Wojna z Rosją – ale o co?

Opublikowano: 12.11.2018 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 3539

Właściwie codziennie Polacy są bombardowani informacjami o rzekomym zagrożeniu rosyjskim, o agresywnych zamiarach Rosji, o rosyjskich wojskach gromadzących się na polskich granicach. Mamy do czynienia z psychozą, która rodzi potwory.

Książki takie, jak zachwalany przez niemiecki tabloid „Czas straceńców. Żołnierza OT i oficera opowieść o wojnie polsko-rosyjskiej” Marka M. Meissnera – powstają, bo stworzono na nie popyt. Dziwnym by było, gdyby ktoś nie zechciał skorzystać z fobii i lęków wywoływanych przez polityków, środki masowego przekazu a nawet niektórych wojskowych.

Właściwie codziennie Polacy są bombardowani informacjami o rzekomym zagrożeniu rosyjskim, o agresywnych zamiarach Rosji, o rosyjskich wojskach gromadzących się na polskich granicach. Od tabloidów po niby to poważne publikatory — pełno jest danych na temat rosyjskiej przewagi militarnej, rysowane są spodziewane kierunki rosyjskiego natarcia, wylicza się ile dni wytrzymałaby polska obrona itp. Mamy do czynienia z psychozą, która rodzi potwory.

Tym bardziej, że we wszystkich tych strasznych opowieściach brakuje jednego, ale za to zasadniczego detalu: po co i dlaczego miałaby Rosja atakować Polskę?

Nigdy, nigdzie nie pojawia się żaden motyw, żaden cel!

Ot, po prostu z góry zakłada się, że tak już musi być. „Widać taki już ma Rosja zaborczy charakter, że najeżdża bez powodu…” — naprawdę coś takiego przekazuje się Polakom!

Tymczasem do znudzenia należy przypominać — Rosja nie potrzebuje ani polskiej ziemi, ani polskich bogactw naturalnych, nawet życzliwości polskiego rządu. Nie ma w Polsce rosyjskiej mniejszości marzącej o powrocie do macierzy, a z Europą Moskwa załatwia swoje interesy bezpośrednio, niepotrzebując polskiego korytarza.

Nawet analogie, którymi też straszy się Polaków — bazują wyłącznie na naszej niewiedzy i niedoinformowaniu.

Oto Sejm RP przypomniał niedawno dziesięciolecie starć gruzińsko-rosyjskich — jednak pomijając, że to przecież Gruzja w 2008 r. zaatakowała Rosję! Tak chętnie przywoływany przez rusofobów Krym — jeszcze w ramach autonomii na Ukrainie miał większość ludności rosyjską, działającą w sytuacji zagrożenia tejże autonomii i swoich praw językowych i kulturalnych.

Nie jest też żadną tajemnicą, że Kreml wcale się zresztą nie palił do zajmowania Krymu i uczynił to dopiero wobec ogromnego, oddolnego naciski samej ludności Półwyspu i własnego społeczeństwa. Już jednak separatystycznym republikom rosyjskojęzycznym w Donbasie nie pomógł niemal wcale. Skoro więc machnięto ręką nawet na oddzielenie Ukrainy, dla Rosji faktycznie będącej czymś więcej niż zagranicą — to tym bardziej oczywiste, że obojętna Rosjanom pozostaje i polska rusofobia, a nikt Warszawy najeżdżać nie zamierza.

Skądinąd jednak jest to ciekawy paradoks. W latach 90-tych nie było bowiem chyba polskiego serialu kryminalnego, w którym nie pojawiłby się w końcu diaboliczny rosyjski gangster. Następnie miejsce gangsterów zajęli w pop-kulturze równie szatańscy mafiosi i biznesmeni z Rosji. Teraz widać przyszedł czas na straszenie całą Rosją (ze szczególnym uwzględnieniem najstraszniejszego ze strasznych Putina…).

Jak świat światem — na strachu się po prostu zarabia.

Do tego wszystkiego dochodzą polskie spory wewnętrzne. Książeczka Marka M. Meissnera wpisuje się w nie bardzo czytelnie. W Polsce toczy się spór o kształt Sił Zbrojnych RP i polityki obronnej — oczywiście też z wielkimi pieniędzmi w tle.

Dotychczasowi beneficjenci systemu chcą utrzymania armii polskiej jako niewielkiego kontyngentu na usługach amerykańskich wojen kolonialnych, za to z bardzo rozbudowaną sekcją zakupów uzbrojenia — oczywiście też amerykańskiego. Współgra to idealnie z zapowiedzianym przez Donalda Trumpa wypowiedzeniem przez Stany Zjednoczone układu INF i spodziewanym w związku z tym sprowadzeniem do Polski taktycznej broni jądrowej krótkiego zasięgu.

Z grupą tą, zarabiającą na lobbingu i miliardowych przetargach dla wojska współpracują politycy przekonujący, że bezpieczeństwo Polski zależy wyłącznie od bezwzględnego podporządkowania Stanom Zjednoczonym, od obecności na polskim terytorium USArmy i amerykańskich instalacji zbrojeniowych.

W ich interesie jest więc krytykowanie pomysłu Wojsk Obrony Terytorialnej, czyli przywiązania armii polskiej do polskiej ziemi, jej skupieniu na najbardziej zagrożonym odcinku ukraińskim oraz szerokim naborze ochotniczym, także wśród środowisk patriotycznych, znacznie słabiej podatnych na pro-amerykańską propagandę. Trzeba więc, także w popularnej, sensacyjnej formie zdezawuować tę inicjatywę, przedstawić jej nieskuteczność — słowem, choćby literacko „rozstrzelać”, oczywiście rosyjskimi rękoma.

Tymczasem mająca za sąsiadów ukraińskich nazistów-banderowców i litewskich nacjonalistów-szaulisów — Polska potrzebuje własnej, silnej armii, niezależnej od obcych, za to gotowej do obrony Polaków. Oczywiście nie przed Rosją, bo ta Polski napadać nie ma zamiaru, ale choćby przez somalizacją wywołaną przez oligarchów i nazistów na Ukrainie.

