Najem za każdą cenę?

Opublikowano: 25.05.2016 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 652

Jak wynika z raportu szwajcarskiego banku UBS, w Warszawie na najem umeblowanego dwupokojowego mieszkania trzeba pracować dwukrotnie dłużej niż w Berlinie.

Raport zatytułowany został „Prices and Earnings 2015”. Analitycy UBS porównali siłę nabywczą mieszkańców 71 największych miast na całym świecie. Obliczyli wynagrodzenie godzinowe netto w dolarach, co oznacza, że od dochodu rocznego brutto odjęto m.in. podatki i składki na ubezpieczenia społeczne, a następnie podzielono je przez liczbę przepracowanych godzin. Pod uwagę brane były płace osób wykonujących 15 zawodów, w tym m.in. nauczycieli w szkołach publicznych, kierowców autobusów, pielęgniarek czy pracowników banków. Autorzy raportu sprawdzili też lokalne ceny 122 różnego rodzaju towarów i usług, w tym czynszów.

Okazało się, że pod względem cenowej dostępności najmu Warszawa jest jedną z najdroższych europejskich stolic. Warszawiacy mogą pozazdrościć relacji między pensjami i czynszem najmującym mieszkania w Berlinie, Wiedniu, Zurychu czy Sztokholmie. UBS podaje, że najem umeblowanego dwupokojowego mieszkania w Warszawie kosztował w zeszłym roku przeciętnie 590 dolarów (ok. 2,3 tys. zł). Z kolei wynagrodzenie netto za godzinę pracy przeciętnego warszawiaka zostało oszacowane na niespełna 6,1 dolara. Oznacza to, że na opłacenie czynszu musiał on pracować 97 godzin. W Berlinie za najem mieszkania o podobnym standardzie trzeba było zapłacić równowartość 850 dolarów, a przeciętna godzinowa stawka wynagrodzenia sięgała 17,5 dolara. Berlińczyk pracował więc na swoje lokum tylko 49 godzin. W praktyce oznacza to, że czynsz pochłania dużo mniejszą część domowego budżetu, np. jedną piątą czy jedną czwartą, a nie połowę zarobków.

Jak pisze portal wyborcza.biz, zaletą dużego rynku najmu mieszkań jest nie tylko ich większa cenowa dostępność. Relatywnie tańszy w porównaniu z lokalnymi zarobkami dach nad głową ułatwia usamodzielnianie się. Tam, gdzie najem jest popularny i przystępny cenowo, mniej osób dorosłych mieszka z rodzicami. Według Eurostatu, w Szwajcarii takich osób w grupie wiekowej 25-34 lata jest tylko 14 proc., a w Niemczech – ok. 18 proc. Na drugim biegunie sytuują się m.in. Słowacja i Chorwacja, gdzie analogiczny wskaźnik jest na poziomie ponad 50 proc. W Polsce także jest on bardzo wysoki – przekracza 44 proc.

Źródło: NowyObywatel.pl


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. dfg 25.05.2016 13:54

    Wbrew pozorom nie chodzi w Polsce o pazerność wynajmujących. Szkoda, że nie uwzględnili kosztów zakupu i utrzymania mieszkań, bo wyszłoby dokładnie to samo. W Polsce są po prostu zbyt niskie zarobki w stosunku do kosztów życia czy możliwości inwestycji.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.