Kosmiczne ujawnienie – Potęga ludzkiej świadomości

Opublikowano: 23.09.2017 | Kategorie: Paranauka, Publicystyka | RSS komentarzy

„Kosmiczne ujawnienie” („Cosmic Disclosure”) to seria wywiadów Davida Wilcocka z informatorem Corey Goode (na ilustracji). Nie wiemy, czy przedstawione informacje są prawdziwe, gdyż nie sposób ich zweryfikować, dlatego przedstawiamy je w celach poglądowych, aby każdy czytelnik „Wolnych Mediów” mógł wyrobić sobie własną opinię.

– Witamy w programie „Kosmiczne Ujawnienie”. Jestem prowadzącym i nazywam się David Wilcock i goszczę tutaj Corey Goode – informatora, który posiada szeroką wiedzę na temat zastrzeżonych informacji oraz ściśle tajnych projektów kosmicznych przekraczających 35 poziom ponad uprawnienia Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Rozmawialiśmy już na temat programów szkolenia intuicyjnych empatów, których częścią był Corey i jeszcze jeden wspomniany przeze mnie informator, gdzie wzmacniano ich zdolności metapsychiczne by posiadali więcej mocy i możliwości. Wszystko to ostatecznie prowadzi do „ciała tęczowego” (rainbow boddy) – bardzo interesującego tematu wywodzącego z medytacyjnych praktyk tybetańskich buddystów. Corey, witaj w naszym programie.

– Witam dziękuję.

– Tybetańskie „ciało tęczowe” jest istotne w naszej dyskusji. Bardzo dużo pisałem na ten temat. Dla tych, którzy jeszcze nie znają tego tematu i którzy są nowi w naszym programie wyjaśniam, że „ciało tęczowe” jest pewnego rodzaju przemianą fizycznego ciała w chwili śmierci. Istotą praktyk wydaje się być pozostawanie w nieustannym stanie medytacji i sprawianie, aby każda myśl była myślą miłości. Oczywiście to co opisałeś w poprzednim odcinku jest bardzo niepokojące – chodzi o treningi (w programie MILAB), w których niektórzy z tych gości postrzegają siebie jako „Lorda Sitha” (z „Gwiezdnych Wojen”).

– Tak. Postrzegają siebie jako mistrzów ciemnej strony mocy – Lordów Sith. Bardzo wiele z tych mitów składa się na ich system wierzeń.

– Bez podawania szczegółów czy stosowali oni najbardziej negatywne rzeczy jakie możesz wyrządzić innym jak czarna magia w celu zwiększenia swoich możliwości?

– Tak.

Opisywałeś ludzi, którzy potrafili miotać kulami energii z własnych rąk i wgniatać nimi metal. Czy były to małe wgniecenia? O jakich zniszczeniach tu mówimy?

– Nie. Rozmawiamy tutaj o poważnych wgnieceniach, o zgnieceniu metalowych drzwi.

– Łał!

– Gdyby uderzyli w ten sposób w człowieka to by nie przeżył.

– Gdy rozmawiałem wcześniej z Danielem (jeden z informatorów DW) opisał on dwa rodzaje umiejętności metapsychicznych „TPs” i „TKs”. „TP” oznacza umiejętności telepatyczne, a „TK” oznacza, że posiadasz zdolności telekinezy. Czy w programie, w którym byłeś też rozróżniano to w ten sposób?

– Ludzie, którzy posiadali zdolności telekinetyczne zostali przeniesieni do innego programu.

– Danielowi powiedziano, że zdolności telekinezy zdarzają się u jednego na tysiąc ludzi i że są one znacznie rzadsze lecz mogą zostać wyćwiczone tak jak trenuje się telepatię. Czy spotkałeś się kiedykolwiek z tego typu stwierdzeniem, że telekineza może zostać wytrenowana, aby ją rozwinąć?

– Każda z tych umiejętności może być zwiększona. Można ją wzmocnić poprzez trening. Mogą również podać ludziom zastrzyki zawierające chemikalia, które spotęgują te zdolności. Tak, oczywiście, że każda z tych zdolności może zostać zwiększona.

– Daniel powiedział mi również, że przyznawali ludziom skalę umiejętności metapsychicznych. Opisem była litera „P”, a po niej jakiś numer. Zgaduję więc, że „P-0” jest przypisana typowej osobie bez żadnych rzeczywistych umiejętności metapsychicznych lub skłonności w kierunku telekinezy lub telepatii. Typowa osoba metapsychiczna, ktoś o kim pomyślelibyśmy, że jest w tym bardzo dobry, zostałaby tylko zaklasyfikowana jako „P-4”. Jednak po przebytym treningu osoby te mogły osiągnąć nawet poziom „P-8”, „P-9” lub „P-10”. Co oznaczałoby, że mogli użyć osób z tymi zdolnościami telekinecznymi do ściśnięcia czyjeś tętnicy szyjnej i zabicia go z powodu braku dopływu krwi do mózgu. Czy wiadomo ci było o zdolnościach metapsychicznych używanych w celach zabójstw i tego typu rzeczach? Czy należy to do części ich treningu?

– Tak, używali tych umiejętności, aby trenować młodych ludzi, aby byli zdolni zabijać przy pomocy telekinezy. A czy ta osoba (Daniel, przyp. tłum.) zaczęła swój trening jako dorosła czy jako dziecko?

