Życie na satelicie Jowisza

Opublikowano: 17.06.2013 | Kategorie: Wiadomości z wszechświata

Liczba wyświetleń: 573

Podczerwona fotosynteza może być źródłem życia. Na przykład, na satelicie Jowisza, Europie. Kubański fizyk Ronaldo Cardenas (Uniwersytet “Marta Abreu”) uważa, że na dnie podlodowcowego oceanu tego satelity mogą znajdować się żywe mikroorganizmy. Zgodnie z teorią naukowca, te bakterie mogą wykorzystywać światło podczerwone.

W wyniku podczerwonej fotosyntezy także gromadzi się energia, ale poprzez przetworzenie związków siarki. W tym procesie nie bierze udziału światło słoneczne, do którego się tak przyzwyczailiśmy.

Ronaldo Cardenas uważa, że do oceanu, który znajduje sie pod grubą warstwą lodu na Europie, pod wpływem ogromnego ciśnienia z wnętrza, wydobywa się bardzo gorąca woda, która momentalnie ostyga. Wahanie temperatury może wynieść do kilkuset stopni Celsjusza. Jednocześnie wydzielane są kwanty światła podczerwonego.

Kubańczyk zbudował swoją teorię w oparciu o prace Kanadyjczyka Thomasa Beatty’ego. 8 lat temu ten naukowiec odkrył na Ziemi bakterie, zdolne do życia dzięki podczerwonej fotosyntezie. Zamieszkują one podwodny wulkan u wybrzeży Meksyku na głębokości ponad 2 kilometrów, gdzie panuje całkowita ciemność. Promienie podczerwieni z gorących strumieni są potrzebne komórkom, aby przyswoić związki siarki i nagromadzić energię. Tego typu mikroorganizmy wystawiają się na działanie promieni, tworząc struktury, przypominające gigantyczne anteny.

Ideę Cardenasa uważa za interesującą Jelena Worobiowa, biolożka z Uniwersytetu Moskiewskiego (MGU): ” To powinno być rozpatrywane jako jedna z dróg możliwego pojawienia się życia i skomplikowanych systemów biologicznych na planetach. Jednak wiemy bardzo niewiele nawet o Marsie, cóż dopiero mówić o jakiejś szczególnej drodze rozwoju jego biosfery, jeśli ona tam nawet była. Lodowe satelity Jowisza różnią się całkowicie od Ziemi i nawet od Marsa, powinny mieć zatem swoją specyfikę.”

Podczas obrotu satelity jego części są przyciągane do Jowisza z różną siłą. Zdaniem Ronaldo Cardenasa, we wnętrzu Europy pojawia się deformacja, która powoduje rozgrzewanie się jądra. To tłumaczy powstawanie gorących prądów na dnie oceanu. Jak komentuje pracownik Instytutu Mikrobiologii im. Winogradzkiego RAN Zorigto Namsarajew: “Co dotyczy grawitacyjnego ogrzewania się jądra Europy, to to są tylko teorie. Istnieją różne modele. Ale jest jeszcze jeden problem. Należy wyobrazić sobie, jaki skład chemiczny ma płynny ocean pod warstwą lodu. Dzięki niektórym modelom pojawiły się założenia, że woda tam jest bardzo słona, co praktycznie wyklucza rozwój wielu grup mikroorganizmów.”

Przy całej swojej śmiałości, hipoteza Kubańczyka nie wyróżnia się niczym nowym. Teorii o możliwości istnienia życia na ciałach kosmicznych jest wiele. Jednak większość z nich bazuje na odkryciach, które zachodzą na Ziemi. Teoretycznie, podobne procesy mogą odbywać się także na Europie, kontynuuje Namsarajew. “W ostatnich latach astrobiologia posunęła się daleko naprzód. W tej chwili biolodzy skłaniają się ku temu, że życie ma charakter kosmiczny i nie ogranicza się do planety Ziemia. Ale w jakiej postaci i na ile jest ono aktywne, czy nie jest tylko w formie zamrożonej, trudno powiedzieć.”

Hipotezy o życiu na Europie zostaną sprecyzowane tylko wtedy, gdy satelitę odwiedzą aparaty kosmiczne i pobiorą próbki wody spod lodu. Wprawdzie, mogą się do niej nie dostać, ponieważ grubość lodu może osiągać setki metrów. Międzyplanetarna stacja znajdzie się na Europie nie wcześniej, niż w drugiej połowie lat 1920. Mając duże doświadczenie w tworzeniu aparatów zdolnych do lądowania, przygotować taki moduł mogłaby Rosja.

