Nalepienie kartki na drzwi biura poselskiego to nie wykroczenie

Opublikowano: 28.04.2021 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 966

Sąd umorzył sprawę Anny Sikory, aktywistki Lewicy z Sieradza. Kobieta została oskarżona przez lokalną policję o przylepienie kartki na drzwiach biura poselskiego Joanny Lichockiej z PiS. Groziła jej grzywna.

„Zaginęły prawa człowieka. Znalazcę prosimy o kontakt” – brzmiała treść „ogłoszenia” przyklejonego na drzwiach biur. Policja w Sieradzu postanowiła ukarać Sikorę karą w wysokości 400 zł, a w wyniku odmowy przyjęcia mandatu sprawa trafiła do sądu.

Dziś odbyło się posiedzenie sądu rejonowego w Sieradzu, na którym sąd postanowił umorzyć sprawę. „(…) przede wszystkim chciałabym podziękować wysokiemu sądowi, który tak pięknie uzasadnił swoją decyzję, że aż się popłakałam. Kochane, kochani, jeszcze jest praworządność. Wobec nas, aktywistek i aktywistów będą szukane rozmaite paragrafy, żeby nas przeczołgać, żeby nas złamać i zniechęcić do walki o prawa człowieka. Jesteśmy w tym razem. Nigdy nie będziecie szły same. Nigdy nie będziecie szli sami. Bo solidarność jest naszą bronią!” – napisała Anna Sikora na swoim profilu po ogłoszeniu decyzji sądu.

Sąd argumentował decyzję prawem do wyrażania poglądów oraz do krytyki wobec osób publicznych. Osoby publiczne, w tym politycy, zdaniem sądu muszą być gotowi na społeczną krytykę bardziej niż inni obywatele. Zwrócił też uwagę na fakt, że skarżąca Joanna Lichocka znana jest z pokazywania obraźliwych gestów, jak miało to miejsce w Sejmie, gdy pokazała środkowy palec w stronę opozycji. „Kiedy słuchałam uzasadnienia sędziego, popłakałam się ze wzruszenia. Strajk Kobiet sprawił, że policji chodzi o to, żeby znaleźć na nas jakikolwiek paragraf i wywołać efekt mrożący. U wielu osób to zadziała, wiele z nich zaprzestanie działalności aktywistycznej. I nie ma się czemu dziwić” – powiedziała Anna Sikora w rozmowie z „Wyborczą”.

Akcja z przylepieniem kartki na drzwi biura posłanki była reakcją na zaostrzenie polskiego prawa antyaborcyjnego. W Sieradzu, tak jak w wielu innych miastach polski odbywały się marsze Strajku Kobiet. Policja legitymowała, zatrzymywała i często stosowała nadmierną przemoc w stosunku do protestujących kobiet. Wiele osób zrezygnowało z działalności aktywistycznej ze strachu przed represjami.

Na podstawie: Lodz.Wyborcza.pl
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 5, średnia ocena: 4,20 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
donkey
Użytkownik
donkey

Sąd zrobił co do niego należało. Zabrakło tylko jednego.
Mianowicie, uważam że kosztami procesu sąd powinien obciążyć Joannę Lichocką, która jako posłanka powinna znać prawo i nie skarżyć bezzasadnie aktywistki, tym samym narażając wszystkich Polaków i Polki na niepotrzebne koszta.