Majątek bezspadkowy, czyli czy Polacy byli obojętni?

Opublikowano: 04.10.2021 | Kategorie: Historia, Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 1022

Wśród wielu tematów, jakie „wiszą nad Polską” pojawia się kwestia zwrotu „żydowskich majątków bezspadkowych”. Ona raz po raz powraca. Wokół tego tematu powstają różne prace historyczne, tworzone przez historyków prezentujących różne poglądy.

Jedyną właściwą drogą dla poznawania historii jest poznawanie zdania wszystkich stron jakiegoś większego lub mniejszego konfliktu historycznego. W ramach swoich zainteresowań tematyką historyczną natrafiłem na recenzję pewnej książki. Autor promowany jest faktem, że za swoje poglądy został zmuszony do odejścia z IPN. No cóż, moje zdanie o IPN jest ambiwalentne, pod rządami „aktualnie panujących nam rządów” wręcz skręcające ku negatywnemu, stąd zapoznałem się z recenzją. Czy recenzja zachęciła mnie do przeczytania książki, bo przecież taka jest rola recenzji reklamowej? Zdradzę to na końcu.

Bezsprzecznie z recenzji tej można odczuć próbę obniżenia roli Karskiego, jako kuriera, który sam próbował zebrać materiały o zbrodniach niemieckich i z narażeniem życia zaprezentować je na zachodzie. Autor nie zaprzecza, że Karski zebrał pewne materiały i przedstawił je na zachodzie w tym środowiskom żydowskim w USA, choć próbuje obniżyć ich wartość. „Karski nie przewiózł PRAWDOPODOBNIE raportu o zagładzie”. Czyli autor nie wie, czy przewiózł, czy też nie. Czyżby Karski pojechał na wycieczkę, czy może jednak miał ze sobą jakieś informacje? Jakieś materiały przywiózł, ale autor z pewnością nie jest w stanie określić powodów dla których materiałów tych, w tamtych warunkach, nie można nazwać raportem. Jednak Karski był jak najbardziej realną osobą, która podjęła ryzyko przejazdu przez objętą wojną Europę, informował rządy oraz środowiska żydowskie tam gdzie miał dostęp. Lecz nie jego wina co z tymi informacjami zrobili. A fakt na który powołuje się autor, że Karski nie był jedynym? To tylko znacznie gorzej świadczy o zachodzie Europy jak i o środowiskach żydowskich w USA. Informacja uzyskana z kilku źródeł powinna być bardziej wiarygodna niż uzyskana z jednego źródła. Ale organizacje przywódcze w środowiskach żydowskich zrobili tyle, że powstały wśród nich spory, lecz realnych efektów ich działań było niewiele. Dziś tłumaczą się negatywnym stosunkiem obywateli USA do Żydów, ale przecież nie Żydzi byli obiektem negatywnych uczuć Amerykanów a Japończycy i Niemcy.

Jak realnie wyglądała pomoc Żydów amerykańskich tym, co chcieli wyemigrować do USA? Byli przecież na terenie, gdzie mogli się czuć bezsprzecznie, nikt za pomoc Żydom ich rodzin nie mordował, jak miało to miejsce w Polsce pod okupacją niemiecką. By nie być stronniczym sięgnijmy do materiałów wystawy, która miała udowodnić iż jednak Żydzi z USA pomagali swym europejskim ziomkom. Poszczególni obywatele wysyłali zaproszenia swoim rodzinom oraz znajomym. Lecz warunki były trudne. Zapraszający musiał m.in. zapewnić utrzymanie zaproszonemu, jeśli ten nie będzie w stanie się utrzymać w USA. Tego obowiązku nie wzięły na siebie organizacje żydowskie. Stąd była to kropla w morzu potrzeb. Tu winny działać organizacje żydowskie a nie pojedynczy obywatele. A jak one działały…?

Zacytuję: „Sami przywódcy żydowscy – o czym przypomina wystawa – byli podzieleni w sprawie polityki pomocy Żydom europejskim. Część była przeciwna naciskom na rozluźnienie przepisów imigracyjnych, aby nie oskarżono ich o podwójną lojalność. „Nie uważam za pożądane, ani praktyczne, zalecać jakichkolwiek zmian w przepisach o kwotach w prawie imigracyjnym” – powiedział Samuel Rosenman z Komitetu Żydów Amerykańskich (AJC)”. No cóż, brutalnie mówiąc własny tyłek był ważniejszy niż życie tych co ginęli w obozach.

Mimo tego, jak wynika z recenzji, autor książki wymaga by AK martwiło się, walczyło z holokaustem, zapobiegało zbrodniom niemieckim. Ale czy autor nie zastanowił się nad faktem, że w pierwszej kolejności było to obowiązkiem Żydów na świecie, w tym USA, Wielkiej Brytanii by zapewnić wsparcie dla swoich braci w wierze? Nie mieli środków? A jakie środki mieli mieć przywódcy AK? Jak dziś wiemy, w innych krajach nie było tak drakońskich przepisów i organizacjom żydowskim udawało się ratować pewne grupy Żydów. W Polsce nie. Więc jak miał to robić rząd RP na uchodźctwie, AK?

