Teoria Darwina zniknie z polskich szkół?

Opublikowano: 06.07.2018 | Kategorie: Edukacja, Wiadomości z kraju, Wierzenia | RSS komentarzy

Przeczytano 140 razy!

„Rodzice często pytają, czy będę uczyć, że ich dziecko pochodzi od małpy. I mówią, że woleliby, żeby tego nie robić” – mówi w wywiadzie dla „Przeglądu” dr Szymon Drobniak, biolog ewolucyjny, pracownik Instytutu Nauk o Środowisku UJ oraz Uniwersytetu w Uppsali. I uważa, że teoria ewolucji Darwina zaczyna znikać z polskich szkół.

Marginalizacja teorii ewolucji w programach szkolnych oraz niedouczenie nauczycieli uczących biologii i przyrody staje się zdaniem dr. Szymona Drobniaka coraz bardziej widoczne. Nauka zaczyna przegrywać z napędzaną religią ideą kreacjonistyczną.

„Kreacjonizm ma wielu możnych sponsorów, którzy przeznaczają ogromne pieniądze na propagowanie tych idei. Robi się to za pomocą stron internetowych, wykładów, książek, publikacji, pozwów sądowych. Do nas to płynie z Zachodu, ale rodzimych „kreacjonistów” też mamy” – zauważa naukowiec.

Dostrzega to choćby podczas prowadzonych przez siebie warsztatów dla dzieci. Bo gdy temat wskazuje, że zajęcia będą dotyczyły ewolucji, rodzice żądają jego skorygowania. Nie chcą, by ich dzieci poznawały tę jedną z najważniejszych teorii biologii. Zdaniem Drobniaka wynika to z niewiedzy i braku chęci poznawania oraz tego, że pseudonauka ma dzięki internetowi wielką a moc, dzięki której wciska ludziom ideologię. Zaczyna też być tak, że „nauczyciele boją się uczyć ewolucji”.

„Znam przypadki, kiedy rodzice mieli pretensje i narzekali na nauczycieli, którzy to robią” – uważa Drobniak. „Nigdy nie rozumiałem, dlaczego dzieci uczy się najpierw botaniki, zoologii i tego, jak funkcjonuje organizm człowieka, a dopiero w ostatniej klasie, i to w formie skondensowanej do granic możliwości, pojawiają się genetyka, ekologia i ewolucjonizm. Czyli trzy najważniejsze rzeczy, które każdy biolog powinien znać, bo to one organizują cały świat ożywiony i pozwalają zrozumieć jego mechanizmy, rzeczywistość” – podkreśla.

Naukowiec twierdzi, że podręczniki zatrzymują się na Homo Sapiens, czasem wspominają o neandertalczyku, ale dlaczego wyginął już nie wspominają. Bo boją się rodziców.

„Jeden opowiadał mi, że rodzice poszli do dyrektora, skarżąc się, że ideologizuje dzieci. Jego „winą” było to, że uczył je o pochodzeniu człowieka i mówił, że nasi przodkowie oderwali się od pnia rozwojowego ssaków jakieś 2,5 mln lat temu. Dla niego to była wielka sprawa. Dla rodziców też” – opowiada naukowiec.

W takiej sytuacji jest coraz więcej nauczycieli, którzy nie chcą uczyć teorii ewolucji, przekazywać wiedzy o pochodzeniu człowieka. Zdaniem Drobniaka bierze się to z przyzwolenia politycznego.

„Ogromną szkodę wyrządzają politycy, którzy zamiast siedzieć cicho, wypowiadają się na te tematy. A są do tego kompletnie nieprzygotowani. Jeżeli jakiś polityk mówi, dajmy na to, że jest sceptycznie nastawiony do szczepień, jego głos zostaje uznany za głos osoby publicznej. Osoby, która pełni w państwie ważną funkcję, więc można domniemywać, że wie, o czym mówi” – konstatuje dr Drobniak.

Autorstwo: TJ
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

120 komentarzy

  1. W. 13.05.2017 09:01

    A ja jestem ciekaw, kiedy w szkołach w końcu obok ewolucjonizmu i kreacjonizmu, będą nauczać interwencjonizmu? Interwencjonizm to teoria, że życie na Ziemi zostało zasiane przez obcą cywilizację, lub że kosmici ingerowali w rozwój człowieka lub przenieśli ludzi z innych planet (co może tłumaczyć istnienie różnych ras). Teoria nie lepsza i nie gorsza od obecnie nauczanych, ale bardziej prawdopodobna, tylko nie popierana przez kościelnych teologów i naukowców-ateistów.

  2. WacekPlacek 13.05.2017 09:31

    Dobrze się dzieje, nawet bardzo dobrze, ludzie idą po rozum do głowy, na razie tylko niechcący.

    Niby dlaczego naukowe przesądy podważone wiele razy mają być wykładane a inne przesądy nie mają być wykładane?
    Pochodzenie człowieka jest kwestią filozoficzną, ciągle niedomkniętą i nie powinno być zarezerwowane dla jednej ideologi. Ja uważam, że w szkole powinno się uczyć antropozofii Steinera tak jak to się robi w szkołach waldorfskich, bo jest najbardziej wyczerpująca z wszystkich możliwych koncepcji, powinno się wykładać także teorie ezoteryczne oraz antropologie takich badaczy jak np Malny P. Hall i C.G. Jung którzy badają rozwój ludzkiej psychiki i świadomości i z tej perspektywy mówią o człowieku, plus ogólna wykładnia scjentystycznej t.ewolucji i kreacjonizmu religijnego, niech i będzie nawet do tego interwencjonizm, a wtedy każdy sobie porówna i sam wyciągnie wnioski co się najlepiej trzyma sensu. To są wszystko i tak hipotezy.

    Niedawno podobno „odkryto” że wpływ światła przyśpiesza reakcje chemiczne, za niedługo się okaże, że kreacjoniści mają rację, i że rozkład pierwiastków odbywa się w różnym tempie, w zależności od tego jakie występuję czynniki świetlne i radioaktywne, wtedy wyjdzie na jaw, że Ziemia i Wszechświat nie ma tych miliardów lat i pytanie się pojawi co wtedy? Przyznać rację Biblii i teokracja w szkołach? Aby tego uniknąć należy dopuścić wszystkie możliwe wersje jakie się głosi, aby Kościół sobie nie zarezerwował z powrotem wyłączności, bo darwinizm upadnie i co do tego nie ma żadnych wątpliwości, on już upadł i właściwie jedyną jego obroną jest ignorowanie krytyki i udawanie, że jej nie ma.

  3. Abaddon 13.05.2017 10:24

    @W.: Też kiedyś się zastanawiałem nad interwencjonizmem. Kilka książek Daenikena przeczytałem. Ale zaczęło mnie nurtować pytanie: No dobra – jeśli nas stworzyli „kosmici”, to kto stworzył ich? Co ciągnie za sobą następne takie same pytania. A jedną kwestią w której zgadzają się zarówno darwinizm, jak kreacjonizm oraz interwencjonizm jest to, że CZAS istnienia świata jest ograniczony, co za tym idzie pierwsza hipotetyczna supercywilizacja musiałaby zaczynać naprawdę od zera. Jeśli dodamy do tego równania „święty przypadek” ewolucjonistów (wymagający CZASU), bo bez niego (według nich) nic się by nie stało, co się stało i potwierdzone przecież zjawisko entropii, który mówi (ogólnie rzecz biorąc) że we wszechświecie wszystko dąży do równowagi (czyli jest to zaprzeczeniem darwinistycznej teorii samoczynnej komplikacji czegokolwiek – entropia pokazuje, że wraz z upływającym CZASEM stan układu zbliża się do „rozkładu” :-)), to szanse na wyewoluowanie ludzkości są bliskie zeru. Do tego dochodzi niewyobrażalny rozmiar wszechświata, CZAS jakiego potrzeba, żeby przemieścić się z jednej galaktyki do drugiej, (nawet niech będzie to się działo w obrębie jednej to i tak odległości a co za tym CZAS jest wartością brutalną dla tej teorii), oraz CZAS na znalezienie planety z odpowiednimi warunkami na wyhodowanie sobie „ludzików”. Prościej być Bogiem i to wszytko (łącznie z CZASEM) po prostu stworzyć w ciągu tygodnia. Wiara w kreacjonizm przy tym to pikuś. Mimo dla wielu ludzi „fantastycznych” przesłanek jest on chyba bardziej sensowny. To musi być dla wielu przerażające, że wiara w Boga może być bardziej logiczna niż wiara w ojca Przypadka i matkę Ewolucję. Dziadek Czas rządzi. Ale ludzie „mondrzy wiedzom lepiej, bo naókofcy zafsze majom racje”.

  4. WacekPlacek 13.05.2017 11:07

    @Abaddon
    Czas i przestrzeń są względne, to znaczy żywe, to nie jest martwa wartość fizyczna dlatego „ogromne przestrzenie” są ogromne tylko z perspektywy ziemskiego czasu. Jeżeli na czarnej kartce umieścimy dwie białe kropki odległe od siebie to jaki czas jest potrzebny do tego aby jedna dołączyła do drugiej? Taki jakie są siły umożliwiające im ruch i stawiające opór. Najszybszą obecnie rozpoznawalną jest siła prędkości światła, ale są szybsze bo jeśli nie ma żadnego oporu to siła wprawiająca w ruch działa natychmiast, czyli poza czasem. Jeżeli Wszechświat miał ewoluować od zera to co na początku stawiało mu opór i co sprawiło, że rozrastał się z prędkością czyli w czasie?

  5. Konter 13.05.2017 12:06

    A może po prostu przestanie się wykładać teorie w szkołach i ograniczy do tego co jest pewne?

  6. arthur 13.05.2017 15:10

    A to wtedy wystarczyłaby (zamiast całego systemu) jednopoziomowa szkoła, gdzie nauka trwałaby jeden semestr:-)

  7. Wędrowny 13.05.2017 15:32

    Teoria Darwina może być prawdziwa co najwyżej tam gdzie nie dotyczy człowieka. Człowiek jest przecież całkiem obcym, destrukcyjnym gatunkiem w odniesieniu do pozostałej fauny ziemskiej. I na pewno nie jest wynikiem jakiejś tam ewolucji, albo ewolucja miała na niego jedynie minimalny wpływ – nie na to co stanowi jego istotę i całkowicie odróżnia od pozostałych gatunków.

  8. Wędrowny 13.05.2017 15:42

    @WacekPlacek
    No tak, i dlaczego prędkość światła jest skończona? Bo ogranicza ją OŚRODEK jakim jest sama przestrzeń. Czysta przestrzeń nie jest pustką – jest spoiwem, szkieletem tylko jednego z wielu wymiarów Wszechświata.

  9. WacekPlacek 13.05.2017 16:39

    @Wędrowny

    No i tutaj jest podstawowy błąd, albo złe założenie wyjściowe. Przestrzeń jest uzależniona od światła, ona nie czeka gotowa aż ją światło wypełni, bo to fantastyka. Przestrzeń jasna i ciemna to tylko światło w różnych potencjach. Tam gdzie nie ma danych/informacji nie ma żadnej ciemnej materii ani antymaterii ani przestrzeni i czasu itd, tam jest natychmiastowa prędkość, poza czasem i takie „anomalie” mogą wystąpić również w ziemskich warunkach, np tzw kwantowe splątanie na odległość.

    Jakby coś takiego jak przestrzeń istniało oddzielnie/samoistnie poza światłem i materią to grawitacja musiałaby wyglądać jak dziura wewnątrz wody :) To jest niepoważne. Grawitacja to nic innego jak zfałdowanie się w kupę przestrzeni, coś jak wir wody w wodzie.

  10. realista 13.05.2017 17:01

    a skąd ty to wszystko wiesz? mógłbyś jakkolwiek uzasadnić swoje twierdzenia CZYMKOLWIEK?… .. .

  11. MichalR 13.05.2017 17:09

    Podstawą ewolucjonizmu jest próba znalezienia jak najprostszego wytłumaczenia. Ewolucjonizm przy tym nie neguje ani waszego interwencjonizmu, ani nawet kreacjonizmu. Nie odpowiada nawet na pytanie jak powstało życie, ale mówi jakim procesom jest poddawane życie, które już widzimy. Właściwie cały ewolucjonizm opiera się na tym żeby konkretny gen przetrwał w puli genowej. Żeby z dostępnych wariantów danego fragmentu kodu w gatunku populację zdominował ten konkretny, a przy tym populacja tego gatunku nie wymarła.

    Nawet Świadkowie Jehowy którzy kanonicznie wyznają Pismo Święte twierdzą, że ewolucja musiała mieć miejsce (choć według nich Bóg stworzył pewną początkową pulę gatunków). Również Kościół Katolicki wspiera ewolucję (dopuszczając do ewolucji w naturalny sposób inteligentny projekt – którego nauka nie jest w stanie podważyć, bo jest on niemierzalny).

    Problem ewolucji nie jest czarno-biały. Człowiek w myśl teorii ewolucji nie pochodzi od żadnej znanej nam małpy. Ten kto twierdzi że człowiek pochodzi od szympansa ma tyle wspólnego z ewolucjonistą, co osoba która mówi że świat powstawał w mniej niż 168 godzin około 6000 lat temu.

  12. WacekPlacek 13.05.2017 17:42

    @realista
    Mądrości przodków.
    Wystarczy odrzucić redukcjonizm i przyjąć holizm, a reszty samemu można się domyślać.

  13. realista 13.05.2017 18:06

    pustosłowie. ładne słówka nie zastąpią treści.
    jeszcze raz – czym uzasadniasz swoje twierdzenia?… .. .

  14. WacekPlacek 13.05.2017 19:53

    Holizm nazywasz pustosłowiem? A czym uzasadniasz swoje twierdzenie? Tym, że sobie w głowie stworzyłeś nie-wiadomo-co zwane przestrzenią które to nie-wiadomo-jak stawia opór światłu? Holizm sobie życia nie utrudnia i nie wyobraża sobie nie-wiadomo-czego bo tego wyobrazić sobie nie sposób. Holizm uznaje tylko jedną pre-substancję zwaną energią która się nieustannie przeistacza w formy jakościowe dające tylko iluzje osobnych ilości. Tam gdzie nie ma nic, nie ma nic, nie ma tam nie-wiadomo-czego czyli przestrzeni, nic to nic.

  15. realista 13.05.2017 19:57

    pustosłowie, gadanina, brak treści…
    jak zwykle ładne słówka zamiast konkretów… .. .

  16. PanOdkrywca 13.05.2017 19:59

    Konter 13.05.2017 12:06

    A może po prostu przestanie się wykładać teorie w szkołach i ograniczy do tego co jest pewne?

    Nie bardzo… poleci wtedy „nauczanie” religii, zabierając ze sobą część języka polskiego i historii.
    A wtedy czysto politechniczne czy ścisłe przedmioty nam zostaną- co będzie mentalnym problemem dla „elyt”.

  17. Hassasin 13.05.2017 20:29

    Jupiter Intronizacja ;)

  18. Maximov 14.05.2017 08:19

    Dopuszczacie w ogóle do siebie taką myśl, że nasz poziom nauki, jako ludzkości, jest jeszcze zbyt niski i PO PROSTU NIE POZNALIŚMY (i długo nie poznamy) praw, które rządzą wszechświatem?
    Dlatego znakomita większość „teorii”, np. Wacka, to zwykły bełkot, którym stara się skompensować brak zrozumienia owegoż wszechświata.
    Wystarczy spojrzeć na rozwój nauki w ostatnich kilkudziesięciu latach aby po prostu stwierdzić, że prawie nic jeszcze nie wiemy o otaczającym nas świecie.
    Dopiero zaczęliśmy go poznawać właśnie dzięki metodom naukowym.
    Nie wiemy jak powstało życie na naszej planecie, próbujemy to dopiero odkrywać.
    Niestety dla wielu ludzi „najlepszym” wytłumaczeniem jest bóg zapchajdziura, który stworzył to wszystko bo przecież musiał być jakiś początek.
    Nie wiemy, i zapewne długo się nie dowiemy (jeśli w ogóle), jaki był początek wszechświata.
    Nasze początkowe kulawe teorie naukowe próbują to jakoś tłumaczyć, ale na chwilę obecną nie mamy jeszcze odpowiednio dokładnych narzędzi, aby badać wszechświat.
    Nasz poziom nauki jest jeszcze zbyt niski.

  19. WacekPlacek 14.05.2017 09:33

    @Maximov
    A jednak coś „wiesz”, skoro zakładasz, że „dopiero teraz zaczynamy poznawać” a to co wcześniej poznawano to bełkot. Skąd to niby „wiesz”, może właśnie dopiero teraz zaczynamy bełkotać bez sensu a wcześniej wiadziano?

  20. atos 14.05.2017 10:20

    @Maximov. Raczej nikt nie pozna praw które rządzą wszechświatem. Nie można poznać czegoś co jest nieskończone
    Z drugiej strony Einstein pisał, że wzór to pewnie kilka linijek…
    Dwa…zależy też jak kto wszechświat spostrzega. .
    To co Ty piszesz, to opinia amatora.

  21. Maximov 14.05.2017 11:04

    @atos
    Tak, amatora.
    Coś tam się uczyłem, coś tam poczytałem ale doktoratu nie mam.
    Przeciętnego Kowalskiego zapewne przewyższam wiedzą ale i tak uważam się za amatora.
    Nie uzurpuję sobie prawa do wydawania sadów ostatecznych jak np.@Wacuś czy @qrde blade.
    Co rozumiesz pod „wszechświat spostrzega”?

    @WP
    A Ty dalej nie ogarniasz…
    Nauka to nie bełkot tylko coś co można udowodnić, co jest powtarzalne i sprawdzalne.
    Pewne teorie z czasem się obala, inne rozwija i uzupełnia.
    To się nazywa postęp nauki.
    Czy Kopernik się mylił?
    Mając dość prymitywny sprzęt pomiarowy obalił geocentryzm.
    To wg Ciebie jest „bełkot”?

    Obecnie mamy znacznie bardziej doskonały sprzęt i jesteśmy w stanie obserwować bardzo dalekie obiekty we wszechświecie.
    Postęp naukowy odbywa się prawie na naszych oczach.
    No cóż, to wg Ciebie bełkot…

    „Przestrzeń jest uzależniona od światła, ona nie czeka gotowa aż ją światło wypełni, bo to fantastyka. Przestrzeń jasna i ciemna to tylko światło w różnych potencjach. Tam gdzie nie ma danych/informacji nie ma żadnej ciemnej materii ani antymaterii ani przestrzeni i czasu itd, tam jest natychmiastowa prędkość, poza czasem i takie „anomalie” mogą wystąpić również w ziemskich warunkach, np tzw kwantowe splątanie na odległość.”
    A to najprawdziwsza prawda…
    Mój ty smutku…

  22. atos 14.05.2017 11:49

    @Maximov. Może nie każdy ten wpis zrozumie..
    To tak samo jak widzenie wszechświata.
    Pewnie jest wiele powodów, ale przedstawię najbardziej banalny: myślenie to współdziałanie wielu neuronów i tworzenie się między nimi połączeń. Jeden neuron czy komórka nie jest w stanie myśleć, a tym samym uzyskać obraz rzeczywistości.
    W kosmologii niewiele rzeczy można zrozumieć, uruchamiając naszą ziemską intuicję. Podobnie jest zresztą w fizyce cząstek elementarnych. Niektórzy potrafią jednak intuicję w jakiś sposób zagłuszyć. A może ich intuicja działa na wyższych poziomach? Takie zagadnienia jak Wielki Wybuch czy rozszerzanie się przestrzeni można jeszcze próbować sobie wyobrazić, ale kształt przestrzeni – już nie bardzo. Tymczasem nie da się zrozumieć konstrukcji wszechświata bez odpowiedzi na pytanie o cechy przestrzeni, którą wypełnia. Bez tego nie sposób dowiedzieć się, jaka była jego przeszłość i jaka będzie przyszłość.
    W naszej skali przestrzeń jest płaska jak kartka papieru. Podobnie jak w skali naszego najbliższego otoczenia płaska jest także Ziemia. Dwie linie równoległe zawsze będą w takich warunkach równoległe, a suma kątów w trójkącie zawsze będzie wynosiła 180 stopni. To podstawy tzw. geometrii euklidesowej. Jednak na wygiętej kartce, w zakrzywionej przestrzeni nic już nie jest takie jednoznaczne. Dwie linie proste i równoległe mogą się rozjechać albo skrzyżować. Wzory na pola figur czy zależności geometryczne, których dzieci uczą się w pierwszych klasach szkoły, przestają być prawdziwe. Nieprawdziwe staje się twierdzenie Pitagorasa!
    Jaki więc jest nasz świat? Gdy patrzymy na niego z bliska, jest euklidesowy, płaski. Ale gdyby spojrzeć na niego z większej odległości, staje się zakrzywiony. Szkoda, że na razie nie wiadomo, jak się zakrzywia i w którą stronę.
    Odkrycie tej tajemnicy może mieć praktyczne zastosowanie. Jeżeli dwa punkty może w zakrzywionej, nieeuklidesowej przestrzeni łączyć kilka różnych linii prostych, to może nauczymy się kiedyś podróżować na duże odległości drogą na skróty, np. przez sam środek przykładowego walca. Gdyby tak się stało, moglibyśmy zacząć przygotowywać się do podróży międzygwiezdnych, a nawet międzygalaktycznych – bo okazałoby się, że odległości pomiędzy najdalszymi obiektami we wszechświecie wcale nie są takie duże

  23. realista 14.05.2017 12:03

    atos, pisząc takie rzeczy jak: „Wzory na pola figur czy zależności geometryczne, których dzieci uczą się w pierwszych klasach szkoły, przestają być prawdziwe. Nieprawdziwe staje się twierdzenie Pitagorasa!” musisz BARDZO uważać, bo taki WacekPlacek nie zrozumie co miałeś na myśli, wyciągnie z tego niepoprawne wnioski, i będzie się tym podpierał!

    twierdzenie Pitagorasa ZAWSZE będzie prawdziwe, bo nie dotyczy kartki, tylko PŁASZCZYZNY, więc na płaszczyźnie zawsze będzie prawdziwe. kluczem jest WŁAŚCIWE rozumienie twierdzeń matematycznych i nie upraszczanie ich, tak jak w tym przypadku – płaszczyzny do kartki.
    (to dla Wacusia, jakby miał wąty)… .. .