– Pracował on w bazie Montauk. Mieli specyficzny sposób podejścia do ludzi, ktoś po prostu zaczynał z tobą przypadkową konwersację – „Co myślisz o ESP . Co myślisz o umiejętnościach metapsychicznych?” Gdy okazałeś zainteresowanie tym tematem i powiedziałeś, że masz już jakieś doświadczenie, wtedy ta osoba mówiła: „Jak się okazuje istnieje program w którym możesz zarobić dodatkowe pieniądze i nie kolidowałoby to z twoimi godzinami pracy. Tam będziesz mógł nauczyć się naprawdę fajnych rzeczy … Co o tym myślisz? Czy chcesz tego spróbować?” W taki sposób rekrutują ludzi.

– Pytam, ponieważ jednym z powodów stworzenia przez nich programu MILAB był fakt, że dzieci do piątego roku życia i zanim osiągnęły wiek dojrzewania – jeśli dotrą do nich w bardzo młodym wieku i zaczną je szkolić pod kątem taktycznym, to są w stanie o wiele bardziej zwiększyć ich umiejętności niż gdy ma to miejsce w przypadku osoby dorosłej. Jeśli postawiłbyś osobę, która była szkolona jako dorosła i jest na tej skali „P” i porównałbyś ją z osobą z programu MILAB, która od najmłodszych lat była szkolona i wzmocniono jej umiejętności i chciałbyś je porównać na tej skali „P” to ta (z programu MILAB) „rozłożyłaby tą pierwszą na łopatki”.

– Wierzę, że Daniel powiedział coś takiego, że w umiejętnościach telepatycznych osiągnął w tej skali najwyżej „P-7”. Powiedzieli mu jeszcze coś również dziwnego, że umiejętności „TPs” i „TKs” są tak jak Yin and Yang naszej świadomości i podświadomości. Jeśli posiadasz zdolności telekinezy to twoje umiejętności telepatyczne pozostaną w strefie podświadomości i zaistnieją lecz nie będziesz miał nad nimi kontroli. Jeśli natomiast masz zdolności telepatyczne to telekineza pozostanie w podświadomości i nie możesz jej kontrolować. Odkryli, że masz albo jedną albo drugą umiejętność ale nie obydwie na raz.

– Cóż, posiadasz obydwie ale ta druga jest o wiele słabsza. Podczas programu IE (Intuitive Empath, Intuicyjny Empata) działy się różne dziwne rzeczy – kiedy ludzie mocno się koncentrowali to rzeczy przemieszczały się po podłodze i pomieszczeniu, szczególnie wtedy, kiedy wzmacniano ich technologicznie w treningu zdalnego widzenia i treningu rozwoju intuicji. To byli ci bardzo młodzi ludzie, o których już wspomniałem.

– Jedną z rzeczy, która naprawdę wywarła na Danielu wrażenie była skala w serialu „Babylon 5”. Autor tego serialu J. Michael Starczynski opisał w tym programie system skali „P”. Zwrócił uwagę, że niektóre Istoty Pozaziemskie w „Babylon 5” posiadały umiejętności na poziomie „P-11” lub nawet „P-12”, a jemu powiedziano, że nie można uzyskać poziomu wyższego niż „P-10”. Oczywiście jest to nieprawdą.

– Yhy (zgadzając się z tym stwierdzeniem).

– Tak mu powiedziano.

– Kiedy zaczynają z ludźmi w wieku dorosłym i trenują ich w tego typu zdolnościach to już i tak jest po czasie ich największych możliwości. Będąc w bardzo młodym wieku nie posiadasz jeszcze tych wszystkich uprzedzeń odnośnie tego co jest możliwe a co nie. Twoja świadomość jest bardziej plastyczna, a większa elastyczność twojej świadomości wyzwala w tobie te umiejętności. Ci młodzi ludzie mogą zostać uformowani i wytrenowani by robić o wiele więcej rzeczy niż osoba dorosła, która już dawno przeszła przez dojrzewanie i posiada ustalony system wierzeń i wiarę odnośnie tego co jest możliwe a co nie.

– Dlaczego myślisz, że praktyki „ciała tęczowego” wymagają znacznie więcej pracy niż podanie przez nich jakiegoś zastrzyku i stosowanie zaawansowanych technologii, aby w negatywny sposób spotęgować twoje zdolności parapsychiczne.

– To jest zawsze droga na skróty. Wzmacnianie siebie i rozwój na pozytywnej ścieżce jest długą i trudną drogą. Niebiescy Awianie przekazali nam przesłanie, abyśmy stawali się bardziej kochający i wybaczający sobie oraz innym, aby zatrzymać koło karmy oraz aby codziennie koncentrować się na służeniu innym i zwiększać poziom naszej świadomości oraz wibracji. Brzmi to bardzo hippisowsko, jak u dzieci kwiatów niby coś łatwego do zrobienia, lecz zapewniam cię, że jest to niezwykle trudna droga. Kiedy możesz iść bardzo krótką i wyboistą negatywną ścieżką i dzięki temu posiądziesz bardzo potężne i interesujące zdolności, to taka droga będzie się wydawała o wiele bardziej interesująca i wykonalna.

– Jak myślisz, dlaczego w filmach Hollywoodzkich zawsze występuje ciemny charakter, który nabywa nadprzyrodzone moce, a postać bohatera musi z nim walczyć za pomocą zwykłej broni, własnego talentu i mieć jeszcze szczęście?

– No cóż, w tych filmach – a kto kontroluje produkcję tych filmów? Promują fakt, że podążanie drogą nienawiści i strachu, – czyli że ciemna droga jest najpotężniejsza. Jest to sposób, aby się wzbogacić, stać się sławnym i wpływowym człowiekiem; na bycie bezwzględnym w społeczeństwie. Natomiast bycie uprzejmym jest bardzo trudne i prawie zawsze jest to przegrana walka. Jest to bardzo trudna bitwa do wygrania.

