Indywidualizm a indywidualność

Opublikowano: 07.12.2014 | Kategorie: Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 157

Idea indywidualizmu, czyli uznawanie jednostki za najwyższe dobro to wartość, która stała się w dzisiejszych czasach niemal dogmatem. Na indywidualizmie opiera się cały system liberalny oraz ekonomiczny, a jego przeciwnicy zwykle nazywani są zwolennikami totalitaryzmu i spychani na margines życia publicznego. Przeciwieństwem takiego podejścia jest kolektywizm, w którym wspólnoty mają wartość nadrzędną nad jednostkami. Tej koncepcji z kolei niesłusznie zarzuca się niszczenie indywidualności i dążenie do odbierania wolności ludziom.

Jednak indywidualność jest zupełnie czymś innym od indywidualizmu. Indywidualność to zespół cech stanowiących o odrębności jednostki czy też inaczej – zespół cech składających się na osobowość danego człowieka. Z tych definicji wynika, że każdy ma swoją indywidualność – można powiedzieć, że indywidualność jest istotą człowieka. To ona pozwala nam świadomie określić kim jesteśmy, budować własne spojrzenie na świat przez pryzmat doświadczeń, wiedzy i przemyśleń. Dzięki niej człowiek jest w stanie zweryfikować dochodzące do niego z zewnątrz informacje i nie poddawać się narzucanej mu indoktrynacji. Bez indywidualności zacierają się granice pomiędzy świadomością siebie a zewnętrznością, co prowadzi do powstawania biernej masy podatnej na zewnętrzne wpływy. Indywidualność nie stawia jednostki ponad wspólnotą, ale jest wyznacznikiem jej poczucia tożsamości, które w teoriach wspólnotowych wpisują się w życie ogółu, jednocześnie pozwalając jednostce na zachowanie obrazu własnego ja, dokonywania świadomych decyzji i pobudzania wewnętrznej motywacji do rozwoju i samodoskonalenia.

Indywidualność jest powszechnie mylona z indywidualizmem szczególnie podczas krytyki poglądów kolektywistycznych. W prawidłowo pojmowanym kolektywizmie (czyli nie kolektywizmie tylko z nazwy, ale zakładającym realne zacieśnienie więzi wewnątrzgrupowych i poczucia solidarności oraz współpracy ludzi na wszystkich płaszczyznach życia społecznego) nie chodzi o ograniczanie indywidualności, a wręcz przeciwnie – społeczeństwo postrzegane jest jako jeden organizm, a składające się na niego jednostki i mniejsze grupy to organy o bardzo zróżnicowanych właściwościach i funkcjach, które spełniając swoje role i współpracując umożliwiają prawidłowe funkcjonowanie wspólnoty. Indywidualność jest potrzebna wspólnotowości, ponieważ dzięki niej jednostki wykazują się inicjatywą i mogą świadomie dążyć do pracy na rzecz wspólnoty zdając sobie sprawę z jej wartości, co jest o wiele bardziej efektywne, niż przymusowe kontrole i odgórnie narzucane wzorce zachowań.

Indywidualność jest wręcz niezbędna do prawidłowego funkcjonowania struktury społecznej opartej na idei wspólnotowości, ponieważ zróżnicowanie cech pomaga we wzajemnym uzupełnianiu się wspólnoty (oczywiście nie chodzi o cechy konstytutywne dotyczące podstaw istnienia samej wspólnoty, jak wyznawane wartości czy przestrzegane normy, ale o cechy właściwe jednostce, które stanowią o jej odrębności wobec innych jednostek). Indywidualność jest także ściśle powiązana ze świadomością, a do funkcjonowania rozwijającej się ciągle wspólnoty potrzebna jest masowa świadomość i wysuwanie nowych postulatów zmian, co jest możliwe tylko poprzez zachowanie indywidualności jednostek w skali całej wspólnoty. Każda świadoma politycznie jednostka będzie wyróżniała się swoją indywidualnością, ponieważ proces świadomości prowadzi do refleksyjności umożliwiającej tworzenie nowych koncepcji, nowego spojrzenia na otoczenie i jego aktualne problemy, to w końcu umożliwia ścieranie się indywidualności w procesie rozwoju. Dodatkowo jednostki wybitnie przysługujące się wspólnocie zawsze wprowadzają nową jakość i postęp, więc powinny być gratyfikowane na zasadzie uznań za wyjątkowe zasługi, a nie tępione w imię jednolitości. Nie można przy tym doprowadzić, aby indywidualność była cechą właściwą tylko wąskiej grupie działającej wewnątrz danej wspólnoty, ale należy rozszerzać ją na wszystkich członków narodu, budując tym samym świadomie i silne społeczeństwo zupełnie nowej jakości.

