Kiedy to odszkodowanie prowadzi do wojny?

Opublikowano: 18.08.2017 | Kategorie: Polityka, Prawo, Publicystyka, Publikacje WM | RSS komentarzy

Komentarz Jendrysza polemizujący z krytyką odszkodowań od Niemiec za straty Polski wywołane II wojną światową.

Skoro Polska w 2015 roku odzyskała niepodległość i wcześniej w roku 1993 zakończyła się II okupacja rosyjska, to najwyższy czas, by policzyć i upomnieć się o straty, by nie tylko pokrzywdzeni, ale i krzywdzący zobaczyli do jakich strat doszło, by w przyszłości nikt nie próbował doprowadzić do podobnych działań.

Dziwi mnie tylko to, że w Polsce są przeciwnicy odszkodowań i jeszcze straszą stratami, ba nawet straszą, że odszkodowanie może doprowadzić do wojny.

Czy czasem upominanie się o odszkodowanie nie prowadzi do wojny tylko wtedy, gdy winny nie czuje się winny i żadnej krzywdy nie chce widzieć, woli na upomnienie reagować odwetem?

Jak ktoś żąda pokrycia jego strat, to znaczy, że jest pokrzywdzonym wywołującym wojnę, bo winny poczuje dyskomfort winy i może zaatakować?

Jak ktoś nas uderzy w twarz, to mamy siedzieć cicho, czy błagać, by nie zechciał drugi raz?

Jak Dojcze Banki i tym podobne w sądach upominały się o zwrot należności, nawet z wyrzucaniem na bruk, to nikt z obecnej opozycji nie mówił, że to wywoływanie wojny, ale gdy o tym wspominają Polacy to już jest inna sprawa.

14.08.2017 roku p. Róża Thun z Platformy Obywatelskiej wyszła ze studia TVP oburzona na red. Sakiewicza, nazywając go wrednym kłamcą, bo przyłożył jej łatkę reprezentantki Niemiec, choć sama chwilę wcześniej przyłożyła dwie posłowi Mularczykowi o autoprezentację i Polakom o wywoływanie wojny.

A swoistym kuriozum było jej zdanie o odwecie na Niemcach: „Widziałam dzisiaj grafikę napisaną czcionką jak na bramie wjazdowej do Auschwitz z napisem „Reparationen Machen Frei” no to ewidentnie znaczy, że mamy w Polsce grupę ludzi która marzy o tym, żeby zrobić kolejne Auschwitz, ale tym razem Niemcom”.

Ta pani jakoś nie może zrozumieć, że jak się już domaga naprawy krzywd, to trzeba wskazać za co, by nikt nie udawał niewiniątka i ta grafika napisaną obozową czcionką dobitnie wskazuje za co.

Pokazywanie przez oskarżyciela narzędzia mordu nie jest grożeniem i twierdzenie, że w Polsce marzą by zrobić Niemcom Auschwitz, to daleko idące pomówienie, to zwykłe zawszaństwo.

Trzeba mieć choć trochę chęci odróżnienia potrzeby naprawy od zemsty.

Jak bandzior coś ukradnie to musi oddać lub coś uszkodzi, to musi naprawić, ale ta naprawa, czy zwrot, nie jest jeszcze karą i nie można tego nazywać karą, bo wtedy bandzior stwierdziłby, że przy takiej karze warto próbować, bo w najgorszym wypadku będzie musiał oddać, a może się mu uda coś ukryć lub pokrzywdzony jednak się nie upomni.

I nasi sprzedajni wcisną każdy fałsz, każdą groźbę z Har-Magedonem, z trzecią wojną światową, by pokrzywdzeni nie upomnieli się o swoje.

Czy ta beczka dziegciu od platformy oszustów ma jakieś dno?

Autorstwo: Jendrysz
Źródło: WolneMedia.net

TAGI: , , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7 komentarzy

  1. supersebi900 18.08.2017 15:55

    co za bełkot,proszę mi pokazać kraj,który za wywołanie wojny wypłacił realne odszkodowania…jest choć taki jeden?Jeśli nie ma to o czym rozmawiamy?

  2. emigrant001 18.08.2017 18:36

    Tekst który warto przeczytać:

    (Tekst usunięty – wklejka artykułu z zewnętrznego źródła naruszająca prawa autorskie. Zamiast wklejek stosuj linkowanie. Admin)

  3. Abnegat 19.08.2017 12:10

    @supersebi900
    bełkot, z całym szacunkiem, to twoja wypowiedź …, jakie ma znaczenie czy któryś wypłacił (jak to się ma do sprawiedliwości, czy uczciwości)? Po prostu rozmawiamy, jeśli nie masz na to chęci – to nie rozmawiaj !

  4. PanOdkrywca 19.08.2017 12:19

    „Skoro Polska w 2015 roku odzyskała niepodległość….”

    i to jakby pokazuje podejście autora do rzeczywistości.

    A przerobione „Reparationen MACHT Frei”* też, wg mnie, świadczy o świadomości historycznej redakcji.