– Tybetańczycy również posiadali czarną magię i uważam, że ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. W Tybecie istnieli bardzo negatywni praktycy, którzy są opisani w książkach takich jak „(Życie i) Nauki Mistrzów Dalekiego Wschodu” (Life and Teachings of the Masters of the Far East). Jedną z rzeczy, która jest opisana w tej książce jest to, że gdy niektórzy z tych czarnych tybetańskich magów chcieli kogoś zamordować to ładowali nóż lub sztylet niesamowitą ilością nienawiści, a wtedy ta osoba chciała podnieść ten nóż i rzeczywiście się nim zabić. Mówili jednak, że jest to ekstremalnie niebezpieczna forma praktyki czarnej magii, ponieważ prawie zawsze efektem końcowym było to, że sam chciałeś się tym sztyletem zabić. Albo jakaś inna zła karma przydarzała się tej osobie. Jak myślisz, co tam się dzieje?

– Istnieje pewne uniwersalne prawo, które wtedy zostaje uruchomione. Jeśli zaczniesz używać nienawiści oraz strachu jako narzędzia to dopadnie cię prawo karmy. Wydaje się, że ciągle widzimy – nie wspomnę tutaj żadnych nazwisk polityków, którzy są naprawdę złymi i okropnymi ludźmi – to, że uchodzi im to płazem i ponownie robią te wszystkie straszne rzeczy i nigdy nie są pociągnięci do żadnej odpowiedzialności. No cóż, ostatecznie prawo karmy w końcu ich dosięgnie i uderzy w nich naraz.

– Jednak widzimy ich dotkniętych tymi niewiarygodnymi wprost skandalami lub są ranieni w jakiś inny sposób. Wygląda na to, że wymaga się od nich wypełnienia pewnych obowiązków, ale nie uważam jednak, że aż tak dobrze się bawią.

– Nawet dla nas, którzy podążają pozytywną ścieżką, jeśli nie stawia się nas przed wyzwaniami jak Yin i Yang, jeśli nie mamy wyzwań z tej złowrogiej ciemnej strony, to tak naprawdę nie rozwijamy się duchowo. Wzrastamy poprzez pokonywanie przeciwności. Wielu ludzi wpada w gniew gdy im to mówisz. Mówią: „wiesz co, zostaw mnie w spokoju, będę przesiadywał w pozycji lotosu i medytował i w ten sposób się rozwijał. Osiągnę Wzniesienie znacznie szybciej niż gdybym miał przebywać w świecie, w którym zdarzają mi się te wszystkie negatywne rzeczy”. Nie tak to wszystko zostało zaprojektowane.

– Co ciekawe, Tybetańczycy mówią, że najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić to siedzieć, medytować i pozostawać cały czas w błogości. Ostrzegają, że możesz wkroczyć w „krainę bóstw”, a to jest to bardzo niebezpieczne. Jedną z zabawnych rzeczy, o których mówią to, że gdy znajdujesz się w sytuacji ekstremalnego strachu o swoje życie, np. gdy stado dzikich psów goni cię, a ty uciekasz – to w chwili gdy starasz się przed nimi uciec to na wiele sposobów jesteś wtedy najbliżej kosmicznej świadomości i doświadczasz pełnej odsłony kim i czym naprawdę jesteś.

– Nigdy nie jesteś bardziej w chwili „tu i teraz” i czujesz w sobie więcej życia, niż kiedy znajdujesz się w niebezpieczeństwie.

– Czy myślisz, że to dlatego wprowadzają cię w te straszliwe symulacje, aby spróbować wywołać w tobie „tęsknotę duszy” do Wyższego Ja lub Boga, abyś mógł uratować swoje życie?

– Jest to po to, abyś skoncentrował się na chwili „tu i teraz”, skupił się na ochronie życia i czerpał za pomocą swojej świadomości z wewnętrznej siły i energii – to wszystko jest w tobie, aby pomóc ci w ochronie życia.

– Co myślisz na temat tych wszystkich udokumentowanych przypadków – o których już obecnie nie słychać, a które były powszechne w latach siedemdziesiątych – gdzie matka, której dziecko było uwięzione pod samochodem, dosłownie podnosi cały samochód. Jak myślisz, co zachodzi w takich przypadkach?

– Wiele ludzi mówi, że to adrenalina i że dokonano badań, które to udowodniły, lecz wiele z tego jest po prostu faktem, że umysł góruje ponad materią. To jest świadomość, a nasza świadomość jest niezwykle potężna. Najbardziej prawdopodobnym jest to, że nasza świadomość znajduje się w chwili „tu i teraz” i zmienia fizyczne właściwości otaczającej nas materii, a zmieniając naszą rzeczywistość zmienia wynik danej sytuacji.

– Mój informator z programu kosmicznego Jacob powiedział mi, że ludzie z tych udokumentowanych przypadków bardzo często są potajemnie porywani, czyści im się pamięć i potajemnie przeprowadza się na nich testy. Odkryto, że ludzie ci mają pewnego rodzaju przeładowane energetycznie DNA i właściwie to ich DNA zostało zniszczone i wielu z nich przez to umrze w ciągu kilku lat, ponieważ w jakiś sposób ich biologiczny mechanizm został przez to zniszczony.

– Zużyli całą swoją energię życiową w jednej eksplozji takiego działania.

