Sieć 5G połączy z Bogiem?

Opublikowano: 09.01.2019 | Kategorie: Nauka i technika, Publicystyka, Zdrowie

Liczba wyświetleń wpisu: 5846

Żyjemy w okrutnych czasach, w których wielkie zachodnie koncerny, które w czasach faszyzmu kupowały więźniów obozów koncentracyjnych do badań, do testowania leków (jak np. firma Bayer w nagłośnionej ostatnio sprawie kupna 150 kobiet do eksperymentów medycznych) czy Siemens, który pomagał budować komory gazowe, wciąż istnieją i mają się dobrze.

Owe koncerny nie tylko nas “leczą” ale i wprowadzają nowe technologie. Najgorsze jest jednak to, że układają programy nauczania na uczelniach oraz szantażują naukowców utratą pracy i dobrego imienia. To sprawia, że opinie naukowców na temat ich wielu szarlatańskich pomysłów są dzisiaj pozytywne albo nie ma ich wcale.

Mówi się, że historia kołem się toczy, tym razem te koła i te powrozy biją wszelkie poziomy absurdu. Zupełnie jak w “Poradniku młodego technika” postaram się wyjaśnić, dlaczego sieciom GSM i WiFi powinniśmy powiedzieć stanowcze “nie” w naszym życiu oraz wymusić na rządzących zmianę decyzji.

Sieć GSM i WiFi do komunikacji używa spektrum fal mikrofalowych, tak, tak tych samych jak kuchenka mikrofalowa, które są silniejsze od innych typów fali i mają zdolności penetracji nie tylko ścian, ale i ludzkiego organizmu. Sieć GSM czy Wi-Fi ma dwa parametry. Pierwszym z nich jest częstotliwość i odpowiadająca jej długość fali, a drugim moc elektryczna i odpowiadająca jej gęstość sieci.

Fale radiowe nie mają zdolności przenikania przez ściany ani ludzki organizm a mogą być z powodzeniem wykorzystane do sieci bezprzewodowych. Pasmo ekstremalnie wysokich fal radiowych kończy się w przedziale poniżej 0,3 GHz, różne źródła różnie podają, natomiast powyżej tej częstotliwości działają fale mikrofalowe. Kuchenka mikrofalowa operuje w częstotliwości 2,45 GHz a sieć 5G ma operować w paśmie pierwszym o częstotliwości do 6 GHz i w paśmie drugim o częstotliwości nawet do 86 GHz. Podczas gdy w kuchence mikrofalowej fala ma długość 12,5 centymetra w sieci 5G będzie miała zaledwie 3 milimetry.

Jak to się więc dzieje że od sieci 2G, operującej w spektrum fal mikrofalowych 0,45 GHz, jeszcze do dziś nie zostaliśmy usmażeni? Mamy drugi parametr mocy elektrycznej i zależnej od niej tak zwanej gęstości sieci. Oczywiście wiemy, że na obszarze zasięgu nadajnika, emitowana moc nie jest wartością stałą, im bliżej nadajnika tym moc jest większa a im dalej tym słabsza. Obecnie zezwalano na emisję mocy do 0,1 W na metr kwadratowy.

Co z normami bezpieczeństwa? Ustawodawca uznał, że są zbyteczne, można je podnieść od dziesięciu do nawet 100-krotności obecnej normy i nadal będzie to bezpieczne. W mediach wciąż trwa zachwyt nad szybszym internetem i obrazem w rozdzielczości ultra HD. Jak zwykle pomija się fakt, że komórka sieci 5G będzie o zasięgu nawet do 150 metrów, a to oznacza nadajnik za nadajnikiem na każdym rogu ulicy. Gdy do tego doliczymy fakt, że każdy operator sieci liczy pomiary bezpieczeństwa tylko dla swojego nadajnika nie uwzględniając reszty nadajników od innych usługodawców, mamy prawdę w oczy.

Czy sieć 5G jest różna w swoich parametrach od broni mikrofalowej? Nie. Od testów sieci 5G spadały martwe ptaki? Tak, to prawda, spadały. Ktoś podkręcił gałkę z mocą elektryczną czy zwyczajnie kilku usługodawców testowało szybki internet na jednym terenie? Testowano na zwierzętach by później przetestować na ludziach?

Nawet w niskiej mocy mamy negatywny wpływ na zdrowie, taki jak bezpłodność, choroby degeneracyjne układu kostnego, krwionośnego, nowotwory, osłabienia odporności, choroby układu nerwowego, lista dolegliwości jest naprawdę długa. Pan Zbigniew Gelzok ze stowarzyszenia „Prawo do Życia” po zaledwie 4 latach bycia monterem instalacji GSM i to 2G, miał zdrowie 86-latka i stałą rentę. Dzisiaj w dobie sieci 5G zagrożenie stwarzają nadajniki w domu, a nie tylko te na masztach.

Podsumowując: “Boże, daj ludziom rozum póki nie jest za późno”.

Autorstwo: Tomasz Dworczak
Źródło: pl.SputnikNews.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 8, średnia ocena: 4,50 (max 5)
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Cyberbezpieczeństwo razem z Izraelem

W Sudanie tylko jeden cywil ma dostęp do Internetu

Pierwsze satelity SpaceX trafiły w przestrzeń kosmiczną



451
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
WacekPlacek

Bóg dał ludziom rozum, powiedział nawet jak używać, ale co z tego skoro jest jeszcze jego alter ego zwane diabłem które także rozumem obdarza :)

Jest na świecie siła która degeneruje, upośledza, niszczy, jest i taka co oświeca, buduje, rozwija. Człowiek zawsze ma wybór, na rozum innych ludzi to bym się nie oglądał, lepiej zbudować własny i dawać dobry przykład bo to jest tak samo zaraźliwe jak i złe postawy. Tylko tak można tutaj cokolwiek ugrać, bo technologia jest już niczym żywioł, walka z nią przypomina trochę historię Don Kichota, czyli jest to zbyt wyidealizowana walka aby można było osiągać jakiekolwiek wymierne efekty. Lepiej pracować nad tym aby się nie dać złapać w kolejne sidła które technologia co dekadę na ludzi zasadza, po to aby nic się nigdy nie zmieniało i błędne koło toczyło się swoim rytmem. Diabeł ma to do siebie, że ślepy i nie wie co właściwie robi, jego rozum oślepia i tak samo oślepieni są ludzie postępem w wiedzy i technologii.

Henryk Sclaveni

Rzadko piszę jakiś komentarz na WM, ale dzisiaj wyjątkowo mam nastrój. A nuż kogoś potrggeruje ;)

Każdy news z tego sputnika jest o kant sami wiecie czego potłuc. Najwięcej do gadania o nowych technologiach mają ci, którzy się na nich w ogóle nie znają. Konserwy wszędzie widzą szatana i zagrożenie, a lewaki znowu łykają wszystko jak popadnie na hura. Patrząc na ten dualizm wydaje mi się, że ani szatan ani bóg rozumem obdarzać nie mogą, gdyż obaj nie istnieją. Dziękuję dobranoc …

… idę zjeść jakieś GMO, bo już ponad tydzień leżą te jabłka i jeszcze się nie popsuły, ale pewnie wcześniej czy później zaczną. Pozdro z Holki ;-)

Szwęda

Co za cholerna moda na słowo “technologia”! Czy nie możecie pisać po prostu “technika”?!

WacekPlacek

Technika jest zawsze ukierunkowana, technologia jest ślepa i ją dopiero trzeba ukierunkować.
Człowiek nie ma problemu z techniką bo to tylko umiejętność tworzenia czegoś, za to ma ogromne problemy z technologią, bo ten sam efekt można zawsze osiągać na różne sposoby.
Zawsze można wyciąć las aby stworzyć pudełko zapałek, można też je stworzyć z jednego polana drewna, wszystko zależy od przyjętej technologi wytwarzania zapałek.

Dobry podtytuł: ”Boże, daj ludziom rozum póki nie jest za późno.”

~~Wacek. Może i są ludzie co mają rozum, ale co z ich sąsiadami? Wielu grzeje sobie wi-fi 24/7 bo tak jest nowocześnie, a ich małżonki piorą w środkach zmiękczających które po wywieszeniu prania tak śmierdzą że powietrze jest zatrute jak w zakładach azotowych. Średnia na rodzinę 4 telefony 2 samochody 2 komputery. Nazywają to nowoczesnością, a każdy kto ma wątpliwości to w ich oczach jest prostak i głąb. Ja się nie sprzeciwiam jeno cierpię z nimi, a nawet nie chce myśleć co oni jedzą i piją. Jak widać ~~Henryk napisał że jest mu z tym dobrze!!! To już nie istotne jest, czy mu płacą by tak pisał czy nie płacą. PIS ogłosił tuż przed wigilią ”konsultacje społeczne” na temat sieci G5, koniec terminu zgłaszania wniosków ”obywatelskich” upłynął 31 grudnia. Ja już nie wierzę w głupotę ani w chciwość, bo ewidentnie to jest centralnie sterowane.

WacekPlacek

@kuralol
Ja to rozumiem, sam to odczuwam ale technologia jest już tak silna, że jest to niczym żywioł. To przypomina próbę sterowania pogodą, tego “inicjatywy obywatelskie” nie ogarną, nic to nie zmieni.
Ludzie aby móc opanować technologie sami muszą zacząć być ludźmi, a są z każdym dniem co raz to bardziej automatami, nawet nie wiedzą po jakiego stoją codziennie w korkach do pracy, 90% nie wie po co to robi, po co właściwie się rano budzi, po jakiego im te telefony, auta i telewizory, są ślepi i puści niczym maszyny. Dlatego próba powstrzymania jednego projektu nic nie da bo dla automatów jest to walka z ręką która karmi, są jak narkomani …uzależnieni.
5G nie jest złe samo w sobie, można wykorzystać dla dobra, można lepiej integrować systemy ostrzegawcze, pracę urzędów, infrastrukturę itd itd, ale to zostanie wdrożone na samym końcu. Najpierw sprzeda się to najgłodniejszym, czyli automatom które pragną klaśnięciem przełączać kanały w TV. Będą stali 5 godzin dziennie w korkach czy urzędach trując się toksynami ale wieczorem ucieszą buzie, bo im szybciej odpali się serial i maszyna pozmywa gary.
Dom ma być oazą wyciszenia, spokoju, ma być czysty pod każdym względem, za to urzędy, infrastruktura, miejsca pracy mają być dobrze wydajne aby ludzie musieli poświęcać temu jak najmniej energii i czasu. Jest odwrotnie bo więcej robotów żyje w domach niż w tych urzędach (paradoksalnie to tam lepiej widać aktualną naturę człowieka), ludzie karmią się iluzją własnego kąta, wygody i swobody, tymczasem są zniewoleni przez wszystko co sobie kupili i to nimi włada. Każdy jak narkoman inwestuje w ucieczkę od syfu który sam stwarza.
Bóg dał wszystkim rozum, ale diabeł również, bo diabeł dał automat a automat czyni bezmyślnym.

Możemy tylko dawać dobre wzorce, czyli być lepszym sąsiadem, bo ten się śmieje co się śmieje ostatni, ci “nowocześni” będą wracać od lekarza z diagnozą choroby to zapytają “sąsiada prostaka” jak to robi, że sam jest zdrowy, może wtedy zdefiniują ponownie pojęcie prostactwa. Cierpliwość jest matką wszystkich cnót.

Zamiast walczyć i straszyć 5G, może lepiej myśleć nad projektami “czystych stref”, aby każdy kto chce mógł u siebie w okolicy od Niedzieli iść się oczyszczać od sąsiadów? Samo mieszkanie w blokach już jest chore, miasta to też choroba, tutaj nie ma triumfu rozumu a odzwierciedlenie ludzkiej tępoty. Może więc lepiej zastanawiać się jak to oddzielić niż porywać się na walkę z żywiołem? Na deszcz są dobre parasole, z samym deszczem próżno walczyć.

“Zamiast walczyć i straszyć 5G, może lepiej myśleć nad projektami “czystych stref”, aby każdy kto chce mógł u siebie w okolicy od Niedzieli iść się oczyszczać od sąsiadów? Samo mieszkanie w blokach już jest chore, miasta to też choroba, tutaj nie ma triumfu rozumu a odzwierciedlenie ludzkiej tępoty.”

Bloki nie są złe, jest to wynik zwiększającej się ludności. Trzeba ludzi pomieścić w jak najmniejszym obszarze, nim miasta którymi tak gardzisz się rozrosną ;)
Miasta również nie są złe – nie żyjemy w średniowieczu i każdy chce mieć wszystko blisko, a nie zap***ć z buta 5 km do sklepu, czy jeszcze dalej na jakiś uniwersytet, albo do pracy.

Nim przyczepisz się do samej pracy (bo przecież można pracować w polu), to wiedz że z twoim podejściem daleko byśmy nie zaszli. Bóg nam dał rozum, byśmy się rozwijali, a nie stali w miejscu i wierzyli w zabobony. Niestety co innego rozwój, a co innego chciwość i to z tym ostatnim należy walczyć. Świetnie nasza mentalność została ukazana w Black Mirror.

I co do Black Mirror, czy do komentarza którego napisałeś i wiadomości której przeczytałeś. Gardzisz tym, ale z tego korzystasz…

“Czyste strefy”? Niby jak chcesz je osiągnąć? Zabronić sygnałom radiowym wędrować przez wyznaczony obszar, czy korzystać z zagłuszaczy sygnału radiowego, by nikt na terenie nie korzystał z telefonu (choć na zdrowie zagłuszać się nie przełoży).

MasaKalambura

Trzeba rozwinąć produkcje tapet z siatką Faradaya, czy farb z podobnym działaniem albo ubrań ochronnych.
Mocno jednak niepokoi wpływ na zwierzęta. Skoro je to zabija, to nas tez.

WacekPlacek

@Niccolo
Black Mirror to może o tobie odcinek zrobić całkiem niezły, bo gadasz sam ze sobą.
Jak ludzie 30 lat pracują aby spłacić mieszkanie w bloku, to oczywiste, że bloki stoją po to aby zmieścić tych wszystkich którzy to robią blisko miejsca w którym to robią. Tak właśnie żyją automaty, tyrają od rana do wieczora po to aby móc tyrać od rana do wieczora. To jest właśnie twoje Black Mirror live stream.

MasaKalambura

Wacek, może obejrzyj ten serial. Niezłe automaty z ludzi tam pokazują. Już zupełnie niesymbolicznie.

emigrant001

Mózg pocięty falami od bluetootha po 5G kiedyś odmówi posługi. Jeśli 5G nie wystarczy to 10G na pewno da radę a wówczas na siatkówce oka wyświetli się napis Game Over. Będzie przyszłość świetlana.

WacekPlacek

Masa, oglądałem ten serial, najlepszy odcinek leci live, popatrz sobie choćby na polskie miasta.
Ludzie się tam przeprowadzają dla pracy, praca służy im do tego aby móc spłacić kredyt na mieszkanie…blisko pracy. W pracy tej oprócz tyrania przez większość czasu na kredyt pozwalający mieszkać przy pracy ludzie robią na…tzw dobra cywilizacyjne, min technologie które tam częściowo wytwarzają lub usługi powiązane. Po co im te technologie i usługi? Aby komfortowo regenerować siły do…pracy, w której wytwarzają rzeczy które mają regenerować siły do…pracy. Codziennie coś tam tworzą ale i tak to nie jest ich, mogą w fabryce skręcić 10 aut dziennie ale aby mieć to auto pozwalające dojechać…do pracy, w której się buduje auta do pracy… i tak muszą pracować, czyli wytworzyć setki takich aut aby sobie pozwolić na posiadanie choć jednego.

Przypomina to analogiczne sytuacje drwala który idzie do lasu, ciężko pracuje przy ścince drzew po to aby zbudować tam z tych drzew chatę pozwalającą mieszkać blisko ścinki drzew, potem z uzbieranych trocin i odcinków kupuje sobie polana do ogrzania, łóżko, krzesło, stół, meble aby mu się wygodnie odpoczywało od tej ciężkiej pracy którą wykonał na to aby otrzymać te produkty pozwalające wygodnie odpocząć od tej pracy którą wykonał na to aby otrzymać te produkty pozwalające wygodnie odpocząć od tej pracy którą….itd. Całe jego życie to drewno, ma wszystko z drewna i ciężko pracuje na to drewno choć jest przez cały czas w lesie.
Czy to nie jest najlepszy odcinek Black Mirror wszech czasów?

Jeżeli myślisz, że na świecie jest 7mld ludzi to ci się jedynie wydaje, automaty nie mają nic ludzkiego w sobie ani przez sekundę, pracują po to aby pracować i odpoczywać od pracy aby się zregenerować do pracy i tak przez całe życie, nawet na emeryturę składają pracując ciężko a ona służy im do tego aby wreszcie wytchnąć bo przecież ciężko pracowali na to aby wytchnąć od tego, jak ciężko pracowali na to wytchnienie.
Możesz zbudować komputer w który programujesz dylematy moralne, jakąś ilość kombinacji a na zewnątrz dołączysz animacje określonej mimiki ciała kiedy to przetwarzanie danych będzie występowało, czyli za każdym razem jak robot oblicza optymalną decyzję przy dylematach moralnych będzie marszczył czoło, stękał, pocił się, drapał bo głowie itd. Czy to uczyni go człowiekiem? Czy jest dzięki temu świadomy? Robotą mogą myśleć szybciej, wystarczy im wdrożyć do tego odpowiednie animacje i będą wyglądać jak “superludzie”.
Większość ludzi nie jest już ludźmi, nie potrafi odpowiedzieć sobie na pytanie – czy ja jestem na prawdę, czy jestem tylko symulacją? Czy moje dylematy i zastanawianie się to nie jest tylko czas operacyjny mojego systemu który musi coś przetworzyć? Większość “ludzi” tego nie wie, bo nikt im nie zaprogramował odpowiedzi, nie mają tego w bazie danych, tak samo jak nie mają w bazie danych odpowiedzi na pytanie – po jakiego pracują tyle dla samej pracy? Za czym biegną w tych miastach prócz pracy i odpoczynku od pracy? Te dobra technologiczne i cała cywilizacja nie jest nikomu potrzebna W TAKIEJ SKALI (bo nie twierdzę, że sam fakt istnienia jest tu problem ale skala wdrażania jedynie) do niczego, ani do ewolucji, ani do szczęścia, ani do rozwoju, ani do postępu, ani do wiedzy, ani do zdrowia i radości. Na tej planecie jest wystarczająco miejsca aby każda rodzina miała dom z ogrodem, względny komfort i pełen brzuch przy pracy nie dluższej niż 6 godz dziennie, nie dzieje się tak tylko dlatego, że cywilizacja technologiczna wymaga innego zarządzania i gospodarowania tymi miejscami w przestrzeni jak i czasem.
To tylko jest po to aby na to pracować a ta praca jest tylko po to aby….pracować. Nic więcej tu nie ma i to jest Black Mirror livestream, to jest prawdziwy Matrix i ten film był bardziej dokumentalny niż fabularny.

Elity zarządzające światem i ci na szczytach korporacji nie uważają, że są z tego samego gatunku co reszta mas. Nie uważają większości za ludzi, nawet za istoty ożywione, uważają, że są to przedmioty i traktują większość jak przedmioty. Trudno odmawiać im tutaj racji. Duża część istot to są tylko poruszające się przedmioty, bo człowiek ma godność i jemu godność nie pozwoli uznać rzeczywistości np polskich miast za normalną, będzie się buntował, zmagał, walczył.
Automat nie posiada już takich refleksji, dla niego tylko wstawanie rano do roboty jest normalne, nazywa to – “życie”.

to mi powiedz, miszczu, czym ty się od tego drwala różnisz, pomijając to, że se popieprzysz na WM?… .. .

WacekPlacek

Tym, że nie biorę kredytu aby kupić rzeczy, kupuję rzeczy po to aby uczynić mój czas wydajniejszym i nie musieć brać kredytów. Tym, że pracuję bo lubię a nie dla pieniędzy, choć mógłbym się przenieść do WWA czy innego molocha i potroić swoje zarobki. Tym, że po 6 godzinach ciężkiej pracy, pozostałe godzinny poświęcam na pracę lekką i przyjemną, dla siebie a nie dla mnożenia kapitału. Tym, że zrezygnowałem z wielu nowoczesnych technologii i ułatwień aby móc mieć ten cały komfort który tu wymieniłem. Tym, że nawet jakbym wpadł w sidła cywilizacji i musiał tyrać na kredyty przez całe życie w korpo czy fabryce, to bym się nigdy z tym nie pogodził i nie uznał tego za normalne życie. Tym, że bym szukał życia prawdziwego a nie automatycznego.

Nie oceniam tu nikogo, każdy powinien się zastanowić sam na ile ma sens to co robi każdego dnia, bo bycie robotem, zwierzęciem, człowiekiem, bestią, to nie jest coś z góry dane, to jest uzależnione od tego jak się ustosunkowujemy do otoczenia. Środowisko potraktuje nas tak jak się zachowujemy względem niego, jak ludzie względem technologii zachowują się jak maszyny, to maszyny odwdzięczą się tym samym, czyli włączą człowieka w swoje tryby i go ubezwłasnowolnią.

a widzisz, czyli nie musisz brać kredytu na mieszkanie, bo masz gdzie mieszkać. gdybyś nie miał to musiałbyś kupić/wynająć, i na to zapracować, więc z konieczności musiałbyś swoje zarobki powiększyć, i pracować tam, gdzie te zarobki mógłbyś uzyskać.
pracujesz bo lubisz, bo masz szczęście lubić to, na czym zarabiasz. pani w kasie albo pan śmieciarz niekoniecznie takie szczęście mają, a raczej nie ma powodu, aby gardzić ich usługami.
z wielu nowoczesnych technologii zrezygnowałeś, bo nie potrzebujesz, nie interesują cię, albo cię na nie nie stać. twój wybór, ale oczywiście jest twojszy niż inszy, więc właściwy.
stawiasz się na pozycji więc żyjącego prawdziwie, w przeciwieństwie do tych, co tylko automatycznie i bezrefleksyjnie przetwarzają żarcie w G…
nie oceniasz? oceniasz, mój drogi… .. .

Czytałem, że 5G nadaje na takiej samej częstotliwości jaką mają serca małych ptaszków. W Holandii testowano tą sieć i umierały całe stadka ptaszków w momencie gdy zrywały się do lotu. To znaczy podczas ruchu padały, te co nie wykonywały gwałtownych ruchów żyły chwile dłużej. Można się podpierać licznymi badaniami naukowymi z lat 60 70 80 dzięki którym wiadomo że silne pola bardzo szkodzą zdrowiu ludzi. Wojskowi wiedzą o tym od lat 60 zeszłego wieku. Mimo tej wiedzy cały czas jest ogromne ciśnienie na rozwój elektroniki. Jednocześnie każdy inna sfera naukowa tkwi w wynalazkach sprzed 100 lat, np medycyna się uwstecznia począwszy od 1920 roku gdy w Lozannie uchwalono że medycyna idzie w ciężką chemię a odchodzi od metod naturalnych, silniki spalinowe silniki rakietowe tkwią w miejscu, tak samo z tzw nauką tkwi na osiągnięciach Einsteina i Tesli nic nowego nie ma, jeśli by były rozwijane tak jak elektronika i komputeryzacja to te dziedziny powinny być już w 4-5 generacji a nie tkwić nadal w 1 generacji. Piszę o tym że dlatego że wyższe rozwinięte formy naukowych odkryć powinny być już czyste, pozbawione błędów wcześniejszych generacji. Tz na logikę; produkowanie energii staje się wtedy wydajniejsze i efektywniejsze. Jak się okazuje nie ma nic z tych rzeczy. Syf z produkcji atomowej jest rozpylany z samolotów i statków albo metodą frakcji wylewany prosto pod ziemię. Syf z produkcji ropy jest sprzedawany jako ”zdrowotne” smarowidło do d. Syf z nieefektywnego spalania węgla jest w powietrzu, syf z nieefektywnego korzystania z elektroniki jest dookoła nas (a nie powinien). Reasumując to jest przecież ta cywilizacja w którą wierzy ~~realista i jemu podobni. Cywilizacja która stoi w miejscu i na kaka woła papu, boi się wykonać najmniejszy nawet ruch bo czuje że się przewróci pod ciężarem własnych rakowatych narośli. Paraliż.

a nie sądzisz, że czasami dochodzi się do limitu? że na przykład dalej się naprawdę da? np. silnik rakietowy może mieć maksymalnie taką sprawność, bo jego zasada działania polega na uzyskaniu prędkości rakiety po przetworzeniu energii spalania chemicznego w energię kinetyczną cząstek, i niewiele da się więcej w tej materii zdziałać?

jak to niby cywilizacja stoi w miejscu, skoro właśnie ty i tobie podobni narzekacie na jej rozwój?! (tyle, że nie w stronę, jaką sobie wyobrażacie jako niby lepszą, a właściwie nie macie nic alternatywnego prócz mrzonek o uprawianiu ogródka na własną rękę i leczenia ziółkami…)

co to znaczy, że wierzę w tą cywilizację? skąd ty wiesz w co ja wierzę? i jak można w cywilizację w ogóle wierzyć?… .. .

WacekPlacek

Oczywiście, że jakbym coś musiał, to bym musiał, ale pytanie jest dlaczego nie muszę? Ja też mogłem porzucić rodzinne strony i wyjechać do miasta za pracą i lepszymi zarobkami, mało się rodzi bezdomnymi. Dlaczego tego nie zrobiłem? Dlaczego w mojej rodzinie każdy ma swój dom bez kredytów, samodzielnie zbudowany?
Nikt niczego nie musi robić, a nawet jak musi to nie oznacza, że jest to normalne i ma się z tym pogodzić i to jakkolwiek wspierać.
Ludzie się gnieżdżą w toksycznych osiedlach miejskich i spłacają przez większość życia samą możliwość gnieżdżenia się w tych toksycznych osiedlach miejskich, nie dlatego, że muszą ale dlatego że chcą….mieć rzeczy i pracować na te rzeczy od rana do wieczora a te rzeczy nie są im potrzebne ani do życia, ani do zdrowia, ani do rozwoju ani do szczęścia. Są im potrzebne bo są automatami, trybami w wielkim Systemie a trybik nie ma własnej świadomości ani podmiotowości, nie wie dlaczego chce tego czego chce, ma program który mu się wpaja od małego, że właśnie tego ma chcieć bo jak tego nie będzie miał, to będzie bezwartościowy i nieszczęśliwy. Od dziecka wszyscy są uczeni, że do lasu wchodzą tylko drwale aby ścinać drzewa i las do niczego innego nie służy i że aby mieć w lesie drzewo to trzeba najpierw ściąć sto innych drzew bo inaczej nie można.

Nie ma czegoś takiego jak praca której się nie lubi, pracujesz bo chcesz akurat tym się zajmować w życiu, jeżeli nie lubisz tej pracy i nikt inny jej nie lubi to znaczy, że praca tobą rządzi i pracujesz po to aby pracować, to znaczy że nikomu ona nie jest potrzebna prócz samej sobie. Ludzie wcale nie potrzebują stać przy taśmie i skręcać śruby aby móc mieć pralkę czy telewizor. Jest 7mld ludzi na świecie, a telewizorów produkuje się rocznie kilkadziesiąt razy więcej, więc jest oczywiste, że ta praca nie służy temu aby ludzkości dać jakieś dobro i zaspokoić określoną potrzebę, ona służy temu aby cały czas bez sensu pracować i konsumować, po nic, sztuka dla sztuki. To nawet nie służy temu aby ktokolwiek się bogacił bo pieniądze i tak się dzisiaj zmyśla, 90% tych w obrocie nie ma pokrycia w niczym, to służy tylko i wyłącznie temu aby się budzić rano i przez cały dzień wykonywać coś czego się nie cierpi tylko i wyłącznie po to aby to jutro powtórzyć. To jest jedyny cel, tak wygląda życie każdej maszyny, każdego automatu.

cyt.:”Dlaczego w mojej rodzinie każdy ma swój dom bez kredytów, samodzielnie zbudowany?”

no, dlaczego? i dlaczego inni nie mają?

cyt.:”Nie ma czegoś takiego jak praca której się nie lubi, pracujesz bo chcesz akurat tym się zajmować w życiu”

bullshit… .. .

PS. konsumpcjonizmu wspieranego przez reklamy i chęci posiadania nie popieram, ale nie lubię wrzucania wszystkich do jednego wora i stawiania się wyżej, a ty masz taką tendencję…
gdyby nie “miasta” to byś był wędrownym zbieraczem… nie ma róży bez kolców… .. .

WacekPlacek

Trochę bredzisz, ty jako człowiek masz być tym kim chcesz być, a nie nie miastowym. Co jest w mieście co czyni cię szczęśliwym i lepszym człowiekiem a czego bez miasta nie możesz uzyskać? Co takiego, praca motorniczego w metrze? Metra można zbudować nawet jako łącznik pomiędzy osadami. Wymień choć jedną rzecz którą daje duże miasto a której nie możesz osiągnąć budując całą sieć/pajęczynę wolnych i czystych małych osad zachowujących od siebie zdrowy odstęp, pełnych zieleni zamiast stali, szkła i betonu? Potrzebujesz mieszkać w sąsiedztwie fabryki? A po co, po to aby produkować miliard telewizorów rocznie? Wcale nie musisz, możesz wyprodukować tyle ile akurat jest odbiorców na rynku i zatrzymać produkcje, potem iść do innej pracy i wyprodukować coś kolejnego. Możesz to robić pracując 5 godzin dziennie a pozostałe 5 delektować się dojazdami…np w dobrze pomyślanym metrze czytając ulubioną książkę lub ucząc się. Metra muszą być ciasne i tłoczne? A dlaczego, brakuje surowców na planecie, trzeba lecieć do innej galaktyki je wykopać, czy brakuje ludzi lub robotów do obsługi? Niczego nie brakuje, są ciasne i toksyczne przez…miasto.
Nie ma niczego co uzasadni potrzebę gnieżdżenia się ludzi na tak dużej planecie. Ludzie się gnieżdżą dla handlu i konsumpcji, a po co cały czas handlują i konsumują to sami nie wiedzą, bo większość z nich nie cierpi stać przy linii produkcyjnej i wytwarzać te towary które potem kupuje, nie cierpią też stać za ladą i je sprzedawać, więc po co? W jakim celu?

Ja mam dom dzięki wyrzeczeniom, a nie dzięki szczęściu bo moja rodzina nawet do klasy średniej się nie zalicza, od zawsze to bidni rolnicy i robotnicy, po prostu zawsze odmawiano sobie tego co zbędne i jak każdy to zrobi i wybierze tylko to co dla niego najważniejsze, to dostanie to co dla niego najważniejsze. Problem się zaczyna jak chcesz więcej i nie wiesz po jakiego właściwie tego chcesz.

sam bredzisz trochę, bo nie w tym rzecz “co w mieście czyni cię szczęśliwym”.

cyt.:”Co takiego, praca motorniczego w metrze?”

tak, również i to, ale i dziesiątki innych zawodów.

cyt.:”Metra można zbudować nawet jako łącznik pomiędzy osadami.”

no, nie bardzo. komunikacja zwykłymi PKS’ami siadła, a ty o budowie metra… dżiz…

cyt.:”Potrzebujesz mieszkać w sąsiedztwie fabryki? A po co, po to aby produkować miliard telewizorów rocznie?”

gdyby nie fabryki to nie miałbyś nawet traktora, i wołem byś pole orał…

cyt.:”Wcale nie musisz, możesz wyprodukować tyle ile akurat jest odbiorców na rynku i zatrzymać produkcje”

to są idealistyczne (czyt. idiotyczne) mrzonki. możesz robić buty ręcznie, a książki zamawiać u skryby, ale chyba rozumiesz jaka jest wtedy dostępność tych dóbr. czy nie?

ewidentnie nie rozumiesz ile rzeczy powiązanych ze sobą wpływa na siebie nawzajem. jak kontakt między ludźmi wpływa na wymianę myśli, wzrost dostępności dóbr i komfort życia. i nie mówię tu o wielkości telewizora, a na przykład o dostępności wody czy gazu. istnienia usług, które w obliczu małej ilości klientów np. na wsi w ogóle nie miałyby racji bytu.

cyt.:”Ja mam dom dzięki wyrzeczeniom”

w zasadzie nie odpowiedziałeś. odziedziczyłeś dom?

cyt.:”Tym, że pracuję bo lubię a nie dla pieniędzy”

i czym zarabiasz na życie? wykonując usługi dla małej, lokalnej społeczności? czy sprzedajesz je na zewnątrz?

ja nie pochwalam życia w dużym mieście. sam je porzuciłem i prowadzę życie mniej-więcej takie, o którym piszesz. ale nie stawiam się w pozycji lepszego od tych automatów, którzy w mieście żyją. życie bez miast na jako-takim standardzie jest nierealne. gdyby nie miasta nie miałbyś ani książek, ani prądu żeby sobie poświecić do czytania (nikt by go nie “wynalazł”), a już na pewno nie mógłbyś się wypowiedzieć przeciw cywilizacji na forum WM… .. .

Wacek ty się czujesz lepszy, to twoja rodzina ma dom nie w mieście…lol głębokie :)
Coś ty się tak tego miasta uparł.

“Wymień choć jedną rzecz którą daje duże miasto a której nie możesz osiągnąć budując całą sieć/pajęczynę wolnych i czystych małych osad zachowujących od siebie zdrowy odstęp, pełnych zieleni zamiast stali, szkła i betonu?”

Mieszkałam i tu i tu, miasto i wieś. I z całą stanowczością wybieram miasto, nie z tych urojonych powodów, konsumpcjonizmu bla bla, po prostu tu jest wszystko co sprawia mi radość, a najbardziej uwielbiam zimy w mieście, bez marznięcia na przystankach autobusowych godzinami, marznięcia po szkole, przed szkołą, po przebudzeniu, blisko sklepy, blisko praca, blisko szkoła, tu mam spokój, komfort i pieniądze itd.

WacekPlacek

Realista jesteś zwykłym automatem.
Przecież ja nie piszę po to aby wychwalać życie poza miastem, nie celebruje wsi, piszę aby pokazać, że to co jest, to całe toksyczne gnieżdżenie się ludzi w miastach nie jest konieczne do tego aby otrzymać to czego ludzie na prawdę pragną i potrzebują. Wcale nie potrzebujesz blokowisk, fabryk, biurowców, korków a przede wszystkim brudu i toksyn aby mieć telewizor, auto, pralkę czy traktor, labo do tego aby widzieć ludzi, iść do restauracji czy do kina, a jeśli myślisz że potrzebujesz tego wszystkiego to jesteś zwykłym automatem i szkoda gadać, innego programu ci nie wgrali więc nic innego nie zobaczysz. Aida to samo.
Skoro miasto/cywilizacja to róża z kolcami, to każdy kto ma diagnozę raka, został obrabowany albo się męczy codziennie w pracy powinien sobie pomyśleć, że to tylko kolec i niech sobie wtedy powącha tą różę. Daleko mi do idealizmu, piszę o realiach życia automatów, wy tam jakiś zapach róży dostrzegacie więc enjoy.

cyt.:”Realista jesteś zwykłym automatem.”

to ciekawe, bo jak już wspomniałem, prowadzę życie mniej-więcej takie, jak ty z mniej-więcej tych samych powodów, a jedynie nie stawiam się ponad “miejskimi automatami” i rozumiem, że wiele im i miastom zawdzięczam, i tutaj różnimy się diametralnie.

cyt.:”Wcale nie potrzebujesz blokowisk, fabryk (…)”

tak ci się wydaje, bo bezmyślnie korzystasz ze zdobyczy cywilizacyjnych nie zdając sobie sprawy, że są one konsekwencją tego samego, czego konsekwencją są blokowiska, a przyczyną fabryki etc.
nie miałbyś telewizora, gdyby nie istniały miasta, fabryki, uczelnie, popyt. nie miałbyś nie tylko pralki, ale nawet bieżącej wody. restauracje i kina? a kto i dla kogo i gdzie robiłby filmy?

cyt.:”innego programu ci nie wgrali”

nikt mi niczego nie wgrał, powtarzasz takie bzdury gdy brak ci argumentów. to są logiczne wnioski, których ty sam nie umiesz wyciągnąć z historii i zwykłych obserwacji. pomyśl o tych książkach, o których ci napisałem. nie masz żadnych refleksji na ten temat?

cyt.:”Aida to samo.”

wszyscy to automaty, tylko ty żyjesz naprawdę, nie? a może po prostu jesteś zbyt nieświadomy, by zauważyć ile zawdzięczasz tym automatom na przestrzeni stu czy więcej lat?
jesteś zwykłym hipokrytą, i wyziera to z każdego postu, jaki piszesz…

nie odpowiedziałeś na pytania o dom i pracę. dlaczego?… .. .

WacekPlacek

realista, ja mieszkam w mieście. Nie kumasz o czym piszę.
Myślisz że miastu czy fabryce zawdzięczasz możliwość mieszkania na tej planecie i posiadania dóbr?
Ja mówię coś odwrotnego, miasto i fabryka ogranicza ci możliwość mieszkania na tej planecie i posiadanie dóbr, redukuje twoje opcje do minimum, do poziomu bezsensu.
Tam nie ma żadnej róży do powąchania, i nie chodzi tu o sam fakt miasta bo wsie dziś to taki sam syf, tu chodzi o to jak sterujemy technologią i cywilizacją lub odwrotnie, jak cywilizacja steruje nami i nas pożera, wdraża w swe tryby niczym automaty.
Ludzie nie wybierają sobie tego syfu bo chcą tylko dlatego że muszą. Co ich zmusza? Cywilizacja. Dlaczego? Bo taką zbudowali. Myślisz, że do kina potrzebna jest gęsta betonowa zabudowa? Jesteśmy aż tak zacofani cywilizacyjnie, że nie mamy wiedzy technicznej do tego aby zbudować szybką, czystą, tanią, wygodną, bezpieczną i wydajną sieć komunikacyjną?
Nie możemy tego mieć z powodów gospodarczo ekonomicznych a one są skutkiem zniewolenia umysłów jakiego dokonała technologia. Ludzie wolą stać w korkach i wdychać spaliny aby móc kupować co 5 lat nowe auto niż budować przyjemną komunikację publiczną, nie dlatego że muszą to robić, tylko dlatego że są zniewoleni przez konsumpcyjne potrzeby których źródła nawet nie znają. Przy dobrej komunikacji publicznej każdego by było stać aby od niedzieli sobie wypożyczyć luksusowy wóz i pojeździć dla frajdy, bo ci co stoją w ferrari w korku stoją w takim samym korku jak każdy inny, nie mają frajdy.

Większa część pieniędzy nie ma pokrycia, załóżmy że 80%, oznacza to, że jakby ludzkość się umówiła, że jutro dokładnie w południe wydaje wszystkie posiadane pieniądze, to u każdego zostaje 80% w portfelu i to nie ma żadnej wartości, jest zwykłym papierem. Ludzie tego nie potrzebują do szczęścia, czują się dzięki pieniądzom lepsi od innych tylko dlatego że automat dał im taki program, nawet nie wiedzą, że 80% ich oszczędności nie ma pokrycia i żadnej wartości i nie wiedzą tego tak bogaci jak i biedni, ale automat stworzył grę w której każdy łapie się na iluzję, więc wszyscy w niej uczestniczą.
To nie jest mój żaden idealizm, mamy zbudowaną sztuczną rzeczywistość gry komputerowej, ja powącham zapach róży w górach, z dala od cywilizacji ale wewnątrz jej obszarów to ja mogę tylko szukać resztek czystego powietrza, nic więcej. Człowiekowi dają szczęście ludzie, relacji z nimi i natura, cywilizacja tylko to szczęście reguluje. Jest konieczna bo nie wszyscy ludzie są tacy sami, mamy konflikty interesów, ale nie można od cywilizacji uzależnić stosunków międzyludzkich i dostępu do natury, bo wtedy jest się zniewolonym, środek wyprzedził cel.

Miasta powstawały przy zamkach aby się zabezpieczać przed głodem i napadami obcych. Dzisiejsza technologia jest tak zaawansowana, że te potrzeby można dostarczać i rozkładać na jakąkolwiek przestrzeń się zechce. Można budować przeróżne sieci i struktury i wyposażać je w jakiekolwiek nowinki technologiczne. Miasta i gnieżdżenie się ludzi, fabryki i biurowce, to wszystko jest zbędne, totalnie niepotrzebne. Dziś wszystko już może być inaczej i każda rodzina może mieć dom z ogrodem, ciepłą wodą i połączenie komunikacyjne z czym zechce. Wystarczy porzucić tą pogoń za pragnieniami które nie są nasze a są nam zaprogramowane przez system.

cyt.:”Myślisz że miastu czy fabryce zawdzięczasz możliwość mieszkania na tej planecie i posiadania dóbr?”

nie, mówię, że gdyby nie miasta, to byś co najwyżej wołem pole orał swemu panu, a nie błyszczał intelektem na WM… twoimi dobrami byłyby skóry jeleni i kozy, coś je wyhodował, wodę czerpałbyś ze studni co najwyżej, a brukiew gotowałbyś nad ogniskiem. i tyle.

cyt.:”Myślisz, że do kina potrzebna jest gęsta betonowa zabudowa?”

nic nie pojmujesz. gdyby nie cywilizacja i miasta, nikt by nie wymyślił nawet fotografii, już o filmie nawet nie wspominając. jak byś miał ogromne szczęście, to byś może książkę kiedyś i zobaczył…

cyt.:”Miasta powstawały przy zamkach aby się zabezpieczać przed głodem i napadami obcych. Dzisiejsza technologia jest tak zaawansowana”

gdyby nie miasta, to ta technologia by nawet NIE POWSTAŁA!

cyt.:”Dziś wszystko już może być inaczej i każda rodzina może mieć dom z ogrodem, ciepłą wodą i połączenie komunikacyjne z czym zechce.”

dziś charakteryzuje się swoistym sprzężeniem zwrotnym. tak, ludzie teraz mogą, i wyprowadzają się na przedmieścia. i to jest dobry kierunek, ale nie znaczy to, że można pogardzać tymi, którzy nie są na to gotowi, bądź nie mają takich pragnień i wrzucać wszystkich w jeden worek z automatami. dużo naszym przodkom z blokowisk i fabryk zawdzięczasz… nie jesteś od nich lepszy tylko dlatego, że lubisz sobie pobyć w górach. masz to szczęście, że nie musiałeś jak oni zaciągać pożyczki na mieszkanie, i że możesz sobie z dala od nich na nich zarabiać (bo myślę, że dom odziedziczyłeś, a pracujesz dla klientów z miasta i dzięki zdobyczom technologicznym cywilizacji, skoro jakoś nie chcesz o tym napisać)… .. .

WacekPlacek

@realista
zapomniałeś dodać, że gdyby nie wojny to by nie było pokoju na świecie, więc doceń następną bombę która na dach ci spadnie, doceń raka, śmierć bliskich w wypadkach drogowych, prace po 30 lat na kredyty, wyzysk w fabrykach 3 świata, toksyny, rozwarstwienie, ciesz się z tego bo gdyby nie to, to byś “róży nie powąchał”.

Nie pojmujesz człowieku co to jest konieczność. Konieczność nie pozwala narzekać, każe doceniać. Więc doceniaj.

Różą jest widok pięknych gór zimą, do tego potrzebne są kolce, czyli mróz i zimno. To zrozumiałe i konieczne, więc jest to normalne. Jaką różą są więc skupiska cywilizacyjne, co jest konieczne?
Weźmy za przykład Kalifornie w USA, Miasto Aniołów. Mają tam wspaniałe tereny i cudowne domy, każdy ładny z odpowiednią przestrzenią, czysty i wygodny, zaawansowany tech. Co jest więc kolcem? Problem z komunikacją, ze smogiem, z korkami. Nie potrzebują tych aut, bo takim samym sznurem może się ciągnąć komunikacja publiczna z tą różnicą że zamiast trzymać nogę na gazie i hamulcu mogą poczytać lub się drzemnąć, nie muszą też tyle wdychać spalin. Nie jest to więc naturalny kolec, tylko umyślnie doczepiony przez ludzką głupotę, bo automat chce mieć pod domem po 2 auta bo tak TV programuje od dziecka na amerykański sen.
Jaki kolejny problem? Jedzą jak świnie, w nadmiarze, więc muszą ograniczać przestrzeń na rzecz pastwisk, pól z kukurydzą czy soją, muszą budować rzeźnie, magazyny, sieci dystrybucji i knajpy na każdym rogu, komunikacja publiczna nie może podjechać na każdy róg, chodzić nie lubią, lubią jeść a po przejedzeniu człowiekowi ciężko się ruszać, więc potrzebne im są te 2 auta na głowę. Kolejny kolec do róży który sobie sami doczepili bo im automat tak każe robić, nie muszą tyle jeść, bo jedzą o jakieś 70% za dużo, przez co chorują, ograniczają swoją przestrzeń, trują środowisko a teraz okazuje się, że się pozbyli i wody i mają problemy z suszą. Automat im doczepił ten kolec, nie ma tu nic normalnego i naturalnego, sami wybrali aby im się żyło gorzej i głupiej, do tego tyrają na leki i służbę zdrowia.
Co kolejne? Są chciwi i samolubni bo im automat mówi, że to jest cnota i są lepsi dzięki temu od innych, przez co kupują po kilka domów, aut, szafy ubrań, gonią za pieniędzmi, nawet w nich nie mieszkają i nie chodzą w tych ubraniach, nie potrzebują tego, ale to robią bo automat tak każe, co powoduje rozwarstwienia ekonomiczne i to, że część społeczeństwa nie ma własnych domów a część ma ich po 10 i to o przesadnych metrażach. Nic tu nie jest naturalne, żaden normalny kolec, sami sobie go dokleili, nie musieli, automat tak kazał i już. Takim o to sposobem Miasto Aniołów z cudownej potencji zrobiło sobie dziką pustynię, suchą, brutalną, głośną, pełną przestępczości, podziałów, napięć i ucieczek od syfu w uzależnienia ale za to pełną kolorowych migających światełek i perfum aby czuć g…na nie można było.

To samo dotyczy polskich miast które gonią “amerykański sen”. Żaden kolec tam być nie musi, wszystko można inaczej, problem w tym że automat każe to co nienormalne i absurdalne nazywać “życiem”. Czyli każdy akceptuje ten syf i uważa za konieczny, tymczasem konieczny to jest mróz i śnieg w górach aby była tam piękna zima, konieczne to są kolce w różach aby nic nie strącało delikatnych płatków, to co w miastach i cywilizacji konieczne nie jest, tylko kwestią wyborów.

cyt.:”zapomniałeś dodać, że gdyby nie wojny to by nie było pokoju na świecie”

zupełnie bzdurna riposta. jakbyś w ogóle nie rozumiał o czym mówię…

cyt.:”Jaką różą są więc skupiska cywilizacyjne, co jest konieczne?”

uzasadniałem już. czytać nie umiesz? różą jest tutaj choćby bieżąca woda i to, że nie musisz wołem pola panu orać w zamian za możliwość ugotowania brukwi nad ogniskiem. nie rozumiesz tego, że cywilizacja = miasta = nie chodzenie boso po klepisku??? wybierasz sobie to, co ci wygodnie, bez rozumu zapominając o tym, że gdyby nie cywilizacja, to nigdzie byś nie dojechał samochodem, bo by samochody nie istniały nawet?

cyt.:”bo takim samym sznurem może się ciągnąć komunikacja publiczna”

i świetnie. i to się zmienia, bo się zmienić musi. i obecne pokolenia pracują w fabrykach i mieszkają w blokowiskach ŻEBY mogło się to wydarzyć w przyszłości.

cyt.:”Jaki kolejny problem?”

piszesz oczywistości. problem jednak leży gdzie indziej – należałoby SZTUCZNIE przeorganizować życie, pozbawić miliony ludzi ich źródła utrzymania po to, by mniejszej ilości żyło się wygodniej. przykład? po co pani w sklepie ma się męczyć z przestawianiem towaru, siedzeniem przy kasie z fryzurą zrobioną przez fryzjerkę, dojeżdżaniem swoim samochodem, który naprawia jej mechanik? lepiej zastąpić ją zdobyczami techniki, żeby mogła szczęśliwie zostać bezrobotną i rozkoszować się piękną zimą w górach! albo jeszcze lepiej w ogóle zrezygnować ze sklepów! przecież to nie jest konieczne! można wymieniać brukiew za mleko, wtedy wszyscy będą wdychać świeże powietrze i wąchać delikatne róże! o ile wół nie zdechnie, i nie trzeba będzie samemu ciągnąć pługa…

oczywiście, że potrzeba przeorganizować model życia, ale takie błazeńskie upraszczanie jakie tu uprawiasz jest dosyć ułomne. nie brak ci fantazji, ale brak realizmu. ludzie są prymitywni, to prawda, ale tym bardziej mrzonki jakie przedstawiasz doprowadziłyby raczej do katastrofy, niż sielanki.

mamy przed sobą dużo większy problem – coraz mniej ludzi jest potrzebnych do pracy, bo zastąpią ich prawdziwe automaty, AI, praca na odległość. miasta przekształcą się w dużej części w slumsy, a na tym swoim zadupiu będziesz musiał płacić za ochronę przed watahami “bojowników o równość”, którzy będą chcieli się podzielić z tobą tym, co posiadasz… to będzie dopiero ciekawe, jak ci tylko te góry zimą zostaną… .. .

WacekPlacek

błazeńskie upraszczanie to sam prezentujesz, rzeczywiście dla bieżącej wody w kranie potrzebne są miasta, no cudownie, nawet schroniska górskie ją mają ale pewnie bez miast by nikt ich nie zbudował.
Jesteś automatem, nie potrafisz czytać po polsku, nigdzie nie pisałem o żadnym porzucaniu sklepów, domów, zakładów produkcyjnych na rzecz ucieczki do dziczy i powrotu do poziomu człowieka jaskiniowego, może twój automat żyje tylko na takich dwóch dylematach więc żadnych innych opcji nie dostrzegasz, chciałbyś jak cała reszta maszyn dwie sroki za ogon złapać i myślisz, że tu żadnych konsekwencji nie ma.

Jakim cudem automatyzacja pracy może być problemem? Chyba tylko dla tych co pracują po to aby pracować, bo ja się cieszę, że to robot a nie człowiek będzie tyrał tylko po to aby tyrać. Bezrobocie nie bierze się z braku pracy, uczą tego nawet na ekonomi, bezrobocie bierze się ze złego systemu zarządzania.
Typowy niewolnik co całuje po rączkach za okruchy spadające ze stołu, innych opcji jak tyranie w fabrykach nie widzisz, boś pewnie nigdy nic innego nie widział, albo wcale nigdy nie tyrał.

cyt.:”błazeńskie upraszczanie to sam prezentujesz”
cyt.:”Jesteś automatem, nie potrafisz czytać po polsku”

dziecinne odbijanie piłeczki…

cyt.:”Jakim cudem automatyzacja pracy może być problemem?”

znowu cuda? naprawdę nic na to nie poradzę na twoje ograniczenie. można ci wyjaśniać, a ty i tak nic nie rozumiesz i klepiesz dalej swoje bzdury…

ja ci tylko uzmysławiam, że nawet głupie wodociągi są konsekwencją równoległego rozwoju miast i technologii. bez jednego nie byłoby drugiego, więc się już tak nie gorączkuj, najlepszy ty z żyjących prawdziwie… takie są fakty.

nawet nie rozumiesz, że pisząc fabryki nie mam na myśli klepania młotkiem w blachę, tylko ogólnie wytwarzanie dóbr, do których wytwarzania i sprzedaży potrzebne są badania, inżynieria, logistyka, obsługa na każdym poziomie. no to sobie teraz pomyśl, że to wszystko będzie automatyczne… masz fantazję, ale brak ci wyobraźni i realizmu…

prymityw, co sam czytać nie potrafi, dopełniacz Wacek…
rozmowa przestała być interesująca… znowu betonowa ściana… nudne to już… .. .

WacekPlacek

Sorry ale w świecie samych skutków i efektów nie ma miejsca dla przyczyn, więc jaki sens abym ci o nich cokolwiek pisał, skoro tylko skutki widzisz?

Jak ktoś chce coś badać to bada, jak wytworzyć to wytwarza, jak sprzedać to sprzedaje. Powiedz, po co są potrzebni niewolnicy którzy robią to z przymusu i z cierpieniem w oczach? Po co laboranci którzy nie lubią swojej pracy, chodzą bo muszą, po co pracownicy fabryk którzy nie lubią tej pracy, robią bo muszą, po co sprzedawcy którzy nie cierpią sprzedawać, a robią to bo muszą? Ile razy mam ci napisać pytanie – dlaczego muszą skoro nie chcą?
Bo chcą mieć w życiu z 10 aut, 10 telewizorów, szafy ubrań, wszystko to czego nie potrzebują a automat im każe, wszystko na co czasu by im nie starczyło aby to samodzielnie stworzyć ani nawet aby przez całe życie w pełni wykorzystać, więc ich się zmusza do tego aby utopijne marzenia mogli codziennie próbować ziścić. Jest to nierealne, choć ty myślisz, że konieczne.
To jest bardzo proste, skoro nie lubisz pracy w korpo, nie lubisz stać w korkach, nie lubisz toksyn i tłoku miasta, to przestań chcieć konsumować w takich ilościach to wszystko co jest dzięki temu wytwarzane. Jeżeli za to chcesz, to zacznij akceptować tyranie od rana do wieczora, korki, syf, brud i choroby i nie pytaj się po co, bądź posłusznym automatem a nie wadliwą maszyną co dwie sroki za ogon złapie. Doceniaj więc realista każdy kolec który cię ukuję od tej cywilizacji, jak spadnie bomba na dach to także dziękuj, ktoś przecież walczy o tani gaz czy ropę dla ciebie.

To nic trudnego wywnioskować, że wszystko co jest, istnieje dzięki temu, że wszystko jest takie jakie jest. Jeżeli chcesz natomiast zmieniać to co jest, to musisz zmienić także wszystko co powodowało, że tamto było jakie było. Ty byś chciał tutaj zmienić skutki ale pozostawić przyczyny.

Ty cały czas o tym samym:
“konsumować w takich ilościach…”
“Bo chcą mieć w życiu z 10 aut, 10 telewizorów, szafy ubrań, wszystko to czego nie potrzebują “.

Wacek ale co ty chcesz pokazać, przeszkadza ci nadmierny konsumpcjonizm? ok, ty jesteś w tym miejscu w którym jesteś, a świat płynie dalej z tobą czy bez ciebie.
Twoja wizja świata NIE jest jedyna słuszna i najlepsza. Jeden lubi jak mu skrzypce grają…

WacekPlacek

@Aida
Oczywiście, że tak, o ile jesteś w stanie przyjąć na klatę konsekwencje swojej wizji świata. Chcąc nie chcąc każdy przyjmuje konsekwencje swojej wizji świata.
Dyskutujemy jedynie, jak piszę że jest tłoczno bo droga jest zbyt ciasna to piszę o konsekwencjach. Jeżeli ktoś odpisuje, że droga musi być ciasna bo inaczej ludzie by nią nie szli, to także pisze o konsekwencjach. Różnica jest tak, że ja chce poszerzyć drogę aby nie było ciasno, nie chcę ludzi z niej usuwać, chcę jedynie zdefiniować czy aby konieczne jest to że tylu ludzi tą drogą idzie, czy aby na pewno to jest dla nich ważne, niezbędne, konieczne, bo słuchać tylko narzekania i marudzenie, więc może warto albo poszerzyć drogę albo część ludzi z niej zawrócić, może wcale nie muszą tam być i tutaj mnie wyraźnie nie rozumiecie. Nie nawołuje do powrotu do dziczy.

Weź za przykład WWA, ta godzina. Ilu ludzi siedzi teraz tam w aucie bo ma ochotę być za kierownicą i prowadzić? Nie wiem czy by się znalazło z tysiąc kierowców. Reszta nie chce prowadzić, wolałaby coś czytać, popatrzeć przez okno, zdrzemnąć się na fotelu. Dlaczego więc nie ma tam dobrej komunikacji publicznej? Bo ludzie wolą siedzieć w autach, choć nie chcą w nich siedzieć dlatego przebudowa infrastruktury miasta jest nierealna.
Tak wygląda życie większości zaplątanej w sidła cywilizacji, chcą tego czego na prawdę nie chcą.

Murphy

@WacekPlacek: Ja dokładnie rozumię o czym piszesz, choć przez wiele przenośni tacy jak Realista nie potrafią tego ogarnąć.

Obecny system jest do bani, co widać na każdym kroku, ale się on nie zmieni, bo garstka cwaniaków tak to sobie ustawiła, że ciężko będzie przeprogramować zwykłych ludzi, co pojęcia nie mają, że się nimi manipuluje.

Obecny świat działa na zasadzie ekonomii i pieniądza, gdzie beneficjentami jest garstka osób i miliardy niewolników (zwykle nie wiedzący że nimi są). Niewolnicy Ci też nie widzą innych alternatyw: “albo pieniądz, albo barter – innych opcji nie ma”. I w tym jest cały problem, że mało kto jest w stanie oczami wyobraźni obejrzeć świat na zewnątrz pudełka.

Do tego jeszcze nic się nie zmieni jak od poziomu dziecka nie będzie się innych wartości nauczać. Ale jak tu nauczać jak wszędzie dookoła demoralizująca TV, zanieczulica, rozbijanie wartości rodziny przez feminizm, gender, wojny religijne, itd.

Mało kto widzi, że jego działania mogą mieć skutek globalny. Tak teraz jest przez rządy pieniądza: zanieczyszczenia, produkowanie rzeczy niepotrzebnych po to by je ktoś kupił za pieniądze których nie ma.

A co do konieczności istnienia miast “bo inaczej nic by nikt nie wymyślił” to Realista nieźle pojechałeś. Nie mówię tu by orzez to wszystke wynalazki do kosza wyrzucić, ale na pewno mądra przebudowa obecnego systemu każdemu na zdrowie by wyszła (z wyjątkiem psychopatów co im zawsze władza nad masami jest potrzebna. No ale takich to powinno się leczyć albo izolować).

Murphy

Dobry przykład, że nie trzeba stać w korkach jest praca na odległość, bo technika jak najbardziej na to pozwala (skoro można drona z drugiej półkuli z biurka obsługiwać, to można by było drona-robota w fabryce też z domu obsługiwać przez światłowodowy internet).

Ale nie, lepiej jechać na zebrania autem/samolotem, bo potem przecież można będzie się z kolesiami nachlać za publiczne pieniądze (raczej ciężko chalć z kumplami przez Skype).

Murphy

Dla realisty dodam jeszcze, że też mieszkam w mieście (choć wolał bym gdzieś w jakieś mowoczesnej wsi XXII wieku), mieszkanie kupiłem z oszczędności (bez kredytu). Wiem, nie każdy tak może przez duże nierówności społeczne (czego nie popieram), ale czasem się udaje dobrą pracę znaleźć.

Murphy

Co do radioaktywnego syfu z elektrowni atomowych to kolejny przykład jak dla budowy broni atomowych (by mieć chorą władzę) niszczy się ziemię. Już w latach 70’tych amerykańscy naukowcy byli w stanie zużytym paliwem zasilać reaktory innego typu, tak by otrzymać ponownie paliwo zdatne do reaktora tradycyjnego. Po ok. 20 cyklach pręty paliwowe nie były bardziej promieniotwórcze niż promieniowanie kosmiczne. Czemu nie mamy takich reaktorów? A skąd wtedy brać Pluton do budowy głowic A? No właśnie…

WacekPlacek

Murphy, nie jesteśmy ubezwłasnowolnieni totalnie, raczej niecierpliwi.
Dobry przykład jest zaraźliwy tak jak i zły przykład. Zmiany nie przyjdą od razu, nawet jakbyśmy mieli wszystko przebudować od razu to dla wielu będzie to bardzo bolesne. Za to jak ludzie będą się zarażać dobrym przykładem to powoli zmiana się rozprzestrzeni i pociągnie za sobą inne zmiany.
Trzeba jednak zacząć od przyznania, że to co jest na świecie nie jest ani normalne, ani naturalne, ani konieczne. Jak człowiek się wpakuje w kredyty i pracę której nie lubi, to nie może się z tym pogodzić i uznać to za normalność, nie można się poddawać, uznać fatalizmu. Zaplątał się, więc niech powoli krok po kroku jakoś się rozplątuje. Lepsza jedna ręka wolna niż obydwie związane.
Można to zrobić tylko wtedy jak się zaakceptuje fakt, że ma się problem, a największym problemem jest to, że nasze pragnienia nie są nasze, że większość tego czego niby chcemy nie zupełnie chcemy, dlatego się zaplątujemy i zamieniamy w roboty.

cyt.:”choć przez wiele przenośni tacy jak Realista nie potrafią tego ogarnąć.”

ja też rozumiem, ale się z tym nie zgadzam. Wacuch nawet nie widzi, że piszę o przyczynach obecnego stanu, i że nie można tak po prostu tego zmienić bez konsekwencji.
winien konsupcjonizm i zaprogramowani głupole – automaty. a mądry jest tylko Wacuch, bo mieszkania nie musiał kupować, i jedyne co mu trzeba to góry zimą…

cyt.:”A co do konieczności istnienia miast “bo inaczej nic by nikt nie wymyślił” to Realista nieźle pojechałeś.”

bo tak było. i nie chodzi o konieczność, tylko o skutek i “sprzężenie zwrotne”. ktoś by wymyślił akwedukty, gdyby nie miasto? powstał jakiś uniwersytet na wsi?

cyt.:”Niewolnicy Ci też nie widzą innych alternatyw”

ciągle ci niewolnicy i niewolnicy. nikt nie jest niewolnikiem godząc się na sytuację, bo wyjścia nie mają jeśli chcą żyć tam, gdzie chcą żyć. fakt, że do życia gdziekolwiek są potrzebne pieniądze, ale patrzenie tylko na konsumpcjonizm i wieszanie psów na miastach jest G. warte. w zasadzie do niczego nie prowadzi.

nie da się tak, jak w grze komputerowej zburzyć i postawić gdzie indziej, i ustawić wskaźnika na “więcej drwali”. trzeba ogarniać konsekwencje. a Wacuch widzi tylko to, co chce widzieć. ja tam nie widzę jakiegoś koszmarnego konsumpcjonizmu i po 2 samochody, bo tak. widzę 2 samochody jak 2 osoby pracują gdzie indziej, a autobusy po prostu nie jeżdżą. nie wiem o jakim świecie pisze Wacuch, chyba swoim… .. .

WacekPlacek

Po jakiego tak zmyślasz, dobrze ci? Gdzie pisałem, że mieszkania nie muszę kupować? Gdzie pisałem, że wystarczą mi tylko góry? Muszę kupować i płacić tak jak każdy, muszę się wplątać tak jak każdy, nie biorę kredytów bo zrezygnowałem z lepszej pracy w dużym miesicie, z wielu dóbr, coś kosztem czegoś i stać mnie na kupno po taniości, co nie oznacza, że sobie siedzę na trawie, patrzę w góry i szydzę z każdego kto zasuwa w korpo. Też swoje zasuwałem aby robić to co chce robić.
Automatem nie jest ten który musi brać kredyt aby żyć, ale ten który uważa, że to normalne i konieczne, tak samo jak ten który uzasadnia potrzebę 2 aut bo autobusy nie jeżdżą. Nie wpadłeś na to, że nie jeżdżą bo nie mają gdzie jeździć, wszędzie są po 2 auta? Nic tu nie jest konieczne, to są oznaki naszych porażek i głupoty a nie żadne konieczności. Nie dostrzegasz “bigger picture”, śnisz tylko o tym, że piszesz o przyczynach, dla ciebie miasto jest konieczne aby mieć ciepłą wodę w kranie, co miało swoje uzasadnienie w XIX wieku, w XXI jest to zwykłą bzdurą.

Każdy kto przez więcej niż 1/3 dnia robi to czego nie chce robić jest niewolnikiem. Na tej planecie jest wystarczająca ilość słońca, powietrza, wody, ziemi, roślin, surowców, tego sobie nikt nie przywiózł prywatnym statkiem kosmicznym, to jest wszystkich ludzi i jest wystarczające dla wszystkich, podobnie jak i wiedza, całe bazy danych są osiągane pracą całej ludzkości a nie wybranych bo ci wybrani aby mierzyć i liczyć muszą być sponsorowani i utrzymani przez tych niewybranych. Wszystko więc jest dla wszystkich, czeka w gotowości, jak ktoś przez więcej niż 1/3 doby robi to czego nie pragnie robić, to znaczy że ma problem i coś jest źle, to na pewno nie oznacza, że jest to konieczne.

cyt.:”Po jakiego tak zmyślasz, dobrze ci?”

od zmyślania to jesteś tutaj ty.

cyt.:”Gdzie pisałem, że mieszkania nie muszę kupować?”

a widzisz, pytałem kilkukrotnie, to unikałeś odpowiedzi. pisałeś, że nie musisz brać kredytów, że każdy u ciebie w rodzinie ma dom, a ty masz dom dzięki wyrzeczeniom (rodziny? “bidnych rolników”?). jaki wniosek można z tego wyciągnąć? że kupiłeś mieszkanie za kredyt w mieście czy nie? (bo o tym przecież mowa)

cyt.:”i szydzę z każdego kto zasuwa w korpo.”

a nie szydzisz? to dziwnie to okazujesz.

cyt.:”ale ten który uważa, że to normalne i konieczne”

to powszechne i aby żyć w dużym mieście konieczne. a czy konieczne jest życie w dużym mieście? a czy ja coś takiego pisałem?

cyt.:”tak samo jak ten który uzasadnia potrzebę 2 aut bo autobusy nie jeżdżą.”

bo nie jeżdżą. i co teraz?

cyt.:”Nie wpadłeś na to, że nie jeżdżą bo nie mają gdzie jeździć”

co to znaczy “nie mają gdzie”? np. z miejsca mojego zamieszkania do miejsca mojej potencjalnej pracy. na co niby nie wpadłem? że nie jest to opłacalne? a co ja ci na samym początku pisałem? że PKS’y siadły. więc o czym ty mi tu teraz bełkoczesz?

cyt.:”Nic tu nie jest konieczne, to są oznaki naszych porażek i głupoty a nie żadne konieczności.”

jest konieczne, jeśli masz pracę do której musisz dojechać, posiadanie samochodu jeśli musisz utrzymać rodzinę, a komunikacja miejska nie istnieje. więc nie wymyślaj pierdół.

cyt.:”dla ciebie miasto jest konieczne aby mieć ciepłą wodę w kranie, co miało swoje uzasadnienie w XIX wieku, w XXI jest to zwykłą bzdurą.”

chyba jednak czytać nie potrafisz, bo zupełnie przekręciłeś sens tego, co pisałem… weź ty lepiej przeczytaj jeszcze raz, ale tym razem wysil się i postaraj się przeczytać ze zrozumieniem…

cyt.:”Na tej planecie jest wystarczająca ilość słońca, powietrza, wody”

dżizes, jakie głębokie i ponadczasowe PIERDOLETY… wstydziłbyś się… .. .

WacekPlacek

Piękny z ciebie automacik.
Ja nigdzie nie piszę o tym co jest konieczne aby żyć w mieście albo co potrzebne aby otrzymać mieszkanie, bo ludzie jadą do miasta za pracą a praca jest w mieście gdyż właśnie tam są ludzie szukający pracy. Chcesz tu kogoś oświecić truizmami, bo ty w tym absurdzie i błędnym kole dostrzegasz jakąś życiową i cywilizacyjną konieczność najwyraźniej?
Wiesz właściwie o czym piszę, czy jak zwykle nie masz bladego pojęcia i chcesz sobie tylko poklikać w klawiaturę?

cyt.:”Piękny z ciebie automacik.”

powtórz to jeszcze 100 razy, jak… automacik… :DDD

cyt.:”Wiesz właściwie o czym piszę”

nie, nie mam pojęcia, bo jak zwykle zatoczyłeś koło i swoimi sofizmatami zaprzeczyłeś sam sobie oskarżając mnie o to, coś sobie sam uroił.

truizmami o pracy by żyć i życiu by pracować zarzuciłeś nas sam, stawiając się wyżej od automatów, które nawet ludźmi nie są w twoich oczach, oczach żyjącego prawdziwie… sam też pisałeś o obrzydliwych miastach i (prawie) niepotrzebnej cywilizacji, choć z jej zdobyczy korzystasz, a którą zawdzięczamy miastom. i że to wszystko wina ludzi, którzy chcą być jak bezwartościowe trybiki z powodu swojego rozbuchanego konsumpcjonizmu, choć bez niego pisałbyś teraz co najwyżej na maszynie, o ile nie gęsim piórem…
a jako lekarstwo przedstawiasz naiwne wizje rodem z mrzonek sajens fikszyn… za wzór stawiając swoje postępowanie piejąc peany na cześć gór w zimie…

masz rację, za głupi jestem by cię zrozumieć… .. .

WacekPlacek

Niegdzie nie pisałem (prawie) niepotrzebnej cywilizacji ani o swoim własnym wywyższeniu względem miastowych czy coś podobnego. Trzeba rozumieć sens zdania, bo umiejętność przeczytania to nie to samo co umiejętność czytania.
Zmyślasz i polemizujesz z własnymi pomówieniami. Ani jeden twój wpis nie odnosi się bezpośrednio do tego co ja piszę.

Piszę o błędnych kolach i absurdach cywilizacji.
Ludzie jeżdżą do miast bo jest tam praca, praca jest w miastach bo tam jeżdżą ludzie. Jest to błędne koło, absurd, nikt nie zbudował wcześniej miast, nie przeciął wstęgi i nie zaczął spraszać ludzi. Cały ich obraz z wszystkimi ich “kolcami”, brudem, syfem, tłokiem, napędza się wzajemnie bezmyślnym, automatycznym postępowaniem ludzi, którego tutaj zacięcie bronisz i próbujesz uzasadniać konieczność tych chorych absurdów (co akurat do ciebie pasuje).
Nie ma komunikacji publicznej takiej jak powinna, bo jeżdżą autami, a jeżdżą autami bo nie ma dobrej komunikacji publicznej. Zwykły chory absurd i błędne koło, dla ciebie normalka.
Z kredytami podobnie, ludzie je zaciągają aby mieszkać blisko pracy, mieć czym dojeżdżać do pracy, mieć komfort wypoczynku po pracy w celu zregenerowania sił. A dlaczego pracują, choć nie lubią i nie chcą? właśnie po to aby pospłacać kredyty które pozaciągali po to aby móc pracować. To jest absurd, tylko automaty tak robią, tu nie ma nic ludzkiego i każdy kto akceptuje ten stan rzeczy nie robi tego jako człowiek bo człowiek ma godność i nie będzie akceptował bezsensu swojej egzystencji. Nie ma tu mojego wywyższenia, po prostu są ludzie i są automaty. Kogo obchodzą automaty? Gdzie jest punkt we wszechświecie który się nimi przejmuje? Automaty nie posiadają uczyć, tylko programy do odgrywania uczuć a to wyraźna różnica.
Jeszcze 30 lat temu mieszkania dostawaliśmy za darmo, teraz nagle musimy pracować na nie całe życie, nie dlatego że jest taki cywilizacyjna konieczność i musisz brać kredyt aby mieszkać, bo wcześniej nikt nie musiał, ale dlatego, że sobie stworzyliśmy taką chorą rzeczywistość absurdów. Swoją bezmyślną wybujałą i przesadną konsumpcją tak nakręcono rynek kredytów, że banki nieruchomość uznają za jedyne sensowne poręczenie co przez ostatnie 20 lat wywindowało ceny tych nieruchomości w kosmos, dlatego są tak drogie i dlatego każdy tyra na 60m pustaków przez pół życia. Na pewno nie dlatego że musi, ale dlatego, że zbudował sobie bezmyślnie taki świat w którym musi robić to co nie chce robić, choć sam się do tego zmusił.

