Od Big Pharma do Big Dharma

Opublikowano: 18.07.2018 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1132

„Badania medyczne zrobiły tak niebywały postęp, że dziś praktycznie nie ma już ani jednego zdrowego człowieka” – Aldous Huxley.

„Zawody medyczne są kupowane przez przemysł medyczny, nie tylko w kwestiach praktyki medycznej, ale także nauczania i badań. Instytucje akademickie tego kraju godzą się na to, by stawać się płatnymi agentami przemysłu farmaceutycznego. Uważam to za niegodne” – Arnold Seymour Relman (1923 – 2014), Profesor Medycyny Uniwersytetu Harvard i były redaktor naczelny „New England Medical Journal”.

„Ta sprawa przeciwko nauce jest dosyć oczywista: duża część literatury naukowej, przypuszczam, że połowa, może najzwyczajniej w świecie być nieprawdziwa. Nadszarpnięta badaniami opartymi na zbyt małej próbie z mizernymi wynikami, niemającymi podstaw analizami wyjaśniającymi, jawnym konfliktem interesów a także z obsesją gonienia za modnymi trendami o małej wartości – nauka uczyniła zwrot ku ciemności” – dr Richard Horton, redaktor naczelny czasopisma „The Lancet”.

Przechadzając się w internetowej sieci znalazłem różne dane dotyczące naszego zdrowia i tego, co zwie się mianem Big Pharma. Ponieważ dane, które postanowiłem przytoczyć pochodzą z różnych lat, niektóre z pewnością wymagają aktualizacji. Ponieważ wiele zjawisk, które obserwujemy oraz towarzyszące im procesy mają obecnie tendencję wykładniczego wzrostu, można więc założyć, że liczby, którymi się posługuję są raczej wyższe.

Dane, które przedstawiłem opatrzyłem komentarzami; w zakończeniu umieściłem całość w uniwersalnej perspektywie skoku ewolucyjnego.

USA: Ponad trzysta tysięcy ludzi rocznie umiera w USA z powodu pomyłek personelu lekarskiego, nieudanych interwencji chirurgicznych, infekcji nabytych w szpitalach (łatwiej tam niż gdziekolwiek indziej „złapać” jakąś chorobę, ponieważ z łatwością rozmnażają się tam superbakterie – uodpornione na antybiotyki) i efektów ubocznych lekarstw. Niektórzy lekarze (dr Robert Mendelsohn) twierdzą, że szpitale stały się jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc na świecie.

Według National Institute of Health (największy instytut badawczy rządu USA) 40% wszystkich preparatów farmaceutycznych jest potencjalnie rakotwórczych. Oszacowano, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat medycyna okaleczyła 191 milionów i zabiła ponad 8 milionów Amerykanów – to znaczy więcej niż wszystkie straty wojenne pierwszej i drugiej wojny światowej razem wzięte.

Francja: Jak podaje Francuskie Ministerstwo Zdrowia, 1,3 miliona osób rocznie jest hospitalizowanych we Francji z powodu efektów ubocznych lekarstw; z tych samych powodów dwadzieścia tysięcy rocznie umiera.

Anglia: W Anglii co roku umiera 70 000 ludzi od leków przypisanych na receptę.

Europa: W 2008 roku Komisja Europejska oszacowała, że we Wspólnocie Europejskiej skutki uboczne lekarstw zabijają 197 000 osób rocznie.

Świat: Oszacowano, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat około osiem milionów ludzi zmarło z powodu prawidłowo przypisanych i zażytych leków. Przykładem jest niedawno wycofany w trybie pilnym z rynku europejskiego, sprzedawany również w Polsce lek przeciwzapalny Vioxx, który tylko w USA spowodował prawie 60 000 zgonów i 140 000 zawałów serca. W Wielkiej Brytanii – ponad 10 000. Słynny też jest francuski skandal w sprawie stosowanego przy leczeniu cukrzycy Mediatora. Liczbę spowodowanych przez niego zgonów w samej tylko Francji szacuje się na 2000). Według Światowej Organizacji Zdrowia 33% chorób jest powodowane przez lekarzy (choroby jatrogenne).

Skutki dla ocalałych z leczenia. Statystyki te wpływają na ciągły wzrost ceny lekarstw. Firmy farmaceutyczne kalkulują bowiem koszt możliwych procesów sądowych, jakie mogą je czekać w następstwie wprowadzenia na rynek szkodliwych „medykamentów” i porównują te wyniki ze spodziewanymi zyskami. Następnie podnoszą cenę „leku” tak, by zrekompensować sobie wydatki z tytułu przewidywanych odszkodowań.

Szczepionki. Aluminium, rtęć, formaldehyd, fenol, polysorbat 80 – te silne neurotoksyny i trucizny są składnikami dzisiejszych szczepionek. Spośród możliwych powikłań czy efektów ubocznych szczepionek wymienia się poszczepionkową śmierć (tak zwany syndrom nagłej śmierci czy śmierci łóżeczkowej), autyzm (wzrost o ponad 700%), astmę, atopowe zapalenie skóry, alergie, nowotwory, poronienia, cukrzycę typu 1, zespół Guillaina-Barrégo, ciągnącą się latami egzemę, nieustanny płacz, skoliozę, zaburzenia nerwu wzrokowego, drgawki, paraliż, stwardnienie rozsiane, zapalenia ucha środkowego, zapalenie mózgu prowadzące do jego nieodwracalnych uszkodzeń, zaburzenia mentalne, agresję, nadpobudliwość i wynikające stąd trudności w nauce i inne – gdyż nie jest to bynajmniej koniec tej listy. Sporo zaszczepionych dzieci ma trudności w pisaniu, czytaniu, liczeniu, cierpi na analfabetyzm; ze względu na powszechność zjawiska stanowią też one bezprecedensowe wyzwanie dla szkolnictwa i społeczeństwa.

Po raz pierwszy w historii nowożytnej stan zdrowia obecnej generacji dzieci jest gorszy niż stan zdrowia rodziców. Każdego roku rodzi się w Europie osiem milionów dzieci kalekich. Co trzecie dziecko w Polsce rodzi się z alergią. Na dziesięcioro europejskich dzieci troje jest niepełnosprawnych.

Celowo zwracam uwagę na dane dotyczące dzieci, gdyż w kontekście powyższych statystyk można słusznie domniemywać, że istnieje jeśli nie ścisła to przynajmniej pewna zależność między jednym a drugim. Szczepionki są tylko częścią obrazu. Współczesna medycyna przekonuje nas energicznie, że od dziecka trzeba zażywać chemikalia garściami. Od maleńkości wmawia się dziecku za pomocą wszechobecnych i specjalnie dlań spreparowanych reklam, że musi co chwilę coś brać (ma się rozumieć, że jego system immunologiczny to jakiś prehistoryczny relikt). Najmniejsze kichnięcie, katar, chrypka, zadraśnięcie, siniak, stan podgorączkowy są idealną okazją, by sięgnąć do niosącego zbawienie wiaderka z chemią. Potem, jako dorosła osoba człowiek na ogół już nie zastanawia się nad tym, że można inaczej i odruchowo sięga po pigułki a propos wszystkiego i niczego. I o to chodzi.

Psychiatria. „Psychiatria jest prawdopodobnie najbardziej destruktywną siłą, jaka mogła dotknąć społeczeństwo w ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat” – Thomas Szasz, profesor emeritus psychiatrii.

Szacuje się, że środki psychotropowe zabijają każdego miesiąca ponad 3000 osób. Dochód z pięciu leków psychotropowych, które sprzedają się najlepiej wynosi więcej niż PKB połowy krajów wziętych każdy z osobna. W sumie psychiatria odnotowuje każdego roku 330 mld dolarów przychodu i wydaje 22 miliardy na marketing.
Skądinąd największy odsetek samobójstw w świecie lekarskim jest właśnie wśród psychiatrów; wiele masowych strzelanin wywołali ludzie będący pod wpływem środków psychotropowych.

Leczenie stało się jednym z najbardziej dochodowych biznesów świata, w którym zdrowie pacjenta stanowi mało istotny element. Ilość nieistniejących chorób, które wymyślono i stworzono wyłącznie dla potrzeb przemysłu farmaceutycznego mogłaby się znaleźć w książce rekordów Guinnessa (w USA, od czasów drugiej wojny światowej tylko w dziedzinie psychiatrii odnotowano wzrost oficjalnie uznanych chorób mentalnych od 26 do 395!). Najszybciej rozwijającym się ekonomicznie sektorem przemysłowym na świecie są prywatne szpitale. Koncerny farmaceutyczne generują miliardowe profity, które przewyższają o sto osiemdziesiąt procent inne branże przemysłu. W 2002 roku dziesięć największych korporacji farmaceutycznych zarobiło więcej niż pozostałe czterysta dziewięćdziesiąt pośród pięciuset najbardziej dochodowych firm świata. W światowym rankingu najbardziej lukratywnych gałęzi przemysłu, szacowany na bilion dolarów przemysł farmaceutyczny zajmuje poczesne drugie miejsce, zaraz po zbrojeniowym.

Nie tak dawno prasa donosiła o głośnych skandalach, w które były uwikłane największe koncerny farmaceutyczne. Za rozmaite nadużycia firmy te zostały skazane na wypłacenie astronomicznych odszkodowań: Astra Zeneca została skazana na wypłacenie 198 mln dolarów, Eli Lilly na 1,4 miliarda dolarów, Pfizer na 2,3 miliardy dolarów za swoje praktyki marketingowe [1], GSK (GlaxoSmith) na 3 miliardy dolarów za zatajanie informacji o zagrożeniach związanych z przyjmowaniem leków, za przekupywanie lekarzy, oszustwa przy promowaniu leków itd. Czyżby pierwsze oznaki rozpadu?

Jak widać, medycyna przestała się utożsamiać ze szczytnym hasłem Primum non nocere [2] i czasami wydaje się być zupełnym zaprzeczeniem tego, co legło u podstaw jej szlachetnych dążeń. Przedsiębiorstwa farmaceutyczne stały się dzisiaj jedną z głównych przyczyn chorób i śmierci. Trudno się dziwić ludziom, którzy zadają sobie pytanie dlaczego proceder uprawiany przez koncerny farmaceutyczne nazywa się uporczywie leczeniem podczas, gdy istnieją słowa niewątpliwie trafniej oddające jej istotę. Wznoszą się głosy – i to wśród lekarskiej braci – mówiące o ludobójstwie.

Przypuszczam, że szczególnie tym ostatnim nie chodzi o kwestionowanie bezsprzecznych osiągnięć medycyny (np. w dziedzinie chirurgii), ani też często bezgranicznego poświęcenia i oddania lekarzy, lecz o system leczenia, który w gruncie rzeczy – nic nie leczy. Współczesna medycyna to medycyna choroby: koncentruje się wyłącznie na eliminowaniu objawów, nie sięgając przyczyn. A te znajdują się na poziomie duszy – pojęcie, którego na próżno by szukać w podręcznikach anatomii. Istniejący paradygmat ducha i duszy nie obejmuje.

Spotkałem się z opinią, że obecnie lekarze niszczą zdrowie. Uniwersytety z kolei niszczą wiedzę. Rządy odpowiadają za ograniczenia wolności. Prasa i media doprowadziły do degrengolady wartości rzetelnej informacji. Religia i jej przedstawiciele kojarzą się często z nadużyciami natury moralnej. Banki i spekulacje doprowadziły do naruszenia fundamentów zdrowo funkcjonującej ekonomii i gospodarki. Trudno zaprzeczyć, że sporo jest w tym prawdy i zapewne podobne statystyki jak powyższe, można by przedstawić w przypadku innych otaczających nas zjawisk i systemów. Jeżeli jednak spojrzymy na te dane z szerszej perspektywy i potraktujemy je jako symptomy toczących się głębiej procesów, wówczas stanie się oczywiste, że nasza cywilizacja jako system, wraz ze swoimi licznymi podsystemami, weszła w fazę globalnego kryzysu. A jedną z podstawowych prawidłowości procesów ewolucyjnych jest ta, że radykalne, skokowe zmiany są stałą w naturze, zaś kryzys – poprzedza wszelką zmianę. Gdy ta się dokona, rozpoczyna się zupełnie nowy etap, który charakteryzuje się zwiększonym poziomem świadomości i wolności.

Ewolucyjne przyspieszenie (zwiększona szybkość i złożoność zachodzących zmian) i globalny kryzys wskazują na to, że właśnie w takiej epokowej chwili się znajdujemy. Wszystkie procesy się nasilają – pozytywne i negatywne, jest to dialektyka ewolucji – i będą się nasilać, aż do chwili globalnej transformacji. I tak jak na początku czasu energia wyłoniła się z osobliwości, potem materia z energii, następnie życie z materii i życie świadome z życia, tak teraz przygotowujemy się do następnego wielkiego skoku.

Czym będzie następny etap? Jeśli będzie! Co pojawi się po życiu świadomym? Na poziomie jednostki – życie samoświadome, na poziomie cywilizacji – społeczeństwo wspólnego dobra, synergiczne, żyjące w harmonii z kosmosem, a które nazwałem dla potrzeb tej wypowiedzi: Big Dharma [3].

Tylko właśnie – czy będzie? Jest bowiem niemałe ale: homo sapiens, który stawia pod znakiem zapytania sukces całego przedsięwzięcia. Poprzez nasze egoistyczne wybory, których świadectwa daliśmy niejednokrotnie, możemy stać się przysłowiową kością w gardle procesu ewolucyjnego.

Zdarza się, że zaczynam wątpić. Natenczas włączam Czesława Niemena i słucham: „Lecz ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat, nie zginie nigdy dzięki nim…” I znowu serce bije żywiej. I znowu wszystko staje się możliwe.

Autorstwo: Wiktor Gołuszko
Źródło: MediumPubliczne.pl

PRZYPISY

[1] Dawanie lekarzom łapówek, by przypisywali takie a nie inne recepty jest nielegalne. Natomiast nie są nielegalne działania marketingowe mające na celu promowanie leków a polegające na ofiarowywaniu lekarzom różnych urlopów, ekskluzywnych rozrywek, pobytów w luksusowych hotelach. Przemysł farmaceutyczny przeznacza na te wydatki 14 miliardów dolarów rocznie.