– Czyli zgodzisz się z tym, że na tym poziomie może to być dla nas szkodliwe – przepuszczenie tak wysokiego napięcia naraz?

– Jeśli nie jesteśmy wystarczająco rozwinięci duchowo, aby sobie z tym poradzić – to tak.

– Czy jest, więc sposób na pozytywne wygenerowanie tego typu połączenia tak, abyśmy panowali nad tym zwiększonym napięciem bez uszkodzenia siebie samych?

– Tak, i dzieje się to właśnie teraz. Nasz Układ Słoneczny wchodzi w wysoko energetyczną część galaktyki i obecnie odczuwamy wyższe energie, które wpływają na psychikę wszystkich ludzi. Jest to oczywiste.

– Wydaje się, że ludzie w krótszym czasie przechodzą o wiele więcej stresu niż poprzednio. Życie staje się coraz trudniejsze.

– A czas wydaje się skompresowany i przyśpieszać. Ludzie, którzy pracują, aby stać się bardziej zorientowanymi na służenie innym, podnoszą poziom swoich wibracji i świadomości oraz otwierają swoje umysły na tego typu informacje będą znacznie lepiej przygotowani na przemianę niż ci, którzy są bardziej nastawieni na służenie sobie i wykorzystują innych ludzi.

– Powiedziałeś, że Niemcy udali się do Tybetu i zagarnęli skrypty wraz z ludźmi, którzy potrafili je odczytać, a które jak powiedziałeś zawierały plany potrzebne do wykonania wiman, zgadza się?

– Yhy.

– Jeśli, więc napotykali kultury, gdzie każda myśl mała być myślą pełną miłości, a to daje ci te magiczne moce, to jak do licha wyciągnęli z tego duchową filozofię czarnej magii? Uważam, że niektórym ludziom trudno to będzie zrozumieć jak do tego dojść mogło dojść?

– No cóż, przenieśli swoje idee oraz wierzenia i nadpisali je na wszystko co napotkali. Nieustannie fałszowali nawet te pierwotnie pozytywne symbole, pozytywne nauki oraz idee przekręcając je i obracając w negatywne idee jak wiemy z historii.

– Jakiej spodziewasz się reakcji od osoby pochodzącej z Kliki (Cabal) gdy usłyszy słowa: „bądź bardziej kochający, bardziej wybaczający”?

– Będzie pokładała się ze śmiechu (chichot). Oni chcą, abyśmy zawsze byli niespokojni, zawsze byli pełni strachu i zawsze skakali sobie do gardeł. Chcą żebyśmy byli podzieleni: religia przeciw religii, jedna rasa przeciwko innej rasie – tak długo jak będziemy skakać sobie do gardeł, nie skoczymy im do gardła. Dzielą nas i nami rządzą.

– Czy byłeś świadomy jakichkolwiek programów społecznych, których intencją było pielęgnowanie w ludziach tego typu zachowania?

– Będę tutaj ostrożny, ponieważ przejęli i wykorzystali religie, których podstawą jest reguła miłości. Złota reguła mówiąca: „nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”. Zinfiltrowali wiele z tych religii, przekręcili je i przejęli nad nimi kontrolę i zaczęli je używać w nienawistny sposób by nas podzielić.

– Cóż, wydaje się, że wszystkie główne religie zostały do pewnego stopnia skażone pod tym względem.

– Mhm (kiwa głową, przytakując)

– Chciałbym się dowiedzieć …naukowcy, którzy spojrzeli na zjawisko feminizmu i powiedzieli: „Cóż, Gloria Steinem była finansowana przez Klikę (Cabal) i kobiety teraz zaczynają w wieku czterdziestu lat uzmysławiać sobie, że spędziły cały swój czas goniąc za rzeczami, których pragną mężczyźni, a teraz chcą mieć dziecko, a jest już za późno”. Czy myślisz, że celowo robią takie rzeczy doprowadzając do podziału między mężczyznami i kobietami, ponieważ jest to podstawa rodziny?

– Nieustannie stosują zabiegi socjotechniczne. Kobiety tak długo były uciskane i kiedy chcą mieć równouprawnienie, to oni zaraz podejmują działania i jeśli widzą w tym cokolwiek pozytywnego to wkraczają, infiltrują i wszystko przekręcają.

– Zgadza się.

– Uważam ruch kobiet w kierunku równouprawnienia po wiekach represji jako dobrą rzecz, lecz doszło w nim do infiltracji i przekrętów, które go skrzywdziły i doprowadziły do rozłamu w społeczeństwie.

– Powiedziałeś, że istnieją 22 programy genetyczne, które są na nas przeprowadzane ze zmienianiem świadomości i tego typu rzeczami. Wygląda na to, że niektóre z nich są zaprojektowane, abyśmy stali się łatwiejszymi do kontrolowania.

– Zgadza się.

– Czy znasz jakieś szczegóły na ten temat?

– Należą do nich programy społeczne, programy genetyczne i programy duchowe. W programach duchowych inkarnują w ludzkie ciała. Oni również są częścią tego wielkiego eksperymentu. Nie są tylko nadzorcami tworzącymi i manipulującymi tymi eksperymentami. Oni są bardzo oddani tym eksperymentom. Istnieją jednak bardzo poważne dowody, które widziałem na szklanym padzie pokazujące, że stworzyli i zmanipulowali nasze geny w taki sposób, aby stworzyć „gen Boskości”. Mamy przez to genetycznie spowodowaną potrzebę czczenia i podążania za liderem oraz ubóstwiania wyżej rozwiniętych istot. Zostało to zrobione po to, aby łatwiej nas kontrolować. Wszystkie te 22 programy odbywają się równolegle, lecz niektóre z nich „wchodzą sobie w paradę”. Niektóre z tych programów dążą do tego, abyśmy stali się bardziej oświeceni i dojrzali duchowo, a niektóre chcą nas utrzymywać w „ciemności” i w duchowej ignorancji, a także w ignorancji dotyczącej potęgi naszej współtwórczej kolektywnej świadomości.

