Dziady jesienne, święto rodziny skupionej przy ogniu

Opublikowano: 03.11.2019 | Kategorie: Historia, Publicystyka, Publikacje WM, Wierzenia

Liczba wyświetleń: 103

W naszej kulturze katolickiej święto wszystkich świętych jest świętem poświęconym tym, których Kościół uznał za wzór dla żyjących – świętych. Dziady (Zaduszki) to reminiscencja naszych przedchrześcijańskich obrządków.

W dzisiejszych czasach, ze względu na to iż na święto to poświęcamy jeden dzień wolny od pracy, zwyczaje przedchrześcijańskie przenoszone są na 1 listopada.

Nasi przodkowie obchodzili 4 główne święta poświęcone Dziadom, czyli zmarłym przodkom, bo takie jest pierwotne przesłanie tego słowa. W roku świąt naszych przodków mieliśmy Dziady godowe, dziś przekaz tego święta obchodzimy w Wigilię Bożego Narodzenia, Dziady wiosenne, zachowane w formie zwyczaju odwiedzania grobów w czasie świąt Wielkanocy, Dziady letnie, to święto ze względu na natłok prac polowych praktycznie zanikło i właśnie obchodzone teraz Dziady jesienne.

W archeologii podział między obrządkami przedchrześcijańskimi i chrześcijańskimi wyznacza typ grobów. O ile przed chrześcijaństwem zarówno u nas jak i u sąsiadujących z nami Bałtów stosowano pochówek ciałopalny, o tyle w chrześcijaństwie pochówek stosowano pochówek szkieletowy, choć przejście między jedną a drugą formą pochówku było płynne. Pochówek szkieletowy wolno rozprzestrzeniał się po naszych ziemiach. Choć i wcześniej na naszych ziemiach istniała forma pochówku szkieletowego, tu za przykład można podać pochówek w Megalitach Kujawskich datowanych na 4300-3000 lat p.n.e. (Wietrzychowice, Sarnów). W bezpośrednim okresie przedchrześcijańskim stosowano jednak pochówek ciałopalny. Po śmierci zwłoki palono na stosie drewna, w którym ogień utrzymywano do momentu prawie całego spalenia ciała. Prochy po spaleniu zbierano do urny, niekiedy ciekawie zdobionej w formie twarzy ludzkiej, czy nawet chałupy i taką urnę składano do grobu rodzinnego, jedna obok drugiej. Nad takimi grobami usypywano kurhan, niekiedy dużych rozmiarów. Rytuały pochówku były różne. Spotykamy groby wielournowe, w których spoczywa jedna osoba, a w poszczególnych urnach składano różne części kostne, niezależnie kręgosłup, źebra, kończyny itd. (przykład cmentarzysko w okolicach Brudnic). Spotykamy również groby, gdzie w urnie spoczywają prochy jednej osoby. Mamy groby jednoosobowe i groby wieloosobowe, przypuszczalnie rodzinne.

Mało znany sposób pochówku zmarłych znajdujemy w kulturze Bałtów. Przykładem na to może być cmentarzysko pod Górą Zamkową w okolicy Szurpił. Cmentarzysko to należało do ludu Sudowa (Jaćwingowie). Zmarłego ubierano w uroczysty strój, wyposażano w ozdoby, broń, po czym ciało spalano na stosie pogrzebowym. Po dopaleniu wszelkie większe niedopalone fragmenty kości, metalowe ozdoby starannie cięto na niewielkie kawałki. Całość rozrzucano po polu cmentarnym. Tak więc, prochy mieszkańców danej osady spoczywały nie w grobach a na jednym wspólnym polu.

Nie raz słyszy się iż pochówek całopalny niszczy wszelkie informacje użyteczne dla bioarcheologów. Takie wnioski można wyciągnąć na podstawie stanu prochów po zmarłym otrzymywanych z dzisiejszych kreatorów. Te jednak po kremacji są mielone, stąd rodzina w urnie otrzymuje pył. Jednak w czasie palenia na stosie pogrzebowym, gdzie uzyskiwano temperatury rzędu 600-800 stopni kości nie ulegały całkowitemu zniszczeniu . Można z nich odczytać pewne informacje, jak przybliżony wiek, płeć zmarłego, część chorób na jakie cierpieli. Do takich wniosków doprowadziły m.in. badania bioarcheolog Moniki Dzierlińskiej (UW).

