Człowiek bez mózgu ma 54 lata i jest urzędnikiem

Opublikowano: 15.07.2018 | Kategorie: Nauka i technika, Publicystyka, Warto przeczytać | RSS komentarzy

Przeczytano 410 razy!

Czy da się żyć bez mózgu i jednocześnie długie lata być urzędnikiem?! Przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że mózg odpowiada za wszystko co widzimy, wiemy i przeżywamy. Przecież duszy niby nie ma, więc żadna „pamięć genów” sterująca zachowaniem różnych gatunków także nie istnieje. Człowiek to po prostu kupa mięśni, kości, wody, no i mózg.

Dopamina, serotonina, acetylocholina krążące po neuronach stanowią o naszym być albo nie być. Tymczasem okazuje się, że człowiek bez mózgu istnieje naprawdę, co stawia pod znakiem zapytania wiele naukowych prawd i teorii. Ludzkość co chwila ma do czynienia z zagadkami i dziwami, które burzą dotychczasowe, często mylne wyobrażenia o świecie. I dobrze, na tym przecież polega rozwój!

Przypadek człowieka bez mózgu stawia na głowie różne dywagacje o tym, kim jesteśmy i od czego zależy nasza świadomość, nasza wiedza, mentalność, emocje, lęki, pragnienia… Bo wg uczonych, jak nie ma mózgu, to nie ma nie tylko żadnych emocji czy wiedzy, ale ni ma życia – następuje zgon. Jednak przypadek człowieka o imieniu Mathieu zelektryzował media i świat nauki już w 2007 roku. Do dziś nie wyjaśniono tego niepokojącego fenomenu.

Po lewej mózg Mathieu (czyli człowieka bez mózgu), po prawej mózg o normalnej budowie

CZŁOWIEK BEZ MÓZGU ISTNIEJE NAPRAWDĘ!

Mathieu, dziś 54-letni urzędnik, żył jak zwyczajny, przykładny obywatel. Pewnego razu uskarżał się na silny ból nóg, jednak wyniki badań były w porządku. Więc lekarze, nie wiedzący co robić i jak go diagnozować (jakże typowe) skierowali go na rezonans magnetyczny mózgu. Wyniki tego badania dosłownie zszokowały lekarzy i techników, którzy na początku podejrzewali awarię aparatury badawczej. 90% objętości czaszki wypełniała „woda”, a de facto płyn mózgowo-rdzeniowy. Pozostała część to istota szara mózgu i cieniutka jak pasek warstwa rzeczywistej tkanki mózgowej.

Kim był sam Mathieu? Oprócz wieloletniej pracy na państwowym, urzędniczym stanowisku, miał żonę, dzieci, rodzinę. Żył zupełnie normalnie, jak większość zwykłych, purytańskich obywateli. No tak! Bez mózgu, bez serca, bez jaj – urzędnik jak ta lala! Lub inaczej: By żenić się, mieć dzieci, pracować jako urzędnik, a potem wieść meczowo-telenowelowe życie, rzeczywiście mózgu nie potrzeba. Albo jeszcze inaczej: „A Ty Kefir żyjesz 32 lata, słuchasz Hard-Techno, bierzesz jakieś podejrzane zioła, piszesz spiskowego blogaska i do tego też mózgu nie trzeba, oszołomie!”

CZŁOWIEK BEZ MÓZGU JEST… CAŁKOWICIE NORMALNY I ZDROWY PSYCHICZNIE!

Ale odstawmy chamski humor na bok, przecież jesteśmy poważnymi ludźmi. Naukowców i lekarzy zszokowało to, że bezmózgi Mathieu był normalnym człowiekiem. Nie miał żadnych symptomów depresji, nerwicy, zaburzeń osobowości, stresu pourazowego czy poważniejszych chorób psychicznych. Tak, tutaj znowu chciałbym napisać coś kurewsko chamskiego, ale się powstrzymam. Ups, już to napisałem, tzn zasugerowałem. Cóż. Ale do rzeczy: jedyną aberracją jaka była obecna w życiu Mathieu, jest dość niskie IQ w wysokości 75. Ale jak wiemy, testy IQ nie mierzą absolutnie niczego, a tym bardziej inteligencji.

