Kompromis aborcyjny w III RP jak za Hitlera

Opublikowano: 21.07.2014 | Kategorie: Prawo, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 891

Z reżyserem Grzegorzem Braunem, twórcą filmu „Eugenika. W imię postępu” rozmawia Agnieszka Piwar z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

AGNIESZKA PIWAR: Od kilku tygodni toczy się w Polsce spór, będący konsekwencją decyzji prof. Bogdana Chazana. Dyrektor stołecznego Szpitala im. Świętej Rodziny, powołując się na klauzulę sumienia, odmówił zabicia nienarodzonego chorego dziecka oraz nie wskazał matce miejsca, gdzie mogłaby tego dokonać. Przeciwnicy ginekologa grzmią, że złamał on prawo, nie informując matki gdzie mogłaby przeprowadzić aborcję. Dokąd zabrnęliśmy, skoro publicznie odmawia się człowiekowi jego naturalnego prawa do tego, aby mógł się urodzić?

GRZEGORZ BRAUN: Pani mówi elegancko: „spór” – ja myślę, że to nie jest adekwatne określenie. Spór to byłby wtedy, gdyby jednym racjom przeciwstawiano inne racje, przy czym obie strony miałyby zbliżone szanse artykulacji poglądów i szerzenia informacji. Tu mamy do czynienia po prostu z nagonką na uczciwego człowieka, którego możliwości samoobrony są radykalnie ograniczone. Dyktatura politycznej poprawności kompletnie eliminuje z mediów głównego ścieku znaczną część informacji istotnych w sprawie, a pozostałą częścią nagminnie manipuluje. Przykład: w początkowej fazie rozkręcania kampanii nienawiści wobec prof. dra Chazana kluczowy wątek przemysłu „in vitro” został przed opinią publiczną po prostu skrzętnie zatajony, a kiedy już wyszedł na jaw – jest nadal uparcie marginalizowany.

– Zdaje się bowiem, że nagonka na prof. Chazana ma przykryć właśnie tę ważną kwestię, że mianowicie chore dziecko, którego zabicia odmówił, było owocem in vitro. Zabijanie ze względu na wady wrodzone, zapłodnienie pozaustrojowe, sztuczna selekcja człowieka – o tych metodach opowiada pana film „Eugenika. W imię postępu”. Z dokumentu dowiadujemy się m.in., że zwolennikiem zabijania ze względów eugenicznych był Adolf Hitler. Jak to możliwie, że metody człowieka, którego oficjalnie potępił cały cywilizowany świat, realizowane są – zgodnie z prawem – w Polsce?

– A jak to możliwe, że komunistyczni zbrodniarze mają w Polsce pogrzeby z asystą kompanii honorowej? Żyjemy w kraju, który nie przeszedł należytej desowietyzacji – nic dziwnego więc, że prawo obywatelstwa utrzymują tu rozmaite relikty socjalizmu – tego międzynarodowego i tego narodowego. Mianownik jest przecież wspólny: dzielenie ludzi na lepszych i gorszych – wedle podziału na klasy, czy rasy. Skoro ten błąd antropologiczny nie został wyrugowany – to i nie dziwota, że nadal przerażająco szerokie jest przyzwolenie na eliminowanie „życia niewartego życia”. Notabene: obowiązujący w Post-PRL-u tzw. „kompromis aborcyjny” jest dokładnie na poziomie tego, co zaprowadził Hitler: ludzie podejrzani o niedoskonałość mają być eliminowani.

– Dzięki postawie prof. Chazana chore dziecko nie zostało rozszarpane na strzępy i mogło się urodzić, a następnie umrzeć względnie spokojnie. Także matka, zamiast zabić, miała szansę z własnym dzieckiem się pożegnać. Tymczasem zwolennicy aborcji oburzają się, że to nieludzkie pozwolić urodzić się dziecku z „mózgiem na wierzchu”, itp. Jak pan skomentuje tego typu argumentację?