Ogień dla naszych przedchrześcijańskich ojców spełniał podobną rolę jak w czasach palenia na stosach. Przy czym nasi przedchrześcijańscy przodkowie nie palili żywych. Ogień miał oczyszczać, ułatwiać drogę do zaświatów ale również skupiać rodzinę. Ogień to dom, miejsce spotkania rodziny, stąd w naszej kulturze wiele było obyczajów związanych z ogniem, jak palenie ognisk, czy też całkowite wygaszanie i czyszczenie domowych palenisk, by w określone dni świąteczne przynieść do domu rytualnie rozpalony ogień. Tu przykładem pozostałości dawnych zwyczajów może być święto Matki Boskiej Gromnicznej.

Dzisiejsze znicze, które stawiamy na grobach to ogień przy którym ma spotkać się rodzina, ta żyjąca i ci co odeszli. Stąd właśnie stojąc przy grobie zmarłych towarzyszy nam ogień, ogień palącego się znicza. I zupełnie nie zastanawiamy się nad jego znaczeniem. Bo czy zastanowiłeś się drogi czytelniku kiedyś, dlaczego przychodząc na grób kogoś z rodziny jedną z pierwszych czynności jakie wykonasz będzie zapalenie znicza?

Autorstwo: Zawisza Niebieski
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Foxi
Użytkownik
Foxi

Nazwa dziady nie pochodzi od jakiś starców, dziadków, wędrowców itp. Tylko od hinduskiego słowa jaadoo (wmawiane: dziadu) – magia. Czyli DZIADY to obrzędy magiczne. Jak słusznie autor zauważył, dziady powinny być 4 razy do roku. Tak jak są 4 pory roku, 4 strony świata, 4 filary przeznaczenia.

robi1906
Użytkownik

Tylko żal, że wszystkie nasze święte obrzędy, zawłaszczyła i przejęła ta przeklęta żydowska parodia wiary (bo żadną miarą tej ściemy, religią nie można nazwać).

robi1906
Użytkownik

Zawiszo a czy Japonia zniknęła zachowując swoją wiarę a tępiąc v kolumnę?.

Chrześcijaństwo żydowskie to V kolumna i nie ma w tym żadnej przesady, jako instytucja wspierała i wspiera “piramidę” typową dla tyranii z wąska grupą “władzy” na szczycie.

robi1906
Użytkownik

Japonia inna, Szwajcaria inna, tylko u nas wiecznie d.. z tyłu.
Tak by można napisać, ale (chyba) nie trzeba tego przypominać, że Polska mimo tego zachwalanego “chrześcijaństwa” niepodległość straciła.

Mimo chrześcijaństwa szwabskie rody jeszcze 100 lat temu rządziły całym sławiańskim światem.
Więc co tu jest manipulacją?,
twoje zachwalanie chrześcijaństwa czy wiedza która mimo zakłamania przedstawia rozbiory, a zapomniałbym szwabskie rody rozebrały także Polskę podczas “potopu szwedzkiego” tylko wtedy udało się jeszcze wykaraskać, a zakon szwabski krzyżacki nie przejmował ziem polskich?,
a próba wżenienia Szwaba zamiast Jagiełly nie była próbą “wrogiego przejęcia”?.
Bunt mieszczan szwabskich w Małopolsce w 13 wieku czym był?.
dlaczego wracam do całej tej historii?.

Bo “Od dawna na tym świecie nie dzieje się nic nowego”,
Chrześcijaństwo jak przyznał marynarz portugalski na torturach u japończyków, służyło do wsadzania swoich ludzi do steru władzy, do siania rozłamów i buntów, a w końcu do wrogiego przejęcia, to dlatego japończycy wyrżnęli wszystkich chrześcijan i ich “pasterzy”.
do tego właśnie służyło chrześcijaństwo.

robi1906
Użytkownik

I tak już całkiem pozatym, oglądam przypadkiem filmik Boomerang na tv6 o 2-giej,
żydy już całkiem zwyciężyły,
rodzina traktuje się jak pier… bankomaty, praca?…
praca dla nich, to jest jak jakieś pier./., upodlenie.

Czy to jest tylko fikcja literacka?, oczywiście że nie.
To jest zwycięstwo chrześcijaństwa nad Indianami.