Koniec głodowych płac?

Opublikowano: 09.03.2017 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 888

Fala podwyżek płac, jaka przetoczyła się przez dyskonty w ostatnim roku, sprawiła, że związkowcy z innych sieci handlowych coraz głośniej domagają się wyższych pensji. Biedronka w 2016 r. podniosła płace dwukrotnie. Od 1 marca 2017 r. wypłaty kasjerów w Lidlu będą sięgać, w zależności od lokalizacji placówki, nawet ponad 3000 zł brutto.

O sprawie pisze portal Biznes.onet.pl. Według jego informacji, dwie czołowe sieci dyskontów w Polsce walczą pomiędzy sobą już nie tylko cenami i promocjami, ale także na wynagrodzenia dla pracowników. Sieć Lidl kilka tygodni temu ogłosiła, że od 1 marca 2017 r. podnosi pensje kasjerom, kierownikom i pracownikom centrów dystrybucji. I tak wynagrodzenie świeżo zatrudnionego pracownika sklepu wyniesie od 2550 złotych do 3300 złotych brutto. Po roku pracy pracodawca gwarantuje wzrost płacy do poziomu 2750-3500 zł brutto, a po dwóch latach stażu pracy do nawet 3000-3800 zł brutto.

Poza tym dyskonty proponują szereg korzyści pozapłacowych, na które pracownicy innych sieci nie mogą liczyć. Są to m.in. prywatna opieka medyczna, karty sportowe, zajęcia dla dzieci czy wyprawki szkolne. To właśnie ostatnia decyzja Lidla spowodowała, że wśród związkowców i pracowników innych sieci handlowych w Polsce zawrzało. W rozmowach ze związkowcami w największych sieciach handlowych w Polsce słychać wyraźnie frustrację. Narzekają na ciężką pracę, nadgodziny, zbyt mały poziom zatrudnienia czy niewystarczające płace. „Ciągle słyszymy, że jesteśmy mało wydajni, że handel jest mało rentowny i w związku z tym nie ma pieniędzy na podwyżki, albo nie zatrudnimy dodatkowych osób” — mówi nam jeden ze związkowców z czołowej sieci handlowej w Polsce. „Lidl jakoś stać na przyzwoite płace. U nich można, a u nas się nie da?” — dodaje inny.

Związkowcy coraz poważniej myślą o sporach zbiorowych z pracodawcami, a nawet o protestach. Mają dość — jak sami podkreślają — mydlenia im oczu. „Solidarność” zdecydowała się wejść w spór zbiorowy z Castoramą, bo pracowników sieci nie satysfakcjonują propozycje podniesienia płac. Obecnie pracownik rozpoczynający pracę w sieci otrzymuje 2300 zł brutto. Proponowana przez pracodawcę podwyżka miała wynieść 2 proc., ale po negocjacjach wielkość podwyżek wzrosła do 3,6 proc., na co związkowcy nie wyrazili zgody, twierdząc, że w firmie od lat powstały zaległości płacowe, które najwyższa pora naprawić

Problem niskich płac i braku podwyżek nie dotyczy wyłącznie sieci supermarketów. Trudniejsza sytuacja jest w małych, rodzinnych sklepach, gdzie pracownicy mogą liczyć wyłącznie na płacę minimalną. — „Handel w Polsce od lat należy do najgorzej opłacanych branż, na dodatek z wysokim odsetkiem pracowników zatrudnionych w ramach umów niestandardowych” — mówi w rozmowie z Onetem Piotr Szumlewicz, ekspert Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ). „Sytuacja jest bardzo trudna. Szczególnie dotyczy to małych sklepów, w których zarobki są o wiele niższe niż w dużych placówkach, a prawo pracy jest częściej łamane” — dodaje.

Źródło: NowyObywatel.pl


TAGI: , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze

  1. BrutulloF1 09.03.2017 12:12

    Zachodnie koncerny płacą tyle ile im się opłaca. Skoro Lidl płaci tyle to ile więcej musi tu zarabiać na czysto!!!??? Polska to dla nich żyła złota. Nie uzbierają tyle w całej Europie a jak dodać, że nie ma tu żadnych prawdziwych przecen a rzeczy potrafią być droższe niż w niemieckim Lidlu to obraz naszej gospodarki jest nader gówniany.
    Poza tym nasz handel jest w odwrocie. Nie mamy już żadnej znaczącej sieci – ostatnio zdychała ALMA.
    Nikt w tym państwie od 25 lat nie pomyślał o polskim handlu nie mówiąc o zadbaniu o niego.
    Skoro wciśnięci w małe sklepiki polscy handlarze mają śmieszne obroty to kto z nich będzie myślał o dbaniu o pracowników.

  2. Wędrowny 09.03.2017 18:15

    I co to jest 3000 brutto, ledwie ponad 2000 na rękę! Co z tego, że to nie są głodowe stawki? Czy chodzi o to żeby pracownik nie miał głodowej pensji???

  3. karmazynowy_szpadel 09.03.2017 23:15

    e tam, prawdopodobnie szykuje się potężna inflacja albo zalanie rynku ukraińskimi specjalistami. Jeszcze żadna korporacja w historii ludzkości nie kierowała się dobrym serduszkiem

  4. razowy40i4 10.03.2017 11:46

    A może po prostu lidl odrobine lepiej płaci żeby mieć w czym wybierać ? im leprze płace i warunki tym więcej chętnych do pracy im więcej chętnych tym łatwiej znaleźć bardziej kompetentnych pracowników co z kolei przekłada się na organizacje i wydajność pracy oraz wizerunek firmy …
    np. w moim miasteczku z pośród wielu dyskontów najgorsze wrażenie robi biedronka w której panuje bałagan na pułkach a kasy obsługuje przemęczony znudzony ponury personel często o nie wyjściowej aparycji … ( przypuszczam że właśnie w biedronce oferty pracy są najgorsze …)

    Niektórzy przedsiębiorcy zdaja się kompletnie nie rozumieć tej zależności np. w tamtym roku mój znajomy zamieścił niezbyt atrakcyjne ogłoszenie poszukując ludzi na sezon do pracy w handlu nie mógł się nadziwić dlaczego na rozmowę zgłosiła się prawdziwa menażeria chora nerwowo nastolatka szczerbaty dżentelmen i potworna gruba baba żywcem wyjęta z filmów Lincza …

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.