Były islamista mówi, jak się okłamuje niewiernych

Opublikowano: 17.09.2018 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Społeczeństwo | RSS komentarzy

Przeczytano 3685 razy!

Hicham Nostik, który w mediach społecznościowych występuje jako “marokański niewierny”, opowiedział egipsko-niemieckiemu uczonemu, Hamedowi Abdel-Samadowi, w programie internetowym “Skrzynia islamu”, o swojej transformacji po przybyciu do Niemiec. Przedstawiamy transkrypcję wywiadu.

Hamed Abdel Samad (z prawej) rozmawia z Hichamem Nostikiem

– Kiedy przyjechałeś do Niemiec, byłeś bardzo religijny.

– Tak.

– Zatrzymałeś się w meczecie w Heidelbergu. Opowiedz nam o tym meczecie i o rodzaju muzułmanów, jakich tam spotkałeś.

– Stałem się jeszcze bardziej religijny, kiedy przyjechałem do Niemiec, mimo że już w Maroku należałem do grup islamistycznych.

– Chodzi ci o ruch Sprawiedliwość i Duchowość?

– Tak, ale także ruch Reforma i Odnowa. Byłem członkiem kilku grup i czasami uczestniczyłem w działalności. Kiedy jednak przyjechałem do Niemiec, sprawy się zmieniły. To był początek lat 1990 i szalała wojna domowa w Bośni i Hercegowinie. To było tak, jakbym wchodził do zupełnie nowego świata. Ten nowy świat wołał do mnie. Mieszkałem w samym meczecie. Tam spotkałem mudżahedinów, którzy przechodzili przez to miasto. Spędzali po kilka dni w meczecie. Jedni szli na dżihad, inni wracali. Niektórzy brali odzież, żywność i inne rzeczy dla mudżahedinów. Doświadczyłem tego bezpośrednio, bo spędzałem czas z nimi i żyłem z nimi w meczecie. Stałem się więc bardziej religijny i zaznajomiłem się z mroczną stroną islamu. Jest reprezentacyjna strona islamu, która ma na celu upiększenie wizerunku islamu i przedstawienie go jako religii pokoju, miłości i tak dalej. Ale w meczecie w Niemczech poznałem prawdziwy islam – doktrynę ”lojalności i zaprzeczenia” i rozmaite kwestie dotyczące zaprowadzenia szariatu. Zaznajomiłem się z tymi rzeczami przez mudżahedinów i przez bibliotekę meczetu, która była pełna książek Hanbali.

– Ibn Tajmijjah…

– Ibn Tajmijjah, Ibn Kajjim, i tak dalej. […] W meczecie czułem się silny. Boża moc i mudżahedini byli po mojej stronie i mieliśmy zaprowadzić szariat i zdobyć Niemcy. To był dyskurs w meczecie, ale dyskurs, jakiego używaliśmy wobec Niemców, był zupełnie inny. To była hipokryzja.

– Co mówiliście Niemcom, kiedy przychodzili do meczetu?

– Od czasu do czasu odwiedzali nasz meczet, a my także rozdawaliśmy ulotki i broszury na głównej ulicy miasta. Oczywiście, używaliśmy retoryki pokoju i miłości: „Dla ciebie twoja religia, a dla mnie moja religia”, „Nie ma przymusu w religii” i wszystko, co chcesz usłyszeć od muzułmanina.

– Że islam honoruje Marię…

– Tak. I Jezusa też. Ale kiedy mówiliśmy między sobą, używaliśmy prawdziwego islamskiego dyskursu. Mówiliśmy o dokonaniu największego możliwego wysiłku, by zdobyć ten kraj, ponieważ ten kraj powinien być rządzony przez prawo Allaha. Musi być rządzony przez prawo Allaha i ten dzień nadejdzie.

– Więc nie tylko żyłeś w meczecie, ale żyłeś w innym wieku…

– Absolutnie.

– Dla ciebie to nie był rok 1995, ale 632 lub 628.

– Tak jest. Żyłem na cmentarzu historii. Byłem martwy.

– A potem?

– Potem opuściłem meczet i przeprowadzałem się od przyjaciela do przyjaciela. Potem miałem okazje mieszkania we Frankfurcie z kilkoma przyjaciółmi i zapisałem się tam na chrześcijański uniwersytet. Mieszkałem na kampusie i poznałem tam ludzi – konserwatywnych chrześcijan, którzy przyszli tam, żeby studiować chrześcijaństwo. Myślałem, że to była wspaniała okazja na robienie da’wa. Wierzyłem, że z moją znajomością chrześcijaństwa zdobytą z Koranu…

– Będziesz w stanie obalić wrogów ich własną bronią.