Podczas realizacji ustrojów opartych na wspólnotowości dochodziło często do wypaczeń i błędów. Jednym z głównych było zrównywanie w dół – de facto nie jest to wspólnotowość, bo osłabianie jednostek i hamowanie ich rozwoju działa na szkodę wspólnocie. Jedną z podstawowych przyczyn takiego błędnego podejścia było mylenie wspólnotowości z jednolitością. Jednolitość jest czymś negatywnym, ponieważ hamuje postęp, sprawia, że wszyscy członkowie wspólnoty całkowicie zgadzają się ze sobą, nikt nie wysuwa nowych postulatów, nie stara się wprowadzać ulepszeń, panuje bierność i bezrefleksyjne podporządkowanie . Poza tym jednolitość występuje w grupach złożonych z bardzo nieświadomych jednostek albo też jest pozorna i powierzchowna – co z kolei skutkuje słabością idei spajających wspólnotę.

Obecnie mamy do czynienia z (pozornie) paradoksalną sytuacją – pomimo rozwoju indywidualizmu zanika indywidualność. Jest to przyczyną opisanej przez M. Webera racjonalizacji formalnej, na której opiera się działalność systemu kapitalistycznego. Cechami tej racjonalizacji jest mechanizacja (czyli zastępowanie pracy ludzi zdehumanizowanymi środkami technicznymi), przewidywalność (czyli stwarzanie sytuacji, kiedy skutki podejmowanych działań są z góry wiadome) , wymierność (czyli stan, kiedy wszystko można przełożyć na liczby i skalkulować) oraz sprawność (masowe przyjęcie optymalnego środka do realizacji celów). Wszystkie te cechy prowadzą do zaniku indywidualności poprzez dehumanizację, tworząc podatne na indoktrynację masy zachowujące się i myślące tak samo, dążące do zaspokajania sztucznie wykreowanych potrzeb i wyznające te same wartości oraz cele życiowe.

Indoktrynacja na masową skalę ma za zadanie wytworzyć masę konsumentów, ujednoliconych pod względem hierarchii wartości, dążeń, pragnień i sposobów postępowania, aby łatwiej było nimi kierować i wykorzystywać do procesów ekonomicznych właściwych systemowi kapitalistycznemu. Postępująca obecnie izolacja jednostek utrudnia właściwy rozwój, ponieważ człowiek jako istota społeczna potrzebuje interakcji z innymi. Dominacja indywidualizmu sprawia, że osamotnieni ludzie są wystawieni na nachalną indoktrynację i zamieniani w elementy biernej masy, nie wyróżniając się niczym istotnym zostają pozbawieni indywidualności.

Dodatkowo, obecnie mamy do czynienia z kultem pozornej różnorodności – opartej nie na aspektach intelektualnych, a na zewnętrzności, preferencjach seksualnych itp. Nie ma to nic wspólnego z indywidualnością, ponieważ skupienie się na nieistotnych różnicach między jednostkami niesie za sobą zanik refleksyjności, rozwoju intelektualnego, ideowości, zainteresowania działalnością wspólnotową. To skutkuje sprowadzeniem ludzkiego życia do bardzo prymitywnych funkcji i wartości działając na korzyść jednolitości. Biorąc pod uwagę te procesy można uznać za M. Weberem, że systemy racjonalne formalnie, czyli dążące do zaprowadzenia zestandaryzowanych metod dochodzenia do narzuconych masom celów, takie jak kapitalizm są nierozsądne – to znaczy, że przez zaprowadzanie mechanicznej racjonalności działają na niekorzyść rozumności człowieka, czyli samego człowieczeństwa.

