Kaczyński obnażony w Waszyngtonie

Opublikowano: 11.02.2017 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 5

Prawo i Sprawiedliwość w oczach amerykańskich dyplomatów.

Odtajniona przez ministra Waszczykowskiego notatka „Tezy o polityce RP wobec Rosji i Ukrainy” z 2008 r. według PiS dowodzi, że pod rządami PO-PSL Polska była kondominium, a Tusk z Sikorskim realizowali interesy rosyjskie. Czyli dopuścili się zdrady stanu. Odtajnione przez “WikiLeaks” depesze wysyłane z amerykańskiej ambasady w Warszawie takich wniosków nie zawierają. Za to wynika z nich, że Macierewicz poluje na czarownice, a Kaczor ma klapki na oczach.

Politycy partii prawej i sprawiedliwej twierdzą, że zawarte w „Tezach…” sformułowanie „możliwości ekspansji Rosji w rozumieniu politycznym i gospodarczym, a już tym bardziej militarnym, są dosyć ograniczone” jest najjaskrawszym dowodem zdrady Tuska, albowiem spłodzono je na kilka chwil przed rosyjską agresją na Gruzję. Tymczasem 13 sierpnia 2008 r., czyli 6 dni po wybuchu wojny w Osetii Południowej, Ambasada USA w Warszawie wysłała depeszę stanowiącą relacje ze spotkania z generałem Franciszkiem Gągorem, szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

„Gągor powiedział, że Saakaszwili, wysyłając gruzińskie wojska do Południowej Osetii, podjął niezwykle złą decyzję, bo zagrał na korzyść Moskwy. Generał sądzi, że Saakaszwili był manipulowany przez rosyjskich agentów – być może ulokowanych nawet wśród jego doradców, a ich celem było znalezienie pretekstu do działania zbrojnego w Gruzji i podważenie pozycji rządu gruzińskiego. Gągor podkreślał, że to bardzo głupi ruch, bo nie tylko wzmocnił Rosję i jej możliwości ekspansyjne, ale także doprowadził do zrujnowania armii gruzińskiej, pozbawiając Gruzję szans na członkostwo w NATO. Zaznaczył, że poglądy te podzielają wysocy rangą przedstawiciele polskich władz” – czytamy.

Gen. Gągor nie wyjawił jankesom, jacy wysocy rangą przedstawiciele władz uważali Saakaszwilego za głupka porywającego się z motyką na słońce, ale szefem Sztabu Generalnego uczynił go Lech Kaczyński, zatem raczej Tuska nie miał na myśli.

Opowieść o tym, jak prezydent Kaczyński biedną Gruzję ratował przed ruską zawieruchą, ma charakter kanoniczny; to wręcz fundament mitu o prezydencie dzielnym, wielkim, przenikliwym i niezłomnym.

W świetle treści depeszy legenda ta – co tu kryć – znacząco blednie.

Z jej dalszej części wynikają jeszcze istotniejsze dla polskiej racji stanu konsekwencje – zdrajcami okazali się nie tylko Tusk i Sikorski, ale również Amerykanie, bowiem stoi tam wyraźnie, że nie przewidzieli wojny w Gruzji i zagrożenie militarne ze strony Rosji oceniali jako niewielkie.

Polska, wbrew mniemaniu prezesa PiS i jego lokajów, nie jest pępkiem świata i z 260 tysięcy depesz dyplomatycznych ujawnionych przez “WikiLeaks” Najjaśniejszej dotyczy raptem 900, ale podczas wojny w Gruzji mieliśmy swoje 5 minut i trochę ich ujawniono. W ani jednej jankesi nie wspomnieli, że za rządów PO-PSL Polska stała się rosyjskim kondominium, a Tusk i Sikorski zdradzają NATO i Rzeczpospolitą, służąc kacapskim interesom.

Jak wynika z depesz wysłanych z ambasady w USA w Warszawie w latach 2005-2010, Donald Tusk zawsze oceniany był przez Amerykanów jako polityk otwarty i proeuropejski, a przy tym powściągliwy i przewidywalny.