Alternatywą pozostają bowiem dzielnie amerykańscy chłopcy siejący śmierć na polskich drogach i napadający niewinnych polskich przechodniów. To ta hołota w amerykańskich mundurach jest prawdziwym zagrożeniem, a nie rosyjskie rakiety.

I wreszcie element ostatni — wpisanie się w nagonkę przeciw „ruskim agentom”. Cytowane fragmenty książki wskazują wyraźnie jeszcze jedno zagrożenie, które „prawdziwy, euroatlantycki patriota” musi zwalczać: kolaborację i wroga wewnętrznego! Wizja stworzonej przez Rosjan i ich „zielone ludziki” marionetkowej Polskiej Rzeczpospolitej Narodowej dobrze obrazuje także i ten aspekt upaństwowionej w Polsce rusofobicznej paranoi. Polowanie na czarownice i widzenie „agentów Putina” we wszystkich choć trochę sceptycznych wobec oficjalnej linii propagandowej establishmentu — przybiera formy groteskowe (zwłaszcza, kiedy nawet główne partie licytują się oskarżeniach która bardziej „pomaga Putinowi” i w której jest więcej agentów rosyjskiego prezydenta).

Nie są to jednak żarty, biorąc pod uwagę, że Mateusz Piskorski, czyli polityk, były poseł bodaj najpełniej wykazujący absurdalność antyrosyjskości w Polsce — już od 28 miesięcy jest w więzieniu. Oczywiście — jako „ruski agent”…

Podprogowe ostrzeżenie: „UWAGA, narodowcy pracują dla Rosjan i w nagrodę dostaną od nich nawet swoje państewko!” to właśnie element tej samej kampanii, mającej ostatecznie zlikwidować w Polsce najmniejsze nawet objawy samodzielnego myślenia.

Mamy nie myśleć, bać się Rosji i kupować amerykańską broń. Oto cały plan dla Polski — niestety, nie tylko w powieściach political-fiction…

Autorstwo: Konrad Rękas
Źródło: Dziennik-Polityczny.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 7, średnia ocena: 4,29 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

34
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Perun
Użytkownik
Perun

Oczywiście,że Rosji nie jest do niczego potrzebna wojna z Polską ani w ogóle żaden konflikt zbrojny z NATO. Yankesom zresztą też! To propagandowe podjudzanie, straszenie rozmieszczaniem broni ofensywnej itp. to tylko fragment globalnej rozgrywki z Chińczykami i próba przeciągnięcia Rosji na swoją stronę w tym konflikcie.

Dandi1981
Użytkownik
Dandi1981

Polska nie jest silna militarnie ani gospodarczo.
A mimo to bez problemu napluje w twarz rosjana.
A to wlasnie pokorne ciele 2 matki ssie.
Temu mamy najdrozszy gaz w europie w kraju gdzie minimalna placa za maksymqlna prace wynosi 300 euro.
W kolchozie nigdy nie be dzie euro murzyni robia za zlotowki ochlapy.
Na zachodzie zarabiaja w tydzien co polacy w miesiac ,ominol naz gazociag, niewarzne ze pod morzem kosztuje wiecej ale bez tumanow z polski ktorzy nie zgodzili sie na tranzyt gazu przez polske.
Usa zrobi jak ruskie polsce najdrozszy gaz sprzedadza 4x drozszy

Cosmo
Użytkownik

Podziwiam was za pisanie takich komentarzy- tasiemców.

Husar
Użytkownik
Husar

Oceniając sytuację kto kim jest warto znać dzieje przeszłe, a zatem rozpatrywać bieg wydarzeń od początku na ile to jest możliwe, a nie od środka osi czasowej gdzie splot wydarzeń łańcucha przyczynowo skutkowego tworzy nowe wydarzenia.
Głównym nurtem jaki można spostrzec jest walka genetyczna. Rejon Europy Środkowo Wschodniej – jest to ostatni bastion białego człowieka, a konkretnie Słowian.
Stąd też jest taki wielki nacisk na niszczenie tożsamości rodowej i kultury rodowej w tym rejonie postępujący od min tysiąca lat.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Komunizm arystokratyczny, tos Wacus wydumał. Pierwszy i najważniejszy wróg komunizmu to arystokracja. Drugi religia. Idą w parze.

kuralol
Użytkownik

@Masa Co zatem z oligarchią, która sprawuje władzę we wszystkich krajach post-sowieckich? Twierdzisz że oligarchia skąd się wzięła? Oligarcha to jest arystokracja eskimoska, która od dawna robi rewolucje by wybić starą prawdziwą arystokrację, ale robią to tylko po to by zająć jej miejsce. Niskie pobudki ukryte za jakimiś ideologiami. Nie ma różnicy, mają tylko nowe kostiumy ubrane dla niepoznaki by lud oczekiwał że dostanie coś nowego. Dostaje tylko znacznie gorszy wyzysk wzrastający wymiernie wraz z ”postępem.” Przykład. Do rzeszy hitler musiał łapać roboli wozić ich karmić leczyć pilnować. Obecnie robole sami bez przymusu jadą, leczą się i żywią. Wystarczyło celowo uczynić na pewnych terenach egzystencje nieopłacalną i robotnicy przymusowi sami jadą potulnie na roboty.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Ale oligarchia zgodnie z tym podziałem, to klasa kapitalistyczna wyrosła z upadłego komunizmu. Nie ma żadnego związku z rodami carskimi czy szlachtą. To tępe zawzięte i niebezpieczne typki uwłaszczone przez KGB lub przez siebie samych. Do arystokracji się upodabniają ale słoma z butów wciaz sterczy.

Nie chce przy tym tą słomą żadnego chłopa obrażać. Nic nie mam do rolników. Chodzi o to udawanie. Myślisz ze jesteś arystokratą i szlachcicem bo masz kupę kasy? Wolne żarty.

