Czas gdy Europejczycy byli imigrantami

Opublikowano: 20.08.2017 | Kategorie: Historia, Publicystyka, Publikacje WM

Czy kiedyś zadałaś/eś sobie drogi czytelniku pytanie, kim jesteśmy my Europejczycy, my Polacy? Jakie ludy przybywały do Europy podbijając nieznane im tereny, żyjąc, rodząc następne pokolenia i odchodząc, by utworzyć to, kim jesteśmy dziś? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć genetyka poprzez badania DNA i sprawdzanie występowania w nich określonej kombinacji mutacji charakterystycznych dla danej grupy ludności.

Genetyka jest dość młodą dziedziną zastosowaną do badania przeszłości ludzkości, z pewnością trzeba przyznać rację tym, co mówią, że mamy zbyt mało danych, zbyt mało zbadanych DNA zarówno dziś żyjących ludzi jak i tych, co ich dni upłynęły przed tysiącami lat, ale myślę, że dotychczas zebrane dane pozwalają na wyznaczenie pewnych trendów, utworzenie pewnych teorii. I o tym chciałbym opowiedzieć. Dane, na których się opieram, pochodzą z badań instytutów międzynarodowych publikowanych na stronach internetowych, które znajdziecie w bibliografii.

Tekstem tym wracam do napisanego kilka lat temu artykułu, publikowanego jeszcze na „Interii 360”, później na „Neonie 24” i „Wolnych Mediach”, pod innym nickiem, jakim wtedy się posługiwałem. Informację tę podaję, gdyż tamten tekst spotkał się z zainteresowaniem środowisk zajmujących się tą tematyką – Winicjusza Kossakowskiego, Czesława Białczyńskiego i Opolczyka. Mówię o tekście pt. „Gdzie podziali się Germanie”. Tak więc po kilku latach wracam do tematyki, by samemu zrozumieć i opowiedzieć o tym, jak człowiek dzisiejszy zasiedlał Europę konkurując z, i w końcu wypierając drugi gatunek człowieka, Neandertalczyka.

Patrząc na historię zasiedlania Europy przez człowieka dzisiejszego musimy patrzeć przez perspektywę zlodowaceń i ocieplania się klimatu w tym okresie. Neandertalczyk był znacznie lepiej przystosowany do życia w klimacie mroźnym, duży mięsisty nos pozwalający na ogrzanie zimnego powietrza, silniejsza, bardziej krępa postura. Jak dziś wiemy z genetyki mieliśmy z nimi wspólnych potomków i każdy z nas nosi część genomu pozostawionego nam przez Neandertalczyków.

Z tych to powodów zasięg występowania człowieka dzisiejszego wyznaczała granica lodowców. Na tereny objęte lodowcem wkraczamy tylko w wąskim obszarze. W Europie pojawiamy się około 43 000 lat p.n.e. jako człowiek z Cro-Magnon (głównie haplogrupy F i I) i współżyjemy z człowiekiem Neandertalskim do ok. 24 000 lat p.n.e. mając wspólne potomstwo i równocześnie wypierając go na tereny mniej atrakcyjne. Wypieranie to jest dość typową cechą, ludy starsze wypierane są w tereny mniej atrakcyjne przez ludy młodsze i silniejsze. Choć obecność danego ludu w genomie mieszkańców danego tereny jest w pewnym stopniu odnotowana. Serce nie sługa, można było kochać człowieka neandertalskiego, można i człowieka dawniej osiadłego, nawet jeśli posługiwał się mniej zaawansowanymi narzędziami. Z tym zjawiskiem mieliśmy do czynienia w przypadku człowieka Neandertalskiego, ludów nordyckich, żyjących obecnie na terenie Skandynawii (Norwegia – 31%, Szwecja – 37%), ludów celtyckich których potomkowie dziś mają znaczącą przewagę w Brytanii (Francja) – 80%, Walii – 74%, Szkocja – 72,5% (Wielka Brytania), Irlandia – 81%, Islandia – 42%.

NO, ALE PO KOLEI…

Wkraczający do Europy ludzie Cro-magnon, korzystający z czasowego ocieplenia klimatu niosą z sobą haplogrupy chromosomu Y (przekazywane po linii męskiej) P, I, J istotne dla tych rozważań, i inne. To ludy kultury łowiecko zbierackiej, myśliwi, zbieracze owoców, twórcy narzędzi kamiennych, kościanych ale również jaskiniowych malowideł naściennych, czy też figurek. Jest to kultura określana jako Oryniacka zamieszkująca m.in. południowe ziemie dzisiejszej Polski. Ludzie ci zamieszkiwali budowane przez siebie domy. Znajdowane w tej kulturze figurki tzw. paleolitycznych Wenus, eksponujące kobiece cechy płciowe, mogą uprawdopodobniać tezę iż była to kultura matriarchalna, w której czci się płodność kobiet, jako podstawę przetrwania danej społeczności.

Haplogrupa I przekształci się w haplogrupy I1, I2, I1 występuje w dużym procencie w populacji dzisiejszych mieszkańców krajów skandynawskich. Haplogrupa I2 jest dziś dominująca wśród Bośniaków zarówno zamieszkujących Bośnię i Hercegowinę, jak i Chorwację czy też Serbię, a także na wyspach Sardynii i w południowych regionach Korsyki.

Haplogrupa I1

Haplogrupa I2a1

Ludzie noszący haplogrupę R (łowcy mamutów) pojawili się przed ostatnim zlodowaceniem około 30 000 lat p.n.e. w północnej Azji około 24 000 p.n.e. czyli w czasie gdy wymierają ostatni Neanderalczycy dzieli się na dwie dominujące dziś w Europie haplogrupy R1a (słowiańską) i R1b (celtycką). Dzieje się to na terenie Azji i dzisiejszej Rosji i stamtąd w epoce brązu wkraczają do Europy.

Haplogrupa R1a

Haplogrupa R1b

W EUROPIE POJAWIŁA SIĘ CYWILIZACJA BRĄZU

Większość naukowców zgadza się, że rozprzestrzenianie się haplogrup R1a i R1b, nosicieli języków indoeuropejskich, w Europie następuje w okresie epoki brązu ok. 3500 lat p.n.e. łącząc to z powstaniem kultury grobów jamowych (Yamna) rozwijającej się na terenach wschodniej Europy (lata 3400-2700 p.n.e.) to w 91,5% celtycka haplogrupa R1b – 12 osobników. A także w kulturze ceramiki sznurowej „corded ware” (nazwa wywodzi się od charakterystycznego zdobienia ceramiki poprzez wytłoczony ślad sznura) około 3200-2350 lat p.n.e., która rozprzestrzenia się na terenie Europy w tym dzisiejszej Polski, krajach Bałtyckich, terenach Danii. Tu obserwujemy wyraźną obecność haplogrupy R1a, 70,5% to nosiciele haplogrupy słowiańskiej i 11,5% celtyckiej – 17 przedstawicieli. Rozmieszczenie kultur w tym okresie prezentuje ilustracja poniżej.

Legenda: Corder ware – ceramika sznurowa (3200 – 2350 lat p.n.e.), Yamna – grobów jamowych (3400 – 2700 lat p.n.e.), Gobular Amphora – amfor kulistych (3100 – 2600 lat p.n.e.), Baden – badeńska (3700-3400 lat p.n.e.)

Nie chcąc rozstrzygać o tym, kiedy Słowianie rzeczywiście pojawili się w Europie, bo to nadal sprawa niejasna, ale dzięki genetyce możemy jednak z pewności stwierdzić, że około 3000 lat p.n.e. nasi przodkowie już zamieszkiwali Europę i to znacznie dalej na zachód, niż dzisiejsze obszary krajów słowiańskich.

Również podając liczbę osobników na podstawie, której ustalono dane procentowe, chciałem zwrócić uwagę na to, że statystycznie wartości te są bardzo niepewne, co jednak nie oznacza, że nie możemy stwierdzić z całą pewnością obecność naszych przodków na danym obszarze.

GDZIE PODZIALI SIĘ GERMANIE?

Chcąc odpowiedzieć na to pytanie postawione w moim poprzednim tekście, w świetle dzisiejszej wiedzy należy najpierw zadać pytanie, kim byli ci Germanie. Jeśli chcemy przyjąć definicję Tacyta, to była to mieszanka ludów Celtyckich 48%, Słowiańskich 10% i Nordyckich 10% przyjmując dane dla południowych Niemiec. Jeśli jednak będziemy chcieli ich zdefiniować jako ludy zamieszkujące półwysep Skandynawski, jest to pierwotna ludność zbieracko-łowiecka która pojawiła się w Europie 40 000 lat p.n.e. Choć uczciwiej Skandynawów lepiej nazywać Skandynawami niż Germanami. I rzeczywiście ta pierwotna ludność Europy została w jakiejś formie wyparta z większych obszarów Europy, tyle, że miało to miejsce 6000 lat temu i zrobili to ci, którzy dziś dumnie określają się Germanami.

KIM BYLI ETRUSKOWIE?

Etruskowie, kolejny zagadkowy lud zamieszkujący półwysep Apeniński. Na temat tego ludu powstają różne teorie, a to, że byli to Słowianie, Celtowie… Pan Czesław Białczyński opowiada o runach w języku słowiańskim występujących na zabytkach znajdowanych na tamtejszym terenie. Nie chcąc rozstrzygać tych teorii podam tylko wyniki badania DNA chromosomu Y odnoszące się do dzisiejszej populacji ludzi zamieszkujących kraj Etrusków, czyli dzisiejszą Toskanię. Dziś Toskanię zamieszkuje 52,5% nosicieli haplogrupy celtyckiej R1b, nosicieli haplogrupy słowiańskiej jest tam tylko ok. 4%. Wnioski…? Pozostawię czytelnikowi.

Czy warto poznawać tak dawne dzieje Europy? Z pewnością brak tej wiedzy nikogo do ruiny nie doprowadzi. Ostatecznie może uwierzyć w od wieków szerzoną teorię parcia Niemców na tereny Europy centralnej i wschodniej, jako próbę odbicia odwiecznych terenów Germanów.

Autorstwo: Zawisza Niebieski
Źródło: WolneMedia.net

BIBLIOGRAFIA

1. http://www.eupedia.com/europe/european_y-dna_haplogroups.shtml

2. Rozkłady haplogrup: Eupedia.com

3. Rozkład kultur: Wikipedia.org

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

41 komentarzy

  1. supersebi900 20.08.2017 21:02

    Drogi Zawisza Niebieski,prosze mi odpowiedziec na jedno zasadnicze pytanie.Twierdzisz że haplogrupa R1a jest słowiańska?Zatem czy Słowianami sa Tadżycy,Pasztunowie z Afganistanu i ich sąsiedzi?wszak noszą tę samą haplogrupę co np.Polacy.Również jest to region o bardzo starej genezie haplogrupy,co zatem idzie cięzko stwierdzić gdzie ona powstała i dlaczego jej najstarsze ogniska znajduja się w srodkowej Europie,centralnym Uralu no i w Afganistanie.

  2. Zawisza Niebieski 20.08.2017 21:50

    @superbi900
    Jak opisałem w tekście zarówno haplogrupy R1a jak i R1b wyewoluowały z haplogrupy R „łowców mamutów” i wszystko to nastąpiło na obszarze Azji, ludność nosząca haplogrupę zarówni R1a jak i R1b rozprzestrzeniała się w różnych kierunkach. Jeśli zerkniemy na szerszy widok rozmieszczenia R1a
    http://1.bp.blogspot.com/-BTkyHEW1abA/TacWco_xjFI/AAAAAAAAAFg/Jhj1DavHynA/s1600/haplogrupa%2BR1a.jpg
    to zobaczymy że nie tylko powędrowali do Europy ale również w innych kierunkach. W Europie stworzyli jednolitą grupę językową języków słowiańskich stąd z punktu widzenia Europy R1a można nazwać haplogrupą słowiańską. Patrząc na całą Europę i Azję możemy mówić tylko o haplogrupie R1a

    Podobnie R1b z punktu widzenia Europy nazywamy grupą celtycką, choć w Afryce występuje wyspa o dużym zagęszczeniu nosicieli tej haplogrupy. Ich trudno Celtami określić.