– Prawdę mówiąc, zawsze zadziwiało mnie to niezmącenie dobre samopoczucie i bezkrytycznie wysoka samoocena tych ludzi, którzy najwyraźniej samych sami siebie uważają za idealnych. Tymczasem w oczach Stworzyciela wszyscy jesteśmy docześnie – każdy na swój sposób – rażąco nieperfekcyjni. A jednak przyzwala On na nasze istnienie, lituje się nad naszymi usterkami, nad manifestacjami naszej wewnętrznej, czy zewnętrznej brzydoty – i wszystkim daje obietnicę zbliżenia do Siebie, tzn. „promesę” doskonałości. Ale póki co, na tej Ziemi nikt nie jest idealny. Orzekać więc, że niedoskonałości mojego brata są nadto rażące, a moje własne jeszcze do zaakceptowania – to jest niesłychana uzurpacja, świadcząca o niepojętym samozadowoleniu. Kto jest „brzydszy” – dzieciątko, które bez najmniejszej własnej winy rodzi się kalekie, czy domagający się jego śmierci osobnicy, którzy na własne życzenie doprowadzają się do stanu monstrów moralnych?

– Skąd zaś w tym pięknym dobrym świecie bierze się brzydota, kalectwo i w ogóle zło – niejednokrotnie przekraczające naszą odporność? No, to jest właśnie „mysterium iniquitas”, tajemnica, której nie możemy sami ani pojąć, ani tym bardziej przezwyciężyć – mamy natomiast przyjąć do wiadomości, a przy końcu czasów wszystko się wyjaśni. Ponieważ wiemy, że od Boga nie pochodzi nic, co by nie było dobrem, prawdą i pięknem – jasnym jest, że wszystko, co od tej Boskiej wyśrubowanej normy odbiega, pochodzi od Jego nieprzyjaciela. Pytanie, w jakiej mierze ten ostatni zyskuje w nas chętnych współpracowników w swym dziele – ? Oby się nie okazało, że także i my naszą nieprawością bezpośrednio się przyczyniamy do kalectwa, chorób i wreszcie śmierci naszych bliźnich.

– Fragment Przysięgi Hipokratesa brzmi: „Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej kobiecie dopochwowego środka poronnego”. Tymczasem lekarz, który postępuje zgodnie z tymi zasadami, otrzymuje na kierowany przez siebie szpital potężną karę finansową, prezydent Warszawy podejmuje decyzję o zdjęciu go z funkcji dyrektora placówki, a w prorządowych mediach nieustannie trwają bezwzględne ataki na niego. Kto rządzi tym państwem? No tak, ale zdaje się, że „Przysięgę Hipokratesa” w nowych pokoleniach medyków nie wszyscy już znają – została ona przecież zastąpiona jakimś tekstem o powadze nie przewyższającej „przyrzeczenia zuchowego”, w którym jasność dyrektyw została skutecznie rozmyta, więc i o kategorycznym zakazie odbierania życia nie ma już mowy. Pan prof. dr Chazan swoim postępowaniem naruszył interesy potężnego lobby i wielkiego przemysłu – na straży których stoją w Polsce urzędnicy najrozmaitszych szczebli. Hańba im – a szacunek prof. Chazanowi. On zrobił, co mu sumienie podyktowało – kwestia, co my w tej sprawie zrobimy?

– Z tego całego dramatu wynikło także dużo dobra. Niezłomny ginekolog otrzymał ogromne wsparcie od Polaków, stoją za nim liczne organizacje. Także Kościół opowiedział się po stronie prześladowanego lekarza – abp Marek Jędraszewski zapowiedział zbiórkę wśród wiernych, aby pokryć nałożoną przez NFZ karę, a biskup Stanisław Napierała na Pielgrzymce Radia Maryja powiedział, że „prof. Chazan to symbol zmagania się ciemności cywilizacji śmierci z kulturą życia”. Co jeszcze powinniśmy zrobić, aby ostatecznie nie przegrać tej walki?