Przez wieki szlachta swoim zachowaniem i mylnym przekonaniem o jego dziedziczności zdegradowała to pojęcie. W rzeczywistosci szlachetność nie wynika z urodzenia ani z kasy. To stan ducha. I tak szlachetnym może być chłop a szlachcic zwykłym pełnym pychy chamem. A bandyta nawet kosmicznie bogaty pozostanie bandytą, choćby nie wiem jak bardzo złotem się nie otoczył.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Napisz elita czy łżeelita. Jak chcesz ja obrażać. Do arystokracji im daleko.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Zdecydowanie inna. To byli inni ludzie. Generalizowanie, wkładanie ludzi do prostackich przegródek, to błąd. Tak różni jak są ludzie, rożna była i arystokracja.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

To, że ludzkość zwykle tworzy sobie elity, nie znaczy wcale, ze są one takie same. Elity komunistyczne, kapitalistyczne, liberalne, teokratyczne, demokratyczne, monarchistyczne. Nie powiesz mi ze wszystko to ci sami ludzie.

Naszym zadaniem jest podnieść wspólną świadomość ludzką na tyle, by nasza elita, którą dziś mozemy wybierać do rządzenia nami, co jest postępem, łączyła w sobie zarówno cechy szlachetności jak i mądrości. Cechy idealnej arystokracji. Bo w tej chwili elity to zwykle najinteligentniejsi bezwzględni drapieżcy, cechy najskuteczniejszych kapitalistów. A gdzie w tym wszystkim Najwyższy? Może elita to ludzie najbliżsi Bogu, ludzie łączący szlachetność i mądrość z pragmatyzmem ludzi pracy? Islam uczy ze właśnie oni.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Przemawia przez ciebie gorycz i nienawiść do życia. Tylko w zniszczeniu widzisz rozwiązanie. Problem z ludźmi to problem złożony i nie ma łatwego i szybkiego rozwiązania. Zniszczymy to, zbudujemy inne temu podobne. Zamiast zniszczyć lepiej budować. Z głupoty wychodzić w mądrość. Z. nienawiści w miłosierdzie. Z pośpiechu i zachłanności w cierpliwość i umiarkowanie. Wystarczy zbliżyć się do Boga i uczyć od Jego mistrzów.

realista
Użytkownik

Wacek Placek jest mądrym człowiekiem, nie dyskutuj z nim… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Sprowadzasz a i owszem, ale nie na ziemię, tylko 6 stop pod nią. Do mentalnych trupów.

Owszem jest wszystkich ludzi tego pokolenia miejsce w grobie. Prawdopodobnie w zbiorowej mogile po 3 wojnie, której mocy rażenia bać się powinni wszyscy. A którą z uśmiechem durniów nawet ty pragniesz.

W tym czeka Ziemian jeszcze czas najgorszych bestii ludzkich i Bestii.

Ale to z tych ludzi, nie żadnych innych powstanie tez pokolenie przyszłości. Ty w swej zapalczywości nienawistnej do zagrody, wytłuc pragniesz całą, bo z niej wychodzimy.

kuralol
Użytkownik

Tak się składa że znam osobiście jedną osobę z dawnej arystokracji. Oni mieli swój etos rzeczywiście oparty na skromności i pracowitości, a cała ich przewaga była oparta jedynie na wysokiej kulturze i ogromnej wiedzy. Po prostu wielu rzeczy nie musieli zdobywać, dlatego mogli zająć się czymś innym. Ale pracowali na to bardzo ciężko. Pracowali swoim mózgiem, czego cham nie może pojąć że jest to duży wysiłek. Chamy się tratują do tych dóbr które arystokracji zbywa, chamy nie rozumieją i nie wykonują następnego kroku w ewolucji tj pracy dla wspólnego dobra czyli naczyń połączonych. Cham bierze wszystko pod siebie. Obecnie mamy ustrój oligarchiczno plemienny oparty na mafijnych powiązaniach.

Przykład: ZUS drukował, kserował papiery z zakładzie papierniczym na wprost po drugiej stronie ulicy – a jak nastały czasy mafii to druki gumki ołówki pieczątki w tym samym ZUS trzeba zamawiać już w centrali we Wrocławiu. Lokalna sieć naczyń połączonych została zniszczona. Oni nie potrzebują lokalnej wspólnoty organizowanej na miejscu przez lokalną ”arystokrację” tylko mają swoje własne pasożytnicze sieci które eksploatują ”teren” na czym tylko się da, dając zarobić jedynie ”swoim.” Pisać nie ma co, bo każdy chyba zdaje sobie sprawę że ten banalny przykład z ZUS można przełożyć na całą współczesną oligarchiczną gospodarkę i politykę.

Arystokracja była jest i będzie. Coraz bardziej problematyczny jest tylko jej wsteczny bandycki poziom ewolucji. Kolejny przykład. Za co ludzie w anglii kochali właściciela klubu Leicester City Vichai Srivaddhanaprabha? Ano za to, że jakoś tam wspierał lokalną społeczność. A przecież mógł wspierać tylko swoich mongołów, czyż nie tak? W moim rozumieniu na tym polega bycie arystokratą, na byciu ponad podziałami i organizowaniu życia w społeczeństwie wszystkim bez wyjątku na ich pochodzenie; nawet dziadom, gadom i głupkom żeby sobie jakoś tam żyli. Tego się nauczyłem od prawdziwego arystokraty.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Wacus, widzisz tylko jeden ruch do przodu i wszystkim narzucasz wlasną małostkowość. Ja patrzę kilka ruchów w przód. I widze kilka możliwych alternatyw. Aczkolwiek ta zapisana w Księdze z dnia na dzień staje się najprawdopodobniejszą.

Kuralol zgadza się.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

A twoja wizja, również mgła tylko pełna obaw, strachu, brudu i ciemności, jaka ciebie wypełnia i ogranicza. NIe możesz jej przeskoczyć, i obciąża ona twoje możliwości wyszukiwania innych niz najgorsza z dróg. Jest cała masa takich jak ty, i wy właśnie ściągacie ją z taka siłą ku realizacji, wy wespół z masą ignorantów zatopionych w materialiźmie.