Daruj sobie obronę absurdów rzeczywistości, popisałeś się już tutaj wiele razy, za chwilę napiszesz, że gdyby nie choroby nie moglibyśmy mieć leków, więc wąchaj swoją różę za każdym razem jak się w kolec ukujesz, przestań na mnie zmyślać i pomawiać.

to fajnie, że nie pisałeś tego, co pisałeś. ulżyło mi.
i dobrze, że uświadomiłeś mi co myślę, i co dla mnie jest normalką, i czego bronię…
dzięki twoim mądrościom stałem się teraz lepszym człowiekiem, nie jak te bezmyślne automaty, i nie będę już akceptował realiów miast, które są tylko chorymi absurdami bez żadnych korzyści. nigdy ich nie było i nie będzie. znaczy korzyści. tylko brak godności i brak uczuć bezmyślnych mieszkańców miast.

pamiętajcie mieszkańcy miast – jesteście bezmyślnymi automatami bez uczuć i godności.
uświadomcie sobie też wszyscy – miasta nic ludzkości nie dały i nie dają, dzieje się tylko na wsiach.

kurcze, mam wrażenie, że znowu nie wiem co piszę… .. .

WacekPlacek

Dobre masz wrażenie, bo nie wiesz co piszesz tak jak nie wiesz co przeczytałeś.
Jak pisałem o górach aby pokazać, że konieczności to musimy zaakceptować w naturze a nie w cywilizacji, bo tam każdą konieczność sami tworzymy, to wyczytałeś jakąś pogardę cywilizacji i zachętę do powrotu do dziczy. Jak pisałem, że miasta są ostoją absurdów i ludzkiego syfu bo nikt ich świadomie nie kreuje, tylko są owocem ludzkiej bezmyślności, pazerności, automatycznego bezrefleksyjnego myślenia, to ty czytasz w tym gloryfikacje życia na wsi, choć o wsiach nie było ani słowa. Jakbym napisał, że rzeki są brudne to przecież nie oznacza to, że uwielbiam pustynie i chce wszystkie zasypać piaskiem.

polemizujesz sam ze swoimi zmyślankami, tak jak z tym słońcem jako foton i bakteriom powstających z połączenia rdzy i skóry dziecka, czy innych bzdurach które wyczytałeś jedynie we własnej wyobraźni i potem je dumnie obalasz.

MasaKalambura

Wacus, czemu kłamiesz? Przecież o bakteriach syntetyzujących się samoistnie z brudu ty pisałeś? Jak również o fotonie Słońcu.

cyt.:”polemizujesz sam ze swoimi zmyślankami, tak jak z tym słońcem jako foton i bakteriom powstających z połączenia rdzy i skóry dziecka”

dokładnie! polemizuję tutaj z tym, czego nie pisałeś. tak jak nie pisałeś o Słońcu jako fotonie i o wytwarzanych z rdzy bakteriach, tak i nie pisałeś o bezmyślnych automatach bez uczuć i godności zamieszkujących miasta.

mam urojenia i piszę sam ze sobą. nazywam się Wacek “światło w dopełniaczu” Placek i jestem filozofem, a mój brat jest fizykiem. mieszkam też z jakimś biochemikiem, ale nie pamiętam co dokładnie sobie uroiłem, musiałbym sprawdzić… .. .

WacekPlacek

Masa, wklej proszę to zdanie w którym napisałem, że Słońce to foton, albo może sam przestań kłamać, bo jak kłamca i oszczerca pomawia drugiego o kłamstwo, to robi się albo komicznie albo niebezpiecznie żałośnie.
O bakteriach syntezujących się samoistnie z brudu także nie pisałem, jest to kolejne, niezliczone już twoje oszczerstwo którym sypiesz po sieci i ścigasz się z realistą kto tego nazmyśla więcej.
Pisałem, że słońce emituje jedną energię niepodzielną, czyli jeden kwant/foton do czasu aż nie napotka materii która to będzie absorbować czyli dzielić na mniejsze porcje. Nigdzie w tym stwierdzeniu nie ma utożsamiania Słońca z fotonem, bo jest ono bytem materialnym skoro cokolwiek emituje.
Pisałem, że każda bakteria musiała powstać i powstaje dzięki określonej syntezie określonych związków chemicznych, nie zrzuca ich z chmurek żaden bozio, nie tworzy ich brud w ciele człowieka. Nie pisałem, że rdza jest związkiem chemicznym tworzącym bakterie, ale że upośledza nasze tkanki i na tym obumarłym materiale dopiero pojawiają się bakterie jako sprzątacze, nie muszą z chmur przybyć ani siedzieć na rdzy, bo nie przybywają i nie siedzą, co można łatwo sprawdzić, organizm ma w sobie materiał DNA pozwalający je w każdej chwili na daną potrzebę wytworzyć, jakby ich nie było to te obumarłe tkanki i rdza musiałby stać się częścią ciała, a ciało stałoby się śmietnikiem i przemiana materii nie mogła by istnieć.
Pisałem to i powtarzałem po steki razy, i tak samo po setki razy macie ogromne trudności z załapaniem fundamentalnych podstaw fizyki jak i biologii, za to z łatwością zmyślacie idiotyzmy i pomawiacie innych.

MasaKalambura

Czyli potwierdzasz że to powiedziałeś, twierdząc że nie mówiłeś. Pokrętne są drogi, którymi chodzisz.

WacekPlacek

No sorry, ale nie dostrzegasz różnicy pomiędzy stwierdzeniem, że coś emituje kwant energii, a coś jest kwantem energii? Jak nie dostrzegasz to masz problem i zamiast się nim zająć o kłamstwa posądzasz.

tak czy siak wszystko źle. :DDD

“macie ogromne trudności z załapaniem fundamentalnych podstaw fizyki jak i biologii, za to z łatwością zmyślacie idiotyzmy i pomawiacie innych” panie Wacek “światło w dopełniaczu” Placek ;)… .. .

MasaKalambura

Wacek „Pisałem, że słońce emituje jedną energię niepodzielną, czyli jeden kwant/foton…” NIE

Słońce emituje określoną ilość energii, pierdyliard watogodzin, 2 pierdyliardy dżuli, horrendalną ilość kalorii i gazyliard pierdyliardow fotonów. I jest ona podzielna. Co za chwile sam stwierdzasz. Pisząc: „…do czasu aż nie napotka materii która to będzie absorbować czyli dzielić na mniejsze porcje. ”. Z nonsensu „jedna niepodzielna energia czyli jeden foton Słońca” wywnioskowałeś wcześniej Słońce =foton. Jak tego nie pamiętasz, twój problem.

„O bakteriach syntezujących się samoistnie z brudu także nie pisałem” co nie jest prawdą bo pisałeś ale zapomniałeś. Co z resztą potwierdzasz zdaniem późniejszym. „każda bakteria musiała powstać i powstaje dzięki określonej syntezie określonych związków chemicznych,”.
Brud to inaczej mieszanina różnych związków chemicznych, organicznych jak i nieorganicznych. A powstawania samorzutnego jeszcze nie zaobserwowano. Zaobserwowano rozrzucanie przez wiatr i płyny bakterii przez jak piszesz Wolę Boga, i ich rozmnażanie.

Po co zatem się tak dąsasz. Innym zarzucasz automatyzm i sztuczność ich umysłów zainstalowanych przez najeźdźcę, a w rzeczywistosci dajesz się wodzić za nos swej własnej aplikacji, która włożyła w twe usta/palce takie bzdury i nie pozwala ci tych bzdur zauważyć czy pamiętać, tylko sama sobie racje przyznaje wewnatrz twej głowy.

~~realista po co więc bronisz tych ideologi systemowych tez i dyrdymałów które papier przyjął? Miej na uwadze że papier przyjmie też kupę – to taka czynność twórcza w toalecie. Mnie nie interesuje to w co wierzysz. Analizuję twój sposób rozumowania. To oczywiste że przecież trzeba wierzyć w to co się opisuje jakoś się do tego trzeba ustosunkować by sformować myśl tezę czy antytezę, wszystko jedno co, ale w tej dualnej rzeczywistości jest to konieczne. Skoro tyle energii poświęcasz na obronę systemu (tezy) musisz być jakoś do (tych tez) systemu ustosunkowany. Przychodzą na myśl tylko dwa rozwiązania; głęboko wierzysz w te swoje cytaty, albo dobrze ci płacą za pisanie tych cytatów i zmydlanie każdego tematu do stanu pomyj w chlewiku. Taki stan to dekonstrukcja.

Doszedłem do takiego wniosku bo z tobą nie ma porozumienia (konsensusu – czyli wspólnego pola wyjściowego pod przyszłe działanie) od 25 -30 postów które mają po 100+ komentarzy. Za każdym razem dyskusja kończy się na grze słówek i pomyjach czyli daleko od tematu wyjściowego. (Serio przeglądałem kilka takich tasiemców po 100+ komentarzy.) Nie twierdzę że to działanie jest całkiem jałowe i bez sensu bo każda dyskusja jednak coś wnosi. Może jednak poproś kierownictwo o jakieś nowy software bo ten jest już wtórny. (Chyba że jest to właściwy cel który należy osiągnąć. Wtedy gratulacje system działa prawidłowo.)

cyt.:”realista po co więc bronisz tych ideologi systemowych”

kura, nie bronię ideologii…
wyrażam dezaprobatę dla płytkich ocen Wacka, jego tendencji do ignorowania dużej części tematu i wybierania tego, co pasuje do jego narracji, i stawiania się wyżej od innych… .. .

cyt.:”głęboko wierzysz w te swoje cytaty”

o jakich ty cytatach piszesz?… .. .

WacekPlacek

Masa
“Jedna niepodzielna energia czyli jeden foton Słońca”? Co to właściwie znaczy? Sam sobie stworzyłeś jakiś oksymoron i sam się z niego nabijasz.
Jak napiszę, że z kranu leci jedna niepodzielna woda to oznacza, że kran jest jedną wodą? Znać polska mowa?

Bakterie wyewoluowały z materii nieorganicznej, to głosi biologia bo na tym opiera się teoria ewolucji, w przeciwieństwie np do kreacjonizmu, którego już biologia nie postuluje. Ich powstawanie obserwujemy zawsze jak się powielają, i w taki sam sposób powstaje ta pierwsza, co byś chciał gołym okiem zobaczyć jak się molekuły wiążą ze sobą?
Nikt nie zaobserwował to twojego bozia o którym wspominasz w każdym poście, powstawanie bakterii to nawet na lekcjach biologi się obserwuje i zawsze pojawiają się z reakcji chemicznych, po to jest właśnie pożywka i o ile pamiętam nikt jej brudem nie nazywa.

cyt.:”Jak napiszę, że z kranu leci jedna niepodzielna woda to oznacza, że kran jest jedną wodą?”

mniejsza o słówka, bo najśmieszniejsze są i tak niedorzeczności jakie wypisujesz.
jeśli napiszesz “jedna niepodzielna woda” to nie będziesz miał i tak racji, bo woda składa się z cząsteczek, więc prawidłową analogią do bzdur, które naplotłeś o Słońcu byłoby “z kranu leci jedna niepodzielna cząsteczka wody”, i to jest śmieszne.

cyt.:”Bakterie wyewoluowały z materii nieorganicznej, to głosi biologia bo na tym opiera się teoria ewolucji, (…) Ich powstawanie obserwujemy zawsze jak się powielają, i w taki sam sposób powstaje ta pierwsza”

coś kręcisz. bakterie powstały w toku ewolucji, ale teraz nie powstają, tylko się mnożą. a właściwie dzielą.

cyt.:”powstawanie bakterii to nawet na lekcjach biologi się obserwuje i zawsze pojawiają się z reakcji chemicznych”

nie powstawanie, nie pojawianie, a po prostu namnażanie. tego chyba właśnie nie potrafisz zrozumieć/zaakceptować. jeśli mówisz o nauce musisz być precyzyjny. słowo “powstawać” czy “pojawiać”, czy jak pisałeś wcześniej “wytwarzać” mają różne znaczenia, a ty wyśmiewałeś “latające bakterie” i ich “czekanie na ofiarę” i pisałeś, że to środowisko wytwarza bakterie. pokrętnie piszesz, to i nie wiadomo co piszesz, nie dziw się.

piszesz np.:”i w taki sam sposób powstaje ta pierwsza”.

ta pierwsza co? bakteria? powstaje bakteria, z której się potem namnażają inne na pożywce? jak powstaje? co masz na myśli przez powstawanie? składa się do kupy z wolno pływających prostych związków chemicznych i otacza błoną komórkową odtwarzając ewolucję, i dalej już się namnaża? o czym ty w ogóle piszesz? to niezrozumiałe co masz na myśli, i uważam, że specjalnie piszesz tak niekonkretnie, bo sam nie wiesz co chcesz napisać, albo boisz się, że napiszesz coś, co jawnie będzie sprzeczne z tym, co pisałeś wcześniej, albo co uparłeś się, by udowodnić, albo coś, co wcześniej pisaliśmy my, a ty to wyśmiałeś. lejesz wodę i tyle. celowo… .. .

WacekPlacek

Cóż realista, słówka są dość istotne, bo ty z nich układasz zupełnie przeciwną treść do tej co napisana, wystarczy przeczytać choćby powyższą dyskusję. Jest jednak różnica ogromna pomiędzy stwierdzeniem idiotycznego nonsensu który tu sobie zmyśliliście – Słońce to jeden foton – a stwierdzeniem faktu, że Słońce emituje jeden foton, bo kwant, energia nie jest bryłą przestrzenną, nie stosuje się do tego tych samych jednostek miary i “najmniejsza” porcja energii oznacza stan subtelności a nie rozmiary w milimetrach, sprawdź sobie. Energia nie posiada czegoś takiego jak rozmiar przestrzenny i kwant także tego nie posiada rzeczniku “nauki”.

Cząsteczka wody jest gazem, bo tym jest wiązanie H2O. Możesz wodę rozbić na cząsteczki, czyli podzielić aż do molekuły…gazowej…ale nie możesz z gazów zbudować wody i procesu odwrócić, dlatego woda jest niepodzielna i nikt nie liczy tam w środku sztuk cząsteczek, bo to jest już inny układ inercjalny rzeczniczku i próba dokonywania takich obliczeń jest błędem metodologicznym. Jednostką miary wody nigdy nie jest ilość sztuk jej cząsteczek.

Pokaż mi ten eksperyment na którym widać, że bakterie kiedyś powstały w toku ewolucji ale teraz już przestały powstawać. Co pozwala ci wygłosić takie stwierdzenie, ściąga.pl? Skoro raz doszło do określonych reakcji biochemicznych to jakie prawo w przyrodzie mówi o tym, że te reakcje nie mogą się już powtórzyć i nie powtarzają? Od kiedy właściwie jakakolwiek nauka, fizyka, chemia, biologia, cokolwiek głosi taki idiotyczny nonsens jak unikatowość zdarzenia w przyrodzie i jego niepowtarzalność? Jaka metodologia naukowa da nam podstawy do wysnucia tezy, iż coś zaszło raz ale już na pewno dalej nie zachodzi? Od kiedy to ktokolwiek obserwuje tego czego nie potrafi obserwować?
Zmyślasz facet jak każdy rasowy troll i oszust, prócz przepisywania oklepanych banałów z sieci, gdzie fakty naukowe są wymieszane z naukową ideologią (czyli fantazjami uczonych) nie masz nic do powiedzenia, więc lepiej się nie rozpisuj po raz kolejny, bo niczym tu nie zabłyszczysz.

MasaKalambura

Wacuś, ja nie stworzyłem niczego. Ten oksy jak uważasz moron to twoja własna produkcja.
https://wolnemedia.net/reptilianie-niezwykla-historia-swiata-wedlug-davida-ickea/
wpis 144

“Foton nie posiada wielkości przestrzennej, cała energia domniemanie od Słońca jeśli nie jest podzielona przez materię, to jest jednym wielkim fotonem, bo jest światłem w dopełniaczu liczby pojedynczej”

ergo od swej powierzchni do Merkurego energia Słońca jest jednym wielkim fotonem, a to co wg morona oksy Wacka niepodzielne, dzieli się. Obraz Słońca docierający do ziemi, zatem to co widzimy jako Słońce jest jednym wielki fotonem. W dopełniaczu.

cyt.:”Jest jednak różnica ogromna pomiędzy stwierdzeniem idiotycznego nonsensu który tu sobie zmyśliliście – Słońce to jeden foton – a stwierdzeniem faktu, że Słońce emituje jeden foton”

jedno i drugie jest tak samo idiotyczne i bezsensowne. i nie jest faktem, a twoim urojeniem…

cyt.:”Energia nie posiada czegoś takiego jak rozmiar przestrzenny i kwant także tego nie posiada rzeczniku “nauki”.”

nigdy nie pisałem, że posiada. może to ty z tego co czytasz układasz zupełnie przeciwną treść do tej co napisana? wiesz, te słówka są jednak ważne, i może ty po prostu nie rozumiesz, że foton nie ma długości, tylko długość fali? może ty tego nie ogarniasz, że piszesz aż tak kompletne bzdury?…
nie wiesz nadal co to częstotliwość i długość fali elektromagnetycznej? będziesz się dalej błaźnił?… :DDD chętnie popatrzę.

cyt.:”Cząsteczka wody jest gazem, bo tym jest wiązanie H2O”

cząsteczka nie jest gazem, bo gaz to stan skupienia. to tak, jak byś powiedział, że człowiek jest miastem… znowu bredzisz.

cyt.:”dlatego woda jest niepodzielna i nikt nie liczy tam w środku sztuk cząsteczek, bo to jest już inny układ inercjalny rzeczniczku”

to jest tak kretyńskie, że nie ma tego nawet jak skomentować… otóż nie ma najmniejszego problemu aby policzyć w wodzie sztuki cząsteczek, bo wystarczy znać masę molową wody i obliczasz z tego ilość cząsteczek. chemia na poziomie gimnazjalnym…
wiesz w ogóle, że jest coś takiego jak mol? masa molowa? ty wiesz cokolwiek z chemii? fizyki? biologii? bo do tej pory wyłożyłeś się w każdym temacie…

cyt.:”Pokaż mi ten eksperyment na którym widać, że bakterie kiedyś powstały w toku ewolucji ale teraz już przestały powstawać.”

czyli nadal twierdzisz, że bakterie powstają ze swobodnie pływających sobie związków chemicznych? to raczej TY MI POKAŻ taki eksperyment… :DDD

cyt.:”Zmyślasz facet jak każdy rasowy troll i oszust,”

popatrz lepiej w lustro, hipokryto… .. .

Perun

WacekPlacek 11.01.2019 08:04

“Jeszcze 30 lat temu mieszkania dostawaliśmy za darmo, teraz nagle musimy pracować na nie całe życie”

No teraz to chyba pojechałeś lepiej niż z bakteriami z brudu :-) Za komuny mieszkania dawali za darmo a teraz 500+ dają ci za darmo?:-)
Jeżeli dostawałeś mieszkanie tzw. służbowe, komunalne czy spółdzielcze to kosztem zarobków na poziomie 5$ miesięcznie, ogólnej bidy, szarzyzny i beznadziei. Jeżeli chowasz do prawej kieszeni 500+ to z lewej ktoś ci wyciąga 1000 zł i miej tego świadomość. Za darmo :-) :-)

“…dlatego każdy tyra na 60m pustaków przez pół życia. Na pewno nie dlatego że musi, ale dlatego, że zbudował sobie bezmyślnie taki świat w którym musi robić to co nie chce robić, choć sam się do tego zmusił.”

Faktycznie, po co komu mieszkanie? można przecież wrócić do jaskiń i ziemianek. Naprawdę Wacek, jesteś beznadziejny momentami.

Abnegat

@kuralol
Świetne podsumowanie ! Też kiedyś próbowałem podyskutować z @realistą, ale z tym panem nie ma dyskusji jest natomiast ciągła próba racjonalizacji absurdów w których żyjemy.
A prawda jak zwykle…, pewnie gdzieś po środku :)
“War, war never changes… .”

pustosłowie.
przypomnij gdzie z panem realistą dyskutowałeś, sprawdzimy jakie to absurdy, w których żyjemy, racjonalizowałem… .. .

PS. nie czytałeś mojej odpowiedzi? skąd poparcie dla fałszywego oskarżenia o obronę jakiegoś systemu? dzielimy się na obozy, i nie zwracamy uwagi na to co ktoś pisze, tylko od razu szufladkujemy?
ja tylko piszę, że to nie jest temat czarno-biały, a ocenianie ludzi po miejscu zamieszkania jest głupie.
ale… rozumcie sobie co chcecie. w sumie bez znaczenia.

Abnegat

pewnie zmyślam – nie przejmuj się. Nie, żartuję troszkę, chociaż kiedyś się spieraliśmy i też zarzuciłem Ci trolling. Analizując jednak dochodzę do wniosku, że brak zrozumienia i porozumienia wynika z faktu, iż WacekPlacek, Fenix, ja (choć nie do końca podzielam ich opinie i przekonania) jesteśmy idealistami i marzy nam się utopia. Ty natomiast, jako i nick Twój stanowi, jesteś realistą.

WacekPlacek

@Masa, dobrze się czujesz? wszystko ok ze zdrowiem? Poświęciłeś czas aby wygrzebać wypowiedź która niczym się nie różni od tej którą tu już napisałem np #49, mam powtórzyć?
W cytowanym przez ciebie fragmencie wyraźnie napisałem, że…. “do czasu aż nie zostanie podzielona przez materię”, więc dlaczego łżesz bezczelnie po raz kolejny i piszesz, że wedle mnie jest niepodzielna, choć sam zacytowałeś fragment w którym jest napisane co innego? Masz problem z załapaniem że foton jest falą elektromagnetyczną, kwantem energii a Słońce tym nie jest, więc jak piszę, że Słońce emituje fale, to nie oznacza to, że samo jest falą? Z kranu leje się woda. To zdanie nie oznacza, że kran jest wodą !!!
Jesteś pewien, że wszystko ok ze zdrowiem, że komputer ci nie szkodzi?

@realista
No i cóż byś ty zrobił jakbyś bezczelnie nie skłamał…
Nigdzie nie napisałem, że bakterie powstają ze swobodnie pływających związków chemicznych, wręcz przeciwnie, wiele razy podkreślałem, że ruchy swobodne cząsteczek i energii to są jedynie w twoich urojeniach. Dla bakterii musi być coś w rodzaju biomasy a ona sobie nie pływa swobodnie, czyli muszą być określone warunki, tzw pożywka i muszą tam być już jakieś białka i DNA najczęściej, dlatego ja nie uważam, że bakteria jest organizmem żywym i to pierwszym jaki powstał na Ziemi, tak tylko bredzi współczesna biologia, dla mnie bakterie to odpowiednik kwantu tylko, że biochemicznego. Są “emitowane i absorbowane” przez organizmy, samodzielnie nigdy nie miały swojego czasu w historii i nie fruwają w powietrzu bo poza środowiskiem wodnym giną.

Co do reszty…
podziel sobie kartkę papieru na kratki i je policz, zobaczymy czy papier jest zbudowany z kratek.
Matematyka to język, w każdym języku można pleść nieskończone ilości bzdur, również wyliczając to czego w realiach nie ma… nazywa się to błędem metodologicznym.

cyt.:”Nigdzie nie napisałem, że bakterie powstają ze swobodnie pływających związków chemicznych”

problem w tym, że ty tak piszesz, żeby nic nie napisać, a potem piszesz, że nie pisałeś…

cyt.:”Dla bakterii musi być coś w rodzaju biomasy a ona sobie nie pływa swobodnie, czyli muszą być określone warunki, tzw pożywka i muszą tam być już jakieś białka i DNA najczęściej”

bzdety jakieś. biomasa to nie są w takim razie pływające swobodnie cząsteczki? aha, czyli są związane? są pożywką? to zdefiniuj czym jest wg ciebie biomasa. a to DNA to też jest związane czy pływa sobie? i skąd się DNA bierze? składa się na miejscu z niepływających swobodnie, związanych cząsteczek? to jak się składa?

a czy cząsteczki w komórce pływają swobodnie czy też są związane? jak zachodzą wg ciebie reakcje chemiczne? mógłbyś to opisać?

cyt.:”dlatego ja nie uważam, że bakteria jest organizmem żywym i to pierwszym jaki powstał na Ziemi”

aha, czyli bakterie to nie żywe organizmy? to tylko zbór związków chemicznych? mógłbyś zatem opisać czym jest żywy organizm wg ciebie?

i jaki był pierwszy organizm, jaki wg ciebie na Ziemi powstał?

cyt.:”tak tylko bredzi współczesna biologia”

o, w końcu przyznałeś, że biologia bredzi, a więc nie zgadzasz się ze współczesną nauką.

cyt.:”samodzielnie nigdy nie miały swojego czasu w historii i nie fruwają w powietrzu bo poza środowiskiem wodnym giną”

naprawdę nie masz pojęcia o tym, że bakterie mają mechanizmy pozwalające im przetrwać poza środowiskiem wodnym? co masz na poparcie?

cyt.:”podziel sobie kartkę papieru na kratki i je policz, zobaczymy czy papier jest zbudowany z kratek.”

idiotyczny przykład. woda jest zbudowana z molekuł, czy ci się to podoba, czy nie. zaprzeczasz PODSTAWOM wiedzy.

cyt.:”Matematyka to język”

to nie ma żadnego związku z matematyką, tak jak liczenie sztachet w płocie nie ma z nią związku… .. .

Abnegat

;) hehehe a wydawałoby się, że każde liczenie ma z nią (matematyką) związek – no chyba że liczymy na siebie :D

WacekPlacek

Nie realista, niczego nie mogę opisać, bo wszystko już opisywałem wiele razy a na końcu się okazywało, że i tak wyczytałeś coś zupełnie innego i nie wiesz co opisywałem.

Woda nie jest zbudowana z molekuł, woda jest żywiołem i substancją, substancje same o sobie stanowią nie mają osobnych budulców. Nikt nie obserwuje wody i jej osobnego budulca jednocześnie, gdyż cząsteczka to tylko taki koncept, model opisowy i pomiarowy, tak samo jak pierwiastek, tak samo jak atom (np człowiek jest atomem, stąd zresztą ta nazwa, każdy byt cielesny to atom), poza umysłem te koncepty nie istnieją i to są PODSTAWY wiedzy. To co ty wypisujesz (a raczej przepisujesz) to nie są podstawy wiedzy a jej rozszerzenia. Różnica jest ogromna, bo rozszerzenia to umowności i modele pomiarowe, mapy rzeczywistości, podstawy natomiast to fakty.

cyt.:”Woda nie jest zbudowana z molekuł, woda jest żywiołem i substancją, substancje same o sobie stanowią nie mają osobnych budulców. (…) i to są PODSTAWY wiedzy.”

i to by było na tyle.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Cz%C4%85steczka

szkoda na ciebie słów… .. .

MasaKalambura

Może nie niepodzielna. Ale wielki foton jest? No jest. A fotonem nie jest.

WacekPlacek

Tak, wiem realista że potrafisz przeczytać definicję, gorzej z umiejętnością czytania ze zrozumieniem.

Masa, Foton to fala, falę możesz rozdzielić na mniejsze fale (np eksperyment ze szczelinami to pokazuje) ale wtedy już nie będziesz miał tej dużej fali. Tak samo możesz zrobić z wodą, dowolną bryłę możesz na krople porozdzielić. Fala nie jest zbudowana z mini fal, tak jak woda nie jest zbudowana z kropel a tym bardziej z molekuł.
Łatwo jest podzielić, trudniej złączyć… z powrotem, dlatego nauka oparta o redukcjonizm to półprawdy i zmyślanki, z atomem, elektronem i fotonem włącznie.
“Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”. Dlaczego człowiek nie powinien dzielić substancji? Bo tworzy twory własne czyli sztuczne, nierealne jak np pierwiastek czy cząsteczka. Jak człowiek je już stworzy to mogą mu one służyć, bo to jego własne dzieło a nie natury, i służą mu jako modele rzeczywistości, jako narzędzia, jako mapy, ale żadna mapa nie jest terenem. Jak zapominasz, że model różni się od rzeczywistości, ze mapa to nie to samo co teren, to zaczynasz powoli żyć w rzeczywistości sztucznej, alternatywnej, wyobrażonej (np w takiej w której żyją naukowcy którzy mają kontakt z komputerami i matematyką, z wykresami ale nigdy niczego nie widzieli na żywo, wielu astronomów nigdy gwiazd nie obserwowało). Takim o to sposobem człowiek sobie rozbudowuje, czyli rozszerza tzw Matrix, własne więzienie. Zbudował cywilizacje aby mu służyła, tymczasem sam służy cywilizacji, bo jak zasuwasz 5-6 dni w tygodniu aby przez 1 dzień odpoczywać, to jesteś niewolnikiem i to solidnym.

Perun

WacekPlacek 12.01.2019 08:34

” dlatego nauka oparta o redukcjonizm to półprawdy i zmyślanki, z atomem, elektronem i fotonem włącznie.”
RESPEKT! Naprawdę!:-)

@realista
Pamiętasz Trofima Łysenkę i jego łysenkizm? Historia daje nam niesamowitą szansę! Oto możemy być świadkami narodzin nowego kierunku w nauce – wackoplackizmu :-)

WacekPlacek

@Perun
Na czym polega sztuczka magiczna? Bo może być tak, że wszystko co potrafi wywołać określone wrażenia i doznania jawi ci się jako “prawda”.
Iluzje są prawdziwe, przecież mamy z nich taką wielką frajdę, że nawet są i tacy co… “życiem, prawdą, realiami” zdolni to nazwać.
Realista np nie widzi absurdu w absurdzie a codzienną konieczność, to pewnie przez nadmiar “naukowego realizmu”.

Szwęda

Ja też bym najchętniej wyniósł się na wiochę albo do lasu, ale żeby internet był…

Perun

WacekPlacek 12.01.2019 10:17

Wiesz,że nie należę do grona twoich bezrefleksyjnych krytyków,wręcz przeciwnie, jeżeli piszesz z sensem to, o tym mówię, ale jeżeli opowiadasz dyrdymały – no to wybacz… Czy Wacek tego chce, czy nie, nauka opiera się o doświadczenie – empirię i to wielokrotnie powtórzone i potwierdzone i żadna filozofia nie zmieni faktu,że Ziemia jest okrągła a 2+2=4. W ogóle filozofię uważam za sztukę dla sztuki i rzecz całkowicie zbędną. Nie bez kozery porównałem cię do Łysenki, jego pseudonaukowe teorie zwane łysenkizmem, były elementem materializmu dialektycznego i tworzone na zapotrzebowanie marksizmu, z nauką nie miały nic wspólnego. Z niektórych twoich wypowiedzi wynika,że z tobą jest podobnie, tyle tylko,że twoje koncepcje odpowiadają na potrzeby New Age, ale z empiryzmem i nauką też nie mają nic wspólnego.

MasaKalambura

Wacuś cudownie wychodzisz na swoje w swej głowie, ale fakt pozostaje faktem, pisałeś tak. Zapieranie się ze nie jest kłamstwem z twojej strony. Nieładnie o oszczerstwo mnie oskarżać.

Nawet ta niepodzielność. Tego nie wymyśliłem, sam to pisałeś wyżej.
„słońce emituje jedną energię niepodzielną” kto to pisał?

WacekPlacek

Perun, naukę zbudowała filozofia, nie jest to sztuka dla sztuki bo tak empiryzm jak i redukcjonizm, materializm, atomizm to są szkoły filozoficzne a nie jakoś “naukowe nie wiadomo co”, i to takie co do których wiadomo, że nie dają racji pewnych ani obiektywnych, ale są za to pragmatyczne i wygodne, dlatego w technologi dominujące. Wystarczy przeczytać choćby “Historię Filozofii” Tatarkiewicza, podręcznik tak prosty, że można go do podstawówki wprowadzić i tam się dowiedzieć, że największe głowy ludzkości, którym do dziś się pomniki stawia i wszędzie cytuje ich wypowiedzi, nie byli ani empirystami ani redukcjonistami i mają zdanie podobne mojemu a przeciwne do tego co dziś się uważa za “naukowe”.

Masa, wszystko możesz podzielić, tzn zniszczyć, możesz pociąć ciało ludzkie na kawałki flaków albo na proch przemielić, co nie oznacza, że proch i flaki to budulec człowieka i człowiek jest podzielny. Jak dzielisz falę na mniejsze to tej dużej już nie ma, jak dzielisz wodę jako określoną pojemność na krople, to tej większej już nie ma, jak podzielisz substancję na cząsteczki, pierwiastki i atomy to nie masz już substancji. Niepodzielność oznacza to, że nie możesz mieć dwóch rzeczy obok siebie jednocześnie, a nie to że nie można niszczyć i pociąć na fragmenty.
Jak coś jest budulcem, to znaczy, że można z tego budować, jakby molekuły były budulcem to byś mógł z molekuł sobie budować substancje, np wodę, a nikt tego nie potrafi bo redukcjonizm nie daje odpowiedzi na to co jest budulcem, on tylko niszczy substancje i tworzy sztuczny substytut, fragment wyabstrahowany z całości, którym się potem zarządza aby wywołać sobie różne efekty, czyli sztuczki bo wszystko co pochodzi ze sztucznego budulca jest sztuczką.

Perun

WacekPlacek 12.01.2019 15:41
“Perun, naukę zbudowała filozofia…”

To filozofuj dalej, ja przyłączę się do @realisty i po staremu, za pomocą szkiełka i oka będziemy próbowali poznawać świat.
Pamiętaj tylko,że nie za sprawą filozofii a za sprawą doświadczenia ludzie zaczęli wyrabiać mąkę, piec chleb… etc.

Perun

WacekPlacek 12.01.2019 15:41
“Perun, naukę zbudowała filozofia, nie jest to sztuka dla sztuki bo tak empiryzm jak i redukcjonizm, materializm, atomizm to są szkoły filozoficzne a nie jakoś “naukowe nie wiadomo co””
Czyli przyznajesz,że filozofia to nie nauka? Pełna zgoda.
Nie zapominaj też,że u zarania nauki wszystkie jej dziedziny nazywano filozofią od umiłowania mądrości.

MasaKalambura

Wacuś, twoje przekonania na temat redukcjonizmu mają się nijak do naszej tu rozmowy. Zarzucasz mi kłamstwo. Oszczerstwo. A wychodzi, ze bylo to niesprawiedliwe. Instalacja, którą nosisz próbuje zabudować szcselinę integralnosci wewnętrznej rozumowania aplikacji, czym uwidacznia jej energetyczną pustkę. Robi to poprzez pamięć ego i emisję płaszczyzny jej giętkości. Wewnątrz jednak wieje pustką. Próżnią. Ciemnością.

Światłem może być przyznanie się do błędu lub milczące Ok.

WacekPlacek

Perun, nie przyznaje że filozofia to nie nauka, filozofia jest fundamentem i dachem jednocześnie, bez tego masz tylko rudery. Nie zapominaj też, że człowiek samym chlebem nie żyje i zanim ludzie zaczęli robić doświadczenia i obserwować uczyli się mówić i nazywać, czyli określać właściwie jak poznają, co właściwie i czym (teoria poznania i teoria bytu musi być pierwsza siłą rzeczy). Nawet masz taką kolejność w szkołach, a chcesz ją tu na głowie postawić.

Świat się nie zaczął od pozytywizmu (który zawiera w sobie wszystkie odłamy współczesnych paradygmatów myślenia naukowego) i na pozytywizmie się nie skończy, choć są może i tacy co by chcieli abyśmy nawet i za milion lat, lali benzynę i wsiadali do auta aby dojechać w korkach do roboty i tam klikać bez sensu w plastikowe przyciski.
Ja stawiam na to, że już za 300-500 lat samochód i komputer będzie wstydem ludzkości i oznaką naszego umysłowego zacofania, bo dla mnie to jest zacofanie jak musisz budować elektrownie, wkładać kabel do prądu, do tego na to tyrać cały dzień, tylko po to aby widzieć, słyszeć barwy i dźwięki oraz rozmawiać, choćby tak jak my teraz.
Koń je trawę i może świat przebiec, człowiek musi kopać dziury w ziemi, wozić paliwo statkami, angażować ogrom środków i energii aby uzyskać taki sam efekt. Kto jest wyżej na szczeblu ewolucji?
Musisz nie znać innych opcji aby myśleć, że redukcjonizm i całe jego podziały, teorie i sztuczki to są jedyne sposoby aby cokolwiek na tym świecie osiągnąć. Przeczytaj choćby Tatarkiewicza to zobaczysz, że człowiek ma o wiele ciekawsze ścieżki do rozwinięcia.

Masa,
Sam się oszuście przyznaj do błędu bo ściemniasz i pomawiasz tu wpis za wpisem. Wciskasz mi w usta słowa który nigdy w moich ustach (palcach) się nie znalazły, a na swoją obronę masz tylko to, że nie znasz języka polskiego.

MasaKalambura

Na swoją obronę mam przyznanie, że rzeczywiscie bezpośrednie sformułowania: Słońce jest fotonem u ciebie nie znalazłem. Wskazałem jednak kilka filozoficznie możliwych w filozofii narzuconej przez ciebie samego dróg zrozumienia twoich wypowiedzi zapamiętanych w gęstwinie tera giga mega bajtów treści przyswajanych codziennie dla przeciętnego zjadacza chleba (ja).
Bakterie zupełnie potwierdziłeś. Jest zatem w zarzucie kłamstwa stuprocentowe kontrpokrycie mego stanowiska z zaledwie 15 procentowym błędem. Zapewne jest to kognitywnie wywołany szum wyrażanego języka.

Efektem ubocznym elastyczności ego, jaki obserwuję, jest głos emocjonalgo uniesienia w twym słownictwie.

Dzieci światła z innej strony ten czas wypełniły by radością zgody. Mylimy się co do siebie.
Myśli innych nie stanowią nas. Blokada telepatyczna.

WacekPlacek

“foton jest falą elektromagnetyczną, kwantem energii a Słońce tym nie jest, więc jak piszę, że Słońce emituje fale, to nie oznacza to, że samo jest falą ”

No rzeczywiście, w tym stwierdzeniu znalazłeś potwierdzenie, że Słońce jest fotonem, przecież jest to nawet…bezpośrednio sformułowane.

Masz szczęście, że mamy taki system jaki mamy, czyli absurdów który daje analfabetom matury a chorym prawa obywatelskie. W normalnym albo by cię już wyleczyli aby by cię już nie było.

Perun

WacekPlacek 12.01.2019 16:34
“Nie zapominaj też, że człowiek samym chlebem nie żyje i zanim ludzie zaczęli robić doświadczenia i obserwować uczyli się mówić i nazywać, czyli określać właściwie jak poznają, co właściwie i czym (teoria poznania i teoria bytu musi być pierwsza siłą rzeczy).”

Zapewniam cię,że najpierw musieli się najeść i wyspać w ciepłym, bezpiecznym miejscu, takie są priorytety do dziś i będą zawsze.

“.Ja stawiam na to, że już za 300-500 lat samochód i komputer będzie wstydem ludzkości i oznaką naszego umysłowego zacofania, bo dla mnie to jest zacofanie jak musisz budować elektrownie, wkładać kabel do prądu”

Znowu bzdury, czy wstydzimy się zaprzęgów konnych, lokomotyw parowych, wiatraków i lampy naftowej?? To były kolejne kroki na drodze postępu a samochód spalinowy,komputer i kabel w gniazdku to kolejne.
Co do samochodu, to może tego nie czujesz, ale jazda to po prostu wielka frajda.

“Koń je trawę i może świat przebiec, człowiek musi kopać dziury w ziemi, wozić paliwo statkami, angażować ogrom środków i energii aby uzyskać taki sam efekt”

Też jemy trawę (zboża to trawy) i nie musimy angażować ogromu energii żeby dokonać tego samego co koń, tylko nie mamy na to czasu a i potrzeby trochę inne, koń też nie dostarczy na grzbiecie do Ameryki koparki na przykład a i potrzeby takiej pewnie nie czuje. Czy twoje potrzeby są takie jak konia?

MasaKalambura

Wacuś ty stosujesz na nas sztuczki stawania w dwóch i więcej skrajnych opinii na ten sam temat. Nie dyskutuję z tobą na temat części przeciw innym. Pokazuje ci jedynie je obie i więcej, bo tylko tak opisać można szczeliny w swiadomosci oraz ich imitacji aplikowanych systemowo.

Jako filozof wiesz chyba, ze autoanalizia polega na rozpinaniu namiotu tematu na powierzchnie wyrażeń ego i podświetlaniu ich emocjami promieniującym na zewnątrz wywołanymi świetlnym Ja w środku.
Analiza innych pozostanie chyba na długo jeszcze najlepszą najskuteczniejszą w styczności z autoanalizą w terenowej, jeśli można tak powiedzieć, praktyce analizy.

cyt.:”Koń je trawę i może świat przebiec, człowiek musi kopać dziury w ziemi, wozić paliwo statkami, angażować ogrom środków i energii aby uzyskać taki sam efekt. Kto jest wyżej na szczeblu ewolucji?”

ależ żryj trawę i biegaj po świecie boso i na golasa! kto ci zabroni być jak ten koń, skoro to dla ciebie szczyt ewolucji? :DDD z resztą wiele ci nie brakuje :lol:… .. .

WacekPlacek

Masa,
Ja na tobie żadnych sztuczek nie stosuje, bo ja do ciebie czy realisty nigdy nie pisałem, tylko do czytelników WM jako komentarz do artykułu. To wy pisaliście do mnie i to, że wy nie załapaliście co pisałem i zaczęliście od zmyślenia dodatkowej treści a potem z niej szydery, a ja to tylko prostowałem, to tylko świadczy o tym, że sami sobie stworzyliście podwójne znaczenia i w nie się zaplątaliście.

Perun,
Najpierw zjeść i wyspać się to muszą zwierzęta. Człowiek może najpierw chodzić głodny i mokry bo potrzeba jest matką wynalazku. Stawiasz wszystko na głowie, co tylko świadczy o tym, że nie masz pojęcia o czym mówisz.
Ja jak się nie znam na całkach to o nich nie tworzę opinii ani się nią nie dzielę. Znasz się na filozofii? Przestudiowałeś choć w zarysie? Jeżeli nie, to równie dobrze możesz napisać o tym co robiłeś w miejscach w których cię nigdy nie było.

Ty się zaprzęgów konnych wstydzisz, bo redukcjonizm i empiryzm ich nie zbudował, a tylko to za naukę uznajesz. Podstawy teorii bytu i zrozumienie żywiołu oraz substancji, które np wyłożył ładnie Arystoteles, a wcześniej znali to tak w Indiach, Sumerze, Egipcie, Persji, pozwoliły na wszystko co paradoksalnie współczesny człowiek z zarozumiałością niszczy.
Postawili na tym rzeczy które stoją i zadziwiają świat od kilku tyś lat, redukcjonizm natomiast może się poszczycić co najwyżej środkami na rdzę, bo to jedyne co pozwoli przetrwać jego dziełom… do kolejnego stulecia.

Koń jest tylko dowodem na to, że można pozyskać energię np z trawy i to taką która potrafi być zamieniana na ten sam ruch który ludzie uzyskują dzięki min degradacji życia na swojej własnej planecie. Redukcjonizm i empiryzm niestety nigdy się nie dowiedzą jak koń pozyskuje energię z trawy, przeszkadza w tym “wiedza” tak o trawie jak i o koniach.

MasaKalambura

Widzisz jestem czytelnikiem WM.
Szydzić nie lubię.
Czasem ostro ripostuję, ale zwykle na poziomie rozmówcy, przez niego samego ustanowionym.

Mówisz w liczbie mnogiej do kogoś, kto jest jeden. Albo masz algorytm główny oparty na angielskim, albo komunistycznym albo jakimś innym.
Denerwujesz się na brak zrozumienia? Zauważ, ze jest to funkcja równorzędna conajmniej dwuwymiarowa, nadawca odbiorca. Ty tez ponosisz zmienną w czasie odpowiedzialność za to. Podważając zasady działania świata ustalone naukowo, ściągasz uwagę zainteresowanych ich analizowaniem. Zatem sam na analizę się narażasz i niezwykle często rozpadasz się pod nią i jej ciężarem. Miej zatem pretensję głównie do siebie samego. Nie mam żadnego interesu niezgadzać się z tobą. Mam interes zgadzać się z sobą samym. Aby zgodzić się z tobą i przyjąć ciebie zamiast siebie lub obok siebie powinienem dostać jakiś przydatny mi ładunek. Prawda. Tylko ona mnie interesuje.

Perun

WacekPlacek 12.01.2019 18:04

“Najpierw zjeść i wyspać się to muszą zwierzęta”

Pewnie, ludzie chodzą na światło w dopełniaczu. Trollujesz współczesny Łysenko i tyle.
Adieu.

WacekPlacek

Perun,
Sam teraz trollujesz i nawet się uczysz od króla trolli, wystarczy tylko, że czegoś nie załapiesz a już się choruje na tą chorobę.

Najpierw musisz być głodny i niewyspany aby wymyślać i odkrywać jak zjeść i się wyspać. Musieć zjeść i wyspać się mogą tylko zwierzęta, nie potrzebują myśleć, mają instynkty, czyli przymus ciała. Człowiek nic nie musi właśnie dlatego, że ma rozum i pierwszy jaki istniał niczego nie musiał, ale o tym redukcjonizm ci nie opowie.

Masa
Piszę raz, nie rozumiesz, odpisuje, piszę drugi, nie rozumiesz to odpisuję, piszę setny raz, zaczynasz zmyślać i pomawiać więc ci to wygarniam. Do teraz, do samego końca bezczelnie kłamiesz i mi jeszcze tu wykłady pseudomoralne prawisz…chyba nawet wiem od kogo się uczysz, pasuje do ciebie jak ulał.

MasaKalambura

W ten oto sposób bezpiecznie pozostałeś w iluzji, ze w tym sporze masz rację. Filozofia twej aplikacji jest trwała. Bez ciężkiej pracy nie masz szans.

Jest to niezwykle ciekawe w świetle twych stwierdzeń, ze słowa wszystkie są kłamstwem i nie ma co wymagać od nich prawdziwości. Skąd te nerwy?

Ego, w żaglu emocji wyłowić musiało sygnał złej woli z mej strony. Ale czemu myślisz, ze mi się chce ciebie niszczyć. Jedyne co atakuje to słowa. Na ciebie. Zależy mi na budowaniu WM. Ty jesteś cegła dla mnie a ja cegłą dla ciebie.

WacekPlacek

Niszczysz to sens tego forum, strony, przyjemność komentowania a nie mnie. Nie łudź się, ja tutaj nie napisałem ani jednego zdania które wcześniej nie było przetestowane przez umysły większe niż mój czy twój, więc twojej aprobaty albo dezaprobaty nie potrzebuję.

Atakujesz słowa i słowa ci oddają.

mistrzem od słów (i sałatek) jesteś ty, Wacuch. naukę zostaw tym, co ją rozumieją. ty nawet nie ogarniasz czym jest długość i częstotliwość fali, a “współczesną fizykę obalasz” w swoich urojeniach… sorry, ale bez znajomości nauki możesz co najwyżej pieprzyć bzdury jak dotychczas. nie łudź się, czytelnicy WM doskonale widzą, jak się kompromitujesz, słówkami wszystkim oczu nie zamydlisz…
żryj trawę… .. .

cyt.:”ja tutaj nie napisałem ani jednego zdania które wcześniej nie było przetestowane przez umysły większe niż mój czy twój”

UDOWODNIJ!
PODAJ CYTATY!
a jeśli nie podasz, to jesteś ZWYKŁYM ŁGARZEM… .. .

WacekPlacek

zacznij od Arystotelesa, dowiesz się tam co to substancja, byt, dlaczego światło jest niepoliczalne…może nawet domyślisz się skąd się bierze częstotliwość.

Arystoteles nie miał pojęcia o fizyce. o jakim więc testowaniu mówisz? to są twoje źródła?
a mi zarzucałeś, że utknąłem w XIX wieku i fizyce newtonowskiej, hahahaha… :DDD.

poza tym pytałem o CYTATY, a nie że “sobie sprawdź”, baranku… chyba, że tylko ściemniać potrafisz… .. .

MasaKalambura

Niszczysz to.
Emocjonalny zachwyt obserwującego czarną dziurę.

Oby zapadanie nie miało charakteru złośliwego.
Istnieją rezonanse wyprzedzające cieplnie i schładzająco. I sprężyście elektryczne. I katalizujące lub tłumiące na różne sposoby

Podaj chronologiczny porządek moich występków. I spróbujemy tego skorupiaka schrupać albo wymrozić. Adekwatnymi segmentami jakie widzę w tobie. Obierając stałe E=mc2

80 kilka kg x 300 000 km/s x max 120 lat (księżycowe wokoło słoneczne średnio)
.

WacekPlacek

realista
Arystoteles miał większe pojęcie o fizyce od ciebie, większe niż ty o Arystotelesie.
Zabawne, że właśnie ty wyrażasz taką opinię, to tylko świadczy o tym jaki z ciebie rzecznik nauki i fizyk i jak znasz podstawy. Do XIX wieku nie tytułowano uczonych z fizyki tylko z filozofii bo te pojęcia utożsamiano ze sobą.
Zazwyczaj Filozofia (umiłowanie mądrości z greckiego) jest zmorą dla tych, dla których mądrość to za wysoko zawieszona poprzeczka.

Cytatów na pewno nie będę ci wklejał, to żadna frajda, mógłbym to zrobić już za pierwszym razem, ale już wtedy wiedziałem, że nie rozumiesz nawet tych które sam wklejasz, więc po co dokładać kolejne skoro twój automat ma wprogramowane aby mądrości i zrozumienia unikać, za to nie przestawać bezmyślnie w koło recytować to co kazali?

Masa, weź na przykład choćby swój ostatni wpis.

MasaKalambura

Wziąłem. I nic.
Rozwiń może oskarżenie, bo zestawienie zniszczenia z czarną dziurą jest nawiązaniem do Hawkingowego dylematu znikania informacji wewnątrz horyzontu zdarzeń. Które splotłem z Einstenowską teorią zmodyfikowaną do realnych prędkości i historii rozpędzonej masy ja.

WacekPlacek

Masa,
Jak myślisz, jak napiszę na forum tutaj, że Słońce emituje kwant energii, czyli jeden foton, jedną falę, a ty to przeinaczysz i zaczniesz wypisywać, że Słońce jest fotonem i moja wypowiedź właśnie to oznacza, to budujesz tutaj komunikacje, umożliwiasz przekazanie myśli, ułatwiasz dogadanie się?
Ciebie albo was po prostu boli to że nie wiecie jak mnie zagiąć i nie wiecie jak oddać, więc zniżacie się już do poziomu piaskownicy, przeinaczania treści, zupełnie niezainteresowani tym, że te wasze wymiociny tylko śmiecą na tej stronie i nikt z nich niczego nie wyczyta, bo cóż ktokolwiek może wyczytać z tego, że będziesz usilnie wciskał kłamstwo o Słońcu fotonie, skoro każdy czyta w j. polskim, zapewne dużo lepiej od ciebie, i widać wyraźnie, że nigdzie takie sformułowanie nie padło?
Piszę tutaj dla zabawy ale też i z pewnym szacunkiem dla czytających, czyli chcę przekazać jakąś sensowną myśl a nie sobie jedynie poklikać. Nie musisz się zgadzać, nie musisz nawet rozumieć, ale zamiast dopytać wolisz “atakować słowo” czyli przekręcać słówka, kreować głupoty i potem od kłamców wyzywać, ku czyjej uciesze? Robisz to w mniejszym stopniu niż ten król trolli interentu realista, ale robisz.

Szwęda

5 g połączy z bogiem o ile on istnieje, ale dzieci będzie łączyło za wcześnie!

MasaKalambura

Jak myślisz, czy zwracając twoja uwagę na ewidentny (podparty definicjami) fakt przeinaczania znaczenia słowa foton z najmniejszej porcji energii do sumarycznej wartości energii emitowanej przez naszą gwiazdę czepiam się słówek, czy raczej oczyszczam forum z szumów dezinformacji ignoranta, czyniąc porozumiewanie się innych niż ty urzytkownikow WM łatwiejszym i bardziej przejrzystym?

WacekPlacek

@Masa
Po pierwsze, nawet gdyby to daleko temu do stwierdzenia nonsensu, że Słońce jest fotonem, czyli falą elektromagnetyczną które tu kilkakrotnie mi zarzucałeś nazywając kłamcą. Po drugie, nie ma tu żadnego przeinaczenia, to wy nie macie pojęcia co to jest kwant i co określenie >najmniejsze< przy energii oznacza, bo sobie wyobrażacie wielkość przestrzenną co jest błędem elementarnym. Kwant jest porcją, możesz mieć porcję soli na łyżeczce i możesz mieć porcję soli w wagonie pociągu i jedno i drugie będzie najmniejszą porcją, bo wielkość tu zależy od punktów odniesienia i ośrodku w jakim się analizuje to zdarzenie. Nie sądzisz czasami, że kosmos jest trochę innym ośrodkiem niż próżnie CERN a mimo to w jednym i drugim są kwanty?
Sumaryczna wartość energii Słońca to jest odczyt różnych źródeł emisji na Słońcu jak i rożnych źródeł absorpcji na Ziemi czy innych obiektach. W analogii wody byłoby to wiele kraników i wiele wanien, ale niezależnie od tego w jakich odstępach od siebie się znajdują, jak puścisz z wszystkich na raz wodę, to na obszarach pomiędzy połączy się ona w jedną falę, dlatego, że energia Słońca jest ukierunkowywana przez wszystkie oddziaływania elektromagnetyczne wszystkich obiektów w kosmosie a nie tylko tych co sobie postanowili pomierzyć w danej chwili naukowcy, więc nie da się jej w kosmosie poszatkować na równe strumienie czy promienie tak jak to się dzieje na Ziemi, to nie jest laser i daleko temu do laserów. Daleko też temu do tych błędnych uproszczonych modeli które rysuje nauka. Kula nie może emitować promieni, one się dopiero tworzą poprzez rozstawienie punktów absorpcji.

MasaKalambura

Wacuś, całe “po pierwsze” powyższego jest nonsensem. Problem jezykowy.

Kłamstwem, pewnie nieświadomym, było z twojej strony zapieranie się, że Słońca nie sprowadziłeś do fotonu poprzez bezprawne nazwanie całości emisji energetycznej Słońca fotonem, z naciskiem na liczbę pojedynczą. W dopełniaczu. To, że brakuje ci wyobraźni matematycznej, pozwalającej z łatwością wyprowadzić granicę tego kłamliwego uproszczenia (foton = całkowita suma energii) do stanu Słońce = forton, to wiadomo. Ignorancja do potęgi >1. Jednak fakt pozostaje faktem, i z mojej strony kłamstwa nie ma. Zbiór możliwych interpretacji uproszczenia definicji fotonu zamyka granica otwarta (dowiedz się co to jest) punktu Słońce=foton. Co upraszczając definicję fotonu usiągnąłeś niechcący. Ale osiągnąłeś.

Po drugie, czym innym jest twoje wyobrażenie naszego pojęcia o czymkolwiek, a czym innym to pojęcie rzeczywiste. Aby móc je sprawdzić, wystarczy je porównać z pojęciem na dany temat, jaki oferują nurty naukowe, filozofoczne czy religijne, i odnieść je do naszych własnych. Robiliśmy to wielokrotnie. I wychodzi za każdym razem, że sam pojęcia nie masz o czym piszesz, co krytykujesz, i jak bezsensowne w porównaniu do obserwacji są konsekwencje twoich wyobrażeń, gdyby rzeczywiście były istotne.

cyt.:”Arystoteles miał większe pojęcie o fizyce od ciebie”

nie miał.

cyt.:”Zazwyczaj Filozofia (umiłowanie mądrości z greckiego) jest zmorą dla tych, dla których mądrość to za wysoko zawieszona poprzeczka.”

puste słowa naukowego ignoranta…

cyt.:”Cytatów na pewno nie będę ci wklejał, to żadna frajda, mógłbym to zrobić już za pierwszym razem”

nie będziesz wklejał cytatów, bo nie masz nic na poparcie swojego kłamstwa, że nie napisałeś tutaj “ani jednego zdania które wcześniej nie było przetestowane przez umysły większe niż mój czy twój”. wszystko co tutaj piszesz to brednie, które sobie zmyśliłeś, i nikt, żaden “większy umysł” czegoś takiego nie przetestował, łgarzu.

cyt.:”to wy nie macie pojęcia co to jest kwant i co określenie >najmniejsze< przy energii oznacza"

my rozumiemy przez "kwant" to, co zostało kwantem nazwane przez naukę, a czego definicję wklejałem ci wielokrotnie.

cyt.:"bo sobie wyobrażacie wielkość przestrzenną co jest błędem elementarnym."

nikt nie wyobraża sobie wielkości przestrzennej.
powiedz, przyznaj się – nadal nie rozumiesz co to jest długość fali, co? i stąd twoje urojenie co do tego, że sobie to jako wielkość przestrzenną wyobrażamy?
a może to ty nie rozumiesz i to ty popełniasz elementarny błąd, choć wielokrotnie ci to próbowałem wytłumaczyć?… :DDD

cyt.:"Sumaryczna wartość energii Słońca to jest odczyt różnych źródeł emisji na Słońcu jak i rożnych źródeł absorpcji na Ziemi czy innych obiektach."

sumaryczna wartość wszystkich fotonów.
nie ma żadnego znaczenia ilość "źródeł absorpcji", hahahaha… źródło absorpcji… co za ignorancja… .. .

WacekPlacek

Tak Masa wciskaj sobie kity dalej, któż się na nie nabiera? tylko ty sam.

Tak realista Arystoteles nie miał pojęcia o fizyce, choć jako pierwszy wyszczególnił z pośród nauk taką dziedzinę jak fizyka. Nawet jedno z jego dzieł nosi taką nazwę :)

Zabawnie się to czyta.
Mam pomysł, wydrukujcie swoje wypowiedzi i opublikujcie, tak abyście mieli pewność, że macie rację a wacuśplacuś to taki głupek. Najlepiej napisać do jakieś instancji która programuje wasze umysły i zapytać, skąd ten dopełniacz przy świetle? Po co się spierać, będziesz miał odpowiedź realista to wtedy sam walniesz cytatem :)

MasaKalambura

Wacuś, ty nawet tego nie ogarniasz, ze to już są publikacje? Każdy znak na WM? Możemy sprawdzać co opublikowaliśmy dotąd na Google.

Tym, co może się dziać w umysłach innych się nie zajmuj. Nie karm ego. Lepiej się zajmij tym, co dzieje się w twojej. Jak bardzo nie panujesz nad jakością myśli i jak bardzo uzależniłeś się od tak jawnie błędnej instalacji, która przez swój prymitywizm wykasowuje w twej głowie poważny procent danych w koszu ignorancji…

WacekPlacek

Masa to nie te czasy, na twoje moralne kazania już się nikt nie nabierze i mi daleko do zaglądania do twojego umysłu, z daleka po oparach widać co się w nim dzieje, więcej szczegółów znać nie chcę. Robisz syf na forum, utrudniasz komunikacje swoimi pomówieniami i zmyśleniami i tylko na to zwracam uwagę.

MasaKalambura

Instalacja mroczna, pokręcona i błędna bo wewnętrznie sprzeczna, jak ty sam, jej ofiara i bezwolny użytkownik.

WacekPlacek

“wewnętrznie sprzeczna” to najlepsze, mam wrażenie że wypisujesz byle co, aby się tylko rymowało.

MasaKalambura

Żyjesz w świecie wrażeń. Wewnętrzna sprzeczność to najbardziej trafna definicja twojej instalacji. Ma odbicie w nicku. Wacek Placek. To, ze wokoło niej budujesz ego sprawił, ze cenisz ją bardziej niż prawdę, którą jesteś. Cenisz ją bardziej niż siebie.

cyt.:”Tak realista Arystoteles nie miał pojęcia o fizyce. (…) Zabawnie się to czyta.”

zabawnie się to czyta jak ktoś temu zaprzecza. cała wiedza fizyczna, wszystkie odkrycia i teorie fizyczne powstały po jego śmierci przez 2000 lat, a chyba wszystkie jego teorie okazały się błędne…

cyt.:”Najlepiej napisać do jakieś instancji która programuje wasze umysły i zapytać, skąd ten dopełniacz przy świetle?”

nie trzeba nikogo pytać. to jest oczywiste, że “dopełniacz w świetle” to źródłosłów słowa foton w jego definicji, gdyż nazwa ta powstała od rzeczownika “światło” (fos) ale w dopełniaczu (fotos)… ale tego nie możesz przyznać, bo musiałbyś się przyznać do zmyślania głupot…

cyt.:”Robisz syf na forum, utrudniasz komunikacje swoimi pomówieniami i zmyśleniam”

jedynie ty robisz syf na forum wypisując swoje urojenia o całej energii słońca jako fotonie, o wytwarzanych przez środowisko bakteriach, o niewypromieniowujących energii ciałach, o niepadającym pod kącie świetle, o kończącej się ekspresji genów, dodatkowych kręgach u żyraf i niedziałających kalkulatorach.
wszystko co piszesz to brednie ignoranta. i bardzo chętnie napisałbym o tym i o tobie artykuł jako doskonały przykład efektu Dunninga-Krugera, ale to byłoby chyba jednak za bardzo frustrujące… .. .

WacekPlacek

Chyba…realista, to nie masz pojęcia o czym piszesz…a raczej na pewno.
Arystoteles dał podstawy, fundamenty fizyce, niezaprzeczalne, do dziś się go wykłada na każdej uczelni jako elementarz. Później już tylko fizykę rozbudowano, a w XX wieku ją całkowicie poplątano bo fizyka kwantowa mówi bardziej o budowie Umysłu a nie świata empirycznego, jest na pograniczu metafizyki, ale cóż to może oznaczać dla kogoś dla kogo słowa to tylko źródłosłów i przecież niczego nie oznaczają (pewnie dlatego słowa częstotliwość nie wywodzisz od częstości i powiązania nie widzisz). Tak to może powiedzieć tylko koleś który ojca fizyki, Arystotelesa uznaje za osobę która o fizyce nic nie wie :) i to nawet nie znając jego dzieł (ale to pewnie dzięki tym eksperymentom z laserem poznajesz treść jeszcze zanim ją przeczytasz) Ja tego dalej nawet nie komentuje, nawet się cieszę, że to napisałeś, pięknie cie podsumowuje.

@Masa
Mechanizmy obronne twojej instalacji to dopiero solidna komedia. Mógłbym napisać książkę o tym jak się broni słabe ego, ale jesteś aż tak książkowy, że bym tylko przepisał podręczniki. Dla ciebie zapewne, skoro w snach na biało chodzisz to już problem instalacji nie istnieje, istny sędzia i kaznodzieja.

cyt.:”Arystoteles dał podstawy, fundamenty fizyce”

no i dał fundamenty, ale o tym co powstanie na tych fundamentach pojęcia nie miał, czyli nic o fizyce nie wiedział. nie wiem z czym ty tu w ogóle dyskutujesz? znał prawa mechaniki Newtona? znał równanie Diraca? Maxwella? teorię względności Einsteina?
nie rób z siebie głupka, koleś…

cyt.:”fizyka kwantowa mówi bardziej o budowie Umysłu a nie świata empirycznego”

nie ośmieszaj się… chyba w twoich urojeniach…

cyt.:”ale cóż to może oznaczać dla kogoś dla kogo słowa to tylko źródłosłów i przecież niczego nie oznaczają”

naprawdę nie rozumiesz, czy po prostu próbujesz ściemniać, żeby tylko się nie przyznać do gafy? Lewis tak nazwał cząstkę elementarną i tyle. więc słowo “foton” oznacza w fizyce to, czemu nazwę nadał Lewis, czyli bozonowi będącemu nośnikiem oddziaływań elektromagnetycznych itd… takie to trudne?

cyt.:”koleś który ojca fizyki, Arystotelesa uznaje za osobę która o fizyce nic nie wie”

odpowiedz – co o świetle wiedział Arystoteles, skoro o jego korpuskularno-falowej budowie wiemy dopiero dzięki naukowcom XIX i XX wieku? jaja sobie robisz?

możesz sobie używać sofizmatów i pieprzyć o starożytnych filozofach ile chcesz, nie zmienia to faktu, że nauka od czasów starożytnych bezsprzecznie rozwinęła się tak, że w zasadzie żadna z teorii starożytnych nie utrzymała się, w tym teorie Arystotelesa… .. .

poza tym – unikasz tematu.
napisałeś: ”ja tutaj nie napisałem ani jednego zdania które wcześniej nie było przetestowane przez umysły większe niż mój czy twój”, a jakoś nie potrafisz podać żadnych konkretów.
wspomniałeś więc o Arystotelesie sprzed 2 tysięcy lat, i to bez żadnych cytatów na poparcie tego, że “przetestował on” cokolwiek, co tu pisałeś o fotonach, bakteriach czy wypromieniowywaniu ciepła, albo o ewolucji.
ktoś jeszcze “przetestował” to, o czym pisałeś?
masz coś w ogóle na poparcie bredni, które wypisujesz? czy tak będziesz pieprzył jak do tej pory, ogólnikowo i bez żadnego sensu, głodupcu?… .. .

MasaKalambura

Pustosłowie. Nie masz nic. Nic nie napiszesz.

szczerze mówiąc powinniśmy wziąć z ciebie przykład dawno temu.
tylko nie rozlezie się to to za bardzo wtedy?… może być zaraźliwe ;) .. .

cyt.:”Nie błaźnij się człowieku, jak ktoś stawia fundamenty to nie wiedzieć może co najwyżej jakiego koloru będą ściany.”

więc co wiedział Arystoteles o fizyce? to ty nie błaznuj, bo wiadomo, że cała fizyka powstała dopiero po nim. on podjął pierwsze próby jakiegoś sensownego ogarnięcia, ale był w błędzie tyle razy, że w zasadzie żadna jego teoria nie okazała się prawdziwa.

cyt.:”myślisz że to zbiór regułek do powtarzania.”

w ogóle nie postrzegam fizyki jako regułek. definicje i wzory służą zrozumieniu zjawisk. ty nawet definicji nie znasz i wielokrotnie już udowodniłeś, że nie masz pojęcia co fizyka mówi, więc zmyślasz własną “fizykę”.

cyt.:”Nawet skąd się bierze częstotliwość nie wiesz”

sam pokazałeś, że ty nie wiesz nawet czym jest częstotliwość fali, utożsamiając ją z częstotliwością zapalania światła :DDD, i nadal nie pojmujesz czym jest długość fali, i wydaje ci się, że to rozmiar przestrzenny. :DDD
jesteś hipokrytą.

cyt.:”nie wiesz czym jest kwant…”

na pewno nie całość promieniowania Słońca, jak twierdzisz, panie “dopełniacz”. :DDD

już dawno mogłeś się przyznać do swoich błędów o dopełniaczach, częstotliwości, promieniowaniu, kwantach itd., ale zamiast tego brniesz dalej pomawiając wszystkich, którzy ci mówią, że bredzisz. twierdzisz, że wielkie umysły potwierdzają to, co piszesz, a tymczasem nie masz ABSOLUTNIE NIC by poprzeć to puste twierdzenie. “Nawet zboczeńcy pod mostem masturbując się zachowują więcej godności”, panie Wacek “światło w dopełniaczu” Placek… .. .

WacekPlacek

“więc co wiedział Arystoteles o fizyce? to ty nie błaznuj, bo wiadomo, że cała fizyka powstała dopiero po nim. on podjął pierwsze próby jakiegoś sensownego ogarnięcia, ale był w błędzie tyle razy, że w zasadzie żadna jego teoria nie okazała się prawdziwa.”

To jesteś właśnie cały ty rzeczniczku, pięknie oddałeś tu samego siebie.
W twojej chorej głowie:
– jest świat i jest fizyka, ta druga powstała po Arystotelesie i tu by się zgadzało, bo Arystoteles mówił o fizyce, czyli o świecie, rzeczywistości, a fizyka późniejsza zaczęła sobie mówić o samej sobie, czyli o tym co sobie dopiero o świecie gdyba, dlatego do dziś nie wie, że fizyka kwantowa to 4 wymiar umysłu a nie empirii.
– Arystoteles, największy fizyk wszech czasów, ojciec ontologii…”nie wie nic o fizyce”, pewnie Pitagoras też nic nie wie o matematyce – również wszystko się zgadza, bo cóż może wiedzieć o recytowaniu bezmyślnych regułek oddających same średnie, czyli przekłamujących rzeczywistość w imię magicznych sztuczek?
– Arystoteles był w błędzie… no to może powiedzieć z dumą tylko czołowy błazen internetu nie znający ani jednej pozycji Arystotelesa. Ale tutaj także się wszystko zgadza, bo żadnej pozycji naukowej nie znasz również, potrafisz tylko przepisywać ze ściąga.pl i jeżeli tam czegoś nie ma, to wszyscy “są w błędzie”.
– definicje i wzory służą zrozumieniu zjawisk – no piękna teoria poznania, możesz tu swoją szkołę założyć, bo jeszcze żaden uczony nie wpadł na to aby modele pomiarowe przyczyniały się nie do lepszych pomiarów, ale do lepszego “zrozumienia zjawisk”. Zapewne to dzięki “lepszemu zrozumieniu zjawisk” fizycy dzisiaj płaczą, że doszli do punktu w którym okazuje się że nic nie wiedzą. No ale na ściaga.pl o tym nie piszą, więc cóż ty możesz wiedzieć o tym co mówią dzisiejszy fizycy i jakie jest ich zrozumienie czegokolwiek?
no i miodzio na koniec – Filozofia (umiłowanie mądrości) to bzdura. Idealne podsumowanie, bo któż inny jak nie ty całą mądrość ludzkości może nazwać bzdurą, sztuką dla sztuki czy cokolwiek innego tam nie wymajaczyłeś o filozofii. Oczywiście z dumą nie czytając ani jednej pozycji wydajesz o nich opinie. Rzecznik nauki wszech czasów :)

cyt.:”– Arystoteles, największy fizyk wszech czasów,”

Wacuch, co Arystoteles wiedział o fizyce? znał prawa mechaniki Newtona? znał równanie Diraca? Maxwella? teorię względności Einsteina? co wiedział o fotonach, falach, elektromagnetyzmie, termodynamice, grawitacji, promieniowaniu i tak dalej? no napisz co wiedział ten największy fizyk wszech czasów!

utknąłeś w czasach Arystotelesa, to i nie masz pojęcia o współczesnej fizyce, co potwierdzasz bredniami o kwantach czy częstotliwości.

cyt.:”Arystoteles mówił o fizyce, czyli o świecie, rzeczywistości, a fizyka późniejsza zaczęła sobie mówić o samej sobie”

nie. fizyka mówi o zjawiskach istniejących w rzeczywistości, wyjaśnia mechanizmy, budowę i zjawiska rzeczywiste ZA POMOCĄ definicji, teorii i wzorów. nie rozumiesz tego, i dlatego bredzisz i zmyślasz, co widać na każdym kroku.
to, że Arystoteles stworzył podwaliny nie znaczy, że można go stawiać jako autorytet w kwestii korpuskularno-falowej natury światła. czy ty jesteś naprawdę tak tępy, że tego nie pojmujesz?

cyt.:”no i miodzio na koniec – Filozofia (umiłowanie mądrości) to bzdura. Idealne podsumowanie, bo któż inny jak nie ty całą mądrość ludzkości może nazwać bzdurą”

i gdzie to wyczytałeś w moich słowach?

