Ma być kryzys?

Opublikowano: 09.10.2011 | Kategorie: Gospodarka

Liczba wyświetleń: 880

Wydawałoby się, że obecna sytuacja gospodarcza Zachodu przypomina ślepą uliczkę, na której bruku coraz więcej polityków szamoce się jak wyrzucone z wody ryby.

Wbrew całemu dotychczasowemu dorobkowi ekonomii, tłumaczy się publicznie, że jedyną metodą na podźwignięcie się jest pożyczenie kolejnych miliardów i zorganizowanie przez państwo robót publicznych! Jak wytłumaczyć upadek socjalizmu, skoro dzisiaj w socjalistycznej ingerencji państwa upatruje się recepty na kryzys gospodarek Zachodu?! Przecież to jakaś hucpa!

Ojciec założyciel ekonomii politycznej liberalizmu, Adam Smith, autor “o naturze i przyczynach bogactwa narodów”, dostrzegł kiedyś niewidzialną rękę wolnego rynku i stwierdził, że wystarczy tylko jej nie przeszkadzać. Paradoksalnie, ci sami “spece”, którzy kiedyś byłym demoludom wypisywali różne wolnorynkowe terapie szokowe, dzisiaj przywdziali ornaty państwowego interwencjonizmu, potwierdzając kolejny raz marksowską tezę, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Zanim zacznie się cokolwiek naprawiać, warto ustalić przyczyny naszego ubożenia. Przyczyny te nie tkwią w tym, że mamy za mało interwencji państwa, lecz w tym, że państwo przestało nas bronić przed hochsztaplerami, oszustami i manipulacjami globalnych bolszewików. Jest też niewykluczone, że niektórzy z tych bolszewików należą do sekty oświeconej, która reinterpretując Bakunina, kompletny chaos i demontaż uznaje za warunek konieczny narodzin nowego. A zatem tylko “oczyszczający ogień” globalnego kryzysu może zrujnować starą mentalność obecnego systemu gospodarek “narodowych”.

Tymczasem jeśli przez pięć minut pomyślimy, jak doszło do tego, że jesteśmy po szyję szambie, znajdziemy odpowiedź na pytanie, jak z tej mazi wyleźć. Najdziwniejsze, że to proste rozwiązanie nie jest bynajmniej przedmiotem debaty, wszyscy raczej krążą myślami wokół zmniejszania kosztu kredytów i wciskania pożyczek zadłużonym po uszy konsumentom, czy też topienia banków w kolejnych transzach gotówki.

No a przecież umiałeś wleźć…

Jak wyjść – wiadomo, nie są to jakieś mecyje. Problem w tym, że droga w odwrotną stronę byłaby zaciąganiem hamulca na wizji świetlanej przyszłości “miasta na wzgórzu”, jakie marzy się dzisiejszym mistrzom zakonu global-bolszewizmu.

Jak kilkoma ruchami wydobyć Stany Zjednoczone z kryzysu? Pisze o tym Fred Bergsten w “International Herald Tribune”:

a) według szacunku ministerstwa handlu USA samo tylko zlikwidowanie deficytu w wymianie handlowej Ameryki z zagranicą pozwoliłoby stworzyć 3 – 4 miliony nowych miejsc pracy;

b) zdewaluowanie dolara o 10 do 20 proc. przy jednoczesnym wymuszeniu na Chinach utwardzenia kursu reminbi do dolara (wciąż jeszcze przekonywającą Chińczyków metodą jest nakładanie ceł wyrównawczych na ich eksport do USA). Ekonomiści szacują, że reminbi jest niedowartościowane na 20 do 30 procent. Można sprawę nieuczciwej manipulacji kursem waluty skierować do Światowej Organizacji Handlu. Działania takie ścinane są przez lobbing korporacji, które na eksporcie amerykańskich miejsc pracy do Chin zarabiają miliardy.

Druga rzecz – wymuszenie na Azji (Chinach przede wszystkim) rezygnacji z kradzieży amerykańskiej “własności intelektualnej”. Jak się szacuje, chińskie firmy kradną od 50 mld do 100 mld dol. “wartości” amerykańskich patentów i licencji rocznie.

Tego rodzaju przedsięwzięcia nie są łatwe. Wymagają stawiania spraw na ostrzu noża. Ale albo się je podejmie w najbliższym czasie, kiedy USA trzymają wciąż batutę cywilizacji białego człowieka i dysponują siłą, albo… uczmy się chińskiego.

Chiny są głównym konkurentem Zachodu w sporze o kształt świata. Global-bolszewicy zakładają, że trzeba wytrzymać obecny okres przejściowy do momentu, aż do globalnego klubu elit zdołają dokooptować chińską brać. A wtedy wspólnie weźmie się świat pod kontrolę.

Mogą się przeliczyć, ponieważ sekretarze idą w łagodny imperializm czystej wody – warto pooglądać produkcje chińskiego kina. W większości z nich biały to jest źródło korupcji i nieszczęść psujący Chińczyków – obywatel Państwa Środka w zestawieniu z białym prowadzi się skromnie i moralnie, troszczy się o rodzinę, jest pracowity i oszczędny. Biały jest co prawda silniejszy, “masywniejszy”, ale zadufany w sobie, chełpliwy i do cna szarpany prostymi żądzami. Na dodatek jest rasistą i gardzi Chińczykami.

