Robaki w czaszce

Opublikowano: 12.02.2020 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1601

Może rzeczywiście większości Polaków pasożyty wyjadły mózgi?

Olsztyńskiemu Sanepidowi po przebadaniu kilkuset przedszkolaków wyszło, że 27,1 proc z nich ma zwierzątko. W sobie zresztą. Hodowlą owsików zajmowało się 11,7 proc. dziecięcej populacji. Jeszcze więcej, bo niemal 17 proc. opiekowało się małymi pierwotniakami. Najczęściej (14 proc.) żyjątkami o nazwie Dientamoeba fragilis. 2,8 proc. maluchów okazało się być karmicielami lamblii.

Ktoś niewtajemniczony mógłby powiedzieć, że to wszystko z dobrobytu wynikłego z 500 plus. I trochę racji będzie miał. Świadczą o tym lamblie, które pomieszkują z reguły w ciepłych krajach. I żeby młody człowiek wszedł z nimi w kontakt, rodzice muszą dzieciaka zabrać pod palmy. Biednych rodziców, na coś takiego nie byłoby stać.

Tezy o tym, że zarobaczenie bierze się z nadmiaru gotówki, niestety nie potwierdza to, że w badaniach sprzed 16 lat, pasożyty miało 30 proc. maluchów. A wtedy nie badano obecności dientamoeby. Wyszłoby zatem na to, że dużych robaków jest dziś w podolsztyńskich dzieciach trzykroć mniej.

Dzięki czemu winy za ich bladość, podkrążone oczy, wysypkę, niedokrwistość czy wymioty, należałoby szukać nie w robakach. Zwłaszcza, że dientamoeby i lamblie poza bytowaniem sobie w końcówce przewodu pokarmowego, niczym większości swoich hodowców nie grożą.

Żaden Sanepid nie przebadał jednak na obecność robaków dorosłych Polaków. I dzięki temu każdy z internetu może dowiedzieć się, że „prawie każdy człowiek ma w sobie chociaż jeden rodzaj pasożyta. Według statystyk dotyczy to 85-90 proc. populacji. Co drugi Polak zarażony jest glistą ludzką. W organizmie człowieka może bytować nawet 300 gatunków pasożytów. Najczęściej są to pasożyty jelitowe, jednak mogą one bytować także w płucach, wątrobie, mięśniach i stawach, przewodzie pokarmowym, a nawet w mózgu!”.

I dlatego jak ktoś ma „uporczywy, suchy kaszel, apatię, osłabienie, gorączkę, sińce pod oczami, swędzi go skóra, boli głowa i ma niepohamowaną chęć na słodycze”, to znak, że jest posiadaczem stad robali.

Ale – dla setek stron internetowych o pasożytach – to nie problem. Wszystkich tych dolegliwości i odpowiedzialnych za nie stworów można się pozbyć. Wystarczy się tylko cyklicznie odrobaczać.

Byle nie byle czym. „Środki chemiczne przeznaczone do odrobaczania stosujemy tylko w ostateczności. Są one toksyczne nie tylko dla robaków, ale także dla nas” – przypominają fachowe strony w sieci. I natychmiast informują, że „w związku z powyższym warto co najmniej raz na pół roku zastosować kuracje odrobaczające z wykorzystaniem ziół. Jeśli zrobimy to umiejętnie, nie wyrządzimy sobie w ten sposób żadnej szkody”.

Zioła muszą być odpowiednie i w określonych proporcjach. Najdoskonalsze zaś są specjalne odrobaczające mieszanki. Proponowane tuż obok. Z reguły po kilkadziesiąt złotych za niedużą , wystarczającą do jednorazowego wybicia pasożytów, torebkę.

Gdyby jednak mimo derobaczyzacji objawy nie ustępowały, to znak, że być może potrzeba innych składników. Ale najpierw warto dowiedzieć się co się w sobie nosi. W tym celu trzeba odwiedzić nader specjalistyczny gabinet diagnostyczny, gdzie dzięki „elektroakupunkturowemu testowi metodą Volla”, badaniu „biorezonansem” czy „badaniu żywej kropli krwi”, wszystkiego się dowiemy. Za każde z tych badań gabinet winszuje sobie ponad 200 zł. I gdy już ma wynik, to oczywiście w zależności od tego co wyszło, ma na podorędziu stosowny specyfik naturalny. Tym razem już średnio za 100 zł.

Często zdarza się, że nie sposób dobrać skarżącej się na robactwo osobie właściwego badania. Dlatego gabinety proponują ich kompleksowy zestaw. Taki, który wykryje wszystko co w nas żyje. Już za drobne 750 zł.

