Szykują się gruntowne zmiany w polskich szkołach

Opublikowano: 01.03.2024 | Kategorie: Edukacja, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 2893

Polskie szkoły czeka szereg zmian. W ostatnim miesiącu trwały konsultacje projektu nowelizacji rozporządzenia, które zakłada m.in. zmianę formuły prac domowych w publicznych szkołach podstawowych. Z kolei 19 lutego br. MEN rozpoczął prekonsultacje dotyczące zmian w podstawie programowej. W planach są również reformy, dzięki którym polska szkoła ma się stać bardziej wspierająca i przyjazna dla uczniów. Jednym z priorytetów jest m.in. edukacja włączająca, szkoły specjalne i wsparcie dzieci z indywidualnymi potrzebami w kształceniu, w tym np. spektrum autyzmu, ADHD, z zaburzeniami nastroju czy z orzeczeniami o niepełnosprawności.

Z raportu Fundacji Unaweza „Młode Głowy”, przeprowadzonego na grupie ponad 180 tys. uczniów w wieku 10-19 lat, wynika, że blisko 40 proc. polskich nastolatków doświadczyło myśli samobójczych, a 16 proc. się okalecza. Średnio co trzeci ma podejrzenie depresji, problemy ze snem i kłopoty w nauce. Co drugi ma skrajnie niską samoocenę, 59 proc. czuje się bezużytecznych, a ponad 37 proc. uczniów boryka się z poczuciem samotności. Raport Unawezy pokazuje też, że polskie nastolatki nie radzą sobie ze stresem dnia codziennego, często doświadczają hejtu – zarówno w sieci, jak i w klasie – i mają ogromne problemy z samoakceptacją. Pomimo to aż 68,5 proc. uczniów nigdy nie skorzystało z pomocy psychologa w szkole ani poza nią. Średnio co 10. czuje się też ignorowany przez rodziców.

„Kondycja psychiczna dzieci i młodzieży w Polsce jest tragiczna, co pokazują wnioski nie tylko Biura Rzeczniczki Praw Dziecka, Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, ale także raport Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynika, że w tragicznym stanie jest również stan polskiej psychiatrii dziecięcej” – mówi Jan Gawroński, społeczny zastępca Rzeczniczki Praw Dziecka.

Eksperci podkreślają, że na kryzys zdrowia psychicznego wśród dzieci i młodzieży składają się różne czynniki, w tym m.in. wymuszona izolacja w czasie pandemii COVID-19, samotność i stres dnia codziennego, wygórowane ambicje, a jednocześnie bezradność rodziców względem dzieci oraz hejt rówieśniczy i niekontrolowany dostęp do mediów społecznościowych. Potężnym problemem jest też presja edukacyjna i wypalenie uczniowskie wynikające z wysokich wymagań szkoły. „Jednym z czynników kryzysu zdrowia psychicznego jest przeładowanie podstawy programowej i liczba godzin, jaką osoby uczniowskie spędzają w polskiej szkole. Trwają już prace, żeby tę podstawę programową odchudzić, z czego bardzo się cieszę” – mówi Gawroński.

„Nawet dorośli czasem nam mówią: moje dziecko przychodzi po wielu godzinach w szkole i do tego ma jeszcze kilka godzin zajęć dodatkowych, prac domowych, przygotowywania się na następny dzień. Wielu dorosłych nie podołałoby takim obowiązkom. I to właśnie wpływa na zdrowie psychiczne – stres, przychodzenie z duszą na ramieniu następnego dnia do szkoły. Dlatego Ministerstwo Edukacji Narodowej zawarło w planach odchudzenie podstawy programowej i ograniczenie prac domowych w takim zakresie, żeby dzieci i młodzież posiadły wiedzę, ale żeby ta wiedza nie była okupiona cierpieniem psychicznym, żeby to wszystko odbywało się w atmosferze bezpieczeństwa, szacunku i zdobywania kolejnych umiejętności na odpowiednim etapie” – wyjaśnia Paulina Piechna-Więckiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, pełnomocniczka ministra edukacji ds. zdrowia psychicznego uczniów.

Proponowane zmiany to odpowiedź na bardzo liczne, kierowane do resortu postulaty dotyczące odciążenia uczniów z nadmiernych obowiązków i poprawy efektywności nauczania. 19 lutego br. MEN rozpoczął prekonsultacje dotyczące zmian w podstawie programowej. Nowa, zawężona podstawa będzie obowiązywać w okresie przejściowym już od roku szkolnego 2024/2025. Jednak w tym czasie eksperci będą pracować nad kompleksową reformą. Całościowa, nowa podstawa programowa wejdzie w życie dwa lata później – od 1 września 2026 roku w szkole podstawowej, od roku szkolnego 2028/2029 do szkół ponadpodstawowych. „Rola szkoły w zapewnieniu zdrowia psychicznego uczniom i uczennicom jest właściwie kluczowa, ponieważ na szkołę przypada średnio 1/3 ich czasu. To jest środowisko, które może spowodować, że zatrzymamy się na poziomie 0, na którym będziemy w stanie zapobiegać jakimkolwiek kryzysom psychicznym. Taka jest właśnie rola szkoły, tak ją widzimy. To m.in. wyszkoleni nauczyciele, którzy wiedzą, jak przeciwdziałać i jak reagować na kryzys, środowisko szkolne, które jest siatką wsparcia dla młodego człowieka, różnego rodzaju programy realizowane we współpracy z ministerstwem czy organizacjami pozarządowymi” – wymienia Piechna-Więckiewicz.

