I z ciebie zrobią faszystę – ze mnie już zrobili

Opublikowano: 26.11.2022 | Kategorie: Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 1147

W 46 numerze kanadyjskie czasopismo „Goniec” zamieściło artykuł Piotra Doerre pt. „Z każdego zrobią faszystę”, zawierający analizę znaczenia, ale i historyczną zmianę słowa „faszysta”.

Wiadomo, język jest modyfikowany sytuacją. W nowej sytuacji powstają nowe słowa do opisania rzeczy i stanów, na przykład: komputer, laptop, internet, ale także zmienia się znaczenie słów już znanych, na przykład drukarka. Drukarka dzisiaj (coraz częściej zastępowana słowem printer) kojarzy się najczęściej z drukarką drukującą z domowego komputera, a nie z małą drukarką drukarni.

I pomyśleć, że jeszcze niedawno były to słowa o innym znaczeniu, albo też nie były to nawet słowa. Komputer, laptop, notebook, komórka (w znaczeniu telefon komórkowy) bezpardonowo wtargnęły do naszego życia i rozpanoszyły się na dobre. Na pewno ich nie wygonimy, nawet jeśli byśmy chcieli. I zaklinanie rzeczywistości, w rodzaju, sprawdzam e-maile tylko raz w tygodniu, czy preferuję dzwonić, niczego tutaj nie zmieni. Nota bene popatrzcie na samo słowo ‘dzwonić’ jak z czasem nabierało innego znaczenia. Przed telefonami też dzwoniło, ale inaczej niż dzisiaj. Dzisiaj, jeśli mówimy, że ktoś dzwonił, to mamy na myśli, że telefonował. Taka nieustannie zmieniająca się rzeczywistość. I jak powiedziałam, zaklinanie tutaj, żeby było tak jak było nie spowoduje wyeliminowania tych zmian. One płyną siłą rozpędu.

Więc z dużym zainteresowaniem przeczytałam, analizę artykułu „Z każdego zrobią faszystę”. Dlaczego? Jest tego kilka powodów.

Pierwszy to taki, że jestem z pokolenia dzieci wychowanych przez rodziców z grupowym traumatycznym stresem pourazowym (Post Traumatic Stress Disorder – PTSD). Tak, tak, to nie tylko jednostki borykają się z efektami pourazowymi.

Grupy (a w naszym przypadku cały naród) także. Większość naszych rodziców (jeśli nie wszyscy) doświadczyli jakiejś traumy w czasie, ale i po, wojnie. Można zaryzykować stwierdzenie, że tę traumę modyfikujemy ale przekazujemy z pokolenia na pokolenie. Nietrudno to zaobserwować uważnie przyglądając się naszym zachowaniom grupowym. Jednym z takich zachowań jest ucieczka od rzeczywistości w wyimaginowane mity. Literatura na ten temat jest dość pokaźna i warta zapoznania.

Natomiast przyczyną traumatycznych doświadczeń naszych przodków byli w połowie zeszłego wieku faszyści i ich ideologia, która w bezwzględny sposób poniżała każdego, kto nie należał do pierwszej, czyli ich, ligi. A liga mogła być rasistowska, jak u Niemców, gdzie Polacy należeli do klasy podludzi, albo ideologiczna, jak u komunistów, gdzie niezgodność z linią partii była przestępstwem niewybaczalnym. Jeśli linia partii się zmieniła, to i my powinniśmy za tą nową linią nadążać.

Jak światowej sławy socjolog polski Stanisław Ossowski podsumował: wierność ideom zamieniła się w wierność osobie. Tak było w przypadku tyranów: Lenina, Stalina, ale i Hitlera. Natomiast sam termin ‘faszyzm’ przeinaczył się do tego stopnia, że właściwie nie określa już ani ideologii, ani ruchu, ale został terminem obelżywym.

Nazwać kogoś faszystą, to tyle co go obrazić. A faszystą w dzisiejszym, szczególnie zachodnim świecie, może zostać każdy. Wystarczy, że się komuś innemu nie podoba. Chodzi tutaj o takie obrażanie, aby wywołać reakcję. A ta reakcja ma dodatkowo dowodzić, że atakowana osoba jest faszystą.