  3. Fantom 20.08.2017 22:48

    supersebi900 lubi szukać dziury w całym, tak jakby chciał udowodnić, że Słowianie pojawili się dopiero ok. V-VI wieku n.e. wynurzając się z bagien Prypeci, zaś genetyka nie może być używana do określenia etnosu, bo to tylko geny, nawet jeśli ludzie je dziedziczący żyli na danym obszarze od tysięcy lat i przekazywali swoją wiedzę następnym pokoleniom.

    Skąd u części Azjatów taki duży odsetek R1a? – Miały miejsce migracje ludności R1a. Migracje, które przemieszczały się w stronę Persji, dochodząc aż do Indii (wśród Hindusów występuje spory odsetek R1a, ale wśród wyższych, bramińskich kast). Stąd, wśród wymienionych przez supersebiego grup, występuje R1a. A to, że migracja ta szła z Europy, a nie z Azji, świadczą właśnie przeprowadzone badania genetyczne. Migracja, która doprowadziła do rozejścia się linii indoirańskiej R1a-Z93 oraz bez wątpienia słowiańskiej R1a-Z282, miała miejsce ok. 6 tysięcy lat temu (wyniki badań zespołu Petera Underhilla z uniwersytetu Stanford, co potwierdzają także inne badania), do tego jako miejsce „rozejścia się” sugerowane są Kujawy. Z tego widać, że po przyjściu R1a do Europy, miały miejsca także migracje w drugą stronę, już z Europy do Azji.

    „Czy warto poznawać tak dawne dzieje Europy?”
    Warto. Choćby po to by nikt nie wmawiał nam, że jesteśmy gorsi od innych (a to robią właśnie zwolennicy allo-allo). Człowiek znający swoją historię, historię swojego narodu, swojej nacji, jest trudniejszy w sterowaniu, trudniej z niego zrobić niewolnika, trudniej go ogłupić, wzbudzić poczucie bycia gorszym.

  4. MichalR 21.08.2017 09:59

    Abstrahując od treści artykułu a koncentrując się na tytule – historia migracji przodków powinna raczej padać obawą niż przekonywać ludność lokalną że nie ma się czego obawiać. Każda rdzenni ludność źle wyszła na tym że jacyś zćcy ją upadli lub imigranci zdominowali. Za 100 lat demografowie Europy zachodniej będą mogli odpowiadać jak o pozytywnej ciekawostkę że są spadkobiercami germanów którzy przezsetki lat włamali tymi ziemia mi.

  5. Zawisza Niebieski 21.08.2017 11:13

    @Fantom
    Teorię przybycia Słowian do Europy w V-VI i wypadcia Germanów w można włożyć między bajki. Jesteśmy na naszych ziemiach spokojnie 6 tys. lat. Ale jak widać, dziś pracujemy na bardzo małej liczbie próbek, zawsze można zakładać, że archeolodzy natrafią na groby bliskospokrewnionych ze sobą osób o egzotycznej haplogrupie, wystarczy, że 4-5 kupców z odległych stron poniosło śmierć na naszych ziemiach i zbadamy ich haplogrupy, przy 20 próbach 5 dodatkowych znacząco zakłóci wynik badania i tego należy być świadomym.

  6. Zawisza Niebieski 21.08.2017 11:18

    @MichalR
    Z imigrantami to różnie bywało, niekiedy nieśli ze sobą pożogę i zgliszcza, w innych przypadkach nowe wynalazki, rozwiązania, Stąd należy rozdzielić imigrację korzystną od niekorzystnej dla danej społeczności. Imigracja wtapiająca się w społeczność jest korzystną, imigracja izolująca się najczęściej nie korzystną.

  7. mr_craftsman 21.08.2017 22:02

    Skoro rzekomo się „opierasz” na źródłach, to opieraj się na wszystkich – także i tych, które wymieniają władców słowiańskich.
    Bo wybierając sobie dowolnie źródła, to można udowodnić wszystko.

    A poza tym – Piastowie/Wikingowie ? O święta Ignorancjo….

    Nie było czegoś takiego jak „Wikingowie”.
    „wiking” to nazwa czynności – napadu łupieżczego.
    Na „wiking” pływały różne grupy etniczne – zarówno skandynawskie, jak i słowiańskie, a nawet grupy mieszane (wojowie duńscy i wojowie Mieszka przydzieleni królowej Świętosławie na przykład).

    Nie było „Wikingów” jako jakiejś grupy etnicznej czy narodowej. To jakby pisać o Piratach z Piratolandii, Drwalach z Drwalonii, czy Rybakach z Rybacji.

  8. supersebi900 21.08.2017 22:22

    Zawisza Czarny-twoja teorię że jakoby Slowianie są w Europie od 6 tysięcy lat mozna między bajki włożyć. Udowadniaja to badania archeologiczne z okresu V-VII wieku!Nie spotkalem sie jeszcze z taką impertynencją i ignorancją oczywistych faktów.Uważam że swiadomie unikasz tego oczywistego faktu budując sweje mity.Jak mozna być tak ślepym i nie zauważyć ze w V-VI wieku w Srodkowej Europie nastąpiło załamanie sie kultury i cywilizacji!To tak jakbys chciał mi wmówić że dziś ludzie dobrowolnie przesiądą się z kombajnów na cepy o młockarnie czy zrezygnują z telefonow komórkowych i komputerów by zadowolić sie liczydlami i telefonami stacjonarnymi.Przecież to szaleństwo.A niestety tak właśnie było w VI wieku kiedy to historycznie pojawili się głęboko zacofani Słowianie na stepach Mołdawii i jej okolic.Przecież nie znali żelaznego lemiesza i koła garncarskiego tak powszechie używanego w Srodkowej Europie!Dziwne- siedzieli i patrzyli na te wynalazki ale nie przyszło im do głowy by z nich korzystać!Czysty absurd!i to w dodatku przez setki lat!Do innych natomiast niech dotrze że ludzie z Europy nie wędrowali do Azji-kierunek był tylko jeden,ze stepów kazachskich na zachód.Można wymieniać wiele ludów które tak wędrowały,ale żadnego który by poszedł na wschód.Opieram sie na angielskich profasorach ze znanych Peterem Heatherem na czele.Znawcą kultur Starozytności i wczesnego Sredniowiecza.

  9. supersebi900 21.08.2017 22:31

    Natomiast co do haplogrupy R1a,nie ma dowodów na to że powstała na Kujawach-to tylko poszlaki.Za mało jest miarodajnych dowodów na tak dalece posunięte wnioski.Są przecież uczeni którzy twierdzą,nie bez zdania racji,że równie dobrze Słowianie mogli przyść z Afganistanu-Pakistanu do Europy i to mogła byc ich kolebka!Zdania są podzielone i każdą opcję na stan obecnej wiedzy nalezy brać pod uwagę.Czy mozemy powiedzieć ze mieszkaliśmy w Tadżykistanie od 20 tysięcy lat?tak,bo nasza haplogrupa tam występowała już tak dawno temu.Ale czy mamy rację?Podobnie w Europie,nie mamy dowodów na to poza haplogrupą,ze istniał ciag kulturowy i co za tym idzie językowy od 6 tysięcy lat,albowiem jest owo słynne zalamanie w V wieku,spowodowane najazdem huńskim.O ironio nie znany jest język huński,ale znamy jedno słowo zapisane w kronikach jakiego używali-to slowo brzmi STRAWA-tak mówili na uczty czy biesiady z obfitym stołem.Co do niewolników sklawińskich to pojawili się juz po upadku cesartwa zachodniego.Zatem stosunkowo póżno.

  10. supersebi900 21.08.2017 23:54

    By powiedziec jaka jest słowiańska haplogrupa nie wolno używać zbyt ogólnej nazwy R1a a jedynie jedna z jej pózniejszych kombinacji,powstałej około 2-3 tysięcy lat temu a rozprzestrzenionej po Europie około 1500 lat temu ,to wariant R-L260,charakterystyczny dla dzisiejszej połowy Polaków,Czechów i Słowaków.W dodatku Zawisza Czarny wklepał tu mapkę kultury Corded Ware,ale spośród siedmiu zbadanych DNA szkieletów tej kultury,ŻADEN nie nalezał do R1a,wszystkie pochodzily z R1b. R1a posiadały bynajmniej niektóre osoby z kultury Yamna.

  11. Zawisza Niebieski 22.08.2017 09:54

    supersebi900
    Zgodnie z danymi jakie posiadam,dla kultury ceramiki sznurowej przebadani 17 osobników, i uzyskano R1a 70,5 oraz R1b 11,5, dla kultury grobów jamowych przebadano 12 osobników uzyskując prawie 100% R1b. Czyli na odwrót, niż podałeś. Tak, jest tzw Polska haplogrupa R1a1a7

  12. Zawisza Niebieski 22.08.2017 10:04

    @supersebi900
    Nie mam zupełnie pojęcia o kim mówisz, mówiąc o slavusach. Pierwszy błąd to tłumaczenie Sclavusy[niewolnicy], po łacinie niewolnik to „servus”. Dopiero w językach germańskich pojawia się podobność brzmienia słów Słowianin i niewolnik

  13. smerf 23.08.2017 21:21

    Panie Zawisza Niebieski.
    Po raz kolejny chylę czoła przed Pańską, dogłębną, znajomością tematu.

  14. robi1906 24.08.2017 18:05

    Coś napiszę, bo mnie chyba zaraz krew zaleje,
    Atos, a jak tam z wizytąś na Rusi?,
    teraz będzisz bił czoła każdemu, nawet temu, co sra na twoich przodków?.

    Gdzie masz grzegorzu kroniki „wikindzkie”, lub żeby to napisac normalniej i po ludzku,
    gdzie masz sagi normańskie które mówią o zdobywaniu kraju słowian,
    wymień gdzie to przeczytałeś?,

    Jest kronika Wulfstana, który podróżował z „wikingami” widzę że uwielbiasz to słowo,
    a tak naprawdę podróżował z duńczykami, mijał przez siedem dni i nocy wybrzeże Słowian, no i co z tego wynikło?, wiesz,
    bo milczenie, że Wulfstan nic nie napisał o Słowianach, też dużo mówi,
    jakbyś nie wiedział.

    Następna sprawa Nestor, jeśli nawet wezmiemy jego kroniki jako prawdziwe, to nawet tam, nie ma nic o tym że Ruś Kijowską założyli po zdobyciu Normanowie, według tej kroniki oni zostali zaproszeni do rządzenia, przez samych rusinów!.

    A na koniec wytłumacz mi to, jakim cudem Szwaby czy „wikingowie” założyli państwo Polan, jak przeskoczyły Obodrzan, Wieletów czy innych, nawet Rugia ostała się do 13 wieku, to o czym my tu mówimy?,

    Co ty masz w głowie Grzegorzu, bo jak twierdzisz jesteś Słowianinem,
    że fałszujesz historię słowiaństwa, idziesz ręka w rękę ze szwabami i żydami dla których poniżanie ludzi i trzymanie ich w upodleniu to jest sól ich życia,
    upodlony człowiek nie upomni się o swoje, a ty z grabieżcami narodu polskiego trzymasz sztamę?.
    bo wiking, czy Szwab, to ósmy cud świat tak jak żyd,

    napiszę ci to jeszcze raz,
    wielb ich ile tylko możesz, ale więcej nie określaj mi się jako Słowianin,
    bo popełniasz bluznierstwo,
    może nawet nie wiesz co to słowo znaczy, bo według mnie jesteś małym żałosnym lujkiem.