– Dlaczego czczenie wyżej rozwiniętych istot byłoby złą rzeczą? Większość ludzi uważałoby, że jest to coś dobrego?

– Jest to dobrą rzeczą, ale jest to złe kiedy te istoty przedstawiają się jako wzniosłe by je wielbić, przychodząc i udając oszukańcze bóstwo. Nie tylko robią to istoty pozaziemskie, ale od bardzo już długiego czasu wiele z tych ziemskich starożytnych odłamów cywilizacji przybywało na powierzchnię i udawało bogów.

– Częścią treningu „ciała tęczowego” jest to, że tak naprawdę nie czcisz żadnej boskiej istoty ale sam stajesz się świadomy. Wszystkie co na ten temat czytałem mówi, że rozpoznajesz naturę egzystencji jako czystą świadomość i stajesz się tą czystą świadomością. Wydaje się to być czymś innym niż czczenie czegoś.

– To prawda. Jedną z rzeczy, które istoty z wyższej gęstości mi powiedziały jest to, że wszyscy jesteśmy jednością. Idzie to w parze z tym co mówiłem jako dziecko i co bardzo denerwowało moich rodziców, którzy byli bardzo konserwatywni szczególnie moja mama. Mówiłem: „Kiedyś byłem tobą, a ty kiedyś byłaś mną. Ja byłem kiedyś dziadkiem, a dziadek był mną”. Wtedy oni mówili: „To nie ma żadnego naukowego sensu. W tym czasie jednocześnie wszyscy istniejemy, jak więc mógłbyś być mną a ja mogłabym być tobą?” Ja wtedy odpowiadałem: „Czas nie jest ważny, liczy się tyko doświadczenie”. A oni wtedy pytali: „Co?”. Byłem sześcioletnim chłopcem kiedy mówiłem te dziwne rzeczy. Jak się okazuje to właśnie o tym mówią te istoty z wyższej gęstości – że czas jest iluzją, wszyscy jesteśmy częścią, ale też wszyscy jesteśmy jednością.

– Jak myślisz dlaczego w (książce) „Kurs Cudów” („A Course of Miracles”), która jest podobna do „Prawa Jedynego” jedną z ich podstawowych nauk jest: „przebaczenie załamuje czas”?

– Nie wiem. Gdy słyszę: „Przebaczenie sobie i przebaczenie innym zatrzymuje koło karmy” mówi mi to, że w jakiś sposób kończy to cały cykl. Czas może wydawać się nam cykliczny, może jest tu jakieś podobieństwo.

– Rozmawialiśmy o idei, że „przebaczenie załamuje czas” i „w przebaczeniu leży zatrzymanie koła karmy” – są to te same stwierdzenia.

– Tak.

– Czas jest karmą. Czas trwania doświadczenia i przebywania w tym Wszechświecie sam w sobie jest uczestnictwem we fragmencie duszy. Im bardziej potrafisz wybaczyć ludziom z twojego otoczenia tym bardziej twoja dusza się zjednoczy – dlatego zatrzyma i przełamie czas i powstrzyma koło karmy.

– Kiedy wybaczasz innym wybaczasz sobie. Wielokrotnie jeśli wyrządziłeś komuś krzywdę to najtrudniejszym jest wybaczenie samemu sobie. Wybaczenie sobie za zrobienie czegoś okropnego – i uwierz mi wiem coś na ten temat – wybaczenie sobie jest najtrudniejszą rzeczą. Wybaczenie innym jest bardzo altruistyczne i duchowo uwalniające. Kiedy komuś wybaczasz to na poziomie duchowym jest to bardzo uwalniające. Jednakże wybaczenie sobie – jest bardzo trudne do przełknięcia. Jest bardzo trudno nam się zagłębić i wpuścić tam światło.

– Czy natknąłeś się na informacje w programie sugerujące, że fenomen „ciała tęczowego” jest prawdziwy i może się przydarzyć? Znaczy to, że człowiek może przemienić się w świetlistą istotę?

– Widziałem te informacje, ale wtedy nie zwracałem na nie uwagi, ponieważ nie należały do tematów, którymi byłem zainteresowany – na temat „wzniesionych” ludzi wschodu.

– Hmm, czyli to tam było?

– Było o tym, lecz wtedy naprawdę nie poświęcałem temu zbyt wiele uwagi. Oczywiście teraz moje zainteresowania się zmieniły i zwróciłbym na to uwagę, ale nie pamiętam, abym czytał cokolwiek na temat „ciała tęczowego” lub widział cokolwiek na jego ten temat.

– Czy kiedykolwiek spotkałeś istoty przebywające w takiej formie – wyższym niż forma biologiczna?

– Poza istotami z Sojuszu Istot Kulistych – nie.

– Czy jest możliwe, abyśmy w tym czasie przeszli przez transformację, podczas której nasze zdolności zostałyby udoskonalone?