[2] Primum non nocere (z łac. – po pierwsze nie szkodzić), jedna z naczelnych zasad etycznych w medycynie. Autorstwo tej zasady nie jest znane, lecz zgodnie z tradycją przypisywane jest Hipokratesowi.

[3] Dharma (skt.) – wieloznaczny termin, który można rozumieć jako właściwe postępowanie, które jest zgodnie z porządkiem wszechświata.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

81
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
realista
Użytkownik

cyt.:”Nie wiem czy kiedyś miałeś do czynienia z naukowcami – to bardzo skromni ludzie.”

Wacek nie miał nigdy do czynienia ani z prawdziwymi naukowcami, ani z prawdziwą nauką. jemu się wydaje, że nauka to powtarzanie czyichś urojeń. nie ma najmniejszego pojęcia o weryfikowalności nauki, o jej pragnieniu, ani o jej rozumieniu. zmyślił sobie własną wizję nauki i wciska ją natrętnie innym.

Wacek na przykład uważa, że bakterie i wirusy nie powodują chorób… .. .

realista
Użytkownik

tworzysz własne definicje, więc nie da się z tobą rozmawiać.
siadać to ty se możesz do debaty z każdym, ale to, że ją wygrywasz, to tylko twoje urojenia. jak do tej pory ośmieszasz się z każdą swoją wypowiedzią na temat szczegółów nauki…

objaw to objaw, choroba to choroba. objawy mają bardzo różne pochodzenie, a nawet objawy mogą świadczyć o braku choroby. to co piszesz jest czasem tak idiotyczne, że ciężko to skomentować… ja myślę, że ty jeśli czytasz coś o nauce, o ile w ogóle czytasz, to zwyczajnie nie rozumiejąc tego roisz sobie własne znaczenia użytych słów i określeń (z czym mieliśmy do czynienia w twoich postach tutaj) i dlatego zmyślasz sobie i to, co rzekomo mówi nauka, i to, co potem uważasz za własną wiedzę… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Definicje są kwestią filozofii.”

NIE, nie są.

cyt.:”Choroba to choroba? Serio?”

tak, serio. twoje dywagacje to w zasadzie bezwartościowe gdybanie. zanim się zaczniesz wypowiadać o bakteriach wartałoby, żebyś czegoś się o nich dowiedział, bo klepiesz takie bzdety, że głowa boli. nie masz pojęcia o tym jak działa układ odpornościowy, więc zmyślasz sobie zarówno wersję naukową jak i własną, tak jak wyżej pisałem…

cyt.:”Przyczyny chorób są też proste, zaczynają się od myślenia i higieny psychicznej, z niej wynika cała reszta.”

:O… .. .

realista
Użytkownik

nie, nie są. definicje są po to, by uzgodnić znaczenie używanych określeń, tak jak mieliśmy okazję to przerabiać już kilkukrotnie, gdzie okazywało się, że nie masz na myśli tego, co pisałeś, tylko to, co masz na myśli, a jedynie używasz określenia, które ci akurat do tego pasuje.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Definicja
oczywiście nie dziwi mnie absolutnie, że masz własną definicję definicji.
twoje uciekanie się do bezpłodnych dywagacji na temat filozoficznych rozważań obnaża jedynie brak precyzyjności twojego myślenia uniemożliwiający ci przeprowadzanie konkretnych, trafnych analiz logicznych czytanego tekstu, co w połączeniu z nieznajomością znaczenia (definicji) użytych określeń skutkuje absolutnym brakiem zrozumienia zagadnień naukowych.
potrafisz jedynie żonglować słowami, co również właśnie pokazałeś w powyższym poście… .. .

realista
Użytkownik

chcąc być rozumianym i dyskutować musisz się stosować do przyjętych definicji. jeśli choroba to nie choroba, to równie dobrze mogą jej nie powodować nie bakterie. to jest wtedy pozbawione sensu, nie ważne iloma to okrasisz “holistykami” i “idealizmami”, bo mówisz NIE NA TEMAT.
suma sumarum jednak człowiek CHORY na gruźlicę UMIERAŁ z powodu zakażenia bakteriami, których organizm nie potrafił zwalczyć, a medycyna nie umiała mu w tym pomóc.
przykro mi, nie mówisz ani o chorobach, ani o bakteriach, ani o nauce. dyskutujesz ze swoimi własnymi urojeniami… .. .

realista
Użytkownik

podam ci taki mały przykład: ja twierdzę, że znam Anię. ty wchodzisz ze mną w dyskusję, że nie znam, że to jest ułuda. ale ja się upieram, opisuję jak wygląda, jaki ma głos, gdzie byliśmy razem, o czym rozmawialiśmy. ale ty się dalej upierasz, bo przecież czym jest poznanie? nie znam jej, bo nie można poznać człowieka! epistemologia, ontologia, idealizm, sralizm.
tyle, że ja biorę telefon, wykręcam numer, i umawiam się z Anią do kina. ale przecież WEDŁUG CIEBIE “JA JEJ NIE ZNAM, BRAWO”… .. .

realista
Użytkownik

ale nikt nie twierdzi, że objaw jest tożsamy chorobie! właśnie w tym rzecz! dyskutujesz ze swoimi własnymi urojeniami znaczenia definicji!

cyt.:”Żaden człowiek nie umiera z powodu zakażenia czymkolwiek,”

tak jak żaden człowiek nie umiera z powodu wojny, albo z powodu upadku, tylko od upływu krwi bądź uszkodzenia funkcji organów… Wacuś, ogarnij się, serio.

cyt.:”w organizmie musi się znaleźć dla nich odpowiednie pożywienie, czyli ogromna ilość toksyn nagromadzonych wcześniej”

dżizes… bakterie nie żywią się toksynami… właśnie pisanie takich idiotyzmów zdradza, że jesteś zwykłym naukowym ignorantem… .. .

Aida
Użytkownik

Niezła dyskusja :D

realista
Użytkownik

cyt.:”Bakterie nie są złe Atos, w naturze nie występuje zło, zło jest tylko w cywilizacji”

no i właśnie tu jest ten twój błąd definicji. rozpatrujesz tutaj jakieś filozoficzne “zło”, podczas gdy tak naprawdę jest mowa o szkodliwej działalności bakterii, szkodliwej dla organizmu, w którym żyją, a nie rozprawianie o relatywności dobra i zła. nie ta dziedzina.
dlatego twoje wywody nie mają sensu. po prostu znowu piszesz w zasadzie nie na temat, i na dodatek tworzysz sobie dalej własne definicje, np. “toksyna to w rzeczywistości blokada w przemianie materii, blokada w utlenianiu komórek przez co obumierają”. nie, ty nie piszesz o toksynach, bo toksyny to co innego, stworzyłeś sobie znowu własną definicję.

nawet nie wiadomo jak skomentować taki na przykład stek bzdur: “pragnienie i wszystkie myśli są wywołane przez te wirusy, bo to jest elektromagnetyzm, to szuka podobieństwa, szuka swoich struktur atomowych aby rosnąć w siłę bo wszystko działa zgodnie z elektromagnetyzmem”.
pewnie elektromagnetyzm to u ciebie też co innego niż u wszystkich…

tak to my się, panie, nigdy nie porozumiemy… .. .

realista
Użytkownik

są szkodliwe bakterie, i nasze organizmy wiecznie z nimi walczą.
są też neutralne bakterie, są pożyteczne, są szkodliwe i pożyteczne jednocześnie.
gatunków bakterii są miliony.
ale nie jest tak, że te same bakterie jednemu są potrzebne, a drugiego zabijają. nie w takim uproszczeniu, w jakim piszesz. wymyślasz sobie pierdoły dla uzasadnienia swoich wymysłów, bo nie znasz i nie chcesz znać faktów.
śmieszne jest gdy piszesz o “wydalaniu bakterii”… nawet nie wiesz, jak się błaźnisz… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Nie można wykazać obiektywnie szkodliwości żadnej bakterii jeśli wie się jaka jest ich rola.”

można. a używając słowa “rola” nadajesz im jakieś antropomorficzne funkcje. bakterie sobie nie wybierają, co będą robić. one po prostu żyją, i powoduje to różne skutki.

cyt.:”Za każdym razem jak masz katar bakteria jest tobie potrzebna aby cię oczyściła,”

nie. za każdym razem katar jest sposobem na oczyszczenie się organizmu z bakterii. a nie bakterie są sposobem, na oczyszczający katar.

cyt.:”ona się do ciebie nie dostanie w warunkach naturalnych, (…) musisz stworzyć anomalie, sztuczne warunki”

to są nonsensy. tezy wzięte z czapy. wszystko sprowadza się do ilości bakterii, która zaczyna być nie do ogarnięcia przez system odporności, przez co następują zatrucia, uszkodzenia tkanek itp.
męczące jest twoje zmyślanie… .. .

arthur
Użytkownik
arthur

Ta ewangelia wg. Wacka jakaś długa taka…
Brak mi tu jakiegoś dobitnego credo, w rodzaju:
“a układu odpornościowego to nie ma”. Czy coś.

realista
Użytkownik

cyt.:”Nic nie kumasz, masz zakorzeniony w głowie dogmat o złu, błędach, przypadku w naturze,”

ale to ty piszesz coś o złu i dobru w bakteriach, a nie ja.
ja piszę o tym, że są bakterie, które szkodzą organizmowi, a ty (psudo)filozofujesz i piszesz coś o dogmatach i religiach. dobrze się czujesz?

cyt.:”Katar jest potrzebny do wydalenia bakterii ale one wcześniej są tobie potrzebne do odżywiania się tym, co dla ciebie nie stanowi składników odżywczych.”

BZDURA. bakterie chorobotwórcze to nie te same bakterie, co ci pomagają w jelitach choćby. mieszasz różne aspekty, bo brak ci wiedzy. uwierz, że piszesz głupoty, i postaraj się zdobyć wiedzę na ten temat!

cyt.:”To nie są szkodliwe organizmy. Lew nie jest szkodnikiem dla roślinożercy, musi zabijać aby regulować przyrost populacji, aby pozbywać się słabych i chorych, aby populacja się nie rozpasła a doskonaliła. Jak ty sobie właściwie wyobrażasz ewolucję?”

wrzucasz do jednego wora zupełnie różne rzeczy. szkodliwość bakterii polega na produkowaniu toksyn, które zatruwają organizm, niszczeniu tkanek i upośledzaniu ich funkcji. to nie ma nic wspólnego z selekcją naturalną jak w przypadku ewolucji. dziwi mnie, że się na nią powołujesz, zważywszy na demonstrowane przez ciebie niezrozumienie tematu ewolucji w naszych poprzednich dyskusjach…

zarzucam ci, że zmyślasz, bo zmyślasz. a że na podstawie jakiejś rzekomo przedhistorycznej wiedzy, którą też zapewne sobie dośpiewałeś, to nie ma większej różnicy.
jak piszesz bzdury to oczekuj, że napiszę, że to bzdury… .. .

realista
Użytkownik

no właśnie…
układu odpornościowego nie ma…
ładunek elektromagnetyczny determinuje wszystko…
można zwykłym sygnałem dźwiękowym zmienić cała bajeczkę o walce krwinek z „obcym”…

i takie brednie właśnie stanowią wiedzę Wacka, przedhistoryczną i obiektywną, bo niezależną od badań i doświadczeń. wiedzę natywną dostępną tylko umysłowi Wacusia…
wierzyć się nie chce, że można być takim ignorantem… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Nie potrafisz myśleć od zera, od podstaw tylko próbujesz wiecznie porównać to co piszę z tym co masz wyuczone.”

myślenie od zera zamiast nauki? to już wiadomo dlaczego piszesz takie głupoty…

cyt.:”Jak ty właściwie chciałbyś kiedykolwiek odkryć coś nowego jeśli jesteś niewolnikiem tego co już niby odkryte?”

nie można odkryć czegoś ignorując wszystkie dane, badania, i zmyślając wszystko od podstaw.

cyt.:”Nie ma bakterii chorobotwórczych,”

są.

cyt.:”Na tych naszych dziełach żywią się nowe, zmutowane bakterie które się najszybciej adaptują.”

poruszasz tu inne aspekty. mieszasz tematy.

cyt.:”One nie produkują żadnych toksyn. Niby jak to miało by być możliwe, to jest przecież zaprzeczeniem praw fizyki,”

produkują toksyny i żadnym prawom fizyki (fizyki??? skąd fizyki?) to nie przeczy.

cyt.:”one się żywią toksynami a potem w konsekwencji naszym ciałem”

bakterie NIE ŻYWIĄ SIĘ TOKSYNAMI!

cyt.:”wystarczy wypić złą wodę a ona już odtworzy u nas w środku Genesis, czyli narodziny życia i tam „z niczego” urośnie już zmutowana bakteria i będzie jadła to co w tej wodzie ma złą strukturę, jadła nas samych.”

COOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO????????????????????????

ja pier…
dramat, dramat, dramat…
wypisujesz takie debilizmy, że po prostu wymiękłem. nie będę już z tobą dyskutował. jesteś zwyczajnie obłąkany.
nie mam siły odpowiadać na ten stek bzdur i urojeń ignoranta… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”wystarczy wypić złą wodę a ona już odtworzy u nas w środku Genesis, czyli narodziny życia i tam „z niczego” urośnie już zmutowana bakteria i będzie jadła to co w tej wodzie ma złą strukturę, jadła nas samych.”

ja to sobie chyba gdzieś zapiszę, jak te “teorie” ze słońcem i ziemią jako przeciwnymi wirami i światłem, co się nie porusza i tymi ptakami, co telepatycznie się zlatują do karmnika… .. .