A gdy PO w 2007 r. wygrała wybory, Amerykanie nie kryli zadowolenia. „Oczekujemy, że nowy rząd będzie silnym i pewnym sojusznikiem USA, łatwiejszym w pewnych aspektach niż odchodzący rząd Kaczyńskiego, ale przedstawiającym swoje własne wyzwania” – pisał ambasador Victor Ash.

Za to bracia Kaczyńscy wzbudzali spory niepokój amerykańskiej dyplomacji. Np. w depeszy z czerwca 2006 r. zatytułowanej „Czy Kaczyńscy zagrażają demokracji?” czytamy: „PiS i prezydent Kaczyński są zafiksowani na punkcie »układu«. Według nich układ tworzą dawni komuniści, dziś należący do polskiej elity. Rozbicie układu to – jak wynika z deklaracji – główny polityczny cel Kaczyńskich, ale jest obawa, że pod pozorem walki z układem chcą ścigać politycznych wrogów.(…) Celem ataków jest także Leszek Balcerowicz, prezes Narodowego Banku Polskiego, który jest krytykiem Kaczyńskich. A także Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezes NBP. Są one realizowane za pomocą sejmowej komisji śledczej ds. banków i nadzoru bankowego. (…) Nie boimy się o przyszłość polskiej demokracji, ale Kaczyńscy są ortodoksami o ograniczonych horyzontach, a na dodatek PiS jest w koalicji z partiami o jeszcze węższym polu widzenia. (…) Wysiłki, by stworzyć IV RP, niosą ze sobą ryzyko ograniczenia swobód obywatelskich i sposobu prowadzenia interesów. Ale ufamy polskim instytucjom demokratycznym i polskiemu elektoratowi”.

Depesze wskazują także, że Antoni Macierewicz od dawna traktowany jest przez jankesów jak osobnik specjalnej troski.

Mowa jest w nich, że „w 1992 r. pod pozorem krucjaty przeciwko komunistycznym agentom ujawnił listę rzekomych współpracowników, ale jego rzeczywistym celem był atak na konkurentów politycznych z obozu »Solidarności«, co doprowadziło do destabilizacji sceny politycznej”.

Gdy w 2006 r. Antoni wyjawił, że większość ministrów spraw zagranicznych była agentami Moskwy, ambasador pisał: „Macierewicz urządza polowanie na czarownice. Spiskowe teorie Macierewicza na temat najnowszej historii Polski odbierane są jako paranoidalne. Jego nieodpowiedzialny atak na ministrów spraw zagranicznych wytworzył trująca atmosferę wśród dyplomatów i polityków. Jarosław Kaczyński wezwał go do siebie, by złożył wyjaśnienia w sprawie tej wypowiedzi. Kaczyński najwyraźniej je zaakceptował, bo nie wykonał żadnego ruchu, a Macierewicz pozostał na swym stanowisku. Zapytany o to, co powiedział Kaczyńskiemu, stwierdził, że to informacje poufne. Jarosław Kaczyński, ostentacyjnie odmawiając krytyki Macierewicza i nie odnosząc się do postawionych przez niego zarzutów, sprawił, że atmosfera wokół polskiej dyplomacji jeszcze się pogorszyła”.

Nie byli też Amerykanie wielbicielami Anny Fotygi, w czasie budowy IV RP robiącej za ministrę spraw zagranicznych.

„Prezydent Lech Kaczyński i jego brat Jarosław Kaczyński doszli do władzy dzięki programowi antykorupcyjnemu. Ich wysiłki poszły w kierunku stworzenia i utrzymania za wszelką cenę rządzącej większości, PiS weszło w tym celu w koalicję z populistyczną Samoobroną i konserwatywno-katolicko-nacjonalistyczną Ligą Polskich Rodzin. Polityka zagraniczna jest przez nich traktowana marginalnie. Lech Kaczyński prezentuje ciasne podejście do polityki w ogóle, skupia się na umocnieniu swej prezydentury i przedkłada lojalność podległych sobie urzędników nad kompetencjami. W lutym 2006 r. ze stanowiska ministra spraw zagranicznych odwołał Stefana Mellera, zawodowego dyplomatę i powołał na to stanowisko Annę Fotygę, dobrą znajomą, ale bez doświadczenia w dyplomacji. Fotyga jest niezdarna medialnie, ma trudności z zarządzaniem podległymi urzędnikami, z którymi łączą ją relacje nacechowane wzajemną i głęboką nieufnością. Niedawno urzędnik MSZ powiedział, że ministerstwo pod jej rządami to »czarna dziura«. (…) Polska ma nieobsadzonych 16 ambasad na całym świecie, w tym w UE. Skuteczność Polski na forum międzynarodowym będzie mniejsza” – napisano w depeszy „Zdemoralizowany i zniechęcony personel polskiego MSZ”.

