Niech żyją dzikie ptaki!

Opublikowano: 17.01.2013 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Publicystyka | RSS komentarzy

„Nikt nie zabija ptaków dlatego że jest głodny, lecz tylko dla swego kaprysu i zabawy. Nie musimy polować, by przeżyć. Czas najwyższy pożegnać relikty jaskiniowych sposobów na przeżycie.” – apelują ekolodzy, którzy w ramach kampanii „Niech żyją”! walczą o delegalizację polowań na dzikie ptaki.

Każdego roku w Polsce myśliwi zabijają około 700 tysięcy dzikich ptaków, w tym gatunki zagrożone, objęte ochroną ścisłą. Strzelają do nich wzdłuż granic parków narodowych, w ostojach ptasich oraz w obszarach Natura 2000. – alarmują ornitolodzy.

Obecnie na liście zwierząt łownych ustalanej przez Ministra Środowiska znajduje się 13 gatunków dzikich ptaków: krzyżówka, czernica, cyraneczka, głowienka, łyska, gęgawa, gęś zbożowa, gęś białoczelna, gołąb grzywacz, jarząbek, bażant, słonka i kuropatwa. Inicjatorzy akcji „Niech żyją!” domagają się, by minister środowiska wykreślił powyższe gatunki ptaków z listy zwierząt dopuszczonych do odstrzału.

„Nie zgadzamy się, aby niewielka grupa wpływowych ludzi z bronią decydowała o życiu lub śmierci dzikich ptaków, podczas gdy ponad 38 milionów Polaków nie na to żadnego wpływu.” – czytamy w komunikacie kampanii Niech Żyją!

Czy polowania mają sens?

Myśliwi być muszą! Trzeba polować na ptaki, bo wyrządzają szkody rolnicze. Poza tym polowania nie przynoszą żadnej szkody dzikim zwierzętom. Wręcz przeciwnie: im więcej się strzela do nich, tym jest ich więcej – tak rozumują myśliwi, którzy bronią tradycji polowania.

A co na to ekolodzy? Polowań na ptaki nie da się racjonalnie uzasadnić – uważają. Dzisiaj z pierwotnych intencji łowcy nie pozostało już nic, bo mamy przecież pełne lodówki jedzenia czy uginające się od ciuchów półki sklepowe – dlatego polowanie nie ma żadnego znaczenia ekonomicznego.

„Na ptaki nie poluje się dla mięsa. Nierzadkie są przypadki zabijania nawet kilkuset gęsi jednorazowo, a następnie porzucania ich ciał w zaroślach lub zakopywania w polu.(…) Wokół Ujścia Warty, jednej z najważniejszych ostoi ptaków w Europie, organizowane są polowania, podczas których 6-8 myśliwych zabija w czasie jednego polowania nawet do 400 dzikich gęsi.” – czytamy na stronie kampanii.

A co z argumentem, iż dzikie ptaki są zagrożeniem dla człowieka i powodują liczne szkody w uprawach rolnych? Zdaniem inicjatorów akcji „Niech żyją”! gatunki te mają naturalne drapieżniki we wszystkich stadiach życia, dlatego człowiek nie musi ich zabijać, aby regulować ich liczebność. Opowieści o tym jak poważny jest to problem w skali całego kraju możemy odłożyć między bajki – jest to zjawisko marginalne, które może dotyczyć trzech gatunków gęsi znajdujących się na liście ptaków łownych. Poza tym warto zadać sobie pytanie: jakie szkody może wyrządzić dzika kaczka, jarząbek albo słonka?

Przy okazji polowań na ptaki giną także gatunki chronione. Zenon Kruczyński, były myśliwy, obecnie walczący o życie ptaków, autor poruszającej książki „Farba znaczy krew” zwraca uwagę na fakt, iż polowania często odbywają się o świcie lub o zmierzchu, przy mgle, co znacząco utrudnia właściwe identyfikację celu, dlatego w trakcie polowań (zwłaszcza zbiorowych), z myśliwskiej broni giną również przedstawiciele gatunków chronionych.

Obawy potwierdzają wyniki badań – w latach 2000-2007 na stawach rybnych Przeręb i Spytkowice wśród gatunków chronionych zastrzelonych podczas polowań stwierdzono m.in. rzadkiego świstuna i bataliona, a także płaskonosa. Z kolei w okresie od 2001 do 2003 roku wykryto aż 6 przypadków postrzelenia przez myśliwych ściśle chronionych rybołowów. Ilu takich wypadków nie udało się wyłapać – nie wiadomo. Niestety, organa ścigania przeważnie bardzo pobłażliwie traktują sprawców takich przestępstw.