PS. a może to taki żartowniś megawielkiego kalibru???

realista
Użytkownik

cyt.:”to słowo u mnie oznacza”

u ciebie każde słowo oznacza coś innego, niż oznacza. dlatego rozmowa z tobą nie ma najmniejszego sensu.
z resztą czytanie tych bredni, które wypisujesz, też nie ma żadnego sensu. zwykłe urojenia okraszone jakimiś truizmami bez związku.
nie chce mi się… .. .

realista
Użytkownik

to ty nie opowiadaj bajek, że wiesz co prawidłowo oznaczają słowa, tylko się naucz używać języka jak wszyscy, bo to podstawa. chyba, że cię przerasta poznanie i stosowanie słów w ich właściwym znaczeniu. no tak, wtedy musiałbyś pojąć co znaczą, a ty potrafisz tylko przestawiać szyk w zdaniu i odtwarzać cudze myśli. a jak już coś sam wymyślisz, to jest to zmyślona niedorzeczność…

“złe” bakterie “są elementarnym warunkiem przemiany materii”… JP… .. .

realista
Użytkownik

nie tłumacz znaczenia słów, tylko stosuj właściwe zgodnie z ich znaczeniem.
wielokrotnie tłumaczyłem ci na chłopski rozum wiele rzeczy, podawałem przykłady i mówiłem na przykład o własnych eksperymentach, programach, algorytmach i innych, więc mi nie pieprz, że powtarzam coś wykutego. nie sądź po sobie, dobrze?
bakterie nie odżywiają się toksynami, tylko je produkują. wiadomo to, ponieważ bakterie do badań się hoduje na pożywkach, i bada produkty ich przemiany materii. całkowicie ignorujesz dostępną wiedzę i nie tylko wycinasz z kontekstu słówka, ale i znaczenie słówek wycinasz z kontekstu.
ty niczego nie dowodzisz ani nie wykazujesz, tylko wypisujesz absolutnie zmyślone fantazje. a jak coś piszę w kontrze to to ignorujesz, więc nie pisz, że nie potrafię wykazać w czym się mylisz, bo mylisz się we wszystkim zaczynając od stosowania niewłaściwych określeń i własnych definicji… .. .

realista
Użytkownik

no właśnie o tym mówiłem – zmyślasz sobie to, co mówi nauka, bo nie jesteś w stanie tego zrozumieć, bo nie znasz podstawowych pojęć. napisałeś np. taki nonsens:
“Tym jest właśnie toksyna i jest to jedyna prawidłowa definicja, jest to ta materia która na dany moment czasu nie może zamienić się w nic pożytecznego dla organizmu.”
OTÓŻ NIE, to nie jest prawidłowa definicja. toksyny to:
“trucizny organiczne wytwarzane przez drobnoustroje, rośliny i zwierzęta.”
zaraz powiesz, że trucizna to pojęcie względne. owszem, wystarczy znać i rozumieć definicję: “Trucizna – substancja, która po dostaniu się do organizmu, w określonej dawce, powoduje niekorzystne zaburzenia w jego funkcjonowaniu, inne niekorzystne zmiany w organizmie lub śmierć.”

twoje meandrowanie jest bez sensu, do niczego nie prowadzi. to ty przekonujesz, że nadawane są bakteriom etykietki dobra i zła, po czym z tym dyskutujesz. pojmij wreszcie, że to są uproszczenia, i bakteriologia nie zajmuje się dobrem i złem, tylko bakteriami.

bakterie PRODUKUJĄ TOKSYNY, czy ci się to podoba czy nie. i oczywiście “należą do biologii”, bo są organizmami żywymi. całe życie to tylko chemia, tylko na wyższym poziomie organizacji.

śmieszne jest, bo z każdym następnym zdaniem jeszcze bardziej się ośmieszasz…

cyt.:” nie ma królestwa bakterii więc”
znów nieznajomość definicji:
“bakterie – grupa mikroorganizmów, stanowiących osobne królestwo. Są to jednokomórkowce lub zespoły komórek o budowie prokariotycznej.”
(a ty co, wyobrażasz sobie, że to takie królestwo z królem bakterią, królową bakteriową, księżniczką bakteriówną, złym smokiem bakteriokiem i rycerzami bakteriarzami? bo jak tak, to jeszcze proponuję się zainteresować definicją królestwa w biologii).

cyt.:”używanie pojęć typu, odżywanie się, rozmnażanie itp w stosunku do bakterii to jest błąd,”
ponownie nieznajomość i niezrozumienie:
“Odżywianie – proces życiowy polegający na pozyskiwaniu przez organizm ze środowiska pokarmu (a dokładniej zawartych w nim składników odżywczych).”
“Rozmnażanie, reprodukcja – właściwy wszystkim organizmom proces życiowy polegający na wytwarzaniu potomstwa przez organizmy rodzicielskie”

cyt.:”błąd wynikły z błędnego założenia wyjściowego, wziętego NA WIARĘ, z błędnego zdefiniowania czym jest życie, bo ta definicja którą podaje biologia jest nieprawdziwa.”

i tu dochodzimy do sedna – wszystko ma niewłaściwą definicję, klasyfikację i znaczenie, bo TO WACEK FORMUŁUJE DEFINICJE I OKREŚLA CO JEST CZYM NA PODSTAWIE PRZEDHISTORYCZNYCH FANTAZJI W SWOJEJ GŁOWIE…

…albo może po prostu nie zna i nie ogarnia właściwych definicji, dlatego kompletnie nic nie rozumie z tej głupiej nauki, i myśli, że nikt inny również, więc pewnikiem wiedza polega na powtarzaniu po innych… .. .

Aida
Użytkownik

Wacek się świetnie nadaje do pisania książek fantastycznych. Całą fabułę może oprzeć w świecie przez siebie wymyślonym i regułach nim rządzących. Takie wackowe uniwersum.

realista
Użytkownik

cyt.:”Recytacja świętych regułek.”

to nie jest recytacja regułek, tylko definicje określeń, którymi operujemy opisując zjawiska. jeśli tego nie pojmujesz, jest z tobą jeszcze gorzej, niż myślałem.

ironizowanie o “świętych bogach nauki” jest pozbawione sensu. to tylko definicje KONIECZNE do tego, by mówić o tym samym, a nie jak ty, tłumaczyć, że się mówi o czymś innym niż się mówi. nie można mieć pretensji do słownika, że zawiera regułki. PO TO ISTNIEJE! widać, że tego nie pojmujesz, po idiotyzmach, które wypisujesz.

cyt.:”Tylko czekać na kolejne animacje jak nasz układ immunologiczny tworzy jednostki policji do walki z inwazją obcych drobnoustrojów.”

po tym i innych podobnych tekstach o grzybach i bakteriach widzę, że faktycznie problem z definicjami leży u podstaw twojego otępienia. budowałeś swoją wizję świata na dziecinnych wyobrażeniach (wypatrywałeś idącej Pani Wiosny?:))). od samego początku najprawdopodobniej zmyślałeś sobie własne definicje nie trudząc się poznaniem znaczenia wyrazów, przez co kolejne określenia stawały się dla ciebie niezrozumiałe, przez co śmieszne i niedorzeczne. dlatego odrzuciłeś je wszystkie i zwróciłeś się do nowo poznanej przez ciebie dziedziny, jaką była żonglerka słowna (tylko tyle z niej wyciągnąłeś) – filozofia. jest ona pozornie prosta, bo polega na relatywizowaniu, swoistym wykręcaniu kota ogonem, co w twoim przypadku jest łatwe i naturalne, bo twój świat natywnie polega na braku solidnych podstaw, na nieświadomości, więc łatwo skakać w nim z tematu na temat mimo braku powiązania, i łatwo ignorować przesłanki, których się nie zna i o których istnieniu nawet się nie wie.
tak, krytykujesz regułki, ale ich nie znasz, dlatego wcale ich nie podważasz, a tylko demonstrujesz, że nie wiesz o czym mówią, przez co nawet nie wiesz, że ich nie podważasz…
jesteś bardzo CIEKAWYM człowiekiem… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”A dlaczego serce zaczyna znowu bić pod wpływem prądu z respiratora?”

Wacek, już ci kiedyś pisałem, że defibrylator (nie respirator, ale kto by się tam definicjami przejmował) nie powoduje wznowienia pracy serca, to jest filmowy fałsz, taki jak wybuchające samochody.
przecież ty się z każdym zdaniem błaźnisz, chłopie… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”dlatego pisałem że toksyna to nie tylko chemia, to wszystko co na dany moment prowadza przesadną nierównowagę, przekleństwa i pornografia nawet są toksyną.”

o właśnie! – potwierdzenie ostatniego akapitu z mojego komentarza #46.
zmyśliłeś sobie swoją własną definicję na podstawie potocznego określenia toksyczności, i próbujesz podważyć na jego podstawie procesy mówiące o toksyczności w jej prawidłowym znaczeniu.
to się przecież kupy nie trzyma, nie widzisz? nie mówisz o toksynach, o których jest mowa w nauce, więc i nic nie podważasz. bredzisz… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”ty nie zajmujesz się treścią ale moją osobą i przypisywaniem mi różnych cech i intencji.”

ależ DOKŁADNIE zajmuję się treścią, jaką piszesz! zobacz jak bardzo próbuję cię nakierować na używane definicje, byśmy mogli się porozumieć. ty natomiast stale wymyślasz nowe, nikomu nieznane definicje, i uparcie odmawiasz* uzgodnienia języka, a przy tym uniemożliwiając porozumienie…
a że to wynika “z twojej osoby” to przecież nie moja wina… .. .

*cyt.:”Bakterie w naszym organizmie rozwijają się i rosną w siłę tylko w tedy kiedy mamy toksyny a toksyną jest głównie zła energetyka, złe pole.”
naprawdę tak bardzo masz w dupie definicje?

realista
Użytkownik

dlaczego negujesz to, że bakterie produkują toksyny, a nie żywią się nimi? naprawdę tak bardzo nie chcesz przeczytać badań na ten temat? żeby stawiać takie nadzwyczajne tezy trzeba mieć cokolwiek na poparcie ich. a ty uważasz, że wiedza o toksynach to skąd się wzięła? ktoś zmyślił i reszta powtarza? nikt tego nie bada?
a ty wszystko wiesz bez nauki? zazdroszczę normalnie…

cyt.:”Jak mamy mało toksyn to infekcje są mało groźne i są wręcz zbawienne bo organizm się dzięki nim uczy i rozwija.”

od d… strony. organizm, a konkretnie system odpornościowy, “uczy” się walki z drobnoustrojami, dzięki czemu potrafi opanować infekcje, czyli np. ograniczyć populację bakterii do nieszkodliwego minimum, produkującego mało toksyn. tylko w tym kontekście mówi się pozytywnie o kontakcie z bakteriami chorobotwórczymi.

reszta wypowiedzi to straszne truizmy… ale przynajmniej nie totalne bzdury, jak inne… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Neguję to ponieważ neguję definicję toksyny stosowaną przez współczesną biologię.”

to jest strasznie głupie. definicja to definicja. albo ją stosujesz, albo pleciesz bzdury.

cyt.:”Toksyną nie jest to co ma antygen i pobudza ten tzw układ immunologiczny.”

no tu po prostu pleciesz bzdury.
a to wszystko z niewiedzy czym są toksyny i antygeny…

cyt.:”a nie dlatego, że coś jest trujące samo w sobie w swej naturze.”

nic nie jest “trujące w swej naturze”, bo wszystko sprowadza się do konkretnych reakcji. nikt oprócz ciebie nie mówi czegoś takiego, i gdybyś choć przeczytał definicję, to byś o tym wiedział. ale to ty ubzdurałeś sobie, że coś, np. bakterie są “złe” i sam z tym polemizujesz tak jak teraz!

cyt.:”Do energii, do procesu spalania, bo organizm stykając się z tym co jest mu przeciwne wytwarza na tym „konflikcie” całą swoją elektryczność.”

:O
elektryczność czyli – zgaduję – coś innego niż elektryczność?

cyt.:”Dlatego kluczowy jest tlen i kluczowa jest woda, bez wody się spalisz, bez tlenu nie przemieścisz tej energii, nie rozłożysz jej…to jest niczym kontrolowany pożar.”

wiesz co… pieprzysz takie głupoty, że aż się wierzyć nie chce…
ja rozumiem, mieć inne poglądy, ale ty piszesz takie bzdury, że to się w pale nie mieści…
to jest kolejny przykład na to, że nie rozumiejąc pojęcia “spalanie” wyobraziłeś sobie, że chodzi o pożar. potem już na tym obudowałeś sobie fantastyczną wizję, przez co jak widać nigdy nie zrozumiałeś już reakcji utleniania… bezradny więc wobec natłoku informacji, których nie byłeś już w stanie przyswoić, wymyśliłeś sobie bajkową wizję, rzekomo przedhistorycznej wiedzy, o ognikach, elektromagnesikach, duszkach i wróżkach zębuszkach… taki właśnie nowoczesny neandertalczyk.

już rozumiem, skąd u ciebie przekonanie, że myślenie jest bezwartościowe i SZKODLIWE. ty nie wiesz po prostu czym jest. nigdy tego nie robiłeś.

coraz lepiej cię rozumiem… .. .

PS. cyt.:”bo jest nosicielem nadmiaru toksyn, które tutaj są tkanką tłuszczową.”
nadal UPARCIE odmawiasz używania określeń zgodnie z ich definicjami. DLACZEGO TO ROBISZ??? upierasz się jak dziecko albo jakiś niedorozwój.

arthur
Użytkownik
arthur

Wacek, okłamałeś mnie wtedy:
“Układu odpornościowego nie ma arthurze”
czy teraz:
“a one są wynikiem min. „walki” systemu immunologicznego. Jak nie ma tej „walki” to jest stagnacja i umierasz”?
A, i z tymi dwoma mózgami możesz rozwinąć?
Zakładam, że nie chodzi o żaden splot trzewny np.?

arthur
Użytkownik
realista
Użytkownik

cyt.:”W rzeczywistości to nie jest walka, to jest proces taki sam jak tworzenie się pary podczas gaszenia ogniska wodą, zwykłe procesy, ani dobre ani złe, zależne od praw fizyki.”

problem polega na tym, że nikt nie twierdzi, że to nie są “zwykłe procesy, ani dobre, ani złe”, ani że nie są “zależne od praw fizyki”. to ty sobie ubzdurałeś, że określenie “walka” znaczy w nauce coś innego, bo rozumujesz po łebkach i bez żadnego wgłębiania się i rozumienia o czym nauka mówi, ani nawet co znaczą konkretne określenia… o “złych bakteriach” mówi się dzieciom, upraszczając by zrozumiały, żeby nie brać brudnych paluchów do japy. ty się chyba na tym etapie zatrzymałeś… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Skoro się chemioterapią walczy z rakiem to znaczy, że każdy walkę rozumie dosłownie, podobnie z antybiotykiem.”

