Czy międzynarodowi lichwiarze zapłaczą?

Opublikowano: 10.02.2015 | Kategorie: Gospodarka, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 794

Cokolwiek nie zrobią, będzie źle – jak sprawić, że międzynarodówka lichwiarska zawyje wniebogłosy.

Po przeczytaniu wielu artykułów i opinii z całego świata, zarówno popierających, jak i przeciwnych nowemu rządowi Grecji, jeden wniosek jest bardzo jasny, że nie jest to po prostu wyłącznie grecki dramat. Wydarzenia dokonujące się obecnie w Grecji, oraz w najbliższych tygodniach i miesiącach, ukształtują przyszły stan rzeczy na naszej planecie na najbliższe pięćdziesiąt lub więcej lat. Stawka jest bardzo wysoka. Coś, co może wcześniej wydawało się szajce bankierów europejskich i tych, którzy wspierają rządy żelaznej pięści finansów za rodzaj porcji greckiej mitologii, może równie dobrze skończyć się lodowatą kąpielą rzeczywistości dla wszystkich uczestników tej gry. Cokolwiek się stanie, Syriza postawiła sprawy jasno – Grecja nie pójdzie spokojnie na dno sama, jeśli do tego dojdzie, to gang międzynarodowych lichwiarzy zapłacze wraz z nią rzewnymi łzami.

„Wszyscy wiedzą, że jesteśmy niewypłacalni. Więc jaki sens ma dla nas pożyczenie kolejnych 7 mld euro tylko po to, żeby spłacić EBC, który kupił obligacje północno-europejskich banków, aby im pomóc przetrwać, ale nie kupił obligacji greckich? Jednocześnie ten sam EBC jest w trakcie sztucznej kreacji 1 biliona euro nowych pieniędzy. To jest oczywisty absurd”.

„Dlaczego więc po prostu nie zatrzymać kosztów tych obligacji w księgach EBC? Nie mam najmniejszego zamiaru pożyczyć następnych pieniędzy od moich kolegów z Włoch, Francji czy Słowacji, czy w ogóle skądkolwiek” – powiedział Yanis Varoufakis, nowy minister finansów Grecji.

Może jest niedoświadczony i początkujący, ale nie jest głupi. Zna reguły gry. I najwyraźniej nie boi się mówić, jak sprawy stoją oraz proponować prostych odpowiedzi na to, co gang międzynarodowych lichwiarzy owija w bawełnę i udaje, że są to tak trudne problemy, oraz że Grecy oraz reszta plebejuszy z Europy rzekomo sprowadzili te problemy na siebie sami.

Świat bankowości to księgowość w czystej formie i nic więcej, a każdy problem i jego rozwiązanie polega na cyfrach i zapisach księgowych, albo wspiera się na dogodnych przepisach (rodem z Talmudu – przypis).

[Varoufakis] wschodząca europejska gwiazda rocka powstania anty-oszczędnościowego powiedział, że Europejski Bank Centralny pogrąża się w odmętach stworzonego przez siebie bagna, jawnie stwierdzając, że może zaprzestać działań jako kredytodawca ostatniej szansy dla greckiego systemu finansowego.

„Te groźby są całkowicie bezprawne. Starają się udusić nas za pomocą swoich arbitralnych warunków ostatecznych”, powiedział w wywiadzie dla The Telegraph podczas swego szybkiego touru po stolicach UE, aby zjednać poparcie.

Ciekawy jest dobór słów. Odmęty bagna to zagrożenia dla wszystkich zaangażowanych w tę fikcję zadłużeniową, zwłaszcza w mitologii greckiej dla tych, którzy wydawali się niezwyciężeni. Nikt nie wie tego lepiej niż arcykapłani finansów, którzy doskonale zdają sobie sprawę, że za ich grą stoją tylko pozory, a rzeczywistość, jaką proponuje Varoufakis, stanie się ich zgubą. Ale nie ma tu atrakcyjnego wyboru, nie ma mniejszego zła. Jeśli nowy minister zacznie realizować swój plan, to szlag ich trafi tak, czy inaczej.

Jeśli zapiszą się na ten plan, wówczas każdy kraj na ziemi pójdzie w ślady Grecji, a jeśli odmówią, wówczas euro jest skończone, wkrótce potem UE, a kto wie, co będzie dalej.

Nawet Szwajcaria zaczyna zabezpieczać swoje pozycje w tym bałaganie i wszczęła już Plan B na wypadek właśnie takich zagrożeń finansowych. Krugman słusznie nazywał to grą „kto stchórzy pierwszy”, jednak ma nadzieję, że „[EBC] zajmie właściwe stanowisko i zadeklaruje, że jego właściwa rola to robić wszystko, aby ochronić gospodarki i instytucje demokratyczne w Europie – a nie działanie w roli komornika na usługach Niemiec”.

Ponieważ gra „kto stchórzy pierwszy” bez co najmniej jednego racjonalnego gracza nigdy dobrze się nie kończy. Czy EBC spasuje w tej rozgrywce i zacznie rozgrywać bardziej rozsądną grę z rzeczywistością? Albo czy Grecja odejdzie od stolika i zostawi politykę oszczędności na zbutwiałym stoliku szulerów UE? Idę o zakład, że tym razem Grecy nie blefują.