Taki mniej więcej obraz rozlewa się w telewizory półtoramiliardowego quasi-narodu.

Projekt globalizacyjny zakładający “zwycięstwo przez kapitulację” opiera się na utopijnej wierze w korumpującą moc dobrobytu. Chińskie elity mogą być na tę moc impregnowane, lub też korumpować się nie w tym kierunku co trzeba.

Chwila jest późna i jeśli Ameryka nie wyda z siebie lidera, nasze dzieci będą świadkami końca cywilizacji Zachodu.

Obecny kryzys jest wyjątkowy. Spowodowały go nie “cykle koniunktury”, lecz zgoda naszych ober-polityków na olbrzymią nierównowagę gospodarczą oraz pozbawienie zachodniej gospodarki potencjału produkcyjnego. Wraz z nim odeszły dobrze płatne miejsca pracy, szkoły zawodowe i możliwość rozwijania technologii.

Bez załatania dziury nie ma co rzucać się do wylewania wody ze statku. Podejmowane obecnie akcje “wychodzenia z kryzysu” są bezsensowne, prowadzą do niepokojów społecznych, zamieszek, a może nawet wojny, ale nie mają na celu wyprowadzenie Europy i Ameryki z kryzysu.

Czyżby więc “miał być kryzys”?

Autor: Andrzej Kumor
Źródło: Goniec


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6 komentarzy

  1. hawai62 09.10.2011 10:02

    Ameryka i Europa dla jeszcze większych zysków, swego czasu wytranswerowała ogromną liczbę miejsc pracy na wschód(Chiny),przenosząc właśnie tam trzon swoich zakładów produkcyjnych – tym samym pozbawiając swoich obywateli miejsc pracy. Teraz wyraźnie widać tą dysproporcję między wschodem i zachodem – równowaga sił w światowej gospodarce została naruszona – płacą za to zwykli obywatele, wzrasta bezrobocie, oodbudowa miejsc pracy kosztuje krocie, a dalsze życie na kredytprowadzi w ślepą uliczkę. Kiedyś Chiny postrzegane jako tania siła robocza, obecnie swyrosły na poważnego konkurenta i potęgę gospodarczą. Nasuwa się tu morał z bajki o wyścigach zająca z żółwiem, zając pwien swego zwycięstwa w wyścigu postanowił przespać się pod miedzą i przegrał.

  2. Murphy 09.10.2011 11:54

    To i tak tylko półśrodki bo prawdziwy problem nie zostanie rozwiązany dopóki ludzie nie nauczą się że jesteśmy z tej samej materii i walka między klasami/narodami/religiami/innymi ludźmi jest jak walka lewej ręki z prawą, gdzie obie należą do tego samego organizmu. W tym całym modelu gospodarczym zapomina się o tym że naturalne surowce są ograniczone a mimo tego produkuje się buble i całą masę niepotrzebnych rzeczy nie dbając o środowisko i zanieczyszczenia, bo najważniejsza jest produkcja pieniądza.

  3. norbo 09.10.2011 11:59

    Jak łatwo znaleźć winnego, jaka szkoda, że Chiny to nie zakompleksiony dzieciak w okularach i nie można go zlinczować 😀

    Ciekawe, że tzw. eksperci dzień i noc przekonują mnie przy użyciu mediów, że jedynym sposobem na podzwignięcie świata z zapaści gospodarczej jest właśnie ograniczenie wydatków i kredytów… autor tego tekstu chyba żyje na innej planecie…

  4. edek 09.10.2011 19:29

    Artykuł w 100% trafny. Norbo, zgadza się co do życia na kredyt. Ale świat nie jest tak prosty. Ma kilka więcej zmiennych.

  5. Szeryf 09.10.2011 20:28

    @hawai62: był kiedyś w Europie taki ruch. Zwał się luddyzm. Polegał on na tym, że ludzie byli przeciwni industrializacji, bo przecież maszyny wypierają pracę człowieka i zamiast pracować w 10 na polu pracowało się we dwóch z maszynami.

    Do czego zmierzam? Tania chińska robota pozwala nam nabywać produkty do konsumpcji taniej. Nasza gospodarka musi być innowacyjna i oparta na wiedzy, bo z Chińczykami i Tajwańczykami nie mamy co konkurować w taniości zwykłej robocizny – oni potrafią pracować non stop 14h i spać w nieludzkich warunkach. Dlatego argumenty, że dezindustrializacja gospodarki jest zła są chybione.

  6. Yezior 10.10.2011 12:44

    Oddaliśmy i oddajemy wiele miejsc pracy (produkcji) Chińczykom a nie uzupełniamy tego stanowiskami opartymi na wiedzy i produkcją hightechu.

    Mamy 30% rolnictwa w gospodarce ale jednocześnie najdroższa żywność w okolicy (w stosunku do zarobków) Na potęgę kupujemy bezmyślnie produkty z Chin które w rezultacie i w czasie wcale nie są tańsze.

    Spokojnie. To już długo nie potrwa.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.