Z CZYM TY TUTAJ DYSKUTUJESZ? ze swoją własną interpretacją???

cyt.:” Zasada jednak choroby i chorowania nie jest oparta na walce naszego ciała z czymkolwiek tylko na programach i energiach jakie emitujemy.”

nie. zasada jest taka, aby ograniczyć a najlepiej wyeliminować drobnoustroje, które produkują toksyny i niszczą tkanki. “zwykłe procesy, ani dobre ani złe, zależne od praw fizyki”… .. .

Aida
Użytkownik

Na innych źródłach opieracie swoją wiedzę, stąd ta burzliwa wymiana zdań. Realista klasyczne, naukowe podejście, medycyna konwencjonalna, Wacek książki zapewne Zięby i tego Rosjanina (zapomniałam nazwisko). Nie dojdziecie do porozumienia.

realista
Użytkownik

cyt.:”I co udaje się wyeliminować te drobnoustroje które niszczą tkanki?”

tak, udaje się.

cyt.:”Widziałeś organizm idealny, który nie ma tych „toksyn” i „zniszczonych tkanek”?”

nie, ale nikt nie twierdzi, że taki organizm istnieje.

cyt.:”Możne tkanki nie są po to aby trwać w stanie nienaruszonym ale po to aby się niszczyć i odbudowywać,”

tak, ale nie poprzez ich niszczenie tak, jak to robią bakterie.

cyt.:”dzięki czemu mają szansę być lepsze w następnym pokoleniu?”

tkanki NAPRAWIANE nie są lepsze w “następnym pokoleniu”. tak jak skóra po zabliźnionych ranach nie jest lepsza, tylko ma blizny.

cyt.:”Jak to byś chciał aby ewolucja działała jeśli udało by się wyeliminować na stałe te drobnoustroje?”

drobnoustroje nie mają wiele wspólnego z ewolucją.
wiemy, że wyeliminowanie drobnoustrojów nie jest ani możliwe, ani zapewne nie byłoby korzystne, choćby z powodu konieczności “zajęcia czymś” układu odpornościowego… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:„Dzieci to lat 7 nie chorują, a jedynie ściągają na siebie choroby rodziców lub też poprzednich pokoleń/dziadków. Dziecko do lat 7 jest idealne, dosłownie i zawsze niewinne.”

cóż za kuriozalne stwierdzenie… dzieci jak najbardziej chorują. nie widziałeś chorych dzieci? jeszcze 100 lat temu kilkanaście procent dzieci nie dożywało 7 roku życia. a ty mówisz o IDEALE? chyba, że… no tak! pewnie masz własną definicję choroby!
no bo cóż to znaczy “ściągać na siebie chorobę rodziców”?
albo “poprzednich pokoleń”?
umiesz to jakoś logicznie rozwinąć bez pisania takich żenujących ogólników?
sądzisz, że chorują winni? winni czego?… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”o poszerzenie materiału genetycznego o nowe informacje,”

materiał genetyczny nie poszerza się poprzez naukę i spotkania z “obcymi”.

cyt.:”Homeopatia właśnie tak działa,”

o ile działa w ogóle. nie zauważyłem, więc się nie wypowiadam.

cyt.:” Jakby Europejczycy przybywali wolniej, z łagodniejszą postawą to by działali jak szczepionka,”

bzdura. wystarczy jeden nosiciel, który zarazi nieodpornych, i rozpoczyna się epidemia.

cyt.:”co raz więcej dzieci jest chorych (czyli noszących choroby dorosłych)”

dżizes, jak ty zmyślasz i fantazjujesz… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Masz materiał genetyczny, kod, czyli zapis działania programu w danej populacji. On musi się gdzie przejawić, wypełnić, zużyć, jeśli nosi go matka i jest w ciąży to przekazuje ten materiał informacyjny dziecku i to dziecko musi zamanifestować cały problem.”

WHAT?!
nie mam siły już na te kretynizmy i fantazje człowieka, co nie wie czym jest kod genetyczny i wciska takie niedorzeczności.
odpadam… .. .

realista
Użytkownik

BAJKI PISZESZ.
zamiast marnować czas na ich pisanie, i na rozmowy ze mną (z których i tak nie wyciągasz żadnych wniosków), lepiej poczytaj podstawy wszystkich nauk, które tak negujesz, bo ich nie znasz… jak je poznasz to może zajarzysz, jakie niedorzeczności wypisujesz.

informacja genetyczna jest przekazywana i nie następuje jej zmiana i nabywanie (prócz zjawiska mutacji i epigenetyki). pisząc takie rzeczy piszesz zwyczajnie nieprawdę… fantazjujesz… wciskasz kit… .. .

realista
Użytkownik

te rzeczy nie mają ze sobą związku, a zmiany nie następują tak, jak piszesz. DNA nie uczy się od “obcych” i nic nie przerabia. choćbyś bardzo chciał.
w biologii NIE DZIEJĄ się rzeczy podobne do kultury.
masz jedynie minimalną rację w tym, że są pewne mechanizmy ekspresji genów, które pozwalają na pewną swobodę “realizacji programu”, ale dopiero je poznajemy, i nie chcę wciskać kitu i fantazjować jak ty. poczytaj sobie o tym sam (jak już skończysz podręcznik z podstawówki) pod hasłem “epigenetyka”… .. .

realista
Użytkownik

no to jeszcze się zorientuj gdzie zachodzą te mutacje, które “przenoszą się” na potomstwo.

cyt.:”No ja to upraszczam oddając tylko zasadę.”

tyle, że właśnie zasady nie oddajesz… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Nie widzę tutaj żadnego związku z tym co wyżej pisałem. Co za znaczenie gdzie zachodzą?”

no właśnie wiem, że nie widzisz…
a chodzi o to, że różnica jest zasadnicza, wręcz dyskwalifikująca twoje dywagacje.
:D
jak myślisz? jakie może mieć znaczenie gdzie zachodzi mutacja? hmmm… .. .

realista
Użytkownik

hahaha, komiczne. to jest błoga nieświadomość, kolego. nieświadomość, że się pisze bzdury…
oczywiście, że fakty i rzeczywistość nie mają dla ciebie znaczenia. w końcu ty opowiadasz bajki, urojenia, i nawet nie starasz się, żeby to miało jakiś sens. to jest zwykła fikcja… .. .

PS. nie wiem, czy jest sens ci pisać o tej mutacji, skoro to dla ciebie bez znaczenia…

realista
Użytkownik

cieszy mnie, że już wiesz, gdzie zachodzą te, przekazywane potomstwu, mutacje. i jednocześnie absolutnie nie dziwi, że mimo to nie potrafisz nadal wyciągnąć logicznych wniosków co do własnych fantazji.

widzisz, z jednej strony mówisz o kontakcie z “obcym”, co powoduje “poszerzenie materiału genetycznego o nowe informacje”, a potem ignorujesz sposób przekazywania materiału genetycznego. to jest całkowity bazjel.

dlatego możesz sobie mówić, że to ja nie rozumiem ewolucji, ale to co sam piszesz świadczy wprost o tym, że ty nie masz o niej najmniejszego nawet pojęcia. z resztą już to nie raz udowodniłeś, jak z tymi kręgami żyraf, co wg ciebie żyrafom wyrosły… ekspert od ewolucji, kurka wodna… .. .

realista
Użytkownik

z tymi wyrastającymi kręgami u żyraf to był twój niedorzeczny pomysł. przykład z kalkulatorem wymyśliłeś, by obśmiać algorytmy wykorzystujące losowość. wybacz, ale nie sposób nie odnieść wrażenia, że nie masz pojęcia w temacie.

cyt.:”więc idź łyknij cyjanek i zobacz, może wylosujesz złoto w kiblu dzięki tym rachunkom prawdopodobieństwa. W świecie faktów jest tylko 100% i 0%, prawdopodobieństw nie ma.”

i takimi właśnie tekstami udowadniasz, że nadal nie masz pojęcia czym jest prawdopodobieństwo.

dlatego podejmę pewną próbę, i może w końcu zrozumiesz sam, skąd wiadomo, że czegoś nie rozumiesz. to będzie tylko przykład.

powiedzmy, że rozmawiamy o matematyce, i ktoś stwierdza, że matematyka jest zmyślona i oderwana od rzeczywistości, i to tylko powtarzanie wyuczonych regułek. w toku rozmowy więc argumentuje, że np. 2-4=-2, co jest bezsensowne i zmyślone, bo przecież nie da się od dwóch jabłek odjąć czterech jabłek, i nie ma czegoś takiego jak minus dwa jabłka. i choć w zasadzie miałby rację co do tych jabłek, to jednocześnie myliłby się co do samej matematyki i jej stosowania, i takim stwierdzeniem udowadniałby, że nie rozumie działań z udziałem liczb ujemnych, a więc i matematyki, choć jabłka z całą pewnością nie mogą być minus dwa.
przyznasz, że taki ktoś nie rozumie matematyki, bo wiesz czym są liczby ujemne, jak i do czego się je stosuje, choć wszyscy się zgodzimy, że minus dwa jabłka nie istnieją, prawda?

podobnie z prawdopodobieństwem w twoim przypadku. gdzieś na wczesnym etapie edukacji [prawdopodobnie] nie zrozumiałeś, nie wyjaśniono ci właściwie, czym jest prawdopodobieństwo, losowość. to nie jest coś podobnego do prawdy. to nie jest potoczny przypadek, fuks. nie jest to też wielka niewiadoma. jest to po prostu pewna miara służąca nam do określania liczbowej wartości zachodzących zdarzeń. i tak jeśli powiemy, że rzut monetą da przypadkowy wynik, to nie mamy na myśli, że może wyjść słoń, tylko że może to być zarówno orzeł jak i reszka. jeśli powiemy, że prawdopodobieństwo wyniesie 50%, to nie znaczy, że otrzymamy orłoreszkę: półorła-półreszkę. nie znaczy to też, że jak wyrzucimy reszkę, to w następnym rzucie wyjdzie orzeł. ALE zrób 1000 prób, a wynik będzie bardzo bliski 50%. zrób 1000 razy po 1000 prób, a zbliży się jeszcze bardziej. tak to DZIAŁA! dlaczego? ch. wie, ale właśnie tak jest.

podam ci mniej oczywisty przykład – ciśnienie gazu. wiesz co to jest? jest to siła, z jaką cząsteczki, miliardy cząsteczek gazu uderzają w daną powierzchnię. przypadkowo poruszające się cząsteczki uderzają z różną siłą w przypadkowe miejsca, i odbijają się dalej. chaos. a jednak całą swoją liczbą dają przewidywalną wartość. mimo, iż to tylko prawdopodobna ilość cząstek z prawdopodobną prędkością uderza w prawdopodobne miejsce, my używając prawdopodobieństwa możemy obliczyć konkretną wartość – ciśnienie. nie otrzymujemy PRZYPADKOWEGO wyniku, z czapy wziętego.

dlatego widzisz, gdy piszesz “myślą że wszystko to fikuś mikuś losowanie lotto i raz może nóżka, raz ogon a raz trzecie oko…” to wiadomo, że nie rozumiesz co myślą naukowcy, bo tak NIE myślą, tylko tobie się tak wydaje, bo nie rozumiesz czym jest losowość, o której mówią. podobnie gdy piszesz “aktualizacja i uogólnienie wszystkich mutacji z komórek somatycznych i to jest zwieńczone mutacją komórki płciowej” też pokazujesz, że nie znasz tego procesu biologicznego, bo to jest wielokrotnie przebadana i odrzucona bzdura. i elektromagnetyzm też tu nie ma zastosowania (okej, masz własną definicję, i nie chodzi o elektromagnetyzm, tylko o “elektromagnetyzm”), i wiarygodności twoim wywodom nie dodaje.

JEDNAK – zarzucasz mi zabetonowanie, a już po raz kolejny olałeś coś, o czym wielokrotnie pisałem, a co jest nową dziedziną, kontrowersyjną, której jestem zwolennikiem – epigenetykę. i teraz różnica między nami jest taka, że ja nie odrzucam WSZYSTKIEGO, ja odrzucam ewidentne bzdury, którym przeczą BADANIA, oraz zdobyta i potwierdzona, również przeze mnie samego, WIEDZA. odrzucam zmyślone mechanizmy i wynikające z braku wiedzy KONFABULACJE. jestem natomiast zwolennikiem badań i wniosków, które uzupełniają proste, genetyczne podejście, nawet jeśli są kontrowersyjne, a jednak są ku temu logiczne i empiryczne przesłanki. podobnie jak jestem zwolennikiem “reaktora” we wnętrzu Ziemi, “pola świadomości” czy dodatkowego oddziaływania fizycznego, i z tego powodu na pewno mógłbym być potraktowany jak spiskowy oszołom i pseudonaukowiec. ale nie zmyślam bajek pod płaszczykiem otwartości umysłu w kontrze do zabetonowanych guzik-naukowców…

proszę cię, zacznij od poznania nauki, zrozumienia co mówi, a potem przemyśl i ponownie sformułuj swoje “wierzenia”, bo jak na razie po prostu piszesz głupoty o minus dwóch jabłkach, i o tym, że koła w samochodzie napędza warczenie silnika, im wyższe tym koła w większym strachu szybciej uciekają… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Nie wiem po co mi to piszesz, ja to rozumiem.”

zrozum, że po tym co piszesz widać, że nie rozumiesz. :D
i potwierdzasz to pisząc:
-“problem w tym że nauka wszędzie używa prawdopodobieństw które służą jako sofizmaty”.
właśnie to nie są sofizmaty, bo nauka poprzez konkretne definicje, dowody oraz falsyfikowanie dąży do unikania wieloznaczności i opiera się na logice. a prawdopodobieństwo pozwala na nie stanie w miejscu. a ty się trzymasz definicji?
albo:
-“Matematyka to tylko język, nic więcej. Słowa są nośnikiem kłamstwa”
nie. matematyka to opis rzeczywistości. nie jest tak, że matematyka swoje, a rzeczywistość swoje. to ty używając słów, wieloznaczności i sofizmatów zaciemniasz i wprowadzasz w błąd. matematyka nie. to jej podstawowa właściwość…
-“biolodzy wolą się trzymać dogmatu, że każdy wynik jest losowy aby nie wyszło, że wielu nieszczęść można było uniknąć.”
biolodzy nie twierdzą, że każdy wynik jest losowy. właśnie w ten sposób ty używasz sofizmatów. losowe jest tylko wystąpienie błędu (i to nie do końca) w biologiczn-chemicznym procesie kopiowania.
-“obecna biologia jest w XIX wieku, w dogmatach a fizyka już w XXI (choć w szkołach się uczy nieaktualnej fizyki z XIX wieku), taka jest rozbieżność w nauce.”
absolutnie nie. fizyka obecnie korzysta głównie z matematyki, a biologia przeżywa bum w dziedzinie mikro. obie to zupełnie inne podejście niż w XIX wieku, a mimo to nie można powiedzieć, że fizyka newtonowska jest nieaktualna.

niestety to wszystko potwierdza to, co pisałem wcześniej. i uwierz, to widać bo brzmi, jak dla matematyka te nieszczęsne minus dwa jabłka… .. .