Mathieu mógł mieć zły dzień, mógł być zestresowany złymi wynikami dzieci w szkole lub przejmować się przegraną lokalnej drużyny piłkarskiej. I wynik testu IQ od razu może być dużo niższy. Więc śmiało można go uznać za całkowicie normalnego, zdrowego psychicznie członka społeczeństwa, za szanowanego i poważanego obywatela (tu znowu wredne mrugnięcie okiem z mojej strony). No i do jakiej organizacji człowiek taki jak on najchętniej by przynależał? I dlaczego byłaby to organizacja terrorystyczna Antifa? Ups… Dobra, już dość.

To uświadamia nam, jak niewiele medycyna wie o człowieku, i dużo szerzej, jak niewiele wie nauka. Problem jest w tym, że i medycyna i nauka uważa, że wie wszystko. Że żadne nowe badania nie są potrzebne, bo przecież wszystko już wiadomo. A hajs z tabletek koncernów farmaceutycznych i z recept tak idealnie się zgadza, jak nigdy w historii. W nauce zawsze jest silna tendencja konserwatywna (orthodoxa), kojarzona z organizacjami naukowymi, establishmentem, rządami, koncernami. Orthodoxa sprzeciwia się nowinkom, odkryciom i zmianom, czyli tendencji postępowej (heterodoxa). I tak trwa to od setek lat. Dziś w dobie potężnych koncernów zarabiających miliardy i liberalnych rządów chcących kontrolować każdy oddech obywatela, postęp nauki (heterodoxa) jest bardzo utrudniony.

NEUROPRZEKAŹNIKI I CZŁOWIEK BEZ MÓZGU

Na hipotezie neuroprzekaźnikowej opiera się cała neurologia i psychiatria. A co za tym idzie, setki milionów ludzi (w tym 25% Polaków) łyka środki psychotropowe na wszechobecny ból istnienia. Każdy obszar mózgu jest po coś i za coś odpowiada. Każdy neuron wypełniony neuroprzekaźnikami także. A połączenia między neuronami i odpowiednia lub nieodpowiednia ilość neuroprzekaźników odpowiada za nasze emocje, zachowania i stan psychiczny. Żadna dusza nie istnieje. Więc nie jest możliwe, by funkcje zanikającego mózgu Mathieu przejęła jakaś „pamięć genów”, „świadomość zbiorowa gatunku” lub: „pole morfogenetyczne wg dr Schaldrake’a”.

Ba, nauka do dziś ma problem z ludzką świadomością i podświadomością. Do jakich obszarów mózgu, do jakich grup neuronów, i do jakich neuroprzekaźników przyporządkować świadomość?! Jaki fragment mózgowej brei odpowiada np za traumatyczne wspomnienia, jakich ja doświadczam? Dlatego część psychologów z grupy radykalnych, ateistycznych racjonalistów, postuluje „nieistnienie podświadomości”. To trochę tak, jakby osoba od urodzenia niewidoma postulowała nieistnienie kolorów i chciała narzucić ten punkt widzenia osobom widzącym. Ups, znowu chamstwo, i znowu nie zamierzam za nie przeprosić.

O przypadku człowieka bez mózgu nawet sami naukowcy wypowiadali się z trwogą: „Przypadek Mathieu poddaje pod wątpliwość konieczność posiadania wszystkich części układu nerwowego, by człowiek mógł poprawnie funkcjonować i po raz kolejny przypomina nam o trudnościach, jakie nauka może napotkać podczas badań nad mózgiem.”

BEZMÓZGIE… SPOŁECZEŃSTWO

Zastanówmy się nad tym, na ile my sami jak i my, jako ludzkość, jesteśmy „ludźmi bez mózgu”. Nieszczęsny Mathieu był spokojnym człowiekiem. Raczej krzywdy nikomu nie robił, w przeciwieństwie do ekstremistycznych ideologii, takich jak islam, nazizm, komunizm czy unijny euro-liberalizm. Czym karmimy własny umysł? Ponoć jak głosi supertajna organizacja Illuminati na swoim oficjalnym profilu obserwowanym przez setki tysięcy ludzi: „Umysł króla niczym nie różni się od umysłu poddanego. Jedyna różnica to treść, jaką dany człowiek karmi swój umysł.”

