Zabito kilkunastu dowódców Boko Haram?

Opublikowano: 24.08.2016 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 0

Armia nigeryjska twierdzi, że zabiła kilkunastu najważniejszych dowódców sekty islamskiej Boko Haram, w tym jej lidera, Abubakara Shekau. Informacje te zbiegły się z wizytą w Nigerii Johna Kerry’ego, amerykańskiego sekretarza stanu.

Jak twierdzi Sani Usman, rzecznik nigeryjskiej armii, Shekau został śmiertelnie ranny w ramię podczas jednego z nalotów powietrznych na pozycje Boko Haram w lesie Sambisa, w ich bazach w stanie Borno. Usman nie odpowiedział na pytania o to, skąd wojsko posiada tak dokładne informacje na temat ran lidera sekty, jeśli atak miał miejsce z powietrza. Wraz z Shekau miało zginąć kilkunastu innych ważnych członków grupy terrorystycznej.

Nigerię właśnie teraz odwiedza John Kerry, sekretarz stanu USA – amerykański Kongres wkrótce ma podjąć decyzję na temat tego, czy Stany Zjednoczone będą sprzedawać Nigerii broń. Wcześniej, jak twierdzono ze względu na łamanie praw człowieka i nadużycia, dokonywane przez armię, jak np. prześladowania mniejszości szyickiej, handel ten był wstrzymany. Od maja negocjowany jest jednak kontrakt sprzedaży do Nigerii 12 samolotów szturmowych. W tej sytuacji Muhammadowi Buhari, prezydentowi kraju, zależy na zrobieniu na Amerykanach dobrego wrażenia. Sam Kerry chwalił Buhariego za postępy, dokonane w wojnie z Boko Haram i zwracał uwagę na to, jak ogromnym zagrożeniem dla społeczeństwa jest sekta, która w ciągu trwającej od 7 lat wojny zabiła ponad 20 tys. ludzi i zmusiła miliony do opuszczenia swoich domów.

Nie ma pewności, czy informacje podawane przez wojsko są prawdziwe – to już czwarty raz, kiedy rząd ogłasza śmierć Shekau, po raz pierwszy terrorysta miał zginąć już w 2009 roku. Lider zbrojnej grupy nagrywał nawet filmy, na których wyśmiewał powtarzające się pogłoski o jego zgonie. Z drugiej strony, Państwo Islamskie, któremu Boko Haram podporządkowane jest od zeszłego roku, ogłosiło niedawno, że Shekau ma ustąpić jednemu ze swoich dowódców, ten jednak nie przyjął decyzji mocodawców z Iraku i Syrii i dalej uważa się za przywódcę zbrodniczej sekty.

Autorstwo: JS
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
BrutulloF1
Użytkownik
BrutulloF1

Boko Haram i inne hufce tego typu działają prężnie nie dzięki dowódcom ale zapałowi wiernych. Celowanie w przywódców nic nie da. Islamistyczna partyzantka będzie hulać w najlepsze. To jest po prostu tańsza a zarazem bardziej medialna metoda, jaką jankesi przyjęli do markowania walki z terroryzmem.