UNESCO bezprawnie wpisało Puszczę Białowieską na listę dziedzictwa

Opublikowano: 22.06.2017 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 394

Niewycinanie drzew niszczy Puszczę Białowieską. A poza tym została ona wpisana na listę światowego dziedzictwa przyrodniczego bezprawnie – obwieścił światu w Sejmie minister Jan Szyszko. I dodał, że sprawa jest w prokuraturze.

– Jest rok 2014, łamiąc prawo, Puszczę Białowieską wpisano na listę dziedzictwa przyrodniczego UNESCO, nie dziedzictwa kulturowo-przyrodniczego, tylko przyrodniczego, jako nietknięty ręką człowieka w przeszłości – takimi słowy szef resortu środowiska odpowiadał posłom PO na pytanie ws. wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej.

Minister mówił też, że w 2007 r. gdy wyznaczano obszary Natury 2000, dziesięcioletni plan urządzenia lasu pozwalał w Puszczy Białowieskiej na wycinkę 140 tys. m sześc. drzew. Potem zdaniem szefa resortu środowiska w roku 2011 „błędnymi decyzjami politycznymi” zmniejszono „pozyskanie drzew dojrzewających” do 46 tys. m sześc. To właśnie – zdaniem Szyszki – zaburzyło gospodarkę wodną Puszczy. Co z kolei przełożyło się na zanikanie wpisanych do Natury 2000 siedlisk i spadek populacji tamtejszych zwierząt.

Szef resortu środowiska opowiadał, że teraz jest jeszcze gorzej, bo „na terenie Puszczy mamy do czynienia z prawną sprzecznością”. Przepisy unijne zobowiązują Polskę do ochrony tamtejszych siedlisk, a regulacje UNESCO mówią, że to tereny „nietknięte ręką człowieka i w związku z tym nie wolno tego użytkować”.

– Można się zapisać do tych, którzy są albo za jedną koncepcją, albo za drugą. Albo za koncepcją UNESCO, albo za koncepcją respektowania prawa UE, gdzie trzeba chronić i przywrócić siedliska i gatunki, które zostały tam zniszczone – dywagował minister z mównicy sejmowej.

Szyszko wspominał też, że za 5 mln zł, przeprowadzono w Puszczy inwentaryzację. Brali w niej udział ornitolodzy, fitosocjolodzy, entomologowie. W sumie ponad 200 fachowców. Policzyli ponad 1000 gatunków i wyznaczyli mapy ich występowania. No i rzecz jasna, nieustająco monitoruje się Białowieski Park Poza tym prowadzona jest analiza ekonomiczna, ile kosztowała spowodowana brakiem wycinki drzew utrata siedlisk i gatunków oraz ile trzeba będzie teraz wydać na ich przywrócenie.

Żeby ekologowie nie mówili, że nie przestrzega się u nas międzynarodowych zobowiązań, Szyszko wspomniał też o prowadzeniu zgodnej z konwencją klimatyczną ONZ i porozumieniem paryskim analizie pochłaniania CO2 w Puszczy.

– Ten eksperyment jest również założony – powiedział z dumą.

Puszcza Białowieska leży na terenie Polski i Białorusi. Nasza jej część zajmuje 60 tys. hektarów, z których na Białowieski Park Narodowy przypada 10 tys. ha. To o tyle istotne, że minister Szyszko powiedział, że na 17 tys. ha czyli w tzw. strefie referencyjnej – „nic nie robimy”. A „naprawę sytuacji zaczynamy” na pozostałych 34 tys. ha. „Naprawę” poprzez wycinkę na większości polskiej części puszczy.

Z Szyszką nie zgadza się dyrektor polskiego oddziału Greenpeace Robert Cyglicki. Jego zdaniem program Natura 2000 zobowiązuje Polskę do ochrony siedlisk przyrodniczych w Puszczy Białowieskiej, zaś wycinka i wywożenie martwych drzew wpływa negatywnie na ochronę gatunków wymienionych w dyrektywie ptasiej i siedliskowej.

– Dlatego plan zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska mówi o konieczności pozostawienia zamierających drzew w drzewostanach ponadstuletnich” – twierdzi dyrektor Greenpeace Polska. – Z kolei strefy ochronne UNESCO zobowiązują Polskę do ochrony procesów naturalnych w Puszczy, co – jak wynika z opublikowanej przez WWF ekspertyzy – służy ochronie siedlisk tak długo, jak nie zaczynają ich rozjeżdżać kombajny do masowego wycinania drzew” – uważa ekolog.