Ja widzę i ją. Piszę o niej przecież. Ale widzę też inne, jasne. Widzę bowiem, a właściwie wyczuwam tych, którzy się uratują. Którzy zawierzyli Najwyższemu, ufają Mu i uczą się, podobnie jak ja słyszeć i usłuchać Jego Słów.

realista
Użytkownik

Wacek to jest taki samodzielny, że po śmierci się sam zakopie…

Masa, a co jeśli twój Najwyższy to faktycznie wytwór twojej wyobraźni (pragnień)? ;)… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Jego obraz rzeczywisty z pewnością przekracza moje najśmielsze i najbardziej złożone wyobrażenia. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Natomiast sama Jego Obecność a szerzej Istnienie, jakikolwiek by nie był, jest dla mnie pewnością. Wynika ona również z obserwacji i wiedzy jaką posiadam. Poniekąd znasz moja Jego definicję, zatem wiesz o co mi chodzi.

Jeśli się mylę, i Boga nie ma, jesteśmy skazani na przyczynowo skutkowy ciąg wydarzeń. Cała nadzieja w nas samych, zatem czyniąc siebie najlepszą możliwą wersją przykładam swą małą cegiełkę, by ciąg ten dla Ziemi i ludzi był jak najlepszy.
Jeśli chodzi o mnie samego, życie w zgodzie z Prawem Stwórcy zbiega się z życiem w zgodzie z ludźmi i światem, mam dzięki temu spokój i poziom życia na jaki z grubsza zasługuję. Jeśli idzie o drugą stronę, która jest jak mniemam w tym gdybaniu od Boga niezależna, to przeniosłem tam jak dotąd sporą energetyczną porcję w skupiające ją Centrum. Które miałem okazję ostatnio obserwować, podczas ostatniego OOBE. Co się z nim stanie i jaki ma związek ze mną w zaświatach bez Boga, pojęcia nie mam.

A co drogi Realisto, jeśli Najwyzszy jednak istnieje?

realista
Użytkownik

cyt.:”Poniekąd znasz moja Jego definicję, zatem wiesz o co mi chodzi.”

w sumie to już zapomniałem.

cyt.:”A co drogi Realisto, jeśli Najwyzszy jednak istnieje?”

myślę, że jeśli istnieje, to ma nas gdzieś.
opcje skrótowo widzę dwie – stwórca zewnętrzy stwarzający to, co dla nas jest wszechświatem, jednak mu niedostępnym bezpośrednio. analogia do gry komputerowej, do której twórca przecież osobiście nie wejdzie, ale sobie ją może pooglądać.
bóg „wtórny”, który tak jak we wszechświecie ewolucyjnie powstało życie, tak i on powstał z innej jednakże materii, nazwijmy ją eterycznej. jest więc co najwyżej Najwyższy w swojej lidze.
opcje się oczywiście nie wykluczają.

co wydaje mi się nieprawdopodobne natomiast, to stworzenie wszechświata by w nim ingerować, by robić ludziom jakieś zagadki, by ustanawiać i egzekwować płytkie prawo, sądzić i oczekiwać bicia pokłonów. również wszechmoc i wszechwiedza jest wg mnie niemożliwa.

ponadto uważam, że świadomość i inteligencja to wytwór sieci neuronów, ewentualnie jestem skłonny dodać tutaj element pola, którego nie odkryliśmy, a które wywoływane i odbierane jest przez materię, nazwijmy to polem „psi”, które stoi u podstaw istnienia boga „wtórnego”.

w prawdziwość OOBE nie wierzę (chyba, że jako odbieranie informacji z tego pola „psi”, a więc jako nadinterpretację). rozumiem jednak, że tak to odczuwasz, i się dasz pokroić, że to prawda. ale z tym nie ma jak dyskutować… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Jest jeszcze trzecia opcja, ta ogłoszona przez wszystkie trzy monoteistyczne religie plus hindu – buddyzm z Brahmanem plus zoroastryjski Aszura Mazda plus wszechmocny wszechobecny Duch Indian Ameryki. Afryka i Australia w legendach ludów pierwotnych utrzymuje podobną narrację.
Pomimo różnic można z nich wywnioskować kilka punktów wspólnych.
1. Wszechobecny przenika wszystko, nadaje temu bieg i kieruje tym bezpośrednio wpływając na nasz los, jak i pośrednio poprzez prawa natury i swiadomosci.
2. Stworzył nas z Jemu tylko wiadomych powodów nadając naszemu życiu tylko jeden cel, przynoszący w zamian szczęście i spokój. Celem jest miłosierdzie dla Niego czyli oddawanie bezpośredniej czci (może nie licząc Buddyzmu) i naszych bliźnich, co jest miłością dla Niego pośrednio, poprzez czyny.
3. Dał nam wewnatrz Jego woli, stanowiącej wszelkie Prawa tego świata, pewną autonomie własnej woli. Tzw wolność wyboru. Na podstawie tych czynów myśli i słów z uwzględnieniem intencji, roztrzygnie się na Koncu Świata nasz indywidualny los w postaci zniszczenia lub awansu.
4. Życie i całe stworzenie jest tylko grą i próbą. Symulacją, matriksem ze scenariuszem z grubsza narzuconym już w momencie stworzenia, gdyż Stwórca kontroluje również czas i historię. Rzeczywistość właściwa jest u Niego. Gramy o wyzwolenie do niej.

Co, drogi Realisto, jeśli to jest prawda a nie wymysł.

realista
Użytkownik

nie widzę żadnego uzasadnienia dla takiego twierdzenia.
przeciętne życie (ludzkie czy zwierzęce) to pasmo cierpień i porażek, i to właśnie dlatego człowiek stworzył boga, aby nadać jakiś sens temu życiu, które obiektywnie sensu nie ma, może mieć np. indywidualny cel, ale w większości ludzie go nie mają.
jeśli bóg nie zapobiega bezsensownemu cierpieniu ludzi kończącemu się i tak śmiercią, to albo nie może, albo nie chce. jedno i drugie świadczy przeciw niemu.
ja jestem odpowiedzialny za życie, które stworzyłem albo zaadoptowałem, i mimo że podopieczni mają wolną wolę, to ja o nich dbam. bóg mając nieskończone możliwości mógłby cierpienie zlikwidować w mgnieniu oka. jeśli tego nie robi, to nie zasługuje na bicie mu pokłonów.
a jeśli istnieje i stanę przed nim, to mu to powiem, bo się go nie boję… .. .

