Czy policjant może kazać odblokować telefon?

Opublikowano: 17.04.2024 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 3239

Jak się zachować, gdy policjant zażąda dostępu do naszego telefonu i nakaże jego odblokowanie? Sprawa budzi spore kontrowersje i wiele osób jest zdania, że nie ma obowiązku udostępnienia funkcjonariuszowi smartfona. Jak jest naprawdę?

W rzeczywistości policjant może zabrać i zatrzymać nasz telefon tylko wówczas, gdy ma uzasadnione podejrzenie, że znajdują się w nim dowody na popełnienie przestępstwa lub gdy urządzenie jest kradzione.

Podobnie funkcjonariusz może tego zażądać, gdy jest to sytuacja zagrażająca życiu.

W innych przypadkach policjant nie ma prawa żądać od nas telefonu. Funkcjonariusz nie może kazać na odblokować telefon. Jest to nasza prywatna własność, na której możemy mieć zapisane rzeczy, którymi nie chcemy dzielić się z policją.

Jedyne, co może zrobić policjant, to zażądać numeru IMEI naszego urządzenia. Także wówczas możemy odmówić podania numeru, ale wtedy możemy zostać zatrzymani.

Wiele osób nie wie o swoich prawach dotyczących ich własności, tymczasem warto dbać o to, by te resztki naszej wolności w gospodarowaniu tym, co należy do nas, nie były przekraczane.

Autorstwo: SG
Na podstawie: O2.pl
Źródło: NCzas.info


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7 komentarzy

  1. Szwęda 17.04.2024 14:34

    “uzasadnione podejrzenie” wydaje się być świetną furtką na sterroryzowanie obywatela pod byle pretekstem, bo uzasadnić dzisiaj to można niemal wszystko, bo wszystko zależy od tego kto uzasadnia, a tutaj wiadomo kto.

  2. Stary Kulas 17.04.2024 14:35

    Ludzie przestańcie przepisywać (przeklejać) bzdurne poradniki.
    Odblokowania telefonu (gdy miało mu to zaszkodzić) może osoba ARESZTOWANA! Nawet nie zatrzymana, ale aresztowana.
    W czasie kontroli (lub innego typu interwencji) obywatel ma obowiązek wykonywać polecenia UMUNDUROWANEGO funkcjonariusza policji o ile nie stwarza to zagrożenia dla życia lub zdrowia jego lub innych osób.
    W innym wypadku narażasz się na mandat karny lub sprawę w sądzie.
    Natomiast funkcjonariusz nie może sobie wydawać z tyłka wziętych poleceń bo będzie miał postępowanie dyscyplinarne. Dlatego żeby żądać odblokowania telefonu musi mieć solidną podstawę.
    PS. Nie może natomiast sam sobie dowolnie tego telefonu przeglądać, w tym danych prywatnych takich jak prywatne zdjęcia czy kontakty.

  3. Irfy 17.04.2024 16:44

    Cóż, można próbować odmówić. Tylko że wtedy pan milicjant z całą pewnością poweźmie “uzasadnione podejrzenie”. Po czym, w związku z owym podejrzeniem, zwyczajnie zatrzyma aparat “do wyjaśnienia”. I wtedy to obywatel będzie się z tym kłopotem bujał.

    A kłopot może być solidny, gdyż spora część banków wymaga potwierdzania nawet najbzdurniejszych przelewów w “aplikacji na telefon”. Podczas gdy aplikacja jest powiązana nie tylko z numerem telefonu, ale i konkretnym aparatem. Jeśli więc władza zdecyduje się na chwilowe pozbawienie obywatela jego dzwonidełka, to się może okazać, że nie puści przelewów za czynsz czy szkołę swojego dziecka.

