Strasburg zajmie się Piskorskim

Opublikowano: 10.06.2017 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 569

Pierwszy raz polski sąd „łaskawie” zgodził się też, by sam Mateusz Piskorski mógł wziąć udział w rozprawie, na której dotychczas, niczym w Średniowieczu, decyzje o jego uwięzieniu zapadały bez jego obecności. W Sądzie Apelacyjnym w Warszawie 8 czerwca rozpatrywano kolejne zażalenie Mateusza Piskorskiego na postanowienie sądu o przedłużeniu jego tymczasowego aresztowania.

Ta rozprawa była jednak inna niż wszystkie poprzednie. Zażalenie rozpoznawał Sąd Apelacyjny w składzie aż 3 sędziów. Pierwszy raz polski sąd „łaskawie” zgodził się też, by sam Piskorski mógł wziąć udział w rozprawie, na której dotychczas, niczym w Średniowieczu, decyzje o jego uwięzieniu zapadały bez jego obecności. Piskorskiego przywieziono do budynku sądu już o godzinie dziesiątej, mimo że posiedzenie sądu zostało wyznaczone dopiero na godzinę trzynastą. Dano mu w ten sposób czas w czytelni, by zaznajomił się z materiałami zgromadzonymi przez prokuraturę, mającymi uzasadniać żądanie odebrania mu wolności. Na rozprawie mógł przemówić we własnej obronie. I przemawiał na zmianę ze swym adwokatem, przez przeszło godzinę.

Dla postronnego obserwatora wszystko mogło wyglądać zupełnie tak, jakby rzecz się działa w jakimś normalnym demokratycznym kraju, a nie w III RP. Tym razem zadbano już o wszelkie pozory legalizmu trwającego już ponad rok bezprawia i Piskorski przez godzinę mógł mówić do… ściany. Mógł mówić, ale nikt go przecież nie słuchał. Pozory to tylko pozory i niech nas one nie zmylą. Nie chodzi w nich ani o prawo, ani o sprawiedliwość, ale jedynie o to, by PiS pokazało światu, że w Polsce, będącej już za łamanie prawa na celowniku różnych europejskich instytucji, nie łamie się praw człowieka, a każdy obywatel ma prawo do uczciwego procesu, co zresztą inne narody Europy wywalczyły już sobie w czasach oświecenia.

Po co i dla kogo to przedstawienie? Skąd ta zmiana? I dlaczego dopiero teraz? Czyżby w państwie PiS jakiś sędzia przejrzał w końcu na oczy, zreflektował się i zrozumiał w jakim bezprawiu każą mu brać udział? Nic podobnego! Wyjaśnienie jest proste i niewiele wspólnego ma z państwem prawa. Ma to natomiast ewidentnie związek z faktem, że adwokaci Piskorskiego złożyli do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu skargę na polski wymiar sprawiedliwości o czym pisałem na łamach “Sputnika” już kilka miesięcy temu.

Otóż dzień po majowej rozprawie, na której przedłużono Piskorskiemu areszt, eufemistycznie nazywany „tymczasowym”, ze Strasburga przyszła odpowiedź, że Trybunał przyjął sprawę Piskorskiego do rozpoznania. To już jest ogromny sukces, ponieważ 95% skarg kierowanych do tego Trybunału, już na etapie zapoznawania się sądu ze sprawą, jest przez ten sąd odrzucana i nie nadaje się im dalszego biegu. Przyjmując skargę Piskorskiego Trybunał uznał, że skarga ta ma wiarygodne podstawy i warta jest tego, by się nią zająć. Tym samym na polskich sędziów, prokuratorów i pracowników bezpieki zamieszanych w uwięzienie Mateusza Piskorskiego padł strach, że i oni mogą kiedyś za to zapłacić.

Jeśli Piskorski wygra sprawę w tym Trybunale, a wszystko na to wskazuje, państwo Polskie będzie zmuszone zadośćuczynić wyrządzone mu krzywdy i wypłacić wysokie odszkodowanie… z kieszeni polskiego podatnika. Wszyscy będziemy płacić za bezprawie PiS. Dyspozycyjni prokuratorzy, ubecy z ABW, sędziowie którzy nie byli w stanie zameldować prezesowi wykonania zadania, pożegnają się z awansem, spotka ich może degradacja i oddelegowanie na prowincję, a kiedyś, gdy ta władza już przeminie, miejmy nadzieję także odpowiedzialność karna. Z Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu nie ma żartów i co ważne, polskie władze nie mają na niego żadnego wpływu.