PS. a to jest najlepsze…
cyt.:”Aby je rozpoznawać potrzebna jest numerologia/szyfrologia”

realista
Użytkownik

cyt.:”Ty jesteś tak zaczarowany i indoktrynowany, że myślisz że wszystko dzieje się zgodnie z regułami i ściśle wedle naukowych metod i że one same jak i same definicje są perfekcyjne i święte.”

wręcz przeciwnie. fascynuje mnie zdobywanie wiedzy, podważanie i odkrywanie jej. np. astronomia, gdzie co chwile okazuje się, że należy coś zweryfikować, bo trafiamy na nieznane dotąd zjawiska. w genetyce czy biochemii, gdyż dokonujemy nowych odkryć. ja je śledzę, analizuję. ty IGNORUJESZ.

cyt.:”dlatego masz nieprzerwany sen o tym, że matematyka wiernie odzwierciedla rzeczywistość”

nic takiego nie pisałem. matematyka to narzędzie opisu, nie “odzwierciedlenia”. ty widzę masz po prostu problem z tym, w jaki sposób matematyka tę rzeczywistość opisuje. prawdopodobnie miałeś problemy z zadaniami z treścią. i zostało ci to do dzisiaj.

cyt.:”„błędy” w naturze nie występują i to pojęcie niepotrzebnie wprowadza zamieszanie ale jakże się przydaje przy sofizmatach kiedy biolog chce sobie pozmyślać różne cuda, jak np R. Dawkins który zmyśla wszystko.”

zamieszanie jest w twojej głowie. Dawkins nie zmyśla nic, opiera się w większości na badaniach i dowodach. ty je IGNORUJESZ.

cyt.:”Twoja XIX wieczna biologia za to myśli, że jak masz geny rodziców czy dziadków którzy mieli raka to masz losowo 50/50 szans na raka”

nonsens. nie o to chodzi. znowu wypowiadasz się o czymś, czego nie rozumiesz i pokazujesz, że nie wiesz na czym polega…

to była znowu strata czasu, nadal wypisujesz bzdury, które tylko udowadniają, że faktycznie nie ogarniasz. dobra, koniec, zmyślaj se dalej. ja mam ciekawsze rzeczy do roboty. nara… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”z perspektyw i nowych spojrzeń jakie ja tu w skrócie prezentuję nie chcesz korzystać”, “skoro cię nowe podejścia do interpretacji badań nie interesują”

to nie jest nowe spojrzenie, tylko fantazjowanie wbrew znanym i zbadanym faktom. nie opierasz się na żadnych badaniach. w tym właśnie rzecz. wieszasz psy na nauce i naukowcach z powodu NIEWIEDZY w temacie i prezentujesz fantazje, które PRZECZĄ faktom, jako prawdziwą wiedzę.

ja to uważam za SZKODLIWE… .. .

PS. “dyskusje” z tobą przypominają mi rozmowy z wyznawcami płaskiej Ziemi. nie docierają do nich najprostsze nawet fakty, z którymi nie da się dyskutować. można je tylko zignorować. a jest to możliwe jedynie, kiedy się nie rozumie np. twierdzenia Talesa (perspektywa) czy podstawowych funkcji trygonometrycznych. tyle, że ci ludzie twierdzą, że je rozumieją, i się nawet na nie powołują. a wystarczy przecież to zweryfikować rysując zwykły trójkąt, co prowadzi do wniosku, że nawet tego nie potrafią. wystarczy doba obserwacji, by odrzucić praktycznie wszystkie ich twierdzenia…

realista
Użytkownik

cyt.:”wyciągam wnioski z tych samych badań co wszyscy tylko inaczej”

no, to że “inaczej” to nie ulega wątpliwości. tylko ciekawe o jakich badaniach piszesz, skoro te twoje “wnioski” badaniom przeczą…

cyt.:”Bredzisz człowieku, masz zamknięty umysł 90% badań o których czytasz to są wymysły i bzdury i życie cię uczy tego codziennie ”

ty masz tak otwarty umysł, że aż ci mózg wypadł i się gdzieś zagubił…
i się o badaniach nie wypowiadaj, bo nie masz o nich pojęcia, IGNORANCIE.
nawet jak dostałeś linka do badań w związku z wydłużonymi kręgami żyraf, to nie przeczytałeś i dalej bredziłeś o wyrastających kręgach pisząc, że naukowcy nic nie wiedzą. takie to twoje “inne wnioski”. mi wystarczą takie twoje właśnie wpadki by zobaczyć, że masz zwyczajne urojenia z niewiedzy.

starałem się uzmysłowić ci to, gdzie popełniasz błąd. masz to w dupie, więc dyskusja nie ma sensu. będę się więc zatem ograniczał do wyśmiewania twoich urojeń… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Nie potrafisz stawiać tezy ani antytezy, nie wiesz co to argument i kontrargument, nie potrafisz odczytywać badań ani dokonywać ich interpretacji, jesteś tylko powielaczem czyiś myśli”

hipokryta.

nasza rozmowa wygląda tak:
ty: “teza + antyteza = synteza(mutacja). Gdybyś nie miał „obcych” w sobie to byś cały czas operował tą samą pulą informacyjną”
ja: “materiał genetyczny nie poszerza się poprzez naukę i spotkania z „obcymi”.”
ty: ”o poszerzenie materiału genetycznego o nowe informacje,”
ja: “informacja genetyczna jest przekazywana i nie następuje jej zmiana i nabywanie (prócz zjawiska mutacji i epigenetyki).”

ty nie podajesz argumentów. ty stawiasz tezy, których nie masz czym poprzeć, a tezy te przeczą badaniom, stanowiącym podstawę naszej wiedzy. sam pisałeś, że to jest w książkach, a ja tylko powtarzam… więc co mam ci pisać? po prostu się z tym zapoznaj, bo odrzucasz udokumentowane doświadczenie setek naukowców, które jest poparte w praktyce.
jeśli informacja genetyczna gamet NIE ZMIENIA się w wyniku kontaktu organizmu z bakteriami, co potwierdzają badania (mam ci podać na tacy?), to znaczy, że jeśli piszesz, że się zmienia, to piszesz bzdury, co odnotowuję w swoich komentarzach. i tyle. jakbyś chciał, to byś się zapoznał z mechanizmem dziedziczenia, bo jest o tym tysiące opracowań. ale nie chcesz, wolisz zmyślać rzekomo “nowe interpretacje”.

cyt.:”czekam od ciebie na argument? Są badania udowadniające, że objaw choroby jest chorobą?”

nikt nie twierdzi, że objaw to choroba. i już ci pisałem raz, że objaw może np. świadczyć o zdrowiu, i dwa, że wiedziałbyś o tym, gdybyś przynajmniej rozumiał definicję cholernego objawu!

cyt.:”Są badania udowadniające, że przyjęta definicja choroby jest poprawna?”

to następna rzecz, której nie pojmujesz, i próbuję ci to wytłumaczyć od setek postów – DEFINICJA TO DEFINICJA, a nie twierdzenie! definicji się NIE UDOWADNIA. udowadnia się twierdzenia czy teorie. definicja to tylko znaczenie wyrazu. jak można zbadać i udowodnić definicję?! błaźnisz się takimi tekstami, ale uparcie odmawiasz zapoznania się choćby z definicją definicji!

cyt.:”Również czekam na badania potwierdzające, że medycyna akademicka w USA jest skuteczniejsza od tej alternatywnej na Kubie.”

w ogóle nic nie piszę odnośnie medycyny. nie wiem coś ty se ubzdurał. wcale nie uważam, że PODEJŚCIE czysto “proszkowe” do leczenia jest dobre. nie byłeś nigdy łaskaw zapytać mnie o zdanie i imputujesz mi tylko wszystko złe w nauce, co tylko możesz.

cyt.:”Jest opisane jak to bakterie gruźlicy wywołują kaszel który nie jest chorobą a oznaką zdrowienia”

no jasne. a jak człowiek jest coraz bardziej chory, to zapewne przestaje kaszleć? no, w końcu przestaje…
miałem do czynienia z gruźlicą. powiem ci jedno – pieprzysz… .. .

realista
Użytkownik

cyt.”zaczną nas zabijać bo jak zjedzą toksyny to potem będą jeść nas samych.”

bakterie NIE JEDZĄ TOKSYN, tylko produkują.
czy nie wystarczy, że przeczytasz sobie wyszukując o odżywianiu i toksynach w googlu? mam ci ja wyszukać i najlepiej zacytować? żebyś mógł powiedzieć, że powtarzam?
mówi się do ciebie JAK DO CHOLERNEJ ŚCIANY!!!… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Zarówno one jak i teleskopy nie oddają wiernego obrazu ale przekłamany wynikły z matematyki gdzie są linie proste, liczby ujemne itd czyli wszystko to czego w naturze nie ma.”

czyli jednak… :(

masz rację. to nie jest już zabawne. miałem nadzieję, że to jakiś rodzaj ponurego żartu, ale ty naprawdę jesteś “taki”… .. .

realista
Użytkownik

nie, mój drogi. przez teleskop i przez mikroskop widzę fotony wyemitowane przez obserwowane obiekty.
ty nigdy się tego nie dowiesz, bo nie patrzysz przez nie i jesteś zaślepiony przez własne fantazje i urojenia… .. .

realista
Użytkownik

teleskop nic nie upraszcza, tylko rejestruje fotony. wiemy, że istnieją, bo prowadzone było mnóstwo eksperymentów, i takie wypłynęły z nich wnioski. oczywiście wiem, że nie masz o nich również pojęcia.
świadomość nie ma tu nic do rzeczy. obecnie zarówno teleskopy jak i mikroskopy rejestrują światło (i nie tylko) i zapisują je w plikach. nie ma tu żadnego związku z tym, czy ktoś na to patrzy, czy nie.
obiekty w oddali widzisz mniejsze ze względu na geometryczną właściwość przestrzeni, gdzie wielkość kątowa obiektu zmniejsza się proporcjonalnie do odległości.
nie ma czegoś takiego jak realny obraz. jest po prostu obraz – odebrane fotony.
przykładu z ptakami nie skomentuję, bo nie chcę nawet wiedzieć, co ty byś za kit wciskał. zapewne coś o świadomości i energii tłumaczonej przez mózg. parodia… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Nigdy jednak nie trzymałem w rękach pliku, ikonki, kursora myszki.”

nigdy też nie będziesz trzymać w rękach tekstu, który do ciebie piszę. absurdalny argument.

cyt.:”świat Umysłu to jest 4 wymiar i to nie jest już empiria, to jest nieskończona rzeczywistość w której możesz wszystko zrobić ale nie wszystko się zamanifestuje empirycznie.”

świat twojego umysłu rzeczywiście nie jest niczym ograniczony, a już na pewno nie faktami… .. .

realista
Użytkownik

zdefiniuj “realność”… .. .

Maximov
Użytkownik
Maximov

@realista
(a ty co, wyobrażasz sobie, że to takie królestwo z królem bakterią, królową bakteriową, księżniczką bakteriówną, złym smokiem bakteriokiem i rycerzami bakteriarzami? bo jak tak, to jeszcze proponuję się zainteresować definicją królestwa w biologii).
Genialne hasło! :D
Spłakałem się ze śmiechu!
Jak zawsze szacun za wytrwałość!

realista
Użytkownik

masło maślane okraszone odrobiną “trudnych” wyrazów… :D
…czyli to, co Wacuś lubi najbardziej.

a tak czy siak obraz z teleskopu to odebrane przezeń fale elektromagnetyczne, pochodzące z różnych dalekich obiektów, pozwalające nam zrozumieć ich budowę i zjawiska, którym podlegają, dzięki wiedzy, jaką już zdobyliśmy.
a ty będziesz dalej bajki opowiadał :D… .. .

realista
Użytkownik

hahaha, jesteś absolutnie przekomiczny. :D

twoja definicja jest idiotyczna. z jednej strony sprowadza się do absorbowania i emitowania li tylko fotonów, a z drugiej strony obserwacji tych fotonów próbujesz odebrać wartość informacyjną, zmyślając jakieś “uogólnienia” i “kreowanie abstrakcji”. zabawne. twierdzisz, że wirus czy bakteria nie potrafi rzucić cienia? odbić światła? że elektron nie jest rzeczywisty? co to znaczy, że “galaktyka odbija światło?”? co to wg ciebie galaktyka? :DDD
a powiedz mi, żuczku, dźwięk na przykład jest realny? a temperatura może jest realna? a co powiesz o polu elektromagnetycznym? jest realne, czy nie?

ja nie ogarnąłem 3 wymiarów, ale to ty nie wiesz czym jest kąt padania promieni światła na powierzchnię kuli…

żałosne są te twoje teksty. z tego co piszesz wyłania się smutny obraz człowieka, który mimo, iż potrafi układać wyrazy w zdania, nie ma najmniejszego pojęcia jak jest skonstruowany świat, a mimo to wydaje mu się, że wie lepiej niż wszyscy ci, którzy ten świat badają… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Myślę, że pierwszej klasie podstawówki już byś miał ogromne problemy z rozumnym czytaniem.”

