drugie, ma swoją mocną logikę, bo nie jest tak jak mawiał Einstein, że Ciemność to tylko brak światła. ciemność jest istnieniem i z perspektywy Ciemności to ona jest Światłem a nasze światło ciemnością.

    https://www.youtube.com/watch?v=fdHrXZSXycY

  184. Aida 07.12.2017 14:42

    „Wiedza akademicka jest dla pospólstwa .”
    Ciekawe jak chcesz zgłębić poznanie świata bez posiadania podstawowej wiedzy o nim. Organoleptycznie może? Można też sobie wymyślić absurdalne teorie, które nijak mają do tej znienawidzonej wiedzy akademickiej i uznać je za fakt „bo tak”.

    Tylko czy to Cię na pewno przybliży do jakiś prawd, na których poznaniu Ci zależy?
    Otwarty umysł to nie wszystko.

  185. MasaKalambura 07.12.2017 14:45

    Opuścisz jak o tym zdecydujesz. To jest akt woli.
    A stanie się to tylko we wcieleniu z duszą na to gotową.

    A co jeśli prawie każda dusza ma dokladnie wszystko co potrzebuje, aby się stąd wydostać, ale o tym nie wie. Bo nie było jej komu o tym powiedzieć? Owszem jestem cierpliwy i nikogo nie budzę na sile. Chcesz spać, śpij myśląc zes obudzony. Ja wołam tylko do tych, którzy dojrzeli już do wniosku ze pobyt tu nie ma już sensu i czas spróbować czegoś nowego.

    A może tym razem układ gwarantujący ciągły wzrost w górę w szczęściu, bez ograniczeń energetycznych i jakościowych. Zero absolutne miłości lub jego okolice (tzn nieszczęścia i cierpienia) jest tu na ziemi do poznania, choć są stany gorsze, Gehennianie. A czy istnieje granica szczęścia na drugiej stronie osi?

  186. WacekPlacek 07.12.2017 15:10

    @Masa
    Jeśli czegoś nie wiesz to od tego właśnie jest poznawanie.
    Miłość, szczęście, gehenna itd. to są doświadczenia wynikłe z posiadania 5 zmysłów. Podobno mamy oryginalnie 12 zmysłów, resztę trzeba dopiero obudzić, więc może z szerszej perspektywy takie pojęcia i stany nawet nie istnieją lub są mniej istotne?

  187. realista 07.12.2017 15:13

    „Chcesz spać, śpij myśląc żeś obudzony”… .. .

  188. MasaKalambura 07.12.2017 15:24

    Tak, z dedykacją dla R.

  189. Maximov 07.12.2017 15:49

    Zaiste mózg ludzki jest fantastycznym i cudownym organem.
    Tyle myśli, tyle teorii, tyle abstraktów… WOW!
    Czego to ludzie nie wymyślą…
    Ale dyskusja bardzo ciekawa btw

  190. realista 07.12.2017 16:22

    hahahaha…
    przyganiał kocioł… .. .

  191. Atos 07.12.2017 16:54

    @Aida. Cyt: „Ciekawe jak chcesz zgłębić poznanie świata bez posiadania podstawowej wiedzy o nim. Organoleptycznie może?”
    Rozmowa z „biorobotem” Nie dziwne , że tacy ludzie mają problemy ze zrozumieniem.
    Ano… jeżeli uważasz szkołę podstawową za wiedzę akademicką to dzięki.
    Dwa: B. wielu ludzi świata nauki , biznesu , polityki nie miało ukończonych studiów np. B. Gates. Edison itd…
    Jak to mówią \”każde dziecko rodzi się mądre, a potem idzie do szkoły\”.
    Wielu geniuszy mówiło otwarcie, że info dostawali z „góry ” Tesla, Leonardo da Vinci i inni.

  192. realista 07.12.2017 17:21

    nie chwaląc ja też potrafię „dostawać info z góry”, tyle że uważam, że to właściwość mózgu. tym bardziej myślę, że za dużo fantazjujecie, a za mało doceniacie możliwości sieci neuronów… .. .