  24. atos 14.05.2017 12:18

    To już jego problem.. nie potrafi połączyć nauki z starymi zapisami.
    Jeszcze o postrzeganiu wszechświata .
    Odpowiedni program powinien poradzić sobie z wyliczeniem zakrzywienia przestrzeni czy inaczej – kształtu wszechświata. Inaczej bowiem będą układały się obrazy galaktyk, gdy kosmos będzie kulą, a inaczej, gdy będzie stożkiem czy torusem. W badaniu mikrofalowego promieniowania tła chodzi dokładnie o to samo. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której przestrzeń zmienia swój kształt (zakrzywienie) w czasie. Kształt, jaki został nadany wszechświatowi w pierwszych ułamkach sekund po Wielkim Wybuchu, jest prawdopodobnie tym samym kształtem, który ma dzisiaj. Stąd tak dużą wagę kosmologowie przywiązują do analizy mikrofalowego promieniowania tła. Chcą na tym zdjęciu niemowlęcego wszechświata zobaczyć odbicia, regularności albo nieregularności charakterystyczne dla ugiętej przestrzeni.

  25. WacekPlacek 14.05.2017 12:26

    @Maximov
    Widać jednak z tym „niewiele wiemy” to piszesz tylko o sobie, bo rzeczywiście, niewiele wiesz skoro myślisz, że Kopernik obalił geocentryzm, bo niczego nie obalił, heliocentryzm był znany starożytnym Grekom, był nawet znany w starożytnych Indiach w pewnym sensie, tylko był odrzucany bo niszczył astrologie która była dla życia w tamtych czasach kluczowa, wyznaczała wszystko, zresztą nasze datowanie i mierzenie czasu jest oparte o pomiary zaproponowane przez astrologie i geocentryzm a nie o heliocentryzm bo on prócz względności niczego nie pozwala więcej rozpoznać. 90% tego co wiesz o naszym układzie zawdzięczasz geocentryzmowi a nie Kopernikowi który niczego nie odkrył, wykonał precyzyjniej pewne pomiary i tyle.
    W pewnym momencie odrzucono geocentryzm a przyjęto heliocentryzm, tak samo jak odrzucono kreacjonizm i zastąpiono to darwinizmem, o żadnym obalaniu mowy nie ma, doucz się trochę o historii nauki bo widać, że znasz tylko dogmaty ale z faktami gorzej.
    Wszystkie teorie zawierają nieścisłości które można wykazać i jak ktoś je uzupełnia to ma przewagę nad inną teorią, nie obala, wygrywa pewną przewagą i zamienia się jedno drugim, ot cały twój postęp naukowy.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Arystarch_z_Samos

  26. realista 14.05.2017 12:33

    cyt.:”niewiele wiesz skoro myślisz, że Kopernik obalił geocentryzm, bo niczego nie obalił, heliocentryzm był znany starożytnym Grekom”
    +cyt.:”90% tego co wiesz o naszym układzie zawdzięczasz geocentryzmowi”.

    czy tylko ja tutaj widzę niekonsekwencję? mógłbyś to jakoś lepiej opisać?

    cyt.:”Wszystkie teorie zawierają nieścisłości które można wykazać”

    heliocentryzm nie ma nieścisłości. jeśli ma – opisz ją.

    cyt.:”jak ktoś je uzupełnia to ma przewagę nad inną teorią, nie obala, wygrywa pewną przewagą i zamienia się jedno drugim, ot cały twój postęp naukowy.”

    nie. wykazanie, że teoria nie jest prawdziwa jest jej obaleniem. tak właśnie działa postęp naukowy, że szukamy teorii, które tłumaczą i przewidują zjawiska, i wręcz próbujemy je obalać. dopóki nie zostaną obalone, to uznajemy, że najlepiej odpowiadają rzeczywistości, a jeśli powstają nowe koncepcje nie znaczy to automatycznie, że stare zostają porzucone, np. mechanika klasyczna nie cierpi na tym, że pojawiła się mechanika kwantowa… .. .

  27. atos 14.05.2017 12:34

    Mechanika kwantowa jest dziedziną nauki, która umożliwia wyjaśnianie zjawisk zachodzących w naszym wszechświecie na poziomie atomowych i subatomowych cząstek. W miarę kolejnych odkryć i postępów badaczy pojawia się jeszcze więcej tajemnic, które mogłyby zadziwić większość ludzi. Nawet Einstein mawiał, że „im więcej sukcesów odnosimy w teorii kwantowej, tym głupiej to wygląda”. Odkrycia naukowców są doprawdy zdumiewające. Nic dziwnego, że mechanika kwantowa ma ogromny wpływ na nasze postrzeganie rzeczywistości.

  28. realista 14.05.2017 12:38

    dlaczego dodałeś link do Arystacha, czyli naukowca, który za pomocą obserwacji, logicznego wnioskowania, mierzenia i obliczeń oszacował odległości i rozmiary Księżyca i Słońca? może nie dokładnie, ale zaproponował metodę naukową, która nie powiodła się jedynie z uwagi, na nieprecyzyjność pomiarów.
    przecież tu nie chodzi kto de facto to odkrył, tylko że metody naukowe i obserwacje są punktem wyjścia do zdobycia wiedzy, a nie gadanie bez sensu i żonglerka słowami, jak w twoim przypadku…
    moim zdaniem strzeliłeś sobie właśnie w stopę… .. .

  29. Maximov 14.05.2017 14:47

    Ech, znowu dałem się wciągnąć w dyskusję z Wackiem, która do niczego konstruktywnego nie doprowadzi.
    A mówiłem sobie nie karmić trolla…
    Mea culpa chociaż szlag czasem człowieka trafia jak czyta takie wynurzenia.

    @realista
    Podziwiam Twój upór w dyskusjach z WP bo rozumiem, że z ciemnotą i „wiedzo” trzeba walczyć ale WP po prostu niszczy mą wiarę w człowieka rozumnego…

  30. WacekPlacek 14.05.2017 19:46

    @
    Żonglerkę słowami to tylko sami tutaj prezentujecie, oprócz recytowania wrytych na siłę nonsensów w szkołach i mas mediach, nie wiem czy z 10% forumowiczów potrafi tutaj powiedzieć coś własnego od siebie.

    1. Myślicie, że Kopernik „odkrył” cokolwiek bo tak wam ryją do głów od lat. Koncepcja Heliocentryzmu była znana już w starożytnych Indiach, jeszcze przed Sumerem, bo już wtedy wiedziano, że nie ma stałego punktu we wszechświecie i Słońce okrąża „większe Słońce”. W Grecji powstały tylko pierwsze matematyczno logiczne modele oparte o miarę, bo wcześniej nikt sobie nie zawracał gitary mierzeniem czegokolwiek, nie z tego bierze się wiedza.
    Na początku był odrzucany bo na nic się nie przydawał, Astrologia ustaliła nasze zegary, mierzalność czasu, kalendarz, pojęcie Wieku co 100 lat, pojęcie er, ustalała wszystkie święta i obchody aktualne do dziś, wedle astrologi budowano domy, brano ślub, siało się w polu, wyprawiano się na wojnę i to SKUTECZNIE, to żaden zabobon, to prawdziwa nauka bo nie stwierdza niczego po fakcie. Heliocentryzm był zwalczany bo było to „piąte koło u wozu”. Potem Kościół zaczął zwalczać samą astrologię, a raczej ją zniekształcać bo zwalczyć nie mógł, cała jego doktryna i wszystkie święta są na tym zbudowane, rzecz jednak w tym, że ludzie utracili zdolności intuicyjnego przenikania kosmosu na rzecz spekulacji racjonalnej. Był dobry czas i Kopernik coś pomierzył i Masoni wykorzystali jego koncepcje do walki z Kościołem i do odrzucenia geocentryzmu, nic jednak nie zostało obalone, dostarczono tylko więcej pomiarów, które prócz budowania naukowego snobizmu i ignorancji, do niczego człowiekowi się nie przydawały.

    2. Większość z was nie wie, a jak ktoś wie, to powinien sam się domyśleć punktu 1. że z teorii Kopernika współcześnie zostało niewiele, tylko to, że nie ma punktu stałego we wszechświecie i jest ten tzw obrót wokoło Słońca, w całej reszcie się mylił i dziś sama ta cudowna nauka to odrzuciła, np pomysł o tym, że gwiazdy się nie ruszają.
    https://www.quora.com/What-will-happen-if-Heliocentric-Model-is-proved-false

    3. Pomiary Artystacha nie były całkiem błędne, Wszechświat ewoluuje i się zmienia bardzo szybko, za jego czasów pomiary mogły być właściwe, bo nie ma tych powolnych „przypadkowych” ruchów bezwładnych ciał trwających miliony lat. teoria ewolucji wszechświata jest tak żenująca, że nawet na komiks się nie nadaje, krytyki tego jest więcej w sieci niż gwiazd na niebie.
    Stwierdzenie liczby Pi wyklucza możliwość istnienia w realu czegoś takiego jak koło/okrąg.

    https://www.youtube.com/watch?v=0jHsq36_NTU

    Nie zarzucaj mi żonglerki słownej, dla was szokiem jest nierecytowanie naukowych modlitewników, nawet sobie nie zdajecie sprawy jak poważne działa są wytaczane przeciw CAŁEJ nauce, przeciw wszystkiemu, które są ignorowane za pomocą sztuczek medialnych i ostracyzmu a nie za pomocą metodologicznej polemiki. Umyślnie tutaj niczego nie wklejam, bo wiem, że zamknięty umysł nie wychodzi poza obszar dogmatu i można do niego dotrzeć tylko „na chama” waląc po milion razy to samo, aż wreszcie zacznie ponownie bezmyślnie powtarzać, tylko tym razem co innego, w końcu tym właśnie sposobem „uczy” się dziś większość ludzi.

  31. realista 14.05.2017 20:44

    cyt.:”Myślicie, że Kopernik „odkrył” cokolwiek bo tak wam ryją do głów od lat. Koncepcja Heliocentryzmu była znana już w starożytnych Indiach”

    osobiście niejednokrotnie powoływałem się na Eratostenesa i Arystacha w dyskusjach o płaskiej Ziemi. wiem o tym wystarczająco dużo, by puścić twoje „odkrywcze uwagi” mimo uszu…

    cyt.:”w całej reszcie się mylił”

    nie mylił się w zasadniczej części, która (mimo ponownego „odkrycia koła”) zmieniła bardzo wiele w nauce. niełatwo było w czasach, gdy obowiązywała dyktatura Kościoła uznającego geocentryzm robić to, co Kopernik czy Galileusz…

    cyt.:”Wszechświat ewoluuje i się zmienia bardzo szybko, za jego czasów pomiary mogły być właściwe”

    znowu snujesz fantazje, na podstawie własnej ignorancji i infantylnych wyobrażeń…

    cyt.:”nie ma tych powolnych „przypadkowych” ruchów bezwładnych ciał trwających miliony lat.”

    tak, są. tyle, że właśnie mamy przykład twojego nierozumienia zagadnienia i zmieniania znaczenia pewnych określeń, czego właśnie wypierasz się w sąsiednim wątku…
    bezwładność to nie jest pojęcie potoczne, oznaczającego „lecenie na boki”, i należy je właściwie rozumieć by nie pleść bzdur, jak teraz.
    przypadkowość tutaj prawidłowo ująłeś w cudzysłów, bo one nie są wcale przypadkowe, a wynikają z całkiem konkretnych praw fizycznych.

    cyt.:”teoria ewolucji wszechświata jest tak żenująca, że nawet na komiks się nie nadaje”

    szczególnie według scenariusza, który sobie na podstawie prawdziwej teorii uroiłeś poprzez niezrozumienie…

    cyt.:”Stwierdzenie liczby Pi wyklucza możliwość istnienia w realu czegoś takiego jak koło/okrąg.”

    MÓGŁBYŚ UZASADNIĆ?

    cyt.:”Nie zarzucaj mi żonglerki słownej”

    STALE TO ROBISZ.

    cyt.:”dla was szokiem jest nierecytowanie naukowych modlitewników,”

    znowu do znudzenia powtarzasz tę samą bzdurę… a może ktoś się nabierze?…
    …HIPOKRYTO… .. .

  32. atos 14.05.2017 21:05

    @Wacek..
    Mam otwarty umysł na wszystko.
    Piszesz , że umyślnie nie wklejasz pewne tematy, ja z chęcią poczytam Twoje rewelacje

  33. realista 14.05.2017 21:18

    …tylko własnymi słowami i we właściwym kontekście ;P… .. .

  34. WacekPlacek 15.05.2017 07:11

    @atos
    Moje rewelacje są tylko moje, więc ich w internecie nie znajdziesz, nie przepisuje po kimś, myślę po swojemu samodzielnie. Nie głoszę też żadnych nowych teorii, nie stawiam nowych modeli, bo nie takie moje zadanie, podważam tylko „świętość i wyjątkowość” tych naukowych, nie obalam ich, wykazuję ich względność, w tym celu odezwałem się w pierwszej kolejności i tego się trzymam.
    Jak sam zauważyłeś, czerpię trochę z Ajurwedy ale nie ma sensu abym wklejał do tego linki bo ja czerpię z setek rzeczy ale z żadnej konkretnej. Ludzie mają współcześnie tak mocno wyprane mózgi, że na jeden dogmat muszą mieć z automatu od razu wstawiony nowy, nie potrafią uznać względności ludzkiego poznania, nie potrafią zrozumieć elementarnej podstawy wykładanej w każdej uczelni (przynajmniej tak kiedyś było) – teorie się uprawdopodabnia a nie udowadnia, więc nie ma prawdziwych i nieprawdziwych teorii, są mniej lub bardziej możliwe, każda ma coś prawdy i każda może zawierać pełno błędów. Jeśli ktoś proponuje nowy uaktualniony model w miejsce obecnego, to dla tych zaprogramowanych umysłów, stary musi być całkowicie z automatu obalony jako błędny a nowy musi być we wszystkim „prawdziwy” i wynika to z tego, że tutaj nikt nic nie wie i niczego nie rozumie, wszyscy tylko wyznają wiarę.
    Rozwój nauki na tym polega, że to się uaktualnia i modele Wszechświata są ciągle uaktualnianie o nowe obserwacje a nie obalane i odkrywane, czasami się odrzuca coś drobnego a czasami coś dużego, np nieruchomość Ziemi (gdzie w kosmosie nie ma punktów odniesienia i tak jak nie da się wykazać pędu i położenia cząsteczki jednocześnie, tak nie da się z pewnością wykazać, że coś się nie może nie poruszać) problem w tym, że taki @realista jak i większość myśli, że to mogą robić tylko ci „święci”‚ naukowcy, tymczasem jak się okazuje z historii, wszystko co nowe i odkrywcze było robione po za środowiskiem naukowym, prywatnie, ” w garażach” i zawsze spotykało się ze sprzeciwem, wyśmiewaniem, ostracyzmem ze strony głównego konsensusu. Google, Facebook, nieprzypadkowo tworzyło się w garażach, po prostu na uczelniach poziom skretynienia i wkuwania na pamięć zbędnych formułek jest tak duży, że tam można wyhodować tylko mrówkę robotnicę, nigdy uczonego. Darwin był teologiem z wykształcenia z pasją przyrodniczą, całą t. ewolucji podsuną mu Wallace który pod koniec życia się z niej wycofywał bo zauważył, że jest nierealna, teologowie pili już jednak szampana i do dziś tak zostało, że to „prawda” i do dziś się rozpowszechnia mit wielkiego Darwina, który jest przykładem tego, że ani nie trzeba być naukowcem aby coś „odkryć” ani nie trzeba mieć nawet racji, bo to polityka decyduje które teorie są „prawdziwe” a nie żadna naukowość i prawda.
    Dziś się nic nie zmieniło, nauka jako obszar kultury gdzie się „wie lepiej” od innych to ściema i to grubymi nićmi szyta. Każdy może wiedzieć lepiej, nikt nie wie wszystkiego i nie jest w stanie zbudować coś idealnie bezbłędnego.

    @realista
    Jak wiadomo wszystko jest w ruchu, liczba Pi jest liczbą którą określa się do około 200 miejsc po przecinku, nie dlatego, że więcej nie można ale dlatego, że zanim się określi więcej, wszystko się zdąży poruszyć i zmienić. Każde koło/okrąg w realu (w przeciwieństwie do abstrakcji teoretycznej) jest wirem, spiralą która nieustannie ewoluuje, albo rośnie albo się zmniejsza, zresztą jak ktoś wcześniej zauważył, wynika to z samej II zasadny termodynamiki i entropii. Nic nie lewituje i nie stoi w miejscu, tak się nazywa tylko zjawiska które nie są precyzyjnie zmierzone bo nie ma takich potrzeb praktycznych a nie poznawczych.

    Zresztą tak z ciekawości i innej beczki, skoro mówi się, że światło dociera do nas przez te lata świetne to wychodzi na to, że gwiazdy na niebie to te których już w tych pozycjach nie ma, mogą być gdzie indziej lub może ich nie być. Jak to się więc niby „mierzy” cokolwiek tymi teleskopami, aktualny ruch Ziemi względem gwiazdy polarnej której może już na niebie dziś nie być? To są te dowody? Czy ja to źle rozumiem?

  35. realista 15.05.2017 11:27

    cyt.:”Czy ja to źle rozumiem?”

    ależ skąd?! ty tego w ogóle nie rozumiesz!… .. .

    PS. zdajesz sobie sprawę, że mamy obliczoną liczbę pi do bilionów miejsc po przecinku?

  36. WacekPlacek 15.05.2017 13:01

    Obliczoną liczbę którego realnego obiektu? Chyba tego teoretycznego jedynie.

  37. atos 15.05.2017 14:12

    @Wacek.
    Matematyka jest językiem opisu, a nie zbiorem realnych obiektów.
    O ile dobrze rozumiem, to twierdzisz, że idea koła nie istnieje, gdyż jej nie zaobserwowano. A nie zaobserwowano, gdyż wymagało by to idealnej obserwacji, która nie istnieje tym bardziej. Sprawia to, że zaobserwowanie takiej idei jest z założenia niemożliwe.

  38. WacekPlacek 15.05.2017 14:38

    Oczywiście, dlatego wszelkie „dowody” są tylko szacunkami i prawdopodobieństwami, mniej lub bardziej trafnymi.
    Ruch jednostajny prostoliniowy to też tylko idea, realnie ruch po linii prostej jest natychmiastowy więc wyklucza sam fakt ruchu, dlatego są inne koncepcje np Optyka Goethego jest bardziej realna od klasycznej bo uwzględnia obserwatora, jest mniej podbudowana czystą abstrakcją, bo liczby i figury geometryczne to czyste abstrakcje, rzeczywistość się do nich zbliża ale nigdy nimi nie staje.