Nawet Niemcy, gdy do obozów przyjeżdżali przedstawiciele Międzynarodowego Czerwonego Krzyża na inspekcję, robili podobne szopki, dając tego dnia osadzonym czystą bieliznę i dodatkową porcję brukwi na obiad. To i polscy sędziowie mogli poudawać, że wysłuchują Piskorskiego. Co im szkodzi? Nikt tego nie usłyszy, co powiedział pierwszy więzień polityczny PiS, bo sprawa nadal jest rozpoznawana przy drzwiach zamkniętych, a zasada jawności procesu nadal go nie dotyczy.

Sędziowie dosyć długo się naradzali, czym zrobili nadzieję oczekującym pod salą przyjaciołom Piskorskiego, by następnie wyrazić „krytyczne poparcie” dla decyzji podjętej przez poprzedni skład orzekający.

W dosyć długim ustnym uzasadnieniu, sąd ten sam sobie zaprzeczał. Przyznał, że co prawda dopuszczono się mnóstwa zaniedbań i popełniono wiele błędów proceduralnych odmawiając Piskorskiemu udziału w poprzednich rozprawach, nie pozwalając się mu zapoznać i odnieść do stawianych mu zarzutów i uzasadnień prokuratury dla żądania odebrania mu wolności, to jednak go nie uwolnił i orzekł dalszy pobyt w areszcie wydobywczym. Zapewne w nadziei, że następnym razem, już w sierpniu, gdy znów będzie trzeba areszt przedłużać, coś już z niego prokuratura wydobędzie i sklei z tego jakiś akt oskarżenia? Sąd wie, widział już, że Piskorski to przecież nie cyborg, a każdego człowieka można w końcu złamać.

Wszystko to znajdzie się niewątpliwie także w uzasadnieniu pisemnym, o którym ci sędziowie już dobrze wiedzą, że musi być ładnie napisane, bo będzie czytane także przez sędziów w Strasburgu. Muszą więc robić dobrą minę do złej gry. Muszą też teraz bardziej uważać i trochę mniej to prawo łamać, bo ktoś już patrzy na ich ręce.

Sąd zrobił pokazówkę, w której uderzył się we własne piersi tak, by w Strasburgu usłyszeli, że może i „trochę” tej niesprawiedliwości Piskorskiego spotkało; może i pozbawiono go paru praw, które mają inni podejrzani i oskarżeni, ale teraz sędziowie już obiecują poprawę, że będą bardziej zwracać uwagę na literę prawa i przy każdym następnym przedłużeniu aresztowania, na rozprawy Piskorskiego będą już zapraszać. Skrytykowali poprzednie orzeczenia, by następnie… przyznać im rację, przyklepując to co najważniejsze, czyli dalszą izolację. Dlaczego? Bo tak! Bo nadal mogą!

Dla współpracowników i przyjaciół Piskorskiego była to natomiast pierwsza po roku okazja, by go w końcu zobaczyć i choć chwilę z nim porozmawiać. Na pierwszy rzut oka wychudł, ale na twarzy nie zabrakło mu także uśmiechu zmieszanego z hardym, pełnym odwagi i determinacji wzrokiem kogoś, kto wie z kim i o co walczy.

Stojąc zakuty w kajdanki, w asyście policjantów przed drzwiami sali rozpraw, zwrócił się do swoich przyjaciół, by się nim nie przejmowali. Z nim wszystko w porządku, a najważniejsza jest dla niego „Zmiana”, partia, którą dwa lata temu założył, a której w „demokratycznym państwie prawa” nadal nie można zarejestrować. „Cieszę się, że wy się trzymacie, że trzyma się “Zmiana”, bo dzięki temu ja też wierzę, że to wszystko ma sens” — powiedział. Złożył też do kamery krótkie oświadczenie, w którym oskarżył Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, że działa gorzej niż UB w czasach stalinowskiego terroru, a przestępne działania, które wobec niego podejmuje, wykonuje wprost na zlecenie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Zaznaczył, że posiada na to dowody, które ujawni, gdy tylko będzie miał ku temu możliwość. Zakończył słowami — „Wiedzcie i bądźcie tego pewni, że w Polsce nie ma już polskich służb specjalnych”.