WIĘC masz na poparcie swoich słów, że nie napisałeś “ani jednego zdania które wcześniej nie było przetestowane przez umysły większe niż mój czy twój”???
napisałeś mnóstwo zdań, a gdzie ci, co je przetestowali???
CO MASZ NA POPARCIE TEGO TWIERDZENIA, łgarzu?… .. .

WacekPlacek

A cóż by wiedział Newton, Einstein czy Maxwell bez Arystotelesa? Co takiego błaźnie odkrył Newton, przecież istotę grawitacji zgłębiali także i Grecy, prawa ruchu, spadanie ciał, o tym wszystkim pisał Arystoteles od którego uczył się Newton i potem tylko to sformułował we wzory czyli usnuł z tej wiedzy praktycznej wiedzę teoretyczną.
Co wiesz o rzeczywistości dzięki Einsteinowi? Ty akurat nic bo dla ciebie jego wzory to tylko jego wzory, masło maślane, tak jak dla ciebie częstotliwość to jest częstotliwość, nic więcej twoja mózgownica tu nie wykmini, ale o tym że wszystko jest względne i od siebie zależne pisał już Arystoteles, wyjaśniał w tej materii o wiele więcej niż Einstein, ale nie pisał wzorów czyli nie budował z tego teorii. O względności czasu także pisali już Grecy, już Zenon z Elei wykazał, że ruch jest zawsze względem punktów odniesienia i sam w sobie nie może istnieć, to samo co Einstein ale o wiele prościej.
Wszyscy ci uczeniu musieli znać Greków na pamięć, znać wszystkie pozycje Arystotelesa, na tym polegała ich edukacja, z tego dopiero potem rozbudowywali teorię, czyli z przygotowanych fundamentów, z projektu rozbudowali ściany i się w tym labiryncie niestety pogubili.
Nikogo tu nie nabierzesz, może siebie, Masę i wam podobnych, wyśmiewasz podstawy edukacji którą musieli przyjąć wszyscy uczeni aby dokonać swoich “odkryć”.

cyt.:”A cóż by wiedział Newton, Einstein czy Maxwell bez Arystotelesa?”

a nie o to pytałem, więc nie ściemniaj. co wiedział Arystoteles? co takiego, że wystarczy, że się na niego powołasz, aby uzasadnić że np. Słońce produkuje jeden wielki kwant energii? albo że ciała nie wypromieniowują energii termicznej? albo, że bakterie są wytwarzane przez środowisko? nie zmieniaj tematu, nie uciekaj. w którym miejscu Arystoteles przetestował to, co tu wypisujesz? i to przetestował tak, że późniejsza nauka to potwierdziła?

cyt.:”Co takiego błaźnie odkrył Newton, przecież istotę grawitacji zgłębiali także i Grecy”

sformułował prawa, dzięki czemu możliwe było zrozumienie wielu dalszych zjawisk, błaźnie. nie wystarczy opisać, trzeba to jeszcze zrobić prawidłowo, wyjaśnić i umożliwić predykcję, czyli np. sformułować wzory. wiem, że nie ogarniasz czym jest wzór, ale musisz uwierzyć na słowo, że są one bardzo przydatne. cała fizyka z nich korzysta…

cyt.:”o tym wszystkim pisał Arystoteles od którego uczył się Newton i potem tylko to sformułował we wzory”

Newton sformułował poprawną i zdaje się pierwszą prawdziwą teorię naukową – mechanikę. to, że Arystoteles opisał, zauważył jakieś zjawiska, nie czyni jeszcze jego wiedzy przydatnej. dopiero konkrety jakie zaprezentował Newton mają praktyczną wartość i prowadzą do zrozumienia zjawisk.

cyt.:”tak jak dla ciebie częstotliwość to jest częstotliwość, nic więcej twoja mózgownica tu nie wykmini,”

przynajmniej nie mylę jej z częstotliwością emisji jak ty, co rujnuje kompletnie możliwość zrozumienia o co chodzi z energią fal itd. ty tego nie ogarniasz, więc pleciesz bzdury udając, że rozmawiasz o fizyce. nie, nie rozmawiasz o fizyce, nie masz o niej pojęcia, bo nawet znaczenia używanych przez siebie określeń nie znasz, więc zwyczajnie bełkoczesz.

cyt.:”o tym że wszystko jest względne i od siebie zależne pisał już Arystoteles, (…). O względności czasu także pisali już Grecy, już Zenon z Elei wykazał”

no i pisali o tym, ogólnie i filozoficznie, ale konkrety, prawdziwa wiedza, przydatna wiedza i konkretne zastosowania powstały dopiero później. i o tych konkretach próbujesz rozmawiać, choć utknąłeś z tymi swoimi grekami ponad 2000 lat temu i nie znasz w najmniejszym stopniu nawet podstaw fizyki, co udowodniłeś tu niezliczoną ilość razy pisząc brednie na każdy poruszany temat.

sałatka słowna nie wystarczy, aby coś wyjaśnić, panie “dopełniacz”. wyczerpywanie się ekspresji genów nie nabierze sensu, bo użyjesz jej w swoim pseudofilozoficznym wywodzie w temacie, którego nie ogarniasz. albo rozumiesz czym jest ekspresja genów, albo pisząc o niej bełkoczesz, i nawet Arystoteles ci nie pomoże.

wykręcasz się. pytam po raz kolejny, co masz na poparcie swoich słów, że nie napisałeś “ani jednego zdania które wcześniej nie było przetestowane przez umysły większe niż mój czy twój”???
skoro każde zdanie było przetestowane, to powinieneś mieć setki przykładów tych wielkich umysłów. WIĘC KTO NIBY PRZETESTOWAŁ TO, CO WYPISUJESZ, ŁGARZU?… .. .

WacekPlacek

Arystoteles dał podstawy teorii bytu. jak wiesz czym jest byt (czego ty nie wiesz) to wiesz czym być nie może, więc wiesz, że światło być bytem nie może, stąd wiesz też że nie jest substancją i prawa rozciągłości do niego nie można zastosować bo to błąd metodologiczny, stąd wiesz że jedyne co ci pozostaje to myślenie o świetle jako o procesie tworzącym substancje, bo Arystoteles pisał, że materia nie jest a ciągle powstaje i ginie, i musi być jakaś siła która to determinuje i tego się uczył tak samo Newton, Einstein jak i inni. Arystoteles także uczył co to jest przestrzeń i czym są ośrodki inercjalne, czyli jaką rolę odgrywają punkty odniesienia stąd bardzo łatwo wiesz, czym może być kwant jako porcja i że coś co jest kwantem a jednocześnie nie jest bytem w przestrzeni może się zachować tylko przeciwnie do bytów, czyli nie może proces być policzalny i podzielny.
Co ty sobie myślisz, że uczeni studiując Arystotelesa dostają gotowe formuły które potem tylko rozpisują szerzej? To tylko ciebie tak “uczono” czyli do móżdźku ci wkładano gotowe regułki i uczono recytować, dlatego o częstotliwości potrafisz powiedzieć jedynie tyle, że to częstotliwość i dalej masz error 404, pomimo tego że w definicjach pisze że jest to częstość emisji to dla ciebie, nie jest to częstość emisji, bo nie zajarzysz, że na jedną emisję może się składać kilka mniejszych nieobserwowalnych bezpośrednio.
Newton owszem sformułował pierwszą teorie naukową, i ta teoria jest do dziś JEDYNIE TEORIĄ, bo ruch jednostajny prostoliniowy to tylko średnia, umowność, w realiach nie istnienie, bo w naturze ruch możliwy jest tylko po łuku. Dużo wcześniej budowano rzeczy bardziej zaawansowane, do dziś twoja nauka nie ma pojęcia w jaki sposób i do tego na pewno nie potrzebowano teorii, bo Arystoteles tak jak wcześniejsi nie głosili teorii o których potem sobie można spekulować na tak lub nie, oni DEFINIOWALI FAKTY, uczyli poprawnie nazywać to co faktyczne, choć dla ciebie nazywanie to nieistotna pierdoła, raz sobie może być koło, drugi raz nazwijmy to kwadrat.

Cóż ty możesz wiedzieć o jakiejkolwiek “prawdziwej” wiedzy? wyśmiewasz podstawy edukacji największych uczonych świata bo z dumą daje się dziś prawa psychopatom i analfabetom więc możesz ich osiągnięcia przygarnąć i błędnie powtórzyć, czyli w rzeczywistości ośmieszyć ich podwójnie, bo tak jak ignorujesz fakty i podstawy które umożliwiły odkrycia, tak samo z odkryć robisz błazenadę dla przedszkolaków wyobrażając sobie światło jako “swobodnie fruwające kuleczki” którym “materia przeszkadza”.

Wszyscy przetestowali to co piszę, ja czytam książki, klasyki i stamtąd się uczę i stamtąd wygłaszam, nie przepisuję uproszczeń z błędami ze ściąga.pl, nie interesuje mnie co wygłąsza Wikipedia albo NewScientist. Jakbyś cokolwiek przeczytał to byśmy nie mieli dyskusji, głowę do tyłka byś włożył ze wstydu, o ile jego resztki jeszcze u automatów istnieją.

cyt.:”i prawa rozciągłości do niego nie można zastosować bo to błąd metodologiczny”

co to jest prawo rozciągłości? i kto je stosuje?

cyt.:”jedyne co ci pozostaje to myślenie o świetle jako o procesie tworzącym substancje”

światło nie tworzy żadnych substancji, jest falą elektromagnetyczną.

cyt.:”kwant jako porcja i że coś co jest kwantem a jednocześnie nie jest bytem w przestrzeni może się zachować tylko przeciwnie do bytów, czyli nie może proces być policzalny i podzielny.”

tyle, że kwanty są policzalne, bo wchodzą w całość strumienia, który tworzą, natomiast energia emitowana przez Słońce nie jest kwantem, bo jest podzielna.
czyli PRZECZY to temu, co piszesz…

cyt.:”dlatego o częstotliwości potrafisz powiedzieć jedynie tyle, że to częstotliwość”

tłumaczyłem ci czym jest częstotliwość światła, a ty nadal nie rozumiesz czym jest, i mylisz to z częstotliwością emisji, czyli to twój móżdżek wysiada, brachu… :DDD

cyt.:”pomimo tego że w definicjach pisze że jest to częstość emisji”

nie. częstotliwość światła to nie jest częstotliwość emisji. właśnie tego nie pojmujesz, więc to ty się tutaj mylisz. sprawdź definicje…

cyt.:”Newton owszem sformułował pierwszą teorie naukową, i ta teoria jest do dziś JEDYNIE TEORIĄ”

nie powtarzaj idiotyzmów, że coś jest “JEDYNIE TEORIĄ”, bo wychodzisz na jeszcze większego ignoranta. w nauce teoria to AŻ TEORIA, w zasadzie najwyższy poziom, bo to jest udowodnione wyjaśnienie zjawiska. popełniasz szkolny błąd potocznego rozumienia terminu naukowego… żałosne…

cyt.:”bo w naturze ruch możliwy jest tylko po łuku”

to jakieś bzdury. najpierw piszesz, że ruch jest względny, a potem bełkoczesz o możliwym ruchu tylko po łuku. względem czego?

cyt.:”Arystoteles tak jak wcześniejsi nie głosili teorii o których potem sobie można spekulować na tak lub nie”

teoria to nie jest coś, o czym można sobie “spekulować tak lub nie”. nie wiesz nawet co to jest teoria naukowa. LITOŚCI…

cyt.:”oni DEFINIOWALI FAKTY, uczyli poprawnie nazywać to co faktyczne”

fakty są najniżej w hierarchii naukowej, bo to na nich buduje się dopiero prawa, hipotezy i wreszcie teorie. a ty zacznij od poprawnego nazywania rzeczy, bo twoje brednie biorą się w głównej mierze z niezrozumienia choćby samych definicji, i wtedy pieprzysz coś o kwancie jako całej energii emitowanej przez Słońce.

cyt.:”choć dla ciebie nazywanie to nieistotna pierdoła”

i dlatego to ja dziesiątki razy odsyłałem ciebie do definicji i prosiłem cię o używanie określeń w ich przyjętym znaczeniu, tak? to na pewno nie ty zmyślałeś sobie własne definicje, co?

cyt.:”wyśmiewasz podstawy edukacji największych uczonych świat”

nie łżyj, bo nigdzie nic nie wyśmiewałem. Masie i mnie zarzucasz zmyślanie tego co ty pisałeś, a sam zmyślasz jak z nut, hipokryto obrzydliwy…
piszemy o fotonach, kwantach, falach em, a ty twierdzisz, że nie napisałeś “ani jednego zdania które wcześniej nie było przetestowane przez umysły większe niż mój czy twój” i podpierasz się JEDYNIE Arystotelesem, który o tych rzeczach NIE MIAŁ POJĘCIA. ta wiedza wtedy jeszcze nie istniała, więc nie ściemniaj, tylko NAUCZ SIĘ CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM!

cyt.:”tak samo z odkryć robisz błazenadę dla przedszkolaków wyobrażając sobie światło jako “swobodnie fruwające kuleczki” którym “materia przeszkadza”.”

nie kuleczki, tylko kwanty energii, które poruszają się z prędkością światła “c”, oraz są absorbowane przez materię. TAK, to właśnie mówi fizyka.

cyt.:”Wszyscy przetestowali to co piszę,”

CZYLI KTO I CO PRZETESTOWAŁ!

cyt.:”głowę do tyłka byś włożył ze wstydu, o ile jego resztki jeszcze u automatów istnieją.”

ty głowy nawet z niej nie wyciągnąłeś, a wstydu mimo to nie masz najmniejszego, choć żenadę tutaj przedstawiasz swoją niewiedzą… przykre… .. .

cyt.:”Każdy przetestował,”

CZYLI KTO I CO?!
KONKRETY!!!

cyt.:”o tym skąd się biorą bakterie i że nie latają teraz na mrozie i nie zarażają ludzi przeczytasz w podręczniku do biologii nawet do podstawówki”

to w końcu PRZECZYTAJ podręcznik. może dowiesz się co to zarażenie drogą kropelkową, bałwanie…

cyt.:”O Fizyce to poręczy tak Arystoteles jak i wcześniejsi Grecy”

o tym, że Słońce emituje jeden wielki kwant energii???

cyt.:”dzięki niej wiadomo, że sobie nic swobodnie w próżni nie lata”

tyle, że lata, np. fotony. przestrzeń jest ich pełna.

cyt.:”Einstein wiedział, że prędkość światła to średnia”

brednie, i nie masz oczywiście nic na poparcie. fizyka mówi coś zupełnie innego.

cyt.:”korpuskularność jest umownością dla ułatwienia pomiarów.”

jest właściwością, a nie umownością.

cyt.:”Reszty nazwisk nie wymieniam bo nie przeczytałeś nic nawet z tych dwóch a już ich zdążyłeś solidnie próbować ośmieszyć.”

nikogo nie ośmieszam, tylko stwierdzam fakt, że Arystoteles nie wiedział nic o fizyce, bo ta jeszcze NIE POWSTAŁA. nie przetestował więc nic z tego, co pisałeś. zwyczajnie łżesz podpierając się cudzym autorytetem, choć nie masz NIC na poparcie tego, co bredzisz.

NIE WYMIENIASZ ŻADNYCH NAZWISK, BO NIKT Z NAUKOWCÓW NIE ZGADZA SIĘ Z TYM, CO PISZESZ.

cyt.:”szkoda że żadne prawo Newtona nie jest prawdziwe”

wszystkie prawa Newtona są prawdziwe.

cyt.:”bo to tylko teorie”, “bo teoria ma to do siebie, że nie jest faktem i prawem”

przestań to powtarzać idioto, bo się tylko błaźnisz…
https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_naukowa
teoria naukowa to więcej niż fakt, i więcej niż prawo… jak ty nic nie kumasz, dramat…

cyt.:”Śmiechu warte jak rasowy nieuk z plebsu, automat co od małego potrafił tylko ryć pamięciówki”

powiedział ten, co jedyne co wie wyrył z książek sprzed 2000 lat… :DDD

cyt.:”Wyśmienite widowisko :)”

no właśnie. WIĘC JAK, ŁGARZU, MASZ COŚ NA UZASADNIENIE TEGO, ŻE NIE NAPISAŁEŚ “ani jednego zdania które wcześniej nie było przetestowane przez umysły większe niż mój czy twój”, czy można przyjąć, że zwyczajnie znowu NAKŁAMAŁEŚ I ZMYŚLIŁEŚ?… .. .

WacekPlacek

Teoria naukowa to więcej niż fakty i więcej niż prawo…no pięknie, ta komedia się nigdy nie kończy :)
Dla ciebie teoria naukowa to religia. Z Masą macie tą wspólną cechę, że głęboko i fanatycznie wierzycie w suchą literę określonego pisma ale nie macie bladego pojęcia skąd, jak i dlaczego.
Gadaj zdrów rzeczniku…na wszystkie pytania udzieliłem odpowiedzi, ale myślenie ma to do siebie, że nie polega ani na wykładaniu formuł ani na ich bezmyślnym czytaniu.

Szwęda

Czy nie minął już termin dodawania komentarzy?

MasaKalambura

Wacek, pusty jesteś jak bęben. Wiele hałasu ale nic w środku.

Perun

Szwęda 14.01.2019 16:39
Czy nie minął już termin dodawania komentarzy?

To raz a dwa to, @realista, @Masa – czy wy naprawdę nie widzicie,że karmicie trolla??

arthur

No co ty:)
Nigdy dość udowadniania, że coś, co mogło wydawać się niewinnym paralogizmem, to tak naprawdę perfidne sofizmaty.

WacekPlacek

Masa, dobra taktyka, wtrąć się do dyskusji nie proszony, atakuj każde słowo, zmyślaj treść którą potem dumnie obalisz, pomawiaj, a jak się okaże, że to na nic, to stwierdź, że ten hałas o nic, że to pustosłowie i właściwie nie ma o czym gadać. Realista opanował ją do perfekcji, najpierw czyta kilka moich postów i wyczekuje jakiejś dwuznacznej analogii, którą może przeinaczyć, np jak napiszę, że konieczności to są jedynie w naturze, to już ma budulec do tego aby przekręcić i stwierdzić, że nawołuje do burzenia miast i powrotu do dziczy i ostro walczy z tym poglądem który sam stworzył. Ty w wyciszeniu obserwujesz z dystansu, czekasz na jakiś pretekst do tego aby samemu się dołączyć ale że z j. polskim kiepsko i słabo z rozumieniem przenośni, metafor, niebezpośrednich twierdzeń, to szukasz słówek bezpośrednio rażących, kluczy co otworzą ci bramy abyś wypuścił swój atak i tak z normalnego tematu i dyskusji w której uczestniczą na początku jeszcze i inny komentujący robi się bitewka na znaczenia słówek…. bo ty napisałeś to i tamto i to na pewno oznacza to i tamto i nie możesz mieć racji bo cokolwiek nie napiszesz to nie jest to idealne z tym co my mamy wyryte na pamięć i co jest w regułkach w sieci. Kompletny bełkot nie oznaczający niczego, aż do zaprzeczania oczywistości jak z tym Arystotelesm (bo trzeba mieć tupet aby stwierdzić, że nic o fizyce nie wie facet który fizykę stworzył), byle tylko dogryźć. Jak już widzicie pod koniec, że niezależnie od ilości ugryzień ja nadal żyje to albo ja odpuszczam, albo sami stwierdzacie podsumowaniem, że tutaj jest tylko bełkot i nie mam nic do powiedzenia i że nie warto. Mogliście oczywiście zostawić mnie w spokoju na samym początku, kiedy nie piszę do was, i olać moje komentarze do artykułu, napisać bzdura i dać sobie spokój, no ale po co skoro można atakować za każde słowo? Najlepszy jest zarzut o trollowanie z mojej strony, to jest wręcz wyśmienite, że trollem okazuje się ten który jest pogryziony przez trolli. Tylko dlatego że ran wielkich nie mam a ich kudły i smród mnie wręcz oblepił, sam pod koniec przypominam trolla, to fakt, ale muszę jak małe dzieciątko w piaskownicy przypomnieć – kto tu kurna zaczął :)

Anonymous-X

@WacekPlacek

“Masa, dobra taktyka, wtrąć się do dyskusji nie proszony,……. bla bla bla itd……”

To wolny kraj i o ile pamiętam nie ma zakazu “wtrącania” się tu na forum w dyskusję.

@WacekPlacek ty i tobie podobni jesteście tacy inteligentni, oświeceni itd…. ale jakoś ty i tobie podobni nigdy nic nie udowodniliście , nic nie osiągnęliście, bo wypisywanie milionów literek w poście to nie jest jakieś mega osiągnięcie, jak to jest że nie potrafisz udowodnić światu swoich racji? dlaczego to Kolumb odkrył ameryke a nie taki naukowiec jak ty?

WacekPlacek

@Anonymous-X
No tak masz rację, to wolny kraj, można atakować wpisy innych a na koniec nazywać ich trollami, można przeinaczać ich wypowiedzi i posądzać o pustosłowie. Innymi słowy można być chamem i deb..em i ja tu nikomu niczego nie zabraniam, również tobie nie zabraniam pochwalić się swoimi “dowodami i osiągnięciami”…proszę śmiało, będziesz pierwszym który “udowodni” cokolwiek w komentarzach na forum internetowym, ale coś czuje, że nie ostatnim który sobie uroił, że dowody na cokolwiek to znajdzie w internecie.

cyt.:”to wolny kraj, można atakować wpisy innych a na koniec nazywać ich trollami, można przeinaczać ich wypowiedzi i posądzać o pustosłowie. Innymi słowy można być chamem i deb..em”

cały czas tak robisz.
i jakoś nadal nie podałeś tych wielkich umysłów, co to przetestowali to, co tu wypisujesz…
niech słowa (albo ich brak;) mówią same za siebie :DDD… .. .

MasaKalambura

Wacus, obiecałeś mi jakąś analizę, a to tylko płacz dziecka. Rozmawiam z tobą bez przerwy, bo lubię. Masz ciekawe i kosmicznie szalone układy scalania. Ale moje, jak sugerowac może Realista, też nieźle oszalałe scalaki widza świat inaczej. Konfrontujemy je i tyle. Piana i burza w szklance wody. Dowody przy uchylaniu praw natury to podstawa i konieczność.

Sprawdzanie ich równie niepowstrzymane, jak grawitacja.

WacekPlacek

Masa, jeszcze do niedawna to wszystko była tylko bzdura i pustosłowie a teraz nagle konfrontujemy poglądy?
Niczego nie konfrontujemy bo ja moimi poglądami to przestałem się dzielić po pierwszej długiej szarpaninie z wami już jakiś czas temu. Ja prostuję poglądy nauki które sami wypaczacie, bo to nauka głosi że Słońce emituje falę elektromagnetyczną czyli foton, kwant/porcję energii.

Realista podałem ci jeden największy a wyśmiałeś i to mogłeś zrobić tylko ty, bo za trudny poziom dla ciebie abyś przebrnął choć przez jedną stronę Arystotelesa. Ty sobie zapewne wyobrażasz, że ja tu formułuje regułki, potem sprawdzam czy ktoś powiedział to samo, lub odwrotnie, bo tylko dla ciebie słowo autorytetów do wyrycia na pamięć jest święte, dlatego “teoria naukowa to coś więcej niż fakty i prawda” czyli istna religia. Ja nie przepisuję po Arystotelesie ani nie wierzę bezmyślnie we wszystko co wygłasza, przetestowanie poglądów polega na tym, że na dany temat toczyła się już wielka dyskusja przez stulecia przez wielkie umysły ludzkości, wszystkie argumenty za i argumenty przeciw zostały już postawione, temat jest już przetestowany i wyczerpany dzięki czemu nie tworzy się teorii a mówi się o faktach i o faktach pisał Arystoteles, bo był przetestowany przez największych i właśnie dlatego znasz taką postać jak Arystoteles, właśnie dlatego, że powiedział coś mądrego do dzisiaj wykłada się go na uczelniach, a nie dlatego że “nie miał pojęcia o fizyce”, bo o niej sam nie masz pojęcie, bo nie wiesz skąd się biorą te teorie, skąd ich nazewnictwo, dlaczego akurat takie a nie inne, jaki zakres są zdolne wyjaśnić, bo na pewno żadna nie wyjaśnia wszystkiego w pełni.

MasaKalambura

No właśnie dlatego piszę, że uprawiasz pustosłowie. Nie ma tu poglądów, brak dowodów i przykładów. Wyłącznie opinia. Sucha i pusta w środku. Zwykle pisanie dla pisania, tak by twoje było na wierzchu. Nie ważne, ze to puste słowa. Trolling gościu. Ttolling.

WacekPlacek

Brak dowodów i przykładów? Serio? Przecież ja nie badam, tylko nauka więc ona dostarcza przykładów. Ja tylko wnioskuję z tego co oni podają, ty tak samo. Spieramy się o to jakie wnioski się wyciąga a nie o żadne dowody, bo macie ich jeszcze mniej ode mnie.
Ile razy w życiu badałeś światło w próżni i obserwowałeś fotony? Wiesz jak się obserwuje fotony? Wiesz co właściwie oznacza słowo “obserwacja” przy eksperymentach kwantowych? Bo to na pewno nie jest oglądanie okiem fruwających kuleczek.
Ja mam w domu książki, np “Histologia” W. Sawicki gdzie możesz wyczytać jakie procesy fizykochemiczne odpowiadają za ruchy komórek, np przeciwciał, skąd możesz wywnioskować, że mikroorganizmy nie mają własnego ośrodka inteligencji i nie podejmują decyzji, tylko środowisko jego energetyka i chemia decyduje gdzie się poruszą i w jaki sposób, u człowieka robi to mózg. Więc wiadome jest, że bakterie nie latają sobie swobodnie i nie atakują w celu poszukiwania żywiciela, są nieinteligentne czyli martwe biologicznie, żywe jedynie fizyko-chemicznie, to środowisko nimi steruje i musisz mieć w sobie odpowiedni materiał aby je przyciągać, rozmnożyć i aby twój mózg nie wydał polecenia przeciwciałom które są odpowiedzialne za ich pochłanianie tylko pozwolił na rozrost szczepu.
To wszystko podaje nauka, jedyne miejsce gdzie nie znajdziesz wiedzy naukowej to… Internet, czyli ściąga.pl i magazyny popularnonaukowe typu Nature czy NewScientist bo oni tam wykładają IDEOLOGIE NAUKOWĄ, która jak widać dla wielu jest już religią.

MasaKalambura

Nauka dostarcza dowodów. Prawda.
Ty nie. Nawet tych naukowych, które dostarcza nauka. Jedyne co dajesz to informacje o książkach na półce, członkach twojej rodziny i czasem jakieś nazwisko uczonego wkleisz, ale bez zagłębiania się, bo na tym poległeś za każdym razem. Pustosłowie i trolling.

Do następnego razu.

cyt.:”Ja prostuję poglądy nauki które sami wypaczacie, bo to nauka głosi że Słońce emituje falę elektromagnetyczną czyli foton, kwant/porcję energii.”

to ciebie trzeba wyprostować, bo wypaczasz naukę.
NIE, nauka NIGDZIE NIE GŁOSI, że Słońce emituje foton. Słońce emituje pierdyliardy fotonów, bo jeden foton to energia zaledwie jednej miliardowej miliardowej dżula.
więc co to znaczy, że prostujesz poglądy nauki, skoro piszesz o czymś, czego nauka nie mówi?

cyt.:”Realista podałem ci jeden największy a wyśmiałeś i to mogłeś zrobić tylko ty,”

podałeś nazwisko bez żadnego cytatu, bez niczego na poparcie tego, że Arystoteles przetestował to, co ty tutaj wypisujesz.
po drugie – Arystoteles pisał ponad 2000 lat temu, cała nauka powstała w zasadzie po nim, więc co według ciebie miałoby być dla mnie za trudne?

cyt.:”Ty sobie zapewne wyobrażasz, że ja tu formułuje regułki, potem sprawdzam czy ktoś powiedział to samo”

a nie obchodzi mnie to jak ty to robisz, obchodzi mnie to, że twierdzisz, że nie napisałeś “ani jednego zdania które wcześniej nie było przetestowane przez umysły większe niż mój czy twój”, a NIE UMIESZ PODAĆ ŻADNEGO PRZYKŁADU… zwyczajnie kłamiesz. łgarzu.

cyt.:”tylko dla ciebie słowo autorytetów do wyrycia na pamięć jest święte”

nadal nie pojmujesz, że fizyki czy chemii nie można wyryć na pamięć? to jest własnie problem dziewczynek z liceum i takich przygłupów jak ty, że fizykę próbują wykuć, i wtedy nic nie rozumieją z niej.
sam udowadniasz, że nie potrafisz nawet definicji zrozumieć, bo nie wiesz czym jest foton, co to częstotliwość fali, długość fali, czym jest absorpcja itd… ty nie wiesz, bo nie potrafisz zrozumieć co mówi definicja, tylko potrafisz ją przeczytać i wykuć tak, jak tych swoich Arystotelesów…

cyt.:”dlatego “teoria naukowa to coś więcej niż fakty i prawda” czyli istna religia”

nie, teoria naukowa to wyjaśnienie faktów. nikt też nie używa słowa “prawda”, tylko “obecny stan wiedzy naukowej”, i tyle.

cyt.:”na dany temat toczyła się już wielka dyskusja przez stulecia przez wielkie umysły ludzkości, wszystkie argumenty za i argumenty przeciw zostały już postawione, temat jest już przetestowany i wyczerpany dzięki czemu nie tworzy się teorii a mówi się o faktach i o faktach pisał Arystoteles”

ale, gościu, cała nauka powstała dopiero po nim! rozmawiamy o fotonach, nad którymi pracowano dopiero na przełomie XIX i XX wieku! o jakich FAKTACH więc mówisz??!!

cyt.:”Przecież ja nie badam, tylko nauka więc ona dostarcza przykładów. Ja tylko wnioskuję z tego co oni podają, ty tak samo.”

właśnie nie wnioskujesz Z TEGO CO ONI PODAJĄ, bo piszesz coś zupełnie innego, choćby jak z tym fotonem. z częstotliwością. z bakteriami. ty piszesz CO INNEGO niż mówi nauka.

cyt.:”Bo to na pewno nie jest oglądanie okiem fruwających kuleczek.”

fotony to nie są fruwające kuleczki.
i pamiętaj, że jedyne co widzisz to fotony, bo widzenie to znaczy odbieranie fotonów.

cyt.:”Więc wiadome jest, że bakterie nie latają sobie swobodnie i nie atakują w celu poszukiwania żywiciela, są nieinteligentne czyli martwe biologicznie”

nieinteligentne to nie znaczy martwe. są organizmami biologicznymi, rozmnażają się, odżywiają, rosną, i robią to, na co pozwalają warunki. mogą sobie latać, leżeć, i atakują jeśli mają taką możliwość, co znaczy jedynie to, że namnażają się kiedy znajdą się w odpowiednich warunkach. po co antropomorfizujesz i przypisujesz coś środowisku?
poza tym bakterie posiadają zdolność poruszania się, więc jakieś decyzje w mikroskali podejmują. skąd wiesz, że to nie pierwszy przejaw inteligencji? taki wielki filozof, a nie potrafi podejść do tematu z otwartością… pffff.

cyt.:”To wszystko podaje nauka, jedyne miejsce gdzie nie znajdziesz wiedzy naukowej to… Internet”

cóż za wybieg… Wacuch nie pokaże nam, że ma rację, że Słońce produkuje jeden foton energii, że środowisko wytwarza bakterie, że częstotliwość fali to jak zapalanie i gaszenie światła, bo tej prawdziwej wiedzy nie ma w internecie, tylko jest w tych książkach, co całą ich szafę ma w domu!
Wacuch, w internecie masz całe tysiące prac naukowych, internet początkowo właśnie po to powstał! po prostu ty nie szukasz tego, nie interesuje cię, wolisz fantazjować i zmyślać, i ewentualnie podeprzeć się potem Arystotelesem, choć to żadnego sensu nie ma.

cyt.:”która jak widać dla wielu jest już religią.”

ja nie rozumiem jednego – na jakiej podstawie ty znowu pieprzysz coś o religii?
przecież ja ci podaję definicje tylko dlatego, że TY piszesz o czymś, co nie jest NAWET z definicją zgodne! jak inaczej przekonać cię, że foton nauka określa jako cholernie małą porcję energii, a Słońce produkuje ich olbrzymie ilości??? JAK CIĘ PRZEKONAĆ, ŻE PISZESZ BZDURY???… .. .

PS. Masa lepiej to ujął :DDD

WacekPlacek

Doskonale ujęte Masa, jakbym to samo co piszę, poparł nazwiskiem uczonego, to nagle stało by się to prawdą, ale że piszę o tym co głoszą uczeni własnymi słowami, to jest to już nie prawdą. Czyż można znaleźć większe potwierdzenie na to, że wierzysz w autorytety a nie w to co mówią, bo to jest ci już zupełnie obojętne, ma racje ten który potrafi pokazać najwięcej sztuczek magicznych.
Ze swoim rozumieniem religii jesteś na poziomie średniowiecza tak jak i z rozumieniem nauki, czyli bezmyślna wiara w triki kapłanów, wystarczy że zrobią “sztuczkę z zaćmieniem Słońca” i powiedzą, że boziu się tu gniewa a ty już na kolanach i przepraszasz :)

Tak, realista Słońce emituje prediliardy fotonów a pomiędzy jednym a drugim kwantem energii jest co? Pauza czy może odstęp i czarna dziura? Hahahaha, gadaj zdrów rzeczniczku, jesteś komedią stulecia…

MasaKalambura

Jakbyś to co piszesz podparł czymkolwiek, bo nie musi być nazwisko. Wystarczy sposób rozumowania. Ale ty nie podpierasz. To puste opinie. Stwierdzenia. Szum bez znaczenia.
Bo wbrew temu jak ci się wydaje, nie wygłaszasz opinii naukowych swoimi słowami tylko zmieniasz to co powiedzieli naukowcy w bezsensowny bełkot i bezład. Stosujesz niedopuszczalne uproszczenia, prowadzące w jeszcze większe manowce, niż one same.

cyt.:”ale że piszę o tym co głoszą uczeni własnymi słowami”

uczeni nie głoszą tego, o czym ty piszesz.
inaczej mógłbyś się podeprzeć jakimiś cytatami, a jeszcze nigdy tego nie zrobiłeś.

cyt.:”Tak, realista Słońce emituje prediliardy fotonów a pomiędzy jednym a drugim kwantem energii jest co? Pauza czy może odstęp i czarna dziura? Hahahaha, gadaj zdrów rzeczniczku, jesteś komedią stulecia…”

a sprawdź, co na ten temat mówił Arystoteles i ty mi powiedz… .. .

WacekPlacek

Jestem pewien Masa, że potrafisz zdefiniować co to jest “pusta opinia” i wykazać, że ani jednej nie wyraziłeś a wszystkie moje są “puste” :) hahahahah
Dałem ci np pokaz “pustej opinii” pisząc o książce Sawickiego “Histologia”, na co ty potrafisz odpisać, “pełną, udowodnioną i popartą nauką opinią”, że to…uwaga, uwaga… zwykłe informacji o książce na półce. Hahahaha, no kuń by się uśmiał, podejrzewam, że nawet serwery się teraz śmieją.

Wiesz co to jest Erystyka? Uczą się tego np prawnicy. Myślę, że już po pierwszej lekcji byś był wykopany z klasy. Realista to by dostał zakaz wejścia dożywotnio. A wiesz co to oznacza, że by was wykopali? Oznacza to, że nawet kłamać i oszukiwać nie potraficie, bo takiej żenady to nawet żule pod biedronką nie kupią, choćbyś nawet z litrem wina przyszedł. :)

realista, Arystoteles był pierwszym który jasno i wyraźnie zdefiniował, że coś takiego jak pusta przestrzeń nie istnieje i istnieć nie może, dlatego nie może istnieć żaden zbiór fotonów bo pomiędzy jednym a drugim musi coś być co je rozdziela, jakaś materia, jeżeli jej nie ma to zawsze zlewają się w jedną falę.

MasaKalambura

Pusta opinia to w twoim wykonaniu definicja zjawiska, której podstawy zdają się być wyciągane z teorii naukowych, gdyż tak stwierdziłeś, po czym gdy sprawdzona okazuje się z tymi teoriami nie mieć nic wspólnego. A same teorie w rzeczywistości byc czymś zupełnie innym, niż tobie się zdaje. Często opinii nie podpierasz niczym a zapytany o podstawy ich wygłaszania, wpadasz w złość, kluczysz, unikasz odpowiedzi, skąpo dysponujesz prawdą.
Wściekłość twoją wywołuje fakt, że Realista wespół ze mną wyciągamy te z teorii, które nacisnięty, raczyłeś przytoczyć i poddając je porównaniu z twoimi wynurzeniami udowadniamy bez najmniejszych wątpliwości (a stoimy na zupełnie przeciwnych stanowiskach w wielu kwestiach) że jest zupełnie inaczej. Albo że z przykładów przez ciebie podanych wynika zwykle coś zupełnie odwrotnego. Jedyne co wtedy potrafisz zrobić, to rzucać mięsem. To przychodzi ci z łatwością. Zamiast mięsem wiedzy, obdarowywać nas wolisz mięsem wulgaryzmów.

Innym zabiegiem stosowanym przez ciebie jest przytoczenie jakiejś historii (jak ta Histologia Sawickiego) zupełnie oderwanej od omawianego tematu, ktrórą znasz dobrze, żekłbym bardzo dobrzee, ale wciąż ma sie ona nijak do omawianych tematów. Pustka opinii jest tu podobna, i ma ona być dowodem na to, że jednak coś tam wiesz. Nikt tego wszak nie neguje. Przynajmniej ja. Coś tam wiesz. Humanista. Ale w temacie fizyki, chemii, biologii jesteś noga.

cyt.:”Arystoteles był pierwszym który jasno i wyraźnie zdefiniował, że coś takiego jak pusta przestrzeń nie istnieje”

zdefiniował na podstawie jakich BADAŃ? :DDD

cyt.:”nie może istnieć żaden zbiór fotonów bo pomiędzy jednym a drugim musi coś być co je rozdziela, jakaś materia”

nie musi być materii między fotonami. ważne, że rozdziela je przestrzeń. a rozdziela.
dlaczego nie możesz zaakceptować tego faktu, i zmyślasz przez to jakieś bzdury?
poza tym “pusta przestrzeń” nie może istnieć, więc atomy też nie mogą istnieć? cząsteczki też? wszak między elektronem a jądrem jest, jak “głosi nauka”, pusta przestrzeń, między cząsteczkami również, a to cząsteczki tworzą dopiero materię.

to stąd jest to twoje bezmyślne zaprzeczanie całej nauce, bo Arystoteles ZDEFINIOWAŁ, że nie istnieje pusta przestrzeń? stąd te twoje idiotyczne wygibasy przeczące podstawom nauki? AUTORYTET i WYRYTA DEFINICJA zastąpiły ci całe myślenie i odebrały umiejętność zrozumienia fizyki?

cyt.:”Realista to by dostał zakaz wejścia dożywotnio.”

wcale bym nie podjął takiej nauki, bo dla mnie najważniejsza jest prawda, a nie jak łagodzić spory. mi nie zależy na dojściu z tobą do zgody, ja tylko obnażam twoją głupotę i brak wiedzy. i nie sądziłem, że tak dobrze mi pójdzie, bo wykładasz się na każdym temacie wręcz mistrzowsko…

dokładnie tak, jak pisał Masa – w temacie nauk ścisłych, a nawet biologii jesteś noga. jedyne co potrafisz, to żonglować słowami, przytaczać co kto powiedział (choć w temacie nauki nie umiesz nawet tego), jednak nie zdajesz sobie sprawy, że z fizyce czy chemii to tak nie działa, trzeba zjawiska rozumieć, bez tego nie ma co się za naukę ścisłą brać. spójrz na matematyków, którzy różnymi drogami potrafią udowodnić jakieś twierdzenie. coś = coś i NIE MA DYSKUSJI. w fizyce czy chemii jest podobnie, ale dochodzi zagadnienie pozyskania danych, stąd fizyka dzieli się na teoretyczną i doświadczalną. musisz zrozumieć, że nauka to nie jest to, co ci się wydaje, i zacznij od tego, że nie o wyrycie regułek tu chodzi, a właśnie o zrozumienie ich i tego, skąd się wzięły… .. .

WacekPlacek

“często opinii nie popierasz niczym”… i znowu ci się udało Masa, na serio. Czym poparłeś swoją wypowiedź z postu #149? Proszę, nie odpowiadaj, ja wiem…. nauką :) hahaahaah, a ja poparłem tylko… informacjami o książkach na półce pisanych przez naukowców. No cudnie się masturbujesz, twoje ego aż kwiczy z rozkoszy, tyś to prawdziwy opiniotwórca, nawet opinię potrafisz poprzeć nauką, choć uczeni tego nie potrafią, bo zazwyczaj jak wyrażają opinie, to mówią o czymś czego nauka nie potwierdza, ale ty jesteś tu wyjątkowy, istne cudo.

Realista, jak to nie wiesz jak Arystoteles zbadał przestrzeń? Mikroskopem, a czym innym, z koziej błony śluzowej wtedy robiono mikroskopy, są podobno przestrzeniozgłębiające :)
Chcesz dojść ze mną do zgody, więc zgódź się, że wszyscy uczeni uczą się od Arystotelesa i do dziś każdy musi się go uczyć… prócz plebsu, który ma tylko wiedzieć tyle, aby móc pracować dla samego pracowania, czyli w twoich “realiach” żyć absurdem bez sensu, bo to konieczne aby mieć komputer i auto.

MasaKalambura

Cały ty, puszczają ci nerwy to se bluzgnij. A jak. Brawo.

Publizczne lżenie, nieźle. Znowu regulamin WM złamałeś.

WacekPlacek

Masa, nerwy to mi koisz, bo dobrą błazeniadę odstawiacie. Nie masz nic do powiedzenia, prócz przekręcania a potem oceniania moich wypowiedzi, więc jeżeli to tobie dobrze nie robi, to komu dobrze tu robisz? Atakujesz słowo i słowo ci oddaje, nic więcej przecież nie chcesz jak se ulżyć.

MasaKalambura

To może sprawdźmy u admina, czy taki rodzaj kojenia nerwów jest tu dopuszczalny? Plugawousty Wacku.

Regulamin WM pkt 5b
Podczas komentowania zabronione jest publikowanie treści uznawanych za obraźliwe, wulgarne, pomawiające, mściwe, nienawistne lub naruszające dobre obyczaje dyskusyjne;

Wyfilozofuj coś bo pamietam jak całkiem niedawno pisałeś cos o tym, jak bardzo dbasz o WM w komentarzach. Najwyraźniej to również było pustosłowie. Z resztą nie pierwszy to raz. Nawet ująłem to w szybkiej analizie Wacka wpis 149, zatem komplet dowodów.

cyt.:”Realista, jak to nie wiesz jak Arystoteles zbadał przestrzeń? Mikroskopem, a czym innym, z koziej błony śluzowej wtedy robiono mikroskopy, są podobno przestrzeniozgłębiające :)”

właśnie, sam widzisz, że pozostają ci żarty zamiast argumentów…
żaden wielki umysł nie przetestował tego, co tu wypisujesz. zwyczajnie skłamałeś naiwnie licząc na to, że nie powiem “sprawdzam”.
całą swoją “wiedzę” zbudowałeś wokół starożytnych bajań, i nie pozwala ci to zrozumieć rzeczywistości… chciałeś być lepszy ze swoją królową nauk – filozofią, a jesteś jedynie ignorantem, komicznym przykładem efektu Krugera-Dunninga, i pozostaje ci tylko kłamać, pomawiać, i żonglować słowami…
jakie to przykre… .. .

MasaKalambura

Nie jest przykre. Przykro to jest w Gdańsku dziś. Przykre to jest, że nie umiemy przyznawać się do błędów. Że przez różnice poglądów skaczemy sobie do oczu, niczym zwierzęta. W stylu języka uwłaczającym zwierzętom. Bo one modlą się tylko i Boga chwalą. Rośliny także. I tylko część ludzi i tylko część dżinów (świadomości nieorganicznych w biologicznym sensie).

Przykre jest to, że nie umiemy sobie odpuścić. Tak bardzo dajemy wodzić się naszemu Najeźdżcy. Tak bardzo go miłujemy. Tak łatwo jest mu przejąć nad nami kontrole.

Zrobił sobie z nas swój kondensator. Ja i Realista jesteśmy jak te płytki przewodzące. Wacek, dwuskładnikowy, izolator.
Ja z Realistą zaprogramowani przez politechniki przepinamy prądy naszych myśli w tej cefce Tesli WM. Napotykając Wacka humanistyczny izolator, który gada o tym samym, ale będąc pusty w środku i jeszcze sam w pól podzielony, nie przepuszcza ni ładunku, ni elektronu, ledwie jakiś bozon się przebije, Przez to my z Realistą, mając za Źródło Stwórcę, ale polaryzacyjnie do Niego zwóceni, tak ze ja często z Nim (choć w Intencji) stykający ujemnych ładunków pozbawiony jestem plusem, a on, skoro przeciwnie, to rzadko się podłączający, gromadzi je i zbiera i jest minusem. I tak ładuje się nasz kondensator. I raz na jakiś czas, piorun wyładowania, w obwodzie poza tą abstrakcyjną płytką, w obrębie cefki piorunem trzaśnie.

Może nasz trolling niezamierzony świadomie ale tak zgrany niczym program, aplikacja, jest dowodem, ze toczymy przeciw sobie wojny bo on tak chce. Udający nas w nas, ale obcy Prawdziwemu Ja każdej, z występujących tu osób jeden podzielony na małe kopie Najeźdźca.

Kto nas wtedy uratuje?

WacekPlacek

@Masa
Czeli jesteś pewien, że jakbyśmy poszli do sądu i porównywali wypowiedzi, to u ciebie nie było by treści pomawiających? Bo widzisz ja studiowałem logikę praktyczną dla prawników, pisałem z tego egzaminy, a ty co studiowałeś w tym czasie, całki? Nie przeczę temu, żem chamski czasami, ale to na zaczepki chamów tylko i w stwierdzeniu, że robisz sobie dobrze umyślnie utrudniając komunikacje już nic chamskiego nie ma, żaden sąd by ci tej ściemy nie uznał, jak i wielu innych którymi tutaj ludzi raczysz. Gdybyś nie pomawiał i nie wyzywał mnie od kłamców to i ja bym ci krzywdy nie robił.

@realista
Na głupie pytanie jest głupia odpowiedź. Co to znaczy – badać przestrzeń? Człowieku wychodzi tutaj z ciebie elementarne nieuctwo. Zanim przystąpisz do badania czegokolwiek to musisz ZDEFINIOWAĆ co będziesz badał (ontologia) potem musisz zdefiniować jak będziesz badał (epistemologia) a następnie konstruujesz metodologie badawczą. To są właśnie fundamenty nauki, i to właśnie studiuje każdy uczony bo musi wiedzieć jaka szkoła filozoficzna stworzyła obecnie dominujący empiryzm, materializm, atomizm, redukcjonizm itd. Z pośród wszystkich szkół, jest to malutki fragmencik.

Idzie wilk przez las i spotyka realistę z linijką i cyrklem oraz pistoletem laserowym w kieszeni.
– co robisz? – pyta wilk.
– idę badać przestrzeń – odpowiada realista.
– a co to przestrzeń? pyta wilk.
– przestrzeń jest przestrzenią – odpowiada realista.
– to skoro wiesz czym jest przestrzeń to po co ją idziesz badać? – pyta dalej wilk.
– bzdura, przestrzeń to przestrzeń, bzdura, przestrzeń to przestrzeń, bzdura….error 404 – zaciął się realista i zaczął kręcić w kółko tak, że mu linijka i pistolecik powypadały z kieszeni. Wilk podrapał się po głowie, popatrzył przez chwilę z zażenowaniem a potem realistę zjadł.
Koniec.

MasaKalambura

Wacus, idź z tym do sądu. Mój ty prawniku filozofię, biologu, fizyku, psychologu, socjologu, chemiku, genetyku, cybernetyku, histo(e)ryku, co nad nerwami nie panuje, i wulgarnie się wtedy zachowuje. I pokazuje, co naprawdę ukrywa pod wymi wszystkimi warstwami cebuli własnych o sobie wyobrażeń.

WacekPlacek

Największe o sobie wyobrażenie to ty posiadasz, jesteś inżynierem co wyszedł poza swoją dziedzinę, wszedł w moją, i teraz wyśmiewa i poucza licząc na to że zamknie mi buzię i postawi na swoim. Wiesz jak stosować coś w praktyce, to po jakiego teoretyzujesz? Ja bym nigdy nie śmiał inżynierowi poprawiać pomiary czy obliczenia.
Kiedyś każdy musiał być filozofem aby móc posiadać wykształcenie, czyli musiał znać wszystkie dziedziny, takich pseudofilozofów to dziś tresuje edukacja, bo tam także uczą biologii, fizyki, chemii jak i humanistyki itd. No ale oczywiście ja nie mogę mieć wykształcenia, bo ja podaje tylko …informacje o książkach na półce, a wy macie prawdziwą naukową wiedzę tak o Słońcu jak i o bakteriach… i o dopełniaczach.

Dobra bajeczka dla realisty. Należała mu się. Wielokrotnie widziałem że zapędził się w abnegacji i wyskokach w prywatne obszary tz bardziej go interesuje kim jest czym się zajmuje i co robi jego rozmówca niż zadany temat. ~~realisto to jest niestety widoczne, jak nie masz nic do powiedzenia w temacie to milcz, a nie ciśnij na rozmówcę tak jak to było za komuny, ”dajcie nam człowieka a my znajdziemy na niego odpowiedni paragraf.” Weź spróbuj pocisnąć na kulturę osobistą, jakieś idee, albo zagadnienia, że nie wspomnę o temacie postów które zwyczajnie ignorujesz spychając rozmowy na jakiś odległy kosmos który jest prawdę powiedziawszy dla mnie mało interesujący, dla pozostałych czytelników pewnie też. Żyjemy na tej planecie po to by nauczyć się zmniejszać cierpienie, a nie po to by wbijać sobie szpileczki. ~~realista czy ty zdajesz sobie sprawę że bez tych jak to określasz ”starożytnych bajań” jak to określasz nie było by tej cywilizacji z jej osiągnięciami? Stanowimy sumę przodków – no chyba że ciebie i tobie podobnych ktoś tu przywiózł i zmusił do przebywania…

MasaKalambura

Wacus, twoja dziedzina to każda dziedzina. Omnibusie najmilszy. Każda jedna. I żadna przez to.

WacekPlacek

Masa, na tym polega filozofia. Umiłowanie mądrości, matka nauk, czyli ta która rodzi wszystkie nauki, bo filozofia zajmuje się definiowaniem pojęć, słówkami, poprawnym nazywaniem, logicznym wnioskowaniem, bez tego nie możesz przystąpić do badań. Filozof nie obserwuje niczego pod mikroskopem, on tylko sprawdza, czy z tych obserwacji wyciąga się poprawne wnioski.
Błazenadą z waszej strony jest domaganie się badań i obserwacji i to na takim amatorskim forum. Sami takich nie prowadzicie. Przecież teoria nie na tym polega, są fizycy teoretycy którzy w życiu eksperymentu nie przeprowadzili, ani jednego, a mają tytuły i piszą szereg publikacji. Zresztą wysyłałem wam wywiady, to olaliście, podaje nazwiska, także olewacie.

Nie uważam się tutaj ani za uczonego ani za filozofa, komentuję dla zabawy, czyli piszę jaką mam opinie na dany temat i prawa do wyrażania opinii innej niż wasza, usilnie odmawiacie. Nie musisz się zgadzać z tym co piszę, ale jak chcesz mi zamknąć usta, to musisz wykazać błąd w moim rozumowaniu. Na pewno nie zrobisz tego przyrównując moją treść do regułek publikowanych w internecie, pisząc, że nie mogę mieć racji bo tam jest inaczej napisane. Po pierwsze g..no mnie obchodzi co tam jest napisane, nawet nie znacie ludzi którzy to piszą, po drugie, trzeba rozumieć co oznaczają słowa, bo to na pewno nie “ciekawostki lingwistyczne”. Ty Masa z logiką zdań to masz ogromne problemy, kup sobie podręcznik do logiki praktycznej i poćwicz, zobaczysz że nie wystarczy myśleć aby myśleć poprawnie.

MasaKalambura

Wacus, ale właśnie dlatego, ze nauki nie miłujesz, tylko w sposób niedopuszczalnie prymitywny, głupi i dalece nienaukowy ją odrzucasz, starasz się podważać z opłakanym skutkiem, bo brak ci wiedzy szczegółowej, dlatego właśnie nawet filozofem nazwanym być nie możesz. Bo mądrość w nauce tkwi, wiedzy i doświadczeniu.

cyt.:”Zanim przystąpisz do badania czegokolwiek to musisz ZDEFINIOWAĆ co będziesz badał (ontologia) potem musisz zdefiniować jak będziesz badał (epistemologia) a następnie konstruujesz metodologie badawczą. ”

no więc jak Arystoteles zbadał, że pusta przestrzeń nie istnieje, A WIĘC nie istnieją pojedyncze fotony?
proste pytanie, a ty kluczysz i bajki zmyślasz…

cyt.:”Kiedyś każdy musiał być filozofem aby móc posiadać wykształcenie, czyli musiał znać wszystkie dziedziny”

a teraz Wacuś posiada wykształcenie, a nie zna żadnej dziedziny…

cyt.:”a wy macie prawdziwą naukową wiedzę tak o Słońcu jak i o bakteriach… i o dopełniaczach”

jeżeli twierdzisz, że Słońce emituje jeden wielki kwant energii, bo jest światłem w dopełniaczu, to nie masz prawdziwej naukowej wiedzy. tak samo jeśli twierdzisz, że bakterie są wytwarzane zamiast się rozmnażać.

kuralol napisał:”tz bardziej go interesuje kim jest czym się zajmuje i co robi jego rozmówca niż zadany temat”

całkowita nieprawda. dopiero całkiem niedawno padło pytanie o to co robi i gdzie mieszka Wacuch, a rozmawiamy już parę lat na WM, więc nie interesuje mnie to bardziej niż temat.

kuralol napisał::”realisto to jest niestety widoczne, jak nie masz nic do powiedzenia w temacie to milcz, a nie ciśnij na rozmówcę”

mam w temacie bardzo dużo do powiedzenia, więc mówię.
zastanawiające jest CO TY MASZ DO POWIEDZENIA W TEMACIE, bo coś mi się wydaje, że tylko na rozmówcę tu ciśniesz…

kuralol napisał::”że nie wspomnę o temacie postów które zwyczajnie ignorujesz spychając rozmowy na jakiś odległy kosmos”

a to ja sam do siebie rozmawiam? czy twój idol Wacuch nie bierze w tym przypadkiem udziału?

kuralol napisał::”~realista czy ty zdajesz sobie sprawę że bez tych jak to określasz ”starożytnych bajań” jak to określasz nie było by tej cywilizacji z jej osiągnięciami?”

ja pytam co Arystoteles wiedział o fizyce (w szczególności o fotonach), i jak przetestował to, co Wacuch tutaj wypisuje.
a W ODPOWIEDZI DOSTAŁEM NIEŚMIESZNY ŻART I NONSENSOWNĄ BAJECZKĘ.
nie wiem, co sobie Wacuch wyobraża, że nauka nie definiuje pojęć, których używa, czy co?

cyt.:”na tym polega filozofia. Umiłowanie mądrości, matka nauk, czyli ta która rodzi wszystkie nauki”

niestety Wacuch, ale matka to nie jej dzieci, więc czas abyś przyjrzał się wreszcie dzieciom, zamiast patrzeć tylko na matkę…

cyt.:”filozofia zajmuje się definiowaniem pojęć, słówkami, poprawnym nazywaniem, logicznym wnioskowaniem”

to dziwne zatem dlaczego masz takie problemy z definicjami fizycznymi, poprawnym nazywaniem i logicznym wnioskowaniem…

cyt.:”Błazenadą z waszej strony jest domaganie się badań i obserwacji i to na takim amatorskim forum.”

nikt się nie domaga badań. nikt się nie domaga obserwacji. domagamy się uzasadnienia twierdzeń poprzez skierowanie do źródeł, cytatów, opracowań, ewentualnie poprzez logiczne wytłumaczenie. ty nigdy tego nie robisz.
twierdzisz coś, a nie masz nic na poparcie.
dostajesz od nas przyjęte definicje, które popierają to, co my mówimy – ignorujesz je.

cyt.:”Zresztą wysyłałem wam wywiady, to olaliście, podaje nazwiska, także olewacie.”

podaj nazwiska i cytaty tych wielkich umysłów, co przetestowali to, co ty tutaj piszesz.
problem z tobą jest taki, że ty unikasz konkretów jak ognia. a kiedy dostajesz konkret, to zmieniasz temat, w ogóle nie odpowiadasz, albo serwujesz sałatkę słowną. to ty tutaj najwięcej olewasz, i doskonale to widać na przykładzie moich cytatów-odpowiedzi, i twoich ogólnikowych, pustych komentarzy…

cyt.:”prawa do wyrażania opinii innej niż wasza, usilnie odmawiacie.”

to nie jest kwestia opinii, że Słońce emituje jeden wielki kwant energii.
nie jest kwestią opinii to, że wszystkie ciała wypromieniowują ciepło.
również nie jest kwestią opinii, że bakterie powstają wyłącznie z bakterii poprzez rozmnażanie.

cyt.:”Nie musisz się zgadzać z tym co piszę, ale jak chcesz mi zamknąć usta, to musisz wykazać błąd w moim rozumowaniu. Na pewno nie zrobisz tego przyrównując moją treść do regułek publikowanych w internecie, pisząc, że nie mogę mieć racji bo tam jest inaczej napisane.”

wykazujemy konfrontując to, co piszesz, z obecnym stanem wiedzy, i okazuje się to z nim sprzeczne. te “regułki” to definicje fizyczne, które znajdziesz tak “w internecie” jak i w publikacjach książkowych, encyklopediach i pracach naukowych. to jest to samo.
gdy prosimy cię o uzasadnienie, ty tego nie robisz, wyśmiewasz źródła naukowe, wyśmiewasz to, że my z tego nic nie rozumiemy, a okazuje się, że ty sam nie rozumiesz o czym piszesz, jak np. z częstotliwością…
wykazałem twój błąd rozumienia częstotliwości fali jako częstotliwość emisji, wskazałem, że długość fali to nie długość trwania, pisałem o energii zależnej od częstotliwości fali.
co z tym zrobiłeś? OLAŁEŚ, i dalej pieprzysz swoje… udajesz, że błędu nie popełniłeś.

cyt.:”trzeba rozumieć co oznaczają słowa, bo to na pewno nie “ciekawostki lingwistyczne”.”

no, niestety przykre jest gdy się patrzy, jak próbujesz w żywe oczy kłamać i jak boisz się przyznać do swojego błędu…
źródłosłów słowa foton (od gr. “fotos” – światło w dopełniaczu) to tylko ciekawostka, i nie mówi nic o samych fotonach, i powie ci to KAŻDY, kto rozumie co oznaczają słowa…
nie zauważyłeś, że w encyklopediach po słowie w nawiasie jest zwykle źródłosłów? np. fermiony od nazwiska Fermiego, leptony od gr. leptos – drobny, fotony od gr. fotos – światło w dopełniaczu…
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fermiony https://pl.wikipedia.org/wiki/Lepton_(mechanika_kwantowa) https://pl.wikipedia.org/wiki/Foton itp…
długo jeszcze będziesz ściemniał?

cyt.:”kup sobie podręcznik do logiki praktycznej i poćwicz, zobaczysz że nie wystarczy myśleć aby myśleć poprawnie.”

tobie by się przydał podręcznik do fizyki, bo wyłożyłeś się na zagadnieniach z gimnazjum… .. .

przykładem jak unikasz odpowiedzi na coś, czego twoje “logiczne myślenie” nie przewidziało jest brak reakcji na:

realista:”poza tym “pusta przestrzeń” nie może istnieć, więc atomy też nie mogą istnieć? cząsteczki też? wszak między elektronem a jądrem jest, jak “głosi nauka”, pusta przestrzeń, między cząsteczkami również, a to cząsteczki tworzą dopiero materię.”

dlatego twierdzisz, że woda nie jest zbudowana z molekuł? w ogóle istnieje coś takiego jak molekuły w twoim świecie? masz coś jeszcze równie “odkrywczego”?… .. .

WacekPlacek

@Atos
Pełna zgoda, ale myślisz że jakbym tak to ujął to by zajarzyli? Przecież oni myślą, że “nauka się zaczęła”, w jakimś tam określonym roku a wcześniej nic nie było tylko gadaniana i piramidę zbudowali pewnie niechcący podrzucając piasek.

Masa, pełna zgoda, nie jestem tak zakochany w abstrakcjach jak i ty, pod pojęciem nauki rozumiem pewną działalność intelektualną, umysłowy wysiłek własny. Wy macie obiekt do podziwu i do miłowania. Zabarwienia emocjonalne w nauce to pierwszy krok do subiektywizmu i demagogi…ale cicho sza bo się jeszcze odkochacie :)

realista,
Czyli bajka o wilku była za trudna, dalej pytasz o to jak zbadano przestrzeń? Pewnie za dziecka bajek za dużo nie miałeś czytane, od razu na pamięć tabliczka mnożenia i podliczanie ocen co ci dziś dało ego tak duże, że w ciele człowieka się nie mieści, potrzeba do tego całego trolla.

znowu uniknąłeś odpowiedzi na wszystko, co do ciebie napisałem, zamiast tego bełkoczesz coś o tabliczce mnożenia… nie potrzebuję znać tabliczki mnożenia na pamięć, bo wiem jak się mnożenie wykonuje, stąd nie mam najmniejszego problemu z liczeniem.
lepiej byś skorzystał z rady twojego klakiera kury: “jak nie masz nic do powiedzenia w temacie to milcz, a nie ciśnij na rozmówcę tak jak to było za komuny”…

cyt.:”Czyli bajka o wilku była za trudna, dalej pytasz o to jak zbadano przestrzeń?”

nie, nie była za trudna, była bez sensu. nauka korzysta z definicji, i ja cię do nich wielokrotnie odsyłałem, to raz. a dwa – to ty stale unikasz definiowania, bo wielokrotnie prosiłem cię, abyś zdefiniował co znaczy wg ciebie to czy tamto, i nigdy definicji nie podałeś.

no więc na jakiej podstawie, w oparciu o jakie badania Arystoteles stwierdził, że pusta przestrzeń nie istnieje? i co to znaczy, że nie jest pusta? co ją wypełnia? czy jeśli “pusta przestrzeń” nie może istnieć, więc atomy też nie mogą istnieć? cząsteczki też? wszak między elektronem a jądrem jest, jak “głosi nauka”, pusta przestrzeń, między cząsteczkami również, a to cząsteczki tworzą dopiero materię”. opierasz o to ustalenie Arystotelesa (którego z resztą nie zacytowałeś nawet) swoje sprzeczne z nauką zdanie, a nie potrafisz go nawet uzasadnić? żałosne to jest… .. .

cyt.:”Przecież oni myślą, że “nauka się zaczęła”, w jakimś tam określonym roku a wcześniej nic nie było tylko gadaniana i piramidę zbudowali pewnie niechcący podrzucając piasek.”

o, a czy to nie jest przypadkiem coś, co nam zarzucałeś, hipokryto? “zmyślaj treść którą potem dumnie obalisz, pomawiaj, a jak się okaże, że to na nic, to stwierdź, że ten hałas o nic, że to pustosłowie i właściwie nie ma o czym gadać.” – twoje słowa… .. .

WacekPlacek

@Atos i cała reszta myślących swobodnie…
…to jest po za tematem, ale ostatnio na to trafiłem w sieci. Niech sobie każdy myśli co chce, ale trzeba przyznać, że ciekawe, zwłaszcza że w indyjskich wedach jest podobna kosmologia:

https://www.youtube.com/watch?v=sQqJJBWPUNg

realista, mój ty ulubiony klaunie, jak ci podałem Arystotelesa jako człowieka który jako jeden z pierwszych coś zdefiniował w sposób racjonalny dając podstawy racjonalnej nauce do rozwoju, to go wyśmiałeś a teraz mi mówisz, że nauka korzysta z definicji i ja nie definiuje? Kogo chcesz nabrać? Kto dał nauce definicje, mikroskopem odkryli? Po to na uczelniach uczą filozofii aby wiedzieć skąd co się bierze, dzięki temu wiesz, że częstotliwość to od częstości emisji, byt to wtedy kiedy jest masa spoczynkowa, światło jako fala to proces cechowania, bo tym są fale, nie są bytem itd itd. Pusta przestrzeń nie może istnieć bo tworzą ją punkty odniesienia, jak je zabierzesz to razem z przestrzenią. Każdy atom ma jądro i pole em które płynnie przechodzi w pole em kolejnego atomu, tak mówi ten model, próżnia nie jest pustą przestrzenią dosłownie, a jedynie subtelnym stanem zmieszania się pól em.
Daruj sobie bo wszystko cię przerasta, ja nie czytam twoich wpisów w całości, praktycznie nigdy, nikt nie czyta, nie potrzebnie się pocisz. Każesz po raz kolejny wyjaśniać sobie to co już wyjaśniałem wiele razy.

cyt.:”jak ci podałem Arystotelesa jako człowieka który jako jeden z pierwszych coś zdefiniował w sposób racjonalny dając podstawy racjonalnej nauce do rozwoju, to go wyśmiałeś”

“zmyślaj treść którą potem dumnie obalisz, pomawiaj, a jak się okaże, że to na nic, to stwierdź, że ten hałas o nic, że to pustosłowie i właściwie nie ma o czym gadać.” – twoje słowa…

ja cię pytam o coś zupełnie innego, ty nawet pytań nie rozumiesz? ja cię pytam jak i gdzie Arystoteles przetestował to, co wypisujesz o tym, że Słońce emituje jeden wielki kwant energii. nie klucz, nie ściemniaj, odpowiedz na pytanie.

cyt.:”próżnia nie jest pustą przestrzenią dosłownie, a jedynie subtelnym stanem zmieszania się pól em.”

no więc fotony rozdziela “subtelny stan zmieszania się pól em”. gdzie masz w takim razie problem?

cyt.:” teraz mi mówisz, że nauka korzysta z definicji i ja nie definiuje? Kogo chcesz nabrać? Kto dał nauce definicje, mikroskopem odkryli?”

ileż razy prosiłem cię, abyś podał definicję, jak choćby z tą ekspresją genów, co się kończy, co? nie udawaj że nie, kogo chcesz nabrać?
kto dał nauce definicje? na przykład fotonu? fali elektromagnetycznej? na pewno nie Arystoteles! więc na cholerę ty się na niego powołujesz???

cyt.:”ja nie czytam twoich wpisów w całości, praktycznie nigdy, nikt nie czyta, nie potrzebnie się pocisz. Każesz po raz kolejny wyjaśniać sobie to co już wyjaśniałem wiele razy.”

jakbyś czytał, i jakbyś rozumiał co czytasz, to wiedziałbyś, że wielokrotnie stawiałem kontrargumenty, które obalały to, co ty tu wypisujesz. skąd wiesz, że czegoś nie rozumiem, skoro nie czytasz co piszę? skąd wiesz, że nikt nie czyta?

cyt.:”dzięki temu wiesz, że częstotliwość to od częstości emisji”

nie, mój drogi. nadal nie rozumiesz, że częstotliwość fali to nie jest częstotliwość emisji…
weź w końcu się doucz tego, czego uczy się w gimnazjum, a co tłumaczyłem ci już kilka razy… .. .

Anonymous-X

“WacekPlacek 16.01.2019 14:52
@Atos i cała reszta myślących swobodnie…”

– cała reszta myślących swobodnie – a wszyscy po za wami są zmanipulowani i żyją w matriksie , tylko wy się wyzwoliliście i jesteście jedynymi świadomymi istotami, posiadającymi tajemną wiedzę :)

ja pierdziu, wy jesteście jak sekta :)

WacekPlacek

@realista
Pytałeś jak Arystoteles zbadał, że nie ma pustej przestrzeni, teraz nagle już o to nie pytasz tylko o co innego trollu?
Ja nigdzie nie pisałem, że Arystoteles pisał cokolwiek o Słońcu, pisałem że dzięki filozofii a szczególnie dzięki Arystotelesowi potrafimy poprawnie pomyśleć o tym czym jest materia, byt, przestrzeń a dzięki temu wnioskować na zasadzie zaprzeczeń, czym światło być nie może. Pisałem o tym, ale twoje rzygowiny zalały ci ekran.

O tym, że Słonce emituje kwant energii to już podaje sama nauka, ja sobie tego nie wymyśliłem, Słońce świeci cały czas, nie przestaje ani na chwilę, więc nie może być sytuacji w której uwalnia się kwant energii, potem nic, a potem uwalnia się kolejny, to jest prosta logika której jesteś pozbawiony w stopniu wręcz totalnym. Aby coś było policzalne i podzielne na części to muszą być odstępy, z racji tego, że pustej przestrzeni nie ma, jak i nie ma przerwy w której Słońce gaśnie na ułamek nanosekundy, energia uwalnia się jako jedna fala i tutaj konieczne jest aby zaznaczyć, że słowo – uwalnia się – nie należy brać dosłownie, Słonce cały czas się rusza, czyli wywołuje fale w czasoprzestrzeni, ani na chwilę nie przestaje się poruszać, płynąć czyli świecić, (bo nie wiem czy pamiętasz ale pisałem, że światło to – ruch i zmiana), jest niczym rybka w wodzie co nigdy nie śpi. Jakby Słońce emitowało policzalne kwanty, lub cokolwiek atom, elektron także, to musiałby istnieć moment odstępu, interwału w którym to zanika ruch, czyli emisja wygasa w stopniu absolutnym. Takiego momentu się nie rejestruje. Pojęcie kwantu nauka wprowadziła dlatego, że dzięki temu może liczyć liczbę emisji i liczbę absorpcji a nie liczbę kwantów. Na co komu takie obliczenia, one nic nie mówią. Ustala się punkt emisji, punkt absorpcji, liczy się ile razy i dzięki temu wychodzi częstotliwość fali….jednej, niepoliczalnej fali w skład której wchodzą mniejsze fale ale są nierozdzielne, są tylko odkształceniami w tej większej, a skoro nie rozdzielne to niepoliczalne. Nie możesz policzyć ilości wody jaka się leje z kranu skoro nigdy nie było momentu w którym woda przestaje się lać. Więc wycinasz tylko fragment, czyli ABSTRAHUJESZ i sobie obliczać częstotliwość od punktu A do B, czyli od emisji do absorpcji. To takie banalnie proste, jak nie wierzysz to wydrukuj sobie to co napisałem i biegiem na jakąś politechnikę, wytłumaczą ci to samo.
Oczywiście, że częstotliwość fali nie jest częstotliwością emisji, nigdzie tak nie napisałem, pisałem że częstotliwość jest wynikiem częstości emisji, bez słowa – fala, ale tutaj jesteś za bardzo przyzwyczajony do bełkotania aby rozróżnić. Częstotliwość fali, to już wartość określona pochodząca z jednej emisji i na tą jedną emisję składa się szereg mniejszych i szybszych. To jest bardzo proste, więc może sam byś się douczył, bo nie sądzisz, że już dość solidnie ośmieszyłeś swoje domniemane pojęcie o fizyce? Nie wiesz nic z tego co tu wypisujesz.