Ale na ten rzekomy „polski antysemityzm” popatrzmy od strony historycznej. Prawdą jest, że Żydzi się izolowali. Wynikało to zarówno z jakiś tam przepisów prawnych obowiązujących w różnych okresach dziejów Polski. Ale było to również Żydom na rękę. Bo dzięki takiej izolacji mogli zachować własną kulturę, własne zwyczaje i wreszcie utrudniało związki między Żydami i nie Żydami, czyli utrudniało mieszanie się z ludnością, wśród której żyli. Ten sam proces widzimy dziś w Europie Zachodniej, w USA, gdzie muzułmanie, murzyni… tworzą w miastach enklawy by mieszkać z ludźmi o podobnych zasadach, kulturze, kolorze skóry, niekiedy religii. Żydzi byli takim izolującym się środowiskiem a więc zgodnie z ogólną zasadą atawistyczną ochrony własnej grupy najpierw pomagamy naszym a dopiero później tym innym. Żydzi byli „tymi innymi” i chcieli być „tymi innymi”, a to z pewnością jest źródłem konfliktów, tyle, że nie wynikających z tego ulubionego przez Żydów, wręcz flagowego „antysemityzmu” a normalnych zachowań ludzkich. Biali Amerykanie z Afroamerykanami też się nie za bardzo lubią. I co, też „antysemityzmem”? Izolowali się, wspierali się Żydzi, czy można odmówić Polakom prawa do robienia tego samego?

W tekście podkreśla się, fałszywie „i nie wychowaliśmy się w nasyconym antysemickimi uprzedzeniami klimacie przedwojennej Polski”, zamiast napisać zgodnie z prawdą „antysemickimi/antypolskimi”. Bo pewnie autor myśli, że Żydzi Polaków kochali, a tylko Polacy Żydów nie? Piękna propagandowa „gówno-prawda”. Jakoś to w tej „antysemickiej” Polsce szukali schronienia, gdy mordowano ich na zachodzie i na wschodzie. Okres poprzedzający wojnę był nacechowany niechęcią do Żydów w całej Europie, można zapytać się dlaczego? Polskę można zaliczyć do raczej umiarkowanych krajów. Nawet jeżeli Polacy uważali Żydów za gorszych, to jednak „Nocy Kryształowych” im nie urządzali?

„Bardzo długo polskie państwo podziemne zakładało, że terror ma racjonalny charakter”, no cóż nawet jeżeli teza ta jest prawdziwa to Niemcy mieszkający przy obozach koncentracyjnych do końca wojny uważali, że tam się nic strasznego nie dzieje, nawet smród palonych ciał im nic nie sugerował. W oglądanym kiedyś przeze mnie filmie pewna Niemka skarżyła się na nieludzkość Amerykanów, że im kazali zwiedzać taki obóz, a część z nich skierowano do usuwania ciał pomordowanych, a to taki „cywilizowany naród”.

Z pewnością mieszkańcy polskich miast widzieli kolumny wywożonych, tyle, że ani wywożeni ani mieszkańcy nie wiedzieli gdzie Żydzi jechali i cieszyli się, że to nie oni są wypędzani z własnych domów. Z opisów choćby Grzesiuka (5 lat kacetu) wiemy, że wchodząc do komory gazowej ofiary były pewne, że idą się kąpać po podróży. Wyciągnięcie takiej informacji co rzeczywiście się działo w obozach śmierci wymagało bardzo dużej odwagi, której od nikogo wymagać nie można. Odważyli się na to Pilecki, Karski…

A rozstrzelania? Czyż Polaków przypadkiem nie rozstrzeliwano? Po liczbie tablic upamiętniających rozstrzelanych wiemy, że było to zjawisko bardziej codzienne niż odosobnione. AK nie miało siły by zatrzymać niemiecki holokaust na wszystkich nacjach zamieszkujących Polskę (tu wspomnijmy Romów, których procentowo do liczby zamieszkujących kraje okupowane przez Niemców zginęło najwięcej), bo gdyby mieli takie siły, to by z pewnością Niemców z Polski pogonili. Oskarżać Polaków że nie bronili Żydów, gdy ich pobratymcy palcem nie kiwnęli na wiadomości co się w Polsce dzieje, to wybitny cynizm. Nie wiedzieli? Gdy do USA emigrowali niemieccy Żydzi, pewnie nic im nie opowiadali.