– Wierzę, że kiedy nasza cywilizacja będzie przechodzić do czwartej gęstości – będzie to zależało od naszej indywidualnej „ścieżki”, zaczniemy się wybudzać i nasze zdolności zaczną się w nas wybudzać. Ci bardziej zaawansowani będą posiadali większe zdolności. Ci, którzy nie będą tak zaawansowani zobaczywszy tych bardziej zaawansowanych otrzymają potwierdzenie, że coś takiego jest możliwe i zostaną przez to podbudowani. Jednak nie widziałem, żadnych „twardych dowodów” w jaki sposób miałoby to nastąpić, czy będzie to nagła zmiana czy może stopniowa. Osobiście czuję, że będzie to zależało od indywidualnego rozwoju każdego człowieka i tego gdzie na tej „ścieżce” się znajduje.

– Co jest ciekawe to zanim ci tybetańscy mnisi osiągnęli „ciało tęczowe” potrafili biec wybijając się na 9 m w górę i lecieć od 60 do 90 metrów w powietrzu. Nazywa się to „Lung gom pa”, gdzie „Lung gom” to nazwa ćwiczenia, a „Lung gom pa” jest osobą, która te ćwiczenia wykonuje. Potrafią wbić rękę lub stopę w kamień i zostawić w nim odcisk. Sugeruje to, że nawet przed osiągnięciem „ciała tęczowego” osiągamy znacznie większe umiejętności poprzez które możemy kontrolować naszą rzeczywistość i wpływać na materię.

– W mojej opinii prawdopodobnie większość ludzi tego dokona zanim zbliżą się do osiągnięcia „ciała tęczowego”.

– Dobrze, to już cały czas jaki mamy przeznaczony na ten odcinek „Kosmicznego Ujawnienia”. Mamy znacznie więcej fascynujących informacji, które przekażemy wam następnym razem. Nazywam się David Wilcock i dziękuję za uwagę.

Z Coreyem Goodem rozmawiał David Wilcock
Tłumaczenie: Sławomir Lernaciński
Źródło oryginalne: Spherebeingalliance.com
Źródło polskie: Kosmiczne-Ujawnienie.blogspot.com

TAGI: , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

18 komentarzy

  1. MasaKalambura 24.09.2017 21:06

    Tęczowe ciało i jego powołanie w sobie jest chyba najistotniejszym celem monoteizmu.
    Pierwszym i najważniejszym punktem jego wyodrębnienia jest uświadomienie sobie Źródła. To ze istnieje i ze stale w nas swieci. I jak w pryzmacie wychodzi w nas różnymi kolorami na różnych świadomości poziomach.

    Tęczowe ciało jest świadomością i świadomości dotyczy.
    Aby je odzyskać należy je sobie uświadomić.
    I jeśli nie jest za póżno, systematycznie oczyszczać z ciemności, która jak smoła spowija nasze ciała świetliste i nie daje im odzyskać pełnego blasku i mocy.

    Kiedy umieramy porzucany ciała i cali stajemy się światłem świadomości. Jednak to jakie jest to światło zależy od życia jakie prowadziliśmy i od ilości ciemności jakim skalaliśmy się poprzez grzeszne myśli słowa i czyny. Grzeszne inaczej przekraczające Prawo Żródla. Które od wieków jest znane. Większość z niego weszła na stałe do kanonów prawa państwowego: nie zabijaj nie kradnij nie kłam nie zdradzaj małżonka/ki. Ale nie całe i nie wszędzie. I to na kżdym z nas osobiście spada odpowiedzialność jakim światłem i świadomością dysponujemy.

    Wiedza o budowaniu ciała i światła jest ogólnie znana. Nie jest muzułmaninem ten kto dla innego człowieka nie chce tego, czego chce dla siebie. Jak chcecie by wam czyniono, innym czyńcie. Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Ale Źródło wszechrzeczy Boga Jednego kochaj zawsze mocno i całym sobą. Bo to miłość jest światłością która najmocniej i najpełniej rozszczepia pryzmat naszej świadomości tworząc najlepszy rodzaj ciała tęczowego.

    Którego wszystkim wam życzę

  2. MasaKalambura 24.09.2017 21:54

    Niezwykle ważne w odzyskiwaniu świetlistości jest odpowiednia nad nim praca. Zaciemnienie ciała powodowane jest przez wiele różnych czynników.

    Najmocniejsza jest wiara. Jeśli pamiętasz o swym Źródle, o Bogu i wzywasz Go swoją miłością On rozświetla cię Sobą i masz światło. Utrata wiary i zaprzestanie łączenia (w modlitwie medytacji czy zwykłym wspominaniu) odbiera najwięcej mocy. To jakby wyłączyć lampę i wyjść z pokoju.

    Kolejna w mocy jest świadomość Jedności Źródła. Pierwsze przykazanie. Inaczej swieci tęcza wywołana przez słońce a inaczej przez lampy elektryczne lub świece.

    Następna to świadomość wyjątkowości Jedynego. Moc Źródła wszystkiego to potęga zupełnie inna niż wszystko cokolwiek jesteśmy w stanie sobie wyobrazić razem wzięte. Drugie przykazanie. Nie łączymy się z czymś wymyślonym. Świadomi jesteśmy bezradności umysłu przed wielkością Źródła. Jak i niemożliwości Jego opisu czy odwzorowania.

    Te trzy czynniki są najistotniejsze w utrzymaniu odpowiedniej mocy światła w ciele by uzyskać efekt tęczy. Pozostałe mniejsze grzeszki smarują smołą pojedyncze lustra i gaszą pełnie percepcji w małych zakresach. W stosunku do trzech pierwszych które na raz zmienają jasność wszystkich luster jednocześnie. Niszcząc tęczę już u źródła w nas.