Myśliwi nie tylko polują, ale zatruwają środowisko – polowanie wiąże się z rytuałem wprowadzania do naszych stawów i jezior ton silnie trującego ołowiu w postaci kulek śrutu. Część śrucin ma wrócić do myśliwych w ciałach upolowanych ptaków, reszta ołowiu stopniowo przenika do łańcucha pokarmowego i trafia m.in. na nasze stoły w mięsie ryb.

Prof. Ewa Symonides z Uniwersytetu Warszawskiego, członek Komitetu Ochrony Przyrody PAN przekonuje, że; „Strzelanie do ptaków to bardzo zła tradycja. Liczebność ptaków to najlepszy wskaźnik jakości środowiska w którym wszyscy żyjemy i zabijanie ich jest absurdem, również z naszego, ludzkiego punktu widzenia.”

Wojciech Eichelberger zwraca uwagę, na aspekt psychologiczny i społeczny polowań: „Mnie najbardziej szokuje, zawstydza i boli to, że to jest zbijanie dla przyjemności. To jest demoralizacja na indywidualną i zbiorową skalę i ja przeciwko temu protestuję. Zabijanie, jeśli już w ogóle konieczne, powinno się łączyć tylko z bardzo silną przykrością.”

Poparcie dla kampanii zadeklarowała także aktorka – Maja Ostaszewska, która podkreśliła, że dla niej „najważniejszy jest aspekt etyczny, ale również to wszystko, co związanie jest z ochroną środowiska.”

Czy pozostała liczba populacji wstawi się za pomysłem ekologów? Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista. „Myśliwi są wszędzie w strukturach administracyjnych i politycznych państwa, i gotowi są w każdej własnej sprawie milcząco współpracować ze sobą, dbając o swoje interesy. Wiedzą, na każdym stanowisku, że „koszula jest bliższa ciału”. Idą do lasu uzbrojeni w precyzyjny karabin z celownikiem optycznym – dla hobby, pasji, rozrywki.” – napisał na łamach „Dzikiego Życia” Zenon Kruczyńskii.

Organizatorami kampanii Niech Żyją! są m.in. Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!, Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot i stowarzyszenie Ptaki Polskie. Osoby zainteresowane mogą podpisać w tej sprawie petycję na stronie niechzyja.pl.

Autor: JS
Zdjęcie: USFWS/Southeast/Flickr CC
Źródło: Ekologia.pl

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

13 komentarzy

  1. bro 17.01.2013 14:13

    Jeżeli w danym rejonie jest zbyt duża populacja srok, polowanie na nie jest wskazane

  2. Zuzanna 17.01.2013 16:41

    Zabijanie dla rozrywki rzeczywiście wspaniale świadczy o człowieku. Skoro to taka „doskonała zabawa”, to może niech się myśliwi zgłoszą na jakąś misję „pokojową” albo „szkoleniową” Unii Europejskiej i sobie jadą postrzelać.
    @xxx31 – chyba sam nigdy nie widziałeś żadnego polowania, wypisując takie bzdety. Broń palna przy strzale wytwarza huk, wszystko co żywe podrywa się do lotu, a wtedy uczestnicy polowania walą na oślep we wszystko co się rusza, zabijając dziesiątki albo i setki (zależy ilu jest myśliwych) przerażonych, bezbronnych istot. To jest taka rozrywka według Ciebie? Chciałbyś, żeby, gdy wypoczywasz z rodziną w trakcie wielokilometrowej podróży, wystrzelała Was banda debili, którzy akurat przyjechali sobie po wódce realizować się w swoim „hobby”?

  3. fugazi 17.01.2013 16:57

    Niejedno polowanie rozwaliłem i ten artykuł nie jest śmieszny.Strzela się śrutem i przy zagęszczeniu podczas migracji można ustrzelić dziesiątki z zamkniętymi oczami.Banda pijaków,nieodróżniająca konia od jelenia,żubra od dzika czy dzika od własnej żony,można by mnożyć. Rozumu,filozofii i sensownej argumentacji odwrotnie proporcjonalnie do kasy na koncie i promili we krwi.

  4. fugazi 17.01.2013 19:11

    „co powiecie o mordowaniu dla robienia wedlin o mordowaniu rytualnym.”
    – To samo.Miło,że mnie oceniasz nie znając.Jestem aktywnym działaczem i na pewno w kwestii uboju rytualnego a także sytuacji zwierząt „hodowlanych” ,a także dzikich,gatunków chronionych i zwierząt „domowych” zrobiłem więcej,niż możesz sobie wyobrazić.No ale rozumiem,że Twoje zacietrzewienie wypływa z kompleksów i ignorancji.Każde życie jest tak samo cenne w ujęciu jednostkowym,ale nie da się porównać krowy z wilkiem pod względem roli w ekosystemie,ale z retoryki wnioskuję,że te tematy to dla Kolegi total abstrakt.Myśliwi też dokarmiają,kładą listki i nawet kaplice budują,trupami się obnoszą,chodzą po skórach jak po dywanikach i ogólnie robią mnóstwo rzeczy,ktore normalny człowiek uznałby za przejaw co najmniej choroby.