  193. Aida 07.12.2017 18:40

    @Atos

    Już mniejsza o wiedzę ze studiów, ale niektórzy nie przyswoili podstaw ze szkoły podstawowej, to jak mogą cokolwiek zgłębiać.

    Z góry to co najwyżej może spaść dachówka na łeb…

  194. Atos 07.12.2017 19:53

    Doceniamy i wiemy o sieci neuronów, lecz to odkrycie nie jest.
    Znane było tysięco lat temu.
    Dwa : sam strzeliłeś sobie w stopę. Czemu? Piszesz to samo co ci fantaści, tylko po swojemu, ażeby broń B… nie odbiegało od wiedzy naukowej. Rozumiem to.
    Co do neuronów to , w którymś artykule opisałem połączenie z polem informacji itd.Wiadomo, że mózg, internet, wszechświat to jedno.
    Parę zdań
    Neuron to komórka nerwowa znajdująca się w mózgu, mająca za zadanie przekazywać informacje. Robi to za pomocą impulsu elektrycznego, przekazywanego innym neuronom.  Zgoda?
    Czy zastanawiałeś się nad tym w jaki sposób powstają  w Twojej głowie procesy myślowe, jak rodzą się uczucia, w jaki sposób komunikujemy się z otaczającym nas światem zewnętrznym? Skąd poniektórzy czerpią wiedzę?
    Pole pamięci samo się stworzyło, nie sorry z chaosu powstało.
    Analogicznie działa pole morfogenetyczne, które organizuje zachowanie jednostek biologicznych. Z jednej strony są one wyposażone w genetyczne programy działania, ale na kształt organizmów, szybkość uczenia się nawyków i umiejętności, komunikowanie się mają wpływ informacje przekazywane przez to pole
    .Jak twierdzi de Broglie’a, to, co nazywamy atomem, jest organizowane przez wyższe lub kwantowe pole informacji. To pole nadaje atomowi jego znaczenie. Pole kwantowe zawiera informacje na temat całego otoczenia i całej przeszłości i ta informacja reguluje obecną aktywność elektronu. Pole organizujące jest wszędzie. W mechanice kwantowej mamy pola informacji w funkcji falowej i być może pola super-kwantowe rządzące samym polem kwantów.

  195. Atos 07.12.2017 20:09

    Dawno o tym pisał Hermes, „Po trzykroć wielki” (Trismegistus) – jak go ówcześni  nazywali, w swoich naukach przedstawił Siedem praw Wszechświata będących w synkretyzmie z ludzkim umysłem. Wszechświat jest mentalny tzn. istnieje w Umyśle WSZYSTKIEGO ( Boski Umysł). Rozum ludzki jest tylko narzędziem w przepływie informacji wyrażających się impulsami elektrycznymi. Wszystkie te impulsy wynikające z działania zmysłów: smaku, dotyku, słuchu, wzroku, węchu i również myśli, stanowią dopiero ludzki umysł. Przepływające przez nasz mózg informacje to znikoma ilość sygnałów wypływających z UMYSŁU WSZYSTKIEGO. Zależnie od naszego rozwoju fizycznego, moralnego a szczególnie duchowego ilość i jakość tych informacji określa mądrość człowieka. W starożytnym Egipcie bramą ludzkiego umysłu było tzw. Oko Horusa, symbol złożony z sześciu znaków reprezentujących wszystkie zmysły + myślenie.
    Zdaniem Hermesa Trismegistusa   nasz umysł jest uzależniony od sprawnie funkcjonującego mózgu wraz ze wszystkimi gruczołami w nim działającymi i stanowi narzędzie w przekazie z NIEOGRANICZONEGO  UMYSŁU WSZYSTKIEGO . Wszelkie ograniczenia w funkcjonowaniu mózgu stanowią niejako nałożony na mózg filtr poprzez, który ilość Informacji z boskiego Pola Świadomości zostaje uszczuplona. Wszystkie techniki typu medytacja, doskonalenie umysłu czy, tak modne ostatnio – mindfulness (uważność)  to metody ściągania filtrów z naszego mózgu, celem  powiększenia umysłu a tym samym poszerzenia świadomości i końcowym efekcie Oświecenia. 
    W samym środku mózgu ulokowany jest maleńki gruczoł, wielkości ziarenka ryżu, jest to szyszynka (pineal gland). Gruczoł ten powstaje dokładnie w 49 dniu od poczęcia i wg. starożytnych przekazów jest najważniejszym ośrodkiem dla komunikacji ciała człowieka z jego duszą. W 49 dniu od poczęcia, szyszynka wydziela bardzo tajemniczy hormon DMT – dimetylotryptominę decydujący o życiu duchowym człowieka oraz wglądzie w transcendentny wymiar poznania. Wydzielany przez szyszynkę hormon DMT produkowany jest również przez niektóre  rośliny i grzyby. Jego działanie powoduje przeżycia psychodeliczne typu regresji hipnotycznej, przeżycia śmierci czy inne kontakty ze światem duchów. 