  15. atos 25.08.2017 01:37

    Etnos Słowian stworzyły dwie haplogrupy R1a oraz I2.

    Słowianie zaczynają się dopiero po połączeniu tych dwóch grup.wyniki badań genetycznych kultur straczewskiej i vincza. Straczewska to samo tylko R1a. Vincza to mniej więcej po połowie R1a oraz I2. Co z tego wynika? Słowianie są na Bałkanach obecni od 8 000 lat a nie dopiero od średniowiecza. To Nubijczycy (hg E) czy też ludy semicko-chamickie (E i J) pojawiły się tam później. Były to małe grupki ludzi szukających pracy i ziemi pod uprawy, łatwo się asymilowali. Przyszli Rzymianie, zabili stawiających im opór, resztę sobie podporządkowali. Potem Słowianie odbili ten teren, nie zabijali tych którzy mówili językiem słowiańskim i nie stawiali oporu a tamtejszy lud mówił po słowiańsku i Rzymian miał za najeźdźców.
    Bielski to wydedukował mając do dyspozycji tylko źródła pisane, genetyka potwierdza jego hipotezy.
    W swoich rozważaniach nad językami, warto wziąć pod uwagę:
    bardzo dawne połączenie R1a oraz I2
    TO że R1b oraz I1 wyraźnie ciążą ku sobie, od przynajmniej 7 000 podróżują razem bądź chociaż przebywają blisko siebie

    E i J ciążą ku sobie łącząc się we wspólne etnosy od przynajmniej 5 000 lat.

    To trzy liczące się w Europie siły.

    R1a w czasach kultury ceramiki sznurowej przyszło na tereny kultury narva tworząc etnos Bałtów z mieszaniny R1a oraz N.

    Na podstawie badań genetycznych sporządzono historię rodu ludzkiego. Stan wiedzy na dzień obecny (styczeń 2017 r.) jest taki, że początki rodu ludzkiego miały miejsce w Afryce. Tam to, około 254.000 lat temu (Karmin et al. 2015) lub 291.000 lat temu (Trombetta et al. 2015) doszło do powstania gatunku współczesnego człowieka i zarazem do wykształcenia się pierwszej ludzkiej haplogrupy dziedziczonej w linii męskiej (tzw. Y-DNA) nazwanej pierwszą literą alfabetu „A”. W miarę upływu czasu na skutek mutacji w ludzkim DNA powstawały kolejne haplogrupy i ich podgrupy. Te kolejne haplogrupy nazywane były następującymi po sobie literami alfabetu: B, C, D, E itd. Poszczególne haplogrupy w ramach swojego rodu wykształcały wiele gałęzi synowskich, które to z kolei dalej mutowały tworząc coraz to nowe podgałęzie. Ich nazewnictwo bywa różne, jednak zasadniczo spotkać można dwa ich rodzaje:
    – kolejne ciągi liter i cyfr w miarę powstawania nowych mutacji np. J1, J2, J1a, J2b, J1a1a itd.
    – w celu skrócenia dość długich nazw mutacji, każdą mutację nazywano osobno np. M417, Z282, U106 i doczepiano do głównej gałęzi ojcowskiej – stąd mamy np. R1a-M417, R1a-Z282, R1b-U106 itp.

    W DNA potomków człowieka o haplogrupie A zaczęły powstawać nowe haplogrupy i ich mutacje. Człowiek pierwotny prowadząc początkowo koczowniczy tryb życia wędrował po świecie w poszukiwaniu pożywienia i schronienia. Wyszedłszy z Afryki dotarł do Azji, na Daleki Wschód, do prehistorycznego lądu o nazwie Sunda, po czym powędrował z powrotem na zachód. Część jego pobratymców zostawała po drodze, część poszła do Ameryki, część na ląd Sahul, z którego powstała potem Australia i Nowa Gwinea. W jednej z grup wędrujących społeczności doszło do wykształcenia się rodu genetycznego określanego literą „R”. Z tego rodu wykształcił się ród R1, a z niego dwie podgrupy: R1a i R1b. Potomkowie ludzi wywodzących się z obu tych haplogrup stanowią dziś przeważającą większość mieszkańców Europy. Nosiciele mutacji potomnych R1b zamieszkują głównie Europę Zachodnią, zaś nosiciele mutacji potomnych R1a głównie Europę Środkową i Wschodnią. Ludność o haplogrupach potomnych R1a dominuje w państwach słowiańskich i dlatego w nauce określa się ją często mianem „haplogrupy słowiańskiej”. zajmę się właśnie tą bardzo ważną dla Polaków i ogólnie dla Słowian, haplogrupą

    http://www.eupedia.com/europe/Haplogroup_I2_Y-DNA.shtml

  16. atos 25.08.2017 01:49

    KILKA ZDAŃ O HISTORII CZŁOWIEKA
    Krótka historia rodu genetycznego R1a
    Badania genetyczne rewolucjonizują podejście świata nauki do zagadnień pochodzenia ludności na świecie. Choć są one w początkowej fazie, to jednak już zdążyły wnieść wiele nowych faktów do świadomości osób zainteresowanych tym zagadnieniem. Badania te nakazują zupełnie inaczej spojrzeć na problem pochodzenia człowieka oraz poszczególnych ras i etnosów. Ostatnie lata przyniosły również przełom w badaniu historii Słowian i innych ludów. Badania genetyczne rzucają także nowe światło na zagadnienie pochodzenia i kształtowania się języków. Niestety, nie wszyscy te badania rozumieją. Nie wszyscy umieją wyciągać z nich właściwe wnioski. Istnieją także liczne i dość wpływowe środowiska ludzi, którzy za wszelką cenę próbują podważać te badania wprowadzając do ich interpretacji chaos, fałsz, a nawet oczywiste nieprawdy. Fakty te skłoniły mnie do napisania niniejszego postu. Skupiam się tu jednak głównie na historii rodu genetycznego R1a uznawanego za „gen słowiański” w Europie i jednocześnie „gen aryjski” w Azji. Ród ten jest bowiem ściśle związany z historią Słowian i Ariów oraz ich językami. Choć w dzisiejszych czasach nie każdy nosiciel haplogrupy wywodzącej się z R1a jest Słowianinem i nie każdy człowiek mówiący po słowiańsku posiada tę haplogrupę, to jednak historyczny związek tej haplogrupy i jej gałęzi pochodnych z językami słowiańskimi jest faktem. Wykształcenie się języka prasłowiańskiego i pokrewnego mu języka praaryjskiego nastąpiło właśnie w rodzie R1a, tudzież w jego gałęziach potomnych. Tym samym wykształcenie się wspólnego języka będącego przodkiem języków słowiańskich i aryjskich także nastąpiło w tym konkretnym rodzie genetycznym.
    Współczesne przypadki, gdy R1a nie łączy się z wymienionymi językami spowodowane są wielowiekowym mieszaniem się pierwotnych etnosów ze sobą, asymilacjami, wynaradawianiem czy kreolizacją języków.
    Amerykański genetyk Peter A. Underhillna podstawie badań najbardziej podstawowych, pierwotnych mutacji haplogrupy R1a skłania się ku stwierdzeniu, że do wykształcenia tego rodu genetycznego doszło na Bliskim Wschodzie (Iran lub wschodnia Turcja) około 25.100 lat temu. Możliwy przedział powstania tego rodu określa on szerzej na lata 21.300 do 29.000 lat temu. Mniej więcej w tym samym czasie ze wspólnego rodu R1 oprócz R1a wyodrębnił się również wspomniany ród R1b.

    Z Bliskiego Wschodu ludność R1a przedostała się do Europy. Istnieją trzy możliwe drogi tej migracji:
    – przez Kaukaz
    – przez Azję Środkową
    – przez Anatolię i Bałkany.

    Z czasem w rodzie R1a zaczęły powstawać kolejne mutacje. Ludność tego rodu stopniowo zaczęła się rozrastać. Najstarszą kopalną próbkę mutacji pochodnych R1a odkryto w 2016 r. w zachowanych ludzkich szczątkach w Karelii na Jeziorze Onega (stanowiskoYuzhnyy Oleni Ostrov; Rosja). Próbkę tę datuje się na ok. 5500 – 5000 r. p.n.e. [3] Był to okres późnego mezolitu, gdy tamtejsza ludność prowadziła koczowniczy, zbieracko-łowiecki tryb życia.

    Nieco młodsze próbki kopalnego Y-DNA o haplogrupie pochodnej R1a spotyka się na terenie Niemiec oraz Szwecji. Szczątki należały do ludności kultury ceramiki sznurowej: Tiefbrunn (2750 r. p.n.e., Niemcy), Bergrheinfeld (2650 r. p.n.e., Niemcy), Eulau (2600 r. p.n.e., Niemcy), Esperstedt (2473 – 2348 r. p.n.e., Niemcy) i Viby (2550 r. p.n.e., Szwecja). [4][5] Zatem haplogrupę R1a1a1 będącą gałęzią synowską R1a spokojnie można utożsamiać z ludnością kultury ceramiki sznurowej, co zresztą genetycy powszechnie czynią. Jedną próbkę kopalnego Y-DNA o haplogrupie R1a1a1 znaleziono również na terenie Polski – stanowisko Łęki Małe (2150 r. p.n.e., woj. wielkopolskie). [5]

    Kultura ceramiki sznurowej obejmowała swoim zasięgiem dość wyraźną część środkowej i wschodniej Europy zahaczając o południowe wybrzeża Skandynawii
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Plik:Corded_Ware_culture.png

    Mapa ukazuje znaczny obszar występowania kultury ceramiki sznurowej (ang. Corded ware). Poza wspomnianymi odkryciami kopalnych szczątków szkieletów o haplogrupach pochodnych R1a, odkryto także młodsze szczątki z tego samego obszaru. Szczątki te należały do ludności kultur, które nastały po kulturze ceramiki sznurowej. Mowa tu m.in. o kręgu kultur pól popielnicowych czy o wchodzącą w jej skład kulturze łużyckiej. Z tego okresu odkryto w miejscowości Halberstadt-Sonntagsfeld (Niemcy) jeden szkielet, którego próbka zawierała haplogrupę pochodną R1a datowaną na lata 1113 – 1021 p.n.e. [4] Natomiast w jaskini Lichtenstein w Harzu (Niemcy) odkryto dwa szkielety z próbkami potomnymi R1a datowanymi na około 1000 r. p.n.e. [6] W tym miejscu warto wspomnieć, iż niemiecki językoznawca Harald Haarmann twierdzi w swojej świeżo opublikowanej w 2016 r. książce „Auf den Spuren der Indoeuropäer” (pol. Na szlaku Indoeuropejczyków), że średniowieczni słowiańscy Lucice(Wieleci) są potomkami Słowian, którzy pomiędzy 1350 r. p.n.e., a 400 r. p.n.e. tworzyli wspomnianą kulturę łużycką.

    Potomkami Luciców są zaś żyjący do dziś na terenie Łużyc Serbołużyczanie, jedyna pozostała słowiańskojęzyczna ludność współczesnych Niemiec. Również inny światowej sławy, wybitny językoznawca Mario Alinei uważa, że istnieje ciągłość i stabilność słowiańskiego zamieszkiwania w Europie od paleolitu, poprzez neolityczne kultury po czasy współczesne. Włoski profesor za całkowicie absurdalną uważa tezę o tzw. „późnym” przybyciu Słowian do Europy. Wynika z tego, że coraz więcej współczesnych naukowców podziela pogląd o ciągłości zamieszkania ziem polskich i połabskich przez tę samą słowiańską ludność, którą obecnie wiąże się z podgałęziami haplogrupy R1a z okresu kultury ceramiki sznurowej i kultur późniejszych. Gorącym zwolennikiem poglądu ciągłości zamieszkania ziem polskich był żyjący w latach 1885 – 1969 wielki polski archeolog, prof. Józef Kostrzewski. Słusznie łączył on m.in. twórców kultury łużyckiej z Prasłowianami. Jak wykazują coraz liczniejsze badania nowoczesnych dziedzin nauki – miał rację.