W recenzji wielokrotnie mówi się o obojętności, jakby ówcześni Polacy mogli zaradzić wywózkom, jakby mieli oni pełną wiedzę o tym, co się dzieje z wywożonymi, taką, jaką mamy dziś? Wojna, rozstrzeliwania bez powodu choćby w ulicznych łapankach i powszechny terror to chleb powszedni czasów II wojny światowej. W gettach przecież działała ochotnicza Jüdischer Ordnungsdienst pilnująca praw narzucanych im przez Niemców, okradali współziomków, i łamali zasady moralne, by tylko żyć lepiej niż ich współbracia. Ile było powstań w gettach? Każdy się bał, chciał przeżyć kolejny dzień, a za broń chwytano tylko wtedy, gdy była to ostateczność i brak jakiejkolwiek nadziei (powstanie w Getcie Warszawskim). Czy można wymagać od Polaków by organizowali akcje zbrojne, by rozbierali mury gett, gdy ci co tam byli maltretowani nie chwytali za broń? Byli tacy co pomagali, były podziemne organizacje, były akcje chronienia dzieci żydowskich z narażeniem życia. W parku poświęconym „Sprawiedliwym wśród narodów świata” gro nazwisk to Polacy. Czy można mówić o obojętności Polaków?

Cóż takiego strasznego w cytowanym opisie: „W tygodniu ubiegłym wywóz Żydów z getta warszawskiego nie ustawał. Największe nasilenie transportów miało miejsce w piątek 7 i 8 bm., w których to dniach wywożono z getta po 10 do 15 tysięcy ludzi. Sadystyczne okrucieństwo towarzyszące formowaniu transportów nie ulegało najmniejszemu choćby złagodzeniu. Trwa nadal strzelanie do nielicznych ludzi na ulicach getta, które są prawie doszczętnie wyludnione i robią niesamowite wrażenie. Liczba samobójstw i wypadków obłędu rośnie. Na tle ogólnej bierności zdarzają się wypadki biernego oporu, wyrażającego się barykadowaniem bram domów i wejść do mieszkań. Liczbę wywiezionych – co do losu których brak nadal w pełni wiarygodnych informacji – ocenia się na 120 do 150 tysięcy”.

Jest to sucha prasowa informacja o tym co się wydarzyło, autor informacji zdobywa się jednak na wyrażenie swoich odczuć „Sadystyczne okrucieństwo towarzyszące…”. Czego by chciał autor tej książki, którą reklamuje ta recenzja, że uważa iż notatka informacyjna w prasie podziemnej to tak bulwersujący tekst pokazujący znieczulicę Polaków, ich bierność? Epopei o martyrologii Żydów? Pytanie, czy autor będąc w tamtym miejscu w tamtym czasie chwyciłby za broń idąc bronić wywożonych Żydów?. Czy mieszkaniec Warszawy wiedział, gdzie oni jadą? A zbrodnie Niemieckie widać było każdego dnia i nie dotyczyły tylko Żydów. Warto by poznać teksty jakimi informowano o rozstrzeleniach, wywiezionych Polaków. Ciekawe czy więcej w nich wyrazów współczucia dla ofiar?

Dziś trwa dyskusja o „zwrocie majątków”. Moje zdanie w tej sprawie jest jedno. Zwrot majątków należy się tylko spadkobiercom i to w wartości prezentowanej w dniu zakończenia wojny. Jeśli np. kamienica została zburzona to w wartości gruntu na którym stała. Po resztę niech zgłaszają się do tych, którzy tę kamienicę zburzyli. Zaś „majątek bezspadkowy” należy do Polski. Tak stanowi prawo dotyczące majątku tych, którzy nie mieli spadkobierców. Jeśli ktoś umrze bezpotomnie i nie będzie osób, które mogą wykazać iż majątek zmarłego się im należy, przechodzi on na skarb państwa. Enklawy Żydowskie (Kazimierz-Kraków, Płońsk gdzie urodził się pierwszy premier Izraela, Lubartów, w którym jak śpiewał Rosiewicz można kupić dobre piwo, nie ma mowy w nim o pianie, ale za to dużo taniej…), nie były terytorium żadnego państwa żydowskiego, żadnego Polin a tylko i wyłącznie Polski. A czy organizacje żydowskie na ten majątek zasłużyły? Trzeba było działać, gdy ginęli spadkodawcy, a nie teraz sięgać po ich majątek. „Dobrych samarytan” w świecie bez liku, ale tych, co w potrzebie podadzą rękę jak na lekarstwo.

Właśnie w związku z tymi żądaniami „zwrotu majątku” pojawiają się takie publikacje.

Oczywiście nie stoję po stronie IPN, bo nieraz ich opracowania, działania uważam za mocno naciągane politycznie. Ale jeśli przeczytałbym jakąś książkę IPN o tych sprawach, w ramach „odtrutki” sięgnąłbym po tę, może inną podobną publikację, by poznać zdanie obu stron. Ale nigdy ta pozycja nie byłaby moim jedynym źródłem informacji. Sama recenzja pokazuje, że to praca rażąco naciągana w jedną stronę.

Autorstwo: Zawisza Niebieski
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 8, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o