PS. ad 1. czy gdyby bez boga prawa fizyki by nie obowiązywały, tzn. czy jego aktywność jest konieczna, by zachodziły?

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

ad 1. Nie widzę możliwości łatwego odpowiedzenia na to pytanie.

Mozna jednak pokusić się o wnioskowanie pośrednie. Naukowcy religijni islamu (ale nie tylko) upierają się przy uznaniu, że Boga osobowo w tym świecie nie ma. Zasiada On na Swym Tronie ponad 7 niebem, które tobie tłumaczyłem jako 7 wymiarami wyższymi gdzie 1 to cały kosmos fizyczny, 2 hiperprzestrzeń czasu, 3, hiperprzestyrzeń praw fizyki i kolejne, których nauka zdefiniować nie jest w stanie, ale jest miejsce na hiperprzestrzenie zmiennych bytu niematerialnego, informacji. Jego władza jest nad wszystkimi tymi wymiarami. Zatem prawa fizyki, biologii i pozostałe, włącznie z prawami świadomości (hinduistyczna ślepa karma, którą Budda uczy przełamać) działać będą bez Jego interwencji raz puszczone w ruch aż do Końca.

Jest tutaj, zgodnie z tym rozumowaniem, Jego świadomość o nas ludziach oraz każdym innym pojedynczym stworzeniu, włacznie z problemami bakterii, źbła trawy czy kotka (Koran-Jesteśmy bliżej was niż tętnica u waszej szyi). Jerst to wiedza pełna, poziomu subatomowego. Wiedza i możliwość kotroli do granicy wolnej woli, którą Sam nas obdarował. Kontroli zarówno materii jak i w sensie podsuwania idei i rozwiązań problemów zgodnie z Jego wolą. Dla istnień, które wybrały poddanie się Jemu albo wciąż poszukują, ku ich dobru rozumianemu zarówno jako dobro materialne w teraz i tu i zgodne z rozumem, oraz dobru rozumianemu z perspektywy ostateczności, których często (jak u ciebie) rozum nie pojmuje i bez wiary pojąć nie jest w stanie, i które interpretuje wtedy jako zło w teraz i tu (choroba, problemy, cierpienie i tragedie zabierające duszę mimo to w momencie pełni wiary i umożliwoające maksymalny awans, albo oczyszczające nas z długów w materii). Dla istnień, które wybrały bunt i świadomie przekroczyły granicę Jego cierpliwości, ku ich złu rozumianemu ostatecznie, tzn uniemożliwiając im awans, co na poziomie materii teraz i tu może również zrozumiane byc opacznie, bo wygląda że im się powodzi, mają wszelkie dostępne dobra i świat jakby pomaga im umrzeć w niewierności i poddać ich zupełnie uzasadnionemu zniszczeniu.

Nie wyłącza to możliwości pełnej inetrwencji w prawa natury, co wygląda tutaj jak cuda.
Nie wyłącza to również możliwości wyratowania tych z drogi ku zniszczeniu. Bramy skruchy zamkną się dopiero po jednym z wielkich 10 znaków Dnia Sądu. Kiedy wschód Słońca Arabia i pewnie większośc świata zobaczy na zachodzie.

kuralol
Użytkownik

Tak zdaje sobie sprawę jak to było. Jak im się nudziło to pany oficery wyjadali k. bigos z majtek. Dziadek był główny sponsor i właściciel opery W-wskiej więc opera jeździła do niego do pałacu dawać występy i się wszyscy tam k. się na potęgę na tej wsi. To tyle z naszego grajdołka.

Co do anglii to się nie znam, podejrzewam że oni są od dawna za-eskimosieni parchem więc takie rzeczy robić musieli bo im kierownictwo to nakazywało. Mam na myśli to że rodowici Brytyjczycy to są te pijackie robole w dokach, a cała elita jest z jedynie słusznego importu.

Jest taka teoria ”czasu widmowego,” czyli chodzi o to że Karol Wielki objechał całą ziemię ze 2 razy wszędzie był ale nikt go nie znał osobiście. Tz ktoś ukradł albo dopisał 297 lat do kalendarza. Dziwna teoria, ale to właśnie w samym środku tych widmowych lat (850?) nastąpiło cudowne nawrócenie tzw chazarów. Tak więc właściwie nie wiadomo kiedy nastąpił podbój Europy i ich bezwzględne koczownicze idee tu przeniknęły na stałe i trwają w niezmienionej formie do dziś. To jest prawdziwy opór, wszystko dąży do rozwoju, ewolucji, zmienia się, a to zło jest nadal takie samo jak w 680 roku. (+/- 300 lat) i nie ewoluowało. Dramat. Wcale się Wacek nie dziwię że piszesz że trzeba to wszystko przeorać… bo chyba nie ma innego sposobu by wyrwać tego chwasta.

realista
Użytkownik

cyt.:”których często (jak u ciebie) rozum nie pojmuje i bez wiary pojąć nie jest w stanie, i które interpretuje wtedy jako zło w teraz i tu (choroba, problemy, cierpienie i tragedie”

to jest właśnie to „stworzenie boga przez człowieka”, o którym ci pisałem.
nie można tego zrozumieć, to robimy z tego wiarę i zaliczkę na poczet życia wiecznego.

a ja mówię co innego – dostrzegam cierpienie i niesprawiedliwość, do którego istniejący i troskliwy bóg by nie dopuścił. w cierpieniu nie ma szlachetności, jest ból. jeśli bóg z tym nic nie robi, bo nie chce, to jest niemiłościwy, jeśli nie potrafi, to nie jest wszechmogący. a jeśli jeszcze sam to wymyślił, to już w ogóle sadysta. próba usprawiedliwienia jakimiś próbami i przyszłymi korzyściami jest religijnym wytrychem. ja tego nie kupuję, i takiego boga nie szanuję…

jedynym dla niego usprawiedliwieniem jest jego nieistnienie w takiej formie, w jakiej jest czczony na Ziemi przez te wszystkie religie, o których pisałeś… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

„nie można tego zrozumieć, to robimy z tego wiarę i zaliczkę na poczet życia wiecznego.”

