Kim był prorok Mahomet?

Opublikowano: 07.02.2015 | Kategorie: Publicystyka, Wierzenia

Liczba wyświetleń: 1305

Francuski naukowiec Ernest Renan w 1851 r. zasłynął ze stwierdzenia, że prorok Mahomet, w przeciwieństwie do założycieli innych wielkich religii, „urodził się w pełnym świetle historii”.

I rzeczywiście, we wszystkich podręcznikach w sposób jednoznaczny pisze się o życiorysie Mahometa: urodzony w 570 r. n.e w Mekce, wiódł z powodzeniem życie kupca, pierwsze objawienie w 610 r., ucieczka do Medyny w 622 r., triumfalny powrót do Mekki w 630 r., śmierć w 632 r. Jeszcze bardziej szczegółową biografię Mahometa znajdziemy w klasycznym, 610-stronicowym tekście W. Montomery’ego Watta.

Pozycja ta jednak, jak wyjaśnia fascynujące dzieło Ibn Warraqa zatytułowane „The Quest for the Historical Muhammad” („W poszukiwaniu historycznego Mahometa”), budzi dwie zasadnicze wątpliwości.

Po pierwsze, znakomita część informacji na temat Mahometa – w tym biografie oraz zbiory jego wypowiedzi i czynów – pochodzi ze źródeł arabskojęzycznych, spośród których najwcześniejsze datowane są na półtora wieku po śmierci proroka. Nie tylko tak długi okres budzi wątpliwości co do dokładności źródeł – wewnątrztekstowe dowody wyraźnie sugerują, że arabskie źródła zostały spisane w czasach zażartych sporów o życie proroka. Możemy wyobrazić sobie analogiczną sytuację w Ameryce: to tak, jak gdyby dopiero niedawno spisano pierwsze wzmianki o Konwencji Konstytucyjnej Stanów Zjednoczonych z 1787 r., i to jeszcze w kontekście debat nad interpretacją Konstytucji.

Po drugie, wcześniejsze zachowane źródła dotyczące życia proroka w zdecydowany sposób zaprzeczają klasycznym biografiom. Są to teksty spisane w językach innych niż arabski (po aramejsku, grecku czy syryjsku), a także źródła materialne, takie jak papirusy, inskrypcje i monety. Choć od wieków zdawano sobie sprawę z niewiarygodności arabskich źródeł pisanych, dopiero w ostatnich czasach naukowcy zrozumieli idące za tym konsekwencje. Stało się tak w dużym stopniu za sprawą przełomowych prac brytyjskiego uczonego, Johna Wansbrougha. Ze sceptycyzmem przyglądał się on arabskim źródłom tekstom i doszedł do wniosku, że stanowią one „historię zbawienia” – służącą osiągnięciu własnych celów, niewiarygodną relację spisaną przez wiernych.

Ogromna część szczegółów, przytaczanych przez klasycznych badaczy, zdaniem rewizjonistów jest całkowicie fałszywa. Znana duńska orientalistka Patricia Crone napisała kiedyś, „że większość biografii Mahometa opracowanej przez Montgomery’ego Wattsa równie dobrze można by napisać na odwrót”.

Dla przykładu, korzystając z inskrypcji i greckich źródeł, amerykański historyk Lawrence Conrad doszedł do wniosku, że Mahomet urodził się w 552, a nie 570 r. Naukowiec ten twierdzi również, że Mahomet nie rozpoczynał swej kariery w Mekce, lecz setki kilometrów dalej na północ. Izraelski archeolog Yehuda Nevo i brytyjska badaczka Judith Koren sugerują, że klasyczny język arabski nie rozwinął się na terenach dzisiejszej Arabii Saudyjskiej, lecz na obszarze Lewantu, i że dotarł do Arabii dopiero za sprawą wypraw kolonizacyjnych pierwszych kalifów.

Badania te pociągają za sobą zaskakujące wnioski. Arabskie ludy, które w VII wieku dokonały wielkich podbojów, nie składały się z muzułmanów – być może były pogańskie. Koran nie jest „dziełem Mahometa lub Arabii”, lecz zbiorem wcześniejszych judeochrześcijańskich tekstów liturgicznych, zebranych razem na potrzeby późniejszych wieków. Ujmując to szerzej, „nie było islamu w formie, w jakiej znamy go dziś”, lecz powstał on dwieście czy trzysta lat później, niż podają klasyczne teksty (bardziej prawdopodobne, że w 830 r., a nie w 630 r.n.e). Rozwinął się nie na odległych pustyniach Arabii, lecz poprzez kontakty arabskich najeźdźców z bardziej cywilizowanymi, podbitymi ludami. Kilku naukowców posuwa się jeszcze dalej, poddając w wątpliwość samo istnienie Mahometa.