Autorstwo: Jarosław Augustyniak (polski publicysta z Warszawy)
Źródło: pl.SputnikNews.com


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

11 komentarzy

  1. maciek 10.06.2017 13:26

    Sputnika nie czytaju patom ja nie gawarit

  2. Anonymous-X 10.06.2017 18:55

    o’maj gad!!!

    Znowu Piskorski i znowu sputnik.

    Autor: Jarosław Augustyniak (polski publicysta z Warszawy)
    polski publicysta z Warszawy – perełka 🙂 polski z Warszawy, jeszcze raz, polski z Warszawy, nie z moskwy, nie z techeranu, nie z gabonu tylko z warszawy należy to podkreślić ze z WARSZAWY i POLSKI taki publicysta 🙂

    Filmik totalna klapa, Piskorki nie wykorzystał okazji do przedstawienia swojego stanowiska przed kamerą, ciekawe dlaczego nie wypowiedział się jaki to on “niewinny” 🙂 ciekawe, miał tak wspaniałą okazje powiedzieć coś do kamery by cała polska to usłyszała a on nic, tylko “trzymajcie się” “fajnie że jesteście” 🙂 a może nie miał nic do powiedzenia? 🙂

    A przepraszam złożył oświadczenie 🙂
    “Złożył też do kamery krótkie oświadczenie, w którym oskarżył Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, że działa gorzej niż UB w czasach stalinowskiego terroru, a przestępne działania, które wobec niego podejmuje, wykonuje wprost na zlecenie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Zaznaczył, że posiada na to dowody, które ujawni, gdy tylko będzie miał ku temu możliwość. Zakończył słowami — „Wiedzcie i bądźcie tego pewni, że w Polsce nie ma już polskich służb specjalnych”.”

    Zapominał tylko złożyć do kamery oświadczenia że jest niewinny 🙂

    Artykuł pana Jarosława Augustyniaka UWAGA pan Augustyniak to polski publicysta z Warszawy (perełka 🙂 to mistrzostwo manipulacji

    “Jeśli Piskorski wygra sprawę w tym Trybunale, a wszystko na to wskazuje”
    WSZYSTKO? to znaczy co? pan z warszawy zapomniał napisać? 🙂

    to że Trybunał w Strasburgu przyjął sprawę Piskorskiego do rozpoznania, to nie znaczy że ją wygrał 🙂 no na boga czy ten pan z WARSZAWY ma czytelników za d@##@? 🙂

    Porównanie polskiego sądownictwa do obozów zagłady to WIELKA PRZESADA, wystarczy posiadać IQ większe od wycieraczki by załapać manipulacje PANA Z WARSZAWY.

  3. lboo 10.06.2017 23:12

    @Anonymous-X: Jestem ciekaw jakaż to wiedza stoi za tak głębokim przekonaniem o winie Piskorskiego?
    I jakież to ważne przyczyny przemawiają żeby go przetrzymywać bez wyroku? Przecież służby ośmieszają się nie potrafiąc go skazać przez tak długi czas. Co warte jest takiej utraty wizerunku?
    Gdyby był winy to skazać go i po problemie. Jeśli posiada jakąś niebezpieczną wiedzę to mógłby popełnić samobójstwo jak Lepper i po problemie.
    Chętnie poznam jakieś logiczne wyjaśnienie z Twojej strony, bo ja tego nie mogę zrozumieć. A śmierdzi to na kilometr.

  4. Fenix 11.06.2017 07:21

    @Iboo prawda, 1rok w więzieniu za niewinność ? To bezprawie i niesprawiedliwość!

  5. Anonymous-X 11.06.2017 16:30

    @lboo

    To że czegoś nie wiesz albo nie rozumiesz, to nie jest dowód na to że to śmierdzi.