Dla porządku przypomnijmy, że starania Polski i Białorusi o wpisanie Puszczy Białowieskiej na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO trwały od 2008 r. Komitet Światowego Dziedzictwa zgodził się na to dopiero w 2014 r.

Autorstwo: TJ
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Waldorfus
Użytkownik

Kod zielonego terroru

„(…)UNESCO mówią, że to tereny „nietknięte ręką człowieka i w związku z tym nie wolno tego użytkować”.(…)” – pisało w art.

W artykule piszę również co minister Szyszko mówił. Ale zapewne nie napisano tego najważniejszego co „trąbił” już od dawna: – Zdjęcia satelitarne (nie ze „sputnikanews”) pokazują wyraźnie – linie proste w geologicznej strukturze terenu które nigdy nie występują nigdzie w przyrodzie i nie mają prawa w niej występować; świadczące o tym, że człowiek już kiedyś te tereny uprawiał. A tak właśnie jest w przypadku puszczy: tam występują linie proste widoczne na zdjęciach satelitarnych – powtarzał wielokrotnie (co nie dotarło do strajk.eu) profesor Jan Szyszko.

Kiedyś najprawdopodobniej w czasach starosłowiańskich, były tam po prostu pola uprawne.

Zatem, to co UNESCO mówi, to są po prostu kłamstwa, część lewackich szykan wobec naszego kraju i narodu, narzucanie nam przez obcych ludzi pewnego porządku, który w konsekwencji ma nam zaszkodzić. Zaszkodzić jako obszarowi na Ziemi który stanowi pewną konkurencję dla strefy wpływów w jakiej UNESCO się obraca.

Mam nadzieję że demokratycznie wybrana władza nie „podwinie znowu ogona”, i nie ulegnie temu terrorowi obcych. Bo tam gdzie zmian chcą obywatele jej państwa (łamanie praw człowieka – przymus szczepień który na Zachodzie należy do rzadkości), tam ta władza milczy i udaje że nic nie słyszy. Słucha tylko tych, których się boi, a nie tych, których, z samej zasady, (suweren) powinna szanować: szanować ich ludzkich wyborów.

karmazynowy_szpadel
Użytkownik
karmazynowy_szpadel

A co to za problem – zbiera się dane dot. populacji zwierząt w trakcie wycinek, zbiera się dane po działaniach UNESCO. Jeśli populacja ewidentnie się zmniejsza to pozew i tyle, niech bulą za szkody. A ja tu nie widzę działań tylko focha, że wycinać nie można.

l82
Użytkownik
l82

a co wyście się tak uparli na ten kawałek lasu? Raptem 14 miejsc w Polsce jest wpisanych na tą listę co zdawać by się mogło jest jakąś wizytówką, reklamą, atrakcją itp. Nawet jeśli puszcza częściowo nie jest dziewicza, nigdy nietknięta itp ale i tak ma tam np 800 lat to wydawać by się mogło nic złego. Można by wręcz stwierdzić że mieliśmy niezłego farta skoro UNESCO łyknęło że to prastary las skoro nie do końca taki jest.
Tyle lasów jest w tym kraju, LP zarabiają duże na tym pieniądze i dobrze, to akurat minister eksploatacji środowiska Szyszko musi ruszyć ten?
Pomyślcie, że przy powstawaniu większości dróg znikają i tak siedliska i tereny z jakiegoś powodu cenne ale istnieje wtedy wyższa potrzeba i przez jakąś żabkę czy krzaczek nikt trasy za kilkaset milionów nie myśli nawet przesuwać. Jakąś tam rekompensatą można by zrobić nie dotykając się do niczego w kilku innych miejscach- a niech flora i fauna ma bazę wypadową jak coś.
Można też jak widać niektórzy wszędzie widzieć wroga, wszyscy robią nam na złe

Jak dla mnie to taka trochę przesada, to jak wyburzenie zamku na Wawelu np pod tereny inwestycyjne- przecież do budżetu miasta spłynie góra kasy, coraz ciężej o dobrą lokalizację a jak tam by zrobić najwyższy budynek w Polsce- to by było coś!