Kosmonauci otrzymują niewielką dawkę promieniowania

Opublikowano: 30.10.2014 | Kategorie: Wiadomości z wszechświata

Liczba wyświetleń: 3

Rosyjscy naukowcy ustalili, jaką dawkę promieniowania otrzymują kosmonauci. Jest ona znacznie mniejsza, niż uważano wcześniej. Oznacza to, że loty kosmiczne mogą trwać dłużej. Jednak w trosce o zdrowie eksploratorów przestrzeni kosmicznej należy unikać nawet niedużych dawek promieniowania.

Naukowcy z Moskiewskiego Instytutu Problemów Medyczno-Biologicznych Rosyjskiej Akademii Nauk (głównej placówki zajmującej się biologią kosmiczną) ustalili w drodze eksperymentów, że dawka promieniowania, na którą narażeni są kosmonauci, jest znacznie mniejsza, niż zakładano. Ma to istotne znaczenie dla planowania długoterminowych lotów. “W zasadzie udowodniliśmy, że można latać dalej i dłużej. Tym nie mniej, w ogólnym zarysie dawka promieniowania jest mimo wszystko dość wysoka. Pozostaje pytanie: jak można ją zmniejszyć, aby nie narażać kosmonautów” – podkreśla jeden z autorów odkrycia Wiaczesław Szurszakow.

Eksperyment Instytutu Problemów Medyczno-Biologicznych „Matrioszka-R”, który został przeprowadzony na pokładzie międzynarodowej stacji kosmicznej, specjaliści nazywają żartobliwie „teatrem lalek”. Na stację dostarczono specjalne manekiny przypominające ludzki tors z głową. Są one zrobione z poliuretanu. Ta substancja pochłania promieniowanie mniej więcej w takim samym stopniu, co ciało człowieka. Wewnątrz manekinów zainstalowano czujniki rejestrujące promieniowanie jonizujące.

Konieczne było przeprowadzenie pomiaru dawek promieniowania, które oddziałuje na krytycznie ważne organy, – wyjaśnia Szerszukow. – W pierwszej kolejności jest to układ krwionośny, centralny układ nerwowy i przewód pokarmowy. Nie sposób zainstalować czujniki pomiaru promieniowania bezpośrednio w ciele człowieka, wobec tego wykorzystywane są urządzenia przypominające tkanki ludzkie.

Takie urządzenie najpierw zainstalowano na kadłubie międzynarodowej stacji kosmicznej w hermetycznym pojemniku, który pod względem parametrów pochłaniania odpowiadał parametrom skafandra kosmicznego. Potem manekin wniesiono na pokład stacji.

Okazało się, że w trakcie wychodzenia w otwartą przestrzeń kosmiczną dawka promieniowania jest o 15 procent mniejsza, a w środku stacji – dwa razy mniejsza, niż dawka, którą mierzą czujniki indywidualne, znajdujące się z reguły w kieszonce na klatce piersiowej kosmonautów.

Autor: Olga Sobolewskaja
Źródło: Głos Rosji

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Szymon Dąbrowski
Użytkownik

Sądzę, że absolutną podstawą w myśleniu o dalekich podróżach w przestrzeni kosmicznej, jest zagadnienie pola siłowego. Nie jestem fizykiem, ale poprzez samo sztuczne ukierunkowanie przepływu informacji przez atomy (poprzez foton – atom wytrąca elektron), można stworzyć lokalnie przestrzeń, o określonych właściwościach. Z tego co się orientuję, na chwilę obecną zdolni do tego jesteśmy wyłącznie w zamkniętych przestrzeniach (np. akcelerator cząstek elementarnych).

Sądzę, że ta kwestia jest istotniejsza nawet, niż zagadnienie napędu statków kosmicznych.