@Anonymous-X
Poza jakimi nami? Tu już sam siebie zaliczyłeś najwidoczniej do jakiejś kategorii.

cyt.:”Pytałeś jak Arystoteles zbadał, że nie ma pustej przestrzeni, teraz nagle już o to nie pytasz tylko o co innego trollu?”

pytam o jedno i drugie. nie pytam natomiast o to, czy “jako jeden z pierwszych coś zdefiniował w sposób racjonalny”. pytam jak i gdzie Arystoteles przetestował to, co ty tu wypisujesz. i po co ściemniasz, skoro można to przeczytać w tym, co pisałem, począwszy od komentarza #97?

cyt.:”O tym, że Słonce emituje kwant energii to już podaje sama nauka, ja sobie tego nie wymyśliłem”

nie, nauka nie podaje tego. wymyśliłeś to sobie. a raczej nie rozumiesz co mówi nauka, więc zmyślasz.

cyt.:”Słońce świeci cały czas, nie przestaje ani na chwilę, więc nie może być sytuacji w której uwalnia się kwant energii, potem nic, a potem uwalnia się kolejny, to jest prosta logika której jesteś pozbawiony w stopniu wręcz totalnym.”

“świeci cały czas” czyli emituje fotony. Słońce emituje ogromne ilości fotonów jednocześnie, i w ciągu sekundy, i w różnych kierunkach. pojedynczy foton to kwant, jego energia to milardowa miliardowej dżula. Słońce natomiast emituje w ciągu sekundy miliardy miliardów miliardów dżuli.
co więc podpowiada ci twoja logika?…

cyt.:”Aby coś było policzalne i podzielne na części to muszą być odstępy, z racji tego, że pustej przestrzeni nie ma, jak i nie ma przerwy w której Słońce gaśnie na ułamek nanosekundy,”

tyle, że pomiędzy fotonami jest przestrzeń. a Słońce nie musi gasnąć, bo emituje fotony w każdym ułamku sekundy z całej swojej powierzchni.

cyt.:”(bo nie wiem czy pamiętasz ale pisałem, że światło to – ruch i zmiana)”

światło to fala elektromagnetyczna w postaci fotonów o określonej długości, a nie “ruch i zmiana”. co prawda można powiedzieć, że wszystko jest falą, nawet ty, ale nie o tym teraz mówimy.

cyt.:”Jakby Słońce emitowało policzalne kwanty, lub cokolwiek atom, elektron także, to musiałby istnieć moment odstępu, interwału w którym to zanika ruch, czyli emisja wygasa w stopniu absolutnym.”

nic takiego nie musi się dziać. żaden ruch nie musi zanikać, aby coś wyemitowało foton.

cyt.:”Ustala się punkt emisji, punkt absorpcji, liczy się ile razy i dzięki temu wychodzi częstotliwość fali…”

nie, CZĘSTOTLIWOŚĆ FALI TO NIE CZĘSTOTLIWOŚĆ EMISJI!!!
liczy się ile razy CO? umiesz się logicznie wypowiedzieć? bo zwykle jak coś takiego piszesz to pomijasz właśnie najistotniejsze rzeczy, tak jak wyżej.

cyt.:”jak nie wierzysz to wydrukuj sobie to co napisałem i biegiem na jakąś politechnikę, wytłumaczą ci to samo.”

na każdej politechnice powiedzą ci, że to brednie… i że autor nie odróżnia częstotliwości fali od częstotliwości emisji. w sumie to z tego, co piszesz wynikałoby właśnie, że częstotliwość światła musi być spowodowana całkowitym gaśnięciem Słońca, bo jak inaczej uzyskałbyś częstotliwość fali? he?
a jeszcze lepiej – jak uzyskałbyś JEDNOCZEŚNIE różne częstotliwości światła, jak w przypadku Słońca? wiesz co to światło BIAŁE, które emituje Słońce?

cyt.:”Oczywiście, że częstotliwość fali nie jest częstotliwością emisji, nigdzie tak nie napisałem, pisałem że częstotliwość jest wynikiem częstotliwości emisji, bez słowa – fala”

no czyli jak ten “realista” z bajki, częstotliwość jest wynikiem częstotliwości? HAHAHAHA…
od samego początku tłumaczę ci różnicę między częstotliwością fali a częstotliwością emisji, o której bredzisz, a ty się teraz wycofujesz, że nie piszesz o niej? jak o dźwięku pisaliśmy, to też nie pisałeś o częstotliwości fali? pewnie, że nie. ty nie wiesz też co to częstotliwość dźwięku. pisałeś o częstotliwości trącania struny. tak jak o częstotliwości zapalania światła! a co ja piszę od początku? że energia fotonu jest zależna od częstotliwości fali, i jest przez nas odbierana jako kolor. a jasność to ilość fotonów.

cyt.:”To jest bardzo proste, więc może sam byś się douczył, bo nie sądzisz, że już dość solidnie ośmieszyłeś swoje domniemane pojęcie o fizyce? Nie wiesz nic z tego co tu wypisujesz.”

wiem wszystko, co tu piszę. :DDD
a ty teraz używasz sofizmatów by jak zwykle ściemnić, że nie pisałeś tego, co pisałeś. :D
a przecież wystarczy sprawdzić co pisałeś, Wacuch. sprawdzimy?…

jak byś nie MYLIŁ częstotliwości fali i częstotliwości emisji, to byś nie bredził o gaśnięciu Słońca, i że “liczy się ile razy i dzięki temu wychodzi częstotliwość fali…”. proste… .. .

to jest dobre:

cyt.:”Pojęcie kwantu nauka wprowadziła dlatego, że dzięki temu może liczyć liczbę emisji i liczbę absorpcji a nie liczbę kwantów.”, “Ustala się punkt emisji, punkt absorpcji, liczy się ile razy i dzięki temu wychodzi częstotliwość fali…”

liczbę emisji CZEGO? czym jest kwant, że dzięki niemu można liczyć emisję CZEGO? liczy się ile razy CO? jak się liczy częstotliwość fali światła Słońca? jaka to częstotliwość?

wiadomo, że nie odpowiesz, bo “sam nie wiesz nic z tego, co tu wypisujesz”. :DDD … .. .

WacekPlacek

miliardy miliardów miliardy dżuli…i odkryte, cudownie :) możesz sobie tu dopisać jeszcze jeden miliard, to i tak nie zmienia faktu, że zmyśliłeś sobie przerwy w świeceniu Słońca, czyli zmyśliłeś sobie równanie i dumnie obliczasz. Teraz już wiem dlaczego zmyślasz moje tezy a potem te własne zmyślanki obalasz. Hermetycznie zamknięty w swoim świecie :)

Jedynym sposobem aby zmierzyć energię pochodzącą od Słońca, to przez porównanie z energią w nocy. Czyli precyzyjnie niewykonalne ale od Newtona nauka ma daleko gdzieś precyzję, bazuje na uogólnieniach i średnich oraz wyssanych z palca założeniach. Więc można tu podać jakąś szacunkową wartość co da nam energię a z niej można sobie wyprowadzić częstotliwość fali i jej długość, i będzie to dotyczyło jednego fotonu jaki dociera w ciągu doby do Ziemi. Jednego fotonu, nie miliardów miliardów i nie da się go podzielić na mniejsze fotony, bo nie masz jak wyszczególnić i oddzielić tutaj nic innego, to jest NIEPODZIELNE.

Z tą częstotliwością fali to byś sobie wreszcie darował komedię, nie potrafisz nic powiedzieć, prócz tego że częstotliwość fali to częstotliwość fali. Nie masz pojęcia skąd się bierze jej wartość co pokazujesz za każdym razem jak o tym wspominasz. Smarujesz się własnym syfem.
Jak wrzucisz kamień do wody to będziesz miał jakąś energię zdarzenia i to da fale o określonej częstotliwości i długości, wizualnie jednak to będzie wiele fal ale liczy się zdarzenie jako całość, czyli wszystkie fale jako jedna, te mniejsze są wywołane etapami wpadania kamienia do wody, wiele tam się dzieje, stąd wiele fal, ale bierzesz pod uwagę całe zdarzenie jako jedno, nie mieszasz układów inercjalnych bo byś nic nie mógł nigdy obliczyć. To jest banalnie proste, po co się kompromitujesz zaprzeczając oczywistościom na siłę?

Twoje pytania o kwant z postu 180 po raz kolejny pokazują, że nie wiesz co to słowo znaczy, choć dumnie używasz.
Jak ci się leje woda z kranu i nigdy nie przestała ani nie wiesz kiedy zaczęła, ciągle się leje, to jak cokolwiek obliczysz? Ustalasz gdzie jest kran (emisja), ustalasz gdzie jest pojemnik(absorpcja) mierzysz odległość i z tego wyprowadzasz co? Porcję, czyli kwant, z całego zdarzenia abstrahujesz sobie daną porcję wody (energii) i dzięki temu możesz sobie wyprowadzić częstotliwość. Jeżeli uznałeś sekundę za obiektywną jednostkę miary czasu, to będziesz miał względem tego wartości, jeżeli co innego to i wartości będą inne. Tyle możesz zrobić, nie możesz tej wody sobie podzielić i policzyć ile tam jest punkcików wody, bo twój kwant już jest najmniejszą porcją jaką masz, niepodzielną, stąd nazwa kwant.

@Atos
Ja myślę, że bardziej absurdalna i złudna jest współczesna fizyka. Nie sztuka coś podzielić na kawałki i ponazywać, sztuka to złożyć z powrotem w działającą całość.

cyt.:”to i tak nie zmienia faktu, że zmyśliłeś sobie przerwy w świeceniu Słońca, czyli zmyśliłeś sobie równanie i dumnie obliczasz.”

ja sobie zmyśliłem przerwy? to ty o nich pisałeś. to twoje słowa: “nie ma przerwy w której Słońce gaśnie na ułamek nanosekundy”. ja pisałem, że nie musi być żadnych przerw, żeby Słońce emitowało fotony. “Teraz już wiem dlaczego zmyślasz moje tezy a potem te własne zmyślanki obalasz. Hermetycznie zamknięty w swoim świecie :)”

cyt.:”Jedynym sposobem aby zmierzyć energię pochodzącą od Słońca, to przez porównanie z energią w nocy.”

energię emitowaną przez Słońce można zmierzyć mierząc energię docierającą na jednostkę powierzchni, a następnie mnożąc ją przez współczynnik całej powierzchni sfery ze Słońcem w jej centrum. prosta fizyka, prosta matematyka…

cyt.:”ale od Newtona nauka ma daleko gdzieś precyzję, bazuje na uogólnieniach i średnich oraz wyssanych z palca założeniach.”

naukowcy dokonują bardzo precyzyjnych pomiarów, tak precyzyjnych, że ci się nawet nie śniło, fizozofie. wszelkie założenia są weryfikowalne i całkowicie uzasadnione, jak to, które podałem wyżej. nie masz nic, co można by im zarzucić, prócz nic nie wnoszącego sprzeciwu bez podania żadnych argumentów.

cyt.:”można tu podać jakąś szacunkową wartość co da nam energię a z niej można sobie wyprowadzić częstotliwość fali i jej długość, i będzie to dotyczyło jednego fotonu jaki dociera w ciągu doby do Ziemi.”

problem w tym, że energia fotonu to miliardowa miliardowej dżula, trochę mało jak na Słońce, nie sądzisz?

cyt.:”Jednego fotonu, nie miliardów miliardów i nie da się go podzielić na mniejsze fotony, bo nie masz jak wyszczególnić i oddzielić tutaj nic innego, to jest NIEPODZIELNE.”

nie, nie jest. jeden foton jest emitowany kiedy jeden elektron przechodzi na niższy poziom energetyczny. to bardzo mała porcja energii. Słońce produkuje mnóstwo energii, mnóstwo fotonów. energia Słońca to suma tych wszystkich fotonów, jakie emituje. :D
to właśnie mówi nauka. :DDD

cyt.:”Z tą częstotliwością fali to byś sobie wreszcie darował komedię, nie potrafisz nic powiedzieć, prócz tego że częstotliwość fali to częstotliwość fali.”

przecież to ty piszesz: ”Oczywiście, że częstotliwość fali nie jest częstotliwością emisji, nigdzie tak nie napisałem, pisałem że częstotliwość jest wynikiem częstotliwości emisji, bez słowa – fala”. :DD
ja ci piszę, że częstotliwość fali em (fotonów) to częstotliwość zmian pola elektromagnetycznego, a częstotliwość emisji to częstotliwość emisji fotonów. podawałem przykład z dźwiękiem – wysokość dźwięku to częstotliwość zmian ciśnienia, a częstotliwość emisja to częstotliwość trącania. ty twierdziłeś, że częstotliwość światła zależy od częstotliwości gaszenia i zapalania światła. :DDD
chłopie, znowu ściemniasz. sofistyka pierwszej klasy. :DDD

cyt.:”Nie masz pojęcia skąd się bierze jej wartość co pokazujesz za każdym razem jak o tym wspominasz.”

wartość częstotliwości? pisałem na samych początku – częstotliwość fotonu jest zależna od energii oddawanej przez emitujący ją elektron, i podawałem wzór E=hv. zapomniałeś? nie czytałeś? nie rozumiesz? :DDD

cyt.:”Jak wrzucisz kamień do wody to będziesz miał jakąś energię zdarzenia i to da fale o określonej częstotliwości i długości”

niestety zjawisk kwantowych nie da się tak naiwnie przełożyć na wodę. no ale do tego by o tym wiedzieć trzeba wyjść trochę dalej od starożytności niż jesteś w stanie…

cyt.:”nie mieszasz układów inercjalnych”

zabawne jest jak powtarzasz pojęcie “układ inercjalny”… w jakim znaczeniu go używasz? w tym?: https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_inercjalny czy masz jakąś inną definicję? jaką? :DDD

cyt.:”To jest banalnie proste, po co się kompromitujesz zaprzeczając oczywistościom na siłę?”

oczywistością jest to, że Słońce NIE EMITUJE JEDNEGO FOTONU, i wystarczy przeczytać definicję dalej, niż do zdania w nawiasie, o pochodzeniu słowa foton. :DDD… .. .

cyt.:”Twoje pytania o kwant z postu 180 po raz kolejny pokazują, że nie wiesz co to słowo znaczy, choć dumnie używasz.”

wiem jak nauka definiuje kwant: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwant
a według ciebie co znaczy? poproszę definicję.

cyt.:”Jak ci się leje woda z kranu i nigdy nie przestała ani nie wiesz kiedy zaczęła, ciągle się leje, to jak cokolwiek obliczysz?”

cokolwiek czyli co? mogę obliczyć ilość wody na sekundę? mogę obliczyć ile czasu zajmie napełnienie wiadra? ty pewnie nie możesz, nie? będziesz fizozofował, ustalał gdzie kran a gdzie wiadro, a i tak nie obliczysz… :DDD

cyt.:”dzięki temu możesz sobie wyprowadzić częstotliwość.”

częstotliwość czego? wody? co za głupoty…
możesz napisać jak się wyprowadza częstotliwość? pliz pliz piz…

cyt.:”nie możesz tej wody sobie podzielić i policzyć ile tam jest punkcików wody, bo twój kwant już jest najmniejszą porcją jaką masz, niepodzielną, stąd nazwa kwant.”

czym są “punkciki wody”??? :DDD
w takiej analogii możesz uznać kwant za pojedynczą cząsteczkę*. znając masę wody wylewającą się z kranu w ciągu sekundy i masę molową wody możesz obliczyć ile cząsteczek wylewa się z kranu. proste, choć dla ciebie niepojęte :DDD… .. .

możesz podzielić naparstek wody na dwa i nadal mieć wodę? możesz. a pół naparstka wody na pół? możesz. a ćwierć naparstka wody? jeśli możesz, to ani naparstek, ani ćwierć naparstka wody nie jest kwantem. do którego momentu możesz więc dzielić na pół? do momentu aż zostanie ci jedna cząsteczka? czy twoja filozofia nie pozwala ci “wierzyć w cząsteczki”? bo pisałeś coś, że woda nie składa się z molekuł, więc nie wiem. nie jestem biegły w twoich urojeniach…

WacekPlacek

Ja wiem, że dla ciebie nie musi być przerw aby Słońce emitowało fotony, to jesteś właśnie cały ty. U ciebie jest jedna emisja fotonu, potem jest brak przerwy i jest następna emisją :) Tak o to udało się wyemitować bez przerwy, wystarczyło w miejsce przerwy wstawić brak przerwy :D

Foton to kwant, a kwant to porcja, możesz sobie ukroić jaką chcesz porcję, nawet miliardy, miliardów dżuli, możesz dzielić w nieskończoność, jest to totalnie bezwartościowe bo zmyślone.

Z analogii to jesteś kiepścniuteńki. Ziemia nie jest wiadrem, nie możesz sobie ustalić ile fotonów do niej wpadło, jak zmierzysz ile energii dociera na jednostkę powierzchni stojąc np w gęstej dżungli? Do tego co godzinę będziesz miał inne temperatury.

Ja wiem, że ty mi piszesz, że częstotliwość czegoś to częstotliwość czegoś. Przestrzeń to przestrzeń, dlatego wilkowi nic innego nie powiesz.

Kwant – najmniejsza porcja, jaką może mieć lub o jaką może zmienić się dana wielkość fizyczna w pojedynczym zdarzeniu. Przepisałem z linku. Ja tu kumam wszystko a ty?
Pisałem ci na przykładzie z kamieniem, analizujesz POJEDYNCZE ZDARZENIE, jak wrzucisz kamień to będziesz widział wiele fal, ale analizujesz CAŁOŚĆ i z energii tego zdarzenia wyprowadzasz wartości JEDNEJ FALI.
Tak samo jest ze Słoneczkiem, oświetlenie Ziemi nie robi sobie przerw, to jest JEDNO ZDARZENIE, bez interwałów, Słońce nie gaśnie i z tego możesz obliczać tylko energię JEDNEGO FOTONU. Cała reszta twoich obliczeń to zwykłe błędy metodologiczne i to elementarne, najzwyklejszy pozmyślany pseudonaukowy bełkot.

Cześć czołem, już mi się nie chce.

cyt.:”U ciebie jest jedna emisja fotonu, potem jest brak przerwy i jest następna emisją :) Tak o to udało się wyemitować bez przerwy, wystarczyło w miejsce przerwy wstawić brak przerwy :D”

nie czytasz uważnie. w każdej chwili z wielu miejsc emitowane są fotony. nie musi być żadnej przerwy emisji fotonów przez Słońce. one są emitowane cały czas. czego tu nie pojmujesz? :DDD

cyt.:”Foton to kwant, a kwant to porcja, możesz sobie ukroić jaką chcesz porcję, nawet miliardy, miliardów dżuli, możesz dzielić w nieskończoność, jest to totalnie bezwartościowe bo zmyślone.”

nie, nie jest to zmyślone. energia fotonów została zmierzona, a kwant to nie jaka chcę porcja, tylko najmniejsza. sam piszesz “Kwant – najmniejsza porcja, jaką może mieć lub o jaką może zmienić się dana wielkość fizyczna w pojedynczym zdarzeniu. Przepisałem z linku. Ja tu kumam wszystko a ty?”, ale najwyraźniej nie kumasz, bo miliardy miliardów dżuli to nie kwant, bo można ją podzielić miliardy miliardów miliardów razy, a i tak będzie to więcej niż kwant. :DDD

cyt.:”Z analogii to jesteś kiepścniuteńki. Ziemia nie jest wiadrem, nie możesz sobie ustalić ile fotonów do niej wpadło”

sam jesteś kiepściuteńki. mogę zmierzyć ile fotonów padło na jeden metr kwadratowy i będzie to już prawidłowy pomiar.

cyt.:”jak zmierzysz ile energii dociera na jednostkę powierzchni stojąc np w gęstej dżungli? Do tego co godzinę będziesz miał inne temperatury.”

to nie ważne jaka będzie temperatura i czy będzie to dżungla czy pustynia. ważne, że zmierzę ilość energii jaka padnie np. na światłoczuły panel pomiarowy ustawiony prostopadle do Słońca, byle nic Słońca nie zasłaniało.
masz bardzo słabe pojęcie o pomiarach, jak to fizozof… :DDD
kto byłby takim durniem, żeby mierzyć ilość energii słonecznej w gęstej dżungli? to tylko ty chyba mógłbyś wpaść na coś tak idiotycznego…

cyt.:”Ja wiem, że ty mi piszesz, że częstotliwość czegoś to częstotliwość czegoś. Przestrzeń to przestrzeń, dlatego wilkowi nic innego nie powiesz.”

ależ mogę ci to wytłumaczyć prościej – częstotliwość fali elektromagnetycznej jest miarą ilości cykli (maksimów, minimów, szczytów) zmiany pola elektromagnetycznego na jedną sekundę. natomiast częstotliwość emisji jest miarą tego ile razy w ciągu sekundy nastąpiła emisja. to są podstawy, przykre że ci muszę to tłumaczyć, żebyś bajek nie zmyślał…

cyt.:”Pisałem ci na przykładzie z kamieniem, analizujesz POJEDYNCZE ZDARZENIE”

a ja ci napisałem, że tym się właśnie różni fizyka kwantowa od klasycznej. zdarzenie to emisja pojedynczego fotonu. a foton jest kwantem. czemu ty usilnie temu przeczysz? serio utknąłeś w starożytności? :DDD
przecież światło Słońca pada na Ziemię, na twoje podwórko, do twojego pokoju przez dziurkę, to znaczy, że JEST PODZIELNE, a więc nie jest kwantem. nie kumasz? :DDD

cyt.:”Tak samo jest ze Słoneczkiem, oświetlenie Ziemi nie robi sobie przerw, to jest JEDNO ZDARZENIE, bez interwałów, Słońce nie gaśnie i z tego możesz obliczać tylko energię JEDNEGO FOTONU.”

NIE. emisja Słońca NIE JEST JEDNYM FOTONEM! dlaczego ty się upierasz? to ty popełniasz błąd, biegnij na politechnikę, to ci wytłumaczą. możesz nawet iść do liceum, nawet tam się dowiesz…

cyt.:”Cała reszta twoich obliczeń to zwykłe błędy metodologiczne i to elementarne, najzwyklejszy pozmyślany pseudonaukowy bełkot.”

nie ma żadnego błędu w tym, co napisałem. możesz sprawdzić ile naleci do kubka wody w czasie sekundy? możesz z tego wywnioskować jaka jest wielkość strumienia wody? wyliczyć jak długo napełniać się będzie wiadro? możesz sprawdzić ile energii słonecznej pada na jednostkę powierzchni? możesz obliczyć jaka jest całkowita powierzchnia sfery w odległości pomiaru? wyliczyć współczynnik przez jaki trzeba pomnożyć energię z tej jednostki, aby uzyskać całość?

te banalnie proste rzeczy to dla ciebie pseudonaukowy bełkot? to ty nieźle opóźniony jesteś.

cyt.:”Cześć czołem, już mi się nie chce.”

jak na razie tylko popisałeś się ponownie brakiem zrozumienia podstaw fizyki i matematyki. weź już faktycznie przestań, bo się ośmieszasz, panie Wacek “światło w dopełniaczu” Placek…
no i oczywiście znowu olałeś wszystkie moje pytania, i powtarzasz jak katarynka to, co już wykazałem, że jest niezgodne z wiedzą naukową. a na poparcie nie masz nic, prócz swoich fantazji… .. .

WacekPlacek

To nie ma znaczenia ile jest miejsc emisji na Słońcu bo ich także nie zliczysz, gdyż nie ma na Słońcu miejsc bez emisji, i wszędzie jest to non stop, czyli bez przerw, niepodzielne a więc niepoliczalne. Co myślisz, że są miejsca na Słońcu ciemne, bez energii, malutki czarne dziury i próżnie? Nawet plamy na Słońcu świecą, tylko słabiej bo to jest zależne od zmian symetrii.

Nie ma znaczenia ile energii padnie ci na światłoczuły panel, co ty sobie myślisz, że jak pada deszcz to Słońce wtedy nie oświetla planety? Przecież liczy się oświetlenie całej planety i ona przez 24h otrzymuje zawsze taką samą ilość energii, niezależnie czy u ciebie świeci słoneczko, czy pada deszcz czy jest noc, lato, zima, planeta zawsze otrzymuje tą samą wartość. Ty na ziemi mierząc w każdym miejscu będziesz miał inny wynik, o każdej porze, to jest pozbawione jakiejkolwiek użyteczności, jak już to fotografom do zdjęć się przydaje i do ustawiania paneli, reszta to zwykły bełkot. Jedyne co może ją zmieniać to odległość od Słońca i położenia innych planet.
To, że można sobie coś dzielić i pomierzyć na papierze nie oznacza, że ma to jakikolwiek związek z rzeczywistością. żyjesz urojeniami.

cyt.:”To nie ma znaczenia ile jest miejsc emisji na Słońcu bo ich także nie zliczysz, gdyż nie ma na Słońcu miejsc bez emisji, i wszędzie jest to non stop, czyli bez przerw, niepodzielne a więc niepoliczalne.”

no właśnie, jest niezliczona ilość miejsc emisji na Słońcu, więc emisji fotonów – kwantów energii – jest niezliczona ilość. niezliczona w sensie potocznym, ale w rzeczywistości sięgająca miliardów pierdylionów fotonów na sekundę. cała emitowana energia jest ich sumą, a więc jest podzielna i policzalna. :DDD
gdzie u ciebie logika?

cyt.:”Co myślisz, że są miejsca na Słońcu ciemne, bez energii, malutki czarne dziury i próżnie?”

nie. znowu zmyślasz coś i atakujesz swoje własne urojenia?
a ty myślisz, że każda cząstka Słońca nieprzerwanie emituje światło? to byłby absurd, ale z wygadywania absurdów jesteś znany…

cyt.:”bo to jest zależne od zmian symetrii.”

nie zmyślaj kolejnych określeń. już ci pisałem, że uroiłeś sobie tę swoją symetrię nie potrafiąc zrozumieć czym jest symetria w fizyce kwantowej. nie ośmieszaj się, bo ci się “ekspresja genów skończy”…

cyt.:”Nie ma znaczenia ile energii padnie ci na światłoczuły panel, co ty sobie myślisz, że jak pada deszcz to Słońce wtedy nie oświetla planety?”

nie, nie myślę tak. a coś takiego wyczytałeś w tym, co pisałem? czy znowu coś sobie uroiłeś?

cyt.:”Ty na ziemi mierząc w każdym miejscu będziesz miał inny wynik, o każdej porze, to jest pozbawione jakiejkolwiek użyteczności”

nie. jeśli ustawisz panel prostopadle do Słońca, to jedyną różnicę wprowadzi grubość/przejrzystość atmosfery. jeśli wykonasz pomiary we właściwy sposób, na przykład w obserwatorium na Mauna Kea w okolicach południa (żeby wykluczyć jak najwięcej czynników) albo w tysiącu innych miejsc, to otrzymasz bardzo zbliżone do rzeczywistości wyniki. wykonując je poza atmosferą otrzymasz wyniki bardzo dokładne.
nawet tak prostych rzeczy nie ogarniasz…

cyt.:”Jedyne co może ją zmieniać to odległość od Słońca i położenia innych planet.”

odległość Słońca – jasne, mniej-więcej o 3%, ale wynik pomiaru i tak mnożysz przez współczynnik powierzchni sfery o promieniu równym odległości od Słońca przez powierzchnię panelu pomiarowego, więc wynik będzie ten sam (ojej, trudne zdanie, takie o matematyce, napisać jak przedszkolakowi?;). ale pory roku? chyba nie rozumiesz nadal o co chodzi z porami roku, i kątami padania światła słonecznego na powierzchnię Ziemi… po ponad roku “dyskusji”… żenujące…
natomiast planety nie mają na nią żadnego wpływu.

cyt.:”To, że można sobie coś dzielić i pomierzyć na papierze nie oznacza, że ma to jakikolwiek związek z rzeczywistością. żyjesz urojeniami.”

to nie pomiary na papierze, a w rzeczywistości. na papierze można dane pomiarowe przeliczyć, nie ma z tym problemu. jak z tą wodą w kranie. prościzna.
jedynym urojeniem jest to, że Słońce emituje jeden wielki kwant energii, jeden foton. i jest to TWOJE UROJENIE… .. .

PS. pytałem cię jak Słońce emituje światło i o jakiej częstotliwości fali?
a jeszcze lepiej – jak emituje JEDNOCZEŚNIE różne częstotliwości światła (światło białe)?
nie odpowiedziałeś jak zwykle, więc… nie masz pojęcia? :DDD… .. .

WacekPlacek

Kwant zgodnie z definicją jest najmniejszą porcją w pojedynczym zdarzeniu. Stworzyłeś sobie zdarzenie w warunkach sztucznych, wydzieliłeś z tego foton, zmierzyłeś jego energie i potem sobie z tego ulepiłeś Słoneczko. To nie tylko błąd metodologiczny ale wręcz komedia.
Świecenie Słońca to POJEDYNCZE ZDARZENIE, jedyną, obojętnie czy sobie nazwiesz najmniejszą czy największą, porcją energii jest tu światło, a więc w pojedynczym zdarzeniu jakim jest oświetlenie Ziemi, całej planety, porcją energii jest światło, czyli foton, jedna fala elektromagnetyczna. Nie można kwantów podzielić na mniejsze kwanty. W tym zdarzeniu nie ma mniejszej porcji energii niż światło i to jest tutaj kwantem i żaden kwant nie składa się z kwancików, żaden foton z mini fotoników.
Każda cząstka bez przerwy emituje, widziałeś cząstkę która nie emituje? przecież emisja jest tutaj jednoznacznie tożsama z ZAOBSERWOWANIEM, jeżeli nie emituje to nie widzisz cząstki. Każde zobaczenie to (odbicie) się światła, a odbicie to to samo co emisja, bo przecież światło nie odbija się w sposób dynamiczny, to nie gumowe kuleczki. Myślisz sobie, że jest moment w którym się nic nie dzieje i elektrony przestają przeskakiwać na inne orbity? A niby kiedy? Przecież to jest tylko model, w rzeczywistości to i tak się nie odbywa w dosłownie ten sposób.

Różne rodzaje częstotliwości fal to jest to samo co twoje molekuły wody. Obserwowałeś jednocześnie wszystko na raz? To jest wykreowane przez metody pomiarowe, człowiek nie wie jaka jest energia fali biegnącej od Słońca do Ziemi, więc może sobie to dzielić na jakie chce częstotliwości, wszystko wyprowadza z doświadczeń w warunkach sztucznych. Sam tu kreuje ramy i ograniczenia.

MasaKalambura

Świecenie Słońca pojedynczym zdarzeniem. Ciekawe, że w jednym miejscu mamy wybuch koronalny, w drugim plamę słoneczną, a w trzecim zwykła emisja, turbulentna do granic matematyki.

To jakby powiedzieć, że historia ludzi to pojedyncze zdarzenie. Tusk wymądrza się w Parlamencie UE, Trump planuje atak na Iran, Putin rozwija kolejną nitkę po dnie Bałtyku a Kaczyński leczy kolana. To jest wszystko jedno zdarzenie. Ot filozof.

cyt.:”Świecenie Słońca to POJEDYNCZE ZDARZENIE”

nie, pojedynczym zdarzeniem jest emisja fotonu przez atom.
twoje fizozofanie nie ma tutaj najmniejszego sensu, po prostu zaakceptuj, albo nie mów, że tak mówi nauka. mów, że to twoje własne urojenie.

cyt.:”porcją energii jest światło, czyli foton, jedna fala elektromagnetyczna. Nie można kwantów podzielić na mniejsze kwanty.”

no więc właśnie, a energię całego Słońca można, bo świeci na planetę, ogródek, czy przez dziurkę od klucza, jak już pisałem.

cyt.:”żaden kwant nie składa się z kwancików, żaden foton z mini fotoników.”

dokładnie. dlatego kwantem światła jest foton o energii E=hv, a Słońce produkuje ich kwadryliard na sekundę, a nie jeden na… no właśnie, na ile? na wieczność? byłbym wdzięczny za odpowiedź.

cyt.:”Każda cząstka bez przerwy emituje,”

nie emituje bez przerwy.

cyt.:”przecież emisja jest tutaj jednoznacznie tożsama z ZAOBSERWOWANIEM”

jednoznacznie tożsama z zaobserwowaniem jest detekcja fotonu przez receptor światłoczuły. emisja pozostanie niezaobserwowana jeśli foton nie trafi na receptor.

cyt.:”widziałeś cząstkę która nie emituje?”

nie, nie widziałem. ale dotykałem. nie emitują wszystkie, a tylko te, które zostaną wzbudzone np. przez zaabsorbowany foton lub rozgrzanie. w zależności od intensywności oświetlenia, wysokości temperatury, koloru, przedmioty mają inną jasność, więc nie emitują wszystkie cały czas.

cyt.:”Myślisz sobie, że jest moment w którym się nic nie dzieje i elektrony przestają przeskakiwać na inne orbity?”

tak.
a ty myślisz, że stale przechodzą na NIŻSZE orbity bez najmniejszej przerwy emitując foton? w nanosekundę wypromieniowałyby całą energię i co z nimi dalej?

cyt.:”A niby kiedy?”

wtedy, gdy nie są w stanie wzbudzonym, bo kiedy są i przechodzą w stan podstawowy to emitują foton, po czym dalej są w stanie podstawowym.

cyt.:”Przecież to jest tylko model, w rzeczywistości to i tak się nie odbywa w dosłownie ten sposób.”

w rzeczywistości cząsteczki w stanie wzbudzonym przechodząc w stan podstawowy emitują foton.

cyt.:”Różne rodzaje częstotliwości fal to jest to samo co twoje molekuły wody. Obserwowałeś jednocześnie wszystko na raz?”

tak. a ty nie?

cyt.:”To jest wykreowane przez metody pomiarowe, człowiek nie wie jaka jest energia fali biegnącej od Słońca do Ziemi”

ty nie wiesz. ludzie wiedzą, bo dysponują narzędziami i mózgiem, który potrafi ogarnąć takie proste zagadnienia, jak energia światła. metody pomiarowe nic nie kreują, o czym jako fizozof oczywiście nie masz pojęcia, bo i skąd… Arystoteles wszak nic na ten temat nie pisał.

ciekaw jestem czy w ogóle z czymkolwiek ci się skojarzyło to, co pisałem o różnych częstotliwościach, i dlaczego stanowiło to dla mnie coś na tyle istotnego, że aż zapytałem w oddzielnym poście…

może byłbyś łaskaw wytłumaczyć jednak jaki jest według ciebie mechanizm emisji przez Słońce jednego KWANTU światła białego, czyli jednocześnie wszystkich częstotliwości z zakresu widzialnego?
bo już przyznałeś, że fotony są emitowane przez cząstki, kiedy elektron przeskakuje na inną orbitę (choć “zapomniałeś”, że tylko na niższą).

Masa jest niezły, punktuje cię pojedynczymi zdaniami :DDD… .. .

cyt.:”Myślisz sobie, że jest moment w którym się nic nie dzieje i elektrony przestają przeskakiwać na inne orbity?”

ZARAZ, ZARAZ… CHYBA JUŻ ROZUMIEM! :DDD

ty myślisz, że emisja światła to skutek “przeskakiwania elektronów na różne orbity”, co według ciebie dzieje się nieprzerwanie – elektrony w cząsteczce ciągle przeskakują po orbitach i na tym właśnie polega ich ruch, i dlatego światło nieustannie jest emitowane jak fale na wodzie kiedy chupoczesz w niej paluchem?

Masa, myślisz, że to to? :DDD… .. .

WacekPlacek

Widzę, że aby ci było wygodnie to sobie z naukowych definicji wycinasz wszystko co za trudne do zrozumienia. Arystoteles cię przerastał więc sobie uznałeś, że nic o fizyce nie wie, choć fizycy muszą się go uczyć. Teraz przerasta cię zrozumienie definicji kwantu, więc sobie pomijasz istotne stwierdzenie – w pojedynczym zdarzeniu. Może to kolejna ciekawostka lingwistyczna, albo im się tak przez przypadek napisało?
Świecenie Słońca w ciągu doby jest POJEDYNCZYM ZDARZENIEM, świecenie Słońca w ciągu sekundy jest już innym pojedynczym zdarzeniem. W obydwu przypadkach masz jeden kwant energii, bo najmniejszą jest światło i to tylko analizujesz, ale w ciągu doby będzie to foton o innej energii, w ciągu sekundy będzie to foton o innej energii, jeżeli twoim pojedynczym zdarzeniem nie jest zjawisko oświetlania Ziemi, ale np analizujesz światło padające na czujnik i bierzesz pod uwagę częstotliwość światła widzialnego, to tutaj także foton będzie miał inną energię, bo to jest już inne pojedyncze zdarzenie. Wiesz w ogóle co to oznacza model w nauce?

Nie rozumiesz naukowej definicji, aby sprowadzić wszystko do swojego prymitywizmu mieszasz bez ładu i składu układy inercjalne idiotycznie pytając się co mam na myśli, choć jest to jedno z podstawowych określeń w fizyce, bez zarysowania ram układu nie możesz przystąpić ani do obserwacji ani do analizy.
Kogo chcesz nabrać i co tu chcesz ściemnić skoro widać ewidentnie, że nie masz bladego pojęcia o podstawach jedynie przepisujesz bezmyślnie kreując własne błędy?

Masa mnie punktuje? Serio? Przecież on nawet nie wie co napisał, nigdy tego nie wie, pisze bo coś mu tak każe i tyle.
W którym miejscu na Słońcu gaśnie światło, jest przerwa albo odstęp? Przecież wszystkie te zjawiska to są rożne aspekty i wartości natężenia JEDNEGO ZDARZENIA obserwowanego od środka, jednego zdarzenia jakim jest świecenie Słońca. Niepodzielność nie oznacza, że nie można rozróżniać. Człowiek jest niepodzielny, wszystkie organy funkcjonują jako całość, żaden nie ma funkcjonalności własnej, niezależnej od ciała, co nie oznacza że nie możesz rozróżniać organów. Ciało jest jednak niepodzielne i nie ma części budulcowych policzalnych. Dom ma cegły, policzalne, bo cegła może być i poza domem, ma samodzielność, ale jak coś nie może istnieć poza układem/ciałem to nie jest jego budulcem ani osobną policzalną częścią. To są podstawy, ja się tego uczyłem na studiach a wy tutaj chcecie do szkoły podstawowej wracać.

MasaKalambura

Wacuś zawieszony w definicjach humanistycznych przerzuca niepoliczalność w ujęciu językowym (how much, how many) na fizykę. Ot filozof.

cyt.:”Widzę, że aby ci było wygodnie to sobie z naukowych definicji wycinasz wszystko co za trudne do zrozumienia.”

przecież to ty właśnie robisz, wycinając z definicji fotonu wartość jego energii i to, że jest emitowany przez pojedynczy atom, i że jest najmniejszą porcją – kwantem itd… :DDD

cyt.:”Arystoteles cię przerastał więc sobie uznałeś, że nic o fizyce nie wie, choć fizycy muszą się go uczyć.”

oczywiście, że nie wiedział nic o współczesnej fizyce, bo ta powstała dopiero po nim, a temat o jakim rozmawiamy powstał 2000 lat później.
to twoje pobożne życzenie, że fizycy muszą się uczyć o Arystotelesie.

cyt.:”Teraz przerasta cię zrozumienie definicji kwantu, więc sobie pomijasz istotne stwierdzenie – w pojedynczym zdarzeniu.”

pojedynczym zdarzeniem jest w tym wypadku emisja fotonu przez jon wodoru…
czytaj dalej niż same nagłówki i informacje o źródłosłowie. :DDD

cyt.:”Świecenie Słońca w ciągu doby jest POJEDYNCZYM ZDARZENIEM, świecenie Słońca w ciągu sekundy jest już innym pojedynczym zdarzeniem.”

łooooo! to jest dobre. czyli pojedyncze zdarzenie dzieli się na więcej pojedynczych zdarzeń?
to je dobre, panie! dawaj więcy!

cyt.:”W obydwu przypadkach masz jeden kwant energii, bo najmniejszą jest światło i to tylko analizujesz, ale w ciągu doby będzie to foton o innej energii, w ciągu sekundy będzie to foton o innej energii”

czyli kwant nie jest równy kwantowi?! czyli są kwanty (fotony) dobowe i kwanty (fotony) sekundowe! i kwant (foton) dobowy ma inną energię niż kwant (foton) sekundowy (kwancik/fotonik?)! ale podobno kwant (foton) jest niepodzielny na kwanciki (fotoniki), sam pisałeś: ”żaden kwant nie składa się z kwancików, żaden foton z mini fotoników”. więc jak to w końcu jest?

myślisz, że z fotonem jest jak z chlebem? kawałek chleba to też chleb, co? takie jest twoje rozumienie fizyki? :DDD

cyt.:”Nie rozumiesz naukowej definicji, aby sprowadzić wszystko do swojego prymitywizmu mieszasz bez ładu i składu układy inercjalne idiotycznie pytając się co mam na myśli, choć jest to jedno z podstawowych określeń w fizyce”

Wacuch, że też tobie się nie znudzi…
nie, mój drogi, to ty nie rozumiesz definicji, i mieszasz bez ładu i składu, choćby w powyższym zdaniu wtrącając “układ inercjalny” ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_inercjalny ), co nie ma żadnego sensu.
a o jakim jednym z podstawowych określeń w fizyce piszesz?

“Kogo chcesz nabrać i co tu chcesz ściemnić skoro widać ewidentnie, że nie masz bladego pojęcia o podstawach”?

cyt.:”W którym miejscu na Słońcu gaśnie światło, jest przerwa albo odstęp?”

powierzchnia Słońca ma różną jasność, są plamy słoneczne, rozbłyski, turbulencje… przecież napisał ci wyraźnie. czego tu nie rozumiesz?
po co pytasz o gaśnięcie światła? o odstęp? przecież to twoje wymysły. my ci tłumaczymy, że nie tak się to dzieje, że całe światło jest sumą pojedynczych emisji fotonów, a ty się uparłeś by powtarzać bzdury wbrew wszystkim źródłom.

cyt.:”Przecież wszystkie te zjawiska to są rożne aspekty i wartości natężenia JEDNEGO ZDARZENIA obserwowanego od środka, jednego zdarzenia jakim jest świecenie Słońca.”

ale to nie jest foton, tylko strumień promieniowania, czyli całkowita energia promieniowania w czasie z jednostką wat, w tym strumień świetlny “zliczający” tylko światło widzialne.

uparłeś się i pleciesz głupoty. skończ już, bo sam mylisz najprostsze pojęcia fizyczne. twoje nietrafione analogie z człowiekiem nie mają żadnego sensu.

“może byłbyś łaskaw wytłumaczyć jednak jaki jest według ciebie mechanizm emisji przez Słońce jednego KWANTU światła białego, czyli jednocześnie wszystkich częstotliwości z zakresu widzialnego?”

cyt.:”To są podstawy, ja się tego uczyłem na studiach a wy tutaj chcecie do szkoły podstawowej wracać.”

jeśli ty się tego uczyłeś na studiach, to pogratulować uczelni takiego wychowanka, co materiału z liceum nie ogarnia… .. .

komentarz #192, TAK czy NIE?… .. .

MasaKalambura

Jeśli mnie pytasz, to nie wiem. W przypadku Wacka gotów jestem przyjąć, że jest on za a nawet przeciw.

pytam Wacka, ale mam podobne zdanie do ciebie :D… .. .

WacekPlacek

W definicji słowa kwant masz wyraźnie napisane, że masz kwanty energii, kwanty momentu pędu itd czyli że masz rożne kwanty i one zawsze dotyczą….uwaga, uwaga, bo to będzie dla ciebie super trudne… układów. Sprawdź sobie co to jest kwant energii i nie wciskaj kitów bo nie masz komu.
Zakreślasz ramy układu i wyszczególniasz z niego kwant. Foton wyszczególniono po to aby mieć na potrzeby pomiarów, coś w rodzaju światła samego w sobie, czyli światła w DOPEŁNIACZU, nieokreślonego jeszcze bez częstotliwości i długości. Przeprowadzając eksperyment ze elektronem stworzono pewien układ inercjalny w którym udało się wyłapać pewien moment zwany fotonem. Elektron ma ładunek ujemy, to oznacza że nieustannie “gaśnie”, ani na chwilę nie przestaje i aby nie zgasł całkowicie musi nieustannie być wzbudzanym, czyli emitować fotony, ale są to fotony tylko pochodzące od elektronów i one mają interwały, bo przecież elektron raz gaśnie a raz świeci. Jest jeszcze jednak proton który cały czas jaśnieje, bo ma ładunek dodatni, nigdy nie przestaje, więc w momencie kiedy elektron gaśnie robi się ciut ciemniej a tam gdzie jest proton robi się ciut jaśniej, i tak na zmianę, stąd się bierze całe falowanie. Nigdy nie ma jednak sytuacji kiedy jest absolutnie ciemno, czyli totalny interwał bo tak może być tylko w czarnej dziurze.
Nauka zaobserwowała sobie światło w dopełniaczu, czyli foton przy elektronie co nie oznacza, że tylko elektrony są źródłem emisji, bo wszystkie byty wymieniają się energią NON STOP. Każdy byt obserwowany ma kolor i swoje promieniowanie świetlne, więc jak tu może nie świecić?
Już prościej się tego wyjaśnić nie da, nie kapujecie nic z fizyki elementarnej bo nie kapujecie niczego z definicji które SAMI WKLEJACIE. Każdy wasz wpis powiększa waszą błazenadę, liczycie na koronę?

to są kompletne bzdury, Wacuś. :DDD
znowu sałatka słowna.

cyt.:”masz rożne kwanty i one zawsze dotyczą….uwaga, uwaga, bo to będzie dla ciebie super trudne… układów.”

w przypadku emisji fotonów mowa jest o “uwaga, uwaga, bo to będzie dla ciebie super trudne…” układzie jakim jest ATOM. :DDD
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwant_energii

cyt.:”coś w rodzaju światła samego w sobie, czyli światła w DOPEŁNIACZU”

kogo? czego? światła? :DDD
ty się tu w lingwistę nie baw, bo to fizyka, głąbie. :DDD
“światło samo w sobie” to fala elektromagnetyczna w postaci fotonów o długości fali 380–750 nm. :D

cyt.:”stworzono pewien układ inercjalny”

dlaczego ty się jak dziecko upierasz, żeby używać określenia “układ inercjalny”, skoro to nie ma żadnego sensu? jaki to ma związek z tematem??? :DDD https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_inercjalny

cyt.:”w którym udało się wyłapać pewien moment zwany fotonem.”

jaki moment? foton to porcja energii. ileż można wałkować ten sam temat, a ty ciągle piszesz głupoty?

cyt.:”to oznacza że nieustannie “gaśnie”, ani na chwilę nie przestaje i aby nie zgasł całkowicie musi nieustannie być wzbudzanym, czyli emitować fotony”

nie, zupełnie nie tak. na tym polega rzecz, że elektron nie “gaśnie”. elektron oscyluje posiadając pewną energię na skwantowanych poziomach. (choinka, tylko że ty pewnie nie masz pojęcia o czymś takim jak powłoki elektronowe i orbitale…) jeśli otrzyma – pochłonie odpowiedniej wielkości energię, to atom wzbudza się czyli elektron przeskakuje na wyższy energetycznie poziom, który przez swoją niestabilność powraca do stanu podstawowego i emituje różnicę tej energii w postaci kwantu energii – fotonu.

nie trzeba wzbudzać elektronu, on nie zgaśnie. :DDD

cyt.:”Jest jeszcze jednak proton który cały czas jaśnieje, bo ma ładunek dodatni, nigdy nie przestaje”

hahaha, zmyślasz swoją własną fizykę. :DDD
co to znaczy “jaśnieje”? poproszę definicję. :DDD

cyt.:”więc w momencie kiedy elektron gaśnie robi się ciut ciemniej a tam gdzie jest proton robi się ciut jaśniej, i tak na zmianę, stąd się bierze całe falowanie.”

nie, mój drogi. to naiwna wizja fizozofa-ignoranta. światło jest emitowane jedynie w postaci kwantów. to podstawa fizyki kwantowej. :DDD
wiem, to nieintuicyjne, ale właśnie tak jest. zapytaj Einsteina. ;)

cyt.:”Już prościej się tego wyjaśnić nie da, nie kapujecie nic z fizyki elementarnej”

błagam cię, zapoznaj się z obecnym stanem nauki, bo bredzisz tak bardzo, że trudno powiedzieć czy to jeszcze śmieszne, czy już straszne…
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stan_kwantowy
https://pl.wikipedia.org/wiki/Absorpcja_(optyka)
http://www.wygasz.edu.pl/index.php/jak-zmierzyc-swiatlo.html

cyt.:”Każdy byt obserwowany ma kolor i swoje promieniowanie świetlne, więc jak tu może nie świecić?”

kolor to jedynie charakterystyka pochłaniania/emitowania różnych częstotliwości fal, a świecenie to emisja fotonów światła widzialnego, więc co z tego?

PRZYJMIJ WRESZCIE DO WIADOMOŚCI, ŻE NAUKA DEFINIUJE FOTON, KWANT ENERGII, JAKO NAJMNIEJSZĄ PORCJĘ EMITOWANĄ PRZEZ ATOM, A NIE CAŁOŚĆ ENERGII PRODUKOWANEJ PRZEZ SŁOŃCE, I NIKOGO NIE OBCHODZI CO TY TUTAJ WYFIZOZOFUJESZ, nieuku. i choćbyś tysiąc razy napisał, że Masa i ja nic nie rozumiemy z definicji, to nie zmieni to faktu, że jedynym, który tu czegoś nie rozumie jesteś TY SAM!… .. .

cyt.:”Elektron ma ładunek ujemy, to oznacza że nieustannie “gaśnie”, ani na chwilę nie przestaje i aby nie zgasł całkowicie musi nieustannie być wzbudzanym, czyli emitować fotony, ale są to fotony tylko pochodzące od elektronów i one mają interwały, bo przecież elektron raz gaśnie a raz świeci. Jest jeszcze jednak proton który cały czas jaśnieje, bo ma ładunek dodatni, nigdy nie przestaje, więc w momencie kiedy elektron gaśnie robi się ciut ciemniej a tam gdzie jest proton robi się ciut jaśniej, i tak na zmianę, stąd się bierze całe falowanie.”

czyli rozumiem, że to odpowiedź na moje pytanie z komentarza #192? :DDD

elektron gaśnie i świeci na przemian bo jest wzbudzany? a skąd się bierze ta energia, która wzbudza ten elektron? :DDD a dlaczego w nocy jest ciemno, protony przestają jaśnieć? :DDD i co to znaczy jaśnieć?
a co się stanie, jak elektron nie będzie wzbudzany? spadnie na proton? powstanie neutron?! :DDD to chyba przełom w fizyce teoretycznej!
a co ma do tego ładunek? czy aniony i kationy powinny świecić mniej lub bardziej? a przewody elektryczne? wszak płyną w nich elektrony!

poważnie wyczytałeś to w tych samych definicjach, których my nie rozumiemy? mógłbyś podać cytaty? :DDD… .. .

WacekPlacek

No oczywiście, że układem tutaj jest atom, chciałeś tu kogoś oświecić? Jest tam jądro i tzw chmura elektronów i to razem stanowi układ odniesienia, czyli coś czego totalnie nie pojmujesz, jak można wysyłać definicje układu inercjalnego i pytać się co to jest? Przecież masz napisane, że jest to układ odniesienia gdzie ciała ruchome lub nie, nie są pod bezpośrednim wpływem innych ciał, więc tym jest np atom bo elektrony i jądro są tu przypisane do tego układu, który jest do pewnego stopnia odizolowany od drugiego atomu. Co z tego, że ci to wyjaśnię skoro nic z tego nie kumasz? Tu się kłaniają podstawy teorii bytu, ale zakładam że nie wiesz od kogo wywodzi się atomizm i nie wiesz co on oznacza, ale będziesz dumnie rzygał tym słówkiem i te swoje wymiociny nazywał sałatką słowną, bo to ciebie tylko o to można posądzić. Bęłkoczesz bez ładu i składu nawet nie wiedząc o czym.
Atom to podstawowy składnik materii którego się nie da podzielić, czyli wszystko co jest…uwaga, uwaga… niepodzielne jest atomem. Możesz rozbijać atomy, czyli je niszczyć ale nie możesz sobie wyjąć jego części i go pozostawić bez niej, na tym polega jego niepodzielność. Tak samo nie można tego zrobić ze Słońcem, bo jest ono niczym innym jak atomem, człowiek to także jest atom, stąd jest ta nazwa w pierwszej kolejności, wszystko co jest niepodzielne to atom, czyli byt materialny.
Elektron oscyluje? jakim cudem coś co ma ładunek ujemny może oscylować, wiesz właściwie co to słowo oznacza analfabeto? Oscylacja wynika z różnicy pomiędzy stanem podstawowym a stanem wzbudzonym elektronu, to jest jego oscylacją. Noc nie oznacza tego, że elektrony nie są wzbudzone i sobie idą spać (czyli oscylować w twoim urojeniu) ale na tym, że tempo tych zjawisk zwalnia, one całe czas zachodzą ale z mniejszą intensywnością. Tylko w czarnej dziurze mogę przestać zachodzić zupełnie.
Bijesz rekordy żenady, małe dzieci już lepiej znając fizykę od ciebie. Nie będę tutaj z tobą śmiecił forum w nieskończoność ucząc cię języka polskiego, napisałem ci bajeczkę o wilku, masz cyrkiel, linijką, pistoleciek z laserem i sobie idziesz badać, a co ty właściwie badasz, to już nikt nie ma pojęcia z tobą na czele.

MasaKalambura

Tak jak myślałem. Humanista narzucił moc słowa ponad obiekt, który ono opisuje. Pozostał w świecie antycznym i jego miarą jest symbolika tamtych czasów. Ale żeby gwieździe nadawać cechy atomu, to już inwencja autorska. To się nawet antycznym filozofom nie śniło. Słyszałem o koncepcji podobieństwa układu planetarnego do modelu atomowego Bohra. Ale nie sądziłem, ze ktoś to widzi w tak prymitywny sposób.

Atom jest podzielny. E=mc2. Kojarzysz? O wielkim zderzaczu hadronów słyszałeś? Skoro da się podzielić przez rozbicie, znaczy ze jest podzielny. Ot filozof!

WacekPlacek

Po co się wypowiadasz o świecie antycznym skoro nie masz o nim pojęcia Masa? Od kiedy to możesz opisać poprawnie obiekt, stworzyć model bez słów? To jest obojętne jak koło nazwiesz trójkątem? To tylko słowa? Przecież jak czegoś nie masz poprawnie opisanego, to nie masz pojęcia przed czym stoisz, na tym polega racjonalne poznawanie, na prawidłowych modelach opisowych, uczą tego w każdej szkole na pierwszych lekcjach, chyba, że inżynierów nie uczą tylko każą bezmyślnie działać, więc pisałem abyś działał a teorie zostawił teoretykom.

Atom to podstawowy składnik materii, jego niepodzielność nie polega na tym, że nie możesz go niszczyć (choć w pełnej wersji nie możesz, bo antyczni mówili o strukturze świadomości i każdą świadomość nazywali atomem). Dlaczego tego zdania sobie nie możesz wbić do głowy, choć je powtarzam setki razy? Wszystko możesz psuć, niszczyć i rujnować, potnij sobie palec na 1000 części, ponazywaj, myślisz że z tego będzie się składał palec, że skleisz to z powrotem? Budulec jest wtedy jak możesz budować. Możesz z cząstek elementarnych budować sobie własne atomy?
Byty materialne składają się z atomów, ale o tym co jest danym atomem mówi nam układ odniesienia. Jak człowiek się kładzie spać, to nie oznacza, że i jego atomy się kładą spać, bo to inny układ odniesienia, są do pewnego stopnia odizolowane i samodzielne, więc jego atomy to inny układ odniesienia. Dla planety Ziemia człowiek i wszystko co tu jest to atomy, to jej składniki, i to jest kolejny układ odniesienia, ale to co się dzieje poza planetą, w kosmosie już nie wpływa bezpośrednio, jesteśmy odizolowani do pewnego stopnia, dlatego skala kosmiczna to nowy układ odniesienia i tam system słoneczny nim jest i w nim są atomy, czyli niepodzielne podstawowe składniki. Itd itd, rzeczywistość to fraktale.
Żaden antyczny filozof poprzez niepodzielność nie miał na myśli totalnej niezniszczalności, ale aby o tym wiedzieć, to trzeba czytać filozofię a nie o filozofii w internecie. Po jakiego właściwie edukacja i zawód nauczyciela skoro wy wszystko “wiecie” z Wikipedii?

cyt.:”Co z tego, że ci to wyjaśnię skoro nic z tego nie kumasz?”

to z tego, że jest to bez sensu, i nie ma żadnego znaczenia.

cyt.:”No oczywiście, że układem tutaj jest atom, chciałeś tu kogoś oświecić?”

no nie wiem, ciebie? bo emisja kwantu energii dotyczy właśnie atomu, a nie całego słońca i całej emisji energii.

cyt.:”Bęłkoczesz bez ładu i składu nawet nie wiedząc o czym.”

i znowu to powtórzyłeś bez wskazania co jest tym bełkotem i bez uzasadnienia, w tym powołania się na cokolwiek. pustosłowie typowe dla takich hipokrytów, jak ty… :DDD

cyt.:”Atom to podstawowy składnik materii którego się nie da podzielić, czyli wszystko co jest…uwaga, uwaga… niepodzielne jest atomem.”

nie. słowo átomos (od α-, „nie-” + τέμνω – temno, „ciąć”) znaczy niepodzielny. natomiast atom w nauce to podstawowy budulec materii składający się z jądra i elektronów. więc nie wszystko jest atomem, chyba, że nie mówisz o nauce.
mówisz?

cyt.:”Możesz rozbijać atomy, czyli je niszczyć ale nie możesz sobie wyjąć jego części i go pozostawić bez niej, na tym polega jego niepodzielność. ”

o, serio? a czym są jony? czym są elektrony? neutrony?
ty naprawdę nie wiesz, czy tylko udajesz? bo się wierzyć nie chce…

cyt.:”Elektron oscyluje? jakim cudem coś co ma ładunek ujemny może oscylować”

ZNOWU CUDA? jaja se robisz?
to są gościu PODSTAWY!!! nie masz pojęcia nawet o budowie atomu??!! :DDD
TY FAKTYCZNIE UTKNĄŁEŚ W STAROŻYTNOŚCI!!!

POBUDKA!!!

cyt.:”Oscylacja wynika z różnicy pomiędzy stanem podstawowym a stanem wzbudzonym elektronu, to jest jego oscylacją.”

nie.

cyt.:”Noc nie oznacza tego, że elektrony nie są wzbudzone i sobie idą spać”

skąd jest energia, która je stale wzbudza? i dlaczego wtedy nie emitują światła?
coś twoja hipoteza niedomaga…

cyt.:”Bijesz rekordy żenady, małe dzieci już lepiej znając fizykę od ciebie.”

tyle, że to jedynie twoje słowa, a wszystkie źródła jakie istnieją na świecie przeczą temu, co ty piszesz, a mówią to, co piszę ja…

cyt.:”Nie będę tutaj z tobą śmiecił forum w nieskończoność ucząc cię języka polskiego”

to zacznij pisać o fizyce, a nie o języku polskim…

cyt.:”napisałem ci bajeczkę o wilku”

ty tu same bajeczki wypisujesz…

cyt.:”a co ty właściwie badasz, to już nikt nie ma pojęcia z tobą na czele.”

zbadać to cię powinien psychiatra… .. .

cyt.:” To jest obojętne jak koło nazwiesz trójkątem? To tylko słowa?”

to może zacząłbyś stosować poprawnie określenia zgadnie z ich definicjami, jak na przykład KWANT?!

cyt.:”Atom to podstawowy składnik materii, jego niepodzielność nie polega na tym, że nie możesz go niszczyć.”

albo coś jest podzielne, albo nie. u ciebie rzeczy niepodzielne się dzielą, tak jak foton słońca i atom… konsekwencja godna fizozofa…
no tak, ale przecież wystarczy zamienić “podzielić” na “zniszczyć”, i już wszystko pasuje…
“ot, filozof”…

cyt.:”Po jakiego właściwie edukacja i zawód nauczyciela skoro wy wszystko “wiecie” z Wikipedii?”

jak ja się uczyłem fizyki, to wikipedia jeszcze nie istniała. a tobie nawet wikipedia nie pomoże, i tak nie rozumiesz nawet definicji, tylko twoje starożytne filozofy, bogi twoje wszystkowiedzące. co tam Einstein, co tam Planck… Arystoteles to wszystko przetestował…

kuriozum… .. .

MasaKalambura

Wacus przestań.
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Demokryt

Antyczni wyznaczyli sobie teoretyczną granicę niepodzielności a nie niezniszczalności, która obecnie przesunęła się z atomu na bozony. Ziarnistość rzeczywistosci dziś teoretycznie ogranicza (słusznie czy nie trudno powiedzieć) stała Planca. Ot cała filozofia.

Uczeni chcą przesunąć tę granice jeszcze dalej, stad kolejne zderzacze.
https://www.google.pl/amp/s/businessinsider.com.pl/technologie/nauka/future-circular-collider-nastepca-wielkiego-zderzacza-hadronow/l50bpfd.amp

Eh filozof.

WacekPlacek

Doskonale wiem czym jest kwant. Napisali ci, że NA PRZYKŁAD układem może być pojedynczy atom, co nie oznacza, że tylko to jest jedynym układem w fizyce. No ale ty sobie wycinasz z definicji wszystko czego nie rozumiesz, uczonych których nie rozumiesz dyskredytujesz również. Masz swój świat błazenady z podstawówki gdzie wszystko jest dla ciebie gumową kuleczką która się odbija i pada pod kątem i dalej masz error 404. Ja się już najadłem, niech inny wilk się tobą pożywi.

@Masa
Może zamiast czytać o filozofii na Wikipedii zacznij czytać filozofię?
Żaden uczony nie chwycił cząstki elementarnej w ręce, zawsze potrzebują do eksperymentów ATOMY, żaden nie ma elektronów w pudełeczku. CERN to maszynka do mielenia Atomów.

i w ogóle PO CO TA CAŁA GADKA O ATOMACH???
przecież w definicji kwantu energii nie jest mowa o “atomach starożytnych filozofów” ani o “niepodzielnym ciele człowieka” ani o Słońcu, tylko o https://pl.wikipedia.org/wiki/Atom .

PO CO TY ZMYŚLASZ TAKIE BREDNIE???!!!… .. .

MasaKalambura

Wacuś, to ty z filozofią do fizyki wskakujesz. Tek nieporadnie ze aż śmiesznie. Dopiero co Arystotelesa za guru fizyki dawałeś. Twierdząc, ze wszystko sprawdził. A teraz, ze Grecy tak tylko sobie gadali, bo atomy dopiero w 20 wieku dało się uchwycić? Ot filozof.

Słońce nie jest atomem, i nie emituje jednego kwantu energii czyli jednego fotonu.

jeśli temu przeczysz, to znaczy, że TY “sobie wycinasz z definicji wszystko czego nie rozumiesz”, i bredzisz na forum WM robiąc z siebie głupka…

lepiej sobie poczytaj jak przetestowano wszystko to, co my tu piszemy:
http://www.wiw.pl/Fizyka/Ewolucja/Esej.asp?base=r&cp=1&ce=40
http://www.wiw.pl/Fizyka/Ewolucja/Esej.asp?base=r&cp=1&ce=41
i inne artykuły (najlepiej wszystkie w dziale “KWANTY”), zamiast wymyślać pierdoły i zarzucać nas bełkotem swojej tępoty. skończ już, to przestało być już zabawne… .. .

WacekPlacek

Masa, Wikipedia ci pewnie nie powiedziała jeszcze, albo nie doczytałeś, że taka nauka jak fizyka to stara filozofia naturalna, do XIX w uczonych tak tytułowano, nie mówiono o nich fizycy. Termin fizyka zaczął używać Arystoteles aby podzielić Filozofię, na fizykę (nauka o przyrodzie) i metafizykę (nauka o bytach i metodach poznania). Mówiąc o filozofii zawsze mówi się o fizyce siłą rzeczy, inaczej się nie da.
To wy pseudofizycy stworzyliście sobie jakąś własną fizykopedie internetową, którą przez pomyłkę fizyką nazywacie.

Nigdzie nie pisałem, że Grecy tak o sobie gadali, wręcz przeciwnie, w niczym się nie pomylili. Pokaż mi uczonego który wydzielił pół atomu, albo ćwiartkę atomu, ma i obserwuje tan kawałek? Pokaż takiego który trzyma osobno w jakimś innym układzie same elektrony bez atomów skoro wszystko jest z atomów zbudowane i nikt jeszcze nie zbudował żadnego nieatomowego układu? Nikt nigdy nie podzielił żadnego atomu, wyszczególnienie lub niszczenie nie jest podziałem.

cyt.:”Termin fizyka zaczął używać Arystoteles aby podzielić Filozofię, na fizykę (nauka o przyrodzie) i metafizykę (nauka o bytach i metodach poznania).”

to przestań bajdurzyć o metafizyce i lingwistyce, a zacznij o fizyce. my mówimy o fizyce…

cyt.:”Nikt nigdy nie podzielił żadnego atomu, wyszczególnienie lub niszczenie nie jest podziałem.”

podzielił. ale w wyniku podziału atom nie jest już atomem. podobnie jak 1 też możesz podzielić, ale nie jest już liczbą całkowitą.
bawisz się w gierki słowne odbiegając od tematu.
Słońce NIE JEST ATOMEM i nie emituje JEDNEGO KWANTU ENERGII, JEDNEGO FOTONU. KWANTU DZIENNEGO ani FOTONU SEKUNDOWEGO.
każdy fizyk ci to powie. cały czas pisałeś bzdury, i tyle… .. .

“przestań bajdurzyć o metafizyce i lingwistyce, a zacznij o fizyce.”

w sumie to fizyce też przestań bajdurzyć. zwłaszcza o fizyce. ;)))… .. .

WacekPlacek

W wyniku podziału atom nie jest już atomem? to może można i foton podzielić, nie będzie już fotonem a pół-fotonem?
Fizykopedia internetowa myli ci się z fizyką, z rzeczywistością.
Podziel jedną nić i masz dwie nicie, bo jest podzielna, podziel jabłko i już nie będziesz miał jabłka, bo jest niepodzielne. Nie wiesz czym jest podział w fizyce, zaglądanie do wnętrza bytu, wchodzenie do innego układu nie jest podziałem. Gdyby wasze bzdury miały jakąś rację bytu inną niż czyste abstrakcje na papierze i wygłupy z matematyką, to by termodynamika nie mogła istnieć, fizyka by nie istniała.

cyt.:”podziel jabłko i już nie będziesz miał jabłka, bo jest niepodzielne.”

a co ja napisałem o atomie???
że można go rozłożyć na składowe, a nie na małe atomiki.

fotonu nie można podzielić na składowe (według obecnej wiedzy, o której mówimy), bo jest KWANTEM energii.

i po co w ogóle ta gadka? Słońce NIE JEST ATOMEM, i NIE EMITUJE JEDNEGO KWANTU ENERGII, JEDNEGO FOTONU, i twoje słowne masturbacje tego nie zmienią.

cyt.:”Gdyby wasze bzdury miały jakąś rację bytu inną niż czyste abstrakcje na papierze i wygłupy z matematyką”

czytałeś już skąd wiadomo, że foton to kwant i co to znaczy?
jak nie to do lektury, i skończ błaznować… .. .

MasaKalambura

Jabłko niepodzielne? Podwójna heliksa. Ciałko macieżyste. Komórka. Masz miliony jabłuszek potencjalnych. Wyciągnij ziarna, masz kilkanaście drzew. Jak jest mocne genetycznie.

Atom niepodzielny? Ściąganie się m wymiarow (m=kilkanaście) daje pewne prawo sądzić, ze bozony zespinowane m licznie po rozbiciu w zderzaczu łączą się na nowo, lub przeskakują w n wymiary ( odwrotności dające nawet m mozliwosci) w tym samym celu, by zsumować jaką energetyczną potrzebę w innym miejscu. Nawet tachionowo szybko.

To ze atom czy drzewo podzielisz, nie oznacza a że go, czy je niszczysz. Może go tylko wysyłasz. Rozmnażasz. Nieoznaczoność się kłania. Niszczenie i dzielenie to dwa różne działania. Kompletnie. Grecy z pewnością na to wpadli. Bozon czasu tez jest opcją. Podobnie jest nią doskonale udowodnione przez życie splątanie kwantowe tego wymiaru.

Kwant, energia w ruchu mogąca być spięciem materii, albo formą ładunku, to analityczny obraz fizyki życia. Procesy życiowe to bowiem harmonijne i stabilne przepływy energetyczne. Zmienne. Przenikliwe. Niezniszczalna w m wymiarow. A przynajmniej w n.

cyt.:”podziel jabłko i już nie będziesz miał jabłka, bo jest niepodzielne.”

wiesz co, Wacuś. a propos dzielenia jabłka, to w sumie nie masz racji absolutnie. już małe dzieci uczą się, że jest całkowicie przeciwnie niż ty mówisz:
http://matematykainnegowymiaru.pl/open/zadania.php?mode=pokaz&id=1093&etap=5

lubisz bajki? oto bajka:
https://vod.tvp.pl/video/domisie,domisiu-podziel-sie,9234833
“Eryk zobaczył, że na jabłonce jest jedno, ale za to śliczne jabłko. Chce je zerwać i zjeść zupełnie sam. Twierdzi, że jest jabłkolubem i nie zamierza się z nikim dzielić. Sójka i żaby próbują mu w tym przeszkodzić. Czy im się uda?”

a więc czy aby na pewno jabłko jest niepodzielne? ;)))… .. .

WacekPlacek

Fizyka bada rzeczywistość, nie zajmuje się ani sofistyką ani sztuczkami magicznymi. Magia(czarna) polega na wywoływaniu określonych efektów z sił przyrody w celu uzyskania korzyści osobistej z całkowitym pominięciem interesu przyrody, w tym człowieka bo jest częścią przyrody. Biała magia robi to samo z tą różnicą, że uwzględnia interes przyrody i człowieka – patrz kultury plemienne które szanują każde drzewko które złamią.
Dostępu do fizyki nie macie, bo nie może mieć do niej dostępu ktoś kto nawet nie zna jej genezy i publicznie z niej szydzi.