– Powinniśmy przestać się łudzić. Łudzić się, że bezpieczeństwo życia i mienia może być zapewnione przez państwo w tym kształcie ustrojowym – odziedziczonym po Robespierze i Napoleonie, po Bismarcku, Hitlerze i Stalinie. Podam jeden przykład: posłanką-sprawozdawczynią, która w 1956 roku przedkładała do przyjęcia Sejmowi PRL ustawę aborcyjną, była Maria Jaszczukowa (1915-2007) – żona Bolesława, znacznego aparatczyka polsko-radzieckiego – sama członkini Stronnictwa Demokratycznego. Ta organizacja – należąca, jak wiadomo, do systemu fasadowej radzieckiej demokracji u nas – korzeniami sięga przedwojnia, a jej proweniencje są masońskie, co jest faktem dla historyków oczywistym. Prezesem-założycielem SD był prominentny mason, dr med. Mieczysław Michałowicz, który jeszcze po wojnie dostał order od Bieruta. Otóż na czele komitetu redakcyjnego oficjalnej biografii tego Michałowicza z ramienia SD stała właśnie Maria Jaszczukowa – co daje nam wyobrażenie o jej autorytecie w tym środowisku. Udzielała się ona w wielu „postępowych” organizacjach, m.in. w Towarzystwie Przyjaciół Dzieci i w Światowej Demokratycznej Federacji Kobiet. Nota bene: była również założycielką tygodnika „Przyjaciółka” – który w dyskretny, acz niezwykle konsekwentny sposób krzewił „postęp” w obyczajowości i życiu rodzinnym PRL. To pismo, zdaje się, przeżyło swoją matkę-założycielkę i nadal wychodzi? Otóż właśnie przykład Jaszczukowej – niech się Pan Bóg zlituje nad nią (i nad nami wszystkimi) – pokazuje ścisłe związki aparatu władzy radzieckiej z ideowym zapleczem masonerii w dziejach rewolucji światowej. Dziś mamy władzę postradziecką i neo-euro-radziecką – ale te stare miłości nie rdzewieją. Wręcz przeciwnie – front walki o „nową obyczajowość” wedle wytycznych Engelsa i Aleksandry Kołłątaj znów okazuje się frontem kluczowym. Zatem aby zapewnić bezpieczeństwo życiu i wolności ludzkiej nie wystarczy obalić władzę Politbiura. Trzeba jeszcze wyzwolić się spod władzy Loży.

– Sprawa propagandy i przemysłu aborcyjnego, antykoncepcyjnego, „in vitro” – o tym wszystkim była mowa w filmie „Eugenika”. Teraz wraca pan do tematu – co z filmem o Mary Wagner, do którego zdjęcia zrobił pan przed paroma miesiącami[1]?

– Finalizujemy właśnie montaż – i w sierpniu, mam nadzieję, film będzie gotowy. Tytuł roboczy: „Nie o Mary Wagner”. Jestem bardzo szczęśliwy, że akurat teraz ten film powstaje – mam nadzieję, w porę. Praca nieco się opóźni, z przyczyn ode mnie niezależnych – ponieważ najbliższy tydzień spędzę w więzieniu.

– ?

– Mój adwokat zawiadomił mnie właśnie, że zostałem skazany na tydzień aresztu za obrazę sądu. Zamiast siedzieć non-stop w montażowni w Warszawie, muszę trochę odsiedzieć we Wrocławiu. Bo przecież nie będę czekał, aż któraś GWiazda śmierci rozgłosi – co się już przecież przed rokiem zdarzyło – że jestem poszukiwanym, nieuchwytnym dla Policji przestępcą.

– Co takiego się wydarzyło?

– Jak pani wie, jestem we Wrocławiu sądzony za rzekomą napaść na policję – po tym, jak wiosną 2008 roku to ja zostałem poturbowany przez tajniaków, poskarżyłem się urzędowo, po czym moje skargi zostały odrzucone, a ja sam zostałem postawiony przed sądem. I stoję tak już siódmy rok – a końca nie widać. Na początku tego roku poskarżyłem się wreszcie na przewlekłość postępowania – i tę skargę odrzucono. Na kolejnej rozprawie – a było ich już przecież w kolejnych instancjach razem kilkadziesiąt – sędzia Korzeniewski dopuścił się skandalicznego naruszenia procedury i mojego prawa do obrony: zrezygnował z przesłuchania powołanego świadka. A świadek to istotny: policjant-bandyta, nazwiskiem Balcerzak, który dowodził w 2008 roku tą grupą, która mnie napadła. Dziś nie jest już czynnym funkcjonariuszem – stając w drzwiach sali rozpraw rzucił do sędziego, że się spieszy, bo ma „do podpisania kontrakt za dwa miliony”. I sędzia Korzeniewski puścił go bez żadnych pytań[2]. Na co zareagowałem – za co z kolei sędzia wymierzył mi kare grzywny. Przy czym w uzasadnieniu tej decyzji przywołał rzekomo obraźliwe słowa, których miałem użyć; „bandyta” i „złodziej”. Bandyta, owszem, tak powiedziałem – bo to fakt. To on przecież nawoływał swoich podwładnych do złamania prawa – kiedy niższy funkcjonariusz nazwiskiem Wadowiec (dziś mój główny fałszywy oskarżyciel) wahał się, czy ma mi się regulaminowo wylegitymować, do czego zgodnie z prawem go wezwałem – wówczas to ów Balcerzak rzucił: „Co się będziesz tu z nim p…lił”[3]. Więc „bandyta”, owszem. Ale „złodziej” – to sobie sąd uroił – tego słowa nie użyłem, bo nie jestem przecież wprowadzony w interesy p. Balcerzaka na tyle, by dokonywać takiej ich ewaluacji. Od decyzji o nałożeniu grzywny odwołałem się. I oto kilkanaście dni temu sąd odwoławczy, nie wysłuchawszy moich argumentów, tę decyzje podtrzymał – przywołując te samo urojone uzasadnienie decyzji. Kiedy wysoki sąd ogłosił wyrok, wstałem, pożegnałem się z moim adwokatem i wyszedłem z trzaskiem zamykając drzwi za sobą. I za to właśnie wysyła się mnie na tydzień do aresztu – lepsze to, niż nic, bo innego urlopu w tym sezonie mieć nie będę.