no, pewnie. i pewnie dlatego rozumiem definicje, w przeciwieństwie do ciebie. :DDD
w końcu, jak twierdzisz, myślenie jest szkodliwe…

cyt.:”Wartości informacyjnej nie próbuję tutaj niczemu odbierać”

najpierw piszesz, że nie próbujesz, a potem piszesz “i w takim miejscu jest właśnie fizyka i taką „wiedzę” dostarczają ci te teleskopy i mikroskopy.”
nie widzisz, że sobie zaprzeczasz? ogarnij się…

cyt.:”przestałaby bredzić o truciznach, chwastach i szkodnikach i groźnych bakteriach.”

nie mogę ci wytłumaczyć, że to ty bredzisz, że coś takiego mówi BIOLOGIA…
dramat…
to ty sobie ubzdurałeś coś takiego, i sam z tym dyskutujesz. ILE RAZY MOŻNA CI TO PISAĆ?!

cyt.:”to by również zauważyła, że wszystko jest żywe i wszystko w empirii może opisać językiem matematyki”

Znać polska mowa, potrafić czytać zdania ze zrozumiem? to przeczytać co to znaczy biologia, i dlaczego nie zajmuje się kamieniami, gwiazdami i kopaniem się z koniem.

cyt.:”Dźwięki, temperatura, kolory istnieją tylko jako właściwości psychiczne.”

bzdura. to są zjawiska obiektywne, można je niezależnie zaobserwować, zarejestrować, wywołać, zbadać szczegółową charakterystykę, i nie ma to żadnego związku z psychiką. człowieka nawet przy tym być nie musi. nie mam pojęcia ile ty jeszcze jesteś w stanie takich kretynizmów napisać, ale twoje możliwości w tym wydają się nieograniczone… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”teleskop z całej otrzymanej wiązki energii musi dokonać uogólnienia, ewentualnie kondensacji wedle metodologi jaką mu określiłeś.”

moje pytanie jest więc następujące, czy mógłbyś mi przedstawić zasadę dokonywania uogólnienia i mechanizm kondensacji oraz przybliżoną instrukcję określania metodologii teleskopowi?
skoro twierdzisz, że tak się dzieje, to musisz coś na ten temat wiedzieć, prawda?

cyt.:”jasne że nic z tego nie rozumiesz, dla ciebie to dużo za wcześnie, na razie siejemy tu ziarna”

chętnie poznam tę prawdziwą wiedzę o prawach przyciągania i odpychania, entropii i wibracji. tylko je przedstaw, poprzyj, uzasadnij. chcesz siać ziarna? proszę bardzo, wytłumacz mi to na konkretnych przykładach, zaczynając od teleskopu… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”jak sobie teleskop ustawisz na podczerwień, to zobaczy podczerwień, jak na ile fale to inne,”

co to znaczy “ustawiać na podczerwień”? jak się “ustawia” teleskop?

cyt.:”Pytanie tylko skąd wiesz o czymś takim jak podczerwień?”

może z badań nad promieniowaniem elektromagnetycznym?…

cyt.:”my obrazy widzimy częściowo obiektywnie/bezpośrednio a częściowo są wykreowane z pamięci przez nasz mózg, czyli stworzone,”

mylisz dwa mechanizmy – widzenie jako odbieranie światła przez oko i widzenie jako rozumienie i interpretacja obrazu. to nie to samo.

cyt.:”Jakbyś nie miał pamięci to być widział wszystko kompletnie inaczej niż jest, trudno nawet powiedzieć jak.”

skąd ten wniosek? widziałbyś to samo, co widzi teleskop, aparat, kamera, oko… czyli w zasadzie tak samo, tylko bezmyślnie.

cyt.:”W rzeczywistości nie ma czegoś takiego jak promienie albo fale, energia wibruje w każdym miejscu czasoprzestrzeni z określoną częstotliwością i suma tego tworzy rożne wrażenia.”

a to nie wyklucza, a wręcz potwierdza promienie i fale. wiesz co to są fale? tyle, że bez sensu mówić o wrażeniach, skoro są to zjawiska obiektywne.

cyt.:” jeśli patrzysz tym sposobem na „niewidzialne” to zmyślasz”

nonsens. jeśli patrzysz na obraz w podczerwieni oddany za pomocą jasności, to patrzysz na obraz tak, jak gdybyś mógł dostrzegać podczerwień. to nie jest zmyślanie, tylko umożliwienie obserwacji. “zniekształcenie” polega tylko na oddaniu charakterystyki jednego zakresu fal w innym zakresie.

także jakoś nic nie wytłumaczyłeś, słabe te ziarna…

a to to już w ogóle jakiś bezsens: “To przypomina sytuacje w której będąc istotą budowaną z cieczy, z wody chciałbyś zbadać ocean w którym pływasz. Nie załapiesz tego bo ty myślisz, że opis jest rzeczywistością, że te wszystkie nazwy są prawdziwymi obiektami.”

nazwa to nazwa, a nie prawdziwy obiekt. opis to opis, a nie rzeczywistość. co ty za głupoty piszesz? czym są nazwy i opisy wg ciebie?… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Jak myślisz dlaczego nie widzimy jak sokół, albo jak mucha, albo jak zwierzęta nocne?”

pytanie jest nieprecyzyjne. nie widzimy tak, bo mamy inaczej skonstruowany narząd wzroku. mamy czopki i pręciki, które są czułe na 3 różne zakresy widma -zielony, niebieski i czerwony. dlatego odbieramy obraz tak, jak odbieramy.

cyt.:”Mamy pamięć doświadczeń z całej ewolucji i na dzień dzisiejszy suma wszystkich doświadczeń sprawia, że odbieramy takie częstotliwości a nie inne”

pamięć nie ma tu nic do rzeczy. wielokrotnie rozmawialiśmy o selekcji naturalnej i mutacjach. nie widzę powodu ani przesłanek, ani tym bardziej mechanizmu, by uważać, że to doświadczenia wpływają na informację genetyczną.

cyt.:”Bez pamięci odbierałbyś wszystko na raz, czyste światło i ja tego nie zmyślam, o tym pisało wielu filozofów, min Noblista H. Bergson.”

fizyczne właściwości odbierania światła nie mają żadnego związku z pamięcią. aparat zarejestruje obraz z najmniejszymi szczegółami działając tak samo jak oko. bez znaczenia co na to noblista Bergson.

mylisz obiektywne zdarzenia z ich postrzeganiem i interpretacją. i tu jest problem, bo nie przekonasz mnie, że samo postrzeganie czegoś tę rzeczywistość stwarza, bo moje doświadczenia z obserwacją przez różnych ludzi z różnych miejsc tego samego czemuś takiemu zaprzeczają.

cyt.:”Mikroskop widzi przeszłość a teleskop przyszłość. Jedno jest wspomnieniem, drugie marzeniem, żadne realnością.”

nonsens.
Mikroskop ani teleskop NIE WIDZĄ. to po pierwsze. a po drugie one tylko tak odbijają i zakrzywiają bieg światła, że pozwala to zarejestrować obraz obiektów, które to światło emitują/odbijają. to są szokująco proste urządzenia, których zasada działania jest do ogarnięcia przez 10-latka. są ludzie, którzy takie urządzenia konstruują sami. byłem jednych z takich ludzi, więc wiesz, nie mi takie głupoty wciskaj.

cyt.:”jak rozwiniesz kiedyś „szósty zmysł” to zobaczysz to co widzisz pod mikroskopem i w teleskopie, 4 wymiar ale to będzie się różniło od tego jak to teraz widzisz,”

niezły wytrych – 4 wymiar :DDD
postaraj się bardziej, siewco… .. .

realista
Użytkownik

ziarno jest bardzo głęboko w d… i tam jest jego miejsce jako zwyczajnej niedorzeczności. jak zwykle trochę popieprzyłeś i koniec, żadnych konkretów. i to zrozumiałe, bo jak się próbuje urojenia tłumaczyć, to tak właśnie wychodzi. to jak tłumaczyć sen albo przeżycia narkotykowe. wydają się takie barwne i intensywne, logiczne i spójne, do czasu aż spróbujesz je wyrazić. a wtedy lipa, panie…

jesteś tak bystry, że można ci 10 razy nie tylko napisać, ale i tłumaczyć, że nie ma mowy o “raz nóżka, raz ogon, raz trzecie oko”, a ty dalej w kółko ten idiotyzm powtarzasz. żenujące.

nie “wcinam” antybiotyków, bo mój system odpornościowy działa bez zarzutu. ale kiedy faktycznie byłem mocno chory, pomógł mi natychmiast.

cyt.:”tak je ewolucja ukształtowała właśnie w odpowiedzi na doświadczenia przeszłe”

nie odkryto i nie potwierdzono takiego mechanizmu, który ZMIENIA dna pod wpływem doświadczeń. ale jeśli odkryjesz taki mechanizm, to masz nobla w kieszeni. spróbuj, mędrcze…

cyt.:”a nie w wyniku losowań rożnych opcji, bo ich jest niezliczona ilość i akurat „losują” się te co trzeba a nie dowolne.”

niestety, mimo WIELOKROTNEGO tłumaczenia ci na czym polega losowość, ty nadal kompletnie nie masz pojęcia o co chodzi. już nawet nie mówię o tym, czy się z tym zgadzasz, ale nie ogarniasz NA CZYM POLEGA. piszesz kompletne bzdury, dosłownie jak jakiś bezmózg powtarzasz jak katarynka.
powtórzę ostatni raz – nie losują się te co trzeba, tylko rozprzestrzeniają się w populacji te cechy, które rodzice przekazują potomstwu.
niestety ty tego nie pojmujesz, za trudne dla twojego genialnego umysłu… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Jakich konkretów szukasz?”

no jakichkolwiek. piszesz np. ”teleskop z całej otrzymanej wiązki energii musi dokonać uogólnienia, ewentualnie kondensacji wedle metodologi jaką mu określiłeś.”
a jak pytam “czy mógłbyś mi przedstawić zasadę dokonywania uogólnienia i mechanizm kondensacji oraz przybliżoną instrukcję określania metodologii teleskopowi?”
to mi odpisujesz jakimś bełkotem o tym, że ”Mikroskop widzi przeszłość a teleskop przyszłość. Jedno jest wspomnieniem, drugie marzeniem, żadne realnością.”

cyt.:”i nikt potem tego nie weryfikuje bo nikt nie wydaje środków ponownie na to samo.”
no ale o czym mówisz? o badaniach nad działaniem teleskopu na przykład? badaniem nad odżywianiem się bakterii toksynami?
ty grzęźniesz już na takim poziomie, więc o czym ty tu smarujesz, gościu?

cyt.:”wiedza pochodzi z osobistego doświadczenia i osobistego zrozumienia a nie z wiary w doświadczenia”

to się kupy nie trzyma, koleś. doświadczenie daje wynik, i nie potrzebna tu wiara. skąd masz wziąć osobiste doświadczenie w danym temacie bez zbadania tematu? zwykłe brednie!

cyt.:”jak ktoś kto WIERZY w dogmat, że mutacje nie są zdeterminowane a jedynie losowe może poszukiwać mechanizmów determinujących mutacje?”

równie idiotyczne jak stwierdzenie, że ateizm to wiara. znajdź taki mechanizm, a nie będę musiał w nic wierzyć, bo prostu uznam jego istnienie. jak na razie nic o tym nie świadczy, a badania DNA nie wskazują na istnienie takiego mechanizmu zmiany DNA.

jeśli moja nauka delektuje się wiarą, to twoja to stek urojeń ignoranta, w które nawet wierzyć się nie da i tyle… .. .

realista
Użytkownik

cyt.”Czego nie rozumiesz z teleskopem, odbiera promieniowanie elektromagnetyczne, tych danych jest ogromna ilość ale obraz jaki ci podaje może być jeden. Czego tutaj nie pojmujesz?”

ja? czego ty nie pojmujesz, że masz jakiś problem z teleskopem?

cyt.:” Te wszystkie obrazy astronomiczne są jak Encyklopedia Britannica przetłumaczona na jedno krótkie zdanie. Jaką wiedzę może dać ci to zdanie o zawartości encyklopedii?”

nawet, gdyby przyjąć, że proporcje zmyśliłeś poprawnie, to lepsze jedno prawdziwe zdanie, od zmyślonego elaboratu napisanego bez jej czytania.
bo prawda jest jedna – bez jej czytanie możesz tylko zmyślać…

cyt.:”Pisałem ci o tym, że mechanizmy w szczegółach może znaleźć dziedzina zajmująca się numerami, kodami, szyframi”

to prawda, pisałeś. tylko co z tego, skoro to tylko teza bez pokrycia?

cyt.:”bo to jest ogromna ilość czynników i twoja biologia mają ten dogmat losowości nigdy się tego nie domyśli, chyba że niechcący.”

z tym, że właśnie biologia czy też biochemia, a ściślej genetyka, zajmuje się właśnie analizą tego kodu, tej ogromnej ilości czynników, i to nawet na tyle dobrze, że potrafi dokonywać świadomych zmian czy wręcz projektować kod. ty tu coś pieprzysz o dogmatach, a tymczasem wszystko to jest wykorzystywane w praktyce…

cyt.:”za to wystarczy zrozumieć prawa fizyki dotyczące zachowania się układów izolowanych i elektromagnetyzmu bo ciało działa tak samo.”

jakbyś je rozumiał, to byś ich nie wtryniał tam, gdzie popadnie i bez związku.

cyt.:”ja się tym nie zajmuję, ja tylko tłumaczę dlaczego tzw „szkodnik” występuje w przyrodzie i dlaczego nie jest on z zasady szkodnikiem, spełnia swoją funkcję biologiczną, konieczną dla zaistnienia ewolucji.”

już ci wielokrotnie pisałem, że nie masz po co o tym pisać, bo to wszystko wiadomo już od lekcji biologii w podstawówce. tyle, że nie rozumiesz samego mechanizmu, jakim jest dobór naturalny, bo to on faworyzuje zmiany, dające korzyść, poprzez przetrwanie i przekazanie genów, co samo w sobie jest logicznie korzyścią. dlatego nie ma tutaj żadnej sprzeczności w teorii ewolucji i to jest właśnie jedyna opcja.