W fizyce 1 razy 9 = 10, 9 razy 1 = 18, to nie jest matematyka i tego nie można łączyć, o czym zresztą wspomniał ojciec fizyki Arystoteles. Fizyka zajmuje się bytem i zjawiskami a nie wywoływaniem wrażeń zmysłowych i sztuczek.
Dla fizyki jest oto byt, który jest jednocześnie układem tak izolowanym do jakiegoś stopnia jak i może być układem odniesienia, inercjalnym. Fizykę może interesować co jest wewnątrz bytu, czyli wejście do układu i analiza, ale fizyka zdaje sobie sprawę, że każde wejście do wnętrza układu jest równoznaczne z jego zmianą (f. kwantowa już się o tym zorientowała doświadczalnie choć Arystoteles mówił o tym wieki temu). W fizyce jeżeli byt jest podzielny, to mamy dwa byty, mniejsze, nie mamy pół-bytu bo czegoś takiego dla fizyki nie ma. Pół jabłka to jest już zupełnie inny byt, a nie pół-byt, zachodzą tam już zupełnie inne reakcje, energie krążą w zupełnie inny sposób i opis tego bytu będzie zupełnie inny niż opis całego jabłka.
Światło nie jest bytem a procesem, więc w stosunku do procesów podzielność i niepodzielność jest stosowana inaczej niż przy bytach. Kwant to tylko porcja światła, porcje można dzielić na dwie mniejsze porcje, ale z racji tego, że kwant jest już najmniejszą porcją, to jest niepodzielny. To samo dzieje się w odwrotną stronę, nie można sumować najmniejszych porcji, bo wtedy jest duża porcja, a duża porcja nie jest już kwantem, staje się bytem o masie spoczynkowej. Dodawanie fotonów (kwantów) sprawia, że przestają być fotonami. W taki o to sposób swoją matematyką obaliliście sami siebie, czyli wykazaliście bzdurnymi równaniami, że światło nie jest fotonem.

Wy fizykopedzi internetowi zajmujecie się czarną magią, właściwie to ona się zajmuje wami, z fizyką macie kontakt jedynie nieświadomy i pośredni, interesują was jedynie wrażenia i sztuczki a nie poznanie, dlatego dla was nie ma problemu jak Słońce będzie świecić w sztukach a pomiędzy nimi będą puste przerwy, czyli ciemno, do tego jego światło uznajecie jako zbiór kwantów, czyli nie-kawnty. Nonsensy i sztuczki, o to cała wasza nauka. Nie będę wam więcej przeszkadzał w zabawie, bawcie się dalej, beze mnie.

MasaKalambura

Fizyka to magia. Dobre. Zderzanie obiektów to magia czarna. Kiedy zderzasz je kochając świat i troszcząc się o niego, to masz białą magię. Ot wyfilozofowal!

Czarna magia polega na posługiwaniu się swiadomosciami nieorganicznymi posiadającymi wolną wolę zwracając się do nich bezpośrednio, z pominięciem Stwórcy i handlując z nimi tym, czym się da – na poziomie ducha.
Biała magia (jeśli jest coś takiego jak magia dobra czyli biała) to posługiwanie się mocą Ducha przy urzyciu wyłącznie Woli Stwórcy, z prośbami kierowanymi wyłącznie do Niego bez żadnych pośredników.

Z osiągnięć antyku kpisz Wacuś sam, wmawiając wszystkim, że nie potrafili oni określić i nazwać inaczej podzielenie i zniszczenie. Kpisz waść i o drogę pytasz.

cyt.:”Fizyka bada rzeczywistość, nie zajmuje się ani sofistyką ani sztuczkami magicznymi.”

dokładnie. po co więc wykład o magii?

cyt.:”Dostępu do fizyki nie macie, bo nie może mieć do niej dostępu ktoś kto nawet nie zna jej genezy i publicznie z niej szydzi.”

nikt nie szydzi z genezy fizyki. problem polega na tym, że ty przywołujesz Arystotelesa jako kogoś, kto “przetestował” to, co ty tu wypisujesz, podczas gdy nie ma najmniejszych wątpliwości, że Arystoteles nie mógł mieć pojęcia o teorii kwantowej, bo ta NIE ZOSTAŁA JESZCZE SFORMUŁOWANA.
i już przestań odwracać kota ogonem, i zajmować się sofistyką…

cyt.:”W fizyce 1 razy 9 = 10, 9 razy 1 = 18, to nie jest matematyka”

nie, w fizyce tak nie jest.
CIEKAWE PO CO ZMIENIASZ TEMAT? :DDD

cyt.:”W fizyce jeżeli byt jest podzielny, to mamy dwa byty, mniejsze, nie mamy pół-bytu bo czegoś takiego dla fizyki nie ma.”

ty tu pitu-pitu o pół-bytu, a SŁOŃCE JAK NIE BYŁO ATOMEM, TAK NIE JEST… :DDD

cyt.:”To samo dzieje się w odwrotną stronę, nie można sumować najmniejszych porcji, bo wtedy jest duża porcja, a duża porcja nie jest już kwantem”

no właśnie, i dlatego energia emitowana przez Słońce JEST/NIE JEST* kwantem energii.
*niepotrzebne Wacuś skreśli

cyt.:”staje się bytem o masie spoczynkowej. Dodawanie fotonów (kwantów) sprawia, że przestają być fotonami.”

o dżizes, nie bierz nowych składników do sałatki, Wacuch, ona już jest niestrawna…
nie, nie przestają. fotony mają zerową masę spoczynkową, a wiele fotonów (w dopełniaczu of kors;) to nadal fotony, i nadal z zerową masą spoczynkową.
10 jabłek to nie jabłka? 10 klaśnięć to nie klaśnięcia? 10 wspomnień to nie wspomnienia?

cyt.:”W taki o to sposób swoją matematyką obaliliście sami siebie, czyli wykazaliście bzdurnymi równaniami, że światło nie jest fotonem.”

ale to ty napisałeś, a nie my. i nic nie obaliłeś, tylko stwierdziłeś bez żadnego sensu.

cyt.:”Wy fizykopedzi internetowi zajmujecie się czarną magią,”

ktoś tu pisał jakiś czas temu, że ktoś inny zmyśla, co ten drugi pisze, a potem to dumnie obala… zaraz, zaraz… jak to było… chyba jakoś tak:”polemizujesz sam ze swoimi zmyślankami, tak jak z tym [coś tam, i coś jeszcze], czy innych bzdurach które wyczytałeś jedynie we własnej wyobraźni i potem je dumnie obalasz.”
ciekawe kto do kogo to pisał, hmmm…

cyt.:”dlatego dla was nie ma problemu jak Słońce będzie świecić w sztukach a pomiędzy nimi będą puste przerwy, czyli ciemno, do tego jego światło uznajecie jako zbiór kwantów, czyli nie-kawnty. Nonsensy i sztuczki, o to cała wasza nauka.”

i tłumaczysz takiemu, dajesz linki do naprawdę przystępnie napisanej historii odkrycia, marnujesz całe godziny, a ten dalej głupoty wypisuje… fizozof…

a między kroplami deszczu też są przerwy, czyli sucho, a jednak deszcz nie przestaje być deszczem, i nie znaczy to, że z chmur nie spada woda, no nie? ale fotonów to ty przełknąć nie potrafisz, bo Alystoteles…

zbiór kwantów to nie kwant, a nie zbiór nie-kwantów.

jedyne nonsensy i sztuczki można tutaj znaleźć w twoich komentarzach – żałosnych, idiotycznych, tępych i bezmyślnych.

i skończ już “ekspresję genów”, bo jedyne co robisz to się tu ośmieszasz… .. .

WacekPlacek

Jakbyś Masa znał antyk, to byś wiedział, że dla antycznych atom to arche, a każde arche jest świadome, dlatego świadomość jest niepodzielna. Wszystko w przyrodzie jest świadome, no ale teraz to pewnie szpecem od czarnej magii jesteś, choć masz zabronione ją zgłębiać. Coś jak realista który wie o Arystotelesie wszystko choć nigdy go nie czytał i wie czym jest to co idzie badać zanim zacznie badać.
Cudowni geniusze internetu, wiedzą zanim się dowiedzą bo mają Wikipedię a tam odpowiedź na każde pytanie i nauka już może zamykać wydziały, poznane jest wszystko :)

Realista
Ziemia jest w polu em Słońca dociera do niej porcja energii od Słońca, a porcją energii danego pola em jest kwant.
Wiem, że chciałbyś z tej porcji energii zrobić zbiór mniejszych porcji energii, bo nie ogarniasz, ale to już twój problem. Nie da się podzielić tej porcji energii na mniejsze części bo podział oznacza przerwy, interwały a pomiędzy jednym światłem a drugim nie ma żadnych czarnych dziur, Słoneczko świeci jak?…nieprzerwanie, nie gaśnie w żadnym miejscu, w żadnym strumieniu nie płyną oddzielone krople wody. Światło zachowuje się jak strumień cząstek, nie jest jednak strumieniem cząstek i to właśnie wiadomo dzięki Arystotelesowi.

cyt.:”Ziemia jest w polu em Słońca dociera do niej porcja energii od Słońca, a porcją energii danego pola em jest kwant.”

nie.
kwant jest najmniejszą porcją.

cyt.:”Wiem, że chciałbyś z tej porcji energii zrobić zbiór mniejszych porcji energii, bo nie ogarniasz, ale to już twój problem.”

nie “chciałbym”, bo czy chcę, czy nie, to jest zbiór mniejszych porcji energii…

cyt.:”Nie da się podzielić tej porcji energii na mniejsze części bo podział oznacza przerwy, interwały a pomiędzy jednym światłem a drugim nie ma żadnych czarnych dziur”

oczywiście, że nie ma czarnych dziur, bo czarna dziura ma inne znaczenie, choć dla ciebie definicje są bez znaczenia… “ot, filozof”…
są natomiast przerwy, jeśli już upierasz się, żeby upraszczać. światło to strumień fotonów. :D

cyt.:”Słoneczko świeci jak?…nieprzerwanie, nie gaśnie w żadnym miejscu”

ależ ileż razy można wałkować to samo. Słoneczko świeci nieprzerwanie, czyli emituje fotony z różnych miejsc, w różnym czasie… kwadryliony cząsteczek fotosfery Słońca emituje fotony w ciągu sekundy…
z chmury jak pada deszcz to też nieprzerwanie, a jednak między kroplami jest sucho… :DDD
dziecko by zrozumiało…

cyt.:”w żadnym strumieniu nie płyną oddzielone krople wody.”

ale płyną oddzielone cząsteczki wody.
czy zaraz, zapomniałem, ty negujesz istnienie cząsteczek wody? hmmm… :DDD

cyt.:”Światło zachowuje się jak strumień cząstek, nie jest jednak strumieniem cząstek i to właśnie wiadomo dzięki Arystotelesowi.”

ale czyli sugerujesz, że co? że Arystoteles “przetestował” fizykę kwantową i odrzucił korpuskularno-falową budowę światła na rzecz falowej 2000 lat przed Plackiem i Einsteinem? mógłbyś podać źródło tych rewelacji? badania? cytaty jakieś?… .. .

linków co ci dałem do “ewolucji fizyki” nie czytałeś, nie? dalej będziesz pisał te brednie… .. .

MasaKalambura

Wacuś dzielisz świadomość na części codziennie idąc spać. Śniący nieświadomy snu, we śnie nieobudzony, to świadomość podzielona. Świadomość spięta wiedzą o tym ze śpi i wolą dalszego śnienia w tym stanie, albo budzącą się zaraz to świadomość zjednoczona po rozdzieleniu.

Nie jestem ekspertem od czarnej magii. Zabronione jest dla mnie studiowanie tej wiedzy. Żaden mag w mej definicji czarny nie będzie szczęśliwy. Umierając w tym stanie, umierając jako mag nie dostąpi przebaczenia i nie wejdzie do Nagrody. W związku z tym muszę wiedzieć dokładnie czym ona jest. I to ci piszę.

Znowu zapędziłeś się w kozi róg. Czarny mag bo rzuca małymi kamykami. Aleś wydumał. Chwilozof

przy okazji się Wacuś wygadał, że dla niego fizyka to czarna magia :DDD… .. .

WacekPlacek

“z chmury jak pada deszcz to też nieprzerwanie, a jednak między kroplami jest sucho”…i wszystko jasne :) Czyż mogę do tej teorii fizykopedów internetowych coś więcej dodać?
Już pomińmy, że nauka używa ANALOGI STRUMIENIA, czyli czegoś przeciwnego do deszczu bo w strumieniu nie ma przerw gdzie jest sucho, ale realista jest mistrzem w wycinaniu sobie z naukowych definicji tego co dla niego za trudne. Najważniejsze jest tu jednak co innego…jest sucho pomiędzy jednym światłem a drugim, są przerwy, i to obserwujemy między innymi dzięki…. na pewno laserom :) Nie mam tutaj nic do dodania, podsumowałeś się idealnie.

Masa
Skoro zabronione jest ci studiowanie czegoś to po jakiego się wypowiadasz o czymś czego nie przestudiowałeś? Ja trochę studiowałem i widzę że w czarnej magii jesteś ubarbany po same uszy. Jak znasz czarną magię (w teorii choćby) to zarazem będziesz i wiedział kto się nią zajmuje, a zajmuje się n^ą dziś cała nauka. U ciebie charakterystyczne to, żeś sędzią we własnej sprawie bez znajomości własnej sprawy, wydajesz wyroki zanim zaglądniesz w akta…jak każdy kaznodzieja.

cyt.:”Już pomińmy, że nauka używa ANALOGI STRUMIENIA, czyli czegoś przeciwnego do deszczu bo w strumieniu nie ma przerw gdzie jest sucho,”

tak, ale nie strumyczka ani rzeczki. :DDD
w strumieniu wody są przerwy między atomami. w strumieniu deszczu są przerwy między kroplami. w strumieniu światła są przerwy między fotonami.
“Z analogii to jesteś kiepścniuteńki.” :D

cyt.:”ale realista jest mistrzem w wycinaniu sobie z naukowych definicji tego co dla niego za trudne.”

i po co ty stale powtarzasz? przecież widać kto tu coś wycina. to ty sobie wycinasz np. kosmicznie istotną rzecz mówiącą, że kwant energii – foton – emitowany jest przez atom i ma energię E=hv. :DDD
no czyż to nie jest esencja tego tematu?

cyt.:”jest sucho pomiędzy jednym światłem a drugim”

nie pomiędzy światłem, tylko pomiędzy fotonami. nie ma przestrzeni pomiędzy deszczem, tylko pomiędzy kroplami. nie ma przestrzeni między wodą, tylko między cząsteczkami.
za trudne? :DDD

cyt.:” i to obserwujemy między innymi dzięki…. na pewno laserom :) Nie mam tutaj nic do dodania, podsumowałeś się idealnie.”

sam się idealnie podsumowałeś, pomimo, że dostałeś na tacy skondensowaną “ewolucję fizyki” to “polemizujesz sam ze swoimi zmyślankami” i pleciesz o “bzdurach które wyczytałeś jedynie we własnej wyobraźni i potem je dumnie obalasz”.
gdybyś przeczytał (oczywiście ze zrozumieniem) to byś tych bredni nie wypisywał :DDD… .. .

MasaKalambura

Zabronione jest mi praktykowanie magii. tym samym zabronione jest mi studiowanie technik wzywania duchów, sposobów przymuszania ich do działania, czy też technik przymuszania ich do niedziałania.
Nie jest zabroniona w Islamie wiedza o magii jako rzeczywistym zjawisku. Islam sam poucza o niej, aby można się było jej ustrzec. I chronić przez nią.

Robimy to chroniąc się w Bogu, Bismillah, i Jemu powierzając wszelkie działanie. Czynimy to bezpośrednio wzywając Stwórcę, Subhanaallah, posiadającego Najpiękniejsze Imiona Ar Rahmani Ar Rahim, kiedy zasypiamy, i gdy się budzimy, kiedy wchodzimy do łazienki, kiedy wychodzimy z domu, kiedy ruszamy w podróż, kiedy wracamy do domu, kiedy wchodzimy do budynków, lasu czy do morza, kiedy przygotowujemy się do modlitwy oczyszczając się wodą, kiedy kończymy modlitwę, kiedy dajemy jałmużnę i przy każdej możliwej sytuacji. Im większe zainteresowanie religią, im większa wiara i im większa wiedza, tym tego działania więcej, częściej, mocniej i lepiej. Ale w gruncie rzeczy nie czynimy nic sami, nic naszą własną mocą, prócz Błogosławieństwa, Życzenia Pokoju i MIłosierdzia (As Salamu Alejkum ła Rahmatullahi ła Barakatu), nie kontaktujemy się z nikim innym jak tylko Bóg. A co On uczyni i kiedy i jak, to jest Jego i tylko Jego Wola, Moc i Mądrość. Alhamdulillah. Nawet gdy walczymy, nie czynimy nic od siebie. W Nim szukając siły prowadzenia i ochrony. InszaAllah.

Czarny mag za to szuka łącznika duchowego. Jakiś bytów spirytystycznych, czegoś, co przyjdzie do niego, ale nie będzie Bogiem. Może się przedstawiać na tysiąc sposobów, ale Wszechmocnym nie będzie nigdy. Może być utorzsamiany z jakimiś przedmiotami, choćby nie wiem jak świętymi. Bóg nie jest przedmiotem. Jeśli wzywasz kogoś innego oprócz Boga Najwyższego aby działał w naszej domenie, nie ważne co byś chciał uzyskać, i choćby nie wiem jak szlachetne to się nie wydawało, jestes potępiony, grzeszysz i zostaniesz za to zniszczony. Możliwe że przez podzielenie, ale tez przez obróbkę, która do miłych nie należy. No chyba że się nawrócisz i poczynisz jakieś dobre dzieła. Tylko wtedy jest szansa, że Bóg ci wybaczy to przed śmiercią. Bo po niej …

cyt.:”Czyż mogę do tej teorii fizykopedów internetowych coś więcej dodać?”

ty, krzaku jałowcowy, a ty weź sobie encyklopedię PWN, i będziesz miał tam to samo. weź książkę o optyce kwantowej, i będziesz miał tam to samo. weź podręcznik z fizyki kwantowej, i będziesz miał tam to samo. nie czytałeś, to pewnie nie wiesz, ale po prostu takie jest stanowisko nauki, to obecna wiedza, więc kwestionując ją takimi tępymi pseudoargumentami fizozofa jedynie się ośmieszasz, i może to sprawdzić KAŻDY I GDZIEKOLWIEK. więc po co to robisz?… .. .

WacekPlacek

“W strumieniu wody są przerwy pomiędzy atomami”….no niezłe jaja. Fizyka po to używa analogii wody aby nie używać analogii zaczerpniętych z atomizmu, choć ty stwierdziłeś że woda nie jest tu dobrą analogią dla światła…czyli fali :)
Fala ma to do siebie że ma grzbiet (dzień/jasno) i miejsce gdzie opada (noc/ciemno), przerw w wodzie jednak nie ma żadnych i światło jest nawet w nocy jak jest ciemno, nie ma tylko widzialnego świecenia…ale dla fizykopedów to już nieistotny szczegół, w nocy mamy pewnie brak światła, wdychamy próżnie.

Masa, niewiele wiesz o magii, myślisz, że to czarna peleryna, ręce w górze i wywoływanie zaklęć? Najwięksi magicy nigdy nie robili czegoś takiego, za dużo filmów się naoglądałeś i te wrażenia widzą nazywasz. Nauka jest zbudowana z magii, alchemii i astrologii i to że sobie ponazywała i podzieliła wszystko inaczej tego faktu nie zmienia. Masz trzy kierunki rozwoju, czarny, szary i biały. Wybiera się najczęściej ten czarny.

co za bełkot, ja pierniczę…

pogięło cię? to ty chrzanisz coś o strumieniach [wody], więc ci zwracam uwagę, że woda też ma budowę ziarnistą, czyli analogia nadal ma sens, i tyle. czy ty w ogóle potrafisz myśleć, czy tylko błaznujesz? za trudne wyrazy?

cyt.:”Fala ma to do siebie że ma grzbiet (dzień/jasno) i miejsce gdzie opada (noc/ciemno)”

ta? to teraz według ciebie fala światła słonecznego na Ziemi ma częstotliwość 1/86400 Hz?
wszystko ci się pieprzy w tej zakutej pale…

cyt.:”światło jest nawet w nocy jak jest ciemno, nie ma tylko widzialnego świecenia…”

jest światło, tylko niewidzialne… “ot, filozof”…
ach, przepraszam, nie ma widzialnego świecenia. to zmienia sprawę. jest świecenie niewidzialne.

cyt.:”w nocy mamy pewnie brak światła, wdychamy próżnie.”

CO???!!! :DDD

no pewnie! przecież wiadomo, że najprostszym sposobem wytworzenia próżni jest… zgaszenie światła!

no nie wierzę, to się nie dzieje :O… .. .

MasaKalambura

Nie obchodzi mnie historia magów. Ich techniki. Co robią, gdzie, jak i dlaczego. Wiem jak ich rozrózniać, wiem jak poznać swiatło, które czyni cię białym, jasnym, bliskim Stwórcy. Wiem, że ciemnością jest wszystko poza Nim. To proste. Nieskomplikowane. Wyjaśnione do końca.

Rzucanie kamykami nie jest czarną magią. Chyba że aby to robić, wzywasz coś poza Bogiem do pomocy.

WacekPlacek

Jakby nauka chciała korzystać z “ziarnistości” wody, to by nie mówiła nic o falach tylko o latających kuleczkach. Ty sobie tak wszystko wyobrażasz, nie nauka.

@Masa
A mnie nie obchodzi co ty sobie na ten temat wyobrażasz. Czym jest magia można łatwo sprawdzić studiując genezę.
Biała magia to poznanie mistyczne, gnoza, bo najpierw poznajesz siebie zanim ingerujesz w otoczenie.
Szara magia to poznanie filozoficzne, czyli sama obserwacja i namysł intelektualny, bez wiwisekcji i innych niepotrzebnych zniszczeń.
Czarna magia to poznanie poprzez wywoływanie eksperymentów, to cięcie na kawałki i rozbieranie bytów i tylko tutaj się cokolwiek wywołuje.
To nie ma nic wspólnego z Bogiem bo Bóg to drzewo życia, magia to drzewo poznania.
Dziś medycyna, psychologia itd to odpowiednik astrologii, tylko w formie upośledzonej bo twoja psyche i zdrowie od gwiazd zależą.
Chemia z biologią to alchemia, bo chemia jest nauką o życiu, biologia o ewolucji organizmów…prawidłowo, nie te wygłupy co obecnie.
Fizyka to magia.

cyt.:”Jakby nauka chciała korzystać z “ziarnistości” wody, to by nie mówiła nic o falach tylko o latających kuleczkach.”

i mówi. :D
“Współczesna optyka, zgodnie z dualizmem korpuskularno-falowym, postrzega światło jednocześnie jako falę elektromagnetyczną oraz jako strumień cząstek nazywanych fotonami.”
“W mechanice kwantowej pole elektromagnetyczne zachowuje się jak zbiór cząstek (fotonów). Z kwantowego punktu widzenia światło jest dużym strumieniem fotonów.”
“Fotony poruszają się z prędkością światła. W próżni fotony mogą pokonywać dystanse wielu miliardów lat świetlnych, poruszając się po torach lekko tylko zakrzywianych przez pola grawitacyjne ciał niebieskich.”

sprawdź sobie w jakimkolwiek podręczniku czy encyklopedii pod hasłami o fizyce kwantowej.

cyt.:”Ty sobie tak wszystko wyobrażasz, nie nauka.”

a ty nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafisz :DDD…

PS. a fale to ci się tylko z wodą kojarzą, bidulku? oj, masz ty tyci rozumek… .. .

MasaKalambura

Dla ciebie fizyka to czarna magia. To wiemy.
Dla ciebie niepodzielny to niezniszczalny, bo wymyśliłeś sobie i nam tu wciskasz kit o tym, ze tak mówi filozofia antyku. To wiemy również..
Jak i to, że cała ta zagrywka z magią, to tez taka twoja magiczna sztuczka. Ot filozof i mag.

cyt.:”Chemia z biologią to alchemia, bo chemia jest nauką o życiu, biologia o ewolucji organizmów…prawidłowo, nie te wygłupy co obecnie.
Fizyka to magia.”

bo glebnę zaraz…
koleś odpływa i odlatuje jednocześnie… definicje sobie uroił albo nazewnictwo wprost ze średniowiecza przejmuje, i myśli, że ktoś łyknie te bzdety… kuriozum :DDD… .. .

WacekPlacek

Cóż Masa, przyznam że nie zaskakuje mnie twoja odpowiedź. Któż jak nie ty stoi wyłącznie po stronie światła? Wiesz zanim się dowiesz, pułapki omijasz zanim zdążysz w nie wpaść. Schizofrenia idealna.

U ciebie realista także bez zmian, przytaczanie definicji z których się nic nie wie :)
-pole elektromagnetyczne zachowuje się jak zbiór fotonów (czyli światła w dopełniaczu, nieokreślonego) a czym jest foton, jest kwantem tego pola, czyli najmniejszą porcją energii tego pola a nie fragmentem/odcinkiem. Czy gdziekolwiek jest tutaj mowa o tym że w tym polu istnieje próżna pomiędzy jednym fotonem a drugim? Czy gdziekolwiek jest podana liczba tych fotonów, że są policzalne? Nie, bo foton jest w dopełniaczu, czyli nieokreślony i jest jego nieskończona ilość. Jak ma zmierzoną energię to już nie jest w dopełniaczu a w liczbie pojedynczej i co się wtedy z nim dzieje? Zaczyna być częścią czego? MECHANIKI kwantowej, i wtedy ZACHOWUJE SIĘ JAK, nie jest tylko zachowuje się jak strumień.
Pisałem o tym na samym początku pierwszej dyskusji. Światło ma wielkość punktu matematycznego, jest niepoliczalne bo nieskończone ilościowo (stąd wyprowadzałem, że “czyste światło” się nie porusza a jedynie miga), kiedy występuje zjawisko mechaniki, staje się już światłem OKREŚLONYM, czyli falą o długości i częstotliwości, o własnej energii która swym zachowaniem przypomina zbiór cząsteczek, przypomina, nie oznacza że jest, bo być nie może i każdy fizyk to wie.
Słońce ma pole em, czyli zbiór niepoliczalnej ilości fotonów, w tym zbiorze pływa Ziemia, ale tam gdzie jest oświetlona tam dostaje już falę, czyli światło określone, a określoną energię może mieć tylko jeden foton, jedna fala a nie zbiór. Jak byś chciał wyliczyć energię tych mini fotoników wchodzących domniemanie w skład tego dużego? Przecież to nie możliwe, jeśli E fotonu równa się 10, to skąd wiesz czy jest tam 10 fotoników o energii 1, czy może miliard o energii dużo mniejszej? Bo sobie zmierzyłeś foton w próżni? Foton jest kwantem pola em, a nie kwantem próżni.
Dlatego masz w Wikipedii podaną wzmiankę o liczbie pojedynczej i dopełniaczu, bo stosuje się to pojęcie naprzemiennie. Któż prócz ciebie mógłby wpaść na pomysł, że do definicji jakiegokolwiek pojęcia z nauki ścisłej dodaje się “ciekawostki lingwistyczne” bezcelowo? No kto jak nie ty, jak nie czołowy rzecznik fizykopedii internetowej. Wycinasz sobie co niewygodne, dopisujesz sobie co wygodne i takim o to sposobem największe zagadki ludzkości rozwiązujesz tak samo, kartka, ołówek, cyrkiel i rysujemy sobie kropeczki. No cudownie.

MasaKalambura

Nie dziwi cię, bo doskonale zdajesz sobie sprawę, że bzdury piszesz. Zaskalkuje cię co najwyżej poziom tych bzdur, który co chwile jest tu obnażany i którego przyjąć się nie da. Ale zawsze możesz tu zrobić magiczne czary mary, i udawać że nic się nie stało.
Filozof?

cyt.:”Czy gdziekolwiek jest tutaj mowa o tym że w tym polu istnieje próżna pomiędzy jednym fotonem a drugim?”

zacytuję ciebie: “a jak nie jest napisane to error #404″?
a co może być między fotonami? :DDD a co jest między atomami? a co jest między elektronem a protonem? sprawdź w definicji czy jest napisane, że jest próżnia. :DDD
pomiędzy fotonami może być wszystko, to jest zupełnie bez znaczenia. między fotonami jest przestrzeń, i to wystarczy, bystrzacho.

cyt.:”Czy gdziekolwiek jest podana liczba tych fotonów, że są policzalne?”

spodziewasz się, że będzie napisane “światło to strumień pięciu lub więcej fotonów, między którymi jest próżnia, a które to fotony są policzalne”? :DDD
czego nie rozumiesz w zdaniu “światło jest strumieniem fotonów, które poruszają się z prędkością światła”, panie lingwista? że mowa o fotonach w liczbie mnogiej? (l.poj foton, l.mn. fotony) że jak coś jest w liczbie mnogiej to (prócz Plurale tantum) znaczy, że jest policzalne? a jak jest policzalne, to je coś tam rozdziela? trzeba ci to pisać? :O

cyt.:”Nie, bo foton jest w dopełniaczu, czyli nieokreślony i jest jego nieskończona ilość.”

no bzdura… :DDD
dorabiasz teorię do źródłosłowu, litości… :DDD

cyt.:”Jak ma zmierzoną energię to już nie jest w dopełniaczu a w liczbie pojedynczej i co się wtedy z nim dzieje? Zaczyna być częścią czego? MECHANIKI kwantowej, i wtedy ZACHOWUJE SIĘ JAK, nie jest tylko zachowuje się jak strumień.”

nonsens. :DDD
foton ma swoją energię (E=hv) czy go zmierzysz, czy nie. dostałeś linka, żeby sobie poczytać jak “umysły większe niż twój czy mój” doszły do tego w drodze eksperymentów. mechanika kwantowa OPISUJE jedynie świat kwantowy, nie zawiera fotonów. ;)))
strumień fotonów zachowuje się jak strumień, a jak ma się zachowywać? o co ci tutaj chodzi? czepiłeś się bezmyślnie któregoś wyrwanego z kontekstu zdania jakiejś jednej definicji? to sprawdź sobie w innych. wyciągasz co ci wygodnie. a to dopełniacz, a to jakieś jaki. krasnoludków tylko brakuje, bo nawet magia już była…

cyt.:”Pisałem o tym na samym początku pierwszej dyskusji. Światło ma wielkość punktu matematycznego, jest niepoliczalne bo nieskończone ilościowo”

światło to nazwa zjawiska, strumień energii, jasny obiekt, przekrój przewodu a nawet fundacja. zależy od definicji i tematu rozmowy. ty używasz definicji, którą GDZIE MOGĘ ZNALEŹĆ?

cyt.:”czyli falą o długości i częstotliwości”

czemu ty stale używasz obu tych określeń razem, tłuku? przecież długość fali to częstotliwość, tylko odwrotnie, już ci tłumaczyłem przecież. to tak, jak byś mówił, że ostatnio zwiększyła ci się waga i masa.
no jak tu cię traktować poważnie? jak zaufać, że wiesz, co mówisz, jak ty takie baboki strzelasz? :DDD

cyt.:”stąd wyprowadzałem, że “czyste światło” się nie porusza a jedynie miga”

no, wymyśliłeś jeszcze więcej równie durnych rzeczy. nie odpowiedziałeś przy tym, tak czy siak, skąd opóźnienie w odbiciu światła lasera od powierzchni Księżyca, także jak widać masz “wiele” na poparcie swojego “wyprowadzenia”… :DDD

cyt.:”Słońce ma pole em, czyli zbiór niepoliczalnej ilości fotonów”

Słońce emituje fotony, a nie ma fotony, tak jak ty nie masz szczyn, tylko nimi sikasz.

cyt.:”w tym zbiorze pływa Ziemia, ale tam gdzie jest oświetlona tam dostaje już falę”

fale CZYLI fotony rozchodzą się od Słońca w każdym kierunku mniej-więcej równomiernie. gdziekolwiek by Ziemia nie była, tam “dostanie falę”. a jeśli Ziemi tam nie ma, to fala i tak się porusza od Słońca.

cyt.:”a określoną energię może mieć tylko jeden foton, jedna fala a nie zbiór.”

określoną energię może mieć zarówno jeden foton jak i pierdylion fotonów. tworzysz sztuczne problemy, a to tylko z powodu niewystarczającej wiedzy i niedostatecznej inteligencji… smuteczek… :(

cyt.:”Przecież to nie możliwe, jeśli E fotonu równa się 10, to skąd wiesz czy jest tam 10 fotoników o energii 1, czy może miliard o energii dużo mniejszej? Bo sobie zmierzyłeś foton w próżni?”

gdybyś czytał co ci podsyłał to nie zadawałbyś takich głupich pytań. masz zagadkę, widzisz – “jak zmierzono energię fotonu?”. wykaż się, znajdź odpowiedź (jest w materiałach, które ci podsyłałem).
jeśli masz E jednego fotonu, to jeśli zmierzysz energię źródła światła to możesz – uważaj – PODZIELIĆ jedno przez drugie i uzyskasz co? ilość fotonów – TADAAAAM!!! (też dostałeś linki do tego).
co więc jest tu niemożliwego, dla twojego małego rozumku, misiu? :DDD

cyt.:”Foton jest kwantem pola em, a nie kwantem próżni.”

ty to jak coś chlapniesz…

cyt.:”Dlatego masz w Wikipedii podaną wzmiankę o liczbie pojedynczej i dopełniaczu, bo stosuje się to pojęcie naprzemiennie.”

nie, mój drogi. fizyka kwantowa nie ma żadnego związku z dopełniaczami. uroiłeś sobie to i w dziecinny sposób upierasz się, by to przeforsować. to jest bardzo żałosne.

cyt.:”Któż prócz ciebie mógłby wpaść na pomysł, że do definicji jakiegokolwiek pojęcia z nauki ścisłej dodaje się “ciekawostki lingwistyczne” bezcelowo?”

któż? powiedz mi raczej kto nie wie, że w encyklopediach po haśle jest podawany źródłosłów! :DDD
czy ty nawet z encyklopedii nie umiesz korzystać? :D

—————————————————————————————————————
lekcja korzystania ze słowników dla lingwisty-filozofa Wacka “światło w dopełniaczu” Placka:
https://redmine.nowoczesnapolska.org.pl/projects/wl-publikacje/wiki/Wyja%C5%9Bnienia_wyraz%C3%B3w_i_zwrot%C3%B3w_obcoj%C4%99zycznych_lub_maj%C4%85cych_obcy_%C5%BAr%C3%B3d%C5%82os%C5%82%C3%B3w
przykłady:

krągła Kallipygos (z gr. kallos: piękny, pyge: pośladki) — jeden z przydomków Afrodyty oraz jedno z kanonicznych przedstawień bogini oglądającej się do tyłu na swoje pośladki; Afrodyta Kallipygos znaczy dosł. Pięknotyła, o pięknych pośladkach.

kondotier (z wł. condottiere: najemnik) — w ten sposób określano pierwotnie we Włoszech opłacanego żołdem dowódcę wojsk najemnych, z czasem nazwa przeszła na dowódców wojsk najemnych nie tylko we Włoszech, następnie była używana w sensie przenośnym dla określenia człowieka gotowego służyć każdej sprawie, jeśli przynosiła ona zysk osobisty.

optymaci (z łac. optimates, od optimus: najlepszy) — konserwatywne ugrupowanie polityczne w starożytnym Rzymie powstałe w II w. p.n.e.; w jego skład wchodzili członkowie bogatych rodów senatorskich; tu użycie iron., w znaczeniu: śmietanka towarzyska miasteczka.
—————————————————————————————————————

oj, Wacuś, Wacuś… “Wycinasz sobie co niewygodne, dopisujesz sobie co wygodne i takim o to sposobem największe zagadki ludzkości rozwiązujesz”… .. .

WacekPlacek

@Masa
Tak sobie tłumacz, byle spać spokojnie w nocy.

@realista
pomiędzy fotonami jest przestrzeń…:) i wszystko jasne, one sobie tam są i świecą w tej przestrzeni. Po jakiego fizykom pole em, przecież mogli iść do lasu, uważać na wilka i pooglądać sobie jak to fotoniki świecą w tej przestrzeni. No cudowne, reszty nie czytam. Ta “przestrzeń” już wystarcza. Wiesz co to jest Ogólna Teoria Względności, czy może “ona tu jest nieistotna bo nie o tym gadamy” i nagle z rzeczywistości te fakty poznikały? Mamy pustą przestrzeń i latające świecące kuleczki.

cyt.:”pomiędzy fotonami jest przestrzeń…:) i wszystko jasne”

no nie? cieszy mnie, że zrozumiałeś.

cyt.:”one sobie tam są i świecą w tej przestrzeni.”

no, nie. nie świecą. są światłem. świecą obiekty, które je emitują.

cyt.:”Mamy pustą przestrzeń i latające świecące kuleczki.”

a zmyślaj sobie i sam to obalaj dalej, setny raz ci już nie będę tłumaczył dlaczego te twoje “latające kuleczki” to tylko twoje bezmózgie urojenie…

cyt.:”Po jakiego fizykom pole em”

pole EM jest dla wszystkich!!! :DDD

cyt.:”reszty nie czytam. Ta “przestrzeń” już wystarcza.”

a nie czytasz, nie czytasz.
dlatego taki “mondry” jesteś :DDD… .. .

WacekPlacek

“Nie świecą, one tam sobie po prostu są” … w tej przestrzeni, a co to przestrzeń? Przestrzeń to przestrzeń. A co to światło? Światło to światło, nie świeci, po prostu sobie jest. genialne, obserwowalne, cudowne. Wow, super nauka.

Przedstawmy sprawę jeszcze raz na koniec:
– Ty masz pustą przestrzeń, bliżej nieokreśloną nicość (oczywiście tutaj ogólna t. względności idzie do kosza, ale to pewnie już nie nauka) w której latają sobie nieświecące i niewidoczne światełka, swobodnie bez ładu i składu, nie wpadają na siebie, nie przeszkadzają sobie, po prostu fruwanie kuleczek światła które nie świecą ale są światłem. Jest ich tryliony trylionów ale skoro nie świecą to nie widać. Skąd o nich wiemy skoro ich nie widać? Jak wpadną na materię to się odbiją i nagle jest świecenie. A skąd wiemy co wpadło na materię skoro fotony nie świecą a więc ich nie widać? Jakoś wiemy, już nieważne.
– Ja mam pole energii, tzw eter, która stanowi dla mnie odpowiednik oceanu w którym wszystko jest. Ten ocean ma swoją symetrie jak jest nieruchomy i zmiany symetrii jak coś się porusza (tzw zakrzywienia czasoprzestrzeni) U mnie nie ma pustej przestrzeni, eter, światło, czas i przestrzeń są sobie tożsame ale każde na innym wymiarze. Świecenie to mechanika światła, czyli jego aktywność, wdzieranie się w 3 wymiar z 5 wymiaru i polega na tym że zmienia się symetria tego eteru i czasoprzestrzeni i tak jak każdy ruch w oceanie wywołuje falowanie, tak samo tutaj ta zmiana jest falowaniem. Najsubtelniejsze falowanie to kwant, foton o określonej energii, mniej subtelne falowania, powtarzalne i częstsze, to już byty, np cząstki elementarne i inne. Wszystko jest jednym ale przejawia się na innych wymiarach i w innych proporcjach, co tworzy całą różnorodność.

Tyle, ja mam swoją naukę, ty masz swoją. Są dwie nauki i tu się zgadzam, bo wiele razy pisałem o tym, że mamy dwie nauki, jedna z nich jest ogłupiającą ideologią, tworzy sztuczki magiczne, nie wyjaśnia a zaciemnia. Prawdopodobnie dla kogoś kto nie lubi się wysilać intelektualnie, latające kuleczki po pustej przestrzeni to będzie ta “prawdziwa nauka”. Dla mnie jest tak banalnie uproszczona, że aż niedorzecznie głupia.

MasaKalambura

Przestrzeń to obszar, pole, objętość.
Światło to energia przesyłana w postaci fal/fotonów.
Nie filozuj.

”polemizujesz sam ze swoimi zmyślankami, tak jak z tym [coś tam, i coś jeszcze], czy innych bzdurach które wyczytałeś jedynie we własnej wyobraźni i potem je dumnie obalasz.”

nic z nauki nie rozumiesz… nie czytaj dalej… :DDD… .. .

już tyle razy miał to napisane, tyle linków różnorodnych dostał, tyle łopatologicznego tłumaczenia, że nie wierzę, że nic z tego nie kuma. musiałby mieć IQ 60…
myślę, że on teraz już po prostu boi się przyznać, że takie bzdury naplótł, i że zupełnie źle rozumiał to, co czytał. przecież nie można w kółko pieprzyć o świecących kulkach, skoro odpowiedź dostał na to kilkunastokrotnie, albo i więcej…
jaja se robi, troll przebrzydły. no albo IQ <60… .. .

MasaKalambura

Myśli, ze wygra choćby przez pisanie głupot. Ze niby wkręca, do myślenia przymusza. Ale doskonale już wie ze chrzani.

WacekPlacek

No i gra Masa, Arystoteles niepotrzebnie filozofował, Kartezjusz również, a Einstein? Po jakiego oni się tyle spisali skoro to takie proste. Przestrzeń to pole, obszar, objętość. Wyśmienicie, ogólna teoria względności do kosza, Arystotelesa i Kartezjusza usunąć ze szkół, zastąpić fizykopedią internetową :) Mógłbym napisać Wikipedią ale wypada jej zwrócić honor bo jednak definiuje poprawnie i tam przestrzeń na pewno nie jest polem, objętością, obszarem czy cokolwiek.

realista, mógłbyś tu wkleić wszystkie linki internetu, nie zrozumiałeś ani jednego, w żadnym nie ma nic o latających nieświecących światełkach pomiędzy którymi jest sobie po prostu przestrzeń.

cyt.:”Ty masz pustą przestrzeń, bliżej nieokreśloną nicość”

ktoś pisał o nicości? czy może sobie uroiłeś?

cyt.:”(oczywiście tutaj ogólna t. względności idzie do kosza, ale to pewnie już nie nauka)”

kto wyrzucił teorię względności do kosza? z jakiego powodu?
przecież ona określa tą przestrzeń, którą ty wyśmiewasz, więc chyba ty ją wyrzucasz?

cyt.:”w której latają sobie nieświecące i niewidoczne światełka, swobodnie bez ładu i składu, nie wpadają na siebie, nie przeszkadzają sobie”

kwanty energii, przemierzają przestrzeń, co w tym takiego dziwnego?
fale mają to do siebie, że się poruszają (a tym są kwanty energii).
fale też przenikają się nie “szkodząc” sobie, to podstawowa wiedza.
takie to dziwne?

cyt.:”Jest ich tryliony trylionów ale skoro nie świecą to nie widać.”

zgadza się.
już sama definicja widzenia to ogarnia.

cyt.:”Skąd o nich wiemy skoro ich nie widać? Jak wpadną na materię to się odbiją i nagle jest świecenie.”

nie.
to, że odbiją się od czegoś nie sprawia, że “jest świecenie”. odbicie oznacza, że fotony zmieniają kierunek, bo zostają wyemitowane w inną stronę.

cyt.:”A skąd wiemy co wpadło na materię skoro fotony nie świecą a więc ich nie widać? Jakoś wiemy, już nieważne.”

bardzo prosto – foton dociera do receptora, a położenie receptora na siatkówce określa kierunek, z którego foton przybył. dzięki temu widzimy obraz, bo obraz to dwuwymiarowe odzwierciedlenie kierunku, z którego przybyło światło o intensywności zależnej od ilości przybyłych z danego miejsca fotonów.

cyt.:”Tyle, ja mam swoją naukę, ty masz swoją. Są dwie nauki”

twoja “nauka” to bełkot pseudofilozofa, bo łatwiej ci zmyślać ogólniki używając mądrze brzmiących słówek typu symetria, ale gdy przychodzi do szczegółów, to wystaje ci gołe D., nie potrafisz wyjaśnić ani poprzeć swoich urojeń niczym sensownym, zamiast tego atakujesz model naukowy, którego nawet nie rozumiesz…

cyt.:”– Ja mam pole energii, tzw eter, która stanowi dla mnie odpowiednik oceanu w którym wszystko jest.”

a nauka ma czasoprzestrzeń kipiącą od wirtualnych cząstek w polach kwantowych, fermiony, bozony i bezustannie drgające struny. tyle, że to wszystko ma ręce i nogi, a przede wszystkim jest logicznie konsekwentne i zgodne z obserwacjami. ty masz naiwną wizję, która się kupy nie trzyma, i bezczelnie i bezpodstawnie rzygasz po raz setny tępą bzdurą: “w żadnym nie ma nic o latających nieświecących światełkach pomiędzy którymi jest sobie po prostu przestrzeń”…
jest w każdym, tępaku, tylko nie o “nieświecących światełkach”, które sobie uroiłeś, bo ty czytać i kojarzyć faktów nie potrafisz, tylko o kwantach energii poruszających się z prędkością c… .. .

PS. i ty się od Einsteina odpieprz, bo to ty kwestionujesz tutaj coś, za co dostał nobla, przygłupie…

WacekPlacek

O proszę, popis twojego geniuszu nie ma końca. Ogólna teoria względności wyklucza istnienie pustej przestrzeni…pomiędzy fotonami, tak jak pomiędzy czymkolwiek, bo przestrzeń to nie jest pole, obszar, objętość itp.
Ale najlepszą wisienką na torcie są te fotony docierające do receptora w oku. Nie widać ich bo przecież pisałeś że nie świecą a jednak widać jak wpadną do oka, no prawdziwy geniusz. Coś co jest niewidoczne nagle staje się widoczne, wystarczy, że wpadnie do oka i tam zaczyna pewnie dopiero świecić. Czyli jednak fotony mogą być świecące, ale dopiero w oku. Wyśmienicie.

cyt.:”Ogólna teoria względności wyklucza istnienie pustej przestrzeni…pomiędzy fotonami,”

serio? :DDD
w którym miejscu?

cyt.:”Nie widać ich bo przecież pisałeś że nie świecą a jednak widać jak wpadną do oka, no prawdziwy geniusz.”

hahaha…
zero rozumienia, twoja bezmyśl jest obezwładniająca. :DDD

WIDZIEĆ, znaczy REJESTROWAĆ foton. w momencie PADNIĘCIA fotonu na receptor zachodzi REAKCJA FOTOCHEMICZNA wywołująca IMPULS NERWOWY, i dlatego WIDZISZ.

cyt.:”Czyli jednak fotony mogą być świecące, ale dopiero w oku. Wyśmienicie.”

fotony NIGDY NIE SĄ ŚWIECĄCE, bo ŚWIECIĆ znaczy EMITOWAĆ FOTONY. kiedy PADNĄ NA RECEPTOR to WIDZISZ, że ŚWIECI obiekt, który je WYEMITOWAŁ/ODBIŁ.

PRZELATUJĄCEGO fotonu, który NIE PADNIE NA RECEPTOR NIE WIDAĆ, BO NIE PADŁ NA RECEPTOR.
to jest aż tak proste! :DDD a dla ciebie niepojęte…

:DDD

teraz rozumiesz dlaczego te twoje teksty o fotonach jako świecących kulkach są TAKIE GŁUPIE? :DDD… .. .

WacekPlacek

Pytasz w którym miejscu ogólna teoria względności wykazuje, że pustej przestrzeni nie ma? Wiesz właściwie co to jest? Przecież na tym polega jej cały charakter, właśnie z tego jest znana.

“ogólna teoria względności wprowadza nowy sposób rozumienia próżni i w ogóle całej przestrzeni łącząc jej krzywiznę z istnieniem ciał materialnych i oddziaływaniem grawitacyjnym. W ogólnej teorii względności absolutna próżnia nie istnieje, gdyż cała przestrzeń wypełniona jest oddziaływaniem grawitacyjnym.”
to tyle jeśli chodzi o twoje “swobodnie latające fotoniki”, choć idę o zakład, że i tak nic z tego nie łapiesz.

Jestem ciekaw skąd wiadomo, że jakikolwiek foton wpada do oka skoro fotonu nie widać? Fotony nie są świecące więc skąd wiesz, że cokolwiek je wyemitowało i że gdziekolwiek wpadł?

Nie męcz się człowieku, ta tematyka nie jest dla ciebie. Nic z tego nie wiesz, pozostań sobie przy klasycznej fizykopedii internetowej i nie trwoń czasu.

cyt.:”W ogólnej teorii względności absolutna próżnia nie istnieje, gdyż cała przestrzeń wypełniona jest oddziaływaniem grawitacyjnym.”

a ty nie odróżniasz próżni od przestrzeni???
HAHAHAHAHA!!!
kochany ty nasz niedojdo forumowy – próżnia absolutna to nie znaczy brak przestrzeni, tylko brak cząsteczek w przestrzeni (w ujęciu newtonowskim) albo brak czegokolwiek w przestrzeni (w ujęciu einsteinowskim). a to, że nie istnieje znaczy, że przestrzeń jest czymś zawsze wypełniona, choćby oddziaływaniem grawitacyjnym albo falami EM (a nawet przestrzeń międzygalaktyczna zawiera cząsteczki).
i sam ci o tym pisałem w #249, że “czasoprzestrzeń kipi od wirtualnych cząstek w polach kwantowych”, a wcześniej w #240, że pomiędzy fotonami jest przestrzeń i to bez znaczenia co jest w tej przestrzeni. :DDD

nie umiesz czytać ze zrozumieniem i dopasowujesz to co czytasz do tego, co chcesz wyczytać. :DDD
a przede wszystkim po prostu się w temacie nie orientujesz, więc skupiasz się na jakichś pojedynczych zdaniach (jak np. z dopełniaczem) i nie znając terminologi snujesz fantazje na podstawie podobieństw terminów do określeń potocznych (jak np. symetria czy cechowanie), albo jak teraz nie odróżniasz pojęć (myląc próżnię z brakiem przestrzeni)…

więc znowu wyszedłeś na gupika, “choć idę o zakład, że i tak nic z tego nie łapiesz”…
chociaż za chwilę będziesz się wypierał i twierdził, że tego wcale nie pisałeś, tylko ja to sobie zmyśliłem, cały ty. “ot, filozof…”

cyt.:”to tyle jeśli chodzi o twoje “swobodnie latające fotoniki””

moje swobodnie latające fotonki mają się dobrze, i nadal latają sobie w przestrzeni.

cyt.:”Jestem ciekaw skąd wiadomo, że jakikolwiek foton wpada do oka skoro fotonu nie widać? Fotony nie są świecące więc skąd wiesz, że cokolwiek je wyemitowało i że gdziekolwiek wpadł?”

już ci to wyjaśniałem, pamiętasz? pisałem np. o przemianie fotochemicznej jodopsyny, rodopsyny (to substancje czynne w receptorach światła), dawałem linka do reakcji chemicznej retinalu po wpływem absorpcji fotonów ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Retinal )…
ponadto znamy mechanizmy optyczne, czyli wiemy np. jak zachowuje się światło przechodząc przez soczewkę, znamy mechanizmy absorpcji i emisji itd. i też ci to wielokrotnie tłumaczyłem… linki podawałem, choćby te ostatnio. gdybyś przeczytał może dowiedziałbyś co i skąd wiemy o fotonach…
ale ty albo nie czytasz, albo za tępy jesteś by zrozumieć…

cyt.:”Nie męcz się człowieku, ta tematyka nie jest dla ciebie. Nic z tego nie wiesz”

i znowu powtarzasz jak katarynka, a wychodzi na to, że to znowu ty czegoś nie wiesz… :DDD

oj, Wacuch, Wacuch… ty to jesteś cieniutki jak barszczyk… zero wiedzy o świecie, tylko starożytne filozofy wykute na blaszkę… słabiutko, oj słabiutko, człowieku… .. .

WacekPlacek

No cóż, czyli okazuje się, to czego się spodziewałem. Nie wiesz czym jest ogólna teoria względności. Dlaczego nie jestem zdziwiony?
Brak próżni absolutnej to brak pustej przestrzeni, a skoro przestrzeń nie może istnieć jako pustka, bo jej definicja mówi wyraźnie, że jest ona stanem relacji w jakie wchodzą ciała lub układy a nie żadnym obszarem czy polem, to znaczy że każda przestrzeń to już określony stosunek jednego do drugiego. Cała rewolucyjność myśli Einsteina polega na tym, że jak jest coś pomiędzy ciałami, ten tzw obszar, to jest on zarazem wyrazem relacji w jakie te ciała wchodzą, najczęściej oddziaływania grawitacyjne. Powiedz mi więc w jakie relacje wchodzi jeden foton z drugim fotonem geniuszu fizykopedi internetowej? Jakie są pomiędzy nimi odstępy, skoro wbrew temu co twierdzi nauka, ze strumienia sobie zrobiłeś deszcz i porozdzielałeś wszystko?

Nadal nie odpowiedziałeś na pytanie skąd wiadomo o jakichkolwiek fotonach skoro bredziłeś że są niewidoczne? Skąd wiadomo że cokolwiek absorbuje światło, skoro wedle twojej durnoty światła nie widać a jedynie “odbicia”. Jak można zobaczyć odbijanie się czegoś niewidocznego?

cyt.:”No cóż, czyli okazuje się, to czego się spodziewałem. Nie wiesz czym jest ogólna teoria względności. Dlaczego nie jestem zdziwiony?”

czyli nie zrozumiałeś co ci odpowiedziałem. dlaczego nie jestem zdziwiony? :DDD

cyt.:”Brak próżni absolutnej to brak pustej przestrzeni”

oczywiście. przestrzeń dzieląca fotony nigdy nie jest absolutnie pusta.

cyt.:”Powiedz mi więc w jakie relacje wchodzi jeden foton z drugim fotonem geniuszu fizykopedi internetowej?”

a muszą wchodzić w relacje, by być rozdzielne?

cyt.:”Jakie są pomiędzy nimi odstępy, skoro wbrew temu co twierdzi nauka, ze strumienia sobie zrobiłeś deszcz i porozdzielałeś wszystko?”

odstępy wynoszą s>0
:DDD

przykro, że nie potrafisz zaakceptować faktu, że energia występuje w postaci kwantów, ale pan Einstein, na którego się powołujesz gdy ci wygodnie, między innymi za to właśnie otrzymał nagrodę Nobla. z nim polemizuj…

cyt.:”Nadal nie odpowiedziałeś na pytanie skąd wiadomo o jakichkolwiek fotonach skoro bredziłeś że są niewidoczne?”

odpowiedziałem. potrafimy je wykryć, gdyż wchodzą w reakcje z cząsteczkami/elektronami.
właśnie po to dawałem ci linki, żebyś się dowiedział co i skąd wiadomo. nie każ mi przepisywać. zainteresuj się historią fizyki, to się dowiesz skąd wiadomo.

cyt.:”skoro wedle twojej durnoty światła nie widać a jedynie “odbicia””

to twoja durnota, bo nie rozumiesz co się do ciebie pisze i zmyślasz takie głupoty. jedyne co widać to światło, ale światło PADAJĄCE NA RECEPTOR. to znaczy właśnie WIDZIEĆ, czyli REJESTROWAĆ ŚWIATŁO RECEPTORAMI.
jak można nie rozumieć tej absolutnie banalnej i oczywistej rzeczy?… … .

WacekPlacek

Skąd wiesz, że wchodzą w reakcję z czymkolwiek skoro ich nie widać? że cokolwiek wchodzi, i co właściwie wchodzi skoro nie widzisz?
Skąd wiesz że są rozdzielone, policzalne, przecież OTW wyraźnie głosi, że każdy odstęp pomiędzy jednym a drugim jest jakąś relacją, nie ma sobie żadnej pustej przestrzeni, nie ma kartki papieru na której rysujesz ciała, są tylko ciała i ich połączenia. Więc skąd?
Nic nie wiesz z tego co bezmyślnie przepisujesz.

O fotonach wnioskujemy, nie obserwujemy ich bezpośrednio, wnioskujemy mierząc stan układu/ciała emitującego i absorbującego i potem porównując zmiany wartości w tych stanach. Stąd wiadomo, że coś zostało wysłane od A do B, światło jest procesem, drogą, odcinkiem, nie jest czymś co się porusza po drodze, ono jest tą drogą, tą relacją. Do tego dochodzi jeszcze symetria tej czasoprzestrzeni, dzięki której rozpoznaje się i klasyfikuje się inne bozony i inne pierdoły kwantowe które tam sobie fizyka rejestruje w zależności od stanu subtelności. Po zmianach symetrii czasoprzestrzeni. Bez OTW niemożliwy byłby rozwój fizyki kwantowej, właśnie dlatego że nie ma żadnych odstępów ani żadnego pomiędzy, wszystko jest z czymś splątane.
Skoro wiemy o fotonach dzięki mierzeniu emisji i absorpcji to powiedz mi geniuszu kto zbadał, że Słońce świeci w odstępach i Ziemia absorbuje w odstępach? Przecież to jest strumień a nie deszcz, nieustający ciąg, więc nie ma odstępów w emitowaniu jak i w absorbowaniu, Słońce nie gaśnie. Energię fotonu więc determinuje…co? Czas. Bo to od tego jaki czas weźmiemy pod uwagę, taką otrzymamy wartość. W ciągu 24h będzie to inna energia niż w ciągu sekundy. Czasoprzestrzeń jest niepodzielna, to właśnie mówi OTW Einsteina. W przypadku eksperymentów w warunkach sztucznych, kiedy coś analizuje się w laboratorium czasem zawsze jest sekunda, dlatego masz we wzorze stałą wartość, czyli średnia prędkość w próżni na sekundę. To stosujesz do badania światła określonego. Jeżeli teraz zastosujesz to także do obliczenia energii przy oświetleniu Ziemi, to pomiędzy jedną sekundą a drugą nie ma odstępów, możesz sobie 24h podzielić na sekundy i potem to pododawać, ale wynik będzie zawsze dotyczył JEDNEJ FALI ENERGII w ciągu doby. Czas nie płynie przerwami, tak samo nie ma przerw na pustą przestrzeń, tak samo nie ma przerw w świeceniu. Matematyka nie jest rzeczywistością i fizyką. W ciągu sekundy dociera do nas jedna fala światła a nie tryliony trylionów.

a skąd wiesz, że istnieją elektrony? ich też nie widzisz!
a skąd wiesz, że istnieją w ogóle fale elektromagnetyczne albo dźwiękowe? widzisz je?
a widziałeś kiedyś atom? a widziałeś kiedyś zapach kwiatów? a widziałeś Arystotelesa?
mówię ci, gościu, poczytaj o historii odkryć, na przykład w tych cholernych linkach, których ci tyle dałem i ja, i Masa.

cyt.:”OTW wyraźnie głosi, że każdy odstęp pomiędzy jednym a drugim jest jakąś relacją, nie ma sobie żadnej pustej przestrzeni”

z OTW nie wynika nic, co nie pozwala fotonom być rozdzielnymi…
zapytaj autora tej teorii, który nobla otrzymał za fotony. :DDD

cyt.:”światło jest procesem, drogą, odcinkiem, nie jest czymś co się porusza po drodze, ono jest tą drogą, tą relacją.”

światło jest ENERGIĄ poruszającą się z prędkością światła.

cyt.:”Skoro wiemy o fotonach dzięki mierzeniu emisji i absorpcji to powiedz mi geniuszu kto zbadał, że Słońce świeci w odstępach i Ziemia absorbuje w odstępach?”

Słońce NIE EMITUJE W ODSTĘPACH. czego nie możesz pojąć w tym, że CZĄSTECZKI WODORU w atmosferze Słońca emitują fotony w różnych kierunkach w ogromnej liczbie, i to jest właśnie strumień światła, które dociera nie tylko do Ziemi, planet, ale i wszędzie w koło, dzięki czemu Słońce widać nawet tysiące lat świetlnych stąd??? strumień złożony z fotonów! tak jak strumień wody z cząsteczek!

cyt.:”Energię fotonu więc determinuje…co? Czas.”

nie. energię fotonu (a więc częstotliwość fali) determinuje różnica w energii między stanem wzbudzonym a stanem podstawowym atomu, który go emituje! ileż razy mam ci to pisać? nie możesz o tym poczytać w tych książkach, co ich tyle masz? poczytasz to się dowiesz!

cyt.:”Bo to od tego jaki czas weźmiemy pod uwagę, taką otrzymamy wartość.”

właśnie w tym rzecz, że to nie jest energia fotonu. foton ma energię E=hv. zapytaj pana Einsteina!
mylisz podstawowe rzeczy. dostałeś linka do podstawowych pomiarów światła. dlaczego ty nic nie czytasz!? tam są odpowiedzi – http://www.wygasz.edu.pl/index.php/jak-zmierzyc-swiatlo.html

cyt.:”ale wynik będzie zawsze dotyczył JEDNEJ FALI ENERGII w ciągu doby.”

o rany!
JUŻ ROZUMIEM! nagle wszystko stało się JASNE!!!
—————————————————————————————————–
TY NIE WIESZ CO TO JEST FALA W SENSIE FIZYCZNYM!!! :DDD
—————————————————————————————————–
ja myślałem, że ty masz tylko problem w rozumieniu częstotliwości czy długości fali, ale ty w ogóle nie wiesz czym fala jest!!! ja ci tu tłumaczę czym są sylaby, a ty nawet nie wiesz co to litery!

gościu, fala w fizyce to nie jest tylko jakiś tam rzut, jak jedna fala co po niej surfuje surfer. a po niej przychodzi kolejna, i kolejna, i są między nimi przerwy, i one mają długość, i one z jakąś częstotliwością do brzegu docierają. :DDD albo jak fala uchodźców, albo fala ataków.
teraz wiadomo skąd się wzięły te wszystkie niedorzeczności, które wypisujesz! faktycznie, gdyby światło było taką falą, takim “rzutem”, to Słońce emitowałoby jedną falę od początku swojego istnienia do swojego końca, albo patrząc od strony Ziemi każdy dzień byłby taką falą światła. żeby fal było więcej, to musiałoby gasnąć, i wtedy częstotliwość tych fal zależałaby od tego jak często gaśnie…
ale tak się składa, że światło jako fala elektromagnetyczna to coś zupełnie innego… :DDD

oł maj fakin dżizes… wiedziałem, że ty zbyt mądry nie jesteś, ale tego się nie spodziewałem…

mogę jedynie zaproponować, abyś udał się do podstawówki i poprosił nauczyciela fizyki o wytłumaczenie czym są drgania i fale, bo mi RĘCE OPADŁY… .. .

WacekPlacek

Wow, mam poczytać o historii odkryć teraz? Czyli nie wiesz choć tak chętnie sypiesz linkami.

Wow, z tą falą to nieźle dajesz, to teraz fala nie jest falą ale czymś innym. Chętnie się pośmieję, powiedz czy ona jest niby? Bo ja nigdzie nie pisałem, że to jest jakiś tam rzut czegokolwiek.

Fala jest falą, tylko tutaj jest mowa o fali podwodnej, widzisz fale które wywołuje rybka jak nurkujesz? Nie, a jednak potrafisz je odczuć, bo jesteś punktem absorpcji i tutaj żadnej historii odkryć fizykopedo nie trzeba czytać. Fala nie jest żadnym rzutem ale zaburzeniem pola em, jego symetrii wyjściowej (czyli wcześniejszej). Pole em to przestrzeń, różne punkty odniesienia ją tworzą swoimi relacjami, każda fala em jest zaburzeniem tych relacji, zmianą i tutaj nie ma przerwy, nie ma stanu w którym tego zaburzenia nie ma. Nie ma więc odstępów pomiędzy falami bo światło nie świeci interwałami. Wszystko jest nieustannie ruchome, nic się nie zatrzymuje (a już na pewno nie oscyluje żaden elektron, za dużo youtuba się naoglądałeś) więc wszystko nieustannie faluje. Oświetlenie Ziemi to zdarzenie w fizyce, jest całościowe, nie ma w nim przerw ani odstępów. Ilość fotonów to tak jak ilość sekund w minucie, możesz w teorii minutę zapisać sekundami, wyjdzie na to samo ale pomiędzy sekundami nie ma żadnych przerw, czas nie skacze tylko płynie i fale płyną.

Podsumujmy:
wbrew OTW Einsteina zmyślasz, że pomiędzy falami em są odstępy, choć stwierdzasz, że Słońce nie świeci odstępami tylko w “różnych kierunkach” (więc wypada zapytać w których kierunkach Słońce nie świeci skoro są puste miejsca nieoświetlone?).
Foton o wysokiej energii nie zachowuje się jak strumień cząstek ale niczym deszcz.
Światło lata swobodnie (ciekawe co tu to słowo oznacza?), pomiędzy nimi są odstępy nieoświetlone, puste nie wiadomo co, teoria Einsteina idzie do kosza, materia przeszkadza (tu również ciekawy dobór słów) światłu w swobodnym locie, fotonów nie widać ale widać jak się odbijają i to odbicie widać dopiero wtedy jak po odbiciu wpadnie do oka, (coś jakby odbicie się piłki od słupka można było zobaczyć dopiero wtedy jak doleci ona do oka)…no i na końcu miodzio, fala w fizyce nie jest tylko jak jakiś rzut :)
Cudowne teorie rzecznika fizykopedii internetowej.

cyt.:”Wow, mam poczytać o historii odkryć teraz? Czyli nie wiesz choć tak chętnie sypiesz linkami.”

no wiem, ale nie znam tego na pamięć, i nie będę przecież przepisywał.
jak cię to interesuje, to po prostu poczytaj, a nie zawracaj tyłka.

cyt.:”Wow, z tą falą to nieźle dajesz, to teraz fala nie jest falą ale czymś innym.”

od początku nie jest tym, czym ty myślałeś.

cyt.:”Chętnie się pośmieję, powiedz czy ona jest niby? Bo ja nigdzie nie pisałem, że to jest jakiś tam rzut czegokolwiek.”

z tego co pisałeś wynika, że jednak tak. co ważniejsze – to co pisałeś o częstotliwości gaszenia światła, o jednym wielkim kwancie itd. potwierdza takie rozumienie przez ciebie fali.
tyle, że nie o takie coś właśnie chodzi.

cyt.:”widzisz fale które wywołuje rybka jak nurkujesz? Nie, a jednak potrafisz je odczuć, bo jesteś punktem absorpcji”

a jakie fale wywołuje rybka? ruch wody, tak? no więc o to chodzi, że to jest zła analogia.
używasz własnych definicji to nie wiadomo o co chodzi. co to jest punkt absorpcji?

tu trzeba podejść do wszystkiego od początku i wyjaśnić ci podstawy, bo się gubisz od podstaw.

cyt.:”Fala nie jest żadnym rzutem ale zaburzeniem pola em”

no więc właśnie. zaburzeniem o częstotliwości na przykład 430 TERAHERTZÓW, czyli to zaburzenie to drgnięcie 430 milionów milionów razy na sekundę (światło czerwone), albo 750 THz (światło fioletowe), a światło Słońca to mieszanina tych fal przez cały ten zakres jednocześnie, i jeszcze więcej.
jak więc widzisz nie mogłoby ich produkować gasnąc i zapalając się jednocześnie z różnymi częstotliwościami, czyli pisanie o tym jest bez sensu. musisz zrewidować swoje rozumienie częstotliwości.
jeden atom emituje kwant światła o wartości ułamka milionowej milionowej milionowej dżula, a Słońce produkuje miliardy miliardów miliardów dżuli na sekundę, więc emituje pierdyliony kwantów w ciągu sekundy.
jak więc widzisz nie produkuje jednego kwantu energii i musisz też zrewidować swoje rozumienie kwantu.
przynajmniej jeśli chcesz mówić o fizyce, bo ta ma jasno określone definicje, i chcąc się porozumieć musisz ich używać, bo inaczej do porozumienia nie dojdzie.

cyt.:”każda fala em jest zaburzeniem tych relacji, zmianą i tutaj nie ma przerwy, nie ma stanu w którym tego zaburzenia nie ma.”

zaburzenia elektromagnetyczne istnieją w przestrzeni i wartości pola są w różnych miejscach inne. to podstawowe właściwości pola. tu jest taka wartość, a tam inna. tu woda ma metr wysokości, a tam pół metra głębokości. za chwilę się to zmieni, a między tymi różnymi poziomami nie ma przerw. nie możesz jednak powiedzieć, że nie ma odległości pomiędzy różnymi wysokościami wody, albo że wszędzie jest ta sama wysokość. podobnie z falami EM, ale tutaj (i to odkrycie warte jest przynajmniej dwóch nobli – dla Placka i Einsteina) energia jest skwantowana. i tyle.

cyt.:”Nie ma więc odstępów pomiędzy falami bo światło nie świeci interwałami.”

tu właśnie nie wiadomo o co ci chodzi. co to znaczy “świecić interwałami”? jeśli jeden foton zostanie wyemitowany w innym kierunku niż drugi, to nie ma między nimi odległości? oba są zaburzeniem pola EM, oba mają jakąś częstotliwość.

cyt.:”Wszystko jest nieustannie ruchome, nic się nie zatrzymuje (a już na pewno nie oscyluje żaden elektron”

oscyluje czyli porusza się “dookoła” jądra, nie wiedziałeś?

cyt.:”Oświetlenie Ziemi to zdarzenie w fizyce, jest całościowe, nie ma w nim przerw ani odstępów.”

odstępów w jakim sensie? ciężko powiedzieć jak ty sobie wyobrażasz jakieś odstępy. trzeba teraz uważać co się do ciebie pisze, bo ty rozumiesz co dziesiąte słowo, i to jeszcze źle…
co to znaczy, że oświetlenie jest zdarzeniem całościowym?

cyt.:”Ilość fotonów to tak jak ilość sekund w minucie, możesz w teorii minutę zapisać sekundami, wyjdzie na to samo ale pomiędzy sekundami nie ma żadnych przerw, czas nie skacze tylko płynie i fale płyną.”

ale w tym problem, że odkryto kwantowe właściwości światła, którego energia jest w porcjach. czy ty to rozumiesz?

cyt.:”wbrew OTW Einsteina zmyślasz, że pomiędzy falami em są odstępy, choć stwierdzasz, że Słońce nie świeci odstępami tylko w “różnych kierunkach” (więc wypada zapytać w których kierunkach Słońce nie świeci skoro są puste miejsca nieoświetlone?).”

to nie jest wbrew OTW, a ty stale powtarzasz bzdurę i nieświeceniu… powtarzam więc – cząsteczki Słońca emitują fotony w każdym kierunku. raz jedna, raz druga, raz stomiliardowa… w każdym kierunku, pierdyliony fotonów w ciągu sekundy.

cyt.:”Foton o wysokiej energii nie zachowuje się jak strumień cząstek ale niczym deszcz.”

jak foton??? foton to POJEDYNCZY KWANT!

cyt.:”Światło lata swobodnie (ciekawe co tu to słowo oznacza?)”

po prostu leci, zmienia swoje położenie w czasie…

cyt.:”pomiędzy nimi są odstępy nieoświetlone, puste nie wiadomo co, ”

powtarzam, to tak samo głupie gadanie, jak to, że między kroplami deszczu nie pada, jest sucho…

cyt.:”teoria Einsteina idzie do kosza”

teoria Einsteina nie ma tutaj żadnych zastrzeżeń.

cyt.:”materia przeszkadza (tu również ciekawy dobór słów) światłu w swobodnym locie”

tłumaczyłem, że cząsteczki absorbują światło, więc to chyba logiczne, że można powiedzieć, że przeszkadzają…

cyt.:”fotonów nie widać ale widać jak się odbijają i to odbicie widać dopiero wtedy jak po odbiciu wpadnie do oka,”

ja pierniczę, ile razy to można wałkować?…
co jest takiego trudnego jest w tym, że widzieć znaczy zaabsorbować foton zmysłem wzroku?… :(
w jaki sposób chciałbyś zobaczyć przelatujący foton? mógłbyś to wyjaśnić?

cyt.:”(coś jakby odbicie się piłki od słupka można było zobaczyć dopiero wtedy jak doleci ona do oka)”

to pokazuje właśnie jak ty bardzo nie ogarniasz…
w tym przykładzie musiałbyś powiedzieć, że nie zobaczyć, a poczuć, wtedy miałoby to jako-taki sens. nie czujesz piłki, która gdzieś tam się odbija, poczujesz dopiero, jak cię trafi.

cyt.:”no i na końcu miodzio, fala w fizyce nie jest tylko jak jakiś rzut :)”

no z tego co piszesz można wywnioskować, że postrzegasz falę jak tą, co po niej surfer się ślizga, bo na pewno nie jako zaburzenie pola EM w postaci kwantu energii…
i nie piszę o rzucie kamieniem, tylko jak o rzucaniu cukru doi sklepu, falami, jak w komunie, bystrzacho…

cyt.:”Cudowne teorie rzecznika fizykopedii internetowej.”

ja tu żadnych teorii nie tworzę, ja ci tłumaczę, co mówi fizyka, a na dodatek muszę upraszczać, a ty wtedy łapiesz za słówka i wymyślasz świecące kuleczki i Słońce świecące z przerwami…
jak byś znał definicje i to, co mówi fizyka, nie musiałbym cię do wikipedii odsyłać… .. .