  39. realista 15.05.2017 15:05

    właśnie po raz kolejny udowodniłeś, że faktycznie nie masz pojęcia o nauce, tym razem o matematyce. to, że nie widzisz sam jak bardzo się tym błaźnisz, stanowi dodatkowy dowód.

    liczby, proporcje, współczynniki itp. nie muszą być realnymi obiektami, co wcale nie oznacza, że nie opisują realnych relacji.
    nie musimy odwoływać się do liczby pi, której najwyraźniej nie pojmujesz. skupmy się na czymś prostszym, np. pierwiastku z dwóch. wiesz chyba co to jest pierwiastek? sqrt(2) jest tak jak pi liczbą niewymierną, wiesz chyba co to jest liczba niewymierna? wiadomo, że sqrt(2) to długość podstawy trójkąta prostokątnego równoramiennego o ramieniu 1. jest to równoważne z twierdzeniem Pitagorasa. i teraz przyjmując twój tok rozumowania, musimy budować coraz większe trójkąty prostokątne by coraz dokładniej określić długość podstawy odmierzając na niej ramię, dzielić to ramię by odmierzyć ułamek itd… masz rację, nie da się w ten sposób nawet 200 miejsc po przecinku wyznaczyć. byłbym zdziwiony, gdyby udało się tobie wyznaczyć 10!
    a co robi matematyka zamiast się tak pierniczyć?
    bierze liczbę i mnoży ją przez nią samą, i sprawdza, czy wynik jest większy czy mniejszy niż dwa. i tak dla 1,4*1,4 będzie to 1,96. trzeba więc liczbę zwiększyć. bierzemy 1,42*1,42=2,0164. teraz trzeba zmniejszyć: 1,414*1,414=1,999396…
    i tak dalej i tak dalej…
    wykorzystując tak obliczony pierwiastek architekt może określić dokładnie wielkości, kartograf odległości, astronom wysokości itd. można to też wykorzystać w przeciwną stronę niż przy jej wyznaczaniu „twoją rzeczywistą metodą”, czyli odmierzyć kąt prosty i równe ściany domu.

    jarzysz?… .. .

  40. realista 15.05.2017 15:12

    cyt.:”realnie ruch po linii prostej jest natychmiastowy więc wyklucza sam fakt ruchu,”

    realnie ruch po linii prostej jest ruchem po linii prostej, a ty włączasz tutaj natychmiastowość, która jest pojęciem związanym z czasem, czyli MIESZASZ POJĘCIA.
    prostoliniowość ruchu nie mówi nic o prędkości ani o czasie. ciekawe czego niezrozumienie nie pozwala ci ogarnąć tego tematu z… pierwszych lekcji fizyki? przecież to prawa Newtona…

    cyt.:”liczby i figury geometryczne to czyste abstrakcje, rzeczywistość się do nich zbliża ale nigdy nimi nie staje.”

    liczby i figury geometryczne to nasz OPIS zjawisk rzeczywistych.
    czyżbyś po prostu nie potrafił wznieść się ponad prostacką dosłowność i dostrzec matematycznych związków między tymi rzeczywistymi zjawiskami?… .. .

  41. atos 15.05.2017 15:29

    Wacek jest zwolennikiem matematyki Kurt Gode , stad wasze nieporozumienie.
    „Zbiór” to pewna logiczna, matematyczna koncepcja. Ale wynikła ona z obserwacji rzeczywistości i istnieje jako idea w mózgu, a nie rzeczywiście obiektywnie.

    „przedmioty i twierdzenia matematyki są tak samo obiektywne i niezależne od naszych wolnych wyborów oraz naszych twórczych działań, jak to ma miejsce w świecie fizycznym.”
    Kurt Göde

  42. atos 15.05.2017 15:41

    „Idea koła powstała w mózgu człowieka i jest pewnym wzorcem, dzięki któremu rozpoznajemy „koła” od „kwadratów” i innych rzeczy.
    Przy czym w przyrodzie idealnych kół nie zaobserwowano, bo nie ma możliwości idealnej obserwacji.

    Oczywiście znamy także matematyczny wzór „na koło” określający pozycję względną wszystkich punktów na kole o wybranym promieniu (o ile wyliczymy sobie odpowiednio dokładnie pi). Koło jest proste do opisania pod względem informacyjnym (choć do zapisania najważniejszej dla koła liczby pi potrzeba by było nieskończonej ilości informacji). Jednak co tak na prawdę istnieje?
    Nieidealne obiekty fizyczne podobne do koła oraz nasz opis w postaci informacyjnej – co powinno być kołem, a także przybliżone wartości parametrów.
    Co nie znaczy, że gdzieś realnie idealne koło istnieje.

    Póki co polecam Ci oraz wszystkim dyskutantom, którzy się z nią nie zetknęli, koncepcję Trzech Światów sformułowaną przez Karla Poppera.
    „Wszechświat otwarty”

  43. atos 15.05.2017 16:11

    Model Big Bang też ma nowe teorie.
    Większość naukowców jest przekonana, że Wszechświat powstał w wyniku Wielkiego Wybuchu. Teoria ta, która miałaby wyjaśniać jego powstanie, jest bardzo popularna. Jednak uczeni opracowali nowy model, według którego Wszechświat istnieje od zawsze a Wielki Wybuch nigdy nie miał miejsca.Najnowszy model Wszechświata został opracowany przez Ahmeda Faraga Ali’ego z egipskiego Benha University oraz Sauryę Das z brytyjskiego University of Lethbridge. Uważają oni, że osobliwość z której rozpoczął się Wielki Wybuch jest największym problemem ogólnej teorii względności, ponieważ wygląda to tak, jakby wszelkie prawa fizyki nagle przestały działać.
    Model naukowców uwzględnia ciemną materię i ciemną energię, próbując rozwiązać wszystkie problemy ale jednocześnie odrzuca teorię Wielkiego Wybuchu. Uczeni w swoich badaniach opierali się o prace fizyka teoretyka Davida Bohma, który na początku lat 50. badał możliwość zastąpienia geodezji klasycznej trajektoriami kwantowymi.
    Ali i Das zastosowali te trajektorie do równań, które również w latach 50. opracował indyjski fizyk Amal Kumar Raychaudhuri. W ten sposób udało się otrzymać poprawione o korekcję kwantową równania Friedmanna, czyli podstawowe równania kosmologii relatywistycznej, które określają ewolucję Wszechświata.
    Opracowany przez nich model posiada elementy teorii kwantowej oraz ogólnej teorii względności. Ali i Das zakładają, że Wielkiego Wybuchu nigdy nie było a Wszechświat, w kategorii fizycznej, jest wypełniony kwantowym płynem, który składa się z tzw. grawitonów – jest to hipotetyczna cząsteczka, która nie posiada masy i odgrywa kluczową rolę w kwantowej teorii względności.
    No Big Bang? Quantum equation predicts universe has no beginning
    https://m.phys.org/news/2015-02-big-quantum-equation-universe.html

  44. WacekPlacek 15.05.2017 16:26

    @realista matematyka opisuje realne relacje tylko i zawsze w jakimś stopniu, dlatego w skalach mikro jak i makro mogą zachodzić zjawiska wymykające się obecnym opisom, dlatego właśnie pisałem, że teorie się uaktualnia a nie obala/odkrywa. Dodatkowo coś takiego jak pomiar, mierzenie to tylko jedna z form opisu rzeczywistości, ta pragmatyczna odnosząca się do technologi. Są inne formy metafizyczne i poetyckie które mają język uniwersalny i też opisują rzeczywistość zgodnie. Cała wiedza starożytnych wynika właśnie z tego, że za bardzo nie mierzyli, inaczej wyjaśniali zjawiska.

  45. realista 15.05.2017 18:19

    ale z twojego gadania nic kompletnie nie wynika… absolutne pustosłowie…
    ja tu ci pokazuję, że matematyka jest opisem realnych zależności, a ty mi pierdoły w odpowiedzi piszesz, jakbyś w ogóle nie zrozumiał co do ciebie napisałem…
    teorie się i uaktualnia, i obala. zależy czy teoria się potwierdza czy nie, i w jakim stopniu.
    i ty mi tu o poezji nie piernicz… wiedza starożytnych jest całkowicie niekonkretna ponieważ właśnie nie potrafili mierzyć. a ty się do niej odnosisz, bo ty też nie potrafisz, tak jak nie rozumiesz tematów naukowych, których dotykamy, i co widać w twoich wypowiedziach… .. .

  46. WacekPlacek 15.05.2017 18:43

    Z mojego pisania wiele wynika, właśnie względność „świętej” nauki i niepoprawność wielu teorii naukowych a wręcz ich bardzo szkodliwy charakter dla zdrowia i rozwoju człowieka.
    Wiedza starożytnych nie jest niekonkretna, nie znasz jej, nawet nie wiesz co to żywioł, a jakoś bez linijek i cyrkli piramidy zbudowali. Ona jest fundamentem naszej wiedzy, do tego ma bardziej uniwersalny charakter i przetrwa dłużej niż twoje kąty padania światła.

  47. realista 15.05.2017 19:10

    z twojej pisaniny nie wynika niepoprawność wielu teorii naukowych, tylko twoje niezrozumienie tego, co mówią. dopiero co pojawił się motyw liczby pi, który miał czegoś dowodzić, ale niczego tym nie dowiodłeś. napisałeś też coś o natychmiastowości ruchu w ruchu prostoliniowym, i też miało coś z tego wynikać, a nic nie wynika, bo nie rozumiesz czym jest ruch prostoliniowy…

    więc pozostaje ci po raz setny zaznaczyć, że nauka to święta religia… dramat…

    moje „kąty padania światła” to opis samej rzeczywistości, ale za tępy jesteś, by przez rok „zgłębić to skomplikowane zagadnienie”… .. .

  48. atos 15.05.2017 20:01

    Wacek , biorąc twój punkt widzenia matematyki, dopiero byłby galimatias w obliczeniach.
    Współcześnie matematyka jest jasna i przejrzysta do pojęcia i liczenia..
    Tutaj akurat masz bana

  49. WacekPlacek 15.05.2017 22:04

    Oczywiście, że byłby galimatias w matematyce ale już niekoniecznie w teoriach, zwłaszcza tych dotyczących pochodzenia życia i Wszechświata. Ezoteryka wykłada zupełnie inną bajkę niż nauka w tych kwestiach. @realista nie pojmujesz, że umowności nie wszędzie można stosować, ruch prostoliniowy jest, do pewnego stopnia, tak jak i kąty padania światła, ale dziś już jesteś na levelu fizyki elementarnej i tam nie ma czegoś takiego jak powierzchnia, więc nie ma i kątów padania światła, możesz śmiało układać nową teorię uwzględniając samą grę fotonów i elektronów z pominięciem wrażeń optycznych itp. Ta nowa domniemana teoria może zmienić nasze postrzeganie i rozumienie wielu rzeczy, czasami wręcz diametralnie. Upierając się przy starym tego nie zrobisz, zamykasz sobie tylko umysł.

  50. realista 15.05.2017 22:34

    cyt.:”ale dziś już jesteś na levelu fizyki elementarnej i tam nie ma czegoś takiego jak powierzchnia”

    CO TO MA DO RZECZY?

    cyt.:”możesz śmiało układać nową teorię uwzględniając samą grę fotonów i elektronów z pominięciem wrażeń optycznych itp.”

    kąt padania światła na płaszczyznę to nie wrażenie optyczne. jak widać nadal nie pojmujesz tego banalnego zjawiska…

    cyt.:”Upierając się przy starym tego nie zrobisz, zamykasz sobie tylko umysł.”

    ja się nie upieram, tylko wyjaśniłem ci dlaczego na biegunie jest zimniej niż na równiku. ale naprawdę mam już w du… czy ty to zrozumiesz, czy nie, oświecony ty… .. .

  51. WacekPlacek 16.05.2017 06:46

    Czego nie rozumiem, że strumień fotonów daje nam promień a zbiór elektronów a więc i atomów daje nam powierzchnię?
    Przy szybie to już nie chce działać, jakbyś miał otwarty umysł, to byś się sam domyślił, że tutaj pasuje pominąć te wiązki, strumienie i powierzchnie i spróbować zrozumieć jak to światło wchodzi w interakcje od bardziej elementarnej strony. To już od dawna jest zrobione ale twoi naukowcy będą tego unikać, bo wiedzą, że to niszczy całą ich fizykę, zmienia rozumienie przestrzeni i ruchu.

  52. realista 16.05.2017 09:27

    ale ty chrzanisz… niby coś napisałeś, a zupełnie nic z tego nie wynika. kilka niczym nieuzasadnionych stwierdzeń…

    cyt.:”Przy szybie to już nie chce działać”

    co nie chce działać? kąt padania czy to na powierzchnię szyby czy betonu to taki sam kąt. energia dostarczona na jednostkę powierzchni tak samo zależy od tego kąta. znowu coś pomieszałeś.

    cyt.:”tutaj pasuje pominąć te wiązki, strumienie i powierzchnie”

    nie. tutaj pasuje oprzeć się o nie wyznaczając ilość energii na jednostkę powierzchni.

    cyt.:”i spróbować zrozumieć jak to światło wchodzi w interakcje od bardziej elementarnej strony.”

    ładne zdanie, z którego nic nie wynika. interakcję z czym? bardziej elementarnej niż jaka? jak dzięki tej bardziej elementarnej stronie wyznaczysz ilość energii, jaką dostarcza światło w różne miejsca kuli? no napisz konkretnie, zamiast pieprzyć coś o otwartym umyśle.

    cyt.:”To już od dawna jest zrobione”

    co jest dawno zrobione? „zrozumienie jak światło wchodzi w interakcje od bardziej elementarnej strony” jest dawno zrobione?
    trudno powiedzieć o co ci chodzi, ale od dawna wiemy jak następuje rozchodzenie się światła w ośrodkach.
    a ciekawe czy ty wiesz, jak to się dzieje. wiesz? może napiszesz swoimi słowami choć jednym zdaniem? bo coś tak jakby znowu ci się tematy pomieszały…

    cyt.:”naukowcy będą tego unikać, bo wiedzą, że to niszczy całą ich fizykę, zmienia rozumienie przestrzeni i ruchu.”

    nic niczego nie niszczy. po prostu masz urojenia i nie wiesz o czym mówisz.

    podobnie jak z tym, że ruch prostoliniowy jest rzekomo niemożliwy, bo natychmiastowy…

    no brednie, kolego… .. .

  53. WacekPlacek 16.05.2017 10:19

    Wiecie to tylko częściowo, mi chodzi o to, że można w tej kwestii wiedzieć więcej co może zmienić nasze rozumienie przestrzeni i ruchu. Jesteś strasznym betonem, jakby ludzie tak myśleli jak ty, to niczego nowego by nigdy się nie dowiedzieli.
    Ruch istnieje tylko od strony optycznej po linii prostej, od strony elementarnej aby mieć ruch musisz mieć prędkość czyli coś musi stawiać opór i ten opór zawsze w jakimś stopniu będzie odginał trajektorie po której jest ruch, jakby tego nie robił to to żaden opór, zbiorowo to może się zrównoważyć i dlatego dostrzegasz tylko linie prostą a tych subtelności nie wyłapujesz. Od strony elementarnej jednak można spojrzeć inaczej, np ruch byłby tylko po łuku i każda rozpoznana cząsteczka się nie porusza po linii prostej, obraca się wokoło własnej osi tam gdzie jest (właściwie to nie cząsteczka a światło) ten obrót jest po spirali, jest tj wirem i w zależności jaka jest jego moc taką energię przekaże sąsiadującej cząsteczce co daje wrażenie jakby zmieniała swoją pozycję, tymczasem to nie jest ruch a dwie inne cząsteczki światła przekazujące stałą energię w jednym kierunku. Masa to natomiast określona moc obrotu lub ewentualnie suma kilku.
    Na płaszczyźnie elementarnej wszystko jest energią/światłem i tutaj istnieje potrzeba zbudowania nowych wyobrażeń pomijających rozdział na foton i na cząsteczki z masą.

    Wiesz czego uczą starożytni? Rzeczywistość jest fraktalna. Co to może oznaczać? To, że każdy elektron czy nawet foton ma identyczną budowę jak nasz układ planetarny lub jak galaktyka, tylko w mniejszej skali, i tak w nieskończoność zarówno w głębi jak i na zewnątrz.
    Pierwsze prawo które zostało ustalone przez człowieka i spisane to – jak na górze tak i na dole.
    Nie pisz mi, że nic z tego nie wynika, sam żeś ścisły, zrób tak żeby coś z tego wynikło, bo na tym prawie piramidy zbudowano więc bezwartościowe nie jest.

  54. realista 16.05.2017 10:39

    cyt.:”Wiecie to tylko częściowo”

    no ale przecież ty nie wiesz, co wiemy. stale to pokazujesz.

    cyt.:”można w tej kwestii wiedzieć więcej co może zmienić nasze rozumienie przestrzeni i ruchu”

    ale to nie ma związku z kątem padania światła na płaszczyznę. zrozum najpierw to, a potem bierz się za „większą wiedzę”.

    cyt.:”Jesteś strasznym betonem, jakby ludzie tak myśleli jak ty, to niczego nowego by nigdy się nie dowiedzieli.”

    śmieszny wniosek, szczególnie z ust kogoś, kto nie ogarnia podstaw…

    cyt.:”Ruch istnieje tylko od strony optycznej po linii prostej”

    optyka nie ma z tym nic wspólnego.

    cyt.:”od strony elementarnej aby mieć ruch musisz mieć prędkość czyli coś musi stawiać opór i ten opór zawsze w jakimś stopniu będzie odginał trajektorie po której jest ruch”

    czy ty znasz w ogóle PIERWSZĄ zasadę dynamiki? bo piszesz straszne głupoty mieszając jak zwykle różne aspekty… jesteś tragicznie niedouczony…

    cyt.:”ten obrót jest po spirali, jest tj wirem i w zależności jaka jest jego moc taką energię przekaże sąsiadującej cząsteczce co daje wrażenie jakby zmieniała swoją pozycję”

    to teraz dowiedz się w końcu jak światło porusza się w ośrodkach materialnych, bo odkrywasz Amerykę tylko pełznąc przez biegun północny na materacu…

    cyt.:”Na płaszczyźnie elementarnej wszystko jest energią/światłem i tutaj istnieje potrzeba zbudowania nowych wyobrażeń”

    nauka cały czas to bada i od wielu dziesięcioleci opracowywany jest model, o którym jak widać nie masz najmniejszego pojęcia. jesteś całkowicie nie na czasie…

    cyt.:”Wiesz czego uczą starożytni? Rzeczywistość jest fraktalna. Co to może oznaczać? To, że każdy elektron czy nawet foton ma identyczną budowę jak nasz układ planetarny lub jak galaktyka”

    z tym, że tak nie jest. są co prawda pewne podobieństwa, ale właśnie w toku badań okazało się, że świat kwantowy jest inny niż „tylko zmniejszony”. istnieją inne oddziaływania i inne prawa.

    cyt.:”Nie pisz mi, że nic z tego nie wynika, sam żeś ścisły, zrób tak żeby coś z tego wynikło, bo na tym prawie piramidy zbudowano więc bezwartościowe nie jest.”

    twoje gadanie jest bezwartościowe, i na czymś takim nie zbudujesz nawet taboretu… .. .

  55. WacekPlacek 16.05.2017 13:41

    @realista
    Wiesz o czym był ten ostatni mój wpis? Potrafisz streścić jednym zdaniem? Bo po tym wycinaniu fragmentów to polecam:
    Przepisać to 100 razy a potem 200 razy powtórzyć na głos.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kontekst

    Jak myślisz, po co to napisałem?
    „(…)zbiorowo to może się zrównoważyć i dlatego dostrzegasz tylko linie prostą a tych subtelności nie wyłapujesz”

    Przepisz 100 razy to z Wikipedii a potem mi wytykaj, że nie znam pierwszej zasady dynamiki.

    Jakby nauka opracowała „ten” model to by nie nazywali nicości przestrzenią i nie pletli bzdur o milionach lat świetlnych.