    Pomimo, iż oprócz wymienionych odkryć wyraźnie brakuje próbek kopalnego Y-DNA z III i II tysiąclecia p.n.e. z całego obszaru kultury ceramiki sznurowej i kultur będących jej kontynuacjami, to jednak wiele wniosków można wysnuć na podstawie współczesnego występowania haplogrup Y-DNA. Otóż pochodne haplogrupy R1a występują w znacznym odsetku w niemal wszystkich państwach, w których występowała kultura ceramiki sznurowej: Polska 57,5%, Białoruś 51%, Rosja 46%, Ukraina 44%, Słowacja 41,5%, Łotwa 40%, Litwa 38%, Czechy 34%, Estonia 32%, Norwegia 25,5%, Dania 16%, Niemcy 16%, Szwecja 16%. Jedynie w Finlandii i Holandii odsetek występowania haplogrup pochodnych R1a jest niewielki i wynosi odpowiednio 5% i 4%. [10] W państwach słowiańskich haplogrupy te wyraźnie dominują. Powyższą mapę warto porównać z mapą występowania współczesnych mutacji pochodnych R1a

    Podobną koncepcję migracji i rozprzestrzeniania się ludności pochodzącej z rodu genetycznego R1a przedstawiła para naukowców: rosyjski genetyk Anatole A. Klyosov oraz WłochGiancarlo T. Tomezzoli. We wspólnej pracy „DNA Genealogy and Linguistics. Ancient Europe” historycznie ściśle wiążą ludność R1a z językami indoeuropejskimi, a konkretnie z językami słowiańskimi w Europie i językami aryjskimi w Azji. Uważają oni, iż ludność R1a migrowała pierwotnie z Ałtaju do Anatolii. Następnie przez Anatolię dotarła na Bałkany około 10.000 / 8000 lat temu. Zajęła obszary środkowej Europy i poszła na wschód: najpierw na teren Rosji, a następnie część jej poprzez Azję Środkową do Indii. Co ważne: autorzy twierdzą, że do Europy ludność rodu R1a migrować mogła kilkoma drogami. Indoeuropejski język tej ludności ewoluował wraz z jej długą migracją. Około 6000 lat temu ród R1a zaczął się dzielić w Europie na poszczególne podgrupy, w większości obecne na tym obszarze do dziś. Według Klyosova i Tomezzoliego cześć ludności pochodzącej z rodu R1a przybyła na Równinę Rosyjską około 4800 – 4600 lat temu z już ukształtowanym językiem indoeuropejskim. Genetyka potwierdza, iż ludność R1a określana mianem legendarnych „Ariów” i mówiąca językiem indoeuropejskim przybyła do Indii około 3500 lat temu. Pokrywa się to ze wcześniejszymi ustaleniami językoznawców i badaczy starych hinduskich Wed, iż Ariowie pojawili się na Półwyspie Indyjskim prawdopodobnie około 1500 r. p.n.e. Dzięki temu do dziś blisko 72% przedstawicieli indyjskich najwyższych kast braminów jest nosicielami haplogrupy pochodnej R1a. (Sharma et al., 2009) Wspomniany indoeuropejski język ludności R1a wyewoluował w Europie w języki słowiańskie, a w Azji w podobne im języki aryjskie. Z czasem obie grupy językowe podzieliły się na liczne inne języki. Naukowcy zwracają uwagę, że migracja ludności pochodzącej z rodu R1a była zarazem migracją języków indoeuropejskich z Europy do Azji. Zwracają także uwagę na podobieństwo języków słowiańskich do starożytnego hinduskiego sanskrytu. [18] O korelacji języków słowiańskich i aryjskich z haplogrupą R1a1 pisałem szerzej w artykule „Języki słowiańskie a haplogrupa R1a1”. [19] W artykule tym przytoczyłem nazwiska naukowców, którzy zwracali uwagę na bliskie podobieństwo, a tym samym na wspólne korzenie języków słowiańskich i aryjskich. Wspomniałem tam przykład polskiego językoznawcy Ignacego Pietraszewskiego, który już w XIX w. napisał pracę o bliskości języków słowiańskich i starożytnego języka awestyjskiego z Iranu. [20] Powołałem się również na zespół kanadyjsko-indyjskich badaczy, którzy napisali pracę na podobny temat, dowodząc bliskiego pokrewieństwa języków indoaryjskich i słowiańskich. [21] Informacje te koniecznie należy uzupełnić wzmiankami o innych naukowcach. I tak np. rosyjsko-brytyjski językoznawca władający siedmioma językami, Constantine Borissoff także szeroko pisze o wspomnianych pokrewieństwach. niemiecki językoznawca, Sigmund Feist wskazywał na to, iż języki germańskie powstały poprzez zmieszanie się języka indoeuropejskiego (IE) z jakimś archaicznym językiem nie-indoeuropejskim (nie-IE).
    Współczesne badania genetyczne i językowe zdają się w dużej mierze potwierdzać tę teorię z tą jednak różnicą, że języki germańskie powstały poprzez zmieszanie się dwóch języków indoeuropejskich (IE) z jednym językiem nie-indoeuropejskim (nie-IE). Genetycznie Germanowie, a zwłaszcza Skandynawowie to mieszanina trzech wielkich haplogrup: R1b charakterystycznej dla ludności italo-celtyckiej (IE), R1a charakterystycznej dla ludności słowiańskiej (IE) oraz I (I1+I2) charakterystycznej dla Staroeuropejczyków (nie-IE). Germanie i ich język powstali właśnie przez zmieszanie się ludności tych trzech haplogrup i ich języków. Potwierdzeniem tej tezy jest to, iż we współczesnych językach germańskich występuje słownictwo wspólne dla języków germańskich i słowiańskich, ale zarazem różne od języków italo-celtyckich. Występuje też słownictwo, które uważa się za nie-indoeuropejskie, a dominuje słownictwo pochodzące z języków italo-celtyckich.

    NIEMCY I AUSTRIACY – występowanie haplogrupy R1a na terenie Niemiec i Austrii nie jest niczym nadzwyczajnym. Poza wspomnianymi potomkami Prasłowian R1a tworzącymi w odległej przeszłości etnos Germanów, większość współczesnych Niemców o tej haplogrupie to zniemczeni Słowianie. Potwierdza to fakt, iż występowanie haplogrup potomnych R1a jest znacząco wyższe we wschodnich landach (24%) aniżeli w zachodnich (9%). [10] Na wschodzie bowiem, Słowianie najdłużej opierali się germanizacji i ich ziemie najpóźniej zostały podbite oraz skolonizowane przez Niemców. Wymownym przykładem są żyjący do dziś na terenie wschodnich Niemiec słowiańscy Serbołużyczanie, u których odsetek haplogrupy R1a wynosi aż 65%. To samo tyczy się Austrii (19% R1a), która także zamieszkana była przez Słowian, którzy od średniowiecza zaczęli ulegać stopniowemu wypieraniu przez żywioł niemiecki oraz poddawani byli skutecznej germanizacji.

    Uporczywe podważanie tego logicznego faktu przez oponentów świadczy o ich złej woli, o niewiedzy lub o nieumiejętności logicznego wnioskowania. Wysuwanie argumentu, że nie można łączyć haplogrup potomnych R1a z językami słowiańskimi i że nie można mówić korelacji między nimi, gdyż nie każdy człowiek o hg R1a mówi językiem słowiańskim świadczy o tym, że głosiciel tych tez nie rozumie definicji słowa „korelacja”. 😢Korelacja polega na prawdopodobieństwie popartym wynikami badań różnych dziedzin nauki.

    Prawdopodobieństwo zaś nie jest w stanie dać zawsze wyniku 100-procentowego. Zatem 100% osobników R1a nie jest w 100% użytkownikami j. słowiańskich i aryjskich. Natomiast prawdopodobieństwo oparte na statystyce, logice i różnych dziedzinach nauki (w tym archeologii), że ród genetyczny R1a należy historycznie łączyć z j. słowiańskimi i aryjskimi jest dużo wyższy niż to, że ród R1a należy łączyć z jakimikolwiek innymi językami. Trudno bowiem łączyć ten ród choćby z językami Indian amerykańskich (głównie hg Q) czy językami australijskich Aborygenów (głównie hg
    😭

  17. atos 25.08.2017 02:18

    Jak już wspomniałem, genetycznie Europa Zachodnia to domena haplogrupy R1b, a językowo – języków indoeuropejskich kentumowych. Pierwotnie ludność R1b musiała mówić językiem praitalsko-celtyckim, który z czasem rozdzielił się na języki celtyckie i italskie. Z dialektów italskich zrodziła się łacina, która za sprawą podbojów Imperium Rzymskiego rozprzestrzeniła się po Europie. Łacina zaś dała początek współczesnym językom romańskim. Powstały one na skutek nałożenia się łaciny na miejscowe języki różnych plemion. Języki celtyckie, niegdyś obecne na terenie sporej części Zachodniej Europy, uległy w dużej części zanikowi, głównie za sprawą właśnie łaciny. W swej dawnej postaci przetrwały tylko na półwyspie Bretońskim oraz na Wyspach Brytyjskich, gdzie zostały zepchnięte w czasach średniowiecza do defensywy, za sprawą angielskiego. Dziś językami celtyckimi mówi zaledwie kilkaset tysięcy ludzi, jednak poczucie celtyckich korzeni jest wciąż bardzo silne u kilku europejskich narodów, które w znacznej części zatraciły swój celtycki język.
    Wspominając język angielski płynnie przechodzimy do kwestii powstania języków germańskich. Historia ich powstania jest nieco bardziej skomplikowana. Na początek zacytuję polską Wikipedię, która w haśle „Język pragermański” przytacza taką oto informację:
    „Początki języka pragermańskiego owiane są tajemnicą. Niektórzy językoznawcy wysuwają ostrożne hipotezy, że język ten powstał w wyniku nawarstwienia się późnych dialektów praindoeuropejskich na bliżej nieokreślony substrat języków uralo-ałtajskich. Inne hipotezy wskazują raczej na substrat azjanicki . Dowodem takiego właśnie przebiegu wydarzeń ma być fakt występowania we współczesnych językach germańskich dużej liczby słów nieindoeuropejskiego pochodzenia – zwłaszcza tych związanych z morzem i żeglugą, np. niem. See, ang. sea, niderl. zee, szw. sjö (rekonstruowana forma pragermańska – *saiwi-, *saiwa-) obok indoeuropejskich nazw niem. Meer (por. pol. morze, łac. mare). Należy tu jednak jeszcze cały szereg wyrazów ogólnych, takich jak niem. trinken – ang. drink – szwedz. dricka (=pić; rekonstruowana forma pragerm. *drenk); niem. Weib –ang. wife (=kobieta, żona; rekonstruowana forma pragerm.: *wiba)”.
    W świetle najnowszych badań genetycznych, teoria nałożenia się języka indoeuropejskiego na bliżej nieokreślony język, zdaje się mieć dodatkowe argumenty. Genetyka dowodzi, że staroeuropejska ludność o haplogrupie I1 męskiego chromosomu Y, zamieszkująca w zamierzchłych czasach Skandynawię, zmieszała się z indoeuropejską ludnością o haplogrupie R1a oraz R1b. Badania genetyczne wskazują, że ludy germańskie, w tym zwłaszcza skandynawskie, to mieszanina trzech wspomnianych grup genetycznych. Również języki germańskie, a konkretnie ich przodek – hipotetyczny język pragermański, uważany jest za język kreolski, czyli za mieszaninę innych języków.
    I tak, jak wspomina polska Wikipedia, jakiś dawny indoeuropejski język nałożył się na język wcześniejszy. Dziś, dzięki genetyce, wiemy, że były dwa indoeuropejskie języki, które nałożyły się na język „staroeuropejski”, którego nazwę właściwiej „językiem staronordyckim” w odróżnieniu od hipotetycznego języka Staroeuropejczyków bałkańskich o haplogrupie I2a1. Zatem nauka ścisła, jaką jest genetyka, przyszła w sukurs nauce starszej,językoznawstwu, i potwierdziła wcześniej wysnuwane teorie, jednocześnie rozszerzając wiedzę na ten temat.
    Jak już wyżej to opisałem, wiemy jakim językiem mówiła ludność o haplogrupie R1a. Był to język z satemowy z rodziny języków indoeuropejskich. Ponieważ języki germańskie zalicza się do języków kentum i ponieważ wśród ludów germańskich gen R1b dominuje, możemy domniemywać, iż największy wpływ na powstanie języka pragermańskiego miała populacja ludzka o wspomnianej haplogrupie, która mówiła językiem lub językami praceltyckimi, lub praceltycko-italskimi. Na powstanie języka pragermańskiego wpływ miała także populacja o haplogrupie R1a mówiąca językiem prasłowiańskim. Niewątpliwie wpływ ten miała też wspomniana ludność staroeuropejska ze Skandynawii o haplogrupie I1. Niestety, nie wiemy jakim językiem mówiła ta ludność. Od dawna czynione są próby zidentyfikowania tego języka. Niektórzy językoznawcy twierdzą, że aż 1/3 słów w językach germańskich ma pochodzenie nie-indoeuropejskie.[7] Językoznawcy wyszukali takie słowa w językach germańskich. Słowa te zdają się nie być podobne do słów występujących w innych językach indoeuropejskich. Stąd wniosek, że musiały pochodzić od jakiegoś innego, nie-indoeuropejskiego, nieznanego języka. Wynika z tego, że ludność o haplogrupie I1 wniosła swój udział w powstanie języka pragermańskiego, choć wpływ ten był mniejszy niż łączny wpływ populacji indoeuropejskich o haplogrupach R1b oraz R1a. W przeciwnym razie języki germańskie nie byłyby zaliczane do rodziny języków indoeuropejskich, a tym bardziej do grupy kentum tych językówNa podstawie powyższych przykładów, które ukazują jak łączą się języki z genami, można wysnuć wniosek, iż genetyka w ciągu zaledwie kilkunastu lat zdążyła wnieść duży wkład w poznanie zagadnień związanych z pochodzeniem etnosów i ich języków. Nie da się ukryć, że badania genetyczne zdążyły zrewolucjonizować poglądy na te, jak i inne tematy. Czas pokaże, jakie kolejne ciekawostki i tajemnice odkryje przed ludzkością ta specyficzna dziedzina nauki. Warto im się na bieżąco przyglądać.