WacekPlacek

Czyli jednak nic z tego nie wiesz, OTW właściwie nie kumasz zupełnie, ona dla ciebie nie istnieje, skoro potrafisz do swoich idiotyzmów dodawać kolejne, np tj “różne głębokości wody”, choć wcześniej coś wybełkoczesz, że to nie są fale jak w wodzie i to zła analogia. Co jeszcze potrafisz z nauki wyrzucić? To bardzo ciekawe, bo fizycy budują….uwaga… baseny aby obserwując falę lepiej rozumieć światło, do tego sam eksperyment ze szczelinami jest wyjaśniony dosłownie, analogią wody…no ale tobie nie pasuje to do milionowych milionowych kuleczek, więc sobie kolejną rzecz z nauki wyrzuciłeś aby utrzymać swoją fizykopedie internetową. Do teraz nie masz pojęcia skąd wiadomo, że to foton wpadł do oka i skąd wiadomo że się wcześniej odbił…bo uwaga… “nie znasz tego na pamięć” HAHAHA… nie że nie znasz, nie możesz znaleźć w sieci więc nie możesz bezmyślnie przepisać.

Kwant jest najsubtelniejszą porcją energii w danym układzie, zgodnie z definicją. Jeżeli analizujesz przy atomie i to jest twoim układem to będzie taka wartość, jeżeli analizujesz układ słoneczny to tam najsubtelniejsza porcja układu będzie inna. Nie wiesz co to jest układ odniesienia w fizyce. Pole em Słońca składa się na tyle z atomów co każdy rok składa się z sekund. Możesz sobie policzyć ile sekund ma rok, ale to będzie zawsze…uwaga… JEDEN ROK, a nie zbiór osobnych sekund.
Twoje siłowe zaprzeczanie podstawom fizyki sięga już zenitu, twierdzisz, że godzina i minuty nie istnieją, że są tylko sekundy które się składają z milionów milionowych części i biegną “osobno w innych kierunkach”. Przecież różne częstotliwości światła to nic innego jak godzina zapisana innymi jednostkami, kwadransami, minutami, sekundami itd a wszystko wyprowadzone z sekundy jako “obiektywnej” jednostki miary. Ty na serio myślisz że różne częstotliwości światła biegną osobno i pomiędzy nimi jest odstęp czy cokolwiek, na serio aż tak upośledzony jesteś?
Jak masz miarkę co zmierzy centymetr to masz centymetry (jedną częstotliwość w tej analogi), jak masz miarkę która mierzy subtelnie, to zmierzysz milimetry (czyli inną częstotliwość) ale wszystko jest JEDNYM I NIEPODZIELNYM. To układ inercjalny decyduje czy będziesz wyrażał coś jedną godziną, jedną minutą, czy 60 sekundami. Światło nie przemierza się w żadnym “obszarze 3D”, przecież rewolucja teorii Einsteina polega na tym, że mamy 4 wymiar czasoprzestrzeni i światło wyłania się z głębi, tak jak z głębi minuty wyłaniają się sekundy, z głębi centymetra wyłaniają się milimetry, tak samo z głębi jednej częstotliwości możesz wyciągnąć inną.

“Do teraz nie masz pojęcia skąd wiadomo, że to foton wpadł do oka i skąd wiadomo że się wcześniej odbił…bo uwaga… “nie znasz tego na pamięć” HAHAHA… nie że nie znasz, nie możesz znaleźć w sieci więc nie możesz bezmyślnie przepisać.”

HISTORII ODKRYĆ nie znam na pamięć, Wacusiu. nie umiesz czytać ze zrozumieniem? :DDD

cyt.:”“różne głębokości wody”, choć wcześniej coś wybełkoczesz, że to nie są fale jak w wodzie i to zła analogia.”

jak ty analogii nie łapiesz, to jak ci wytłumaczyć pojęcie potencjału pola? mogę ci wytłumaczyć na podstawie cewki albo jak dorosłemu – odesłać do definicji, ale z definicjami też masz problem…

istotne jest to, że OTW nie zaprzecza istnieniu skwantowanej energii.

cyt.:”jeżeli analizujesz układ słoneczny to tam najsubtelniejsza porcja układu będzie inna. Nie wiesz co to jest układ odniesienia w fizyce.”

kochanieńki, ja wszystko rozumiem, ale ty zrozum, że mówimy o fizyce kwantowej, więc ty musisz przyjąć “fizycznokwantowy układ odniesienia”. :DDD

Słońce nie emituje jednego kwantu energii, bo emituje pierdyliony kwantów energii – fotonów.

cyt.:”ale to będzie zawsze…uwaga… JEDEN ROK, a nie zbiór osobnych sekund.”
cyt.:”Twoje siłowe zaprzeczanie podstawom fizyki sięga już zenitu, twierdzisz, że godzina i minuty nie istnieją, że są tylko sekundy”

zupełnie czegoś takiego nie piszę, ty naprawdę nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. :DDD

cyt.:”Przecież różne częstotliwości światła to nic innego jak godzina zapisana innymi jednostkami, kwadransami, minutami, sekundami itd a wszystko wyprowadzone z sekundy jako “obiektywnej” jednostki miary.”

Wacek, ty cały czas nie ogarniasz czym jest częstotliwość światła… ja wiem, że jak ty widzisz cyfry albo wzory,, to ci się myślenie wyłącza, ale zwróć uwagę – ja piszę o TERAHERTZACH, nawet wielkimi literami! to są miliony milionów “drgnięć pola” na sekundę!
jak niby coś miałoby w ten sposób emitować gasnąć i zapalając się, i to emitując w ten sposób ŚWIATŁO BIAŁE?! czyli wszystkie widzialne częstotliwości na raz?! nie wiesz nadal co to światło białe, nie?…

cyt.:”Ty na serio myślisz że różne częstotliwości światła biegną osobno i pomiędzy nimi jest odstęp czy cokolwiek, na serio aż tak upośledzony jesteś?”

one biegną razem, fala składa się z kwantów światła o różnej częstotliwości poruszających się z prędkością c. jeśli fale dobiegają do nas przez jakiś czas, to jedne kwanty już dotarły, inne nie – dzieli je przestrzeń. jeśli jedne padają tutaj, a inne tam – dzieli je przestrzeń. co w tym dla ciebie takiego niepojętego?

cyt.:”układ inercjalny”

ale nie używaj proszę słowa u. INERCJALNY w znaczeniu u. ODNIESIENIA! to nie jest to samo! to fizyczne określenie układu w ruchu przy zagadnieniu sił w dynamice.

cyt.:”przecież rewolucja teorii Einsteina polega na tym, że mamy 4 wymiar czasoprzestrzeni i światło wyłania się z głębi”

światło wyłania się z głębi? to są wnioski z OTW??? tej teorii względności???: https://pl.wikipedia.org/wiki/Og%C3%B3lna_teoria_wzgl%C4%99dno%C5%9Bci

cyt.:”tak samo z głębi jednej częstotliwości możesz wyciągnąć inną.”

tak jak ty swoje teorie wyciągasz z kapelusza?…

Wacuch, zaczynasz meandrować.
dziwi mnie, że nie możesz zaakceptować kwantowej natury światła, a powołujesz się na nie mającą z nią nic wspólnego teorię odkrywcy, który dostaje nobla za potwierdzenie kwantowej natury światła… bardzo osobliwy paradoks…

dlaczego z tą częstotliwością co piszesz to bezsens, to ci napiszę po chłopsku – te częstotliwości światła, to sobie wyobraź, że Słońce musiałoby “mrugać” 103 miliardy razy na sekundę i jednocześnie 42 setki miliardów na sekundę i jednocześnie, 63 tysiące miliardów itd. żaden problem, co nie? :DDD to spróbuj zapalać lampkę jednocześnie tylko 2 razy i tylko 3 razy na sekundę. :D JEDNOCZEŚNIE!
powodzenia… .. .

WacekPlacek

@realista
Nie chce mi się dalej z tobą gadać bo nie masz bladego pojęcia o fizyce i mówię to z pełnym przekonaniem. Nie pojmujesz nawet co oznaczają twoje własne zdania.
Dla ciebie litr wody nie istnieje, jest tylko tryliony trylionów cząsteczek H2O :) Takie właśnie jest twoje “pojęcie” rzeczniku. Skrajny, prymitywny atomizm z którego nawet śmialiby się grecy, bo oni atomizm pojmowali o wiele bardziej zaawansowanie.

Światło ma to do siebie, że ma taką samą jednostkę miary obojętnie od układu, bo jest ono falą wszędzie, niezależnie czy badane na poziomie atomowym czy na poziomie postrzeganym wzrokowo. Bredzenie, że to wszystko jest oddzielnie i nie może być razem jest przykładem skrajnego upośledzenia umysłowego. Sam fakt, że masz różne częstotliwości światła jest już dowodem na to, że nie traktuje się go oddzielnie i nie podaje się liczby fotonów, tylko podaje się częstotliwość JEDNEJ FALI. Wklejasz link do OTW która wyraźnie mówi, że nie ma niczego oddzielnego, tym jest właśnie teoria względności, mówi że jest 4 wymiar czasoprzestrzeni i są to energetyczne “wiązania”, jak nicie, nazywane w fizyce oddziaływaniami pomiędzy wszystkim co istnieje, stąd właśnie względność, ale twój móżdżek poprzecinał każde oddziaływanie i właściwie całą XXwieczną fizykę wyrzucił do kosza, bo za trudna.

cyt.:”Dla ciebie litr wody nie istnieje, jest tylko tryliony trylionów cząsteczek H2O”

i po co zmyślasz takie idiotyzmy? to raczej dla ciebie nie istnieje tryliony trylionów cząsteczek H2O, tylko jeden litr wody…

cyt.:”bo jest ono falą wszędzie”

ale w postaci kwantów.

cyt.:”Bredzenie, że to wszystko jest oddzielnie i nie może być razem jest przykładem skrajnego upośledzenia umysłowego.”

no to nie bredź! postaraj się zrozumieć. :DDD

cyt.:”Sam fakt, że masz różne częstotliwości światła jest już dowodem na to, że nie traktuje się go oddzielnie i nie podaje się liczby fotonów, tylko podaje się częstotliwość JEDNEJ FALI”

w tym rzecz, że odbieramy JEDNOCZEŚNIE CAŁE SPEKTRUM FAL, fotony o różnej energii…
a ty jak wytłumaczysz, że te różne częstotliwości są jednocześnie? to logicznie niemożliwe.

cyt.:”OTW która wyraźnie mówi, że nie ma niczego oddzielnego”

nic takiego nie mówi teoria względności o kwantowej naturze energii.
zrozum…

cyt.:”ale twój móżdżek poprzecinał każde oddziaływanie i właściwie całą XXwieczną fizykę wyrzucił do kosza, bo za trudna.”

a czy to nie ty przypadkiem przeczysz emitowaniu przez Słońce światła w postaci kwantów energii – fotonów? czemuś na miarę dwóch nobli? podstawie fizyki kwantowej?
bo już się pogubiłem…
twoje Słońce nadal produkuje “jeden wielki kwant energii, jeden foton, bo to światło w dopełniaczu liczby pojedynczej”?… .. .

WacekPlacek

@realista
A jak wytłumaczysz, że są cząsteczki H2O i woda jednocześnie? Nie znasz elementarnych podstaw fizyki, wręcz nimi gardzisz co pokazywałeś wiele razy bredząc, że fizyka zaczęła się dopiero po Newtonie, dlatego nie kumasz, że cząsteczka nie jest budulcem a jedynie elementem składowym, do budulca pełnego są potrzebne jeszcze oddziaływania, czyli 4 wymiar czasoprzestrzeni oraz światło jako podstawa energii, czyli 5 wymiar.
Nie możesz patrzyć na dwa układy inercjalne z tego samego poziomu jednocześnie, albo wchodzisz do wewnątrz albo jesteś na zewnątrz.
Jak ktoś mierzy energię np światła żółtego to raczej nie przychodzi mu do głowy aby liczyć fotony mające miliardy miliardów dżuli, mierzy energię jednej fali a jedna fala światła jest czym? Kwantem energii pola em. Obojętnie z jakiego poziomu patrzymy światło zawsze jest kwantem, bo to jest zawsze najmniejsza porcja energii w analizowanym układzie !!!

w każdym poście piszesz, że ja nie znam elementarnych podstaw fizyki, po czym zaraz błaźnisz się pisząc jakieś niedorzeczności, jak np.:”aby liczyć fotony mające miliardy miliardów dżuli, mierzy energię jednej fali a jedna fala światła jest czym? Kwantem energii pola em.” :DDD

NIE. fala składa się z KWANTÓW, a zmierzona energia jest sumą kwantów.
kwant energii w fizyce kwantowej ma ścisłe znaczenie, a nie potoczne i niekonkretne.
a foton ma nie miliardy miliardów dżuli, tylko miliardową miliardowej dżula. taka drobna różnica…

cyt.:”Jak ktoś mierzy energię np światła żółtego to raczej”

i wtedy jest kwant żółty? ale dobowy kwant żółty czy sekundowy kwant żółty? a prócz tego jest kwant zielony i kwant roczny? :DDD
bardzo użyteczny ten twój kwant… ;’D

cyt.:”Obojętnie z jakiego poziomu patrzymy światło zawsze jest kwantem, bo to jest zawsze najmniejsza porcja energii w analizowanym układzie !!!”

NIE… wymyśl sobie inny wyraz, kwant już jest zajęty…

cyt.:”dlatego nie kumasz, że cząsteczka nie jest budulcem a jedynie elementem składowym, do budulca pełnego są potrzebne jeszcze oddziaływania, czyli 4 wymiar czasoprzestrzeni oraz światło jako podstawa energii, czyli 5 wymiar.”

element składowy = budulec. rola oddziaływań jest oczywista.
a o tym 5 wymiarze,”świetle jako podstawie energii”, to mówi fizyka?
to może jakiś cytacik? :DDD chętnie o tym poczytam.

uparłeś się na te układy inercjalne jak na te dopełniacze… układ inercjalny to układ bezwładnościowy. na pewno chcesz się dalej ośmieszać stosując to określenie zamiast “układ odniesienia”? :DDD… .. .

cyt.:”A jak wytłumaczysz, że są cząsteczki H2O i woda jednocześnie?”

woda TO JEST zbiór cząsteczek H2O.

a ty jak wytłumaczysz, że światło białe (emitowane przez Słońce) to różne częstotliwości światła jednocześnie?… . ..

WacekPlacek

A jak widzisz czerwoną piłkę to mówisz, że świeci? że widać światło? Podejrzewam, że sobie wyobrażasz światło i czerwoną piłkę jako coś oddzielnego, choć jej czerwień to przecież nic innego jak promieniowanie i umożliwia to “jasność atmosfery”, bez niej nie zobaczysz piłki promieniującej czerwonym. Oczywiste więc jest, że jej kolor i jej promieniowanie zawiera się w świetle atmosfery, nie pochodzi wyłącznie od piłki. Podział na barwy jest niczym innym jak oglądaniem światła białego od środka, bo konieczna jest jasność ośrodka abyś mógł widzieć barwy obiektów a ta jasność to stopień oddalenia od czystej jasności czyli bieli. Możesz jednak w próżni i w przypadku laserów wyszczególnić jeden rodzaj albo obniżając odpowiednie energię albo ją wzbudzając.
Dla ciebie rzeczywistość NIE ISTNIEJE, są tylko te eksperymenty, czyli to co wyabstrahowane z rzeczywistości na potrzeby pomiarów, tylko tym żyjesz i to jest twoim upośledzeniem, kontaktu z realiami nie masz…”realisto”…bo widzisz wszystko oddzielnie, czyli teorie jedynie i koncepty sztuczne.

“woda jest zbiorem cząsteczek H2O”. Dosłownie to tym nie jest, bo elementy składowe tworzą jedynie zbiór, a woda jest substancją a nie zbiorem, jest związkiem i żywiołem. Związek nie jest zbiorem a całością, jest już figurą geometryczną. Zbiór ma to do siebie, że istnieje tylko w matematyce i przy rzeczach policzalnych i tak sobie możesz policzyć cząsteczki i utworzyć zbiór , ale dodając je nigdy nie otrzymasz wody, dlatego mierzymy ją w litrach i traktujemy jako niepoliczalną.

Foton jest kwantem, foton o określonej energii jest falą, więc jak może kwant się składać z kwantu? Nie pojmujesz, że foton jako cząsteczka jest tylko potencjalną jednostką miary a nie bytem, jest fotonem w dopełniaczu, jednostką miary, a foton o określonej energii jest zawsze falą. Każda fala ma nieskończoną ilość kwantów, więc ich liczenie nie ma ani sensu ani nie jest nigdzie praktykowane bo nie od tego służy kwant, nie po to stworzono to pojęcie.

Tak jak cała woda na planecie jest niczym innym jak wodą, jedną wodą, tak samo całe światło docierające do Ziemi jest światłem, jednym światłem ale z racji tego, że jest to tylko porcja światła znajdującego się w układzie słonecznym, nadal nazywamy to kwantem. Światło w pokoju nie jest kwantem, bo jest tam wiele barw czyli wiele fal i źródeł emisji/absorpcji (odbić) dlatego mówimy o natężeniu, tymczasem w układzie słonecznym mamy analogiczną sytuację co przy atomach, mamy pole em tego układu i porcje docierającą tylko do Ziemi. Nie ma więc czegoś takie jak natężenie światła słonecznego docierającego do Ziemi, jest tylko energia jednej fali na…sekundę, minutę, godz itd.

MasaKalambura

Jedna woda. Jedno światło. Ein folk. Ot filozof.

cyt.:”Podejrzewam, że sobie wyobrażasz światło i czerwoną piłkę jako coś oddzielnego”

a dla ciebie piłka i światło [odbite od piłki] to to samo? :/

cyt.:”choć jej czerwień to przecież nic innego jak promieniowanie i umożliwia to “jasność atmosfery”, bez niej nie zobaczysz piłki promieniującej czerwonym.”

do tego, aby piłka odbijała światło nie jest potrzebna “jasność atmosfery” tylko światło, które się od piłki odbija.

cyt.:”Podział na barwy jest niczym innym jak oglądaniem światła białego od środka”

nie. podział na barwy to podział według częstotliwości fali świetlnej.
światło białe to mieszanina wielu częstotliwości.
o barwach też nic nie wiesz…

cyt.:”Dla ciebie rzeczywistość NIE ISTNIEJE, są tylko te eksperymenty”

co za bzdura… jak są eksperymenty, to rzeczywistość już nie istnieje?
eksperymentów nie robi się w rzeczywistości? idiotyzmy opowiadasz…

cyt.:”tylko tym żyjesz i to jest twoim upośledzeniem, kontaktu z realiami nie masz…”

powiedział Wacek “światło w dopełniaczu” Placek, co nie wie co to kąt padania światła na powierzchnię…

cyt.:”“woda jest zbiorem cząsteczek H2O”. Dosłownie to tym nie jest, bo elementy składowe tworzą jedynie zbiór, a woda jest substancją a nie zbiorem, jest związkiem i żywiołem.”

woda jest związkiem chemicznym CZYLI substancją złożoną z cząsteczek H2O.

cyt.:”Związek nie jest zbiorem a całością”

złożoną z cząsteczek H2O.

cyt.:”Zbiór ma to do siebie, że istnieje tylko w matematyce i przy rzeczach policzalnych i tak sobie możesz policzyć cząsteczki i utworzyć zbiór , ale dodając je nigdy nie otrzymasz wody”

woda TO cząsteczki H2O, nie musisz ich dodawać, żeby były wodą.

cyt.:”dlatego mierzymy ją w litrach i traktujemy jako niepoliczalną.”

i tak czy siak składa się ona z cząsteczek H2O…

cyt.:”Foton jest kwantem, foton o określonej energii jest falą, więc jak może kwant się składać z kwantu?”

jak kwant się może składać z kwantu? a jak się klamka może składać z klamki?…
foton jest kwantem energii – falą o konkretnej częstotliwości.

cyt.:”Nie pojmujesz, że foton jako cząsteczka jest tylko potencjalną jednostką miary a nie bytem, jest fotonem w dopełniaczu, jednostką miary, a foton o określonej energii jest zawsze falą.”

foton jest porcją energii. nie jednostką. i przestań z tym dopełniaczem (kogo? czego?).

cyt.:”Każda fala ma nieskończoną ilość kwantów, więc ich liczenie nie ma ani sensu ani nie jest nigdzie praktykowane bo nie od tego służy kwant, nie po to stworzono to pojęcie.”

nie ma niezliczonej ilości kwantów, a ty nie masz pojęcia po co stworzono pojęcie kwant, bo używasz go niepoprawnie. co, może jakieś przykłady zastosowania? :DDD

a fizyka kwantowa to się nie zajmuje kwantami przypadkiem? i co ona mówi o kwantach?

teraz piszesz, że “każda fala ma nieskończoną ilość kwantów”, a poprzednio pisałeś, że Słońce produkuje “jeden wielki kwant energii, jeden foton, bo jest światłem w dopełniaczu liczby pojedynczej”?
to się zdecyduj, bo kwant nie może spełniać jednego i drugiego warunku, i jeszcze być najmniejszą i niepodzielną wartością energii…

cyt.:”nie ma więc czegoś takie jak natężenie światła słonecznego docierającego do Ziemi, jest tylko energia jednej fali na…sekundę, minutę, godz itd.”

uogólniasz oddalając się od fizyki na miliony już kilometrów. żebyś ty chociaż definicję fali podał…

Słońce nie produkuje jednej fali, tylko całe spektrum fal. emituje tak w każdym kierunku gigawaty energii w każdej sekundzie, podobnie jak inne gwiazdy, i to jest jego całkowita emisja, miliardy terawatów. część tego światła pada na powierzchnię Ziemi, i całość tego strumienia to całkowita energia docierająca do Ziemi, i to są wielkości rzędu kilowata/m2 – petawaty energii.
kwant energii to tyci-tyci energetysia wielkości miliardowej miliardowej dżula, więc jak sam widzisz potrzeba tysiące miliardów miliardów kwantów, aby dostarczyć takiej ilości energii… energii, która zależna jest od ilości fotonów i jest sumą ich energii.

cyt.:”Światło w pokoju nie jest kwantem, bo jest tam wiele barw czyli wiele fal i źródeł emisji/absorpcji”

światło białe ze Słońca to też “wiele barw czyli wiele fal i źródeł emisji/absorpcji”…

polemizujesz tutaj z Planckiem i Einsteinem, i postulujesz coś, co obalono 100 lat temu? przecież ci dwaj panowie otrzymali za “kwanty” noble… .. .

WacekPlacek

Sorry ale człowieku skoro ty myślisz, że jest coś takiego jak piłka i ona dopiero potem absorbuje/emituje energię to znaczy, że o fizyce XX wieku nie masz pojęcia, tak jak nie masz pojęcia o podstawach fizyki z przed Newtona, zatrzymałeś się na jakimś określonym etapie i reszta dla ciebie nie istnieje. Już nie będą pisałem ile tutaj wyrzuciłeś do kosza, napiszę tylko że odbicie światła a piłka to jedno i to samo, bo materia jest energią, nie zobaczysz ani nie zarejestrujesz niczego prócz absorpcji/emisji energii, czyli “odbicia” światła, promieniowania. Widzisz tylko to.
Zaprzeczasz sam sobie bo widać wyraźnie, że nie kumasz. Piszesz, że widać dzięki temu że światło się odbija a potem twierdzisz, że coś jest zanim zostanie zobaczone. Pytałem skąd wiesz o “odbitych fotonach” bo myślałem, że zajarzysz ironie i podchwytliwość tego pytania, ale jak zwykle włączył ci się klasyczny mechanizm wyszukiwania regułek, nic nie znalazłeś więc stwierdziłeś, że nie pamiętasz historii odkryć hehehehe :) Komedia roku. Jakim cudem zaobserwujesz coś czego nie widać?
Piszesz, że “fala składa się z kwantów”, (wpis 261) a potem piszesz, że “foton jest kwantem energii – falą o konkretnej częstotliwości” (wpis 265) więc piszesz, że kwant składa się z kwantów i przez całą dyskusję masz problem, że ja uznaję energię Słońca za kwant złożony z kwantów, choć wszystkie rodzaje promieniowania są już uznaniem energii całościowo ale na mniejszym poziomie, inny układ i nic więcej. Minuta nie istnieje, są tylko sekundy, wody nie ma jest H20, i pewnie to leci ci w kranie i możesz zmoczyć się cząsteczką. Jeszcze żaden fizyk i chemik nie zmoczył się H2O ale ty odbijasz światło materią, więc i to potrafisz.
.Centralnie brak dla ciebie problemu “różnych kierunków”, równie dobrze możesz powiedzieć że woda w oceanach Ziemi pływa w różnych kierunkach i jest oddzielna, tym samym są twoje żenujące brednie o “różnych kierunkach światła”.

Ja polemizuje z Planckiem i Einsteinem? Przecież nawet nie wiesz co oni do fizyki wnieśli, program Ivona ma większą świadomość tego co odczytuje, niż ty tego co przepisujesz.

Gadaj sobie sam ze sobą, szkoda śmiecić to forum fizykopedią internetowych rzeczników, pełna wewnętrznych sprzeczności i niedorzeczności.

cyt.:”skoro ty myślisz, że jest coś takiego jak piłka i ona dopiero potem absorbuje/emituje energię to znaczy, że o fizyce XX wieku nie masz pojęcia”

i znowu ja nie mam pojęcia, ale to ty piszesz idiotyzmy…

oczywiście, że jest coś takiego jak obiekt, i dopiero jeśli zaabsorbuje i wyemituje foton, można obiekt zobaczyć, a ściślej – zobaczyć odbite od niego światło.
ewentualnie można też zobaczyć promieniowanie cieplne, emitowane przez obiekt, też w postaci kwantów… :D z resztą samo to jest chyba też dowodem “na kwanty”. ;)))

cyt.:”tak jak nie masz pojęcia o podstawach fizyki z przed Newtona, zatrzymałeś się na jakimś określonym etapie i reszta dla ciebie nie istnieje.”

tylko, że nigdy nie popierasz takich tekstów żadnym cytatem…

cyt.:”Już nie będą pisałem ile tutaj wyrzuciłeś do kosza, napiszę tylko że odbicie światła a piłka to jedno i to samo, bo materia jest energią”

nic nie wyrzuciłem do kosza.
odbite światło nie jest piłką, tylko jest fotonami wyemitowanymi przez cząsteczki piłki.

cyt.:”nie zobaczysz ani nie zarejestrujesz niczego prócz absorpcji/emisji energii, czyli “odbicia” światła, promieniowania. Widzisz tylko to.”

czyli co, zgadzasz się ze mną, że jedyne co widać to światło czyli fotony?
poza tym w zasadzie nie widzisz absorpcji i emisji, tylko na podstawie miejsca absorpcji na siatkówce określasz miejsce emisji (na podstawie prostoliniowości ruchu, a więc nie zawsze jest to faktyczne miejsce emisji – ugięcie światła).

cyt.:”Zaprzeczasz sam sobie bo widać wyraźnie, że nie kumasz.”

naprawdę myślisz, że pisanie tego w kółko coś zmieni? to taki rodzaj zaklęcia?
możesz to pisać do woli, a i tak widać kto tu czego nie kuma. :DDD

cyt.:”Piszesz, że widać dzięki temu że światło się odbija a potem twierdzisz, że coś jest zanim zostanie zobaczone.”

a co, czegoś nie ma dopóki się światło od tego nie odbije? już któryś raz piszesz coś takiego, ale nigdy nie odpowiadasz potem na pytania, to nie wiadomo. tak jak z tą próżnią co ją wdychamy jak jest brak światła… :D
rzeczy istnieją niezależnie od tego, czy na nie poświecisz, czy nie. :DDD

cyt.:”Pytałem skąd wiesz o “odbitych fotonach” bo myślałem, że zajarzysz ironie i podchwytliwość tego pytania”

to pytanie było podchwytliwe? :DDD
sądzisz, że nic nie wiadomo o odbijaniu się światła? przyjmujesz do wiadomości, że może po prostu TO TY NIE WIESZ skąd wiadomo o odbijaniu się światła? :D
a co już do tej pory o historii optyki udało ci się przeczytać?

cyt.:”nic nie znalazłeś więc stwierdziłeś, że nie pamiętasz historii odkryć hehehehe :) Komedia roku.”

komedią roku jest to, że pytasz o coś, co jest dostępne dla każdego, a ja po prostu nie znam historii odkryć na pamięć? to jest takie zabawne?
a ty przeczytałeś już tą historię? to może ty mi napiszesz skąd wiadomo?

cyt.:”Jakim cudem zaobserwujesz coś czego nie widać?”

znowu cuda???
może na przykład obserwując skutki? wydaje ci się, że obserwować można tylko to, co widać? znaczy eksperymentu z dźwiękiem już nie zrobisz?

cyt.:”więc piszesz, że kwant składa się z kwantów i przez całą dyskusję masz problem, że ja uznaję energię Słońca za kwant złożony z kwantów”

kwant jest kwantem, a nie składa się z kwantów.
ty używasz słowa “kwant” i “foton” niepoprawnie, przypisując im całkowitą energię promieniowania słonecznego, a kwant światła tym nie jest. jest małą drobinką energii emitowaną przez pojedynczą cząsteczkę.

cyt.:”choć wszystkie rodzaje promieniowania są już uznaniem energii całościowo ale na mniejszym poziomie, inny układ i nic więcej.”

co za bełkot…
to znaczy, że twoja fala składa się z kwantów światła – fotonów czy jest jednym kwantem?
cały czas piszesz, że jest jednym, a teraz jednak jest jednym, ale składającym się z wielu?
dobrze się czujesz?

cyt.:”Minuta nie istnieje, są tylko sekundy”

nigdzie czegoś takiego nie pisałem, coś jak zwykle źle zrozumiałeś. :DDD

cyt.:”wody nie ma jest H20″

H2O to woda i woda to H2O.

cyt.:”Jeszcze żaden fizyk i chemik nie zmoczył się H2O ale ty odbijasz światło materią, więc i to potrafisz.”

no i właśnie to pokazuje, jak ty gościu odjechałeś. :DDD
każdy, kto zmoczył się wodą, zmoczył się H2O, i powie ci to każdy fizyk i chemik.
na dodatek światło odbija jedynie materia, bo to ona absorbuje i emituje fotony. :DDD

do czego mają prowadzić takie lingwistyczne wynurzenia? że są określenia potoczne i naukowe? to jakieś odkrycie? i że to źle, że te naukowe mają ścisłe definicje? bo co, bo nie umiesz zrozumieć definicji naukowych?
nudne to się zrobiło, jedyne co robisz to omijasz temat robiąc dużo dymu, zamiast po prostu się przyznać, że paru rzeczy w kilku definicjach nie zaczaiłeś. ale na tej podstawie tyle bzdur naplotłeś, jak to o dopełniaczu, że nie masz jak się już wycofać, co? dlatego będzie to trwało, i trwało, i trwało, a ty się i tak nie przyznasz, że to tylko źródłosłów, albo że kwant to jednak nie dużo, a malutko…

cyt.:”Centralnie brak dla ciebie problemu “różnych kierunków”, równie dobrze możesz powiedzieć że woda w oceanach Ziemi pływa w różnych kierunkach i jest oddzielna, tym samym są twoje żenujące brednie o “różnych kierunkach światła”.”

no, ale moje? :DDD
jaki masz “centralnie” problem z różnymi kierunkami światła? :DDD
światło emitowane przez Słońce emitowane jest w każdym kierunku, tak jak światło żarówki emitowane jest w każdym kierunku. z któregokolwiek miejsca na nią nie spojrzysz – widzisz światło, a więc zostało wyemitowane w twoim kierunku. to samo powie ci każdy inny człowiek patrzący na żarówkę.
co tutaj może być brednią? to tak oczywiste, że chętnie pośmieję się czytając czego ty w tym nie rozumiesz. :DDD

cyt.:”Ja polemizuje z Planckiem i Einsteinem? Przecież nawet nie wiesz co oni do fizyki wnieśli”

no to przeczytaj i powiedz mi za co dostali noble. :DDD

cyt.:”Gadaj sobie sam ze sobą, szkoda śmiecić to forum fizykopedią internetowych rzeczników, pełna wewnętrznych sprzeczności i niedorzeczności.”

jedyne niedorzeczności wypisujesz tutaj ty. a poproszony o wytłumaczenie zawsze unikasz tematu. sprzeczności znajdziemy u ciebie, gdzie Słońce produkuje jeden wielki kwant energii, składający się z mniejszych sekundowych kwantów i kwantów różnego koloru… :DDD
no to jak będzie z tym Słońcem i emitowanym przez nie świetle białym? umiesz odpowiedzieć w jaki sposób światło to ma jednocześnie wszelkie częstotliwości światła widzialnego CZY NIE UMIESZ? :D

fizozofie ty internetowy… .. .

cyt.:”Ja polemizuje z Planckiem i Einsteinem? Przecież nawet nie wiesz co oni do fizyki wnieśli”

a ty wiedziałeś?: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mechanika_kwantowa#Historia

“Pionierem fizyki kwantowej był Max Planck. W 1900 r, po latach prób wyjaśnienia zjawiska promieniowania termicznego ciał na gruncie klasycznej fizyki przyjął – wbrew teorii Maxwella – że energie fal elektromagnetycznych emitowanych przez ciała są skokowe (skwantowane). Podobnie, jeżeli ciało absorbuje fale elektromagnetyczne, to absorbuje skokowe wartości energii. Przyjął ponadto, że wielkości kwantów energii są proporcjonalne do częstotliwości fali ν, a następnie wyznaczył stałą proporcjonalności h = 6 , 6 ⋅ 10 − 34 J s (nazwaną później stałą Plancka) żądając zgodności teorii z wynikami pomiarów promieniowania termicznego.

W 1905 r. Albert Einstein wyjaśnił zjawisko fotoelektryczne zakładając, że wiązka promieniowania monochromatycznego niesie dyskretne porcje energii o wartościach podanych przez Plancka i w takich porcjach jest absorbowana w trakcie oddziaływania z materią. Było to odważnym rozszerzeniem koncepcji kwantów Plancka. (Konieczność przyjęcia kwantyzacji promieniowania elektromagnetycznego niezależnie od tego, czy oddziałuje z materią czy porusza się swobodnie w przestrzeni, znalazła pełne uzasadnienie dopiero wraz z rozwojem tzw. kwantowej teorii pola.)”

i co ty na ten fragment “fizykopedii”? ;DDD… .. .

WacekPlacek

@realista
Piszesz, że “fala składa się z kwantów”, (wpis 261) a potem piszesz, że “foton jest kwantem energii – falą o konkretnej częstotliwości” (wpis 265), a teraz sobie napisałeś, że “kwant jest kwantem, a nie składa się z kwantów” (wpis 267).

Czyli wedle twoich wypocin fala składa się z kantów, foton jest falą ale wyjątkową, czyli taką która nie składa się z kwantów bo jest kwantem.
Wyśmienicie, dla psychiatrów nowy materiał do badań.
Co to jest materia to także nie wiesz. E=mc2 czyli materia jest energią i nie ma żadnej piłki która absorbuje i emituje fotony, absorpcja i emisja jest już piłką, jesteś solidnie zacofany, nie masz pojęcia o teorii bytu więc zmyślasz antybyty. Podobnie żaden fizyk/chemik nie zmoczył urządzeń obserwując cząsteczki H2O, żadnemu pierwiastek się nie wylał na stół. Możesz widzieć nawet tryliony trylionów takich cząsteczek i żadna nie będzie mokra. Nie znasz elementarnych podstaw, ja bym cię nawet z podstawówki nie wypuścił, no ale system edukacji układają automaty podobne tobie. Twoje szczęście, tragedia innych.

Planck podał, że energie fal są skokowe, wszystko się zgadza, bo fala ma grzbiety i stąd ta skokowość ich energii. No ale dla ciebie to nie taka fala tylko jakaś inna magiczna.
U Einsteina także wszystko się zgadza.

Baj, baj.

cyt.:”Wyśmienicie, dla psychiatrów nowy materiał do badań.”

dla psychiatrów to jest tutaj to, co wyczyniasz…

cyt.:”Czyli wedle twoich wypocin fala składa się z kantów, foton jest falą ale wyjątkową, czyli taką która nie składa się z kwantów bo jest kwantem.”

popracuj jeszcze nad tym…

cyt.:”materia jest energią i nie ma żadnej piłki która absorbuje i emituje fotony, absorpcja i emisja jest już piłką”

pokrętne…
oczywiście jest piłka – materialny obiekt, którego cząsteczki odbijają światło, czyli absorbują i emitują fotony. i teraz nie ma piłki? :/ teraz “absorpcja i emisja” są już piłką? :|

cyt.:”Podobnie żaden fizyk/chemik nie zmoczył urządzeń obserwując cząsteczki H2O, żadnemu pierwiastek się nie wylał na stół. Możesz widzieć nawet tryliony trylionów takich cząsteczek i żadna nie będzie mokra.”

jak można pisać coś tak absurdalnego?… :O

cyt.:”Planck podał, że energie fal są skokowe, wszystko się zgadza, bo fala ma grzbiety i stąd ta skokowość ich energii. No ale dla ciebie to nie taka fala tylko jakaś inna magiczna.”

tak, skokowe, skwantowane, stąd kwanty energii. energia jest emitowana w postaci kwantów, fotonów, których długość fali odpowiada tej energii.

cyt.:”U Einsteina także wszystko się zgadza.”

no jasne. czyli zupełnie odwrotnie niż w twoich teoriach… :DDD

no więc Słońce produkuje jeden wielki kwant energii, czy może jednak nie? :DDD… .. .

WacekPlacek

No ciekawe jakiego koloru jest piłka zanim odbije światło i na “nada mu” właściwości czerwieni? Pewnie barwa niewidzialna przeźroczysta:)
Nie wiesz co to jest materia więc cóż mógłbyś wiedzieć o promieniowaniach? Wklejasz Einsteina który mówi o promieniowaniu monochromatycznym, czyli o jednej fali wyszczególnionej z całej złożoności i to potem na Słońce przekładasz :)
W oceanie jest wiele fal, mają różne wektory i kierunki ale wszystkie są jednym, żadna nie jest oddzielnie dosłownie. Układ kosmiczny niczym się nie różni od oceanu i do Ziemi dociera tylko jedna fala, tak samo nurek pod wodą może odczuć uderzenie tylko jednej fali biegnącej np od płetwy wieloryba. My żyjemy W Ziemi a nie Na Ziemi, więc stojąc W powierzchni odbieramy wiele fal już posiatkowanych przez materię, ale planeta jako całość odbiera jedną.
Program Ivona ciebie już przegonił, ma większą świadomość.

cyt.:”Wklejasz Einsteina który mówi o promieniowaniu monochromatycznym, czyli o jednej fali wyszczególnionej z całej złożoności i to potem na Słońce przekładasz :)”

a jak mówi o jednej, to już o innej nie mówi? :)
przeczytałeś coś więcej, czy tylko to, co ci wkleiłem? ;)

cyt.:”W oceanie jest wiele fal, mają różne wektory i kierunki ale wszystkie są jednym, żadna nie jest oddzielnie dosłownie.”

nawet w tym twoim oceanie nie są jednym. :DDD

cyt.:”Układ kosmiczny niczym się nie różni od oceanu i do Ziemi dociera tylko jedna fala”

nie, do Ziemi dociera mnóstwo fal o różnych częstotliwościach.

cyt.:”tak samo nurek pod wodą może odczuć uderzenie tylko jednej fali biegnącej np od płetwy wieloryba.”

jak może odczuć jedną, to i może odczuć drugą.

cyt.:”ale planeta jako całość odbiera jedną.”

nie. ale jeśli upierasz się to podaj jej parametry, mniej-więcej. jej energię, jej długość, jej częstotliwość, jej jasność. sprawdźmy czy naprawdę mówisz o fali…

cyt.:”Program Ivona ciebie już przegonił, ma większą świadomość.”

program Ivona częściej odpowiada na pytania niż ty…
no więc skąd w świetle białym Słońca wszystkie te częstotliwości? znowu nie odpowiedziałeś, i będziesz tak ten niesamowicie istotny aspekt ignorował, aż się rozmyje?
masz do odpowiedzenia na bardzo ważny problem, wręcz druzgoczący twoją durną teorię, więc się tak nie ciesz, że udaje ci się go uniknąć.

mieszkaj sobie w ziemi dalej, robaczku… .. .

Murphy

@WacekPlacek, @Realista: Macie zdrowie (i czas) tyle pisać. :)

WacekPlacek

Ziemia nie odbiera żadnej drugiej fali bo żadnej drugiej nie ma, różne rodzaje promieniowania są wynikiem “posiatkowania” jednej fali przez materię atmosfery, dochodzi do przemian jądrowych, do różnych zachowań elektronów itd. Do tego potrzebne są atomy, materia. I te przemiany mogą zachodzić tak na Słońcu jak i na Ziemi ale pomiędzy zlewają się w jedną falę, bo Słońce świeci nieustannie a nie interwałami, czas również nie płynie interwałami i nie ma ani jednej nanosekundy w której byłaby przerwa od świecenia. Teoria względności jasno mówi, że każdy “odstęp” jest jakimś oddziaływaniem, a światło nie może oddziaływać samo na siebie.

p.s.
O świetle białym napisałem, pytanie jest idiotyczne, równie dobrze możesz zapytać skąd w promieniowaniu słonecznym wszystkie zakresy fal? Skąd w oceanie różne fale? Od rybek i prądów oceanicznych.

cyt.:”Ziemia nie odbiera żadnej drugiej fali bo żadnej drugiej nie ma”

jest nie tylko druga, ale o wiele więcej. światło białe zawiera fale o różnej długości.

cyt.:”różne rodzaje promieniowania są wynikiem “posiatkowania” jednej fali przez materię atmosfery”

nie.
poza atmosferą także mają taką charakterystykę.

cyt.:”dochodzi do przemian jądrowych, do różnych zachowań elektronów itd. Do tego potrzebne są atomy, materia.”

jedyne procesy jakie zachodzą to absorpcja i emisja. światło, które obserwujemy nie zostało zaabsorbowane (bo do nas dotarło), a to rozproszone to jedynie kilka procent, które można odróżnić. atmosfera nie tłumaczy różnych długości światła dochodzących ze Słońca jednocześnie.

cyt.:”I te przemiany mogą zachodzić tak na Słońcu jak i na Ziemi ale pomiędzy zlewają się w jedną falę”

falę o naturze kwantowej zawierającą fale składowe o różnych częstotliwościach. słowo fala użyłeś tutaj potocznie w znaczeniu ogólnym, w rzeczywistości fal jest ogromna ilość, bo każdy kwant jest falą. energia występuje w tej postaci.

cyt.:”bo Słońce świeci nieustannie a nie interwałami”

to uwaga bez sensu, tylko potwierdzająca, że nie ogarniasz, bo żadne “świecenie interwałami” nie miałoby żadnego sensu i nikt tego nie twierdzi. nie tym jest częstotliwość światła i pisałem ci to parę razy.
miałeś opisać mechanizm emisji światła to nie opisałeś, bo nie masz pojęcia co napisać.

cyt.:”Teoria względności jasno mówi, że każdy “odstęp” jest jakimś oddziaływaniem, a światło nie może oddziaływać samo na siebie.”

nie, teoria względności nie mówi o tym, że kwanty energii są jednym, a dokładnie przeciwnie.

cyt.:”O świetle białym napisałem, pytanie jest idiotyczne, równie dobrze możesz zapytać skąd w promieniowaniu słonecznym wszystkie zakresy fal?”

pytanie nie jest idiotyczne, tylko pokazuje bezsens twojego twierdzenia. no pytam – skąd w promieniowaniu Słonecznym wszystkie fale z zakresu, skoro to wszystko wg ciebie jedna fala? jedna fala o jednocześnie różnych częstotliwościach?

no skąd w oceanie różne fale? to rybki wywołują fale? a na Słońcu?… .. .

z resztą to jest absurdalne, że trzeba ci takie rzeczy tłumaczyć, ale bez tłumaczenia to ty nawet nie zdajesz sobie sprawy, z ich wagi… na przykład to, że w ogóle widzisz, że obiekty mają kształty, to DLATEGO, że dociera do ciebie wiele fal z różnych geometrycznie miejsc. jak inaczej odróżniałbyś różne punty tego samego ciała? gdyby to była jedna fala, to z którego miejsca by docierała? jak odróżniałbyś kształty na Słońcu, gdyby to była sprawa atmosfery? dlaczego widziałbyś światło mimo zastosowania filtrów barwnych w i poza atmosferą?
już samo to świadczy o rozdzielności światła, które porusza się niezależnie od siebie, pod różnymi kątami, niosąc swoją własną energię.

to są bardzo istotne pytania, które ignorujesz, bo rujnują one twoją wizję. wizję nie opartą na żadnych podstawach. odrzucającą wszystkie eksperymenty i wnioski poprzedników… .. .

WacekPlacek

Nie ignoruje żadnych pytań, masz IQ niższe niż program Ivona, prędzej bym jemu wytłumaczył cokolwiek.
Cząsteczki H2O tworzą jedną wodę, możesz ich tam sobie policzyć ile zechcesz ale zawsze będziesz miał jedną wodę i w środku niej nie ma żadnych odstępów bo to co pomiędzy atomami to oddziaływania 4 wymiaru czasoprzestrzeni a nie “przerwy i odstępy”.
Jaki tu masz problem? Skoro fala światła widzialnego składa się z kwantów, skoro barwa biała składa się z wielu fal, to dlaczego energia od Słońca do Ziemi nie może być jedną falą zasadą emergencji, przecież to jest miejsce emisji i miejsce absorpcji tylko układ odniesienia jest większy? Nie może być inaczej, bo wtedy jest poplątanie układu odniesienia, nie liczymy sztuk H2O w szklance tylko analizujemy jedną wodę, nie miesza się układów bo to błąd metodologiczny rzeczniczku.

Zaprzeczasz na silę aby tylko zaprzeczać jak każdy rasowy troll bez godności, mnie to nie rusza bo przy okazji wyszło, że sam nie wiesz co piszesz, nie wiesz co to materia, nie znasz teorii względności, nie znasz podstaw fizyki. Powychodziło wiele i dalej już wychodzić nie mus. Koniec.

znowu bełkot i zasłona dymna…

cyt.:”Skoro fala światła widzialnego składa się z kwantów, skoro barwa biała składa się z wielu fal, to dlaczego energia od Słońca do Ziemi nie może być jedną falą zasadą emergencji”

czyli nie widzisz problemu nawet?
czyli jest dla ciebie absolutnie niezastanawiające, że Słońce produkuje jednocześnie całe spektrum częstotliwości, ale jest jedną falą?
nie zastanawia cię, że jedna fala jest jednocześnie zielona, żółta, czerwona, fioletowa i na dodatek dociera z różnych kierunków?…

SPRAWA JEST JASNA, GOŚCIU – SŁOŃCE NIE EMITUJE JEDNEJ FALI.

cyt.:”nie miesza się układów bo to błąd metodologiczny rzeczniczku.”

te układy i te rzekome błędy to twoje urojenia. bez znaczenia jest jaki sobie układ odniesienia przyjmiesz, to woda to zawsze H2O, a fale elektromagnetyczne składają się z kwantów.

Wacuś, “Zaprzeczasz na silę aby tylko zaprzeczać jak każdy rasowy troll bez godności”. zaprzeczasz oczywistościom, a w zamian serwujesz sałatkę słowną, z której nic nie wynika, i nigdy nie odpowiadasz na pytania. jak zacięta płyta piszesz tylko w kółko czego to nie rozumiem, ale nigdy nie przestawiasz skąd ten wniosek. ja twoją niewiedzę obnażam cytatami, i powalam wyjaśnieniami. ty masz tylko oszczerstwa.

A WIĘC JESZCZE RAZ:
cyt:”Jaki tu masz problem? Skoro fala światła widzialnego składa się z kwantów, skoro barwa biała składa się z wielu fal, to dlaczego energia od Słońca do Ziemi nie może być jedną falą zasadą emergencji, przecież to jest miejsce emisji i miejsce absorpcji tylko układ odniesienia jest większy?”

czyli teraz przyznajesz, że Słońce emituje wiele kwantów światła, wiele fal o różnej częstotliwości w strumieniach w różnych kierunkach? i że wydaje się być jedną falą tylko w znaczeniu emergencji (choć i tu naciągasz), jej postrzegania “ponadkwantowego”, potocznie, ale nie w ściśle naukowym sensie?

czy twierdzisz, że Słońce [nie wiadomo jak] emituje jeden wielki kwant energii [o nieznanych parametrach], jeden foton [o nieznanej częstotliwości], a wszystkie długości światła powstają w atmosferze, przez “posiatkowanie” jednej nieustającej fali [o nieznanej energii] przez materię atmosfery, gdy dochodzi do przemian jądrowych [niewiadomego rodzaju] itd. itp., i tak mówi nauka, i Einstein, tylko ja tego po prostu nie rozumiem?

znowu zaczynasz swoje popisy machania kotami za ogon? przyznaj się, jeśli zrozumiałeś swój błąd, nie wstydź się… .. .

arthur

“”Jakim cudem zaobserwujesz coś czego nie widać?”
Żadnych cudów nie potrzeba, wystarczy jeden zmysł (zamiennie z odpowiednim narzędziem; opcja często lepsza, bo instrumenty badawcze bywają o niebo czulsze niż narządy zmysłów) więcej niż wzrok:)
Potoczne znaczenie “zaobserwować” nie jest tożsame z “obserwacją naukową” przecież.
Stosowanie nieprecyzyjnych (niewłaściwych) określeń, z definicji, zaburza przekaz, utrudnia komunikację i czyni wręcz niemożliwym “dogadanie się”.
Wasza komunikacja jest dla mnie jakaś taka “przesunięta w fazie”;)
O intencjach, czy, nie daj Boże, sensie, nawet nie zaczynam:)
Ustalcie może najpierw czy używacie określeń w znaczeniu terminów naukowych, mowy potocznej, ślunskiej godki, suahili, czy czego tam i się tego trzymajcie.
A wtedy wystarczy kilka postów, żeby było jasne i oczywiste (dla wszystkich), czy jest o czym pisać.
P.S.
Szkoda, niezmierna szkoda, że tyle pary idzie w gwizdek:(
300 postów…o czym?

problem w tym, że ja cały czas go proszę o definicje, bo Wacuch używa słów jak mu się podoba, a on te prośby olewa i nie wiadomo o czym mówi (sam raczej nie wie), a ma pretensje do mnie, że go odsyłam do definicji w wikipedii tłumacząc co jest czym (choć on i tak ich nie czyta nawet).

cały ambaras tutaj jest o to, że Wacuch nie chce zaakceptować tego, że fizyka mówi o świetle jako wielu falach, wielu kwantach, a nie o jednej fali światła i jednym kwancie, i zmyśla na ten temat niestworzone teorie. nie wystarczy mu definicja (na tym temat powinien się zakończyć), on będzie wciskał swoje pseudofilozoficzne rozważania do tematu optyki, bo dla niego jest “czyste światło” w dopełniaczu, i tylko nie wiadomo co to ma wtedy wspólnego z tematem…

a cała chryja ciągnie się od momentu, gdy Wacuch stwierdził, że nie ma czegoś takiego jak “kąt padania światła na powierzchnię”… .. .

MvS

@ arthur
Błagam, nie przerywaj !
Jeszcze 20 postów i będzię ładna okrągła liczba.

p.s.
Przecież wiemy, że WacekPlacek nie użyje znaczeń ogólnie przyjętych za obowiązujące !!! Dlatego tak fajnie się śledzi ten (i inne) wątek Kanapki na wesoło jem od poniedziałku…

TRZY-STA, TRZY-STA !

MasaKalambura

Przypominam ze przekroczyliśmy kiedyś 300 i serwer zaczął się zawieszać. I Admin wykasował wszystko jednym klikiem. To może być strategia jednej z piszących stron…

MvS

ZWIĘKSZYĆ LIMIT ! ZWIĘKSZYĆ LIMIT !
Jak dobiją do 666 postów, powstanie lokalna osobliwość i Ziemia zamieni się w pizzę a gwiazdy w popcorn ! DAWAĆ DALEJ !!!!

WacekPlacek

@arthur
Nie możesz zaobserwować czegoś czego nie widać, bo jak coś wyłapiesz w inny sposób to zarazem jest to widoczne. Ja tu nie piszę o zmysłach wzroku a instrumentach pomiarowych, one jak widzą byty, cząsteczki to widzą ich energię emitowaną lub absorbowaną, elektromagnetyzm, nie widzą ich jak śpią sobie bezczynnie. Widzieć/rejestrować dla fizyki jest równoznaczne ze zmierzeniem, więc nie ma bytu który sobie jest i dopiero potem emituje lub absorbuje energię, nie ma tu odstępów czasowych żadnych. Bycie materią to emitowanie/absorbowanie, inaczej materii nie ma.

Promieniowanie to sposób na przekazanie energii pomiędzy ciałami. Słońce jest ciałem, Ziemia jest ciałem więc sobie przekazują energię. Oglądamy to od wewnątrz więc widzimy wielość fal, bo nie mamy jak doświadczyć tego całościowo z zewnątrz, ale z perspektywy układu słonecznego jest to analogiczna sytuacja co przesyłanie energii pomiędzy atomami, czy innymi bytami, jednej fali energii na ułamek czasu. To jest bardzo proste i nie wyklucza mnogości różnych częstotliwości, one są wewnątrz tej jednej dużej tak jak sekundy są wewnątrz minuty ale pomiędzy nie ma żadnych odstępów i żadnej oddzielności i być nie może bo ani światło ani czas nie robią sobie przerw.
Tutaj nie trzeba żadnych nowych definicji, światło niezależnie od skali zawsze jest falą a fala jest kwantem. Logika jest bardzo prosta, dla realisty niemożliwie trudna bo sobie narysował promyczki od Słoneczka jak dziecko w podstawówce, aby było je widać to muszą być odstępy i teraz nie ma pojęcia co tam w te odstępy wstawić, więc się wykręca bezsensowną gadaniną i zwala na mnie, że nie wyrażam się precyzyjnie. Nie da się pisać precyzyjnie jeżeli ktoś tnie kontekst wypowiedzi na fragmenty aby tylko łapać za słówka.

arthur

Może jaśniej (choć wiem, że daję się wkręcać):
“Nie możesz zaobserwować czegoś czego nie widać, bo jak coś wyłapiesz w inny sposób to zarazem jest to widoczne”.
Nie.
I zarejestrować to nie tylko widzieć. Np.słyszałeś kiedyś coś, czyli potkałeś się z rejestracją/zaobserwowaniem dźwięku?
I czy, gdy go zarejestrowałeś, zacząłeś go widzieć?
P.S.
Zawsze da się wyrażać precyzyjnie, pod warunkiem, że się chce i wie się, o czym się mówi.

arthur

Przepraszam, że jedno pod drugim, ale tak mi przyszło do głowy:
Jeżeli “Nie możesz zaobserwować czegoś czego nie widać, bo jak coś wyłapiesz w inny sposób to zarazem jest to widoczne.” w znaczeniu: “nie możesz zaobserwować czegoś co się nie zamanifestowało, bo jak coś wyłapiesz, to musiało się jakoś (ten inny sposób) zamanifestować”, to ok.
Tylko manifestować się, to nie tylko stawać się widocznym.
Czyli brak precyzji= brak zrozumienia itd., itd.

Nie wierzę: próbuję sobie to tłumaczyć:)

WacekPlacek

@arthur
Widzieć w sensie fizycznym, wiedzieć to znaczy wiedzieć że coś jest gdzieś zlokalizowane w czasoprzestrzeni. Tutaj obojętne jest czy to jest dźwięk czy coś innego. Wszystko jest energią, więc wszystko aby mogło jakkolwiek się manifestować musi albo tą energię emitować(elektro) albo absorbować(magnetyzm). Nie ma podziału na podmiot działający i działanie, bo działanie jest podmiotem.
Jak piłka jest czerwona to nie dlatego że sama w sobie taka jest, gdyby nie było odpowiedniej jasności w ośrodku w którym się znajduje to tej czerwieni także by nie było, co prowadzi do bardzo prostego wniosku, że promieniowanie czerwienią od piłki nie jest oddzielone i samodzielne, nie jest wynikiem tylko jej odbicia, na tą właściwość fali składa się także cały ośrodek w którym już bezpośrednio tej czerwieni nie ma. Wynika to z symetrii przestrzeni danych pól em, jak w kalejdoskopie, fizyka już o tym wie, właściwie to wiedziano o tym od początku, ale nie było jak mierzyć więc było to tylko teorią, np Monadologia Leibniz’a.

Braku precyzji tu nie ma, po prostu łatwo w takiej plątaninie zgubić kontekst jeżeli rozmówca ma za cel niszczyć wszelki kontekst i wprowadzić panowanie bezsensu.

cyt.:”Braku precyzji tu nie ma, po prostu łatwo w takiej plątaninie zgubić kontekst jeżeli rozmówca ma za cel niszczyć wszelki kontekst i wprowadzić panowanie bezsensu.”

niszczenie kontekstu i wprowadzanie bezsensu to jest kiedy nie odpowiadasz na pytania i wymyślasz własne definicje. :DDD

cyt.:”wszystko aby mogło jakkolwiek się manifestować musi albo tą energię emitować(elektro) albo absorbować(magnetyzm).”

serio, stąd nazwa elektromagnetyzm, od emitować (elektro) i absorbować (magnetyzm)?
nie zmyślasz przypadkiem? :DDD

a czy to znaczy może, że jest tak jak pisałem, czyli fotony nie świecą, bo by musiały robić co? e…ć. a emitować energię czyli emitować co? f…y. :DDD

cyt.:”Jak piłka jest czerwona to nie dlatego że sama w sobie taka jest, gdyby nie było odpowiedniej jasności w ośrodku w którym się znajduje to tej czerwieni także by nie było”

czyli jednak piłka nie ma koloru, dopóki nie odbije się od niej światło, bo to jakiej częstotliwości to będą fotony określa kolor? czyli tak jak pisałem?

cyt.:”promieniowanie czerwienią od piłki nie jest oddzielone i samodzielne, nie jest wynikiem tylko jej odbicia, na tą właściwość fali składa się także cały ośrodek”

ośrodek ma tyle tylko do rzeczy, że światło się w nim porusza, a nie wpływa na właściwości światła.
“promieniowanie czerwienią” to jedynie fotony informujące dzięki swojemu kierunkowi o kierunku z którego zostały wyemitowane, i tyle. są oddzielne i samodzielne, jak to fotony, i chyba nadal nie wiesz jak powstaje obraz, skoro masz wątpliwości co do rozdzielności przestrzennej fotonów i ich “oddzielności”…

no więc jak, Słońce emituje jeden wielki kwant, czy jednak wiele kwantów? jedną falę, czy wiele fal? jeden foton czy wiele fotonów o różnych częstotliwościach – kolorach? nie kręć, nie zmyślaj, odpowiedz po ludzku…

nie sądzisz, że to, że nie odpowiadasz na pytania wprowadza bezsens do tej rozmowy?… .. .

WacekPlacek

No piłka która nie ma koloru, pięknie. Musisz to dodać do fizykopedii internetowej z koniecznym dopiskiem, że zaobserwowano. Dodaj też, że fotony nie świecą, też ciekawe stwierdzenie – nieświecące światło. Wydasz własną encyklopedie, mam nawet tytuł – “Wypaczenia i nonsensy XIX wiecznego atomizmu”.
XX wiecznej fizyki nie ogarniasz totalnie, a mamy XXI w, i za chwilę to ta XX wieczna będzie totalnie nieaktualna, bo ogłoszą, że cała materia jest splątana w całym wszechświecie.

Anonymous-X

Ja pierdziu, a wy jeszcze smażycie te posty tu? ktoś to czyta po za wami?

MvS

@ Anonymous-X
Ciiicho ! Nie spłosz ich.
Ja czytam. A przynajmniej jak przerwę na drugie śniadanie mam.

Anonymous-X

@MvS

Uppsss…. przepraszam już znikam :)

już myślałem, że niektóre rzeczy ustaliliśmy, ale okazuje się, że ty jednak masz na to za mały rozumek…

a więc króciutko: kolor jest to właściwość światła odbitego od przedmiotu, albo wręcz wrażenie zmysłowe. w przypadku przedmiotów powinniśmy mówić o zdolności do odbicia światła danego koloru, czyli absorpcji i emisji konkretnych częstotliwości.
czyli to, że coś ma kolor, jest określeniem potocznym, i ściśle oznacza zdolność do odbijania i absorbowania fal o danych częstotliwościach.

więc jeśli piszesz z wyraźną ironią “Musisz to dodać do fizykopedii internetowej z koniecznym dopiskiem, że zaobserwowano”, to znaczy, że nie masz pojęcia o temacie, na który zabierasz głos.

ponadto “świecić” oznacza emitować światło, czyli emitować fotony. fotony nie emitują fotonów, więc nie świecą.
czy masz inną hipotezę, że tak rechoczesz? no dawaj, wielkie umysły przetestują…

więc jeśli piszesz: “Dodaj też, że fotony nie świecą, też ciekawe stwierdzenie – nieświecące światło”, to jedyna co pokazujesz to to, że TY nie rozumiesz nawet czym światło jest.

i mimo, że to ty nie ogarniasz korpuskularno-falowej natury światła (odkrycia XX w. noblistów), to jednak tobie wydaje się, że ze swoimi naiwnymi i bezkształtnymi hipotezami sprzed naszej ery, to TY wkraczasz dumnie w fizykę XXI wieku, głosząc, że nie wiadomo skąd wiadomo, że wszystko jest energią i nic z tego nie wiadomo, bo kwanty są takie i siakie, bo układ inercjalny, Arystoteles i wszystko to jeden wielki foton, tadaaam! Wacuś…

chłopino, nie wydam własnej encyklopedii, bo wszystko co ci tu próbowałem uświadomić jest w encyklopediach i podręcznikach od dziesięcioleci. gdybyś czytał to byś wiedział, ale ty treści naukowych nie czytasz, wiesz wszystko najlepiej bez tego.

więc co ci pozostaje jak nie nieodpowiadanie na pytania, nie?
serio, myślisz, że ktoś czyta to wszystko i pomyśli sobie “ale ten Wacek świetnie znowu zignorował pytanie, po mistrzowsku niezdefiniował określenia, zrobił świetny unik i doskonale zmienił temat”?

schemat jest prosty – stawiasz głupią hipotezę, ale że jesteś za cienki, to nie rozumiesz co z niej musiałoby wynikać, a potem kiedy ci to uświadamiam, to zmyślasz jakąś bajeczkę z trudnym słowem, jak ekspresja genów albo cechowanie. potem trzeba tylko jak najbardziej ściemniać, aż realista przestanie zadawać pytanie, bo ileż można? i załatwione.

i tak mamy teraz… chlapnąłeś o jednym kwancie i teraz nie ma jak się wycofać. tyle z tego powodu bzdur naplotłeś, że przecież nie napiszesz, że nie rozumiałeś, a teraz zrozumiałeś, bo nie masz krzty honoru ani odwagi, więc będziesz udawał…

pytanie o różne częstotliwości jest proste, i to była kolejna ręka do ciebie wyciągnięta – miałeś okazję pokazać oświecenie, a tymczasem pokazałeś jeszcze więcej błazeństwa…

nie jest możliwe, aby Słońce produkowało wiele częstotliwości światła jednocześnie produkując jedną niepodzielną dookólną falę, a przynajmniej sposobu takiego nie wyjaśnił nam Wacuś. z prostego powodu – ciężko byłoby wyjaśnić, jak lampka może jednocześnie zapalać się tylko 2, zarówno 3 i jednocześnie też 7 razy na sekundę… logicznie niemożliwe. ale Wacek tak bystry by to wiedzieć nie jest… niech jednak Wacek przyjmie do wiadomości, że światło Słońca jest częstotliwościowo rozdzielne.

mechanizm widzenia jest taki, że światło biegnąc od danego punktu, np. miejsca odbicia się od przedmiotu, przechodzi przez źrenicę i pada w miejsce, dzięki któremu możliwe jest określenie kierunku, z którego foton przybył. jeśli jesteśmy w stanie rozróżnić więc dwa różne kierunki czyli widzieć rozdzielne obiekty (np. plamy słoneczne) oznacza to, że światło, a więc fotony, zachowują niezależność geometryczną.

wiemy także, że jeśli światło jest emitowane przez jakiś czas, to dzieli je również czas, więc tym bardziej fotony są rozdzielne nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie.

Wacuch, potrafisz w końcu napisać dlaczego Słońce nie emituje jednego wielkiego kwantu energii, fotonu, czy będziesz dalej pisał głupoty, panie fizozof?… .. .

WacekPlacek

@realista
“(…)bo wszystko co ci tu próbowałem uświadomić jest w encyklopediach i podręcznikach od dziesięcioleci.”
Tu masz rację, choć nie zupełnie, bo wielu rzeczy nie ma, wiele rzeczy było za trudnych dla ciebie, więc je przemilczałeś i dopisałeś dziecinne bzdury, dlatego tytuł twojej fizykopedii to – Wypaczenia i nonsensy XIX wiecznego atomizmu :) XIX wieczny atomizm był skrajnie głupi ale należy tych ludzi zrozumieć, bo za 100 lat i z nas ktoś się zaśmieje. Ty niestety nawet i to wypaczasz.
Wielu fizyków, np prof. K. Meissner rozpoczyna swoje wykłady od stwierdzenia typu – wszystko co jest w encyklopediach i podręcznikach od dziesięcioleci…jest już nieaktualne. No ale dla ciebie nauka to “coś więcej niż teoria, coś więcej niż fakty” i tutaj z umysłem religijnym się nie wygra, wierzy w co zechce. Wszystko co wygadujesz jest nieaktualne i błędne, z tym widzeniem to już wyjątkowe nonsensy.

Wyobraź sobie, że filozofia już bardzo dawno (jeszcze przed fizyką w twoim mniemaniu) odpowiedziała na pytanie jakiego koloru jest piłka zanim odbije światło i nabierze koloru. Odpowiedziała też na pytanie dlaczego światło świeci choć nie emituje światła (choć dla ciebie to i tak bez znaczenia, bo dla ciebie świecenie zaczyna się dopiero jak się zsumuje nieświecące fotony, dodajesz zero do zera i masz jeden, nieświecenie + nieświecenie = świecenie hihihi).

Lampka się nie zapala 2,3,7 razy na sekundę, Lampka cały czas się pali ale takim światłem którego nie masz jak zmierzyć, więc pozostaje ci tylko z niego abstrahować różne części subiektywnie. One są i tak tworzone przez atmosferę a nie lampkę.

Dobrze, że masz fanów którzy kibicują, inaczej przyjemność byłaby wyłącznie po mojej stronie.

arthur

Poproszę o rozwinięcie tego “subiektywnego abstrahowania różnych części światła”.

Dobiją na 300 i będzie rekord?

Przy 300 padną serwery, świat się skończy 😂😂

cyt.:”XIX wieczny atomizm był skrajnie głupi ale należy tych ludzi zrozumieć, bo za 100 lat i z nas ktoś się zaśmieje. Ty niestety nawet i to wypaczasz.”

i znowu pieprzenie głupot zamiast jasnych i klarownych odpowiedzi.
masz pusto w bani, więc nic dziwnego, że nic nie potrafisz napisać.

im mniej piszesz, im bardziej bez sensu, tym większych słów używasz…

cyt.:”Wielu fizyków, np prof. K. Meissner rozpoczyna swoje wykłady od stwierdzenia typu – wszystko co jest w encyklopediach i podręcznikach od dziesięcioleci…jest już nieaktualne.”

a ty, mimo że nic nie czytałeś, wiesz najlepiej co jest aktualne a co nie, i dlatego w ogóle kwantowość świata sobie odrzucasz i wymyślasz sobie swoją własną fizykę ile ekspresja genów pozwoli…

cyt.:”No ale dla ciebie nauka to “coś więcej niż teoria, coś więcej niż fakty””

jak zwykle nie zrozumiałeś. :DDD
ja pisałem o tym, że fakty i prawa są niżej w hierarchii niż teoria naukowa.

cyt.:”i tutaj z umysłem religijnym się nie wygra, wierzy w co zechce.”