Ależ ja rozumiem to doskonale. Tak przynajmniej mi się wydaje.

Jest to nieuniknione przy jednoczesnym istnieniu sprawiedliwości Boga oraz przestrzeni wolnej woli, której chyba podważać nie będziesz. Jej granice sa dyskusyjne, ale jej istnienie juz nie.

Przesunięcie odpowiedzialności za swoje czyny w czasie jest w tym wypadku konieczne, aby wolna wola mogła trwać. Nawet wola czynienia zła, albo niewiedzy. Jakże sztuczna to konstrukcja i ograniczona wolna wola w momencie, gdy za każde przekleństwo usycha z automatu język, za wybicie komuś oka wypływa twoje własne, a za gwałt odpada przyrodzenie, ukradzina rzecz sama wraca do właściciela itd. Również automatyczne naprawianie przypominało by raczej powieść Lema. Podobnie god mode, kiedy niezniszczalni sa wszyscy. Albo etykosfera powstrzymująca nas siłą od czynienia względem woli. MOże chciałbyś takiego świata. Ale nie jest to nasz świat.

Przy obecnej konstrukcji świata odpłata w zaświatach jak mówi monoteizm, albo tutaj w nowym lepszym czy gorszym życiu, jak chca wierzyć uznający reinkarnację, przy założeniu Sprawiedliwości Stwórcy, któremu na nas zależy, jest konieczna. Wystarczy tylko przekonać się o istnieniu zaświatów, do czego śmierć nie jest potrzebna. Ale jak sam przyznałeś, tego tez sprawdzać nie chcesz, a wyniki sprawdzenia innych racjonalizujesz zgodnie z przekonaniami, wiarą… .. .

Konstrukcja ta ma przecież cel. Utworzenie jednostek miłujących, współczujących, w rzeczywistej wolności umysłu pragnących dobra innych i sprawdzenie tego w miare autentyczny warunkach, na poligonie Ziemia, gdzie wszystko wolno. Aby wypuścic nas stąd do rzeczywistości ostatecznej, w której możliwości istnienia są znacznie większe i bardziej znaczące, musimy być dokładnie sprawdzeni i przetestowani.

A gdy okaże się że w małych rzeczach byliśmy uczciwi, postawią nas przed dużymi.

realista
Użytkownik

cyt.:”oraz przestrzeni wolnej woli, której chyba podważać nie będziesz.”

oczywiście. wolna wola jest niezbędnym wytrychem przy próbie zracjonalizowania tego bałaganu.

ja jednak myślę, że można byłoby oszczędzić ludziom cierpienia bez konieczności łamania wolnej woli. zawsze cegła może spaść na łeb złoczyńcy czekającego na ofiarę, a nie na trzylatkę, piorun może trafić nieco dalej nie podpalając domu, a DNA nie musi zmutować wywołując niewyleczalnego raka.
udawanie, że to, że tak się nie dzieje to jakiś niepojmowalny, boski plan, jest dla mnie absurdalne i zbędne. wszechmogący mógłby zrobić tak, aby cierpienia nie było. i nie chodzi tu o usychanie języka. nie atakuj chochoła.

cyt.:”Ale jak sam przyznałeś, tego tez sprawdzać nie chcesz, a wyniki sprawdzenia innych racjonalizujesz zgodnie z przekonaniami, wiarą…”

niepotrzebnie mieszasz w to wiarę. przekonanie wypływające z przesłanek (dowodów) nie jest wiarą. wiara jest gdy ich brak. ja sprawdzać nie chcę, bo uważam, że jest to związane z czynnościami mózgu, więc skoro nie oczekuję, to tego nie doświadczę. jak oczekuję, no nawet jak mam co innego, to i tak szukam w tym tego, czego oczekuję. tak działa człowiek*. proste i logiczne…

a jakieś tam testowanie jest bez sensu.

inna sprawa, że koncepcja wiecznej szczęśliwości w raju, w którym zabraknie twoich bliskich, którzy nie zasłużyli, jest dla mnie na wskroś idiotyczna… .. .

*poszukam ci takiego fajnego filmu o tym, ale później. przypomnij jak coś.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Owszem można było realność zrobić mniej realną, ale jest jaka jest. Realista przynajmniej to powinien umieć unieść. Wolność jest dzięki temu szersza niż w światach, jakie byś chciał w to miejsce. Niemal taka, ze można by przyjąć istnienie przypadku. Którego zgodnie z tym opisem nie ma zupełnie. Dlatego cegła wali w tego kogo walnąc miała w danej chwili. DNA uszkodziło się temu kogo matka wdychała zatrute powietrze, kto bawi się z pierwiastkami promietworczymi. Itd. Nikt nie udaje, ze to się nie dzieje. A bałagan jest tylko w naszych umysłach. Rzeczywistość przerasta ludzi, nie Boga.

Dlaczego wolna wola to wytrych? Jaki wytrych? Właśnie o nią chodzi od początku. Tym różnimy się od martwej natury czy od zwierząt lub aniołów. Skoro to tylko symulacja mająca wyodrębnić jednostki zdolne posiąść samodzielną moc tworzenia kosmosów naszemu podobnych, nie ma dróg na skróty. Cierpienie musi istnieć by można było móc mu się przeciwstawić. I musi być realne. Aby rozumieć konsekwencje stwarzania bezdusznego i bez miłosierdzia. I by to wszystko było autentyczne. Oprócz tego konieczne jest zapomnienie historii istnienia duszy przed wcieleniem. Tak by nawiązanie kontaktu ze Stwórcą świadomością rozwinętą również było w pełni autentyczne. Zatem by udowodnić duszy jej wielkość.

Testowanie jest bez sensu tylko, gdy przyjąć to tu istnienie za ostateczne. Jeśli przyjąć ewolucję duszy i jej dalszą drogę, zupełnie sensowne to wszystko się staje. I nie ma bałaganu.