  18. atos 25.08.2017 02:34

    Co do dowodów, że Słowianie byli od b.dawna na obecnych terenach Polski , Niemiec itd. Jest ogrom i nie miejsce tutaj opisywać.
    Mieliśmy pecha , że religie zniszczyły nie tylko naszą historię, ale także historię poprzednich cywilizacji.
    Na ich zgubę, ziemia jeszcze kryje dowody i obnaża kłamstwa „cicho ciemnych ”
    Przytaczanie jako dowód święte księgi to , hańba na rodzaju ludzkim. 😭😭😭
    Jeszcze co do Słowian .
    sensacyjne łączenie ziem Sauerlandu ze Słowianami, znajduje potwierdzenie także w innych źródłach pisanych. Znany z najdawniejszych opisów państwa polskiego, piszący po arabsku, żyjący w X w. kupiec i podróżnik żydowski, Ibrahim ibn Jakub, poza polskimi, opisywał również inne ziemie słowiańskie, a także kraje Europy Zachodniej. Jego opisy muszą być zatem znane polskim historykom. Dziwi więc ignorowanie jego relacji w odniesieniu do zachodnich ziem współczesnych Niemiec. W swoich relacjach, żydowski podróżnik wspomina bowiem o wymienionym wcześniej mieście Soest oraz o mieście Paderborn. Soest leży zaledwie około 50 km na wschód od Dortmundu i około 50 km na zachód od Paderbornu, od południa bezpośrednio granicząc z regionem Sauerland. Paderborn zaś, położony jest niecałe 30 km na południowy zachód od Detmoldu. Wszystkie te miasta znajdują się zatem w regionie stanowiącym zachodnie rubieże plemienia Cherusków i innych pokrewnych im, germańskich ludów.Powyższy cytat pochodzi z francuskiego opracowania arabskich tekstów historycznych. W cytacie tym, Ibrahim ibn Jakub opisuje miasto Soest – dawne łacińskie Susat lub Sosat; dawne arabskie Sust lub Shusht (pol. brzmienie: Szuszt). Co zaskakujące – określa je, jako ufortyfikowany gród słowiański. Dalej opisuje sposób pozyskiwania soli przez miejscowych Słowian: kiedy ludzie potrzebują soli, nabierają wodę ze słonego źródła i nalewają ją do kotłów, które stawia się na dużym ogniu w kamiennym piecu – tak, aby ciecz uległa zagęszczeniu i zmętnieniu. Następnie po ostygnięciu, pojawia się osad będący solidną, białą solą. Podróżnik oznajmia, że metoda ta jest wykorzystywana do produkcji soli we wszystkich krajach słowiańskich.

    Na potwierdzenie tego cytatu, przytoczę słowa Wojciecha Kętrzyńskiego, który powołuje się na relację innego orientalnego kupca i geografa, al-Qazwiniego:

    „Że zaś okolica nadrurska jeszcze w czasach historycznych była słowiańska, dowodzi Arab Qazwini, żyjący w XIII wieku, który w swem dziele „Athar al-bilad” tak się wyraża: Waterburuna (Paderborn) jest grodem mocnym w ziemi słowiańskiej, niedaleko grodu Schuschit. Schuschit tj. Soest, w wiekach średnich Susatium, jest według Qazwiniego, również grodem w kraju Słowian. Tamże istnieje źródło słone, choć w tamtej okolicy nie ma wcale soli. Gdy ludzie potrzebują soli, to czerpią wodę ze źródła, wlewają ją do kotła stojącego na piecu kamiennym; gdy pod nim podniecają silny ogień, zgęstnieje woda i mętnieje. Skoro zaś ostygnie, jest to biała, twarda sól. W ten sposób przyspasabiają sól we wszystkich krajach słowiańskich”.
    A oto informacje Ibrahima ibn Jakuba na temat miasta Paderborn
    „Paderborn [oryginalnie w j. arabskim: Watrburuna .]jest to silnie ufortyfikowane miasto w ziemi Słowian, w pobliżu ufortyfikowanego miasta Soest. Jest tam niezwykłe źródło wody o nazwie „źródło miodu”, na górze koło SHRA [?]. Smak tej wody, w rzeczywistości przypomina z początku miód, ale potem czuć gorycz, pochodzącą jakby z drzew, która powoduje nudności”.
    Z relacji Ibrahima ibn Jakuba i cytowanego przez Wojciecha Kętrzyńskiego al-Qazwiniego jasno wynika, że jeszcze w średniowieczu, Soest i Paderborn były miastami słowiańskimi. Zatem wówczas tamtejsza okolica, zamieszkała w I wieku przez Germanów, była słowiańska. Kętrzyński uważa ponadto, iż wszelkie ziemie aż po Ren zamieszkane były pierwotnie przez Słowian:

    „Wykazawszy zatem, że nie tylko część nazw rzecznych jest pochodzenia słowiańskiego, ale że jeszcze w XIII wieku między Rurą a Lipą znajdowała się ludność słowiańska, skoro Paderborn i Soest leżały w ziemi słowiańskiej, tudzież że do dziś dnia przetrwały niektóre miejscowości mające nazwy zakończone na „itz”, lub Winden, Wenden itp. możemy śmiało, śmielej nawet od Müllenhoffa twierdzić, że cała kraina, położona między Renem a Wezerą, była kiedyś zaludniona przez Słowian i to zanim Niemcy przybyli”. 
    🗿

  19. atos 25.08.2017 02:48

    Cała HISTORIA Polski(Świata także )jest jedną wielką bzdurą, “Tego kraju już nie ma, a świat się sypie.Imperium ZŁA na razie triumfuje, na razie!!!
    Cesarstwo Rzymskie w roku NIE upadło, tylko zostało przeorganizowane. Funkcję Cesarza zmieniono na funkcję papieża, zaś regionom dano większą autonomię.

  20. atos 25.08.2017 03:38

    Dowodów na zakłamanie historii jest dużo, pisanie , że święte księgi to jedyna prawda , jest świętokradztwem.
    „…To, co jest, już było,
    a to, co ma być kiedyś, już jest.
    Bóg przywraca to, co przeminęło…” Księga Koheleta.

    Krater  Lonar w Indiach. Leży on Czterysta kilometrów na północny-wschód od Bombaju, czyżby był dowodem na starożytne wojny atomowe ? Jest on okrągłą niecka o ewolucjonistycznym wieku 50 tysięcy lat, średnicy 2154 metrów. Szacuje się, że wystąpiło tam w czasie rzekomego wstrząsu meteorytowego ciśnienie rzędu 600 000 atmosfer,  oraz olbrzymich temperaturach, które topiły okoliczne skały. Nie znaleziono przy tym niczego, co świadczyłoby, iż krater powstał w wyniku uderzenia meteorytu ! Jest to jedyny istniejący krater w bazalcie.
    Pat Frank, amerykański ekspert w dziedzinie programów kosmicznych, między innymi na tej podstawie sformułował teorię głoszącą, iż tego typu kratery mogą być [także z braku jakiegokolwiek innego wyjaśnienia] śladami potężnych eksplozji nuklearnych.przejdzmy nieco na zachód od terenów Indii, a mianowicie na tereny Sumeru, gdzie pod koniec trzeciego tysiąclecia kwitła wspaniała kultura sumeryjska z jej niezwykłymi osiągnięciami społecznej organizacji oraz religii. Jak większość naukowców tak i my powinniśmy się zastanowić nad zagadką ich zniknięcia. Sumerowie po prostu „wyparowali” z kart ziemskiej historii ? Co spowodowało tak nagłą kasację wspaniale rozwijającej się ludzkiej populcji ? Odpowiedzią mogą  być liczne teksty lamentacyjne znalezione przez archeologów, a jak się podejrzewa pochodzące z tego właśnie okresu. Opracowania te przypisują katastrofę „Złemu Wiatrowi”, który coś przygnał z zachodu ? – z kierunku Morza Śródziemnego – śmiercionośną chmurę, która spowodowała zagładę wszystkich żyjących istot – zarówno ludzi, jak i zwierząt –  sprawiła że roślinność uschła, a wody zostały zatruteKolejną starożytną enigmą związaną z tym tematem jest szkliwo Sahary. Kiedy pierwsza próbna bomba atomowa wybuchła w Nowym Meksyku, piasek pustyni zmienił się tam w stopione zielone szkliwo. Podobne szklane tafle znaleziono na obszarach starożytnych pustyń położonych w różnych regionach świata. Jedną z największych tajemnic starożytnego Egiptu stanowią wielkie szklane płyty ciągnące się przez Saharę na przestrzeni setek kilometrów. Odkryła je dopiero w 1932 roku Egipska Ekspedycja Miernicza. Kawałki znajdującego się tam szkła, niektóre ważące ponad 26 kilogramów, są najczystszym naturalnym szkłem, jakie kiedykolwiek znaleziono – składają się w 98 procentach z krzemionki.
    Wyglądają jak skorupy pozostałe po rozbiciu gigantycznej zielonej butelki. To szkło – porozrzucane jak gdyby łatami – znajduje się w dwóch miejscach. Jedno ma owalny kształt i wymiary 130 km na 53 km, a drugie jest w kształcie okrągłego pierścienia o szerokości 6 km i średnicy 21 km.Oba położone są w praktycznie niezamieszkałej okolicy w miejscu zwanym Morzem Piasku Libijskiej Pustyni. Członkowie ekipy mierniczej nie byli pierwszymi ludźmi, którzy natknęli się na słynne już dzisiaj Libijskie Pustynne Szkło (Libyan Desert Glass; w skrócie LDG).
    W przeszłości myśliwi i nomadzi używali go do wyrobu noży i narzędzi o ostrych krawędziach oraz innych przedmiotów.
    W grobowcu Tutenchamona znaleziono skarabeusza wykonanego z LDG, co dowodzi, że używano tego materiału także w jubilerstwie. Aby piasek zamienił się w szkło, potrzebna jest bardzo wysoka temperatura.
    Ogólna teoria naukowa tzw. ewolucjonistów mówi, że LDG wytworzyło się w wyniku stopienia i spieczenia piasku, do jakiego doszło po uderzeniu w ziemię meteorytu lub komety. Teoria ta jednak nie tłumaczy wszystkiego. Nie wyjaśnia na przykład, dlaczego nie ma krateru powstałego w wyniku uderzenia i brak jest w pobliżu resztek meteorytu. Znane kratery powstałe w innych miejscach na Ziemi są zaśmiecone kawałkami żelaza i innymi resztkami meteorytu.
    Czołowy ekspert zajmujący się cywilizacją Sumeru, Samuel Kramer przetłumaczył jeden z tych eposów. W wolnym tłumaczeniu brzmi on mniej więcej tak:

    „…Na tereny Sumery spadło nieszczęście, nieznane człowiekowi;

    Którego ludzie wcześniej nie znali,

    Któremu ludzie nie umieli się przeciwstawić;

    Wielka nawałnica z nieba,

    Nawałnica pożerająca ziemię, zły wiatr, jak nagły strumień;

    Waląca się nawałnica w połączeniu z palącym gorącem;

    Podczas dnia pozbawiajca dzień światła Słońca, podczas nocy gwiazdy nie świeciły;

    Ludzie w przerażeniu, ledwie mogli oddychać; zły wiatr ich pochwycił, nie przyznano im kolejnego dnia(życia), usta ich napełnione krwią, głowy nabrzmiałe krwią..

    Twarz stała się sina-szara od złego wiatru, zły wiatr spowodował, że miasta stały się wyludnione, domy opustoszały; stragany świecą pustkami, pastwiska wymarły,

    Rzeki Sumery wypełnione wodą która jest gorzka; ich pola uprawne zarosły zielskiem;

    Ich pastwiska wypełnione uschłymi roślinami…”

  21. atos 25.08.2017 03:41

    Nie sposób przytoczyć hinduistycznych przekazów świadczących o istnieniu zaawansowanej „starożytnej” broni oraz jej użyciu.

    Mahabharata [księga Mausalaparwan]
    „…Wyrzucono pojedynczy pocisk załadowany całą energią wszechświata. Żarzący się słup dymu i płomienia, jasny jak dziesięć tysięcy słońc, wzniósł się w całej swej wspaniałości… Była to nieznana broń, żelazny grom, gigantyczny wysłannik śmierci, który w popiół obrócił wszelki lud Vrishni i Andhaka… Ciała były tak spalone, ze nie dawały się rozpoznać, włosy i paznokcie odpadły, gliniane naczynia rozpadły się bez żadnej widocznej przyczyny, a pióra ptaków stały się białe. W ciągu jednej godziny wszystkie potrawy stały się niejadalne… w ucieczce od owego ognia żołnierze rzucili się do strumieni, aby obmyć swoje ciała i sprzęt… [ta bron]…odrzuciła tłumy [wojowników] razem z ich rumakami, słoniami, pojazdami naziemnymi i ich bronią, jak gdyby były to suche liście drzewa. Odrzuceni podmuchem…wyglądali pięknie, jak ptaki w locie… odlatujące z drzew…”

    W kolejnym urywku przedstawione są zachowania ludzi świadczące o znajomości wiedzy BHP, jak unikać zagrożenia ze strony opadu radioaktywnego:

    „…Grom opadł i stał się drobnym pyłem. Aby ujść przed tym ogniem, żołnierze rzucili się do rzek, aby obmyć ciała i zbroje…”
    Kolejną wielką tajemnicą jest siedmioletnia luka czasowa w której „cały świat czasów faraonów” doświadczył czegoś co byśmy dziś określili mianem zimy poatomowej, lub efektami działań wojennych z wykorzystaniem straszliwej broni chemicznej ! Opis głodu jaki nastał w czasach Biblijnego Józefa z Księgi Rodzaju daje nam dużo do myślenia. Czy nie wygląda ta sytuacja na efekt wojen, których skutkiem był brak zbiorów ?

    Oto bardzo ciekawy opis sytuacji jaki znajdujemy w Biblii, proszę zwrócić uwagę na słowa które wskazują, że na całej ziemi, we wszystkich krajach nastał głód.

    Księga Rodzaju 41:53

    „…Kiedy minęło siedem lat urodzaju w Egipcie,  nadeszło siedem lat głodu, jak to zapowiedział Józef. A gdy nastał głód we wszystkich krajach, w całym Egipcie była żywność. Ale kiedy i w Egipcie głód zaczął się dawać we znaki, ludność domagała się chleba od faraona. Wtedy faraon mówił do wszystkich Egipcjan: „Udajcie się do Józefa i, co on wam powie, czyńcie”. Gdy był głód na całej ziemi, Józef otwierał wszystkie [spichlerze], w których było [zboże], i sprzedawał zboże Egipcjanom, w miarę jak w Egipcie głód stawał się coraz większy. Ze wszystkich krajów ludzie przybywali do Egiptu, by kupować zboże od Józefa, gdyż głód po całej ziemi się wzmagał…”

    Chociaż taka interpretacja pasuje do zjawisk w starożytnym Sumerze nie musi mieć związku z tamtymi wydarzeniami, Biblia i jej tłumaczenie jest wyjątkowo trudną sprawą. Kolejnym szokującym dowodem na technologiczne wojny w dalekiej przeszłości jest ten „peruwiański” ślad po „broni termicznej-laserowej”, proszę się zapoznać z tym krótkim filmem z Peru, ślad jest autentycznym, prawdopodobnie z czasów, gdy budowle te były wznoszone przez tajemniczą zaginioną cywilizację.
    Kiedy w ubiegłym wieku odkopano miasto Mohendżo Daro, archeolodzy znaleźli szkielety leżące na ulicach, niektóre trzymające się za ręce, jakby mieszkańców zaskoczyła jakaś wielka katastrofa. Szkielety te zalicza się do najbardziej radioaktywnych, porównywalnie z tymi z Hiroszimy i Nagasaki. Starożytne miasta, w których kamienie i cegły zostały dosłownie stopione razem, znajdują się także m.in. na terenie Indii, Irlandii, Szkocji, Francji i Turcji. Trudno wytłumaczyć takie stopienie inaczej niż jako skutek wybuchu bomby atomowej.
    Ponadto na ulicach Mohendżo Daro znaleziono wiele  czarnych kawałków szkła, w których później rozpoznano gliniane naczynia stopione pod wpływem wysokiego żaru.
    Wspomnieć należy o nieodgadnionym do tej pory glifie z pustyni Nazca, jest to o tyle ciekawy rysunek, iż przedstawia sobą zaawansowaną wiedzę matematyczną twórców tej figury. Kto dysponował taką wiedzą ? Skąd się ona wzięła i co sobą reprezentuje to dzieło, stanowi ciągle nierozwiązane misterium.

  22. atos 25.08.2017 03:43

    Czy obecna cywilizacja Ziemian jest pierwszą na tej planecie, posiadającą zaawansowaną technologię, jak podają ewolucjonistyczne podręczniki ? Może wszyscy staliśmy się ofiarami poglądów „tych od małpy” ? Jeżeli ktoś naprawdę pochodzi od antropoidów powinien dalej wierzyć, że historia ludzi jest historią „cudu inteligentnej breji”, którą ewolucjoniści nazywają prazupą. Dowody na niezwykłość historii ludzkości są, i to są w ilościach zadziwiających ! Każdy z nas musi się uporać z indoktrynacją ewolucjonizmem oraz walczyć z ich poglądami. Dawinowska odtrutka powinna być prowadzona każdego dnia, zwłaszcza oglądając telewizję i przekaz tych od fikcyjnego pitekantropa, można go nazwać „złym wiatrem ewolucjonizmu” !.  Skąd pochodzi ta straszliwa „broń zagłady duchowości „? Z jakiego wymiaru ? Od jakiej istoty lub istot ?

  23. atos 25.08.2017 03:46
  24. atos 25.08.2017 16:59

    Wygląd cywilizacji Ziemian przed potopem był nie tylko szokująco odmienny od naszej dzisiejszej, ale działy się tam w pewnym momencie rzeczy, których dzisiejsze elity nie chcą, byśmy o nich wiedzieli oraz byli świadomi.
    Po zniszczeniu zabytkowych bibliotek Aleksandrii i Chin, jedyne dokumenty z bardzo zamierzchłej przeszłości znajdują się w Indiach i Tybecie. Mówią one o złotym wieku, kiedy ludzie mogli latać w fantastycznej łodzi mogącej przeciwstawić się grawitacji.

    Co się stało z tymi wspaniałymi cywilizacjami? Wydaje się, że zostały zniszczone w serii katastrof ekologicznych. Zniszczenia były tak ogromne, że praktycznie nic po nich nie pozostało. Jednak.pewne dowody wychodzą na światło dzienne. W miarę ich gromadzenia staje się coraz bardziej jasne, że chwalebna przeszłość człowieka jest znacznie dłuższa, niż ta, o jakiej uczy nas współczesna archeologia oraz religie.

  25. robi1906 25.08.2017 17:20

    Otóż mylisz się mój „kochany” Grzesiu, są sagi normańskie,
    zostały spisane tysiąc lat temu,
    taki gość jak Paul Herrmann zacytował wiele z nich w „Siódma minęła, ósma przemija”,
    zacytował wiele sag normańskich o odkrywaniu, zdobywaniu i osiedlaniu się normanów na islandii, greenlandii,
    ale na próbach zdobycia terytoriów ameryki północnej, tam się skończyło,
    bowiem dostali tam łomot od indian, po prostu,
    więc normanowie, to nie żadne superhirołsi,
    dali ciała w ameryce i dali ciała na naszym pomorzu, nie ma żadnego dowodu na ich inwazję na nasze tereny,

    to co cytujesz to jest archeologiczny bełkot,
    chata z krówskiego łajna, O!!!, tam musiał mieszkać Polak,
    chata z kamienia, O!!!!, tam musiał mieszkać Szwab, albo Norman.

    Co do Wielkich Niemiec, jakoś te Niemcy nas nie zdobyły,
    jeden z ich żałosnych cesarzy, bodaże Barbarossa, klęczał przez 3 dni zanim go wpuszczono by mógł przeprosić papieża!,
    więc o czym ty mi tu ściemniasz?, o jakiej wielkości szwabów mi tu piszesz?.

    Kolejna sprawa to Germanie,
    dostali, naprawdę poważny łomot od Rzymian i od Franków, podczas tych najazdów Germanie zostali zdobyci i podbici, i to dwa razy,
    germanie to też nie są żadne twardziele, a tylko zwykłe popierdółki,
    dopiero od Bismarcka zaczyna się tworzyć dość poważne państwo, o nazwie Niemcy.

  26. atos 25.08.2017 17:57

    Zaginęły stare księgi, napisano nowe skorygowane tak, aby już nigdy w nowej historii nie znaleziono żadnej wzmianki o Słowiano-Aryjskim Imperium.