    Bo nie u Źródła u Góry.

    No może jeszcze mieć tak niszczący wpływ na światłość łączenie się do rzeczy niegodnych. Dla żartu lub grzechu. Przykazanie trzecie. Tu wszakże popis swój dżedaj ciemności mają. I Imię dla swych niecnych planów wołają ściągając gniew i złą karmę. Żaden mag ciemności nie będzie szczęśliwy

  3. Fenix 25.09.2017 09:50

    @Masa ” nie cudzołóż”” nie zdradzaj małżonki/ka”
    Instytucja małżeństwa jest wymysłem władzy sprawowanej .
    Przyrzeczeniem ich dwojga sobie , i zwolnienia ich dwojga z przyrzeczenia sobie .
    6. Nie dopuszczam się gwałtu i rozboju.
    9. Nie sprawuję władzy nad bliźnimi swymi.
    10. Ja dzielę władzę z/w każdym Ja.

  4. MasaKalambura 25.09.2017 10:05

    Wymysłem władzy sprawowanej? Raczej ochroną dzieci i rodzin przed niekontrolowaną seksualnością.

  5. Fenix 25.09.2017 10:12

    Seksualność musi być poza kontrolą , miłość jest spontaniczna . Kontrola urodzeń i nad powoływaniem do życia , odpowiedzialna społeczność to odpowiedzialni rodzice.

  6. MasaKalambura 25.09.2017 11:38

    Seksualność poza kontrolą to cecha zwierząt. Tym od nich się różnimy m. innymi.

    Jest ona tylko jednym z przejawów miłości. W dodatku raczej tym niższym.

  7. Fenix 26.09.2017 12:55

    Zlikwiduj seksualność ludzi,i ich wzajemną miłość a zlikwidujesz życie na Ziemi.
    Dusza ujawnia się przez miłość, miłość przejawem seksualności , seksualność rodzi życie , życie doświadcza bytu.
    Ziemia plus ,w przestrzeni minus, wolna darmowa energia.

  8. MvS 26.09.2017 14:38

    Chyba mówicie o dwóch różnych rzeczach: seksualności i prokrecji. Seksualność poza kontrolą, prokreacja pod kontrolą, czy tak nie lepiej ? Jeżeli te dwie rzeczy są tym samym, to rzeczywiście nie do odróżnienia jest człowiek od bydlątka.

  9. MasaKalambura 26.09.2017 23:06

    Seksualność czyli zróżnicowanie płciowe tworzy potencjał między płciami prowadzący (lub nie) do prokreacji. To ten sam aspekt miłości najbardziej prymitywnej. W sufickim dziele Ibn Arabiego „Traktat o miłości” jest to ostatni i najniższy jej rodzaj.
    ” Miłość boska to miłość jaką Bóg ma dla nas. Miłość jaką do Niego odczuwamy można zaliczyć do tego samego rodzaju miłości. Miłość duchowa to miłość zakochanego, który dąży do tego, by zadowolić kochanego. Nie ma w nim nic chcianego, co może się przeciwstawić ukochanemu. Ponadto kochający jest całkowicie poddany woli kochanego.
    Miłość naturalna jest miłością zakochanego, który szuka pełnego zaspokojenia swoich żądz bez względu na to, czy to się kochanemu podoba czy nie. Obecnie większość ludzi przeżywa tego rodzaju miłość.”

    Warto omówić bardziej dwa wyższe jej rodzaje tzn miłość duchową i miłość boską. Obydwa one zawierają aspekt miłości naturalnej tj milosci dla siebie samego. Ale wyrastają dalej.
    „Miłość duchowa u kochającego łączy zarówno miłość kochanego dla kochanego, jak i tego, kto kocha, podczas gdy w miłości naturalnej czy fizycznej kochający miłuje kochanego wyłącznie z myślą o sobie. Wiedz, że w miłości duchowej kochający jest określany za pomocą rozumu i wiedzy. Poprzez rozum staje się mędrcem, a poprzez tę mądrość uczonym. Następnie udaje mu się kierować rzeczami zgodnie z porządkiem mądrości bez określania miejsca jakie im się należy. ”

    Najwyższy poziom to miłość boska. Bóg stworzył nas dla tej miłości i w tej miłości. I jedyny cel naszego istnienia to miłość do Niego. Wyrażana czcią i życiem w miłości do Niego i tego co On stworzył. Taki to rozwój od naturalnego do boskiego jest drogą dżedaj światła. Do Boga idziemy i On naszym celem.

  10. Fenix 27.09.2017 06:33

    @MvS zgadzam się seksualność poza kontrolą, prokreacja pod kontrola .
    Chyba że tworzymy androidy, bez ducha.
    @Masa „Do Boga idziemy i On naszym celem.” Gdzie idziemy , gdzie jest Bóg?
    Ja, jest Bogiem, jedność to cel. Każdy a-tom boską cząstką. Kim jesteś ?

  11. MasaKalambura 27.09.2017 07:18

    Gdzie? Na Swym Tronie zasiadając w siódmym niebie, siedem wymiarów ponad naszym, steruje i dowodzi wszechświatami jednocześnie będąc bliżej każdego z nas niż tętnica w naszej szyi.
    Kim jestem ? Na tronie nie zasiadam. Świadomości wszechświatów nie utrzymuje. Jestem zatem pokornym sługą Jedynego.