  56. realista 16.05.2017 14:45

    od przepisywania to jesteś ty. ponadto nie ustosunkowujesz się do tego, co ja cytuję, i na to odpowiadam, tylko walisz stale jakieś ogólniki.

    twój KONTEKST jest pozbawiony sensu, ponieważ ruch prostoliniowy to ruch prostoliniowy. to ty wprowadzasz swoje „konteksty”, które nijak się mają do tematu, i nie potrafisz ich ani opisać, ani uzasadnić.

    bo jeśli piszesz o tym, że „energię przekaże sąsiadującej cząsteczce”, to mówisz o poruszaniu się światła w ośrodkach materialnych. dowiedz się w końcu na czym to polega, zanim będziesz dalej radośnie tworzył nową fizykę.

    jeśli natomiast mówimy o ruchu światła w próżni, to nie ma tam żadnych cząsteczek, więc światło podróżuje bez przeszkód. i lecący sobie foton leci tak sobie PO PROSTEJ i leci. to, że leci z prędkością światła nic tu nie zmienia.

    jeśli mówimy natomiast o ruchu obiektów, to tak jak mówi 1 zasada dynamiki – ruchem prostoliniowym porusza się ciało kiedy nie działa na nie żadna siła, albo siły się równoważą. w innym przypadku następuje zmiana ruchu.

    nicość nie istnieje w naszym obserwowanym wszechświecie, ponieważ istnieje przestrzeń, a przestrzeń to odległość. a odległości w kosmosie są olbrzymie tak, że nawet światło potrzebuje milionów i miliardów lat, aby do nas dotrzeć. po prostu trudno jest ci to sobie wyobrazić. nic dziwnego, bo to niewyobrażalne odległości.

    czy ty nie jesteś czasem Mastalerek?… .. .

  57. WacekPlacek 16.05.2017 15:33

    @realista
    Kontekst nie może być pozbawiony sensu, możesz jedynie nie być zdolnym odczytać kontekstu z treści, ewentualnie wykazać sprzeczności logiczne udowadniając, że wnioski są błędne.

    Sumę równoważących ruchów po łuku nazywasz ruchem prostoliniowym, samego ruchu w linii prostej nie ma, a to różnica. Nie ma sytuacji w której na ciało nie działa żadna siła, bo prędkość z jaką ciało się porusza jest wynikiem jakiegoś oporu, czyli działaniem jakiejś siły.

    Te „ośrodki materialne” to też jest światło, one mają masę i zachowują się inaczej niż fotony tylko dlatego, że mają inną moc tj „obrotową”, w swej istocie się nie różnią, bo na płaszczyźnie elementarnej wszystko jest jak kod binarny,
    0 lub 1, coś lub nic, kilka błysków i zaników światła to jakiś zapis zero-jedynkowy dłuższy niż dwie cyfry i za racji tego że się często i szybko prawie powtarza, tworzy wrażenie czegoś stałego co ma masę. Nie uchwycisz położenia i pędu cząsteczki jednocześnie z tego właśnie względu, że to się pojawia się i znika nieustannie, a że zaraz obok pojawia się coś prawie identycznego itd itd to wygląda to jak obiekt który niby pędzi, przesuwa się gdzieś.

    Prędkość światła to tylko maksymalna prędkość z jaką my, obserwatorzy potrafimy wyłapać te subtelności. Tam gdzie nie ma obserwatora ani materii tam światło pokonuje drogę natychmiast i tego nawet nie robi dosłownie na osi poziomej, wyłania się na osi pionowej w każdym miejscu inne i to wyłanianie się jest prawidłowo przestrzenią a czas istnieje tylko u obserwatora, w umyśle jako sposób, kolejność odczytu. Po za naszym układem słonecznym może nie być czasu, może też być dziura bo i brak przestrzeni, ale raz na 26 tyś lat układy zderzają się ze sobą i resetują tworząc prawie to samo od nowa ale ciut inaczej. Nazywa się to przebiegunowaniem oraz erami zlodowacenia, aczkolwiek to może być jeszcze bardziej spektakularna bajka z wielkimi katastrofami kosmicznymi bo coś takiego jak biegun południowy nie istnieje, tylko z nazwy itd.

    Wyobraź sobie sitko, tym jest Eter który jest płaszczyzną ale nie przestrzenią bo jest niematerialny, jest Niczym, Ciemnością. Z tego sitka z każdej dziurki wylewa się od dołu Światło ruchem obrotowym. Wylewanie się z kilku oczek sitka po kolei obok siebie tworzy wrażenie ruchu. To wrażenie jest uzależnione od tego jak „odgina się/faluje” Eter bo czasami oczko sitka jest mniejsze a czasami większe. Ruch Eteru wywołujemy My i tylko My, myślą, emocją, świadomością itd. Wszystko o czym pomyślisz, kiedyś jakoś się zrealizuje materialnie, bo to otworzy jakieś oczko sitka, dlatego mówi się, że świat jest iluzją, Matrixem, bo jest cały zmyślony przez nas samych właśnie w ten sposób.

  58. realista 16.05.2017 16:04

    cyt.:”Kontekst nie może być pozbawiony sensu”

    i proszę – znowu żonglerka słowna…

    cyt.:”Sumę równoważących ruchów po łuku nazywasz ruchem prostoliniowym, samego ruchu w linii prostej nie ma, a to różnica”

    właśnie nie. i w tym rzecz. i tu znowu mieszasz aspekty, ten twój magiczny kontekst – albo mówimy teraz o świetle, albo o ciałach. a jeśli o świetle, to w ośrodku albo w próżni.
    jeśli mówimy o ciele, to ruch jest jeden, w zależności od wypadkowej siły i dotychczasowego ruchu. jeżeli o świetle w próżni, to jest to ruch prostoliniowy, jeśli o świetle w ośrodku, to następuje także rozproszenie.
    mieszasz to wszystko więc nic z tego co piszesz nie ma sensu. poważnie. przykładowo to:

    cyt.:”Nie ma sytuacji w której na ciało nie działa żadna siła, bo prędkość z jaką ciało się porusza jest wynikiem jakiegoś oporu, czyli działaniem jakiejś siły”

    jest bzdurą. do poruszania się nie jest potrzebna siła, i O TYM WŁAŚNIE mówi PIERWSZA ZASADA DYNAMIKI. ty myślisz tak, jak ludzie przed Newtonem, czym zdradzasz właśnie brak rozumienia podstaw…

    cyt.:”Te „ośrodki materialne” to też jest światło, one mają masę i zachowują się inaczej niż fotony tylko dlatego, że mają inną moc tj „obrotową””

    zamiast wymyślać głupoty po prostu dowiedz się, co na ten temat ma do powiedzenia współczesna nauka, zamiast wieszać na niej psy, a będziesz mądrzejszy. naprawdę… nie musisz wymyślać i fantazjować. współczesna nauka mówi coś podobnego do ciebie, tylko z sensem…

    i ty mi tu świata nie zmyślaj… .. .

  59. WacekPlacek 16.05.2017 16:50

    Jesteś niewolnikiem swojej wiedzy i nie potrafisz wychylać nosa poza nią. Ja tu niczego nie obalam, po co mi powtarzasz, rzeczy które wiem, ja ci mówię o głębszej płaszczyźnie. Rozumujesz definicje i słowa dosłownie, dla ciebie światło to tylko to co podaje definicja i tyle, koniec. Nie pociągnął byś nauki nigdzie.

    wystarczy, że do zatrzymania się jest potrzebna siła, do wytracania prędkości, pędu. Czytasz znowu co innego niż piszę. Nawet jeśli masz gumę i ją naciągniesz a puszczając ona wraca niby po linii prostej do swojej początkowej pozycji, to w skali subtelnej jej ruch nigdy nie da idealnie prostej linii bo w tą sferę jej rozciągnięcia wchodzi z automatu energia otoczenia np powietrza i przy powrocie to wszystko wyrównując się tworzy przeróżne odchylenia, my dostrzegamy jednak sumę tego zjawiska jako prostą linię.

    Współczesna nauka eter ma za czaso-przestrzeń a to różnica.

  60. realista 16.05.2017 16:59

    nie jestem niewolnikiem wiedzy. :)
    a ty nie piszesz o głębszej płaszczyźnie, tylko fantazjujesz na tematy, które są ci zupełnie obce. :D

    cyt.:”Nie pociągnął byś nauki nigdzie.”

    nauka nie polega na zmyślaniu.
    ja rozumiem twoje intencje, ale ty zabierasz się za to od d..y strony.

    cyt.:”Czytasz znowu co innego niż piszę.”

    nie. napisałeś wyraźnie: „prędkość z jaką ciało się porusza jest wynikiem jakiegoś oporu, czyli działaniem jakiejś siły”, a tak nie jest. co? znowu może KONTEKST mi umknął?

    cyt.:”my dostrzegamy jednak sumę tego zjawiska jako prostą linię.”

    ale znowu wymyślasz pierdoły, zamiast zaakceptować prosty i powszechny FAKT, że ciała, na które nie działa żadna siła po prostu poruszają się po prostej?

    cyt.:”Współczesna nauka eter ma za czaso-przestrzeń a to różnica”

    no ale ty usilnie upierasz się przy jego istnieniu… .. .

  61. WacekPlacek 16.05.2017 18:54

    Kontekst ci umknął bo opór jest siłą która wytraca prędkość poruszającego się ciała.
    Ja się też za nic tutaj nie zabieram, bo to już twoja brożka. Problem w tym, że ty byś chciał wszystko przekładać na użyteczność, na technologie, tymczasem moje intencje są takie aby teorie wyjaśniające życie i rzeczywistość nie były zbudowane wyłącznie na prawach i zasadach służących technologi, na mierzeniu i matematyce, bo to przekłamuje życie i w przypadku biologii mamy tego dobitny przykład. Nauka wartościuje życie na błędne lub poprawne, na pożyteczne i szkodliwe wedle kryteriów budowy technologii tak jakby sensem istnienia człowieka było tylko budowanie cywilizacji (choć zależność jest nieubłagana – aby coś zbudować coś innego trzeba zniszczyć – tymczasem ludzie tutaj się drapią po głowie i zastanawiają się jakim cudem sprzeczności nie chcą się połączyć). W kosmologii nie jest lepiej, te sny o podboju planet to ogromna strata czasu, energii i pieniędzy.Żywy organizm jest związany nierozłącznie z swoją lokalizacją czasoprzestrzenną, jest częścią, fragmentem przestrzeni a nie czymś osobnym (grawitacje można w sumie do takiej gumy porównać, im dalej się oddalasz tym bardziej bolesny powrót) i nie da się opuścić Ziemi bo serce bije dzięki temu że rezonuje z planetą.

  62. realista 16.05.2017 20:00

    cyt.:”Kontekst ci umknął bo opór jest siłą która wytraca prędkość poruszającego się ciała.”

    no więc właśnie. a co mówi pierwsza zasada dynamiki?
    jeśli na ciało NIE DZIAŁA ŻADNA SIŁA, lub siły działające się równoważą, to ciało porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym.
    a w próżni nie ma siły oporu, ponieważ ta siła powstaje w wyniku zderzeń z cząsteczkami, których w próżni brak.
    nie działają one również na światło, bo jeśli trafia ono na cząsteczkę, to już mamy zagadnienie ruchu światła w ośrodku.
    o czym więc piszesz? o co ci chodziło? dlaczego taki ruch jest niemożliwy? natychmiastowy?

    cyt.:”Problem w tym, że ty byś chciał wszystko przekładać na użyteczność, na technologie”

    nie, wcale nie. dla mnie równie istotne jest zrozumienie natury budowy wszechświata. ale ZROZUMIENIE, a nie ZMYŚLENIE. na podstawie BADAŃ, a nie FANTAZJI.

    cyt.:”tymczasem moje intencje są takie aby teorie wyjaśniające życie i rzeczywistość nie były zbudowane wyłącznie na prawach i zasadach służących technologi, na mierzeniu i matematyce, bo to przekłamuje życie”

    ale nic nie poradzisz na to, że matematyka jest narzędziem OPISU świata, mierzenie daje nam niezbędną WIEDZĘ, i dzięki temu ODKRYWAMY prawa i zasady.

    cyt.:”Nauka wartościuje życie na błędne lub poprawne”

    nauka w ogóle nie wartościuje! nauka służy poznaniu.
    to ludzie różnie wykorzystują tę naukę i tworzą technologie w różnym celu.
    dlatego nie myl pojęć!

    cyt.:”Żywy organizm jest związany nierozłącznie z swoją lokalizacją czasoprzestrzenną”

    nie jest. tylko tak sobie uroiłeś.

    cyt.:”grawitacje można w sumie do takiej gumy porównać, im dalej się oddalasz tym bardziej bolesny powrót”

    grawitacja to tylko jeden z czynników, wśród których powstaliśmy, tak jak temperatura, nasycenie tlenem czy obecność wody. przypisywanie jej jakichś nierozerwalnych znaczeń jest bezzasadne.

    cyt.:”nie da się opuścić Ziemi bo serce bije dzięki temu że rezonuje z planetą.”

    kolejne urojenie. kilkunastu facetów było na Księżycu, i jakoś im serca nie stanęły… nie ma najmniejszych powodów aby sądzić, że mięśnie i nerwy te mięśnie wyzwalające mają jakikolwiek związek z planetą i jakimś rezonansem… .. .

  63. WacekPlacek 16.05.2017 20:58

    Nie chce mi się już. Zaczynasz zaprzeczać dla zaprzeczania, dla ciebie nie ma opcji aby korzystać z fizyki Newtona praktycznie, jednocześnie odrzucając ją przy wyjaśnianiu natury rzeczywistości, dla mnie jest i tym się różnimy, bo ja nie wierze w „prawdy”, bo to dogmat, prawda nie jest czymś co się słowami da wyrazić. Są tylko opisy fragmentów i z nich można robić wiele użytku. Prędzej czy później o fizyce Newtona ślad zaginie tak jak o wszystkim.
    Ja to wszystko tutaj podaję nie po to aby to udowadniać, bo w takiej dyskusji się nie da, też nie po to abyś mi wierzył, bo nie ma takiej potrzeby, tylko po to abyś zrozumiał względność teorii, pojęć i definicji, nabrał do tego dystansu, bo wierzysz w ciągłość liniową gromadzenia wiedzy, tymczasem aby poznawać nowe trzeba powoli zapominać lub przetwarzać stare, tu nie ma postępu.

    Próżnia jeśli jest obserwowana to już nie jest próżnią i na światło działa siła, albo obserwatora (sitko się porusza) albo przewodnika w którym się światło niby przemieszcza, zresztą światło świeci na osi 4 wymiaru, z głębi, a nie na tych 3 nam znanych w pomiarach, dlatego nie ma prędkości, to nasze 3 wymiary są tu oporem i wygaszają ekspansje światła. Cała przestrzeń kosmiczna naszego układu planetarnego jest częścią Ziemi a nie przestrzenią kosmiczną czyli próżnią w dosłownym sensie To co dociera tu od Słońca nie jest oderwane dziurą niematerialną, Słońce jest częścią Ziemi. Dla zrozumienia tutaj przeszkadza ci obecna teoria ewolucji wszechświata. Ja znam inną gdzie Ziemia była pierwsza, z niej wyłoniła się reszta.

    Do Księżyca może dolecisz (choć ja tutaj mam wątpliwości, bo takie wyprawy się profesjonalnie dokumentuje i nie czeka tyle lat aby powtórzyć) ale im dalej tym dla twojego zdrowia gorzej, zresztą tam na tych planetach nic nie ma, to są wiry, jedne zasysają drugie wydalają energię i tyle, one mają bardzo duży wpływ na to co się tutaj dzieje, na życie roślin, zwierząt, klimat, nawet na naszą geopolitykę, tam natomiast nie wiele da się zobaczyć.
    To nie jest fantastyka a metafizyka, to można logicznie wykazać dość łatwo, problem w tym, że ty matematykę i pomiary oraz współczesne teorie przekładasz nad logikę, dlatego dalej nie kontynuujmy.

  64. realista 16.05.2017 22:07

    tobie to się zawsze „już nie chce”…
    ja nie zaprzeczam. ja UZASADNIAM.

    cyt.:”dla ciebie nie ma opcji aby korzystać z fizyki Newtona praktycznie, jednocześnie odrzucając ją przy wyjaśnianiu natury rzeczywistości”

    bzdura. niejednokrotnie pisałem, że fizyka newtonowska opisuje jeden aspekt, a fizyka kwantowa zagłębia się w istotę materii. to ty stale mieszasz te rzeczy i wypisujesz głupoty na poziomie niezrozumienia podstawowych praw.

    cyt.:”bo ja nie wierze w „prawdy”, bo to dogmat”

    co jest niby dogmatem?

    cyt.:”prawda nie jest czymś co się słowami da wyrazić”

    dlatego używamy WŁAŚCIWYCH do opisu określeń, używamy matematykę, wykresy i inne narzędzia, aby to jakoś ogarnąć, a nie paplamy tak jak ty by zakończyć tym, że „słowami nie da się wyrazić”. ty nie dasz rady, naukowcy przynajmniej próbują i idzie im całkiem nieźle. to, że ty tego nie rozumiesz jest już naprawdę wyłącznie twoją winą…

    cyt.:”tylko po to abyś zrozumiał względność teorii, pojęć i definicji, nabrał do tego dystansu”

    ty mi takich rzeczy tłumaczyć nie musisz. to ja dawno temu pisałem tobie o tym, że nie ustajemy w poszukiwaniu prawdy, tworząc coraz dokładniejsze teorie, ale NIE PRZEZ FANTAZJOWANIE, tylko przez metodyczną pracę. to ja tobie pisałem o dyrektorze urzędu patentowego, który chciał go zamknąć na końcu XIX wieku, bo uznał, że wszystko już wynaleziono, i że to NAUKOWCY i wynalazcy udowodnili, że nie. to ja podawałem przykłady, że Kopernik dzięki OBSERWACJOM, pomiarom i obliczeniom udowodnił, że w centrum układu słonecznego jest Słońce, a nie Ziemia. to wszystko jest nauka, więc mi nie tłumacz takich oczywistości, bo jesteś akurat ostatnią kompetentną do tego osobą…

    cyt.:”aby poznawać nowe trzeba powoli zapominać lub przetwarzać stare, tu nie ma postępu.”

    bzdura kompletna. należy zapominać NIEPRAWDZIWE, i dążyć do poznania nieznanego, a nie cofać się mentalnie.

    cyt.:”Próżnia jeśli jest obserwowana to już nie jest próżnią i na światło działa siła”

    i takimi bzdurami ty chcesz mnie do czegoś przekonać…?

    cyt.:”to nasze 3 wymiary są tu oporem i wygaszają ekspansje światła”

    :O ekspansję światła…? ty naprawdę myślisz, że jak naściemniasz takimi słowami to nabierze to jakiegoś sensu?

    cyt.:”Cała przestrzeń kosmiczna naszego układu planetarnego jest częścią Ziemi a nie przestrzenią kosmiczną czyli próżnią w dosłownym sensie”

    tak, jest próżnią, i nie jest częścią Ziemi. Ziemia jest planetą, i tak jak inne planety w tej próżni – przestrzeni kosmicznej, porusza się wokół Słońca.

    cyt.:”To co dociera tu od Słońca nie jest oderwane dziurą niematerialną”

    oderwane dziurą niematerialną? dżizes…
    od Słońca docierają do nas fotony, protony, cząsteczki alfa i inne takie. one sobie podróżuję przez próżnię, bo nic im w tym nie przeszkadza. docierają z odległej o 160 milionów kilometrów gwiazdy.

    cyt.:”Słońce jest częścią Ziemi.”

    nie, Słońce jest odrębnym ciałem niebieskim. gwiazdą, tak jak miliardy innych gwiazd…

    cyt.:”Dla zrozumienia tutaj przeszkadza ci obecna teoria ewolucji wszechświata”

    nic mi nie przeszkadza. ja rozumiem czym jest układ słoneczny, planety, księżyce, gwiazdy i galaktyki. obserwujemy je, mierzymy, wysyłamy sondy, a nawet wysłaliśmy tam ludzi. teoria ewolucji wszechświata jest tutaj bez znaczenia.

    cyt.:”Ja znam inną gdzie Ziemia była pierwsza, z niej wyłoniła się reszta. ”

    ty niewątpliwie znasz wiele bajek, tylko ci się one popieprzyły z rzeczywistością…

    cyt.:” zresztą tam na tych planetach nic nie ma, to są wiry, jedne zasysają drugie wydalają energię i tyle”

    nie. to są globy. skupiska materii, które w wyniku działania grawitacji formują kule. składają się z różnych pierwiastków, przez co mają różne właściwości i skład chemiczny. potrafimy to badać, gdyż wiemy jakie właściwości ma materia, i korzystamy z tej wiedzy ustalając pewne fakty. ja wiem, że tego nie pojmujesz, więc nie będę ci o spektrografach pisał, bo to nie ma nawet sensu.

    cyt.:”to można logicznie wykazać dość łatwo”

    no, to czekam.

    cyt.:”problem w tym, że ty matematykę i pomiary oraz współczesne teorie przekładasz nad logikę, dlatego dalej nie kontynuujmy.”

    tu i logika, i matematyka, i pomiary są spójne. jedno wynika z drugiego. ty opowiadasz bajki podpierając się rzekomą logiką, której w twoich dywagacjach brak, a badań żadnych ani nie znasz, ani nie robiłeś, więc z czym do ludu?… .. .