     Wyłania się ciekawy obraz. Żydzi mają prawo do posiadania swojej przeszłości, swojej historii i inne narody też, a u nas Słowian nie może być przeszłości. I nawet fotografie z 1942 r. jawią się jako fałszywe, podczas gdy większość znanych historycznych dokumentów na których zbudowano współczesną historię stanowią kopie druków lub rękopisów ze średniowiecza. Później usunięto te kopie, wszystkie bez wyjątku oryginały zniknęły czy też spalono je w czasach inkwizycji jako heretyckie, lub pogubiły się przypadkowo, lub spaliły w niezamierzonych pożarach.
    Prawie jednocześnie spłonęły Aleksandryjska, Etruska w Rzymie, Ateńska, Carogrodzka (Konstantynopolska) biblioteki. Zaginęły biblioteki Jarosława Mądrego i Iwana Groźnego. Oryginały spaliły się lub zaginęły, podczas gdy w tym czasie wykonane z nich kopie bardzo dobrze się zachowały, nie jawiąc się heretyckimi i na ich podstawie pisze się historię cywilizacji. I wszystko to się dzieje tylko w średniowieczu, a dokładniej w 15-17 wieku w Europie i są tego obiektywne przyczyny.
    Więc o jakiej historii my mówimy ? ?
    .

  27. atos 25.08.2017 18:06

    Można wierzyć lub nie , lecz życie pokazuje, że to prawda.
    W przekazach wedyjskich wspomina się o tym, że około 50 tysięcy lat temu na ziemię przyleciały dziwne istoty będące hermafrodytami, których płeć zmieniała się zależnie od faz księżyca. Stwarzali dzikie religijne kulty z ofiarami.(Czyż teraz się tego nie robi?) Początkowo żyli w odizolowanych grupach na terenie Europy zachodniej w dorzeczach Renu(DzisiejszaUnia Europejska ). Na przestrzeni kolejnych stuleci, mieszając się z ludźmi stali się dwupłciowi, lecz w ich krwi nadal żyły zaborcze, agresywne i niskie instynkty – sensem ich życia było ujarzmianie innych narodów(kto to robi? ), grabież ich mienia i bogactwa. Te piekielne narody nie miały żadnych wysokich zasad moralnych i przeszły do historii pod ogólną nazwą barbarzyńców.

    Prowadzili wojny z narodami aryjskimi. 17 tysięcy lat temu w Azji doszło do wojny z zastosowaniem technologii jądrowych. Kiedy aryjskie Asy pojawili się w Indiach, przynieśli ze sobą duchową mądrość Wed, którą podarowali czarnoskórym Drawidom. Ostatnie pojawienie się Ariów w Indiach miało miejsce około 7500 lat temu, gdy wódz Rama pochodzący z Arkaim wkroczył tam wraz ze swoim wojskiem. Drawidowie stawili opór, wybuchła wojna, zmagające się strony stosowały najróżniejszą broń, w tym jądrową, która rzucana była z latających wiman. Nie bacząc na liczne ofiary z obu stron wojna trwała do czasu, aż Ariowe odnieśli całkowite zwycięstwo, po którym na podbitym terytorium ustanowili swoje zwyczaje i tradycje kulturowe eliminując krwawy kult Kali-Ma. Wojna i kształtowanie się indoaryjskiej cywilizacji zostało opowiedziane w starym dziele epickim « Mahabharata Gita ». Ariowie zawierali mieszane związki z Drawidami,(i zepsuli czyste rasy) wskutek czego powstała brązowa rasa Hindusów.
    Zdania w nawiasie mój dopisek

  28. atos 25.08.2017 18:18

    Może to legendy , lecz dzisiejsze czasy pokazują, że tak się dzieje. .
    Wiedza zawarta w Wedach o tysiące lat wyprzedza historie opisane w Biblii. Wedy – to opowieść o prastarej, wysokorozwiniętej cywilizacji istniejącej na Ziemi w czasach prehistorycznych. Wreszcie Weda – traktuje o dawnych ludach żyjących w zamierzchłych czasach na Arktydzie.
    Cyt..
    „40 tys lat temu Ariów odwiedził Perun , który przyniósł nową wiedzę. Pozostawił proroctwa oraz ostrzeżenia o ludziach z Piekielnego Kręgu, którzy nie będą żyć w zgodnie z boskimi prawami. Ostrzegł, iż nadejdą czasy moralnej, etycznej i psychicznej degeneracji społecznej prowadzącej do samozagłady. Będzie to czas, gdy Bogowie Światłości nie będą mogli otwarcie przybyć na odsiecz mieszkańcom Ziemi. Gdy jednak nastanie Święty Rok Proklamowania Nowego Świata w Gwiezdnej Świątyni Światła 7521 roku , wtedy nastanie królestwo Sprawiedliwości i Światła.

  29. atos 26.08.2017 00:19

    Cyt;”każdy człowiek to inny świat” Ha. , nieprawda.
    Co na to ” owce” którymi kierują „barany”?⚠

  30. robi1906 26.08.2017 19:22

    No dobrze, zacznijmy po raz kolejny, Grzesiu jesteś ciężkim przeciwnikiem, gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że jak do tej pory najlepszym.

    Moim zdaniem,
    prowadzisz wojnę propagandową, wmawiając nam winę lub współodpowiedzialność za mord żydów, za okupacji,
    i wmawiasz nam że byliśmy niczym, tysiąc lat temu, mówiąc obrazowo
    stadem przestraszonych leszczy, bezmózgich i tępych.

    Jeśli mieszkasz w tym kraju, to się rozejrzyj, czy widzisz tu same ciamajdy które tylko czekają żeby im założyć kajdany niewolnicze?.
    Znam dużo ludzi,
    część pasuje do tego opisu, ale większość, to twardzi ludzie i mają mózgi,
    to dlaczego tysiąc lat temu miało by być inaczej?.

    Polacy, oczywiście ten naród został zbudowany na krwi a ojcem założycielem był mord,
    pisałem to u Zawiszy już dawno, katolicyzm i Piastów uważam za największą tragedię jakie mogło spotkać Słowian.
    Piastów uważam za zdrajców, dostali kasę na zbrojnych, by podbić i narzucić reszcie narodów słowiańskich feudalizm i żydowską religię, po to by „Lichwa” mogła opanować kolejne narody i tereny,
    i stąd spłata tego długu przez Mieszka, pisanie tego imienia z „szwabichą”, może świadczyć o tym, że może naturalizowali dla siebie to obce dla siebie imię,
    (jeśli ktoś pamięta przemyt płyt z ZSRR i np. pisane cyrylicą Kamanda Pinka Floyda, to powinien wiedzieć o czym mówię).

    W każdym razie, nie ma śladów by Normanowie przejęli handel jantarem, więc skoro go nie przejęli, to jak można mówić o tym, że urządzali sobie u nas polowania niewolnicze na ludzi?.

    Szwaby, określili się jako następcy państwa rzymskiego, ale to się kłóci z normalną logiką i historią realną, żadne państwo podbiwszy inne, nie robiło takiej sztukaterii,
    bo skoro ja wygrałem, to ja jestem lepszy, mam lepsze państwo i lepszych ludzi, nikt nie przejmuje roli „pokonanego”,
    a szwaby co zrobiły, to pokonany czyli Rzym jako państwo jest lepsze!,
    (jeśli uważamy że to Germanie, zniszczyli Rzym),

    nie ma w historii podobnego przypadku no może niewolnicze przypadki ludu Izraela, i moim zdaniem to są doskonałe dowody na to, że potęga Szwabów jak i Izraelitów, to są tylko papierowe wymysły.

    P,s.
    A grzesiu, dlaczego na Włochów mówimy Włosi, a nie Etruski czy Romany?,
    bo widzisz Włochów kojarzymy z w Włochami, a od kiedy Włochów nie ma w Italii, poszukaj sobie, i może wtedy przestaniesz wciskać kity o tym że,,, a zresztą, sam wiesz co wciskasz.

  31. atos 27.08.2017 00:05

    Teraz ja trochę o Żydach.
     „Na cmentarzu żydowskim odbywa się pogrzeb małego dziecka. Nad otwartym grobem stoi matka i zawodzi:
    – Kochany syneczku, jak staniesz przed obliczem Stwórcy wyproś u niego dużo pieniędzy dla twoich rodziców i szczęśliwą starość. I wybłagaj u Wiekuistego, żeby twoje dwie siostry mogły być zaopatrzone w duży posag, a Twoi bracia Natan i Dawid, żeby dostali za żonę dobre i ładne, pobożne panny. A twego najstarszego brata Chaima, żeby zwolnili z wojska. I poproś Jehowę, żeby twój kochany wujek Abram wreszcie wyzdrowiał…
    Obok zawodzącej matki stoi op7arty o łopatę grabarz. Kiedy litania próśb ciągnie się w nieskończoność, grabarz trąca zawodzącą kobietę i mówi:
    – Paniusiu kochana, jak się ma tyle interesów do kogoś to się nie posyła takiego małego dziecka, tylko się idzie samemu!”

    „Babcia żydówka pilnuje na plaży swojego wnuka. Nagle o brzeg uderza wielka fala i zabiera wnuczka ze sobą. Babcia w rozpaczy zaczyna wzywać na pomoc Boga i modli się błagalnie:
    – Boże miłosierny! Oddaj mi wnuka! Spraw, żeby morze wyrzuciło go całego i zdrowego! Ty jesteś dobry i wspaniałomyślny, spraw, żeby dziecko się uratowało!
    Za chwilę o brzeg udzerza kolejna większa fala i wyrzuca dzieciaka na piasek. Babcia patrzy, dzieciak żywy i cały, oddycha i patrzy przytomnie. Babcia patrzy z wyrzutem i oburzeniem w niebo i pokazuje oskarżycielsko na leżącego chłopczyka:
    – Ale on miał na głowie kapelusz!”

  32. atos 27.08.2017 00:11

    Do równowagi.
    „Dwóch Żydów zwiedza Watykan, podziwiają przepych i bogactwo.
    Jeden mówi:
    – Popatrz, a zaczynali od stajenki.”

    „Kwaśniewski i Wałęsa pojechali do Watykanu.Weszli sobie do Bazyliki św. Piotra bo jak każdy wie Wałęsa by tego nie przepuścił. Jego wiara by na to nie pozwoliła. Kwachu mimo niechęci dał się namówić jednak aby się nie rzucać w oczy siadł sobie z tyłu i wyciągnął kanapki, które zrobiła mu Jolka.
    Wałęsa po wejściu od razu biegnie przed ołtarz i pada krzyżem na podłogę, zaczyna się modlić. Bije pokłony i jedzie cały różaniec. Kwaśniewski w tym czasie spokojnie wciąga kanapkę Nagle przez bazylikę przechodzi papież i idzie w stronę Kwaśniewskiego, podchodzi do niego, błogosławi znakiem krzyża, coś mówi i idzie dalej. Wałęsa wstaje oburzony, podbiega do Kwacha i mówi:
    – Ale jak to, to ja tu krzyżem leżę na podłodze i się modlę, Ty siedzisz w ostatniej ławie, kanapki jesz, a Papież do Ciebie podchodzi i Cię pobłogosławił? Coś tu jest nie tak!!!!
    – Lechu, uspokój się i musimy wyjść.
    – A dlaczego. Pyta Wałęsa?
    -Papież tu przyszedł i powiedział (pokazując ręką coś w stylu krzyża co Wałęsa uznał za błogosławieństwo).
    (w imię Ojca) – Żresz w kościele…
    (i Syna) – … kruszysz…
    (i Ducha) – Bierz grubego…
    (Świętego) – i spie….”