cyt.:”Nie wiem czy wiesz ale zarówno „odkrycia” Darwina jak i „odkrycia” Einsteina zaczęły się od takiego filozofowania na sucho, nie od badań ale od ułożenia teorii leżąc i patrząc w sufit i tak samo może je obalać, bez wychodzenia z domu”

i tutaj właśnie bredzisz. to nie są teorie wzięte z czapy, a poparte były zarówno badaniami (np. zięby Darwina) jak i dyskusjami o fizyce, dowodami matematycznymi na wysokim poziomie czy innymi badaniami z fizyki. z przykrością stwierdzam, że znowu piszesz coś, co absolutnie nie ma pokrycia w rzeczywistości.

cyt.:”Wytłumaczy ci też czym jest opis a czym rzeczywistość.”

ty przestań już, bo to się robi nudne. to ty stale imputujesz, że opis to nie jest rzeczywistość, a ja ci stale odpowiadam, że jasne, że opis to nie jest rzeczywistość, tylko opis… no ileż można?… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Choć wiem, że nie ma żadnego atomu tak jak i nie ma bakterii to korzystam z tych pojęć i wyobrażeń, bo wszyscy to robią.”

jaja se robisz chyba… przecież to jest jakieś kuriozum…
oczywiście, że skoro mówisz o bakteriach a potem piszesz, że ich nie ma, to sobie zaprzeczasz. masz niespójne poglądy. to cecha dysfunkcyjnych umysłów.
skoro bakterii nie ma, to co widać pod mikroskopem wyhodowane z wymazu na pożywce? napisz wreszcie jak działa w takim razie mikroskop wg ciebie i co to jest to, co przez niego widać? bo unikasz konkretów, i uważam, że to dlatego, że jak próbujesz coś o tym napisać to wychodzą idiotyzmy, z których nawet sam sobie zdajesz sprawę.
jeśli nie ma atomów, to dlaczego cała chemia (jako nauka) działa? oparta jest właśnie na atomach pierwiastków i cząsteczkach. jaką masz zatem teorię na wyjaśnienie fizyczno-chemicznej budowy materii?

cyt.:”Nie muszę wierzyć w żadne badanie, przyjmuje do informacji, że ktoś coś twierdzi i staram się pojąć to swoją myślą, nie wierze tej osobie, jak to rozumiem i ma to sens to ok, jak nie ma to sensu i widzę sprzeczność to wiem, że ta osoba źle twierdzi – to jest moje osobiste doświadczenie z doświadczeniami innych ludzi i tylko taką drogę polecam.”

to jest bardzo dziwne, bo i ja tak robię. dlatego to co piszesz kupy mi się nie trzyma z powodu tego, że nie masz nic na poparcie tego co mówisz, nie widzę w tym sensu, bo dostrzegam sprzeczność z moimi doświadczeniami i tym, co wiem i rozumiem. tak jak z tymi minus dwoma jabłkami – doskonale rozumiem liczby ujemne, dlatego wiem, że źle twierdzisz odrzucając matematykę z powodu “minus dwóch jabłek”… proste… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Skąd masz to prawdziwe jedno zdanie o Encyklopedia Britannica skoro jest ona alegorią Wszechświata? Byłeś tam, widziałeś, dotykałeś?”

prawdziwe zdanie jest alegorią zdania na podstawie czytania.
tak, widziałem. nie, nie byłem i nie dotykałem.

cyt.:”Ty nawet to jedno zdanie zmyśliłeś z faktu że udało ci się zaobserwować z daleka samą encyklopedie.”

nie. jeśli encyklopedia jest alegorią Wszechświata, to czytanie jest alegorią obserwowania widm, jasności, okresowości miliardów gwiazd, galaktyk, mgławic na wszelkich zakresach od fal radiowych przez podczerwień, światło widzialne, ultrafiolet aż do gamma.
nawet nie masz pojęcia ile to treści. nigdy nawet alfabetu nie poznałeś, więc co ty możesz o tym powiedzieć?… ty sam tylko spekulujesz, i wydaje ci się, że inni też tak robią. nawet nie wiesz, jak można inaczej…

cyt.:”Biologia nie zajmuje się analizą żadnego kodu, biologia sobie na podstawie śladów spekuluje co tu kiedyś było.”
cyt.:”nauka wyniszczyła żywność i trzeba jak krowy mielić coś w pysku od rana do wieczora aby mieć energię do życia.”

no nie wiem, koleś, ale chyba ci się coś zdrowo popierniczyło…
zły adres.

cyt.:”pojęcie atomu i pojęcie elektronu, fotonu itd ulegnie zapomnieniu, jak struny wejdą w użycie to w pewnym momencie nikt nie będzie wiedział co oznacza słowo atom lub elektron”

wiesz, założyłbym się nawet, tylko nie będzie jak rozstrzygnąć kto wygrał.
analogiczna sytuacja – choć twierdzisz, że mechanika newtonowska jest nieaktualna, to mylisz się, gdyż choćby nie wiadomo co pojęcie siły, przyspieszenia itp. pozostaną z nami na zawsze. tak samo będzie z atomami czy elektronami.

cyt.:”Tyle, już mi się nie chce tego wałkować.”

nie chce ci się wałkować, ale stale piszesz posty bez treści, z jakimiś urojeniami nie na temat. żal mi cię, że masz tak nikłe rozumienie nauki, ale zazdroszczę ci tej błogiej nieświadomości. nawet nie wiesz czego nie wiesz… to musi być bardzo odprężające… .. .

realista
Użytkownik

takimi właśnie bajdami żyjesz? :DDD

no ładne, tylko po co? wiesz, kiedyś taką właśnie nowele napisałem, byli telepaci żyjący w harmonii z przyrodą w czasach po wielkim BOOM, wszyscy byli przyjaźni i zajmowali się tym, co dawało im radość. też umiem tak fantazjować. ale żeby to zastępowało logiczne myślenie? chęć poznania? negowało podstawową strukturę i właściwości materii?

ty się za dużo fikcji naoglądałeś i naczytałeś, i wszystko ci się popierniczyło. niestety życie to nie film. tutaj samochody nie wybuchają a defibrylator nie uruchamia serca, które stanęło. informacja genetyczna w gametach nie mutuje się pod wpływem kontaktu organizmu z drobnoustrojami, które nie żywią się toksynami. inaczej niż w fikcji filmowej nie definiujemy sobie rzeczywistości na potrzeby fabuły, gdzie Benjamin Button może młodnieć, Han Solo robi trasę na Kessel w 12 parseków, a Wallace z doszytym ciałem morsa nie tylko nie dostaje sepsy, ale i rozsmakowuje się w surowych rybach…

w zasadzie tym tekstem ostatecznie potwierdziłeś, że odpłynąłeś, i rozmowa z tobą o nauce i rzeczywistości nie ma najmniejszego sensu.
cóż… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Właściwie to się okazuje cały czas po liczbie chorób i zagrożeń które rosną dzięki „wiedzy” naukowej i jej stosowaniu ale to ignorujesz.”

właściwie to nauka od dawna mówi, że np. stosowanie antybiotyków spowoduje zaistnienie “superbakterii” (bo to jest biologiczny, ewolucyjny wniosek z postępowania), że w większości chorób wystarczy sam system odpornościowy, któremu należy tylko zapewnić odpowiednie warunki (np. witaminy) i że najlepsza dla człowieka jest “dieta neandertalska” itp. ty ŹLE ADRESUJESZ swoje pretensje. to nie o naukę chodzi, o a farmację, która ZARABIA na istnieniu chorób. nie o naukę chodzi, gdy mówimy o monokulturach szprycowanych roundupem, tylko o lobby żywieniowe i producentów chemii. bo biologia zależności ekosystemów poznała już dawno, uczy się o tym w podstawówce na przyrodzie. tyle, że przemysł ma to w nosie.
prawdziwi naukowcy biją na alarm, że nauka jest źle wykorzystywana. ja niczego nie ignoruję, doskonale zdaję sobie z tego sprawę, tyle że nie mieszam tematów, bo doskonale rozumiem jak obszerna jest nauka.
przykłady jakie podajesz są bez sensu. wręcz przeciwne do rzeczywistości. to dawni uczeni polegając na obserwacjach i logice odkryli, że Ziemia jest kulą, to Galileusz konstruując teleskop odkrył poprzez obserwację, że dookoła planet krążą księżyce, to Kopernik dzięki obliczeniom i danym obserwacyjnym odkrył, że planety obiegają Słońce, a Kepler uściślił te obliczenia i odkrył, że orbity mają kształt elips. a inni na podstawie urojeń i fantazji przedhistorycznych wierzyli w płaską, przykrytą kopułą Ziemię, gdzie bóg Słońce każdego dnia zapierniczał rydwanem wśród innych, migoczących na niebie bóstw…
nie dostrzegasz w tym różnicy między poznawaniem a zmyślaniem, między przekonywaniem duchownych a nauczaniem naukowców (skutkujących praktycznym wykorzystaniem!), uważasz, że nauka zmyśla, a ty intuicyjnie znasz prawdę o wszechświecie bez konieczności poznania faktów, i nie przeszkadza ci jednocześnie “korzystać z tego i tamtego” i to negować pod płaszczykiem niezniewolenia. i jeszcze bajki piszesz zamiast konkretów…
well… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”bo gen jest zapisem doświadczeń przeżytych, w teraźniejszości, w realiach nie ma genów,”

no to są te geny czy nie?
w jaki sposób doświadczenia zapisują się w genach i jakim cudem można określić w związku z tym ojcostwo, pokrewieństwo czy dziedziczną chorobę genetyczną, skoro wg ciebie informacja genetyczna się zmienia?
nie odpowiesz na to pytanie, bo się nie zmienia pod wpływem przeżytych doświadczeń. najwyżej napiszesz kolejną bajkę o złej nauce i naukowcach.

cyt.:”Dopiero potem przyszedł przemysł oprysków, najpierw była „wiedza naukowa” i „udowodnione badania” że to my wiemy i jest wszystko cacy.”

nauka ma to do siebie, że weryfikuje samą siebie, i poszerza wiedzę o rzeczywistości. sam bierzesz w cudzysłów te “udowodnione badania”, czyli jednak nie były udowodnione? czy były? w jaki sposób? może jakieś konkrety?

cyt.:”bawili się genetycznie w wybieranie sobie cech ale po fakcie okazało się, że to upośledza rośliny, pozbawia ich kluczowych właściwości.”

no wiesz, tyle że… od początków rolnictwa wybierano pożądane cechy. a później mutowano “na oślep”. teraz podmienia się geny precyzyjnie.
https://www.crazynauka.pl/oto-jak-niektore-owoce-i-warzywa-wygladaly-zanim-je-udomowilismy/
teraz można podmienić jeden gen uzyskując daną właściwość, ale ty takie rzeczy ignorujesz, no to nie wiem czy jest sens pisać o CRISPR… jest?

cyt.:”wciskają kit o tym, że jest coś takiego jak „szansa”, jak „ryzyko” i że to jest coś realnego, że tam w środku niej odbywa się właśnie losowanie i w każdej chwili ona może wylosować to co miała babcia,”

no niestety jest taka prawda, że organizm powstaje z “przepisu w genach”. jeśli przodek miał jakiś defekt genetyczny, to jest szansa, że jego potomek odziedziczył ten gen. bo tak już jest, że geny się dziedziczy – pół od tatusia, pół od mamusi. więc w organizmie nie zachodzi jakieś losowanie, jak to błędnie rozumiesz, tylko nie wiadomo czy ten gen został odziedziczony, i dlatego mówi się o ryzyku, a nie dlatego, że organizm gra z rakiem w ruletkę. serio nie zdajesz sobie sprawy, że pisząc takie głupoty demonstrujesz, że nie rozumiesz takich prostych rzeczy mimo, że już któryś raz ci tłumaczę na czym to polega?
nie wiem jak można być tak ograniczonym… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Gen to twoja pamięć, doświadczenia się nie zapisują nigdzie tylko je przyciągasz wibrując na podobnych częstotliwościach.”

okej, mój ty wibratorku… .. .