– Dziękuję za rozmowę. Niech Bóg ma pana w swojej opiece!

Źródło: Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy
Nadesłano do “Wolnych Mediów”

PRZYPISY

[1] Patrz: http://www.ksd.media.pl/aktualnosci/2161-grzegorz-braun-kreci-film-o-jednym-z-najwazniejszych-procesow-naszej-epoki

[2] Patrz: http://www.youtube.com/watch?v=6tuNCobXOlA

[3] Patrz: http://www.blogpress.pl/node/1734


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

18 komentarzy

  1. Hanah 21.07.2014 08:42

    @admin
    może podpisał umowę z NFZ jako dyrektor szpitala, ale jako lekarz podpisał też klauzulę sumienia (którą sama bufetowa zaakceptowała), a w tej sprawie wypowiadał się jako lekarz, a więc prawnie skorzystał z klauzuli sumienia jako osoba lekarza, a nie instytucja szpitala.
    Z drugiej strony nie wydaje Ci się ta sprawa grubymi nićmi szyta? Pacjentka idzie do szpitala, który z nazwy już samej nie wskazuje na to, aby tam przeprowadzano takie zabiegi. Mogła udać się do innego szpitala! Czemu akurat poszła tam i czemu nie poradziła się innych lekarzy w innych ośrodkach?
    Są pewne sprawy, które specjalnie się rozdmuchuje aby uzyskać zupełnie co innego, i tu właśnie to ma miejsce.

  2. Hanah 21.07.2014 11:29

    No tak, jeśli podpisał umowę z NFZ to rzuca inne światło na tę sprawę..
    Choć z drugiej strony, może był to jakiś szantaż na zasadzie: podpiszę, żeby nie robić problemu szpitalowi, ale w razie W jakoś się z tego wymigamy..

    Czasem trudno jest mieć nawet swoje zdanie w takim natłoku sprzecznych informacji.. (mówię o sobie)

  3. vannamond 21.07.2014 11:36

    Co za bzdury! Aborcja byla w Niemczech zakazana pod wysokimi karami i tylko w wyjatkowych sytuacjach dopuszczalna. Po 1943 prawo zaostrzono i aborcja byla karana smiercia.

  4. Hanah 21.07.2014 13:09

    @admin
    tak, rozumiem. Dlatego wycofuję się z dyskusji jeżeli mam sprzeczne informacje i nie jestem w stanie posłużyć się rzetelnymi danymi, nie będę bić piany z niczego 🙂
    A o zasadach panujących w NFZ nie mam zielonego pojęcia – nie choruję i lekarzy omijam wielkim łukiem 🙂

  5. drumcio 21.07.2014 14:52

    @admin
    A czy to czasem nie jest tak, że nie ma rozgraniczenia prawnego pomiędzy wykonywaniem aborcji zagrażającej życiu matki, a aborcją, która takiego zagrożenia nie stwarza? Podejrzewam, że aborcji dokonanoby w tym szpitalu, o ile istniałoby realne zagrożenie życia matki.
    Jeśli moje założenia mają odzwierciedlenie w rzeczywistości, to Chazan wcale nie musi być hipokrytą. Przypominam, że NFZ jest tworem wadliwym dla obu stron (lekarzy i pacjentów).