Więc czym karmisz swój umysł? Czy oglądasz tylko durne seriale, czy może coś jeszcze? Pomimo powszechnego narzekania na telewizję, jest tam niewyobrażalnie wielka ilość programów wartościowych. Filmów dokumentalnych, reportaży demaskujących afery czy ujawniających dotychczas nieznaną krzywdę i cierpienie, jaka ma miejsce w każdej sekundzie istnienia świata. I dalej: na ile jesteśmy „robotami” funkcjonującymi na „podświadomym autopilocie”, i realizującymi żądania społeczeństwa? Na ile jesteśmy bezkrytycznymi i tym samym „bezmózgimi” wyznawcami ideologii, doktryn, religii, a na ile myślimy samodzielnie?

Zastanówmy się, czy ten Mathieu rzeczywiście był „bezmózgim dziwadłem” lub mniej chamsko: „sensacją naukową”, jak sądzi większość?

Autorstwo: Jarek Kefir
Źródło: Jarek-Kefir.org

INFORMACJA „WOLNYCH MEDIÓW”

Informacje o człowieku bez mózgu zostały przez nas zweryfikowane. Pierwsza informacja o „człowieku bez mózgu” pochodzi z 2007 roku i jej źródłem jest czasopismo naukowe „New Scientist”. W 2015 r. o sprawie pisał też magazyn medyczny „The Lancet” publikując zdjęcia rentgenowskie.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

14 komentarzy

  1. maciek 04.12.2017 18:22

    moja matka po obejrzeniu radzieckiego westernu „Jeździec bez głowy” przyjęła, że już ją nic nie zdziwi na tym świecie.

  2. Collega 04.12.2017 22:51
  3. Radek 05.12.2017 07:24

    Do bycia urzędnikiem nie potrzeba mieć mózgu. A niskie IQ jest jak najbardziej wskazane. Ciekawe kiedy będzie moda na wycinanie sobie mózgów… :)

  4. Krokodylowy 05.12.2017 08:37

    Przez żołądek do serca (czy też może umysłu). Drugim najbardziej unerwionym obszarem człowieka zaraz za tkanką mózgową są… jelita. Niektórzy nawet ostrożnie nazywają je drugim mózgiem człowieka, choć funkcje tego układu nie są jeszcze do końca poznane. Medycyna zna sporo przypadków wyraźnej zmiany ludzkiej osobowości po resekcji znacznych fragmentów układu trawiennego.

    @Radek – co do mody na wycinanie sobie mózgów (może nie dosłownie) to nie jest to takie abstrakcyjne. Istnieją fetysze, które polegają na świadomym poddawaniu się regresji intelektu dla osiągnięcia satysfakcji seksualnej. Zazwyczaj związane z potrzebą kontroli przez osobę trzecią. Wypisz wymaluj idealny obywatel NWO :) Wpatrzony w medialną papkę, uzależniony od porno, spożywający chemicznie podrasowane jedzenie i faszerujący się przeróżnymi związkami chemicznymi pod postacią farmaceutyków przeróżnego składu i ślepo podążający za przewodnikiem stada.

    A sama grafika wygląda jak prześwietlenie głowy Homera Simpsona :D
    https://vignette2.wikia.nocookie.net/simpsons/images/4/4f/Homer-simpson-brain%2C1280x800%2C18857.jpg/revision/latest?cb=20130303224355

    Ciekawi mnie ten podłużny artefakt okolic lewego płata czołowego na rzucie z góry.

  5. Admin WM 05.12.2017 08:52

    Dla niedowiarków, bo zalała mnie fala że to fake news – o sprawie pisał magazyn naukowy „New Scientist” i „The Lancet”.

    https://www.newscientist.com/article/dn12301-man-with-tiny-brain-shocks-doctors/

    http://thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736%2807%2961127-1/fulltext

  6. MakSym 05.12.2017 09:39

    Adminie, to nie jest odosobniony przypadek, choć jest traktowany jako sensacja, ponieważ KOMPLETNIE rozwala głupawe teoryjki naukowe dotyczące funkcjonowania mózgu. A właściwie tego, czym on faktycznie jest.
    http://www.rp.pl/Nauka/305229885-Zycie–bez-mozgu.html

  7. memento 05.12.2017 12:41

    Autor artykułu chyba nie do końca wie jak działają neuronauki. Nie ma żadnej wielkiej teorii, która określa jak działa mózg. Mamy setki tysięcy badań i raportów medycznych, z których wyłania się pewien obraz. Ten przypadek jest również uwzględniany, jest szczególnie obiecujący w przypadku rehabilitacji osób z uszkodzonym mózgiem. Pokazuje on, że różne części mózgu mogą powoli adaptować się do nowych warunków i spełniać inne funkcje niż dotychczas. Nie znaczy to, że neurochirurg przeczyta taki artykuł w Lancet i stwierdzi, że jego dotychczasowe podejście było ortodoksyjne, więc teraz wytnie pacjentowi pół mózgu. Bo tak chyba według autora artykułu i MakSyma powinna wyglądać odpowiedź środowiska naukowego. Na szczęście jesteśmy trzeźwi.