Autor: Borys Pawliszczew
Źródło: Głos Rosji


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. awkward 18.06.2013 09:00

    “Międzyplanetarna stacja znajdzie się na Europie nie wcześniej, niż w drugiej połowie lat 1920.”

    Wyciek tajnych dokumentów z archiwum NASA? ;D

    Dosłownie, bawią mnie kategoryczne stwierdzenia, że gdzieś życie “nie może powstać”. Jedynym punktem naszego odniesienia jest planeta Ziemia. To, co rozumiemy poprzez “życie” zawiera się w wąskich kategoriach ukształtowanych na podstawie obserwacji (nie sposób wyrazić jak bardzo) małego wycinka rzeczywistości i rozciągamy wnioski z tych obserwacji na bezkres Wszechświata.

    I nie mam na myśli w tym momencie nawet Bytu Niematerialnego – Jakie byłyby warunki wymagane do podtrzymania życia, którego podstawą byłby krzem (a nie jak w naszym przypadku białko/węgiel)? Skąd pomysł, że życie ziemskie – że sposób, w jaki zbudowany/ukształtowany jest człowiek – jest jedynym, możliwym rodzajem życia wysokorozwiniętego??
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Cia%C5%82o_ludzkie
    Mam wrażenie, że jest to naleciałość egocentryzmu religijnego, który niezmiennie pokutuje w naszej kulturze i symbolice.

    Osobną sprawą jest, że ludzie mają tendencję do przypisywania ewentualnej samoświadomości jedynie stworzeniom humanoidalnym. Jeżeli istota nie ma dwóch rąk i nóg, tułowia oraz głowy – “jak może być” świadomym bytem? Taki jest pogląd większości. Czy słuszny? Nie wiem (osobiście wątpię), ale na wstępie zniekształca cały proces poszukiwania inteligentnego życia we Wszechświecie.

  2. awkward 18.06.2013 09:58

    @realista
    – “(..) ale później zrozumiałem, że niektóre opcje po prostu nie mogą istnieć (..)”

    Nie tyle “zrozumiałeś”, co nauczono Cię / uwarunkowano w określonym myśleniu.
    W naszym sposobie rozumienia i przy naszej wiedzy w chwili obecnej, wiele rzeczy jest “niemożliwych”. Zaskakujące jak wiele potrafi się zmienić, gdy zdobędziemy “nowe rozumienie”. Idealnym przykładem jest rewolucja, jaką wprowadził Einstein w myśleniu na temat rzeczywistości. Gdybyś nawet 50 lat przed Einsteinem zaczął ówczesnym “ludziom wykształconym” opowiadać o “zakrzywieniach czasoprzestrzeni”, to zostałbyś wyśmiany i potraktowany jak głupek.
    Podobnie dzisiaj – to, co uważamy za “niemożliwe”, jest w moim przekonaniu przede wszystkim związane z naszym “rozumieniem” rzeczywistości. Gdy ono ponownie ewoluuje – zmieni się (uszczupli) również nasza kategoria rzeczy “niemożliwych”.

    – “(..) bo niby jak mieliby np. określić warunki sprzyjające życiu opartemu o krzem zamiast węgla?”

    Na tej samej zasadzie, na której współcześnie opisują “narodziny planety” oddalonej od nas o miliardy lat świetlnych? Optymistyczne wnioskowanie? 🙂
    Poza tym, gdyby zrzucić z umysłów ten ogranicznik “istoty zbudowanej z białka”, wiele planet arbitralnie “odrzuconych jako niemogących potrzymać życia”, powróciłoby pod uważną lupę świata nauki.

  3. awkward 18.06.2013 19:42

    @realista

    – “(..) dowiedziałem się wielu faktów i przemyślałem sprawę (..)”

    O to mi właśnie chodziło. Te “fakty” o których wspomniałeś, to nasz obecny stan wiedzy. Dodatkowo zostały one skonstruowane na podstawie obserwacji lokalnych – nasza planeta, w porywach jej okolice. Mnie osobiście brak pewności, czy uprawnionym jest rozciągać “nasze fakty” na cały Wszechświat.
    Zmierzam do tego, że również Twoje przemyślenia (jak i nas wszystkich) mają taką podstawę – lokalnych, powtarzalnych prawidłowości, które byliśmy w stanie wyłapać naszymi 5 zmysłami.

    – “(..) nie zrozum mnie źle, ale takie kwestionowanie „niemożliwości” to takie pieprzenie, bo automatycznie zakłada, że wszystko jest możliwe (..)”