Z rajem bez bliskich, cóż, to przecież ich wybór. Jest tak mało do zrobienia, by wejść do Raju. Wystarczy odrobina wysiłku.
Jakże przykra to perspektywa znaleźć się wśród gwalcicieli, pedofilów, bandytów kłamców zabójców zboczeńców i całej gromady bezczelnych głupców tego świata…

Ja tez mam filmik dla ciebie
https://youtu.be/bjQxwm9vuiE

realista
Użytkownik

ale nudy… ;)

cyt.:”Rzeczywistość przerasta ludzi, nie Boga.”

kolejny wytrych.
ja nie mówię o przerastaniu, tylko o sprzecznościach pomiędzy nadawanymi cechami a rzeczywistością. jak w „czy leci z nami pilot”: „sami sobie kupili te bilety, więc niech teraz giną!”…

cyt.:”Dlaczego wolna wola to wytrych? Jaki wytrych? Właśnie o nią chodzi od początku.”

sam zobacz, jak ją wykorzystujesz.
co to znaczy, że bóg nas obdarzył wolną wolą? jakby niby miało wyglądać przeciwieństwo – obdarzenie nas niewolną wolą? to są pierdoły. po prostu każdy organizm działa w zakresie swoich możliwości, i tyle. pojęcie wolnej woli jest tylko po to, aby wytłumaczyć bezczynność boga.
z resztą wiąże się z tym jeszcze kilka bubli, np. ponoć wiara jest darem od boga (czy tam ducha). jak się to ma do wolnej woli? można się nawet o dar wiary modlić. co za bezsens z paru powodów, a najlepszy to karanie za brak wiary… nie mówiąc już o sprzeczności logicznej w modlitwie do boga o wiarę w boga…

cyt.:”Skoro to tylko symulacja mająca wyodrębnić jednostki zdolne posiąść samodzielną moc tworzenia kosmosów naszemu podobnych, nie ma dróg na skróty.”

skoro? widzisz, to tylko… religijne założenie… marchewka. widać zachęcająca, więc bywa, że działa…

cyt.:”Cierpienie musi istnieć by można było móc mu się przeciwstawić.”

ta… powiedz to okrutnie połamanemu człowiekowi, który umiera wiele dni na dnie jaskini…
bezwartościowe.

cyt.:”Z rajem bez bliskich, cóż, to przecież ich wybór.”

świetna odpowiedź. tym nie mniej pomyśl sobie o tym częściej…
to dosyć rysa na szkle. ale w twoich okularkach trudno dostrzec… .. .

https://www.youtube.com/watch?v=mwnN9-GJpak

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Film nie ma dźwięku.

„sprzecznościach pomiędzy nadawanymi cechami a rzeczywistością.”
Nie widzę sprzeczności. Doprecyzuj

„jakby niby miało wyglądać przeciwieństwo” jak u zwierząt. Siedzą w granicach mozliwosci fizycznych i instynktu. Bez mozliwosci czy chęci (jak u wielu ludzi) analizy dobra i zła wynikającego z czynów przez rozum. I wyboru dokonanego na tej podstawie.
Można powiedzieć ze tłumaczy bezczynność Boga. Owszem. Ale tez ze tłumaczy bezczynność ludzi, którzy nie mają Boga w sercu. I tu pojawia się sens. Jednak zawsze perspektywa. Inna u mnie (ostateczność) inna u ciebie (jest tylko teraz i tu).

Najlepszym przykładem niemożności nawrócenia nikogo bez woli Stwórcy jesteś ty sam. Pozostaje ci się tylko pomodlić. Sam widzisz. Wygląda to na bezsens, ale gdybyś się jednak o to szczerze pomodlił, i dostał to, inna byłaby śpiewka.
Z tym karaniem za brak wiary, nie do końca o to chodzi. Nie ma wtedy nagrody za wiarę. To nie to samo. Kara jest za to, ze w związku z niewiarą czyny częściej podpadają pod karę.

Skoro to religijna śpiewka, nie masz się czym przejmować.
Jeśli jednak nie jest? To było moje pytanie. Jak dotąd nie odpowiedziałeś na nie… .. .

O Raju bez ukochanych myśle częściej niż ci się zdaje. To dlatego Islam przykłada największy nacisk na rodzine. Na dbanie o nią ponad wszystkimi innymi ludźmi. O postawienie jałmużny dla rodziny na pierwszym miejscu, dopiero po zaspokojeniu ich potrzeb, jałmużna dla innych ludzi.
O nauczaniu o wierze i religii przede wszystkim najbliższych, wskazując w tym przykład samego Proroka (PZN). To jest drugi naważniejszy krok zmagania wiernego w wierze poza sobą samym, które jest krokiem pierwszym.

realista
Użytkownik

nie widzisz jak bardzo jet absurdalne, że mam się szczerze pomodlić do boga o wiarę? ;)

cyt.:”„jakby niby miało wyglądać przeciwieństwo” jak u zwierząt.”

a no tak, zwierzęta przecież działają wyłącznie instynktownie.
no ale powiedz mi jak by to wyglądało, że człowiek nie ma wolnej woli.

cyt.:”Ale tez ze tłumaczy bezczynność ludzi, którzy nie mają Boga w sercu.”

ludzie nie są wszechmogący, bóg rzekomo jest. to, że podle postępują ludzie (czy to z bogiem w sercu czy bez) potrafię zrozumieć, ale bóg?

cyt.:”Skoro to religijna śpiewka, nie masz się czym przejmować.”

nie miałbym, gdyby religie nie były agresywne.
a tak ogólnie to oczywiście, że nie mam czym.

cyt.:”Jeśli jednak nie jest? To było moje pytanie. Jak dotąd nie odpowiedziałeś na nie… .. .”

