Profesor przedstawił w PE wyniki badań nt. GMO

Opublikowano: 29.01.2016 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości ze świata

Przeczytano 130 razy!

Profesor Gilles-Eric Seralini na Uniwersytecie w Caen w Normandii oraz członek Komitetu niezależnych badań na temat inżynierii genetycznej (CRIIGEN) analizował wpływ długotrwałego karmienia krów produktami modyfikowanymi genetycznie.

Przez pięć lat (1998-2002) obserwowano 70 krów na farmie w Niemczech. Do ich jedzenia dodawano do 40% zmodyfikowanej genetycznie kukurydzy (linia Bt176), podaje Euronews.

Zdaniem naukowca, u zwierząt, karmionych w ten sposób przez wiele lat, zdiagnozowano problemy z wymionami i nerkami. Zmodyfikowane rośliny wydzielają insektycydy (w tym przypadku wprowadzenie obcych genów), a substancje te są toksyczne dla organizmu, co w dłuższej perspektywie stwarza problemy zdrowotne.

Do takich wniosków doszedł Seralini na podstawie swoich badań i od razu został zaatakowany przez przedstawicieli stowarzyszenia EuropaBio, korporację Monsanto, Bayer i tym podobne, choć nikt nie pochylił się nad jego raportem.

Przedstawiciele tych dużych firm nie chcą jednak upublicznić wyników swoich badań. Twierdzą też, że ustalenia profesora są nienaukowe. Oni przecież prowadzą doświadczenia z GMO od co najmniej dwudziestu lat. Tak więc, w świecie zachodnim, ten, który nie chce służyć na przykład interesom Monsanto, łatwo będzie okrzyknięty pseudonaukowcem bez podania żadnych konkretnych dowodów.

Autorstwo: tallinn
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

8 komentarzy

  1. Prometeusz 29.01.2016 12:40

    No patrzcie panstwo – teoretyk spiskowy i pseudonaukowiec zostal Profesorem! To musi jakis blad byl, albo zachorowal na manie bezobjawowa… i pewnie ma na komputerze nagie zdjecia nieletnich dzieci! I bil byla zone, obmacywal swoje wlasne potomstwo oraz molestowal wspolpracownice po toaletach (i nic nie szkodzi, ze nigdy nie byl zonaty). Podobno jego sasiedzi widzieli, jak kopie szczeniaczka swojej najmlodszej coreczki podczas spaceru i zneca sie nad badanymi krowami. I nienawidzi imigrantow, publikujac rasistowskie, pelne nienawisci hasla w internecie. Do tego jest pelen nienawisci i tak roztargniony, ze mial juz 4 wypadki samochodowe w zeszlym tygodniu (z czego w ostatnim omal nie zginal)…

    Na szczescie prawdziwa nauka jest demokratyczna: im wiecej naukowcow, za im wieksze pieniadze, z im lepszymi powiazaniami ze sponsorami i z im wiekszym dostepem do mediow leje czym wiekszy miod w uszy swoim sponsorom a slodkie kolysanki publicznosci, tym bardziej obiektywne sa ich wyniki. I zadne ohydne karly reakcji pokroju pseudoprofesora Serraliniego tego nie zmienia. Precz z ciemnogrodem! Wolnosc, rownosc, braterswo i demokracja…!!! :)

  2. Wadera 29.01.2016 12:51

    @Prometeusz. Nic dodać, nic ująć. Dzisiejsi naukowcy w pełnej krasie. Gdy ktoś się wychyla, to najczęściej jest to koniec jego kariery naukowej ( a nie rzadko też wolności, zdrowia lub życia). Odważny facet z tego profesora.

  3. Anna Teresa 29.01.2016 13:27

    Prof Serialni został otruty w Wielkiej Brytami
    Parę lat temu pojechał tam aby przedstawić wyniki badań
    GMO i roundup
    W czasie jednego wykładu poczuł się tak złe ze karetka na sygnale odwiozła go do szpitala
    W szpitalu leżał na dużej sali pod innym nazwiskiem bez pomocy lekarskiej
    Znajomy uparł się (ratownicy powiedzieli gdzie profesora zawiozą ) i go znalazł powiedział jak się nazywa
    Profesor stracił przytomność Podano go natychmiast operacji stan był krytyczny jakaś ” zjadliwa ” bakteria doprowadziła do perforacji żołądka

    Profesor co jest zrozumiałe nie dokończył cyklu wykładów i szybko opuścił WB

  4. Wadera 29.01.2016 13:36

    Czyli baaardzo odważny, po tym co już przeszedł…

  5. Abaddon 29.01.2016 18:11

    Zapewne fanatyk. Albo życie mu zbrzydło i chce je zakończyć w jakiś malowniczy sposób rozsmarowany przez ciężarówkę na autostradzie. A z tą chorobą to zwykły przypadek. Widocznie nie zachował zasad BHP na polu i coś go dopadło. Zdarza się. Nie ma co tworzyć TEORII SPISKOWYCH ;-).

  6. Wadera 29.01.2016 19:17

    Hehe :)

  7. Szaman 29.01.2016 19:37

    ech… nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. W takich chwilach ogarnia mnie sceptycyzm względem naszego gatunku. Z jednej strony chciało by się powiedzieć, kiedy na taka salę w końcu wpadnie jakiś gość z shotgunem i ich powystrzela, z drugiej jest ta świadomość ze to odniosło by tylko odwrotny skutek.. No ale takie wystąpienia dają też nadzieję że nie wszyscy jeszcze zwariowali i są ludzie którzy aja odwagę przeciwstawiać się tym popaprańcom.

  8. jeszcze 29.01.2016 20:46

    To dobrze, że są tacy odważni ludzie jak Seralini. Głosiciel prawdy ponad wszystko. Zamach na jego życie (jeśli faktycznie taki był) dowodzi ni mniej ni więcej, że jego badania są wiarygodne i bardzo niewygodne dla naczelnych trucicieli świata.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polski
X