  65. WacekPlacek 17.05.2017 07:08

    Nie pleć mi o tym, że logika i pomiary są spójne, bo sama entropia wyklucza coś takiego jak byt, czyli cząsteczka o stałej masie. Nie rozumiesz co to jest metafizyka i nie rozumiesz, że metodologicznie rozwijasz tylko redukcjonizm, co nie oznacza, że redukcjonizm wyczerpuje opis rzeczywistości w pierwszej kolejności. Zdajesz sobie sprawę że to tylko założenie przyjęte na wiarę? Zdajesz sobie sprawę, że nieredukcjonistyczne i niematerialne modele wykluczają mierzenie czegokolwiek i metodologie empiryczną a zostają tylko przy samej logice bo to umysł tworzy matematykę a nie rzeczywistość? Myślisz że starożytni wymierzyli piramidy albo ruchy gwiazd jakimiś cyrklami z patyków?
    Nie znasz historii ludzkiej myśli, nie znasz historii samej nauki, jak powstawała i masz zabetonowany umysł regułkami o których nawet na chwilę nie możesz zapomnieć. Fizyka Newtona opisuje tylko ludzkie wrażenia, praw w rzeczywistości nie zna żadnych i można o niej zapomnieć i też zostanie zapomniana. Mi się nie chce już „kopać z koniem”.

  66. realista 17.05.2017 08:42

    i znowu słówka i bezwartościowa paplanina. :D

    nie pleć mi głupot o entropii, skoro rozważasz ją tylko filozoficznie, na dodatek dysponując tak żenująco skąpymi podstawami, jak twoje. :D
    nie obchodzi mnie metafizyka, bo gadać to ty se możesz, a nic z tego nie wynika.
    nawet jeśli redukcjonizm nie wyczerpuje opisu rzeczywistości, to ty nawet nie zbliżasz się do samego opisu, ze swoimi fantazjami.

    cyt.:”Zdajesz sobie sprawę że to tylko założenie przyjęte na wiarę?”

    i znowu ta wiara? przecież nie udowodnisz mi, że to wiara, skoro nauka opiera się na, jak to byłeś łaskaw określić – redukcjonizmie, a mimo to opis staje się coraz dokładniejszy i daje spójny obraz, dający się potwierdzić.

    cyt.:”Zdajesz sobie sprawę, że nieredukcjonistyczne i niematerialne modele wykluczają mierzenie czegokolwiek i metodologie empiryczną a zostają tylko przy samej logice”

    nie obchodzą mnie twoje modele i rozkminy, bo są oparte na niczym. nie ogarniesz logiką pewnych rzeczy, zanim nie zrozumiesz pewnych praw i zjawisk. a nauka posługuje się logiką I BADANYMI FAKTAMI, które po prostu MUSZĄ być logicznie spójne, inaczej zostaną podważone.

    poza tym swoją logikę pokazałeś już wielokrotnie, i to był zaprawdę żenujący widok…

    cyt.:”Myślisz że starożytni wymierzyli piramidy albo ruchy gwiazd jakimiś cyrklami z patyków?”

    a ty myślisz, że co? że „wylogikowali” na trawce leżąc? tyś je gupi…

    cyt.:”Nie znasz historii ludzkiej myśli, nie znasz historii samej nauki”

    a ty znasz i stale głupoty piszesz, i wykazałeś się już w komentarzach tutaj nieznajomością podstaw chyba już wszystkich dziedzin wiedzy, od matematyki przez chemię, biologię, na astronomii kończąc…

    cyt.:”masz zabetonowany umysł regułkami o których nawet na chwilę nie możesz zapomnieć”

    nawet sobie sprawy nie zdajesz ile w życiu kwestionowałem. tyle, że byłem w stanie zweryfikować swoje wątpliwości.

    cyt.:”Fizyka Newtona opisuje tylko ludzkie wrażenia”

    nie wrażenia, tylko interakcje między obiektami materialnymi, a ty nie jesteś w stanie ich podważyć w najmniejszy sposób. możesz tylko paplać te nonsensy.

    cyt.:”i można o niej zapomnieć i też zostanie zapomniana”

    możemy się założyć.

    cyt.:”Mi się nie chce już „kopać z koniem”.”

    to się nie kop, i zamiast w stajni przesiadywać poucz się trochę podstaw fizyki.
    tobie się już nie chce jak zwykle, kiedy kończą się słówka. bo tak naprawdę niewiele masz do powiedzenia, i nic byś nie wytłumaczył, nic nie skonstruował i nic nie odkrył. możesz tylko powtarzać w nieskończoność głupoty o nauce jako religii… na nic więcej cię nie stać… .. .

    PS. to teraz wytłumacz jak „starożytni wymierzyli piramidy albo ruchy gwiazd”.

  67. WacekPlacek 17.05.2017 09:30

    @realista
    Jak zwykle im dłużej dyskutujesz tym bardziej wychodzi z ciebie małe dziecko.
    Skoro to taka bezwartościowa paplanina słówek to z czym tyle polemizujesz przez taki czas? To chyba świadczy o tobie!
    Jakby to co piszę było bezpodstawne to bym nie odwoływał się do podstaw. Dla ciebie to jest paplanina, bo nie ogarniasz niczego innego prócz tego wykutego, chciałeś mi wciskać że dynamiki Newtona nie rozumiem i że wiesz co to kontekst, wyszło że jednak nie wiesz bo ja się do tej dynamiki odniosłem i wyjaśniłem w czym problem, nie napisałeś gdzie się pomyliłem, zarzucasz mi tylko paplaninie i że nic nie wiem, a taki zarzut można postawić nie czytając niczego co napisałem.
    Starożytni nie zmierzyli ani jednego kamienia, ptak nie oblicza wytrzymałości materiału budując gniazdo czy nie sprawdza na gps czy dobrze leci do Afryki, pająk nie mierzy wielkości swojej sieci zanim zbuduje, i sobie doskonale radzą bez matematyki, inteligencja i wiedza nie bierze się z pomiarów i wkuwania regułek. Tak samo doskonale radzili sobie starożytni, a zdziwiłbyś się co podobno cywilizacja atlantydzka potrafiła i nie dali im tego żadni kosmici, bo kosmitów nie ma. Człowiek jest istotą kosmiczną o boskich mocach, która upadła do poziomu homo sapiens i teraz musi z powrotem wrócić do pierwotnej wielkości, tym jest ewolucja, ciebie też to czeka ale w tym życiu to żeś się tak przyblokował, że hej, uparcie pracujesz na to aby proces przechodzić jak najwolniej :)

  68. realista 17.05.2017 10:10

    cyt.:”Skoro to taka bezwartościowa paplanina słówek to z czym tyle polemizujesz przez taki czas?”

    nie polemizuję. widzisz gdzieś polemikę? ja pokazuję, że nie znasz podstaw nauki, którą odrzucasz, i przez tę nieznajomość nazywasz ją religią.

    cyt.:”Jakby to co piszę było bezpodstawne to bym nie odwoływał się do podstaw.”

    no też właśnie się nie odwołujesz, tylko fantazjujesz.

    cyt.:”nie ogarniasz niczego innego prócz tego wykutego”

    nie Wacuś, nie pojmujesz, że można coś rozumieć, i nie trzeba wykuwać. jesteś właśnie takim typem, który swoją niewiedzę usprawiedliwia w ten właśnie sposób…

    cyt.:”chciałeś mi wciskać że dynamiki Newtona nie rozumiem”

    no bo nie rozumiesz. przecież to wynika bezpośrednio z tego co piszesz, a ja cytuję.

    cyt.:”bo ja się do tej dynamiki odniosłem i wyjaśniłem w czym problem”

    nie wyjaśniłeś, tylko wyraziłeś nieprawdziwe twierdzenia, na co ci dalej zwróciłem uwagę i tak to trwało aż do rozmycia tematu. bo niby czym konkretnym się skończyło np. twoje twierdzenie, że ruch po linii prostej jest niemożliwy?

    cyt.:”nie napisałeś gdzie się pomyliłem, zarzucasz mi tylko paplaninie i że nic nie wiem”

    za każdym razem cię cytuję i odnoszę się do tego, co napisałeś, i jeśli napisałeś coś niezgodnie z wiedzą, logiką czy obserwacjami, to stwierdzam, że czegoś nie wiesz. chcesz przykłady? proszę bardzo, daleko nie szukam:

    >cyt.:”Sumę równoważących ruchów po łuku nazywasz ruchem prostoliniowym,
    >samego ruchu w linii prostej nie ma, a to różnica”
    >
    >właśnie nie. i w tym rzecz. i tu znowu mieszasz aspekty, ten twój magiczny
    >kontekst – albo mówimy teraz o świetle, albo o ciałach. a jeśli o świetle, to w 
    >ośrodku albo w próżni.
    >jeśli mówimy o ciele, to ruch jest jeden, w zależności od wypadkowej siły i 
    >dotychczasowego ruchu. jeżeli o świetle w próżni, to jest to ruch prostoliniowy,
    >jeśli o świetle w ośrodku, to następuje także rozproszenie.
    >mieszasz to wszystko więc nic z tego co piszesz nie ma sensu. poważnie.
    >przykładowo to:
    >
    >cyt.:”Nie ma sytuacji w której na ciało nie działa żadna siła, bo prędkość z jaką
    >ciało się porusza jest wynikiem jakiegoś oporu, czyli działaniem jakiejś siły”
    >
    >jest bzdurą. do poruszania się nie jest potrzebna siła, i O TYM WŁAŚNIE mówi
    >PIERWSZA ZASADA DYNAMIKI. ty myślisz tak, jak ludzie przed Newtonem,
    >czym zdradzasz właśnie brak rozumienia podstaw…

    cyt.:”Starożytni nie zmierzyli ani jednego kamienia, ptak nie oblicza wytrzymałości materiału budując gniazdo”

    naprawdę już przechodzisz ludzkie pojęcie…

    cyt.:”zdziwiłbyś się co podobno cywilizacja Atlantydzka potrafiła i nie dali im tego żadni kosmici, bo kosmitów nie ma. Człowiek jest istotą kosmiczną o boskich mocach”

    w sumie… czy ja wiem czy jest sens z tobą w ogóle rozmawiać? przecież to jest typowe, że bardzo religijni zarzucają ateistom, że ateizm to wiara, to i religijni „naukowo” będą zarzucać nauce, że to też wiara… w zasadzie to bardzo prosty mechanizm i widać przewyraźnie, że z niego korzystasz…

    w sumie gadaj sobie co chcesz, Łukasz… ewoluuj ciepło… .. .

  69. WacekPlacek 17.05.2017 12:06

    No właśnie, nawet nie polemizujesz ale jednocześnie „wykazujesz” że nie znam podstaw nauki. To jest najlepsze zdanie podsumowujące całe twoje wysiłki na tym forum. Robisz coś i nie robisz jednocześnie.
    Co z tego, że mi powtórzysz to jak mówicie i kiedy mówicie o świetle i o ciałach, przecież ja to wiem i jest to punkt od którego wychodzę z krytyką?

  70. WacekPlacek 17.05.2017 12:40

    1. teza -jeśli na ciało nie działa żadna siła lub siły działające równoważą się, to ciało pozostaje w spoczynku lub porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym ale.. w pewnym układzie odniesienia tylko.
    Ad1. kontr-teza – dosłownie w skali elementarnej pomijającej określony układ odniesienie, żadne ciało nie może pozostać w spoczynku, nie może być też takiej sytuacji, że na ciało nie działa żadna siła, bo każde ciało znajduje się w środowisku i środowisko zawsze działa na ciało energią termodynamiczną, dodatkowo entropia czyli ewolucja, wyklucza sytuację kiedy działające siły na ciało się równoważą, bo jest to jednoznaczne z zatrzymaniem się czasu.
    Wysuwam wiosek więc, że prawa Newtona odnoszą się tylko do ineracyjnych układów odniesienie. W skali elementarnej są niepoprawne.

    2. Światło w próżni poruszą się z określoną prędkością. Atom składa się z próżni w większości i ona umożliwia zjawiska pomiędzy światłem a cząsteczkami elementarnymi.
    Ad2. odpowiedź – światło nie posiada kształtu ani masy więc nic nie może determinować kierunku ani sposobu rozchodzenia się/ekspansji światła. Z tego twierdzenia wysuwam wniosek, że o prędkości i kierunku rozchodzenia się światła musi decydować tzw próżnia. Z tego dalej wysuwam wniosek, że próżnia nie jest osobną obok światła i materii przestrzenią, nie jest też nicością, jest termodynamiczną energią w trakcie wygaszania się, jest to energia termodynamiczna cząsteczek materialnych znajdujących się w tym ośrodku. Wysuwam dalej wniosek, że ta energia nie może być stała bo wyklucza to ewolucję i entropię, jej zmiany i wahania determinują więc sposób ekspansji światła, utrudniają swobodną ekspansję światła w określony sposób, dlatego tworzy się wrażenie ruchu.

    To nie fantastyka, to moje argumenty. Nie musisz się zgadzać, ale nie pisz, że są bezpodstawne i to pustosłowie, bo podstawą są obecne teorie które poddaje pewnym uaktualnieniom a słowem jest to moje ujęcie rzecz i tyle.

  71. realista 17.05.2017 14:12

    cyt.:”No właśnie, nawet nie polemizujesz ale jednocześnie „wykazujesz” że nie znam podstaw nauki. To jest najlepsze zdanie podsumowujące całe twoje wysiłki na tym forum”

    oczywiście przykład, jaki zacytowałem zignorowałeś, za to znowu posłużyłeś się żonglerką słowną… cały ty…

    cyt.:”przecież ja to wiem i jest to punkt od którego wychodzę z krytyką?”

    ty wszystko wiesz, ale gadasz bzdury z których wynika, że nie wiesz…

    cyt.:”nie może być też takiej sytuacji, że na ciało nie działa żadna siła, bo każde ciało znajduje się w środowisku”

    oczywiście. ale wcale nie znaczy to, że twierdzenie jest nieprawdziwe. po prostu sytuacja jest wyidealizowana i raczej skupić się powinieneś w jego wypadku na drugiej części. względność ruchu pozwala nam ogarnąć zjawiska.

    cyt.:”środowisko zawsze działa na ciało energią termodynamiczną, dodatkowo entropia czyli ewolucja”

    z lubością używasz słowa w ich niewłaściwym znaczeniu. tylko się ośmieszasz. entropia to nie ewolucja. termodynamika nie ma tutaj wiele wspólnego z tematem, choć faktycznie istnieje przepływ energii. starasz się sprawić wrażenie, że coś rozumiesz, a tylko się pogrążasz…

    cyt.:”wyklucza sytuację kiedy działające siły na ciało się równoważą, bo jest to jednoznaczne z zatrzymaniem się czasu.”

    absurdalne założenie. jeśli siedzisz na krześle, to krzesło powstrzymuje grawitację równoważąc jej siłę. to znaczy, że zatrzymujesz się w czasie?

    cyt.:”prawa Newtona odnoszą się tylko do ineracyjnych układów odniesienie. W skali elementarnej są niepoprawne.”

    inercjalnych.
    a ziemia jest układem inercjalnym czy nie? działają tu więc wg. ciebie zasady dynamiki czy nie?

    cyt.:”światło nie posiada kształtu ani masy więc nic nie może determinować kierunku ani sposobu rozchodzenia się/ekspansji światła”

    ale światło jest falą elektromagnetyczną. jej nośnikiem są fotony, czyli kwanty energii. poruszają się one w taki sposób, jak zostały wyemitowane, zwłaszcza w próżni.

    cyt.:”dalej wysuwam wniosek, że próżnia nie jest osobną obok światła i materii przestrzenią, nie jest też nicością”

    zależy w jakim aspekcie ją rozpatrujesz. analogicznie możesz powiedzieć, że woda to nie H2O, i będziesz mieć rację i jednocześnie nie. bo w chemii woda to H2O, ale w oceanie woda to jeszcze milion innych substancji.

    cyt.:”jej zmiany i wahania determinują więc sposób ekspansji światła, utrudniają swobodną ekspansję światła w określony sposób, dlatego tworzy się wrażenie ruchu.”

    przechodzisz od cwanego słowotoku, do nieuprawnionego wniosku. cały bieg światła to zaburzenie pola elektromagnetycznego, którego prędkość jest mierzalna. poza tym tworzysz jakieś własne zlepki słowne, w stylu „jest termodynamiczną energią w trakcie wygaszania się”…

    cyt.:”To nie fantastyka, to moje argumenty”

    tylko ci się tak wydaje. to zwykła żonglerka słowna na twój własny użytek, bo ty coś tam sobie przez to rozumiesz. taka twoja własna religia…

    gdyby cię faktycznie interesowało zagadnienie, to zagłębiłbyś się w teorię Einsteina, bo ona mówi o wiele sensowniej o tych twoich wirach nie tworząc przy okazji głupot. no tyle, że to jest nauka, której tak bardzo nienawidzisz… jakieś wykresy i wzory, tfu…

    i lepiej byś sobie poczytał o teorii pól torsyjnych Szypowa, bo wieszczę, że fizyka kwantowa i coś pokroju teorii Szypowa zejdą się w pewnym miejscu i to będzie właśnie poszukiwana Teoria Wszystkiego. chociaż i tak ci się wszystko popieprzy, a podstaw fizycznych nie masz, to może jednak się paru słów nauczysz i usystematyzujesz, i wyjdziesz na trochę mądrzejszego, bo w tej chwili piszesz katastrofalne bzdury, tyle ci powiem… .. .

  72. realista 17.05.2017 14:18

    taki cytat na przykład dla ciebie, żeby pokazać ci, że nauka zajmuje się tym, co ty próbujesz naiwnie przedstawić swoimi wirkami jednocześnie oskarżając naukę o posługiwanie się religijnymi dogmatami:

    Równania które odkrył Dirac ukazują, że w przyrodzie istnieją cząstki z energią
    ujemną – elektrony, i antycząstki – pozytrony, mające energię dodatnią. Powstają one
    parami: elektron – pozytron, w próżni fizycznej. Próżnia zawiara ukryty stan elektronów i
    protonów. W zasadzie (przeciętnie) próżnia fizyczna nie zawiera ani masy ani ładunku,
    ani jakichkolwiek innych charakterystyk fizycznych. Jednak w małych obszarach
    przestrzennych próżni (rzędu 10-33) wielkości charakterystyk fizycznych mogą być różne
    od zera i na małych odstępach spontanicznie fluktuować. W próżni przebiegają stale
    procesy powstawania i zaniku cząstek i antycząstek różnego rodzaju. Mówiąc obrazowo,
    w małych przestrzenno-czasowych obszarach próżnia jest podobna do „kipiącej zupy”,
    złożonej z cząstek elementarnych. Dlatego w teorii kwantowej powstało pojęcie o próżni
    fizycznej jako o „kwantowym płynie”, pozostającym w wiecznym ruchu. Taki „płyn” jest
    opisywany równaniami hydrodynamiki kwantowej i posiada właściwości sprężyste
    podobnie jak w próżni Einsteina. Dla fizyków ważne jest pytanie jak połączyć równania,
    które opisują próżnię Einsteina i próżnię Dirac’a, aby uzyskać prawidłowe o nich pojęcie.
    W tym zakresie poglądy fizyków są mocno zróżnicowane.

  73. realista 17.05.2017 14:22

    i dalej ci napiszę to, co i ty mówisz, aby pokazać ci, że jesteśmy świadomi naszych braków, jednak mimo to nauka wciąż prze do przodu, a naukowcy jak Kopernik, Newton czy Einstein choć „stoją okoniem”, to potem właśnie oni tworzą Naukę, o której ja mówię, a której problemy bardzo mi, jako idealiście, uwierają:

    Z żalem trzeba zauważyć, że w ostatnich czterdziestu latach nastąpiła
    demokratyzacja fizyki w gorszym znaczeniu tego słowa. W trakcie przyjmowania
    ważnych dla rozwoju fizyki rozwiązań biorą udział wielkie kolektywy ludzi dalekich od
    strategicznego myślenia. We wszystkich podstawowych kierunkach rozwoju istnieje
    zbiorowe zdanie, które zawiesza ciężkie kajdany na wszelkiej oryginalnej myśli. Nawet
    Einstein, uczony który wniósł wkład do rozwoju trzech współczesnych teorii teorii
    kwantowej, szczegółowej i ogólnej teorii względności – podlegał tej życiowej obstrukcji.
    Jego punkt widzenia na fizyczną treść współczesnej mechaniki kwantowej nie była
    akceptowana przez większość badaczy. Już Kartezjusz zauważył, że przy rozwiązywaniu
    trudnych problemów większość, z zasady, myli się.
    Można by z tym się zgodzić gdyby nie kolosalne straty materialne, które ponosi
    społeczeństwo z powodu błędnych rozwiązań naukowych. Do takich rozwiązań można
    zaliczyć problem ukierunkowanej reakcji termojądrowej bez fundamentalnej teorii sił
    jądrowych, budowa superprzyśpieszaczy i planowanie eksperymentów bez teorii cząstek
    elementarnych, itd. W takich warunkach znaczenie prac strategicznych, które może
    ocenić ograniczona liczba uczonych, jest bezcenne.