W mojej wieloletniej pracy w rządzie Ontario spotkałam się z wieloma działaczami związkowymi, którzy wszystkich i wszystko, co było nie tak jak oni sądzili, wyzywali od faszystów i faszystowskiego. Oczywiście mnie się dostawało dość często, ale ponieważ wyrobiłam sobie grubą skórę od ich braci komunistów z Polski Ludowej, to mnie to nie za bardzo strzykało, co ich jeszcze bardziej złościło, że po takiej obeldze powinnam być zdruzgotana. A nie byłam.

Czasem im odpowiadałam, że moja ciocia z Polski jak chciała kogoś obrazić, to mówiła na niego „ten komunista” – nawet jak nie był. Wypada tutaj dodać, że wielu tych działaczy związkowych salwowało się ucieczką ze Stanów przed poborem do wojska w czasie wojny w Wietnamie.

Niektórzy mieli piękne teczki skórzane z napisem „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się”. Tak, znałam ten napis, większość gazet w mojej młodości miało wypisane takie hasła tuż pod tytułem gazety, a innych gazet wtedy nie było. Dla mnie to było déjà-vu, tylko inna grupa, i inne słowa.

W późniejszym czasie, już całkiem niedawno, w moim okręgu wyborczym jednej partii kanadyjskiej nazwano Patricka Browna (wybrany majorem Brampton) faszystą. Tylko dlatego, że ośmielił się startować w wyborach swojej ontaryjskiej partii. Tu już zaprotestowałam. Powiedziałam, że nawet nie wiedzą, co to ten faszysta znaczy. Końca możecie się łatwo domyśleć. Już nie jestem członkiem tej partii.

Już w 1944 roku George Orwell (autor takich bestsellerów jak „1984”, czy „Folwark zwierzęcy”) pisał, że słowo faszyzm jest prawie całkowicie pozbawione znaczenia. W Rosji Radzieckiej słowa faszyzm i faszysta były używane do określenia wszystkiego, co antyradzieckie.

Wygląda na to, że każda warstwa społeczna ma swoje ulubione epitety, którymi się obrzuca. I tak, wielu ostatnich prezydentów Stanów Zjednoczonych (szczególnie republikanów) było wyzywanych od faszystów. Tymi epitetami był wręcz zalany prezydent Trump. No cóż, niższa warstwa obraża w innych sposób, używając innych słów, też na f… Takie słowa na f…, albo polskie na p… trafiają bardziej. Tylko do kogo? Parafrazując: powiedz mi jak przeklinasz i obrażasz innych, a powiem ci kim jesteś.

Autorstwo: Alicja Farmus
Źródło: Goniec.net

11

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. janpol 27.11.2022 03:21

    Po raz kolejny przypominam (popatrzmy np. i na tym przykładzie: jak to stalinowska propaganda głęboko tkwi w umysłach!!! Podobnie jak mentalność homo servus – wielu nawet sobie tego nie uświadamia!!!), że faszyzm ideologia prawicowa (!!!!!!) oparta na statolatrii, NIGDY nie była rasistowska ani antysemicka (ludzie, czemu nie pamiętacie faktów?!!! W ŻADNYM kraju, w którym rządzili faszyści żadnemu Żydowi włos z głowy nie spadł (ba, Włosi nawet nie pozwalali Niemcom na prześladowanie Żydów na terenach przez siebie okupowanych) a wywózki Żydów do obozów koncentracyjnych i zagłady zaczęły się po zajęciu Węgier i Włoch przez Niemców) – to była jedna z ZASADNICZYCH różnic od lewicowej ideologii narodowo-socjalistycznej (dziś uznawanej przez prawo międzynarodowe za zbrodniczą, bo faszyzm i to, moim zdaniem błędnie, bowiem faszyzm nie “… zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową…(konstytucja prl-bis)”, jest zwalczany z mocy prawa np. w prl-bis i to niekonsekwentnie bo nie wolno np. potępiać faszystowskich rządów II RP).

    Na koniec, aby było jasne, ja potępiam ideologię faszystowską, bo jest antydemokratyczną, wręcz totalitarną. Jednak musimy pamiętać, że faszyzm a nazizm to RÓŻNE ideologie, np. dla jasności i rzeczowości dyskusji.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.