  6. aZyga 21.07.2014 16:35

    @admin ale jaki widzisz problem, nie wykonywal aborcji to mu za to nie placili, a chcial zostawic sobie pole manewru – nigdy nie wiadomo co moze sie zdarzyć. Najdziwniejsza jest ta pacjetka, wszyscy dobrze wiedza, ze tam zabiegow nie chca robić, a ona tam sie pcha. I nie pisz, ze dzwonila do nfztu, bo kobiety w ciazy lepszą maja wiedze na ten temat niz nfz. Jego jedyny błąd byl taki, że nie odesłal jej gdzie indziej.

  7. Hanah 21.07.2014 19:41

    @aZyga
    podoba mi się Twój komentarz w pkt.10 – zgadzam się z Tobą.

    Dodam jeszcze jedną uwagę, skoro tyle mówi się o aborcji jeżeli zagrożone jest życie płodu lub matki:
    moja znajoma będąc w ciąży dowiedziała się od lekarza, że płód może być upośledzony. Lekarz proponował aborcję! Znajoma nie zgodziła się mimo świadomości, iż może urodzić chore dziecko. Lekarz próbował ją przekonać używając także argumentu, iż sytuacja ta może być groźna także dla mojej znajomej. Mimo wszystko kobieta nie zgodziła się i urodziła córkę. Dziś dziewczynka ma 24 lata, studiuje, jest zdrowa i nie ma żadnych upośledzeń! Ale jeśli moja znajoma poddała by się propozycji lekarza – nie byłaby dziś ani matką, ani babcią zdrowej wnusi!
    Lekarze to też ludzi i mogą się mylić. Tak samo (zgadzamy się tu w większości na WM), że zbyt chętnie kieruje się np.pacjentów na chemoterapię, a wiadomo, że można leczyć się skutecznie inaczej!
    Dlatego trzeba być także ostrożnym w wydawaniu pochopnych decyzji co do w/w sytuacji i jej podobnych. To nie tylko religia ma wpływ na decyzję o nie poddaniu się aborcji, jest wiele innych czynników (np.czynnik psychologiczny, który lekarz też bierze pod uwagę!!!) – znam osobę (niewierząca), która jakieś 40 lat temu dokonała takiego zabiegu – do dziś nie ma dnia żeby nie pluła sobie w twarz. Mówi, że ma koszmary, obwinia się za wszelkie życiowe niepowodzenia. Gdy zmarł jej mąż – mówiła,że to kara za tę usuniętą ciąże.. Jakoś te 40 lat nie wpłynęło na zapomnienie o tym fakcie. Dlatego lekarz musi brać pod uwagę także inne czynniki, czego dziś mało kto robi.

  8. jeszcze 21.07.2014 21:53

    @admin
    Są takie fundacje, które zajmują się dziećmi chorymi, np. Warszawskie Hospicjum Dziecięce, gdzie pracują naprawdę oddane osoby. Przy okazji mają pieniądze, których nie szczędzą dzieciom. Dzieci mają opiekę lekarską, pielęgniarską i psychologiczną właściwie na każdy telefon. Dostają leki i wszelkie potrzebne środki medyczne, czasem jeśli rodzina jest biedna, hospicjum remontuje mieszkanie itp. Wszystko to bezpłatnie.
    Myślę, że takich organizacji może być w Polsce więcej, niekoniecznie tak zamożnych, ale są.
    Rzecz jasna nie każde dziecko kwalifikuje się do hospicjum, ale przyjmują nie tylko te umierające.

    To właśnie tam prof. Chazan miał wysłać swoją pacjentkę.

  9. Hanah 21.07.2014 23:06
  10. Hanah 22.07.2014 18:15

    @admin

    drogi Adminie i cała reszto oburzona decyzją prof.Chazana – czy dowiedzieliście się dokładnie jak wyglądała sprawa pacjentki, której prof. Chazan odmówił wykonania aborcji?
    Otóż pacjentka dowiedziała się o uszkodzonym płodzie dużo wcześniej gdzie poinformowano ją, że może jeszcze legalnie dokonać aborcji (!) – jednak nie zdecydowała się na nią (kiedy jeszcze wg prawa było to dozwolone), zdecydowała się na diagnostykę! Do prof.Chazana zgłosiła się po uprzednim odwiedzeniu innych szpitali, gdzie odmówiono jej wykonania aborcji – tłumacząc (oprócz zastos.klauzuli sumienia), iż jest już za późno na wykonanie tego zabiegu (22 tydzień to termin graniczny) – inaczej popełniono by przestępstwo. Także po decyzji/odmowie prof.Chazana – pacjentka udała się do kolejnego szpitala gdzie także odmówiono jej wykonania aborcji powołując się na ten sam stan prawny.