    Bo zanim wyrobi sobie duplikat karty SIM i skombinuje nowy telefon, trochę czasu upłynie. Jeszcze śmiesznej będzie w przypadku, gdy karta SIM nie jest zarejestrowana na okradzionego przez władzę obywatela, a na jakiegoś innego. I kupiona od niego właśnie w celu unikania wścibstwa władzuni. Wtedy trzeba dodatkowo załatwić sobie nowy numer i jeszcze handryczyć się z bankiem o jego zmianę.

    Dlatego najlepszym wyjściem z sytuacji jest trzymanie “bankowego” telefonu w domu, w szufladzie i poruszanie się po mieście z takim, który można umiłowanym przywódcom pokazać / przekazać. Bez uszczerbku dla własnych tajemnic lub pieniędzy.

  4. Katarzyna TG 17.04.2024 16:52

    > A kłopot może być solidny, gdyż spora część banków wymaga potwierdzania nawet najbzdurniejszych przelewów w “aplikacji na telefon”. Podczas gdy aplikacja jest powiązana nie tylko z numerem telefonu, ale i konkretnym aparatem.

    Gdyby obywatel wcześniej nie zamienił karty kodów lub sms na aplikację (banki potrafią.. przekonywać) to by kłopotu nie miał. A poza tym wciąż mamy wybór – są banki które nie wiążą na siłę swoich klientów ze smartfonikami, nie ma też żadnego obowiązku ich posiadania.

    Co do “pana milicjanta” – obywatel który zna swoje prawa z całą pewnością zniechęca do podejmowania działań wątpliwych prawnie zwłaszcza że interwencje są nagrywane o czym obywatel jest informowany już na samym początku. Nie bać się!

  5. Truenamekian 17.04.2024 17:50

    96698 etatów / 5 857 kamer nasobnych – chyba nie dożyje zanim każdy będzie mial

  6. Irfy 17.04.2024 18:58

    @Katarzyna TG
    O “karcie kodów” nie wiem praktycznie nic. To pewnie ten archaiczny kalkulatorek, często wykorzystywany w co bardziej konserwatywnych korporacjach do autoryzacji przelewów. Osobiście nie spotkałem się z takim ustrojstwem przy kontach osobistych, ale może gdzieś występują. Tak czy inaczej to margines.

    Kody SMS-owe też nie rozwiązują sprawy, bo jak władza zatrzyma telefon z kartą SIM, to kłopot pozostaje. Oczywiście można być dumnym “płatnikiem wyłącznie gotówkowym”, ale to mniej więcej tak, jakby rycerz upierał się przy walce mieczem, mając do dyspozycji pistolet samopowtarzalny. Po oderwaniu gotówki od parytetu złota, w przypadku dowolnych perturbacji jest ona artefaktem równie bezwartościowym co “zapisy na kontach”. I równie łatwo można ją obywatelowi odebrać.

    Podsumowując – oddzielny telefon do transakcji bankowych, większa gotówka wyłącznie w złocie, najlepiej w postaci łańcuchów czy bransolet – łatwiej z tym uciekać. Środki na kontach – do wysokości rocznej pensji, w walutach wymienialnych (USD, EUR, CHF), na kontach zagranicznych w krajach neutralnych. Dubaj, Urugwaj, od biedy Malezja czy Singapur. Gotówka w papierkach – do równowartości 10 tys. złotych, ale podzielona po równo w EUR i USD. W złotówkach na rachunku bankowym, maksymalnie 20 tys., więcej szkoda. Cały nadmiar inwestować w złoto, wymieniać na waluty i przelewać tam, gdzie władzunia nie ukradnie. Gotówka w papierowych PLN – do wysokości miesięcznej wypłaty a i to zbyt dużo. I wtedy można się spokojnie i uprzejmie handryczyć z panem władzą o nieodblokowanie telefonu.

  7. Szurnięty Mędrzec 18.04.2024 01:43

    To dotyczy OSÓB a nie ŻYWYCH LUDZI, zarejestrujcie urządzenie na siebie i wtedy nikt nie będzie mógł go wam odebrać

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.