  74. realista 17.05.2017 14:35

    i jeszcze słowo mojego komentarza – bardzo dobrze, że sobie coś tam wymyślasz, rozważasz i fantazjujesz. ale na litość boską – nie rób tego bez ZNAJOMOŚCI podstaw. a nie znasz ich, bo przecież widać, co piszesz! a tym bardziej nie cwaniakuj, że ty to wiesz lepiej niż naukowcy!
    żaden z tych naukowców nie wyszedł ze swoimi odkryciami z czarnej dziury. żaden z nich nie opierał się na fantazjowaniu, choć z pozoru na przykład można tak określić pracę Einsteina, ale tylko z pozoru.
    nie odrzucaj matematyki jako bezwartościowego narzędzia tylko dlatego, że nie rozumiesz jej i nie potrafisz przełożyć jej na rzeczywistość. POZNAJ JĄ! ja wiem, że to jest trudne, ale nie niemożliwe!
    nie twórz własnych definicji rozmawiając o nauce, tylko STOSUJ JEJ DEFINICJE, a jeśli coś wg ciebie zasługuje na nową definicję, to ją do jasnej choinki najpierw ZDEFINIUJ! tak się to robi w komunikacji, że najpierw trzeba ustalić wspólny słownik, inaczej gubisz się w swoich kontekstach, albo zmuszasz czytelnika do domyślania się cóż też mogłeś mieć na myśli!

    Nauka jest ogromną dziedziną życia, tak ogromną, że nie ogarniesz nawet kilku jej procent, ale to nie znaczy, że możesz ją odrzucać, a tym bardziej twierdzić, że ty wiesz więcej, bo się filozofów naczytałeś. poczucie wyjątkowości własnej wiedzy to lichy zamiennik, i tylko psychologiczny. i na dodatek skutkuje takimi dyskusjami jak te nasze, KTÓRYCH NIE CHCE MI SIĘ JUŻ PROWADZIĆ. za dużo mojego czasu marnujesz nic z nich nie wynosząc. zrozum wreszcie, że NIC NIE WIESZ, tak samo jak ja, i jedynym sposobem by temu zaradzić jest poznawanie nauki, inaczej umrzesz WIEDZĄC WSZYSTKO, ale tylko w swoim urojeniu. to jest TWÓJ WYBÓR, ale ten wybór świadczy o tobie.

    dlatego mam nadzieję na tym skończymy tą pisaninę. przeczytaj teorię Szypowa, nawet dam ci linka, i ogarnij JAK WIELE PRZED TOBĄ. do końca życia ci czasu nie wystarczy, aby ogarnąć to, co tam jest. ale OGARNĄĆ, a nie wyrwać z kontekstu to, co ci akurat podpasuje, by podeprzeć swoje hokus-pokus…

    http://marian-wasilewski.pl/teoria_prozni_fizycznej/

    miłej lektury… .. .

  75. WacekPlacek 17.05.2017 15:49

    @realista ty dosłownie jesteś betonem, wręcz królem betonów. Krzesło powstrzymuje grawitację równoważąc jej siłę? siedziałeś kiedykolwiek w idealnym termodynamicznym bezruchu aby móc powiedzieć że krzesło równoważy siłę? Na serio człowieku jesteś w stanie tutaj napisać coś tak idiotycznego, na serio nie widzisz, że się tylko tak umawiamy, że jak mierzysz odcinek linijką na cm to nie stwierdzasz nigdy co do setnej tysięcznej dokładnych rozmiarów, zaokrąglasz do centymetrów, tak samo zaokrąglasz przeogromną grę sił pomiędzy mną a krzesłem i mówisz, że się równoważą, idealizujesz, ABSTRAHUJESZ (sprawdź sobie to słowo w słowniku) co nie oznacza, że rzeczywiście realnie dochodzi do takiej równowagi i dlatego przy opisie rzeczywistości realnej te prawa są niepoprawne, one działają ale nie mogą być podstawą wyjaśniania natury rzeczywistości – to podstawowa i ważna kwestia o której tutaj cały czas piszę.

    Cząstki z energią ujemną? Przecież ci mówiłem że nie ma cząstek są tylko wiry które zasysają energię (ujemne) i ją oddają( dodatnie), co też powiedziałem kiedyś wcześniej mówiąc o tym że świat materialny to proces narodzin (dodatnie) i (ujemne)umierania światła, a nie stałych bytów, to co zarejestrowałeś, zanim odczytałeś wynik już dawno zmieniło albo ładunek albo pozycję. Mówię to samo co twoi fizycy i mówiłem zanim mama zaczęła im przewijać pieluchy bo jest to od dawna poznane, tylko te betony tego nie znają i chcą jeszcze przejeść trochę pieniędzy podatnika i „pobić młotkiem po paluchach aż raz trafią i powiedzą, że to oni odkryli jak się młotkiem wbija gwoździe”.
    To co twoi fizycy niby badają jest już zbadane i poznane w stopniu kompletnym, ja ci tutaj odsłaniam jedynie fragmenty i piszę to swoimi słowami bo nie obrażam swojego umysłu i nie wkuwam żadnych formuł i reguł.

    Zdajesz sobie sprawę z tego, że każdy tzw byt materialny ma coś takiego jak aurę? Człowiek też, nawet jest jakaś niby specjalna metoda fotografowania ludzkiej aury. Nazywa się tą aurę ciałem eterycznym. Każdy byt, każdy elektron czy neutron, czy cokolwiek posiada aurę która jest zarazem odpowiednikiem zasięgu działania jego energii cieplnej. Ta energia cieplna to otoczenia każdej cząsteczki i jest NIEMIERZALNA, bo wszystko, każdy sposób i przyrząd jakim byś chciał to zmierzyć posiada po pierwsze własną aurę, więc z automatu się miesza i zakłóca obserwacje a w skali mikro znacząco, po drugie aura jest nieustannym procesem wymiany energii i ten proces to szybkość większa od tej niby prędkości światła (ale nie jest natychmiastowa). Ta aura wszystkich obiektów daje coś takiego jak próżnia i jest początkiem (ale nie przyczyną) wszystkich rzeczy materialnych – to jest właśnie próżnia, suma „otoczki” obiektów materialnych. Wasze teorie natomiast ZMYŚLAJĄ próżnię, tworzą z nie znowu jakiś wyidealizowany byt, znowu coś abstrahują bo dla fizyków czas i przestrzeń to wielkości, co jest niczym innym jak kabaretem :) Kuń by się uśmiał.

    Nie w tym rzecz jaką teorię próżni sobie te naukowe przygłupy wymyślą, bo każda będzie nieprawdziwa jeśli będzie bazowała na pomiarach. Rzecz w teoriach tych całościowych, ewolucji życia i wszechświata, są tak pełne błędów logicznych, wzajemnych zaprzeczeń, niedorzeczności, nierealnych postulatów, że nawet komiksu nie da się o tym narysować, bo nawet tam wszystko musi się jakoś trzymać kupy.

    Co do teorii próżni Szypowa to ją już kiedyś tobie wysyłałem i jest ona trafna ale znowu do pewnego stopnia, bo jest to kolejny etap myślenia redukcjonistycznego. W ujęciu holistycznym wszystko sprowadza się do jednej zasady.

  76. realista 17.05.2017 17:09

    cyt.:”Krzesło powstrzymuje grawitację równoważąc jej siłę? siedziałeś kiedykolwiek w idealnym termodynamicznym bezruchu aby móc powiedzieć że krzesło równoważy siłę? Na serio człowieku jesteś w stanie tutaj napisać coś tak idiotycznego”

    niestety po raz kolejny się ośmieszyłeś, i nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy… jesteś tragicznym ignorantem i właśnie po raz setny to udowodniłeś… :(
    jest mi niewymownie przykro, że straciłem na ciebie tyle czasu. poważnie…

    cyt.:”co nie oznacza, że rzeczywiście realnie dochodzi do takiej równowagi i dlatego przy opisie rzeczywistości realnej te prawa są niepoprawne, one działają ale nie mogą być podstawą wyjaśniania natury rzeczywistości – to podstawowa i ważna kwestia o której tutaj cały czas piszę.”

    nie, ty tutaj piszesz, że nie rozumiesz na czym polegają najprostsze prawa fizyki, znane od kilkuset lat…
    prócz pierwszej zasady masz też kolejne, które pozwalałyby ci przewidzieć i wykonać konkretne ruchy za pomocą obliczeń, gdybyś tylko był zdolny je wykonać, a nie zatrzymał się na etapie dodawania liczb naturalnych. pozostaje bez znaczenia fakt DOKŁADNOŚCI, bo nie przeczy to w żaden sposób tym prawom, a jedynie wprowadza pewien błąd dokładności, ale o teorii błędów też nie masz zielonego pojęcia…

    cyt.:”Co do teorii próżni Szypowa to ją już kiedyś tobie wysyłałem”

    nie. to ja wysyłałem ją tobie, kiedy pisałeś tutaj jako Łukasz Mastalerek. więc przynajmniej nie łżyj.

    cyt.:”Przecież ci mówiłem że nie ma cząstek są tylko wiry które zasysają energię (ujemne) i ją oddają( dodatnie)”

    wiesz co? gó..o mnie już obchodzi co ty sobie tam uroiłeś. nie mam już ochoty na rozmowy z przekonanym o swojej nieomylności imbecylem.
    bez odbioru… .. .

  77. WacekPlacek 17.05.2017 17:49

    Nie jestem Łukasz Mastalerek i błędy i niedokładności są kwestią pomiarów, rzeczywistość nie popełnia błędów i niedokładności i ja piszę o elementarnej zasadzie rzeczywistości w ujęciu holistycznym, czyli takim, że wszystko jest jednym, a jedno jest niepoliczalne więc mierzenie tutaj nie wchodzi w rachubę. Teorie wyjaśniające pochodzenie życia i wszechświata na mierzeniu zbudowane być nie mogą, bo wtedy przekłamują.

  78. realista 17.05.2017 18:00

    nikogo nie obchodzi twoje krasomówstwo.
    a teorie wyjaśniające pochodzenie życia i wszechświata nie mogą być zbudowane przede wszystkim na urojeniu, bo wtedy są zwyczajnymi bredniami… .. .

  79. WacekPlacek 17.05.2017 18:04

    Nie w temacie ale i w temacie.
    Pierwsze minuty:

    https://www.youtube.com/watch?v=P1rj6nHLnm8

  80. realista 17.05.2017 18:09

    a ja dedykuję tobie całą trzecią minutę… .. .

  81. atos 17.05.2017 21:26

    Współczesna nauka nie potrafi wyjaśnić w jaki sposób powstały pierwsze żywe organizmy. Powstawały na pewno w środowisku wodnym, gdyż to właśnie w praoceanie rozpuszczone były licznie powstające cząsteczki związków organicznych (przez niektórych praocean nazywany bywa obrazowo bulionem).
    Pewne sugestie, jak mogło dojść do powstania pierwszych komórek zawierają doświadczenia radzieckiego uczonego A. I. Oparina nad koacerwatami i amerykańskiego naukowca S. W. Foxa nad minisferami. Koacerwaty i minisfery są podobnymi strukturami powstałymi z połączenia białek i innych związków. Twory te „hodowane” w odpowiednich warunkach wchłaniają glukozę – czyli „odżywiają się”, gromadzą materiał zapasowy w postaci skrobi, rosną, a po osiągnięciu krytycznej masy rozpadają się na mniejsze jednostki. Mimo wykazywania w ten sposób cech życia nie mogą przekazać potomnym strukturom informacji o swojej budowie i sposobie funkcjonowania, gdyż takiej informacji nie posiadają. Tym samym nie wykazują najistotniejszej cechy życia.
    Koacerwaty i minisfery być może ilustrują sposób funkcjonowania prakomórek, nie są jednak żywymi organizmami, gdyż nie posiadają informacji genetycznej.
    Innym problemem rozpatrywanym przez uczonych był problem dotyczący pierwszeństwa białek lub kwasów nukleinowych. Żywy organizm nie może składać się wyłącznie z białka, gdyż to kwas nukleinowy zawiera informację o jego budowie. Natomiast sam kwas nukleinowy potrzebuje białka jako katalizatora przy replikacji. Problem ten rozwiązany został w momencie odkrycia autokatalitycznych właściwości RNA. Stwierdzono wtedy, że istnieją cząsteczki RNA, które same są dla siebie katalizatorami w procesie powielania. Prawdopodobnie do takiej cząsteczki, zawierającej „swój” program dołączyły z czasem cząsteczki białek. Natomiast DNA jako nośnik informacji genetycznej powstał znacznie później.
    Pierwsze żywe organizmy miały informację genetyczną zapisaną w RNA.
    Co do budowy i funkcjonowania praorganizmów możemy przypuszczać, że:
    – były organizmami jednokomórkowymi, przy czym budowa komórki przypominała komórkę prokariotyczną
    – odżywiały się heterotroficznie; żyjąc w praoceanie obfitującym w różne rodzaje związków organicznych, więc taki sposób odżywiania wydaje się być najprostszy
    – oddychały beztlenowo, gdyż w atmosferze nie było tlenu.
    Inne hipotezy dotyczące powstania życia:
    1. Kreacjonizm zakłada, że życie powstało w wyniku jednorazowego aktu stworzenia dokonanego przez Boga.
    2. Teoria panspermii zakłada, że życie przywędrowało do nas z kosmosu wraz ze spadającym meteorytem, lub zostało „zasiane” przez istoty z innej planety. Teoria ta długo była przez uczonych traktowana z przymrużeniem oka, nowsze wyniki badań nie wykluczają jednak możliwości przybycia pierwszych organizmów wraz ze spadającym ciałem niebieskim. Natomiast teoria ta nie wyjaśnia, skąd wzięło się życie w kosmosie.
    3. Teoria samorództwa obowiązywała do XIX wieku i zakładała, że życie cały czas „rodzi się samo” z materii nieożywionej (np. muchy mogą powstawać z psującego się mięsa). Została obalona przez doświadczenia Ludwika Pasteura, który wykazał, że drobnoustroje nie powstają z resztek żywności, ale rozwijają się z zarodników znajdujących się w powietrzu

  82. atos 17.05.2017 21:28

    Od dwóch tysięcy lat różni czekają na zapowiedziany powrót Jezusa z Nazaretu a Jezus nie nadchodzi.
    O czym to świadczy?
    Możesz szukać powstania życia w puszkach aluminiowych.
    Możesz szukać lodowców na Saharze.
    Możesz czekać na zmartwychwstanie ciał
    Możesz szukać kości człowieka w osadach kredowych.
    -” Im bardziej go szukali, tym bardziej go tam nie było” – Kubuś Puchatek.

    Cząstka samo-powielająca powstała w specyficznych warunkach, które zaistniały na Ziemi kilka miliardów lat temu. Powstała być może tylko jeden jedyny raz. To wystarczyło, żeby zapoczątkować proces, który trwa do dzisiaj i który nazywamy ewolucją organizmów żywych.

    PS. 1) Gdyby Jezus powrócił, to zamknęliby go do wariatkowa.
    2) Gdyby dziś powstała jakaś cząstka samo-powielająca, to nie miałaby żadnych szans w walce konkurencyjnej z już istniejącym rozwiniętym życiem.
    TAKA JEST FIZYKA !!!

  83. atos 17.05.2017 22:07

    Coś co trwa bardzo długo jest „praktycznie nieskończone”. Tak jest w fizyce. Matematyczna nieskończoność to jest model praktycznej nieskończoności.
    Matematyka zajmuje się modelami. Fizyka rzeczywistością.
    Analogicznie:
    W matematyce 2×2=4.
    W fizyce. Powierzchnia pokoju o wymiarach 2 metry na 2 metry wynosi około czterech metrów kwadratowych.

  84. atos 17.05.2017 22:12

    Reasumując, wszechświat może być bez początku i końca. .
    Co do ewolucji.

    Przez 116 lat Państwowe Muzeum Walii w Cardiff szczyciło się skamieniałym szkieletem żyjącego jakieś 200 milionów lat temu drapieżnika, który pływał w oceanach w okresie jury” — czytamy w brytyjskim dzienniku The Guardian. „Kiedy pracownicy muzeum uznali, że skamielinę ichtiozaura, wodnego mięsożercy, należy wyczyścić, wykryli oszustwo”. „Pod pięcioma warstwami farby znaleźliśmy dowody misternego fałszerstwa” — oznajmiła konserwator Caroline Buttler. „Okazało się, iż eksponat powstał w wyniku połączenia dwóch rodzajów ichtiozaurów oraz sprytnie spreparowanych elementów”. Zamiast się go pozbyć, postanowiono go wystawić jako przykład fałszerstwa.
    Odkrycie, że „dinozaury jadły trawę”, to „dla uczonych wielka niespodzianka” — podaje agencja Associated Press. Dokonano go, analizując znalezione w Indiach skamieniałe odchody zauropodów. Dlaczego jest to niespodzianka? Wcześniej uważano, że „trawy pojawiły się długo po wymarciu dinozaurów”. Poza tym sądzono, iż zauropody „nie miały specjalnych zębów potrzebnych do rozdrabniania szorstkich źdźbeł”. Paleobotanik Caroline Stromberg, kierująca grupą, która dokonała tego odkrycia, mówi: „Większości ludzi nie przyszłoby do głowy, że [zauropody] jadły trawę”.
    „Czymkolwiek był, jego szczątki są przepotężne. Same kręgi szyjne mają 1,5 metra długości, a żebra 3 metry, toteż uczeni oceniają długość całego zwierzęcia na 27—30 metrów” — czytamy w kanadyjskiej gazecie The Vancouver Sun. Takie rozmiary ma Boeing 737! Skamieniałą szyję tego olbrzyma odkopała w 1986 roku w Mongolii Wewnętrznej grupa uczonych chińskich i kanadyjskich. Po czterech latach odkryto też jego ogromną czaszkę. „Rzeczywiste znaczenie odnalezienia czaszki polega na tym, że po raz pierwszy możemy ustalić, czy dinozaur ten jest spokrewniony z dobrze znanymi dinozaurami z Ameryki Północnej” — powiedział Philip Currie z Królewskiego Muzeum Paleontologii w Drumheller, w kanadyjskiej prowincji Alberta.
    A co się z nimi stało? Po prosto wyginęły.

  85. realista 17.05.2017 22:42

    a ja z innej beczki jeszcze, przepraszam, ale też ciekawe a propos tej głupiej fizyki… .. .
    https://www.youtube.com/watch?v=M0fZbFBqkC4

  86. atos 17.05.2017 23:28

    Mimo niebywałych sukcesów, jakie odnosi ogólna teoria względności, fizycy są zgodni, że na podstawowym poziomie jest ona dalej niekompletna. Całkowicie pomija bowiem kwantową fizykę, która dominuje wszystkie atomowe i subatomowe zjawiska. Świat ogólnej teorii względności jest klasyczny, naznaczony ciągłością, geometryczną precyzją i pełną przewidywalnością, podczas gdy świat kwantowy jest dyskretny, probabilistyczny, pełen nieoznaczoności. Ponieważ materia zaginająca czasoprzestrzeń niezaprzeczalnie wykazuje kwantowe własności, konsystencja teorii wymaga tego samego zachowania od krzywizny czasoprzestrzeni. Płynie stąd sugestia, że kontinuum czasoprzestrzeni jest jedynie przybliżeniem rzeczywistości.
    Kawałek gazety znajdujący się w tej chwili przed czytelnikiem dla ludzkiego oka wydaje się ciągły, bez dziur czy przerw. Wiemy jednak, że gdy obejrzymy go pod mikroskopem elektronowym, ukaże się nam jego dyskretna struktura atomowa.

  87. atos 17.05.2017 23:31

    Analogiczna sytuacja ma przypuszczalnie miejsce w przypadku samej czasoprzestrzeni. Jeśli tak jest, to czym są te elementarne cegiełki – atomy – czasoprzestrzeni? Jakie mają własności? Jak scalić geometryczny świat Einsteina z fizyką kwantową, nie pozbawiając go jego istoty?
    Dzięki systematycznemu wysiłkowi wyłoniła się kwantowa teoria geometrii, oferująca język służący do sformułowania poszukiwanego uogólnienia teorii Einsteina.