    Dlaczego cała uwaga i nienawiść skupia się na prof.Chazanie, tak jakby był on jedynym orzekającym w tej sprawie!? Przecież po jego decyzji pacjentka udała się jeszcze do instytutu matki i dziecka (i przebywała tam 6 dni) – tam też nie poddano jej aborcji.

    Pacjentka najpierw była poddana procedurom związanym z zapłodnieniem in vitro w Klinice „Novum”, następnie w gabinecie ADAD, dopiero potem trafiła do Szpitala im.Świętej Rodziny, a więc miała inne możliwości – nigdzie nie chciano jej zabiegu wykonać, albo nie zwracała się do nich z takim żądaniem? Wobec tego czemu zgłosiła się do prof.Chazana – wiedząc jakie ten ma poglądy!!! Oraz – dlaczego nie wini się dzisiaj POZOSTAŁYCH lekarzy, którzy także odmówili jej wykonania zabiegu?
    To tak na marginesie, dla tych, którzy oburzeni są tym, iż prof.Chazan nie wskazał pacjentce innej placówki, gdzie można byłoby zabić dziecko!
    Gdyby pacjentka zaszła w ciążę naturalnie i miała tylko jednego lekarza prowadzącego to można by się zastanawiać, ale ONA ZASZŁA W CIĄŻE nie przypadkiem lecz IN VITRO wobec czego miała już styczność z tematyką ginekologiczno-położniczą i mogła udać się choćby tam!

    Poza tym ciąża była “nie naturalna” – lecz in vitro – może dlatego jest w tej sprawie tyle szumu, żeby ludzie nie zastanawiali się nad SENSEM I BEZPIECZEŃSTWEM in vitro (skoro są takie poważne wady płodu!) wobec czego znaleziono kozła ofiarnego, na którym odstawi się przedstawienie, a ludzie jak to ludzie, po kilku tygodniach lub miesiącach medialnej burzy – o wszystkim zapomną!

    Adminie, jeżeli chodzi o podpisanie umowy o zabieg aborcyjny (czy jakikolwiek) w tym przypadku – należy uzmysłowić sobie, że szpital im.Św.Rodziny nie jest prywatny, a jest własnością ratusza (rządzi tam bufetowa hanka), miasta W-wy, i to ona powołuje dyrektora i ma wpływ na decyzje jakie zabiegi mają znaleźć się na liście umowy z NFZ. Jeżeli prof.Chazan jako dyrektor odmówiłby – mogłaby spotkać go kara np.za świadome narażanie budżetu szpitala na straty itp. Oczywiście, można tu dyskutować czy może wówczas, podpisując umowę mógł posłużyć się klauzulą sumienia i odmówić jej podpisania.. jednak fakt jest taki, że prof.Chazan nawet podpisując takową umowę nie zabraniał innym lekarzom w tym szpitalu dokonywania takich zabiegów.

    Tu jest na ten temat więcej informacji:
    http://www.prawy.pl/z-kraju/6370-prof-chazan-jednak-niewinny-prawo-zlamali-urzednicy

    A tu taka ciekawostka dla WSZYSTKICH, którzy tak szczekają, żeby można było ot tak sobie zabijać na życzenie:
    http://www.prawy.pl/z-zagranicy2/6397-cristiano-ronaldo-zyje-bo-odmowiono-jego-matce-prawa-do-aborcji

    Świat nie zgadza się z decyzją władz W-wy:
    http://www.prawy.pl/z-zagranicy2/6413-w-europie-smieja-sie-z-h-gronkiewicz-waltz-po-odwolaniu-b-chazana

  11. Hanah 23.07.2014 12:03

    (Komentarz usunięty – złamanie regulamin punkt 3b – naruszenie dobrych obyczajów dyskusyjnych ubliżaniem innym użytkownikom, 5f – pretensje pod adresem administratora. Admin)