  8. MakSym 05.12.2017 13:25

    Trzeźwi czy czy bólu wręcz ograniczeni? :-)

    Pytanie pomocnicze – jak to się stało, że „neuronauki” wciąż pozostają tak głupio spaczone mechanistycznym pojmowaniem świata? (zresztą nie tylko one)

    Pytanie główne brzmi – czym jest właściwie mózg?

  9. memento 05.12.2017 14:09

    Odpowiadając na pytanie pomocnicze. Podyktowane jest to rozwojem nauk jako takich przez ostatnie tysiąclecia. Człowiek badając samego siebie i funkcjonowanie różnorakich narządów, a także metody leczenia chorób obierał różne metody. Magiczne, okultystyczne, religijne, duchowe, psychoanalityczne, a także te mechanistyczne. Jako, że dużo dużo mniej ludzi potwierdzało skuteczność metod spoza kręgu mechanistycznych skupialiśmy się na rozwoju tych właśnie dyscyplin naukowych. Neurochirurg otrzymuje wykształcenie ułatwiające mu diagnozę i leczenie chorób, nie jest przeszkalany do quasi-religijnych dyskusji w internecie. Oczywiście „mechanistyczne” znaczy tu czerpiące także z Teorii Informacji, logiki, informatyki etc.
    Pytanie główne w kontekście Twoich wypowiedzi jest chyba bardziej filozoficzne niż naukowe, prawda?

  10. memento 05.12.2017 14:19

    Dodam tu jeszcze, że to iż nasz świat jest racjonalny i poddaje się metodzie empiryczno-matematycznej nie jest wcale oczywiste. Można sobie wyobrazić świat, w którym zaklęcia i modlitwy mają uzdrawiającą moc. Po prostu sprawdzaliśmy te i inne założenia na przestrzeni lat dochodząc do dośc jednoznacznych wniosków.

  11. Atos 05.12.2017 14:34
  12. replikant3d 05.12.2017 19:37

    Mózg jest tylko odbiornikiem.Coś w rodzaju zdalnej konsoli sterowania. nie ma tam żadnej świadomości. nasze ciała to ,,bioskafandry,,dla świadomości która znajduje się w innym wymiarze a tutaj tylko ,,steruje,, ciałem. Zaś ,,opętanie,, to tylko tymczasowa zmiana ,,operatora,,tego ciała.

  13. maciek 05.12.2017 19:51

    oczywiście że nie jest to jedyny przypadek. Do tej pory znajdowano osoby z uszkodzeniem mózgu do 80% podczas sekcji zwłok. Dziwiono się, jak taka osoba mogła żyć? Taki przypadek opisany był w bestselerowej książce „mind” facet szedł na swój wykład, potrącił go samochód. Miał mózg wielkości śliwki.

    Były pogłoski ostatnio o znalezieniu osób żyjących z tak wielkim wodogłowiem. Ale pierwszy raz widzę zdjęcia i jakiś opis. Sceptycznie rzecz biorąc: przypadek słabo udokumentowany, lub opublikowany słabo.

  14. MakSym 05.12.2017 21:18

    @replikant3d

    Mniej więcej tak ale to okrutne uproszczenia.

    To raczej selektywny odbiornik/nadajnik połączony z „komputerem” kwantowym potrzebnym do bieżącej obsługi ciała.

    Ciało dorosłego człowieka ma pewien rodzaj uproszczonej własnej świadomości, który można porównać do poziomu kilkuletniego dziecka ale z wyłączeniem bezpośrednich funkcji komunikacyjnych, splecionej z główną świadomością „odbiornikową” w sposób normalnie nieodróżnialny dla niego (pooglądaj sobie, jak wyglądają ludzie na różnych poziomach „śpiączki”).

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X