Jednak fałszywie pojmowana wspólnotowość też może być zagrożeniem dla indywidualności, jeżeli w teorii lub praktyce postuluje jednolitość opartą np. na dogmatach, narzuconych schematach, albo kiedy wspólnotowość jest pozorna i opiera się na dominacji jednej grupy nad resztą narodu. Tak działająca wspólnota nie będzie silna, silnej wspólnocie potrzebne są świadome jednostki i to nie tylko w obrębie elit, ale w odniesieniu do całości grupy. Indywidualność powinna być cechą danej wspólnoty a nie tylko wyjątkowych jednostek, ponieważ wspólnotowość potrzebuje masowej świadomości, a ta nie rozwija się bez indywidualności. Jedność idei i solidarność są bardzo ważne w budowaniu wspólnoty, ale nie może być to jedność oparta na bezmyślnie akceptowanych wartościach narzucanych przez małą grupę, zaś jedność świadomie wybrana przez członków danej wspólnoty. Bierna akceptacja niesie za sobą jednolitość, a świadomy wybór wspólnotowości jest możliwy tylko dzięki zachowaniu indywidualności jednostek.

Podsumowując: indywidualizm i indywidualność to dwie odrębne kwestie i wcale ta pierwsza nie działa koniecznie na korzyść tej drugiej (a prawdopodobnie wręcz jej szkodzi). Dla dobra wspólnoty, jak i jej członków niezbędny jest postulat powrotu do właściwie rozumianej indywidualności – nie opartej na zewnętrzności, popędach czy płytkich zainteresowaniach, ale na intelekcie, wnoszeniu nowej jakości w życie swoje i swojego otoczenia. Jednak obecnie z racji indoktrynacji ideami związanymi z indywidualizmem jest to ogromnie trudne, a prawdopodobnie nawet niemożliwe bez zmian systemowych, które tym samym zakończą proces regresywnej dla człowieczeństwa indoktrynacji ideami liberalnymi.

Autor: S.
Źródło: Autonom

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
edek
Użytkownik
edek

Liberalizm niszczy kapitalizm. I jest narzędziem dla finansjery w przejmowaniu zasobów i całego świata.
Kapitalizm bez nadzoru narodów, państw, jest patologią. Co widać obecnie. Finansjera znosi wszelkie ograniczenia na świecie, głównie celne, ale nie tylko, żeby korporacje, ich własność, mogły rozrastać się, aż pożrą cały kapitał…
Komunizm był narzędziem w rękach bolszewików w celu zapanowania nad światem. Liberalizm pełni tą samą rolę w rękach finansjery. I pewnie przyniesie więcej cierpień niż komunizm.
Ludzkość to społeczeństwa. Dobro całych społeczeństw jest najważniejsze. I nasza przyszłość. Dzięki liberalizmowi bogaci się garstka cynicznych uzurpatorów. A reszta ludzkości staje się niepotrzebnym odpadem. My nim się stajemy.

dagome12345
Użytkownik
dagome12345

Bardzo ciekawy artykuł – dający do myślenia.
Przemawia do mnie ta różnica miedzy indywidualizmem, a indywidualnością.
Przyszło nam żyć w świecie zbudowanym przez kapitalistów te słynne “100 lat temu”. Poruszamy się w środowisku następstw tego tzw “najlepszego modelu społeczno-gospodarczego”. Modelu sprytnie pokierowanego w stronę budowania więzień bez krat oraz napuszczaniu pewnych grup społeczeństw na siebie, aby byli zajęci walka miedzy sobą – wyznaczenie złudnego celu i złudna możliwość dokonania zmian. Tymczasem bardzo wąskie elity( wyłonione przez ten kapitalizm “100 lat temu”) obudowują swoje pozycja murem nie do pokonania przez 99,9% reszty ludzkości. Z roku na rok mur staje się coraz wyższy i grubszy.

Najbardziej mnie śmieszą pojęcia “wolnego rynku” oraz “niewidzialnej ręki rynku”. Wolny rynek jest w tedy gdy zabierze się siłą większości ich dobra ,a niewidzialna ręka rynku to ta, tak naprawdę widoczna ręka dla wszystkich, bo jest jeszcze jedna schowana na plecami trzymająca Glocka 17 GEN 4 kaliber 9×19 MM PARA( najbardziej rozpowszechniona broń używana przez policję na świecie) i gdy ktoś sprzeciwy się ruchom tej niewidzialnej ręki, to ta zza pleców bez chwili zawahania strzela w głowę przeciwnika:(