Gabinety i strony internetowe o odrobaczaniu rozhulały się niczym bezglutenowa żywność, bezmięsne schabowe, czy bezalkoholowe piwo. Zrobiła się na nie moda. I to zarówno wśród młodych matek, jak i osób chcących być młodymi, zdrowymi i trendy.

Państwo PiS zachowuje do zjawiska właściwy sobie dystans. I jeśli gabinety i firmy pakujące zioła płacą podatki, to władza im nic nie robi.

Lekarze i pracownicy sanepidów mogą się tylko śmiać. Widzą kant, ale nie mogą z tym nic zrobić. Gabinety biorezonansu, czy akupunktury wyszukującej pierwotniaków albo tasiemca uważają za oszustwo. A publikowane w sieci statystyki parazytologiczne – za kłamstwo.

Najgorsze jednak, że Sanepid nie jest tego w stanie udowodnić. Bo w państwie polskim od ponad 10 lat nie monitoruje się większości pasożytniczych zarażeń jelitowych. Nie ma zatem oficjalnych danych o nosicielach tasiemca, czy glisty ludzkiej. Wiadomo, że nie ma tego dużo. Bo gdyby była epidemia, to wróciłby przymus pełnego raportowania wszystkich zakażeń. Tak jak w przypadku kilku chorób pasożytniczych, których zgłaszanie jest wciąż obowiązkiem. Na liście tej występują lamblioza, kryptosporydioza, toksoplazmoza wrodzona, malaria, włośnica oraz bąblowica i wągrzyca.

Dzięki temu wiemy, że w 2018 roku w Polsce odnotowano 924 przypadki zachorowań na lambliozę, 52 przypadki bąblowicy, 30 malarii i 28 toksoplazmozy. Na kryptosporydiozę zachorowały 3 osoby, tyle samo na wągrzycę i 2 na włośnicę. Dane z warmińsko-mazurskich przedszkoli też nie wskazują na plagę.

Do dziesiątków milionów nosicieli robactwa, trochę tym danym brakuje. Tak jak rozumu ludziom, którzy dali sobie wmówić, że szukanie pasożytów w człowieku, to jakaś hipertechnologia.

Panie laborantki w Sanepidzie bez rezonansów są w stanie znaleźć wszystko co mieszka w człowieku. Potrzebują do tego tylko mikroskopu i kilku odczynników. Oraz kupy. Prawdziwej, a nie gówna wciskanego, przez bezkarnych w Polsce PiS oszustów.

Autorstwo: Stefan Płonicki
Zdjęcie: Agricultural Research Service (CC0)
Źródło: Trybuna.info

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 9, średnia ocena: 4,11 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Stanlley
Użytkownik

No cóż – artykuł sponsorowany przez… no wiecie kogo….

Tak na marginesie – akupunktura i biorezonans działa. Potwierdziłem to standardowymi badaniami medycznymi.

polantek
Użytkownik
polantek

Trzy sposoby na odrobaczenie : świeże pestki dyni, wyciąg z czarnego orzecha, Zapper.

Stanlley
Użytkownik

To ja podam czwarty i skuteczny – decaris

beton234
Użytkownik
beton234

A ja podam piąty, najskuteczniejszy: nie żryj byle czego niewiadomego pochodzenia i myj ręce. Zwłaszcza po skorzystaniu z toalety. Zwłaszcza publicznej. Zadziwiające jak w dobie wszeobecnej i łatwo dostępnej informacji te proste czynności umykają sporej liczbie osobników naszego gatunku.

opium77
Użytkownik
opium77

beton234 tak za tydzień net będzie odbiciem kondycji psychicznej rodaków. Odosobnienie + strach = ?

beton234
Użytkownik
beton234

Bez przesady Opium, nie dajmy się zwariować;) Wystarczy wyłączyć radio i telewizor i filtrować informacje podczas serfowania po sieci żeby spokojnie przetrwać tą sztucznie wywoływaną panikę. Póki co mamy dostęp do artykułów pierwszej potrzeby i raczej nic nie wskazuje na to aby w najbliższym czasie miało ich braknąć. A cała reszta to betka jak śpiewał swego czasu Stuhr, z tym śmiesznym wirusem na czele.

opium77
Użytkownik
opium77

beton234 ja to wiem ale pozostała część gawędzi ? Pożyjemy, zobaczymy. Ja tam jestem pełna optymizmu, że będzie się można zdrowo obśmiać, chociaż i normalnie powodów nie brak.