  5. fugazi 17.01.2013 19:44
  6. Roots Chant Rising 17.01.2013 19:50

    Generalnie większość ludzi myśli sobie że „.Banda pijaków,nieodróżniająca konia od jelenia,żubra od dzika czy dzika od własnej żony..” bierze strzelbę i idzie zabijać wszystko co w koło żywe. A czy ktoś z Was superekolodzy słyszał o gospodarce łowieckiej?Aż się komentować nie chce tych bzdur…

  7. fugazi 17.01.2013 20:12

    Roots Chant Rising: A tak,słyszałem…Zapytałem kiedyś myśliwego,który schował się w wozie obwieszonym trupami,czy to nie jest w sumie tak,że robicie zwykłą hodowlę mięsną tyle,że zamiast obory macie las?Przyznał mi rację. Mam to nagrane.Pytałem,czy uważa,że jego działalność jest dyktowana dobrem środowiska,czy jest dumny z roli,jaką odgrywa.Powiedział,że to takie „hobby” i skłonił się ku pierwszej wersji,
    tej z hodowlą.
    Na dokarmianie idzie 28,5 mln zł w kołach łowieckich+3,7mln w OHZ ALP,wartość zwierzyny łownej w skupach to 81,8mln zł.
    Bilans mordu:lisy 148tys,bażanty 113tys,kaczki 108tys,zające(lament o spadek populacji)23tys,kuropatwy 14tys,dziki 50tys,sarny 141tys,daniele 3,5tys,jelenie 41tys,muflony 184,poza tym ok 50 żubrów i nieobjęte statystyką powszechne akty kłusownictwa,tak na zwierzynę łowną jak chronioną.
    „dużo karmy=dużo zwierząt do zabicia=dużo pieniędzy=dużo karmy=dużo zwierząt do zabicia…-śmiertelna matematyka,perpetuum mobile rodem z piekła”(Zenon Kruczyński)

  8. fugazi 17.01.2013 20:17
  9. Zuzanna 18.01.2013 04:47

    @Roots Chant Rising Gospodarka łowiecka – dobre sobie. Grupa facetów uganiająca się z bronią palną za przerażonym zwierzęciem uważa, że bez prowadzonych przez nich odstrzałów przyroda sobie nie poradzi, chociaż jakoś sobie radziła przez miliony lat i to dużo lepiej. „Gospodarka łowiecka” to taki slogan usprawiedliwiający mordowanie zwierząt przez zwyrodnialców, jest tak potrzebna, jak psu siodło.

  10. Aida 18.01.2013 15:38

    ” Jeżeli usłyszysz w tv,że tir zabił np kobietę w ciąży to pomyśl sobie,że w malutkiej części to dzięki Tobie zginęła…”
    Oj brakuje argumentów, brakuje, skoro do tych ostatnich…emocjonalnych się odwołujesz.

  11. Il 18.01.2013 17:14

    xxx31:
    to, że ludzie zgineli w wypadkach aut to nie wina braku obwodnic i autostrad.
    To wina zbyt szybkiej i/lub nieuważnej jazdy a czasami nawet bublowatej jakości asfaltowo piekielnych drogich dróg. Ludzie zgineli i giną w wypadkach drogowych z powodu narastającej prędkości i nieświadomości ryzyka tego typu podróżowania. Łapiąc na autostopa wiele razy w myślach życzyłem egoistycznym kierowcom aby ich szlag jak najszybciej trafił.
    auta 4-osobowe a w nich mający w d..pie egoistyczni tylko kierowcy spieszący się …na tamten świat.

    Na ptaki (np. na bociany) poluje się nawet w Afryce ale tam są to polowania z konieczności (bo nie ma innego pożywienia) i często z użyciem łuków i strzał a nie wygodniackimi strzelbami.

    polskawi myśliwi są chorzy psychicznie (wśród nich były sługa pseudoochrony środowiska niejaki Szyszko). Skoro podoba im się polowanie to niech to robią gołymi rękoma (najlepiej bez ubrań) jak równy z równym.
    Polowania strzelbami świadczą o sadyźmie myśliwych a sadyzm o ich chorobach psychicznych.

  12. fugazi 19.01.2013 13:34

    xxx31: „Żadne z Was nie widziało prawdziwego polowania nawet w kinie..”-odsyłam do wpisu 4 oraz 11.

  13. fugazi 19.01.2013 14:15

    xxx31-Oczywiście,że ilość wypadków nie jest jednoznacznie zależna od prędkości pojazdów,ale weź poprawkę na poziom środowiska,bioróżnorodności ,rolnictwa i jego charakteru,jakości żywności w Niemczech.Nie można porównywać jednego parametru wyrwanego z kontekstu jeśli chce się być poważnym i wiarygodnym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.