– Oczywiście. Myślałem, że tak jak to zrobił Mahomet, skoryguję ich koncepcje i zrozumieją, i tłumnie nawrócą się na islam. To było dla mnie takie proste. Ale oczywiście byłem całkowicie bez pojęcia. Kiedy zacząłem rozmawiać z Niemcami tam, zdałem sobie sprawę z tego, że moje rozumienie chrześcijaństwa nie ma nic wspólnego z ich [rozumieniem]. […] Zacząłem studiować historię chrześcijaństwa i to miało na mnie wpływ.

– Przyniosło odwrotny skutek…

– Absolutnie. Dostałem się do skomplikowanego labiryntu… Zrozumiałem dylemat: albo akceptujesz fakty historyczne, albo akceptujesz to, co mówi Koran. […] Znalazłem błędy [w Koranie], których nie zrobiłby nawet mały uczeń szkółki niedzielnej. Jak to mogło być możliwe, że Pan Wszechświata zrobił takie błędy? […] Ostatnią kroplą były dla mnie kwestie moralne. Jest nie do wyobrażenia, że Bóg, który ma być miłosierny i bardziej współczujący niż matka wobec swojego dziecka, sprzedawałby ludzi na targu i legalizował niewolnictwo; i [stosował] wszystkie te barbarzyńskie kary, jak zabijanie apostatów.

Źródło oryginalne: Memri.org
Źródła polskie: Euroislam.pl, Memri.org

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 5,00 (na 5 możliwych)
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7 komentarzy

  1. Atos 18.09.2018 00:36

    Cyt: “Mówiliśmy o dokonaniu największego możliwego wysiłku, by zdobyć ten kraj, ponieważ ten kraj powinien być rządzony przez prawo Allaha. Musi być rządzony przez prawo Allaha i ten dzień nadejdzie.”
    A żebyście się nie zdziwili.
    Zgodzę się z tym , że większość muzułmanów w Europie tak myśli.
    Zadajcie sobie jedno pytanie, dlaczego mieszkacie w wydzielonych dzielnicach i miasteczkach, zresztą sami je tworzycie. Pogardą dla innych , zniszczycie siebie .
    Nigdy nic nie zdobędziecie , tylko będziecie łatwym celem w razie W.

  2. heretyk 19.09.2018 09:20

    @Prawda Boli Chrystus nie jest Bogiem, a synem bożym. Syn Boga. Tak samo “matka boska”. Nie matka boska, tylko matka Jezusa, syna bożego.

  3. MasaKalambura 27.09.2018 14:14

    Potraktowałbym ten artykuł poważnie, gdyby podano cokolwiek wartego omówienia. Co wiemy, jakiś marokańczyk, niespecjalnie wykształcony, który wierzył ślepo w to, co mu mówili nauczyciele, teraz wierzy ślepo w to co mówią mu inni nauczyciele. W dodatku tak już zmundrzał, że nawet Bogu i Prorokowi potrafi błędy wytykać.

    Ot choćby zalegalizowanie niewolnictwa.

    Ojoj, ojojoj – a to do tego czasu nie było niewolnictwa? Zaraz, w europie w 7 wieku byli niewolnicy. Mieszko w 10 wieku dorobił się, handlując za pośrednictwem Żydów z Arabami że zbudował Polskę. Nawet słowo slave, slejw, niewolnik ze słowem slaw, słowo, słowianin się łączy. Amerykańska wojna domowa o niewolnictwo się też rozchodziła, a to 19 wiek. Ojojoj ajajaj.
    A może by tak się przyjrzał ten chorągiewka maroko, że Bóg owszem niewolnictwa nie znosi ot tak na raz, ale z uwolnienia niewolnika robi najlepszy z czynów wiernego. Z darowania wolności i części swego majątku na nową drogę życia, czyn chwalebny. Nakazuje ubierać niewolników w strój podobny jego pana. Żywić ilością i jakością żywności jak żywnośc pana. I dać mu możliwość samowykupienia kiedykolwiek tego zapragnie, ustalając cenę rynkową nie za wysoką. I wzywa – uwalniajcie ich uwalniajcie, zbierajcie nagrodę u Boga, Allah, który uczynił was i ich braćmi.

    Ojojoj, ale przecież marokańczyk chorągiewka teraz ślepo słucha swoich nowych nauczycieli, i myśleć samodzielnie jak nie umiał, tak nie umie…

  4. realista 27.09.2018 14:21

    ale taka religia to chyba z definicji nie pozwala ci myśleć samodzielnie, co? czy się mylę?… .. .

  5. MasaKalambura 27.09.2018 14:32

    Nie tylko pozwala, ale nakazuje to.

  6. realista 27.09.2018 15:05

    a jak nie, to śmierć ;)… .. .

    dobra, droczę się, i tak wiadomo o co kaman.

  7. MasaKalambura 27.09.2018 15:21

    Czy tak czy nie, śmierć prędzej czy później z pewnością.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polski
X