Badania przeprowadzone w ramach książki „The Quest for the Historical Muhammad” – choć podjęte z czysto naukowych pobudek – stawiają podstawowe pytania dotyczące fundamentalnych dla muzułmanów kwestii związanych ze źródłami islamskiego prawa, boską naturą Koranu oraz rolą proroka jako moralnego wzorca. Pomimo tego, zaskakuje fakt, że pobożni muzułmanie wolą unikać tych zagadnień.

Do tej pory ich główną strategią było pomijanie tematu, liczenie na to, że rewizjonizm – niczym ból zęba – po prostu minie. Ból zęba nie znika jednak z dnia na dzień i podobnie wygląda sprawa z rewizjonizmem. Być może pewnego dnia wysiłki mające na celu stawienie czoła tym wyzwaniom całkowicie pochłoną muzułmanów, tak jak stało się to w XIX w. w przypadku żydów i chrześcijan zmagających się wówczas z podobnymi dociekaniami ze strony naukowców. Obie religie – choć w procesie tym przeszły głębokie przemiany – przetrwały to doświadczenie.

Nie inaczej będzie z islamem.

Autorstwo: Daniel Pipes
Tłumaczenie: Bohun
Źródło: www.danielpipes.org
Źródło polskie: Euroislam


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7 komentarzy

  1. wiara milosc nadzieja 07.02.2015 11:20

    Chrystus wcielił się 2000 lat temu, głosił miłość nawet wobec wrogów, mówił aby dobrze czynić nawet tym którzy krzywdzą, mówił że chce miłosierdzia nie ofiary, mówił że nienawiść jest jest już morderstwem, mówił czyńcie innym tak jak byście chcieli aby inni wam czynili. Kilkaset lat później pojawia się człowiek który głosi nienawiść, wrogość, walczy z mieczem w ręku i jego nauka jest odwrotnością nauki Chrystusa i apostołów i twierdzi że anioł Gabriel mu się ukazał. Ani Ojciec, ani Syn nie posłali nikogo do Mahometa – nauki Mahometa zaprzeczają temu. Nie możliwe aby Chrystus który umarł za grzechy świata i zmartwychwstał, który objawił Ojca, później przez swego anioła zaprzeczał sam sobie i głosił nienawiść. Islamski ISA to nie Jezus Zbawiciel .
    koran zaprzecza ofiarnej śmierci PANA JEZUSA i Bożemu planowi zbawienia, koran sura 4:157 : “I za to, że powiedzieli: “zabiliśmy Mesjasza, Jezusa, syna Marii, posłańca Boga” – podczas gdy oni ani Go nie zabili, ani Go nie ukrzyżowali, tylko im się tak zdawało; i, zaprawdę, ci, którzy się różnią w tej sprawie, są z pewnością w zwątpieniu; oni nie mają o tym żadnej wiedzy, idą tylko za przypuszczeniem; oni Go nie zabili z pewnością. ” — muzułmanie tkwiąc w islamie a odrzucając Ewangelie, odrzucając Jezusa jako Zbawiciela, Syna Bożego Zbawiciela , który się wcielił i oddał życie za grzechy – są na drodze potępienie a nie zbawienia. Każdy człowiek który odrzuca Jezusa jako swojego Zbawiciela, Nauczyciela jest z dala od zbawienia – cała Biblia o tym świadczy.

    Dla równowagi : czego katolicy wolą nie wiedzieć : http://mieczducha888.blogspot.com/2015/02/wystarczalnosc-chrystusa-upadek.html

    ,

  2. onelove 07.02.2015 23:26

    wiara milosc nadzieja widzę Cie od dłuższego czasu na WM na jakich źródłach opierasz wiedzę. Przez jak długi czas jesteś w “tym temacie”?

    Są dwie szkoły wiedzy jedna oficjalna i druga tak zwana alternatywna w oficjalnej za dużo prawdy nie ma a w alternatywnej trzeba dużo odsiewać.

  3. herstoryk 08.02.2015 02:14

    Autor tego artykuliku, Daniel Pipes, powołuje się w swej rewizjonistycznej propagandzie nt. życiorysu proroka Muhammada na „fascynujące dzieło Ibn Warraqa zatytułowane ‘The Quest for the Historical Muhammad’ (‘W poszukiwaniu historycznego Mahometa’)”.
    Ponieważ jednak do bezstronnej oceny opinii i informacji niezbędna jest wiedza o jej źródle, czytelnicy powinni wiedzieć, że:
    Ibn Warraq to pseudonim pochodzącego z Indii autora. Jest absolwentem Uniwersytetu w Edynburgu. Uczył krótko w szkole podstawowej w Londynie, w 1982 r. założył hinduską restaurację we Francji, potem pracował jako kurier dla biura podróży. Po aferze “Szatańskich Wersetów” Salmana Rushdie zaczął pisywać krytyczne wobec religii artykuły i książki. Jest aktywnym i zawziętym krytykiem Islamu, bardzo popularnym w kręgach zbliżonych do żydowskich neokonserwatystów, entuzjastów Izraela i propagatorów islamofobii. Ostro krytykowany przez wielu wybitnych historyków za brak obiektywizmu, bałaganiarskie traktowanie źródeł arabskich i nagminne używanie archaicznych i silnie stronniczych argumentów 19 wiecznych misjonarzy chrześcijańskich. Czytałem kilka jego książek, w mojej opinii są chaotyczne, kiepsko udokumentowane i silnie stronnicze. http://en.wikipedia.org/wiki/Ibn_Warraq

