Tysiące migrantów z Hondurasu zmierza do USA

Opublikowano: 18.10.2018 | Kategorie: Polityka, Społeczeństwo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1895

Kilka tysięcy migrantów zorganizowało się i wyruszyło z Hondurasu do Stanów Zjednoczonych. W poniedziałek „karawana” wkroczyła do Gwatemali. Donald Trump domaga się, aby rządy krajów Ameryki Środkowej natychmiast zatrzymały tych ludzi.

Jest to już druga taka „karawana migrantów” w tym roku. Grupa emigrantów z Hondurasu liczy około 3 tysiące ludzi i stale rośnie. W poniedziałek dotarli do granicy z Gwatemalą, gdzie najpierw zostali zatrzymani przez policję, po czym pozwolono im iść dalej w kierunku Meksyku.

Stany Zjednoczone zaoferowały krajom tego regionu wsparcie finansowe, jeśli zatrzymają migrantów. Trump zagroził Hondurasowi zawieszeniem corocznej pomocy w postaci około 175 milionów dolarów. Co ciekawe, władze Hondurasu również są przeciwne tej emigracji do USA i nazwały ją spiskiem politycznym, który ma zakłócić relacje państw.

Stany Zjednoczone rozważają wprowadzenie nowej polityki separowania rodzin, aby odstraszyć imigrantów. Komentatorzy zwracają jednak uwagę na zupełnie inną kwestię – nieprzypadkowym zbiegiem okoliczności, „karawana migrantów” powinna dotrzeć do amerykańskiej granicy tuż przed wyborami do Kongresu USA. Najwyraźniej taki był właśnie plan. Wkrótce amerykańskie media znów będą krzyczeć, że zły Trump nie chce wpuścić do kraju biednych imigrantów. Pamiętajmy, że w polityce nie ma przypadków.

Autorstwo: John Moll
Na podstawie: ZeroHedge.com
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 4,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Cosmo
Użytkownik

Aż musiałem sprawdzić, czy to nie kolejne fantasy. Ale skoro piszą o tym marszu w największych, międzynarodowych portalach, to można przyjąć że to autentyczny fakt. Pytanie czego oczekują ci ludzie po dotarciu do granicy USA? Przecież to nie Europa z otwartymi granicami i socjalem. Jak długo można koczowac na granicy? Przecież to Meksyk będzie ich utrzymywać. Rozumię ludzi, którzy wszystko stracili w jakiejś wojnie

kuralol
Użytkownik

@Cosmo To Soros im zapłacił za ten marsz. Tak samo płaci afrykanom i afgańczykom. Obudź się w tym tygodniu 500 tyś afganów maszeruje obecnie do Grecji, już są w Turcji, to nie są żadne oddolne inicjatywy, ci biedni ludzie dostają kasę, mapy i telefony komórkowe.

Cosmo
Użytkownik

Soros za sponsorował im wycieczkę na piechotę za swoje 18 mld $?? Ja zdaję sobie sprawę doskonale, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, gdzie ja siedzę wygodnie, najedzony przed komputerem i nie słyszę strzałów pod oknami ale trudno mi sobie wyobrazić, żebym za czyjąś namową pozostawił rodzinę, dom i ruszył po jakieś obiecane fantasmagorię, nawet gdybym dostał pieniądze na podróż. O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć muzułmanów zwłaszcza wierzących, kierujących się zupełnie innymi wartościami w tym świętą wojną z niewiernymi, to obywateli Hondurasu będących chrześcijanami już ciężej. Owszem, wierzę że życie w kraju ogarniętym anarchiom tak samo jak Wenezuela to żadna przyjemność ale iść aż do USA, gdzie prawdopodobieństwo zostania wpuszczonym jest obecnie minimalne? Nawet ten starszy człowiek mówi ,że już raz przespacerował się do granicy USA – bezowocnie. Skoro idzie ponownie, to jest wysoce prawdopodobne, że ktoś go sponsorował.

gajowy
Użytkownik
gajowy

Co kraj to pielgrzymka.