  196. Atos 07.12.2017 20:12

     Jeszcze bardzo ważna rzecz, o której nie wspomniałem wcześniej. Każda nasza myśl w jakiejkolwiek formie to fizyczna aktywność pewnego obszaru w naszym mózgu. Myśli mają więc postać materialną (są nią impulsy elektryczne). Oznacza to, że neurony tworzą i utrwalają połączenia nie tylko w momencie gdy doświadczamy naszymi zmysłami otaczającej nas rzeczywistości ale również wtedy gdy wyobrażamy sobie tą rzeczywistość tylko w naszej głowie.
    Neurony tworzą się w naszych mózgach przez całe życie, nawet gdy jesteśmy dorośli.
    Jest to dla nas świetna informacja, bo motywuje nas do dodatkowych działań w celu utrzymywania mózgu w dobrej formie. Wszelkie ćwiczenia fizyczne i psychiczne bardzo sprzyjają tworzeniu się nowych neuronów.

  197. WacekPlacek 08.12.2017 07:29

    Pole informacyjne albo Umysł wszechświata raczej musi istnieć. Jeśli to odrzucimy to pozostaje nam twierdzić, że coś powstaje z niczego. Poznawczo jest to puste i nic-wnoszące twierdzenie. Jeśli mamy taką np. mutację i powstaje nowa informacja, to jak wyglądają narodziny tej nowości? Jak wygląda kreacja nowej informacji? Jest to mur nie do przeskoczenia, koniec nauki jeśli uznamy że to powstaje z niczego. Tymczasem jeśli uznamy aksjomat o polu informacyjnym już gotowym, wcześniej przygotowanym, odpowiadającym temu co nazywamy potencjalnością, to po pierwsze ma to sens, po drugie to otwiera nowy obszar badawczy, bo można szukać procesów które odpowiadają za materializowanie się potencji, czyli inaczej, za mutacje.
    W takim ujęciu Natura jest Inteligentną maszyną, nie dokonuje dowolnych mutacji, np różowy słoń. Dokonuje tylko takich mutacji na jakie pozwala pole informacyjne w którym znajduje się dany byt. Wtedy naturalna selekcja jest tylko szukaniem miejsca dla tej nowej cechy/informacji a nie szukaniem przetrwania, bo skoro się ona pojawiła, to wynikła jako konsekwencja znalezienia się w danym polu informacyjnym, pojawiła się więc już przystosowana, szuka dla siebie tylko miejsca.
    Dalszą konsekwencją jest wniosek o tym, że wszystko ma sens, czyli jakieś zastosowanie bo wszystko jest konsekwencją czegoś wcześniejszego.

    Co do ludzkich myśli to jelita odgrywają tu decydującą rolę. Od tego co jemy i jak trawimy zależy jakość naszych myśli. To łatwo wykazać, mózg jest tylko odbiornikiem i przekaźnikiem.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.