    Daniel Pipes, obywatel USA, syn polskich żydów, historyk i komentator polityczny. Jego poglądy i działalność budzą ostre kontrowersje. Jedni chwalą go za krytykę negatywnych aspektów Islamu, inni nazywają „anty-arabskim propagandystą, budującym karierę na zniekształcaniu i wykręcaniu prawdy”, mieszającym fakty z propagandą, ksenofobem i rasistą. Co nie ulega wątpliwości, to jego silnie prawicowe poglądy, entuzjazm dla Izraela, propagowanie Syjonizmu, tępienie jego krytyków i podżeganie do wojny z Iranem. Więcej o jego działalności:http://wolnemedia.net/edukacja/metody-i-motywy-szczucia/

    Euroislam.pl to islamofobiczna polska witryna internetowa.

  4. masakalambura 08.02.2015 11:06

    “Każdy człowiek który odrzuca Jezusa jako swojego Zbawiciela, Nauczyciela jest z dala od zbawienia – cała Biblia o tym świadczy.”
    Każdy, kto odrzuca Boga, jako zbawiciela, a Jezusa, jako boskiego nauczyciela ściąga na siebie gniew Boga. Tak uczy Islam. Dodając, że pocieszyciel przyszedł, przypomniał i pouczył tak jak w Ewangelii Jana zapowiedziano. A pocieszyciela imię to Ahmad (arab. pocieszyciel) inaczej Muhammad.

  5. lboo 08.02.2015 11:41

    @masakalambura: Biblia została napisana w innym kręgu kulturowym i jeśli nawet przyjąć że pomimo wszelakich przeinaczeń jakich doświadczyła na przestrzeni wieków nadal niesie wartościowy przekaz, to możliwe że jej prawdziwość ogranicza się do kręgu kulturowego w którym powstała.

    Zanim misjonarze miłości i prawdy przy pomocy ognia i żelaza postanowili nawrócić “dzikusów” na jedynie słuszną wiarę w kraju nadwiślańskim panowali inni Bogowie i śmiem twierdzić że nadal opiekują się tym co pozostało ze słowiańskiego etosu.

    Tak więc całkiem możliwe że jeśli przebywasz na słowiańskiej ziemi to ściągasz na siebie gniew słowiańskich Bogów czcząc Bogów z nadjordańskiego kręgu kulturowego. Choć wydaje mi się że dopóki nie narzucasz swojej wizji świata to zważywszy na gościnność słowiańskich Bogów nic Ci tutaj nie grozi.

  6. masakalambura 08.02.2015 12:21

    Czczę tylko jednego Boga. Jedynego jaki istnieje. Gniew pozostałych bogów wymyślonych przez ludzi jest mi obojętny. Oni też są winni poddania Jemu.

  7. lboo 08.02.2015 20:36

    @masakalambura: Obawiam się że sporo większa szansa jest że te religie które uzurpują sobie prawo do jedynego boga i jedynej prawdy są wymyślone przez ludzi.

    Bo jeżeli Bóg jest tylko jeden, to jaka to dla niego różnica że czcisz go nazywając go Allahem, Brahmą, Zeusem czy jakimkolwiek imieniem. Jeżeli jest tylko jeden to imię nie ma znaczenia.
    Natomiast jeśli jest ich więcej to wtedy używając innego imienia czcisz innego boga i ten faktycznie może być z tego faktu niezadowolony.

    Jeśli jakiś bóg jest wymyślony przez jakąś grupę ludzi, który chcą w ten sposób osiągnąć władzę nad tymi których uda się przekonać do tej wiary, to oczywiście że powiedzą że ich bóg jest jedynym, nie po to go w końcu wymyślali żeby konkurować z innymi religiami.

    “Gniew pozostałych bogów wymyślonych przez ludzi jest mi obojętny. Oni też są winni poddania Jemu.”

    Trochę to nielogiczne, bo skoro są wymyśleni, to nie istnieją, a skoro nie istnieją to jak mogą komukolwiek się poddawać 🙂

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.