  88. atos 17.05.2017 23:36

    Gdyby zastosować równania Teorii Względności Einsteina do całego wszechświata zobaczyli byśmy iż czasoprzestrzeń jest zakrzywiona , lecz zakrzywiona czasoprzestrzeń, niejako wymusza ruch materii.Jednak zgodnie z tą teorią wszechświat powinien być skończony,jego czterowymiarowa czasoprzestrzeń jest zakrzywiona i zarazem zamknięta analogicznie do struktury E8. W takim modelu wszechświata grawitacyjnie wyznaczone wektory przyciągania nigdy nie są całkowicie statyczne, chyba że spojrzymy na nie z perspektywy mapy czasu, czyli jako zamkniętej i opisującej całą swoją historie Bezczasu jako opalizującą perłę .
    Do pełnego zrozumienia Grawitacji i Czasoprzestrzeni wypadłoby napisać kila słów o czasie który jest jednym wydawałoby się z najbardziej znanych atrybutów fizycznego świata a zarazem owiany jest nimbem tajemniczości .
    Niektórzy opisują czas jako linie bez początku i końca na której położony jest punkt będący w ciągłym ruchu chwili obecnie doświadczanej ,rodzaj wiecznie przemieszczającego TU I TERAZ , po osi czasu .Wszystko co jest przed tym punktem to przyszłość a za nim to przeszłość.W ten sposób interpretując czas można osiągnąć nieskończoność. Co może tłumaczyć nam Paradoks Zenona z Elei paradoks filozoficzny, ale również matematyczny i fizyczny. „Jeśli czas i przestrzeń będziemy rozumieć jako wielkości ciągłe, linearne to ..

    „Biegacz musi przebiec jakąś ściśle określoną odległość zarówno w czasie jak i przestrzeni. Zanim jednak osiągnie metą musi najpierw pokonać 1/2 długości, ale zanim to osiągnie musi najpierw dobiec do 1/4, no ale przedtem musi najpierw dobiec do 1/8, i tak w nieskończoność , zastosujmy tu złoty podział i mamy fraktalną strukturę czasoprzestrzeni jako kompletna całość nieskończoności ale ze swoim początkiem i końcem taki paradoks .”

  89. atos 17.05.2017 23:37

    Tak jak przewidział to Nassim Haramein przestrzeń jest nieskończonością,a granice są skończoną strukturą czyli pole jest skończoną strukturą.
    Konkluzja :Biegacz przemieszczając się po linii czasu ma do przebycia nieskończoną ilość odcinków, natomiast czas jest co prawda nieograniczony, ale skończony. Zadanie zatem niewykonalne. Nigdy nie ukończy swego biegu.”Ale przy takim przedstawieniu sprawy rodzi się pytanie o naszą wolną wole no cóż zastosuję tu pewną alegorię wyobraźmy sobie że to przemieszczające się TU I TERAZ ma formę rozchodzących się we wszystkich możliwych kierunkach prostych jak igły jeżowca, te proste to inne wersje rzeczywistość, nasze wybory kierują nas na inne linie czasu alternatywnej rzeczywistości w inne wymiary wielowymiarowego wszechświata ,jak mechanika kwantowa działania mózgu opisuje to zjawisko.

    Według zasad OR (obiektywna redukcja, zaproponowana przez Penrose’a w jego książce z 1994 roku, Shadows of Mind) nałożone stany mają własne geometrie czasoprzestrzenne. Kiedy stopień spójnej różnicy masy-energii prowadzi do wystarczającego oddzielenia geometrii czasoprzestrzeni, system musi wybrać i rozpada się (redukuje, zapada) w pojedynczy stan wszechświata, zapobiegając w ten sposób „wielości wszechświatów”. W ten sposób przejściowe nałożenie się nieco różniących się geometrii czasoprzestrzeni trwa do pojawienia się nagłej klasycznej redukcji kwantowej i jedno lub drugie zostaje wybrane. W ten sposób świadomość może wiązać się z samozakłóceniem geometrii czasoprzestrzeni.

  90. atos 17.05.2017 23:42

    Słynne „TU I TERAZ ” nabierze znaczenia za pare lat .
    Tak jak to że życie wiecznie trwa…
    Mam nadzieję , że fizyka kwantowa to udowodni.
    Wówczas prysnie mit pustynnych kozłów ..
    Mit świętych ksiąg. ….

  91. atos 17.05.2017 23:46

    Związek z trójwymiarową przestrzenią, do której jesteśmy przyzwyczajeni, można zilustrować na przykładzie kawałka tkaniny. Dla celów praktycznych reprezentuje on dwuwymiarowe kontinuum, choć w rzeczywistości jest utkany z jednowymiarowych nitek. To samo jest prawdą dla „tkaniny”, z której stworzona jest czasoprzestrzeń. Rejon wszechświata, który zamieszkujemy, jest niezwykle ciasno utkany z kwantowych nitek geometrii i jedynie dlatego postrzegamy czasoprzestrzeń jako kontinuum. Przecinając dowolną (dwuwymiarową) powierzchnię, każda niteczka, czyli „polimerowe wzbudzenie”, obdarza ją malutkim, plankowskim kwantem pola powierzchni wynoszącym około 10-66 cm kw.

    Pole 100 cm kw. jest rezultatem 1068 takich przecięć. Liczba ta jest ogromna, przecięcia są rozmieszczone bardzo blisko siebie i pojawia się iluzja kontinuum. Matematyka kwantowej geometrii przewiduje, że długości, pola i objętości są skwantowane w bardzo swoisty sposób i umożliwia obliczenie ich „widm”, tzn. dozwolonych, dyskretnych wartości. Wyniki te zostały wykorzystane do rozwiązania pewnych od dawna znanych zagadek teorii grawitacj

  92. atos 17.05.2017 23:52

    Fizyka kwantowa spogląda na wszechświat inaczej. W ostatnich latach naukowcy odkryli technologie, które umożliwiły udokumentowanie dziwnych a czasami wręcz cudownych zachowań kwantowej energii, która formuje zarówno nasz wszechświat jak i nasze ciała.
    Przykłady:
    – Energia kwantowa może istnieć w dwóch różnych formach: jako widzialne cząsteczki lub niewidzialne fale. W obydwu przypadkach ta energia dalej istnieje dając się po prostu poznać w różnych formach.
    – Kwantowa cząsteczka może być tylko w jednym miejscu, w dwóch miejscach naraz, lub nawet w wielu miejscach równocześnie. Interesującą rzeczą jest tu jednakże fakt, że niezależnie od odległości fizycznej, w jakich się one znajdują, są zawsze ze sobą połączone.
    – Kwantowe cząsteczki potrafią komunikować się ze sobą w różnych punktach czasu i przestrzeni w sposób natychmiastowy. Nie są ograniczone pojęciami teraźniejszości, przeszłości ani przyszłości. Dla takiej cząsteczki określenie „wtedy” to „teraz” a „tam” może oznaczać dla niej „tutaj”.
    Te rzeczy są ważne, gdyż my także składamy się z tych kwantowych cząsteczek, które w odpowiednich warunkach zachowują się w cudowny sposób. Wynika stąd pytanie: Jeśli kwantowe cząsteczki nie są ograniczone przez naukowe „prawa” – przynajmniej takimi, jakimi je znamy dzisiaj – a my składamy się z tych cząsteczek, to czy także możemy dokonywać cudownych rzeczy? Innymi słowy, czy takie zachowanie jest jak to określają fizycy „anomalią” demonstrując w ten sposób nasze naukowe ograniczenia, czy może pokazuje nam tak naprawdę coś innego? Czy swoboda tych cząsteczek w czasie i przestrzeni ukazuje nam wolność możliwą w naszym życiu? Śledząc wszystkie badania, dokumentacje i bezpośrednie doświadczenia tych, którzy przekroczyli ograniczenia własnych przekonań, bez wahania można udzielić jednoznacznej odpowiedzi – tak.
    Jeżeli cząsteczki, z których się składamy potrafią być w natychmiastowej komunikacji pomiędzy sobą, być w dwóch miejscach naraz a nawet zmieniać przeszłość poprzez zmiany w teraźniejszości, to my także to potrafimy.

  93. atos 17.05.2017 23:53

    Jedyna różnica pomiędzy tymi wyizolowanymi cząsteczkami a nami jest taka, że my składamy się z mnóstwa tych cząsteczek połączonych poprzez tajemniczy materiał, który wypełnia miejsca określane kiedyś jako pusta przestrzeń – rodzaj energii, którą dopiero zaczynamy rozumieć. To właśnie niedawne uznanie tej dziwnej formy energii poprzez główny nurt nauki spowodowało, że zaczęliśmy spoglądać na nas we wszechświecie w sposób niemal holistyczny.

    W 1944 roku, Max Planck, uznawany przez wielu za ojca teorii kwantowej, zszokował świat stwierdzając, że istnieje „macierz, matryca” energii, która jest podstawą, wzorem naszego fizycznego świata.

    Kiedy Max Planck odbierał nagrodę nobla powiedział “Jako człowiek, który poświęcił całe swoje życie na najbardziej zdroworozsądkową naukę – studia nad atomem mogę Was zapewnić jako rezultat moich badań, że w istocie… nie ma czegoś takiego jak materia. Materia w takim sensie w jakim ją postrzegamy wywodzi się i istnieje jedynie dzięki sile, która wprawia cząstki w drgania i trzyma ten malutki układ słoneczny w całości. Musimy przyjąć, że za tą siłą kryje się inteligenty i świadomy umysł. Ten umysł jest macierzą całej materii i całego wszechświata.”

  94. atos 17.05.2017 23:59

    Powodem, dla którego słowa Plancka mają taką siłę jest to, że na zawsze zmieniły one nasz pogląd na nasze ciała, nasz świat i naszą rolę we wszechświecie. Sugerują, że jesteśmy czymś więcej niż tylko „obserwatorami” jak to określają naukowcy; istniejąc tylko w krótkiej chwili czasu w świecie już stworzonym. Poprzez związek, który łączy wszystkie rzeczy, eksperymenty wykazały, że bezpośrednio wpływamy na fale i cząsteczki wszechświata. Mówiąc krótko, wszechświat odpowiada na nasze przekonania. Ta różnica postrzegania nas raczej jako twórców rzeczywistości a nie jako biernych obserwatorów wywołała zacięty spór pośród największych umysłów ostatnich czasów.

    Na przykład A. Einstein uważał, że mamy mały wpływ na wszechświat jako całość i mamy szczęście, że potrafimy zrozumieć przynajmniej jego małą cząstkę. Stwierdził, że żyjemy w świecie, który istnieje niezależnie od istot ludzkich, który objawia się nam jako wielka, wieczna zagadka, częściowo dostępna naszemu badaniu i myśleniu. W przeciwieństwie do Einsteina jego kolega, uhonorowany fizyk John Wheeler oferuje całkowicie inny pogląd na nasza rolę w tworzeniu. Jego badania doprowadziły go do przekonania, że żyjemy we wszechświecie, w którym świadomość jest nie tylko ważna, ale także stwórcza, w którym jesteśmy czynnymi uczestnikami.

    Wyjaśniając swoje przekonanie stwierdza, że nie można wyobrazić sobie wszechświata, w którym gdzieś i w jakimś odcinku czasu nie istnieje obserwator, gdyż samą istotą materii wszechświata są właśnie akty obserwatora – uczestnictwo.

  95. atos 18.05.2017 00:01

    Więc można dyskutować latmi kto ma rację. .
    Napewno prawda jest inna aniżeli znamy…
    „😃 tylko glupiec jest pewny swych racji”

  96. WacekPlacek 18.05.2017 07:40

    Na takich dyskusjach wykazać racji w sposób profesjonalny się nie da. Ja tylko prezentuje inny sposób patrzenia aby podważać „świętość” obecnego sposobu patrzenia, a @realista mi zarzuca nieznajomość nauki, nawet matematyki choć nie miał okazji jej sprawdzić. To co piszę jest w środowiskach naukowych znane i rozpoznawane ale ułożone w idiotyczny, niespójny i niekonsekwentny sposób. Układając to inaczej nie mogę nie znać nauki, bo bym nie miał co układać.

    Np. wyjaśnienie Einsteina o zaginaniu się czasoprzestrzeni jest słuszne, problem tylko ze zobrazowaniem tego i wyciągnięciem wniosku. Jeśli się uzna czas, przestrzeń, grawitacje, światło i materie jako coś oddzielnego to można sobie ogromnie utrudnić życie. Grawitacja to nic innego jak aura planety, to przedłużenie energii cieplnej, czyli elektromagnetyzmu cząsteczki, a z racji tego, że na tzw. Ziemi cząsteczki krążą obok siebie blisko, to daje wrażenie planety jako kuli (w rzeczywistości nie ma żadnych kulistych planet ani nawet czegoś takiego jak kształt planety)połączonej magiczną siła grawitacją. Ta grawitacja sama jest przestrzenią bo przestrzeń, to próżnia a próżnia to NIEMIERZALNA i NIESTAŁA energia cieplna cząsteczek. Przestrzeń ma właściwości wody dlatego żadne sondy wysyłane w kosmos nigdy nie zilustrują poprawnie naszego układu, bo to jest zupa która ciągle się gotuje, tak jak świat kwantowy. To tzw powstanie Wszechświata jest dokładnie opisane w Biblii i nie ma tu żadnego konfliktu z nauką, prawdziwa religia i prawdziwa nauka to jedno i to samo, konflikty są w teologii czyli interpretacjach. Najpierw stworzono Niebo i Ziemia czyli rzeczywistość nieskończona/niepoliczalna i skończona/policzalna (problem który pomija t. Big Bang), potem wody, czyli przestrzeń, potem światło i ciemność czyli duch i materia a na końcu sklepienie niebieskie zwane niebem, czyli czas.

    Co do Życia to jak się ma złą definicję, zaproponowaną przez redukcjonizm, to znowu powstaje masa głupich i nierozwiązywalnych problemów. Życie jest wieczne, nie powstało, bo życie jest Właściwością/Jakością a nie Ilością.
    Żywy organizm to zbiór jakości i potencji przypisanych do danej lokalizacji czasoprzestrzennej. Nigdy nie było świata samych bakterii anie tej wielomilionowej ewolucji, wszystko ma swoją inteligencje, nawet skały ją posiadają i wszystko jest twórcze, człowiek jest od zawsze, jest istotą kosmiczną a nie tylko biologiczną i posiadanie kodu genetycznego jest niczym innym jak wbudowaniem sobie pamięci. Pamięć zrodziła się wraz z „pierwszym grzechem rodziców w raju” bo człowiek tracąc wiedzę o swojej nieśmiertelności, stracił integracje z całością, zaczął się rozmnażać, czyli dzielić , zrodził się wtedy Strach i Cierpienie a wraz z tym zaistniała potrzeba pamiętania, gdzie nie wkładać paluchów aby nie cierpieć ponownie.
    Materia nieorganiczna, np ciała stałe, skały to są istoty żywe, w mitologi zwane Tytanami, one nie posiadają rozbudowanej pamięci ale posiadają poczucie Ja. Ich stałość, ich twardość wynika z siły jaką każdy pierwiastek wydaje z siebie aby zachować poczucie Istnienia.

    W starożytnych mitach są odpowiedzi na wszystko, ale jak człowiek pozmyśla sobie coś takiego jak przypadek, jak redukcjonizm i uzna to za fakty a nie jedynie za abstrahowanie w faktów, to sobie utrudnia życie bezsensowną plątaniną bezwartościowych pomiarów. Oczywiście, nie można tutaj niczego brać na wiarę, dlatego proponuję brać to na zrozumienie. Jak się zrozumie starożytny przekaz to nie ma w co wierzyć, wszystko logicznie łączy się w jedną całość.

  97. WacekPlacek 18.05.2017 09:59

    Nie wiem kim jest ten człowiek i nie znam tej telewizji, nie wnikam też w szczegóły tego co on mówi, ale jest to dobry przykład na poparcie mojej tezy: Ludzie zawsze mają wiedzę wystarczającą do odpowiedzi na wszystkie ważne pytania dotyczące ich problemów, ale rzadko kiedy potrafią logicznie wnioskować i konsekwentnie układać tą wiedzę w spójną całość. Obecne teorie naukowe, te duże i ogólne, to bełkot, totalny, co nie oznacza, że badania i tzw odkrycia naukowe też tym są.

    Na przykładzie funkcjonowania medycyny tutaj w filmie jest zobrazowana cała sytuacja. Ten problem jest dużo głębszy i dużo groźniejszy niż się wydaje. Jeśli ludzie nie zaczną rozliczać „ekspertów”, z tego co publicznie wygadują i rozliczać nauki z „udowodnionych faktów” to będą przechodzić proces ewolucji niezwykle brutalnie i boleśnie, zbudują sobie naukowe , cywilizacyjne piekło na ziemi, każdy ich dzień będzie dniem Syzyfa.

    https://www.youtube.com/watch?v=ZRA-PpgOg5E

  98. realista 18.05.2017 12:12

    cyt.:”a @realista mi zarzuca nieznajomość nauki, nawet matematyki choć nie miał okazji jej sprawdzić.”

    ale miałem okazję czytać co piszesz w komentarzach.

    cyt.:”Układając to inaczej nie mogę nie znać nauki, bo bym nie miał co układać.”

    no i też nie masz, dlatego piszesz takie bzdury:

    cyt.:”(w rzeczywistości nie ma żadnych kulistych planet ani nawet czegoś takiego jak kształt planety)”

    w rzeczywistości są, bo je obserwujemy. i to nie ma nic wspólnego z optyką, bo też doświadczamy poprzez urządzenia, a nawet misje załogowe.
    a że ty sobie nazwałeś planetą chyba cały układ słoneczny (?), to naprawdę nie robi rzeczywistości różnicy…

    cyt.:”a próżnia to NIEMIERZALNA i NIESTAŁA energia cieplna cząsteczek”

    poważnie? cieplna? :O

    cyt.:”Żywy organizm to zbiór jakości i potencji przypisanych do danej lokalizacji czasoprzestrzennej.”

    no… to jest dopiero NIEZŁA definicja…

    cyt.:”wszystko ma swoją inteligencje, nawet skały ją posiadają i wszystko jest twórcze, człowiek jest od zawsze, jest istotą kosmiczną a nie tylko biologiczną i posiadanie kodu genetycznego jest niczym innym jak wbudowaniem sobie pamięci”

    no… to tłumaczy dlaczego żyrafom „wyrosły dodatkowe kręgi”, co?…

    cyt.:”jak człowiek pozmyśla sobie coś takiego jak przypadek, jak redukcjonizm i uzna to za fakty a nie jedynie za abstrahowanie w faktów, to sobie utrudnia życie bezsensowną plątaniną bezwartościowych pomiarów.”

    a jak sobie człowiek pozmyśla to, co ty, to sobie ułatwia życie. no w końcu wiadomo o co chodzi…

    cyt.:”wszystko logicznie łączy się w jedną całość.”

    …i spotyka się w jednym worku Wacusia, z którego wynika WSZYYYYYYSTKO… i NIC… .. .

  99. WacekPlacek 18.05.2017 13:02

    Super i niech ci tak zostanie dla twojego zdrowia, bo wyjście poza schemat i recytowanie po kimś to chyba by doprowadziło u ciebie do wylewu krwi do mózgu.

  100. realista 18.05.2017 13:09

    a ten znowu z tym recytowaniem…
    w głowie ci się nie mieści, że można coś rozumieć, i czegoś się od kogoś nauczyć…
    dramat… .. .

  101. realista 18.05.2017 13:15

    a rozumiesz już, dlaczego więcej energii dociera na Ziemię ze Słońca w okolice równika niż w okolice bieguna?… .. .

  102. WacekPlacek 18.05.2017 14:44

    Wiem, że żadna energia ze słońca nie dociera, po prostu na równiku jest największa „moc obrotowa” bo trzeba wykonać najwięcej pracy, czyli przebyć najdłuższy odcinek „dookoła” po tej mojej tzw spirali. Energia nie fruwa po przestrzeni, jest przestrzenią.