Autorstwo: Rasha B. Foda
Tłumaczenie: Pluszowy Miś
Źródło oryginalne: SHAREverything.com
Źródło: Wolna Polska


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. BHO_DLATAU 10.02.2015 18:29

    Brawo Grecja!

  2. lboo 11.02.2015 10:18

    Jeżeli winnym nazywa sie tego kto dał się nabrac oszustowi. To kim nazwać tego kto broni oszustów zrzucając całą winę na tych którzy poprzez braki w wiedzy, wykształceniu czy sytuacje materialną dają się nabrać na sztuczki wymyślane za ogromne pieniądze przez specjalistów od manipulacji?

  3. Rozbi 12.02.2015 09:10

    Śledzę sytuację z zaciekawieniem i zaciśniętymi kciukami.
    Oto jest możliwość że za naszego pokolenia, niejako na naszych oczach dzieje się być może rzecz przełomowa w historii Europy. Przecież taka odmowa spłacenia wirtualnych długów i ewentualna akceptacja takiego stanu rzeczy przez EBC pociągnie za sobą inne Pańśtwa – w tym Włochy, Hiszpanie i Portugalię.

    Ciekawy tylko jestem jak to się będzie miało w odniesieniu do realnej gospodarki – bo jakość przecież tą armię socjalu i urzędników trzeba utrzymać. A bez “wirtualnych długów” każde pańśtwo wykaże stratę- bo przecież prawie wszystkie kraje europejskie mają ujemne i deficytowe budżety roczne na swoje rządowe wydatki.

    Sytuacja na pewno jest bardzo interesująca. My szarzy ludzie nie mamy na nic wpływu, ale można przynajmniej poobserwować.

  4. argos1 12.02.2015 10:28

    @Rozbi
    “Przecież taka odmowa spłacenia wirtualnych długów i ewentualna akceptacja takiego stanu rzeczy przez EBC pociągnie za sobą inne Pańśtwa – w tym Włochy, Hiszpanie i Portugalię.”
    Dlaczego nie dopisałeś “i Polskę”? Przecież jesteśmy w podobnej, o ile nie gorszej sytuacji od np. Włoch, tylko ukrywanej przed opinią publiczną przez obecny aparat władzy państwowej.

  5. Rozbi 12.02.2015 14:49

    argos1 Dlatego że u nas nie ma waluty EURO. a wiekszość kredytów jakie zaciągnał nas rząd – w tym także od MFW – jest w USD – inna waluta inny system.

    Z długi państw strefy Euro odpowiedzialny jest główny wierzyciel jakim jest EBC – jeśli wierzyciel umorzy/umożliwi brak spłaty długów jednemu dłużnikowi – to zaraz wszyscy innni dłużnicy będą chcieli tego samego.

    Może spróbuje to wytłumaczyć w inny sposób – oczywiscie troche uproszczony i odrealniony.
    Mamy wieś w której część mieszkańćów pożyczyła pieniądze od sołtysa na drogą stodołe i trakto, część od wójta na to samo, Oczywiście na procent.
    A jeszcze inni żyją skromnie ale bez długu.
    Przyszedł kryzys i nie sprzedaje się trzoda chlewna/mleko/zboże (nieważne) i rolnicy są w dużych kłopotach – niektórzy zadłużają się jeszcze bardziej żeby spłacić kredyty. Czyli np pożyczę więcej pieniędzy od sołtysa żeby spłącić mu odsetki od długu – ale wtedy za rok musze splacic odsetki od dlugu ktore wzialem na splacenie dlugu itp itd. Więc jeden rolnik który pożyczył od sołtysa się buntuje i powiedział że już więcej odsetek i długu nie będzie brał bo jest to niemożliwe do spłacenia (i słusznie – tak jak to robi Grecja) Sołtys akceptując takie działanie i umarzając jeden z długów takiego rolnika daje wyraźny sygnał innym jego dłużnikom – i oni załóżmy że widząc że jeden rolnik nie płaci zaciągniętych długów – robią to samo, wychodzą na swoje bo nie muszą płacić horrendalnych odsetek a sołtys bankrutuje bo jego jedynym zarobkiem i działalność było pożyczanie pieniędzy.
    Ale wójt na każdą taką prośbę reaguje stanowczym nie, więc jego dłużnicy nie mają na co liczyć bo wiedzą że grozi to całkowitym brakiem pieniędzym w ich gospodarstwach czyli całkowitym bankructwem.

    Załóżmy że sołtys to EBC a wójt to np MFW
    Ja wiem że to uproszczony schemat i bardzo niedoskonały i odbiegający od perfekcji.

    Moim zdaniem lepsza jest opcja pierwsza czyli jeśli długi zostaną anulowane. ALE !!! Tylko pod warunkiem że tacy dłużnicy wyniosą z tego jakąś lekcję i zbilansują swoje budżety i nie będą się zadłużać w przyszłości, bo co z tego że im anulujemy długi, skoro oni niczego się nie nauczą i dalej będą mieli ujemne bilansy budżetowe, albo nawet co gorsza, poczują luz i będą się zadłużąc jeszcze bardziej – to doprowadzi tylko i wyłacznie do pętli i powtórzenia się sytuacji.

    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.