  12. jeszcze 23.07.2014 14:09

    @Hanah,
    czytam Twoje komentarze i dziękuję za nie. Niestety większość komentujących to wydarzenie daje się sterować mediom i i tym, którym media służą. Ale jak wiadomo masami łatwo się steruje, bo większość ludzi nie myśli, nie poszukuje prawdy, nie docieka a jedynie bezkrytycznie przyjmuje to, co im się podsuwa.
    Niepotrzebnie też dzieli się ludzi na katolików i resztę, tak jakby wszyscy nie katolicy byli zwolennikami mordowania niewinnych. Ale to też celowe.
    Na ogólnodostępnych forach już nawet nie komentuję, bo głupole nie przyjmują innego punktu widzenia i w swoim zacietrzewieniu nie przyjmują też faktów, które podałaś.
    Miło, że chciało Ci się zgromadzić informacje i podać je tutaj.
    Pozdrawiam

  13. jeszcze 23.07.2014 17:47

    Drogi Administratorze,
    jeśli taki komentarz Hanah kwalifikuje się do usunięcia, to zaczynam wątpić w WM.
    Ja tu nie widzę żadnego personalnego ataku, no chyba, że trzeba uważać, żeby nie urazić Administratora. Ale wówczas powstaje problem wolności wypowiedzi a raczej jej braku.

    Poza tym w komentarzu Hanah było wiele ciekawych informacji, których nie przeczyta się w mediach głównego ścieku, tym bardziej szkoda, że go skasowałeś z powodu jednego zdania, które Cię uraziło.

  14. Hanah 23.07.2014 17:57

    @admin

    sorki, ale zaczynam watpic w wolnosc slowa na WM. Nikogo nie obrazam, nie mozna mi zarzucic w w\w komentarzu, ze stosuje mowe nienawisci czy dzialanie w nerwach, ale rozumiem, ze nalezy sie z Toba zgadzac albo milczec. Na niezaleznej tez jest wolnosc slowa, dopoki mowi sie zle o PO i putinie, ale jak juz sie o USA czy PiS zle napisze (nie bluznierstwa lecz fakty i pytania) to komentarz sie nie pojawi, albo inni cie zbluzgaja..

  15. Hanah 23.07.2014 19:10

    Dyskusja i tak obniżyła swój poziom ponieważ usunięto cały komentarz zawierający dużo więcej treści, aniżeli zdanie, które kogoś zabolało – powiem szczerze, że nie rozumiem czemu – bo nie mogę odpowiadać za to, że ktoś personalnie odbierze jakiś komentarz. A co do obłudy – to czy nie mam racji? Każdy z nas ma chyba sobie coś do zarzucenia..

    Czy ja nie podaję argumentów? Czy nie przytaczam faktów i linków do nich? Proszę, niech zwrócą się do mnie osoby, które poczuły się urażone i podejmą dyskusję – czym zostały urażone?
    JA nie obrażam się na całe WM, że ktoś w jakiejś dyskusji się ze mną nie zgadza, ale widzę, że tu trzeba uważać na słowa by ktoś tego źle nie odebrał. Usuwasz cały komentarz nie bacząc na to, że urywasz dyskusję..
    Twój portal – Twoje zasady.

  16. jeszcze 23.07.2014 22:19

    No cóż. Należy ubolewać nad tym, że administrator się nie ustosunkował. Zawsze to robił, tym bardziej ubolewam.

    @Bos
    Ładnie napisałeś, propagowanie dobrego życia. To niby nic nie znaczy a zarazem wszystko.

  17. jeszcze 24.07.2014 07:50

    @Fenix
    Ty to chyba masz schizofrenię. Twoje wypowiedzi są zupełnie niespójne i bez sensu. Doprawdy, nie wiem o co ci chodzi i dlaczego się do mnie przyczepiłeś.

  18. Hanah 24.07.2014 22:30

    (Komentarz usunięty – naruszenie regulaminu punkt 5f i 6. Równocześnie zwracam uwagę, że prośby, pytania i korespondencję do Administratora należy wysyłać pocztą elektroniczną. Twój usunięty wcześniej komentarz nie wróci nawet gdybym chciał, bo został wyedytowany a nie skasowany. Odnosząc się do kwestii „my użytkownicy takiego prawa już nie mamy po krótkim czasie i to co napiszemy wisi na wieki wieków” wyjaśniam, że każdy użytkownik może samodzielnie usunąć komentarz do 30 minut od dodania, a starsze komentarze zgodnie z procedurą opisaną w punkcie 2 regulaminu WM. Admin)

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.