“i jeszcze mu religią dowalę, taki ze mnie fizozof”!… :DDD

cyt.:”Wszystko co wygadujesz jest nieaktualne i błędne, z tym widzeniem to już wyjątkowe nonsensy.”

wręcz przeciwnie. nic z tego co tutaj pisałem nie jest nieaktualne, ani tym bardziej błędne.
z widzeniem napisałem to, co jest oczywiste dla każdego rozumiejącego to proste zjawisko.
ty jedynie możesz napisać “to nonsensy” i nic więcej, bo nie masz o temacie bladego pojęcia. :DDD nawet nie umiesz skrytykować, jakiegokolwiek kontrargumentu znaleźć. zero. :D

cyt.:”Wyobraź sobie, że filozofia już bardzo dawno (jeszcze przed fizyką w twoim mniemaniu) odpowiedziała na pytanie ”

tu nie ma żadnego pytania. kolor jest fizyczną właściwością zależną od częstotliwości fotonów i charakterystyki odbicia światła. piłka nie nabiera koloru. :DDD

cyt.:”Odpowiedziała też na pytanie dlaczego światło świeci choć nie emituje światła”

światło nie świeci. świecić znaczy emitować światło. możesz co najwyżej świadomie posługiwać się określeniem potocznym, co jak widać nie pomaga ci zbytnio zrozumieć tematu…

cyt.:”dla ciebie świecenie zaczyna się dopiero jak się zsumuje nieświecące fotony, dodajesz zero do zera i masz jeden, nieświecenie + nieświecenie = świecenie hihihi)”

twoje próby opisania co “dla mnie” są przekomiczne. :DDD pomijając to, że wkładasz mi w usta rzeczy, których nigdy nie mówiłem, a nawet tłumaczyłem, że są nieprawdą, to takich głupot w życiu sam bym nie wymyślił. :DDD

np. “dopiero jak się zsumuje nieświecące fotony” sugeruje, że nie możesz zrozumieć, że to fotony są światłem (co wałkujemy od miesięcy), i możesz dodać ich ile chcesz, one i tak nie zaświecą. więc jaki sens ma, że piszesz, że ja myślę coś, co sam tłumaczę, że jest bzdurą? :DDD

cyt.:”Lampka się nie zapala 2,3,7 razy na sekundę, Lampka cały czas się pali ale takim światłem którego nie masz jak zmierzyć”

czyli światło lampki to nie światło jako fala EM o długościach od 400-700 nm??? tylko jakieś inne światło?!
w tym rzecz, że nie odbieramy innego światła, tylko mieszaninę tego wiesz… światła widzialnego.
czyli co, wymyśliłeś właśnie nowe światło?! i teraz o nim ciągle pisałeś, choć pytałem wyraźnie o czym piszesz, i twierdziłeś, że o tym samym co nauka. a jednak nie?
to może w końcu byś zdefiniował o czym piszesz? jakieś zaproponował eksperymenty? może jakieś cytaty? :DDD
a dlaczego się nie da zmierzyć? próbowałeś? a skąd ty w takim razie wiesz, że istnieje?

cyt.:”One są i tak tworzone przez atmosferę a nie lampkę.”

a jak tworzone? umiesz opowiedzieć jakie zjawiska powodują absorpcję światła Wackowego i emisję światła widzialnego? doświadczenia jakieś?…

ciekawi mnie jak fotony są emitowane w dokładnie taki sposób, aby do obserwatorów dochodziły pod dokładnie takimi kątami, żeby można było uzyskać obraz… i to z tak wielkiego obszaru jak całe niebo…
okej, wiem, że nie rozumiesz o co pytam, nie masz wiedzy jak powstaje obraz, więc nie wiesz na czym polega problem… no nie?

a poza atmosferą to jak “one są tworzone”? bo to by znaczyło, że teleskopy i aparaty na sondach i satelitach to chyba powinny jakoś inaczej działać, albo wcale, co? :DDD

cyt.:”nie masz jak zmierzyć, więc pozostaje ci tylko z niego abstrahować różne części subiektywnie”

no, zaczęło się, jak zwykle “zmyślasz jakąś bajeczkę z trudnym słowem”… :DDD
nic nie musisz subiektywnie abstrahować. możesz dostrzec na własne oczy, że światło białe składa się z mieszaniny różnej długości fal. ciekawe czy ty w ogóle wiesz o czym mowa… :DDD

cyt.:”Dobrze, że masz fanów którzy kibicują, inaczej przyjemność byłaby wyłącznie po mojej stronie.”

serio odczuwasz jakieś przyjemności? pewnie myślisz, że strasznie mi dajesz po gaciach, co? najbardziej nieodpowiadaniem na pytania i używaniem określeń niezgodnie z definicjami. :DDD
naprawdę myślisz, że piszesz tu coś sensownego i serio myślisz, że coś rozumiesz?
bo ja chłopie odczuwam zażenowanie, gdy czytam jak blade pojęcie masz jako dorosły człowiek o nauce – ŻADNE.
zwłaszcza zatrważające jest to, że nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego, jak dużo w tak prostych tematach nie wiesz, nie łączysz faktów, nie znasz pojęć nawet.
i chyba dlatego masz tak dobre samopoczucie… po prostu nie wiesz nawet jakim gupikiem jesteś… .. .

to powoli nie ma sensu, ale skoro już się doczepiłeś, że:”z tym widzeniem to już wyjątkowe nonsensy”, to udowodnij patałachu, że napisałem coś nonsensownego i niezgodnego ze stanowiskiem nauki.
czekam, łgarzu…

oczywiście dostałeś argumenty na przynajmniej 3 rodzaje rozdzielności fotonów, ale tego też chyba nie zrozumiałeś, bo wszystko pominąłeś milczeniem.
rozumiesz choć trochę jak oko działa? rozumiesz, że i kolor i rozdzielczość obrazu i czas obserwacji jasno wskazują na rozdzielność?
serio nie umiesz odpowiedzieć na pytanie jak to się dzieje, że widać obraz? jak kolor powstaje? czym jest jasność? musisz zmyślać tak niekonkretne rzeczy, że sam nawet nie umiesz podać ich definicji?

postaraj się w następnym poście zawrzeć w końcu jakąś treść, bo powoli nie ma co czytać… .. .

WacekPlacek

Przypada mi zaszczyt zakończyć 300 wpisem. @arthur piszę do ciebie bo do fizykopedy dla którego światło nie świeci i są niewidzialne piłki to już chyba napisałem wystarczająco wiele.

Wyobraź sobie, że jesteś bardzo malutką rybką w oceanie, gdzieś dalej jest ogromny wieloryb który poruszył płetwą. Wywoła to falę (cały czas mowa o falach podwodnych) i w pewnym momencie rybka się poruszy bo zostanie uderzona przez tą falę. Teraz rybka chce zbadać co się stało, skala jednak jest tak nieproporcjonalna, że z tej całej fali może wyabstrahować subiektywnie jedynie fragment który jest przez nią ogarniany, czyli to co przed jej “nosem”. Przygląda się uważnie i zaczyna mierzyć i tak mierzy przeróżne zjawiska, reakcje jądrowe, zachowania elektronów i je klasyfikuje co jej daje wiele różnych zakresów częstotliwości fal. Nie ma jednak jak zmierzyć całej tej fali od wieloryba bo jest za mała i tak samo człowiek nie ma urządzenia które obejmie całą planetę i układ słoneczny aby dokonać pomiaru. Może jedynie abstrahować z całości określone fragmenty i próbować sklejać je do kupy(czyli zadanie przed którym DOPIERO stoi XXIwieczna fizyka, bo oni nadal dzielą, jeszcze nie sklejają). Nie powie jednak że wszystko przyszło do niego oddzielnie, gdyż sam metodami pomiarowymi dokonał tutaj podziału i wyszczególnienia. Fala jednak dotarła całościowo i była z wody a woda była wszędzie i nie było nic poza wodą.
Tak samo można wyabstrahować z wody cząsteczkę H2O ale ona nie jest mokra, bo nie jest wodą, pierwiastek to byt energetyczny, jak już można mu właściwości gazu przypisać i nic więcej, nawet przy metalach. Jest to więc subiektywnie wyabstrahowane z całości. Woda nie jest zbiorem H2O bo zbiór ma to do siebie że części są rozdzielne, tymczasem musisz mieć połączenie, czyli odpowiednie oddziaływania aby cząsteczki zaczęły być mokre, aby nabrały właściwości wody, czyli musisz przestać abstrahować i dzielić a zacząć łączyć w całość. Nie sztuka jest pociąć kartkę papieru na kawałki i powiedzieć, że składa się ona ze strzępów, nikt na strzępach nie będzie pisał, musi być odpowiednie połączenie, a do tego potrzebne są właściwie oddziaływania aby dało nam to całość.
Czy to wyjaśnienie jest jasne?

Świecenie to światło, zjawiskowo nie ma różnicy, to jedno i to samo, każdy byt świeci bo każdy jest zbudowany ze światła. Różnica tylko taka, że światło “samodzielnie” to proces, to bardziej czasownik niż rzeczownik, a byt to światło mające masę spoczynkową i swoją lokalizacje czasoprzestrzenną, czyli byty są tam gdzie światło wibruje tak szybko i tak stale, że aż tworzy wrażenie posiadania masy i stryktury geometrycznej.
Korpuskularność fotonu to nie jest w żadnej mierze jego oddzielność. Fizyka wyraźnie podaje, że tylko przy wysokiej energii w promieniowaniu monochromatycznym, czyli wyszczególnionym jednostkowym fala ma taką wysoką częstotliwość, że odstępy pomiędzy grzbietami są krótkie, dlatego uderza tak jakby bombardowała kulkami bo tych momentów wygaszeń grzbietów nie da się odczuć. Dlatego mówi się, że tutaj fala zachowuje się jak strumień cząsteczek a nie że jest strumieniem cząsteczek, bo jest cały czas falą. To jest banalnie proste, fizykopeda tylko ma problemy, bo dla niego fotony to nieświecące kuleczki pomiędzy którymi jest przerwa(czyli też nieświecenie) ale są światłem :)

MasaKalambura

Wacus wciąż broni filozoficznej niepodzielności pisząc nonsensy o wodzie, która niby niepodzielna ale dzieli się sama na czapy lodowcowe i pokrywy śniegu, oceany, morza, rzeki, jeziora, deszcz czy mgły i chmury. A wnikając dalej daje się opisac wzorem H2O, co znaczy ze dzieli się z łatwością przy choćby elektrolizie na H- wodór i dwa razy O-tlen, które dzielą się dalej, jeśli je kroić uparcie na elektrony, protony, neutrony, , te z kolei na kwarki i coraz mniejsze bozony, z których najmniejsze jak dotąd okazują się być bozony fotonów. Nauka świetnie radzi sobie s ich dzieleniem ale również i syntetyzowaniem. Na ich podstawie tworzy przecież teorie powstania świata.
Czyli starając się zobaczyć jakaś mądrość, kiedy wieloryb ruszył ogonem, wysłał energię ruchu poprzez cząstki wody.
Analogia światła wskazuje ze żyjemy w zupie bozonowej w eterze, i ogonem dla światła są elektronowe chmury kowalencyjne. Znana poniekąd alternatywa, wizji eteru, którą oficjalna nauka maca określeniem czarnej materii i energii.

Pytanie co z promieniowaniem twardym, którego źródłem są przemiany wewnatrz jądrowe?

cyt.:”piszę do ciebie bo do fizykopedy dla którego światło nie świeci i są niewidzialne piłki”

dramat… nic nie kumasz z tego, co piszę, albo się zgrywasz…

cyt.:”i tak samo człowiek nie ma urządzenia które obejmie całą planetę i układ słoneczny aby dokonać pomiaru.”

nie trzeba obejmować całej planety pomiarem, aby coś zmierzyć, ani tym bardziej zrozumieć co się dzieje! to tylko twój prymitywny sposób postrzegania nie pozwala ci zrozumieć jak to możliwe.

cyt.:”bo oni nadal dzielą, jeszcze nie sklejają”

nie masz pojęcia o nauce, serio…
dzielenie jest po to, by świadomie skleić. dzięki temu przecież powstają modele, które są opisami działania, sklejenie w najczystszej postaci.

cyt.:”Fala jednak dotarła całościowo i była z wody a woda była wszędzie i nie było nic poza wodą.”

i nikt nie twierdzi, że nie była z wody, ale za to ty twierdzisz, że nie była z H2O. ;)))

czyli jednak faktycznie nie masz pojęcia czym jest fala…
po pierwsze to ja nie wiem jak ty sobie tę podwodną falę wyobrażasz, chyba akwarium nigdy nie miałeś…
a po drugie popatrz – taaaaka wielka fala, a składa się z cząsteczek, no popatrz, kto by pomyślał…

cyt.:”Tak samo można wyabstrahować z wody cząsteczkę H2O ale ona nie jest mokra, bo nie jest wodą”

to są takie bzdury, że szok…
na pewno masz na myśli abstrahowanie? jak się abstrahuje cząsteczkę?
co to znaczy “jest mokra”? bez zdefiniowania o czym mówisz nie można pójść dalej. myślę, że sama definicja powinna definiować czy woda jest mokra. fizyka się takimi bzdetami nie zajmuje, ale widać dla matki nauk to bardzo istotne, czy woda jest mokra, i czy światło świeci…

cyt.:”pierwiastek to byt energetyczny,”

pierwiastek to substancja o jednorodnym składzie atomów o tej samej liczbie protonów.

cyt.:”Woda nie jest zbiorem H2O bo zbiór ma to do siebie że części są rozdzielne”

zmyślasz sobie określenia… elementy nie muszą być rozdzielne, ale w przypadku wody i tak są.

cyt.:”Czy to wyjaśnienie jest jasne?”

żadne twoje wyjaśnienia nie są jasne. a już na pewno te o świetle. :DDD

cyt.:”Świecenie to światło, zjawiskowo nie ma różnicy, to jedno i to samo”

jak to między czasownikiem a rzeczownikiem nie ma różnicy? :DDD
otóż nie jest to jedno i to samo, gdyż światło to fale elektromagnetyczne, natomiast świecenie to emitowanie tych fal.
wiesz co, Wacuch? większość twoich problemów naprawdę jest spowodowana tym, że ty nie rozumiesz określeń, albo rozumiesz je w innym sensie niż naukowy, i wtedy takie głupoty ci wychodzą, jak z falą…

cyt.:”każdy byt świeci bo każdy jest zbudowany ze światła”

ale jak woda z H2O czy bardziej jak zbiór nierozdzielnie wyabstrahowany?
każde ciało o temperaturze >0 K emituje promieniowanie podczerwone, ale “bo jest zbudowany ze światła”?
a ty jąderkujesz, bo jesteś zbudowany z jąder atomowych?

cyt.:”Różnica tylko taka, że światło “samodzielnie” to proces, to bardziej czasownik niż rzeczownik, a byt to światło mające masę spoczynkową i swoją lokalizacje czasoprzestrzenną,”

WOW! pierwsze definicje!
czyli światło jakie? “samodzielnie”? może “samodzielne”? to proces! bardziej czasownik, czyli pisz “świetlenie”!
kolejna definicja: “byt to światło mające masę spoczynkową i swoją lokalizacje czasoprzestrzenną”!!! no brawo! i dalej:”byty są tam gdzie światło wibruje tak szybko i tak stale, że aż tworzy wrażenie posiadania masy i stryktury geometrycznej.”
ile konkretów! szok. :D

cyt.:”Fizyka wyraźnie podaje, że tylko przy wysokiej energii w promieniowaniu monochromatycznym, czyli wyszczególnionym jednostkowym fala ma taką wysoką częstotliwość”

nic takiego fizyka nie podaje, wyssałeś to z jakiegoś wyrwanego z kontekstu zdania, jak dopełniacz. nie ma za bardzo pola manewru jeśli mówisz o częstotliwościach, bo światło to 400-700 nm.

cyt.:” że odstępy pomiędzy grzbietami są krótkie, dlatego uderza tak jakby bombardowała kulkami bo tych momentów wygaszeń grzbietów nie da się odczuć.”

to są tryliony razy na sekundę. i wcale nie o to chodzi w efekcie fotoelektrycznym.

cyt.:”Dlatego mówi się, że tutaj fala zachowuje się jak strumień cząsteczek a nie że jest strumieniem cząsteczek, bo jest cały czas falą.”

jest tak samo falą jak cząsteczkami… cały czas nie ogarniasz…
w zasadzie to jest odwrotnie – naukowcy raczej mówią o strumieniu cząstek, który zachowuje się jak fala, niż o fali, która zachowuje się jak strumień cząstek…

cyt.:”fizykopeda tylko ma problemy, bo dla niego fotony to nieświecące kuleczki pomiędzy którymi jest przerwa(czyli też nieświecenie) ale są światłem :)”

właśnie tak bardzo nie rozumiesz nauki jak napisałeś to w tym cytacie. to jest wręcz kwintesencja tego, że całe godziny ci poświęciłem… a ty jak bzdury pisałeś, tak nadal piszesz… .. .

NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ NA ŻADNE PYTANIE JAK ZWYKLE :DDD
ty jedynie potrafisz zgrubnie opisać swoje urojenia, koniecznie używając niby naukowych terminów, ale gorzej kiedy zapytać o szczegóły…
nie wiesz jak działa oko i nie masz pojęcia o rozdzielczości światła. dlatego takie głupoty wygadujesz. jak byś wiedział, to byś się ze wstydu spalił czytając sam siebie. :DDD

w ogóle dziwi mnie takie coś – żeby zaprzeczyć skwantowanej energii piszesz coś o fali w wodzie (choć to dosyć głupie, woda się raczej pod wodą przemieszcza, a nie faluje. fala pod wodą to np. dźwięk), że woda to nie zbiór cząsteczek H2O, i tyle tylko, że nic z tego nie wynika…
bo czy woda jest według ciebie podzielna czy niepodzielna (bardzo ważny, filozoficzny problem) nie zmienia tego, że jest złożona z atomów, z cząsteczek H2O. czyli to jest dowód w zasadzie na to, że coś, co jest w rzeczywistości rozdzielne, wygląda dla nas jak nierozdzielne…

nadal nie wiemy jak atmosfera wytwarza światło w taki sposób, że możliwe jest widzenie obiektów i to w kolorze… nie ma co liczyć na opis od ciebie, nie?
ale może chociaż powiedz mi, czy jak atmosfera wytwarza światło ze “świetlenia”, to dalej są to już fotony o długości 400-700 nm poruszające się po prostych, wpadające na cząsteczki, emitowane w różnych kierunkach, wpadające do oka itd.?… .. .

WacekPlacek

Masa, wiesz o tym, że minutę możesz podzielić na sekundy? Czego to dowodzi? Tego już nie wiesz, sprawdź u fizykopedy, na pewno ci odpowie :)

@realista
Już dość, to i tak na nic, prędzej nauczę pralkę robić jajecznicę niż ty załapiesz cokolwiek z fizyki. Recytowanie regułek (często już nieaktualnych) nie jest wiedzą w żadnym stopniu. Program IVONA miałby super-wiedzę :)

cyt.:”Masa, wiesz o tym, że minutę możesz podzielić na sekundy? Czego to dowodzi? ”

niczego to nie dowodzi. to ty sobie uroiłeś bez żadnego sensu jakieś dzielenie czasu. już któryś raz o tym piszesz bez powodu.

cyt.:”Już dość, to i tak na nic, prędzej nauczę pralkę robić jajecznicę niż ty załapiesz cokolwiek z fizyki.”

ty niczego mnie nauczyć nie możesz, bo ty nie masz żadnej wiedzy, tylko urojenia.
NICZEGO nie wyjaśniłeś, a to co napisałeś ma się nijak do rzeczywistości, lub wręcz jej przeczy.
zmyślasz dalej mimo odesłania cię do prac Plancka i Einsteina…

PONOWNIE OLAŁEŚ WSZYSTKIE PYTANIA co znaczy, że nie umiesz wyjaśnić nawet własnych hipotez, i standardowo musiałeś zaznaczyć, że to ja nic nie łapię, choć NIGDY nie piszesz czego. ostrożnie nie odpowiadasz na choćby pytanie “czy jak atmosfera wytwarza światło ze “świetlenia”, to dalej są to już fotony o długości 400-700 nm”, bo odpowiadając jednocześnie zaprzeczyłbyś już czemuś, co pisałeś wcześniej. widać jak na dłoni, że nie masz pojęcia o czym piszesz.

twoja rybka poczuła falę (w znaczeniu potocznym) zbudowaną z cząsteczek H2O, choć chciałeś coś przeciwnego tym wykazać. zabawne. :DDD

to nie atmosfera tworzy różne częstotliwości z jakiegoś zmyślonego światła, tylko Słońce, a ty nie masz żadnego pomysłu ani żadnego doświadczenia pozwalającego wytłumaczyć mechanizm, który zmyśliłeś…

nie wiesz jak działa oko, to ci wyjaśnię, że na siatkówce powstaje obraz, ponieważ przez źrenicę przelatuje światło i pada na receptory, więc na siatkówce powstaje odwzorowanie kątów, pod którymi dociera światło.
analogicznie jak świecisz latarką przez dziurkę to widzisz, że światło przelatuje po prostej i pada w miejsce odzwierciedlające miejsce, z którego światło dotarło. poruszasz latarką, to miejsce padania się zmienia. sama zasada więc działania wzroku pokazuje już geometryczną rozdzielność światła… .. .

MasaKalambura

Czego dowodzi możliwość analizy linii czasu na momenty? A dlaczego ma czegoś dowodzić. Nie musi niczego dowodzić. Może coś umożliwić. Pozwala mianowicie na opis różnych obiektów i zjawisk odpowiednich dla ich skali przestrzennej i czasowej. A dzięki syntezie wstecznej dać odpowiedzi na temat działania a może nawet i powstania rzeczywistości, której analizy dokonaliśmy. Wbrew bowiem temu co mówisz problemem nauki wcale nie jest brak syntezy wewnatrz rozmItych dziedzin nauki. Ale raczej brakuje syntezy dziedzin naukowych w jeden spójny obraz. Brakuje filozofów na miarę tych z Antyku czy proroków.

Niestety ty nie spełniasz oczywistego warunku bycia takim. Nie możesz syntetyzować niewiadomych. Bo dzisiejsza nauka jest dla ciebie zagadką i czarną magią.

A jest co syntetyzować. Kluczem powinna być informacja. Fizyka bada właśnie postulat jej niezniszczalności w czarnych dziurach. Cała wiedza nią jest. Cybernetyka jak i psychologia dają podstawy do uznania jej kierowniczej roli w bardzo wielu zjawiskach. Musk za religiami optuje za wirtualnością całej tej rzeczywistosci, a zatem za uznaniem jej całej jako informacji symulującej rzeczywistosc…
…wszystko to przenika Duch Najwyższego a nad tym wszystkim unosi się Tron, i Zasiadający na nim, świadomy każdej rzeczy i każdej chwili, i sterujący tym ku Własnemu Zadowoleniu…

a co, jeśli prawdziwy Stwórca stworzył wszechświat “czysty”, bez “duchów”, którego nie zamieszkuje, a zamieszkał w nim PIERWSZY PASOŻYT ze świtą, któremu teraz oddajesz cześć? :)))… .. .

arthur

@realista
Ciebie jako zwolennika takiej gnozy (może antropozofii?) jakoś nie widzę:)
@Wacek
Twoje wyjaśnienie nie jest jasne. Choć ogólnie mam już jasność:)
Nieopatrznie zakładałem jednak jakąś Twoją dobrą wolę i czyste intencje. A niechlujność semantyczną tłumaczyłem sobie emocjami i entuzjazmem neofity.
Myliłem się.
Proszę, nic już nie wyjaśniaj.

MasaKalambura

Realista, doskonale zdane pytanie. Z tym że wedle ostatnich doniesień zza zasłony rzeczywistosci naszej i jeszcze sponad siedmiu wyższych (Koran), Stwórca nie zamieszkuje stworzenia. Jest tu jedynie informacją i energią/mocą. Używając terminologii technologicznych Jego monitor pokazuje Mu wszystko, absolutnie każdy aspekt programu, który napisał czyli stworzenia i nas w nim, a Jego uprawnienia Administratoskie i Programisty dają Mu możność sterowania absolutnie wszystkim. Program to stworzenie. Komputer i monitor to Tron Najwyższego, a On jest ponad tym.
Zatem Duch to przejaw Jego ustawień początkowych oraz stałego dozoru online, bo On nie śpi i nie odpoczywa i stale czuwa, będąc obecny w każdej sekundzie progriamu na przestrzeni całej jego wirtualnie stworzonej historii. Duch zatem jest potężną w mocy informacją, szybszą od światła, której cieniem lub przejawem mogą być oddziaływania splątujące kwantowo bozony i cząstki, i które są szybsze niż światło.

Duchy i inne stworzenia oparte na niematerialnym spoiwie mogą istnieć, robić swoje zadania, być częścią stworzenia, jednak nie są Stwórcą. Nikt im czci nie powinien oddawać. Ba, oddawanie czci boskiej czemuś wewnatrz stworzenia a nie Stwórcy ponad stworzeniem należy do kategorii odtępstw najgorszych, przekierowujących informatyczny zapis informacyjny kazdego z nas (duszy) do całkowitego zniszczenia i wymazania po zakończeniu działania programu (po Dniu Sądu) Bez mozliwosci jego użycia w innych projektach.

dosyć prymitywna wizja mimo analogii komputerowych.
ponadto nic nie odróżnia od strony użytkownika stwórcy systemu od pierwszego pasożyta, któremu oddawane są credits’y, choć nie wszystko działa a jakoś poprawek nikt nie wprowadza… .. .

MasaKalambura

Czy ona prymitywna, nie powiedziałbym. Prosta rzeczywiście jest. Biorąc jednak pod uwagę również złożoność stworzenia, nie należy chyba całości za prymitywną uważać.

Rozumiem, że za użytkownika rozumiesz człowieka, czyli program mogący łączyć się, synchronizować i wymieniać energią/informacją z innymi użytkownikami oraz ze Stwórcą. Większość ludzi jest prosta. Wymaga prostych wyjaśnień.

Jest zatem sporo różnic między Stwórcą a pasożytem. Intencja łączenia (adres IP – Allah, Ten poza stworzeniem) w czci, czyli uczuciu miłości z Najwyższym, będącym poza tym zamkniętym układem stworzenia, pozwala ci niejako wyjść do reala. Początkowo tylko jako informacja. Ale ostatecznie (zgodnie z Obietnicą) jako samodzielna istota. Intencja łączenia z Nim za pomocą pośrednictwa IP wewnątrz systemu lub odbiorcy wewnatrz niego (pasożyta) nie daje żadnych albo nawet daje skutki negatywne w realu, zamykające drogę do wyzwolenia.
Inna jest taka, że synchronizującym promieniem skierowanym do Stwórcy w realu masz dostęp do Jego najczystszej energii i najlepszej informacji a także interwencji dowewnatrz stworzenia, dostarczanej w najlepszym momencie i w najlepszy sposób. Synchronizacja bowiem wspiera wyzwolenie. Łącząc się z wewnętrznym pasożytem otrzymujesz jedynie energetyczny ubytek nie ładowanie, a informacje lub ewentualne działania (czarna magia) otrzymywane z tego źródła są pochodzenia wewnętrznego, spóźnione, powolne i ciężkie, i mają na celu jeszcze większe uwięzienie użytkowników aż do ich zniszczenia po Sądzie.

Nie za bardzo zgodzić się mogę, żeby systemowi czegoś brakowało co wymaga przeprogramowania . Wszystko działa nienagannie. Nic się nie zawiesza. Urzytkownicy owszem szwankują, ale taki jest cel programu. Oddzielić plewy od ziarna.

niezbyt mnie przekonałeś, Masa, że możliwe byłoby odróżnienie pasożyta od stwórcy, zwłaszcza że twoje argumenty są głównie natury subiektywnej. cel też wątpliwy. nie kupuję tego…

Atos, myślę, że prościej stworzyć rzeczywistość niż symulację. z resztą lepszą nazwą byłby mechanizm (rzeczywistość też w gruncie rzeczy nim jest). myślę, że sam mechanizm jest raczej prosty, daje tylko bogate wyniki, coś jak fraktale będące prościutkim wzorem… .. .

WacekPlacek

@Masa

“Nie musi niczego dowodzić. Może coś umożliwić. Pozwala mianowicie na opis różnych obiektów i zjawisk odpowiednich dla ich skali przestrzennej i czasowej.”

Otóż to, bo widzisz coś tam sobie wypisywałeś o podziałach tego i owego i choć bladego pojęcia nie miałeś o tym co wypisujesz, to myślałem, że tu załapiesz ironieczną aluzję.
Minutę możesz podzielić na sekundy, ale niczego to nie dowodzi, bo czas jest niepodzielny, nie płynie skokowo interwałami, ten podział jest więc sztuczny, pozwala tylko na to co sam napisałeś, na opis, pomiar, itd. Podział jest w pełni subiektywny, więc wciskanie kitów, że światło jest podzielne jest wciskaniem kitów, bo nie ma nigdzie ani ułamka sekundy, ani żadnej szparki na słoneczku w której nie świeci.

MasaKalambura

Wacuś, ciągłość w jednej skali może być chropowatością w innej. To ze dla nas czas jest ciągły, nie oznacza wcale ze dla wszystkich płynie on tak samo. Jeśli by się czasowi przyjrzeć z bliska, pewnie także okazać się mógłby chropowaty lub ziarnisty. Tego nie wiemy, bo dla nas wymiar czasu się stale rozwija i jesteśmy jego niewolnikami. Takie badanie można by może przeprowadzić z poziomu wyższego, hiperprzestrzeni czasu, albo jeszcze wyższego, hiperprzestrzeni praw fizyki. Dobry Bóg wie.

I tak powiedzieć, ze światło będąc falą może być uznane za cząstkę fotonu czyli kwant, to wcale nie znaczy powiedzieć, że musi gasić się i włączać. Jest jak fala, ma maksimum i minimum. A samo źródło jest zwykle analogowe- nie jest zsynchronizowane jak laser- czyli maksima różnych części źrodła są płynne nawet bardziej niż by wynikało z „chropowatości” konkretnych czestotliwosci. Jedno drugiego nie wyklucza. A ze nie mieści się to w twojej głowie, cóż nie tylko w twojej.

Realista, odróżnienie Stwórcy od pasożyta jest możliwe i dość proste. Ale jest to faktycznie bardzo subiektywne, tak jak subiektywne jest pojęcie miłosierności, sprawiedliwosci, mądrości, pokoju, prawdy, szczęścia czy dobra, do których synchronizowanie ze Stwórcą użytkownika przybliża, a od którychp synchronizacja z pasożytem oddala. Jednak samo adresowanie ścieżki IP połączenia w czci poza stworzenie do Najwyższego Miejsca wystarczy, by połączenie uzyskać i rozpocząć żmudny proces przybliżania. I w miarę opanowywania zasad synchronizacji (iman i Ihsan) proces ten przyspieszyć.

Jeśli chodzi o cel, tzn wyzwolenie z niewoli tego Matriksu, jedni tego szukają a inni wolą w nim tkwić. Na to rady nie ma. Można zawsze próbować wskazać zalety obiektywne i obecne już teraz na drodze do wyzwolenia, można próbować straszyć konsekwencjami tkwienia w ignorancji, jednak co by nie zrobić, decyzja zawsze pozostaje aktem wolnej woli. Wiec nie myśl sobie, ze cokolwiek od ciebie chcę. Mogę tylko mówić. Pokazywać. Nic więcej. I nie mam co do tego złudzeń.

Boty muszą ciągle coś dzielić na mniejsze części żeby tym rządzić i móc w to wbijać zęby, układać to na ponumerowanych półkach by potem to sprzedać, to chyba ich podstawowa funkcja istnienia. Doszli do bozonu ”ale to nie jest ich ostatnie słowo,” bo zawsze mają pod ręką misia wajchowego-358 co w razie potrzeby podmieni plany ~~realista jak będziesz wiedział o kij ci chodzi to daj znać.

daję znać – głupoty nie znoszę.

cyt.:”czas jest niepodzielny, nie płynie skokowo interwałami, ten podział jest więc sztuczny, pozwala tylko na to co sam napisałeś, na opis, pomiar, itd. Podział jest w pełni subiektywny”

słabe są twoje przykłady.
nie wiesz czy czas płynie interwałami czy nie.

natomiast z kwantami sytuacja była zupełnie przeciwna niż piszesz – zaobserwowano zjawiska, które świadczyły o dyskretnych wartościach, i dlatego wprowadzono określenie kwant.

nie wiem czemu ty się tym tak podniecasz, sto lat temu dostawali za to noble, a teraz ty twierdzisz, że to bzdury i jako argument podajesz… rybkę? jakieś gasnące słoneczka? ty się dobrze czujesz? bo raczej nie wiesz o czym mówi nauka…

cyt.:”wciskanie kitów, że światło jest podzielne jest wciskaniem kitów, bo nie ma nigdzie ani ułamka sekundy, ani żadnej szparki na słoneczku w której nie świeci.”

i nadal nie łapiesz tego, że mimo, że słoneczko ma mnóstwo “szparek” i mnóstwo “ułamków sekundy”, to nie ma to żadnego znaczenia…
chodzi zwyczajnie o to, że kwanty światła są emitowane przez miliardy miliardów atomów fotosfery Słońca, i to te fotony tworzą światło docierające i do Ziemi, i wszędzie dookoła.

a nie jakieś bzdury o jednym wielkim kwancie energii, światłach w dopełniaczu, mokrych cząsteczkach H2O i świecących kuleczkach. i rybka na koniec…

dorośnij, Wacuś, tupiesz nogą i powtarzasz w kółko to zdanie, które sobie zmyśliłeś, i wszyscy ci to mówią. no, oprócz Pana Banana, ale on jest pluszowy…
więc weź pigułki i wróć jak przeczytasz historię odkryć optyki, bo tych głupot co wypisujesz to się czytać nie da… .. .

Masa, ja jednak nie sądzę, że twórca systemu by sobie siedział w piwnicy łącząc serwery, a potem babrał się w kodzie popijając kawą i petując na klawiaturę. twórca sączy drinki i zastanawia się nad innym projektem. przy klawiaturze siedzi pryszczaty technik, co to gotowy po godzinach siedzieć, bo i tak dziewczyny nie ma…
żartuję, głowa do góry!
w ogóle nie ma technika! :DDD

a tak w ogóle to Matrix też nie istnieje, ludzie sami najpierw ignorują wszystko, a potem zdziwieni. nikt też nie robi z nas bateryjek, sami się napraszamy, tylko potem udajemy, że jesteśmy lepsze akumulatorki LiPo… jak Wacuch, a reszta to te cynkowo-węglowe. nie jest też ułudą, by nas osądzić i zweryfikować, bo, no serio, absurdalna aplikacja…

także spoko, ale jak pisałem – nie biere. takie argumenty mają dla mnie zerową wartość. widzisz, ja WIERZĘ, że człowiek jest w stanie uwierzyć we wszystko, i to naprawdę… .. .

Atosie, ja jednakże uważam, że ludzie i w tym temacie lubią płynąć podobnie, jak z religią, czyli za daleko – wymyślać całe galaktyki na podstawie… niczego…

widzisz, istnieje tak dużo możliwości, że zacząłem pisać to w formie opowiadań. opowiadania zapętlały się, i nie wiadomo było co tu jest stworzone, co realne, a co dzieje się w innym, nadrzędnym wszechświecie.
ale tak naprawdę myślę, że jest najbardziej prozaicznie – nasz wszechświat jest co najwyżej jednym z wielu w oceanie wszechświatów, z których żaden nie ma celu ani przeznaczenia, i żaden nie został stworzony świadomie i celowo. :DDD
dlatego cieszmy się po prostu, że jesteśmy, i poznawajmy, bo co jest ciekawszego?… .. .

WacekPlacek

@Masa
Gdybać to sobie możesz o “ziarnistości czasu” a nawet o “przyglądaniu się mu z bliska” ile zechcesz, jakbyś znał podstawy fizyki i filozofię to byś tego nie napisał nawet, bo byś wiedział, że już o tym gdybano przez setki lat i pewne możliwości wykluczono definitywnie. Nie to jest ważne jednak, a to, że właśnie fizyka o żadnej ziarnistości czasu nie mówi, tak samo nie mówi o żadnej ziarnistości światła i ja się ograniczam do wyciągania wniosków tylko na podstawie fizyki, swoimi spekulacjami odnośnie światła przestałem się dzielić z wami po pierwszej dyskusji.

Nigdzie nie pisałem, że jednolitość energii wyklucza możliwość abstrahowania, czyli wyszczególniania z niej fragmentów, robimy to nieustannie.
“Jak jest fala ma maksimum i minimum” – twoje własne słowa, które są także i moimi słowami, pisałem o tym tutaj dziesiątki razy pisząc o grzbietach fali. Czyli energia nawet jak jest skokowa, skwantowana to i tak jest nierozdzielna.

MasaKalambura

Energia świetlna nierozdzielną nie jest bo rozdzielić ją można. Sama się z łatwością rozdziela. Ona jest ciągła.

Gdybys znał fizykę i filozofię wiedziałbyś, ze czasu jako wymiaru nie zbadano jeszcze niemal zupełnie. Wiemy o nim jedynie to, ze jest względny, inaczej płynie dla różnych obserwatorów. Hipoteza jego ziarnistości wypływać może z teorii strun, która podobnie jak w proroczym opisie stworzenia wszelkie istnienie sprowadza do Słowa Bądź! I stało się, wszystko sprowadza do drgań. Nie została jednak udowodniona eksperymentalnie. Nie ma nawet pomysłu jak taki eksperyment miałby wygladać.

WacekPlacek

@Masa
No super inżynierze, może powinieneś ułożyć program uniwersytetów i na nowo napisać historię nauki? Prawdziwa komedia, człowiek idzie na studia, czyta setki książek a potem od internetowych fizykopedów dowiaduje się, że tego co się uczył i przeczytał nie ma, bo oni wiedzą co tam jest nie czytając ani jednej. Wyśmienite widowisko, nie dziwię się temu że są kibice.

Energia się rozdziela, no wręcz genialnie, czyli jak rozciągnę gumę to ją podzieliłem? Wyśmienita nowomowa, poczekać tylko na okrągłe kwadraty i nonsens idealny będzie ostatecznie dokonany.

Tak na marginesie – czy wiesz ja się bada czas? Jakie to badania? czy może jak w całej reszcie swoich postów, nie wiesz o czym piszesz?

MasaKalambura

Energia się rozdziela, przemienia, tu znika tam się pojawia, zasadniczo robi, co jej się żywnie podoba.

Jedyny co pisze aby pisać, nieuk fantasta to ty Wacuś. Uparty jaki.

WacekPlacek

@Masa
“Tu znika”, koniecznie wpiszcie to do swojej fizykopedii internetowej.
Dla fizyki (prawdziwej, nie tej waszej urojonej) jedyne HIPOTETYCZNE miejsce w którym “mogła by” (dla filozofii nie może) zniknąć, to…czarne dziury.
No ale jak ktoś nie wie co to -abstrahować- to i nie będzie wiedział co sam właściwie wypisuje, w tym z realistą to prawdziwy prym wiedziecie.

MasaKalambura

Nie pojąłeś jednego krytykujesz wszystko. Klasyczny tłok.
Energia jest rozdzielna, ulega przemianom. Znika jako potencjalna pojawia się jako kinetyczna, znika jako świetlna, pojawia jako elektryczna, znika jako chemiczna, pojawia jako cieplna. I tak w koło Macieju.

cyt.:”[nauka] tak samo nie mówi o żadnej ziarnistości światła i ja się ograniczam do wyciągania wniosków tylko na podstawie fizyki,”

no to wyciągasz niewłaściwe wnioski, bo fizyka mówi o ziarnistości światła, i dałem ci na to mnóstwo argumentów, od definicji do naukowców, którzy za to noble dostali…
w ogóle podstaw fizyki nie rozumiesz, a wnioski, które wyciągasz są sprzeczne z doświadczeniem.

cyt.:”człowiek idzie na studia, czyta setki książek”

no to widać, że wiele ci to nie dało. może gdybyś przeczytał jakieś książki z fizyki, to coś byś z fizyki rozumiał…

cyt.:”Energia się rozdziela, no wręcz genialnie, czyli jak rozciągnę gumę to ją podzieliłem?”

twoje przykłady doskonale demaskują twój brak myślenia, tak jak z kalkulatorem co działa losowo… od razu widać, że nic nie rozumiesz.

cyt.:”swoimi spekulacjami odnośnie światła przestałem się dzielić z wami po pierwszej dyskusji.”

jedyne co piszesz o świetle, to twoje spekulacje, bo ma się to nijak do fizyki.

cyt.:”energia nawet jak jest skokowa, skwantowana to i tak jest nierozdzielna.”

to jakieś twoje kryterium jest, żeby była jakoś rozdzielna, choć nie wiadomo o co chodzi. woda jest złożona z cząsteczek, więc ty “abstrahujesz” jedną i coś tam o tym bredzisz… bez sensu. nie patrzysz na zjawiska konsekwentnie, tylko powierzchownie.

energia występuje w skwantowanych wartościach, jest emitowana i absorbowana w kwantach, więc to, czy możesz na siłę wyrwać jeden i nad nim pofilozofować jest nieistotne. kwantowość energii występuje, i tyle. napłotłeś bzdur nie zdając sobie z tego sprawy i tyle. zamiast to przyznać brniesz dalej. nie ma sensu, i tak się myliłeś.

cyt.:”“Jak jest fala ma maksimum i minimum” – twoje własne słowa, które są także i moimi słowami, pisałem o tym tutaj dziesiątki razy pisząc o grzbietach fali.”

tym pokazujesz, że nadal nie wiesz czym fala em jest… .. .

cyt.:”Tu znika”, koniecznie wpiszcie to do swojej fizykopedii internetowej.”

no, w twojej już jest, o ile pamiętam. bardzo ciekawa twoja wypowiedź sprzed 4 miesięcy:
“Foton jak jest obserwowany to świeci, wtedy jest kwantem energii, jak przestaje być obserwowany to nie świeci i już nie jest kwantem energii, jest ciemno (…) Jak foton znika to nie dlatego że sobie poleciał bo pojęcie ruchu wyklucza przemieszczanie się czystego światła, światło się rozprasza a nie lata w kierunkach, nie ukierunkujesz światła nigdy bo to przeczy definicji światła, ono się jedynie może rozproszyć a jak zrobi to do postaci ciemnej to resztę informacji nie przekazuje “nieświęcące światło”, żaden kwant energii, tylko pole energetyczne, eter. Stąd są dalsze LOGICZNE i jedyne możliwe konkluzje których już nie będę powtarzał, masz mózg zapchany dogmatami wiary, guzik z tego rozumiesz i nawet nie wiesz z jakimi problemami boryka się fizyka.”

:DDD… .. .

WacekPlacek

@Masa
No super, czyli jak zgaszę światło w pokoju to “energia znikła” czyli ją rozdzieliłem?
Nie lepiej po prostu przyznać, że się nie wie o czym pisze i zamilknąć?

Dobrze napisałeś, niechcący jak widzać, o tej ciągłości, reszta to niestety już nonsensowna bzdura.
Energia jest w pewnym sensie ciągła, plastyczna, niczym guma, czyli możesz sprawiać że sobie w jednym miejscu ściśniesz więcej gumy a w drugim będzie jej mniej i tak samo z energią, możesz wzbudzać ją do różnych stanów energetycznych, czyli stanów działania, ale na pewno nie możesz jej podzielić i tego żaden fizyk nigdy ani nie zrobił ani nie wygłaszał nigdy takich głupot.

@realista #331.
Wszystko się zgadza.

MasaKalambura

Rozdzieliłeś ją. Nic ponad to. Energię elektrowni czy ogniwa oddzieliłeś od energii cieplnej otoczenia przekazywanej światłem, które ugasiłeś.
Energia źródła od tego momentu oddzielona izolatorem przestała penetrować pomieszczenie i realizować się poczęła w innych odbiornikach, lub kumulować w akumulatorach. Natomiast pomieszczenie ustabilizowawszy bilans cieplny i zaadoptowawszy się do reszty przepływających przez nie pól oddziaływań falowych płynnie kontynuuje swój energiczny rejs z masą, która jest energią, i całą resztą stanów przez kosmos po ciemku.

cyt.:”@realista #331.
Wszystko się zgadza.”

NIC się nie zgadza. :DDD

a przy okazji potwierdzasz, że u ciebie fotony znikają. skąd więc twoja uszczypliwość?
masz cokolwiek na poparcie tego, że według ciebie fotony znikają? :)))… .. .

Bot realistyczny o godzinie 00:19 odpisał (319) na moje jawne zaczepki. Późna noc, a on nadal na posterunku odpisał też ~~Wackowi postem długim jak rzeka. To mi starczy, więcej nie trzeba. Jak dobrze że bot nie wie kto to 358. Zdeterminowani Twórcy Następujących Wydarzeń ”zaczynających się od 1 do 10000000000000000 itd” jednak zaszyli botom wyłączniki.

odpisałem ci jednym zdaniem…
a jak byś nie zauważył – pisuję jeszcze później.
trudno powiedzieć o co ci chodzi, chyba forsujesz jakąś tezę, klakierze Wacucha… .. .

WacekPlacek

@Masa
Czyli jak zbuduję odnogę na nowe koryto w rzece to podzieliłem wodę? Niczym Mojżesz?
Po co w to brniesz i kogo chcesz tu nabrać? Tylko się ośmieszasz.
Wysyłanie energii z punktu źródłowego do punktu odbioru nie jest podziałem energii, bo nawet jak przestajesz to robić to energia i tak jest, nie znika i zniknąć nie może, zmieniasz tylko jej stan i sposób zachowania się oraz ukierunkowujesz. Skumulowałeś w baterii pewien rodzaj energii (rodzaj czyli jej stan działania, poza baterią także jest energia ale innego rodzaju), świecisz latarką, bateria się zużywa a energia uwalniania jest do otoczenia i tam wchodzi w inne stany, jest absorbowana przez otoczenie które potem już inaczej z niej korzysta. Nigdzie nigdy nie zniknęła, “pusta”, zużyta bateria jest bytem energetycznym, jest pełna energii ale jej zachowanie nie pozwala już na powtórzenie tego samego działania co przy “pełnej”. Ja nie pojmuję na serio czy ktokolwiek i jakkolwiek was uczył fizyki, bo takich nonsensów jakie tu wypisujecie to nawet w szkole podstawowej trudno usłyszeć.

@realista
No bo znikają, w próżni jak robisz eksperyment to musisz tak zbudować ośrodek aby oddziaływania się równoważyły i niewiele się tam działo, to daje nam próżnie. W przestrzeni kosmicznej jednak Słońce nieustannie świeci, czyli nie ma ani nanosekundy przerwy pomiędzy oddziaływaniami z innymi ciałami kosmosu, ciała te także nawet na ułamek nie zatrzymują się, są w ciągłym ruchu.
Już się człowieku nie błaźnij i sobie daruje bo jesteś z fizyki tragicznie cienki i to w stopniu skrajnym, takich głupot jakie tu powypisywałeś o nieświecącym świetle i innych idiotyzmach to historia ludzkości jeszcze nie widziała.

MasaKalambura

Wacuś, nareszcie pojąłem poziom bełkotliwości, który chcesz ode mnie usłyszeć.
Tak, oczywiście ze masz rację. Wszystko jest energią. Energia na energii przez energię i do niej. Prócz kilku punktów, o których nie wiemy, takich jak czarna dziura i niebyt. Jednak to punkt wyjściowy, od którego zaczęliśmy dawno dawno temu. Gdyby w nim pozostać, nie poszlibyśmy nigdzie w opisie ani w rozumieniu.

Powiedzieć wtedy cokolwiek o świecie to mówić:
Energia energii energią energię energicznie naenergetyzowala.
Jej poziom redukując energię przydała swej własnej i energią się stała.
Na to tamta energia: O energio! – emitowała, – na cóż ty energię chcesz zmienić?
A masz tu z energii i z energią spadaj na niższy poziom energii.

cyt.:”No bo znikają,”

no więc skąd twoja uszczypliwość:”Tu znika”, koniecznie wpiszcie to do swojej fizykopedii internetowej”?
tylko u ciebie rzeczy znikają i są wytwarzane przez środowisko. wpisz to do swojej fizozopedii…

cyt.:”to daje nam próżnie.”

próżnię daje nam brak molekuł.

cyt.:”W przestrzeni kosmicznej jednak Słońce nieustannie świeci, czyli nie ma ani nanosekundy przerwy pomiędzy oddziaływaniami z innymi ciałami kosmosu,”

świeci czyli emituje fotony z różnych miejsc swojej powierzchni w różnym czasie. podobnie deszcz jeśli pada, to nieustannie, a przerw między kroplami nie uznajesz za przerwy w padaniu.
nie ogarniasz po prostu…

cyt.:”ciała te także nawet na ułamek nie zatrzymują się, są w ciągłym ruchu.”

to nie ma bezpośredniego związku z promieniowaniem em.

cyt.:”takich głupot jakie tu powypisywałeś o nieświecącym świetle i innych idiotyzmach to historia ludzkości jeszcze nie widziała.”

niestety, ale jeśli takie coś piszesz, to sam się błaźnisz.
nie pisałem o nieświecącym świetle, tylko że fotony nie świecą, bo świecić znaczy emitować fotony. :D nawet tego nie rozumiesz. :DDD
mądrzysz się o falach, a nie wiesz co to jest fala. :DDD
na oczywiste sprzeczności doświadczenia z twoimi urojeniami reagujesz ignorując je i pisząc po raz kolejny, że ja piszę głupoty, a tymczasem KAŻDY może sobie sprawdzić, co nauka o tym mówi. :DDD a ty mimo, że czytasz i tak nie rozumiesz…
komiczne… .. .

Masa, dokładnie, Wacek nie widzi, że z tego co pisze nic nie wynika, na przykład to, że Słońce emituje jeden kwant energii przez wsze czasy i przez godzinę, i sekundę, i fale jego światła docierają do Ziemi z częstotliwością doby, bo dzień to maksimum fali a noc minimum itd…
tak więc jego urojenia nie niosą żadnych informacji, mechanizmy są niewiadome (jak atmosfera wytwarza wszystkie częstotliwości z “czystego światła” o niemierzalnej częstotliwości, i jeszcze w taki sposób, że promienie zachowują rozdzielność przestrzenną umożliwiając widzenie obrazu?), doświadczeń brak (chyba, że podważających jego tezy), żadnych definicji kolega nie podaje, ani cytatów, brak też odniesienia się do kontrargumentów, a jedynym argumentem zdaje się być to, że to my nic nie rozumiemy, tylko przepisujemy wikipedię…

pomyślałem więc – zrzuta na podręcznik z fizyki dla naszego orła?… .. .

WacekPlacek

Masa, Nigdzie nie twierdziłem, że nie można stosować określonych terminologii opisowych. Mówimy często – zabrakło mi energii – albo – brak tu światła – są to potoczne wyrażenia nie oddające stanu zjawiska w stopniu ścisłym i dokładnym. Energia nie zachowuje się w ten sposób, że znika, to co znika to stan energii jaki sobie wywołaliśmy, podobnie ze światłem.

@realista
Koniecznie musisz założyć własną fizykopedię i to natychmiast bo to jest wręcz genialne.
– Słońce świeci niczym deszcz – genialna analogia, no nawet Einstein by na to nie wpadł, po jakiego im fala skoro tutaj deszcz słoneczny pada? Ale czym pada – fotonem który nie świeci bo…
– Świecenie to emisja fotonów (światła) czyli świecenie jest emitowaniem światła ale światło już nie świeci, czyli…deszcz pada ale krople już nie są mokre. Wspaniale.
No przepiękne tezy, można oprawić za szybką i powiesić na ścianie.

MasaKalambura

Realista
Zapominasz o jego tajemnej i przepastnej półce, na której są wszystkie dzieła spisane, z której czerpie swą mądrość. On tam ma wszelkie podręczniki, wszystkie encyklopedie, i te nieaktualne i te aktualne, dzieła zebrane wszystkich fikozofow fizyków, chemików, biologów, literatury pięknej i fachowej. Jedynie matematyki nie ma bo jej nie lubi.

Od nas nic nie potrzebuje i nie weźmie.

Ale jak chcesz zrzutę możemy zrobić. Co tam.

MasaKalambura

Wacuś,
Nie są to wyłącznie wyrażenia potoczne. Są to również wyrażenia ściśle naukowe. Opisujące z możliwie maksymalną precyzją zjawiska, którymi się zajmują tuż po tym, jak tylko wyjdą z oglądu: „wszystko jest energią w ruchu” do poziomu rozróżniamy…
Nienawidzisz analizy, ale bez niej nie mamy jak rozmawiać ani o czym. A kiedy już się w nią wejdzie, rozmowa może i powinna być precyzyjna. Stad nasze dyskusje, bo pływając na poziomie ogólnej energii raz po raz atakujesz jej szczegółowy opis, popełniając przy tym kardynalne i grube błędy, następnie się wycofujesz, jak by nigdy nic znów do energetycznego bełkotu.

Nie z nami te numery Bruner.

cyt.:”– Słońce świeci niczym deszcz – genialna analogia, no nawet Einstein by na to nie wpadł”

paradoks w tym taki, że to właśnie on wpadł na coś takiego, za co właśnie dostał nobla. :DDD

cyt.:”po jakiego im fala skoro tutaj deszcz słoneczny pada?”

ten “deszcz” to właśnie fale światła…

cyt.:”Ale czym pada – fotonem który nie świeci bo…”

…bo sam jest światłem.

cyt.:”światło już nie świeci, czyli…deszcz pada ale krople już nie są mokre. Wspaniale.”

nie, nic nie jarzysz. :DDD
cały czas traktujesz świecenie potocznie. :DDD
zastąp słowo “świecić” słowem emitować fotony (to jest właściwe fizyczne określenie), a sam zobaczysz jak niedorzeczne są twoje interpretacje tego, co ci tu staram się uświadomić. :DDD

cyt.:”No przepiękne tezy, można oprawić za szybką i powiesić na ścianie.”

no, w sumie to możesz je sobie wyciąć z dowolnego podręcznika fizyki, wszystko to jest już tam opisane od kilkudziesięciu lat… .. .

WacekPlacek

@Masa
“atakujesz jej szczegółowy opis”… Czyli jak wybełkoczesz, że energia znika to mówisz w sposób szczegółowy, a jak ja cię poprawię i stwierdzę, że nie znika bo dla fizyki hipotetycznie może znikać tylko w czarnych dziurach, ściśle tylko zmienił się stan jej działania, to atakuję “szczegółowy opis”.
Sorry przez moment zapomniałem z kim rozmawiam. Musisz koniecznie z realistą założyć tą fizykopedie. Z samej tej dyskusji będzie jeden solidny tom waszych wypaczeń nauki i skrajnych kpin z wszelkiej mądrości.

@realista
Koniecznie w trybie pilnym dopisz do fizykopedii:
– Einstein dostał nobla bo odkrył, że fala to deszcz.

p.s.
znasz jakieś dobre miejscach gdzie można na wakacjach poserfować na deszczu? Słyszałem że wyspy kanaryjskie mają nawet niezły deszcz do serfowania.

MasaKalambura

Tylko ty bełkoczesz takie rzeczy. Ja pisałem ze energia tu znika, by pojawić się tam. Tak znika by pojawić się owak. Teraz znika by wydobyć się wtedy. Uroiłeś sobie coś, bo nie doczytałeś, albo nie zrozumiałeś albo celowo mącisz by ukryć bzdury, które zdarza ci się wypisywać.

cyt.:”Koniecznie w trybie pilnym dopisz do fizykopedii:
– Einstein dostał nobla bo odkrył, że fala to deszcz.”

Einstein opisał ziarnistość światła na podstawie efektu fotoelektrycznego…
masz dar, to z tym dyskutuj i ośmieszaj się dalej…

cyt.:”Słyszałem że wyspy kanaryjskie mają nawet niezły deszcz do serfowania.”

próbujesz być zabawny, ale to zwyczajne błaznowanie, nieumiejętność tworzenia i rozumienia analogii. a ta jest prosta – deszcz to strumień kropel, światło to strumień fotonów. nie ma znaczenia w analogii, że deszcz jest z wody, mógłby być metanowy albo żelazowy, i nic by to nie zmieniło. bo w tej analogii chodzi o to, że deszcz jako zjawisko jest złożony z kropel, i nie ma żadnego znaczenia, że lokalnie pomiędzy kroplami jest “sucho”. co ci da mieszanie analogii? mogę pójść dalej – kropla to woda, a woda to cząsteczki H2O, i nie ma żadnego znaczenia, że cząsteczki są oddzielone od siebie lokalnie próżnią. dalej można powiedzieć, że H2O składa się z cząstek elementarnych itd… tyle, że do zrozumienie tego, że światło ma ziarnistą budowę wystarczy ten przykład z deszczem, i bez naciągania.
czy jeśli usłyszysz, że drzewo genealogiczne jest jak drzewo, to będziesz wyśmiewał analogię pytając “czy znasz jakieś dobre drzewa genealogiczne do robienia mebli”?
cienias jesteś, i tyle… .. .

cyt.:”Z samej tej dyskusji będzie jeden solidny tom waszych wypaczeń nauki i skrajnych kpin z wszelkiej mądrości.”

a żebyś wiedział. z tym, że to twoje “skrajne kpiny z nauki” będą tutaj bohaterem. nazbierał się niezły tomik tych twoich wypaczeń… .. .

WacekPlacek

Problem jest w tym, że sam tu celowo mącisz, taki jest twój cel …”niszczyć słowo”. Pisaliśmy o niepodzielności energii, bo w miejsce podziału musiałaby powstać czarna dziura, podobnie niepodzielne jest światło w układzie s. Za to ty sobie zacząłeś pisać o terminologii opisowej a jeszcze wcześniej zarzucałeś, że mieszam humanistykę z fizyką i coś tam ze języka wyprowadzam, albo atakuję ścisłość.
Sam chcesz mącić, twoim celem podobnie jak i realisty nie jest komunikacja a internetowe kaznodziejstwo, czyli odmawianie praw innym, nawet największym umysłom ludzkości, do posiadania zdania innego niż wasze religijne fantazje i urojenia.

cyt.:”Pisaliśmy o niepodzielności energii, bo w miejsce podziału musiałaby powstać czarna dziura”

nie musiałaby. czarna dziura z resztą to niewyobrażenie dużo uwięzionej przez samą siebie materii, a nie to, co sobie tam naiwnie wyobrażasz…

cyt.:”podobnie niepodzielne jest światło w układzie s.”

światło składa się z fotonów energii, więc nie jest niepodzielne.
przedstawiłem przynajmniej 3 kryteria w bardzo prosty sposób potwierdzający rozdzielność przestrzenną, czasową i częstotliwościową. nie pojmujesz wagi tego argumentu, bo masz problemy z myśleniem i rozumieniem, ale to nie sprawi, że te argumenty znikną, po prostu ignorujesz swoją porażkę…

cyt.:”twoim celem podobnie jak i realisty nie jest komunikacja a internetowe kaznodziejstwo,”

ja ci tylko wyjaśniam co mówi nauka, bezskutecznie, bo masz zbyt prymitywny aparat myślowy. Masa lubi sobie z tobą trochę pofilozofować, ale mnie nie interesuje “obróbka słowna” i pieprzenie o wszystkim i o niczym, jak np. to, że wszystko jest energią. zwłaszcza z takim pseudofilozofem amatorem i przy okazji kompletnym naukowym ignorantem jak ty…

cyt.:”czyli odmawianie praw innym, nawet największym umysłom ludzkości, do posiadania zdania innego niż wasze religijne fantazje i urojenia.”

ależ nikt nie odmawia ci prawa pisania tych twoich urojeń i kompletnych bzdur. po prostu na to reagujemy przedstawiając stanowisko największych umysłów ludzkości…
ty miałeś się na jakieś wielkie umysły powołać i co? wielka lipa – nikt nie pisze tego, co ty, a ty nie masz żadnego cytatu na poparcie swoich urojeń. ośmieszasz się tylko… .. .

WacekPlacek

Mój wpis #349 był do Masy, z tobą realista już nie dyskutuję. Licz sobie sztuki niemokrego deszczu co jest falą światła która nie świeci.

ty ze mną nigdy nie dyskutowałeś. :DDD
to co ty robisz to nie dyskusja tylko prezentowanie swoich urojeń i niezrozumienia nauki, ja cię tylko prostuję.
nie masz nic na obronę swoich bzdur, więc oczywiste, że nic nie napiszesz. nigdy nie masz kontrargumentów ani nic na potwierdzenie, więc gadasz i bulgoczesz, nie dyskutujesz.
zmiażdżyliśmy cię z Masą, możesz tylko tupać nóżką, Wacuś, ale przepadłeś… .. .

MasaKalambura

Co stoi na przeszkodzie widzieć światło jako falę em, która zachowuje się czasem jak strumień cząstek ustawionych tak, że lecą dokładnie jedna za drugą, stykając się czubkami? No i nie do końca są to cząstki tej wielkości, a raczej pola prawdopodobieństwa występowania cząstek nieco mniejszych, sprężynek, które mogą się nakładać na siebie dając efekt Dopplera, i przesunięcie ku czerwieni z prawem Hubbla.

Czy ja mącę? Wchodząc w twoją mąkę z męką mączyć nas czasem muszę. A że męczy to, to nic dziwnego, że kaznodzieić mi się zachciewa. Bo rzeczywiście w Bogu szukam schronienia przed atakami twej porywczej mrocznej natury, która odrzucając najaktualniejszą definicję czarnej magii, niechybnie mrocznościami niezgody z definicją moją posługuje się. I skoro skuteczną ona jest ochroną, i że poza bezpieczeństwem, siły dla kontr opisów ona pełna, wdzięcznym być muszę. I kaznodzieję czasem. Bo lubię.

WacekPlacek

@Masa
“Co stoi na przeszkodzie widzieć światło jako falę em, która zachowuje się czasem jak strumień cząstek ustawionych tak, że lecą dokładnie jedna za drugą”.
Nic nie stoi na przeszkodzie, przecież nigdzie z tym nie polemizowałem!!!

Światło monochromatyczne, czyli spójne, wyszczególnione do określonej fali (czyli nie to światło od Słońca bo światło Słońca nie jest monochromatyczne) właśnie się tak zachowuje, jest mocno skwantowane, bo grzbiety tworzą wrażenie jakby były to cząsteczki. Wynika to z prostego faktu iż moment opadnięcia fali jest zawsze odbierany przez obserwatora/urządzenie pomiarowe, jako tj ciemność, bo to wynik porównania do grzebietu, a przy świetle monochromatycznym częstotliwość jest tak wysoka, że nie da się wyłapać momentów opadania, rejestruje się sam grzbiet, stąd skokowość energii a nie płynność. Einstein właśnie o tym mówi i ja nigdzie tego nie podważałem, rzecz w tym, że nie dotyczy to światła słonecznego, no i w tym, że “zachowuje się jakby” nie oznacza “jest”.
Nonsensy o analogi deszczu to tylko do fizykopedii się nadają.

p.s.
Kaznodziejstwo nic z Bogiem nie ma wspólnego, to uparta fanatyczna potrzeba niszczenia wszystkiego co może zdemaskować własne wyobrażenia.

MasaKalambura

Jeśli da się zniszczyć, to może samo jest tylko wyobrażeniem, rozpadającym się po zderzeniu z rzeczywistością….

gdzie o tym opadaniu i tych grzbietach można poczytać? cytat poproszę, błagam wręcz. :D

twierdzisz, że skwantowanie zależy od tego, czy światło jest monochromatyczne, “bo grzbiety tworzą wrażenie jakby były to cząsteczki”?
a gdyby nie było monochromatyczne, czyli oprócz tych częstotliwości byłyby mniejsze i większe częstotliwości, to “grzbiety” już takiego “wrażenia” nie tworzą?
a jakie to grzbiety? mógłbyś wyjaśnić jakiej częstotliwości te fale, te grzbiety?

cyt.:”a przy świetle monochromatycznym częstotliwość jest tak wysoka, że nie da się wyłapać momentów opadania,”

światło monochromatyczne ma jaką częstotliwość? większą niż światło widzialne?

cyt.:”że nie da się wyłapać momentów opadania, rejestruje się sam grzbiet, stąd skokowość energii a nie płynność”

zdajesz sobie sprawę, że brak “momentów opadania” oznacza zanik fali?
uważasz, że skokowość energii zależy od maksimów i minimów fali? że to wręcz te skoki? to są kwanty?
jeśli tak, to ilość kwantów to ilość grzbietów fal?

cyt.:”rzecz w tym, że nie dotyczy to światła słonecznego”

dlaczego?

cyt.:”Nonsensy o analogi deszczu to tylko do fizykopedii się nadają.”

to nie są nonsensy, po prostu nie rozumiesz analogii.
ta twoja z rybką lepsza? lepiej pokazuje, że nie rozumiesz nawet co to jest fala :DDD… .. .

PS. cyt.:”to uparta fanatyczna potrzeba niszczenia wszystkiego co może zdemaskować własne wyobrażenia.” – to twoja autoanaliza? chyba, bo inaczej już dawno odrzuciłbyś swoje wyobrażenia (lepiej pasuje urojenia:), którym przeczy wszystko, co do tej pory omawialiśmy…

WacekPlacek

@realista
-brak momentów opadania oznacza zanik fali.
Koniecznie musisz to dopisać do swojej fizykopedii, jeszcze dodaj że to odkrył Einstein -fala która zanika i przestaje być falą – śmiało, skoro ja mogę się pośmiać to niech się i inni śmieją :)

Światło niemonochromatyczne nie pozwala na wyszczególnienie konkretnej fali a jedynie zakres, bo wartości płynnie się zmieniają i przechodzą jedna w drugą, nie ma skoków i tym jest właśnie energia od Słońca do Ziemi, to żaden deszcz fizykopedo.
Przykładem takiej płynności przy pojedynczej fali może być tylko doba. W południe mamy grzbiet, o północy moment opadnięcia a tuż przed świtem mamy najzimniej bo wtedy “fala musi się podnieść” i z perspektywy energetycznej jest wtedy najmniej wydajna.

cyt.:”Koniecznie musisz to dopisać do swojej fizykopedii,”

dosyć zabawne te twoje “musisz dopisać”. :DDD nie muszę, to wiedza powszechna, znajdziesz to w każdym podręczniku o falach.

cyt.:”-fala która zanika i przestaje być falą – śmiało, skoro ja mogę się pośmiać to niech się i inni śmieją”

dobra, niech się inni pośmieją, skoro ty rechoczesz, wyjaśnijmy więc dlaczego. :D

otóż fala, to naprzemiennie maksima i minima czegoś – ciśnienia, wysokości wody, pola em. jeśli powiesz, że nie ma minimów, to znaczy, że nie ma fali, ponieważ fala to jedno i drugie razem, tak jak moneta to orzeł i reszka… nie może być maksimów jeśli nie ma minimów.
śmieszne?

jak już pisałem – sam nie wiesz co wynika z bredni, które wypisujesz.
piszesz takie nonsensy jak o świetle “niemonochromatycznym”:
“bo wartości płynnie się zmieniają i przechodzą jedna w drugą, nie ma skoków i tym jest właśnie energia od Słońca do Ziemi, to żaden deszcz fizykopedo.”
wartości czego się płynnie zmieniają? (to pokazuje jak bardzo “nienaukowy” jesteś. w podstawówce często fizycy grzmią “JEDNOSTKI!!!”, ale dla ciebie to jeden ciul, jakieś tam jednostki! ty nawet nie musisz określać czego wartości :)))…

no to odpowiem za ciebie, skoro ty nie potrafisz…

w świetle niemonochromatycznym, a w zasadzie każde światło takie jest, budowa również jest ziarnista. częstotliwości w świetle białym rozkładają się równomiernie, ale energia i tak jest w kwantach.
pisanie, że w “świetle monochromatycznym częstotliwość jest tak wysoka” obnaża, że i tego nie rozumiesz. światło monochromatyczne może mieć bowiem zarówno częstotliwości mniejsze jak i większe, ale i tak WSZYSTKIE są z zakresu widzialnego!

cyt.:”Przykładem takiej płynności przy pojedynczej fali może być tylko doba. W południe mamy grzbiet, o północy moment opadnięcia”

tym natomiast zdaniem po raz kolejny udowadniasz, że nie mówisz o fali w sensie fizycznym. naprawdę nie rozumiesz? czy się zgrywasz? tłumaczyłem ci to już przecież…
dobowe wahania jasności nie są falą światła o częstotliwości 12 mikroHertzów. fale światła to setki trylionów (teraHertzów) wahań POLA EM na sekundę propagujące z prędkością setek milionów metrów na sekundę. i to naprawdę jest we wszystkich, WSZYSTKICH źródłach naukowych, choćbyś nie wiem ile razy napisał na WM, żebym “to do fizykopedii wpisał”…

więc reasumując – w świetle widzialnym częstotliwość światła to setki trylionów “grzbietów fali” na sekundę. to nie one powodują “skokowość” – ziarnistość, kwantowość fali, a wręcz przeciwnie – im więcej “grzbietów” na sekundę przy tej samej energii, tym mniej kwantów, czyli im wyższe częstotliwości tym mniej kwantów przeniesie tę samą energię – jeden “ultrafioletowy” zwiera tyle energii, co dwa “czerwone”.
zupełnie odwrotnie, niż piszesz…

także znowu wyszło, że nie wiesz o czym piszesz, a mi się na razie nie chce więcej tłumaczyć, muszę popracować. to się mija z celem, skoro ty albo nie umiesz zrozumieć, albo celowo teraz panicznie łapiesz się sofizmatów, unikasz konkretów (wartości czego?), by nie wyjść na głupka. ale niestety – naplotłeś tyle bzdur, które nawet licealista może obnażyć, że nie ma żadnego sensu twoje dalsze ściemnianie. myliłeś się w absolutnie każdej rzeczy, którą dotychczas napisałeś i brniesz w to dalej, po co? masz “upartą fanatyczną potrzebę” obrony swoich urojeń?… .. .

W ciągu ostatnich 50 lat postępy w rozwoju pseudo nauki doprowadziły do powstania coraz większej przepaści między wiedzą zwykłych ludzi a informacjami posiadanymi i używanymi przez fartuszkowe klasy rządzące. Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii NLP system ma do dyspozycji zaawansowaną wiedzę o człowieku w zakresie fizjologii psychiki i emocji. Systemowi udało się dowiedzieć więcej o zwykłym człowieku niż on sam wie o sobie samym.

Kolejnym zadaniem jest sprawić, aby człowiek uwierzył, że tylko on jest winny własnych nieszczęść, które wynikają z powodu braku jego zdolności umysłowych, możliwości lub wysiłków. W rezultacie, zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu i terrorowi pseudo nauki, człowiek zaczyna angażować się w samo-deprecjację, obwiniając siebie za wszystko co powoduje w nim stan depresji, co prowadzi między innymi do bezczynności, niechęci i wyuczonej bezradności.

Cytat: ”Dlatego jakość edukacji dla niższych klas społecznych powinna być tak przeciętna, jak to tylko możliwe, aby ignorancja, która oddziela niższe klasy społeczne od wyższych pozostawała na poziomie, którego klasy niższe nie będą w stanie przekroczyć.”

Wpływ na emocje to klasyczna metoda programowania nero-lingwistycznego, mająca na celu blokowanie zdolności ludzi do racjonalnej analizy, a co za tym idzie, na ogół zdolności krytycznego myślenia o tym co się dzieje. Mówi się o tym, jak trudny jest terroryzm, o tym jak niesprawiedliwa jest władza, jak trudne są zagadnienia pseudo nauki, jak brudna jest polityka, o tym jak głodni i upokarzani cierpią, jednocześnie skrywając wszelkie prawdziwe przyczyny tego co się dzieje…

Większość wystąpień propagandowych nastawiona jest na szeroką publikę, używa się argumentów w postaci słów i intonacji, jakby mówiono do dzieci w wieku szkolnym z upośledzonym rozwojem lub osób upośledzonych umysłowo. Zasada jest taka: ”Im bardziej ktoś próbuje wprowadzić odbiorcę w błąd, tym bardziej stara się użyć zwrotów mowy infantylnej.” Dlaczego? Jeśli ktoś zwraca się do człowieka tak, jakby miał 12 lat, to wskutek sugestii tenże nie będzie również krytycznie odpowiadał lub reagował w odpowiedzi, co jest typowe dla dzieci.

Jakie są konsekwencje powyższych technik? Głównym elementem zarządzania społeczeństwem jest odwrócenie uwagi ludzi od ważnych problemów. Zamiast tego przestrzeń informacyjna wypełniona jest przez Problem – reakcja – rozwiązanie. Tworzy się problem, rodzaj „sytuacji”, której celem jest sprowokowanie pewnej reakcji ludności, tak aby sama domagała się podjęcia niezbędnych środków takich, dokładnie takich które chcą wprowadzić kręgi rządzące.