  33. atos 27.08.2017 00:52

    Dla odmiany do robi.
    Aleksander Iwanowicz Sułakadzew (1771-1830) – emerytowany porucznik, kolekcjoner rękopisów i historycznych dokumentów, historyk i archeograf-amator.Właśnie ten człowiek dokonał pierwszego przekładu Księgi Welesa na współczesny język rosyjski, która zrobiona była z drewnianych deseczek z naniesionym na nie runicznym pismem. Po jego śmierci żona sprzedała dużą część biblioteki Romanowom. Po tym nikt więcej o księgach niczego nie słyszał. Tylko mała część jego biblioteki znalazła się w rękach innych kolekcjonerów, w tym i Księga Welesa, której Mirolubow w 1942 r. zrobił zdjęcia. W tej księdze, napisanej przez wołchwów, odzwierciedlona jest historię części Słowiano-Ruskich plemion, opuszczających swoją ojczyznę Siedmiorzecze. Taką nazwę nosiło siedem syberyjskich rzek: Irij (Irtysz), Ob, Jenisej, Angara, Lena, Ishim i Tobol inaczej Białowodzie (Biełowodie). Białowodzie – lub Ziemia Świętej Rasy, Irij (Irtysz) – biała, czysta woda.
    Arkaim to miasto mistyczne, nie mające nic wspólnego ze Słowianami.
    W bardzo małych pokojach nie ma możliwości ulokowania się wraz z rodziną. Dla filozoficznych rozmyślań natomiast – jest to przestrzeń idealna. 
    To, iż w starożytności Wołchwowie uważani byli za mędrców i nauczycieli – historykom jest wiadome. W konsekwencji Arkaim, jako jedno z największych centrów naukowych, należeł tylko do wołchwów. Innych uczonych w owych czasach po prostu nie było.
    ARKAIM to neolityczna budowla na planie kołowo-koncentrycznym.Jedyna data archeologiczna, jak jest podawana to 2800 p.n.e., czyli że jest STARSZA od MYKEŃSKIEJ kultury Brązu na południowym Uralu. Uralski Arkaim jest nazywany Słowiańską czy Aryjską Troją, ale został zbudowany w czasach PRZEDARYSKICH czyli Przedsłowiańskich.

  34. atos 27.08.2017 01:27

    Nie będę tracił czasu na szczegółowy opis, czym jest Arkaim. W wyszukiwarkach internetowych lub youtoubie pojawi się mnóstwo informacji na ten temat. Wspomnę tylko, że wśród znawców miejsce to uchodzi za jedno z najbardziej tajemniczych i aktywnych paranormalnie na świecie.
    Właśnie to nas interesowało .
    Energii, która jest na arkaimskich wzgórzach(letnią porą ) i nas wszystkich na nim przebywających, nie da się opisać słowami, Ilość pojawiających się na nich świetlistych kul energii (orbów) sprawiała wrażenie padającego śniegu.
    Nocną medytacja na wzgórzu arkaimskim zapamiętam do końca mojej wędrówki ziemskiej. Nie miejsce tutaj ażeby to opisać.
    Dzisiejszy Arkaim jest coraz bardziej znaną atrakcją turystyczną. Normalnie nikt tam nie mieszka. Nie ma praktycznie bazy noclegowej, z wyjątkiem kilku rozwalających się drewnianych domków campingowych.
    Śpaliśmy w namiotach. Wyraźnie czuć klimat kontynentalny. Nocą temperatura około zera, w ciągu dnia powyżej 20 stopni. Niebywale silne wiatry.

  35. atos 27.08.2017 02:06

    Opiszę jeszcze o świetlistych kulach Energi orbów, gdyż nie każdy wie co to jest..
    Mimo, iż teorii ich powstawania jest wiele, to fenomen pojawiania się orbów nie został jeszcze ostatecznie wyjaśniony. Ich polska nazwa pochodzi od angielskiego słowa „orbs” (łac. orbis – koło). Pierwsze orby zaobserwowano na początku XX wieku. Początkowo brano je za błąd naświetlania, kliszy lub wadę aparatu.Pojawieniu się orba towarzyszy niewytłumaczalna zmiana pola elektromagnetycznego, którą da się zmierzyć czujnikiem EMF.
    Z tym że , w Arkaim manifestacje orbów można oglądać gołym okiem.
    Dla sceptyków.
    Na początku roku w Sedona w stanie Arizona miała miejsce pierwsza na świecie konferencja poświęcona orbs, gdzie kilku zgromadzonych naukowców potwierdziło, że jest to rzeczywiście prawdziwy paranormalny fenomen. Ich wnioski, jeśli oczywiście są prawdziwe, mogą mieć wielki wpływ na nasze postrzeganie wszechświata i roli jaką pełni w nim ludzkość. Eksperci stwierdzili, iż jeśli coś nie jest naukowo potwierdzone, wcale nie oznacza, że nie istnieje. Prof. William Tiller, fizyk który spędził 35 lat na badaniach świadomości i materii na Uniwersytecie Stanford w Kalifornii przypomniał, że naszymi oczyma widzimy jedynie 10% znanego nam wszechświata. Dzieje się tak, ponieważ ludzki wzrok operuje wewnątrz ograniczonego zakresu spektrum elektromagnetycznego. Dla przykładu, nie widzimy fal radiowych, które przenoszą ogromną liczbę informacji, a które bezsprzecznie istniejąNie mam wątpliwości, że orbs mogą być jednym z najważniejszych zjawisk o naturze wykraczającej poza naszą rzeczywistość, jakich świadkiem jest ludzkość. Jak na razie istnieje duża liczba godnych uwagi dowodów na istnienie świata duchów. Wierzę, że ta sytuacja się zmieni. Dzięki technologii cyfrowej możemy dostrzec to po raz pierwszy. Mamy do czynienia z niefizycznym, choć realnym zjawiskiem – mówi profesor.
    Pisałem kiedyś, że we Francji w miejscowości Béthune, gdy jest nocą piękna pogoda, można ORBÓW OBSERWOWAĆ nad miastem gołym okiem.
    Świat duchowy istnieje i sceptycy przekonają się , gdy rozwinie się technika cyfrowa.

  36. atos 27.08.2017 03:37
  37. atos 27.08.2017 03:39

    Wycięte urywki z filmu „THE SECRET ”
    https://youtu.be/vtQBN-NEuyA
    Energia wszechświata..
    https://youtu.be/OGmvVjQ202I

  38. MasaKalambura 27.08.2017 03:40

    I dopiero teraz zdatną jest nauka ksiąg o umiejętności szukania Dobrego Światła. Odróżniania go w Całym Spektrum.

    Bezsprzecznie istnieją oni na jakimś poziomie jasności.

    W nocy widuję je często. Niedawno na Kaszubach. Z kilkoma młodocianymi niezależnymi.

    Wracając do wcześniejszego wątku.
    Moje pojmowanie ihsanu telepatycznego obejmuje koncentrację na kulistej jasności całego ciała w trakcie wypowiadania As Salamu alejkum. Pokój tobie wam. Alejkum jest przekazaniem światła kuli.
    Ła rachmatu – i miłosierdzie, iskra koncentracji w sercu
    Ła barakatu- i błogosławieństwo, miłość w działaniu mowy myśli uczynku – litościwosc. Iskra na poziomie gardła i błyskiem w górę piorunem do Tronu.

    Podstawowe pełne przywitanie Dobrego Światła Spektrum.

  39. MasaKalambura 27.08.2017 04:12

    Do Tronu bo Ła Rahmatu Llahi.

  40. atos 27.08.2017 05:39

    @Masa.
    „Alhamdu Lillahi Rabil Alamin, Ar-Rahhmani Ar-Rahim, Malik Iljołm Iddin, Ijjaka Naabudu ła Ijjaka Nastaiin, Ihdina Sirat Al-Mustakim, Sirat Al-ladina Anamta Alejhim, ghejril Maghdubi Alejhim Łaladdalliin”. Amin.

  41. atos 27.08.2017 05:44

    Piszesz o czakrach.
    Siedem promieni światła, siedem dróg prowadzących do Stwórcy . Każdy promień otwiera jedną drogę i koresponduje z siedmioma czakrami (centrami światła). Przebudzona czakra zmienia pole naszej świadomości. 

    Kolory w środowisku wpływają na równowagę czakr co powoduje mnóstwo zjawisk fizycznych. Np. czerwień, pomarańcz wpływają na poczucie czasu. Tam, gdzie znajdują się te kolory oczekując na swoje spotkania nasz czas będzie się mocno wydłużał, przeciwnie działa niebieski i zielony, który przyśpiesza czas. Toteż unikajcie malowania poczekalni w tych kolorach. 

    Czerwień i pomarańcz wpływa na system nadnerczy spychając zwiększenie energii do naszego systemu. Występuje wówczas efekt kaskadowy i inne połączone z nim systemy robią się bardziej aktywne, np. układ immunologiczny, zatorowość naczyń lub system seksualny. 

    Zielone i niebieskie uspakajają i przyśpieszają czas, wibrują szybciej więc wydaje się, że krócej czekamy, krócej podróżujemy. Oba te kolory aktywują układ hormonalny oraz zestaw neuroprzekaźników, które inspirują duchowość. 

    W spektrum aury mamy siedem podstawowych kolorów, ale kiedy te siedem kolorów osiąga bezpośrednią reakcję z naszymi obwodami mózgu czyni, że ludzkie oko widzi 15 milionów kolorów.

    Różna barwa głosu – dźwięku produkuje inny kolor, który wybieramy za pomocą naszych zmysłów. Człowiek na niższym poziomie rozwoju duchowego nie ma zdolności postrzegania koloru dźwięku, osoby na wyższym poziomie rozwoju znają to zjawisko, np. wiedzą w jakim kolorze dzwoni ich telefon, jaki kolor ma ich barwa głosu. Wiedzą też jaki efekt wywołuje każdy kolor na ich pola świadomości. 

    Drzewo życia reprezentuje różne energie – kolory, wszystkie zapisane są w Akashy, stanowią całkowitą wiedzę na temat Wszechświata. Wiadomo, że doprowadzenie ich do świadomości poprzez zwiększoną kosmiczną wibrację aktywuje mózg. Każdy kolor ma dużą skalę odcieni, np. czerwony – od ciemnego do bardzo delikatnego: rozwija wrażliwość człowieka, produkuje ciepło, budzi entuzjazm, poprawia siłę woli, odwagę, zwiększa moce seksualne. Czerwień usuwa spowolnienia, pomaga w leczeniu depresji, uzdrawia smutek, ale w uleczaniu należy uważać na odcień. Zbyt mocny odcień może tylko pogorszyć stan.
    Czakra Gardła (kolor światła: błękitny) – dźwięk G; żywioł: Eter (zgodnie ze starymi naukami sanskryckimi). Jest to centrum filozofii, religijności i dogmatów. Odpowiada za nasze poczucie wolności i spontaniczności, wyrażanie siebie, naszą kreację i swobodę działania w każdej sytuacji. Jest także odpowiedzialna za wyrażanie swoich uczuć i emocji. Jest to jeden z najbardziej czułych ośrodków na wszelkie emocjonalne blokady i zaburzenia energetyczne, prowadzące do najczęstszych chorób. Źle ukierunkowana silna energia tego centrum sprzyja fanatyzmowi religijnemu. Źle działająca powoduje trudności w wyrażaniu emocji oraz brak twórczego podejścia do życia. Jest powiązana z tarczycą – odpowiada za gardło, uszy, nos, zęby, usta. A na poziomie fizycznym – astma, bóle gardła, problemy z tarczycą i słuchem. Harmonizacja i oczyszczanie tej czakry (także i innych) przez właściwe afirmacje, muzykę i medytację powinno być codziennym obowiązkiem na ścieżce samorealizacji. Medytując z tą muzyką będziesz otwierać się na coraz wyższe uczucia Boskiej miłości, doskonałości i błogości.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.