Marsz pamięci żołnierzy SS na Łotwie

Opublikowano: 18.03.2019 | Kategorie: Historia, Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 5

Mimo krytyki, jaka płynie z tego powodu ze strony organizacji antyfaszystowskich z całego świata, w Rydze po raz kolejny 16 marca odbył się marsz pamięci łotewskich żołnierzy SS. Rząd ani władze miejskie nie zaryzykowały konfliktu z nacjonalistami, jaki nastąpiłby w razie zablokowania wydarzenia.

Żyjący jeszcze weterani Legionu Łotewskiego Waffen SS oraz członkowie i sympatycy organizacji nacjonalistycznych w liczbie około tysiąca przeszli tradycyjną trasą z kościoła św. Jana do Pomnika Wolności w samym centrum Rygi. Wśród demonstrantów byli parlamentarzyści bloku Ojczyźnie i wolności – Ruch na rzecz niezależności narodowej Łotwy – Wszystko dla Łotwy!

Marsz przeszedł z łotewskimi flagami państwowymi (były także delegacje zaprzyjaźnionych nacjonalistów z Estonii, Litwy i Szwecji ze swoimi sztandarami) i śpiewem pieśni w ścisłej obstawie policyjnej. Odbył się po raz dwudziesty piąty. Podobnie jak w latach poprzednich, antyfaszyści – działacze miejscowi oraz goście m.in. z Niemiec – nie otrzymali zgody na przeprowadzenie kontrpikiety w pobliżu miejsca, gdzie marsz się kończył. Mogli jedynie stać za barierkami oraz w sąsiednim parku z plakatami potępiającymi SS.

“Cieszy to, że zwolenników SS było w tym roku około trzy razy mniej, niż w latach ubiegłych” – napisała na “Facebooku” Ałła Bieriezowska, działaczka antyfaszystowska z Rygi, jedna z kilkudziesięciu uczestników symbolicznego kontrprotestu.

Marsz co roku wywołuje międzynarodowy skandal – z oficjalnymi słowami potępienia występują m.in. dyplomacja rosyjska oraz izraelska. Dlatego w 2019 r. rząd łotewski uznał za stosowne wydać komunikat, w którym podkreśla, że oficjalnym dniem pamięci poległych w walkach za ojczyznę jest w tym państwie 11 listopada, zaś 16 marca mają miejsce tylko uroczystości „prywatne”, w ramach obowiązującej wolności słowa i poglądów. Przekonuje również, że o ile nazizmowi jako takiemu należy się potępienie, to już nie wszystkich łotewskich żołnierzy Hitlera należy mierzyć jedną miarą.

“Kluczowe jest, by odróżnić tych, którzy popełnili zbrodnie od tych, którzy zginęli w walce, w bitwie. Dziś, zamiast tworzyć nowe linie frontu, musimy wspólnie wyciągać wnioski z tragicznych lekcji historii, by uniknąć upolitycznienia, radykalizmu i upowszechniania się idei ekstremistycznych” – tak rząd w Rydze kończy swoje, cokolwiek kuriozalne, oświadczenie (w jaki bowiem sposób przyzwalanie na marsze ku pamięci SS ma zapobiegać upowszechnianiu się idei skrajnie prawicowych?).

Legion Waffen SS złożony wyłącznie z Łotyszy został sformowany w 1943 r. Początkowo był jednostką ochotniczą, następnie Niemcy rozpoczęli przymusowy pobór do niego. Liczbę ochotników szacuje się na ok. 1/3 stanu osobowego formacji, co daje kilkadziesiąt tysięcy osób. Legion brał udział m.in. w oblężeniu Leningradu i zwalczaniu radzieckich partyzantów na okupowanych ziemiach rosyjskich i białoruskich. Łotewscy historycy przekonują, że jego żołnierze działali z patriotycznych pobudek. Zupełnie inaczej polityka historyczna tego państwa podchodzi do Łotyszy, którzy walczyli w Armii Czerwonej oraz radzieckiej partyzantce. Ich traktuje się jako „terrorystów” i „okupantów”.

W tym kontekście zaskoczeniem jest postawa prezydenta Łotwy Raimondsa Vejonisa, który raczej zniechęcał do maszerowania 16 marca, przypominając, że dzień pamięci poległych za wolną Łotwę wypada w listopadzie. Jeszcze w 2012 r. prezydent Łotwy Andris Berzins bronił idei marszu weteranów Legionu Łotewskiego i twierdził, że należy im się szacunek, nie potępienie.

Niemieckie plany powojennej dominacji na Europą Wschodnią nie przewidywały żadnych form niepodległości czy autonomii dla krajów bałtyckich. 50 proc. Łotyszy i cały lud Łatgalów, zamieszkujący wschodnią część kraju, miały zostać wysiedlone na Syberię bez względu na to, ilu przedstawicieli tych narodów walczyło po stronie Hitlera.

Autorstwo: Małgorzata Kulbaczewska-Figat
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kain
Użytkownik
Kain

Żart w c …. j , na Ukrainie też taki sam żart a w UE cichutko nic nie słychać jaka to Łotwa czy Ukraina niedobre , żałosne dwa państwa hołdujące niemieckim nazistowskim formacjom HAŃBA!!!!!

kuralol
Użytkownik

Skoro jest o tym medialna cisza to znaczy że UE jest pod zarządem Berlina.