Mistrz i Misjonarz

Opublikowano: 03.12.2016 | Kategorie: Opowiadania

Liczba wyświetleń: 2

Pewnego dnia do garażu Mistrza zajrzał Misjonarz. Twarz miał jakby obłąkaną, ale nie tak całkiem, oczy jakby chytre, ale i naiwne.

– Czy chcesz porozmawiać o Panu naszym Jebuddzie Krisznallachu? – zapytał Mistrza.

– A coś z nim nie tak? – zdziwił się Mistrz. – Zepsuł się, czy pora na planowy przegląd?

– Pan cię kocha! – oświadczył Misjonarz.

– Typowy przypadek – zgodził się Mistrz. – Są jeszcze jakieś objawy?

– Alleluja! – wykrzyknął Misjonarz.

– Wymieni się – uspokoił Mistrz.

– On daruje wszystkim nadzieję na Życie Wieczne!

– Wszystkim daruje? – spytał Mistrz – Czy tylko sprawiedliwym?

– Nadzieję wszystkim – uściślił Misjonarz. – Życie sprawiedliwym.

– Wyreguluje się – pokiwał głową Mistrz. – Coś jeszcze?

– I spadł gniew Pana na narody Jego! Zginie świat ten potworny i tylko sprawiedliwi ocaleją!

– Taaak, to już poważna sprawa – zdenerwował się Mistrz. – Słuchaj, a może, no ten, testament masz już całkiem stary. Nie chcesz nowego?

– Że jak? – zmieszał się Misjonarz.

– I to nawet niedrogo – pocieszył go mistrz. – Ten w trade-in oddasz, trochę dołożysz… Teraz jest sporo nowości. Na przykład ten Makaronowego Potwora niedawno proponowali ze zniżką. Stylowo-modnie-nowocześnie, a z materiałów eksploatacyjnych – tylko durszlag. Albo od Azjatów można jakąś taniochę wziąć – bachaizm czy coś w tym stylu. Co prawda kierownicę ma z tyłu i pedały rowerowe, ale za to kosztuje grosze. Albo od razu na alternatywne technologie się szarpnąć – reiki na przykład. Jechać wprawdzie nie jedzie, ale za to jak wygląda! A jeszcze w Meksyku jeden gość używanymi Castanedami na zamówienie handluje. Zużycie kaktusów mają oczywiście duże, ale powodzenie mają. A jeśli nie przeginać i zostać przy klasyce, to jeszcze na pozłacane kopuły starczy!

Zamyślił się Misjonarz, podrapał po łysinie i odszedł oświecony. I co on tam dla siebie wybierze – nie wiemy. Zresztą wisi nam to.

Autorstwo: Paweł Ijewlew
Tłumaczenie za zgodą autora: Aaron “V-kolumna” Schwartzkopf
Źródło oryginalne: Uazdao.ru
Źródło polskie: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o