Państwo norweskie nie pozwala Polakom bić dzieci

Opublikowano: 29.04.2015 | Kategorie: Prawo, Społeczeństwo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 449

Norweska opieka społeczna coraz częściej odbiera dzieci polskim rodzinom, które stosują wobec nich przemoc. Polacy nie rozumieją, że pociech w Norwegii się nie bije.

Masowa fala imigracji znad Wisły do kraju fiordów poskutkowała swoistym zderzeniem cywilizacji. Polscy imigranci, którzy stanowią tam obecnie największą mniejszość narodową (80 tys. osób) nie potrafią zrozumieć, że popularne w ich kraju metody wychowawcze – oparte na stosowaniu fizycznej i psychologicznej przemocy, w Norwegii są traktowane jako naruszenie nietykalności młodego człowieka.

Liczba przypadków odebrania dzieci Polakom rośnie lawinowo. Jeszcze dwa lata temu zanotowano tylko 5 takich zdarzeń. W 2014 r. było ich już 27. Nie tylko polscy imigranci uważają, że urzędnicy przesadzają. Do chóru obrońców przemocowych rodziców dołączyła Rzecznik Praw Obywatelskich, Irena Lipowicz. Według niej przyczyną zjawiska jest nadwrażliwość norweskich służb, które „źle interpretują zachowania typowe dla polskich rodziców”. RPO tak bardzo dziwi się, że na północy Europy nie można krzyczeć na dziecko czy szarpać je za ubranie, że poleciła Rzecznikowi Praw Dziecka, aby ten rozpoczął dialog z podobnym urzędem z Norwegii w celu „wyjaśnienie różnic kulturowych”.

Autorstwo: PN
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
vannamond
Użytkownik
vannamond

A co to, my jak muzulmanie zaslaniamy sie roznicami kulturowymi? To raczej brak kultury i szacunku do dzieci ktore ze soba przyniesli ci ludzie. Zamiast dialogu powinno sie tym Polakom ktorzy maja trudnosci z adaptacja zaoferowac szkolenia uzupelniajace i tyle. Niech sie ucywilizuja zamiast powielac bledy rodzicow.

Stasiu26
Użytkownik
Stasiu26

@vannamond
W sumie, można powiedzieć, że jak wchodzi między wrony, musisz krakać tak, jak one… ale czy to rozsądne, żeby zabierać dzieci rodzicom, bo na nie krzyknęli czy dali klapsa ? Serio ? Naprawdę, rodzina musi być moooocno patologiczna żeby przyniosło to dziecku jakąkolwiek korzyść.

xc1256
Użytkownik
xc1256

Przykład z życia – centrum handlowe – sklep w Norwegii miasto około 35-40.000 ludzi, para a z nim chłopiec w wieku około 4-5 lat. Chłopiec pyta się mamy, – kupisz mi cukierka ?, odpowiedź matki – zamknij się, bo ci wleje, po chwili chłopiec się pyta ojca , tato tato, kup mi cukierka, odpowiedź ojca – mama ci ku…wa już mówiła, przestań gadać bo ci przyp….le.
Nie jest przypadek odosobniony, ile razy jestem w centrum tyle razy podobne sytuacje mają miejsce. Wypowiedzi i matek i ojców są w podobnym tonie i czasem nawet gorsze.
Moja ocena jest taka. Zapewne ci rodzice nie zdają sobie sprawy że ktoś może doskonale rozumieć co mówią do dziecka i do siebie.

paullenburg
Użytkownik
paullenburg

Mam tu mieszane uczucia….. Zgadzam sie z tym co ktos napisal ,ze tylko prymitywy bija dzieci… To w gruncie rzeczy prawda… Z drugiej strony zgadzam sie jednoczesnie z kims innym takze tu piszacym ,ze nie mozna popadac w skrajnosci i jesli rodzic da malemu przyslowiowego klapsa to nie mozna go od razu nazwac zlym rodzicem a dziecku zniszczyc prawdopodobnie dziecinstwo przez zabranie od rodzicow…

Sa tacy i tacy rodzice ale w znakomitej wiekszosci przypadkow dziecku najlepiej jest wlasnie z nimi… Nie z kims innym… No wiadomo, nie pisze tu o skarajnych przypadkach , patologii w domu i jak to juz nazywalismy rodzicach prymitywach i sadystach tlukacych dzieci bo to inna bajka a w zasadzie inny horror… Tam opieka spoleczna powinna interweniowac… Zanim dojdzie do tragedii…

Jest moim zdaniem jeszcze jedno dno tej sprawy… Na przykladzie Anglii moge zapewnic Was ,ze takie odbieranie dzieci przez pracownikow spolecznych rodzicom a szczegolnie tym z innych krajow tym oczywiscie z Polski a pozniej oddawanie ich do rodzicow zastepczych jest po prostu swietnym biznesem dla wszystkich…. No poza dziecmi i biologicznymi rodzicami ,ktorzy czesto sa oskarzani zbyt pochopnie i co gorsza celowo o naruszanie praw dziecka.. Wydaje sie smieszne ale to prawda… Glosna tu byla niedawno sprawa pewnej slowackiej pary ,ktorej odebrano bezpodstawnie dzieci a po dlugim procesie i interwencji unii europejskiej zwrocono im je oraz honor cofajac oskarzenia…. Rzad finansuje szczodrze benefitami rodzicow zastepczych, opieke spoleczna dofinansowuje, pracownicy tejze opieki spelniaja swoje wyznaczone statystyczne cele i kolko sie zamyka.. Troche to jak chandel dziecmi ale tak czasami niestety bywa… Jak niewiadomo o co chodzi to chodzi o kase…. Oczywiscie tak jak mowie to tylko jedna strona medalu i nie zawsze tak jest….

razowy40i4
Użytkownik
razowy40i4

A ja z kolei spotkałem się w uk z zaskakującą tolerancją w tym temacie
otóż mieszkałem swego czasu ze znajomymi których to córeczka ( w wyniku wcześniejszych wychowawczo dywersyjnych metod babci ) jako dyplomatycznego środka nacisku w negocjacjach z rodzicami używała skowytu w porównaniu z którym dźwięk szlifierki kątowej jest zmysłowym szeptem …
ponadto co wieczór przed samą kąpielą tuż po odcięciu bajki z księżniczką
żabka miała w zwyczaju urządzać pełno krwisty pokaz histerii

żartowaliśmy sobie – no tak dwudziesta pierwsza – Polacy punktualnie biją dziecko…
i czekaliśmy na urzędników z opieki społecznej w asyście antyterrorystów
o dziwo nic takiego się nie stało ani jednej wizyty ani jednego wezwania …

XXIRapax
Użytkownik
XXIRapax

Gdyby Norwegowie musieli mieszkać w Polsce, to dzieci same by od nich odeszły.