Możesz nie zobaczyć pieniędzy za nadgodziny

Opublikowano: 12.02.2018 | Kategorie: Gospodarka, Prawo, Wiadomości z kraju

Partia Razem na „Facebooku” ostrzega przed planowanymi zmianami w Kodeksie pracy. Okazuje się, że wynagrodzenie za nadgodziny może nie trafić od razu do kieszeni pracownika, ale na firmowe konto powiernicze. A to z kolei może skłonić przedsiębiorców do szukania sposobów na to, aby pracownik nie ich zobaczył na oczy.

„Zmiany w „Kodeksie pracy” to atak na prawa pracownicze. Komisja chce wprowadzić konta wynagrodzeń. Trafi na nie wynagrodzenie za nadgodziny. Firma wypłaci je „w przypadku zaistnienia szczególnych okoliczności”. Czyli wtedy, kiedy szef będzie miał kaprys. To znaczy, że może nigdy nie zobaczysz pieniędzy za te 20 czy 40 nadgodzin, które robisz w miesiącu. Jakby tego było mało, odebrane pracownikom pieniądze, będą mogły zostać zainwestowane. Nasze pensje będą darmowym kredytem dla firm” – alarmuje Razem.

Konta wynagrodzeń to rozwiązanie skopiowane z Niemiec, tylko że tam nie ma średniotygodniowej normy czasu pracy.

W rozmowie z Dziennikiem.pl Monika Gładoch, wiceprzewodnicząca Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy, mówi: „Pracodawca oddawałby to wynagrodzenie w sytuacjach określonych w k.p. – w przypadku zaistnienia szczególnych okoliczności organizacyjnych, załamania popytu lub negatywnych skutków sezonowości zapotrzebowania na pracę. Wtedy za zgodą związków zawodowych pracodawca może obniżyć wymiar czasu pracy lub zwolnić pracownika z obowiązku jej świadczenia i zacząć mu wypłacać wynagrodzenie z jego konta. Środki te będzie mógł też przekazywać w przypadkach ustania stosunku pracy, zgody na skorzystanie z urlopu bezpłatnego albo na obniżenie wymiaru etatu. W innych sytuacjach pieniądze zostaną wypłacone, jeśli dopuści to obowiązujący w firmie układ zbiorowy pracy”.

Co więcej, wiceprzewodnicząca przyznała, że „pracodawcy mogą mieć problemy z interpretacją przepisów” – czyli de facto ustawodawca liczy się z tym, że będą oni szukać furtek. Prócz tego stwierdziła, iż „zdaje sobie sprawę, że w zaproponowanym brzmieniu przepisy o kontach nie będą budzić entuzjazmu pracowników. Bo rzeczywiście dla nich oznaczają one przetrzymywanie u pracodawcy zarobionych już pieniędzy”.

Maksymalnie na koncie będzie można zachomikować równowartość 168 nadgodzin. Co jeszcze? Zmieni się sama definicja nadgodzin. Będą nimi wyłącznie te przepracowane na wyłączne życzenie szefa. Jeśli pracownik zostanie po godzinach z własnej inicjatywy, to wynagrodzenie za ten czas stanie się sprawą dyskusyjną. Prócz tego oczywiście firma będzie mogła obracać pieniędzmi zgromadzonymi na kontach wynagrodzeń. Projektowane zmiany brzmią jak serdeczne zaproszenie do naruszania praw pracowniczych.

Autorstwo: WK
Źródło: Strajk.eu

TAGI: , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze
  1. rumcajs 12.02.2018 12:15

    pis, chyba nie chce rządzić druga kadebcję…. Takie przepisy praktycznie robią z pracownika, niewolnika. Daja pracodawcy do „reki” oręż do szantazu. Jesli dobrze zrozumiałem, to własciciel firmy, jesli bedzie miał kłopoty, to bierzące wynagrodzenie, bedzie wypłacał…. z kasy za nadgodziny. A co bedzie jak własciciel „przegra” ta kasę na giełdzie??? A wiekszośc co głosowała na nich to …własnie potencjalni ludzie podlegli takiemu ewentualnemu szantazowi.
    Mam nadzieje, że oba związki stana razem i niedopuszcza do uchwalenia tego gniota.

  2. gajowy 12.02.2018 12:38

    Rozwiązanie proste: Unikać nadgodzin. W ostateczności wybierać wolne w zamian.

  3. arthur 12.02.2018 16:08

    Ale tylko w układzie: za 1 dzień nadgodzin 1,5 dnia wolnego.

  4. Nestor 12.02.2018 19:12

    O kurde, to jest ładny wybryk prawny wg mnie. Wystarczy przeksięgowywać wypłaty i można zyskać ileś set niezapłaconych godzin…

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.