    Rozumiem Cię sądzę dość dobrze 🙂 Być może nie wyraziłem tego najprecyzyjniej – nie postulowałem, że “wszystko jest możliwe”. Bardziej starałem się wskazać, że nasz “horyzont” tego co możliwe jest dość wąski. Podobnie to, co “niemożliwe” zmieniało się w postrzeganiu naszego Gatunku na przestrzeni wieków niemało razy i zmieniać się jeszcze będzie nie raz.
    Dla przykładu gdyby zestawić ze sobą “to co nie możliwe” w średniowieczu z tym co mamy obecnie, jest dość duża przepaść. A to raptem 1000 lat (celując mniej więcej w połowę okresu trwającego 1500 lat).

    -” (..) a to nie jest precyzyjne ani odrobinę, nie daje żadnego punktu zaczepienia.”

    Zgadza się, mój punkt widzenia to niechciana m-e-n-d-a (automatyczna moderacja nie pozwala mi na wyzywanie mojego własnego światopoglądu, lol !!!), która zamiast dawać, odbiera wszelki fundamenty pewności. Scio me nihil scire – wiem, że nic nie wiem, to zdecydowanie moje motto.
    To jest jednak ważny punkt, dlatego postaram się to ubrać w inne słowa.
    Jestem skłonny zacząć wątpić w to, co prezentowane jest mi jako “pewne” nawet wówczas, gdy nie jestem w stanie zaoferować niczego w zamian. Staram się traktować warunkowo naszą “wiedzę” i znane nam “fakty” – szczególnie w odniesieniu do Wszechświata.

    – “(..) na przykład grupy galaktyk to „neurony” gigantycznego mózgu (..)”

    Ja Ci mówię, zacznij coś pisać 😉

    – “(..) to akurat są dosyć proste mechanizmy, które na dodatek uczymy się modelować z coraz lepszym skutkiem.”

    Jak oceniamy “skutek”? Ktoś po badaniach zagląda kilka miliardów lat świetlnych stąd, by się upewnić, że się nie walnęli w obliczeniach? ;D
    W większości “faktach” o Wszechświecie charakterystyczne jest to, że nie są “potwierdzone”. Tak jak pisałem już kiedyś, nasza nauka zakłada, że w KAŻDYM miejscu Wszechświata obowiązują TAKIE SAME prawa fizyki. Jeżeli w tym punkcie popełniamy błąd, to wszystko co zostało na nim zbudowane jest błędne.

    “(..) jeśli widzimy przerwę z dysku protoplanetarnym, to oczywiste jest, że Coś zebrało z niego materiał, (..)”

    Rozumiem, że odnosisz się do artykułu pt. “Odległa planeta zagraża teoriom astrofizycznym”. Sam tytuł mnie zmiażdżył – nowa wiedza zagraża teorii. Obrońcy teorii w pełnych fechtunku są gotowi do natarcia 🙂

    Wracając do cytatu Ciebie – tak, “coś” zebrało ten materiał”. Natomiast wniosek, że formułuje się z tego materiału Planeta uważam za zbyt śmiały i bezpodstawny (ponownie – przy moim stanie wiedzy).

    “(..) nie wiemy czego szukać (..)”

    W takiej sytuacji zawsze się trzeba jeszcze bardziej uważnie rozglądać (!)

    To o czym rozmawiamy nie zmieni drastycznie naszego życia codziennego. W zasadzie nie będzie miało na niego absolutnie żadnego wpływu. Ja jednak lubię czasem myśleć i pogadać o rzeczach, które dalece mnie przekraczają 🙂

  4. biedak 20.06.2013 18:53

    Co do tematu, to slyszalem kiedys o planach, zeby wyslac mega rozwinieta ekspedycje na Tytana i stamtad zaglebiac sie w czeluscie Europy.

    Co do waszych komentarzy to przeczytalem dwa, bo nie chce mi sie czytac wypracowan.
    Majac 15 lat dokonalem pewnego odkrycia naukowego. Wiekszosc naukowcow, to barany, ktore choc maja wiedze i czesto logike, sa calkowicie pozbawieni wyobrazni. Z drugiej strony wynalazcy lacza w sobie obie te cechy. Korzystajac z matematycznych obliczen i wzorow wczesniej ulozonych przez tegie glowy, nie dokonamy niczego nowego, nie wzbijemy sie ponad innych! Tylko polaczenie zelaznej logiki rozumu oraz bujnej wyobrazni moze udostepnic nam zwyciestwo, czy to nad kims, czy to w nauce.

    PS. jesli naukowcy mowia, ze cos jest niemozliwe, mozemy to czytac jako “niemozliwe przy obecnym rozwoju technologii”. Moze za sto lat ktos przezyje wejscie do czarnej dziury. Naukowcy mowia ze nie, ludzie posiadajacy wyobraznie mowia ze nie wiadomo.

  5. Jedr02 20.06.2013 19:23

    No może za sto lat woda będzie sucha 😛

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.