    “I jakież to ważne przyczyny przemawiają żeby go przetrzymywać bez wyroku?”

    Cytat z artykułu: “Piskorskiego przywieziono do budynku sądu już o godzinie dziesiątej, mimo że posiedzenie sądu zostało wyznaczone dopiero na godzinę trzynastą. Dano mu w ten sposób czas w czytelni, by zaznajomił się z materiałami zgromadzonymi przez prokuraturę, mającymi uzasadniać żądanie odebrania mu wolności. Na rozprawie mógł przemówić we własnej obronie. I przemawiał na zmianę ze swym adwokatem, przez przeszło godzinę.”

    Jeśli nic na niego nie mają, to o czym Piskorski gadał przez godzinę????
    O tym jaka jest pogoda za oknem?

    Co jest w aktach z którymi Piskorski się zapoznał????
    Na pewno nic? i aż godzinę opowiadał że nic na niego nie mają?

    Piskorski podobno jest więźniem politycznym, to Dlaczego nie zamanifestował swojej niewinności do kamery, by cała Polska mogła go usłyszeć???

  6. lboo 11.06.2017 17:39

    @Anonymous-X:

    “To że czegoś nie wiesz albo nie rozumiesz, to nie jest dowód na to że to śmierdzi.”

    To że coś śmierdzi to wrażenie, a wrażenia raczej się nie udowadnia, tylko odczuwa. I wrażenie to powstało na skutek tego co o mi wiadomo.

    Natomiast jeśli dla Ciebie dowodem na winę Piskorskiego jest to że przemawiał przez godzinę, to chyba nie mamy o czym rozmawiać.

  7. Anonymous-X 11.06.2017 18:35

    @lboo

    “To że coś śmierdzi to wrażenie, a wrażenia raczej się nie udowadnia, tylko odczuwa. I wrażenie to powstało na skutek tego co o mi wiadomo.”

    A co takiego wiesz? 🙂

    Jeśli posiadasz jakieś istotne wiadomości, to może powinieneś się zgłosić do Piskorskiego i mu je przekazać, może twoja “wiedza” jest wstanie go uwolnić, bo jakoś sam Piskorski zapoznał się z aktami, przemawiał przez godzinę i jakoś nie przekonał sędziego by go uwolnił 🙂 a ty masz wrażenie że COŚ ŚMIERDZI 🙂 i wrażenie to powstało na skutek tego co tobie wiadomo, ciekawe co za tajemną wiedzę posiadasz której nie posiada Piskorski? 🙂

  8. lboo 11.06.2017 19:24

    @Anonymous-X: Muszę Cie rozczarować, nie wiem nic więcej niż piszą w mediach.
    Jeśli z tego że Piskorski z adwokatem przemawiał przez godzinę można być przekonanym o jego winie, to wyobraź sobie jak niewiele trzeba żeby odnieść wrażenie że cała ta sprawa śmierdzi 😉

  9. Anonymous-X 12.06.2017 08:16

    @lboo

    Ty naprawdę nie rozumiesz że Piskorski przed posiedzeniem sąd, zapoznał się z aktami sprawy i następnie przez godzinę przemawiał i przekonywał sąd że jest niewinny? a sąd dał wiarę temu co znajduje się w aktach sprawy.

    Czy ty w ogóle rozumiesz co to było za posiedzenie?
    Czy ty w ogóle rozumiesz co to są akta sprawy?
    Czy ty w ogóle rozumiesz po co podejrzany/oskarżony przemawia w sądzie?

  10. Anonymous-X 12.06.2017 12:09

    @W.

    Poczekamy, zobaczymy.

  11. lboo 12.06.2017 16:35

    @Anonymous-X: Zadałem Ci kilka pytań (na które w sumie nie odpowiedziałeś), bo z tego co pisałeś wywnioskowałem że Twoje przekonanie o winie Piskorskiego wynika z jakiejś dodatkowej wiedzy której nie miałem.
    Masz prawo do swojej opinii, natomiast Twoja argumentacja mnie nie przekonuje i nie ważne ile razy powtórzysz ten sam argument mnie on nie przekona.
    Naprawdę szkoda mojego i Twojego czasu.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.