„nie zasługuje na bicie mu pokłonów.
a jeśli istnieje i stanę przed nim, to mu to powiem, bo się go nie boję…”
każdy jest odpowiedzialny za własne dzieła, on też.

cyt.:”O Raju bez ukochanych myśle częściej niż ci się zdaje.”

i traktujesz to jako właściwość, ja jako błąd logiczny.
i powiedz, będziesz nieskończenie szczęśliwy wiedząc, że niektórzy z twoich bliskich będą przechodzić wieczne męki?

cyt.:”To dlatego Islam przykłada największy nacisk na rodzine. Na dbanie o nią ponad wszystkimi innymi ludźmi.”

absolutnie logiczne. to jedno z narzędzi. niesamowicie skutecznie… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Absurdalne z twojego punktu widzenia. Z mojego logiczne. Boga zapraszasz do swego życia, bo nie przekroczy On woli wolnej, której wolno nie wierzyć. Jeśli nie wierzysz i z jakiegos powodu chciałbyś wierzyć, zaproś Go do swego życia. To podstawowa zasada. Wpierw człowiek potem Bóg. Ty krok a On kosmiczny skok. Powodem może być wiele rzeczy. Chcesz czuć bezwzględną nieosobową miłość i żyć nią. Chcesz być szczęśliwy, a dotarłeś już do punktu, w którym wiesz, juz że szczęścia trwałego nie daje nic z materii. Otarłeś się o ducha, i chcesz bezpiecznie zgłębić ten obszar. Jesteś w tarapatach, i nie masz już żadnego innego słuchacza zdolnego cię usłyszeć i mogącego pomóc.

Przykłady zachowań cechujące brak woli:
Seksualne napięcie realizowane z przypadkowymi osobami akurat obecnymi -siostra, matka, córka, żona przyjaciela, brata, innego człowieka, Jak zwierzęta.
Kompulsywna chęć posiadania jakiejś rzeczy, która jest własnością kogoś innego, za której posiadanie zapłacił własnym wysiłkiem. Bez oglądania się na tego kogoś.
Zabijanie nie swoich dzieci kobiety, z którą teraz jesteś, Jak robią lwy pozbywając się przyszłej konkurencji.
Zabijanie konkurencji, z którą nie jesteś w stanie współzawodniczyć uczciwie.
Itd.

Wszechmoc obejmuje również moc odstąpienia od działania w granicach nadanej wcześniej wolności woli, w celu jej wypróbowania w działaniu. Gdy taką odpowiedz usłyszysz, stając przed Nim z tym zarzutem, co powiesz?

Skoro to tylko gra, a osoby tu pozostające są tylko niezwykle realistyczną symulacją, nie będę się oglądał. Wchodziłem tu aby wygrać. Każdy ma te możliwość, prócz tych, których program początkowy zaklada inaczej, w celu uprawdopodobnienia tej symulacji. I każdy ponosi konsekwencje swoich decyzji. Przykro mi.
Dlatego właśnie taki nacisk na znajomość sytuacji Lota, któremu zakazano odwracania się za tymi, którzy zostają w Sodomie do zniszczenia, nauczany przez Mojżesza, Jezusa i Muhammada (PZN) Jednym z ważnych warunkow sukcesu w wyjściu z tego więzienia jest nieogladanie się na innych, którzy tu chcą pozostać. Dokąd tu jestem robię co w mojej mocy. Ale jak z tąd uda mi się wyrwać, wszystko się zmieni. I płakać nie będę.

realista
Użytkownik

cyt.:”Z mojego logiczne.”

z mojego też logiczne (uzasadniłem), ale absurdalne. ;)
jeśli chcę wierzyć, to wierzę. fakt, że potocznie się mówi „chciałbym w to wierzyć”, ale to tylko potoczne i się tak naprawdę nie odnosi do wiary, a do wierzenia.
mało tego, jeśli chcę w coś wierzyć, to mój umysł zrobi wszystko, aby to potwierdzić. to jest chyba confirmation bias.

cyt.:”Jesteś w tarapatach, i nie masz już żadnego innego słuchacza zdolnego cię usłyszeć i mogącego pomóc.”

dokładnie to piszę. potrzebujesz wysłuchania i pomocy, więc sobie boga tworzysz (znajdujesz). znajdziesz nawet na to dowody (ignorując dowody przeciw), a to, co będzie sprzeczne z logiką zwalisz na niepojmowalny, boski plan. chcesz czuć miłość, chcesz szczęścia, którego nie daje ci rzeczywistość – tworzysz (znajdujesz) boga. to zwykła psychologiczna potrzeba, tak jak tworzenie niewidzialnego przyjaciela…

cyt.:”Itd.”

nie widzę tu „niewolnej woli”.

cyt.:”Wszechmoc obejmuje również moc odstąpienia od działania w granicach nadanej wcześniej wolności woli, w celu jej wypróbowania w działaniu.”

właśnie to uważam za niegodziwość niegodną wszechmiłościwego boga stwórcy. logicznie mi się to nie klei, tzn. roztaczany przez was obraz vs. obserwacja rzeczywistości… jest rzekomo wszechmogący, więc po co miałbym mu coś mówić? powiedziałbym jak w tym kawale z policjantem „ty już wiesz”…

cyt.:”Skoro to tylko gra, a osoby tu pozostające są tylko niezwykle realistyczną symulacją, nie będę się oglądał.”

otóż to, świat to tylko symulacja… ja czegoś takiego nie zakładam, nie komplikuję, nie wyobrażam sobie spełnienia swoich pragnień i nie życzę sobie testów. ty przeciwnie, bo spodziewasz się za to nagrody…

cyt.:”Wchodziłem tu aby wygrać. Każdy ma te możliwość. I każdy ponosi konsekwencje swoich decyzji. Przykro mi.”

tego nie rozumiem. za co ci przykro?
(edit: aha, że takie są reguły gry, a ty wszedłeś, żeby wygrać, ok.)

cyt.:”Dlatego właśnie taki nacisk na znajomość sytuacji Lota,”

daj spokój z biblijnymi ciekawostkami, mierżą mnie.

ale spoko, widać na twoim przykładzie, jak religia kieruje postrzeganiem. jak marchewka jest „silna”. jak chęci znajdują ścieżki, by zawładnąć umysłem.

jesteś spoko człowiek, Masa, ale po prostu religijnego aspektu nie kupuję. nie twierdzę, że nie ma czegoś, co (przez pomyłkę) nazywamy duchowością, tym wszechogarniającym duchem, ale uważam, że religijność jego rzeczywistość ledwie dotyka. złości mnie, że zbyt mało się to bada, a jeszcze bardziej, że tyle w temacie jest kłamstw, bzdur, manipulacji i zwykłej głupoty.

dobra, Masa, kończymy? tzn. w sumie ja kończę, bo robotę zawalam… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Ok