PS. cyt:”Od kiedy to wysoka jakość energetyczna produktów (bo przecież w tym celu jemy) jest uzależniona od wyglądu i smaku?”

a to nie jest link tak naprawdę o wyglądzie i smaku, tylko np. o wielkości, zawartości miąższu w całej masie całego owocu itp. a mi chodziło jedynie o POKAZANIE jak się zmieniły rośliny hodowlane na przestrzeni wieków. no ale ty musisz znowu swoje teorie wciskać…
oczywiście możesz wpierniczać dziką marchew i bananki z pestkami. nikt ci nie broni…

realista
Użytkownik

cyt.:”Pisałem ci że pod mikroskopem oglądasz swój Umysł, pamięć a nie teraźniejszość”

idiotyzm…
pod mikroskopem oglądasz światło załamane w ten sposób, że skupiając się powiększa obraz. i tyle.
skończ już pieprzyć, bo to jest żałosne… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Te wszystkie protony, neutrony i elektrony to nic innego jak „drgania” lub dyferencjacje energii o określonej częstotliwości co tworzy wrażenie masy i ich ruchu.”

to trochę bardziej skomplikowane, ale oczywiście, że wiedzę o budowie materii posiadam. i trochę śmieszne jest, że ty mi o tym piszesz. :D

cyt.:”Teraz jak badasz czyjeś DNA to nigdy nie badasz na żywo, tylko bierzesz od osobnika jakąś próbkę, czyli wydzielasz ją z układu termodynamicznego i wkładasz w inny układ co determinuje zachowanie się przecież tych wszystkich cząsteczek elementarny a więc i jakość pierwiastków.”

zachowanie z pewnością tak, ale nie ma to znaczenia, gdyż struktura pozostaje niezmieniona.

cyt.:”Potem następnym jest energia samej maszyny pomiarowej, np mikroskopu która przecież wchodzi w jakieś reakcje elektromagnetyczne z cząsteczkami z jakich zbudowane są nukleotydy.”

przecież? skąd ten wniosek, że cząsteczki wchodzą “w jakieś reakcje elektromagnetyczne”? tak sobie zakładasz?

cyt.:”czas w którym to się wszystko odbywa, zanim to zbadasz minie jakiś okres czasu, osobnik z którego pobrałeś próbkę może już być zmutowany milion razy”

to dziwne, bo pobierając materiał w odstępach czasu nie obserwujemy zmian w zdrowych komórkach. :D
nie masz racji.

cyt.:”Gdzie to się niby zapisuje i czym jest tutaj ten „długopis” skoro nukleotydy są zbudowane z energii jak wszystko inne i ich obraz (bla bla bez znaczenia)”

zapis to sama konstrukcja tegoż białka, które składa się z sekwencji stanowiących informacje. nie ważne, czy to drga, skacze, śpiewa czy recytuje. badamy chemiczny skład cząsteczki i otrzymujemy określoną sekwencję. jest to proces powtarzalny i tyle, potrafimy sekwencjonować ten zapis, kod, cząsteczkę. to, że nie masz zielonego pojęcia jak nic nie zmienia.

cyt.:”Jeśli zbudowałeś ładne jabłko ale o słabszych właściwościach odżywczych to znaczy że jeszcze wszystkiego nie wiesz i to żaden wstyd ani żadna głupota,”

oczywiście. dlatego nauka nie poprzestaje w staraniach.

cyt.:”Tego problemu by nie było gdyby nauką zarządzała filozofia i wszystkie teorie nie byłyby weryfikowane na niewinnych ludziach, tylko przez filozofów pod względem zgodności logicznych (a ich brak we wszystkich głównych teoriach) metodą dedukcyjną.”

niedoścignione marzenie niedoszłego filozofa, który ma żal, że filozofia się nie liczy… i nic dziwnego, bo samym snuciem bajek do niczego dojść nie można, co widać na twoim przykładzie… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Zwal sobie winę na firmy farmaceutyczne,”

nic nie muszę zwalać, to jest oczywiste. gdybyś miał rzeczywiste pojęcie o nauce wiedziałbyś, że nauka wcale nie twierdzi, że faszerowanie organizmu chemikaliami to samo dobro. nawet sama farmacja to przyznaje w skutkach ubocznych w ulotkach.
ponadto zgodnie z wiedzą biologiczną udowodnione wręcz jest, że pojawią się antybiotykoodporne bakterie. więc nie wiem o co tobie w zasadzie chodzi.

cyt.:”Pierwiastek to nie jest byt a proces, zawsze dąży do krystalizacji lub do rozpadu więc każdy kontakt z otoczeniem determinuje jakość pierwiastków, a co za tym idzie mutacje.”

no a jeżeli byt to właśnie proces? dlaczegoż sama energia nie miałaby być już CZYMŚ?
skąd pomysł, że dąży do rozpadu?
niby z jakiego powodu każdy kontakt (pierwiastka?) z otoczeniem miałby powodować mutację (czego?).
używasz ogólników, do których nie można się konkretnie ustosunkować.

cyt.:”Medycyna nie uleczyła ani jednej osoby na planecie Ziemia od czasów jej istnienia”

serio? a ja myślę, że odkrycie antybiotyków i szczepionek uratowało miliony ludzi. mogę się powołać na statystyki, ale te już podważałeś bredząc coś o stresach związanych z wojną i niedotlenieniem czy coś takiego, więc sobie daruję. oby twoje dzieci nie zaraziły się jakąś wredną bakterią, bo ciebie to mi nie żal, możesz się leczyć sam – nie wiem – głodem i wódką, ale dzieci szkoda… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Żyjesz w świecie w którym jak ktoś wyzdrowieje to jest to zasługa lekarza, jak ktoś nie wyzdrowieje to jest to wina jakiegoś zła”

ależ wręcz przeciwnie. zło jako takie nie istnieje, natomiast lekarzy w większości należy brać w cudzysłów.
nie wiem ile jeszcze razy mam ci pisać, że medycyna i nauka to nie są terminy tożsame, a ja sam uważam, że system odpornościowy potrafi sobie poradzić z większością chorób, i nauka to potwierdza.

cyt.:”Widziałeś kiedyś pod mikroskopem człowieka którego zabija bakteria?”

to miało być takie zabawne? czy jak? czy poważnie?
nie, nie widziałem człowieka zabijanego przez bakterie, ale widziałem bakterie z wymazu. a potem po wyzdrowieniu widziałem brak bakterii w wymazie. hmmm, no tak, pewnie bakterie żywiły się toksynami powodującymi tę chorobę powstałą ze stresu i niedotlenienia…

cyt.:”Żadne leki więc nie pomogły nikomu a jedynie ich prawidłowe zastosowanie w prawidłowych okolicznościach.”

no a co to ku… znaczy prawidłowe zastosowanie w prawidłowych okolicznościach??? to już nie leki jeśli są “prawidłowo zastosowane w prawidłowych okolicznościach”???
tych bredni się czytać nie da…

cyt.:”Mój ojciec który ma 70 lat i nigdy w życiu nie miał leku w ustach leżał dwa dni w łóżku, pił tylko herbatę, na 4 dzień już sobie coś dłubał w warsztacie. Moja ciotka lat 50 pobiegła do lekarza po antybiotyki i leżała w łóżku 2 tygodnie.”

no i świetnie. gratulacje. robię tak samo jak twój tata. ale jak miałem zapalenie oskrzeli i mało brakowało do zapalenia płuc, to jednak wspomogłem się antybiotykiem, i po 2 dniach było po chorobie. antybiotyki po prostu DZIAŁAJĄ.

cyt.:”krytykuje myślenie ludzi którzy nie wiedzą kiedy i jak się nimi posługiwać, nawet jeśli czasami niechcący posłużą się nimi prawidłowo.”

krytykujesz naukę nie za to, co mówi, a za to, co sobie uroiłeś, że mówi. ludzie są bezmyślni i wpieprzają antybiotyki na wirusy jak twoja ciotka, czym tylko wywołają problemy z antybiotykoodpornymi bakteriami. więc nie odwracaj kota ogonem i nie szukaj problemu tam, gdzie nie istnieje. uświadamiaj sobie ciotkę, ale nie pisz głupot, że leki nigdy nikogo nie wyleczyły. i mam w nosie sztuczki słowne tutaj, że to organizm się leczy sam, a leki tylko wspomagają bla, bla, bla, bla… więc sobie daruj taką gadkę.

cyt.:”Ty sobie myślisz, że jak leżą ranni żołnierze w szpitalu polowym (…)”

nie masz zielonego pojęcia, co myślę. sto razy muszę ci pisać, że ani ja, ani nauka nic nie określa “złem”. pieprzy ci się w bani rzeczywistość z tym, coś sobie sam uroił. jak zwykle pseudofilozofia i jakieś durne wtręty, których nigdzie nie napisałem… lecz się, mitomanie…

cyt.:”Każdy kontakt pierwiastka który buduje twoje nukleotydy reaguje na otoczenie, gdyby tak nie było to byś nie mógł tworzyć nanotechnologii.”

co ma do tego nanotechnologia, to tylko filozof może mi powiedzieć…
nie każdy kontakt substancji chemicznej z inną powoduje jakieś zmiany. reakcje zachodzą w określony sposób, nie reaguje wszystko ze wszystkim i zawsze.
chemik też z ciebie widać wybitny… .. .

Aida
Użytkownik

@Wacek
“Jedz antybiotyki codziennie nawet jak ci nic nie dolega to zobaczysz, że „lek” zamieni się truciznę, właśnie przez okoliczności i to że antybiotyk usuwa ci objawy to nie jest powód do dumy, bo twoje ciało powinno samo usunąć objaw, to sygnał że zakończyło proces naprawczy, ty antybiotykiem się tu wtrąciłeś, takim o to sposobem twój los zaczyna się rządzić przypadkiem, które jest także tworem człowieka, w realiach go nie ma.”

Czy Ty sam ze sobą dyskutujesz? Nikt tutaj nie twierdzi, że leki są czymś najwspanialszym pod słońcem, po prostu są sytuacje kiedy trzeba zastosować jakiś lek np. antybiotyk i tyle. Jest to mniejsze zło. Wolę dostać czasami antybiotyk niż umrzeć.

realista
Użytkownik

no to z czym ty dyskutujesz?
że lek nie jest lekiem, kiedy się go używa stale a nie w przypadku choroby? SERIO?
i że użyty właściwie pozwala na zwalczenie choroby?
czy ktoś tu pisał, że ciało choruje PRZEZ PRZYPADEK???
że stan zapalny nie jest obroną organizmu?

antybiotyk NIE USUWA OBJAWÓW, tylko UŚMIERCA BAKTERIE. różne antybiotyki robią to w różny sposób z różnymi bakteriami. czy powinien? TAK, DO TEGO SŁUŻY! ogranicza infekcję, kiedy organizm sobie nie radzi. a nie radzi sobie w różnych sytuacjach. i rany są jedną z takich sytuacji. i nieznane organizmowi bakterie także.

weź się ogarnij i nie dyskutuj ze swoimi urojeniami, bo się przykro robi… .. .

realista
Użytkownik

bakterie owszem – powodują choroby, a choroby mają objawy, a nie są objawami.
oczywiste, że bakterie się rozprzestrzeniają w dogodnych warunkach. z samej definicji dogodne warunki to takie, w których bakterie się rozprzestrzeniają.
jednak dla różnych bakterii te warunki są różne, i nie zawsze można je zmienić, i w takich wypadkach ratuje nas – masz rację – antybiotyk. w związku z czym antybiotyk poprzez uśmiercanie, pozbycie się bakterii leczy chorobę, bo choroba bakteryjna to właśnie namnożenie się bakterii. oczywiście pozbycie się bakterii nie kończy choroby, jeśli wliczymy konieczną regenerację tkanek, usunięcie wydzielin i toksyn z organizmu itp. jak i nie usuwa wszystkich objawów. w przypadku regeneracji oczywiście znakomicie pomaga witamina C, ale z tą wódką to ty już nie piernicz.

więc tak ogólnie to powtórzę po raz kolejny – z kim ty tu dyskutujesz? z własnymi urojeniami?
twierdziłeś, że systemu odporności nie ma, że bakterii nie ma, że nie powodują chorób, a teraz to już sam nie wiem – chyba są i powodują tylko objawy, tak?
wiesz co?…
…nie wiesz… .. .

PS. nie lubię jak mi ktoś kaszle, a szczególnie kiedy mówi o chorobach “z duszy” i że nie bakterie je powodują. kuriozum.
daruj se następnym razem…

realista
Użytkownik

nie. w realiach choroby bakteryjne są. jeśli uważasz, że nie, to zapraszam do bliższego kontaktu z Escherichia coli, Clostridium tetani czy Shigella. oczywiście jako leczenie zalecam natlenianie, witaminę C i wódę… .. .

PS. litości…

realista
Użytkownik

yhm…

ja wymiękam… .. .

polach
Użytkownik
polach

Wow Wacek kolego dałeś czadu jak zwykle , chylę czoła:)zdołałem większość co napisałeś przeczytać i pokrywa się to z moimi obserwacjami choćby odnośnie bakterii itp.Realista nie jest w stanie Ciebie zrozumieć bo ma na tyle “błędne” oprogramowanie że wszędzie widzi wojnę, walkę wroga i kij wie co jeszcze etc:)bez urazy :)
Co to filozofia też nie rozumie i chyba Sokratesa nie chciał zrozumieć gdy tłumaczył logicznie że śmierci niema i nigdy nie było- że to zmiana stanu “ja” i to wszystko:)Pewnie też nie wie że np candida lubi toksynę jaką jest cukier(sacharoza) stąd jak jemy zbyt wiele cukru to się rozrastają jej szczepy i mamy problem:)(afty itp)- jak przestaniemy jeść cukier to wróci wszytko do normy, bo toksyny się skończą a candida umrze z głodu:)przy czym fajnie można pomóc uzupełniając inne bakterie, w przewodzie pokarmowym powinno być z tego co wiem około 20 tyś różnych bakterii i to one “jedzą”a nie my- abyśmy mogli fajnie funkcjonować w zdrowiu.Ale najważniejsze jest zdrowe pozytywne myślenie – zaburza je faktycznie pornografia, przekleństwa itp.
Wszytko co Wacek napisał jest w rożnych książkach o np: pasożytach, u filozofów i część wiedzy zachowała się w nawykach kulturowych rożnych nacji, w naukach bliskiego wchodu, w Wedach i świętych księgach rożnych kultur.Realista jest znawca medycyny co ma jakieś 100 lat tkz. Rockefeller-owskiej i Pana od złych “bakterii” Louisa Pasteura- przez których dzisiejsza szalona farmacja zabija miliony na czym zarabia miliardy, a to wszytko w imię szlachetnej zasady “primum non nocere” która dziś jest rozumiana na opak…kosztem wielu cierpień mnóstwa istnień.
Sława Wackowi!:)więcej takich Polaków a głupota i ciemnogród toczący nasz Naród szybciej się skończy.
Pozdrawiam

p.s Wacek poślij mi maila:) już miałem twego od Admina ale skasowałem z skrzynką gmail.(wysłałeś mi wtedy swoją grafikę: Św mikołaj z obrzynem:) do nicka dopisz …… małpa protonmailcom

kuralol
Użytkownik

Brat Aldousa Huxley był wysoko postawioną osobą w ONZ. Żyjemy w Huxleyowskiej rzeczywistości. Wszystko to co obecnie produkuje NWO (łącznie z tzw medycyną tabletkową) jest wynalezione właśnie przez niego. Ten ślepy ćpun to naczelny filozof dla gangu NWO, a my żyjemy w jego ”nowym wspaniałym świecie” gdzie rządzi soma terror sterowanie. Oczywiście realista nie zgodzi się z moją tezą, dlatego uprzedzę jego żale i już teraz poproszę o wykazie obszaru w tej cywilizacji całkowicie wolnego od somy terroru i sterowania. Eskimosi i inni którzy otwarcie plują tak jak ja na tę cywilizację się nie liczą. A dla tych co rozumieją już tylko mowę obrazkową, jest od lat gotowy film dokumentalny o tym co tu napisałem: https://www.youtube.com/watch?v=EcNXMjcOEiY Jest mocny Polski akcent w tym filmie!