    * podobnie, jak błędny cytat MACHEN vs MACHT o rzetelności Jędrysza

  5. robi1906 19.08.2017 15:46

    Panie Odkrywco,
    ten tekst, to nie jest mistrzostwo świata, każdy to widzi,
    ale po co te joby?,

    szwaby, nam rozpirzyli cały przemysł, a ty?,
    tak nie można!, bo błędy językowe, stylistyczne i tym podobne,

    walić to,
    ważne, żeby ludzie zaczeli ogarniać ten świat rozumem, a nie skakać pod dyktando jak te, mysiskoczki.

  6. 8pasanger 19.08.2017 20:43

    Choć co do zasady uważam reparacje od Niemiec jako nienależne(a gadaninę o niepolskości PRL-członka ONZ i uznanego podmiotu prawa międzynarodowego) za paplaninę to nie mogę się zgodzić, że tekst jest bełkotem.Niemcy dokonali ogromnycgh zniszczeń w przemyśle i mordów na polskich obywatelach.Sami się zresztą obronią. Zajmijmy się lepiej korporacjami niepłacącymi w Polsce podatków.Niemieckimi też.

  7. jendrysz 21.08.2017 00:11

    @supersebi900 Skoro szanowny rozmówca jednak dostrzegł pewną wątpliwość, to z tym bełkotem nie tak do końca. Pomijam już to, co jest realnym odszkodowaniem i to, że pod uwagę, by być obiektywnym, trzeba brać oba warunki: „jeśli nie ma” i jeśli ma (/były realne odszkodowania).
    Jedynie muszę zwrócić uwagę na to, że jeśli coś się nie zdarzyło nie oznacza, że nie może się zdarzyć i Polska jako kraj najbardziej pokrzywdzony ma największe prawo do (realnego) odszkodowania i to właśnie Polska powinna najgłośniej o tym mówić.
    @PanOdkrywca „jak błędny cytat MACHEN vs MACHT o rzetelności Jędrysza” – co ma „błąd” Gazety Wyborczej do mojej rzetelności?
    I proszę jen-drysz nie ję-drysz, bo to nie jest imię.
    Świadomość historyczna wynika często ze stosowania indoktrynacji (np czy w Polsce obowiązuje konstytucja legalna z 1935 r., czy konstytucja nielegalna z 1997 r.?) i pamiętać należy, że rzeczywistość z reguły nie jest taka jaką ją malują, szczególnie w wykonaniu mediów (niewolników) mających swoich właścicieli.

    @emigrant001, @8pasanger Przypomnieć muszę, ze w 39 r. oprócz Niemiec przeciwko Polsce wystąpił nie tylko ZSRR/CCCP ale i podstępni sojusznicy (statyści) RF/FR z WB/GB.
    W Jałcie dołączyły do tego SZA/USA i to te wszystkie państwa wymusiły na Polsce uległość.
    Ustalenia zawarte pod przymusem lub fałszem nie mogą być uznane za zobowiązujące do czegokolwiek.
    Zniewalać można na dwa sposoby: siłą lub indoktrynacją.
    W Polsce metoda siłowa formalnie skończyła się z wyjściem wojsk rosyjskich w w 1993 r., a nieformalnie stopniowo słabła w wyniku wykruszania się starych (groźnych) kadr z resortów represyjnych, aż do czasu likwidacji WSI.
    Natomiast od 17 września 1939 r. oprócz metody siłowej ZSRR zastosowało równolegle metodę indoktrynacji nadając o opiece, o wyzwoleniu, o nowych prawach.
    Komuniści (w tym i PRL-owscy) narzucali mocno naciągane do swojej wizji niby uniwersalne prawa, do których sami nie byli w stanie się stosować.
    Zachód przyklepywał wszystko, zimna wojna również niewiele zmieniła i niby powstał nowy ład dwubiegunowy (ONZ to organ kierowany przez powyższych udziałowców napaści), ale niestety właśnie w czasach PRL-u „uznanego podmiotu prawa międzynarodowego” Polska była znacznie bardziej zniewolona niż Francja Vichy – proszę o tym pamiętać.
    Po wyjściu wojsk rosyjskich nadal prawa stanowili wyselekcjonowani kolaboranci, ugruntowani stanem wojennym „z nimi nie rozmawiajcie” i fałszem zachodniego wsparcia.
    Pięknie oddaje to przykład Kluski z Optimusa. Jak próbował handlować na tych samych prawach co zachodni to „nasze” prawo zaraz go umieściło w ciupie.
    Metoda indoktrynacji (stosowana od 39 r. do teraz) robiąca z nas półkolonię kwitła i kwitnie w szkołach i w mediach, niewielki wyłom zrobiła dopiero Telewizja Trwam i fuksem („śmiech na sali” Kukiza) PIS w 2015 r. objął władzę i możemy mówić o końcu kolonii, mimo że jeszcze cały proces dekolonizacji przed nami.
    Jednak niestety w mediach nadal (zniewolonych, bo mających swoich właścicieli) króluje indoktrynacja (nawet w TVP INFO, niby dobra zmiana, a wałek i wałkowanie pozostało – wina szkół?) i dlatego nie dziwie się, że to co piszę wygląda dla wielu na bełkot, czy absurd.
    Dominację np Niemców ukrytych za akcjami wielkich korporacji mamy właśnie dzięki świadomie wysysającym państwo kolaborantom i ich prawom.

    PS.
    Wstęp do Demokracji to znać prawdę.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.