PS

Wszystkie powyżej opisane techniki stosuje ~~realista

cyt.:”Dlatego jakość edukacji dla niższych klas społecznych powinna być tak przeciętna, jak to tylko możliwe,”

czy to dlatego Wacek bredzi o świetle niestworzone rzeczy? :DDD

cyt.:”Wszystkie powyżej opisane techniki stosuje ~~realista”

wręcz przeciwnie. :DDD
staram się prosto wytłumaczyć mu podstawy nauk, zaczynając od definicji, nie tylko z fizyki, ale i chemii i biologii, żeby jego edukacja nie była “tak przeciętna, jak to tylko możliwe”.
jestem zwykłym człowiekiem (tyle, że lubię naukę, i rozumiem ją), i nie prezentuję tutaj “wiedzy fartuszkowej”, a właśnie podstawy, które można znaleźć w każdym źródle wiedzy, i “fartuszkowej”, i uczelnianej, i nawet licealnej…

zachęcam do porzucenia “bezczynności, niechęci i wyuczonej bezradności” i do poznania zjawisk, o których mówi nauka, eksperymentowania i kojarzenia związków. nie bądź bezczynny! zrozum to, czego nie wiesz! zweryfikuj to, co ci się wydaje!
i dlatego rozmawiam z Wackiem, choć w zasadzie on jest raczej stracony. piszę to by inni nie popadali w urojenia, tylko jak najwięcej rozumieli, wtedy zrozumieją więcej, a nawet to, dlaczego Sokrates rzekł “wiem, że nic nie wiem”…

a na dodatek to nie ja, a Wacek stosuje technikę ataków personalnych zamiast kontrargumentów, bo zamiast coś wytłumaczyć, odpowiedzieć, to wyśmiewa fizykopedów i wykrzywia do absurdu to, co piszemy, a czego prawdopodobnie zwyczajnie nie rozumie. a ja (zbyt) cierpliwie tłumaczę i tłumaczę…
co prawda często piszę, że czegoś nie rozumie, że bredzi, że ma urojenia, ale cóż… to co pisze to brednie i urojenia, więc po prostu to, że nie rozumie, jest faktem… no nie?

więc nie stosuję żadnej z tych technik, ani jednej. :DDD

PS. a ty jaką teraz technikę zastosowałeś, dezinformatorze, klakierze Wacucha?
nie jest to czasem jakaś projekcja czy coś? ;P… .. .

WacekPlacek

Nie ma minimów tylko w tym sensie, że ich nie rejestrujesz, stąd skokowość, brak płynności i pojęcie STRUMIENIA a nie twojego zmyślonego deszczu. Minima są bo cały czas jest mowa o falach, choć dla ciebie fala nie jest falą tylko “czymś innym”.

– im więcej “grzbietów” na sekundę przy tej samej energii, tym mniej kwantów, czyli im wyższe częstotliwości tym mniej kwantów przeniesie tę samą energię – jeden “ultrafioletowy” zwiera tyle energii, co dwa “czerwone”.
Koniecznie, to również wpisz do swojej fizykopedii.
Co to znaczy “tę samą energię”? Przecież tutaj także kluczowa jest długość tej fali, skąd ci się ta sama energia bierze? Bełkoczesz bez sensu aby tylko klepać cokolwiek w klawiaturę i na siłę znaleźć dziurę w całym. Ty na serio myślisz, że moc danej fali to ilość kwantów w środku? Poważny jesteś? Słyszałeś o skrzyniach biegów, o tamach na rzece o szkle powiększającym?
Energia przy stanach subtelnych jest w kwantach ale przy świetle niespójnym te kwanty przechodzą płynnie a nie skokowo, są trudno rozróżnialne, dlatego że tu opadnięcie fali jest odbierane jako malejąca wartość energetyczna. Widać (słychać) to idealnie przy falach dźwiękowych, jak uderzysz łyżeczką o szklankę to dźwięk jaki się wydobywa nie jest jednolicie ciągły ale ma subtelne momenty wznoszenia się i opadania a wszystkie fale dźwiękowe to także światło i także fotony.

cyt.:”Minima są bo cały czas jest mowa o falach, choć dla ciebie fala nie jest falą tylko “czymś innym”.”

są, tylko ich nie rejestrujesz? niezłe sofizmaty…

cyt.:”Koniecznie, to również wpisz do swojej fizykopedii.”

to już tam jest, bo prostu nie umiesz czytać…
pamiętasz zjawisko wybijania elektronów? było tam coś o różnych częstotliwościach, nie? ach, było o kolorach, ale tego to ty już skojarzyć nie umiesz. trzeba wiedzieć, że kolor związany jest z częstotliwością, a częstotliwość z energią, a ty nie kojarzysz…
jak ty czytasz, że ty podstaw nie ogarniasz? :DDD

cyt.:”Co to znaczy “tę samą energię”? Przecież tutaj także kluczowa jest długość tej fali, skąd ci się ta sama energia bierze?”

ta sama energia czyli taka sama energia. jak bardzo trzeba uważać na słowa, bo ty momentalnie tracisz wątek. :DDD
taka sama energia, a kwantów mniej lub więcej, zależnie od ich częstotliwości (ilości “grzbietów”/s), ale ODWROTNIE niż piszesz. :DDD tłumaczę przecież, czego nie rozumiesz? :DDD

cyt.:”Bełkoczesz bez sensu aby tylko klepać cokolwiek w klawiaturę i na siłę znaleźć dziurę w całym.”

nie bełkoczę, tylko nie ogarniasz co do ciebie mówię, bo nie masz wiedzy pozwalającej połączyć zjawiska, o których mówię. :DDD
masz jeszcze większe braki niż się wydaje, choć to zakrawa na kpinę wręcz.

cyt.:”Energia przy stanach subtelnych jest w kwantach ale przy świetle niespójnym te kwanty przechodzą płynnie a nie skokowo”

co to znaczy “przechodzą płynnie”?
światło białe to mieszanina fal wszelkich częstotliwości z zakresu, tak czy siak w postaci kwantów.

cyt.:”są trudno rozróżnialne, dlatego że tu opadnięcie fali jest odbierane jako malejąca wartość energetyczna.”

no to trudno- czy nieodróżnialne? nawet ekstremalnie trudno rozróżnialne znaczy już, że rozdzielne. :)
“malejąca wartość fali” to przejście na przeciwny biegun. nie ma zer. są maksima i minima. zero jest między nimi. nic o falach nie wiesz?
amplituda? składowa stała? nic ci to nie mówi? dlatego takie głupoty piszesz…

cyt.:”Widać (słychać) to idealnie przy falach dźwiękowych, jak uderzysz łyżeczką o szklankę to dźwięk jaki się wydobywa nie jest jednolicie ciągły”

serio?
a jaką częstotliwość ma taki dźwięk?
sprawdzam czy wiesz o czym mówisz…
czym jest ta “nieciągłość”? jak powstaje taki dźwięk?
umiesz odpowiedzieć? czy tylko tak wyssałeś z palca argument?

cyt.:”ma subtelne momenty wznoszenia się i opadania”

i te momenty wznoszenia się i opadania mógłbyś opisać? czym są? jak powstają?

cyt.:”a wszystkie fale dźwiękowe to także światło i także fotony.”

ŻADNE fale dźwiękowe nie są światłem ani fotonami. walnąłeś tu taką właśnie bzdurę, że stawia to pod znakiem zapytania czy ty w ogóle rozumiesz zagadnienie fal, o elektromagnetyzmie nie wspominając…

jeśli ktoś pisze taki idiotyzm, to serio obnaża swoją absolutną ignorancję… .. .

WacekPlacek

@realista
Dość tych bredni już mi się nie chce.
Co to znaczy taka sama energia? Przecież energia fali jest uzależniona od częstotliwości i długości tej fali, więc jak różne częstotliwości mogą mieć taką samą energię fizykopedo? Nie myli ci się czasami energia z mocą, ze zdolnością do wykonania jakiejś pracy?
Biała farba jest koloru białego, jak patrzysz na słońce to także jest koloru białego w środku i to jest taka sama moc sprawcza? Potrafi cię oślepić biała farba we wiaderku? Przecież tutaj ważny jest OŚRODEK, układ inercjalny w jakim dochodzi do zdarzeń, czas i przestrzeń a nie ilość kwantów w środku!!! Bijesz już rekordy durnoty ze swoim atomizmem w wersji dla upośledzonych.
Stań 1cm od tarczy i naciągnij łuk a potem stań 10m od tarczy i naciągnij łuk, zobaczymy czy strzała się wbija z taką samą energią? Przecież zdolność do wykonania pracy, moc jakiegoś zdarzenia wynika z PROPORCJI, RELACJI GEOMETRYCZNYCH, a nie z ilości kwantów. Lupą możesz wywołać sobie promień co będzie palił pupcie mrówki ale tylko wtedy kiedy ją odsuniesz na odpowiednią odległość, czyli tylko wtedy kiedy będą złote proporcje i zależności geometryczne dla tego zdarzenia.
Jesteś durniem do kwadratu, nie marnuj mi czasu.

cyt.:”Dość tych bredni już mi się nie chce.”

no to przestań je wygadywać…

cyt.:”Co to znaczy taka sama energia? Przecież energia fali jest uzależniona od częstotliwości i długości tej fali, więc jak różne częstotliwości mogą mieć taką samą energię fizykopedo?”

no to jeszcze raz, po chłopsku. energia strumienia to jedno (wiadro piasku). energia kwantu to drugie (wielkość ziarenka). częstotliwość fali to trzecie (ilość cząsteczek na jednostkę wagi).
masz wiadro piasku, które złożone jest z ziarenek, które złożone są z cząsteczek. ziarenka są różnej wielkości. jeśli masz wiadro dużych ziaren, to masz ich mniej, za to każde ma więcej cząsteczek. jeśli są mniejsze, to jest ich więcej, za to mają mniej cząsteczek. wiadro piasku większych ziarenek będzie zawierało mniej ziarenek niż ważące tyle samo wiadro piasku złożone z mniejszych ziarenek.
analogicznie ta sama energia niesiona przez kwanty o mniejszej częstotliwości będzie niesiona przez mniej kwantów o większej częstotliwości. częstotliwość to “ilość grzbietów” na sekundę, a nie ilość ziarenek.
rozumiesz analogię? (pyt. retoryczne…;)

cyt.:”Nie myli ci się czasami energia z mocą, ze zdolnością do wykonania jakiejś pracy?”

a czym jest energia fotonów?
czym jest moc?
słyszałeś kiedyś o mocy żarówek, ilości lumenów? dawałem ci linka do fotometrii, ale albo nic nie zrozumiałeś, albo nawet nie przeczytałeś bojąc się o swoje urojenia…

cyt.:”Potrafi cię oślepić biała farba we wiaderku?”

biała farba tylko odbija światło, a tak naprawdę wystarczy, że odbija 3 zakresy zielony, niebieski i czerwony w odpowiednich proporcjach. nie mieszaj.
jeśli odbije wystarczająco mocne światło, to tak, może cię oślepić. pobaw się aparatem w trybie manual, a nie tym dla amatorów, to może zrozumiesz, choć wątpię. pewnie nie widzisz nawet związku…

cyt.:”Przecież tutaj ważny jest OŚRODEK, układ inercjalny w jakim dochodzi do zdarzeń, czas i przestrzeń a nie ilość kwantów w środku!!!”

nie. i nie używaj określenia “układ inercjalny”, ćwoku… pokazujesz tylko, że nie wiesz czym jest.
dokładnie chodzi o ilość fotonów. jasność to ilość fotonów. jasność zależy od ich ilości, a kolor od ich częstotliwości.

cyt.:”Bijesz już rekordy durnoty ze swoim atomizmem w wersji dla upośledzonych.”

to nie jest “atomizm w wersji dla upośledzonych”, tylko fizyka kwantowa, której w najmniejszym stopniu nie ogarniasz. nie rozumiesz nawet definicji. :DDD

cyt.:”moc jakiegoś zdarzenia wynika z PROPORCJI, RELACJI GEOMETRYCZNYCH, a nie z ilości kwantów.”

moc promieniowania elektromagnetycznego zależy od ilości fotonów. ilość energii na jednostkę powierzchni jest zależna od odległości od źródła, ale właśnie dlatego, że ilość fotonów na jednostkę powierzchni zmienia się wraz z odległością, jeśli fotony emitowane są dookólnie, jak np. przez Słońce.

cyt.:”Lupą możesz wywołać sobie promień co będzie palił pupcie mrówki ale tylko wtedy kiedy ją odsuniesz na odpowiednią odległość, czyli tylko wtedy kiedy będą złote proporcje i zależności geometryczne dla tego zdarzenia.”

nie. skupianie promieni to kierowanie fotonów z całego przekroju lupy w jedno miejsce. nie zależy to od żadnych złotych proporcji (co ty bredzisz…) tylko ze współczynnika załamania soczewki, czyli zależnego od miejsca soczewki zagięcia trajektorii fotonu…

cyt.:”Jesteś durniem do kwadratu, nie marnuj mi czasu.”

wybacz, ale to co piszesz robi ze mnie geniusza, przy tobie jestem wręcz megamózgiem, a co ja tam wiem? :DDD… .. .

WacekPlacek

@realista
Do swojej fizykopedii dopisz koniecznie także i ten nonsens o ziarenkach piasku, bo jak żyje i jak naczytałem się o wszystkich możliwych teoriach fizycznych, to takiej głupoty jeszcze nie słyszałem.

Wielkość twojego ziarenka jest z poziomu subatomowego, a to jest także długość i częstotliwość fali, od tego jest zależna ta energia (i skoro światło jest ziarenkiem to ciekaw jestem czym w tej analogi są cząsteczki elementarne?, przechodzisz sam siebie w generowaniu idiotyzmów, masz wyraźny problem z tym, że nauka nie mówi o ziarnach i deszczu a o falach). W zależności w jakim stanie na dany moment znajdują się dane dwa atomy pomiędzy którymi dochodzi do cechowania (bo światło z tego poziomu jest bozonem cechowania), taka będzie energia. Twoje wiadro piasku nie mieści w sobie określonej ilości kwantów o stałej wielkości BO TO NIEMOŻLIWE fizykopedo, nie zbudujesz nigdy takiego układu(wiadra) w którym relacje pomiędzy atomami są w każdym miejscu identyczne i dadzą ci identyczne kwanty (wielkości ziarenka).Nawet laser nie jest takim układem bo w środku promienia zachodzą inne reakcje pomiędzy atomami niż na obrzeżach promienia więc będą inne energie fotonów, inne wielkości twoich urojonych ziarenek. Dodatkowo to ośrodek w jakim ta energia się rozchodzi determinuje także i zachowanie zwrotne atomów, więc determinuje jakie energie będą sobie przesyłać, jak wielkie ziarenka. Są to podstawy termodynamiki, atomy zachowają się inaczej w nagrzanym pomieszczeniu a inaczej tam gdzie jest minus 70 stopni.
Tak prymitywnego atomizmu to nawet w XIX wieku nie wykładano w podstawówkach.

Biała farba odbija światło? A biały okrąg który widzisz jako słońce na niebie co odbija, bo to też biała barwa? Sam siebie?

Załóż sobie własną fizykopedie, bo to co tutaj bredzisz przez setki postów nie ma wspólnego z żadną nauką, nawet z nieaktualnym już XIX wiecznym atomizmem.

napisałem:”ilość fotonów na jednostkę powierzchni zmienia się wraz z odległością, jeśli fotony emitowane są dookólnie, jak np. przez Słońce”, ale może nie dość jasno, i sobie zmyślisz, że fotony jakoś znikają. ;)))
spieszę więc z wyjaśnieniem – fotony lecące z tego samego miejsca w różnym kierunku coraz bardziej się od siebie oddalają, stąd jest ich coraz mniej na jednostkę powierzchni wraz z odległością od źródła… .. .

cyt.:”jak naczytałem się o wszystkich możliwych teoriach fizycznych, to takiej głupoty jeszcze nie słyszałem.”

nie kłam, że coś czytasz o fizyce. :DDD
to nie jest głupota, po prostu nie rozumiesz nawet najprostszych i oczywistych analogii…
łudziłem się tylko. prawdopodobnie wszyscy inni by to zrozumieli, ale nie ty…

cyt.:” to jest także długość i częstotliwość fali”

dlaczego ty zawsze pisze “długość i częstotliwość”?… ty serio nie rozumiesz, że jedno jest odwrotnością drugiego? nie wiesz jaka jest zależność między długością a częstotliwością fali, ćwoku?

cyt.:”od tego jest zależna ta energia”

energia JEDNEGO fotonu!

cyt.:”i skoro światło jest ziarenkiem to ciekaw jestem czym w tej analogi są cząsteczki elementarne?”

tak nie bardzo. analogie mają pokazać jakiś aspekt zagadnienia, tu mamy aspekt zależności strumienia energii od ilości kwantów i ich częstotliwości. nie buduj zamków z piasku, postaraj się zrozumieć ZALEŻNOŚCI.
brak ci absolutnie myślenia abstrakcyjnego, dlatego tylko powtarzasz po filozofach i zmyślasz brednie o rzeczach, których sobie nawet nie umiesz wyobrazić.

cyt.:”nauka nie mówi o ziarnach i deszczu a o falach”

w zasadzie to mówi o kwantach energii, zachowujących się jak fale.
o falach mówi się poprzez uproszczenie, tak jak uproszczeniem jest fizyka newtonowska.

cyt.:”W zależności w jakim stanie na dany moment znajdują się dane dwa atomy pomiędzy którymi dochodzi do cechowania (bo światło z tego poziomu jest bozonem cechowania), taka będzie energia”

brednie. nie wiesz nawet co to cechowanie…

cyt.:”Twoje wiadro piasku nie mieści w sobie określonej ilości kwantów o stałej wielkości BO TO NIEMOŻLIWE fizykopedo”

mieści.
strumień światła ma energię bo zawiera w sobie fotony. jakbyś poczytał o fotometrii, to byś takich bzdur może nie pisał, ale ty tylko symulujesz czytanie, więc nie wiesz…

cyt.:”nie zbudujesz nigdy takiego układu(wiadra) w którym relacje pomiędzy atomami są w każdym miejscu identyczne i dadzą ci identyczne kwanty”

no więc i właśnie dlatego światło białe jest białe. kojarzy? kojarzy?

cyt.:”Biała farba odbija światło? A biały okrąg który widzisz jako słońce na niebie co odbija”

odbija? po prostu emituje…

cyt.:”Są to podstawy termodynamiki, atomy zachowają się inaczej w nagrzanym pomieszczeniu a inaczej tam gdzie jest minus 70 stopni.”

i co to ma wspólnego z kwantami?
jednym ze sposobów pomiaru temperatury jest mierzenie emitowanej podczerwieni, kwantów światła… i co z tego?… .. .

WacekPlacek

Jednostka powierzchni jest na poziomie empirycznym tylko i zależna od cząsteczek, od tego jakie są, jaką mają liczbę atomową, ilość protonów w jądrze itp to da ich gęstość i ciśnienie w ośrodku. To dalej będzie determinowało jakie reakcje będą zachodziły i ile razy te fotony będą emitowane i absorbowane na poziomie subatomowym a nie ile ich tam jest upchanych ilościowo. Uprościłeś sobie to tak skrajnie, że aż komicznie błędnie. Poziom subatomowy to nie jest “mniejsza powierzchnia”, bo to co tam się dzieje jest uzależnione od tego z jakimi atomami mamy do czynienia, w jakich są wiązaniach, jakie tworzą pierwiastki itp. Myślisz, że to sobie można ot tak rozrysować na kartce, że to tylko mniejsza skala i takie to proste? To są FRAKTALE a fraktale nie powielają się z dowolną identycznością, możesz zacząć od trójkątów a skończyć na okręgach. Powierzchnia w fizyce zaczyna się dopiero od skali empirycznej, kiedy możesz zmysłami pomierzyć, to co się dzieje głębiej jest już zależne od określonych relacji, symetrii geometrycznych, wzajemnych napięć i oddziaływań. Na poziomie subatomowym nie ma żadnej powierzchni tak jak i w kosmosie nie ma żadnej powierzchni, są tylko wzajemne oddziaływania i wynikająca z tego geometria.

cyt.:”Jednostka powierzchni jest na poziomie empirycznym tylko i zależna od cząsteczek”

co za głupoty, no bez jaj…
jednostka powierzchni to tylko rozmiar. nie ma to nic wspólnego z żadnymi cząsteczkami, protonami i gęstościami. metr kwadratowy, kilometr kwadratowy, stopa kwadratowa, kabel kwadratowy… nie czaisz nawet co to jednostka powierzchni? to jest kuriozum…

cyt.:”a nie ile ich tam jest upchanych ilościowo”

tam czyli gdzie?
ty pomyślałeś (wiem, wiem, taki żart;), że te fotony są gdzieś upchane na jakiejś powierzchni jakiegoś materiału? takie bzdury aż?…
nie wiem jak bardzo trzeba do ciebie mówić jak do dziecka, bo mi zaraz kura zarzuci “stosowanie technik”, ale do ciebie jak do 6-latka chyba trzeba by mówić, co?

cyt.:”Uprościłeś sobie to tak skrajnie, że aż komicznie błędnie.”

ja ci nie opisuję czym jest światło, baranie, ja ci podałem analogię do związku ilości energii z częstotliwością i ilością kwantów… nie wiem jak można ci to prościej wyjaśnić… mogę samymi wzorami, chcesz? E=ΣEi=Σh*vi, i=1→n. lepiej?

jak ci powiem, że samolot lata jak ptak, to będziesz się sprzeciwiał, bo samolot nie znosi jaj? :O

cyt.:”bo to co tam się dzieje jest uzależnione od tego z jakimi atomami mamy do czynienia, w jakich są wiązaniach, jakie tworzą pierwiastki itp.”

przecież ja piszę o energii strumienia światła niezależnie od tego na co i czy w ogóle pada…
FOTOMETRIA! poczytaj, bo piszesz obezwładniające więc idiotyzmy.

nawet gdybyśmy mówili o energii dostarczonej do ciała, to “uzależniona od tego” będzie jedynie ilość energii pochłoniętej czy wyemitowanej, a nie ilość energii w świetle padającym na to ciało.

jednostka powierzchni jest tu istotna, dzięki temu wiemy o jakie wartości energii chodzi. słyszałeś na przykład o opadach wielkości ileś litrów na metr kwadratowy? a zamiennie po prostu opad o wielkości ileś tam mm (“mm H2O” tak w ogóle;)))? to bez znaczenia czy padła na beton i się zrobiła kałuża, czy na kratkę ściekową, czy wsiąkła.
gdybyś chciał wiedzieć jak intensywnie pada, to musisz to podać dodatkowo w jednostce czasu, bo tyle samo spadnie w 6 godzin lekkiego deszczyku, co w pół godzinnej ulewie. i nie przeszkadza temu to, że za jednostkę przyjmiesz godzinę czy dobę, a padało tylko 10 minut, będzie to i tak mówić o intensywności opadu w danym momencie.
widzisz analogię?…

cyt.:”Myślisz, że to sobie można ot tak rozrysować na kartce, że to tylko mniejsza skala i takie to proste?”

co rozrysować? jaka mniejsza skala? po prostu zaakceptuj, że fizyka uznaje światło za strumień cząstek – fotonów, który zachowuje się jak fala, a najpierw postaraj się dowiedzieć w końcu czym jest fala.

cyt.:”To są FRAKTALE a fraktale nie powielają się z dowolną identycznością”

nie masz pojęcia co to fraktale, i nie ma związku między fraktalami a energią będącą sumą energii kwantów…

cyt.:”Powierzchnia w fizyce zaczyna się dopiero od skali empirycznej”, “Na poziomie subatomowym nie ma żadnej powierzchni tak jak i w kosmosie nie ma żadnej powierzchni”

jednostka powierzchni, gościu… fizycznie nie ma żadnej powierzchni, to jest po prostu rozmiar w dwóch wymiarach. są też jednostka objętości, długości. jednostka. wiesz co to znaczy?

zacznij w końcu myśleć, bo to jest żenujące, że ci tłumaczę rzeczy już z podstawówki… przegięcie… .. .

WacekPlacek

Strumienie światła są tylko przy świetle spójnym, emitowanym ze sztucznych źródeł a nie przy świetle słonecznym, to raz. Dwa, nawet strumień światła musi przechodzić przez jakiś ośrodek, ten ośrodek jest wypełniony atomami które “nie będą przeszkadzać w swobodnym locie” ale będą wchodzić w reakcje i to będzie determinowało gdzie i jak zachowują się elektrony i ile fotonów emitują i jakie one mają energie. Twoje jednostki powierzchni są bezwartościowe na poziomach subatomowych, a nawet atomowych.
Twój tok “rozumowania” to nic innego jak elementarne błędy metodologiczne szkoły podstawowej, wypaczony atomizm i nic więcej.

cyt.:”Strumienie światła są tylko przy świetle spójnym, emitowanym ze sztucznych źródeł a nie przy świetle słonecznym,”

nie, strumień światła jest “przy” każdym świetle.

cyt.:”nawet strumień światła musi przechodzić przez jakiś ośrodek, ten ośrodek jest wypełniony atomami”

nie musi. jest niezależny od materii. światło do propagacji nie potrzebuje materii.

cyt.:”i to będzie determinowało gdzie i jak zachowują się elektrony i ile fotonów emitują i jakie one mają energie.”

to jest zjawisko rozpraszania światła. nie mówimy o tym, mieszasz różne rzeczy znowu.

cyt.:”Twoje jednostki powierzchni są bezwartościowe na poziomach subatomowych, a nawet atomowych.”

nie są. informują o ilości energii.

cyt.:”Twój tok “rozumowania” to nic innego jak elementarne błędy metodologiczne szkoły podstawowej, wypaczony atomizm i nic więcej”

haha, napisał gość co nie wie co to jednostka powierzchni, fala, częstotliwość ani kwant…
nie mój drogi, ja tutaj nie przytaczam tego, co rozumuję, tylko tłumaczę ci wiedzę naukową. to mówi fizyka. a ja jestem tutaj jej kim?… rzecznikiem… dziecino… .. .

WacekPlacek

No to, że strumień światła jest przy każdym świetle to musisz dopisać do swojej fizykopedii, bo Einstein mówił tylko o świetle spójnym, inne już się nie zachowuje jak strumień, dlatego jest pojęcie fali a nie żadnego deszczu czy ziaren, zresztą nawet pojęcie strumienia już wyklucza twoje idiotyczne analogie.
To i tak bez znaczenia, żadna fala nie jest zbudowana z kwantów, to twoje urojenie. Światło nie potrzebuje światła jako swojego budulca. Energia nie składa się ze sztuk energii. Nie masz bladego pojęcia co wypisujesz.

cyt.:”No to, że strumień światła jest przy każdym świetle to musisz dopisać do swojej fizykopedii”

nie muszę, tak mówi fizyka. no ale skąd miałbyś wiedzieć…

cyt.:”Einstein mówił tylko o świetle spójnym, inne już się nie zachowuje jak strumień”

nie, tak nie mówił Einstein. wyrwałeś coś z kontekstu jak zwykle. poza tym dobrze by było, jakbyś sięgnął parę dziesięcioleci dalej, bo to wiesz… 100 lat temu było… :) może jakieś późniejsze źródła mówią o strumieniu światła białego na przykład? spróbuj sprawdzić może…
nawet w definicji masz, że “Z kwantowego punktu widzenia światło jest dużym strumieniem fotonów”… deal with it…

cyt.:”dlatego jest pojęcie fali a nie żadnego deszczu czy ziaren”

nie, pojęcie fali to pozostałość po “erze Maxwella”. falą elektromagnetyczną są już same fotony. może zastąp sobie słowo “fala” słowem “zaburzenie pola em”, i sprawdź czy wtedy zrozumiesz, że nie ma tu problemu…
no i poza tym właśnie mówi się strumień światła, strumień fotonów, wiązka światła, promień świetlny… a jeśli używa się słowa “fala”, to obecnie już w bardzo specyficznych sytuacjach, kiedy ważniejsze są właściwości falowe, i oczywiście potocznie.

cyt.:”zresztą nawet pojęcie strumienia już wyklucza twoje idiotyczne analogie.”

nic nie wyklucza, po prostu absolutnie nic nie rozumiesz. strumień to strumień, wody, fotonów czy ścieków. czemu się tak na ten strumień uwziąłeś?
nie mam pojęcia jak do ciebie dotrzeć z wiedzą, skoro nie ogarniasz tej na poziomie 15-latków…

cyt.:”To i tak bez znaczenia, żadna fala nie jest zbudowana z kwantów, to twoje urojenie.”

każda fala em jest zbudowana z kwantów. lubisz Einsteina? “Albert Einstein zapostulował, że promieniowanie elektromagnetyczne zawsze występuje w postaci kwantów”. masz więc urojenia o moich urojeniach. :DDD

cyt.:”Światło nie potrzebuje światła jako swojego budulca.”

światło to fotony… nazwij to jak chcesz, budulec, składnik, duch święty… światło = fotony, co więcej?…

cyt.:”Energia nie składa się ze sztuk energii. Nie masz bladego pojęcia co wypisujesz.”

mam doskonałe pojęcie, co wypisuję. kwantyzacja pola em to podstawa fizyki kwantowej. i tyle…
możesz tupać nóżką, a i tak wszystko co napisałeś do tej pory to brednie, i od tupania prawdą się nie staną. a na wszystko otrzymałeś argumenty, analogie, linki do źródeł itd…

gdybym ja pisał bzdury, to już dawno podałbyś mi źródła, w których jest wytłumaczone inaczej, niż ja ci tłumaczę. a takich źródeł zwyczajnie nie ma… możesz co najwyżej zmyślać własne, prymitywne i proste do obalenia pseudohipotezy i pisać, że ja nic nie rozumiem. a ja ci za chwilę i tak wytłumaczę, gdzie pisałeś brednie. bawi mnie to, ciekawe dlaczego… chyba jestem masochistą. albo sadystą, tylko pastwię się nad gościem, co czucia nie ma, więc udaje, że nic się nie stało :DDD… .. .

PS. zobacz – “Albert Einstein zapostulował, że promieniowanie elektromagnetyczne zawsze występuje w postaci kwantów” – nawet nie ma słowa “falowanie”, tylko “promieniowanie”! :DDD

Wacuu, całe to twoje ośmieszanie się, bezsensowny upór, demonstracja ignorancji to tylko dlatego, że nie umiesz się przyznać, że od początku źle rozumiałeś kilka rzeczy, i teraz głupio ci się wycofać, skoro tyle na mnie naszczałeś, czy naprawdę tego nie rozumiesz?
daj spokój, oszczędziłbyś nam obu czasu… przecież musisz wiedzieć, że wszystkie źródła właśnie to piszą, co ja ci tu przekazuję. każdy, kto umie czytać wie, albo się dowie gdy przeczyta… po co to wszystko?… .. .

WacekPlacek

@realista
No cóż, Einstein mówi o promieniowaniu dlatego, że nie mówi o fali…no ale dla ciebie tutaj słowa są bez znaczenia, jakaś tam sałatka, deszcze, ziarna i inne bzdety, byle tylko bełkotać wewnętrznie sprzeczne zdania i zmyślać niedorzeczne analogie.
Jak jest mowa o promieniowaniu to jest mowa o falach em pola, jak jest mowa o świetle to jest mowa o fotonie, o fali jako kwancie a kwant nie składa się z kwantów. Oprócz bezmyślnego przepisywania regułek pasuje jeszcze wiedzieć czego dotyczą a tutaj wiedzę wykazujesz zerową. Może dlatego ci się pomyliło promieniowanie ze świeceniem i sobie ubzdurałeś, że fotony nie świecą, czyli światło nie świeci i dalej wymyślałeś z tego kolejne idiotyzmy.
Promieniowanie jest zawszę pomiędzy A i B, jest to wymiana energii pomiędzy bytami (zaburzenie pola), emisja/absorpcja, inaczej światło “odbite” i na linii pomiędzy A i B można wyszczególnić konkretną falę i określić to zachowanie jako strumień fotonów. Strumień jest zawsze wylewaniem się wąskim pasmem i nie ma tu też żadnych przerw pomiędzy fotonami a jedynie momenty opadania amplitudy tworzące wrażenie interwałów.
Słońce ani nie świeci wąskim pasmem więc strumienie fotonów definitywnie odpadają, ani też nie emituje promieniowania em, gdyż nie absorbuje światła więc nie może w żaden sposób zaburzać własnego pola em, całe jest NIEUSTANNYM światłem, cokolwiek nie zrobi niczego nie zaburza, zawsze, nieprzerwanie świeci.

MasaKalambura

A wiec Einstein mówiąc o promieniowaniu wykluczył fale.
W filozofowaniu przeszedłeś samego siebie. To już nie ot filozof.
Ot tO Filozof.

https://synonim.net/synonim/promieniowanie

cyt.:”No cóż, Einstein mówi o promieniowaniu dlatego, że nie mówi o fali…no ale dla ciebie tutaj słowa są bez znaczenia”

dla mnie słowa są bardzo istotne, dlatego proszę cię – sprawdź czym jest “promieniowanie elektromagnetyczne” i mi napisz, dobrze? :)))

cyt.:”deszcze, ziarna i inne bzdety, byle tylko bełkotać wewnętrznie sprzeczne zdania i zmyślać niedorzeczne analogie.”

analogie są okej, tylko adresat nieinteligentny…

cyt.:”a kwant nie składa się z kwantów”

a ktoś twierdzi, że się składa? czy masz urojenia znowu?
a przepraszam, twoje kwanty składają się z kwantów – rocznych, dziennych, godzinowych i różnokolorowych, tak?

cyt.:”Może dlatego ci się pomyliło promieniowanie ze świeceniem i sobie ubzdurałeś, że fotony nie świecą”

zdefiniuj zatem “promieniowanie” oraz “świecenie”.
bo wiesz… fotony nie świecą :)))
ale możesz udowodnić, że tak… dawaj!

cyt.:”czyli światło nie świeci i dalej wymyślałeś z tego kolejne idiotyzmy.”

1. co to znaczy świecić?
2. czym jest światło?
3. jak świeci światło?

cyt.:”Promieniowanie jest zawszę pomiędzy A i B”

nie.

cyt.:”jest to wymiana energii pomiędzy bytami (zaburzenie pola)”

może być, ale nie musi.
co to według ciebie znaczy, że coś jest “zaburzeniem pola”?

cyt.:”można wyszczególnić konkretną falę i określić to zachowanie jako strumień fotonów.”

odwrotnie, strumień fotonów, czyli rozchodzące się kwanty sprzężenia pola elektrycznego i magnetycznego nazwano falą…

cyt.:”nie ma tu też żadnych przerw pomiędzy fotonami a jedynie momenty opadania amplitudy tworzące wrażenie interwałów.”

nie rozumiesz, że to nie szczyty fal są kwantami? badania efektu fotoelektrycznego polegały właśnie na manipulowaniu amplitudą i częstotliwością. jakie były rezultaty i jak zostało to wyjaśnione przez Einsteina? przeczytasz w końcu za co dostał tego nobla?
“przerwy” między fotonami? podałem ci 3 przykłady rozdzielności fotonów
a) przestrzenną
b) czasową
c) częstotliwościową
a ty ciągle powtarzasz te same bzdury?
Planck, Einstein, Compton i inni otrzymali noble za odkrycie kwantów sto lat temu, a ty pieprzysz o “wrażeniu interwałów”… kuriozum…

cyt.:”Słońce ani nie świeci wąskim pasmem więc strumienie fotonów definitywnie odpadają,”

słońce świeci dookólnie. strumień natomiast wcale nie ma definicji ograniczającej jego rozmiar, a wręcz przeciwnie – gdybyś przeczytał jednak o fotometrii, jak i radziłem, to byś się dowiedział, że strumień świetlny to całkowita moc promieniowania emitowanego we wszystkich kierunkach…
well… znowu wtopa, panie fizozof…

cyt.:”ani też nie emituje promieniowania em, gdyż nie absorbuje światła więc nie może w żaden sposób zaburzać własnego pola em”

emituje, i na dodatek absorbuje to, co samo wyemitowało. i znowu emituje. i tak pierdyliony razy i w kółko, aż fotony dotrą z jądra do powierzchni i zostaną wyemitowane w przestrzeń. fotony same są zaburzeniem pola, jakbyś nie wiedział…

cyt.:”całe jest NIEUSTANNYM światłem, cokolwiek nie zrobi niczego nie zaburza, zawsze, nieprzerwanie świeci.”

jest źródłem światła i nieprzerwanie pierdyliony jego cząsteczek na całej jego powierzchni emituje we wszystkie kierunki pierdyliony fotonów – zaburzeń pola em…

jak długo będziesz to ciągnął, nie lepiej poczytać? i przyznać się, że się nie wiedziało i już wie? zyskałbyś może u kogoś szacunek, a tak tylko pajaca z siebie robisz… .. .

WacekPlacek

Einstein Masa nie wykluczył żadnych fali, cóż ty byś zrobił jakbyś nie pomawiał i zdań logicznych nie zamieniał w bełkot? Wypadało by milczeć.

Aby nie tworzyć idiotycznych nonsensów jakie zaprezentował tutaj realista, czyli “nieświecące światło” (to koniecznie trzeba wydrukować i oprawić w ramkę, bo to jest Mount Everest ludzkiej tępoty) rozróżnia się pomiędzy promieniowaniem em, czyli falą mającą składową elektryczną i magnetyczną, od światła samego w sobie (czystego jak ja to nazwałem) czyli fali która już nie ma składowej e i m, jest kwantem tego pola, czyli samą falą/porcją energii mającą pęd. Przez ten pęd rozpoznajemy foton jako cząsteczkę, ale nie jest to dosłownie świecąca kuleczka, bo świecenie nie oznacza barwy białej czy jasnej. My widzimy tylko i wyłącznie barwy i łącznie z białą są to promieniowania, są zależne tak od bytu emitującego jak i od ośrodka który absorbuje, bez emisji i absorpcji nie ma promieniowania a więc BARW. Świecie nie jest barwą, nie jest “jasnością”, nie widać świecenia a same skutki, bo światło jest procesem a procesy są zazwyczaj pomiędzy bytami i ich nie widać (sam fakt zmierzenia pędu fotonu jest już tu pewną przenośnią, są uczeni którzy uważają, że światło jest niemierzalne), światło nie ma barwy jasnej ani białej, świecić oznacza cechować, zmieniać.
Słońce nie promieniuje falami em bo nie absorbuje z ośrodka (czyli z samego siebie) energii, cały układ s jest polem Słońca i o ile mi wiadomo, wbrew temu co tutaj realista bredzi, to planety krążą wokoło Słońca doprowadzając do zaburzeń w symetrii pola a nie Słońce wokoło planet, więc różne częstotliwości fal nie są właściwością światła i sprawką Słońca, a wynikiem promieniowania, czyli ruchu planet i ich oddziaływań w polu słońca. Dokładnie to i tylko to głosi nauka, ale tak jak wspomniałem na samym początku, a od czego zaczęła się ta dyskusja, Heliocentryzm wymaga aktualizacji bo nie jest dostosowany ani do teorii względności ani do współczesnej fizyki, optyka natomiast powinna wylądować w koszu na śmieci, bo kreuje obrażające ludzki umysł religijne dogmaty typu “fotony wpadające do oka” i inne kretyńskie zmyślanki z refrakcją itp.

Tyle mam do powiedzenia, wam fizykopedom pozostaje liczyć sztuki nieświecących świateł co padają niczym ziarna deszczu. Oprawić to w ramki i publikować, niech inni też się śmieją.

MasaKalambura

Żebyś ty swe rady w stosunku do siebie stosował. Filolozoof.

Ale fantazję ma nasz ułan.

WacekPlacek

Bez wyobraźni działa ci tylko jedna połowa mózgu, a wtedy kim się jest? Pół-mózgiem i to łatwo poznać po kimś kto potrafi wszystko opisywać rozdzielnie ale już nie ma wyobraźni i nie wie jak to sensownie złączyć w logiczną całość (np częstotliwość to częstotliwość wedle realisty hihihihi). Dla was jednolitość rzeczywistości, wzajemność oddziaływań i względność wszystkiego w materii (czyli Ogólna T. Względności) to…fantazja.

zatkało mnie…

właśnie dowiedzieliśmy się, że ROZRÓZNIA SIĘ światło będące falą mającą składową elektryczną i magnetyczną od światła, które tych składowych nie ma, światła samego w sobie, światła czystego…
jest ono kwantem pola EM, ale nie ma ani składowej elektrycznej, ani magnetycznej… KWANT POLA EM NIE MA wg Wacka SKŁADOWYCH ELEKTRYCZNEJ I MAGNETYCZNEJ!…

jak przerażająco trzeba być tępym i jak bardzo nie wiedzieć o czym się mówi, żeby coś takiego napisać?!

jak bardzo trzeba nie rozumieć optyki i fizyki kwantowej, by napisać, że “światło nie ma barwy jasnej ani białej, świecić oznacza cechować, zmieniać”?

jak bardzo trzeba nie ogarniać, by stwierdzić, że nauka mówi dokładnie i tylko to, że “różne częstotliwości fal nie są właściwością światła i sprawką Słońca, a wynikiem promieniowania, czyli ruchu planet i ich oddziaływań w polu słońca”???

jak mocno trzeba mieć omamiony przez urojenia umysł, by wyrzucać do kosza na śmieci optykę, bo ““fotony wpadające do oka” i inne kretyńskie zmyślanki z refrakcją itp.” to religijne dogmaty?…

wygrałeś, Wacek. więcej idiotyzmów nie zdzierżę.

napisałeś absolutne bzdury o absolutnie wszystkim i nawet nie rozumiesz jak ekstremalnie się tym zbłaźniłeś…
wszystko, co tutaj ująłeś omawialiśmy prędzej (więc nie widzę powodu, żeby uzasadniać ponownie dlaczego są to kompletne bzdury), a ty nigdy nie poparłeś swoich stwierdzeń żadnym naukowym cytatem, ani nawet sensownym argumentem. żadnych wyjaśnień, żadnych odpowiedzi, jedynie prezentacja urojonych tez pisana pseudonaukowym językiem (czyli wykorzystywanie słów bez znajomości ich znaczenia i w złym kontekście, jak np. symetria, układ inercjalny, cechowanie, FALA, częstotliwość).
gdyby nauka mówiła dokładnie to, co ty, to miałbyś coś, by się podeprzeć – źródła, wyniki doświadczeń, cytaty, a nie masz żadnych… NIC takiego nauka NIE MÓWI.
no, ale czego się spodziewać po kimś, kto całą teorię o “świetle w dopełniaczu” wyssał ze źródłosłowu terminu “foton”…

dziękuję za materiał, będzie fun… .. .

PS. pomyliła ci się wyobraźnia z urojeniami…
a twoje “złożenie w całość” nie ma krzty logiki, co obnażyły moje argumenty, na które nie odpowiedziałeś, i nic dziwnego… .. .

WacekPlacek

@realista
Wszystkie moje wypowiedzi są poparte nauką, nie wszystkie zgadzają się jednak z każdą naukową teorią. Np optyka do kosza, i tutaj nie jestem osamotniony, już Goethe(humanista) obalał całą optykę zbudowaną o Newtona. Heliocentyzm do poprawy albo do kosza, w zależności co wyjdzie.
Ty z nauką nie masz nic wspólnego więc jak możesz tu osądzić, nie wiesz co to jest kwant, materia, przestrzeń, nie znasz teorii względności o świetle już nie wspomnę, bo tylko ty możesz stwierdzić, że światło nie świeci.

Kwant jest porcją energii, emitowanej lub absorbowanej, promieniowanie em jest już i emitowaniem i absorbowaniem jednocześnie, jest relacją. Gdyby czerwona piłka nie absorbowała (a przecież nie może tego nie robić) światła z otoczenia to by także nie emitowała takiej fali jaką emituje, po prostu po ciemku nie widać czerwieni piłki, jest to zawsze obustronne ale cóż może o tym wiedzieć człowiek który twierdzi, że istnieje niewidzialna bezbarwna piłka która nabiera barwy dopiero po odbiciu niewidzialnych fotonów.
Załóż fizykopedię, będą niezłe opinie, ludzie się dowiedzą o ziarnistości suchego deszczu i nieświecącym świetle :)

cyt.:”Wszystkie moje wypowiedzi są poparte nauką,”

gdyby były to byś wyskoczył z cytatami już dawno, a nie masz nic, gołą D co najwyżej…

cyt.:” tutaj nie jestem osamotniony, już Goethe(humanista) obalał całą optykę zbudowaną o Newtona.”

weź się człowieku nie ośmieszaj… Geothe i Arystoteles już według ciebie obalili fizykę kwantową jeszcze zanim powstała…

cyt.:”bo tylko ty możesz stwierdzić, że światło nie świeci.”

w sensie fizycznym świecenie to emisja światła, a tylko ty możesz stwierdzić, że światło emituje światło…

cyt.:”promieniowanie em jest już i emitowaniem i absorbowaniem jednocześnie, jest relacją.”

tak sobie tylko uroiłeś.
masz na myśli rzeczownik “promieniowanie” czy czasownik “promieniowanie”?
promieniowanie (rz.) to strumień kwantów, a promieniowanie (cz.) to potocznie emisja kwantów.
za dużo wziąłeś na banię, i ci się wszystko pomieszało, bo patrzysz na wyrazy, a nie rozumiesz ich znaczenia, i stąd te twoje urojenia i konfabulacje np. na temat fali światła słonecznego, co to “W południe mamy grzbiet, o północy moment opadnięcia”… samo to obnaża, że nie wiesz co to w fizyce (a nie poezji) fala światła…

cyt.:”Gdyby czerwona piłka nie absorbowała (a przecież nie może tego nie robić) światła z otoczenia to by także nie emitowała”

nie wiem co ma na celu to, że teraz powtarzasz to, co ja pisałem odpowiadając na twoje “Sorry ale człowieku skoro ty myślisz, że jest coś takiego jak piłka i ona dopiero potem absorbuje/emituje energię to znaczy, że o fizyce XX wieku nie masz pojęcia”…

cyt.:”cóż może o tym wiedzieć człowiek który twierdzi, że istnieje niewidzialna bezbarwna piłka która nabiera barwy dopiero po odbiciu niewidzialnych fotonów.”

widzisz… nawet nie rozumiesz co się do ciebie pisze, a próbujesz oceniać moją wiedzę…
piłka nie jest niewidzialna, ani bezbarwna, to twoje słowa i konfabulacje. ja pisałem wyraźnie “kolor jest fizyczną właściwością zależną od częstotliwości fotonów i charakterystyki odbicia światła. piłka nie nabiera koloru. :DDD”
gdybyś wiedział, o jakiej charakterystyce odbicia światła mówię, to byś połowy z tych bzdur nie pisał, i śmiałbyś się co najwyżej z własnego niezrozumienia moich odpowiedzi… ale nie masz pojęcia, więc rechoczesz z własnych urojeń…

cyt.:”Załóż fizykopedię, będą niezłe opinie, ludzie się dowiedzą o ziarnistości suchego deszczu i nieświecącym świetle :)”

mam lepszy pomysł, zakładam Kościół Wyznawców Wackoplackizmu. cytatów mam mnóstwo…

PS. serio nie rozumiesz analogii z “suchym deszczem” będącej odpowiedzią na twoje ”pomiędzy nimi [fotonami] są odstępy nieoświetlone, puste nie wiadomo co”, na co odpowiedziałem: “powtarzam, to tak samo głupie gadanie, jak to, że między kroplami deszczu nie pada, jest sucho…”?
przecież ty się gościu nabijasz z tego, że nie zrozumiałeś co do ciebie piszę. :DDD
to kuriozum do kwadratu… .. .

PS. z wykładu z fizyki UMK:

“Kolor zależy od charakterystyki światła odbitego od obiektu, dlatego duże znaczenie ma charakterystyka spektralna źródła światła. Światło powstaje wskutek procesów emisji i reemisji energii.”

“Kolor zależy od charakterystyki światła odbitego od obiektu, dlatego duże znaczenie ma charakterystyka spektralna źródła światła. Światło powstaje wskutek procesów emisji i reemisji energii.”

“Światło o odpowiedniej długości odbite bądź przechodzące przez obiekt stymuluje siatkówkę, która następnie pobudza nerw wzrokowy.”

“Światło wpada do oka przez rogówkę i kierowane jest na soczewkę, która dostraja ostrość obrazu na siatkówce.”

“Siatkówka zbudowana jest z fotoreceptorów i zakończeń nerwowych, które przekazują bodźce wzrokowe do mózgu.”

“Pręciki zawierają pigment rodopsynę, która jest światłoczuła, lecz nie jest czuła na kolor (widzenie monochromatyczne). Czopki zawierają pigmenty erytrolab, chlorolab i rodopsynę, które
są czułe na czerwony (700 nm), zielony (530 nm) i niebieski (420 nm) obszar pasma widzialnego.”

“Bodziec wzrokowy docierający do mózgu jest tym, co stanowi wrażenie koloru. Składa się nań charakterystyka źródła światła, charakterystyka zdolności odbijającej obiektu oraz czułość
widmowa oka.”

im powiedz, że nic nie wiedzą, i żeby se fizykopedię napisali :DDD… .. .

hahaha, coś dla ciebie znalazłem. to program popularnonaukowy, więc może być dla ciebie za trudny, ale co tam, obejrzyj proszę choć samą końcówkę od 36:36
https://youtu.be/8Dee_I75_hY?t=2196
oczywiście polecam cały.
to co wg ciebie mówi nauka o świetle Słońca? :DDD… .. .

WacekPlacek

@realista
Różnica między tobą a mną jest taka, że jestem samodzielny intelektualnie, nie cytuje czyiś wypowiedzi bo nie jestem niczyim samozwańczym rzecznikiem.

“Bodziec wzrokowy docierający do mózgu jest tym, co stanowi wrażenie koloru. Składa się nań charakterystyka źródła światła, charakterystyka zdolności odbijającej obiektu oraz czułość
widmowa oka.”
Z tym zdaniem się zgadzam, jest dokładnie tak jak pisałem, musi być odpowiednia charakterystyka źródła światła która determinuje ośrodek (czyli jasno w pomieszczeniu), potem charakterystyka (ch. geometryczna oddziaływań) obiektu odbijającego no i właściwość oka. To zdanie dokładnie potwierdza, że wszelkie barwy łącznie z białą barwą słoneczka na niebie potrzebują tych trzech czynników i to jest promieniowaniem em. Foton natomiast jest tylko kwantem czyli porcją jednego z z tych czynników, nie wpada do oka i nie niesie w sobie żadnego obrazu bo to niemożliwe. Foton to światło, to proces świecenia czyli cechowania ku zmianom.

Sam błaźnie nie wiesz co cytujesz i możesz tu całą encyklopedie przepisać a i tak nic dalej nie będziesz z tego wiedział, bo owce takiej zdolności nie posiadają, owce tylko podążają za innymi owcami.
Cała twoje domyślna “wiedza” to te dziecinne filmiki z youtuba, uproszczenia i wypaczenia ze ściąga.pl i wyrywkowe fragmenty z Wikipedii bo to co niewygodne tam pomijasz. Dla takich jak ty nie potrzeba nawet uczelni, można w pigułce na 10 stronach opisać wszystko, wystarczy dzielić na kuleczki i rysować jak się odbijają pod kątem.
Ten filmik co wysłałeś idealnie oddaje stan twojej wiedzy, stan owcy. Cząsteczka światła “odrywa się od Słońca” aby “rozświetlić nowe światy”….choć przecież fotony nie świecą, ale mogą się “oderwać” i “rozświetlać”. To jest właśnie to, nauka dla upośledzonych z YouTube.

cyt.:”Różnica między tobą a mną jest taka, że jestem samodzielny intelektualnie, nie cytuje czyiś wypowiedzi bo nie jestem niczyim samozwańczym rzecznikiem. ”

nie, różnica między nami jest taka, że ja jestem zdolny do uczenia się, więc rozumiem co mówi nauka, i próbuję ci to przekazać. ty masz ograniczone możliwości intelektualne, i nie rozumiesz stanowiska i wyjaśnień nauki, więc zmyślasz własną fizykę…

cyt.:”Z tym zdaniem się zgadzam, jest dokładnie tak jak pisałem”

nawet nie rozumiesz z czym się zgadzasz, co potwierdzasz dalszą częścią wpisu… :DDD

cyt.:”musi być odpowiednia charakterystyka źródła światła która determinuje ośrodek (czyli jasno w pomieszczeniu)”

NIE :DDD
nie o taką charakterystykę chodzi. hahaha… nie wiesz i się błaźnisz. :DDD
chodzi o tzw. rozkład widmowy mocy promieniowania pokazujący rozkład długości fal em wchodzących w skład emitowanego PRZEZ ŹRÓDŁO światła, a nie “jasno w pomieszczeniu” :DDD

cyt.:”potem charakterystyka (ch. geometryczna oddziaływań) obiektu odbijającego”

żadna geometryczna charakterystyka oddziaływań, tylko REFLEKTANCJA, która z kolei jest widmem mocy promieniowania, ale tym razem ODBITEGO od obiektu.

cyt.:”Foton natomiast jest tylko kwantem czyli porcją jednego z z tych czynników, nie wpada do oka”

foton jest kwantem światła, a nie “porcją jednego z z tych czynników”. wpada do oka, dzięki temu zachodzi reakcja w fotoreceptorach.

cyt.:”[foton] nie niesie w sobie żadnego obrazu bo to niemożliwe.”

fotony nie niosą obrazu, one go tworzą (np. na siatkówce czy matrycy), i naprawdę żenujące jest, że nie rozumiesz tego prostego procesu, który ci wielokrotnie tłumaczyłem i proponowałem ci doświadczenia z choćby camera obscura, co jest o tyle zabawne, że to właśnie twój ukochany Arystoteles zaobserwował zjawisko, a samo rozchodzenie się światła w linii prostej i uzasadnienie działania camera obscura podał już ojciec matematyki Euklides… :DDD
nie potrafisz ogarnąć tego, co ogarnęli starożytni, w tym twój Arystoteles…

owco… .. .

cyt.:”Cała twoje domyślna “wiedza” to te dziecinne filmiki z youtuba”

WIEDZIAŁEM, ŻE TO NAPISZESZ. :DDD
jak dać ci coś naukowego, to nie rozumiesz, jak dać ci coś dla dzieci, to twierdzisz, że dziecinne, ALE I TAK NIE ROZUMIESZ. :DDD

owieczko, nauka mówi to, co w tym dziecinnym filmie, tylko film jest uproszczony, żebyś zrozumiał. to jednak jest i tak dla ciebie za trudne…

cyt.:”i wyrywkowe fragmenty z Wikipedii bo to co niewygodne tam pomijasz.”

o, skoro o wyrywkach i pomijaniu – znalazłem skąd wziąłeś tą bzdurę, że ”Fizyka wyraźnie podaje, że tylko przy wysokiej energii w promieniowaniu monochromatycznym, czyli wyszczególnionym jednostkowym fala ma taką wysoką częstotliwość”. :DDD
wyrwałeś fragment, który przeczytałeś w https://pl.wikipedia.org/wiki/Mechanika_kwantowa#Historia , że “W 1905 r. Albert Einstein wyjaśnił zjawisko fotoelektryczne zakładając, że wiązka promieniowania monochromatycznego niesie dyskretne porcje energii o wartościach podanych przez Plancka”
pominąłeś jednak choćby: “Konieczność przyjęcia kwantyzacji promieniowania elektromagnetycznego niezależnie od tego, czy oddziałuje z materią czy porusza się swobodnie w przestrzeni, znalazła pełne uzasadnienie dopiero wraz z rozwojem tzw. kwantowej teorii pola.”

:DDD tak ty właśnie rozumiesz, co mówi nauka. :DDD

cyt.:”Cząsteczka światła “odrywa się od Słońca” aby “rozświetlić nowe światy”….choć przecież fotony nie świecą, ale mogą się “oderwać” i “rozświetlać”. To jest właśnie to, nauka dla upośledzonych z YouTube.”

fotony nie świecą, tylko są światłem, więc mogą oświetlać (rozświetlać), a ty nawet nauki dla upośledzonych nie ogarniasz…
no kuriozalne kuriozum :DDD… .. .

MvS

Czytam Waszą dyskusję, delektując się sałatką i przypominam sobie pewien mem:
“W nocy jest ciemno, ludzie śpią, Słońca nie ma na niebie, wszystko jest w porządku. Ale po co, PO CO, Słońce świeci w dzień, kiedy już jest jasno ?”

no, to jest właśnie “ogarnianie całości” à la Wacuch… .. .

WacekPlacek

@realista
“chodzi o tzw. rozkład widmowy mocy promieniowania pokazujący rozkład długości fal em wchodzących w skład emitowanego PRZEZ ŹRÓDŁO światła”
Tutaj widać dokładnie, że nie masz pojęcia co cytujesz owieczko, wiesz tylko że trzeba cytować. Przecież od tego rozkładu widmowego promieniowania zależy moc od źródła a od mocy tego światła właśnie zależy jasność otoczenia. Jak światło jest słabe to ośrodek będzie słabo oświetlony, mroczny, piłka nie będzie wtedy wyraźnie czerwona tylko brązowa lub jakaś inna. Uszkodziłeś sobie wyraźnie mózg ryciem na pamięć regułek.
Przy cytacie z Einsteinem również nie widzę żadnego problemu, wszystko się zgadza ale ty masz chyba największe problemy nie tyle z fizyką a z j. polskim, nie rozumiesz naszej mowy, mowy ludzi.

“fotony nie świecą tylko są światłem więc mogą oświetlać”…no no próbuj dalej , może kiedyś uda ci się przemówić ludzkim głosem. Ja bym to dał na pierwszej stronie twojej fizykopedii, dodaj to pogrubioną czcionką, będzie nieźle czarowało “mądrością” podobnych tobie.
Fotony wpadające do oka to też bym pogrubił, może daj na okładkę? Przecież wiadomo że jak zamykam oczy to atomy będące budulcem mojego oka idą spać, elektrony przestają tam krążyć, żadnych fotonów tam nie ma, przecież powieka potrafi je zatrzymać, ma w sobie super atomy stanowiące barierę dla energii nie do przebicia się :)

p.s.
Jestem bardzo ciekaw co się dzieje na Słońcu dokładnie w tym miejscu gdzie “foton się oderwał” na moment przed tym “oderwaniem” i moment po “oderwaniu”? Podejrzewam, że teleskopy zarejestrowały tam ciemność, kto wie, nauka z YouTube odkrywa przecież wszystko. Skoro światło nie świeci tylko oświetla to i Słońce zanim pozwoli sobie na ucieczkę fotona jest ciemne, nieświecące.

cyt.:”Tutaj widać dokładnie, że nie masz pojęcia co cytujesz owieczko, wiesz tylko że trzeba cytować.”

wiem doskonale, i już ci to tłumaczyłem.
cytat, nie cytat, dostałeś definicję, której i tak nie rozumiesz…

cyt.:”Przecież od tego rozkładu widmowego promieniowania zależy moc od źródła a od mocy tego światła właśnie zależy jasność otoczenia.”

nie, tu nie chodzi o moc źródła, tylko o jego charakterystykę częstotliwościową, czyli w zasadzie, upraszczając, o kolor światła. jasność otoczenia jest wtórna, a wręcz przy padaniach spektroskopowych konieczne bywa wyciemnienie otoczenia, aby światło rozproszone czy odbite od innych obiektów nie zniekształcało pomiarów.

cyt.:”Jak światło jest słabe to ośrodek będzie słabo oświetlony, mroczny, piłka nie będzie wtedy wyraźnie czerwona tylko brązowa lub jakaś inna.”

tak, ale ty mówisz o postrzeganiu przez zmysł wzroku. charakterystyka natomiast może dotyczyć mocy, które są zbyt słabe, aby człowiek je w ogóle zarejestrował. jak zauważyłeś barwa brązowa to tylko mniej intensywna czerwona, co oznacza mniejszą ilość fotonów docierającą do receptorów…
w widmie w miejscu odpowiadającemu czerwieni moc byłaby niska… i o to chodzi, ale nie pojmujesz.
jeśli będziesz naświetlał kliszę przez dłuższy czas, to okaże się na zdjęciu, że kolor jest jednak czerwony. wszystko dlatego, że zależy to od?… charakterystyki widmowej, czyli reflektancji. nie miałeś o tym pojęcia, nie? i i tak nie pojmujesz…

cyt.:”Uszkodziłeś sobie wyraźnie mózg ryciem na pamięć regułek.”

to nie regułki, to doświadczenie. pracuję ze światłem od lat… wiem co mówię, wykorzystuję tę wiedzę w praktyce…

cyt.:”Przy cytacie z Einsteinem również nie widzę żadnego problemu”

jasne, że nie widzisz, przecież inaczej nie plótłbyś bzdur…
w cytacie jest coś o świetle monochromatycznym (więc podchwyciłeś), ale gdybyś znał i rozumiał całość pracy Einsteina to wiedziałbyś, że kwantowość dotyczy każdego światła i każdej długości fal em, co z resztą jest nawet w następnym zdaniu.
ale ty wolisz wciskać kity wysysając z palca coś o “tak dużej częstotliwości światła monochromatycznego”, co każdy, kto rozumie temat wyśmieje, bo światło monochromatyczne ma częstotliwość z tego samego zakresu co światło białe…

cyt.:”“fotony nie świecą tylko są światłem więc mogą oświetlać”…no no próbuj dalej , może kiedyś uda ci się przemówić ludzkim głosem.”

cóż, możesz wyśmiewać oczywistości, świadczy to jedynie o twojej “inteligencji”…

cyt.:”Fotony wpadające do oka to też bym pogrubił, może daj na okładkę? Przecież wiadomo że jak zamykam oczy to atomy będące budulcem mojego oka idą spać, elektrony przestają tam krążyć, żadnych fotonów tam nie ma, przecież powieka potrafi je zatrzymać, ma w sobie super atomy stanowiące barierę dla energii nie do przebicia się :)”

nie wiem po co ironizujesz, i to w tak tępy sposób…
oczywiście, że nie idą spać, a świecąc na powiekę zobaczysz plamę światła. znowu coś sobie uroiłeś, tylko że to żadnego sensu nie ma. co, powieki nie zasłaniają światła? jak wg ciebie działa wzrok? szkoda, że nie opiszesz, byłoby kolejne objawienie WackoPlackizmu…

fotony wpadają do oka, wchodzą w reakcję z rodopsyną czy fotopsynami, i na tym polega działanie oka. tak samo jak wpadają przez obiektyw na matrycę albo przez dziurkę na ekran w camera obscura, co jest faktem znanym od tysięcy lat, nawet twój Arystoteles to zauważył.
ale ty wolisz zaprzeczać błaźniąc się do granic absurdu, twoja wola…

cyt.:”Jestem bardzo ciekaw co się dzieje na Słońcu dokładnie w tym miejscu gdzie “foton się oderwał” na moment przed tym “oderwaniem” i moment po “oderwaniu”?”

właśnie nie jesteś ciekaw, bo sobie wyobrażasz idiotyzmy i próbujesz dopasować to co czytasz do tych właśnie urojeń, zamiast się dowiedzieć… znaleźć ci linka? e, i tak nie przeczytasz, więc szkoda czasu.
prosta sprawa – fotony z niższych warstw docierają do atomu, który wzbudza się absorbując foton, a następnie emituje go w przestrzeń przechodząc w stan o niższej energii.

cyt.:”Podejrzewam, że teleskopy zarejestrowały tam ciemność”

problem w tym, że ty nie rozumiesz zjawiska całościowo. tak, właśnie TY nie rozumiesz, choć o skali zjawiska (nazywanej przez siebie układem inercjalnym, hahahaha:) ciągle chrzanisz.
nie widzisz ciemności, widzisz światło będące sumą fotonów. podobnie jak nie moczą cię przerwy między kroplami deszczu, tyko krople deszczu. (wiem, że za trudna analogia, ale wybacz – nie mam wykształcenia przedszkolnego…)
jeśli z jakiegoś obszaru powierzchni Słońca emitowanych jest ileś fotonów, i ułamek ich liczby dociera do teleskopu skupiając fotony z tego obszaru w jeden piksel, to odbierasz “jasność” – energię wszystkich tych fotonów, które skupiłeś. jasność piksela mierzy komórka światłoczuła na podstawie ilości zgromadzonej w czasie naświetlania energii. gdybyś jednak mógł oglądać w ekstremalnie szybkim tempie tą powierzchnie z bliska, to tak, widziałbyś wyemitowane pojedyncze fotony, a pomiędzy nimi brak emisji. im większą powierzchnię obserwujesz albo im dłużej “naświetlasz”, tym więcej obserwujesz fotonów. obserwując gigantyczny obszar powierzchni Słońca z odległości Ziemi z bezwładnością jaką ma oko ludzkie cały czas widzisz jakieś fotony, bo emitowanych jest ich tryliony w każdej sekundzie, i dlatego wydaje ci się to światło ciągłe. tak jednak nie jest, co wykazali nobliści, o których ci już pisałem.
pogódź się z tym…

cyt.:”Słońce zanim pozwoli sobie na ucieczkę fotona jest ciemne, nieświecące.”

upierasz się, bo mechanizm jest dla ciebie nieznany i niezrozumiały. wielokrotnie ci tłumaczyłem, że Słońce nie ciemnieje i nie ma przerw, bo stale gdzieś jakieś atomy emitują fotony we wszystkich kierunkach. i tyle, prosta sprawa. ale ty się będziesz upierał i błaźnił, bo nie umiesz się przyznać do błędu w twierdzeniu, że “Słońce emituje jeden wielki kwant energii, jeden foton”. błądzisz i tyle. to oczywiste… .. .

cyt.:”“chodzi o tzw. rozkład widmowy mocy promieniowania pokazujący rozkład długości fal em wchodzących w skład emitowanego PRZEZ ŹRÓDŁO światła”
Tutaj widać dokładnie, że nie masz pojęcia co cytujesz owieczko”

naprawdę myślisz, że to tak niezrozumiałe, że muszę to przepisywać?
zobacz – rozkład widmowy to rozłożenie różnych częstotliwości światła “w rządku”, widziałeś coś takiego w rzeczywistości wiele razy, ciekawe czy TY masz pojęcie o czym mówię?
w tym rozkładzie jeśli fotonów jakiejś częstotliwości jest więcej, to odpowiadający kolor jest jaśniejszy. lepiej to widać przekładając to na wykres częstotliwość vs. moc:
https://obrazki.elektroda.pl/1713909900_1496223884.jpg

widzisz tu coś, co kwalifikuje się do wykucia? przepisywania?
czy nie rozumiesz, i to TY musiałbyś przepisać? :DDD… .. .

WacekPlacek

Nie wiem po jakiego wypisujesz te wszystkie rzeczy, chyba masz wyraźną potrzebę klikania w klawiaturę byle co, ciąży ci to na umyślę żeś wyrył tyle regułek i nie wiesz co z nimi zrobić w życiu więc nimi tutaj wymiotujesz. Ja nie czytam całych twoich wypowiedzi, bo po pierwszych wyrazach wiem co będzie dalej.

To nie ma żadnego znaczenia czy sobie napiszemy moc źródła czy charakterystyka częstotliwości (to i tak powiązane), ważne jest, że do promieniowania czyli do dostrzegania barwy są potrzebne te 3 czynniki, jeden to cecha światła źródłowego, drugi to cecha odbicia przez byt, trzecie to cecha postrzegania (oko), te trzy rzeczy są niezbędne abyśmy mówili o fali em oddającej daną barwę. Tylko temu służył ten przykład. Promieniowanie em to emisja i absorpcja plus odbiorca który to widzi, promieniowanie em to nie jest sama emisja i tutaj ci się wszystko plącze. Foton/kwant to jest tylko porcja i porcja tak z emisji, jak i z absorpcji, foton nie jest ani emisją ani absorpcją, jest światłem nieodbitym i tylko o tym była tu mowa.
Z Einsteinem to także coś sobie nazmyślałeś byle tylko klikać – tylko światło spójne to strumień fotonów zachowujących się jako cząsteczki, światło niespójne to już jest fala a nie cząsteczki, bo jest inne zachowanie. Po to był potrzebny ten fragment jego wypowiedzi. Kwanty to co innego bo kwanty to fotony, a pojęcie światło spójne i światło niespójne odnosi się do fal em, czyli światła rozumianego w sposób potoczny i widzialny bo przecież mierzymy zakresy, jako promieniowanie a nie do światła rozumianego na sposób ścisły, kwantowy jako foton/kwant.

Żadne fotony nie wpadają do oka, to jest poziom subatomowy i twoja durna optyka nie może oglądać tkanek oka i bredzić o fotonach, bo oko wchodzi w reakcje z falami em, ze światłem rozumianym potocznie a nie z kwantami, to są zupełnie inne układy. Cząsteczka elementarna nie może wchodzić w reakcje z bytami z poziomu empirycznego bo to zwykły nonsens, nikt takiej reakcji ani nie przeprowadzi ani nie zaobserwuje, więc daruj sobie zmyślanie głupot. Foton nie kreuje żadnego widzenia ani nigdzie nie wpada, to inny układ, inny fraktal. Oko aby zobaczyć musi być w odpowiedniej odległości od obiektu, o widzeniu decydują składowe geometryczne wszystkich oddziaływań w obserwowanym ośrodku a nie żadne wpadające fotony.

Z tym deszczem to już sobie daruj bo to żenada, co niby dla fizyki ma symbolizować w tej zidiociałej analogii przerwa między jedną kroplą deszczu a drugą? Co tam ma być? próżnia, ciemna, zwykła próżnia na Słońcu? Poleć tam i przystaw “palec” w ten odstęp, zobaczymy czy uzyskasz efekt taki jak w próżni. Światło nie jest barwą, i tu wyraźnie twoja optyka się pogubiła.

Słońce to jest wir energetyczny, zwykły porta do innych wymiarów, (zresztą każda planeta tym jest) nie strzela żadnymi fotonami, ruch materii słońca wokoło własnej osi, zapadanie się w siebie jak to przy wirze, powoduje ruch/falowanie symetrii jego pola energetycznego, które tu jest niczym “peleryna/sukno” w połączeniu z polami em ciał niebieskich/planet. Stąd się biorą oddziaływania podstawowe, z ich wspólnej gry, z ich wzajemnego tańca. Nikt do nikogo nie strzela, nic się od niczego nie odrywa, byty planetarne naciągają i poluzowują wzajemnie to “sukno” energetyczne, tą czasoprzestrzeń, którą ty błędnie zwiesz pustą przestrzenią.

Załóż fizykopediie, koniecznie i spisz tam swoje tezy, będzie zabawnie. Jak brakuje tematów to na YouTube masz dziesiątki idiotycznych filmików o tym co niby wygłasza i odkrywa nauka. Oni są tam takimi samymi samozwańczymi rzecznikami jak i ty.

MvS

@ WacekPlacek
“Oni są tam takimi samymi samozwańczymi rzecznikami jak i ty ”

Et Tu, vice versa.
Tezy z pewnością godną dogmatu głosisz, a na poparcie tychże ćwiczenia logiczno-filozoficzne jedynie masz. Może i bliższyś prawdziwej natury Wszechrzeczy, jednak w przystępny dla tak tępych jak ja, inżynierów, sposób żadną miarą przekazać nie potrafisz. O eksperymentalnym potwierdzeniu nie wspominając już nawet.

WacekPlacek

@MvS
Ja interpretuje eksperyment