  12. Fenix 27.09.2017 12:36

    @ Masa , Ja ci po ludzku, ty mi po królewsku z tronem, sobiepan, hierarcha, tych mamy w nadmiarze w każdej z zakłamanych religii, od diabłów po bogów różnistych w historii dziejów świata i ludzi na Ziemi .
    Gdzie masz te siódme niebo? Narysuj ,byśmy wiedzieli , o co ci chodzi?
    Mi, jedyny służy . Tym się różnimy od siebie, ty chcesz służyć jedynemu , który służbą się nie wysługuje.
    Jest jednym z każdym !
    A tego nie może przełknąć żadna religia władzy i polityków , mamiąc ludzi że Bóg jest nad ludźmi. Taki przekręt hierarchii władzy sprawowanej by wygodnie w życiu się urządzić , podanymi rządzić i podanych dzielić .

  13. MvS 27.09.2017 13:07

    Nigdy sie nie dogadacie, gdyż posługujecie się różnym kodem językowym. Wczujcie się w siebie nawzajem, to zrozumiecie co druga strona chce przekazać.
    Do MasaKalambura(y)
    Nie siedem, tylko cztery, jeżeli już. Jesteśmy obecnie na trzecim poziomie świadomości/wymiaru i wejdziemy na czwarty, jeśli bedziemy tylko chcieć. Chociaż patrząc na to, co sie dzieje dookoła, jakoś trudno mi w to wierzyć.
    Do Fenix
    Nigdzie, wszędzie. Bynajmniej nie chodzi o pozłacany stołek ;-)
    Nasz język nie oddaje poprawnie relacji między wymiarami. Matematyka może…

  14. Fenix 27.09.2017 13:28

    @MvS, Ja wiem co chcę powiedzieć, jeśli Bóg jest jeden, to dziel go na ile chcesz ,zawsze 1:1 = 1.
    Nie umniejszać Bogu.

  15. atos 27.09.2017 13:42

    @Fenix.
    Post 12. Masz w pełni rację.
    Masa jeżeli chce być sługą, jego wola.
    Tylko po co Bogu sługa?

  16. MasaKalambura 27.09.2017 16:51

    Atos, w relacji ze Stwórcą, stworzenie czyli wszystko co znamy i nie zamy, jest i może być tylko sługą Boga. Do wyboru mamy tylko to czy jesteśmy Jego sługami świadomie czy nieświadomie. Będąc świadomymi możemy wejść z Nim w relacje przyjazne i utworzyć więź miłości dającą niezwykle moce, doskonałą percepcję wiedzę i mądrość oraz prawdziwe szczęście. Buntując się wchodzimy w niewolę nieświadomości niewiedzy, grzechu i cierpienia, i wpadamy w nurty potępionych, przeznaczonych do zniszczenia, którzy służą Najwyższemu w uwiarygodnieniu tej rzeczywistości. Skądś w końcu zło tego świata pochodzić musi byśmy mogli nauczyć się je od dobra odróżnić.

  17. MasaKalambura 27.09.2017 17:12

    Fenix i MvS siedem niebios to wielka tajemnica. Wyjaśnienia jej podejmował się również Ibn Arabi. Jednak ja jego opisu jeszcze nie rozumiem.
    Zgodnie z tradycją pierwsze niebo ma się tak do drugiego jak obrączka rzucona na rozległą pustynię. Drugie do trzeciego podobnie. Trzecie do czwartego tak samo i tak dalej aż do siódmego; w którym znajduje się Tron.
    W innym miejscu napisano ze całe niebo jest Tronem Boga a Ziemia podnóżkiem Jego Stóp.

    Zrozumieć to jest trudno. Ja wykoncypowałem sobie, że może chodzić o wymiary. A fizyka daje siedem kolejnych wymiarów do posiądnięcia i do spenetrowania wyższych niż nasze ziemskie teraz i tu.
    1. Cały kosmos dostępny na zawołanie. Wszystkie galaktyki całego wszechświata.
    2. Cała ta przestrzeń do przodu i do tylu w czasie
    3. Cała ta czasoprzestrzeń w różnych wersjach zdarzeń.
    4. Cała przestrzeń i wersje zdarzeń we wszystkich możliwych aspektach różnych jego wersji dostępnych obserwatorowi.
    5. Wszystko to co dotąd staje się jednym punktem a my możemy zmienić wszechświat na taki z innymi prawami fizyki (np z inną budową atomu gdzie elektron jest inny, odległość jego obrotu od jądra inna, bądź jakiekolwiek inny parametr)
    6. Dostępne stają się wszystkie możliwe wersje wszechświatów z dowolną ilością innych parametrów.
    7. Doszliśmy do granic możliwości ludzkiej wyobrażni w tym poziomie możemy być wszędzie zawsze i w każym z tych światów dowolnie z wolą.

    I tam właśnie jest Tron. A Raj znajduje się między Tronem a Siódmym Niebem. I tam jest nagroda. I tam jest kres rozwoju dżedaj światła.

  18. Fenix 29.09.2017 06:33

    @Masa nigdy się nie zrozumiemy ? Ja o duchu. Ty o ciele ,które musi na coś zasłużyć by się komuś przypodobać ? Ciało zostaje na Ziemi , materia do materii.
    Ciało w triadzie , duchem , Boga w każdym . Jest tym do którego wraca, energia do energii , powraca skąd przyszła , samodzielny Bóg , do jedności wszystkiego z wszystkim/i .
    tzw . ” czarna dziura ” Połączenie mniejszego z większym , lecz o równym statusie. I doświadczanie życia . Nie może istnieć coś mniejszego i większego, gorszego lepszego itd.. ,gdy nie istnieje skala porównań, i wolny wybór .

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.