  103. realista 18.05.2017 15:39

    oczywiście, że energia porusza się w przestrzeni. taką energią jest np. światło.
    posługujemy się tym dosyć sprawnie. emitujemy i rejestrujemy światło, potrafimy dokładnie badać jego widmo. wszystko opiera się m.in. o jego energię, tylko nie rozumiesz jak to działa, o ile w ogóle wiesz że coś takiego (emisja, spektroskopia) istnieje.
    a światło/energia dociera do nas ze Słońca. możemy je nawet odbierać np. za pomocą ogniw fotowoltaicznych, których zasady działania na pewno nie znasz.
    ponadto doskonale wiemy, że dla określenia ilości energii światła na jednostkę powierzchni istotny jest kąt padania na tą powierzchnię. dla nas jest to oczywiste, a ty nawet nie rozumiesz tego prostego zjawiska (co udowodniłeś rysując swój nonsensowny szkic, nie chce mi się go szukać), dlatego zmyślasz bzdury o pracy i wirach. zwyczajnie nie potrafisz ogarnąć rzeczywistości, więc łatwiej sobie coś zmyślić i w to uwierzyć.
    analogicznie jest z teorią ewolucji, gdzie zamiast zrozumienia tego w szczegółach trudnego tematu, lepiej jest wierzyć w boga stwórcę, i nie zadawać sobie pytań…

    to jest, Wacuś, całkowicie dla mnie zrozumiałe, dlaczego ty tutaj dyskutujesz, i dlaczego takie stanowisko przyjąłeś… .. .

  104. WacekPlacek 18.05.2017 16:41

    po jakiego znowu to wypisujesz? ja tu nie przeczę temu jak się korzysta z koncepcji kątów padania światła na powierzchnie itd. Ja tu tylko zauważam, że słowa „dociera” i „kąty padania” nie można tutaj zastosować kiedy wyjaśniasz co rzeczywiście się dzieje. Światło nie jest jakąś magiczną kropką energii która sobie podróżuje przez jakąś magiczną przestrzeń/próżnie która jest niczym czyli jej nie ma itd. To jest abstrakcja, nie ma takiej podróży i nie jesteś w stanie obserwować podróży danej cząsteczki czy nawet promienia światła. Tak tylko sobie w głowie błędnie to wyobraża większość osób ale nie jest to realne zjawisko. Wszystko odbywa się w inny sposób, tam gdzie jest ciepło jest zarazem dużo zdarzeń, tam gdzie jest zimno jest zdarzeń mało dlatego ciepły obiekt tworzy więcej przestrzeni niż zimny bo przestrzeń jest WODĄ, aczkolwiek maksymalne ciepło i maksymalne zimno to brak zdarzeń, horyzont zdarzeń (choć ty naiwniaku myślisz pewnie, że ciepło i zimno istnieje poza ludzkim odczuwaniem obiektywnie, tymczasem to tylko nasza miara, w realu nie ma temperatur, ciepła i zimna, my to zmyślamy). Tam gdzie woda paruje tam trzeba więcej miejsca na tą parę w atmosferze. Tam gdzie woda zamarza przestrzeni tyle nie potrzebujesz, przestrzeń się kurczy bo woda kieruje się ku stałemu stanowi skupienia. Ziemia nie jest tylko skorupą i wrażenie jej większego obwodu na równiku wynika z faktu istnienia w całym naszym układzie planetarnym innej przestrzeni w tej lokalizacji niż wokoło bieguna np.
    To nie jest wynik kątów padania światła bo to zakłada stan początkowy dla tych pierwszych wybrańców którzy od słoneczka tutaj przelecieli, co jest fantastyką. To jest wynik wzajemnych relacji przestrzennych ale całego naszego układu planetarnego, wszystkich zagięć i odgięć czasoprzestrzennych.
    Tymczasem dla was jest sobie stan zero i ktoś mówi – start – i nagle poleciały cząsteczki i zaczynają latać. Skąd się niby wzięła ta magiczna przestrzeń przed Big Bang? Była sobie przestrzeń i sobie nagle w niej coś czyli nic zrobiło boom i z tego nic zaczęły wypadać magicznie cząsteczki energii i lecieć?

  105. realista 18.05.2017 16:55

    cyt.:”nie można tutaj zastosować kiedy wyjaśniasz co rzeczywiście się dzieje.”

    co się dzieje naprawdę to nie znaczy co się dzieje na poziomie subatomowym. to nie jest potrzebne by wyjaśnić różnicę temperatur między równikiem a biegunami.

    cyt.:”Światło nie jest jakąś magiczną kropką energii która sobie podróżuje przez jakąś magiczną przestrzeń/próżnie która jest niczym czyli jej nie ma”

    oczywiście, że nie magiczną. jest najzwyklejszym kwantem energii, która podróżuje przez zwyczajną przestrzeń (która jest, bo próżnia to nie znaczy, że nie ma).

    cyt.:”i nie jesteś w stanie obserwować podróży danej cząsteczki czy nawet promienia światła.”

    a co gdym ci powiedział, że można nawet zmierzyć tę prędkość?

    więcej nie komentuję, bo to urojenia są, np.:”ty naiwniaku myślisz pewnie, że ciepło i zimno istnieje poza ludzkim odczuwaniem obiektywnie, tymczasem to tylko nasza miara, w realu nie ma temperatur, ciepła i zimna, my to zmyślamy”

    jesteś głupcem, Wacek. nie mam o czym z tobą rozmawiać… .. .

  106. WacekPlacek 18.05.2017 17:24

    To nie rozmawiaj i dalej sobie wierz w to, że sobie istnieje magiczna przestrzeń po której coś podróżuje, w tym życiu już pozostaniesz betonem, życzę ci większego szczęścia w następnym.

  107. realista 18.05.2017 17:34

    a ty sobie dalej wierz, że temperatura nie istnieje, i jest tylko ludzkim wrażeniem…
    a magia to jest tylko w twoim chorym umyśle, o ty mój OŚWIECONY…
    Buhahahahahahahaha… .. .

  108. Abomingo 06.07.2018 07:24

    …do ,,atos” i ,,realista” – podziwiam was ;) , uporczywa edukacja ,,WacekPlacek” przypomina mi dowcip o bocianie , który uczył latać zająca ;))))))))

  109. gajowy 06.07.2018 10:47

    Sprawa jest o wiele prostsza niż to się wielu wydaje.
    W szkole powinno się uczyć tych teorii, które w możliwie prosty, logiczny sposób objaśniają otaczajacy nas Świat.
    Model Heliocentryczny (ruch planet wokół Słońca) w znacznie prostszy i logiczniejszy sposób wyjaśnia i opisuje mechanikę nieba niż model Geocentryczny. Dlatego dzisiaj nie wyklada się teorii obrotu sfer niebieskich.
    Podobnie z Ewolucją. W prosty, logiczny sposób tłumaczy mechanizmy biologii a nawet …zasady zdrowego żywienia. Przenalizowanie menu małpy owocożernej Bonobo (o najbliższym nam mikrobie) daje lepsze wskazówki żywieniowe niż porady pierwszego lepszego żywieniowca.

  110. WacekPlacek 06.07.2018 11:13

    @gajowy
    Nic bardziej mylnego, upraszczanie jest pierwszą przyczyną do dezinformacji wiedzy.
    Geocentryzm rozpoznawał harmonijny ruch planet, u każdej z ruchu na nieboskłonie tworzy się specyficzna mandala, powiązane jest to z astrologią przez co dla każdego człowieka ułożenie planet miało ogromne znaczenie. Do tego są dostosowane wszystkie nasze święta, symbolika, kiedyś i uprawa była do tego dostosowana bo wiedziano, że promieniowanie kosmiczne wpływa na to co na Ziemi (dziś też to się wie). Heliocentryzm jest bezwartościowy, zwykłe kulki gruzu pływają sobie po przestrzeni, obojętne jak i gdzie, dla przeciętnego człowieka to i tak bez znaczenia, dla współczesnej nauki to także bez znaczenia, mogą się mylić, mogą trafiać ale i tak na nic to nie wpływa bo heliocentryzm zasłania a nie odkrywa.
    Podobnie jest z darwinizmem, jego szkoda dla życia ludzi jak i całej planety jest tak ogromna, że już wolałbym teokrację skrajnego szariatu niż tą głupotę w szkołach. Ludzie niszczą życie swoje, planety i organizmów żywych tylko dlatego, że wierzą w ten nonsens iż ewolucja to walka o byt i o przekazanie genów a mutacje są przypadkowe lub jak kto woli, losowe. Pomijam tutaj pochodzenie człowieka, jak ktoś chce szukać tożsamości u małpy to niech sobie wchodzi na drzewo. Droga wolna.
    W zasadach zdrowego żywienia to myli się najbardziej. Adaptowanie organizmu do zwiększonej tolerancji na toksyny jest pierwszą przyczyną starzenia się jak i ogólnego osłabienia człowieka, przyśpieszanie wymierania które i tak ma ostre tempo. Zdrowy organizm w dzisiejszym środowisku będzie wiecznie chorował bo będzie walczył z czynnikami osłabiającymi które podaje się obecnie jako „zdrowe”.

    Ewolucja jest faktem, podobnie jak de-ewolucja, czyli wymieranie (etap na którym jesteśmy) tak samo faktem jest adaptacja, ale teoria Darwina tak wszystko wypacza, że z faktu robi się dogmat wyścigu szczurów, jakby natura właśnie wszystkich chciała szczurami uczynić.

  111. realista 06.07.2018 12:16

    cyt.:”Geocentryzm rozpoznawał harmonijny ruch planet, u każdej z ruchu na nieboskłonie tworzy się specyficzna mandala”

    jedno zaprzecza drugiemu. to epicykle, z którymi był niemały problem, bo mimo KOMPLIKOWANIA wiele lepiej nie było, wciąż się nie zgadzało. dopiero przestawienie środka układu i harmonijne elipsy dały prawdziwe pozycje planet. od kilku wieków wiemy, że rządzi tym prosta zasada F=GmM/r^2.

    człowiek sobie ubzdurał, że gwiazdy i planety mają nań jakiś wpływ, bo mentalnie nie był gotowy na to, że wszechświat nie jest stworzony dla niego. a nie jest… taki Jowisz setki milionów kilometrów stąd ma wpływ na charakter człowieka? serio?…

    cyt.:”Ludzie niszczą życie swoje, planety i organizmów żywych tylko dlatego, że wierzą w ten nonsens iż ewolucja to walka o byt i o przekazanie genów a mutacje są przypadkowe lub jak kto woli, losowe”

    nonsens. to nie z powodu ewolucji, tylko z powodu nieliczenia się konsekwencjami. poza tym zastanów się kto i jak niszczy środowisko?

    cyt.:”jak ktoś chce szukać tożsamości u małpy to niech sobie wchodzi na drzewo. Droga wolna.”

    znowu demonstrujesz brak wiedzy i zrozumienia. powtarzasz bezmyślnie błędną interpretację najbardziej mylących się od samego zarania teorii. a taki nowoczesny…

    cyt.:”teoria Darwina tak wszystko wypacza, że z faktu robi się dogmat wyścigu szczurów, jakby natura właśnie wszystkich chciała szczurami uczynić.”

    co to są za idiotyczne konstrukty?! co tutaj ma teoria Darwina do rzeczy??? boisz się zrozumieć, że podstawą ewolucji jest selekcja naturalna? i to nie jest żadne wypaczenie tylko oczywistość.

    tu się właśnie pojawia brak wiedzy ogólnej i twoje bezpodstawne mędrkowanie na tematy ci nieznane z racji ukierunkowania na pseudofilozoficzne przelewanie z pustego w próżne. nawet na filozofa się nie nadajesz, tylko książki mielisz na papkę… .. .

  112. realista 06.07.2018 12:26

    PS. cyt.:”de-ewolucja, czyli wymieranie (etap na którym jesteśmy)”

    w sumie coś takiego jak deewolucja jako wymieranie nie istnieje. nasze „wymieranie” jest w zasadzie przeciwstawieniem się ewolucji, a konkretnie właśnie SELEKCJI NATURALNEJ. ani szanse przeżycia w przypadku chorób, ani szanse rozmnożenia w przypadku sukcesu nie mają już wpływu na liczność potomstwa, ani kondycja na ich przeżywalność.
    samo to powinno ci dać już do myślenia, że może jednak selekcja naturalna to nie jest mordowanie gorszych przez lepszych, tylko proces odnoszenia sukcesu reprodukcyjnego przez organizmy… .. .

  113. WacekPlacek 06.07.2018 16:03

    @realista
    twoje dogmaty wszyscy znają, po co je powtarzasz? Łatwiej nie wiedzieć jak Jowisz wpływa na energetykę naszej planety i człowieka, niż się dowiedzieć. Pozostań przy tym co dla ciebie łatwiejsze, obliczaj sobie pozycje planet na niebie, nawet jak się pomylisz to i tak 7mld ludzi ma to centralnie w d… bo jest to bezwartościowy zbiór informacji wyabstrahowanych z realiów, nawet w połowie ich nie oddający.

    Selekcja naturalna to pustosłowie, równie dobrze można powiedzieć, że wszystko czego nie ma na świecie, nie istnieje bo nie dało rady istnieć. Wybitna myśl, warta badań i studiowania.
    Dla ciebie brakiem wiedzy wykazuje się każdy kto nie wierzy w bzdety które powtarzasz. Na każdy argument masz jeden zarzut – brak wiedzy, error 404, nie zgadza się z oprogramowaniem które mi wgrano.
    Kontrargument? czegoś takiego twoje ręce jeszcze nigdy nie stworzyły.

  114. realista 06.07.2018 16:41

    cyt.:”twoje dogmaty wszyscy znają, po co je powtarzasz?”

    nie opieram się na dogmatach.

    cyt.:”Łatwiej nie wiedzieć jak Jowisz wpływa na energetykę naszej planety i człowieka, niż się dowiedzieć.”

    no to poproszę o jakieś opracowania na temat wpływu Jowisza na energetykę planety i człowieka. chętnie się dowiem na czym polega, poczynię jakieś eksperymenty.

    cyt.:”jest to bezwartościowy zbiór informacji wyabstrahowanych z realiów, nawet w połowie ich nie oddający”

    pozycje planet – zgadzam się – niczemu nie służą, prócz oczywiście wiedzy o Układzie Słonecznym. ale przynajmniej wiemy na czym ich ruch polega, a nie rysujemy bezsensownych pętelek z niewiedzy i z powodu przyjętego dogmatu o geocentryzmie. dzięki temu rozumiemy różne zjawiska, a niektórym – wyobraź sobie – zależy na tym, aby rozumieć otaczający ich świat.

    cyt.:”Selekcja naturalna to pustosłowie, równie dobrze można powiedzieć”

    znowu nonsensowna konfabulacja pokazująca tylko, że nie rozumiesz tematu. po co ty się tym jeszcze popisujesz?

    cyt.:”Dla ciebie brakiem wiedzy wykazuje się każdy kto nie wierzy w bzdety które powtarzasz.”

    w to, co piszę nie trzeba wierzyć. właśnie w tym rzecz. to są rzeczy weryfikowalne lub w najgorszym wypadku wywnioskowane z olbrzymiej ilości źródeł, i niepodważone do tej pory.

    cyt.:”Kontrargument? czegoś takiego twoje ręce jeszcze nigdy nie stworzyły.”

    podałem ci w toku naszych dyskusji dziesiątki kontrargumentów, jak choćby działanie algorytmów ewolucyjnych, a ty jedynie zaprzeczasz oczywistemu działaniu selekcji naturalnej jak wyżej. zero argumentów. same hasła, twierdzenia. pustosłowie. pozostaje ci tylko zarzucać mi to, co sam robisz… nic nie ewoluujesz, panie kolego… .. .

  115. WacekPlacek 06.07.2018 18:21

    Jakbyś przeczytał choć jedną z tysięcy książek o astrologii lub astroteologii to byś nie pisał tych bzdur. Nic nie znasz, nic nie wiesz, komentujesz a na koniec pytasz o opracowania. Ciekawe skąd się bierze twoja wiedza o tym o czym nie przeczytałeś nawet żadnego opracowania?

    Niepodważalne są dogmaty ewolucji mówisz? Tutaj pewnie również wypowiadasz się na podstawie opracowań których nigdy nie przeczytałeś. Książek które podważają darwinowską teorię jest tyle, że można otworzyć osobną bibliotekę. Nawet A.R. Wallace ją podważał, choć wcześniej podyktował ponad połowę treści młodzikowi Darwinowi który guzik o ewolucji i biologii wiedział, był teologiem i hobbistycznie botanikiem, typowym naiwnym medialnym pionkiem służb które walczyły z kościołem i musiały tą bzdurę komuś przypisać aby się sprzedawała.

  116. realista 06.07.2018 19:24

    cyt.:”skąd się bierze twoja wiedza o tym o czym nie przeczytałeś nawet żadnego opracowania?”

    skąd ten wniosek? ja cię tylko pytam o konkretne opracowania na temat wpływu Jowisza na energetykę planety i człowieka. prosta prośba chyba, skoro twierdzisz, że to takie oczywiste. czy nie?

    cyt.:”Niepodważalne są dogmaty ewolucji mówisz?”

    nie mówię o żadnych dogmatach ewolucji.

    cyt.:”Książek które podważają darwinowską teorię jest tyle”

    co nie zmienia faktu, że pozostała ona niepodważona. stąd jest obowiązującą, a ja rozumiejąc na czym polega, w przeciwieństwie do ciebie, mogę ją wspierać lub podważać na własny użytek, dotykając meritum. ty jedynie możesz ją podważać jakimiś swoimi niekonkretnymi, mglistymi interpretacjami, bo umykają ci oczywistości i nie masz doświadczenia i wiedzy w tematach, które poruszasz. jak nie wiesz o co chodzi to zbywasz to wzruszeniem ramion, i dalej piszesz takie same frazesy.
    niech przykładem będą te nieszczęsne algorytmy ewolucyjne, które opierają się o losowość, które przyrównałeś do kalkulatora, który daje losowy wynik…
    ty sobie filozujesz szperając w książkach kto co napisał, a wystarczy rozszerzyć swoje zainteresowania na nową dziedzinę i poznać ją. to nie – pieprzysz w kółko to samo. nudne… .. .

    PS. zamiast chrzanić 3 po 3 weź sobie obejrzyj proszę takie coś https://www.youtube.com/watch?v=JBgG_VSP7f8 i podrąż trochę ten fascynujący temat zanim znowu palniesz coś tak głupiego jak z tym kalkulatorem.
    miłego seansu, chyba nie za długie? ;)

  117. WacekPlacek 06.07.2018 20:03

    Wszystkie pozycje o astrologi mówią o wpływie Jowisza na energetykę Ziemi, nie znajdziesz żadnej w której tego nie ma.

    Spróbuj podważyć, że nie urodziła mnie różowa słonica? To co jest błędne w tym rozumowaniu i niedorzeczne zostało precyzyjne wyłożone wiele razy a fantazji o tym, że małpka kiedyś urodziła człowieka to już nikt nie obali tak jak tego, że jestem dzieckiem różowej słonicy.

    Jakie algorytmy ewolucyjne, przecież one o niczym nie mówią, stwierdzają banały, zazwyczaj po fakcie. Wszystkie gatunki których czepił się człowiek uległy degradacji, ostatnio naukowcy ogłaszają że kundle są bardziej zdrowe i dostosowane do życia niż psy rasowe których zniszczyła ludzka selekcja. Nie ochroniono niczego, nie przewidziano niczego, dokonano ogromnych dewastacji środowiska, bo się nie posiada żadnej wiedzy.
    Dziś się publikuje książki o tym jak to rośliny potrzebują sezonów nieurodzaju, chorób, pasożytów i grzybów aby się rozwijać i nadążać za zmianami, (czyli wbrew temu co głosi ewolucja o przetrwaniu najsilniejszego) tymczasem brednie ewolucjonistów i poprawianie „błędów natury” doprowadziły w większości do nieodwracalnych okaleczeń roślin, większość rzeczy dziś bez sztucznej ingerencji chemikaliów jest zbyt słaba aby przetrwać i zawdzięczamy to walce „ze złą bakterią, wirusem, pasożytem”.
    O tym jakie są prognozy jeśli chodzi o raka, cukrzycę, schizofrenie i depresję na najbliższe 30 lat nawet nie wspominam. Gatunek który dzieli żywność na „zdrową i niezdrową” nie ma bladego pojęcia o niczym i jest ewolucyjnie najniżej ze wszystkich.

  118. realista 06.07.2018 20:07

    znowu coś zmyślasz…
    obejrzyj sobie filmik i się zrelaksuj, ziom.
    bez odbioru… .. .

  119. WacekPlacek 06.07.2018 21:11

    naoglądałem się takich filmów do bólu, przypominają współczesne kino science fiction, wszyscy tam latają statkami kosmicznymi ale nigdzie nie jest pokazane, skąd paliwo. To tak samo jak z bajką o rodzeniu człowieka przez małpę. Niby miał się pojawić ktoś lepiej przystosowany do przetrwania, pytanie tylko na czym ta „lepszość” polegała, skoro małpy do dziś sobie radzą w środowisku naturalnym lepiej od ludzi.

  120. realista 06.07.2018 21:53

    znowu tylko pokazujesz, że nie czaisz bazy, koleś…
    weź już przestań błaznować… .. .

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X