Cała nadzieja w tym, że depesze z amerykańskiej ambasady znów wyciekną. Kaczor pewnie nie występuje już w nich jako ortodoks o ciasnych horyzontach, lecz polityk o zapędach dyktatorskich, dążący do sparaliżowania instrumentów kontrolnych państwa, a Macierewicz awansował z wichrzyciela na patentowanego wariata.

Autorstwo: Maciej Mikołajczyk
Źródło: Nie.com.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Gats
Użytkownik
Gats

NIE wrzucajcie tekstow z tego szmatławca, prosze, tego uszatego szambo-pisemka nie wkladam nawet kotu do kuwety bo nie chce pozniej do niej robic.

smerf
Użytkownik
smerf

“NIE” to jedyny prawdomówny tygodnik.
Prawda cię w oczy kole?
To dłubaj w nosie. Mniej boli…
Albo zamiast wkładać gazetowe kartki do kociej kuwety podcieraj się nimi w klopie.
Twoje rączki, twój wybór…

Szaman
Użytkownik
Szaman

Cóż żadne to odkrycie że Stanom Zjednoczonym mógłby sie nie podobać polityk który koncentruje się na umacnianiu pozycji własnego rządu oraz usuwaniu w kraju korupcji . Nikogo nie dziwi że sprzedawczyki z PO były przyjęte pozytywnie przez rząd obecnie sprawujący władzę w latach 2005-15 iluminatów, a taka osobistość jak Tusk per nieszczęście, jako dobry polityk :P

smerf
Użytkownik
smerf

Korupcja, jak świat światem zżera ten cały świat od setleci. Dotyka krajów biednych, średniozamożnych i bogatych. Taka jest niestety natura ludzka, że jak nie ma się dużo to chce się mieć więcej, a jak ma się już dużo to chce się jeszcze więcej. Bez wątpienia jest to zjawisko nad wyraz negatywne i należy w nim walczyć, ale… po cichu. Czyli służby winne robić swoje bez zbędnego, bo na etapie wstępnym, rozgłosu. Czyżby od pokazywania zakutych w kajdany podejrzanych i ciągłego o tym gderania, grożenia i słowotoku skala zjawiska zmalała? NIE! Takie przekazy są dla gawiedzi, by miała przyczynek do tego, by żreć się między sobą w domu, pracy czy przy innej okazji.
Tematami zastępczymi steruje się ludźmi odwracając ich uwagę od rzeczy istotniejszych, ot choćby tego, że pisiory psioczyły na kolesiostwo, kumoterstwo, nepotyzm etc. poprzedników, a teraz robią to samo, nawet z poczwórną mocą! To się nazywa socjotechnika!
Nic to, że kaczyzm i misiewiczyzm plenią się jak stonka ziemniaczana! Ważne, by gawiedź zająć czymś innym, a przy tym ciągle odgrzebywać temat złego Jaruzelskiego, Wałęsy, Tuska, Komorowskiego, Leppera, Giertycha, a nawet wmawiać niedouczonej ciemnocie, że powstańcy warszawscy swoim heroizmem i bohaterstwem nakreślili R. Dmowskiemu kierunki prawdziwego patriotyzmu. Jakże trzeba mieć w pogardzie własny Naród i jego członków, by wygłaszać tego typu dyrdymały, rozwijając jednocześnie, skądinąd słuszne, niestety, spostrzeżenie imć J. Kurskiego, że “ciemny naród to kupi”.
Jak jeszcze mają zaplecze trollowskie w postaci Szamana to nie dziwota, że ludzie kołowacieją. Łapią się w końcu za łby, ale gdy zapytasz, czy głosowali na PiS to gwałtownie zaprzeczają!
To w końcu kto nam zafundował tę dojną zmianę? Ufoludki?
Jeśli tak to mają ode mnie piąchą w papę…