MEN ma w planach reformy, dzięki którym polska szkoła ma stać się bardziej wspierająca i przyjazna dla uczniów. Jednym z priorytetów jest m.in. edukacja włączająca, szkoły specjalne i wsparcie dzieci z indywidualnymi potrzebami w kształceniu, w tym np. spektrum autyzmu, ADHD, zaburzeniami nastroju czy orzeczeniami o niepełnosprawności. Ten obszar pozostaje od lat jednym z największych wyzwań problemów polskiej edukacji. „W kontekście osób w spektrum autyzmu i z niepełnosprawnościami sprzężonymi jednym z czynników kryzysu zdrowia psychicznego jest m.in. brak realizacji zaleceń z orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego” – zauważa Jan Gawroński.

Jak wskazuje, do biura Rzeczniczki Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak wpływa ogrom skarg, wniosków i pism od rodziców dotyczących m.in. obszaru edukacji i kondycji psychicznej dzieci i młodzieży.

„Tutaj szczerze, publicznie przyznam, że jest tego bardzo dużo m.in. ze względu na to, że poprzedni Rzecznik Praw Dziecka nie podejmował tematów w tym zakresie, więc przejmujemy te sprawy po nim oraz podejmujemy nowe. Cały czas ich przybywa, ponieważ skala problemów jest ogromna” – mówi Gawroński. „Podejmujemy różne działania, rzeczniczka będzie powoływać zespół merytoryczny dotyczący zdrowia psychicznego. Oczywiście w działania Biura Rzeczniczki Praw Dziecka będą też włączali się młodzi ludzie, po to by wybrzmiał też ich głos. Dlatego też pracujemy nad powołaniem Społecznej Rady Dzieci i Młodzieży przy Rzeczniczce Praw Dziecka, to będzie taki pierwszy organ opiniodawczo-doradczy w historii urzędu Rzecznika Praw Dziecka i także też będzie na pewno wybrzmiewał ten temat. Mamy też znakomitych ekspertów do spraw zdrowia psychicznego w biurze”.

Źródło: Newseria.pl


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7 komentarzy

  1. emigrant001 01.03.2024 16:49

    to nie jest wina smartphonów, instagrama, tindera tiktoka.
    To jest wina nauczycieli:)
    Im głupsze społeczeństwo tym łatwiej nim sterować.
    Nadchodzi IDIOKRACJA.

  2. sga 01.03.2024 18:23

    blebleble, glupoty
    co zmiana wladzy, to rozwalka szkoly coraz wieksza
    teraz tez tak bedzie
    witaj szkolo zegnaj mozgu

  3. Stary Kulas 01.03.2024 22:07

    Akurat zajęcia dodatkowe są dobrowolne i to rodzice najczęściej się na nie upierają.

  4. Stary Kulas 01.03.2024 22:17

    PS. Ciekwostka. Kiedy zmiany pogarszają sytuację to się ich nie cofa tylko wymyśla się kolejne zmiany. Nie tylko w szkolnictwie!

  5. MasaKalambura 02.03.2024 00:00

    Mówi się o konsultacjach społecznych od miesięcy, kiedy dostało społeczeństwo tydzień na przewertowanie 60 tomów projektów napisanych nie wiadomo gdzie i przez kogo.

    Zacznijmy od dyskusji narodowej.
    Jakiego systemu edukacji chcą rodzice dzieci?

    Obecny to system pruski wymyślony jeszcze w 19 wieku.
    Zakłada on zakuwanie określonej wiedzy na pamięć.
    Obeznania z podstawowymi procesami myślowymi opisującymi logikę, alegorię, hipo i tezy.
    Przyuczającymi masy do ogarniania zróżnicowanych w trudności dziedzin złożonych z powtarzalnych czynności. Tak by mogły obsłużyć współczesne stanowiska pracy bez specjalnie pogłębionej refleksji nad teraz i tu. Tworzących pracowników raczej a nie myślicieli.

    Ostatni silny krok to zatrzymanie ćwiczeń w domu, mających na celu utrwalenie nowo przyswojonych informacji w praktyce i umiejętności. Był to jeden z kluczowych mechanizmów nauki logicznego i samodzielnego myślenia w rozwiązywaniu problemów mających jakiś wynik.
    Nauki w domu nie zakazano. Ona nadal jest obowiązkowa. Bez tego system pruski położono by do reszty.

    Ciekawe, że zadano pytania Ministerstwu Edukacji (jeden ze znanych publicystów Warzecha) na temat badan, jakimi posłużono się przy podejmowaniu decyzji o usunięciu prac domowych. Wychodzi na to że badania te nie tylko nie wskazywały na zbędność takich czynności, ale uznawały je jako bardzo ważne i potrzebne do najlepszej nauki. Mówiły raczej o konieczności umiarkowanego i skoordynowanego przez cały zespól nauczycielski zakresu i czasu takich ćwiczeń, co by dzieci nie przeładować.

    Wyszło jak zwykle.

    Czemu nie zaczniemy przekierowania systemu na bardziej nowoczesne? Ikona to system fiński.

  6. ARTUR 02.03.2024 02:06

    Dzieciom jest potrzebna praca fizyczna , niektóre z nich nie robią nic nawet w szkole średniej i dlatego popadają w depresję . Nie ma systemu kar dla krnąbrnych uczniów którzy stają się prowodyrami i narzucają swoje zasady innym tak jak liderzy LGBTQWA+ . To wszystko wygląda jak u dorosłych prawo do zakupu broni i amunicji w zwykłym sklepie , nie wolno bo mogliby się pozabijać ale jak ktoś jest przestępcą to posiada broń i amunicję w każdej ilości . Taka jest zasada reżimu , także więziennego , aby wspierać przestępców najgorszego gatunku gdyż są potrzebni aby ograniczać prawa normalnych obywateli i niegrożnych więżniów.

  7. andi170 02.03.2024 23:04

    Tylko lewactwo może wymyślić takie argumenty

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.